[00:05] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała i jego goście. Witam słuchaczy Radia Paranormalium po długiej przerwie. Pojawiamy się w sieci i pozdrawiając wszystkich zapraszamy na kolejną rozmowę o duchach. Dzisiejszym gościem jest Jason, nasz stały bywalec. Osoba, która robi ciągle OOBE i ciągle jej się dziwne rzeczy dzieją. Ma coś nowego. W związku z tym zaprosiłem go, bo chce się podzielić nowymi informacjami, nowymi przeżyciami. Witaj Jason. Jak ci leci?
[00:42] - Witam cię, witam wszystkich bardzo serdecznie. Dzisiaj tak pomyślałem, że może pogadamy o moim ostatnim pobycie w szpitalu i o tym, co się wtedy działo. Oczywiście związek jest tutaj bardzo duży z duchami oraz podróżami astralnymi.
[00:57] - Co tam, jak byłeś w tym szpitalu? Byłeś, coś ci się porobiło czy co?
[01:01] - Właśnie pierwszy raz zobaczyłem coś takiego, że to jest dość jakby nietypowe miejsce. Zobaczyłem tam w ogóle dużą obecność jakichś istot. Prawda, czy to były duchy, duchy, aspekty mnie samego, aspekty osób, które o mnie myślały, ale na sto procent w szpitalu jest jakieś zagłębienie, takie różnego rodzaju bytów nie fizycznych i da się to odczuć przede wszystkim właśnie w momencie, kiedy człowiek spędza czas w tym miejscu. I przede wszystkim chciałem zaznaczyć sytuację, w której jakby te istoty podczas jakby naszej, naszego zasypiania wchodzą do nas z nami w jakąś taką interakcję i potrafimy z nimi rozmawiać. Na przykład takie coś się wydarzyło, że normalnie sobie nad ranem patrzę i wyszedłem z ciała, tak? I leżę, leżę tutaj ten, siedzę koło, koło swojego łóżka i patrzę, a tam jakaś taka starsza kobieta siedzi i normalnie mnie mi tłumaczy o tym, że jej tutaj syn umarł w tej samej sali i coś tam tłumaczy, tłumaczy i mi mówi o tym, że ona tutaj jakoś została, ponieważ coś związanego z jej synem i on tutaj ciągle przyciąga. I miałem wielokrotnie takie sytuacje, że podczas zasypiania widziałem przy swoim łóżku jakieś istoty, które koło mnie stały przy, przy łóżku i generalnie też widziałem istoty, które stały przy pustych łóżkach, jakby nie wiem, czy to były duchy tych, które umarły w tych miejscach ludzi, czy to były jakieś aspekty członków ich rodziny, czy tam bliskich, ale da się zaobserwować takie, takie sytuacje.
[02:32] - Jak robisz, że widzisz? Coś zmienia ci się, oczy ci pląsają, trzęsiesz się, ciemnieje ci? Nie. To chodzi mi o to, czy odczuwasz jakąś zmianę stanu świadomości, czy percepcja się zmienia, ale kuś koćinki.
[02:45] - Tak. Już jest taka, już jest taka bardziej jakby powiedzieć, nie wiem, eteryczna, co nie? Już tak jak przychodzi, jest ten przeskok i jest już takie skupienie myśli w jedną stronę i taki bardziej płynny odbiór tych informacji. I już jest pewne jakby takie zesztywnienie ciała fizycznego i wtedy już jakby się otwiera ten kanał, w którym to idzie. I zauważyłem też, że te wszystkie dusze jakby one same, one same ludzi sprowadzają do siebie, same wchodzą w te rozmowy, najczęściej są takimi ściągaczami jakby.
[03:15] - Co masz na myśli? Kto ściąga kogo? Ci korzy tych duchów czy...?
[03:19] - Co duchów?
[03:20] - No nie zrozumiałem, kto kogo ściąga.
[03:22] - Nie, nie te duchy właśnie najczęściej tak mi się wydaje, że właśnie one same ludzi ściągają właśnie do tego typu rozmów i spotkań. I to tak właśnie zauważyłem.
[03:29] - Myślisz, że namawiają czy są chętne, skore?
[03:32] - Tak, tak, tak i opowiadają swoje historie albo jakoś ingerują na przykład w energetykę, bo wiele razy na przykład ja mam tak, że czy to w szpitalu, czy też później już po szpitalu czuję takie przeczucie, że one chcieli w ogóle albo na przykład do jakiejś swojej kreacji, które wytworzyły po śmierci nas zapraszają, albo na przykład też przychodzą do nas i próbują na przykład jakoś wpłynąć na nas w ten sposób, że doprowadzają do tego, że na przykład wyjdziemy z ciała czy też ingerują w nasze czakry. Są to też jakieś istoty, być może w ogóle z innych wymiarów. Nie, nie ludzie, ale są takie istoty, które potrafią otworzyć czakry, jakby wyjąć czakry, wyciągnąć nas z ciała i dlaczego one to robią, to nie wiem. Chyba bardzo prawdopodobne, że no w ten sposób zyskują jakąś energię, też zyskują kontakt po prostu z nami. A, a dusze zmarłych to najczęściej po prostu robią to dlatego, ponieważ one mają jakieś problemy i po prostu my jesteśmy z tymi problemami związane, związani i one chcą w ten sposób jakby uzyskać tą, to co na przykład ich męczyło za życia, a jest związane z nami i dlatego potem do nas wracają.
[04:39] - Wiesz co, ja to tak czytam, czytam teraz ostatnio na forach te różne wypowiedzi. Dużo osób ma wątpliwości, czy w ogóle duchy są czy nie i mają też jednocześnie jakieś problemy, bo rejestrują dziwne manifestacje. Coś tam się stuka, przesuwa, mają dziwne odczucia, jakieś mrowienia w ciał, w ciele, wiaterki. Ale oczywiście zastanawiają się cały czas, czy to są majaki tylko, czy to początek choroby, czy to mogą być duchy. Tak zastanawiają się właśnie co zrobić, jak rozwiązać w ogóle tą zagadkę. Czy początek schizofrenii jest już widzeniem ducha? Czy to jest po prostu, czy to są pierwsze symptomy w ogóle choroby? Czy to jest zwykłe napalenie się na te, na te poznanie duchowe, na te zjawiska paranormalne, które tak się rozbudowują z czasem, że, że zaczynają ludzie słyszeć. Jak byś się wypowiedział w tej kwestii?
[05:26] - Wiesz co, mi się wydaje, że może to jest tak wszystko po trochu. Ja ostatnio u mnie właśnie też jest to takie nasilenie w bardzo dużym stopniu. Odczuwam coraz bardziej te wszystkie energie. Coraz częściej sam wylatuję z ciała, wpadam w jakieś różne wiry energetyczne, w których jakby tak dryfuję, niczym jakby taka prześcieradło, płachtę na rozgrzanym powietrzu. Czuję, jakbym lewitował wręcz całym ciałem fizycznym i nie wiem, czy ja się już odlewam tym ciałem nie fizycznym czy fizycznym. Po prostu są różne cuda na kiju się dzieją. Widzę jakieś potem, po tym wyjściu z ciała widzę różne istoty, jakieś różne przekazy energii robimy normalnie. Czuję przepływy nawet jak nie śpię. Znaczy nawet jak nie medytuję, czuję takie różne przepływy energetyczne, aktywności czakr różnych. Też przed zaśnięciem mi się bardzo to wszystko uruchomiło i często właśnie te, te postacie wszystkie wydają się bardzo, bardzo dziwne i bardzo tajemnicze.
I zauważyłem właśnie też w internecie, żeInni też tak mają. To jest jakieś nasilenie. Nie, nie wiem. Nie wiem właśnie, czy to jest związane z tym, że... Bo ciężko powiedzieć, czy to jest choroba, czy to właśnie ta energia kundalini wzrasta. Może to i to. Może. Yy, ja mi się wydaje, że na pewno to, to wszystko to nie są majaki, tylko raczej to jest prawda. To wszystko, co tam się dzieje. Nie oceniam tego jako majaki.
Najwyżej, jeżeli to jest choroba psychiczna, to po prostu ona wpływa na zmianę percepcji, dzięki której jakby możemy zobaczyć pewne rzeczy, prawda? A czy to są majaki? Raczej nie. Raczej to jest prawda.
[06:52] - Ja ostatnio też tak starając się zrozumieć to zjawisko, zauważyłem na przykładzie mojej fascynacji do skrzypiec dziwną rzecz. Mianowicie gdy interesuję się czymś, oddaję się temu całą swoją duszą, moja wrażliwość w tej dziedzinie zaczyna wzrastać. Ja zaczynam z tygodnia na tydzień coraz lepiej słyszeć dźwięki. Zaczynam jak gdyby wytwarzać taki wewnętrzny świat, w którym te dźwięki mają swoje miejsce. Zaczynam je słyszeć, porządkuję je, zapamiętuję coraz więcej piosenek i coraz lepiej koordynuję ruch z lewej i z prawą ręką. I to wymagało czasu. To wymaga na przykład pół roku, rok i wydaje mi się, że za każdym razem, jeżeli ktoś swoją uwagę koncentruje na czymś, to z biegiem czasu wyostrza ona się w tej dziedzinie, nad który on się odwiesił. On się staje coraz lepszy. Zaczyna zbierać i gromadzić doświadczenia, zaczyna porównywać i on po prostu się rozwija w tej dziedzinie. I teraz co jest ciekawe, że na przykład bardzo często się ostrzega wszys-wszystkie osoby zaczynające te praktyki duchowe, że uwaga, uwaga, bo zwariujecie, porobi wam się to i to.
A to by wyglądało na to, że oni koncentrując się w ogóle na tym, zdobywają jak gdyby coraz więcej doświadczeń, zaczynają rejestrować i postrzegać. To, co ty zrobiłeś, to jest właśnie spowodowane tym, że zająłeś się w ogóle tym. Ty to obserwujesz, klasyfikujesz, oceniasz i jak gdyby rozbudzasz wrażliwość właśnie w tym. Ty się uczysz tego, to rejestrujesz coraz więcej.
[08:12] - Dokładnie tak właśnie.
[08:13] - Tylko to jest ciekawe, że patrz, ty sobie radzisz z tym. Ciebie nie wprawia to w panikę. Jesteś stały wyjadacz, jakby to powiedzieć, pod-tego poza ciałem. Czyli puknie coś, coś się przewróci. Krzyże do góry nogami będą sta... No nie, to nie mówimy o tym, ale na przykład wszelkie rejestracje, manifestacje ciebie raczej wprawiają, podejrzewam, w podziw niż w panikę. Ty się cieszysz z tego.
[08:32] - Tak, tak.
[08:32] - Zobacz, teraz takie coś to jest abso... To jest totalnym gwarantem. To jest, nie, to ci gwarantuje jak gdyby bezpieczeństwo, bo nie wpadając w panikę nie budujesz żadnej manii prześladowczej. A teraz wyobraź sobie gościa czy jakiegoś człowieka, który zainteresował się tym. Zaczyna słyszeć. On się koncentruje na przykład na zmysłach i pojawiają mu się różne takie widziadła, słyszadła. I on zaczyna podejrzewać. Buduje taką manię prześladowczą. Czy te duchy gdzieś są? Najprawdopodobniej chcą mu szkodzić, bo po co by tak się chowały i kryły, i manifestowały w dziwny sposób.
A więc najprawdopodobniej chcą zjeść go, posiatkować, pociąć, pociachać na kawałki. Byle zaszkodzić, bo po prostu takie są, że muszą szkodzić. A ty jesteś od tego wolny i jednocześnie nic ci się nie dzieje. Ja wiesz dlaczego tak o tym myślę? Są ludzie, którzy piszą dziwne, rozpaczliwe teksty na różnych forach i zastanawiają się, czy już są chorzy, czy to jest początek choroby, czy zaczynają wariować, ponieważ zaczynają rejestrować i postrzegać coś paranormalnego. Zaczyna się coś dziać, pukać, stukać i przypisują temu właśnie... Właśnie podejrzewają, że to jakieś coś niebezpiecznego. Jak byś doradził? Co byś doradził tym osobom, które zaczynają po raz pierwszy słyszeć, widzieć, czuć, rejestrować cokolwiek?
[09:44] - Wiesz co, ja bym im doradził przede wszystkim jakiś spokój i oddzielenie się od tego takie emocjonalne. Wiesz, może jakąś taką rezerwę, ale mogą spróbować, jeżeli się boją, jakichś rytuałów ochronnych.
[09:56] - No ale jak ktoś się boi w ogóle ducha, tymu rytuałami zaraz on pomyśli, że może właśnie jeszcze więcej sobie biedy napęła. Jeżeli coś takiego zrobi.
[10:04] - To jest właśnie zależne od człowieka, bo na przykład niektórym to chyba nie da się na przykład coś przetłumaczyć. Znaczy niektórych nie da się na przykład jakby na tyle zmotywować, żeby się nie bali. Mi się wydaje, że właśnie nie wiem, czy, czy jest jakaś pomoc dla nich, ale no ja powiem z własnego doświadczenia, że raczej no nic złego im się ten nie stanie. To są bardziej rzeczy, które da się przejść, do których się da, da przyzwyczaić i które potem się będzie, yy, stopniowo ba-- coraz bardziej pol-polubić będzie można te rzeczy. Po prostu potem zobaczy się te wszystkie schematy, jak to wszystko działa i będzie można to opanować. Pewne, pewne rzeczy działają w określony schemat związany akurat z tymi zjawiskami.
[10:44] - A teraz wiesz co? Zastanówmy się nad tym, co może się pojawić w człowieku, gdy zaczyna to badać. Bo ja ciągle się stawiam w tej sytuacji tych osób początkujących, które strasznie farabele robią, boją się, paniki dostają i, i po prostu się męczą. Pojawia im się coś. Jak się mają zachować? Co jest przyczyną tego, że to prowadzi do tych wielkich fobii, a nawet i do chorób po jakimś czasie? Bo jak masz stresa, robisz sobie zagrożenie i żyjesz tym. Na przykład widzisz, że ktoś na ciebie krzywo patrzy. Przypuszczasz, zaczynasz domniemywać coś, a jednocześnie co jakiś czas jak się wciągniesz w to, to zaczynasz widzieć, bo zmienia się coś, zmienia się rzeczywistość fizyczna. Zaczynasz się jak gdyby dostrajać do tych zewnętrz-- wewnętrznych planów i możesz widzieć coś, co w ogóle nie ma miejsca.
Ale problem w tym, że ty wiesz, że coś tu nie gra, ale zaczynasz wtedy konspirować. Spiskujesz, że świat cały jest przeciwko tobie. Te właśnie te sytuacje mnie interesują. Co zrobić tym ludziom, którzy się dostrajają i te ich obawy manifestują się właśnie w tym polu, w tym, tego, w tym polu postrzegania. Oni to widzą. Oni czują, że są przeciwko niemu demony, są przeciwko niemu złe duchy. Jednym słowem no kicha, kicha totalna.
[11:58] - Wiesz co, to też jest często związane tego rodzaju różnego... Złe wizje i tak dalej są związane z tym, co się przenosi do jakby poza nor-- z tego życia fizycznego. Chodzi o różne fobie, które oni mieli wcześniej, nałogi, stresy związane ze zwykłym życiem. To się wszystko przenosi. Im człowiek jest bardziej taki spokojny, ma mniej problemów, tym te, te całe wychodzenie z ciała i tak dalej jest bardziej klarowne, czyste i spokojne. Po prostu jest to związane ze stresem, jaki przeżywamy w normalnym życiu.Powinniśmy wiele spraw pozałatwiać, ustosunkować się jakby emocjonalnie ze wszystkim i wtedy najlepiej jest się zabierać. Jeżeli po prostu mamy tego stopnia lękowe, że nie potrafimy opanować, to radziłbym w życiu tym takim jakby normalnym, że tak to ujmę, pozałatwiać wszystkie sprawy, wszystkie stresy i opanować sytuację na tyle, abyśmy na spokojnie mogli się zająć tą intymnie fizyczną kwestią naszego życia aspektem. No i właśnie wtedy będziemy mieli to wszystko bardziej klarowne. A jeżeli... No i też to jest właśnie związane z tym też, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego.
[13:05] - A Jason zobacz. Ciągle się mówi, że to są praktyki okultystyczne, że ktoś coś widzi czy robi jogę, nakłuwa sobie uszy igłami, szuka meridian. To już jest krok od spotkania z samym diabłem. Tak. Ty znasz większość tych obłamaniaków, bo jeździsz często na zloty, przyjaźnisz się z nimi. Zarejestrowałeś jakieś problemy wewnętrzne u tych osób? Mają one wewnętrzne konflikty, jakieś opętania, jakieś przejawy takich form diabelskich? Postrzegłeś coś w nich?
[13:33] - Powiem ci, że właśnie te doświadczone osoby, prawda, które przy-- które, których część już jakby nie przyjeżdża, one nie miały takich s-- one nie miały takiej sytuacji. Bardziej, bardziej lub miały, ale już od dłuższego czasu nie, nie, nie mają, prawda? Jakby są to raczej osoby, które są stabilne emocjonalnie i tak, i tak dalej, prawda? Są, wyglądają na takie zupełnie normalnych. A natomiast osoby, które jakby paradoksalnie mniej jakby latają i to wszystko, to zauważyłem, że oni bardziej mają jakby z tym problemy. To jest właśnie też dziwne.
[14:07] - Ale oni się przejmują tymi swoimi wizjami, widzeniami. Co się dzieje u nich?
[14:11] - Oczywiście część. Część osób, prawda? Część osób się przejmuje i to jest właśnie spowodowane tym, że tego mają jakby za mało. Znaczy też, też jest osoba, która jest na przykład troszeczkę w tej kwestii doświadczona i którą to czasami pewne rzeczy męczą, ale generalnie, no, w takim stopniu, że i tak ona uważa, że prawda, warto, warto dalej to robić. Są przeróżne sytuacje.
[14:33] - A jakie problemy twoim zdaniem pojawiają się najczęściej? Co się dzieje? Bo ty sam mówiłeś, że od jakiegoś czasu to miałeś coś, jakieś problemy z nerwami. Coś ci się z energią działo. To było to sporadyczne, zdarzyło ci się tylko wtedy czy dalej ci coś tam dokucza? No coś, co odczuwasz jako złe samopoczucie spowodowane tymi podróżami poza ciałem czy jakimiś akcjami związanymi z tymi dymensjami.
[14:57] - Wiesz co, to czasami jeszcze jest, ale to już jest rzadziej i generalnie ja się mniej, ja się mniej tego boję, a po wszystkim zawsze mam jakąś taką satysfakcję, nawet jak to jest, wiesz, jak nawet jak to jest bardzo takie intensywne i tak dalej. Bo mnie w sumie zaczęło w pewnym momencie fascynować. Sama, sama skala tego zjawiska. Szczególnie zacząłem w pewnym momencie odkrywać te schematy, które tym rządzą. Na przykład jak, powiedzmy, przejmujemy się czymś i mamy pewne jakieś natręctwa myślowe, to zauważyłem, że jest coś takiego poza, że jest coś lub ktoś, co wpycha nam pewien jakby program myśleniowy i przez to właśnie myślimy w określony sposób i mamy daną jakąś traumę, na przykład przeżywaną czy jakąś tam sytuację związaną z niepewną przyszłością. To jest określony tok, cały myślenia, wiesz. Na przykład generalni, generalnie chcę powiedzieć tak na przykład psychiatria ma takie zdanie na ten temat, że oni oczywiście uważają, że to jest wszystko jakieś choroby mózgu, wiesz, jakieś krwiaki, tętniaki i tak dalej. Oni na przykład nie patrzą w ten sposób na to, że, że dana osoba to ćwiczy i to mu się wszystko wzrasta i te umiejętności tylko oni patrzą na to, że to jest jakiś rozwój, wiesz, choroby i tak dalej, albo rozwój gdzieś, wiesz, krwiaka w mózgu czy coś tam. I oni nie rozumieją tego, że na przykład mówisz im, że wiesz, że, że ty to ćwiczysz i tak dalej. Oni nie, oni myślą, oni, oni tego w ogóle nie uznają, mimo że im mówisz normalnie ćwiczę, ćwiczę, ale to oni nie widzą tego, że jak się coś ćwiczy, to bez względu na to, jak oni to interpretują, no to, to musi się wzrastać wraz wraz z ćwiczeniami.
Ale oni nie, oni tego nie widzą tak jakby.
[16:25] - To ciągle pokutuje to przeprzeszczenie, mniemanie, że wszystko, co jest związane z tymi halucynacjami, jest następstwem zaburzeń. Cały czas te dymensje, ten świat duchowy jest traktowany niepoważnie, a ci, co uważają, że jest to możliwe, stwierdzają, że dopiero jak umrzesz, to będziesz miał do tego dojście. Nikt nie bierze poważnie takiej w ogóle możliwości, iż umysł jest w ogóle wytworem tych dymensji. No to będzie chyba najtrudniej do przełknięcia.
[16:49] - Oj, to będzie bardzo-
[16:50] - Półposiednia, nawet nie ruszysz tego.
[16:52] - Nie, nie. Tak jak wiesz, jak, jak Kościół jest zamknięty na to i mówi, że to wszystko diabeł i tak dalej, wiesz, tak psychiatria w ogóle tego nie uznaje. Dla nich to są jakieś różnego rodzaju dysfunkcje.
[17:03] - My mieliśmy coś ciekawego, mianowicie na forum przed iluś lat zaczęliśmy testować te zjawiska i nie stresowaliśmy się trochę zaburzeniami, tylko ich relacją. To znaczy się, jeżeli ja kogoś gdzieś widzę, zastanawialiśmy się, czy ta osoba również może mnie widzieć, a jeżeli widzi cokolwiek, to co widzi. I się okazało, że niestety to nie, nie jest podobne do siebie. Bardzo często, znaczy w większości wypadków jeden widział A, a drugi widział C, ale okazało się, że jednak widzieli jednocześnie litery al-anal-alfabetu. Nie analfabetu. Alfabetu. To znaczy był jakiś związek i teraz trzeba było dużo dociekliwości wykazać, by znaleźć, bo okazało się, że jest jednak jakaś płaszczyzna wspólna, w której wszyscy wspólnie śnimy. Tylko tajemnica polegała na tym, żeby nie śnić raz, tylko tysiące razy i obserwować, na czym polega, jaki związek w ogóle z tym jest. Związek jest duży. Śnimy wszyscy.
Śnimy na różne sposoby. Mało kto coś z tego pamięta, a jeszcze mniej są, jeszcze mniej jest osób, które w ogóle zachowują całkowitą świadomość. Jedynie tylko te osoby są w stanie potwierdzić w ogóle te wspólne śnienie. O tych jest trudno, a jeszcze trudniej jest, żeby zapchać ich do laboratorium i one to potwierdziły, bo to już balansuje prawie na granicach niemożliwości. No nie ma szans.
[18:17] - Dokładnie. Ale wiesz co, na przykład ci powiem, że mój znajomy, taki jeden, miał przepisane leki na wyciszenie właśnie tych głosów i tak dalej, ale okazało się, że leki nie działają i nadal słyszy te głosy, więc to też nie wiem. Ciekawe co na to powie psychiatria teraz, że co.
[18:32] - Jest super strona. Znalazłem ją. Schizofrenia info czy schizofrenik info i tam właśnie jest masa artykułów poświęconych temu słyszeniu głosów. I oni mówią właśnie, że nie wiadomo co to jest. Nikt sobie z tym nie może radzić. Dziewczyna dostawała tabletki. Nic nie pomogło i oni zaproponowali wtedy po prostu przyzwyczaić się do tych głosów, zintegrować je jakoś w środku i żyć dalej bez stresu i bez tych tabletek. Drodzy słuchacze, chciałem wam powiedzieć jeszcze, jakim jest Jason. Jason jest osobą, która od dawien dawna wychodzi z ciała, podróżuje sobie, sprawdza, rozmawia z duchami, nie boi się w ogóle czegokolwiek. Jest gdzieś bardzo odważny.
Mieliśmy już z nim audycję. Zajmuje się również taretem, a więc starym działaczem duchowym. Przeciera ścieżki i może byś ty Jason coś jeszcze powiedział o jakiejś super przygodzie, jaka cię ostatnio przytrafiła. Już mówiłeś o tym pogrzebie na tym cmentarzu, ale może jakieś coś super, co pozostało nam w pamięci.
[19:28] - Ostatnio miałem coś, co też tam opisałem, ale to było właśnie jak dla mnie coś jeszcze wyjątkowy rodzaj fazy, bo pierwszy raz miałem coś takiego, że przed snem zrobiłem taką krótką medytację na czakry, z której-I później patrzę i wiesz, wzzzzz! Wylatuję, wylatuję z ciała i czuję, jak mi się ten, czakry tak mi się jakby pulsują, co nie, wychodzą z mnie. Czuję najpierw czakry podstawy, otwarcie i wpadam z takiego, wiesz, wiru, potem przez kręgosłup, kręgosłup przy sercu, wiesz, i tak dalej, dalej. I otwiera, wiesz, mi się głowa. Z głowy taki duży kanał, bo takie potężne przeszycia prądowo-energetyczne. I nagle lecę, lecę, lecę, lecę i mi się, wiesz, krajobraz z kolorów zrobiony, jakby takie kolory czakr, co nie, i fraktale wokół tego na przykład niebieski, wiesz, niebieski, cały, cała niebieska strefa z jakimiś niebieskimi fraktalami, później zielona, żółta i tak dalej. Jak, wiesz, kolory czakr. I lecę, lecę, lecę i taka potężna ekstaza, potężne, potężne wyładowania po prostu energetyczne. Wiesz, nie wiem, co to było. Pewnie, pewnie kundalini się uruchomiło.
Ja testowałem jeszcze ostatnio. Coraz właśnie częściej, coraz częściej czuję w tych czakrach takie silne wyładowania. A! Jeszcze też ostatnio bardzo fajna rzecz. Chciałem zrobić tą sytuację z kulą, że możemy widzieć trzysta sześćdziesiąt stopni poza ciałem. Ten słynny trik, że wchodzimy do takiej kuli, tam mamy wtedy ten taki widnokrąg na trzysta sześćdziesiąt stopni, ale zamiast tego włączyłem się w jakieś też potężne wyładowania energetyczne. Najlepiej jak zrobiłem tą Darka technikę neuroprzesunięcie. Robiłeś może kiedyś to?
[21:07] - Wiesz co, mnie się to samo robi. Ja nie wiedziałem, że to jest neuroprzesunięcie, a ja się fazuję z ciałka w ciałko i po prostu przesuwam się inaczej. Ja to inaczej sobie określiłem. Czy ta faza do środka, czy... Bo neuroprzesunięciem jest chyba wyjście z astralnego w mentalne.
[21:23] - Tak, tak, tak, tak. Ale właśnie są ciekawe efekty często, bo jeszcze między tymi, między przejściem z astralnego w mentalne jest na przykład często takie coś, że czuję, wiesz, silne wyładowania i wtedy mam na przykład takie coś, że pojawiają się różne postaci. Ostatnio na przykład byłem na łące, wykreowałem sobie łąkę i zrobiłem to neuroprzesunięcie. Nagle się pojawiła, jakieś zaczęły się pojawiać zwierzęta, jacyś ludzie i tak dalej. I potem jest ten przeskok w to mentalne, wiesz, lekkie ciało leci się, wiesz, do góry, co nie, i jest inna percepcja wtedy. Ale też to można wywołać za pomocą na przykład mantr, prawda? W poza można śpiewać mantry, się skupić, zrobić taką formę medytacji. Wtedy też, też się wylatuje.
[22:01] - Jak jest duża swoboda. Conchitę, u Conchity wyczytałem ostatnio jej opuszczanie ciałek. Mówiła chyba, że wyszła chyba najpierw w eterycznym. Zostawiła go sobie i w mentalne się, w mentalne wniknęła, później opuszczając astralne. No i ona opisała właśnie ten stan mentalny jako niesamowita, jaki to jest stan wolności, bo tam rzeczywiście to lekkie takie jest.
[22:20] - Tak.
[22:20] - Jaśniej się robi, jest ciekawiej. Ludzie przeżywają euforię. A jeszcze kiedyś Darek ciekawie sformułował to coś, bo napisał, że— bo to było w kontekście też neuroprzesunięcia, bo Darek koncentrował się na punkcie całą swoją uwagę i prawdopodobnie to astralne ciało, które w nim było, w to miejsce leciało, w tym, w to miejsce, w którym on się koncentrował i tam pozostawało, a zostawiając go jednocześnie w kolejnym mentalnym. A z kolei Darek miał przynajmniej nasłownie fajne wyjaśnienie, mianowicie mówiąc, że koncentrując się tylko na procesach myślowych, jak gdyby porzucając odczucie ruchu, też go fazowało w plan mentalny. A więc będzie cała masa możliwości, różnych sposobów, jak dostać się z astrala w mental. Ja mam tak, że ja prawie zawsze w mental się dostaję. Rzadko kiedy jestem w astralu. Ja muszę się starać, żeby do astrala się dostać. Tak jakby mnie zawsze w mental fazowało. Także ja się dziwiłem wam, co za historie wpisujecie, bo ja byłem tylko właściwie w mentalnym ciele, ale tam za to się bardzo szybko suwasz, tam przesuwasz się myślą i uwaga cię ciągnie.
Tam nawet nóg nie było za bardzo jak postrzec. Po prostu sunąłeś się myślą jak cień w lewo w prawo.
[23:23] - Potem jest jeszcze te przyczynowe. To też jest dobre. Na przykład latałem, wiesz, i miałem takie jakby chmurki i podlatywałem do tych chmurek i tam się jakieś różne sceny z mojego życia działa. Jakoś byłem jakby taki totalnie odcięty od tego. To tak leciało i z taką jakby wiesz, ja tego nie analizowałem, tak to przyjmowałem taką jakby podłą głową, wiesz. To ciężko to opisać.
[23:43] - No ta nawigacja ciekawa rzecz. Conchita również coś wspominała, że jak się odcinała od tych ciał, ona chyba mówiła o tym, że mentalne było, ale możliwe dalej ciągnęło ją przyczynowe, bo opisała, że jakieś tam jakieś płomyczki czy jakieś energie tam zaczęły huśtać się dookoła niej. A więc co jest ciekawe, wiesz co? Najzabawniejsze byłoby to, gdybyś na przykład dostał się między ludźmi w jakiejś grupie, dostałby się do przyczynowego i tych wszystkich ludzi byś zobaczył w ich planie przyczynowym. To oni też by byli światełkami. A że podłoga by ci zniknęła, to wszystko by ci tak po prostu dygotały i by się wszyscy ruszali dookoła siebie. To jest dopiero widok. Bo w mentalnym już rejestrowałbyś, gdybyś tylko w mentalnym postrzegał, to byś jednak dostrzegł, że to jest sylwetka. Byś widział jak gdyby ruch czy miejsce, w którym oni się przesuwają, to byś rejestrował na trzysta sześćdziesiąt stopni dookoła, ale byś wyczuwał jak gdyby i identa tej osoby, i zamiary, i wiedział, w którą stronę gdzie się rusza. Ale już jakbyś przyczynowy ich zobaczył, to by były tylko po prostu punkciki, które wibrują dookoła, nie?
Jeszcze sufit by się pogubił, podłoga by się zgubiła i by wszyscy byli na jednym planie takimi świecącymi punktami. To musi być fajne.
[24:50] - Właśnie trzeba to, trzeba to wypróbować. Ja generalnie chciałbym, wiesz co, zdobyć jakiś taki dom i eteryczny przez coś, jakiś przedmiot, ale właśnie nie wiem, tak trzeba spróbować zrobić.
[25:02] - Ale wiesz co? Strasznie w eteryku jest strasznie się ciężko połapać, że jesteś poza ciałem.
[25:06] - Właśnie tak.
[25:07] - Ja się nigdy nie mogę połapać w tym.
[25:09] - No strasznie właśnie ciężko.
[25:11] - Bo jest wszystko to samo. Ty tylko po prostu jak gdyby krok poza ciałem się znajdujesz, ale wszystko jest to samo. Jak możesz wiedzieć, że ty już nie zrobiłeś właśnie przypadkowo kroku? No to jest właśnie najgorsze. Ty kontynuujesz swoją rzeczywistość dalej. Ja przynajmniej tak mam. Dopiero jak cofa mnie, jak mnie trzepnie tak, bum, bo to zawsze jest to uderzenie połączenia się albo tracę świadomość na chwilkę. Ale ten moment wejścia to, to jednak budzi wtedy. Dostajesz ciało fizyczne, nagle rejestrujesz różnicę tą, bo jednak jest różnica między fizycznym a eterycznym. Aaa, byłem poza.
Dlaczego? Nie wiedziałem. Mogę testować.
[25:43] - No właśnie dokładnie. I to jest coś bardzo ciężkiego. Nie wiem, jak to opisać. No aleJa spróbuję, spróbuję jakiś przedmiot kopnąć. Udało ci się na przykład kiedyś coś, coś? Bo tam opowiadałeś o ognisku, że właśnie czy ci się udało kiedyś przedmiot jakiś kopnąć na przykład?
[26:01] - Ja odnoszę wrażenie, że tak, ale za każdym razem byłem tak zmieszany, żeby nie wyjść na wariata ja nie pytałem się na zewnątrz, bo wiem, że poprzewracałem parę razy rzeczy, ale gdy się cofałem z powrotem, nagle wiesz, te ręce mi się krótsze robiły. Jak mi się wydawało, że ja je chwyciłem, bo przewracałem, ale ja uciekałem stamtąd, żeby nie było na mnie. Ale jedną rzecz to zrobiłem na pewno. To już nawet nie było potrzeby testować. Po prostu zrobiło się coś niesamowitego. Mianowicie rozwiązałem sznurek bardzo mocno zawiązany na haku. Wiesz co było dziwne? No bo właściwie było trudno powiedzieć, co to się zrobiło, bo stoję. Kobieta prosi mnie, żebym zdjął sznur z haka wysoko gdzieś na wysokości dwóch metrów, a więc już było trudno rozsupłać to. Ja niby stojąc jak gdyby jeszcze ciele fizycznym, jak wyskoczyłem eterycznym, rozwiązałem go natychmiast, bardzo szybko, prawie nie kontrolując nawet tych ruchów tego ciała eterycznego, tak jakbym nie był jeszcze z nim dobrze dostrojony i miałem tą fizyczną prędkość, a ono się ruszało samo eteryczną prędkością.
No i jakoś mnie znowuż złapało w fizyczne i daję babce sznurek rozwiązany, całkowicie rozwiązany. Super. Był niemożliwy, żeby wiesz, przez dwie sekundy rozwiązać coś takiego. No to oczywiście babka oczy w słup. Ja też oczy w słup, bo myślę sobie coś się stało. Jak ja to rozwiązałem? Potem później analizowałem przez jakiś czas. Dociekałem, dociekałem, co się stało. No i eterycznym rozwiązałem sznurek. Ja go rozsupłałem.
Hm, jak ja to zrobiłem?
[27:23] - No eterycznym. Ja też ostatnio, znaczy ostatnio, no kilka miesięcy temu znajomego. Znajomy, gdzie wiesz, właśnie spotkaliśmy się nie wiem, właśnie pomówić czy zrobić mu weryfikację. No i się zgadzało, był dom ten sam, ulica, pogoda się zgadzała. Wszystko. Znaczy większość rzeczy co nie, tak dokładnie on na przykład dokładnie nie pamiętał, ale wiesz, pamiętał tą ulicę, ten dom, to o czym gadaliśmy. To dość szybko ta weryfikacja się wiesz stała. No jakoś tam po paru dniach, chyba trzech tygodniach mogliśmy to zweryfikować, a później już właśnie nie próbowaliśmy, a mogliśmy jeszcze dalej. A miałaś jakoś tak najlepsza twoja weryfikacja z kim miałeś?
[28:04] - A tam super weryfikacje. No wiesz, z tymi najlepszymi podróżnikami lepiej wychodziło, bo tam można było potwierdzić jeden do jednego. Ale miałem... Mnie najbardziej ciekawiły te-
[28:15] - Wiesz, ja pamiętam, jak ty mnie zlokalizowałeś parę razy.
[28:19] - No patrz, przypomnij sobie tą sytuację, bo najciekawsze są te, gdzie właśnie jest mieszana, szemrana weryfikacja. Teraz ta historia. Pamiętasz? Jakoś się z tobą połączyłem. Patrzę, jest gościu z takimi nogami wielkimi jak dryblać, jak kij. No nie wiem, na dwa metry nogi jedną założoną na drugą. Ty mówisz, że tak siadasz. No dobra, to już coś było. Ale najciekawsze z tobą spotkanie było moim zdaniem to, jak jakoś do ciebie podleciałem. Czy już nie pamiętam sytuacji i wiem, że od ciebie później poszedłem do jakiegoś pokoiku z jakimś chłopczykiem, chłopakiem z zespołem Downa.
[28:52] - Tak, tak, tak.
[28:52] - I wiem, że on patrzy przez okno na jeziorko, a ty później mówisz, że właśnie masz znajomego kolegę jakiegoś z tam z tym Downem i on ma przez okno właśnie widok na jeziorko. No to już nie, to nie zmieścisz tego. Ja wiem, że sobie z nim rozmawiałem tam tak bardziej wiesz, jakoś pocieszająco bardziej nie, bo on tak trochę jakoś. Chociaż nie zauważyłem różnicy w percepcji w tej rozmowie z nim, żeby coś było tam nie kumało, bo nie wiem. Chyba jakoś nie fizyczna rozmowa była bardziej taka elokwentna niż słowna. Dobrze było, dobrze było z nim.
[29:23] - I czad. Ale najlepsze jest to właśnie, że się go pytałem. On powiedział, że ma ten staw, co nie? Wiesz, przez okno, że widzi. I dobre jest to, że tego samego dnia właśnie miałem też sen, że też go widziałem w tym pokoju. Też się patrzył przez okno.
[29:35] - No mało co wciągnąłeś mnie. Tylko się rozdzieliliśmy później.
[29:37] - To jest właśnie coś, coś niesamowitego. Też tak samo kiedyś mnie wyczułeś, jak Tai Chi ćwiczyłem, to też napisałeś, co nie, że widziałeś mnie jakoś, wiesz.
[29:46] - No właśnie. Słuchajcie, drodzy słuchacze, patrzcie, jakie to dziwne rzeczy są, bo niby wszystko halucynacje, obrazy pojawiające się, ale w momencie, gdy się ćwiczy, zaczynamy docierać jak gdyby do dziwnego źródła informacji. Możemy postrzegać coś, co inne osoby w tym momencie robią. Jason od któregoś tam czasu ćwiczył Tai Chi.
[30:05] - Tai Chi.
[30:05] - To ćwiczyłeś? Tai Chi. A więc machał paluszkami i kręcił nimi na różne strony. No jakieś tam ćwiczenia sobie robił. Ja wyobraźcie sobie jakoś w nocy czy w czasie medytacji, czy wyrzuciło z ciała, już nie pamiętam. Idę, idę, spotykam Jasona, on paluchami macha. No i to rzeczywiście kręci tak dziwnie palcami, tymi kciukami. Później sprawdzałem, jak to jest i on potwierdził. No ale myślałem, że Jason nie wiem, ćwiczy karate. Wpadłem na pomysł, że to jest super pomysł, żeby w zasadzie poza ciałem potestować bijatykę, bo chciałem zobaczyć, czy prędkość ruchu jest szybka, jeżeli on mnie na przykład zaatakuje, czy natychmiast będę robił blokady, nie mając zielonego pojęcia, jak to się robi.
No ale Jason odmówił. Wcale nie wykazywał zainteresowania do wojowania, tylko po prostu jakoś tam odmówił z niechęcią. Się nie chciał brać w tym udziału, więc ja też byłem rozczarowany, bo nadarzyła się super okazja na bijatykę. Możliwe, że on był wtedy mniej świadomy. Albo to było tylko jakieś jego wyobrażenie, czy jakaś część, która w ogóle miała inne usposobienie, nie chciała wojować, tylko chciała się duchowo rozwijać. A więc moja wojna spaliła wtedy na panewce, ale to było super.
[31:07] - Tak samo właśnie. Wiesz, ja mam taki jakiś. Mi przychodzą takie. Miałem dwie sytuacje z dziewczynami, co nie, że coś podejrzewałem, że one coś kombinują i zawsze jednak mi się potem ta odpowiedź pojawiała, co nie? Co one robią? Wiesz, to, co ja się obawiałem, że robią. I dwa takie przypadki się sprawdziły w stu procentach. Raz wiesz, mi się wiesz, przyśniło, że jedna mnie zdradza, co nie? Za drugim razem się przyśniło mi, że ta jedna, że ta, z którą się zadaję, jednak ma kogoś i jakby wiesz, oszukuje, że nie ma. I też się sprawdziło, że to jest prawda.
To wiesz, to jest takie właśnie są weryfikacyjne, prawda?
[31:50] - I w sumie teraz drodzy słuchaczeTakie właśnie opowieści, takie udane eksperymenty czy takie doświadczenia z weryfikacją mogą was trochę zastanawiać. Co to się dzieje? Jak to jest możliwe, żeby można było dowiedzieć się o innej osobie, która dzieli, która jest od nas o tysiące kilometrów oddalona, że można postrzec ją w sytuacji i można jak gdyby przeżyć pewne historie, pewne zdarzenia, które nie mają miejsca, ale które jak gdyby obrazują doskonale stan emocjonalny tej osoby albo to, co ona planuje, co, lub to, co ona zrobiła, czy zamierza zrobić. Tak jakby było możliwe szpiegowanie, śledzenie z snu.
[32:27] - Wiesz, jakby taka koleżanka znajomego gdzieś uciekła z domu i też tam miałem ją zlokalizować za pomocą snów. Znaczy, wiesz, się okazało, że jest tak, jak mówisz, wiesz, ona była w takim miejscu, w którym się okazało, że właśnie była naprawdę. I to, to dużo można właśnie takich weryfikacji robić. To jest ciekawe.
[32:47] - Ja miałem na jed-, jedno miałem rzeczywiście wstrząsające. No nie jedno, tylko wstrząsającą weryfikację. Już chyba o tym mówiłem kiedyś na audycji, ale powtórzę, bo naprawdę aż w nogi wchodzi. Pracowałem z kolegą na budowie. Jakoś zaprzyjaźniłem się z nim, a więc towarzyszyłem mu uwagą w myślach. Myślałem, co on robi, co się z nim dzieje, czy, czy dobrze mu idzie. Mieliśmy jakiś tam tydzień przerwy i w międzyczasie spotkałem gościa stojącego pod kontenerem. Rzeczywiście autentycznie duch. Mówi, że zmarł. Rozmawialiśmy o matriksie, rozmawiałem z nim o konsekwencjach śmierci, o tych poziomach, jak może zmieniać je.
Może schodzić z astrala w mental. Jednym słowem udzieliłem mu podstawowych informacji, ale wiem, że gościu zginął pod kontenerem. Ale niedokładnie jak. Nie pytałem się, bo nie miało znaczenia. Spotykam później tego mojego znajomego i on mówi, że właśnie parę dni wcześniej jego brata rozgniótł kontener. Autentycznie go rozgniótł kontener. I wyobraź sobie, jak ja wtedy gadałem, czyściłem.
[33:46] - No to jest, to jest takie przera-przerażające.
[33:51] - Wiesz, ja byłem, ja by-by-- rozmawiałem z nim bez tej świadomości kontenera, że go rozmiotło, ale on tam wcale nie był nieszczęśliwy. Jemu dobrze się działo, tak jak za życia. Był tam pełen dynamiki, tylko, tylko nie wiedział, co się dzieje. No stał sobie pod tym kontenerem. Może czekał, aż ktoś go odholuje albo, albo wyciągną go, zabiorą. Ja nawet nie wiem, czy on chyba, chyba się nie orientował, że był martwy może, bo w ogóle nie zadawał pytania, czy żyje, czy nie. Chociaż sama, z rozmowy samej wynikło, że musiał-
[34:18] - Tak, oni są właśnie tacy często jacyś tacy niemi, prawda? Tacy nieświadomi.
[34:24] - No bo nie widać nic. Ale wiesz co jest ciekawe? Że teraz patrz, mamy gościa, który nauczył się percepcję rozróżniać ją, bo wiadomo, że astralna będzie inna, fizyczna, eteryczna. Za każdym razem masz inaczej. I teraz gościu umiera, traci dojście do ciała fizycznego, a więc wszelkie informacje, które informują go o tym, że w ciele fizycznym jest, odcinają się. Dostaje nowe ciało, ale on się dostraja w ułamku sekundy do niego. Akceptuje nowe warunki, nową sytuację, nie podważając w ogóle jej. On, dla niego jest, jak gdyby była zawsze taka i w związku z tym on nie docenia tego nawet albo nie widzi różnicy między tym odczuciem siebie w tym nowym ciele, a w tym ciele fizycznym. To jest najgłupsze. I możesz umrzeć sobie, chodzić i nawet nie wiesz w ogóle, co się dzieje.
Tylko że głupieje wszystko dookoła. Dziwne rzeczy się dzieją, których nie powinno być, ale jak straciłeś pamięć ciała fizycznego, to nawet to dostrajasz się natychmiast do nowych układów, nowych warunków i tańczysz razem z nimi, nie rejestrując w ogóle, że już martwy jesteś. To dla mnie było, to dla mnie jest przerażające.
[35:24] - To jest problem.
[35:25] - To jest ciężkie.
[35:26] - Można tak tkwić długi czas.
[35:28] - No bo na pewno ludzie się dziwią, jak to jest możliwe. Goście umierają, bo się pisze dużo o tych umarłych, że gdzieś tam chodzi, łazi, straszy. No i nie wie, że nie żyje. No to się wydaje więc absurdalne. Jak możesz nie wiedzieć? A jednocześnie da się. Tracąc ciała te dolne, my dostrajamy się do nowego i ta, ta percepcja nowego ciała staje się dla nas jakby tak oczywista, że nie pamiętamy, nie mamy możliwości, jak gdyby porównywać tego, co było wcześniej. Tak, jakby ta pamięć została, nie wiem, odrzucona razem z tym ciałem, które porzuciliśmy.
[35:57] - Tak. Tak, nawet tak samo, nawet już jest czasami właśnie problem ze zyskaniem świadomości, jak mamy wa-- albo takie właśnie fałszywe przebudzenia, prawda? To jest też właśnie ciężko, ciężko, bo jest ta zmiana percepcji.
[36:11] - Lecisz sobie gdzieś tam, a nie zwracasz uwagi, że lecisz, że to jest dziwne.
[36:15] - A co dopiero po śmierci. To już w ogóle jakieś odcięcie od tych fizycznych kwestii to już jest jeszcze znacznie większy problem. A ludzie wtedy się potem męczą często.
[36:27] - A tak jeszcze zastanawiam się, jak ludzie się powinni zachowywać w momencie, gdy się te duchy mani-im manifestują, bo ludzie dostają paniki. Jeżeli na przykład obecność takiego ducha trwa dłużej, to po prostu dostają nerwicy. Wariują, nie wytrzymują jak gdyby tego napięcia tak, jakby nie byli w stanie sobie po prostu podarować. Gdzieś muszą się bać. Myślą, że gdzieś zagrożenie jest. To chyba z tych filmów się wzięło, że napatrzyli się na te kościotrupy, na te wszystkie zombie i za każdym razem każdemu się wydaje, że jak duch się pojawi albo coś zobaczy, to zaraz, nie wiem, pożre go, zje, zabierze mu wszystko albo zabierze go do piekła. On będzie chyba-
[37:04] - To jest właśnie warunkowane takimi przeżyciami, które były oparte na, na straszeniu ludzi już w przeróżnych formach, czy to w jakichś filmach, czy opowiadaniach i po prostu ludzie, u ludzi zostaje chociażby w podświadomości i potem, potem się boją.
[37:18] - A myślisz, że jest jakaś możliwość, żeby duch zaszkodził żywemu? Albo przynajmniej, w którym miejscu mógłby to zrobić?
[37:24] - Najwyżej na planie niefizycznym. Wiesz, jakiś tam, jakąś energię od niego, wiesz, od-uzyskać, wysysać. Czy, czy wiesz, czy, czy powodź jakiś stres, a-a-ale tak-
[37:39] - Ale żeby zabić, podwieźć.
[37:40] - Nie ma szans. Nie ma szans. Myślę, że nie ma szans.
[37:43] - Tylko może wystraszyć.
[37:44] - Mogę wystraszyć w niefizycznym sensie.
[37:47] - No to drodzy, słuchajcie, nie ma co się bać. Ja będę wam duchy szklanki strącać. Póki icie się w głowie, powiedzcie, że jakiś wariat może się speszy i pójdzie sobie.Ja bym się nie ja bym się nie stresował duchami. W ogóle się nie stresować. Dla wszystkich tych, którzy chcą w ogóle się rozwijać duchowo, chcą penetrować te plany, więc zawęża, za-zalecam rozwagę. Nie stresować się, rozwi-- przedłużyć jak gdyby okres badania tej, tego środowiska duchowego na całe życie. Nie, że ja muszę rozwiązać tajemnicę istnienia przez dwa tygodnie, tak że aż głowy, głowa paruje, bo włosy wypadają. Tylko przez dziesięć, dwadzieścia lat po troszeczku, po troszeczku. W życiu każdego z nas zawsze się dzieje coś duchowego. Ktoś gdzieś puknie, coś się pojawi, ktoś stworzy, wytworzy myślokształt w naszym otoczeniu i możemy go zarejestrować.
A więc nastawić się na dwadzieścia lat badania. Wtedy nie będzie stresu, nie będzie nerwicy, nie będzie chorób i sobie poradzimy wszyscy.
[38:43] - Właśnie, dokładnie.
[38:44] - Na pożegnanie, Jasonie, gdyby ktoś chciał nawiązać z tobą kontakt, to podaj proszę swój mail. Może coś, ktoś będzie miał jakieś pytania.
[38:52] - Tak: mmichalik997@tlen.pl.
[38:57] - Jeszcze raz proszę.
[38:58] - mmichalik997@tlen.pl.
[39:02] - Super, fajnie. Dzięki. Drodzy słuchacze, czas antenowy dobiega końca. Musimy się pożegnać z Jasonem i jednym słowem życzymy wam powodzenia i sukcesu w odkrywaniu paranormalnego świata duchowego. Dzięki ci, Jason, jeszcze raz za rozmowę.
[39:17] - Dziękuję serdecznie za to spotkanie.
[39:18] - A więc drodzy słuchacze, do następnego razu, bo kiedyś na pewno się uda nam coś nagrać ciekawego. Do usłyszenia. Produkcja i realizacja: Portal INFRA www.infra.org.pl Archiwalne odcinki audycji „Rozmowy poza ciałem” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.paranormalium.pl oraz na forum Portalu INFRA pod adresem www.paranormalne.eu.