System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Rozmowy poza ciałem

Rozmowy poza ciałem

Odcinek: Odc. 76 Rozmowa z Jarkiem Bzomą cz. 3
Czy na doenergetyzowanie snu programowanego trzeba wyrażać zgodę, a jeśli tak, to dlaczego? Jaka jest rola demonicznych strażników na różnych poziomach snów? Czym są Przestrzenie Wolności? Co zrobić, gdy nie udaje nam się wejść w sen programowany? Czy to się w ogóle da "nie umieć"? Skąd się wzięły wszystkie bajki o żeglarzach i innych "funkcyjnych" osobach? Ile wiedzy możemy otrzymać w snach programowanych? Co oznacza obecność figur geometrycznych w snach? Czym jest pomarańczowa szarfa?
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

W rozmowie skupiono się na doświadczeniach związanych ze snami programowanymi, stanami podobnymi do OOBE oraz symboliką pojawiającą się w snach. W pierwszej części padły rozważania o tzw. strażnikach spotykanych na granicach różnych poziomów snu i podróży pozacielesnych. Zostało to ujęte jako zjawisko związane z etapami rozwoju świadomości: wraz ze wzrostem „energetyki” snów istoty odbierane wcześniej jako agresywne mogą stawać się przewodnikami albo samą przestrzenią, przez którą się przechodzi. Podkreślono, że takie byty często pojawiają się po lewej stronie lub nieco z tyłu i że ich agresja ma odzwierciedlać poziom ignorancji śniącego. W tym kontekście pojawiło się też pojęcie „przestrzeni wolności”, rozumianej jako obszar doświadczenia o różnym charakterze, niekoniecznie jednoznacznie dobry lub zły. Dużo miejsca poświęcono kwestii zgody w snach i doświadczeniach duchowych. Przywołano sen, w którym przekazano myśl, że „szatan zawsze pyta o zgodę” i że bez zgody nie może przyjść. Z tego wyprowadzono wniosek, że to, co człowiek bierze za działanie sił zewnętrznych, w dużej mierze może być projekcją własnego umysłu, a dopiero częściowo wpływem zewnętrznych bytów. Rozmówca opisywał też sen o „złu osobowym”, bardzo brutalny i zarazem absurdalny, w którym uczestniczył jako przezroczysty obserwator. Z takiego doświadczenia wyprowadzał wniosek, że zło, jakie rozumiemy po ludzku, mieści się przede wszystkim w obszarze ludzkiej świadomości, psychiki i cielesności, a dla bezcielesnych, nieśmiertelnych bytów może mieć zupełnie inny sens lub w ogóle nie dawać się opisać tymi kategoriami. W dalszej części rozmowy pojawiły się rozważania o naturze przewodników i strukturze świadomości. Padła myśl, że to, co Jung nazywał animą lub animusem, nie jest zewnętrznym bytem, lecz częścią własnej struktury psychicznej, swoistym dopełnieniem świadomości dziennej. U mężczyzny przyjmuje ono zwykle postać kobiecą, często „z twarzą” kogoś bliskiego i kojarzonego z dobrocią. Jednocześnie zaznaczono, że na wyższych poziomach pojawia się jeszcze trzeci element, tworzący rodzaj trójcy. Z tego wyprowadzono szerszy wniosek, że wiele zjawisk duchowych i onirycznych okazuje się z perspektywy uważnej obserwacji nie odrębnymi bytami, lecz różnymi interpretacjami jednej, bardziej złożonej struktury świadomości. Rozmowa wróciła też do tzw. poziomów minusowych, określonych jako obszary o charakterze „urojonym”, odpowiadające niższym, tradycyjnie postrzeganym jako piekielne warstwom doświadczenia. Mówiono, że wejście na taki poziom jest łatwe, ale wyjście staje się trudne, ponieważ wymaga zachowania stałego punktu odniesienia i orientacji. Opisano sytuację, w której próba ucieczki z takiego obszaru zakończyła się zatrzymaniem na moście obracającym się w trzech płaszczyznach. Uratowało to, że wciąż utrzymywano kontakt z przewodnikiem pozostawionym na granicy przestrzeni dodatniej i ujemnej. W tych fragmentach wybrzmiewała także myśl, że podróże świadomości mają zakres zgodny z możliwościami danej osoby i nie należy niczego wymuszać, bo odpowiednie doświadczenia przychodzą wtedy, gdy człowiek jest gotowy. W drugiej części audycji rozmowa przeszła do praktycznych pytań o sen programowany. Na pytanie, co zrobić, gdy ktoś „chce wejść w sen programowany, a nie umie”, padła odpowiedź, że właściwie nie da się tego „nie umieć”, bo sen jest stałym raportem stanu świadomości, nawet jeśli początkowo człowiek nie potrafi go odczytać. Zalecono zaczynanie od prostych pytań i od symboli, których znaczenie można stopniowo ustalać, zamiast od razu pytać o strukturę rzeczywistości albo o wielkie życiowe decyzje. Podkreślono, że trzeba najpierw zbudować własny słownik symboliczny. Jako przykład podano sny osadzone w Lublinie i jego okolicach, gdzie znajome ulice, budynki czy nazwy miejsc pełniły funkcję znaczącą i dopowiadały treść snu. Mówiono również o pracy z własną symboliką i o tym, że interpretacja snów wymaga cierpliwości oraz wielomiesięcznej, a czasem wieloletniej praktyki. Rozmówca zaznaczył, że napisał książki po to, by inni mogli uniknąć wielu meandrów, przez które sam przechodził, i że jego rola po tamtej stronie jest określana jako „syn żeglarza” albo „syn geografa”. W tym ujęciu żeglarz symbolizuje kogoś ważniejszego, a „syn” ma za zadanie sporządzać mapę, czyli porządkować doświadczenie. Wspomniano też o szeregu „funkcyjnych” postaci pojawiających się w bajkach i przeżyciach mistycznych, takich jak ogrodnik, ojciec widzialny i ojciec niewidzialny, co miało potwierdzać, że takie wzorce są głęboko zakorzenione w strukturze doświadczenia symbolicznego. W końcowej części rozmowy pojawiły się przykłady snów i doświadczeń związanych z figurami geometrycznymi, które zaczęły zastępować bardziej rozbudowane obrazy senne. Zwrócono uwagę, że jeśli śniący budzi się i dopiero wtedy „przychodzi” mu sens snu, może to oznaczać, że wcześniejsza symbolika była bardziej abstrakcyjna i wymagała przekładu na zwykły język. Przypomniano także doświadczenie z ćwiczeń OOBE, w którym pojawił się obraz piramidy, a później motyw „myślokształtu” otaczającego człowieka. Innym przykładem była wizyta w przestrzeni inspirowanej buddyzmem i Tybetem, gdzie śniącemu wręczono pomarańczową szarfę, co zostało odczytane jako możliwe błogosławieństwo. W tym samym duchu opowiedziano o poczuciu wejścia w wyższą jaźń, o wypowiedzi dotyczącej sytuacji politycznej w Chinach oraz o późniejszych wstrząsach sejsmicznych, które śniący powiązał z własnym przeżyciem. Audycję zamknęły jeszcze krótkie anegdoty o kontaktach z buddyjską symboliką, mnichami i motywem „wody Buddy”, zakończone żartobliwą sceną przygotowywania herbaty z prochów Buddy. Całość dopełniła uwaga, że nawet wypowiedzi duchowych autorytetów należy traktować ostrożnie i nie ufać im bezrefleksyjnie. Rozmowa pozostawiła wrażenie, że sny programowane, OOBE i doświadczenia graniczne są przede wszystkim narzędziem badania własnej świadomości, a ich symbolika rozwija się stopniowo wraz z gotowością osoby śniącej.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).