[00:01] - Teoria chaosu.
[00:24] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach: w Radiu Nafalium oraz Radiu Paranormalium. Dwóch odważnych radiach, które chcą dotykać tematów nieznanych, tematów, które są zakazane, można tak powiedzieć uczciwie. Dzisiaj jest 4 lipca. Właściwie niektórzy mówią, że jest już 5 lipca. No tak, faktycznie w Polsce można powiedzieć, że już jest 5 lipca, natomiast w niektórych częściach świata jeszcze nie. I tutaj, gdzie jestem, jest jeszcze 4 lipca i myślę, że tak po prostu zostanie. 4 lipca to bardzo ważna data. To jest święto w Stanach Zjednoczonych.
Teraz mi wypadło. Jeszcze jedna bardzo ważna data, ale myślę święto narodowe, amerykańskie. W Stanach Zjednoczonych jest to bardzo ważne wydarzenie. Tak, chyba były wybory wtedy w Polsce, jeśli dobrze pamiętam, wydarzenia lipcowe albo powstanie Solidarności. Musiałbym sprawdzić. Wybaczcie, ale to nie jest dzisiaj tematem, nie jest tematem tej audycji. Do tematu za chwilkę przejdziemy. Będzie też rocznica. Święto, nietypowe święto, które co roku jest obchodzone od kilku lat, gdzie obchodzi się święto czegoś, co tutaj, w Teorii chaosu, w tej audycji jest bardzo istotne. Polecam wam wejść na stronę audycji teoriachaosu.com.
Tam są różne informacje dotyczące audycji, audycje archiwalne, także polecam wam bardzo tam zajrzeć. Możecie także sponsorować, jeśli chcecie, tą audycję. Bardzo dziękuję sponsorom. Tutaj chciałbym od razu podziękować, tak jak raz w miesiącu dziękuję sponsorom z tego i z zeszłego miesiąca, a właściwie z dwóch poprzednich miesięcy, czyli z maja i czerwca w tym przypadku. W maju audycję sponsorowali Aga z Wrocławia, Blom, Jordan202, Kamila, Katarzyna, Marcin, Mariusz, Mateusz, Nibarac, Oktank. W czerwcu audycję sponsorowali Ardor, Blom, Katarzyna, Mateusz, Paweł, Rafał. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Jeżeli tak, proszę o maila. Z lipca jeszcze nie pojawili się sponsorzy, ale będą. Będą na dniach, także bez obaw.
Dochodzą wpłaty. Myślę, że nie blokują, że nie jesteśmy blokowani tak jak niektóre inicjatywy. To już może od razu do newsów przejdę. Właściwie nie. Za chwilkę o newsach przejdę, natomiast o cenzurowanym człowieku, Marcinie Dachterze, dostałem informację niesprawdzoną, także to nie jest info na 100%. Od jednego człowieka dostałem informację, że Marcin Dachtera żyje. Po prostu musiał zmienić pracę i widział go. Ale mówię, to jest niesprawdzona rzecz, także jeżeli macie jeszcze jakieś informacje dotyczące Marcina Dachtery, proszę, przesyłajcie. Nadal tutaj pozdrawiam Marcina, oczywiście, jeśli słucha audycji. Jeśli mógłby się do mnie odezwać, byłoby bardzo miło, bo nie wiem, co się dzieje.
A ostatnio miał chyba urodziny z tego, co wiem. Ale zostawmy tą sprawę. Marcinowi życzymy wszystkiego dobrego. A tutaj chciałbym przejść do newsów, czyli o cenzurze, właściwie cenzurze finansowej firmy PayPal. Jak wam wspominałem, Peter Thiel, założyciel PayPala, był podczas ostatniego zjazdu Grupy Bilderberg w 2014 roku w Kopenhadze. Mało tego, on w tej chwili wszedł w gremium tych takich Bilderbergów Bilderbergów, bo są tacy Bilderbergowie jak Polacy, jak Kwaśniewski, Hanna Suchocka, Olechowski, którzy są tam zapraszani jak takie marionetki. Natomiast są ludzie, którzy są bardzo wpływowi i są w grupie trzymającej władzę w tej Grupie Bilderberg, czyli tak naprawdę ci prawdziwi Bilderbergowie, którzy przyjeżdżają niemalże co roku, a przynajmniej odpowiadają za Wygląd tych spotkań i spotykają się także poza czasem zjazdami w grupie Bilderberg. Peter Thiel, twórca PayPala jest taką osobą. Widziałem go osobiście, mam jego zdjęcia, tak że nie może powiedzieć, że go tam nie było, bo był. Akurat Petera Thiela widziałem, więc jest to potwierdzona informacja na 100%.
Na 100% tam był. Wyobraźcie sobie ten osławiony PayPal zablokował Proton Mail, czyli inicjatywę, o której wam wspominałem tydzień temu, która miała na celu odtworzenie prywatności przed NSA ludziom, czyli danie ludziom prywatności w mailach. PayPal jest tak nadgorliwy, że wyobraźcie sobie, że zamroził środki Proton Mail. Zebrali kilkaset tysięcy dolarów, chyba bliżej 300 tysięcy i zamrozili ich środki. Dlaczego? Bo dbanie o prywatność wymaga zgody rządu. Niewyobrażalne rzeczy się dzieją. Widzimy od razu, że PayPal jest po złej stronie mocy. Jest to globalistyczna instytucja kompletnie przejęta przez globalistów. Peter Thiel do nich należy.
Nie jest żadnym libertarianinem. To nie jest żaden liberalizm, o czym niektórzy mówią. To, że Peter Thiel zasponsorował libertarian, nie oznacza, że jest libertarianinem i popiera to. Soros też wspomaga różne dobre inicjatywy. George Soros nie tylko straszne rzeczy promuje. Tak jak Nestle, które wykorzystuje pracę dzieci, wykorzystuje niewolnictwo. Jedna z najgorszych korporacji świata. Jeżeli mogłaby tylko, to by wymordowała większość ludzi, a przejęła planetę dla siebie. Wyobraźcie sobie, że oni także przecież sponsorują, a to jakieś zawody sportowe niepełnosprawnych, a to w ogóle niepełnosprawnych, a to jeszcze dzieci. Bardzo często dzieci sponsorują Nestle.
Z jednej strony wykorzystują niewolniczą pracę dzieci do śmierci praktycznie ich wykańczającą i z drugiej strony sponsorują. Tak to wygląda, że niestety globaliści zacieśniają pętlę. Jak widzicie Proton Mail, pomimo że dostał olbrzymie środki, bo chcieli tylko 100 tysięcy, zebrali ponad trzy razy tyle, ile chcieli i zostały im środki zablokowane przez PayPala. Na razie zostały odmrożone środki, ale nie do końca, więc to jest sytuacja bardzo dziwna. Musiałbym tak powiedzieć. Zobaczymy, co się będzie działo dalej. Ale w każdym razie uważajcie na PayPala. Ja też postaram się. Jeżeli możecie sponsorować, to sponsorujcie innymi metodami, a PayPal w ostateczności. Taki apel, jeżeli chcecie zasponsorować teorię chaosu.
Nie usuwam tego, bo jednak wiem, że niektórzy nie mogą wpłacać innymi metodami, ale jeżeli macie możliwość, to korzystajcie z innych metod. Ja wprowadzę jakieś inne płatności internetowe, aby można było wpłacać konkurencją dla tego PayPala nieszczęsnego. Dodatkowo jeszcze są takie dotyczące cenzury inne przypadki, które ostatnio się wydarzyły. Wyobraźcie sobie, że w Korei Północnej nie podoba się Kim Dzong Unowi żartobliwy film hollywoodzki, który ma o nim powstać. Już zagroził śmiercią aktorom, reżyserom i wszystkim współtwórcom tego filmu oraz zagroził wojną Ameryce, jeśli ten film wyjdzie. Jest to upadły kraj kompletnie, który wolność słowa ma tylko chyba w konstytucji, ale tak naprawdę o żadnej wolności nawet myśli nie ma mowy, bo jeśli byłyby tylko możliwości techniczne, na pewno myśli byłyby cenzurowane w tym kraju. Z takich największych demokracji info, że Infowars.com, czyli portal Alexa Jonesa, jest cenzurowany przez armię amerykańską, która cenzuruje dla żołnierzy internet. Oczywiście dla żołnierzy, żeby nie mieli dostępu absolutnie do strony Infowars.com. A dlaczego? Dlatego, że ta strona Infowars.com propaguje przemoc, nienawiść, rasizm.
Tam absolutnie nie doszukałem się takich rzeczy. Jeżeli wejdziecie na Infowars.com, nie znajdziecie, ale każdy powód jest dobry. Można wymyślić sobie cokolwiek. Ważne, aby podać powód. Lepszy powód taki niż żaden. Myślę, że armia po prostu boi się już w tej chwili mediów internetowych, bo jeżeliby się nie bali, to by nie cenzurowali. Cenzurują, bo się bardzo boją sieci. Widzą, że media mainstreamowe upadają, kompletnie upadają. Nie tylko w Polsce. Wiem, że radia się w Polsce nawet zamykają.
To jest coś niesamowitego, co się dzieje. Gazety się zamykają. Dzisiaj w Polsce większość gazet utrzymuje się tylko i wyłącznie z reklam państwowych. To państwo sponsoruje te gazety, czyli te media są państwowe: Gazeta Wyborcza, TVN, gazeta Polityka, Przekrój. Te gazety to są czysto gazety Newsweek to jest dobry przykład. To są media państwowe. I w Polsce pojawiło się także cenzurowanie nie tyle mediów, co zwykłych ludzi. Jeden mieszkaniec Elbląga musiał bardzo rano wstać. Kiedyś Antykamor musiał rano wstać, natomiast mieszkaniec Elbląga musiał wcześniej wstać z łóżka. Miał poranną wizytę panów z ABW.
Dlaczego? Bo bardzo krytycznie o Tusku się wypowiedział w internecie. Wyobraźcie sobie, że po roku ABW interweniowało, czyli dopiero po roku znaleźli wpis. Interweniowali po roku czasu. ABW także ma wytłumaczenie, dlaczego interweniowało i dlaczego dokonali przesłuchania tego człowieka. Nawiedzenia dokonano w jego domu. Dlatego, bo zarzut był iż podejrzewali, iż może on dokonać zamachu na premiera. Jakieś zupełnie absurdalne twierdzenia. To oczywiście podano do prasy, natomiast oficjalnie ten człowiek mówi, że domagano się wyjaśnień w temat wpisu na Facebooku. Tam dotyczyło to katastrofy smoleńskiej, Amber Gold i troszeczkę z innej strony.
I to po roku takimi sprawami się zajmują. Trzeba rozumieć ten fakt szerzej. To nie chodzi o zastraszenie tego człowieka, bo to nie ma znaczenia ani dla państwa, ani dla ABW, ani dla Tuska. Chodzi o zastraszenie ludzi, aby się bali myśleć w ogóle, aby stosowali autocenzurę. A dzisiaj ludzi zastraszyć jest bardzo prosto. Jest to przerażające. Dziennikarze są zastraszeni, ludzie są zastraszeni w kraju, boją się coś powiedzieć. Niedługo chyba w Polsce dojdzie do tego, co jest w Rosji, że boją się myśleć ludzie inaczej niż Władimir Putin pozwala. Tak samo w Polsce wydaje się, że niedługo może być, jeżeli ludzie się nie obudzą, jeżeli nie wezmą sprawy w swoje ręce tak jak wzięli je w roku 80., gdzie nie bali się komuny, nie bali się rosyjskich czołgów, nie bali się rosyjskich głowic atomowych. Wyszli na ulicę.
Mało tego, przejęli zakłady. Nie w sensie formalnym oczywiście, ale przejęli w sensie rzeczywistym, że robiono strajki, były głosowania, że władza musiała iść na ustępstwa aż do oczywiście '81 roku, kiedy władza musiała wypowiedzieć wojnę społeczeństwu i wprowadzić stan wojenny. Ale dobrze, zostawmy może tą sprawę. Także polecam wam zaznajomić się z tą sprawą cenzury, bo to jednak jest poważna sprawa, a wiem, że w mediach teraz chyba zajmują się zupełnie innymi sprawami, nie aferami różnymi, które ostatnio są, a na przykład aborcją, że w tej chwili zawsze są tematy zastępcze. Ja wiem, że to może nie jest mało ważny temat, ale to jest temat ważny dla iluś tam procent ludzi, których dotyczy aborcja. Natomiast większość ludzi nie popełni aborcji. To jest kilka procent może społeczeństwa, a może nawet jeszcze mniej. Bardzo często z marginesu ludzie stosują aborcję. To też jest faktem. Dotyczy to naprawdę znikomego ułamka społeczeństwa i wyrzuca się taki temat jak aborcja na pierwsze strony gazet, na pierwsze strony mediów i tak dalej, aby przykryć różne afery, aby przykryć właśnie cenzurowanie ludzi, takiego człowieka, tego z Elbląga.
Kolejną jeszcze taką sprawą, jeszcze mam kilka, także wybaczcie troszeczkę przedłużanie tematu. Z Wielkiej Brytanii dwa newsy dosyć ciekawe, że odbyły się ćwiczenia w takim sztucznym miasteczku, ćwiczenia policji przeciwko różnym zamieszkom, protestom, zamieszkom, które były pozorowane. Miasteczko jest sztucznie zbudowane, wygląda jak prawdziwe miasteczko. Zminimalizowane oczywiście kilka ulic dosłownie, ale jest w hrabstwie Kent. I drugi news, co może bardziej przejmujący i ważny to news z Guardiana jeden, a teraz z Manchester Evening News jest informacja, że Wielka Brytania także będzie w Manchesterze walczyła z gotówką poprzez wprowadzenie na jednej ulicy płatności tylko i wyłącznie za pomocą kart, za pomocą wirtualnych przede wszystkim kart. Nie wiem, czy też czeków to dotyczy, że czeki będą możliwe czy nie będą możliwe. Na pewno nie będzie żadnej możliwości płacenia gotówką na jednej ulicy. I od 6 lipca w Londynie, wyobraźcie sobie tego roku, czyli od tej niedzieli sieć autobusów miejskich przestanie akceptować płatności gotówkowe. Także wszystko to idzie zgodnie z planem Wielkiego Brata, NWO, jak chcemy to nazwać. Tak to wygląda.
Myślę, że to jest wszystko połączone z tym, co było wcześniej omawiane na przykład na grupie Bilderberg. Tam na pewno było mówione, że trzeba przejść na SDR, czyli nową walutę światową. To inaczej pewnie jakoś nazwą, bo SDR się źle kojarzy. Nie kojarzy się w ogóle dobrze, ludzie nie mieliby zaufania. Także wprowadzą jakąś nową, ładną nazwę na to. Zamiast wejdzie waluta najpierw komplementarna do dolara, euro, a później będzie chciała zastąpić te dwie waluty, aby połączyć. Dolar na pewno chyli się ku upadkowi, także muszą coś zrobić w tym temacie. Także niestety smutny news z Wielkiej Brytanii. Po krajach skandynawskich, które bardzo często umieszczają płatnościami kartą, Ikea też wprowadza kasy tylko i wyłącznie na karty, tej gotówki jakoś się bardzo boją, z tego, co wiem. Natomiast Wielka Brytania jest kolejnym krajem, który wprowadza tego typu rozwiązania.
I ostatni news na dzisiaj, też bardzo ciekawy. Myślę, że najciekawszy, dotyczący spisków, rzeczy niewyjaśnionych najbardziej. Rosyjski były wojskowy i wiodący specjalista prywatnej firmy meteorologicznej Fobos, Jewgenij Tyszkowiec powiedział w rosyjskim serwisie informacyjnym, że armia rosyjska ma broń klimatyczną. Oczywiście, że nigdy nie została zastosowana, dodawał od razu. Bardzo ciekawa informacja. Można sobie zobaczyć w internecie pana Jewgenija Tyszkowca. Mówi otwarcie o tych rzeczach. Nie jest to w ogóle wyśmiewane, że tego typu broń klimatyczna istnieje, jest stosowana i jest komplementarna z bronią HAARP. I Rosjanie też ją mają, oczywiście w innym miejscu zamontowaną. Nie tylko on, także inni twierdzą naukowcy rosyjscy, na przykład profesor Igor Ostretsov w 2013 roku twierdził, że w latach 70.
ubiegłego wieku brałem udział w projekcie badawczym, który mógł doprowadzić do pozyskania broni nowego typu. Założyliśmy, że klimat na Ziemi może być kontrolowany za pomocą magnetosfery naszej planety. Nawiasem mówiąc, tych projektów było wiele, ale nasz był najbardziej wydajny. My postanowiliśmy wstrzykiwać bardzo potężne strumienie plazmy wpływające na magnetosferę. I podobnie mówi pan Jewgenij Tyszkowiec. Mówi: „Jestem podpułkownikiem rezerwy i kierowałem kiedyś działem sztabu generalnego, który jest bezpośrednio zaangażowany w broń klimatyczną. Taka broń istnieje i jest porównywalna z mocą broni jądrowej. Wojska rosyjskie nigdy jej nie użyły, ale ona istnieje. Amerykanie od czasu do czasu sobie na to pozwalają. Na przykład w 2005 roku w Jugosławii, a także w Wietnamie i w Korei, gdzie USA zniszczyło uprawy”.
Ciekawe stwierdzenia pana Tyszkowca, ale jak je rozumieć? Czy są prawdziwe? Słowa jego są prawdziwe w tym sensie, że je wypowiada, ale czy naprawdę miał styczność z taką bronią? Być może tak, że to istnieje i to by wtedy potwierdzało, że utajniona nauka jest kilkadziesiąt lat do przodu w stosunku do nauki oficjalnej. Nauka oficjalna się z takich rzeczy śmieje. Śmieje się z chemtrails, śmieje się z tego, że potrafimy kontrolować pogodę w jakimś stopniu. Nie. Możemy kontrolować ją na zasadzie w latach 60., jak się robiło, że się spuszczało jodek srebra na chmury i robiła się ładna pogoda, i tylko tyle. Natomiast absolutnie nie można w bardziej zaawansowany sposób, w nowoczesny. Także proszę, możecie dzwonić.
Telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com. A dzisiaj jak zwykle zaczynam od cytatu. Dzisiejszy temat: „Nie ma żadnego bezspornego dowodu istnienia innych planet poza naszym Układem Słonecznym. Nie można jednak wykluczyć, że na każdej planecie, która być może istnieje poza Układem Słonecznym, powstało życie i rozwinęło się ewolucyjnie w wyższą cywilizację”. To były oczywiście gołosłowne twierdzenia, bo niepokryte jakimiś naukowymi badaniami, pochodzące z „The Encyclopedia Americana” z 1977 roku. Oczywiście pierwsze stwierdzenie, że nie ma żadnego bezspornego dowodu istnienia innych planet poza naszym Układem Słonecznym. Takie dowody już mamy od kilkunastu lat, jak najbardziej. I to już się zmieniło. Czyli wiemy, że na pewno są. Ale co do życia i przede wszystkim inteligentnego życia, tutaj jeszcze są spory.
Właściwie nie wiemy nic, jeśli chodzi o naukę. Jeżeli chodzi o spiski, rzeczy niewyjaśnione, czyli to, czym zajmujemy się tutaj, w tej audycji i wielu innych. I myślę, że słuchacze tej audycji, czyli wy, wiecie, jaka jest prawda i że są takie dowody jak najbardziej. Także dzisiejszym tematem będzie UFO, Roswell i inni. Troszeczkę temat mało mówiący, przekorny i taktycznie zmylający słuchaczy. Także troszeczkę was zmyliłem, bo pewnie wielu z was myślało, że będzie dzisiaj o UFO Roswell, stricte o UFO Roswell. Będzie raczej troszeczkę około. Natomiast będzie sporo ciekawych faktów. I też muszę wam powiedzieć jeden fakt, który chcę zbadać tutaj, na miejscu, z Irlandii. Być może trafiłem na trop kosmity Który ukrywa się wśród nas.
Że kosmici są wśród nas, ale do tego dojdziemy. Proszę, możecie dzwonić. Skype: toriahouse.com, telefon 33 482 72 32. Dzisiejszy temat: UFO, Roswell i inni. Mamy pierwszy telefon, od razu odbiorę, bo jest to oczywiście stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu.
[25:00] - Witam.
[25:01] - Czy się słyszymy dobrze?
[25:03] - Tak, już pana słyszę.
[25:04] - To świetnie. Cieszę się.
[25:05] - Wiem temat o UFO. Jeszcze trafiłem na króciuteńką wzmiankę o HAARP, tym amerykańskim, że do końca roku zostanie on całkowicie rozebrany. Oficjalnie, że nie rozebrany, a wiadomo, że zostanie pewnie przeniesiony z powodu bardzo wysokich kosztów utrzymania. Tylko taką króciuteńką notkę trafiłem.
[25:31] - Czyli że co? Że będzie rozebrany?
[25:34] - Rozebrany z tego powodu, że jest bardzo kosztowny w utrzymaniu tam. W domyśle chodzi pewnie o problemy z zasilaniem. To jest moja spekulacja. Pisze: bardzo kosztowny w utrzymaniu, zostanie rozebrany.
[25:48] - Ja myślę, że po prostu przenieśli go gdzieś w inne-
[25:51] - Pewnie go przeniosą w pobliże dostępu do sieci energetycznej, jak chcą zwiększyć jego moc.
[25:57] - To jest oczywiście broń klimatyczna. Nie ulega wątpliwości, że HAARP jest bronią klimatyczną.
[26:04] - Pewnie przed rozebraniem chyba ją jednak użyją z tego powodu, że na równinach, tam gdzie mają główne pola uprawne, jest prawie od roku ciągła susza. Tysiące hektarów pól uprawnych marnieje i Amerykanie ponoszą ogromne straty finansowe. Amerykańskie rolnictwo przez to, że tam nie pada deszcz. Pasowałoby ją odpalić, jeżeli dokładnie umiemy sterować, żebyśmy nie zrobili na przykład huraganu sobie tam, gdzie trzeba, żeby tylko deszcz nam spadł.
[26:36] - Tak, ale zawsze rządy nie są zainteresowane, żeby ludzie mieli-
[26:41] - Dlatego pan mówi, że są rządy niezainteresowane, bo traci rząd amerykański. Musi wypłacać zasiłki rolnikom, nie ma pieniędzy z podatków, gospodarka traci. To wpływa na całą gospodarkę Stanów Zjednoczonych.
[26:55] - Ludzie potrzebują rządu. Rząd nie może się przyznać, że ma taką możliwość. Nie powiedział publicznie, że potrafi to robić.
[27:01] - A to może mógłby teoretycznie odpalić maszynkę i pogoda się zmieni.
[27:06] - Teoretycznie, ale ludzie muszą potrzebować rządu. Jeżeli tych zasiłków nie będzie, będzie wspaniale, gospodarka będzie pracowała i tak dalej.
[27:17] - Ja nie mówię o zasiłkach. Mówię, że rząd traci przez to, że-
[27:20] - Tak, ale to się wydaje, że traci. Zyskuje. Jak jest kryzys, rząd zyskuje. Dlaczego? Dlatego, bo ludzie potrzebują rządu wtedy.
[27:32] - Jeżeli pogłębi się kryzys, to będzie w rolnictwie. To jest podstawa gospodarki, podstawa państwa. To tak, jakby Amerykanie wynieśli się z Zatoki Perskiej i nie pilnowali złóż ropy. Co by się stało? Teraz może nie, bo dzięki technologii łupkowej są prawie samowystarczalni, ale 20 lat temu, jakby Saddam zajął wszystkie złoża i zakręcił Stanom Zjednoczonym 20 lat temu dopływ ropy tankowcami, to Ameryka by po prostu padła, kraj by padł.
[28:08] - Możliwe, ale rząd musi się czuć potrzebny i dlatego potrzebny jest w momentach kryzysu, na przykład wojny. Dla rządów wojna jest wspaniałą inicjatywą ze względu na to, że wtedy ludzie muszą oddawać się rządowi. Tak samo na przykład w Korei Północnej. Jest potworna bieda, niepodważalna bieda i celowo utrzymuje tą biedę, aby po prostu być przy władzy.
[28:35] - Ciągle zagrożenie wojenne. Oglądałem trzy tygodnie temu film dokumentalny, analiza zrobiona ze wszystkich informacji, jakie są ogólnie dostępne, czy jest możliwość zjednoczenia Korei Północnej z Południową na podstawie symulacji, czy kraj ten południowy byłby w stanie od strony finansowej, mentalnej zjednoczyć te dwie części. Powiedzieli, że to by było bardzo trudne i kraj Korei Południowej i tak bardzo niezależny nad zjednoczeniem Korei Północnej, gospodarczo i mentalnie kraj mógłby tego nie wytrzymać. On by musiał przejąć tak jak Niemcy Zachodnie przejęli-
[29:21] - Tak, ale zostawmy może tą politykę. Czy stały słuchaczu masz jakieś-
[29:24] - Tylko taka ciekawostka, że była analiza i to było bardzo ciekawe pod tym kątem, czy jest zjednoczenie Korei Północnej z Południową.
[29:31] - Tak, ale to już takie politologiczne sprawy, a o UFO.
[29:35] - To jest bardzo trudne. Moim zdaniem ten kraj gdyby upadł, ten u góry jakby upadł ten rząd, trzeba by częściowo utrzymywać przez pewien czas sztucznie ten reżim. Mieszkańcom powoli by trzeba było powolutku zmniejszać ten reżim.
[29:52] - Jasne, ale już nie rozmawiamy o Korei. Stały słuchaczu, bo zadzwoniłeś pewnie o UFO chciałeś porozmawiać.
[29:58] - Tak, UFO. Właśnie trafiłem na artykuł. Pamięta pan, że w latach 90. fizyk A. E. Bedere w wolnym czasie zrobił hipotezę napędu warp, wyliczenia zrobił. NASA wzięła tą całą hipotezę, zatrudniła fizyków teoretyków i to uściślili i potwierdzili, że to jest możliwe, że napęd nadświetlny jest możliwy. że statek może lecieć szybciej niż światło. I oni to potwierdzili. Mam linka do całych tych wyliczeń, całego tego opracowania.
Jeden fizyk zrobił z tych wyliczeń projekt statku i dał to grafikom. Zrobili projekt, jakby teoretycznie taki statek miał wyglądać, używając praw fizyki z tych wzorów matematycznych. Bardzo fajnie to wygląda. Linki zaraz prześlę. Może pan zamieścić to pod audycją. Dla mnie to jest udowodnienie, że podróżowanie szybciej niż światło jest możliwe. Tylko zanim my to zbudujemy, to jakby Leonardo da Vinci zaprojektował i skonstruował
[30:57] - Czyli fizyka potwierdza, że da się. Da się osiągnąć.
[31:00] - Że napęd świetlny jest możliwy, że fizyka nam tego nie zabrania i nawet udało się zmniejszyć zapotrzebowanie energetyczne statku o 80%. Nadal jest to bardzo duża potrzeba energii, ale i tak udało się zmniejszyć wyliczenia o 80%.
[31:17] - Tak. Wracając jeszcze do jednej kwestii, stały słuchaczu, do ciebie mam, dotyczącej tego cytatu z początku, że w '77 roku twierdzili, że nie ma żadnego dowodu na to, że istnieją inne planety i to w wędkowaniu, a dzisiaj już znamy. Niewiele czasu wystarczyło, abyśmy dowiedzieli się tego, jak jest, że się tak myliliśmy.
[31:45] - Średnio odkrywa się ogólnie planet dużych, małych około tysiąca miesięcznie. A planet, które są zbliżone do Ziemi, jeden, dwa w tym czasie. To aż mało się teraz planet odkrywa.
[32:01] - Okazuje się, że niemalże każdy układ gwiezdny ma planety. Że tych planet są miliardy po prostu.
[32:12] - Tak, tylko że najtrudniej jest wykryć te planety wielkości Ziemi i w pobliżu gwiazdy, bo gwiazda oślepia nam teleskopy. To jest najbardziej trudno wykryć te planety.
[32:21] - Bo to są małe.
[32:23] - Jeżeli ma być na nich życie, to muszą być stosunkowo blisko swojej gwiazdy macierzystej, żeby było na nich ciepło, żeby temperatura była nie -50, ani +200 stopni.
[32:37] - Jeszcze zależy od gwiazdy, bo są gwiazdy takie, że planeta musi być daleko, że po prostu energia z tej gwiazdy jest bardzo niska.
[32:42] - Jak słabo, to musi być bliżej, ale i tak energia gwiazdy nam oślepia planetę, teleskop nam oślepia, więc trzeba nieźle się nakombinować, żeby wycisnąć informacje z tak niewielkiej ilości światła, które przenikają przez atmosferę. Proszę pana, jaki był rozwój teleskopów i analizy fal elektromagnetycznych, co parę lat temu było niemożliwe. Widziałem plany kilkunastu teleskopów na orbicie i sygnał jest z nich składany i on wirtualnie jest gigantycznej rozdzielczości teleskop. Mają za parę lat zacząć go budować i wysyłać na orbitę. Będzie miał kilkanaście razy większą rozdzielczość niż dzisiaj najlepsze teleskopy na Ziemi.
[33:33] - To być może uda się na przykład wykryć wodę.
[33:35] - Udało się nawet zrobić teoretycznie zdjęcie takiej planety.
[33:38] - A może uda się na przykład wykryć jakąś atmosferę takiej planety?
[33:44] - Właśnie o to chodzi, żeby wykryć atmosferę i ją zbadać. Bo jeśli będą pewne substancje, to znaczy, że będzie na nich życie, ogólnie. Nie że inteligentne, tylko w ogóle życie.
[33:55] - Tak, to już będzie duży przełom. A to jednak da się w jakiś sposób pośredni sprawdzić, prawda?
[34:00] - Życie zmienia skład atmosfery swojej planety. Są specyficzne gazy, które na planetach, które nie mają życia, nie występują.
[34:12] - Tak. To jest, myślę, ciekawe.
[34:14] - Jak wykryjemy życie jako życie, to tylko będzie krok do wykrycia życia inteligentnego. Jak będziemy widzieć, że jest życie na innych planetach w ogóle, jako żyjątka jakiekolwiek, to mówienie o życiu inteligentnym już będzie bardzo proste.
[34:32] - Ja myślę, że to będzie inaczej trochę i być może nawet nie doczekamy do wysłania tego teleskopu. A dlaczego, to o tym w dalszej części audycji powiem. Także dziękuję ci, stały słuchaczu.
[34:42] - To NASA buduje te teleskopy.
[34:44] - Tak, ale ja po prostu-
[34:46] - Wraz z ESA. To tak łatwo, że tego nie będzie. Astronomowie na to bardzo czekają.
[34:51] - Nie, że może nie będzie potrzeby tego robić i po prostu fakty, o których opowiem dzisiaj, być może spowodują, iż-
[34:58] - Ale o to chodzi, że sami chcemy te informacje. Oprócz szukania życia te teleskopy będą też do innych badań służyć, więc nie tylko do poszukiwania życia, więc inne informacje też będą ciekawe.
[35:12] - Tak, ale mogą być cywilizacje dużo bardziej inteligentne niż my i rozwinięte.
[35:16] - Jeżeli nam nie dadzą tych informacji, to lepiej je zdobyć samemu.
[35:20] - Nie będą musiały, bo samo wykrycie ich będzie świadczyło o tym, że po prostu jest to-
[35:25] - Tak, ale też informacje w ogóle o wszechświecie.
[35:30] - Także dziękuję ci, stały słuchaczu. Dziękuję ci za te informacje.
[35:33] - Będę przesyłał linki za chwilę.
[35:35] - Dobra, dobrze. Jeśli jak coś, to jeszcze zadzwoń pod koniec audycji, jeżeli będziesz miał jeszcze jakieś ważne informacje.
[35:41] - Coś tam powiem.
[35:42] - Dobrze. Dzięki, dzięki za telefon. Także to był stały słuchacz z bardzo ciekawymi informacjami, jak zwykle spiskowymi także, bo dotyczącymi HAARPa, ale i pośrednio związanymi z rzeczami niewyjaśnionymi, jak życie na innych planetach, atmosfery innych planet i tak dalej, czy też po prostu istnienie tych planet, bo jeszcze 30, 40 lat temu nikt nie wierzył, że takie planety mogą być. Znaczy zakładali, że niby może być, ale to jest mało prawdopodobne, że jest ich dużo. Okazuje się, że planet jest bardzo dużo, tak jak podejrzewało większość ludzi, którzy mają bardziej otwarte umysły. którzy, mogę powiedzieć, odrzucili zasadę antropocentryczną. Naukowcy na Ziemi są strasznymi egocentrykami też, ale są bardzo rozbudowanymi antropocentrykami. Utrzymują, że Ziemia jest centrum wszechświata. Zresztą niektórzy ufolodzy i ludzie z alternatywnych środowisk także mają antropocentryczny punkt widzenia, który jest absolutnie nieprawdziwy. Ja o tym zresztą kiedyś już powtarzałem, że będą trzy rewolucje, z których dwie już nastąpiły i czekamy na trzecią, ostatnią, w podcaście.
Także polecam wam podcast. To był podcast o pojęciach dotyczących teorii spiskowych. I tam właśnie mówiłem o tych sprawach. Też chyba w pierwszym odcinku mówiłem o tym. W każdym razie chodziło o to, że najważniejsze jest pozbycie się antropocentryzmu, że człowiek jest centrum wszechświata. Jest to kompletna nieprawda, że ludzkość nie jest najważniejszymi istotami we wszechświecie. Ba, ludzie nie są najważniejszymi istotami, podejrzewam, na Ziemi. Może tak być, chociaż tego nie wiemy. Czy w Układzie Słonecznym, ale na pewno w naszej galaktyce nie jesteśmy najważniejszą cywilizacją. Wręcz przeciwnie, jesteśmy jedną z bardziej upadłych cywilizacji i słabo rozwiniętych.
Także dzisiaj będziemy rozmawiali o UFO, kosmitach, Roswell i innych rzeczach i innych osobach. Właśnie kosmici są tymi innymi, bo tak naprawdę o samym UFO nie wiem, czy jest sens rozmawiać. Na pewno jest sens, ale dzisiaj sobie porozmawiamy bardziej dogłębnie w tym temacie. Nie powierzchownie o tym, co się zaświeciło dwie sekundy, to co to mogło być. Tylko na zasadzie tego, jakie są konsekwencje z tego tytułu idące i jakie mamy dane, jakie mamy fakty, które świadczą o tym, że to zjawisko jest dużo szersze, niż się wydaje większości. Może wyjaśnię, dlaczego teraz ten temat, taki może trochę mniej wakacyjny, a może właśnie wakacyjny, bo teraz jest dużo czasu, żeby obserwować niebo, żeby obserwować ludzi, niebo, może właśnie kosmitów, którzy są wśród nas. 2 lipca to jest od 2001 roku Święto UFO. Światowy Dzień UFO. Tak się oficjalnie nazywa. World UFO Day po angielsku.
Także kilka dni temu było obchodzone to święto, natomiast nie jest jeszcze sprecyzowana data. Jest najczęściej spotykana w tej chwili 2 lipca. Natomiast jeszcze jest 24 czerwca też data alternatywna. Światowy Dzień UFO, czyli Światowego Dnia UFO. Dlaczego te daty akurat? 24 czerwca to była data, można powiedzieć, pierwszego raportu o UFO. Kenneth Arnold zaobserwował kilka lecących w szyku spodków i od tego momentu świat się zainteresował UFO. To było w 1947 roku. Kenneth Arnold był biznesmenem, ale oprócz tego był pilotem i często pilotował swój samolot. Także nad Górami Kaskadowymi leciał.
Prędkość oszacował tych obiektów na dwa i pół tysiąca kilometrów na godzinę. One nie miały kształtu spodka, jak się wydaje, natomiast poruszały się jak spodek, który jest rzucony na jezioro, na przykład na taflę wody. Czyli tak, jakby się chybotał trochę. Czy rozkręcony spodek. Jeśli rozkręcimy spodek, on się chybocze. Właśnie one się tak chybotały, ale kształt miały takich półksiężyców bardziej. Także to była pierwsza obserwacja udokumentowana i od tego się wszystko zaczęło. Ukuto nazwę właśnie UFO, czyli Unidentified Flying Object, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający po polsku NOL. I to jest bardzo ciekawe, że wojskowi polscy wolą używać NOL. Zawsze w wojsku się używa określenia NOL, a nie UFO.
UFO jest zarezerwowane dla sił powietrznych amerykańskich, dla anglojęzycznych raczej instytucji. Wiem, że we Francji jest LOVNI. Czyli UFO po francusku. Francuzi też mają swoją nazwę. W Polsce jest NOL. Rosjanie też chyba mają jakoś inaczej. I to był właśnie dzień 24 czerwca. Natomiast drugi Drugi dzień lipca, czyli 2 lipca, to jest katastrofa UFO w Roswell w 1947 roku, czyli w tym samym. Myślę, że chyba jest bardziej ważna. Nie wiem, która wygra wersja.
Wiem, że teraz chyba wygrywa 2 lipca. 2 lipca jest chyba bardziej popularną datą Światowego Dnia UFO. W gazetach w Polsce nawet się przedrukowuje te rzeczy. Jest to ciekawa sprawa i chyba jednak wygrywa z 24 czerwca. Być może po prostu jest za duże zamieszanie w szkołach. Bardziej medialnym tematem jest Roswell niż jakaś relacja Kennetha Arnolda, więc myślę, że lepiej chyba, jak zostanie 2 lipca. Tak tutaj gwoli wyjaśnienia, dlaczego akurat teraz ten temat właśnie 2 lipca zostaje. I tak właśnie wygląda ta historia. W Roswell miała miejsce katastrofa. Armia amerykańska twierdzi, że to był balon.
Na początku twierdzili, że meteorologiczny, później, że dotyczący badań nad wybuchami jądrowymi. Później zmieniali nazwę, testowali, wyrzucali, testowali upadek różnych przedmiotów, w tym także symulowali upadki ludzi z balonu czy promieniowanie na człowieka, jakie też może oddziaływać. Nie wiem, jakieś zupełnie absurdalne rzeczy wymyślało wojsko później. Oczywiście wszystko da się zawsze uargumentować, natomiast było to dosyć absurdalne. I właśnie w tym sporze nie wiadomo, jaka była prawda. Natomiast badacze od końca lat 70. stwierdzili, zbadając tą sytuację, że prawda jest jedna i oczywista, że tam wcale nie spadł żaden balon meteorologiczny, a coś nie z tego świata, coś przekraczające naszą wyobraźnię. Byli świadkowie do dzisiaj, a żyją jeszcze świadkowie. Natomiast tych świadków jest niewielu ze względu na to, że to było w 1947 roku, czyli jak się możemy domyślać, dzisiejsi świadkowie mieli wtedy kilkanaście lat z reguły. Jeśli żyją oczywiście.
Z najbardziej znanych świadków tamtego incydentu można wymienić oczywiście wojskowego Marcela. Jesse Marcel pierwszy, bo było trzech Jesse Marcelów, muszę wam powiedzieć. Jesse Marcel był kapitanem kontrwywiadu, także naprawdę utytułowany był. Z tego, co wiem, obsługiwał chyba radary. Doszedł później do pułkownika chyba stopnia. W każdym razie był w tym kontrwywiadzie, był oddelegowany, aby się zająć tą sprawą. Ostatnio zmarł syn Jesse'go Marcela, także Jesse Marcel. W tym roku chyba, jeśli dobrze pamiętam. I on też widział. Nie widział bezpośrednio tego, co widział jego ojciec oczywiście, ale widział materiały nie z tej ziemi.
To znaczy, które nie miały prawa być na Ziemi. To były materiały zbliżone do na przykład nanorurek, właśnie grafenu. Tylko my dzisiaj potrafimy grafen, naprawdę jakieś takie bardzo niteczki robić, naprawdę strasznie mikroskopijne wielkości potrafimy wyprodukować. Nie potrafimy tego dobrze łączyć, aby zrobić cały materiał, na przykład most z grafenu czy ogrodzenie z grafenu, czy cokolwiek, czy obudowę z grafenu do czegoś. Natomiast to przypominały właśnie te materiały, o których mówił Jesse Marcel junior, ale o tym też mówił Jesse Marcel senior, że po prostu nie można było tego przeciąć żadną piłą. To było niesamowicie twarde, lekkie jak drewno balsy, czyli jak jakiś bardzo lekki plastik, a dużo wytrzymalsze niż stal. Wytrzymałość miało diamentu. Nie można było tego zerwać, nie można było tego przeciąć. Po prostu nie można było z tym nic zrobić. Nawet chyba było niepalne.
Z tego, co wiem, próbowali to zapalniczką podpalić i też niechętnie się paliło. Nie bardzo. Także zupełnie materiał magiczny dla nas. Można twierdzić, że to jest nieprawda, że to sobie wymyślili. Ale dlaczego nie? Do końca życia twierdzili, że to miało miejsce. Tutaj mam poprawkę, że w zeszłym roku właśnie Jesse Marcel zmarł. Także przepraszam was za wprowadzanie w błąd. Także tutaj to historia z Roswell. A jak się miała miejsce ogólnie?
Tak żeby nakreślić ją wam, katastrofa teoretycznie 2 lipca zaczęła się. Natomiast 4 lipca, można powiedzieć, była to... Zaraz, nie czwartego. Przepraszam. Dzisiaj mamy 4 lipca. 2 lipca zaczął się incydent w Roswell. Już widzę, że pierwsze zamieszanie. 2 lipca oczywiście się wszystko zaczęło i 2 lipca, jak wcześniej powiedziałem czwartego, bo już nie pamiętam, jak mówiłem o tej historii. 2 lipca jest święto UFO i właśnie tego dnia zaczęło się wszystko w Roswell. Właśnie 2 lipca zauważono ten obiekt.
To było wieczorem. On po prostu mocno rozżarzony, leciał znaczną prędkością. Niby świszczący dźwięk, ostry. Tak zeznawali świadkowie. Mógł być to meteoryt oczywiście. Później znaleziono rozsypane różne materiały na polu, którym zajmował się William Brazel. Chyba Brazel się wymawia tego człowieka. On już oczywiście od dawna nie żyje. Natomiast on nie był właścicielem tego pola. Był ranczerem, który pracował dla jakiegoś landlorda, właściciela.
Z tego, co wiem, bo tutaj mam napisane, że był właścicielem. To znaczy być może był właścicielem posesji, ale rancza chyba nie był właścicielem. On był po prostu wynajmującym w dzierżawę. Dobrze, ale to zostawmy. W każdym razie on zgłosił to na policję, to co znalazł i tak dalej. Policja stwierdziła, że to przekracza ich możliwości i od razu sprawą zajęło się wojsko najbliższej jednostki. To była jednostka specjalna, która także obsługiwała poważne sprawy. Twierdzi się, że była przechowywana broń jądrowa właśnie w tamtym miejscu i przynajmniej były tam bardzo poważne rzeczy przechowywane. Jeszcze oczywiście przed katastrofą w Roswell, bo później być może właśnie były przechowywane szczątki kosmitów, a także te drewienka balda. To nie były oczywiście drewienka balda, tylko grafenowe materiały.
Nazwijmy to grafenowymi, bo ja nie wiem, czy to były grafenowe. Załóżmy, że tak było, że wersja ta, którą zbadali ufolodzy, jest prawdziwa, bo dezinformacji tej całej, że to były balony, że to był projekt Mogul, który składał się z wielu balonów. One się rozbiły gdzieś i spadły. I ludzie wzięli. Tam faktycznie było do tych balonów używane drewienko balda czy pokryte aluminium, czy gumoaluminium. Stworzony materiał z dwóch. Trudno powiedzieć, że guma z aluminium nie da się przeciąć nożem czy piłą. Także załóżmy, że jest tak, jak mówili, bo zarówno Jesse Marcel senior i Jesse Marcel junior mówili do końca życia, że tak właśnie było. Jesse Marcel, ten kontrwywiadowca, czyli senior. On oczywiście na początku nie mógł mówić o tym zupełnie.
Dopiero niedługo przed swoją śmiercią zaczął o tym mówić pod koniec lat 70. Kiedy już był w dosyć sędziwym wieku, zaczął o tym mówić. Między innymi powiedział o tym Stantonowi Friedmanowi, który jako pierwszy zajął się tą sprawą i razem z grupą badaczy rozwikłali tą sprawę. Polecam książki zarówno ludzi, którzy badali tą sprawę. To jest książka Charlesa Berlitza i jeśli dobrze pamiętam Billy'ego Meara chyba. Mogę się mylić, ale tak mi się wydaje, że Billy'ego Meara i właśnie Charlesa Berlitza, którzy badali tą sprawę. Oczywiście też książki Stantona Friedmana dotyczące tej sprawy, także sprawy innej, która bardziej była w tak zwanej sprawie w koronie, gdzie też była katastrofa UFO. Ale to już zostawmy. Dzisiaj Właśnie. Kilka słów jeszcze o Roswell.
Co jest najważniejszego w tej sprawie? Że szaleństwo nie zapoczątkowali jacyś badacze UFO, nie zapoczątkowali nawiedzeni, jacyś dziwni ludzie, tylko zapoczątkowało samo wojsko. Wojsko wysłało w świat informację, że przejęli spodek kosmitów. To wojsko zaczęło tą sprawę. Niesamowite. Po prostu ktoś, będąc w tym wojsku popełnił błąd. Ktoś. Dzisiaj znamy jego nazwisko oczywiście. Był to William Blanchard, komandor Grupy 509, który był szefem bazy właśnie w Roswell. To był jego błąd.
On zresztą chyba później chciał sypać informację, ale zmarł na serce w dosyć młodym wieku. Chyba kilkanaście lat, w 1960 roku, jeśli dobrze pamiętam. W każdym razie nie bardzo długo po Roswell, czyli jeszcze w dosyć dobrym wieku zmarł na serce. Natomiast to jest też ciekawe, że został awansowany na generała z wieloma gwiazdkami. Ten pułkownik William Blanchard został awansowany naprawdę bardzo wysoko i to on był odpowiedzialny za to, że wysłano tego typu informacje do prasy. Zrobiła się afera ogólnoświatowa wręcz. Do Roswell dzwoniono. Nagle powstała olbrzymia cenzura w tym temacie i wycofano się ze wszystkiego. Że to oczywiście był balon meteorologiczny, że nie ma sprawy i tak dalej. I pytanie, dlaczego podano, że to był spodek kosmitów?
Jeśli to był balon Mogul, tajny projekt, który miał sprawdzać wybuchy jądrowe robione przez Rosjan, których jeszcze nie było oczywiście, ale bali się już Amerykanie. To po co brać uwagę całego świata, skupiać właśnie mówiąc o tej historii? Bo wiadomo, że cały świat wtedy będzie patrzył na Roswell. I tą sprawę pięknie udało im się wyciszyć. Wymienili za pomocą cenzury. Wyobraźcie sobie, że do lat 70. nikt o tym praktycznie nie wiedział. Nikt nie wiedział. Przez te kilkadziesiąt lat nikt nic nie wiedział. Dopiero pod koniec lat 70.
zajął się tym Stanton Friedman z innymi badaczami. Potem jeszcze wielu innych doszło i badali tą sprawę dokładnie, świadków i odkurzono Roswell. Okazało się, że to wielka mistyfikacja zrobiona przez wojsko z tym balonem, a prawda była zupełnie inna. Witaj jesteś tam, tenie słuchaczu.
[58:01] - Tak, witam. Chciałem się odnieść do tego, co mówisz właśnie zarówno o Roswell, jak i o tym wypadku, czy też incydencie z Gór Kaskadowych relacji Kennetha Arnolda, ale także czy masz coś do powiedzenia na temat wcześniejszych relacji o UFO? Czyli na przykład niemieckich, znaczy widzianych przez aliantów na froncie zachodnim podczas II wojny światowej, foo fighters tak zwanych, czyli jakichś świateł, które śledziły alianckie samoloty, które nieraz były uważane za jakieś dziwne ognie, za jakieś niemieckie wynalazki czy coś jeszcze innego. W ogóle cały temat się wiąże z niemieckimi projektami broni latającej, cudownej broni latającej, która miała być podobna do V-7. Znaczy nie, nawet nie V-7, bo na przykład projekty zwane Haunebu czy jakiś napęd rtęciowy i różne pomysły, które miały formę spodka i co było później wielokrotnie przez różnych badaczy tajnych broni nazistów eksploatowane właśnie w tych klimatach. Niektórzy też podają, że Niemcy mieli kontakty z kosmitami, co chociaż możemy powiedzieć, że to jest dosyć ekscentryczną hipotezą.
[59:17] - Tak.
[59:17] - Chciałbym zwrócić uwagę na inną rzecz. Nie wiem, czy takie coś słyszałeś. Był taki psycholog analityczny Carl Gustav Jung, który w bardzo wczesnym okresie relacji UFO, czyli pod koniec lat 40., chyba opierając się na tej pierwszej relacji Kennetha Arnolda z Gór Kaskadowych, zaproponował hipotezę. Napisał pracę o rzeczach, obiektach ukazujących się na niebie, które jego uwagę przykuło właśnie to, że obiekty mają formę spodka, mają formę kolistą. Dla Junga, który był pewnym wielkim religioznawcą, specjalistą od mitologii z całego świata, było to coś ważnego, ponieważ według niego forma kolista oznacza pełnię wyobrażeń, pełnię jakiegoś idealnego bytu i według niego miało to zarówno jakieś konotacje psychiczne, czy też miało swoje znaczenie na płaszczyźnie psychologicznej. Ale oprócz tego, że widywane przez ludzi UFO zapewniały jakiś nieznany czynnik stabilizujący wyobraźnię czy funkcjonowanie tych ludzi w świecie uboższym o odczarowane już mity, ale także że te obiekty mogły stanowić jakąś realnością. Na ten temat jednak Jung się nie wypowiadał, ponieważ był zasadniczo psychologiem, ale też miał przyjaciół czy znajomych z kręgów różnych fizyków, fizyków kwantowych, którzy do jego obserwacji podchodzili w sympatyczny sposób.
[01:01:01] - Co do Junga to trudno się wypowiadać, bo pan Jung nie miał wiedzy w tym temacie. Jeśli chodzi o raporty wojskowe, radarowe, obserwacje, on dużo wcześniej zmarł niż to wszystko było udostępniane. Dzisiaj dokumentacja zjawiska UFO jest przytłaczająca. Są setki, jak nie tysiące wojskowych, którzy mówią już oficjalnie. Rosjan, Amerykanów, Polaków. Sam rozmawiałem z szefem ruchu lotniczego w Polsce w latach 70., 80. On był szefem ruchu lotniczego na całą Polskę. Pułkownik latał na praktycznie wszystkich maszynach i on mi wprost powiedział. Zresztą mam nagrany wywiad z nim. Niejaki pan pułkownik Grundmann, który powiedział, że to jest oczywiste, że to nie żadni Amerykanie.
To po prostu muszą kosmici latać. I on powiedział to wprost. Co prawda tam został trochę wyśmiany. Wiadomo, jak to jest w Polsce. On się odcina od newage'owego ruchu UFO i dlatego niechętnie już występuje publicznie w tym temacie. Natomiast pan Gustaw Jung był wybitnym psychologiem, wybitnym, tak jak mówisz, religioznawcą czy antropozofem. Z tego, co wiem, może nie był antropozofem, może dopowiedziałem, ale w każdym razie był wybitnym psychologiem na pewno i nie miał wiedzy, faktów, tych, które mamy dzisiaj, że twierdził tamte sprawy o tym, że te kształty wynikają z naszej głowy.
[01:02:41] - Na przykład na ile kosmici czy jakaś inna rasa, czy gatunki, które przyczyniły się do stworzenia rasy ludzkiej, przyczyniły się swoimi długimi oddziaływaniami do tego, że jakieś pewne struktury przestrzenne, różne symbole, figury geometryczne są przez ludzi postrzegane jako doskonałe, czy jako symbole pełni.
[01:03:08] - I to twierdził Jung? Te rzeczy?
[01:03:11] - Nawet nie Jung, ale to, co wysunął Jung na podstawie tych kilku obserwacji, które postanowił zinterpretować. Na przykład to możemy połączyć z jakimś Danikenem czy z tego typu klimatami, którzy twierdzą, że to kosmici stworzyli ludzi, że hodowali ich w jakiś sposób.
[01:03:26] - Tak, ale na to nie mamy dowodów.
[01:03:27] - Nie, to wiadomo.
[01:03:30] - To jest daleko idąca hipoteza. Natomiast blisko rzeczy, na które mamy dowody, to to, że jakieś obiekty latają, te UFO. I to nie są jakieś supernowoczesne samoloty, bo one wyglądają takie-
[01:03:44] - O tym polskim szefie ruchu lotniczego. Mógłbyś powiedzieć, na jaki czas datuje się w Polsce fenomen UFO, jego obecność? W którym to było mniej więcej okresie?
[01:03:54] - On twierdzi, że robił badania UFO. Zajmował się z ciekawości, bo docierały do niego te informacje cały czas i musiał coś sobie z tym radzić. Te interpretacje UFO i zbierał je i później też próbował zbierać z wcześniejszych lat, czyli z lat 50., 60. Najwcześniejsze relacje, jeśli z tego, co dobrze pamiętam, są z początku lat 50. Relacje o dziwnych obiektach z Polski, z terenu Polski. Oczywiście FSB zbierał wtedy czy Urząd Bezpieczeństwa wtedy się zajmował tą sprawą, także i wojsko. I te sprawy były opisywane. Oczywiście to było utajniane wszystko totalnie, ale chociażby ten obiekt, który spadł do basenu w Gdyni, to był 1959 chyba, jeśli dobrze pamiętam. Koniec lat 50., początek 60. Te rzeczy były opisywane w prasie, także mnóstwo rzeczy.
A mnóstwo nie było opisywanych w prasie, na przykład z wojska. Słucham?
[01:04:52] - Czy to zostało wyłowione, zbadane?
[01:04:54] - Tak, wyłowione, ale utajnione kompletnie. Zakazano mówić. Do wielu badaczy, na przykład pan Rzepecki dotarł do człowieka, który pracował na dźwigu tam, ale nie wyławiał tego, tylko pracował na dźwigu i widział to mniej więcej. Po prostu zablokowano im dostęp do zobaczenia, co to było. Ale widział, że Ruscy to zabrali. Wiedział, że to do Rosji pojechało wszystko. Że Urząd Bezpieczeństwa zabronił, nastraszył tak ludzi, tego człowieka, który wyciągał to UFO, zastraszył, że zabiją całą jego rodzinę, jeżeli wyjawi cokolwiek, co to było. Bo on wiedział, ale tego typu zastraszenie wtedy działało. Do dzisiaj działa zastraszenie. W Ameryce na przykład ludzie się boją mówić o tych sprawach dzisiaj, bo mówią, że chcą żyć, że chcą, żeby ich rodziny żyły i tak dalej.
Także to jest naprawdę poważna sprawa. Ale te rzeczy są na całym świecie, w Polsce także. I może przejdę, bo to jest długi temat, do tej pierwszej sprawy, o której mówiłeś, o tych foo fighterach.
[01:06:04] - Ja jeszcze jedną chciałem dorzucić jedną cegiełkę, bo wspomniałeś o tych relacjach z Gór Kaskadowych i z Roswell jako takim właściwie progu nowoczesnego zainteresowania UFO. Ale też na przykład mamy już z pierwszej połowy XX wieku relacje, które są zawarte chociażby w książkach Davida Childressa o tak zwanych vimanach. On to różno interpretuje czy nawiązuje do tych bytów z hinduskich ksiąg. Ale że w pierwszej połowie XX wieku w różnych miejscach świata, czy to w Europie Zachodniej, czy w USA, także gdzieś w Azji, były widziane duże obiekty latające przypominające sterowce, które jednak nie były żadnymi ludzkimi sterowcami, ponieważ nie było żadnych sił czy instytucji, które mogłyby je tam stworzyć i które mogłyby nimi operować.
[01:06:56] - Tak, ale z tego, co wiem, były też relacje o trójkątnych obiektach.
[01:07:01] - W książce Childressa była nawet relacja spotkania z rzekomą załogą takiej vimany, jak on to nazwał.
[01:07:11] - Były relacje, ale to były pojedyncze, bo nikt wtedy nie zbierał tych relacji, więc one są dosyć wątpliwe w tym sensie, że nie mamy żadnych dowodów ani materialnych, żadnych zdjęć z tamtego okresu. Oprócz relacji nie ma nic, więc to jest dosyć mało wiarygodna rzecz. Nawet ci świadkowie już nie żyli, którzy wtedy widzieli to, obserwowali czy pisali o tym. Już po prostu nie żyli, więc trudno coś z tym wyrokować. To są takie historie, że owszem, coś tam jest, coś było, że Kolumb też widział jak płynął statkiem. Przepraszam?
[01:07:57] - To jest właśnie taki okres czy jakaś warstwa obserwacji, w której do głosu dochodzi jakaś pewna pierwotna mitologia. Coś tam było.
[01:08:06] - Tak jak za czasów Kolumba. Też przecież on opisywał obiekt, który się unosił, jakiś iskrzący i tak dalej. Także tego typu rzeczy gdzieś tam występowały w relacjach. Ale co to było? Trudno coś na ten temat powiedzieć. Nikt nie zrobił zdjęcia nawet tego. Dzisiaj mamy zdjęcia tych UFO. Wielu ludzi widziało, nie bało się o tym mówić. Mówią, piszą. Mało tego, wojskowi mówią.
Obserwacje radarowe, obserwacje wojskowych, fachowców w danych dziedzinach, którzy mówią o tym wprost. Nie da się tego po prostu w tej chwili już zamieść pod dywan, że to jest nie wiadomo co. Wiadomo, co to jest. Wracając do tego Foo Fighters, była audycja kilka lat temu z Igorem Witkowskim i on właśnie omawiał tą sprawę o tych Foo Fighterach, że jak najbardziej to jest. One się opierają o silnik, tak zwany dzwon, die Glocke, który był oparty na tej rtęci, o której mówisz. Nikt nie wie do końca dzisiaj, jak to działało. Najprawdopodobniej trzeba tą rtęć bardzo szybko rozpędzić w jakichś torusach, używając pól elektromagnetycznych do bardzo dużych prędkości. Nie wiem, czy to jest 50 000 obrotów na sekundę tej rtęci. Na minutę, przepraszam. 50 000 na minutę obrotów, ale bardzo wysoka tam musi być częstotliwość tych obrotów.
W każdym razie Igor Witkowski twierdzi, że są dokumenty na to, że jest mnóstwo relacji w jednych i drugich archiwach. Był w niemieckich i w amerykańskich i po prostu te rzeczy są. Natomiast co do spodków, tak jak mówisz, ten V7, V5, Hanebu i tak dalej, nie ma żadnego dokumentu nawet na ten temat. Nie ma ani nic, ani żadnego wiarygodnego zdjęcia, ani żadnego dokumentu. Także to trochę taka legenda jest z tymi spodkami. Natomiast kule, Foo Fightery to były zdalnie sterowane kule. Tam w środku nie było człowieka które miały zakłócać pracę alianckich samolotów.
[01:10:23] - One nie były uzbrojone z tego, co wiadomo?
[01:10:25] - Chyba nie były. Trudno mi powiedzieć, ale trzeba by było się Igora Witkowskiego zapytać. Wiem, że w książkach są opisane te rzeczy. Igor Witkowski później się troszeczkę wycofywał z niektórych twierdzeń, bo biegał, latał do archiwów, sprawdzał, żeby to było zgodne z rzeczywistością. Więc jak najbardziej Foo Fightery były. To jest fakt. Tego nie da się zaprzeczyć, że te kule latały. Tylko teraz kwestia, czy to były niemieckie, czy nie niemieckie. I tutaj jest sprawa nierozwiązana do końca. Niektórzy twierdzą, że po prostu Niemcy zrobili napęd antygrawitacyjny oparty właśnie o rtęć.
Być może przejęli spodek gdzieś z Tybetu, z tamtych rejonów, przewieźli go do Niemiec i badając dalej, studiując Wedy, badając ten napęd, stwierdzili, że właśnie trzeba czegoś takiego dokonać i dzięki temu po prostu samo z siebie ten silnik zacznie pracować. A że rtęć przewożono i produkowano w olbrzymiej ilości, to jest też fakt i nikt nie wie, do czego ta rtęć miała służyć. Tej rtęci były potworne ilości. Dzisiaj nawet są zatopione łodzie atomowe. Przepraszam, co ja mówię. Podwodne, nie atomowe. Podwodne U-Booty zatopione, które zawierają mnóstwo tej rtęci. To jest bardzo niebezpieczne teraz dla zdrowia i dlatego o tym się mówi, że na Bałtyku jest taka łódź i jest tam potworna ilość rtęci. Nie wiadomo, co z tym zrobić, bo jak się ta rtęć wydostanie, to zatruje cały Bałtyk. Ale nikt nie zadaje sobie pytania najważniejszego: skąd i po co się wzięła rtęć na pokładzie tych łodzi?
Przecież z tą rtęcią nic nie mogli zrobić. Co, rtęciowe termometry produkować chcieli? Albo jakieś lampy rtęciowe? To trochę za dużo tej rtęci było.
[01:12:11] - Witkowski docierał do archiwów, które to opisywały. Czy nie próbowano w późniejszych latach, ostatnio tego na przykład zrekonstruować? Tych planów, które ktoś gdzieś znalazł?
[01:12:24] - Być może w tajnych laboratoriach, tak. Koszty tego, żeby to powtórzyć, to są miliony dolarów. Nikt nie wyłoży takich pieniędzy. Mało tego, jeden człowiek, tak jak mówiłem wam w zeszłym tygodniu, zbiera na powtórzenie eksperymentów Tesli, które wiemy, co robił Tesla, bo to jest wszystko opisane w patentach. Przepraszam. A silnik die Glocke nie jest nigdzie opisany. To nie jest w tych dokumentach opisane, jak ten die Glocke działa. Są tylko jakieś szczątkowe informacje. Natomiast chce zrobić i zbiera na ten fundusz. Nie wiem, ma ze kilkaset tysięcy dolarów na to zebrać.
Nie wiem, czy mu wystarczy, żeby to powtórzyć, ale zebrał na razie kilka tysięcy dolarów, także bardzo skromnie. A tutaj chodziłoby o miliony. Żeby rozpędzić rtęć do takiej prędkości, trzeba mieć naprawdę nie lada laboratorium. Sama rtęć jest bardzo niebezpieczna. Też prawdopodobnie ona musiała być schłodzona Dokładnie nie wiadomo, na jakiej zasadzie to było robione. Niemcy na ten projekt podejrzewam, że przeznaczyli ileś milionów marek. W dzisiejszej rozumieli, czyli przeznaczyli na przykład 50 czy 100 milionów dolarów w dzisiejszych pieniądzach przeznaczyli na ten projekt. Dzisiaj i tak trzeba by było z 10 milionów dolarów wydać na to, a przynajmniej kilka milionów dolarów, żeby to zrobić. To jest niemożliwe, nikt na to nie da. Muszę ci powiedzieć, że kiedyś rozmawiałem z naukowcami z Polski i powiedziałem, że można by się zastanowić.
Mógłbym też i swoje jakieś pieniądze zainwestować w to i zebrać ludzi. Myślałbym, że powiedzmy 50 tysięcy dolarów można by było na to zebrać. Rzuciłem temat, a oni mówią, że to są za małe pieniądze, żeby coś takiego zrobić.
[01:14:13] - Właśnie przypomniało mi się, że była też sprawa jeszcze jednego naukowca i jednego projektu napędu. Viktor Schauberger i jego projekt napędu oparty na jakiegoś rodzaju wirach wodnych.
[01:14:24] - Tak, o tym oczywiście też słyszałem. Znana historia. Z tego, co wiem, współpracował z nazistami, z Niemcami. Zresztą sam był chyba Austriakiem.
[01:14:35] - Austriakiem, a potem Amerykanie go przejęli.
[01:14:38] - Tak. Natomiast dużych szczegółów nie znam. Czy to on brał udział w tworzeniu tego Die Glocke, tego antygrawitacyjnego silnika? Najwięcej szczegółów w tym zna oczywiście Igor Witkowski. Może bardzo dużo powiedzieć. On omawiał jako prelegent w wielu miejscach, jak działał ten Die Glocke, bo on doszukał się pewnych dokumentów, relacji ludzi i omawia dokładnie, jak to działa. Jeżeli ktoś chciałby robić, to myślę, że najlepsze skierować się albo do książek Igora Witkowskiego, albo do samego Igora Witkowskiego.
[01:15:27] - Ma jakieś wykształcenie techniczne w tym kierunku?
[01:15:31] - Z tego, co wiem, to chyba tak, bo on jest chemikiem. Może nie jest fizykiem jako tako, ale ma przygotowanie, podstawy naukowe. Szczegółów jakichś konkretnych nie zna, ale wie, co to jest proton, co to jest neutron. Takie rzeczy podstawowe naukowe zna, ale każdy się może dokształcić i on też dokształcał się w tym temacie. Naprawdę jest sporo prelekcji, nawet w internecie można znaleźć Igora Witkowskiego, jego prelekcje z UFO Forum. Także polecam się zapoznać z Igorem Witkowskim. Bardzo dużo.
[01:16:10] - Dzięki za rozmowę. Portal kurhan.org. Na razie.
[01:16:16] - Okej, dzięki. To był słuchacz telefoniczny. Tak to wygląda ta historia z Foo Fighterami. Do tego jeszcze kiedyś wrócimy, bo jest to fenomenalny temat. Zobaczcie, nikt nie powtórzył tych badań, które Niemcy być może robili. Być może, a może na pewno robili i nikt tego nie powtórzył. Nikt tego nie chce powtórzyć, nikt tego nie bada. Wiemy, że tam jest rtęć, która się bardzo szybko obraca w torusach. Jak to dokładnie wygląda nie wiemy, ale są różne szczątkowe informacje w tym temacie. Trzeba spróbować to zrobić i być może komuś by wyszło.
Na jakiej zasadzie to działa i jak to już jest inna kwestia. Polecam. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 to jest telefon lub Skype teoriachaosu.com. Myślę, że 2 lipca zostanie ta data jako data Roswell. Dużo naprawdę świadków było, którzy opowiadają niesamowite rzeczy, ale nie na tyle niesamowite, że tam byli niewidzialni ludzie, coś tam się działo. Człowiek delfin do mnie przyszedł. Nie. Po prostu mówili, że widzieli rzeczy nie z tego świata. Był na przykład człowiek, który wtedy był dosyć młody i on musiał zrobić trumny, ale trumny dla dzieci.
Musiało być ich kilka. Którego potem zastraszono. Armia go totalnie zastraszyła. Wszystkich zresztą zastraszyli i policja, i armia. To były takie lata. Dzisiaj jest to trudniej zrobić, bo ludzie są już skłonni bardziej do mówienia. Jest internet. Nie da się po prostu tego cenzurować, więc dzisiaj stosuje się inną taktykę. Zarzucanie, dodawanie kłamstw do prawdy. Mamy jakieś prawdziwe wydarzenia, prawdziwe rzeczy i wrzucamy w to jak najwięcej się da kłamstw, które by trochę zamieszały w temacie.
To dużo lepiej działa niż zastraszanie ludzi. Dużo lepiej, bo tak naprawdę potem już nie wiemy, gdzie jest ta prawda. A zastraszając ludzi może kiedyś nie zadziałać to zastraszanie i ludzie mogą zacząć mówić tak jak w latach 70. zaczęli mówić. Właśnie Jesse Marcel senior zaczął mówić o tym. To są ciekawe rzeczy, ale myślę, że jeszcze ciekawsze, bo katastrofa UFO to jest bardzo ciekawa sprawa, ale tak naprawdę nie wiemy, co dokładnie tam było, co znaleziono. Natomiast wiemy, że nie był to balon. Możemy zakładać dalej, bawić się w tę historię armii, że to był balon, ale tyle faktów jest za tym, przemawia, że nie był to balon, a spisek mający na celu ukrycie katastrofy UFO, że staje się to najbardziej prawdopodobną wersją. Tak jak mówiłem, oprócz tego były materialne dowody, których oczywiście nie mamy dzisiaj ze względu na to, że armia wszystko zabrała, ale być może gdzieś kawałki tych materiałów jeszcze są. Być może.
Ktoś może je mieć, ale się jeszcze boi. Gdzieś może będą ujawniane. Załóżcie, mielibyście taką część czegoś, kawałka tego spodka, powiedzmy z grafenu, taką beleczkę zrobioną, taki dwuteownik, na którym podobno były narysowane dziwne różne wzorki. Mielibyście i co byście z tym zrobili? Komu pokazali? Przecież to od razu by wam zginęło. Od razu by przyszli jacyś Men in Black albo wojsko natowskie i tak dalej. Zastraszyłoby was od razu. Oni by przyszli z bronią, bez żadnego sądu, bez niczego, ale przyszliby i zastraszyliby was. Absolutnie.
Byście im to oddali albo nic nie można byłoby z tym zrobić, bo do kogo byście poszli? Do „Faktu”? Żeby „Fakt” opublikował? On by zobaczył to: „Fajna rzecz, fajna, ale nic z tym nie możemy zrobić. Masz coś takiego” — dziennikarzowi. Dziennikarz mówi: „Naczelny nie puści tego”. Idziesz do naczelnego, naczelny mówi, że wydawca mi tego nie puści. I tak dalej. Do dzisiaj nawet jest taka autocenzura. Ludzie się boją takich rzeczy, że wojsko przyjdzie, ABW przyjdzie, jakaś inna instytucja, NATO przyjdzie, wojska natowskie.
Nic byśmy z tym nie zrobili nawet dzisiaj. Jeśli bym miał taką rzecz, to co ja bym z tym mógł zrobić? Mam, nadaję w dwóch polskich radiach, które są dosyć niszowe, tak można powiedzieć, więc nie docierają do wielu ludzi. Radio Paranormalium, Radio Na Fali. I co bym z tym zrobił? Zrobiłbym tego zdjęcia, ale nie mogę do każdego z was pojechać i pokazać, że to jest, że to mam. A od razu jakbym ujawnił, że coś takiego mam, to od razu przyjechałby ktoś do mnie. Men in Black, faceci w czerni już by tu byli. Dzwoni Kunrat44. Witaj Kunradzie.
[01:22:09] - Dobry wieczór Claude. Dobry wieczór słuchacze. Od jakiegoś czasu, kiedyś miałem u ciebie audycję i zapytałeś mnie, co sądzę o UFO. Ja powiedziałem, że akurat od jakiegoś czasu się tym specjalnie nie interesuję, ale słuchając twojej audycji i Janusza Zagórskiego i ciebie, rozbudziłeś moje zainteresowanie. Miałem ileś tam swoich przemyśleń, rozmów z kimś, kto też jest tym zainteresowany i mam parę swoich pomysłów ciekawych, ale to wymagałoby troszkę dłuższego wywodu o podróżach międzygwiezdnych na przykład. Ale pobudziłeś moją wyobraźnię teraz, kiedy powiedziałeś o tym incydencie w Zatoce Gdańskiej, tak? Czy gdzie to było?
[01:23:05] - W Gdyni. Czekaj, proszę, jak możesz wyłączyć radio. Coś tam u ciebie. Radio wyłączyłeś już, tak?
[01:23:17] - Tak.
[01:23:17] - Dobrze, to już się dobrze słyszymy. To jest chyba port w Gdyni, który był portem wojskowym. Dzisiaj to jest już port cywilny, więc basen w porcie wojskowym.
[01:23:34] - Ale co mnie zaciekawiło-
[01:23:35] - I to jest fakt, że coś tam spadło pod koniec lat 50. To jest faktem. Tylko do dzisiaj nie wiemy co.
[01:23:44] - Co mnie zaciekawiło w tym wszystkim, to jest nie tyle miejsce, czyli tutaj obszary bloku wschodniego, komunistycznego, ale także czas. Czyli może nie szczyt komunizmu, bo wtedy już Stalin nie żył, ale niemalże szczyt zimnej wojny. Przecież był konflikt w Zatoce Świń, kubański i tak dalej, to tamte czasy. W każdym razie mam takie pytanie, żeby zmienić trochę w ogóle podejście do całego problemu, bo ty poruszasz, nie tylko ty, Janusz Zagórski czy wszyscy inni, którzy umieszczają filmy w internet na YouTube, że coś było i patrzcie jakieś dowody i że władze ukrywają. Ale nikt nie zadaje sobie pytania, dlaczego te władze to ukrywają i starają się ukryć. Jeżeli coś tam w tej Gdyni się stało, to przecież można pomyśleć, że komuniści, którzy zwalczali światopogląd religijny, kościelny, którzy prymasa Polski zamknęli do więzienia, dlaczego oni ukrywali fakty, które by podważyły przecież istotę komunizmu?
[01:25:11] - Kunradzie, oni założyli swoją religię Mieli absolutnie swoją... Komunizm to jest jak religia.
[01:25:21] - Materializm właśnie.
[01:25:23] - Tak. Więc to by podważyło też komunizm.
[01:25:26] - Ale nie, właśnie tego nie rozumiem. Przecież dominował materializm. Czyli że nie ma w ogóle duszy, że jest tylko ewolucja, która przemienia się i tak dalej. Nie ma Boga, nie ma duszy, niczego, tylko materia. Patrzcie, przyleciał do nas statek kosmiczny. Patrzcie ludzie by w telewizji, obwozili go, muzeum zrobili, pokazali ten statek, zatopione w spirytusie, formaldehydzie jakieś ciała, szczątki kosmitów. Patrzcie, a nie mówiliśmy, że ta bajka o Jezusie i Maryi to jest bzdura?
[01:26:07] - Ale nie ma dowodu, bo ci kosmici może twierdziliby, że Bóg istnieje na przykład. I co wtedy? Wtedy komunizm upada. Ci kosmici właśnie.
[01:26:18] - Jak?
[01:26:18] - Bo to nie ma dowodu. Rozumiem, że kosmici są, ale to nie ma dowodu, że Bóg nie istnieje, że Jezus nie istnieje i tak dalej. Komuniści musieliby mieć żywego kosmitę, który mówi, że Bóg nie istnieje, a to nie tak działało. Poza tym jest ważniejsza sprawa. Tutaj chciałbym to wyjaśnić tobie, Konradzie i wszystkim słuchaczom. Poczekaj chwilę. Że komuniści tego nie mogli wyjawić, tak jak i dzisiejsze władze, dzisiejsze rządy nie mogą wyjawić, bo ujawnienie spisku UFO, kosmitów spowodowałoby ogólną panikę światową. Dlaczego? I odejście od rządu. Rządy wszystkie upadają.
Dlaczego? Bo rząd jest od tego, aby zapewnić bezpieczeństwo ludziom, przynajmniej w rozumieniu rządu. Rządów różnych. Tak rozumują. Jeżeli istnieje jakaś przyczyna, w tym przypadku kosmici, przed którą rząd nie jest w stanie w żadnym procencie chronić ludzi, bo nie jest. Ktoś, kto tutaj dociera, może z nami robić, co zechce, to wtedy po co nam taki rząd? Przepraszam. I taki rząd upada. Dlatego komuniści sobie zdawali z tego sprawę. Ja nie mówię polscy, bo polscy prawdopodobnie nie wiedzieli o tym, ale rosyjscy na pewno wiedzieli o tym, że kosmici tu przylatują i dolatują.
O tym zresztą mówią wojskowi dzisiaj rosyjscy. Mnóstwo programów o UFO jest w tej chwili. Od lat 90. już jak upadł komunizm, można było publikować, zaczęto publikować mnóstwo tych programów, mnóstwo wojskowych się wypowiada. Naprawdę porażające rzeczy mówią. Takie rzeczy, że Amerykańscy chyba nawet nie mówią dzisiaj. Dobrze, już nie przerywam.
[01:28:03] - Bardzo ciekawą teorię wysunąłeś. Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi, bo ja spodziewałem się odpowiedzi takiej, taka jest moja myśl i sugestia, że skoro może nie polscy, ale sowieccy komuniści mordowali całą warstwę kleru prawosławnego na terenach Rosji czy katolickiego i przerabiali świątynie na magazyny zboża i tak dalej, i na siłę ludziom mówili: „Boga nie ma”, to nagle się zjawia im właśnie cud. Dowód, że Boga nie ma, że są istoty techniczne, a nie duchowe, które latają poprzez przestrzeń kosmiczną. Przecież nie kto inny, jak właśnie kosmos.
[01:28:52] - Im chodziło o to, że władzę by stracili. Komuniści by stracili władzę, gdyby ujawniono kosmity.
[01:28:59] - I teraz chciałem się przeciwstawić tej twojej odpowiedzi, którą mi dałeś. Zwróć uwagę na filmy fantastyczno-naukowe. Nie pamiętam tytułu. „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” albo „Independence Day”, „Dzień niepodległości” i tak dalej. Wszędzie. Czy inne na przykład-
[01:29:20] - Ale to są filmy.
[01:29:21] - „Bliski kontakt czwartego czy trzeciego...”
[01:29:23] - Trzeciego stopnia, tak.
[01:29:23] - Wszędzie tam są te statki kosmiczne, które pokrywają pół nieba i wszyscy widzą, co się dzieje. Wcale się nie załamują.
[01:29:31] - „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” to nie było statku specjalnie.
[01:29:36] - Ale była kula kosmitów w Central Parku w Nowym Jorku, prawda?
[01:29:41] - Tak, te kule były.
[01:29:42] - Niszczyli miasto i tak dalej. I co się działo? To nie było tak, jak ty sugerujesz. Co prawda to jest fikcja tylko, prawda? Więc to jest słaby mój argument. Niemniej jednak wszędzie tam ludzkość, przepraszam, nie wszędzie tam. W „Bliskich spotkaniach” faktycznie część ludności powiedziała: „Mamy to gdzieś, zaczynamy się modlić”. Śpiewali pieśni i faktycznie był rozkład tego porządku publicznego, ale w większości wypadków ludzie stawali za rządem. Rząd uciekał gdzieś tam w Air Force One, a armia na przykład mobilizowali się cywile. To ja swoje życie stawiam na szalę, bo będę ratował naszą cywilizację i tak dalej.
Czyli niekoniecznie musiałoby być tak, jak ty mówisz. Gdyby objawiono prawdę o kosmitach, na pewno byłby okres chaosu związany z upadkiem religii biblijnych, ale później część odpowiedzialnych ludzi stanęłaby za rządem. Wręcz mogłoby to umocnić struktury.
[01:30:45] - Ale w przypadku konfliktu, jeżeli kosmici by przyjechali, ale wcale nie chcieliby konfliktu, tylko po prostu ujawniliby się, to jest inna sytuacja.
[01:30:53] - Tym bardziej.
[01:30:53] - Nie, wtedy ludzie nie stają za stroną rządu. Po prostu nie ma. Jest ogólna panika. Natomiast jeśli byłby konflikt, to z drugiej strony może i za rządem by tak naprawdę ludzie nie staliby za rządem, tylko by po prostu uciekali. Też byłaby jeszcze większa panika i to w filmie jest, że staliby za rządem. Przecież każdy zdroworozsądkowy człowiek doskonale sobie zdaje sprawę, że ktoś, kto przylatuje tutaj na Ziemię nie wiadomo skąd, to żaden rząd ziemski nie ma Mam zerowe szanse w takim starciu, więc bycie za kimś, kto ma zerowe szanse w starciu jest mega głupotą. I każdy człowiek, który ma przynajmniej 100 IQ zdaje z tego sprawę i powiem tak kolokwialnie: ludzie by spieprzali, gdzie pieprz rośnie, nie przejmowaliby się rządem, tylko braliby co mogli ze swoich domów, domostw i tak dalej i uciekali gdzieś na wieś, gdzieś kupowali jakieś bunkry i tak dalej. Tak by to wyglądało, a nie stali za rządem i jeszcze może szli do armii, żeby walczyć z kosmitami. Nie, to jest przecież śmieszne.
[01:32:04] - Ale jakaś może być-
[01:32:05] - To na filmie tak, to na filmie fajnie wygląda, ale w rzeczywistości by tego nie było.
[01:32:10] - Na filmie jest taka postać pijaka, który nikt mu nie wierzy, że został porwany i nagle się pojawiają te spodki i on się zgłasza: „Patrzcie, ja nie mówiłem”. I on walczy i poświęca chyba swoje życie w samolocie i tak dalej. Czyli pokazane jest, że nie jest rozkład struktur, tylko wręcz odwrotnie, mobilizacja narodu do walki, jeżeli jest zagrożenie. Ale ja chcę powiedzieć, że nie ma zagrożenia, w tym sensie, że nikt nie zbombardował jakimiś laserami największych miast. W związku z tym to są tylko hipotetyczne możliwości. Fakty są takie, że ja zadaję pytanie kolejne w takim razie: cóż daje zakłamywanie rzeczywistości przez komunistów? Bo ja pomijam USA czy Wielką Brytanię, gdzie na przykład królowa brytyjska jest głową Kościoła anglikańskiego. W związku z tym zakłamywanie rzeczywistości w Anglii czy w USA jest zrozumiałe, bo faktycznie podstawy całego ustroju by się zawaliły. Ale dlaczego Chiny komunistyczne zakłamują czy Rosja sowiecka? Nie potrafię pojąć, bo przecież to potwierdza ich materialistyczną światopogląd.
[01:33:17] - No potwierdza, ale zaprzecza ich istnieniu, ich potrzebie istnienia dla ludzi, bo istnieniem rządu jest bezpieczeństwo, tak jak ci powiedziałem. Jeżeli jest jakaś przyczyna, do której rząd nie ma szansy, a jeszcze nie daj boże by wyszło, że oni utrzymywali w tajemnicy tą rzecz przed ludźmi przez tyle lat, to w dwójnasób skończyłoby się dla rządu źle. I tak będzie miejsce, dlatego w tej chwili rządy faktycznie przygotowują się, szczególnie amerykański, do projektu Blue Beam, żeby wyświetlić kosmitów i zrobić fikcyjną inwazję, wykorzystując broń klimatyczną, o której dzisiaj mówiliśmy, wykorzystując nowoczesną technologię, nieznaną, holograficzną. Po prostu pokazać, że niby jakieś spodki strzelają, tak jak na filmach będzie. Tylko że tak naprawdę to będziemy sami ze sobą walczyli. To znaczy rządy będą fikcyjną inwazję produkowały. Jeśli już nie będzie udawało się zatrzymać tej fali informacji na temat kosmitów, to rządy wszystko zrobią, żeby zrobić fikcyjną inwazję. Nawet do tego może dojść.
[01:34:20] - Tutaj poruszyłeś taki temat, bo ja ci mówiłem, że mam ileś tam przemyśleń czy obserwacji na te tematy, więc może wspomnę kolejny temat. Ja tu w Wielkiej Brytanii, nie pamiętam, może rok temu to było, w prime time, czyli w najlepszym czasie oglądalności w telewizji brytyjskiej pokazano występ na scenie człowieka, jakiegoś sławnego komika, aktora, który nie żył od iluś tam już lat. Więc jak to było możliwe? Właśnie po raz pierwszy w publicznym pokazie w teatrze zastosowano hologram na podstawie filmów z tym aktorem z przeszłości, jego występów. Stworzono awatara holograficznego i puszczono to na scenie w teatrze i wszyscy klaskali, wszyscy oglądali i słuchali jego żartów i kawałów. W związku z tym kolejna rzecz: jeżeli tamta cywilizacja pozaziemska czy inna, może to jest ziemska, nie wiemy, jest tak rozwinięta, to przecież oni tego typu sztuczki to to jest dla nich typu telefon komórkowy. To jest podstawowa technologia, której używają. W związku z tym na przykład zjawiska typu objawienia maryjne w Fatimie czy w Miedziugorje i tak dalej, się pojawiają awatary Maryi i oznajmiają: „Ludu mój, tutaj macie się modlić”.
[01:35:45] - Dzisiaj to już my możemy to robić nawet. Mamy taką technologię. Dzisiaj to już ludzie potrafią robić.
[01:35:50] - Proszę?
[01:35:51] - Ale w tamtych latach ludzie nie potrafili. Czyli jeżeli ktoś to robił, to tylko kosmici mogli zrobić.
[01:35:56] - Ale właśnie sugeruję, że być może to są technologie pozaziemskie. Oni sobie prowadzą nas such, w co oni tam wierzą, w co? W jakąś Maryję. Aha, to puścimy im hologram Maryi tutaj.
[01:36:11] - Śmiesznie to brzmi, ale logicznie na to patrząc, jest to prawdopodobne. Tylko czy byliby na tyle bezczelni i tacy zabawowi, rozrywkowi, żeby tak się bawić ludźmi? Bo to jest po prostu niezły kawał w stosunku do ludzi, robić sobie takie żarty z miliardów ludzi.
[01:36:35] - W każdym razie mogło to by być jakoś związane. Ale zwróć uwagę na przykład to, co ja jako człowiek zajmujący się religią bardzo się oburzam, dlatego że tamte przekazy były takie, te maryjne jakieś zjawy z Fatimy, że papież ma czy w ogóle Kościół ma ujawnić coś tam, jakąś tajemnicę. A jest to taka tajemnica, której Kościół, tak jak ty mówisz, za nic nie chce ujawnić. Czyli Maryja, Matka Boga nakazała Kościołowi: „Macie to ujawnić”, a Kościół się wypiął na Maryję: „Nie, nie ujawnimy, nie możemy”.
[01:37:15] - Znaczy pierwsze dwie ujawnili chyba, a trzeciej nie ujawnili.
[01:37:21] - Ale właśnie tej trzeciej gdzieś tam ponoć, to nawet jest bardzo ciekawy-
[01:37:26] - Po części tylko ujawnili.
[01:37:28] - Nautilusa, który jakąś taką dramatyzację tej wizyty w Watykanie, że wyszli arcybiskupi pobladli, wyszli z oczami przerażonymi, że nie mogą tego ujawnić przecież i tak dalej. Długo nikt nie potrafił znaleźć żadnej odpowiedzi na to. A gdyby przyjąć, że skoro ludzie już teraz są w stanie projektować hologramy i tak dalej, do tego nagłośnienia, na przykład koncerty Live Aid w Londynie w Hyde Parku, gdzie tysiące ludzi słuchają z głośników przemówień. Technologię mają już nawet ludzie do zrobienia takich objawień maryjnych na masową skalę. A co dopiero kosmici, którzy latają między galaktykami czy gwiazdami?
[01:38:29] - Konradzie, dziękuję ci bardzo, bo już rozmawiamy bardzo długo. Tak na podsumowanie może, jeżeli chcesz już powiedzieć.
[01:38:38] - W takim razie tylko zagaję i wspomnę o moim odkryciu. Mianowicie odkryłem, że nie są możliwe podróże. Na przykład naukowcy twierdzą, że tam jest Proxima Centauri, najbliższa gwiazda.
[01:38:58] - Czyli co odkryłeś? Czego się nie da?
[01:39:01] - Nie da się podróżować.
[01:39:08] - Ale podróżować z prędkością światła czy większą, tak?
[01:39:10] - Tak jest. Nawet z prędkością światła. Gdyby podróżował statek ich albo nasz do nich, do ich odkrytej planety, która jest w stanie podtrzymywać życie, to ile by taki statek musiał podróżować przez tą przestrzeń kosmiczną? Tysiąc lat, dwa tysiące, sto tysięcy lat, prawda?
[01:39:31] - Nie, bo mógłby się podróżować z prędkością wyższą niż prędkość światła za pomocą grawitacji.
[01:39:36] - Tym bardziej jest to niemożliwe. Ale ja już idę na rękę nawet naukowcom i zakładam, że nawet z prędkością światła, to i tak będą to tysiące lat.
[01:39:46] - Jak tysiące lat? Do najbliższych gwiazd jest kilka lat po prostu.
[01:39:53] - Jak to kilka lat?
[01:39:53] - Do Proximy Centauri, najbliższej gwiazdy, to jest cztery i pół czy cztery coś lat świetlnych. Blisko jest.
[01:40:03] - Okej, ale inne są tysiące lat.
[01:40:05] - A czas zwalnia, czyli twój biologiczny czas po prostu zwalnia, jeżeli podróżujesz z wysoką prędkością.
[01:40:11] - Ciekawe to powiedziałeś. Dobrze, w każdym razie ja zmierzam do tego, że technologia musiałaby spowodować, że statek kosmiczny musiałby mieć datę przydatności do użytku na dziesiątki tysięcy lat. A co my wiemy z technologii ziemskiej?
[01:40:32] - Inaczej jest, zapętlanie jest zakrzywianie czasoprzestrzeni. To już inaczej.
[01:40:37] - Do tego zmierzam.
[01:40:38] - To może być szybciej niż prędkość światła. To naprawdę przybliża się za pomocą zakrzywiania grawitacji.
[01:40:45] - Do tego zmierzam, że jeżeli prawdą jest, że inne cywilizacje latają i przylatują do nas, to jest to pośrednio dowód, że są prawa przyrody, o których ludzkość nie ma jeszcze pojęcia, że nasze postrzeganie wszechświata jest po prostu fałszywe i oni są na to dowodem.
[01:41:06] - Jasne. Dobrze, dzięki za tę informację, Konradzie.
[01:41:08] - Pozdrawiam.
[01:41:09] - Za dyskusję dzięki. To był Konrad44, religijnie podchodzący do kwestii UFO i innych zjawisk. Za chwilkę przejdziemy do Men in Black, bo to jest bardzo ciekawy temat. Później jeszcze też opowiem lokalnie, tutaj gdzie jestem, o różnych wydarzeniach, których byłem świadkiem i o nich opowiem. A także o przyszłości. Jak będzie wyglądało zjawisko UFO w przyszłości. A jeszcze przed facetami w czerni chwilkę jeszcze opowiem o napędach i co myślę o podejściu naukowym do zjawiska UFO i tym, jak w rzeczywistości jest, jakie jest prawdziwe podejście, powinno być, bo jak wygląda prawda. Bo jest nauka i jest prawda dzisiaj, niestety. Prawda po prostu często błądzi w tematach, o których nie ma pojęcia, tak jak UFO, kosmici. Nauka nie ma zielonego pojęcia, a także o innych światach też nie ma zielonego pojęcia.
Wie tylko, że są planety, ale wiele więcej nie. Po tych 30 latach niewiedzy. W ‘77 roku naukowcy twierdzili, że nie ma żadnego bezspornego dowodu istnienia innych planet poza Układem Słonecznym. Są ich miliardy. Ba, w naszej galaktyce podejrzewa się, że może być od 50 do 100 miliardów planet, a może i jeszcze więcej. Niesamowite liczby. Bądźcie z teorią chaosu. Za siedem minut wracamy, tak że posłuchajcie sobie utworu „Kontakt” pasującego do dzisiejszej audycji. Jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu.
Dzisiaj rozmawiamy o UFO Roswell i innych, czyli o kosmitach, o różnych inwazjach kosmitów. Inwazje hollywoodzkie można myślę wstawić pomiędzy bajki. Miałem powiedzieć jeszcze kilka słów o tym UFO. Co wiadomo w kilku zdaniach o UFO z wiedzy spiskowej? Odrzucamy teraz całą tą naukę, którą znamy ze szkoły, naukowców, wszystkich wyrzucamy do śmietnika. Jeśli chodzi o zjawisko UFO, tam jest ich właśnie miejsce. Nie mówię, że wszystkich, bo wielu naukowców jest też ufologami, którzy badają te rzeczy. Chociażby jednym z twórców ufologii, nowoczesnej ufologii, właściwie całej ufologii jest J. Allen Hynek, doktor astronomii. Także wykształcony profesor, bo wykładał także na uniwersytecie.
To jest tytuł profesora. Jeżeli ktoś wykłada, jest profesorem. Nie ma czegoś takiego jak tytuł profesora. W Polsce jest, natomiast za granicą jest tytuł tego, jeśli się na uczelni wykłada. Co wychodzi z badań ufologów, z tej wiedzy ufologicznej? To to, że jesteśmy odwiedzani przez różne, może jedną, może więcej ras, prawdopodobnie kosmitów, czyli istoty zamieszkujące inne światy pozaziemskie. Być może także z Układu Słonecznego, kto wie, ale prawdopodobnie spoza Układu Słonecznego. Odwiedzają nas regularnie. Wiemy na pewno, że od kilkudziesięciu lat. Natomiast z wiedzy wynika, że odwiedzali nas od początku historii ludzkości.
Te cywilizacje mają miliony lat. Podejrzewa się, że te cywilizacje muszą mieć miliony lat ze względu na technologię, którą posiadają. Nasza cywilizacja zakładamy, że ma kilkanaście tysięcy lat. Zaawansowana cywilizacja. Natomiast inteligentny człowiek ma kilka milionów lat. Wynika to z tego, że żeby ta cywilizacja inteligentna mogła się rozwinąć do poziomu, który reprezentuje, czyli podróżując pomiędzy światami, podróżując pomiędzy gwiazdami, a być może galaktykami, zakłada się milionów lat. Tak naprawdę nie wiemy, czy to jest 100 000 lat, czy 50 000 lat taka cywilizacja musiałaby istnieć. Trudno powiedzieć do końca, ale na pewno dłużej niż nasza. Prawdopodobnie dłużej niż nasza, zakładając średnio. Zapewne oni byli tu, jak my się rozwijaliśmy, jak my tworzyliśmy rolnictwo, a niektórzy twierdzą, że oni nas stworzyli w ogóle, że zmodyfikowali małpoludy, aby stworzyć homo sapiens.
Nie wiadomo, ile w tym prawdy jest. W każdym razie na pewno docierają, docierali i będą docierali dalej. Skąd ta pewność? Po prostu jest zbyt dużo relacji, zbyt dużo faktów wskazujących na to, że oni są. To są istoty inteligentne, które pilotują te pojazdy. Mało tego, są relacje ludzi, którzy twierdzą, że spotykają się z tymi ludźmi czy byli porwani na pokład lub też są kontaktowcami, spotykali się częściej z kosmitami i wydawałoby się, że ci kontaktowcy nawet to są przypadki kliniczne i kompletnie niepotwierdzone. Tak nie jest. Jeśli chodzi na przykład o George'a Adamskiego, który być może faktycznie fałszował część swoich zdjęć i filmów, które robił. Nie twierdzę, że nie. Ale świadkowie, którzy nie byli przychylni Adamskiemu, ale pracowali dla rządu też między innymi, mówili porażające rzeczy.
Że faktycznie on miał kontakty z kosmitami. On mógł przywołać nawet statek taki. On miał na celu być kontaktowcem, aby pokazywać innym ludziom, wpływowym także. On się z papieżem widział, z papieżem Janem XXIII. Naprawdę był człowiekiem, który te kontakty miał. Ale zostawmy kontaktowców innych. Z setek tysięcy raportów świadków wyłania się ten obraz, że oni tutaj są. Mało tego, nie tylko porywają ludzi, tutaj są fizycznie. Nie na chwilę przylatują, coś robią, ale po prostu są w środku naszej cywilizacji. Żyją z nami, pomiędzy nami i nas obserwują.
Tak jak my wysyłamy naszych obserwatorów do innych cywilizacji, na przykład do prymitywnych plemion wysyłamy misjonarzy w ramach religijnych. Ale kiedyś, za czasów średniowiecza wysyłano misjonarzy nie tylko z misją religijną, ale misją polityczno-religijną, aby także politycznie tych ludzi kupić, przekupić na naszą stronę, żeby przeszli, żeby przyjęli naszą cywilizację. Także poprzez zmianę religii. Bardzo często wiązało się to z ludobójstwem czy też z praniem mózgu znanym z niemalże Korei Północnej. Na przykład te tak zwane redukcje paragwajskie. O tym się praktycznie w Polsce nic nie mówi, nic się nie wie, że to były początki komunizmu z czasów późnego średniowiecza, renesansu. Tak i oni robią. Wrzucają czy poprzez hybrydy. Mówi się, że poprzez hybrydy właśnie, że łatwiej im się tutaj jakoś zaaklimatyzować, kosmitom. Tutaj pomiędzy nami są.
Jeśli chodzi o napędy, to mnie bardzo zawsze śmieszy. Naukowcy twierdzą, że kosmici wypuszczają bombę. Taki napęd wymyślili, że kosmici za pomocą energii nuklearnej podróżują, ale nie za pomocą odrzutu z tak zwanego wydechu, czyli odrzucając te szybko poruszające się cząstki od statku i siłą odśrodkową podróżują. Nie, tak nie. Po prostu wypuszczają bombę atomową, która wybucha i ta bomba napędza nasz statek. Ja wiem, że tak można napędzać, ale to jest absurdalny napęd. Taki on na pewno nie jest. Na pewno też nie jest to napęd atomowy, który jest znany, ale inny atomowy. Atomowy w sensie fuzyjny czy atomowy, który wypuszcza pojedyncze cząstki bardzo szybko rozpędzone ze statku, aby się odepchnąć od tej cząstki. Niby mała cząstka, ale jak tych cząstek dużo wypuszczamy z bardzo dużą prędkością, to nasz statek naprawdę szybko może się rozpędzić.
To też nie tak. Jedynym napędem, który ma sens w podróżach międzygwiezdnych, to jest oczywiście napęd warp, czyli napęd nadgwiezdny, napęd grawitacyjny zakrzywiający czasoprzestrzeń. Czyli trzeba zagiąć czasoprzestrzeń albo otworzyć jakiś tunel, tak zwany wormhole, czyli robaczą dziurę. Nie wiem, jak to jest po polsku. Wormhole to jest robacza dziura. Ale to inaczej się chyba tłumaczy. Na pewno nie chodzi o czarną dziurę. Otwiera się po prostu połączenie dwóch miejsc we wszechświecie i powiedzmy 50, 100 tysięcy kilometrów mamy przelecieć, a przelatujemy na przykład 100 lat świetlnych. Nikt nie wie, jak to zrobić, na jakiej zasadzie to można zrobić i tak dalej, ale takie rzeczy hipotetycznie się zakłada. To zakładają fizycy, już nawet dochodzą do takich rzeczy.
I uważam, że tego typu napędy tylko wchodzą w grę, czyli napędy czasoprzestrzenne. Jak one są zbudowane, na jakich energiach bazują i co robią? Trudno powiedzieć. Napęd antygrawitacyjny jest innym napędem. To nie jest napęd warp, bo niektórzy mylą napęd UFO z napędem warp. Takie zwykłe UFO, podejrzewa się, takie małe, które lata tutaj nad Ziemią, to jest zwykły pojazd operacyjny. To nie jest pojazd, który może przekraczać barierę światła i przelecieć do innej części w galaktyce, na przykład 100 czy 1000 lat świetlnych, czy 10 tysięcy lat świetlnych. Nasza galaktyka jest rozpięta na chyba 100 tysięcy lat świetlnych. Galaktyk są setki miliardów, a w naszej galaktyce są setki miliardów gwiazd. 100 miliardów gwiazd, przepraszam.
Jakoś od 50 do 100 miliardów się szacuje. Także potężna liczba. Nie, przepraszam, 400 miliardów gwiazd chyba jest w naszej galaktyce. Mniejsza o to. Jest dużo tych miliardów gwiazd. W każdym razie to jest pewne, że potrzeba na pewno nie silnika antygrawitacyjnego. Silnik antygrawitacyjny w pustej przestrzeni bardzo słabo działa. Silnik antygrawitacyjny bardzo dobrze działa, jeśli jest blisko silnej grawitacji, czyli na przykład blisko powierzchni Ziemi. On wtedy bardzo dobrze działa. Czy też blisko Ziemi i wtedy tą siłę grawitacji Ziemi się wykorzystuje, żeby można było się odepchnąć, a także przełączając ten silnik z antygrawitacyjnego na grawitacyjny, po prostu przyciągnie nas Ziemia bardzo fajnie.
Energię zyskujemy dzięki temu jak Ziemia nas przyciąga. Także to jest zupełnie inny silnik i jeżeli ktoś na Ziemi stworzył UFO, to stworzył takie UFO oparte o ten silnik. Czy Niemcy, powiedzmy w Foo Fighterach skopiowali te vimany tak zwane. I te vimany to podejrzewa się, że jeżeli kosmici faktycznie walczyli w tych vimanach, to były pojazdy, które wykorzystywały siłę antygrawitacji. Siłę grawitacji, ale wykorzystując to w pojazdach, w silnikach antygrawitacyjnych. I to nauka wszystko wyrzuca do kosza, ale to jest nieprawda. To jest nasza przyszłość. Jeżeli widzimy, że ci kosmici tutaj dolatują, że oni są, że mają te statki, to trzeba założyć, że korzystają z zupełnie innych rozwiązań nam nieznanych. To nie jest nasza nauka. Zobaczcie, 30 lat temu, więcej niż 30 lat, ale w 2007 już wiedzieliśmy, że są planety.
Było to potwierdzone. Czyli zakładając 30 lat od 1977 roku, kiedy nie było żadnego dowodu na inne planety poza Układem Słonecznym. Dzisiaj wiemy. Zobaczcie, jak się zmienia to wszystko, punkt widzenia, jak się nauka szybko zmienia. 100 lat temu niektórzy tylko wyobrażali sobie, że można na Księżyc polecieć. Ale to wizjonerzy. Większość po prostu pukała się w głowę, że „Ty na Księżyc chcesz lecieć? Przecież ledwo samoloty latają”. I co? 60 lat później, niecałe 60 lat później byliśmy na Księżycu.
50 lat właściwie później. Od 114 roku, 50 lat później. 55, poprawka. W 69 byliśmy. 55 lat i byliśmy na Księżycu. Właściwie, bo w 64 już Rosjanie byli, więc można powiedzieć, że byliśmy. Zobaczcie, jak się to wszystko szybko zmienia. Nie wydaje się coś możliwe, a jest. Za 50 lat podejrzewam, że będziemy mogli mieć taki silnik antygrawitacyjny. Będziemy mogli już oficjalnie sterować pogodą.
Już nie będzie to w przypadku spisków, że mamy tylko te urządzenia, ale tylko niektórzy o nich wiedzą. Także tutaj nie można absolutnie nauki zaprząc do tematyki UFO. Poza tym naukowcy są przeciwni badaniem tego, bo podświadomie wiedzą, że za tym stoi wyższa inteligencja, więc sprowadzi nas do roli mrowiska. Żaden naukowiec nie chce być sprowadzony do roli mrówki i dlatego tego tematu absolutnie nie chce badać. Ale to są fakty. Reasumując, żeby podróżować skądś z daleka, nie musi być to inna galaktyka, bo od razu naukowcy twierdzą, że kosmici przylatują z innych galaktyk, z innych wszechświatów, z przyszłości, przeszłości. I dalej się pojawia temat bardzo często, że to są ludzie tylko z przeszłości, przyszłości. Najmniej prawdopodobne jest to, że to są ludzie ze względu na to, że dużo prostszym wyjaśnieniem, biorąc brzytwę Ockhama, ktoś dolatuje. Mamy fakt, że ktoś tutaj dolatuje, ktoś inteligentny. Co to jest?
Czy to jest człowiek, który z przyszłości przylatuje? Z przeszłości raczej niemożliwe, ale z przyszłości przylatuje do nas. Czy bardziej prawdopodobne, że to są jakieś inteligentne istoty, które przemierzają wszechświat, aby badać jakieś światy, tak jak to robił „Star Trek”. Tak i tutaj kosmici są bardzo zainteresowani. Jesteśmy takim kosmicznym zoo i jesteśmy bardzo prymitywną cywilizacją dla nich, więc to jest ciekawe. Tak jak my, podróżnicy, tak jak pan Sejrowski jeździ, się podnieca, jeździ do tych prymitywnych plemion, tam się spotyka, ogląda, kameruje, robi zdjęcia i tak dalej. Jest bardzo ciekawy. Tak samo oni robią wywiad. Tylko że musi być, z tego, co widać, że się nie ujawniają, założenie jakieś, dopóki sama cywilizacja nie osiągnie pewnego punktu rozwoju lub cywilizacja sama nie będzie chciała skontaktować się z tymi kosmitami, nie będzie chciała jako ludzkość tego kontaktu, to po prostu tego kontaktu nie powinno być. Jest taka umowa, podejrzewam, pisana pomiędzy tymi cywilizacjami.
Jest to bardzo logiczne, bo zobaczcie, co się stało z tymi plemionami Indian czy prymitywnych plemion różnych, czy afrykańskich, czy innych, które spotkały cywilizację dużo bardziej rozwiniętą, na przykład w Australii. Jacyś Aborygeni znajdują się czy w Borneo, czy może Papui Nowej Gwinei, gdzie spotyka się jakieś nowe plemię z cywilizacją i to plemię ginie. Po paru jeszcze pokoleniach to pokolenie ginie, bo jest taka różnica cywilizacyjna, że po prostu traci swoją tożsamość kulturową. Przepaść jest większa pomiędzy kosmitami a nami jest większa niż pomiędzy z dzidami biegającymi Indianami a nami. Odbiorę kolejny telefon. Jest z nami Jan. Witaj, Janie.
[01:59:26] - Witam. Momencik, wyciszę sobie radio.
[01:59:30] - Bardzo cicho ciebie słychać.
[01:59:33] - Teraz lepiej?
[01:59:34] - Troszkę lepiej, ale ja ciebie mogę podgłośnić troszkę. Dobra.
[01:59:37] - Podgłośnij i wtedy zacznę.
[01:59:39] - Dobrze, już jesteś głośniej.
[01:59:42] - Dobra, więc tak. Ja chciałem opowiedzieć. Pierwsze opowiem historię pewną i później odniosę się-
[01:59:47] - O UFO? Tak się zapytam.
[01:59:48] - Tak. Po części będzie UFO. Ja wytłumaczę, dlaczego jest o UFO. To była historia, kiedy miałem gdzieś osiem, dziewięć lat. Pojechałem wtedy na wakacje do babci na wieś. Wtedy nie było oczywiście laptopów, komórek i jedyną zabawą było bieganie po okolicznych lasach i tym podobne. Strumyki z okolicznymi dziećmi, zabawy i tylko tyle. Pewnego wieczoru wybrałem się niedaleko okolicznego lasu i coś zaczęło bardzo głośno hałasować.
[02:00:18] - Widziałeś spodek.
[02:00:20] - Nie, właśnie nie. I to coraz mocniej hałasowało. Chciałem znaleźć źródło tego hałasu. Obróciłem się i zobaczyłem w takiej wysokiej trawie taką szarą twarz o całkiem czarnych oczach, która miała taką dziwnie przekrzywioną głowę, jakby się patrzyła od boku. Oczywiście jak to dziecko, zacząłem wiać i szybko do babci. I jej to opowiedziałem. W międzyczasie jeszcze-
[02:00:44] - I co to było? Co sądzisz, co to mogło być?
[02:00:48] - Zaraz, dojdę do końca. Pobiegłem do babci. W międzyczasie zrobiło się cicho. Zrobiło się już ciemno. Nagle się tak zrobiło bardzo szybko ciemno. Opowiedziałem o tym babci. Babcia się bardzo tym wtedy przejęła. Zamknęła wszystkie okna, zgasiła światła, powiedziała, żebym szedł spać, a na drugi dzień z rana, mimo że miałem zostać u babci ponad półtora tygodnia, zostałem odebrany. Rodzice mnie odebrali. Babcia zmarła jeszcze tego samego lata.
Co ciekawe, chcę teraz powiedzieć, dlaczego przytoczyłem akurat tą opowieść. Podejrzewam, że UFO to nie są tylko spodki, tylko też okoliczne zmory, zjawy można podpiąć pod zjawisko UFO.
[02:01:33] - Nie wiem. Wydaje mi się, że chyba niekoniecznie, bo to materialne rzeczy. Także dzięki ci za tą historię.
[02:01:40] - Ja byłem żywym świadkiem takiego zdarzenia, więc podejrzewam, że to można jakoś połączyć.
[02:01:48] - Coś rozłączyło słuchacza. Janie, zadzwoń jeszcze raz, coś nas rozłączyło. Ostatnio cały czas jakieś są problemy ze Skypem. Jest Teflon. Teflona odbiorę. Mam nadzieję, że z Teflonem będzie okej. Teflonie, czy słyszysz? Czy się słyszymy?
[02:02:07] - Tak, jest mnie słychać.
[02:02:08] - Tak, też bardzo cicho jakoś ciebie słyszę.
[02:02:10] - O kurde. Czy możemy zadzwonić jeszcze raz? To nie jest wielki problem, żeby mnie było dobrze słychać.
[02:02:17] - Dobrze, już dobrze słychać.
[02:02:19] - Bo mówię blisko mikrofonu. Kurde, słuchaj, bo à propos twojego dzisiejszego tematu, to według mnie wszystko jest pięknie. Tylko wydaje mi się, że jest jedna kwestia, którą przez to, że nie przyjmujesz sobie sam osobiście jako człowiek. To nie o to chodzi, że coś mam tobie do zarzucenia. Tylko że może nie przyjąłeś do świadomości, że jednak są inne wymiary. Że to wszystko nie musi być namacalne, że tak naprawdę mydło nie musi być mydłem. Może być jakąś pianką. Że to niekoniecznie trzeba dotknąć. Rozumiesz?
[02:03:03] - Nie bardzo rozumiem. Czyli co? Że UFO to są zjawy? Jakieś potwory? Demony?
[02:03:13] - Przyjmujesz, że są jakieś duchy, czy nie?
[02:03:17] - Nie. Zaraz. Mamy materialne dowody na istnienie UFO. To nie jest na takiej zasadzie, że po prostu jakieś światełko gdzieś się zapali, komuś się coś wydaje. Są relacje na radarach, są relacje wojskowych, którzy widzieli te obiekty. Mało tego, są relacje wojskowych, którzy widzieli nawet kosmitów. Są relacje ludzi, którzy byli świadkami, może nie bezpośrednio spotkania z kosmitami, ale twierdzili, że na przykład prezydenci się spotykali z kosmitami. Mieli umówione spotkania, na przykład Eisenhower. To są rzeczy, które są w archiwach, ale jeszcze nieujawniane. Jeżeli tylko jeden dokument byłby ujawniony, że Eisenhower się spotykał z kosmitami i jest to w archiwach.
Ten dokument jest i on byłby odtajniony. Wiesz, co by się działo? Byłaby rewolucja. Tego nie mogą oni ujawnić, takich rzeczy. I to wszystko jest. Jest wiele dokumentów above top secret, które są w archiwach i one są cały czas. Tylko że niestety do nich nikt nie ma dostępu oprócz najwyższych stopni NSA, najwyższych stopni CIA i marynarki wojennej czy Air Force, najwyższych szczebli wtajemniczenia. Są pewne poziomy wtajemniczenia, tak zwanego poziomu Magic. Jest Q clearance, wcześniej A clearance i tak dalej. Później coraz niżej są odpowiednie piętra i odpowiednie przepustki do tego, aby móc coś zobaczyć.
[02:04:52] - Tak. Oczywiście to jest fakt, tu nie ma o czym mówić. Świętą prawdę opowiadasz.
[02:05:00] - Czyli co? Że się Eisenhower na przykład spotykał z jakąś zmorą czy demonem? To się nie klei.
[02:05:09] - Ogólnie to jest tak. Z tego, co z mojej wiedzy wynika, to jest tak, że na przykład słuchałeś tych wywiadów czy nagrań na tym „Porozmawiajmy”. Tak czy nie? TV.
[02:05:21] - Ale wywiadów z kim?
[02:05:24] - Słucham? Chodzi mi o takie nagrania hipnozy, gdzie rozszyfrowują, co komu dolega. Jak kogoś boli w krzyżu, to zaraz wyszukują, że jakiś UFO siedzi mu w krzyżu i coś mu tam robi.
[02:05:39] - Nie, tych akurat nie słuchałem na szczęście.
[02:05:41] - Nie słuchałeś. Ja to śmiesznie opowiadam, bo to wszystko dla mnie już jest normalne. Chodzi mi o to, jak ta rzeczywistość według mnie wygląda. Wygląda tak, że my jako ludzie mamy taką możliwość, że na przykład będziemy komuś źle życzyć. Mamy też możliwość, żeby komuś dobrze życzyć i myśl tworzy rzeczywistość, że jak będziemy myśleli, że jest dobrze, to będzie dobrze. Jakie ma ta myśl w ogóle możliwości i czym ona jest? Ona jest niby niczym, nienamacalna, a jednak tworzy rzeczywistość. Czy nie może być tak, że właśnie na innym stadium działania są takie różne istotki podobne do nas, tylko że w ogóle nienamacalne?
[02:06:37] - Ale zobacz, zakładasz istnienie. Jest brzytwa Ockhama, która ma sens. Sami naukowcy się tym posługują, ale jeśli chodzi o UFO, to tym się nikt nie posługuje. Zobacz, ktoś dociera. Jakiś fizyczny byt. Jaka jest najprostsza teoria, aby to wyjaśnić? Czy będziemy wprowadzali jakieś demony, zjawy, jakieś zupełnie nowe, nieznane nam historie? Czy nie łatwiej wprowadzić po prostu takie istoty jak my, tylko z innych planet, jeszcze nieznanych, które stamtąd pochodzą? Czy to nie jest prostsza hipoteza do wyjaśnienia tego?
[02:07:13] - Pewnie tak dokładnie jest, że są namacalne istoty dokładnie takie jak my, żyjące na innych planetach, które tutaj tę Ziemię odwiedzały i opisane są w Biblii, w indyjskich Wedach, w Mahabharacie, w Kabale i tak dalej. Całe te historie są rozwiązane w drobny mak. Tam wszystko jest opisane doszczętnie. Biblia to jest pikuś, to jest pozbierane wszystko, co było, żeby cesarz Konstantyn mógł podbić świat. Z tego, co mógł sobie pozbierać, to sobie pozbierał. Ale o co chodzi? Jeszcze inna jest wizja, którą chciałem dokończyć, że są takie istoty, które są nie do końca namacalne tak jak my. Na przykład te duchy, nasza dusza. Niektórzy widzą jakieś dusze, zjawy. Niektórzy widzą.
Czy one są, czy ich nie ma? To, że oni widzą czy oni ich nie widzą. Chodzi o to, że niektórzy tylko mają taką możliwość czy takie zdolności. To znaczy, że jak ktoś nie widzi, to znaczy, że nie ma? Czy ten, kto widzi, to zmyśla? To są powtarzalne historie, więc uważam, że że są całkiem realne. Jeszcze jak się włączy do tego inne możliwości poznania niewidzialnego, to są 100% faktem i tu nie ma o czym mówić. Jeżeli jest to niewidzialne i to żyje, istnieje i ma swoją świadomość i jakoś oddziałuje na świat, to czy te istoty, które tutaj się czasem objawiają, nie mogą być wyższe od nas istoty, które są nienamacalne z jednej strony, a z drugiej strony, żeby wpłynąć na ten świat, który jest dla nas namacalny, a dla nich może jest w trakcie ich życia mniej namacalny, ale chcą akurat zadziałać i się robią widzialne przez jakiś spodek, przez jakiś byt i tak dalej. Po prostu rozumiesz, o co chodzi?
[02:09:15] - Tak, rozumiem, o co chodzi, ale nie do końca mogę się z tym zgodzić.
[02:09:21] - No trudno.
[02:09:25] - Ja uważam, że najprostsze wytłumaczenie jest najłatwiejsze. Na przykład tutaj krawiec zaproponował, że mogą się teleportować, czyli przesyłać informacje i tam się dematerializować i materializować się tutaj. Ale z drugiej strony przesłanie tej informacji także musiałoby być oparte o napęd warp, czyli też ten nadświetlny. A teleportacja powoduje bardzo duże komplikacje. Czy dusza się przeniesie z nami? Jeden błąd i na przykład możemy się nie zmaterializować. To jest niebezpieczne. I czy to my się zmaterializujemy, czy nasza kopia? Tego nikt nie wyjaśnił do końca, więc nie jestem przekonany, czy teleportacja-
[02:10:10] - Chodzi o tą świadomość, co my mamy robić. Czy to my jako to ciało, które jest tak naprawdę takie same jak ziemniak. Jakby ziemniak miał tą duszę jak człowiek, to by był człowiekiem.
[02:10:23] - Nie wiemy tego. To jest wielka zagadka dotycząca teleportacji. Czy to będziemy my, czy to będzie nasza kopia? To będzie nasz sobowtór.
[02:10:31] - Ale kopia ciała czy kopia świadomości?
[02:10:33] - To kopia ciała właśnie, że świadomość będzie inna. Rozumiesz? Nie jesteśmy pewni tego, jak działa świadomość. Czy dusza, jeżeli wierzyć w duszę, się przemieści. To są bardzo skomplikowane rzeczy.
[02:10:45] - Wiesz, że tutaj gadasz do mikrofonu? Kto to wie, że gadasz? Czy to twoje ciało wie, że ty gadasz do mikrofonu? Czy to wie twoja świadomość, czyli ta dusza i myśli, co ma powiedzieć? Mi się wydaje, że mózg jest komputerem, ta maszyna jest maszyną do obsługi programu, którym jest świadomość.
[02:11:08] - Tak, ale to jest bardziej skomplikowane. Dlatego uważam, że łatwiej jest podróżować za pomocą tego warp czy nawet zwykłej prędkości podświetlnej, bo te najbliższe cztery, pięć, sześć, siedem lat świetlnych to nie są odległości. Powiedzmy 20 lat podróży. Ja wiem, że to jest długo, ale wypływa się też statkiem. Wypływało się na wieloletnie podróże w starych czasach i myślę, że takie podróże też były możliwe bardziej prymitywnych cywilizacji, które nie osiągnęły jeszcze tego napędu warp, ale już mają podświetlne prędkości bardzo duże. Ziemianie to w ogóle nawet nie ma o czym mówić, bo nawet najszybsze prędkości musiałyby podróżować dziesiątki tysięcy lat, aby do najbliższej gwiazdy dolecieć. To chyba 100 000 lat.
[02:11:55] - Zauważ, że światło działa w tych warunkach fizyki, że w tych warunkach praw fizyki działa światło. Podobno te 300 000 km/s to jest tylko w próżni, bo w innych ośrodkach nawet się udało zejść do 90. W ogóle nie wiem, czy to jest prawda, bo gdzieś słyszałem i powtarzam to, co gdzieś usłyszałem. A nawet podobno się udało zatrzymać światło, co by było równoznaczne z zatrzymaniem czasu. Chodzi o to, że są jakieś prawa fizyki, które ktoś sobie w jakimś niesamowicie wielkim łbie wymyślił. Jakby były inne prawa, to by były inne. I koniec gadania.
[02:12:38] - Tak.
[02:12:39] - To są takie dybania.
[02:12:41] - Ja mówię w sensie takim, że to nie jest dybanie. Tutaj są jakieś istoty, przylatują do nas, są i wchodzą w interakcje z nami. Porywają ludzi, robią różne także i złe rzeczy z naszego punktu widzenia. Porywają tak, że ludzie giną. To też trzeba powiedzieć. Są to rzeczy, które są. I teraz pytanie, trzeba zadać pytanie: co to za istoty są? Skąd one są? Wiadomo, że to są materialne istoty. To nie są istoty, które są w naszej świadomości, tylko że to są, tak jak mówił John, że to jest halucynacja.
To nie jest halucynacja. Halucynacja nie może porwać człowieka. Więc to są materialne istoty i nie wprowadzałbym duchów żadnych, bo to jeszcze nie ten etap. Nie to, żeby wprowadzać demony, duchy i tak dalej, jakieś opętania. To są inne rzeczy i po prostu trzeba wyjaśnić, na jakiej zasadzie przylatują tutaj, jak ich nauka jest rozwinięta, w jakim celu tutaj przylatują, dlaczego się nie ujawniają. To są bardzo ważne pytania i myślę, że niektóre proste są odpowiedzi, tak jak napęd, który wykorzystują. Na pewno nie jest to napęd chemiczny, na pewno nie jest napęd jądrowy. To musi być napęd jakiegoś nieznanego typu, który zakrzywia czasoprzestrzeń. Po prostu nie wiemy, jaki to jest napęd, ale wiemy już z fizyki. Fizycy nawet mówią, że da się to zrobić.
Można na przykład kilka razy prędkość światła, czyli na przykład podróż do gwiazdy, która jest oddalona o 10 lat świetlnych od Ziemi, może potrwać na przykład pół roku albo nawet tydzień, jeżeli mamy bardzo dużo energii na to.
[02:14:26] - Ale słuchaj, à propos tych istot, które mówisz, że porywają gdzieś tam czy zwierzęta, czy ludzi. Tak jest faktycznie. I to one materialnie muszą porywać tych ludzi materialnych, więc materialnie muszą wpływać na to ziemskie. Muszą być trochę z tą materią powiązane bardziej niż być takim czymś nienamacalnym, o którym ja mówię. Ale z drugiej strony, jeżeli materialnie wpływają, to też potrafię ich niematerialnie w ogóle nie widzieć. Załóżmy, że coś stoi tutaj. Ja tak do tych duchów piję, bo to jest takie porównanie, że mogą być koło nas jakieś istoty, których w ogóle nie widzimy, czy one są ziemskie, czy są nieziemskie, czy to są te duchy, czy nie. Mogą mieć taką technologię, że mogą z jednej strony jak chcą, to mogą oddziaływać na materię, a z drugiej strony jak nie chcą, to mogą być niewidzialne i nie można ich poczuć.
[02:15:24] - Jedno nie zaprzecza drugiemu. Oczywiście, że na pewnym stopniu technologii dla nas to jest już magia. Duchy, niewidzialność taka pełna, czyli pełna niewidzialność to nie jest niewidzialność, że ktoś znika, bo taką to już my mamy. Jest film z wojskowym w Iraku, który po prostu widać, że ma na sobie jakiś nanoskafander, który czyni go niewidzialnym. Takim jak Predator. Coś w stylu Predatora ma. Jest na tym filmiku.
[02:15:50] - On jest taki trochę widzialny.
[02:15:53] - Troszkę widzialny, oczywiście, ale on nie znika fizycznie, tylko po prostu znika dla naszych oczu, ale on dalej jest tam fizycznie. Natomiast kosmici na pewno mają taką technologię, że znikają dla nas także fizycznie. I to mówią świadkowie o tym. Przechodzą przez ściany, nie można ich dotknąć na przykład. Też tak bywa.
[02:16:12] - Pomyśleć, czy to nie jest coś, co trochę ma wspólnego jedno z drugim.
[02:16:17] - Ale to na wyższym poziomie technologicznym zapewne mogą być, ale ja mówię już o takim poziomie, który my jesteśmy w stanie pojąć, prawda? Czyli nie o przechodzeniach przez ściany, nie o jakichś dziwnych rzeczach, teleportacjach i tak dalej, tylko takich prostszych rzeczach, które przynajmniej muszą mieć. Przynajmniej muszą mieć ten napęd warp. Oni nie mogą mieć napędu atomowego, że bomba wybucha za nim, bo nigdy by tu nie dolecieli.
[02:16:43] - Możesz sobie pomyśleć, że teraz jesteś gdzie indziej. Ja teraz tutaj siedzę, ale jakbym na przykład spał i bym był świadomy we śnie, to bym sobie pomyślał, że jestem u ciebie w chałupie i od razu bym tam był. Rozumiesz, że jak to działa, to w ogóle nie ma czasu.
[02:16:59] - Oczywiście, że może coś takiego być. Jedno nie zaprzecza drugiemu. Ale nadal to jest tak jakby rozszerzenie tego, co jest. Bo być może mają taką technologię i właśnie z takiej korzystają te jeszcze bardziej rozwinięte cywilizacje, czyli powiedzmy drugiego typu czy trzeciego. Trzeciego typu raczej cywilizacje, nie wiem, może czwartego typu. Trudno powiedzieć, wystarczy obejrzeć „Star Treka”. Polecam wam. Tam są przekrój wszystkich cywilizacji. Są cywilizacje zerowego typu, taka jak nasza, czy kapitan Picard, Jean-Luc Picard z serii „Star Trek: Następne pokolenie” to jest już cywilizacja drugiego typu. To już jest bardzo rozwinięta cywilizacja, a my jesteśmy nawet nie pierwszego, tylko zerowego typu, przypominam.
Także drugiego typu jest cywilizacja trzeciego typu, na przykład Borgowie czy taka cywilizacja takich biotechnologicznych kosmitów. Taka, która jeszcze bardziej niż Borgowie jest rozwinięta. To jest boska cywilizacja nawet dla „Star Treka”, dla drugiego typu cywilizacji. Cywilizacja czwartego typu jest cywilizacją boską. Dla nas cywilizacja drugiego typu byłaby już boską cywilizacją. Jeżeliby tutaj przyjechała teraz drugiego typu, mogłaby robić rzeczy tak jak „Star Trek”. Ci ludzie ze „Star Treka” mogliby robić rzeczy dla nas boskie, czyli na przykład wyświetlić Maryję, zrobić przekaz religijny komuś, głosy, żeby w głowie ci się jakieś, czyli telepatyczny przekaz „Star Trek” potrafił robić, czy też na przykład holografię całą. Tworzenie różnych światów wirtualnych, teleportacje. Takie rzeczy. Teleportowanie różnych przedmiotów.
To jest magia, że pojawia ci się nagle jakiś przedmiot, znika przedmiot. To dla nas jest magia. To jest boska technologia. Dla nich to jest zwykła technologia.
[02:18:55] - Traktor jedzie, czy coś takiego. To są takie po prostu przeskoki w ogóle. I teraz przyjdzie na to czas. Następne coś to będzie antygrawitacja i tego typu magiczne sprawy jak przyjdzie.
[02:19:05] - To też nie taka magiczna, to jest tylko kwestia. Myślę, że może i za naszego życia będą tego typu śmigówki.
[02:19:10] - Zastanawia się.
[02:19:11] - To jeszcze są proste rzeczy. Antygrawitacja na przykład napęd warp to jest naprawdę napęd grawitacyjny do napędu warp to jest znacznie więcej niż napęd grawitacyjny do napędu odrzutowego. To już jest przepaść po prostu. I to powinni po prostu ludzie zrozumieć, że UFO ma różne technologie. UFO nie korzysta z technologii tylko i wyłącznie, mówi się o tym UFO, które tutaj lata na Ziemi, ale oni mają być może statki matki, które właśnie mają te napędy warp.
[02:19:40] - Nie odrzucałbym właśnie oddziaływania. Jeżeli taka technologia jest faktycznie i w ogóle można sobie, bo tak naprawdę to nie ma ograniczeń, bo cały czas na przykład my byśmy normalnie gdzieś tam ludzie to wymyślili, tamto. Chociaż oczywiście ja jestem pewny, że tak nie jest, że to zwyczajnie przez ewolucję działa taką, bo są i jakieś tam istoty na dnie oceanu. Rurkowce, jak to mówił Curvin Nicke, że z nich wyrasta. Na przykład teoretycznie ludzie z małpy.
[02:20:08] - Niektórzy ludzie chcą żyć jak rurkowce, także też nie ma różnicy dużej.
[02:20:17] - Także taka jest, że jeden się ogólnie ewoluuje, drugi nie ewoluuje. To już pomijając cały temat ewolucji.
[02:20:26] - My teraz ewoluujemy, ale już biologicznie mniej, a bardziej ewoluujemy naukowo, wbrew ewolucji. Ewolucja powoli następuje, natomiast nasza ewolucja cywilizacyjna to jest bardziej jak rewolucja. Zmieniamy się. Na przykład teraz ludziom wszczepiamy jakieś kończyny. Bo ktoś kończynę utracił. W przyszłości być może ludzie sami będą sobie odcinali ręce, żeby sobie wszczepiać lepsze kończyny biotechnologiczne. I tak może będzie w przyszłości, że będziemy połowicznie tylko człowiekiem, a połowicznie już jakimś robotem bardziej, takim cyborgiem.
[02:21:05] - Może będzie tak. W każdym razie à propos ewolucji, to ja bym nie szanował tego, że wszystko musi być materialne z naszego punktu widzenia. Bo z innego punktu widzenia coś, co jest ogarniane przez zmysły. Można mieć takie zmysły, żeby ogarnąć dla nas nieogarnialne. Na przykład światło się widzi, bo świeci.
[02:21:29] - Tak. Człowiek widzi w bardzo wąskim zakresie tak naprawdę. Bardzo wąski zakres.
[02:21:34] - To jest ta sama gadka. Tych zmysłów można mieć za mało i nie ogarniać zwyczajnie całkiem innych rzeczy. I ta ewolucja może iść w tą stronę i w ogóle te rzeczy, że można być i duchem i przejść przez ścianę i w ogóle tej ściany nie widzieć, bo ściana w ogóle nie istnieje. Tam jest jedna wielka, w ogóle materia jest pustką.
[02:21:53] - To z fizyki wynika, że to jest wielka pustka. To jest fikcja, co widzimy. Ale niestety oddziaływanie elektronów jest nieubłagane. Jeżeli chcesz się rozpędzić i zderzyć się ze ścianą, to zrobisz sobie kuku. Tak naprawdę nie ze ścianą, tylko z elektronami z tej ściany.
[02:22:10] - Nawet nie z elektronami, tylko z oddziaływaniami, które są między tymi elektronami, protonami, neutronami i tak dalej. Chodzi o to, że tam jest wielkie nic, tylko są jakieś śmieszne oddziaływania.
[02:22:20] - Elektryczność cię zatrzymuje. A nie materia, bo materia tam jest pustka.
[02:22:26] - Są pola elektryczne, ale to wszystko się da rady rozwalić na jeszcze mniejsze cząstki. Budują w CERNie jakieś przyspieszacze.
[02:22:34] - Tak, ale zostawmy ten temat. To już jest naukowe. Także dziękuję ci Teflonie za tą wspaniałą rozmowę. Dzięki. Hej.
[02:22:40] - Na razie. Dzięki.
[02:22:42] - To był Teflon. My będziemy już za chwilkę kończyli, bo strasznie dużo gadania było dzisiaj, więc mam nadzieję, że jeszcze zadzwoni Janek lub ktoś inny. Także polecam. Jeszcze ostatni telefon 33 482 72 32 lub Skype: teoriachosu.com. A ja o Men in Black trochę powiem. Wyobraźcie sobie, że jest fajny filmik o facetach w czerni, ale nie ten rosyjski, nie ten prawdziwy hollywoodzki, ale filmik na YouTubie, gdzie widać tych facetów, którzy wchodzą do hotelu i tam coś załatwiają. Być może jest to fikcja przez kogoś zrobiona, ale wydaje się, że nie, że jednak to jest prawdziwy film zrobiony. Są nazwiska, można się skontaktować z tymi ludźmi, którzy dostali ten filmik i jest cała historia zrobiona. Po prostu robi wrażenie. Albo to jest nakręcony zwykły filmik, albo coś jest na rzeczy, że facetów w czerni sfilmowano.
To jest fakt. Tacy ludzie kiedyś istnieli. Czy to byli ludzie, czy kosmici, tego nie wiemy. Są relacje, które wskazują jednoznacznie, że byli to kosmici, ale niektórzy twierdzą, że niektórzy mogli być z tak zwanego Majestic 12. Szczególnie w Stanach czy w Wielkiej Brytanii, czy w natowskich krajach. Być może były odpowiedniki facetów w czerni właśnie w Rosji. I to jest bardzo ciekawy temat. Men in Black. Polecam się zainteresować. Są książki w tym temacie.
Jedna z książek, bardzo ciekawa, wyszła Nicka Redferna pod tytułem „Men in Black. Faceci w czerni”. Bardzo dobra książka, udokumentowana bardzo dobrze. Także polecam. Niestety nie w języku polskim. W języku polskim bardzo mało rzeczy wychodzi. Jest bardzo dużo literatury w języku angielskim. W języku polskim jest naprawdę pod tym względem bardzo słabo. Przejdę tutaj do tych kosmitów wśród nas. Men in Black niby też mogło być kosmitami wśród nas, ale kosmici, którzy żyją pośród nas lub to są hybrydy, trudno powiedzieć.
Wyobraźcie sobie, że chyba z dwa tygodnie czy tydzień temu, ponad tydzień temu miałem taką historię, że spotkałem człowieka tutaj w Irlandii, który był bardzo dziwny. Wyglądał jak połączenie Chińczyka i Araba, ale takiego Araba ciemniejszego. Może niekoniecznie Murzyna typowego, ale takiego Beduina bardziej. Wyglądał niesamowicie. Bardzo wysoki, gdzieś koło dwóch metrów. Rozmawiał takim dziwnym angielskim, ale można było zrozumieć bez problemu go, ale to był bardzo dziwny angielski. Ale to nie było najdziwniejsze. Najdziwniejszy był ten wygląd. Gość wyglądał niesamowicie. Nie mam oczywiście jego danych.
Mam jego adres. Widziałem go raz. Się zastanawiam, czy nie zrobić jakiegoś śledztwa. Trochę się przejmuję, bo może faktycznie jest tym kosmitą Wtedy się nie zapytałem, ale być może mógłbym odwiedzić jako facet w czerni kosmitę, jeśli jest tym kosmitą oczywiście. Muszę wam powiedzieć, że nie miałem żadnych odczuć, że to był kosmita. To od razu mówię. Niektórzy czują na przykład: „O! Coś w nim było dziwnego”. Tak naprawdę nie odczuwałem żadnej dziwności, jak go widziałem. Natomiast później ten wygląd jego mnie zaskoczył, że później uzmysłowiłem, że ten wygląd nie był zbyt normalny.
Może są takie rasy, mieszanki jakieś. Oczy miał normalne, takie skośne jak trochę u Chińczyka, ale nie wyglądał na Chińczyka. Miał ciemniejszą karnację, czyli połączenie rasy Beduina na przykład z Chińczykiem. Bardzo wysoki, dwumetrowy, dosyć chudy. Chudy, bardzo wysoki. Także jego wygląd był bardzo dziwny. Może koszykarze tacy są też, nie wiem, czy w siatkówkę grający. Trudno mi powiedzieć. To bym chciał zbadać i wam zdam relację, czy się udało, czy faktycznie to jest zwykły człowiek i nie ma nic w tym dziwnego. A może jest coś więcej, bo mam jego adres.
Wiem, gdzie mieszka. Jest też w bardzo dziwnym miejscu. Nie tamta dzielnica, tylko dom jest za takim żywopłotem kompletnie zasklepiony. Na dachu jest antena satelitarna. To nic dziwnego. To jest coś normalnego. Nic akurat w tym dziwnego nie ma. Miał jakiś dziwny rower. Z tego, co pamiętam, nie miał żadnego samochodu absolutnie, ale miał dziwny rower. Wyglądał dosyć kosmicznie, ale mógł to być rower elektryczny.
Takie teraz są rowery elektryczne bardzo nowoczesne, zaawansowane, więc z tym akurat nic dziwnego nie ma. To chciałbym zbadać dalej. To troszeczkę takie wbrew prawu nagabywanie kogoś. Czemu nie? Jak się odważę, to pojadę do niego. Mam nadzieję, że będzie za tydzień audycja. Tam się wybiorę do niego, a okaże się, że kosmita gdzieś porwą mnie na statek, polecę i tyle mnie widzieli. Może też tak być. Nie wiadomo, jakie zamiary mają, ale jest to ciekawa sprawa. Tak jak mówię jeszcze raz, nie miałem żadnych odczuć ku temu.
Natomiast miałem odczucia do takiego jeszcze jednego Chińczyka, który też w centrum miasta, w tym mieście, gdzie jestem, mieszka. Tylko takie odczucia miałem, ale wyglądał jak najbardziej normalnie. Tylko tak jak mówię, dziwnie mówił. Dziwnie mówił po angielsku, ale Chińczycy dziwnie mówią po angielsku. Jak tutaj się wiem, że z Korwina-Mikke, Janusza Korwin-Mikke śmiano, że ma zły akcent. Akcent jak akcent. Nie ma dobrego akcentu owszem, ale jest się w stanie zrozumieć, że ktoś nie rozumie tego, co powiedział Janusz Korwin-Mikke po angielsku, to słabo zna angielski. Tyle mogę powiedzieć. Jego angielski jest kiepski. Tego, który nie rozumie Korwina-Mikke, bo każdy Brytyjczyk bez problemu zrozumie Korwina-Mikke i ta tłumaczka uważam, że nie to, że nie wiedziała, jak przetłumaczyć, tylko przestraszyła się, że powiedziano jej, żeby nie przetłumaczyła tego.
Że nie tłumaczyć tych rzeczy, które są niewygodne. Teraz mówiłem o Januszu Korwinie-Mikke. Taka troszkę dygresja, bo to też mnie wkurzyło bardzo, że wszyscy mówią, że zły angielski i tak dalej. Polecam Irlandię, polecam Szkocję. Przyjedźcie tutaj, na pewno się dogadacie. Nie zrozumiecie więcej niż z 80% tego, co mówią tutaj. Gwarantuję wam absolutnie. To nie jest wina Korwina-Mikke. Mógłby faktycznie lepiej mówić, ale on jest obcokrajowcem. On ma prawo mieć akcent.
Chińczycy jaki mają akcent? Nie jesteście w stanie zrozumieć Chińczyków, którzy się nauczyli angielskiego. Tylko nie takich ą, ę, tylko zwykłych Chińczyków, którzy się trochę tego angielskiego nauczyli. Po prostu nie zrozumiecie ich. To wam gwarantuję. Posłuchajcie sobie Szkotów, Irlandczyków tutaj takich rodowitych, jak mówią. To jest taka polskość. Polska polskość, że ktoś coś tam przynajmniej mówi po angielsku, to: „O! Ale ma akcent zły”. Akcent zły ma, ale powinniście rozumieć, a jak nie, to wasz błąd, że słabo znacie angielski.
Ja super nie znam angielskiego, a potrafiłem zrozumieć, więc myślę, że to kwestia znajomości tego języka i tyle. Tak to wygląda. Dobrze. Także to z tym przypadkiem. Kiedyś miałem jeszcze taki przypadek dziecka, które też gdzieś tam spotkałem, ale mówię, tylko miałem odczucia wtedy, bo z wyglądu także nie. Zachowywało się bardzo dziwnie, to muszę powiedzieć. Bardzo dziwnie i było takie jak dzieci z czarnymi oczami. Trochę się tak zachowywało, ale mówię, nie miało czarnych oczu i nic nie mówiło. Tak to wygląda. Ten przypadek naprawdę był dziwny.
Ten człowiek był naprawdę bardzo dziwny. Nie miałem żadnych odczuć, ale fajnie by było zbadać ten temat. Jeżeli macie jakieś pomysły, jakieś urządzenia, żeby sprawdzić Ja tam pojadę, sprawdzę, bo być może tam jest ukryty statek kosmiczny. Teraz trochę dywaguję. Na przykład jest niewidoczny, przed jego domem gdzieś stoi UFO, ale jest niewidoczne. Żeby wykryć takie rzeczy albo wykurzyć kosmitę, puścić jakiś sygnał. Jak macie jakieś pomysły to proszę, przysyłajcie, bo w sumie nawet nie wiem, jak można by było kosmitę wykurzyć z domu, żeby go zdenerwować. Na przykład psy. Wiadomo, dźwiękami o wysokiej częstotliwości można powkurzać trochę. Tak że tak jest.
Jeszcze o przyszłości UFO kilka zdań będzie, ale jeszcze odbiorę, bo dzwoni stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu. Tak, jesteś na antenie.
[02:33:15] - Chciałem dokończyć. Przysłałem linka. Ja ten film już przysyłałem, ale jeszcze raz. Świadek miał część UFO, mały elemencik. Dał prowadzącym ten program. Oni to zbadali, znieśli do laboratorium tam, gdzie mieli swoich znajomych i substancja jest pozaziemska. Została zbadana w laboratorium i naukowcy stwierdzili, że jest pozaziemska. Oddali ten element świadkowi i na tym się program zakończył, z nim wywiad. Zostało zbadane profesjonalnym laboratorium. Jest to substancja na Ziemi niespotykana, jest pozaziemska.
[02:33:55] - Tak jak i meteoryty są też pozaziemskie.
[02:33:59] - Linka wysłałem, możesz zobaczyć jeszcze raz.
[02:34:01] - Tak, ja zapoznam się, bo dużo tych filmów, które widziałem na Discovery i tak dalej, one troszeczkę dezinformują.
[02:34:09] - Ta seria co była, ona jest bardzo fajna i na końcu był ostatni odcinek: „Co będzie w następnym odcinku?” I następnego odcinka nie było. Z jakiegoś powodu w Polsce go nie wyemitowali, ale w skrócie w następnym odcinku co tam było powiedziane, a miało być coś bardzo ostrego i tego w Polsce nie wyemitowali.
[02:34:28] - Może ocenzurowano po prostu faktycznie, że coś na rzeczy było.
[02:34:31] - Nie wyemitowali dalszych odcinków.
[02:34:34] - Ja może spróbuję się skontaktować z tym świadkiem i z tymi ludźmi.
[02:34:38] - Tam są nazwiska podane.
[02:34:40] - Skontaktować się.
[02:34:42] - Publicznie po prostu się ludzie wypowiadają.
[02:34:44] - Bo często takie są szmatławy na ulicy i mówi, że UFO.
[02:34:47] - Napęd warp to wie pan.
[02:34:50] - Tak, to dostałem od ciebie także.
[02:34:52] - Przecież mówi, że się napędem warp.
[02:34:53] - Że da się to zrobić.
[02:34:54] - Nauka się nie zajmuje. Zajmuje się. Teleportacją się nauka zajmuje od kilkunastu lat. I najnowsza rzecz. Udało się naukowcom zamienić energię w najmniejszą cząstkę materii. Zamieniono energię w materię, czyli zrobiono pierwszy krok do replikatora. Taki super malutki. Czyli zamieniono energię w najmniejszą cząstkę materii, czyli udowodniono, że replikator będzie działał.
[02:35:23] - No tak, ale replikator musi biliony atomów.
[02:35:27] - Do replikatora takiego jak w tym artykule to jeszcze nam bardzo daleko, ale udowodniono, że jest to wykonalne, że można zamienić energię w materię.
[02:35:35] - Tak, to udowodnił Einstein. Oczywiście.
[02:35:37] - Ale mówię fizycznie dokonano laboratoryjnie tego. Nie na wzorach, na teorii, tylko faktycznie zamieniono energię w materii.
[02:35:46] - To już dawno potrafiono wykonać. Tak, także to są ciekawe rzeczy. Ja nie twierdziłem, że się nie zajmują naukowcy, tylko nie zajmują się UFO. UFO się nie zajmują.
[02:35:53] - Teleportacją, to już wiemy od kilku lat.
[02:35:56] - Ale to też są pojedyncze atomy, tak? Które się teleportuje.
[02:36:00] - Się tym zajmują. Napęd warp się rozważa teoretycznie. Tam wysłałem linki. NASA to finansuje.
[02:36:08] - Tak, ale jesteśmy od tego bardzo daleko. Teoretyczne rozważania to tylko.
[02:36:12] - Tam jest nagrana godzinna konferencja w YouTube umieszczona. Fizycy się zastanawiają nad napędem warp. Normalne spotkanie naukowców i rozważanie napędu warp.
[02:36:23] - To są o otwartych umysłach tacy naprawdę wysokiej klasy naukowcy.
[02:36:27] - Finansowane przez NASA.
[02:36:29] - Oczywiście, tak jak Michio Kaku też jest bardzo wybitnym naukowcem i on zajmuje się tego typu rzeczami.
[02:36:35] - Finansuje NASA, więc oficjalna nauka się tym zajmuje.
[02:36:41] - Tak. Ja nie twierdziłem, że UFO się nie zajmują. Po prostu UFO się nie zajmują. Bo to jest co innego napęd warp, to tak, ale UFO nie zajmuje się nauka absolutnie.
[02:36:51] - Ale to też jest dla mnie ważne. Dla mnie to też jest ważne. Rozważania nad tymi technologiami, które by nam w dalekiej przyszłości, jeżeli przetrwamy ten okres.
[02:37:04] - Ale silnik antygrawitacyjny prostszy jest i się mało kto zajmuje.
[02:37:07] - Umożliwi nam podróżowanie w przestrzeni kosmicznej.
[02:37:10] - Napęd warp to jest naprawdę odległa przyszłość. Natomiast silnik antygrawitacyjny byłby na dziś możliwy.
[02:37:16] - Mam nadzieję, że jak opanujemy antygrawitację, przynajmniej będziemy mieli te 50% prędkości światła, żeby sobie latać po układzie słonecznym.
[02:37:23] - Dokładnie. I wysyłać sondy poza.
[02:37:26] - Statki załogowe sobie latają po układzie słonecznym, a poza układ słoneczny latają statki bezzałogowe.
[02:37:36] - Tak.
[02:37:36] - I sondy i statki. Sondy lecą na Marsa. I jeszcze jedną rzecz panu powiem. NASA ogłosiła konkurs, jakie nowe urządzenia badawcze na nowym łaziku na Marsa, tej samej wielkości co teraz jest Curiosity, tylko z nowymi urządzeniami. Co chcą naukowcy, żeby zamontować? I jest konkurs. Jakie nowe czujniki, jakie badania, projekty nowych badań na nowym, lepszym łaziku na Marsa. W 2020 którymś ma wylecieć na Marsa kolejny.
[02:38:11] - To trzymamy kciuki za to. Być może będzie Mars One, czyli od razu wtedy. Stały słuchaczu, poczekaj. Będzie wtedy w jedną stronę po prostu wyprawa na Marsa, bo jesteśmy w stanie, dzisiaj mamy technologię, żeby w jedną stronę polecieć na Marsa. Także jest to możliwe.
[02:38:26] - A jak weźmie silniki tak zwane takiego Rosjanina.
[02:38:31] - Wassimira?
[02:38:32] - Wassimira, to nimi można lecieć w jedną stronę na Marsa bodajże miesiąc.
[02:38:37] - Tak, jeżeli będą te silniki, to możemy w dwie strony.
[02:38:39] - Jeśli będziemy mieć te silniki w Rakiele, to wsiadamy i 30 dni jesteśmy na orbicie marsjańskiej.
[02:38:44] - Teoretycznie, ale na razie to są- Stały Słuchaczu, dziękuję ci.
[02:38:49] - Czyli w ciągu 30 dni można dolecieć na Marsa, kiedy jesteśmy najbliżej.
[02:38:53] - Ale to jeszcze one są dopiero testowane.
[02:38:55] - One są testowane w komorach próżniowych na tak zwaną wytrzymałość, czyli włączamy na full prototyp i grzejemy, dopóki się nie rozleci.
[02:39:03] - Jasne. Dzięki ci Stały Słuchaczu za te informacje.
[02:39:05] - Chciałem tylko te informacje naukowe, żeby sprostować, że pan mówi, że się tym nauka oficjalnie nie zajmuje, a się zajmuje.
[02:39:11] - Chodziło o UFO. Tylko o UFO chodziło. Także jasne.
[02:39:13] - Mówił pan o napędach, o teleportacji, o replikatorach.
[02:39:20] - Nie, chodziło mi o problem UFO generalnie.
[02:39:24] - Ja tu UFO jako pojazdy pozaziemskie, ale gdzieniegdzie się naukowcy w tych programach najlepszych oficjalnie do kamery wypowiadają o UFO, że jest życie pozaziemskie i coraz więcej naukowców zaczyna w tym gronie wypowiadać się pozytywnie, że coś takiego jest.
[02:39:46] - Jasne.
[02:39:46] - A najlepiej to astronomowie normalnie mówią o życiu poza Ziemią.
[02:39:50] - Dziękuję ci Stały Słuchaczu. Dziękuję ci za sprostowania. Już na pewno musimy kończyć.
[02:39:55] - Po prostu nauka powolutku coraz bardziej się w tym kierunku skłania, że życie jest poza Ziemią i o inteligencji też.
[02:40:02] - Dobra, dzięki.
[02:40:02] - I też księżyca, bo tam jest ocean.
[02:40:06] - Zatrzymamy za to kciuki. Dzięki.
[02:40:08] - Sonda, która będzie działać sama.
[02:40:10] - Dzięki, naprawdę muszę kończyć. Niestety musiałem rozłączyć Stałego Słuchacza, bo nie da się niestety zatrzymać czasem Stałego Słuchacza. Jak się rozkręci, to po prostu jest nie do zatrzymania. Także już na dzisiaj to praktycznie będzie wszystko. Jeszcze tylko na koniec powiem o przyszłości problematyki UFO, Roswell i inni. Roswell cały czas się rozwija, cały czas są znajdowane nowe wątki. Dużo w tym temacie nie wejdzie, natomiast w archiwach jest mnóstwo informacji na temat Roswell, jeszcze utajnionych. Jeśli te informacje wyjdą, to będzie tylko wtedy, kiedy już będzie wiadomo, że istnieją kosmici, że tu dolatują, że UFO istnieje. I wtedy dużo więcej się dowiemy w tym temacie. Dla mnie przyszłość jest o tyle zagadkowa i dziwna.
Najważniejsze pytanie: jak udało się utrzymać całe miliardy ludzi w takiej kompletnej niewiedzy przez tyle lat? Udało się oszukiwać rządom ludzi. Jak tego dokonano? Wydaje mi się, że częściowa odpowiedź na to może być taka, że ludzie są bardzo łatwowierni. Ludzie są bardzo łatwo przekonywalni. Bardzo łatwo manipulować ludźmi. Jest to rasa, która bardzo ulega autorytetom. I w tym sensie, jak autorytet coś powie, to nie ma żadnej rozmowy. Jeżeli naukowiec powie, że „UFO niet, Boga niet”, to nie będzie Boga, to nie będzie autorytetu. A z drugiej strony, jak ktoś powie „Bóg tak” i przez tysiące lat będzie do głowy wrzucał, że Bóg tak, to „Bóg da, Bóg da, Bóg da”, po rosyjsku mówiąc, to także wkoduje się w całe pokolenia.
Nie da się tej wiedzy wtedy jakoś wyłączyć, dyskutować nawet w tych tematach. Tak samo z kłamstwem UFO. Całymi już pokoleniami w tej chwili zakłamuje się ten temat. Mało tego, politycy, nawet na wyższych szczeblach w krajach mniej istotnych, tak jak wiem, że w Polsce, z tego tematu może nie tyle się śmieją, ale po prostu dla nich jest to temat niepoważny. Dla, powiedzmy, Kwaśniewskiego, jakichś innych wpływowych ludzi. Oni nie mają zielonego pojęcia o tym temacie. I to jest właśnie zadziwiające, że ludzie nie interesują się tematami, które są najważniejszymi tematami na świecie. Temat kosmitów jest najważniejszym tematem. Dlaczego? Bo on będzie oddziaływał na przyszłość naszą.
Moment ujawnienia tej wiedzy to będzie koniec znanej nam cywilizacji. Będzie zupełnie ta cywilizacja inna. Myślę, że lepsza, znacznie lepsza. Kiedy to nastąpi? Nie wiem, ale kiedyś nastąpi i wtedy też będziemy musieli sobie zadać to pytanie: jak to właśnie byliśmy przez tyle lat oszukiwani? Jak to było dokonane? Jak się to dokonało? A dokonało się, bo wiemy, że właśnie tak to ma miejsce. Do końca nie dało się tego przykryć, bo dużo jest w tej chwili badaczy tematu UFO, dużo konferencji, dużo informacji w tym temacie wypływa. Także coś po prostu się dzieje.
Zeszły rok chyba był dużo lepszy pod tym względem, pod względem UFO. Natomiast ten rok troszkę jest bardziej taki uśpiony, ale myślę, że to jest cisza przed burzą. Naprawdę czekają nas niesamowite rzeczy w przyszłości w tym temacie. Sami kosmici nie sądzę, żeby się ujawnili, ale będzie coraz więcej dowodów na to, że istnieją. Nie wiem, w jaki sposób przekazywane, ale ludzie po prostu dostaną technologię. W tym sensie, że będzie można oglądać ich za pomocą specjalnych teleskopów, za pomocą specjalnych urządzeń będzie można wykrywać łatwiej kosmitów. Myślę, że to po prostu ludzie wprowadzą i myślę, że nastąpi także rewolucja w nauce. Dużo nowych technologii wejdzie, które ułatwią właśnie to przejście. Chociażby te technologie Tesli wprowadzane, które od nowa będą wynajdowane. To, co Tesla dokonał, od nowa będzie wszystko odkrywane jeszcze.
Myślę, że to nastąpi. I kosmici myślę, że są wśród nas. Sprawdzę ten przypadek, może coś z tego wyjdzie. Muszę wam powiedzieć, że się trochę obawiam, bo faktycznie wierzę, że może coś być na rzeczy, że może być kosmitą. Jeśli nie jest, to nie ma sprawy. Może mnie najwyżej oskarżyć za nagabywanie jakieś, ale może powiem, że uważałem go, że jest kosmitą. On się może zaśmieje, może w mordę mi da, może coś inaczej będzie. Myślę, że to się rozwiąże bez problemu. A jeżeli jest tym kosmitą, to może mnie zjedzą. Może też są ludożercami.
Nie wiem, jak jest dokładnie, ale warto sprawdzać. Warto śledzić te historie. Będę wam dawał relację, także postaram się w tym tygodniu to sprawdzić. Sprawdzić tego człowieka jeszcze raz. Mam nadzieję, że jeszcze tam ten kosmita mieszka. Będą linki podane tego filmu na przykład z Men in Black, tych facetów w czerni. Tutaj na czacie jeszcze wam mogę rzucić, żebyście sobie sprawdzili. W ten filmik będą oczywiście wszystkie linki podane. Także polecam wam do zobaczenia. I to na dzisiaj już chyba praktycznie wszystko, bo nie wiem, czy coś jeszcze dodać.
Aha, jeszcze o tym projekcie Blue Beam. Będzie specjalny odcinek, bo to jest bardzo ważna sprawa. Ważna, nieważna. Ważna w tym sensie, że to może nastąpić, a nieważna, że wydaje się śmieszną rzeczą dosyć, ale ważna w tym, że to naprawdę rządy się przygotowują do tego. Mówię poważne rządy. Nie mówię o żadnym polskim rządzie, mówię natowskie. Natowska armia czy też rząd światowy, rząd amerykański. Podejrzewam, że i brytyjski, izraelski może o tym wiedzieć. Rosyjski także, że się przygotowują do tego, żeby właśnie taki scenariusz zastosować, żeby zrobić wojnę z czymś, co nie istnieje. Idealna wojna, bo z terroryzmem się to nie powiodło.
Niby to jest, działa cały czas, pompują miliony dolarów dla terrorystów. W tej chwili przecież terroryści dostali kasę z rządu amerykańskiego. To jest absurdalne, że CIA teraz pompuje kasę do terrorystów z Al-Kaidy. Ale za bardzo ta Al-Kaida nie chce walczyć. To jest taka wojna, która słabnie. Natomiast z kosmitami walka jest wieczna. Jeżeli oni zaatakują fikcyjnie, kosmici, ale naprawdę miasta będą wybuchały, a potem odlecą. To będzie taki scenariusz i będziemy żyli w strachu, że byli kosmici. To jest tak jak z małpami. Mogę wam podać przykład z małpami.
To jest przykład, że potem już nie będzie żadnych kosmitów, a ludzie się będą bali i cały czas będą modlili się do rządu, żeby rząd ich ratował, bo udało się pokonać jakoś. Będzie tak, że ci kosmici odlecą, bo się przestraszą bomb nuklearnych ludzi. Oczywiście to jest fikcyjna, będzie wojna, fikcja totalna zrobiona przez rząd światowy, ale my będziemy wierzyli w to, że to jest prawda. I dlaczego to będzie działało? Że my, pomimo że kosmitów nie będzie, następne pokolenia będą się bały tych kosmitów i będzie Korea Północna wszędzie. Czy kraj taki feudalno-faszystowski na całym świecie i będziemy żyli jak w „Rok 1984” Orwella. Dlaczego tak będzie? Zrobiono eksperyment z małpami, że były ustawione banany i jak jakaś małpa pociągnęła za banana na sznurku, to wylewała się woda na wszystkie małpy. Tam było powiedzmy dziesięć czy pięć. Ileś tych małp było w grupie.
Oczywiście one dostawały jedzenie, ale robiono ten eksperyment. To trwało ileś miesięcy nawet wręcz. I te małpy wpuszczano, wypuszczano, nowe przychodziły i jak jakaś nowa przychodziła i próbowała zabrać te banany, to szarpnęła za banana. Woda spływała na inne. Wszystkie były mokre i były wkurzone. I później te małpy nawet już jak jakaś małpa chciała pójść po tego banana, to same ściągały tą małpę i biły ją, żeby nie robiła tego. I mało tego, potem już była taka sytuacja, wymieniano te małpy, wchodziły nowe, wyciągali jakieś tam te różne. To do tego doszło, symulując następne pokolenia małp. Do tego doszło, że już w ogóle nie mogła nawet wejść na drabinę ta małpa. Jak jakaś próbowała wejść tam, to od razu dostawała bęcki.
Od razu tam inne ją biły. Także w ogóle nie mogły się zbliżyć do drabiny, bo same cenzurowały siebie. Mało tego, wyłączono ten system wody i wiecie, że nigdy potem już, pomimo że wyłączono ten system wody, który ta woda opadała na te małpy. Nigdy żadna już potem nie dotknęła tych bananów, które były na górze. Nigdy. Pomimo że nigdy woda nawet nie spłynęła na te małpy, a one dalej biły. Nie wiadomo po co, ale biły tą biedną małpę, która przychodziła. I tak by było z nami. Niczym się nie różnimy od małp. Byłoby dokładnie tak z nami.
Kosmitów by nie było, co byłoby oczywiście fikcją, tak jak w tym eksperymencie. Te początkowe wybuchy byłyby faktem, ale też fikcją w tym sensie, że to rząd by wszystko robił, rząd światowy. I tak to będzie wyglądało. Ten scenariusz jest do zrealizowania, on już jest przygotowany. Holografia jest naprawdę na bardzo zaawansowanym etapie. W holografii można wyświetlić samolot, który uderza w budynek i budynek wybucha za pomocą broni energetycznej, tak jak było z 9/11. Ja się przychylam do tego, że nawet mogło tam samolotów nie być. Może były, może nie, ale samoloty nie były ważne. Znaczy ważne, żeby ludziom pokazać, bo nie można było bronią energetyczną uderzyć w budynek, prawda? Bo przecież było wiadomo, kto to strzelił z takiej broni energetycznej.
Ale o tym będzie jeszcze w przyszłości. O 9/11 chciałbym zrobić odcinek. Dlaczego uważam absurdalną teorię? Ja wiem, że to jest absurdalna teoria, natomiast rzeczywistość jest dużo bardziej zaawansowana niż nam się wydaje. I ten projekt Blue Beam, który ma wyświetlić kosmitów, jest przewidziany. Tylko czy my w niego uwierzymy? Czy my uwierzymy w to, że kosmici odlecą, że zaatakują nas i odlecą? Absurdalne. Przemierzają całą galaktykę. Przesadzam.
Nie wiem. 100 lat świetlnych, 50 lat świetlnych lecą, żeby zaatakować Ziemię i później żeby odlecieli. To jest absurdalny scenariusz, ale w to na pewno ludzie uwierzą. Szczególnie jak będą jakieś ofiary śmiertelne. Dobrze, na dzisiaj to już wszystko. Dziękuję wam, że byliście. Dzisiejszy temat był o UFO, kosmitach, tych innych, Roswell, różnych historiach, które są bardzo istotne i będą bardzo istotne w przyszłości. To jest fakt. Faktem, że za UFO przede wszystkim stoją kosmici. Ja nie mówię o wszystkich przypadkach, tylko o tych latających spodkach, kulach czy jakkolwiek możemy to mówić.
Jest to ważny temat. To są nasi bracia gdzieś z innej przestrzeni, starsi bracia, dużo bardziej rozwinięci niż my. Także za tydzień będzie audycja. Trzymajcie się. Cześć, pozdrawiam. Miłego weekendu.