[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Odważnych radiach, które zdecydowały się emitować bez cenzury, kompletnej cenzury, bo tutaj nie ma cenzury właśnie w tej audycji. Rzeczy, które nie mieszczą się silosową w głowach, a 99% ludzi tym bardziej. Jest internet i o tych rzeczach możemy wreszcie w Polsce mówić już od wielu lat. Dzisiaj, właściwie już nie dzisiaj, ale tutaj, skąd nadaję z Irlandii jeszcze dzisiaj jest 27 czerwca 2014 roku. Piękna pogoda tutaj, mam nadzieję, że w kraju, w Polsce także. Nie tylko ludzie słuchają oczywiście w Polsce, w większości w kraju, natomiast wielu teraz Polaków mieszka poza granicami kraju, więc także pozdrawiam tutaj wszystkich. Pozdrawiam też bardzo szczególnie sponsorów audycji, bo dzięki wam wiem, że jest sens nadawania, że są ludzie tak chętni do słuchania tych informacji.
Tak są dla nich ważne, że są skorzy do sponsorowania tej audycji. Wiadomo, wszystko kosztuje nadawanie, sprzęt i tak dalej. Polecam wam zajrzenie na stronę teoriachaosu.com. Tam są archiwalne nagrania, są wszystkie szczegółowe informacje, będą zmiany. Także wszyscy ci, którzy czekacie na te gadżety, które mam przesłać jak płyty. Płyta jest cały czas w produkcji. Kubki sukcesywnie są przesyłane, także wybaczcie, ale do każdego trafią. Ewentualnie się przypomnicie, jeśli jeszcze nie otrzymaliście tego gadżetu. Wszystko będzie okej myślę. Mam taki właściwie jeden news, ale złożony z dwóch projektów.
Wyobraźcie sobie Indiegogo. To jest Indiegogo.com. To jest taka platforma społecznościowa, crowdfundingowa, aby finansować różne projekty przez ludzi takich jak my, zwykłych. Nie milionerów, nie jakichś ludzi, którzy nachapali się bankierów. Oni nie przyczyniają się ostatnio do rozwoju w znacznej większości do rozwoju ludzkości. Pojawiły się dwa fenomenalne projekty, linki będą podane tutaj na czacie w tej chwili. Pierwszy projekt to jest Proton Mail. Mail super zabezpieczony przed NSA, że nie można będzie go podsłuchać. Nie wiem, czy tak można powiedzieć, podsłuchać. Nie będzie można go zobaczyć.
Tych maili, które wysyłamy komuś, będą odporne na NSA i na różne inne organizacje. Nie wiem, ile w tym prawdy jest, ale z tego, co czytałem, gwarantują to naukowcy, którzy pracowali lub pracują dla CERN, dla tego instytutu czy laboratorium badawczego największych cząstek, największego laboratorium dotyczącego fizyki nuklearnej, cząstek nuklearnych. Także bardzo zaawansowane projekty. Oni są informatykami, którzy stoją za tym. Także już na czacie tutaj podesłałem linki. Będą oczywiście te linki też, jak będzie audycja udostępniona. Proton Mail. Wyobraźcie sobie, chcieli zebrać 100 000 dolarów na ten projekt. Zebrali już 251 000 dolarów. Jeszcze 20 dni zostało do zbiórki, także myślę, że się to wszystko im jeszcze zwiększy.
Zwiększą się te fundusze i ważniejszy projekt myślę od tego pierwszego to jest projekt Let's Build a Planetary Energy Transmitter. Jest to transmiter energii bezprzewodowej taki jaki zbudował Tesla. Czyli taki jakby można powiedzieć w uproszczeniu wielka cewka Tesli, ale naprawdę wielka, kilkudziesięciometrowa cewka. Także zebrał ten projekt niestety tylko 6500 dolarów. Chcą zebrać na ten projekt 800 000. Natomiast on będzie i tak rozwijany, bo te fundusze nieważne, ile zbiorą, ważne, że otrzymają te fundusze. Naukowiec, który za tym stoi Leonid Plekhanov to jest Rosjanin, który jest naukowcem między innymi i stwierdził, że po prostu powtórzy to, co zrobił Tesla ponad 100 lat temu. Czyli przesyłał energię na wielkie odległości. Nie wiadomo, czy ze stratami dużymi, czy bez. Tesla twierdził, że praktycznie bezstratnie.
Do dziś nikt nie wie, jak on to robił i nie wiadomo, jak to powtórzyć. Jest to po prostu wielka zagadka. Są zdjęcia Tesli. Na odległości kilometrów można było zasilać żarówkę stuwatową za pomocą właśnie tej rozproszonej energii. Większość naukowców twierdzi, że to legendy, że to jest nieprawda. Tesla twierdził, że absolutnie przesyłał energię z jednego do drugiego miejsca bezpiecznie. Nie to, że na drodze ludzie byli unicestwiani i tak dalej. Także ten projekt jest niesamowity. Niestety on nie mógł być podłączony do PayPala, do innych różnych możliwych przelewów. Dlatego tak mało w tej chwili zebrał.
Sześć i pół tysiąca. On chce zebrać 800 tysięcy. 800 tysięcy to jest nic, bo wyobraźcie sobie, Tesla sto lat temu, na początku XX wieku potrzebował setek milionów dolarów. W przeliczeniu dostał ponad milion dolarów od Westinghouse'a. Była to potwornie wielka suma w tamtym czasie odpowiadająca kilkuset milionom dolarów w dzisiejszej walucie. Także naprawdę 800 tysięcy dolarów. Jeśli chciałby to powtórzyć, to byłby cud. Ale może mu się uda. Zauważcie, że nikt nie chce powtórzyć tego, co robił Tesla. Nikt nie wybudował takiej wieży jak Tesla na początku XX wieku.
Pytanie dlaczego? Dlaczego nikt tego nie powtórzył? Bo to nie działa? A może właśnie zabraniają tego robić? Bo może właśnie działa. Dobrze, nie przedłużam już dzisiaj, bo mamy dzisiaj gościa. Dzisiejszym tematem są alternatywne media i polityka. Dzisiejszy gość to Mikołaj Rozbicki. Tutaj od siebie mogę dodać, że nie wiem, czy wszyscy znacie. Większość na pewno z was zna Mikołaja.
Natomiast dla tych, co nie znają Mikołaja, powiem wam, że jest to jeden z pierwszych aktywnych propagatorów walki z NWO i rządem światowym w Polsce. Twórca między innymi Radia Bez Cenzury, portalu Wolna Ludzkość i Telewizji Nowego Świata. Także współtworzył audycje w Niezależnej Telewizji Janusza Zagórskiego. Autor książki „Nowy porządek świata” wydanej przez wydawnictwo Amber, jeśli dobrze pamiętam. Z nami jest Mikołaj. Witaj Mikołaju, czy jesteś z nami?
[08:39] - Jestem, jestem. Witam. Dobry wieczór. Czy nie wiem, jak to się w nocy wita.
[08:44] - Może być w sumie dzień dobry, bo ktoś jak jest powiedzmy w Brazylii czy w Stanach Zjednoczonych słucha tej audycji, to może mieć jeszcze dzień. Ale tak, raczej dobry wieczór. Jak się masz? Jak się czujesz ogólnie w 2014 roku?
[09:04] - Tutaj jakby być szczerym, to akurat w ostatnim okresie nie miałem najlepszego okresu. Chociaż u mnie wiadomo, tutaj jest kwestia taka, że po prostu ja w pewnym sensie zmieniłem ścieżki mojego życia, bo cztery lata byłem od 2010 roku, tak jak powiedziałeś, wymieniłeś te tytuły, w które gdzieś byłem zaangażowany. Czyli wydawałoby się, że coś tam zrobiłem, coś stworzyłem, ale to wcale nie jest takie pasmo sukcesów. Chociaż z jednej strony coś stworzyłem i to żyje gdzieś tam, ale to działa po prostu nie w tą stronę, w którą ja bym sobie gdzieś tam wyobrażał.
[09:41] - Ale działa. Wiesz, to jest jednak ważne, że dalej, pomimo że już nie jesteś związany z tymi mediami, dalej one funkcjonują, prawda? Czyli to, co zasiałeś, to jednak zebrałeś naprawdę duży plon. Może ktoś inny zebrał ten plon, ale myślę, że to wcale nie jest twoją porażką.
[09:58] - Mówię, to można dwojako zinterpretować. Znaczy ja też nie uważam, żeby to tak wszystko było mi ukradzione jakby, bo Radio Bez Cenzury tutaj taki spór dosyć był istotny. Myślę, że też nie miałem do końca okazji tego wyjaśnić, ale cieszę się, że akurat to radio działa. Natomiast Wolna Ludzkość to dzisiaj dla mnie to jest już kompromitacja, bo to miała być właśnie wolna ludzkość, czyli tak jak tutaj w tym radiu różne osoby miały nadawać i tak dalej, potem to zostało przez praktycznie dwie, trzy osoby przygarnięte i też dlatego nie mogłem w ten sposób w tym uczestniczyć, ale nie wszyscy to zrozumieli, bo wielu ludzi miało do mnie zarzuty. W każdym razie po tych czterech latach stwierdziłem, że ja trochę się wycofuję, bo nie ukrywam, że ja działałem siłą rzeczy w tych środowiskach alternatywnych i także o ezoterykę się ocierałem, bo jednak zajmowałem się także takimi tematami tajemniczymi, powiedzmy, nazwijmy to duchowością, aczkolwiek ja nie lubię tej nazwy, bo to jest wszystko mylące bardziej. Teraz bym to nazwał teoriami o wszechświecie, o życiu, o istnieniu. Natomiast stwierdziłem, że tam jest tyle różnego rodzaju zakłamania, tyle różnego rodzaju jakichś nieszczerości. Ja przyznaję, że ja też gdzieś w tym się zagubiłem w którymś momencie i wydawało mi się, że wiem więcej niż wiem. Także to nie jest tak, że ja atakuję innych. Ja po prostu z racji tego, że stwierdziłem, że nie chcę brać udziału w czymś, co nie jest prawdziwe, nie jest szczere i my tak naprawdę wszyscy gdzieś tam odseparowaliśmy się od większości ludzi, stwierdzając, że my jesteśmy już świadomi, a reszta to nie.
I dlatego trzeba ich edukować. Ja zobaczyłem, że w tym środowisku to my sami jeszcze musimy się wiele rzeczy wyedukować, tak w skrócie. No i też troszeczkę tak odseparowałem się. A poza tym po prostu W Polsce staram się żyć. Szukam sobie jakiejś pracy, coś sobie znalazłem, ale nie ma jakichś kokosów. Ale o tym, co jest w Polsce, myślę, że później. Tytułem wstępu to tyle. Potem może tutaj wyjaśnię coś więcej, jak mi zadasz następne pytanie.
[11:54] - Tak. Czyli działasz i jesteś dalej. Muszę ci powiedzieć, że dużo osób z tego tak zwanego środowiska alternatywnego, tak kolokwialnie to określmy, czyli ludzi, którzy zajmują się rzeczami niepojętymi dla większości ludzi, czyli jak UFO, wolna energia czy też rząd światowy NWO, który sam miałem okazję widzieć przy obradach Grupy Bilderberg. Ktoś, kto nie istnieje, a jednak się spotyka. Powiedz mi taką rzecz, bo na przykład zniknięcie Marcina Dachtery to jest takie dosyć symptomatyczne. Pewnie spotkałeś się, z tego, co wiem, z Marcinem Dachterą. On w tej chwili wyrzucił wszystko, co wyprodukował w internecie. Naprawdę tego było masa. Masa filmów, audycji nie mógł w Radiu Na Fali, bo to było w innym miejscu, nie u niego, ale swojego bloga, którego od wielu lat tworzył i wideobloga. Było to bardzo dziwne.
Zerwał kompletnie ze światem nić, z tym światem alternatywnym. Wielokrotnie próbowałem się z nim skontaktować. Absolutnie nie odpowiada ani na maila, ani na nic. I też myślałem, że z tobą może być coś takiego, ale nie. Widzę, że żyjesz, jesteś. Także z wieloma ludźmi, którzy aktywnie kiedyś działali, dzisiaj już zajmują się swoim życiem i nie są zainteresowani tym. Czyli u ciebie, nie planujesz zrezygnować totalnie z tej alternatywnej ścieżki walki z systemem?
[13:45] - Wiesz co, jak już tak to określasz, alternatywna walka z systemem, to tak, z tego chcę zrezygnować, ale wyjaśnię dlaczego. Dlatego że walka z systemem w sposób taki, że jesteśmy ciągle alternatywą i undergroundem, to jest w zasadzie upakowanie się wiecznie w opozycji. Ale co pod tym rozumiem? Może wróćmy do tego Dachtery, bo to jest ciekawy przykład.
[14:06] - Masz jakieś informacje dotyczące Marcina?
[14:08] - Nie mam, ale byłem jednym z tych, który go tam gdzieś pchnął, bo przecież on tu w Poznaniu działał i ja byłem zafascynowany jego wiedzą na początku. Absolutnie uważam, że on ma ogromną wiedzę, ale na pewno to jest jedna osoba, która się mocno rozczarowała tym, co spotkało ją. Ale to też widzisz, ego jest takie, że każdy widzi w drugim zła, a w sobie nie. On też był bardzo zadufany w sobie, też miał dużo rzeczy do przerobienia, że tak powiem. I w zasadzie pomogłem mu i tak dalej. Spoko, poszedł w świat. Potem do Janusza, potem gdzieś, a potem po prostu na wszystkich się obraził. Pewnie zwinął manatki, bo stwierdził, że nie ma sensu. Ja go rozumiem, żeby tu była sprawa jasna.
[14:51] - Ale jesteś pewny tego, że zwinął manatki? Czy może zakładam, że go zastraszono, bo też tak mogło być, bo on bardzo dużo miał o Watykanie. Albo po prostu dostał łapówkę od kogoś i zrezygnował z tego. Czy wiesz, czy on w ogóle żyje, Marcin? Sorry, że tak pytam.
[15:10] - Wiem na jego temat prywatnie, że on i tak już miał wcześniej pewne problemy zdrowotne. Może tylko tyle mogę powiedzieć. I wiem, że i tak zakładał, że on to robi na jakiś czas. Także ja myślę, że to może być z tym związane. Już wcześniej to zaznaczał, także ja bym tu nie rodził kolejnych niepotrzebnych teorii spiskowych, bo to może być, jeżeli nie mam żadnych przesłanek. Ja nie uważam, żeby ta jego wiedza była aż tak strasznie oryginalna, bo on dużo fajnych rzeczy mówił, ale patrząc ze świata, to te rzeczy już były mówione, są mówione i tutaj bardziej w grę wchodziło to, że on prawdopodobnie się tym wszystkim rozczarował i stwierdził, że chyba nie chce w ogóle się eksponować. Natomiast wskazał jego przypadek i też mój, bo ja też w pewnym sensie walczyłem z tym środowiskiem. Z jednej strony próbowałem coś zrobić, a z drugiej strony irytowało mnie to, że wszyscy mówimy o wzniosłych ideałach i tak dalej, a nic się nie da sprawy ruszyć do przodu. Tutaj moglibyśmy w tym momencie zacząć ten mój wątek, bo to się zwiąże z tą moją nową inicjatywą, którą próbowałem uruchomić. Tą telewizją Nowego Świata, czyli uruchomić ją od nowa.
Nie wiem, czy już możemy na ten temat teraz powiedzieć.
[16:20] - Jasne, jasne.
[16:23] - Więc ci, co śledzili, to po prostu jeszcze tak wytłumaczę. Ja po prostu po tej rocznej przerwie, kiedy sobie myślałem, dlaczego my jesteśmy nieskuteczni, dlaczego ciągle są te informacje. Mnóstwo tych telewizji powstało, blogów i tak dalej. Jest tego dużo, nie ukrywajmy, już coraz więcej w Polsce i na świecie. Poza tym obserwowałem też, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych i w Anglii. Tam David Icke uruchomił swoją The People Voice i ona działa, uruchomiła się. Czyli można. Także są reklamy.
[16:51] - Przepraszam, jeśli mogę przerwać ci. Oni w tej chwili działają tak na pół gwizdka, prawda? Bo jednak zabrakło im trochę funduszy i tak są, nie są. Więc to też nie tak można powiedzieć.
[17:02] - No ale nadają.
[17:03] - Nadają. No tak. Tu się zgadzam.
[17:04] - Czyli są. Wiadomo, słuchaj, ja też wiem, że takie projekty na początku to jest zawsze ryzyko, bo to jest coś nowego. Ale powstają. Natomiast na pewno Alex Jones dał świetny przykład, bo on też zbiórki robił, ale teraz już też reklamy sprawdzonych przez siebie produktów i tak dalej. Niektórzy mu tam zarzucają, ale to zawsze krytycy będą. On po prostu wie, że musi być kasa, jeśli chcesz to robić profesjonalnie. I co za to ma? Ma profesjonalne studio, ma dziennikarzy.
[17:32] - 30 ludzi zatrudnia. Dziennikarzy.
[17:35] - Czyli już to mała firma jest. Zobaczcie, jakie są teraz fajne materiały, fajne studio i tak dalej. I teraz jak ktoś to ogląda z zewnątrz, to od razu widać, że to jest profesjonalne i od razu te teorie spiskowe już nabierają, że to nie są teorie spiskowe właśnie, tylko że to są fakty. On może przytoczyć dokumenty, może pokazać, może wyjechać z kamerą na zjazd, na żywo pokazać. To są konkretne rzeczy i uzyski. I to, co ja chciałem zaproponować w tej Telewizji Nowego Świata, to taką współpracę tych mediów. I nie liczyłem absolutnie na wszystkich. Nie, bo ja wiedziałem, że to w Polsce się nie da, ale są takie postacie jak pan Janusz Zagórski, autorytety dla bardzo wielu. Dla mnie też w pewnym sensie, ale ja będę tu krytycznie się na ten temat wypowiadał, chociaż osobiście go lubię. Bo widzisz, problem polega na tym, że jeśli ja mówię o czymś, że coś nie działa i że może działać lepiej, to ludzie bardzo często się obrażają.
Natomiast tu nie chodzi o lubienie czy nielubienie, tylko o to, że możemy pewne sprawy poprawić. No i teraz, kiedy ja uderzałem z projektem, żebyśmy stworzyli jedną platformę oplecioną siecią portali, gdzie my wszystkie te informacje uporządkujemy, gdzie te wszystkie telewizje i radia alternatywne, na początek jakąś grupę startową zaproponować, wspólnie wymieniałyby się informacjami, wspólnie by się wzajemnie reklamowały na jednej platformie, która by była takim portalem nie alternatywnym, tylko informacyjnym, w którym jak ktoś wejdzie z zewnątrz, to pomyśli: „Kurczę, fajny, profesjonalny portal o informacjach, których nie ma w mainstreamie. Ale są rzetelne dokumenty, są fajne audycje, fajnie jest to opakowane”. W tym momencie my nie stajemy się już undergroundem, podziemiem, które wiecznie walczy o przetrwanie, tylko stajemy się już jakimś takim szerszym nurtem i to by nam dało jakąś moc przekazu i wpływu na rzeczywistość większą, bo przecież o to nam chodzi, prawda? Przecież my nie chcemy wiecznie nadawać o wolnej energii, tylko chcielibyśmy ją wreszcie zastosować, prawda? Żebym ja nie musiał płacić rachunków. To jest nasz cel. No bo chyba inaczej ja nie rozumiem tego, po co my o tych wszystkich tematach mówimy co tydzień czy co dwa tygodnie, czy co miesiąc. Czy codziennie nagrywamy materiały jak pan Janusz i produkujemy, skoro nie mamy koncepcji tak naprawdę, jak to wprowadzić. No i słuchaj, efekt jest tego taki na końcu, że pan Janusz nie ma czasu, bo on ma 15 minut, bo zaraz nadaje następną audycję.
On nie ma czasu wysłuchać tego, co ja powiedziałem na temat pewnej kampanii marketingowej. A ja jestem z wykształcenia politologiem po marketingu politycznym i to są pewne umiejętności, które oczywiście Matrix wykorzystuje, żeby prać ludziom mózgi. Ale przecież marketing nie ma negatywnego czy pozytywnego z góry znaczenia, tylko w zależności, jak my go wykorzystamy, do jakich celów, to tak nam służy. Więc my możemy wykorzystywać mechanizmy jak najbardziej Matrixa, tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Promować pewne rzeczy, które są zdrowe, dobre, rzetelne i w ten sposób zmieniać rzeczywistość. Bo jeśli szerzej puścimy pewną informację, to ludzie będą dokonywać innych wyborów zakupowych, innych wyborów politycznych, innych wyborów także stylu życia. I to zmieni społeczeństwo. To zmieni też tą chorą władzę, która obecnie jest i tak dalej. W konsekwencji dalszej oczywiście mówię. Natomiast tutaj nie było z kim rozmawiać.
Ja mogę po kolei przykłady dawać. No i teraz takie medium jak Janusza Zagórskiego, czyli NTV. Super telewizja, mają studio, super wszystko. Produkuje codziennie jakiś materiał, ale tak naprawdę to jest on plus dwie, trzy osoby. To dla mnie nie jest żadna telewizja. Od razu mówię z całym szacunkiem lubię go prywatnie, wiem, że ma dobre intencje. Wszyscy mają dobre intencje. Zakładam. Nie chcę żadnych teorii spiskowych snuć, bo nie mam i nie będę tak robił. Ale zawsze zakładam dobrą wolę.
No ale na Boga, przecież dwie, trzy osoby nie ogarną sytuacji w kraju, nie ogarną sytuacji za granicą. Te informacje będą spłaszczone, będą nieprofesjonalnie podane siłą rzeczy, bo Janusz nie ma na to czasu. To musi być sztab ludzi, sztab researcherów. To, co jest w InfoWars, to co jest u Alexa Jonesa i to co jest w The People Voice i to, co jest w wielu innych mediach takich, które powstają i coraz bardziej się profesjonalizują. Bo jeśli przeciętny zjadacz chleba włączy taką telewizję, to on zrozumie, że to nie jest wyssane z palca, że ktoś przeczytał na jakiejś stronie internetowej, wydrukował sobie i ja mam newsa, bo coś się stało w Wenezueli albo coś się stało w Stanach Zjednoczonych. To taki człowiek powie: „No nie, no chwila, no ale kim on jest? Co to jest w ogóle? Nadaje na jakiejś dziwnej kamerce. Ledwo to słyszę, kamera się trzęsie”. No sorry, to nie zadziała.
Ale jeśli coś takiego już obejrzał Alexa Jonesa... No i kolejny przykład. W moim projekcie proponowałem, żebyśmy stworzyli zespół tłumaczy, który takie Alexa Jonesa na bieżąco audycje, czy z Wielkiej Brytanii innych researcherów znanych. Przecież oni są znani, już na całym świecie są słuchani. Tłumaczyć na bieżąco i pokazywać, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Mielibyśmy rzetelne informacje. Do wielu ludzi by to dotarło, że nie tylko w Polsce jest chaos, ale także i w Stanach, także i w Wielkiej Brytanii, także i w innych państwach europejskich. To są bardzo ważne informacje, bo ludzie nie wiedzą, co się tak naprawdę dzieje, a w Stanach Zjednoczonych jest naprawdę gorąco. Ruch impeachmentu Obamy i w ogóle takiego niezadowolenia systemowego państwa Wielkiego Brata, które tam powstaje, militaryzacji kraju i tak dalej, to są bardzo ważne informacje. I kto się tym zajmuje?
Pan Janusz nie ma czasu, bo on chce wszystko trzymać pod swoją ręką. Ja to rozumiem tą strategię, bo z jednej strony to jest stabilne, ale z drugiej strony to nie jest rozwojowe kompletnie. I jeśli się nie skompletuje sztabu ludzi zaufanych, nie zrobi się prawdziwej dziennikarskiej redakcji w jakimś stopniu. Moglibyśmy to zrobić, bo Janusz ma zasoby. Ja na przykład bym coś dał od siebie, bo ja mam, sami wiecie, stworzyłem coś już. Mógłbym się w to zaangażować i wtedy daję z siebie 100%. No ale ja nie widzę profesjonalizmu, tylko wyścig szczurów, kto ma większą oglądalność. Co jest chore dla mnie i promowanie jednej czy dwóch osób tylko z góry, że jedna osoba na tle wszystkich wywiady robi. No sorry, to dla mnie nie jest telewizja. To się powinno nazywać Janusz Zagórski TV i wtedy jest spoko, wtedy jest wszystko spokojnie.
Ale dlaczego to udaje telewizję? Wejdźmy dalej na stronę internetową NTV. Tam nie ma nic aktualizowane, nie ma żadnych newsów. To nie jest Infowars, to nie jest Alex Jones, to nie jest nawet-
[23:46] - To jest strona zrobiona jakby 10 lat temu ktoś ją zrobił.
[23:49] - No właśnie, ludzie. I to jest najlepsza pierwsza telewizja na świecie informacyjna w Polsce? Sorry, ale to jest numer jeden obecnie.
[23:57] - Mikołaju, tutaj mam do ciebie akurat taki zarzut, bo po pierwsze pieniądze, po drugie pieniądze, po trzecie pieniądze. Jak chcesz to zrobić, gdy nie ma pieniędzy? Bo naprawdę nie ma. Ja jestem święcie przekonany, że Janusz Zagórski robi to naprawdę za bardzo śmieszne pieniądze tą telewizję. Ja się w ogóle dziwię, że zrobił tą telewizję za takie pieniądze, bo podejrzewam, że budżet jego nie przekracza 5000 złotych miesięcznie. Umówmy się, to nie jest nawet zatrudnienie dziennikarza. Powiedzmy jeden etat dziennikarski może być za taką sumę miesięcznie. Już nie mówię o jakichś tam gwiazdach, które biorą 100 000 złotych miesięcznie i tak dalej. Plus do tego jeszcze dochodzą podatki i tak dalej, i tak dalej, o czym nie chcę mówić, prawda, jako przedsiębiorca. Więc jak chciałbyś to zrobić bez funduszy?
Czy telewizja TPV Davida Icke, czy przez wiele lat, przez kilkanaście, prawie chyba 20 lat już jest w branży tak naprawdę Alex Jones. To oni mają te zasoby, wypracowali sobie je lub po prostu zebrali, tak jak David Icke, ze względu na to, że jest rozpoznawaną osobą. Przypomnę, że zebrał chyba prawie pół miliona funtów, co też nie jest olbrzymią jakąś kwotą, ale już daje jakieś możliwości działania, prawda? Natomiast tutaj, gdzie każdy może liczyć na budżet rzędu 5000 złotych, czyli 1000 funtów tak naprawdę. No nie da się. Kamery kosztują tyle samo w Wielkiej Brytanii co w Polsce, więc nie wiem, czy łapiesz, o co mi chodzi. Bez pieniędzy po prostu się nie da tego zrobić. Nie da się lepiej.
[25:41] - Dobra, no to rozłóżmy to pytanie na czynniki pierwsze. Po pierwsze przez telewizję Janusza Zagórskiego przewinęło się wiele osób. Nadawało za darmo między innymi ja. Całkowicie for free. Tak samo był Krzysztof Rogala. Już nieważne aspekty osobowości, kłótnie i tak dalej, bo to jest jakby w tle. Ale co łączy te wszystkie osoby? Był pan Dachtera, było wiele osób. Dlaczego te osoby się wszystkie wycofały z tej telewizji? Dlaczego?
Dlatego, że uznały, że one dają dla siebie for free, a promowana jest tylko jedna idea, jedna osoba. I jest to bardzo takie... W pewnym sensie wyczuły, że to jest niezdrowy układ i to wiele osób się przewinęło przez tą telewizję i bardzo niewiele zostało. Między innymi ja też nie zostałem, dlatego że tak naprawdę nie ma tam żadnej opcji rozwoju. Proszę ciebie, ja bym robił za darmo.
[26:26] - Poczekaj, Mikołaju, tylko-
[26:28] - Ale ja tylko wytłumaczę.
[26:29] - Dobra.
[26:30] - Ja bym też robił za darmo dla tej telewizji, gdybym widział, że to jest jakaś chociażby wersja taka, że jest jakaś opcja rozwoju, że się tworzy coś szerszego oprócz jednej osoby, że jest jakaś opcja rozwoju, że wchodzimy, jest jakiś profesjonalizm i tak dalej. Przykro mi, ale w telewizji Janusza Zagórskiego profesjonalnego podejścia do tego, żeby wypromować jakichś ludzi, żeby dać im program, żeby poprowadzić tych ludzi, żeby ich zachęcić, żeby tam zostali i sami dla siebie coś stworzyli nie ma. Po prostu nie ma. Bo ja gdybym miał takie w CV, że ja prowadzę sobie program, mogę go rozwijać, mogę mówić swoje tematy i widzę, że to idzie w jakąś stronę sensowną, to ja bym z chęcią za darmo nawet taki wpis w CV, że ja robiłem w takiej telewizji sobie załatwił. Natomiast w obecnym kształcie to tak naprawdę jest tak: ty zrób materiał, zrób wszystko, ale to idzie wszystko na konto NTV i zasadniczo nie wiadomo, co my wspieramy, czy plan jakiś polityczny pana Janusza, czy jakichś ludzi. Bo zobacz, druga kwestia — mówisz o pieniądzach. No ja zasadniczo przez cztery lata pracowałem po to, żeby się tym profesjonalnie zajmować, to ja stwierdziłem, że ja rzucam pracę i tak już mnie wkurzała wtedy i angażuję się w te sprawy. Wydawało mi się, że się da z tych seminariów i tak dalej. Dałoby się, gdybym był oszustem i bym co miesiąc robił seminarium na siłę. Potem stwierdziłem, że sumienie mi nie pozwala.
Więc ja tak naprawdę nie wiem. Pan Janusz nie pracuje, ja nie wiem, z czego on ma pieniądze. Ponoć ma datki i tak dalej, ale przecież jeżdżenie na te wszystkie konferencje i tak dalej. On cały czas siedzi w tym. Wnioskuję, że ma sponsorów. I teraz ja się pytam, czy telewizja niezależna, która ma jednego czy dwóch sponsorów, którzy łożą, a on jest wykonawcą, to jest naprawdę niezależna telewizja? Dla mnie niezależną telewizją jest coś, co wypracowuje swój własny wpływ. Rozlicza się ten wpływ z ludźmi poprzez po prostu jawne prowadzenie tych wszystkich wydatków i tak dalej. Masz reklamy, masz wszystko i zyskujesz dochód. Pokazały to inne telewizje.
Można to zrobić. To jest pewien wybór. Dlaczego tego się nie robi w NTV-ale na przykład? Bo pan Janusz uważa — Janusz, bo ja jestem z nim na ty — że jak wejdziemy w biznes, to straci to niezależność. No ja wręcz odwrotnie uważam. Właśnie, jeżeli są jacyś tajemniczy sponsorzy, datki nie wiadomo skąd. Ludzie, którzy potem, bo ja już to przerabiałem, też mi proponowano sponsoring i tak dalej, ale potem ci wszyscy sponsorzy mówią: proszę pana, ale mi się nie podoba, że pan mówi to i ja tak nie chcę. No przecież tak było z Radiem Bez Cenzury. I dlaczego ja straciłem ten projekt? Bo ja chciałem powiedzieć o czymś raz.
Nieważne, czy ja się mylę, czy nie. Dziennikarz ma prawo się pomylić, ale ktoś mi zabronił mówić na jakiś temat. Ja się wkurzyłem. Powiedziałem-
[29:12] - W Radiu Bez Cenzury. Sorry, bo to było śmieszne.
[29:15] - Tak, o to poszło. A pieniądze główne miał ten mój znajomy, z którym zakładałem to radio. On miał zasoby. No i jakie to jest niezależne dziennikarstwo, skoro on był mnie w stanie wykluczyć z tego projektu w ciągu tygodnia? No to musiałbym całkowicie uszy położyć po sobie i mówić to, co on chce. Raz pozwolę, to następny raz będzie tak samo. Więc to nie jest niezależność. Ja cały czas się starałem to powiedzieć. Są możliwości, żeby było to biznesowo, zdrowo, tylko w Polsce jest takie pojęcie i ja uważam, że Janusz się boi podjąć takiej decyzji, bo co ludzie powiedzą? Bo takie jest to środowisko alter-ezoteryczne, że jak pieniądz, to nie, ty musisz napierdzielać za darmo i tak dalej.
Ja nie wiem, jak Janusz to spina. Ja powiem szczerze, nie wiem, jak Janusz to robi, bo ja próbowałem przez cztery lata, nie przez cztery, przez dwa żyć, tylko robiąc to i mi nie starczyło. Ja praktycznie zbankrutowałem. Ja teraz zaczynam życie od zera i ja szukam sobie pracy, a pan Janusz dalej działa. I robiliśmy to samo. Robiliśmy telewizję, w którymś momencie były bardzo porównywalne wyniki oglądalności, ale ja po prostu nie wydoliłem w tej konkurencji i ja nikogo nie oskarżam, żeby była sprawa jasna. Tylko ja po prostu nie rozumiem, jak to działa to NTV tak naprawdę. Skoro nie mają pieniędzy, to jak działają? Muszą być pieniądze stałe. Przecież z datków, z wpłat nie utrzymasz na stałe, bo dzisiaj masz 1000, jutro 2000, pojutrze 500.
A rachunki są stałe przecież. Więc ja nie wiem i dla mnie to rodzi więcej pytań i kontrowersji. Tylko niewielu ludzi to zadaje. Ja zadaję, bo ja sobie napatrzyłem to z zewnątrz. Ja bym zadał to Januszowi w szeroki, tylko z nim nie ma czasu pogadać. Nie ma.
[31:02] - Jasne, zaraz do tego przejdziemy. Ja chciałem jeszcze chwilkę powiedzieć, ale w tej chwili też możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Mikołaju, właśnie tutaj sprostować rzecz. Ja się zgodzę z tobą, żeby utrzymać media, trzeba mieć stały dopływ w miarę sensownych pieniędzy, bo inaczej po prostu ludzie odejdą, którzy mogliby. Ja tu może na przykładzie Radia Nafali, bo też współtworzyłem to radio i byłem współzałożycielem tego radia, że wprowadziliśmy fajny system, że 50% od wpłat na daną audycję przejmują ludzie. To znaczy nadający. Czyli 50% idzie na radio, 50% idzie na... I tak ci ludzie mogą sobie zbijać pieniądze. Oczywiście zrobiliśmy też taką opcję, że mogą sobie na swoim nawet Facebooku 100% zbierać.
Byliśmy bardzo otwarci z taką inicjatywą. Później wiem, że Kontestacja ściągnęła od Radia Nafali tą sprawę i do dzisiaj dzięki temu też myślę, dużo ludzi tam zostało w tej Kontestacji. W Radiu Nafali dlaczego ludzie nie zostali? Ze względu na to, że zabrakło trochę pieniędzy na inwestycje, na marketing, na różne inne rzeczy. Zabrakło trochę wytrwałości. Nie mieliśmy żadnych sponsorów. Tych, o których ty mówisz, tych utajonych, którzy nie wpłacają po 500 zł, nikt 500 nawet nam nie wpłacał na Radio Nafali, ale zdarzały się 100, 200 złotowe wpłaty. Natomiast przychodzi i wpłaca na przykład 10 albo 20 tysięcy złotych. I on już żąda pewnej wyłączności. Bardzo często to są, ja nie mówię, że to agenturalne pieniądze czy agentura wpływu, na przykład Hasbara, znana żydowska organizacja, która sponsoruje różne media, ale też i polskie służby.
Dlaczego nie? Też mogą sponsorować różne rzeczy pod przykrywką różnych firm, różnych osób. To tak działa. Tego nie było w Radiu Nafali. Po prostu wiedzieli, że są ludzie nieprzekupni. My absolutnie nie trzymalibyśmy języka za zębami, że nam dadzą 20 tysięcy złotych. Są po prostu ludzie, którzy nie są skorzy do prowadzenia tego typu interesów nad głowami słuchaczy i pod stołem, tak jak nasza polityka tutaj w Polsce wygląda. I dlatego troszeczkę radio podupadło w tym sensie, że nie mogliśmy zagwarantować stałych wpływów nadającym, a wiadomo, że muszą być jakoś wynagradzani za tą pracę. Z drugiej strony wiem, że różne media też. Większość tych mediów, które osiągnęły jakiś sukces, mają tych sponsorów.
Nie wiem, jak w przypadku NTV. Chodzą takie słuchy. Ja tylko tyle, co słyszałem, że ktoś mówił, że po prostu mają dodatkowe pieniądze od pewnych ludzi. Natomiast też wiem, że inne radia mają takie wpływy, czy to jawne, na przykład Radio Wnet ma jawne wpływy setki tysięcy złotych. Chyba już milion złotych ściągnęli z Unii Europejskiej na swoje radio. I takie projekty właśnie jak Kontestacja. Wiem, że też mają po prostu zaplecze pewne, mają ludzi, takich milionerów, którzy gdzieś tam koło tego radia są i są gotowi współpracować na różnej stopie. I oczywiście wtedy to radio staje się, czy nasze medium, czy telewizja bardziej zależna od kogoś, ale dzięki temu możemy funkcjonować. Ja tam nie mówię, czy to jest dobre, czy złe. Uważam, że jeżeli ktoś by, tak jak w twoim przypadku było, że powiedzieli, że nie możesz o tym mówić, a jak chciałeś mówić, to po prostu zabrano fundusze, zabrano wszystko i musiałeś się pożegnać z tą inicjatywą.
[35:01] - To było bolesne, bo ja jednak wymyśliłem to radio. Sam znalazłem tego inwestora, sam koncepcję nadawałem przecież za darmo przez ileś tam i sam wykładałem się na sprzęt, więc to było bolesne po prostu. Ale dobra, powiedzmy, że to tylko jest lekcja na przyszłość. Ale mówię, tu nie chodzi o to, żeby atakować NTV, tylko właśnie, żeby nie było takiego nie wiadomo co, nie wiadomo kto. To musi być to jasne i klarowne. Tym bardziej że tam jest de facto promowana jedna osoba. Nie ukrywajmy. Drodzy państwo, nie wierzycie? Proszę wejść w Telewizję Niezależną, wejść sobie w zakładkę ramówka i co tam widzimy? Od poniedziałku do piątku Janusz Zagórski.
Proszę państwa, ja bym się wstydził takie coś umieścić, bo ja zawsze miałem jeden program, góra dwa w tygodniu i fajnie było, jak mogłem z kimś nadawać. To co innego jest w Radiu Na Fali. Sam mówisz, że jest tu grupa ludzi, więc nawet jakby ktoś dał kasę-
[35:56] - Teraz jest znacznie mniejsza, ale kiedyś nawet chyba do 20 czy 30 osób się przewinęło przez radio, co naprawdę jest bardzo dużo.
[36:03] - Dla mnie wystarczy, że jest pięć, sześć. To już daje jakąś różnorodność i jeśli nawet by ktoś dał tutaj pieniądze i tak dalej, to wiadomo, że daje na jakieś medium, które pokazuje coś z różnej strony. Natomiast widzisz, u Janusza akurat miałem ten żal, ale z nim nie mogłem tego omówić, bo jak wyskoczyłem z tym planem prezydentury, który był pewnym planem kampanii informacyjnej — oczywiście kontrowersyjnie to nazwałem i tak dalej, mogę to wszystko wyjaśnić — natomiast Janusz tylko to komentuje na swojej antenie prześmiewczo, natomiast nie daje mi się wypowiedzieć. To mi się nie podobało, bo nawet ludzie, którzy mnie słuchali i tak dalej, którzy wiedzieli, o co mi chodzi, mi sami to powiedzieli, że tam były takie prześmiewcze komentarze w NTV na mój temat. Chwila, to jeśli tylko zapraszamy ludzi, którzy się zgadzają z Januszem, jeśli tylko wszyscy sobie chcemy, że tak powiem, przytakiwać i kółko wzajemnej adoracji tworzyć, to spoko. Ja bym proponował takie wyzwanie rzucić Januszowi i wszystkim, tylko mi się teraz po prostu nie chce, bo podejrzewam, że oni i tak nie słuchają tej audycji i Janusz nie ma czasu w ogóle przesłuchać, co ja mówię. Ale gdyby mu zależało, to by zwołał jakąś debatę na temat tego, jaki jest jego plan polityczny, co tak naprawdę chce osiągnąć przez NTV, jaki jest dalej kierunek tego ruchu alternatywnego. I wszystkie te mądre głowy, które chcą tak dobrze, powinny usiąść i pomyśleć, jak to profesjonalnie zrobić. I dałoby się to zrobić. Bo albo oni chcą dobrze, albo chcą własnego ego interesu pilnować.
Niech się wszyscy zdecydują. Ja zrezygnowałem dlatego na jakiś czas z nadawania i z robienia pewnych rzeczy medialnych, ponieważ mi się nie chce uczestniczyć w wyścigu szczurów, że ja, Rozbicki, muszę mieć największą oglądalność. Ja muszę być, bo jak nie, to się świat zawali. Ja mam to gdzieś. Ja po prostu chciałbym dać moje umiejętności medialne, dziennikarskie, jakieś tam politologiczne, polityczne, marketingowe, jakie tam mam, jakie inne, inspiratorskie i tak dalej, żeby sprawy po prostu ruszyły do przodu, żeby w tym kraju, za przeproszeniem, pogonić to, co się dzieje. Teraz ta afera taśmowa po prostu pokazuje, jak ta elita jest zgniła, jak to wszystko dzieje się kompletnie... To już w ogóle przerosło skalę jakichkolwiek-
[38:13] - Do tego tematu zgniłej polityki polskiej wrócimy, ale teraz myślę, że o mediach jeszcze porozmawiamy, bo jest też przedstawiciel mediów najmniejszej telewizji na świecie. Jest Fabryka z nami. Witaj.
[38:29] - Witaj.
[38:30] - No cześć, cześć, witam.
[38:31] - Jeśli możesz wyłączyć. U ciebie jest chyba jakieś-
[38:33] - Nie Fabryka, tylko to Robert jest.
[38:35] - Robert. Robert. Przepraszam.
[38:38] - Wyłączyłem, ale wiesz co? Podejrzewam, że chyba będę musiał ściszyć twój głos. Ja sobie za chwilę słuchawki założę.
[38:44] - Proszę słuchawki koniecznie.
[38:47] - Bo słyszę ciebie, jakbym słyszał ciebie z Irlandii, tak à propos.
[38:54] - Mogę mieć przesterowany głos, niestety.
[38:57] - Okej, sekunda. Już.
[39:09] - Dobra, to zaraz tutaj Robert będzie miał pytanie. Czy my też może do Roberta, ale taka uwaga do ciebie jeszcze, Mikołaju, ode mnie, że porównujemy jednak telewizje polskie do amerykańskich, gdzie w Ameryce jest 350 milionów bardzo bogatych ludzi, gdzie mamy kilkanaście milionów milionerów, czyli co czwarty Polak tak jakby był milionerem czy multimilionerem, bo to milioner w sumie w dolarach. Porównujemy Wielką Brytanię, gdzie jest 80 milionów ludzi, też niewyobrażalnie bogatych, bo to jest centrum finansowe świata, Londyn, i porównujemy do Polski, że tutaj naprawdę jest dużo ciężej coś zbudować i dużo ciężej zbudować coś, żeby się samo finansowało. Myślę po prostu, że wynika to z prawa skali. Konkurencja jest duża. Jak na przykład Telewizja Republika, Niezależna TV, też prawicowa ta Niezależna TV. Jeszcze są inne telewizje, które gdzieś tam wchodzą na ten cyfrowy pakiet, gdzieś tam ludzie to mogą oglądać. Także konkurencja jest bardzo duża w Polsce tak naprawdę i ten rynek medialny — nagle nie stanie się tak, że przejmiemy jedną dziesiątą tego, co miał TVN24. Myślę, że tak to się po prostu nie stanie.
[40:38] - Ale to ja też wiem, że się tak nie stanie. Ja też mówię, że nie od razu Rzym zbudowano. Natomiast czy to oznacza, że my nie mamy nic próbować zrobić i nawet nie pomyśleć, nie zaprojektować? Przede wszystkim my sobie nie dajemy na to szansy, bo w 15 minut przez telefon najważniejsi działacze czy różni ludzie, którzy tak naprawdę coś tu znaczą w tym środowisku, to oni co najwyżej tyle rozmawiają, ewentualnie spotkają się na konferencjach, które są raz na trzy miesiące, cztery, gdzie każdy ma swoją prelekcję, wszyscy powiedzą swoje i na końcu się rozjadą. Bo konferencja tyle zajmuje, wiem, ile zabiera to czasu i nic z tego się nie rodzi nowego. My dalej jeździmy, rozmawiamy. Inaczej: ja wiem, że te konferencje też swoją rolę pełnią, że one też są ważne i tak dalej, ale myślę, że już powoli czas na krok drugi. Jest już ileś podmiotów. Przecież dlaczego TV Republika? Wiadomo, że nie wszystkie podmioty by w to chciały wejść.
Absolutnie. Ale zacznijmy od czegoś małego, nawet niekomercyjnego. Przecież to nie musi być od razu komercyjne, ale jakiś zalążek współpracy, wymiany informacji. Przecież my możemy nawet przez telefon sobie omówić, raz porządnie się zjechać Dwa, trzy dni pogadać w kraju, co możemy zrobić razem, a co będziemy robić osobno. Ale tu nie ma z kim rozmawiać. Naprawdę nie ma z kim rozmawiać, oprócz małych, drobnych ludzi, którzy tak jak akurat Robert poświęcił mi trochę czasu. Gdyby nie Robert, to bym w ogóle nie mógł niczego powiedzieć tak naprawdę, bo Janusza to się dobijałem trzy tygodnie. Nie ma czasu albo że Rozbicki coś tam. Tu w Radiu Na Fali powiedzmy, że u ciebie zawsze mogę się raz na jakiś czas wypowiedzieć i tak dalej. Częściej niż tam akurat się okazywało.
I jest kilka takich podmiotów, bardziej ludzi, do których mogę uderzyć i jest jakaś taka wspólna wizja, gdzie ja wiem, że myślimy podobnie, ale zazwyczaj te osoby, które liderują tym wszystkim i mają jakieś możliwości, to one najmniej czasu temu poświęcają i najmniej ochoty mają. W teoriach wszyscy mówią, że tak, trzeba się jednoczyć, ale ja tego nie widzę. Ja tego nie widzę po prostu. A ja sam nie mam zasobów, ja nie będę prowadzić. Nie chodziło mi o to, żeby uruchomić kolejną telewizję, gdzie ja sobie nadaję co tydzień, bo ja to mogę robić bez żadnej innej telewizji. Ja mogę sobie po prostu założyć kanał. Na pewno będę miał tam 100, 200 widzów po czasie. Pewnie bym tam to wyrobił sobie i mógłbym. Może jeszcze do tego wrócę, bo może mi się to nie znudziło za jakiś czas. Ale przecież mi nie o to chodzi.
Ja naprawdę nie chcę promować swojej osoby, ale de facto ostatnimi czasy to przez półtora roku de facto zniknąłem. Sporadycznie próbowałem coś zrobić, ale nie chodziło tu nigdy o to, żebym ja wrócił, tylko żebyśmy wrócili w jakiejś szerszej formule jako coś szerszego. I tu mi się to nie udało.
[43:31] - Mikołaju, muszę cię zmartwić. Wydaje mi się, że po prostu w Polsce zbudowanie czegokolwiek ponad podziałami jest niewykonalne. Według mnie, z tego, co ja obserwuję. Też żyłem sporo lat w Polsce. Zauważ, że większość ludzi, z którymi gdzieś tam możesz współpracować, to są z zagranicy, bo tak tutaj Robert jest z Wielkiej Brytanii, więc tutaj Radio Na Fali też praktycznie niemalże w całości jest radiem emigranckim. Tak to niestety wygląda, że ludzie, którzy wyjeżdżają za granicę, mają więcej dystansu do rzeczywistości. W Polsce natomiast każdy do siebie wszystko bierze i coś się nie podoba, jedna rzecz i po prostu skreśla już cały projekt. Nieważne, co by tam innego było w tym projekcie. Ale dobrze, może damy wypowiedzieć się Robertowi z najmniejszej telewizji na świecie.
[44:36] - Cześć, cześć, witam was. Pozdrawiam Michał, pozdrawiam Mikołaj. Słuchajcie, ja jestem takim człowiekiem, który już ma swoje lata, ma swoje przeżycia. Obserwuję ten świat tak troszeczkę z boku. Ja też stworzyłem taką swoją małą platformę i muszę wam powiedzieć, że odniosłem wielki sukces w sensie takim, że nie spodziewałem się, że będzie taki progres tak na przykład w tym roku. Ale to jest matematyka. Natomiast wy jesteście nieco młodsi, macie więcej werwy, macie więcej tej świeżej krwi, ale chyba ktoś musi z boku stać i na to patrzeć. Czyli to jest taki ten kompleks obserwatora, ale myślę, że słuchajcie, wszyscy popełniamy błędy. Wszyscy. My, wy, oni, wszyscy.
Jest jeden problem. Problem polega na tym, że to jest jeden banalny problem. Jesteśmy programowani właśnie przez wszelkiego typu tak: co robimy? Jeżeli chcemy stworzyć swoje medium, to obserwujemy, jak wyglądają inne media. Tu była kwestia poruszona właśnie Alexa Jonesa, który ma niesamowitą energię, którego widziałem osobiście, jak biegał po Watford tak w 2013 roku i był w stanie przeprowadzić dziennie z 15, 20 wywiadów i w każdym momencie on mówił dokładnie to samo. Czyli taki program ma w sobie, bo to chce zrobić. Ale my Polacy jesteśmy tacy troszeczkę inni, bo my Słowianie działamy troszeczkę w innym, jak by to nazwać? Inna częstotliwość. Amerykanie robią tak. Zresztą zwróćcie uwagę, jak Alex prowadzi swoje audycje.
To jest po prostu wielki show. A my jesteśmy tacy troszeczkę...
[46:43] - No nie możemy. Tak.
[46:45] - Wyprzedzamy po prostu, bo wiecie, to jest coś takiego. Robimy show i nagle jest pach, zamykamy. Koniec, reklama, koniec. A my żyjemy z tym tak cały czas. Pomimo że jest takie powiedzenie: zostaw pracę w pracy, a w domu bądź sobą. Ale my żyjemy, mamy inne geny troszeczkę. No i tak wypalamy się po prostu. To jest to, że my cały czas tą energię dajemy od siebie, nawet jak śpimy i myślimy: kurczę, co jutro zrobić? Jaka audycja? Michał?
[47:22] - Nie wiem, ja do końca się z tym nie zgadzam ze względu na to, że Alex Jones wypracował przez dziesiątki lat. On przecież wcześniej też robił różne audycje, jeszcze wcześniej nie na żywo, ale nagrywał różne rzeczy. Ale w życiu różnych pracy się imał. Zgadzam się z tym.
[47:37] - Nie. To pomińmy, bo wiesz ja się miałem wielu prac takich, jakbym wam opowiedział w tej chwili, to pewnie byście się bardzo dziwili. Chodzi o to, że my pniemy do celu w nieco inny sposób jak Amerykanie. My jesteśmy ograniczeni środkami, bo cały czas tu jest kwestia-
[47:58] - Trzeba sobie powiedzieć, że oni mają 10 000 razy więcej. Taki Alex Jones może mieć 10 000 razy więcej środków ot tak-
[48:04] - Dokładnie.
[48:04] - W stosunku do tego, co my możemy zrobić, jeżelibyśmy na takim poziomie i tak jak on szli, czyli 10 000 razy mniej możemy mieć. Więc po prostu nie ma sensu iść tak jak Alex Jones na całość, prawda? Chyba że po angielsku byśmy robili jakieś angielskie medium, ale w języku polskim nie ma sensu nie wiadomo czego robić.
[48:25] - Miałem chyba prawie 200 filmów u siebie na kanale, z czego są tylko dwa anglojęzyczne i pierwszy puściłem właśnie Alexa Jonesa, żeby było śmieszniej. Jak w Watford. To było rok temu, właśnie w czerwcu, chyba szóstego czy siódmego, jak wróciłem z drugiego czy trzeciego dnia tych protestów. A drugi puściłem teraz, niedawno. I zdziwiłem się, że Anglicy czy anglojęzyczne osoby zaczęły u mnie komentować ten jeden materiał. Nie powiem jaki, bo nie chodzi o reklamę, tylko zaczęła się toczyć zupełnie inna dyskusja, jaka toczy się u mnie w polskojęzycznych wersjach. Aczkolwiek już dobijają się osoby i proszą mnie, żebym ja to przetłumaczył na język angielski. I tu powstaje bariera. Trzeba to zrobić, trzeba to nagrać, trzeba zrobić jakąś listę dialogową, czyli potrzeba po prostu kasy. To jest jedna kwestia.
A druga jest kwestia taka, że potrzebna jest jakaś ilość osób, które to zrobi. Ja zrobiłem to sam u siebie. Robię to sam w miarę moich możliwości. Dzisiaj zamknąłem swoje stare studio, tak à propos. To jest też taka pamiętna data: 27.06.2014. Po ponad roku prowadzenia w jednym miejscu przenoszę się. Życie, tak to nazwijmy.
[49:55] - Jasne, to jest życie, że zamykasz studia, otwiera się. Myślę, że już może bardziej bez szczegółów technicznych wchodzenia w te rzeczy, ale jak ci się wydaje, Robercie z NTNS-ie, czy jest w ogóle szansa? To, co Mikołaj mówił, czy jest w ogóle według ciebie szansa zrobienia czegoś takiego?
[50:18] - Jest olbrzymia szansa, tylko tak patrzę na was, jesteście młodsi troszeczkę ode mnie i wy tracicie nadzieję. Macie dwa kroki, żeby to zrobić. Tu Mikołajowi walnę taką różę do ogródka, bo on zaczął tworzyć to i w dniu stworzenia po prostu się wypiął z tego. Ja rozumiem jego te bolączki dzisiaj, o których on mówił. Ja też mam odnośnie Janusza pewne kwestie. Słuchaj, to akurat była moja rocznica i tu się tak trochę-
[50:57] - Ale problem Janusza zostawmy, myślę, bo to wiesz.
[50:59] - Nie chodzi o persona, tylko chodzi o to właśnie, że jak nie będziemy robić tego razem, to się po prostu rozmyjemy, jak nie stworzymy wspólnego czegoś. Wiesz, jak jest w Polsce.
[51:14] - A czy jest szansa? Bo ja uważam, że na przykład stworzenie czegoś obok Janusza Zagórskiego jest... Z nim byłaby szansa, żeby coś stworzyć. Oprócz niego byłoby dużo trudniej. Chyba że media nie do końca alternatywne, tak jak mówił Mikołaj, to jeszcze uważam, że byłby sens. Czyli z różnymi innymi rzeczami, żeby to nie były tylko i wyłącznie media monotematyczne w tym sensie jakieś tam new age.
[51:43] - To jest kwestia taka, czyli chcemy działać na zasadzie wirusa, tak? Czyli mówimy coś innego, a tak naprawdę chcemy coś im tam wtłoczyć w tej nieświadomej warstwie. To jest może jakiś sposób, ale ja myślę, że-
[52:00] - Nie, niekoniecznie. Po prostu żeby być-
[52:02] - Ja zaproponuję jedną rzecz. Poczekaj.
[52:05] - Dobrze, bo kolejni chcą jeszcze pogadać. Może do Mikołaja jakieś pytanie miałbyś czy uwagę na koniec?
[52:14] - Ja chcę zrobić taki apel. Słuchajcie, ja proponuję taki panel, tak jak Janusz o tym mówił. Janusz nazywa to panelem. Zróbmy kiedyś taką wspólną audycję, bo wiem, że Janusz był u ciebie też. Ja też z Januszem coś tam robiłem. Zróbmy wspólny panel taki, spotkajmy się kiedyś, może u Janusza właśnie. Dlaczego nie? Jest w Polsce największą platformą alternatywną, chociaż nie cierpię tego słowa. I pogadajmy wspólnie, usiądźmy wspólnie i niech to nie będzie magdalenka i okrągły stół, tylko niech każdy coś powie. Wiesz, o co chodzi.
I może z tego się coś urodzi, bo kolejna na przykład premia kosmosu. Poczekaj, Mikołaj.
[52:57] - Nie, dajmy Mikołajowi. Może co Mikołaj na ten temat uważa?
[53:00] - Ja tylko dopowiem, bo to jest świetny pomysł, bo tutaj z Robertem ja od razu cię publicznie też przeproszę, bo chciałem w pewnym sensie cię tu zaangażować w to wszystko i jesteś jedną z tych osób, które mi w ogóle umożliwiły wejście z tym pomysłem i coś powiedzenie, bo widzisz, tak samo my z Robertem się spotkaliśmy. To nie chodzi o krytykę, tylko po prostu o fakty, że jak jest jakaś inna inicjatywa, są jakieś drobne rzeczy, to teraz jest tak, już się wytworzyło, że NTV stało się taką wielką korporacją, w cudzysłowie. Nie że wielką korporacją, tylko w taki sposób podchodzi do tych mniejszych tematów i innych mediów, że jak jest korzystne coś dla niego i tak dalej, to wtedy spoko wszystko jest, ale jak coś już jest innego, jak coś już nie bardzo po drodze polityce, to praktycznie ciężko się w ogóle skomunikować z tymi ludźmi i zrobić coś. I to nie jest wynik tego, że być może tam jest zła wola, tylko polityka taka jest tego medium, tak jest tam mało ludzi i tak to jest wszystko skierowane, że de facto nie wiadomo, kto tym steruje. Wiadomo, że Janusz wszystko próbuje ogarnąć, ale dla każdego ma pół minuty. I tak się nie da. I teraz gdybyśmy taką debatę mogli, bo ja uważam, że tutaj obydwoje jesteście takimi osobami, z którymi jestem związany, bo gdzieś na których etapach zawsze tu u Claude'a mogłem w Theory House się wypowiedzieć, potem w NTNS, to wiadomo, to od roku dopiero istnieje, ale jak sam Robert mówi, jest to jakiś postęp. Żebyśmy my z zewnątrz też zaproponowali, że skoro to jest niezależna telewizja, to porozmawiajmy na takie tematy szerzej jako media.
[54:28] - Mikołaj, to ja chciałbym, żeby to tak nie zabrzmiało, że my chcemy dowalić Januszowi, tak? Bo Janusz robi swoje. Poczekaj. Chodzi o to, żeby osoby, które chcą coś robić. Do mnie też się zjawia wiele osób, które nagle okazały się dupkami. Tak powiem wprost. Chodzi mi o to, żeby te osoby, które chcą coś robić, żeby naprawdę się pojawiły i się zdeklarowały, że zrobią to, to, tamto i tamto, a nie za chwilę ta osoba powie: „A wiesz co? Odwal się”. Dlatego ja robię ten swój projekt jak mogę, bo widzę, że nie jestem w stanie sam zrobić, bo mógłbym zrobić wiele więcej, pokazać wiele więcej. Ale na tę chwilę ja jestem tym sternikiem i ja to prowadzę, bo jak ktoś za chwileczkę, tak jak mówisz, się przyklei do ciebie, przejmie twój ster i powie tobie: „Wypad facet”.
Ja proponuję: zróbmy coś takiego, może się uda. Jak nie uda się, to life is brutal.
[55:33] - Ale chwila, ja muszę być też ostrożny, bo tak jak powiedziałem, to, że ja krytykuję pewien sposób działania, to nie znaczy, że krytykuję kogoś personalnie. I jak już powiedziałeś, dowalić Januszowi. Ja po prostu uważam, że wszelkie mądrości wynikają, jak my sobie otwarcie wszędzie możemy porozmawiać i powiedzieć wszystko na antenie tak, jak jest. Natomiast jeśli nie ma takiej możliwości, to właśnie są takie obgadywania. To są takie rzeczy, że ja nie mogę powiedzieć pewnych rzeczy, bo nie mam gdzie.
[55:59] - O tym właśnie mówię. Zróbmy to wspólnie.
[56:02] - Teraz poczekaj.
[56:03] - Słuchaj, to trzeba zrobić profesjonalnie. Chcesz profesjonalizmu? Ja całe życie byłem profesjonalny. Aczkolwiek w pewnym momencie sam powiedziałem tak: pieprzę ten profesjonalizm, bo to jest profesjonalizm narzucony z góry. Moja propozycja jest taka: my tutaj na łamach Radia Na Fali, czy konkretnie Teorii Chaosu, mamy propozycję. Ja, Mikołaj i Michał. I podejrzewam, że Tomek się też dołączy jako kapitan. Zróbmy coś takiego wspólnie. Umówmy się kiedyś w piątek, gdzie jest u Janusza największa oglądalność. Może jeszcze się dołączą Radio Paranormalium czy inne media, które chcą coś zrobić i zróbmy to, a nie róbmy tego po kątach.
[56:53] - Ale widzisz, to się dlatego dzieje po kątach, bo ta osoba, mówimy o Januszu, po prostu mimo moich wielokrotnych próśb, ja nie wiem, czy inne osoby też nie próbowały, po prostu nie ma na to czasu, żeby przysłuchać się temu. Więc jedynym sposobem jest to, że ja mogę teraz w Teorii Chaosu, może to ktoś usłyszy. Może. Bo mi nie zależy na tym. Ja mogę iść równie dobrze i sobie żyć normalnie. Tylko mi zależy na tym, żeby te media się jakoś rozwijały. Jeśli, zobaczcie, my teraz sobie razem rozmawiamy, jaka jest wartość dodana takiej rozmowy? Bo każdy z nas jest jakoś tam zaangażowany w te sprawy. I teraz chodzi o to, żeby była grupa liderów. To jest pozytywne sformułowanie, bo zawsze są jacyś liderzy, którzy gdzieś tam, widzisz, to by się chciało, komuś innemu by się nie chciało nadawać.
Po prostu jesteś zaangażowany i ty bierzesz, Robert, tyle, ile możesz uciągnąć. Czy ty byś nadawał codziennie od 20.00 od poniedziałku do niedzieli tylko dlatego, żeby zwiększać oglądalność? Nie. Bierzesz po prostu to, co możesz i tak dalej. Jeśli osoba bierze na siebie za dużo, bo po prostu tak łatwiej jest sterować telewizją, to potem jest taki efekt, że ona nie ma czasu dla innych, bo sama musi prowadzić swoją własną telewizję i znika ten cały horyzont.
[58:04] - Jest jeszcze gorszy problem. Ta osoba nie ma czasu dla siebie. Bo ja też zauważam, jak nadaję od poniedziałku do piątku codziennie godzinę, to nie jest tylko godzina, to jest pół dnia przygotowań.
[58:17] - A oprócz tego ty nie organizujesz jeszcze konferencji, które Janusz organizuje, spotkań, wszędzie jest zapraszany i tak dalej. Jeszcze robi wywiady.
[58:24] - Ale wiesz co? Skończ z Januszem. A persona.
[58:29] - Poczekajcie.
[58:29] - Ja nie skończę z Januszem, dlatego że Janusz recenzujemy i nie-
[58:34] - Ale słuchajcie, bo jest audycja Teoria Chaosu. O tych sprawach możemy sobie porozmawiać po prostu poza anteną w odpowiednim czasie.
[58:43] - Tak że mówię: nie a persona.
[58:44] - Tak że umówimy się po prostu na tę rozmowę.
[58:48] - To jest osoba publiczna i ona może na swoich-
[58:52] - Miki, teraz ci powiem Miki, bo-
[58:54] - Ale Robercie, twoje zdanie szanuję, ale ja będę mówił swoje. Dlatego, że jeśli ktoś tutaj-
[58:59] - Słuchaj, chcesz wejść na antenę, żeby tylko mówić? Ja mówię tak: zróbmy tak. Jak chcesz coś powiedzieć Januszowi, to powiedz to Januszowi, a nie gdzieś.
[59:09] - Robercie, proponuję zakończyć ten temat. Umówimy się poza anteną także bez problemu tą sprawę, gdzie będziemy.
[59:20] - Wiesz co, Michał, ja proponuję, żeby-
[59:22] - Otwarcie o tym rozmawiali.
[59:23] - Wystosowali taki apel.
[59:26] - Tak, ale musimy się najpierw umówić, bo musimy się umówić dopiero później, o czym mamy rozmawiać dokładnie z Januszem, żeby po prostu on też wiedział, że to jest poważna sprawa, a nie tylko chcemy po prostu tak z nim pogadać. Tak że nie wiem. Dzięki ci, NTNS. Może jeszcze powiedz na koniec o twojej telewizji, bo to jest widzę ntns.info.
[59:44] - No cóż, ja dziś akurat zakończyłem nadawanie w starym studio i za chwilę pojawię się jak feniks z popiołów z troszeczkę mocniejszym streamem, mocniejszą przepustowością i nie będziecie już oglądać pikseli, tylko może w jakieś HD, ale o tym to za chwileczkę będzie.
[01:00:04] - Super.
[01:00:04] - A teraz robię sobie krótkie wakacje i przenoszę się po prostu.
[01:00:08] - Jasne, będziemy w kontakcie. Także daj info, kiedy zaczynasz. Także na pewno tutaj w ramach Teorii Chaosu to opublikuję czy powiem.
[01:00:19] - Pozdrawiam. Pozdrawiam, Michał. Pozdrawiam, Mikołaj. Cześć, trzymajcie się.
[01:00:22] - Dzięki. To był NTNS. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32. Skype teoriachaosu.com. To jest audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj gościem jest Mikołaj Rozbicki. Rozmawiamy o alternatywnych mediach i polityce. Proponuję jeszcze nie przechodzić do polityki, bo media są dużo bardziej ciekawe. Mikołaju, a co ty sądzisz o tym?
Bo mówisz, że mogą się same utrzymywać, ale raczej takie media w tematach, które nas najbardziej interesują, tych spisków, jednak nie wydaje mi się, że byłyby w stanie się same utrzymać. Trzeba jednak wprowadzić jakąś politykę, sprawy społeczne, motoryzację i tak dalej. Wszystko to hobby, rzeczy, które interesują zwykłych ludzi, aby były różne. Oczywiście też nie można tego wymieszać, żeby to mydło, widło, powidło było, ale raczej chyba musi być więcej rzeczy niż tylko i wyłącznie alternatywne spojrzenie na rzeczywistość. Co sądzisz na ten temat?
[01:01:30] - Ależ właśnie dobrze mówisz. Ja przecież w tym projekcie, którego cały czas zresztą będę promotorem, bo uważam, że to jest jedyna droga, to jest nie tworzenie mediów undergroundowych. Bo ludzie, nie oszukujmy się, przeciętny zjadacz chleba, nie każdego stać na to, żeby wejść w szczegóły techniczne i słuchać undergroundowego radia, jak działa free energy. On by wolał, żeby to był temat taki... Przede wszystkim to trzeba sprzedać w ten sposób, żeby przeciętny zjadacz chleba Polak, mówimy tutaj na razie o naszym podwórku, w przystępny sposób w telewizji, w której będzie mógł zobaczyć także pogodę. Także sobie zobaczy może dobry mecz, może dobry film. Dlaczego nie? Ludzie, czy my nie oglądamy dobrych filmów? Czy my nie oglądamy meczy? Słuchajcie, przecież co?
Jesteśmy tacy wszyscy święci antymatrixowi i żaden z nas nie korzysta z tych rzeczy? Przecież nie zaprzeczajmy sami sobie. Pewne rzeczy oczywiście matrix wypacza i tworzy z nich spektakl, glamour, żeby odwracać uwagę. Jasne, że tak. Zgadzam się z tym, ale to nie znaczy, że my nie moglibyśmy stworzyć medium, w którym taka audycja na przykład jak Teoria Chaosu, czy na przykład czasem moja, czy jakaś o free energy, czy jeszcze jakaś inna, osobna, tematyczna wpleciona by była normalnie w ramówkę. Tak jak, zobaczcie, w Planetach czasami puszczają parę audycji, zdarza się kilka ciekawych. O nowym porządku świata może nie bezpośrednio, ale coś o korporacjach i tak dalej. Jeśli to jest wplecione w różnorodny, fajny, pozytywnie nacechowany materiał, ale taki bardziej ogólnodostępny, można przecież go wyselekcjonować tak, że on będzie zawierał fajne treści. Są fajne filmy, pouczające, edukujące. Są komedie polskie i tak dalej.
Przecież można to robić i w tym momencie to zupełnie inaczej brzmi. To już nie brzmi jak radio czy telewizja wariatów. Jacyś: „My tylko udajemy, wszyscy są źli, NWO nas atakuje, będziemy walczyć”. Ludzie, kto będzie tego oglądał? Ja myślę zdroworozsądkowo i zaproponowałem coś takiego. Tutaj też się spiąłem z jedną z osób, bo na przykład tutaj to jest już polityczny aspekt. Nie musisz się tu wypowiadać, Claude. Ale właśnie przez to się z szefem spiąłem. Mogę go przeprosić za styl, ale wkurzył mnie po prostu. Z szefem Radia na Fali się spiąłem, bo to, co było na stronie Telewizji Nowego Świata, to tylko była wizytówka.
Puściłem fragmenty meczy Polaków z 74. Taki filmik był 10-minutowy o tym, jak żeśmy wygrywali. On stwierdził, że on mi nie podlinkuje mojej telewizji, bo tam są mecze, a to jest matrix. I koniec rozmowy. I w tym momencie ja się wkurzyłem. Mówię: „Chwila, ja jestem fanem piłki nożnej. Ja lubię piłkę nożną. Co z tego? Ja badam te wszystkie tematy co wy. Znam temat free energy, znam wszystko, ale lubię piłkę nożną.
I co z tego? Jestem gorszy?” 90% ludzi na planecie lubi piłkę nożną. I co? To jest wszystko zło? Trzeba to wykasować, zniszczyć? Chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby pokazać te pozytywne aspekty sportu, pozytywne aspekty rywalizacji, pozytywne aspekty bycia mistrzem w jakiejś dziedzinie. Przecież są te rzeczy, to nie jest wszystko samo zło. To, że to się sprzedaje w formie mecz co tydzień na najwyższym szczycie, 50 reklam Gilletta czy jakiejś innej rzeczy piorącej mózg, bo ja widzę, co się dzieje podczas Mistrzostw Świata, to coś zupełnie inna historia. Ale można pokazać dobry film i tak dalej.
Jak my będziemy myśleć w ten sposób, że free energy ma być tylko tematem undergroundowego radia i tak dalej. Spoko, ja rozumiem, że to jest pewna formuła na dzisiaj, bo inaczej się nie da. Ale jeśli my chcemy zrobić krok do przodu i chcemy naprawdę, żeby to free energy czy inne fajne technologie, które by nam ułatwiły codzienne życie, weszły w obieg rzeczywisty i żebyśmy naprawdę mogli to wprowadzić w życie, to wymaga to innego zorganizowania. Ten temat musi być wypromowany, musi on także wejść w politykę, bo niestety czy chcemy, czy nie, ale panowie z Wiejskiej jak na razie wpływają na nasze życie codziennie. Codziennie podpisują jakieś ustawy i niestety one wchodzą w życie. I co z tego, że się na nich obrazimy? Co z tego, że powiemy, że nas ten system nie interesuje? Ja nie głosuję. Ale oni głosują dalej. Im to jest spoko, że 60% Polaków nie głosuje.
Ja rozumiem, z jakich powodów, bo ja też nie głosowałem. Nie głosowałem już od jakiegoś czasu, bo stwierdziłem, że to jest wszystko ustawione. Ale z drugiej strony to nie jest wyjście. W którymś momencie trzeba będzie coś zrobić i albo zaprojektować nowe państwo, nowy system, nową zupełnie ekonomię, nowy system energetyczny, edukacji i tak dalej. Co będzie potrzebne, żeby to zrobić? Media. Przecież muszą powstać profesjonalne media, które na te tematy będą mówić, będą pokazywać ludzi, którzy mają wiedzę, którzy mają doświadczenie w tych tematach i będzie to szerokie spektrum różnych poglądów, żeby ludzie zobaczyli, że to nie tylko jeden Osho mówi o tym, czy drugi, czy trzeci, tylko że to jest naprawdę jakaś szeroka grupa społeczna, bo jest już tych ludzi trochę.
[01:06:15] - Ja się zgodzę z tobą, Mikołaju. Ja uważam, że na takie media jest na pewno zapotrzebowanie akurat w Polsce, bo nie mamy szansy zrobić czegoś takiego, co robił Alex Jones, czyli bardziej spiskową stronę przedstawia, a raczej pomija z innych mediów, bo tego po prostu w Stanach brakuje i na tym ma szansę zrobić dobre media, bo po prostu jest tyle ludzi w Stanach z odpowiednią ilością pieniędzy, które mogą przeznaczyć na to, że się jest w stanie utrzymać, a nawet bardzo dobrze się jest w stanie utrzymać, zrobić z tego dobry biznes. W TPV już było troszeczkę lepiej, były zróżnicowane tematy, ale muszę powiedzieć, że Według mnie one były przegadane. To znaczy w TPV zabrakło reportaży, zabrakło robionych materiałów, a za dużo było po prostu takiej nasiadówki, że takie gadanie, żeby gadać. Trochę to przypomina NTV Janusza Zagórskiego i jeszcze jedną rzecz, która na przykład mi nie pasuje w NTV, jeżeli mogę tutaj skrytykować to medium. Za dużo jest takiej ezoteryki. Po prostu przemieszane są bardzo mądre, ciekawe, ważne rzeczy z rzeczami kompletnie z jakiejś siódmej gęstości, że tak to określę. I to po prostu powoduje, że te tematy ważne są ośmieszone. Nawet w oczach takich ludzi, którzy są w stanie stwierdzić: tak, jest rząd światowy, jest Grupa Bilderberg. Może i jest chemtrails, także nas trują.
Urządzenia free energy są suppressed, są po prostu niszczone. Są badania, można powiedzieć, deprecjonowane. I wtedy te tematy tak jakby się przemieszają z tymi new age'owymi tematami. Że się kochajmy, że jest wspaniale, że za chwilkę będzie medytacja na ten temat. Ja nie wiem, czy to jest po prostu dobra metoda. Ja uważam, że jednak lepiej jest zrobić tak, jak robi Alex Jones, czyli się koncentrować tylko i wyłącznie na tym NWO, na rządzie światowym. Albo to, co robi TPV, czyli koncentrować się na różnych rzeczach, ale raczej odrzucać new age. Odrzucać te rzeczy, które są naprawdę niepoważne. Albo zrobić telewizję new age'ową, w sensie, że będzie ta duchowość, bo nie można po prostu wymieszać, zrobić takiego miksu wszystkiego. Zresztą sam zostałem, można powiedzieć, usunięty z radia poważnego, z Radia Kontestacja, o co nie mam specjalnie pretensji, bo mogę zrozumieć, że te tematy deprecjonują właśnie te rzeczy, które w Radio Kontestacja, czyli ten wolny rynek, wolność i tak dalej, jakoś powodują, że są ośmieszane te tematy.
Jak mówię o jakichś tam reptilianach czy innych rzeczach. Nie tylko ja, bo przecież goście o tym bardzo często mówili, przede wszystkim właśnie. One są ośmieszane, te tematy, które były dla nich ważne i oni byli dosyć otwartymi ludźmi w stosunku do przeciętnej w Polsce. Ludzie, właściciele czy założyciele Radia Kontestacja. I wyobraź sobie teraz, Mikołaju, innych ludzi, którzy mogliby współpracować, jeżeli by się pojawiły tematy siódmej gęstości czy tematy Plejadan i tak dalej, te różne rzeczy. Ja po prostu nie widzę szans, żeby można było takie zrobić media, bo po prostu nawet dziennikarze nie będą chcieli występować. Tacy, którzy mają potencjał, mają po prostu umiejętności. Bo nie można kogoś z ulicy wziąć i powiedzieć, nawet jak ktoś by chciał: „Chodź i nagrywaj, przyjdź i nagrywaj”. Mieliśmy takie osoby też w Radiu Na Fali sporo. Bardzo cenne, bo pracowały, chciały coś zrobić, ale brakowało im takiego spojrzenia na siebie z innej strony.
To znaczy, żeby się uczyć. Każdy, kto chce w mediach pracować, najważniejszą dla niego rzeczą jest to, aby się chciał uczyć. Aby chciał się poprawiać, aby chciał po prostu być coraz lepszym. A to już jest rzadko spotykane. Większość jednak ludzi po prostu uważa się za może nie genialnych, ale bardzo dobrych, że jakoś tam po prostu sobie radzą w mediach i to powoduje, że w którymś momencie rezygnują, bo po jakimś czasie ktoś im powie: „Stary, ty nie umiesz nadawać” czy coś takiego i się taka osoba załamuje. A jakby przez te lata przepracowała coś, to nauczyłaby się odróżniać osoby, które chcą ci dopiec, osoby, które chcą ci pomóc, które chcą skrytykować. Trzeba przyjmować krytykę też do siebie. To jest coś normalnego. I tutaj mam takie pytanie teraz czy właśnie taką dywagację do ciebie, Mikołaj. Czy nie uważasz, że jest możliwość połączenia w ogóle Meczy z jakimiś kosmitami, powiedzmy?
Czy jest to w ogóle do zrobienia?
[01:11:47] - To wszystko zależy, jak się do tego podejdzie. W taki sposób znowuż, bo teraz znowu będzie, że ja bardzo nie lubię Janusza Zagórskiego. Muszę to po prostu wyklarować. Ja po prostu bardzo szanuję tego człowieka i uważam, że on dokonał bardzo wielu rzeczy dla tego środowiska. Ale to nie znaczy, że jak widzę, że coś nie działa i że jest błędną polityką, że ja tego nie wytknę. To, że nie mogę zrobić tego u niego na antenie, to jest tylko wynik właśnie tego, że nie ma czasu się z nim skontaktować, poważnie porozmawiać. A ja uważam, że sprawy są ważniejsze niż NTV i pana Janusza Zagórskiego, bo on zbiera potencjał coraz szerszy. To już jest odpowiedzialna funkcja, więc uważam, że mam prawo jako politolog i tak dalej odnosić się krytycznie i co jest krytycznego nie ad personam, tylko ad meritum. Tak jak powiedziałeś, jeśli się podchodzi do tego, że się wpuszcza do telewizji praktycznie każdego, kto ma teorię na temat reptilian i on wierzy, że oni istnieją, wierzy tamci. Jaka to jest weryfikacja tak naprawdę?
Każdy może przyjść. Już były tam wtopy jakichś wróżek, jasnowidzów, którzy nagle UFO tam widzieli. Okazywało się, że to wszystko jakieś naciągactwo. Potem Janusz się musi z tego wycofywać. A to znowu dlatego, że bierze wszystko od wszystkich, bo chce mieć dobre materiały, wszystko fajnie zrecenzować, ale nie ma czasu na weryfikację i tak naprawdę dostają się tam ludzie, którzy po prostu nie powinni. Jeżeli mówimy o UFO, to powinniśmy mówić o faktach, o dokumentach. Powinniśmy mówić o świadkach, o zeznaniach różnych kongresmenów, pracowników służb. Dobrze wiesz, projekt ujawnienie i tak dalej. To są fakty. Pokażmy te fakty.
O takim sposobie mówmy. Niech nikt nie mówi, że reptilianie istnieją, bo tak naprawdę nikt ich nie spotkał. Więc na razie możemy mówić o nich jako o teorii. Jeżeli jest taka osoba jak David Icke, to omówmy, że jest taka osoba. Znany pisarz mówi o tym, ciekawa książka, dużo faktów ze starożytności o tym mówi, ale jest to teoria. Dopóki coś nie zostanie udowodnione, możemy to w sposób obiektywny, naukowy powiedzieć, że jest teorią, ale nie popadajmy w to, że w pięciu audycjach każdy sobie przyjdzie i mówi teorie o wszechświecie i praktycznie pokazuje jakieś obrazki nie wiadomo skąd. Dobrze wiesz, że tam jest dużo takich audycji i właśnie tak jak powiedziałeś, to zaniża cały poziom. To zaniża pewien obiektywizm i otwarcie na normalnych w cudzysłowie ludzi. To nie znaczy, że oni są normalni, że są jacyś lepsi czy gorsi. Nie patrzę w tych kategoriach, tylko ja wiem, że to są tak szokujące teorie, tak wymagające abstrakcyjnego myślenia, że jak ktoś w skrócie wejdzie na tą telewizję, zobaczy, o czym jest tam mowa, to on się wystraszy po prostu.
I w sumie słusznie, bo kto to weryfikuje? Nie powinniśmy puszczać takich rzeczy. Ja też się na tym złapałem, że to są takie widzi mi się. 2012 było mnóstwo teorii, mnóstwo wszystkiego. Zrobiliśmy milion audycji i co? I tak naprawdę żadna teoria się nie sprawdziła. To my wszyscy powinniśmy się uderzyć w pierś i powiedzieć: wracamy do normalnego dziennikarstwa, pokazujemy fakty. I teraz to, co powiedziałeś. Ja uważam, że z każdego medium powinniśmy brać na polski grunt najlepsze doświadczenia. Plusy Alexa Jonesa: merytoryka, dokumenty, aktywizm taki, że on z tą kamerą biega, lata, dużo fajnych materiałów i skupia się na takich twardych raczej rzeczach.
A zobacz, nawet on zaprasza Davida Icke. Ale w jaki sposób go zaprasza? Jest taki gość, ma taką teorię. Ja nie wiem, czy on mówi prawdę, czy nie, bo to są ciekawe teorie, ale pewne są teorie fizyki kwantowej, mówi Alex Jones, które już zaczynają potwierdzać pewne teorie Davida Icke. Jest on autorem książek, wykładów i tak dalej. Proszę bardzo. David Icke na mojej antenie powie, co sądzi o tym świecie, o globalistach i tak dalej. I zobaczymy. Można?
[01:15:20] - No tak, tylko jeśli mogę dodać, bo słuchacze mogą nie wiedzieć, o co chodzi, jaki problem. Bo Alex Jones nie zgadza się oczywiście z teorią reptilian, ale twierdzi, zgadza się absolutnie, że są globaliści, którzy spotykają się, robią rytuały satanistyczne. Oczywiście Alex Jones nie wierzy, że w nich ciała wchodzą jakieś reptiliańskie dusze i tak dalej, ale po prostu Alex Jones uważa, że to jest faktem. On był na takim spotkaniu satanistów, tych globalistów. Ludzi naprawdę wpływowych. Miliarderów. Wyobraźcie sobie miliarderów, ludzi w polityce na najwyższych szczeblach, którzy się spotykają w lasku Bohemian Grove i palą molocha, robią różne rzeczy, jakieś absolutne satanistyczne rytuały i robią to poważni ludzie w jakimś celu. To nie jest rozrywka tylko i wyłącznie. Dla nich to jest po prostu więcej niż rozrywka. I Alex Jones to wie, dlatego zaprasza Davida Icke.
Tylko że właśnie jest tu taka nie do końca zgodność. Wiadomo, że można się różnić, jeśli chodzi o tych reptilian.
[01:16:29] - Ale pozwól, że trochę doprecyzuję, bo to nie jest tak, że Alex Jones, ja słuchałem wyraźnie, bo ja cały czas oglądam jego kanał. To nie jest tak, że on nie wierzy w reptilian. On po prostu mówi, że on nie wie. Natomiast jest pod wrażeniem, bo też kiedyś atakował Davida Icke, że jest new age'istą. Zauważ, on bardzo ostro kiedyś Icke atakował. Po latach stwierdził, że jednak więcej z jego teorii po latach i też odkryć naukowych i jego badań okultyzmu okazuje się, że coś w tym może być. On nie mówi, co jest prawdą, co nie. Podchodzi naukowo. Właśnie to mi się podoba u Alexa Jonesa. Przyznał się, że atakował go bezpodstawnie być może i daje mu się wypowiedzieć, chociaż jego teorie są kosmiczne.
Nie ze wszystkim się zgadza, tak jak powiedziałeś, ale akurat ja nie wiem, czy on tak z tych reptilian atakuje. On po prostu się nie wypowiada za bardzo, bo on też bada to z takiej perspektywy dziennikarskiej. No i słusznie. Właśnie w takim kierunku powinniśmy iść akurat pod tym kątem. Można zrobić ciekawy materiał o Davidzie Icke, można nawet o reptilianach ciekawie powiedzieć, ale wszystko zależy, jak my o tym powiemy. Znaczy jak przyjdzie osoba nawiedzona i powie: „Ja widzę tych reptilian, walczę z nimi w nocy”. To też może być ciekawe. Tylko że to już nie do dziennikarskiego materiału, bo to się będzie... Wiecie, w „Rozmowach w Toku” mnie tak właśnie próbowano urobić. I jakie ja mam dowody, że coś nie?
Ja mam pięć minut do powiedzenia i tak dalej. Po prostu oddzielmy rzeczy, które codziennie wpływają na nasze życie, jak energia, polityka, zdrowie, ekonomia, żywienie. To są nasze fundamentalne rzeczy. Mówmy ludziom o tym, co można zmienić dzisiaj. A na wszystko jest alternatywa, na wszystko jest inny sposób życia. Pokażmy tę alternatywę. Zmieńmy świat. Po kolei, jak pokażemy te struktury, które nas trzymają, to kiedyś na końcu się dowiemy, czy to był spisek, czy tam byli tacy bogacze, czy inni, czy tam było coś innego. Nieważne. To w zasadzie jest drugorzędna sprawa, bo my możemy to badać, interesować się, ale mówmy o tym w sposób naukowy.
A dzisiaj jest za wielu nawiedzonych ludzi, którzy każdy uważa, że on wie, co się dzieje w kosmosie. On wie, jaka jest polityka kosmiczna. Kurczę, on wie, jak jest z reptilianami, on wie, jak jest ze wszystkim. I jak my wszystkim pozwalamy mówić tak, jak powiedziałeś, to te ważne tematy, które są naprawdę namacalne: papiery, dokumenty, zloty tych różnych cwaniaków gdzieniegdzie na świecie, to to umyka uwadze i to traci na wiarygodności. Dlatego ja uważam, że powinniśmy się wszyscy zastanowić, jak dalej te tematy omawiać, bo to się da zrobić naukowo i ciekawie. To są pewne ciekawe rzeczy, ciekawe tematy z okultyzmu. Fizyka kwantowa. Wszystko można naukowo już wyjaśniać. No ale to trzeba się zastanowić. Tak jak powiedziałeś jeszcze The People Voice.
Faktycznie, ja też uważam, że ta telewizja jest taka typowo brytyjska, trochę przynudnawa momentami, ale David Icke ma ten swój program. On jest o tyle ciekawy, ale mało jest tam wizualizacji, mało jest takiego dziennikarstwa w terenie, mało jest trochę takiej oprawy i tak dalej. No ale dajmy im szansę, niech oni się jeszcze rozwiną. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Alex Jones też na początku siedział w garażu i miał jedno tło, więc on też musiał się nauczyć, jak mówić do Amerykanów. Zobaczymy jak to się rozwinie, ale ja uważam, że na polskim gruncie Rozbicki nie mówi, że ja mam gotowy pomysł. Zróbmy to tak. Nie. Ja mówię: mam pewien pakiet pomysłów. Wy na pewno też macie już doświadczenie medialne, bo już działaliśmy ileś lat.
Wiemy już, jak usprawnić nasze działanie, bo tematy są ważne i dotykają nas codziennie, chociażby podatki, chemtrails, szczepionki. Więc myślę, że pora pomyśleć, jak by to w Polsce zrobić profesjonalnie, nawet może spróbować zaprojektować jakiś biznesowy. Dam tu jeden pomysł, jak by to się mogło zwracać. Ja o tym myślałem. To nie jest tak, że ja sobie rzuciłem to z kosmosu. Jest wiele dostawców usług i producentów, chociażby ekologicznej żywności, produkujących różnych alternatywnych technologii. Może nie są to free energy, ale jakieś solarne filtry wodne.
[01:20:30] - Tak. Jest ich bardzo dużo w Polsce. Zebrać ich to całkiem duża suma mogłaby się uzbierać. Spokojnie 5000 zł to jest naprawdę na wyciągnięcie ręki, żeby miesięcznie mieć.
[01:20:41] - No więc właśnie. Czyli są osoby, które byłyby zainteresowane umieszczaniem reklam, które byłyby zgodne z naszą ideą. Takie zdrowe, ekologiczne, prospołeczne, które by mogły płacić, bo nie stać ich na reklamę w TVN-ie. Zresztą nikt ich tam nie wpuści. Po co zdrowe, ekologiczne ziemniaki, jak lepiej z Tesco, prawda? Jakieś tam badziewne. A u nas by mieli taką szansę. Więc to nie jest tak, że to nie jest do zrobienia. To jest do zrobienia, ale wymagałoby to, żebyśmy my wszyscy usiedli, zastanowili się, jak to zrobić, bo ja Rozbicki sam nic nie zrobię i nawet mi się nie chce. Zresztą nie dam rady.
I nie o mnie tu chodzi, naprawdę, na Boga. Ja mogę iść naprawdę i sobie żyć. Ja właśnie to robię teraz. To przy okazji po prostu wiem, że parę osób chciało ode mnie usłyszeć te słowa, co tam się ze mną działo. No więc wyjaśniam. Natomiast apeluję, żeby jeśli ktokolwiek faktycznie zależy na rozwoju tych mediów, to powinniśmy usiąść, zastanowić się nad strategią, czy pewne rzeczy nie możemy zrobić wspólnie, czy nie moglibyśmy takiej wspólnej platformy zrobić. To nie są wielkie koszty, bo wielu ludzi naprawdę na początek zrobiłoby to za darmo. Między innymi ja też bym się w takie coś za darmo zaangażował, gdybym wiedział, że to jest jakieś dziecko wspólne, które umówimy na zdrowych zasadach partnerskich, w jakiś sposób każdy będzie miał niezależność swoją zachowaną.
[01:21:54] - Tak, ale wiesz co, od razu, po moich doświadczeniach medialnych nie może być absolutnie zewnętrznego sponsora. To jest jedna gwarantowana rzecz i druga, że wszyscy musimy mieć, czy by to byłaby na przykład spółka z o.o. czy cokolwiek, równe udziały w tym sensie. Że każda z osób, które wchodzi i tych, którzy po prostu już mają doświadczenie medialne, że zakładamy coś, żeby nie było takiej sytuacji, że ktoś ma więcej, ktoś ma mniej i ktoś kogoś wykoleguje. To musi być powiedziane i to też musi być zrobione na zasadzie właśnie już jakiejś firmy. Ze względu na co? Na to, że zawsze będą jakieś tam kłótnie, niesnaski i tak dalej. I jeżeli nie ma tego uregulowanego, że ty masz tyle procent, ty masz tyle i tyle, to ktoś po prostu zrobi jakiś numer, że albo jest dobrym hakerem czy coś i przejmie na przykład serwer, prawda? A wtedy to prawnie będzie można odzyskać. Jeżeli mamy spółkę, to wtedy prawnie on będzie musiał w zębach to oddać nam albo będzie musiał koszta płacić jeżeli coś takiego zrobi.
Natomiast jeżeli nie będziemy mieli tego prawnie zrobionego, to po prostu on zrobi co zechce i my nie będziemy mogli prawnie tego odzyskać.
[01:23:06] - Zgadzam się z tobą.
[01:23:07] - Dlatego jeżeli coś poważnie robimy, to musi być to zrobione. Tutaj w Irlandii to są koszty bardzo niewielkie. Czy w Wielkiej Brytanii. W Polsce bym się bał. W Polsce absolutnie bałbym się cokolwiek zakładać ze względu na to, że jeżeli będą polskie tematy, to po prostu przyjdą i zamkną. Firmę zamkną, zabiorą wszystko, co mamy, wszystko co firma ma. Po prostu. To zrobią, to ja ci gwarantuję, że to zrobią. Wszystkie media właśnie muszą działać tak jak Janusz Zagórski, czyli jako prywatne osoby. Tam nie ma żadnej firmy, tam nie ma żadnej spółdzielni, nie ma niczego.
Są tylko prywatne osoby. Można i tak. Albo jak na przykład Radio Kontestacja, która jest zarejestrowana w Wielkiej Brytanii i nie mogą im skoczyć. Naprawdę mówią bardzo ostre rzeczy w Radiu Kontestacja. Nazywają premiera na „ch”, prezydenta też niemalże tak. I nic sobie z tego nie robią, bo są zarejestrowani w Wielkiej Brytanii i nie mogą nic im zrobić. Wszystko jest po prostu na firmę brytyjską. Wszystko, jakieś komputery, sprzęt i tak dalej. Nie może nawet przyjść i zabrać, bo to jest firmy brytyjskiej. Więc tak po prostu się im udało i nic nie mogą im zrobić polskie władze.
To jest niesamowite, nie? Tam próbowali, wiem, że Martina Lechowicza próbowali podejść za jakąś nielegalną zbiórkę, coś tam, ale po prostu nie bardzo mogli też to tak chwycić łatwo, bo większość też tam było robione na zasadzie właśnie firmy brytyjskiej, więc byłby konflikt prawny. Więc jeżeli to od tej strony tak by wyglądało, to miałoby sens, bo ja się boję czegoś takiego, że po prostu na przykład będą konflikty. Ja robiłem więcej niż ty, więc mi się należy to medium, prawda? Takie rzeczy. Jeżeli to będzie niezorganizowane w jakiś prawny sposób, to mogą być właśnie takie. Miałem przykłady w każdym, czy tutaj w Radiu Nafali, w Radiu Kontestacja. W Radiu Kontestacja, no to wiadomo, że właścicielami. Ale też wiem, że tam też były różne konflikty, ale jak sobie już założyli tą firmę, to już jakoś sobie tam oni radzą, nie? Że jakoś to funkcjonuje.
Bo taka partyzantka trochę jak robi to Janusz Zagórski mi się nie podoba, nie? Że po prostu wszystko prywatnie robimy i tak naprawdę jutro może już tych mediów nie być, nie? Że po prostu jak kogoś zabraknie, to tych mediów nie będzie. Na przykład, odpukać tutaj, prawda, że Janusza Zagórskiego zabraknie, to tego medium nie ma. Więc to też nie jest okej. To powinno tak działać, że ja sobie mogę odejść i nie mam pomysłów. Sprzedam udziały czy komuś oddam i wy dalej to róbcie, ja wypisuję się z tego i dalej to funkcjonuje, dalej jest. Natomiast jak robimy to prywatnie jako jedna osoba, to też nie jest za dobra sprawa, bo może takie medium upaść, jak zabraknie jednej osoby. Muszą być troszeczkę te media bardziej fraktalne niż jednoosobowe.
[01:26:10] - Tu są dwie wartości. Przede wszystkim podstawową jest rzeczą to, żeby takie medium jak moje, twoje, chodzi o to, żeby każdy zachował ten swój ogródek i tą swoją indywidualność dalej i niezależność miał w ramach tej struktury, którą my byśmy współtworzyli. Żeby to nie było tak, że nagle Janusz czy ja, czy ty, czy jakakolwiek X osoba przejmuje całość i tak jak powiedziałeś, albo to zakopuje i rozwala, albo przejmuje. To oczywiście absolutnie jest wykluczone, ale z drugiej strony wiemy o efekcie synergii, że razem możemy działać więcej w określonych tematach. Przecież wiadomo, że 90% poglądów na temat tego, co się dzieje na świecie, GMO mamy takich samych jak ty, ja, Janusz. Jeśli mamy, jeśli większość tych mediów ma, to wypisać ten katalog wspólnych rzeczy, na bazie których możemy współpracować. Oczywiście zabezpieczyć to prawnie, że każdy dalej ma swoje hasła, kontroluje swoje podwórko, ale jakąś częścią tego naszego dzieła, które my tworzymy, łączymy się w postaci tego portalu czy portali, które reklamują nas wszystkich w określonym algorytmie neutralnym dla wszystkich. To się da zaprojektować, to się da zrobić. I prawnie, tak jak powiedziałeś, też są wyjścia. Czy w Wielkiej Brytanii zarejestrować, czy gdzieś indziej.
Matrix daje luki. Proszę bardzo, korzystajmy. Sami natworzyli globaliści tyle różnych przepisów. Dlaczego my mamy z nich nie korzystać, jeśli są dla nas korzystne? Wszystko zgodnie z literą prawa. Proszę bardzo. Czy to może być fundacja, czy to może być spółka? Ja nie wiem. Do tego my byśmy najpierw musieli jako ci ludzie zaangażowani usiąść, ustalić pewne rzeczy, pewien model zaprojektować współpracy, a potem prawnik musiałby to zapisać w taki sposób, żeby wszyscy się czuli bezpieczni. Tak, wchodzimy w ten układ.
Ale widzisz, to wszystko jest możliwe, kiedy jest wspólna intencja, szczera, kiedy jest pewna spójna wizja, że chcemy to osiągnąć i naprawdę czystość taka, że jest ważny temat, ważniejszy niż my wszyscy. I to jest test dla nas wszystkich. Ja sam jestem ciekaw, czy my zdamy, bo to nie zależy tylko ode mnie. Niestety czy na szczęście, gratulując Januszowi, Janusz stał się w pewnym sensie numerem jeden tego alter świata. Szeroko dociera tą telewizją i to jest pewien efekt, który wypracowało to studio, które on ma. I spoko.
[01:28:38] - Ja myślę, że największą-
[01:28:39] - Odpowiedzialność też jest duża po jego stronie i innych ludzi, którzy mają jakieś możliwości, mają media i tak dalej. Czy my dorośliśmy już na tyle po tych wszystkich aferach, kłótniach? Ja wiem, co było, ja też się uczyłem z nich. Czy będziemy w stanie to zrobić? Ja wcale nie jestem teraz taki, że już teraz Janusz to przesłucha czy ktoś inny i zrobimy to. Nie. Ja równie dobrze się szykuję, że to może potrwać rok, dwa, trzy. Niech wszyscy dojdą do granic indywidualnego działania. Może wtedy zrozumiemy, że jak już nas przygniecie system, że sorry, ale trzeba współpracować, bo jak nie, to za chwilę niczego nie będzie i będzie po prostu mikroczip. Ja nie wiem, co musi się stać, żebyśmy my się tak naprawdę zintegrowali na głębszym poziomie.
[01:29:23] - Mikołaju, dwie sprawy. Sorry, że tak ci tutaj przeszkodziłem, ale pierwsza sprawa to NTV. To umówmy się, to jest po prostu 99% czy 95% praca Janusza Zagórskiego. To jest przez niego wypracowane przez lata, bo on zaczął w 2005 roku to robić, już prawie 10 lat. Robi to systematycznie, jest konsekwentny w tym, jest dobry, jest bardzo medialny, ma dużą charyzmę, potrafi skupić ludzi wokół siebie i robi to świetnie. Jest najlepszy. Nie ma drugiej takiej osoby, która z oddaniem w tych tematach. Ja dzięki temu od niego dowiedziałem się o tych chemtrailsach. Wiedziałem gdzieś tam, ale zauważyłem, jak on to badał. W 2008 roku już zajmował się ostro tą sprawą.
Druga sprawa to istnienie mediów niezależnych i to, jak mówisz, te sprawy przygniatania systemu. Ja obserwuję, bardzo często oglądam też teraz telewizje niezależne. Niezależna TV, TV Republika, te prawicowe, ale też różne podcasty, które są w sieci. Jestem przerażony poziomem tego, co się dzieje. Przepraszam, nie wiem, co tu się dzieje. Jakieś dziwne wyskakują mi menu. Mam nadzieję, że jesteśmy słyszani. Mikołaju, czy się słyszymy?
[01:30:51] - Ja cię słyszę.
[01:30:51] - Bardzo dobrze. Mam nadzieję, że wszystko jest okej. To jestem przerażony tym, że ci ludzie nie są w stanie pojąć tych rzeczy, o których rozmawiamy. Oni nie są w stanie pojąć nowego porządku świata. Oni są tylko w stanie pojąć, że istnieje Grupa Bilderberg, ale nigdzie dalej nie pójdą. To nic nie daje, że jest Grupa Bilderberg. Bo najważniejsze jest to, o czym oni mówią i to, że to, o czym oni tam mówią, to obowiązuje wszystkie inne kraje czy innych szefów państw. I oni już tak daleko nie idą, ci ludzie. Oni są skłonni rozmawiać o Le Pen, o aferze taśmowej, o tych wszystkich innych, te media. Ale tak naprawdę jakie to ma znaczenie?
Jakie to ma znaczenie, jeśli oni nie rozumieją idei pieniądza? Oni nie wiedzą, że ten system jest zły. Oni myślą, że tylko jest Tusk zły. Przecież jeśli na miejsce Tuska przyjdzie Kaczyński, według mnie będzie gorzej. Będzie gorzej, bo będziemy musieli do wojska pójść, bo będzie pobór. Być może będzie rozpętana wojna, bo wszystkiego można się spodziewać. Według mnie Jarosław Kaczyński jest szalony i jest zdolny do takich akcji odwetowych i może być naprawdę gorzej. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że chodzi o zmianę systemu, o to, żeby pieniądze wróciły do ludzi. Czyli nie drukowanie przez banki, banki centralne czy jakiekolwiek, żeby zmienić Belkę na Balcerowicza. Teraz Korwin-Mikke mówi, że premierem będzie Balcerowicz.
To mnie zmroziło aż. Ja myślałem, że śnię, ale niestety nie. Ci ludzie muszą odejść. Czy Korwin-Mikke, czy Balcerowicz, ci wszyscy. Bo to jest tylko zmienianie jednych na drugich, że będzie troszeczkę bardziej wolny rynek niż jest teraz. Ale co to da, jeżeli korporacje przejmą ten rynek? I co to nam da? Będziemy jeszcze mniej zarabiali niż zarabiamy. Zamiast dwóch tysięcy będziemy 500 zł zarabiali. I niby będzie wszystko tańsze, ale nie do końca, bo będzie robotyzacja pracy, czyli pracy będzie coraz mniej dla ludzi, coraz tańsza będzie.
Ale nie chcę już zagłębiać się w te tematy. Jak ty to widzisz? Bo zachowuję się jak Tomasz Lis, że zadaję pytanie 10-minutowe, ale raczej traktuję to jako dyskusję. Nie wiem, czy jest okej, że nie zadaję dzisiaj tylko i wyłącznie pytań, ale staram się, bo też tworzę, współtworzę te media.
[01:33:15] - Jasne. Mówisz jak najbardziej słuszne rzeczy, bo to, co powiedziałeś, te media prawicowe i tak dalej.
[01:33:24] - Co sądzisz o nich?
[01:33:25] - Dla mnie to jest taki wentyl bezpieczeństwa. Mówi się tam trochę, ale wybaczcie, ale PiS ma być jakąś alternatywą? Przecież oni stworzyli CBA, oni stworzyli kolejne instytucje, których potem już nikt nie likwiduje, bo fajnie jest tworzyć kolejne i przejmować potem spółki i tak dalej. Oni w tym będą uczestniczyć dalej, nie oszukujmy się. Co najwyżej zrobią propagandową akcję, że coś tam zlikwidują parę stanowisk po to, żeby gdzie indziej stworzyć kolejne setki tysięcy biurokratycznych urzędników, bo oni teraz lepiej to zrobią niż Platforma. I takie będzie uzasadnienie. Poza tym przecież oni nie ruszą systemu bankowego. Jaką oni mają alternatywę? Że Kościół wejdzie głębiej? Nie, przecież oni podtrzymują władzę Platformy.
Gdyby nie PiS, to już dawno by to padło prawdopodobnie, bo oni zgarniają tych najbardziej niezadowolonych. Także nie, absolutnie tu chodzi o zmiany systemowe. I dlatego też taka wielka odpowiedzialność na tych mediach, które naprawdę mówią o wszystkim, a nie tylko lizną tematu, że tam afera taśmowa. Prawdziwym tematem jest pieniądz, jest system bankowy, są prawdziwe źródła terroryzmu. Kto stoi za Al-Kaidą? Jaka jest prawdziwa polityka imperialna rządów Stanów Zjednoczonych? Nie tylko oczywiście, bo ja wiem, że Rosjanie, rząd rosyjski, to nie Rosjanie. Chciałbym to oddzielać jednak od ludzi przeciętnych. Wiadomo, że to są imperia i one politykę imperialną stosują i tu nie ma lepszego, gorszego i tak dalej. Natomiast o tym wszystkim trzeba mówić, tak jak powiedziałeś.
I jeśli my poruszamy takie ważne tematy i to, co już zauważyliśmy wcześniej, a mieszane są one z takimi niepotwierdzonymi, newage'owymi i tak dalej, to tracimy na tym wszyscy. My niesiemy to, że my się nie boimy jako ludzie młodzi czy tam bardziej, mniej młodzi, ale powiedzmy z takiego nowego nurtu dziennikarstwa niezależnego mówić o tych tematach, jak nazywać po imieniu NWO, czym jest, że to jest pewna doktryna polityczna, mówić o pewnych dokumentach, po polityce także, która występuje na świecie, która do tego rządu światowego i takiej centralnej korporacyjnej władzy zakulisowej dąży. O tym trzeba mówić, tylko oczywiście w sposób taki, żeby przeciętny obywatel zrozumiał konsekwencje wprowadzania NWO wokół siebie. Zobaczył, że jeśli jest więcej hipermarketów, rosnące ceny, droższe paliwo, ceny energii, to właśnie dlatego, że ta polityka jest realizowana. Bo drogi obywatelu, gdyby były inne technologie udostępnione, które są już opatentowane albo inne by mogły być opatentowane, to nie masz ich dlatego, ponieważ właśnie bardzo wielkim interesom się opłaca kupować polityków, którzy nie dopuszczą między innymi do tego, żebyś ty mógł z tego korzystać. Ale da się to wprowadzić w życie i jesteś oszukiwany. Jesteśmy wszyscy oszukiwani i płacimy podwójnie za wszystko. Jeżeli to przeciętny obywatel przeliczy na swoje własne pieniądze i on zrozumie, to będzie popierał wszystkie partie czy jakieś stronnictwa. Bo ja uważam, że trzeba będzie wejść w tę strukturę mimo wszystko, bo tak z zewnątrz wszystko zmieść i nie wchodzić w system. Nie wiem, może to jest możliwe, ale jakoś tak ciężko to widzę, żeby nagle Polacy wszyscy się zmówili i stwierdzili: rozwiązujemy to państwo, stawiamy nowe.
Być może będzie potrzebna jakaś forma przejściowa na zasadzie ktoś wchodzi do Sejmu po to, żeby to rozbroić, przegłosować nową konstytucję. 90% Polaków idzie do wyborów, głosuje na taką opcję. Nie wiem. To jest pewnie za ileś lat dopiero możliwe czy w ogóle.
[01:36:51] - Mikołaj, zaraz do polityki przejdziemy. Mamy słuchacza Teflona.
[01:36:57] - Cześć Mikołaj. Ja kiedyś się do ciebie odzywałem. Niestety tak jak ty mówisz à propos takich różnych, nie wiem, czy kojarzysz, ale tam kwestia jest taka, że była chęć budowania jakichś tam wielkich różnych nowości na scenie niepoznanej. Niestety, tak samo jak usłyszałem przed chwilą od ciebie, tak samo na przykład po czasie, kiedy miałem chęć i czas na to, na przykład weszła mi fajna fucha, gdzie mogłem na przykład zarobić dużo pieniędzy i nie miałem czasu na to i w ogóle zrezygnowałem z tego, a dobijałem się do ciebie drzwiami i oknami.
[01:37:33] - A możesz przypomnieć hasłowo, o co chodziło, żebym skumał?
[01:37:36] - Nie, kiedyś się zwyczajnie odzywałem, bo miałeś to hasło, że chcesz jakąś tam telewizję, jakieś tam nie wiadomo co. I był moment, że pisałem tam chyba kilka maili i potem na Skype'a, a w końcu się nie odezwałem, bo przyszedł czas, że nie było na to czasu. Nic wielkiego. Tak że nie o to chodzi. Tylko à propos w ogóle całej reszty. Wydaje mi się tak, że à propos tych mediów, rzecz jest przede wszystkim taka, że na pewno trzeba na tym zarabiać i na pewno trzeba mieć na to czas. Może niekoniecznie trzeba na tym zarabiać, jeżeli się ma na tyle czasu, że się to robi hobbystycznie. I są tacy ludzie, którzy robią wielkie rzeczy hobbystycznie. Właśnie à propos blogów, à propos swoich stron i może właśnie do tych mediów wykorzystać ich. Ja myślałem o takiej platformie, która w ogóle zgromadzi całych.
Ja głównie myślałem o radiu, bo telewizja jest trochę bardziej upierdliwa, ale co do treści mówionych, to jest inaczej. I właśnie na przykład płacić ludziom za to zwyczajnie, jeżeli by się na czymkolwiek miało zarobić osobiście, nie na to, że oni mają płacić, że dostają na przykład czas antenowy, bo bloger zawsze coś tam tego. Odwrotnie to zrobić, że jakby się zarobiło, to im dawać. Co wy na to?
[01:39:02] - Ale komu? Blogerom? Nie kumam.
[01:39:04] - Tak, na przykład. Tak samo à propos tych prawicowych różnych.
[01:39:09] - Ale zaraz. Jak my mamy zarabiać, to co bloger wniesie do radia? Za bardzo nie kumam, żeby co? Po prostu czytać blogi?
[01:39:18] - Treść. Robimy sobie na przykład taką śmieszną platformę, stronę, którą ja dam radę zrobić łącznie z serwerem nawet, który też dam radę postawić i tylko mi trzeba kawałek internetu. I cała maszyneria działa na tej zasadzie, że zwyczajnie wysyła w eter treści różnych ludzi i zarabia się na tej reklamie.
[01:39:40] - Ja się odniosę do tego, bo to, co ty mówisz, to jest właśnie w tym kierunku, który ja też postuluję i postulowałem cały czas. Przynajmniej rok mniej więcej. Bo chodzi o to, że my możemy zarabiać te reklamy, tylko chodzi o to, żebyśmy nie byli fałszywi, że mówimy tu o ONW, a za chwilę reklama Coca-Coli albo czegoś takiego. Ale to się da ominąć, prawda? To się da ominąć. Da się wybrać ludzi, ukierunkować.
[01:40:06] - Wiem.
[01:40:08] - I tak jak powiedziałeś, ja jeżeli mówię o telewizji biznesowej, to nie znaczy od razu, że my bierzemy na etat za tysiąc, dwa, tysiące trzy dziennikarzy, bo wiadomo, że to jest ciężkie. Ale słuchaj, jak ktoś takiego-
[01:40:21] - Przepraszam, Mikołaj. Jest mnóstwo wolontariuszy, których można wziąć.
[01:40:25] - Też. Ale nawet jeśli ktoś naprawdę napisze dobry materiał, naprawdę zrobi dobre wideo i ono na przykład nam taką oglądalność na stronę przyciągnie, że do nas przyjdą chętni kolejni reklamodawcy, bo zobaczą: „Kurczę, tu ludzie oglądają, materiały są świetne”. To dlaczego mu nie wypłacić chociażby z tytułu umowy o dzieło 200 zł, 300 zł, jakąś tam część za to dostawaliby wtedy kolejne materiały byłyby jeszcze lepsze. Taka konkurencja zdrowa by wyrosła w rezultacie. I dałoby się to zrobić. Sam powiedz.
[01:40:58] - To jest właśnie w tą stronę, że zamiast na przykład ten bloger ma płacić za cokolwiek, na przykład takie radio, które aktualnie jest nadawane, że ktoś sobie musi płacić za jakiś serwer, to mu udostępnić. Nadawaj se chłopie, ale jedna najważniejsza twoja audycja będzie na głównej. Bo ja mam ogólnie taki plan, żeby kwestia jest takiego portalu, który jest rozsiewaczem internetu. Postawienia konkretnego serwera, który będzie platformą dla różnych ludzi.
[01:41:27] - Taki agregator. Przepraszam, bo to jest ważne słowo agregator.
[01:41:31] - Dokładnie.
[01:41:33] - Tak, właśnie. I to był ten kierunek. Ja jeszcze może przybliżę wizję tych portali. Ja to widzę tak, że na przykład wchodzi ktoś na portal informacyjny, nie wiem, jak go tam nazwać. Świat Info? Nie wiem. Roboczo go nazwijmy, bo to nazwę można wymyślić lepszą. I tam co mamy? Slider, że u Janusza Zagórskiego nowy wywiad z ministrem o ONW, coś tam. Za chwilę tutaj cały sektor poświęcony temu, że dostawcy zdrowej żywności.
Możesz sobie wejść, każdy region, mapka. Aha, tu możesz kupić ziemniaki, tu marchewkę, tutaj super artykuły, tu masz pogodę, tu masz artykuły o szczepionkach, o wszystkich instytucjach, które się tym zajmują. Dokumenty, zestaw do pobrania, wszystko. Za chwilę audycja Radia Nafali Claude Monet o wolnej energii i cały plik dokumentów odnośnie wolnej energii. Jeżeli mówimy o UFO, proszę bardzo: ciekawostka UFO, dokumenty z Disclosure Project. Super film dzisiaj puszczany tylko na antenie telewizji XYZ.
[01:42:31] - Przepraszam, Mikołaju. Z lektorem, bo to jest bardzo ważne, że nie ma praktycznie oprócz, tutaj w radiu zawsze lektor robiliśmy w mojej skromnej osobie mnóstwo tych materiałów zlektorowałem. Tego nie ma po prostu. Lektorzy nie istnieją. Albo jest ten lektor, ten automatyczny, którego się bardzo ciężko słucha. Ten Iwona. Przepraszam.
[01:42:53] - Tak. Ale to jest podstawa. To jest bardzo właśnie chwyt. W ogóle jest mnóstwo filmów, gdzie ludziom się w ogóle nie chce czytać napisów. Mi między innymi się nie chce czytać. Wolę sobie czytać nawet tekst osobno od filmu.
[01:43:11] - Dokładnie. I to jest bardzo ważny problem, bo ja też zauważyłem już kilka lat temu, jak próbowałem komuś dać płytkę, a to była starsza osoba, to on tam musiał nakładać okulary. On się zniechęcił. Nie obejrzał filmu o 9/11 tylko dlatego, że tam nie było lektora. I jeden chłopak zrobił. Wiecie, jest „Wezwanie do przebudzenia” zrobił mój znajomy. Zresztą tu wcześniej z Poznania, teraz jest we Wrocławiu chyba Gordienko się nazywa. Zrobił sam. Zobaczcie. Zrobił sam dwugodzinny podkład do filmu.
Dzięki temu na YouTubie jest lektor i już ma ileś set tysięcy wejść. Dzięki temu chłopowi można to nagrać i komuś dać na płytce i ktoś sobie to puści w domu. Moglibyśmy docierać z takimi informacjami. One mają fundamentalny wpływ na ludzką świadomość, bo nie każdy wejdzie w internet po sześćdziesiątce, po siedemdziesiątce i nie każdy będzie wiedział, co się dzieje w Stanach i tak dalej.
[01:43:58] - Oczywiście jeszcze jedna jest sprawa. Bo ja na przykład śledzę właśnie bardzo tak zwanych prawicowych. Oni tam może są czasem spłaceni właśnie taką religijnością, chrześcijaństwem i tak dalej, ale niestety tak jest w Polsce, że patriotyzm zwykle jest powiązany z chrześcijaństwem, z religią. Ale to pomijając, myślę, że to też dałoby radę przeskoczyć, wszystko to kupie połączyć. Chodzi o to, że są super ludzie, którzy piszą niesamowite książki, tak jak Witold Gadowski czy Wojciech Sumliński. Piszą takie rzeczy, po prostu tłumaczą, co się dzieje, dlaczego Polska tak wygląda. Ale oni to nie tak ogólnie, tylko to są dziennikarze.
[01:44:46] - Śledczy. Dokładnie, szczegółowo wyjaśniają.
[01:44:49] - Dokładnie.
[01:44:50] - To ja dopowiem, drogi, nie wiem, czy tak mogę. Teflonie, czy jakoś imię tam podałeś. Przepraszam, bo zapomniałem.
[01:44:56] - Teflon to Teflon. Znaczy ja jestem Teflon ogólnie. Mikołaj.
[01:45:00] - Dobra, to słuchaj, to, co mówisz, zaznaczam: ja też uważam, że absolutnie nie należy się odcinać od tych środowisk, bo one dużo rzeczy mówią bardzo fajnych i ciekawych. I ja bym na tych portalach absolutnie widział też ich materiały. Mało tego, uważam, że Radio Maryja, co by nie powiedzieć o tym radiu i wszystkich niuansach związanych z Rydzykiem i tak dalej, ja sam w telewizji Trwam widziałem mnóstwo ciekawych audycji czy o Smoleńsku, czy o jakichś innych ekonomicznych przewałkach. Dlaczego nie? Pokazać to.
[01:45:32] - Ja słucham codziennie. Na przykład à propos radia. Dzień z radiem. Radio włączam o 12:00 i słucham Skrzypkowskiego na Trójce, a potem jest o 13:00 Aktualności Dnia w Radiu Maryja, które każdemu polecam, bo naprawdę bardzo ciekawe tematy są poruszane i to jest jakby taka trochę mówiona strona internetu. Dużo informacji, które tam są mówione, można tylko przeczytać w internecie. Więc tak naprawdę te źródła są z różnych stron i nie wolno odrzucać niczego. Nie wiem, jak one się będą na to zapatrywać, czy będą chciały w ogóle.
[01:46:09] - Tak, ale właśnie to, co mi się marzy, to taki moment, w którym na takich portalach mielibyśmy najlepsze materiały także z Radia Maryja, także z telewizji Trwam. Dlaczego nie? No kurczę, przecież każdy coś cennego wnosi. Oni też mają swój punkt widzenia. Ja się też nie zgadzam z, powiedzmy, 20, 30%. Z tego się nie zgadzam, bo o aborcji pewnie dadzą czy jakiś materiał o jakichś modlitwach, o czymś tam, o jakichś tam zasadach. Ja się nie zgadzam z tym, ale to nie znaczy, że nie doceniam tej reszty materiału dziennikarskiego, który jest o wiele lepszy niż w TVN-ie. Czasami dostrzegają rzeczy, o których ja w ogóle nie miałem pojęcia i nie mam tego jak sprawdzić. Oni to syntezują. Gdybyśmy my także wyszli do tych ludzi także z otwartością, nie że to mohery są, bo to są też ludzie starsi, po prostu mają takie poglądy.
Tolerancyjnie. Zrozummy ich. Tylko to musi nastąpić w dwie strony. Oni też muszą zrozumieć, że są ludzie, którzy szukają kosmosu. Patrzą w kosmos, widzą, że są jakieś obcycywizacje, że badają ich wpływ na Ziemię i że to nie znaczy, że my nie jesteśmy patriotami, tylko że też doceniamy ich. I oni niech spojrzą na nas, że my też coś chcemy wnieść i możemy się zgodzić na to, że niech każdy sobie wyznaje, jakąkolwiek chce religię, a my bierzemy od was materiał, bo uważamy, że robicie fajną robotę tu, tu, tu i tu. Coś się nam nie podoba, ale sobie róbcie to. Nie ma problemu. Nikt wam nie będzie zakazywał ani walczył z wami. Jeśli dojdziemy do takiej świadomości, to to będzie ten przełom, że znajdziemy w tych wszystkich Polakach, bo my jesteśmy strasznie podzieleni, a to religią, a to kurczę, jakimś tam politycznym widzeniem.
Naprawdę w zdrowym żywieniu, w szczepionkach, militaryzacji kraju, państwa policyjnego nie ma nic politycznego. To po prostu w sensie takim, że to powinno być naszym wspólnym interesem, żeby to załatwić. Bo i katolik, i muzułmanin, i ktoś, kto w nic nie wierzy, każdy chce mieć normalne państwo. Każdy chce mieć zdrowe warunki rozwoju rodziny. Tak czy nie? No chyba każdy. To nie jest zależne od żadnego poglądu. Więc jak dojdziemy do takiego momentu, to wtedy będzie przełom w kraju, a media mogą być takim pomostem pierwszym, żeby pokazać różnorodny punkt widzenia Polaków ponad podziałami. I to się da zrobić, ale to mówię, to wymaga, żebyśmy kiedyś w końcu usiedli. Ci wszyscy ludzie, którzy są zaangażowani, jakiś szerszy front zrobili.
Ale ja mówię, ja będę obserwował ten proces. Ja jestem tylko uczestnikiem, tak jak wy i obserwator.
[01:48:33] - Tak, widzisz, słuchaj, wszystko pięknie wygląda. Widzisz, bo tutaj na przykład są ludzie, co są wytrwali, tak samo jak właśnie Janusz Zagórski. Tutaj cała ekipa z tego Na Fali. Tam się przemiata mnóstwo różnych ludzi. Wiesz, pewnie z niektórymi, ja to czuję podskórnie, że tam są wojny jakieś podskórne, ale oni jakoś trwają. Że to wszystko trwa. Ale o co chodzi? Że jest jakaś tam może jedna, może dwie osoby, które to trzymają w kupie. I tak à propos tego właśnie Wodireya. Wydaje mi się, że bez Wodireya może być taka też teoria, że wszystko jakby tak będzie po Słowiańskiego.
Może to ma sens właśnie, że wszystko jakby się w kłótni, jakby na jakichś wiecach, że przychodzi, pokłócimy się i będzie nowa wizja jakiegoś tam medium. Ale jeżeli, tak mi się wydaje aktualnie, teraz patrząc na te inne media, że powinien być ktoś, który trzyma to wszystko w kupie, bo jak kogoś jednego nie ma, to ludzie zwyczajnie się pokłócą wszyscy ze sobą i się rozdzielą na kawałki.
[01:49:39] - No to właśnie sam powiedziałeś argument przeciwko temu. Jeżeli się wszystko opiera na jednej osobie, to jak jedną osobę szlag trafi, to jest koniec. To nie może się opierać na jednej osobie.
[01:49:47] - Dokładnie. Musi się na wielu opierać, na wielu grupach. Czyli robienie takiego agregatora ma sens, że robimy tak jakby Pod siebie materiały, ale dajemy do tej kupy, do tego portalu wspólnego, który konkuruje już z Wirtualną Polską, Onetem, Interią, innymi portalami, gdzie przedstawiane są informacje z zupełnie innej strony. Widzę, dużo jest takich portali, na przykład Zmiany na Ziemi. Niektóre fajne rzeczy, ale niektóre tak wzięte z kosmosu, niesprawdzone, że całość tych materiałów przekreślają jako wiarygodne źródło.
[01:50:31] - Podam przykład historyczny. Była już taka rewolucja, którą jedna osoba przejęła i miała super autorytet. Wszyscy w nią wierzyli, prawie wszyscy. I wiemy, jak to się skończyło. Niestety
[01:50:43] - Mówisz o tym agencie?
[01:50:46] - O Bolku i Lolku.
[01:50:48] - O Bolku. Może też tak być, że ta osoba przejdzie być agentem i rozwali wszystko od środka.
[01:50:59] - Może faktycznie tak jest, bo nawet z tą Polską to nie jest tak, że to jest jakiś Bolek i on rozwala wszystko od środka. Tylko że to są naprawdę służby specjalne, które się trzymają w kupie. One potrafią wszystko. One potrafią na przykład teraz te śmieszne pierdoły puścić. Po co to jest? Ja na przykład słyszałem ostatnio od Gadowskiego Artura, gdzieś był na spotkaniu, promując książkę swoją.
[01:51:22] - Witolda Gadowskiego.
[01:51:24] - Witolda, tak. Artura. Oczywiście Witolda. Na pytanie odpowiedział, co to się teraz dzieje. I on to skojarzył. Pierwszy raz słyszałem takie skojarzenie. Co się dzieje teraz w Polsce? Teraz w Polsce ten koleś od Polsatu, zapomniałem, jak się nazywa, ma motyw kupienia polskiej chemii. I teraz jest szlag na Azoty Tarnowskie. Dlaczego?
Bo Tarnowskie Azoty mają patent na grafen. Ten słynny grafen, który może teoretycznie podbić cały świat, bo może zmienić możliwości wszystkich komputerów.
[01:52:18] - Ale to są spekulacje. Jest oczywiście taki wątek, że tak może być, ale tak naprawdę ile taki grafen jest warty? Za kilkanaście, za 10 być może lat ten patent przestanie obowiązywać i poza tym to nie jest chyba patent na cały świat, więc ja bym był ostrożny.
[01:52:36] - Ale bym przynajmniej monitorował tą sytuację, bo mnie też to zaciekawiło, więc może bym tak nie bagatelizował, aczkolwiek może ty wiesz więcej, Claude. Nie wiem. Może mnie jeszcze ciekawostka.
[01:52:45] - To jest sprawa związana z patentem, który mają oprócz Azotów. Udziały w Azotach, bo to Azoty mają ten patent, a udziały w Azotach ma między innymi Kulczyk, ten gość, który miał Mennicę Polską i między innymi pan Kantor, Rosjanin, który właśnie chce przejąć.
[01:53:11] - Dokładnie tak jest. I chodzi o pakiety większościowe, które już aktualnie chyba są w dwóch czy trzech procentach. To o szczegóły chodzi, ale chodzi właśnie o te pakiety większościowe, gdzie można będzie zawładnąć tą spółką do końca. Kończąc, że skąd wyszły te taśmy? Właśnie stąd, że Tusk kogoś tam odwołał. Słuchałem to z tydzień temu, mało się temu przysłuchiwałem, ale zostało mi w pamięci, że Tusk chciał nie dopuścić do tego, żeby ktokolwiek to przejął inny niż dalej był w rękach państwa, a prawdopodobnie jakby to Tusk miał dalej w ręce, to pójdzie w ręce Niemców. Może tam jakieś inne układy były Tuskowe, inne układy kogo innego.
[01:53:54] - Mogą, ale Teflonie, to jest jedna mała sprawa. Ja bym nie przeceniał tego grafenu, nie wiadomo co, bo jak ktoś będzie chciał łamać patent, to będzie łamał. Co Chińczykom zrobisz? Jak oni będą ten patent łamali, to zapłacą 100 milionów czy ileś. Dla nich to grosze są.
[01:54:13] - Przepraszam, jeśli kelnerzy są w stanie podsłuchiwać nasz rząd od półtora roku, to ja myślę, że ta technologia i jej powstanie, i patent już dawno jest gdzieś indziej.
[01:54:26] - Tak, ale to nie chodzi o sam patent, że grafen, tylko o cały know-how, jak to robić i tak dalej.
[01:54:38] - Właśnie o tym mówię. Ty nie uważasz, że jeżeli polskie państwo są najważniejsi przedstawiciele podsłuchiwania od półtora roku i są wielce zszokowani, to myślisz, że są w stanie jakiekolwiek nasze służby, ABW czy ktokolwiek zabezpieczyć wyciek takich informacji gospodarczych z naszego pięknego kraju? Ale to nie kelnerzy podsłuchują, tylko te służby, które nie są nasze. Niestety.
[01:54:58] - Dobra, to tym bardziej. Jeżeli to są profesjonalne służby zagraniczne, które by chciały tak cenną technologię wykraść z naszego kraju, to jestem pewien, że już dawno jej nie mamy.
[01:55:08] - Pewnie tak. Chociaż oficjalnie taką teorię przedstawiłem, bo
[01:55:13] - Dobrze, dzięki Teflonie za ten telefon.
[01:55:16] - Dziękuję.
[01:55:17] - Dzięki, hej. To był Teflon z wieloma uwagami, pytaniami. Mikołaju, to jest taka sprawa tutaj, wracając jeszcze do mediów, bo jednak te media mainstreamowe, co by nie mówić, są dosyć potężne. Utrzymują się też między innymi od państwa polskiego, bo mnóstwo reklam, mnóstwo dofinansowania mają poprzez państwo polskie. Reklamy grup energetycznych, reklamy grup naftowych i tym podobnych zakładów, stoczni, niestoczni, banków też bardzo często, w tym państwowych. Te pieniądze przychodzą do nich w dużej mierze, szczególnie jeśli chodzi o na przykład gazety. Newsweek się utrzymuje przede wszystkim tylko i wyłącznie — to jest rządowa gazeta, inaczej nie można określić — z reklam państwowych, z państwowych przedsiębiorstw. Tu potężne pieniądze wypływają, wielkie miliony. Natomiast w takich mediach niezależnych jest to bardzo trudne. Zawsze musi wtedy ktoś przyjść.
[01:56:34] - No dobra.
[01:56:35] - Tę sprawę załatwiliśmy. Znaczy nie załatwiliśmy do końca, bo tak naprawdę ja do dziś nie wiem, skąd chciałbyś pozyskać pieniądze. Bo mówiąc o 10 tysiącach nawet omówmy 10 tysiącach złotych na miesiąc, to mówimy o bardzo śmiesznych sumach. Byle robotnik zarabia tyle. Lepiej wykwalifikowany ma tyle na rękę w Irlandii czy w Wielkiej Brytanii. To nie są sumy jakieś porywające, za co można utrzymać media. Poważne. Mówię o poważnych mediach.
[01:57:10] - Poczekaj. Spójrzmy na to tak: jeśli w całej Polsce grupa tak zwanych moherowych babć i dziadków była w stanie stworzyć takie medium, które co by nie powiedzieć, ciśnie na ten rząd regularnie i ujawnia pewne rzeczy, które oczywiście nie są wygodne. Ja abstrahuję od pewnych rzeczy, które też mi się tam nie podobają. To dlaczego, skoro ilość afer i tak dalej niezadowolenia w kraju jest jeszcze większa, jakaś zorganizowana grupa internautów polskich nie byłaby w stanie stworzyć, skoro koszty stworzenia mediów alternatywnych się jednak zmniejszają? Nie ukrywajmy, że dzisiaj każdy praktycznie ma kamerę cyfrową, każdy ma Skype'a, każdy ma jakiś telefon, który może czymś nagrywać. Więc widzisz, to się da zrobić. Oczywiście ja nie mówię, że od razu to będą kokosy i tak dalej, ale można zacząć budować już jakąś taką strukturę, o której tutaj już dużo żeśmy parę wzmianek powiedzieliśmy i trzeba powiedzieć o trendach. Słuchaj, wszystkie media wchodzą w internet. Internet to przyszłość. Przecież zauważ, że nawet te media mainstreamowe starają się wejść w internet, bo już wiedzą, że dużo ludzi korzysta z tego.
Ja praktycznie nie opłacam abonamentu, nie mam żadnej cyfrowej platformy, a oglądam wszystkie mecze mistrzostw świata kiedy chcę i jak chcę. Przez różne kanały. Owszem, może to jest mniejsza lub większa rozdzielczość, ale czasami znajdę taki, że mam na pełen ekran super, jakbym miał telewizor. I to wszystko się dzieje przez internet. Tylko dlatego jeszcze istnieją te media takie piramidalne i w strukturze korporacyjnej, bo jeszcze dużo ludzi nie odkryło możliwości i mocy internetu. Bo gdyby wiedzieli, że mogą zrobić tak jak ja i nie płacić co miesiąc 30 czy 50, czy 100 złotych za shit tak naprawdę, tylko sobie wybierać co chcą oglądać, ściągać najnowsze filmy w wysokiej rozdzielczości, tak jak ja robię zupełnie legalnie. To jak dużo ludzi oglądałoby telewizję? To pokolenie wymiera. Większość ludzi już nie ma telewizora z tego młodego pokolenia też obserwuję, bo po co? Bo przeliczając sobie koszty w telewizji, tak naprawdę są wybrane jakieś głupkowate programy na krzyż i w większości nudne, z Zachodu seryjnie produkowane.
I nie możesz sobie zrobić przerwy, kiedy ty chcesz, tylko kiedy reklamodawca postanowi zagłuszyć cię serią głupowatych reklam, które po prostu zakrzyczają cię nagle i co 15 minut w najważniejszym momencie akcji przerywają ci tak naprawdę. Więc internet ma straszną przewagę w tej dziedzinie i ona musi zwyciężyć, bo to są prawa rynku, a one jednak istnieją i już obserwujemy to. Oczywiście to pewnie zajmie trochę lat, ale właśnie ten, kto zainwestuje i odpowiednio przyjmie to i wejdzie w ten internet w sektorze medialnym, to wygra. Dzisiaj zobacz, na razie spróbujmy tak bezkosztowo. Gdybyśmy my na przykład ty i ja, ludzie z zagranicy zrobili taką sieć reporterów, że w jednej telewizji teoretycznie czysto zakładam ja centralnie, powiedzmy, czy Janusz, czy ktokolwiek nadajemy ze studia i nagle łączymy się z korespondentem przez Skype'a z Wysp Brytyjskich, łączymy się z kimś tam. On ma kamerę, nagra materiał. Co tam ministrowie tacy, alternatywne wiadomości. Tam jest Bilderberg, tam coś Alex Jones nagle do naszej telewizji przetłumaczony. Słuchaj, to już jest możliwe teoretycznie. Oczywiście to jest nadal w teorii, bo my nie możemy się jeszcze tak skomunikować w pełni i dogadać.
Ale dzisiaj stworzenie takiego praktycznie TVN-u tylko w skali jakby takiego planktonu, który się organizuje, czy ławicy ryb, która nagle się zaczyna komunikować, pokona tego rekina. Bo po prostu ten rekin to sobie pływa, ale coraz mniej żarcia ma. Te ławice się zaczynają coraz bardziej dogadywać i odkąsywać się, że tak powiem, bo tym jest internet. I tak ma być. Właśnie on jest rozproszony. Jest dużo takich małych nadawców, blogerów i każdy z nas ma swój punkt widzenia i to jest jego siła. Ale jednocześnie naszą słabością jest to, że gdzieś tam każdy sobie rzepkę skrobie i każdy ma swój blog, każdy ma swoją telewizję i do tej pory dbaliśmy o to, żeby zaistnieć i indywidualnie się wytworzyć. No i spoko, taki etap jest potrzebny, żeby każdy swoją tożsamość dziennikarską, medialną sobie wytworzył. No ale skala sytuacji światowej i naszej krajowej jest już taka i to ta generacja tych elit i tego wszystkiego, co się dzieje, już jest taka, że uważam, że zbliża się wręcz konieczność jakiegoś kolejnego etapu, bo właściwie gdybyśmy my dzisiaj wszyscy tak z sumienia, nie wiem, co by to musiało spowodować, jakieś zagrożenie nie wiadomo czym, ale to jest czysta teoria. Ale tak widzę to, czuję to, że przychodzi taki moment.
W tym momencie zorganizowanie tych wszystkich niezadowolonych, oburzonych ludzi w kraju na zdrowych zasadach i już byśmy mieli potężniejszą grupę wpływu, bo to efekt synergii by wypłynął z tego niż TVN, niż Polsat, niż wszystkie te media korporacyjne. Bo tak naprawdę większość ludzi już wie, że w tych telewizjach się prawdy całej nie mówi. Albo że się mówi półprawdy, albo że korporacje trochę przekłamują.
[02:02:05] - Że kłamie i manipuluje. Już ludzie to zauważają w internecie, szczególnie jak dziennikarze manipulują. Ja po prostu nie mogę oglądać tego dziennikarstwa. To jest antydziennikarstwo. Ci ludzie to są po prostu szmaciarze, którzy mogliby równie dobrze jak pan Tumanowicz, taki dziennikarz z czasów PRL, który zakładał ... mundur wojskowy przed prowadzeniem dziennika czy innego programu. I ci ludzie dokładnie mogą założyć taki mundur esbecki czy jakiejkolwiek innej organizacji, Abwehry czy służb specjalnych i naprawdę by się w nim dobrze czuli. To są media rządowe. To jest przerażające, co się dzieje. Nie ma żadnej krytyki, tylko jest aplauz i akceptacja.
Krytyka jest jedynie, jak się buldogi pod dywanem, byłe WSI z ABW się tam tłuką. I wtedy dziennikarka WSI Stokrotka zaczyna krytykować premiera. Ale tak normalnie to jest pełna zgoda, tylko aplauz i akceptacja. Tak że ludzie widzą, jaki to jest shit i mają tego dosyć, bo można okłamywać ludzi przez jakiś czas. Ale jeżeli rzeczywistość nie zgadza się z faktami, które się podaje, ludzie się budzą i wiedzą, jaka jest prawda. I tylko mamy jeden motyw. Podam wam przykład z Korei Północnej. Ci ludzie, którzy tam są kompletnie indoktrynowani, mają pojęcie, jak jest. Oni wiedzą, że to jest wszystko kłamstwo. Oni wiedzą, że to nie jest żaden Bóg, chociaż uczą ich od małego, że prezydentem jest Bóg, że może wszystko, może nawet jakieś ptaszki z gliny stworzyć, że będą nagle sobie fruwały.
Ale nikt w to nie wierzy, tylko jest kompletny strach. Wszyscy się boją przyznać, że król jest nagi. I w Polsce mamy tą możliwość, że mamy jeszcze jako takie wolne media, bo mówimy o różnych rzeczach, nikt nas nie zamyka. I trzeba powiedzieć, że król jest nagi. I powiedziała to Marysia Sokołowska, która powiedziała, że premier jest zdrajcą. I większość ludzi w Polsce tak myśli, że premier jest zdrajcą, ale każdy się boi o tym powiedzieć, że zachowuje się jak agent obcych mocarstw. I jest szok, bo każdy, kto mówi, że król jest nagi, gdzie król jest faktycznie nagi, będzie miał intencje, będzie zwrócona na niego uwaga. Jeżeli takie media by powstały, gdzie mówi się o różnych sprawach i mówi się, że król jest nagi, ale wrzuca się też inne rzeczy ciekawe, otwiera się na kosmos, pokazuje się, że może UFO istnieją. Dlaczego na Księżyc nie latamy? Co z tymi pomysłami, które się dzieją dookoła, jak na przykład Elon Musk, który założył korporację Tesla, teraz lata w kosmos jako jedna z niewielu prywatnych firm.
Prywatna firma, która lata w kosmos. To już Amerykanie nie za bardzo potrafią, bo muszą korzystać z obcych rakiet. Tak to wszystko do przodu poszło i to faktycznie może zaowocować. Ale Mikołaju, tu chciałbym zakończyć temat finansów, bo faktycznie spora gotówka, spore sumy pieniężne są do ściągnięcia, oczywiście, ale nie jestem przekonany, czy akurat ta tematyka i tego typu sprawy jeszcze mogłyby ściągnąć, że to jeszcze nie ten czas chyba. Mikołaj, tak do ciebie, jeżeli można taką prywatę tutaj, ale tak niekoniecznie, bo to było wystąpienie publiczne. Na pewno pamiętasz, w TVN-ie u pani Drzyzgi w „Rozmowach w Toku”. Przepraszam, nie mam telewizji od pięciu lat, tak że troszeczkę nie jestem w temacie. Co cię skłoniło, żeby pójść do tego programu? Przecież doskonale powinieneś był zdawać sobie sprawę, że zrobią z ciebie wariata w tym programie.
[02:06:28] - Właściwie to wcześniej nie miałem do czynienia realnie z zetknięciem z mediami.
[02:06:33] - Ale nie wiedziałeś, co to jest program tej pani Drzyzgi? Przecież ja tylko oglądam.
[02:06:38] - Nie. Już mówię. Wiesz co, ja miałem taką naiwną nadzieję, że jednak coś tam ciekawego będę mógł powiedzieć. Oczywiście to była naiwność, ale z drugiej strony przyznasz, że te pierwsze audycje „Rozmów w Toku” były takie, że ci goście mogli chociaż 20 minut coś poopowiadać. Potem się ta formuła zmieniła na nieszczęście, jak ja tam trafiłem, że już zrobili to takie totalnie matrixowe, że ona już nawet zaczęła się wygłupiać, jakieś głupie teksty do tych ludzi mówić tak skrótowo, na szybko. Następny, następny. Bo kiedyś „Rozmowy w Toku” były bardziej takie, że można było coś powiedzieć jeszcze, jak chociażby był tam swego czasu ten piosenkarz, który nawet energią świetlną się żywił, praną i nawet mógł długo opowiedzieć. Tym zasugerowałem się, że jednak fajny-
[02:07:23] - Ale z niego też wariata zrobiono. Ze Stachurskiego, tak?
[02:07:27] - Ale wiesz co? Że oni zawsze to próbują obrócić, to ja wiedziałem, ale nie sądziłem, że to będzie aż taka wolna amerykanka. Słuchaj, nauczyłem się na własnej skórze. Młody byłem jeszcze, głupi. No i już. Tyle.
[02:07:41] - Tyle w tym temacie. Manipulacja była niezła z tego, co muszę powiedzieć, bo pewnie nie każdy zwrócił uwagę na tego typu rzeczy, bo jest to program raczej nie za bardzo chętnie oglądany przez słuchaczy „Teorii Chaosu”. Przynajmniej mam taką nadzieję. Że tam byłeś porównany, że kiedyś pracowałeś w policji, teraz jesteś kosmitą. Coś takiego. Tam był podpis.
[02:08:11] - Ja już nie pamiętam wszystkiego.
[02:08:14] - Straszna inpulsa.
[02:08:14] - Kiedy była premiera, chciałeś do tego wrócić.
[02:08:16] - Jasne. Wiesz, o co chodzi? Bo chodzi o to, że ty na przykład chcesz firmować coś, chcesz zakładać różne rzeczy. I muszę ci, Mikołaju, powiedzieć tak między nami, zresztą mam nadzieję, że się nie obrazisz-
[02:08:31] - Między nami, słuchaczami
[02:08:32] - ... słuchaczami, że wielu ludzi uważa ciebie za wariata. Do dzisiaj uważa cię za wariata, człowieka szalonego i wprost może o tym nie powiedzą, ale wokoło gdzieś tam Cały czas mówią. Między innymi podejrzewam, że przez ten program, który był totalnie zmanipulowany. Jak ty chciałbyś z czymś takim walczyć? Każdy, kto zajmuje się tematami innymi niż to, co podają mainstreamowe media, często jest przykładana łatka wariata i wizjonera takiego, jakim ty jesteś, że chcesz zbudować jakieś media, gdzie nie masz żadnego zaplecza, nie masz ludzi, nie masz pieniędzy, nie masz znajomości i chcesz założyć wielkie media. To nawet ludzie, którzy są w tym środowisku, tak jak pamiętam audycję z NTNS-em, twierdzą, że gdzieś w chmurach chodzisz. Jak chciałbyś przełamać ten wizerunek?
[02:09:33] - To jest w chmurach dlatego, że większość ludzi nie chce w ogóle się tym zająć, bo to by było możliwe. Ja nie powiedziałem, że od razu stworzymy supermedia. Ja tylko powiedziałem, że mam plan, jak dojść do tego momentu, kiedy byśmy naprawdę mogli myśleć o takim kierunku. Natomiast nie ma tu z kim rozmawiać. Wybacz, ale ktoś, kto mnie krytykuje gdzieś za kulisami i nie jest w stanie merytorycznych argumentów mi powiedzieć przeciwko, ani nawet nie wie do końca, na czym ten projekt polega, bo ja go musiałem tłumaczyć w kilku audycjach. Część chaotycznie był on opisany. Ja miałem tylko przykłady, że ktoś dzwonił i mówił: „To głupi pomysł, coś tam”, ale naprawdę nie odniesie się merytorycznie do żadnego konkretnego pomysłu. Zobacz, ile teraz tu rzeczy powiedziałem. To nadal nie jest wszystko. Więc ja sobie te tematy przemyślałem.
Ja obserwuję rynek medialny, ja mam wykształcenie w tym temacie. A to, że się ze mnie próbuje zrobić debila, wariata. Ja nie jestem ani pierwszym, ani ostatnim, którego to dotyka, bo mówiłem o rzeczach różnych i kosmicznych. Również i błędy popełniałem. Ale ja powiem tylko jedno: każdy, kto to robi za kulisami i nie jest w stanie mnie także na żywo, widzisz, to, że ty pytasz, ja to szanuję, bo ja lubię ludzi, którzy walą prosto w oczy. Proszę bardzo. Ja nie mam nic do ukrycia, mogę wszystko wytłumaczyć. A jak z siebie zrobiłem debila, to też się przyznam, bo tak jest. Ja też uważam, że popełniłem błąd, a popełniłem ich wiele, bo byłem młody. Myślałem naiwnie, że wszystko mogę zmienić, że tu wszyscy ludzie chcą dobrze, że zawsze będzie super.
Okazało się, że tak nie jest. Płaciłem za to cenę i to idzie na moje konto. Natomiast ja zachęcam do jednego. Nieważne, czy ktoś Rozbickiego lubi, czy się zgadza z jego teoriami, czy lubi jego sposób mówienia, czy lubi coś tam, nieważne. Ja bym chciał, żeby zadawać mi merytoryczne pytania, dawać szansę się odnieść i rozmawiać ze mną na poziomie rzetelnej merytoryki i powiedzmy sobie wszystko, jak jest. Natomiast to, co mnie wkurza, to takie, że niby oficjalnie to tak jak w tym naszym rządzie. Niby jest wszystko dobrze, mamy sojusz ze Stanami, a pan minister potem mówi, że laski im robimy. I to jest coś podobnego w tym środowisku, że niby nikt mi nie powie, są jakieś półuśmieszki albo gdzieś tam coś tam także w tych najważniejszych czołowych postaciach. Natomiast wypowiedzieć się mi nikt nie da i nie zada mi tych pytań szczerych, otwartych na antenie, gdzie wtedy wszyscy by wszystko wiedzieli. Ja bym powiedział: tak, tu zrobiłem błąd.
Tak, tu się ośmieszyłem, ale tutaj mam zajebisty pomysł. Tutaj też mam zajebisty pomysł. Tu coś stworzyłem. Zobaczcie, stworzyłem radio. Jest, działa, fajnie, w tym się nie nadaję. Jest Wolna Ludzkość portal. Kto to robił? Ja nie mówię, że tylko ja. I tak samo Radia Bez Cenzury nie zrobiłem tylko ja. Ale było to gdzieś to moje dziecko.
Pakiet udziałów w powstaniu tym miałem. Tak samo w Wolnej Ludzkości, tak samo w paru projektach medialnych. Więc jakieś doświadczenie mam. Popełniłem mnóstwo błędów, przyznaję się do nich, ale błędy się popełnia po to, żeby wyciągać z nich wnioski. A na tematy kosmiczne, UFO czy NWO gadajmy merytorycznie. Bo ja bym chciał, żeby na te tematy wreszcie mówiono poważnie, żeby odsączono pewne tematy, które jak powiedziałeś, ośmieszają resztę, żebyśmy mówili o tematach naprawdę w sposób naukowy, dziennikarski, merytoryczny. I wtedy unikniemy takich błędów jak dziwne osoby, które próbują innych namówić, żeby szły za nim, jakichś przewodników boskich lub nieboskich. Unikniemy jakichś dziwnowologów, którzy dziwne teorie o wszechświecie nie wiadomo skąd czerpią, a obok zaraz jest ciekawy materiał, który tak naprawdę przez to traci na wartości, bo tak naprawdę nie wiadomo, mass mix i wszystkie tematy pomieszane, wartościowe i niewartościowe. Musimy stworzyć jakąś poprzeczkę. Ja mam szereg pomysłów.
A to, czy ja będę skuteczny i tak dalej. Jeszcze jeden temat, bo powiedziałeś, że ja próbowałem zrobić coś, nie mając nic. Tak, bo to się da zrobić. To nie jest tak, że ja nie mam nic. Ja nie mam pieniędzy, ale są zasoby różne. Ja mam zasoby takie, że mogę napierdzielać 24 h, jeśli idea jest słuszna. Robiłem darmowy projekt Radia Bez Cenzury, gdzie nie zarobiłem złotówki, ale dołożyłem. Tak samo było z Wolną Ludzkością, chociaż powiedzmy, że częściowo to się mogło zwrócić, dlatego że poniekąd korzystając z siły medialnej, robiłem czasami jakąś konferencję, bo wpłat nie było praktycznie żadnych takich regularnych czy coś takiego. Byli tam sponsorzy poszczególni, ale to szło na rozwój bardziej takich konkretnych rzeczy, bo przecież domeny wszystko kosztuje i tak naprawdę to nie był żaden zysk, że ja coś zarobiłem. Także ja też wtedy nie miałem zasobów i stworzyłem blog, który w najwyższych czasach oglądalności miał kilka tysięcy wejść na stronę.
Czyli to nieważne, że ja nie mam nic. Można stworzyć coś z niczego w cudzysłowie. To znaczy bez pieniędzy. Można. Ale to, co chciałem teraz stworzyć, wymagało tego, żeby się zaangażowały w to inne osoby, które poczują, że to jest warte. I tutaj tak, można to uznać w pewnym sensie za moją porażkę, czy za to, że ja miałem głowę w chmurach, bo ja zakładałem, że ludzie to zrozumieją. Ja zakładałem, że poczujemy tą odpowiedzialność. I oczywiście tu się okazało, że znowu mój idealizm, moje myślenie, że to jest oczywiste, że tak trzeba zrobić, że nie będzie jakichś większych problemów, że to się uda. I tu jest kolejna lekcja. Nie.
Może kiedyś, jak sobie zarobię, to stworzę własne studio. Stworzę sieć portali i zrobię to, o czym dzisiaj proponowałem, żebyśmy wspólnie zrobili i zaproponuję innym jako inicjator, który odda ten mechanizm for free, jako pewien patent modus operandi, który będzie tylko graczem tego rynku. Tak jak powiedzieliśmy, że wchodzę w to, ale udostępniam innym z tytułu tego, że mam zasoby. Jest taka opcja, że kiedyś, bo uważam, że to jest dobry plan, że to by wypaliło. Oczywiście szczegóły można tu dopracowywać, wszelkie krytyczne uwagi jak najbardziej, ale żeby ktoś mi dał krytyczne uwagi, to by musiał usiąść ze mną i nie tylko ze mną, z innymi ludźmi i żebyśmy rozmawiali, co można zrobić. Natomiast przerzucanie się każdemu z osobna tłumaczenia w mailu, dlaczego ja nie działam. Słuchajcie, do mnie napisze pięć osób, 10. Ja każdemu muszę wytłumaczyć dlaczego. Co ja zrobiłem, czemu nie. Jest to dla mnie problem, bo ja mam też życie prywatne i niektórzy ludzie nie wiedzą, dlaczego ja coś porzuciłem.
Dlaczego? Ja mogę to jedynie w takiej audycji jak twoja. Czyli musiałbym nagrywać swoje, ale na chwilę mi się odechciało wszystko po kolei tłumaczyć, dlaczego z Januszem nie współpracuję, dlaczego tam byłem, a nie. To są takie drażliwe szczegóły i każdy chce wiedzieć, bo jestem osobą publiczną. Natomiast jak widać, nie we wszystkich mediach mogę się wypowiedzieć, bo nie ma czasu albo uznano, że Rozbicki jest wariatem, tak jak powiedziałeś, albo że nie można go wpuszczać do studia. Spoko, ja to rozumiem, ale uważam, że do tej pory jak bywałem w studiach i ktoś brał mnie na wywiad, to raczej mówiłem rzeczy bardzo konkretne, chociaż mógł się ktoś zgadzać bądź nie, ale mówiłem rzeczy jakieś tam i się zachowywałem, za przeproszeniem. Nie jestem jakimś świrem, który nagle zdejmie gacie i pokaże dupę, za przeproszeniem. Albo że nakrzyczy na kogoś. Zrobiłem coś takiego kiedyś? Nie.
Po prostu mówię o tematach, które uznaję za ważne. A że zajmowałem się różnymi rzeczami od kosmosu, struktury wszechświata, teorii różnych, no to tak, to jest moja przeszłość, nadal się tym zajmuję. Natomiast dzisiaj ja wracam do moich korzeni. Ja jestem politologiem, skończyłem to na UAM-ie, mam wyższe wykształcenie w tym temacie. Marketing polityczny. Zawsze miałem ciągoty do dziennikarstwa i z tej ezoteryki wyszedłem. Oficjalnie napisałem to na moim blogu, że dlaczego? Dlatego, że to jest wszystko zakłamane w 90% i wszystko się to wokół własnego ogona kręci. Biznesy, różnego typu układziki, a nic się nie pcha do przodu realnie, bo ja bym chciał, żeby się kraj zmieniał, żeby się nasze otoczenie zmieniało. A to żeby zrobić, to trzeba coś innego zrobić niż tylko medytować albo robić kolejne konferencje.
Niestety to nie daje efektu na dłuższą metę samo to sobie. I mam konkretne, krytyczne uwagi. To, że wiele osób się obraża i nie jest w stanie przyjąć, że ja tego nie mówię ad personam, bo mnie to nie interesuje kto, co, jakie ma nazwisko i tak dalej, tylko czy coś działa. Ja to patrzę moim okiem i widzę, że nie działa. Widzę, co się dzieje w kraju i nie działa. I nie przemówimy tym językiem, choćbyśmy wszystkich freaków tego świata zjednoczyli, którzy mają teorie na temat wszechświata czy jakichś tam ósmych gęstości, jak sam powiedziałeś, to nie zmieni tego kraju, bo nikt tego nie rozumie. I to jest niepraktyczne. To są miliony teorii, teoryjek i filozofii. Każdy się tam przemądrza, a tak naprawdę, żeby konkretnie coś zrobić, to niestety trzeba wejść w politykę, trzeba wejść w społeczeństwo, trzeba coś zaprojektować, trzeba coś prawnie pomyśleć, trzeba coś pomyśleć biznesowo. Bo jak my będziemy tak głową w obłokach wisieć, to zawsze będzie underground i NTV.
Ja dlatego to mówię, nie dlatego, że ja to traktuję tak, jak ty powiedziałeś. Podpisuję się pod tymi wszystkimi słowami, które powiedziałeś o Januszu, o tych wszystkich zasługach, ale ten projekt już gdzieś sięga do swoich granic. Bo ile może w stanie jedna osoba pociągnąć? Jeżeli wszystko oprzemy na jednej osobie i na jednym centralnym medium, to to nie zapali i mało tego, nie w takiej formie mass mixowej, tak jak już powiedziałeś. I to jest moje zdanie. Ja jestem to w stanie w NTV powiedzieć w cztery oczy Januszowi i mu to powiem, jak tylko będzie okazja kiedykolwiek go złapać. Ale nie mam zamiaru go ścigać już więcej, bo nie ma czasu, a ja też mam swoje życie i tak dalej. Akurat teraz to powiedziałem. Może to do niego dotrze, może nie, nie wiem, ale generalnie mi tylko zależy na tym, żeby sprawy szły do przodu i ja mam czyste sumienie. A wiesz, mnie dobrze życzy powodzenia i sukcesu.
No ale ja nie widzę w skali kraju, tym sposobem działania nie widzę sukcesu.
[02:19:31] - Jasne. Mamy kolejny telefon, ale słuchacz jest Jurek. Czy możesz przyciszyć? Tylko w Skype słuchać. Radio wyłączyć.
[02:19:44] - Wiesz co, ja mam słuchawki w uszach i mikrofon przed sobą, także-
[02:19:49] - Dobra, to jest okej. Jakieś było przebicie.
[02:19:55] - U mnie nie ma możliwości takiej, żebym-
[02:19:59] - Dobra, to rozwiązaliśmy tą sprawę. Jest okej teraz. Czy masz pytanie do Mikołaja?
[02:20:05] - Tak. Ja chciałem wam obydwu powiedzieć z punktu widzenia mojego jako słuchacza, jak ja to widzę. A więc może zacznę od czegoś pozytywnego. Uważam, że pomysł Mikołaja jest bardzo dobry z założenia. Chodzi mi o portal. O stworzenie portalu. Takiego, który zbiera. Tutaj tak samo Radio Na Fali, jak i Kontestacja wcześniej i teraz też oczywiście, tylko tam inna tematyka jest w tej chwili. Także są inne radia, które w ten sposób działają, że zbierają ludzi i po prostu różna tematyka jest prezentowana. Wiadomo, że to w jakimś czasie się klaruje, że taki Takie radio, na przykład Kontestacja, zaczęła od różnych tematów i teraz się wyklarowała.
[02:21:09] - Nie, zgodzę się. Nie zaczęła od różnych tematów, tylko zawsze była wokół wolnego rynku i wolności. I zostali właśnie wokół tego. Doszły różne inne audycje, mniej, bardziej powiązane, ale jednak dalej ten trzon. To jest radio tematyczne, to jest mało spotykane raczej radio w Polsce, ale radio wyjątkowo tematyczne jednak, Kontestacja.
[02:21:34] - Ja jako słuchacz słuchałem od początku.
[02:21:37] - Ja też.
[02:21:39] - I powiem tak.
[02:21:40] - Jeszcze było Koczowisko Dekadencji w 2005, 2006 roku.
[02:21:45] - Wcześniej, tak. Wcześniej było Koczowisko i w Radiu Kontestacji była audycja Marcina. Była twoja audycja, były audycje Mapeta też, tak?
[02:22:02] - Krawca bardziej chyba.
[02:22:04] - Słucham?
[02:22:05] - Krawca z Mapetem.
[02:22:06] - Krawca. Krawca z Mapetem. No tak. I te wszystkie audycje nie wpisywały się w ten wolny rynek. Też tam była audycja, nie pamiętam już nazwy dwóch ludzi, którzy prowadzili historyczną audycję, prawda?
[02:22:24] - Oni są do dzisiaj chyba, z tego, co wiem, to jest konserwa. Ale dobrze, może mniej o tych szczegółach, tylko tak ad rem.
[02:22:33] - Do rzeczy, tak? Do rzeczy. Ja uważam, jeśli chodzi o Kontestację, że właśnie ten moment, kiedy Kontestacja stała się firmą, to był moment, kiedy ja ich przestałem słuchać. Przestałem ich słuchać, bo zaczęli stosować socjotechnikę, zaczęli organizować różne rzeczy za duże pieniądze i próbowali to sprzedać słuchaczom.
[02:22:57] - Sprzedają do dzisiaj z sukcesem raczej.
[02:23:00] - W porządku. Ja nie mówię, że nie mają sukcesu finansowego. Niemniej jednak ja jako słuchacz, dla mnie jest to tak duża zmiana, że ja to zauważyłem i doszedłem do wniosku, że ja wychodzę, bo te audycje, których tam słuchałem, zniknęły, dlatego że oni się przeprofilowali.
[02:23:26] - No tak, ale jakoś do rzeczy, bo cały czas rozmawiamy o tej nieszczęsnej Kontestacji. To chodzi o to, że po prostu jak ktoś wchodzi w ten biznes, tak z butami wręcz, to po prostu się nie podoba słuchaczom.
[02:23:41] - Chodzi mi o to, że Kontestacja właśnie, oni zbierają ludzi i oni próbowali zmieniać świadomość ludzi i ja to widziałem. Próbowali organizować ludzi, były spotkania na żywo, w sensie jakieś tam demonstracje i tak dalej. To było bardzo fajne, ale w pewnym momencie przeszli na zarabianie pieniędzy. I to, co mówi Mikołaj, to jest właśnie zarabianie pieniędzy.
[02:24:06] - No ale musisz jakoś zarabiać pieniądze.
[02:24:09] - Może chwileczkę, bo ja muszę zrozumieć, bo ja mam pewną wizję zarabiania i teraz muszę zrozumieć, czy to, co ty mówisz w Radiu Kontestacja, to ja bym też zrobił, bo to można zarabiać i zarabiać, kolego.
[02:24:19] - Ale Grząs też zarabia.
[02:24:20] - Nie wiem, co oni sprzedają i z czym oni przegięli. Ja chcę wiedzieć konkretnie.
[02:24:25] - Już ci mówię. Oni przegięli, dlatego że oni żyją ze składek i ludzie płacą składki, bo tam jest lista, można sobie obejrzeć. Także oni z tych składek w jakiś sposób żyją. Tak sądzę. Przynajmniej opłacą na pewno całą tą logistykę swoją, ale chcieli stworzyć szkołę. Bardzo dobrze, bardzo fajnie, ale zaczęli robić moim zdaniem dla mnie w nieprzystępnej cenie rzeczy i zaczęli to wciskać na siłę, prawda? I zaczęli stosować chwyty poniżej pasa.
[02:25:03] - Musisz podać przykłady konkretnie.
[02:25:06] - Już mówię. Dostajesz maila na przykład o 12:00, że ich kurs, który kosztuje normalnie, rzucam kwotę, 5000, oni ci dadzą dzisiaj za 600 złotych, tylko jak się zdecydujesz do jakiejś godziny, prawda? I tutaj dają ci jakąś próbkę wideo, że możesz sobie obejrzeć, a klikniesz, to będziesz miał. I tak cię spamują non stop. Co drugi dzień dostajesz jakiegoś maila, że coś tam. I ja jako człowiek, który płacił na Kontestację kilka razy, zauważyłem, że mi się to nie podoba, że ja chcę po prostu słuchać swoich audycji, których już nie ma, a oni mnie zaczynają atakować. No i faktycznie sukces finansowy odnieśli, bo trafili do osób, ja akurat nie jestem w ich spektrum zainteresowań. Nie jestem przedsiębiorcą, który chce się czegoś nauczyć i nie mam w najbliższych planach czegoś takiego. I dlatego to przekonstruowanie, to zrobienie firmy, jakoś to uformalizowanie całego tego radia spowodowało, że nie ma tam już Marcina Lechowicza, którego też słuchałem.
[02:26:18] - Ale dalej w tej firmie jest. To znaczy on po prostu założył sobie takie drugie radio, które jemu się bardziej podoba, po prostu rozrywkowe bardziej. Więc to Enklawa, tak? Tutaj taką reklamę zrobię Martinowi. I dalej funkcjonuje po prostu jakoś tam. To była jego decyzja. To nie to, że ktoś go tam usunął czy coś tam się nie spodobało. Chcieli różne rzeczy próbować, ale właśnie tak ja rozumiem to, że po prostu przegięli, przemarketingowali to radio, że jest tak bardziej marketing niż media, można powiedzieć.
[02:26:54] - Tak.
[02:26:55] - To ja bym się chciał odnieść do tego, bo tu Jurek, dobrze zauważyłeś, że to oczywiście jest bardzo zawsze delikatna kwestia, a szczególnie w Polsce. Natomiast Biznes sam w sobie nie jest zły. Jeśli ludzie wiedzą, co kupują, za co płacą, że mają fajne, profesjonalne media, rzetelne informacje, to bardzo chętnie coś kupią, jeżeli wiedzą nawet, że to nas wspomoże, że my wtedy nie biedujemy, że mamy na rozwój studia i tak dalej, że coś za to dostajesz w zamian, to wtedy każdy chętnie kupi koszulkę z naszym nadrukiem czy coś tam kolwiek innego. Jeśli oczywiście nie wchodzimy mu na łeb i nie robimy z tego wyciskania pieniędzy. Natomiast zobacz, czy ty byś był urażony, gdybyśmy my mieli pieniądze jako telewizja, gdybyś na przykład co 45 minut albo godzinę miał reklamę pomiędzy audycją moją lub kogoś, kogo słuchasz i jest tam reklama dostawców organicznych z twojego terenu ziemniaków czy fajnych technologii, które by zmniejszały koszty życia, energii elektrycznej. Czy jakbyś widział w naszej telewizji reklamy producentów, dostawców polskich, którzy robią to naturalnie, bez GMO, bez takich rzeczy. Czy wtedy to by ci przeszkadzało? Bo wiadomo, że można reklamę wpierdalać co pięć minut. A można zrobić to rozsądnie tak, że ty nadal będziesz mógł sobie wszystko oglądać za darmo, ale przez samo nasze oglądanie i zwiększanie się oglądalności dajesz nam możliwość, że reklamodawcy płacą nam takim reklamodawcom, którzy są zgodni z tą ideą. Czy to by było wtedy fair?
[02:28:44] - Powiem ci szczerze, że ja staram się troszkę emocje sobie obniżyć, bo dla mnie już sam fakt wystąpienia reklamy kojarzy się z wciskaniem czegoś, czego nie chcę. I muszę ci powiedzieć, że są radia wolnościowe na Zachodzie, dla których normalne jest to, że puszczają dużo reklam. Na przykład jak zapłacisz trzy dolary na miesiąc, to nie ma żadnych reklam w audycjach offline, a jak nie zapłacisz to ściągasz i masz tam co chwilę jakąś reklamkę właśnie tego typu, o której mówisz. I powiem ci tak. Ja słuchałem, Free Radio się nazywa, ze Stanów Zjednoczonych spod granicy kanadyjskiej. Nie pamiętam, jak to się tam nazywa dokładnie.
[02:29:37] - Free Domain Radio, tak? Stefana Molineaux?
[02:29:42] - Jeszcze raz powtórz.
[02:29:43] - Stefan Molineaux. Free Domain Radio.
[02:29:46] - Nie.
[02:29:46] - To jest podcast, to inny. Free State może. Spory z tych. Okej, to inny.
[02:29:52] - Sporo jest tych, ale wiemy, bo oni na tej samej zasadzie działają. I muszę wam powiedzieć, że z jednej strony jest to w jakiś sposób akceptowalne, jak to słyszę, szczególnie w obcym języku, ale z drugiej strony ja jednak słucham tego radia właśnie dlatego, że tu nie ma polityki, że tu nie ma reklam, że tu nie ma meczów i że ja nie przebywam w tym polu, w którym, w przenośni mówię, bo można o tej teorii dyskutować, może nie. Ja nie przebywam w tym polu, w którym wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają i oni żyją sprawami, które są im wciskane na siłę.
[02:30:38] - No dobra, to jest fajny argument, ale zobacz radio, które wymieniłeś. Nikt z moich znajomych nie zna i większość też nie. Ja nawet nie znałem. Nawet Todd ma problem. A my chcemy wpływać na to, żeby ta rzeczywistość, która nas tak irytuje, to GMO, to wszystko, żeby ona się zmieniała. No chyba, że chcemy cały czas być w podziemiu i dalej słuchać takich radiów undergroundowych. Fajnie, bez reklam, bez wszystkiego. Ale taki Alex Jones poszedł w te reklamy. Tak samo The People Voice idzie w te reklamy, to jak to się rozwinie, to jeszcze poczekamy. Ale Alex Jones dzisiaj trafia nie tylko do milionów Amerykanów.
Jest w stanie wpływać na ich decyzje polityczne, blokować chociażby bardzo wiele rzeczy, które to słynne NWO i te rzeczy, które nam się nie podobają, blokować. Jest w stanie zrobić manifestację, jest w stanie zjechać z kamerą wszędzie, gdzie chce i może zrobić super materiały dokumentalne z najwyższą technologią, które trafią do tych ludzi, do których my nie jesteśmy w stanie trafić, bo nikt ich nie namówi, żeby oglądali czy słuchali jakiegoś radia undergroundowego, bo oni nie mają czasu. I teraz to jest taki dylemat. Oczywiście ja rozumiem, że są słuchacze, którzy w życiu zawsze będą słuchać takich radiów, bo ja to rozumiem, bo ja w pewnym sensie też rozumiem ten świat, że tak jest lepiej, tak jest fajnie czasami i tak dalej. Ale patrzę na Matrix i wiem, że jeśli my chcemy wpływać i obudzić tych ludzi w cudzysłowie w jakiś skuteczny sposób i dotrzeć do nich z informacją, to musimy wiedzieć, jak działa ten system. Musimy wiedzieć, jak działa reklama i to wszystko, co jest w pozytywnym słowa tego znaczeniu, co możemy zrobić, to wykorzystać to. Bo trzeba wiedzieć, jak gra przeciwnik. Przykro mi, ale ja uważam osobiście może się ktoś zgadzać bądź nie, że tu jest niestety ten wybór. Albo my wykorzystamy te mechanizmy zdobywania pieniędzy w taki sposób, żeby nie wejść komuś na głowę z tymi reklamami i nie przebiznesować. No ale to już jest odpowiedzialność tych wszystkich, którzy się za to zabierają.
No ale jednocześnie jednak, żeby to naprawdę z takim TVN-em rywalizować rzetelnie i być w stanie, żeby oni w ogóle musieli po prostu liczyć się z tym, że powstaje medium, które jest w stanie odkłamać to, co oni zakłamują codziennie i to za grube pieniądze, często też nasze, bo państwowe, podatkowe, jak zresztą Claude dzisiaj zauważył, lub wielkich korporacji, które bardzo sypią, żeby ludzie nie wiedzieli o pewnych produktach i usługach, które są inne i nie GMO, i nie szczepionkowate, i nie zatrute chemią, i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. No to sorry, to albo chcemy to zmienić i wykorzystujemy te metody, żeby też dotrzeć do tych ludzi za pomocą płytek reklam także czemu nie? No albo uważamy, że pierdzielić ten świat. Siedzimy w podziemiu i słuchamy sobie wiecznie narzekań w fajnych radiach. Ja wiem, że te audycje są super. Ja wiem, że one są ciekawe. Ilu zajebistych ludzi tam nadaje. Ja to szanuję. Natomiast ja jestem praktykiem i wiem, że jak chcemy zmienić ten świat, to niestety bez akumulacji pieniądza, bez wejścia częściowo w ten biznes, biznesowego podejścia, wielu ludzi po prostu pójdzie do pracy, do matrixa i będzie miało gdzieś te nasze free energy. W końcu się wkurzy tak jak ja i pójdzie zarabiać na chleb, bo ja nie będę wiecznie poświęcał mojego życia prywatnego, żeby wszystkich informować o tym, że jest free energy, kiedy ja muszę za prąd zapłacić.
Niestety większość ludzi z tego środowiska kończy na tym etapie, bo ma dość. A gdyby mieli chociaż trochę grosza... Ja nie muszę mieć 20 tysięcy. Jak gdyby mi ta firma zwracała na czysto tysiąc, dwa tysiące złotych z tego, że ja mówię o takich ważnych rzeczach 24 godziny na dobę, bym nad tym pracował, bo tak samo jak Alex Jones to robi, to jest jego całe życie. Powiem wam szczerze, nie wierzę, że on jest milionerem. Podejrzewam, że też wychodzi tak, że stać go na normalne życie z tego tytułu. Po prostu ja bym to robił i większość pieniędzy, które bym miał, też bym przekazywał na to, żeby dalej uświadamiać ludzi, bo to jest w naszym interesie, żeby ludzie zrozumieli, że jest wolna energia, że jest zdrowa żywność, że są alternatywne systemy ekonomiczne. Że jest, tylko kurczę, do tej pory wam nie mówiono.
[02:34:30] - Jest alternatywa. Potwierdzam słowa Mikołaja w 100%, bo też mogę siebie nazwać jako praktyk mediów niezależnych, mediów internetowych, że Radio Na Fali się posypało właśnie przez kasę. Zabrakło pieniędzy na rozwijanie radia, na to, żeby zwykli ludzie mogli zobaczyć, żeby byli dziennikarze, którzy byliby wynagradzani, robili fajne show. A był wielki potencjał tego, ale po prostu tak jest. Jeżeli nie ma dopływu gotówki, to się nic nie zmieni. Nie ma dopływu pieniędzy. I pieniądze albo będą z reklam, albo będą od ludzi. W Radiu Na Fali od ludzi były naprawdę bardzo skromne. Staraliśmy się bez reklam robić te rzeczy i niestety wpłaty od ludzi były na tyle, że wystarczało na serwer. Ale na przykład komuś się mikrofon popsuł.
Ja musiałem się cały czas utrzymywać z innej pracy, bo nigdy z Radia Na Fali nie zarobiłem na to, żeby miałem jakieś pieniądze, żeby sobie na kawę pójść, ale nie żeby opłacić nawet rachunek za prąd. Nawet rachunku za internet. Może rachunek za internet roczny bym opłacił, ale to też nie wiem. Tak to po prostu wygląda, że musimy w normalnej pracy zarabiać, a to mamy jako hobby. Aczkolwiek traktujemy jako więcej niż hobby, bo cały czas jesteśmy 24 godziny na dobę z tymi mediami. Ale nie można robić tego cały czas. Można to robić przez rok, tak jak ja robiłem przez rok. Uczciwie dzień w dzień pracowałem nad tym, nawet swego czasu codziennie informacje nagrywałem, ale po prostu nie da się tak. Muszą być pieniądze albo z reklam, albo od ludzi. Ale od ludzi naprawdę ludzi nie stać na to.
W Polsce nie stać na to, żeby mieć własne media, bo Radio Maryja dlatego funkcjonuje, bo ojciec Tadeusz Rydzyk straszy ludzi piekłem czy straszy ludzi, że będą mieli zbawienie, jak kupę majątku swojego oddadzą na Radio Maryja. Były przypadki, że ludzie cały swój majątek oddawali na Radio Maryja. Były takie przypadki. To są potężne pieniądze, które on ściągał od ludzi. Milion świadectw udziałowych poszło na Radio Maryja. Milion razy sto to jest ile? Może przesadzam, może nie milion był, ale to sto złotych było jedno świadectwo udziałowe. To zobaczcie, to jest sto milionów złotych. Takimi pieniędzmi dysponowali. To, o czym my mówimy.
[02:36:56] - To nie jest najbogatsza część społeczeństwa, ale zobaczcie, że te drobne kwoty zebrane do kupy stworzyły coś takiego, że on mógł stworzyć te media. I teraz mówię, to nieważne, jak oceniam te wszystkie aspekty, tylko patrzę praktycznie. Da się to zrobić. Drobne kwoty zebrane przez jakąś grupę, która chce coś osiągnąć. Nieważne intencje, to można różne. Tak jak sam powiedziałeś, ja nie znam tego przykładu, że tam piekło coś tam. Ale skoro nam wszystkim też zależy, żeby na przykład taki TVN nie miał monopolu naprawdę i nie przekręcał wszystkich informacji, to trzeba to odkręcać. A żeby to odkręcać, to trzeba to robić profesjonalnie, bo oni profesjonalnie kłamią. A jak chcemy odkłamywać, to też trzeba odkłamywać profesjonalnie i pokazywać obiektywnie ze wszystkich punktów widzenia to, co się wydarzyło, żeby przeciętny człowiek mógł sobie wyrobić zdanie i podejmować decyzje na podstawie rzetelnych informacji. I wtedy ta rzeczywistość się zmieni.
To jest jedyna szansa. Natomiast jak mówię, jak tylko poprzestaniemy na tych fajnych, undergroundowych, niezależnych, bo wiadomo, to jest prosta droga do niezależności. Że ja sobie nadaję, każdy se nadaje, ja sobie gadam, co chcę. Jest to ciekawe, przemyślenia i tak dalej, ale na dłuższą metę nikt na to nie trafi. A tam może być super fajnych materiałów, bardzo cennych informacji, ale jak ja bym chciał, żeby moi znajomi o tym wiedzieli, to ja nie puszczę im tego radia, żeby wejść tam o 12 i sobie posłuchać. Oni nie będą mieli czasu na coś takiego, ale gdyby mieli dostęp do jakiejś fajnej płytki, gdzie na przykład Alex Jones sprzedaje te płyty o tych różnych tematach, bardzo fajnie ma zmontowane te filmy. On oczywiście to profiluje na swoje społeczeństwo amerykańskie, które lubi taki sensacyjny dryl i wiadomo, te wszystkie takie rzeczy. Niektórzy to w Polsce krytykują, ale oni nie rozumieją, że w Stanach to właśnie się kupuje takie rzeczy i on to robi dobrze, bo w ten sposób ludzie zaciekawieni taką formułą to oglądają i mówią: „Faktycznie, kurna, jesteśmy dymani. Te wojny są korporacyjne, nasi chłopcy jadą do Afganistanu czy do Iraku walczyć o nic, a za chwilę Al-Kaida tam jest sponsorowana przez CIA. Coś jest nie tak”.
I dlatego tam się teraz ludzie budzą. Ja nie mówię, skalę tego ciężko ocenić, ale dzieje się tam sporo. Nawet znowu teraz jest akcja, że to ISIS, które powstaje tam w Iraku, to Alex Jones już mówi, że to jest wszystko taka ściema kompletna, że on o tym mówił, że są dokumenty i tak dalej. Pokazuje to dzięki temu, że ma te reklamy. On to studio rozwinął. On tak by do dzisiaj gadał w garażu i nie miałby żadnego wpływu. A dzisiaj ma wpływ. Miliony ludzi go słuchają, wypowiadają się. Ma już dziennikarzy. Dziennikarze jechali ostatnio zmierzyć poziom radioaktywności na wybrzeżu po Fukushimie i okazuje się, że tam są zwielokrotnione te odczyty.
Gdzie on by miał taką możliwość, gdyby nie miał pieniędzy z reklam? Nic by nie mógł zrobić sam.
[02:39:45] - A dzięki temu, przepraszam jeszcze Jurku, Alex Jones w tym roku na przykład wysłał na Bilderberg ekipę kilku dziennikarzy. Przecież to było koszt olbrzymi, żeby wysłać ekipę.
[02:39:55] - Przecież on wszędzie nie może być sam. On musi mieć dziennikarzy. Jeśli my to mamy robić naprawdę fajnie, to musi tak być.
[02:40:03] - Z reklam.
[02:40:03] - Słuchajcie, ja to widzę troszeczkę inaczej i mogę wam podać kilka przykładów. Jednym z przykładów jest Agent Tomasz. Słuchałem jego audycji dość długo i Agent Tomasz robi bardzo dobry marketing swojej audycji.
[02:40:24] - Ja o nim nie słyszałem.
[02:40:27] - No właśnie, ale co on zrobił oprócz swojej audycji? Oprócz tego, że na laptopa zarobił czy tam zarobił na coś? On nie stworzył medium żadnego.
[02:40:35] - Już mówię. On daje swoim sponsorom dodatkowe profity z tego, że go słuchają. Nagrywa dodatkowe materiały. Nie z tego, że go słuchają, tylko z tego, że zapłacili, że jakoś zasponsorowali jego audycję. I teraz, jeśli ktoś sponsoruje jego audycję, to wiadomo, że dostaje więcej. I to mi się bardzo podoba. Tak samo jak Mapet daje koszulki.
[02:41:13] - Tak, ale to jest standardowe działanie z Zachodu. Podcasterzy to stosują. Ja też to u siebie w Story House wprowadziłem, ale muszę ci powiedzieć tak: Agent Tomasz się z tego nie utrzymuje. Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, że to jest po prostu tylko dodatek do jego codziennej pracy. On codziennie zupełnie w czym innym pracuje. To jest jego hobby, on nie utrzymuje się z tego. Jeżeliby się utrzymywał, to bym się zgodził, że fajnie zrobił pomysł i tak dalej. On nie ma żadnego medium, nie zatrudnia żadnego dziennikarza. Jest mniej rozpoznawalny niż Radio Na Fali, a umiejętności jego są bardzo dobre, jeśli chodzi o montaż, jeśli chodzi o pomysły i tak dalej, ale po prostu to jest mniej niż medium. On po prostu ma świetny podcast.
Uważam, że jeden z najlepszych w Polsce. Ale to jest tylko podcast. To nie jest medium, do którego jest ileś materiałów na dzień tworzonych. Tylko on robi sobie raz na dwa tygodnie audycję, jakoś tam montuje podcast i tyle. I montuje jakieś inne rzeczy, inne projekty też ma.
[02:42:15] - Tu nie ma sprzeczności w tym. Właśnie ja wiem, że jest mnóstwo takich młodych ludzi, ale widzisz skalę jego działania. Jaka jest? Do kogo on dotrze tak naprawdę? Ja nie mówię, dotrze do jakiejś grupy odbiorców, ktoś tam o nim pewnie usłyszy i będzie bardzo zadowolony i powie: „Super”. Ja akurat, powiem szczerze, nie znam, ale ja też nie jestem w stanie znać wszystkiego. Ja koncentruję się na pewnych źródłach i tak dalej. Nie jestem w stanie obserwować wszystkich, którzy nadają, ale wiem, youtuberzy mają fajne kanały. Jest taki fajny chłopak, który codziennie, co chwilę atakuje, cały czas opisuje Donalda Tuska, jego politykę ekonomiczną w fajnych przemówieniach, fajnie to opisuje i fajnie, wszystko super. Ja tylko po prostu widzę tych młodych ludzi, jakby na przykład oni zebrali się, nie mówię, że wszystkich, ale kilku takich fajnych, zdolnych w jedną ekipę dziennikarską, że każdy nadal jest niezależny, ale pracuje na wspólne medium, to wtedy dopiero byłaby moc.
Każdy miałby pieniądze na to, żeby pojechać w teren z kamerą, gdzie ten Tusk jeździ, zobaczyć, gdzie się spotykają, wszędzie wsadzić mikrofon, zadać niewygodne pytania na konferencjach prasowych, na których nikt nie ma tam. I wtedy mnóstwo Polaków by się dowiedziało: halo, jest jakaś telewizja. Ona zadaje ciekawe pytania. Na przykład taki Infowars na czym wypłynął? Że jak były te wszystkie zamachy różne ostatnio, co też były podejrzenia, że false flag, to oni z tym Infowars wjeżdżali w teren i pytali, czy to jest kolejny atak pod fałszywą flagą, żeby odebrać prawa obywatelskie. I już część ludzi się dowiedziała, że jest Infowars, bo to było w oficjalnych mediach, bo wreszcie dziennikarze mogli przycisnąć tych, którzy tam oficjalne wersje tylko bezsensowne jakieś pomijają najważniejsze wątki i sobie zaraz to ułożą albo skierują śledztwo w określoną stronę. Niestety albo my chcemy uczestniczyć w tym obiegu i faktycznie gdzieś tam szukać tej prawdy i naciskać na te instancje, które nas rzekomo reprezentują i dbają o nasze prawa, albo uznajemy, że wiecznie będziemy sobie słuchać. Mówię, to jest pewien wybór. Ja proponuję, żeby pójść krok do przodu. No i tyle.
[02:44:16] - Ja mam tutaj pytanie, Jurku, do ciebie, jeśli można. Słuchaj, co sądzisz o takich mediach jak Radio Na Fali, jak Radio Paranormalium czy media Mikołaja, w których się udzielał, Radio Bez Cenzury, Wolna Ludzkość czy ogólnie Telewizja Nowego Świata?
[02:44:37] - Znaczy tak. Może tak zacznę od Radia Na Fali. Radio Na Fali bardzo mi się podoba i to jest miejsce, gdzie się dobrze czuję. Bo pomimo tego, że już tych audycji nie ma tyle, ile było, to jeśli były audycje, to większość z nich była przeze mnie słuchana, a jeśli nie, to ja nie miałem jakichś zastrzeżeń do tematyki. Po prostu mnie nie interesowała. Ale nie było to coś, co ja mógłbym odrzucić, co jakoś było sprzeczne z jakimiś moimi poglądami. Po prostu nie było to w obszarze moich zainteresowań. Jeśli chodzi o NTV, to ja uważam, że to jest najbardziej profesjonalne w tej chwili medium, jakie jest i jest tam więcej. Jest więcej autorów niż mówi Mikołaj wbrew pozorom. On stara się też promować młodych ludzi, którzy robią wywiady i tak dalej.
I oni są też z imienia i nazwiska przedstawiani jako audycja w tytule i tak dalej. To nie jest kwestia, że ktoś przychodzi i tylko jest gość.
[02:45:53] - Przepraszam bardzo, a wymień mi nazwiska ludzi, którzy tam zostali dłużej niż pół roku.
[02:45:59] - Teraz jest taki młody chłopak, co robi cały czas wywiady.
[02:46:01] - Nie, to mówisz teraz. To poczekaj. Ja też byłem. To poczekajmy za pół roku.
[02:46:07] - Słuchajcie, ja traktuję tak naprawdę NTV jako takie źródło wiedzy. Nie przywiązuję się do tej stacji.
[02:46:18] - Ale mówisz, że są profesjonalni. Ale w czym są profesjonalni na przykład?
[02:46:23] - W montażu.
[02:46:24] - To się zgadzam.
[02:46:27] - Naprawdę bardzo profesjonalnie to wygląda i aż chce się oglądać.
[02:46:31] - Ja bym polemizował.
[02:46:32] - A wiesz, że ten sprzęt do montażu, który oni mają, oni muszą brać z pieniędzy, które prawdopodobnie są. Tam akurat reklam nie ma, ale też nie ma praktycznie żadnej inwestycji od roku, oprócz tego, że jest to studio, jest tam fajny montaż i jest to super potencjał. To się zgadzam, ale to robi trzy, cztery osoby, a reszta się okazjonalnie pojawia.
[02:46:56] - Słuchajcie, to może ja przejdę od razu do takiego pomysłu, jaki ja mam. To, co mówiłem o agencie Tomaszu, nie miało dotyczyć jego osoby konkretnie, tylko mechanizmu, jaki on prezentuje i ten mechanizm właśnie-
[02:47:13] - Ale się nie sprawdza, bo nie może się z tego utrzymać. Rozumiesz, że jedna osoba, która jest jednym z najpopularniejszych podcasterów i on sam nie może się z tego utrzymać.
[02:47:25] - Ja nie wiem, nie znam liczb, nie wiem, ile osób ściąga offline audycje na przykład z Radia Na Fajnie, ale podejrzewam, że to są setki ludzi.
[02:47:39] - Myślę, że bardziej tysiące.
[02:47:42] - Czy nawet tysiące. I teraz to nie jest kwestia, że ludzie nie mają pieniędzy, tylko ja mogę mówić o sobie. I to nie jest tak, że ja nie mam pieniędzy, ale to jest tak, że jestem zbyt leniwy, że nie ma tego impulsu. I teraz takim impulsem jest właśnie jak Kapitan mówi, że zepsuł mu się mikrofon. Ja to rozumiem. On potrzebuje mikrofonu czy potrzebuje miksera. I to jest impuls, kiedy ja wpłacam. To jest między innymi.
[02:48:13] - Czyli jak dzień przed audycją, to jest profesjonalne, mi się zepsuje, to wtedy mam ogłaszać w mojej audycji, której nie mogę nadać, może z innego komputera, żeby zbierać.
[02:48:22] - Jurku, to brzmi naprawdę, że wyobrażasz sobie w TVN-ie, żeby na przykład mikrofon był zepsuty i TVN powiedziałby: „Słuchajcie, no niestety nie możemy zrobić relacji, bo nam się mikrofon popsuł”. Przecież to jest...
[02:48:35] - Nie, słuchaj, to jest bardzo dobre, ale ja nie mówię, żeby tak zarabiać pieniądze. Ja tylko mówię, żeby obudzić ludzi, nie mówiąc „wpłać”.
[02:48:44] - Muszą sami wiedzieć, jak nie wiedzą, to znaczy, że do dupy jest za przeproszeniem materiał, który robimy. Bo jak robimy świetny materiał, to ludzie sami będą chcieli po prostu robić tak, wpłacać pieniądze, aby to dalej po prostu ten człowiek tworzył. Myślę.
[02:48:57] - Wiesz co, ja myślę, przynajmniej ja mówię o sobie, ja nie mówię o ludziach innych, bo nie wiem, ale mogę powiedzieć o sobie, że ja mam sytuację taką, że jak sobie przypomnę, to wpłacę. Nie ma takiej sytuacji, że wpłacam jakoś, ale chyba zrobię już zlecenie przelewu i nie będzie problemu wtedy. Ale chodzi mi generalnie o to, że ludzie potrzebują impulsu i właśnie takim impulsem mi się wydaje, są dodatkowe materiały i takie materiały, jeśli będą super, to ludzie w dużej ilości mówię, że ktoś wpłaca jakieś tam nie wiem, 10 zł, 15 zł czy ileś na miesiąc, co nie jest żadnym obciążeniem dla nikogo, jak sądzę. Tylko trzeba po prostu złożyć to nie wiem, czy polecenie przelewu, czy coś. I on dostaje super fajne materiały. I właśnie dlatego mówię, że wtedy nie ma reklam. Radio jest takie jak było. Być może troszkę są podzieleni użytkownicy, ale jeśli ta kwota jest tak niska, tak jak w tym Free Talk Radio, o którym na pewno słyszałeś, no bo skąd destynacja to puszczała.
[02:50:09] - Czasem tak.
[02:50:10] - Tylko tam akurat oni to zrobili, że ty musisz wysłuchać reklamy, więc oni de facto cię zmuszają tak troszeczkę do tego. I gdybym ja słuchał ich cały czas, to ja bym te trzy dolary nawet im tam jakoś tym PayPalem czy czymś wpłacił, ale nie słucham, bo oni generalnie mówią o sprawach amerykańskich i o polityce. Dlatego też nie słucham ostatnio agenta Tomasza, bo przestałem się w ogóle interesować polityką i nie uważam, że tematy, które są wymyślane w mediach publicznych, ja mam komentować, jakoś się do nich odnosić, dlatego że to są tematy kreowane do tego, żebyśmy my się nimi zajmowali, a nie są to faktyczne tematy, bo faktyczne tematy muszą być ukryte przed nami, żebyśmy my przypadkiem o nich nie pomyśleli. Taki jest moje zdanie.
[02:51:00] - No dobra, ale analizując sytuację i propagandę medialną można odkryć tak naprawdę, w jakim kierunku się manipuluje. Więc to też nie jest tak, że odcinamy się kompletnie od tego, co mówi mainstream, bo wtedy bardzo ważną informację, że tak powiem, według mnie oczywiście przypuszczasz, a poza tym i tak polityka na nas wpływa. Jak się nie interesujemy tym, no to oni się nami już zainteresują. Ale dobra, ty mówisz o wpłatach i tak dalej. No dobra, super stary, ale ja nie wiem, może jak gdybyś nadawał co tydzień, zobaczyłbyś, ile to jest pracy dziennikarskiej. Gdybyś chciał naprawdę rzetelne informacje dawać, zobaczyłbyś, że potem czekasz tak naprawdę na jakąś jałmużnę. Czy może dadzą ci, może nie dadzą, to się da robić. Ja wiem, że się da, ale to nadal jest po prostu taka dziecinada. Nadal sobie będziemy siedzieć i gadać o tematach. Nadal nie będziesz miał sprzętu, żeby pojechać zrobić prawdziwy dziennikarski materiał, bo już musisz na paliwo mieć, bo już musisz mieć.
To musisz mieć stałe dochody, musisz to przeliczać. Jeśli to ma być profesjonalnie, to ty nie możesz liczyć: „Jezu, dadzą w tym miesiącu czy nie dadzą? Bo jak nie, to zamykam”. No kurczę.
[02:51:59] - Mikołaju, jeszcze tutaj uwaga, tutaj też do Jurka. Zobacz Free Talk Live, na jakim poziomie w tej chwili jest. Oni zostali na takim, jak założyli to radio, tym poziomie i funkcjonują sobie na tej niszy, tej swojej tam funkcjonują. A Alex Jones, który także jest libertariański w swoich sądach, w swoich materiałach, w swojej telewizji jest bardzo libertariański. Spiskowy też oczywiście. Jak on się rozwinął? Ma reklamy, ale zgodne. Po pierwsze wszystkie reklamy ma zgodne ze swoją misją, ze swoim światopoglądem i dzięki temu się rozwinął. To on był na Bilderbergach. To on ma dziennikarzy w Europie, ma dziennikarzy gdzieś w Kanadzie czy w innych miejscach.
W wielu miejscach w Stanach ma swoich dziennikarzy, a Free2Clive po prostu zostali na poziomie dwóch, trzech osób, które tam sobie nadają tak jak tutaj my w Radiu Nafali i dalej nie poszli. Wydaje mi się, że to jak wyglądają media, które są niemainstreamowe, czyli są alternatywne dla mainstreamu, poradziły sobie w tej sytuacji wolnego rynku, jak byśmy go nie nazwali, ale jakimś wolnym rynkiem jest. Poradziły sobie niestety z reklamami. Nie znam właśnie żadnych takich mediów, które bez reklam po prostu potrafiły się utrzymać i rozwinąć. To jest po prostu zbyt duże. Ludzie nie są chętni do dawania. Jeżeli mogą za darmo, sobie ściągną za darmo z internetu. Jeżeli mogą, to zapłacą dwa dolary czy trzy dolary zamiast dwudziestu czy dziesięciu. Czekają, aż kubek dostanie się. Ja powiem ci, że też te kubki daję ludziom, ale tak naprawdę dołożyłem do tego interesu i żeby na tym zarobić, to trzeba po pierwsze dużo tych kubków sprzedać, to raz.
Dwa po prostu musi być sporo wpłat, żeby to było opłacalne. Trzeba się zajmować tym, trzeba zaprojektować grafikę na przykład, która kosztuje. Wiesz, takie pierdoły. Ludzie nie myślą o tych sprawach i to nie jest tak prosto zrobić, żeby na gadżetach zarobić, żeby ludzie chętnie wpłacali za lepsze materiały. Ludzie jak będą chcieli to i tak sobie ściągną z Chomika. Zresztą wielu słuchaczy Radia Nafali o tym wprost mówiło, że dlaczego na Chomiku, bo na Chomiku trzeba płacić. Po prostu takie rzeczy były, bo nie wrzucaliśmy chyba afterparty, czyli tych takich nierejestrowanych, a na Chomiku były i ktoś narzekał, że na Chomiku trzeba płacić za to. Po prostu żenada totalna.
[02:54:42] - Właśnie. A teraz jeszcze się odniosę do Alexa Jonesa, bo ja jestem jego słuchaczem już długo i on wprowadził reklamę, że na przykład jak teraz wchodzę na jego kanał, to na darmowych całkowicie newsach z całego świata. Zresztą on robi bardzo rzetelne, bardzo ciekawe materiały i ta jego ekipa reporterów. Ja uważam, że oni robią zajebistą robotę.
[02:54:58] - Mnóstwo darmowych daje po prostu całą masę.
[02:55:01] - Tak, tak i reklama jest tam przeplatana. Raz na parę minut leci jakiś urywek kawy czy coś. To powiem wam szczerze, że jak jest dobra reklama, dobrze zrobiona, to ja nawet z miłą chęcią ją obejrzę, bo przynajmniej wiem, jakie są produkty w Stanach Zjednoczonych, jakie tam są rzeczy.
[02:55:15] - Dowiedzieć się o wodzie, filtry do wody tam ma ciekawe, żeby oszczędnie zużywać wodę.
[02:55:19] - Mi to absolutnie nie przeszkadza. Ja nie płacę w ten sposób ani złotówki, bo akurat nie mam, a przez obejrzenie jego reklamy samo to go wspiera. Ja akurat nie kupię tych produktów, ale w Stanach Zjednoczonych czy gdzie indziej w anglojęzycznych krajach być może ktoś ma kasę i zamówi tą kawę ekologiczną czy coś, czy ten filtr dzięki tej reklamie. I ja bardzo się cieszę. Niech oni go wspierają, niech on rozwija to studio. I właśnie uważam, że ten kierunek jest dobry. A co do tego, że radia są różne i każdy znajdzie swoje miejsce, to jest bezsprzecznie. Na pewno te wszystkie radia niszowe, ja ich nie krytykuję, broń Boże, że ja uważam, że to jest coś, co trzeba zniszczyć, zlikwidować. Nie, absolutnie nie. Natomiast mówię, że jeśli chcemy być skuteczni i zmieniać tą rzeczywistość, to oprócz takich niszowych, bardzo takich jak dla ciebie, że ty tam masz takie wymagania, jak nie to już nie będziesz, bo tam reklama to spoko, znajdziesz takie, ale jeśli chcemy zrobić naprawdę jakiś krok do przodu w sferze mediów, realnie, a nie tylko, że będziemy w wiecznym podziemiu siedzieć i narzekać na ten system, to niestety taki kierunek ja uważam, jest słuszny.
I porównując teraz całkowicie neutralnie NTV do Alexa Jonesa, to ja uważam, że NTV się kryje, dlatego że to nie chodzi o to. Być może Janusz faktycznie tu logistycznie nie da rady, ale zobaczcie jego wiadomości, Alexa Jonesa, jak ma fajnych wiele materiałów, jak ma fajnie. Praktycznie on by mógł dzisiaj rywalizować z każdą mainstreamową telewizją, z TVN24, z jakąś inną. Ma fajnych reporterów, pokazuje w tle obrazki, zdjęcia, dokumenty, przenosi się do korespondentów, łączy się na żywo, jeździ w teren. Wywiady z ciekawymi ludźmi, z politykami. Ma wszystko. Ma serwis informacyjny z różnorodnych dziennikarzy, który każdy inny temat obrabia, dostarcza mu dokumentów na żywo z reżyserki mówi, co mają oni załączyć, co poszukać z archiwum, przypomina stare materiały. To jest o wiele bardziej profesjonalne. Ja teraz nie krytykuję TVN, że to jest do dupy i wszystko źle. Nie.
Tylko mówię, że tam jest poziom wyżej i można go osiągnąć, jeśli przyjmiemy określony model rozwoju. Jeśli nie, jeśli się zadowolimy tym, co jest. Ja uważam, że to nie jest ten poziom profesjonalizmu, który by satysfakcjonował takiego przeciętnego zjadacza chleba, a to jest kluczowe, żebyśmy się przebili z tymi tematami. Trzeba zmienić moduł. Natomiast jeśli się uzna, że to jest wszystko, że tylko tak, to staniemy na tym poziomie.
[02:57:46] - Ale on się dalej rozwija. To nie jest tak, że on się zatrzymał. On cały czas się rozwija, cały czas ma większe fundusze, pieniądze i spokojnie niedługo przegoni TVN, bo TVN telewizja, która ma mniej widzów niż Alex Jones, dysponuje większym znacznie budżetem niż Alex Jones. Taki jest paradoks.
[02:58:05] - Myślę, że to się będzie zmieniać. Ja po prostu uważam, że jeśli się bierze moduł A biznesowy totalnie i tylko się z darczyńców korzysta, to ma on swój limit i ten limit jest, uważam, dla NTV już bliski. To znaczy w tym W tym momencie dalej nie pójdzie ta telewizja, a mi by zależało. Nie chodzi o NTV, bo za chwilę ktoś inny może sobie takie studio założyć, znaleźć sponsorów i zrobić podobne medium. Zresztą już nawet Wolna Ludzkość widzę, że jakieś Helio TV tam powstało. Widzicie, można. To nie jest jakiś wielki szczyt marzeń, tylko pytanie, jak to wykorzystasz dalej? Bo stworzyć studio, postawić i jedną, dwie, trzy osoby dać to nie jest wielka sztuka tak w sumie. Sztuką jest, żeby to studio miało koncepcję rozwoju, żebyśmy wiedzieli, jak rozwijamy zagranicznych korespondentów, jak tworzymy ramówkę, jakich ludzi tam regularnie, jakie dajemy informacje, z jakich stron świata, jak dziennikarsko to rozwijamy, jakie informacje puszczamy, a jakie nie. Aleksander Żołądkowski się na jakiś profil zdecydował i uważam, że summa summarum on zrobił słusznie.
On jest skuteczny. Kiedyś miałem inną koncepcję. Chciałem tworzyć telewizję o wszystkim, ale stwierdzam, że faktycznie to jest zbyt duży mass mix. Ja się z tego wycofałem i po latach stwierdzam, że Aleks Żołądkowski zrobił słusznie, bo do ludzi, którzy żyją w tym matriksie na co dzień pewne tematy są po prostu zbyt odjechane i to jest zbytnio duża abstrakcja, a oni się zrażają wtedy do innych informacji, które są konkretnie tu rzetelne. Codziennie namacalne dokumenty są na wszystko, jak oni globaliści pewne rzeczy i korporacje ustawiają światowo i przez to, że my mieszamy te tematy, to się nie przebija i my wszyscy tracimy w ten sposób. Dlatego ja uważam, że Aleks Żołądkowski robi słusznie i powinniśmy się wzorować na skutecznych rozwiązaniach, które już gdzieś ktoś wprowadził, bo na tym polega po prostu uczenie się i obserwowanie i korzystanie z jakichś ciekawych rzeczy. Ja nie mówię, że mamy kopiować jego telewizję absolutnie, ale spojrzeć na wszystkie te medialne przedsięwzięcia, zobaczyć, co się rozwinęło, w jakim kierunku i skorzystać z tych wszystkich błędów, które inni popełnili, żeby ich nie popełniać. Tak jak tu kolega powiedział, jeśli reklama jest nachalna, to jest do dupy, za przeproszeniem, to nie można takiej robić. Ludzie muszą wiedzieć, że ta reklama jest po to, żeby się studio rozwijało, że to jest dla nich telewizja, że dzięki temu mamy na lepszą kamerę, że dzięki temu mamy, żeby zapłacić naszym korespondentom, którzy 24h będą pisać najlepsze artykuły ze świata, będą wam korespondować, że jak codziennie wejdziecie na tą telewizję, to zobaczycie wiele różnorodnych twarzy, regularnie pracujących nad tym, żebyście wy mieli rzetelną informację i że to idzie na coś i że to jest nasza praca. To nie jest nasze hobby, że my sobie tam zarabiamy.
Hobby to jest hobby albo robimy coś profesjonalnie, albo hobby. Ale to są dwa różne światy. Hobbystycznie proszę bardzo, ale w tym momencie TVN hobbystycznie tego nie robi. Oni robią to profesjonalnie i mają wpływ na rzeczywistość przez to.
[03:01:00] - I mają czas na hobby inne.
[03:01:02] - Tak.
[03:01:02] - Dokładnie.
[03:01:03] - Oni sobie nie.
[03:01:04] - Dobrze, dzięki ci Jurku za te informacje ciekawe.
[03:01:07] - Dzięki.
[03:01:07] - Z polskim internetu. Hej.
[03:01:09] - Do widzenia.
[03:01:13] - Także to był Jurek. Bardzo ciekawa rozmowa tutaj z polskich mediów. Ja bym Mikołaju troszeczkę porównał ciebie do Zbigniewa Rybczyńskiego. Czy wiesz, kto to jest Zbigniew Rybczyński?
[03:01:27] - Wiesz, że jakoś teraz tak nie kojarzę, ale coś mi to mówi.
[03:01:30] - To był jeden z niewielu zdobywców Oscarów. Licząc Polańskiego, to było więcej, ale zdobył Oscara za taki film animowany „Tango”. Jeszcze chyba był zdobywcą Oscara, powiedzmy za całokształt, ale to się nie liczy. Wajda, bo on zdobył nie za całokształt, tylko po prostu zdobył za świetne dzieło Oscara Rybczyński. On został w Stanach i po prostu tam tworzył fenomenalne rzeczy. Był nowatorski w tych swoich różnych. Trochę się też pogubił. To nie tak, że zawsze ma się sukcesy. I wyobraź sobie, że chciał wrócić do Polski, coś zrobić tutaj. Akurat wydawało mu się, że znalazł zrozumienie i tworzył.
Chciał zrobić wirtualne studio, bardzo profesjonalne, w którym można było robić takie filmy jak „Avatar” dużo taniej niż to było robione w Stanach za pomocą wizualnych efektów specjalnych tworzonych w czasie rzeczywistym. Polecam. Wpiszcie sobie Zbigniewa Rybczyńskiego i wyobraź sobie znojono go totalnie w Polsce. Musiał wyjechać nawet jego sprzęt. Włożył kilka lat pracy. Niewiele zarobił na tym tak naprawdę. Więcej by zarobił, jakby w Stanach tworzył filmiki. Po prostu dlaczego? Bo odkrył aferę wypływu pieniędzy, które były przeznaczone na to studio, na rozwój tego studia. Wypłynęły pieniądze do polityków, do znajomych królika i tak dalej.
Zresztą teraz minister kultury, który był odpowiedzialny, współodpowiedzialny za tą aferę, bo przykrywał tą aferę, uciekł do Europarlamentu w tej chwili. Afera skandaliczna w tej chwili i on mówi, że wyjeżdża do Stanów. W tej chwili sprzedaje swój majątek, który jeszcze ma pan Rybczyński i po prostu wyjeżdża do Stanów i w Stanach będzie to studio budował i on wierzy w to, że to zbuduje i sądzę, że ma szansę. On jest po prostu geniuszem. I tak myślę, że ty też tak balansujesz. Przez niektórych też jest uważany za wariata. Żeby nie było, że pan Rybczyński jest uważany przez wszystkich za geniusza. I tak trochę właśnie z tobą jest, że pomimo że masz naprawdę rewelacyjne pomysły, genialne i uważam, że to jest ten kierunek, że to jest ten czas i to miejsce, i ten kierunek, o którym ty myślisz, że jeżeli ci się to uda, czy nam się uda, bo może razem coś nam udałoby się stworzyć, to po prostu mamy szansę na zakasowanie polskiego rynku medialnego. Jest to właśnie najlepszy w tej chwili czas, żeby zacząć o tym myśleć i zacząć to robić, ale zacząć każdego dnia. Nie na zasadzie, że po prostu wejdę na gotowe z jednej strony, a z drugiej zadeklaruję się i po paru miesiącach, jak nie będzie od razu pieniędzy, ktoś zrezygnuje.
Bo musi być konsekwencja. Jak ja bym myślał, że na audycji tej zarobię cokolwiek, to bym już dawno przestał nagrywać tą audycję. Ale to jest coś więcej niż tylko audycja, bo to są informacje, które trafiają do ludzi, które dalej rozszerzają się, zmieniają świat. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że media zmieniają świat. To jest pierwszy stopień zmiany. To jest informacja, to są media.
[03:04:57] - Oczywiście, że tak. Właśnie to trzeba zrozumieć. Staram się teraz myśleć tak jak my wszyscy, Janusz. Słuchajcie, ja wierzę głęboko, że my wszyscy chcemy, żeby było fajnie. Naprawdę. Już czytamy o tych wszystkich tematach. Wiemy, że są alternatywy i Janusz, i ja, i ty, i wszyscy pewnie ci, którzy nas słuchają. I naprawdę wierzę, że wszyscy mamy tą słuszną koncepcję, że chcemy, żeby było inaczej, prawda? Natomiast trzeba sobie uświadomić, co stworzyło to, że my się o tym dowiedzieliśmy, że my zaczęliśmy się zmieniać, że zaczęliśmy dostrzegać te rzeczy, których przecież kiedyś nie wiedzieliśmy. Byliśmy wychowywani w systemie i dopiero dowiadywaliśmy się o tym, że jest inaczej troszeczkę i że są inne możliwości.
Dopiero jak ktoś inny stworzył książkę, napisał, bo mu się chciało, stworzył jakiś film. Ja zaczynałem od Alexa Jonesa, także David Icke. Nie zaraz o reptilianach, bo David Icke o wielu innych rzeczach też robił dokumenty i dzięki niemu o wielu tematach globalnej polityki, nie tylko o demonach i innych sprawach także się dowiedziałem. Oczywiście tu jest wiele innych. Jordan Maxwell, także z dziedzin nauk alternatywnych jak Gregg Braden czy Bruce Lipton z biologii. Jest mnóstwo takich fajnych nauk, nowocześnie myślących naukowców. I to dzięki temu, że to się przebiło. Poprzez co? Poprzez strony internetowe, ale głównie YouTube. Głównie YouTube na początek.
Przecież ja stamtąd czerpałem. Potem te różne portale polskie zaczęły powstawać, bo komuś się zachciało robić napisy za darmo. Całe szczęście. I weszliśmy na etap drugi, że wielu ludzi, nie tylko anglojęzycznych, mogło na całym świecie, bo inni też tłumaczyli, zetknąć się: „A zobaczcie, tu jest coś nowego”. I to zmieniło nasze, że zaangażowała się druga fala ludzi, którzy zaczęły tworzyć w Polsce telewizję tak jak Janusz, ja i jeszcze parę innych osób. Potem blogi, potem na YouTubie te kanały zaczęły powstawać. I to jest etap ten drugi. Ale etapem trzecim, jeśli naprawdę realnie myślimy o tym, żeby coś zmienić, są profesjonalne media, bo dobrze widzimy na każdym kroku, jak media korporacyjne wpływają na rzeczywistość polityczną, społeczną, ekonomiczną, piorąc ludziom mózgi. Tak jest i to jest fakt. Więc jeśli teraz stawiamy pytanie, że chcemy to zmienić, a rozumiem, że chcemy wszyscy, to nie może być tak, że każdy sobie rzepkę skrobie i każdy będzie miał swoje medium, bo razem osobno stanowimy małą rybkę przeciwko jednemu dużemu rekinowi.
To jest jeden rekin. Nas jest dużo. I co się robi w takich sytuacjach? Oczywiście, że w jakimś sensie musimy wspólny organizm wytworzyć. Na czym polega wspólny organizm? Że nie komórka mówi: ja jestem mózgiem. Nie, ja jestem mózgiem. Nie, ja jestem mózgiem. Wszyscy chcą być mózgiem. Nikt nie chce być nerką, nikt nie chce być dym, bo wszyscy chcą być-
[03:08:00] - Konkurencja. Wszystkie komórki ze sobą konkurują, prawda?
[03:08:04] - To jest tak jak małe dzieci. Każdy chce grać w ataku, nikt nie chce grać na bramce. Dopóki każdy nie zrozumie, że każdy ma pewne predyspozycje. Jeden będzie lepszym bramkarzem, jeden będzie lepszym obrońcą, a inny będzie lepszym napastnikiem. Decydując kto gdzie ma być, broń Boże. Ale każdy z nas ma jakieś zdolności. Ty, ja, Janusz. I warto, żebyśmy my stworzyli team. Każdy niech robi to, co robi najlepiej w ramach jakiegoś ogólnego organizmu, w którym wszyscy odnajdą się jak najlepiej i dla wspólnego dobra to zrobimy. Ja tylko proponuję taką dyskusję.
Wiesz co? Ja mogę być wariatem, ja mogę być świrem, niech ludzie mnie wyzywają i tak dalej. Ale naprawdę błagam o to dla naszego wspólnego dobra, żeby to nie decydowało, czy Rozbicki jest głupi, czy nie i ktokolwiek inny da jakiś super pomysł. Nie patrzmy na przeszłość, nie patrzmy na to, czy go lubimy, czy nie. Nie patrzmy na to, czy jakiś pogląd się nie zgadza, tylko na Boga. Jeśli my tych mądrych pomysłów nie zbierzemy, nie usiądziemy merytorycznie z otwartością, że każdy ma coś mądrego do powiedzenia, a nie tylko jedna osoba, nie tylko ten, kto odniósł sukces, to nas zjedzą, ten rekin nas będzie zjadał po kolei sobie na kolację. Chcemy tego?
[03:09:17] - Tak jak zjadają nas na co dzień, prawda? Te media piorą mózgi ludziom równo. Tusk dziękuje i dziękował mediom cały czas. Dzięki temu wygrywa wybory. Przecież ci ludzie naprawdę nie dlatego nie myślą, bo są niemyślący. Oni są myślącymi ludźmi, tylko media im piorą mózgi, że najgorszy to jest Kaczyński, że trzeba się go bać, że dojdzie PiS do władzy i wszyscy wylądujemy w więzieniu i będzie gorzej niż za komuny. Będą do ludzi strzelać. Że z drugiej strony przyjdzie jakiś tam Korwin-Mikke i wprowadzi taki wolny rynek, że nie będzie kogoś stać w ogóle nawet nie tyle na leki, ale nie będzie go stać, żeby jakąś operację przeprowadzić, zapłacić za operację i tak dalej, i tak dalej. I umrze gdzieś w przytułku. Nie będzie żadnych emerytur, że przez całe życie mi zabierali emeryturę, a później przychodzi i nie ma emerytur.
Oczywiście to są kłamstwa, półprawdy. Przecież PiS rządził, tak? Czy coś złego się działo? Dużo mniejsza korupcja była z tego, co pamiętam, więc nie było jakoś tak źle. Oprócz jakiegoś Giertycha, wyskoków Giertycha czy Leppera czy też wyskoków PiS-u.
[03:10:30] - A pan Giertych teraz, taka ciekawostka, już jest w obozie wspierającym. Bardzo lubi Platformę.
[03:10:36] - Dokładnie. Także tak to się zmienia. Widzicie, jak oni sobie razem ze sobą świetnie żyją. Chodzi o co? Przejęcie mediów to nie chodzi o to, żeby siłą przejmować i tak dalej, tylko o to, żeby po prostu była jakaś platforma wymiany myśli. I faktycznie musi być coś takiego. Wiem, że kontestacja miała taki pomysł, żeby zrobić taką platformę, dużo osób chciało wejść w taką platformę, żeby nawet ta kontestacja przewodziła, ale szybko się skończyło to na mówieniu i nic nie zrobili, bo bali się. Oni cały czas mają w myślach konkurencję, że musi być konkurencja. A już nawet David Rockefeller powiedział, przepraszam, John Rockefeller, ten, który tworzył podstawy fortuny Rockefellerów, czyli ten John D. Rockefeller, który był naftciarzem, potentatem naftowym z przełomu XIX i XX wieku.
I on powiedział, że absolutnie nie powinno być żadnej konkurencji. Nie ma konkurencji, jeśli chodzi o te wielkie korporacje, wielkich tuzów tego świata. Nie ma konkurencji. Oni ze sobą nie konkurują. Konkurencja jest tylko dla tych, co są na dole. Oni już tą lekcję odrobili i dzięki temu rządzą światem, bo wiedzą, że współpraca jest najwyższą wartością, a nie konkurencja. Zresztą Microsoft, to samo mówił Bill Gates, że patenty oczywiście tak, trzeba patentować wszystko, ale musimy się wymieniać tymi patentami. Czyli Apple, Samsung, ci wszyscy wielcy potentaci. Oczywiście patenty tak, ale wymieniamy się między sobą patentami, a ci mali nic nie mogą zrobić, bo wszystko jest opatentowane. I tak to wygląda.
Konkurencja jest dla naiwnych. Konkurencja jest dla tych, którzy są na samym dole i niestety tak wygląda świat. Na górze nie ma konkurencji. Coca-Cola nie konkuruje z Pepsi. Absolutnie. To jest współpraca. Nawet właściciele są sobie-
[03:12:38] - To jest taka konkurencja jak w grze o ostatnie krzesło. Ja też uważam, że paradygmat, że konkurencja jest zbawieniem dla wszystkiego i że wszędzie powinna być konkurencja, przynajmniej na tym podstawowym poziomie, że to jest taka zasada żelazna, absolutnie uważam, że nie. W momencie, gdyby nasza komórka w naszym ciele, spójrzmy na biologię, na przykłady z wszechświata, to najlepiej zawsze sobie można uzmysłowić, co jest skuteczne. Właśnie te ławice ryb sobie weźmy. Gdyby moja komórka nagle z drugą komórką zaczęły rywalizować ze sobą o to, która więcej zagarnie przestrzeni, bo wygra najlepsza, to co? To mój organizm by przetrwał czy nie? Nie. To właśnie rak polega na tym, że jedne komórki uważają, że są wydzielone z organizmu i że one muszą przetrwać, więc jedzą następne. Oczywiście to upraszczam, ale jakby wymykają się spod tego algorytmu współpracy w ramach jednego organizmu. Uważają, że one się muszą narastać samoistnie i że to tak jest w pewnym sensie symbolicznym.
Więc to nie jest ten kierunek. Powiem ci tak, już zmierzając ku końcowi, ja po prostu jestem obserwatorem tego zjawiska, bo siłą rzeczy coś tam zrobiłem. Jak widzisz, jestem osobą kontrowersyjną, tego już nie uniknę. W sumie taki jestem. Ja sobie zdaję sprawę z tego, jakie głupot narobiłem i czasami wtop i czasami się wkurzałem, obrażałem też, przyznaję, ale miałem okres, żeby przerobić i wydorośleć. I myślę, że każdy ten błąd po prostu wyciągam wnioski, ale wiem, że to, co powiedziałem wcześniej, to jest nieuniknione. Albo my, ten jeden organizm zdrowy, gdzie nie będzie jednego guru, jednej instancji, tylko szereg różnych funkcji, jak nasze organy, bo to wcale nie znaczy, że mózg jest najważniejszy. Absolutnie. Równie dobrze bez serca nie istniejemy czy bez nerki. Także każdy swoją funkcję rozpozna.
Stworzymy symbolicznie taki jeden organizm, który na pewnym paradygmacie będzie działał, bo zrozumiemy, że wszyscy mamy dzieci, że wszystkim nam zależy, żeby planeta była zdrowa, żebyśmy jej nie niszczyli, żebyśmy stosowali zdrowe technologie dla naszych dzieci, żeby nasze dzieci nie miały pranego mózgu przez wielkie korporacje i ten cały szajs, że szczepionki, GMO to nie jest korzystne, że żywność ekologiczna. Po prostu każdy chce żyć szczęśliwie, każdy chce mieć partnerkę, chce mieć dzieci, chce żyć w zdrowym, fajnym społeczeństwie, gdzie są zdrowe zasady. Nawet nie o to chodzi, żeby pracę mieć, tylko po prostu zapewnione mieć materialne podstawowy byt i spełniać marzenia. Kurczę, każdy człowiek to chce. I już wiemy, że jest to technologicznie możliwe, żebyśmy my się nie męczyli, a korzystali z życia i korzystali z planety tak naprawdę w taki sposób, jaka ona jest piękna i doceniali jej. Bo tak naprawdę dzisiaj każdy z nas pół promila planety może zna, a reszta to z Discovery. To jest skandal. My jesteśmy niewolnikami. Uświadommy to sobie. To jest nieuniknione, żebyśmy doprowadzili do tego momentu.
To jest nieuniknione, że musimy stworzyć taki organizm. Ja jestem tylko jednym z elementów i ja mogę się obrażać, krzyczeć, bić. To nie ma znaczenia, bo ja nie mam na to wpływu jakoś, że ja mówię i nikt mnie nie słucha. Ja mam po prostu jakieś tam pomysły. Część z nich zweryfikuje życie, część może nie. Natomiast ja po prostu mam nadzieję, że wszyscy gdzieś tam kiedyś się spotkamy. Wszyscy zapomnimy o tej przeszłości w sensie takim, że wyciągniemy z niej wnioski, ale nie będziemy jej rozpamiętywać. Może nie, że zapomnimy. Zrobimy porządek w tej Polsce i potem może na planecie, bo taka kolejność powinna być. Najpierw u siebie.
[03:16:37] - A potem połączymy się wszyscy. Icke, Jones, my i jeszcze z innych krajów. Muszę ci powiedzieć, że byłem na tym spotkaniu grupy Bilderberg. Mnóstwo mediów było, ale niezależnych, żadnych mainstreamowych oprócz RT. Mainstreamowa była jedynie RT, ale żadnej innej mainstreamowej telewizji czy radia nie było. Było tam jakieś radio duńskie, ale tylko siedzieli w tym swoim samochodziku za ileś milionów euro, tym zaawansowanym. Po prostu sobie siedzieli. Nawet nie widziałem, żeby ktoś wyszedł z tego samochodu, tylko przyjechali i pojechali. Także mediów mainstreamowych nie było, ale było mnóstwo mediów. Ze Słowenii, wyobraź sobie, przyjechali ludzie.
Przyjechało wiele ekip z Niemiec. Szwecja. Austria. Byli ludzie. Nawet chyba gość z Turcji był, ale to musiałbym posprawdzać. Mnóstwo różnych krajów, które przedstawicieli swoich mediów tam wysłały. Oprócz tego, że były ekipy ze Stanów Zjednoczonych, z Kanady, profesjonalne, między innymi ekipa Alexa Jonesa. I to działa. Jeżeli my stworzymy w Polsce media bardziej sensowne, które będą nie na poziomie Jonesa, ale The People's Voice myślę, że jest się w stanie próbować zbliżać do mediów Davida Icke. W każdym razie jakieś media dosyć zorganizowane, a sądzę, że bardziej na zasadzie takich mediów, jak robi Luke Rudkowski czy Dan Diggs, czyli Press for Truth czy WeAreTheChange.org.
Te media, które robią reportaże, robią różne ciekawe rzeczy w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Tak to będzie wyglądało. Także jak najbardziej myślę, że to jest ten kierunek, żeby łączyć ludzi, żeby walczyć. Mamy wspólnego wielkiego wroga. Samemu to tylko można lawirować na zasadzie jakichś agentów czy wpływu, którzy będą sponsorowali nasze medium. Czy jakichś ludzi podstawionych czy niepodstawionych, różnych dziwnych. Przecież nie ukrywajmy, jakiś milioner nigdy nie da żadnych pieniędzy ot tak. Bo milionerzy są dzięki temu systemowi. Milionerzy w przyszłości też będą, bez obaw, ale chodzi o to, że oni żyją dzięki temu systemowi. Jeżeli ten system się załamie, oni mogą swój majątek stracić.
Bardzo niewielu jest biznesmenów, milionerów, którzy to wiedzą i chcą zmian. Bardzo niewielu.
[03:19:31] - Myślę, że tak. A nawet gdyby chcieli w coś takiego zainwestować, to wiedzą, że oficjalnie nie mogą, bo zaraz by zostali wykluczeni z tego grona szczęśliwców.
[03:19:39] - Tak, zaraz się urząd skarbowy nimi zajmie. Ktoś się zajmie.
[03:19:44] - Tak, bo oni wiedzą, jakie są korupcji. Chociaż niektórzy próbują. Ja bym tak się nie zamykał.
[03:19:50] - Jasne. Na przykład powiem ci, że cały projekt Camelot był zasponsorowany przez multimilionera, niejakiego pana Greena. I on ujawnił się, powiedział, że ma już dosyć. On był na tych różnych spotkaniach. Może nie Bilderbergów, ale też odpowiednio wysoko. I mówił, że jest przerażony tym, co jego wnuki będą miały na tym świecie i chce zmian. I ten projekt Camelot dzięki niemu się finansował. Ten nigdy by nie powstał. Musiał być milioner, który wyłożył milion dolarów. Dał ciach i taki projekt Camelot powstał.
Bo przecież jakie to koszty były, że oni musieli jeździć, nagrywać, kamery kupować. Przecież to są olbrzymie koszty, to się tak wydaje. Gdyby nie on, to nie byłoby tego.
[03:20:29] - Wiesz, taki inwestor, darczyńca, który daje na start, to akurat jeśli potem nie rości sobie prawa do tego-
[03:20:36] - Dokładnie tak jak ten pan Green, który mówi, że chce stworzyć lepszy świat dla swoich wnuków. To są promile. Ja jestem przerażony, jak ci ludzie nie myślą, tylko myślą o swoim majątku, a nie myślą o przyszłości dla swoich dzieci i swoich pokoleń przyszłych. To przerażające. Ile można mieć jachtów? 20?
[03:20:55] - Może w końcu się ktoś wyłamie. Zobaczymy. Natomiast przede wszystkim my musimy być gotowi na to, żebyśmy wiedzieli, jak już by był ktoś taki, co my chcemy za to zrobić. I to jest ten motyw, że z jednej strony jak chcesz przyciągnąć takie zdarzenie, to mówisz: „O, jakby mi się to zdarzyło”. Ale jak może się zdarzyć, to ty możesz nawet nie wiedzieć, na co to wydać. Dlatego warto mieć też taki plan, marzenie. Ja taki mam, że gdybym ja miał teraz własne zasoby, których nie mam, to ja absolutnie w taki projekt bym zainwestował. I powiem ci, co bym zrobił. Gdybym miał własne pieniądze, stworzyłbym takie studio à la NTV, pewnie większe, bardziej profesjonalne. W zależności jakie bym miał środki, to bym zainwestował w kamery, wszystko.
Stworzyłbym własne portale i tak dalej. To nie są wielkie koszty, bo ludzie często mi to już za darmo stawiali, ale nawet gdybym coś zapłacił, żeby tam nie było, wziąłbym wszystkie prawa do tego i stworzyłbym taki algorytm, że każdy, kto chce w tych mediach się reklamować i korzystać, na zasadzie, że ja bym moją telewizją uczestniczył tylko jako jeden z podmiotów w grze, której zasady byłyby równe dla wszystkich. Stworzył model mistrzostw świata, w których ja jestem tylko graczem, a algorytm wspólny, jakiś zewnętrzny, także ponad mną. Jako darczyńca daję ten moduł, ale daję go w ręce tego grona, które potem będzie wspólnie tym administrować. I wtedy układ byłby czysty. Tak bym to jakoś z prawnikami pewnie, czysto teoretycznie sobie teraz myślę o moich marzeniach, tak bym to zrobił. Ale oczywiście to nie chodzi o mnie. Po prostu ja uważam, że to by było fajne, jakby się znalazł kto inny, to fajnie by było. Natomiast to musi być tak, jak powiedziałem. Nawet jak ktoś daje pieniądze, to musi być to tak położone, że okej, ja daję na start.
Możecie teraz działać i to jest wszystko. Ja ewentualnie chcę mieć w tym udział taki jak każdy inny. I wtedy sprawa jest czysta. To się da zrobić. Ja to widzę. Widzę oczywiście nie wszystkie szczegóły, widzę ten kierunek. Odnośnie tych bogatych ludzi chciałem cię zapytać. Co sądzisz o tym Gumbel?
[03:23:02] - Forrest Gumbel, który był dziedzicem majątku Procter & Gamble. Oczywiście oni już są mniejszościowymi udziałowcami w tym koncernie. Ten koncern został przejęty przez globalistów, ale ma spory majątek. Nie wyrzekł się tego majątku, chciał dalej, ale robi myślę, że w dobrym celu. Widzę po tym człowieku, że to jest uczciwy gość.
[03:23:27] - Słyszałem różne zarzuty, że to jest wszystko ściema, bo on z wielkiej korporacji, ale tak jak ty przyjrzałem mu się w oczy i zobaczyłem treść tego programu. Jak był ten tytuł? Wzrost, tak?
[03:23:41] - Tak. To jest właśnie przykład takiego biznesmena, człowieka czy dziedzica z wielkim majątkiem, który nie chce dla swoich wnuków, dla swoich dzieci wnuków tego świata, który widzi, bo on widzi, co będzie, co się dzieje dookoła na ziemi i wie, że muszą być zmiany. I dlatego między innymi zrobił ten „Thrive” ten wzrost film, który jest rewelacyjnym filmem według mnie. Zebrał mnóstwo ludzi z free energy, z badaniem spisków rządu światowego i tak dalej. I o UFO też tam dużo mówią o kosmitach. To jest bardzo fajna rzecz.
[03:24:19] - I przede wszystkim on fajnie wyreżyserował, że zaczął od podstaw, od pieniędzy. Pokazał ten cały mechanizm, dlaczego się nie mówi o tym. Właśnie dla takiego przeciętnego zjadacza chleba. I super zrobił. Ja też uważam, że to był bardzo fajny materiał, więc widać, że są przykłady pozytywne. Myślę, że im bardziej to będzie szło w kierunku totalnego państwa Orwella, co niestety wskazuje w wielu rzeczach, chociażby to, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Jak ktoś śledzi, to naprawdę tam jest ostro. Skala militaryzacji tego kraju jest przerażająca. I mam taką teorię. Jeszcze mam trochę sił, to możemy pogadać w sumie.
Mam taką teorię, bo nie wiem, czy się historią interesujesz, ale jest taka ciekawostka, że za czasów jeszcze przed upadkiem Cesarstwa Rzymskiego to było wielkie imperium wtedy uznawane, że jak to upadnie, to dla ludzi ówczesnego czasu, dla Rzymian to było nie do wyobrażenia, żeby Rzym upadł, bo dla nich to był koniec świata. To było źródło całej cywilizacji, jak jej oni pojmowali. Jak redukty, nauka. Wiadomo, to było imperium, ale propaganda tak jak amerykańska dzisiaj.
[03:25:31] - Upadło i co się stało?
[03:25:32] - Tak, ale chodzi mi o to, że zanim ono upadło, oficjalnie w 476, to już kilkadziesiąt lat wcześniej de facto ono nie istniało, bo było tak rozwalone, że było wiadomo, że upadnie i tylko się utrzymywało w sferze wiary, że ludzie nie dopuszczali. Jak? Rzym. Przecież on musi się odbudować. To jest niemożliwe, żeby takie wielkie imperium upadło. Tak samo według mnie jest dzisiaj ze Stanami Zjednoczonymi, że dolar, że ta cała wiara w ten sojusz, systemy sojuszy, to, co Komorowski i tak dalej. To jest po prostu żenujące. Przecież to imperium jest na skraju upadku i politycznie, i społecznie, i ekonomicznie. Tam są takie napięcia, że uważam, że kiedyś to się działo dziesiątki lat, a teraz to już przy tej szybkości świata, uważam, że to są lata, kiedy tam się coś zadzieje, bo widzę, co się dzieje i bardzo ciekawie wtedy będzie się sytuacja kreować w Europie, bo cały system sojuszy ekonomicznych, także tych wielkich agend globalistycznych, które-
[03:26:42] - Rosja może wtedy wejść do Polski jak najbardziej, bo Rosja tylko boi się wejść ze swoją armią do Polski, do republik nadbałtyckich ze względu na Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone tylko i wyłącznie gwarantują nam, z mojej analizy wynika, gwarantuje jakąś niepodległość. Bo Rosja, co by nie mówić, niektórzy mówią, gloryfikują, że walczy z NWO. Rosja nie walczy z żadnym NWO. Współtworzy NWO w tym sensie, że też chce panować nad światem, chce rządzić po swojemu i chce odzyskać tereny, które utraciła. To jest car. Putin jest carem. Myśli jak car. Zachowuje się imperialnie jak car. I powtórka pierwszej wojny światowej jak najbardziej może być.
Czy rozbiorów Polski. To nie jest nic niewyobrażalnego. Może nie będzie jak za czasów stalinowskich, że będą mordowali masowo ludzi, ale na pewno będą mordowali. To jest nieuniknione. Polska się będzie broniła może kilka dni, może nawet jeden dzień przed Rosją. Jeśli w Stanach wybuchnie wojna domowa w tym sensie, że będą zamieszki. Jak będzie wojna domowa, to nikt nie będzie się przejmował Polską czy republikami nadbałtyckimi.
[03:27:57] - Na pewno.
[03:27:58] - A Rosjanie już na pewno podpisali akt z Niemcami, z Europą Zachodnią, że Polska jest pod strefą wpływów rosyjską, że Rosja może dojść do granicy niemieckiej, a Niemcy odzyskają tereny poniemieckie, czyli będzie kolejny rozbiór Polski. Zobaczymy, jak się to rozwinie, ale bardzo źle widzę. Polska w tej chwili jest rozbrojona. Polityczne zaplecze Polski nie istnieje. To, co się dzieje, to jest rozwalona Polska wewnętrznie. Dlatego jestem też za granicą być może. Może tak się akurat złożyło, że jak coś się będzie działo, to i tak będę w jakimś bardziej wolnym świecie. Tak trochę nieładnie to brzmi, ale dobrze. Już zaczęliśmy o polityce mówić, będziemy już za niedługo kończyli, Mikołaju. O tej polityce nieszczęsnej Ja już za bardzo nie chcę rozmawiać o tej polskiej sytuacji, bo wszyscy wiemy, co się działo z tymi taśmami, z tym, jak wygląda, jak się buduje politykę.
Bo mówi się, że to jest normalność. To nie jest normalność. Wszędzie na świecie to by była dymisja z hukiem. Z hukiem. To, co się dzieje. Polska nie jest krajem normalnym. To jest bantustan, to jest trzeci świat w Europie. Polska. Naprawdę. W Irlandii premier podał się do dymisji.
Wiecie za co? Bo nie mógł po prostu udowodnić, skąd ma 50 000 funtów. To jest jakieś 70 000 euro czy 60 000 euro na dzisiejsze pieniądze. Rozumiecie to? 50 000 funtów. Musiał się podać do dymisji. Tak wygląda demokracja za granicą. Także niech nie pieprzą, że to się dzieje. Takie rozmowy. Coś takiego to jest naprawdę.
Pilnują się za granicą. Wiedzą, że wszystko jest na podsłuchu i pilnują się w tych rozmowach. Naprawdę ciężko złapać kogoś na brzydkim języku. To są naprawdę w zupełnie prywatnych rozmowach, gdzie podsłuch jest praktycznie wykluczony, sobie tam mogą pofolgować. To jest naprawdę upadek totalny. Pewnie się ze mną zgodzisz, Mikołaju.
[03:29:58] - No tak, to tylko pokazuje, jak dalece już ta pseudoelita nasza się od rzeczywistości, od jakiegokolwiek racjonalnego osądu. Tam w ogóle nie ma żadnego miejsca na nasz interes, na jakieś myślenie o Polsce, Polakach. Naprawdę, jeśli ktokolwiek wierzy. Ja naprawdę się zastanawiam, kto jeszcze jest w stanie głosować na Platformę Obywatelską, bo ja rozumiem, że Tusk fajnie gra w piłkę, że ja też w pewnym sensie nawet był taki moment, że byłem pod jego urokiem, bo on potrafi fajnie mówić, fajnie robić sceny i z wszystkiego się fajnie wytłumaczyć. Kiedyś fajnie, chociaż był liberałem, to liczyłem na te podatki i tak dalej. Ale ludzie to, co zostało z tego wszystkiego, to naprawdę skala tego, jak daleko ci panowie są już od rzeczywistości i od nas, przeciętnych ludzi, a w zasadzie jak bardzo działają na naszą szkodę. Już nawet nie tylko przez niekompetencję, tylko to, że stworzyli system już tak dalece, że on już jest niekontrolowalny. Dlatego oni już nie kontrolują tego, co się dzieje. Bo tak to jest, jak wszędzie są powsadzani ludzie po znajomości. Tamci zatrudniają innych po znajomości, to drzewko idzie w kraj, więc potem już nikt nie kontroluje, ile kradnie, bo każdy szybko tylko po prostu się ustawia, żeby powie, że to jest jedyna szansa, bo nie wiadomo, co za cztery lata, bo nie wiadomo, czy się dostanę.
To trzeba wszystkich wszędzie powciskać ciotki, klotki w kuzynów, synów i wyciągnąć z tego systemu ile się da tych pieniędzy, bo taka jest okazja, bo są takie luki, to czemu nie spróbować? A tamci nas nie ścigną, bo to nasi koledzy. Naprawdę cały ten system już jest tak zawirusowany, że niestety tutaj żadna partia, która teraz chciałaby wejść i na tych zasadach to oczyszczać, takich starych, to już nie da się tego zrobić. Wiadomo, PiS prawdopodobnie starałby się pouderzać w tą Platformę, ale na końcu by tu się front medialny przeciwko IV RP uruchomił dinozaury Millerowe i znowu byłaby wojna, podczas której kolejne wałki by się toczyły i nic by to nie dało. Tu musi być ktoś z zewnątrz. To musi być jakiś oddolny ruch, który po prostu powie tak jak w Islandii: panowie, my wam już wszystkim, kurwa, dziękujemy, do widzenia. Tworzymy jakiś Sejm 50-osobowy, bo po co mamy was wszystkich opłacać, skoro i tak liderzy tylko decydują, za czym podnosicie jak te lemingi. Przecież to jest chore. Dyscyplina partyjna. Co to w ogóle jest?
To po co tylu tych posłów? To niech najlepiej pięciu będzie posłów, każdy z innej partii, jeśli już w ogóle. I niech oni sobie decydują o tym, a nie opłacamy 460 posłów, którzy tak naprawdę wszyscy powtarzają za liderami. Przecież to jest chore, to jest idiotyzm jakiś kompletny. Masa instytucji, które są w ogóle niepotrzebne, które w 90% to tylko przeszkadzać ma obywatelowi i monitorować co robisz, czy nie za dużo zarobił czasem, czy gdzieś nie ukrywa jakichś dochodów, bo państwo potrzebuje. A za to masz nic praktycznie, bo żadnych usług ci nie dają, bo musisz czekać pół roku w kolejce, aż umrzesz. Najlepiej umrzyj albo żebyś doświadczenia nie dostał, bo będzie taniej. No ludzie, przecież to w ogóle jest socjalizm, korporacyjny komunizm z tego powstał taki dziwny twór, ten Matrix 2.0 polski.
[03:33:16] - Korporacjonizm, Mikołaju, to jest właśnie takie ugładzenie komunizmu, bo w komunizmie wszystko było państwowe, czyli nikogo tak naprawdę. Ale wiemy, państwo to władza, państwo to rząd, więc rządowe wszystko było. Tak to trzeba było określać za komuny. Natomiast dzisiaj jest korporacyjne, czyli nie rządowe, ale kliki kilkudziesięciu rodzin i w tym też królewskich rodzin, które po prostu mają te aktywa, te wszystkie dobra, które zgromadzili przez te lata. Ale Mikołaju, jeszcze mam do ciebie takie pytanie, takie osobiste, bo zadeklarowałeś w tym wyznaniu politycznym, że chciałbyś kandydować na prezydenta i to na serio traktujesz, że będziesz chciał? Czy to raczej bardziej jako happening?
[03:34:13] - Niech tak będzie. To myślę, że jest dobre na ostatek. W sumie dobrze, że to zadałeś. Wiesz co, na początku był to taki happening, trochę prowokacja w pewnym sensie, bo rzuciłem to hasło, które mi przyszło na myśl, że w sumie bym się sprawdził w tej roli. Tak jak powiedziałeś, jestem trochę wariacki. Zrobiłem to w takim okresie spontanicznie, ale miałem wtedy taki okres w życiu, że generalnie dużo rzeczy się u mnie zmieniało i miałem taki ciekawy okres w życiu. Nawet nie umiem go określić. Po prostu uwalniałem się z wielu rzeczy i tak dalej. I rzuciłem takie hasło, które totalnie brzmiało bez sensu dla wielu, jeśli się nie zagłębiło. Ja potem napisałem artykuł, który jest cały czas na moim blogu o tym To jest takie moje marzenie, a ja uważam, że celem człowieka jest generalnie spełnianie marzeń.
Choćby wszyscy powiedzieli, że się pukasz w czoło, to jeśli ty w to wierzysz, że jest to realne, to masz dojrzeć do celu, bo inaczej to żyjesz opiniami innych. Potem uzasadniłem to, że tak naprawdę to marzenie nie chodzi o to, że ja, ego, że ja, prezydent, bo wszyscy to tak odebrali. Niestety uważam, że Janusz też tak to odebrał, ale nie miałem czasu tego jakby mu wytłumaczyć, bo w ogóle kiepsko z nim się skontaktować na dłuższą ciekawą rozmowę. Ja wytłumaczyłem, że to jest projekt pewnej kampanii marketingowo-informacyjnej, w której moglibyśmy wypromować jakiegoś kandydata, który mówi o tych tematach, ponieważ wybory prezydenckie to są takie wybory, które są najmniej ustawione, najłatwiej zdobyć ilość głosów, najłatwiej się przedostać. Jest to głosowanie na osobowość i można by było podczas takiej kampanii prezydenckiej bardzo wiele do opinii publicznej przesączyć informacji. Gdyby kandydat był dobry, sprawny i znał zasady marketingu politycznego, znał Matrix, znał system, a jednocześnie był świadomy tego wszystkiego, co się dzieje, mógłby wykorzystać te mechanizmy i przy tym niezadowoleniu społecznym, które jak widać sprawdza się, że narasta. Co by nie powiedzieć po tych taśmach, to widzę na Onecie komentarze na WP. Po prostu ludzie w Polsce są wkurwieni. Ale co? Nie ma alternatywy oprócz KNP i różnych tam dziwnych nagle.
Ale to zobaczymy. Bo czy to jest alternatywa, to pewnie się tu wtrącisz, ale ja bym chciał dokończyć teraz, bo wiem, że tam pewnie już o Korwinie coś mówiłeś. W każdym razie ta prezydentura. Rzuciłem to hasło. Oczywiście zostało przyjęte tak jak przyjęte. Nie dziwię się, bo to było kontrowersyjne. Nagle Rybicki coś wyskoczył. Szaleniec, a może geniusz? Może tak jak powiedziałeś, zobaczymy. Natomiast ja dalej podtrzymuję to zdanie, skoro tak powiedziałem.
Okej, ja mam jeszcze niebawem 33 lata. Ja mam sobie czas. Ja nie muszę być prezydentem jutro. Natomiast uważam, że w takiej utarce politycznej oraz wiem, jak postępować z mediami, chociaż te wszystkie wpadki mnie tego nauczyły już, jak działają dziennikarze. Już nie jestem taki naiwny, wiem, jak to wszystko funkcjonuje. Wiem, jak działają politycy. Znam zasady NLP i tych wszystkich sztuczek, które oni stosują. Według mnie ta cała elita się zestarzała. Można naprawdę w studiu zetknięciu z nimi naprawdę tak jak Alex Jones. Może nie aż tak agresywnie jak on, bo to w Polsce by tak nie zostało dobrze przyjęte, ale zdecydowanie atakować, krytykować, wytykać ustawy, pokazywać tą całą gręgoladę.
Coś jak swego rodzaju troszeczkę Lepper zrobił. To działało, bo on był spoza establishmentu. Potem został wciągnięty. Już nie chcę nam jego historii przyciągać, ale chcę wykorzystać te lekcje. Dałoby się to zrobić. Dałoby się po prostu zrobić szum, a przy dobrych wiatrach i przy dobrze zorganizowanej, nowocześnie opartej także na całej mocy internetu kampanii medialnej, oprócz tego, że sprzedamy dużo ciekawych tematów, uważam, że można by było przy tym niezadowoleniu i narastającym niezadowoleniu zdobyć na tyle duże poparcie, że nawet nasz kandydat czy ja w tym przypadku, bo nie widzę kogoś innego, kto by chciał jeszcze, mógłby nawet wygrać te wybory, a przynajmniej dostać się do drugiej tury, co już, zauważ, wchodząc nawet do drugiej tury wyborów, możesz potem jak każdy zresztą kandydat, który odpadł w drugiej turze i już masz na tyle mocy medialnej, że możesz stworzyć jakiś polityczny ruch na bazie popularności twojej jednej osoby. Oczywiście na razie jednej, bo wiadomo, ale ja bym oczywiście się pokazywał i promował innych ludzi, bo ja sam nic nie zrobię. Chciał wszystkich wyciągnąć fajnych ludzi z tego środowiska, pokazać ich wiedzę, bo jest mnóstwo fajnej. Od naukowców, od biologów, od ludzi polityki, ekonomii. Pokazywałbym tą właśnie wartość pieniądza.
Na czym polega. I nie ja, bo ja się na tym nie znam na wszystkim. Ja bym po prostu pokazywał ludzi. Ja bym był tym, który mówiłby: ja nie znam wszystkich rozwiązań, ale ja znam ludzi, którzy znają te rozwiązania i wspólnie razem jako kandydat na prezydenta mógłbym zmienić w tym kraju. I uważam, że tak, że taka jest prawda. Dlaczego ja tylko przegrywam z panem Komorowskim? Bo nie mam układów. Bo nie mam mediów. Bo nie mam wsparcia. Ale gdybym stworzył taką okazję, uważam się trzy razy sprawniejszy od pana Komorowskiego, od wszystkich 99% polityków.
Uważam się za bardziej sprawnego politologicznie, za bardziej sprawnego mówcę niż oni. Mógłbym porwać ludzi, gdybym miał tylko szansę zaistnieć. Jestem pewny siebie, tak, bo ja uważam, że po prostu się interesuję tyloma rzeczami: filozofią Wschodu, starożytnymi cywilizacjami. Czytam mnóstwo książek, oglądam media zagraniczne, wiem, co się dzieje w ekonomii, wiem, co się dzieje w polityce i może jestem czasami szajbnięty, ale na pewno nie jestem tak szajbnięty jak oni, wierząc w jakiś głupi sojusz z USA albo myśląc, że państwo polskie jest jakaś wolność i demokracja. Sorry, to oni są szajbnięci. Nie odwracajmy kota ogonem. Byłbym bardziej racjonalnym kandydatem i prezydentem niż ta cała zgraja popierdolonych osób, za przeproszeniem, które sprzedają nasz kraj za srebrniki codziennie, bo oni tak naprawdę myślą tylko o tym, gdzie się usadowić. Dlaczego ja nie miałbym być lepszym kandydatem? I o to mi chodzi. Nie chodziło tu tylko o mnie, tylko żeby pokazać, że jest jakiś pomysł, że jest jakaś alternatywa, że można coś zrobić poprzez wybory prezydenckie, które są stosunkowo najmniej obwarowane, bo partyjne są strasznie ustawione.
Już tu mam kolegów, którzy próbowali się przebić i to jest masakra. Wybory partyjne są ciężkie. Jak nie masz zaplecza ludzi w terenie, zorganizowanej grupy ludzi, to się nie przebijesz. Korwin nawet się ostatnio nie mógł przebić, bo mu głosów nie policzono odpowiednio. Tak go załatwili. Nieważne, co oni tam już sądzimy, ale on nawet miał problem, bo to się da zrobić. Jest ciężko. Bo te gnoje dostają dotacje z państwa i mają na wszystko pieniądze, żeby zbierać te podpisy i nikt ich nie sprawdza, chociaż te podpisy sobie też kserują i podrabiają. Dobrze o tym wiemy.
[03:41:06] - Tak, ich nie sprawdzają, a potem fałszują innych. Jeśli chodzi jeszcze o nieprawidłowości, komisja nic nie robi względem nieprawidłowości przy głosowaniu, bo fałszerstw było co niemiara, fałszerstw wyborczych i tym się kompletnie nie zajmują. Jest na przykład rozwiązanie, o którym mówił jakiś Anglik chyba, gdzieś słyszałem, że w Wielkiej Brytanii głosowanie wygląda tak, że wszystkie urny, absolutnie wszystkie zaplombowane urny zwozi się do jednego lokalu, gdzie są kamery i w tym lokalu się otwiera te urny i się liczy głosy, a nie tak, że w każdych tych małych. Dlaczego tak nie można zrobić? Owsiak potrafi to zrobić, zwozić pieniądze do centrum zewsząd potrafi to zrobić. To co, państwo nie potrafi w wyborach tego zrobić, żeby do jednego lokalu? Przy kamerach wszystko, wszyscy sobie mogą oglądać. Przedstawiciele partii w tym lokalu są, gdzie się liczy wszystkie ze wszystkich lokali. Wielka Brytania jest większa niż Polska, więc tutaj nie mówcie, że Polska to duży kraj. I co?
Nie można by było tak zrobić? I żadnych fałszerstw nie byłoby takich jak dzisiaj, że X będą dopisywali. Kilkaset tysięcy, nie wiem, czy nie 500, czy nie więcej tysięcy głosów nieważnych było. Przecież to jest nie miara. To jest z 10% nieważnych głosów, ponad 10%.
[03:42:34] - To jest kolejny temat.
[03:42:36] - Oszustwo. Dokładnie. Ale można skopiować wzorce z Wielkiej Brytanii bardzo prosto, ale nikt nie chce, bo boją się, bo wtedy by te mainstreamowe partie zupełnie przegrały bez tych fałszerstw. Okej, będziemy już powoli kończyli, ale tutaj taka uwaga do ciebie, bo nie mogę się raczej z tym zgodzić, że tak w politykę chciałbyś wejść. Mówisz, że serio, nie serio, ale trochę, że na serio troszkę jest. Zamiast tworzyć media, bo myślę, że media, a polityka to jest sfera rozdzielna, nie można łączyć. Wiem, że w Polsce się to łączy polityki z mediami, jeżeli się chce robić dobre. To jest raczej właśnie domena bantustanów, jak Włochy jakieś tam, nie wiem, jakieś inne kraje, gdzie Berlusconi, potentat medialny właśnie w politykę się bawił. Czy jakichś krajów właśnie, nie wiem, Korea Północna, tam też wiadomo, czy też medialnych, jak wszystkie media putinowskie w Rosji, nie ma innych. Aczkolwiek nie był potentatem medialnym w tym sensie Putin.
Myślę, że to łączenie polityki z mediami, lepiej chyba jednak się skoncentrować na mediach. Nie wiem, co ty o tym sądzisz.
[03:43:48] - Ja ci dam kontrargument. Gdybym się wypromował politycznie, łatwiej byłoby mi stworzyć te media, o których mówię, a zasady same by się rozliczyły, bo ja chciałbym je postawić, tak jak powiedziałem, uczciwie. Ale dlaczego one były-
[03:43:58] - A dasz taki przykład, kto stworzył, będąc w polityce, media?
[03:44:03] - Ale czekaj. Nie, miałbym więcej możliwości pozyskania chociażby środków, miałbym więcej możliwości, żeby reklamę temu dać, bo jak występuję w mediach politycznie, to mógłbym zachęcić do oglądania mojej telewizji. Stary, ja bym wykorzystywał wszystko, żeby ten matrix pokręcić. I teraz słuchaj, zakładając, czekaj, bo zgubiłem wątek. Nie da się oddzielić polityki od mediów. Zobacz, ja będąc tak kontrowersyjny, a byłbym i tak już w tym środowisku jestem, a teraz wyobraź sobie, że wchodzę w polityczną debatę i mówię o rzeczach, o których w Polsce się do tej pory za bardzo nie mówiło i niewiele osób było w stanie tak jasno, wyklarowanie o nich powiedzieć. To w tym momencie ja muszę mieć media, bo mnie zaszczekają, bo TVN zrobi ze mnie debila, wariata, a ja gdybym nie miał żadnej możliwości odpowiedzi, chociażby przez YouTube, ale musi być to w zorganizowany sposób, to ja bym chciał mieć swoje media. Tylko byłoby napisane tak: ta telewizja na przykład, przykładowo, że zostaję przy tej telewizji Nowego Świata. Ta telewizja to jest moja telewizja. To są moi dziennikarze, bo ja jestem redaktorem naczelnym.
To jest tak, jak każdy sobie może mieć gazetę w wolnym kraju libertarianie, czemu nie? I ja mam swoją. To nie znaczy, że ona mówi to wszystko, co ja chcę. Nie, mam niezależnych dziennikarzy, ale oczywiście profil, wiadomo, że ja tam nie mówię o wszystkim. Profil i pewien punkt widzenia jest zbieżny z moim poglądem, bo wokół mnie się zbierają tacy ludzie. Ale tworzę system medialny, w którym ja jestem tylko graczem i zapraszam wszystkich innych, którzy nawet mogą mnie obkładać. Nawet TVN mogę zaprosić na uczciwych zasadach, jeśli by chcieli, bo i tak by przegrali, bo ja uważam, że siłę argumentów, dokumentów i tak dalej w tym systemie, który ja bym stworzył, oni by po prostu przegrywali. Oni teraz wygrywają tylko zasobowo, że mają przewagę kapitałową, polityczną i wsparcie takich rzeczy, których my nie mamy. Proszę bardzo. I zapraszam inne telewizje, nawet które są krytyczne, nawet te katolickie, które prawdopodobnie może nie wszystkie byłyby zadowolone z niektórych moich poglądów, ale proszę bardzo, ja mam swoje tylko media po to, żeby mnie żadne inne medium nie było w stanie zasypać kłamstwami albo argumentami, na które ja bym nie był w stanie się odnieść, a mnie obroni prawda.
Ja mam swoje media tylko po to i mówię to wszystkim Polakom, żeby po prostu mieć szansę ustosunkowania się do wszystkich zarzutów, które mniej lub bardziej merytorycznie, bardziej politycznie lub apolitycznie ktoś próbowałby mnie zarzucać. Żeby ludzie wiedzieli, kim ja jestem tak naprawdę, co ja tak naprawdę myślę, jakie tak naprawdę mam poglądy polityczne. Żeby oni wiedzieli, kogo wybierają albo nie, kogo lubią, albo kogo nie lubią, a nie na podstawie kłamstw, oszczerstw i manipulacji takich, jak niestety zrobiono mi w TVN-ie. I tylko po to chciałbym mieć te media. Natomiast system medialny, jaki bym tworzył, byłby oparty, że ja tym nie zarządzam, tylko ja tworzę platformę jako pewien fundator. Teoretycznie gdybym to był ja. I oddaję to, tak jak powiedziałem, w zarząd wspólny tych wszystkich uczestników. Ja tym nie będę łapy trzymał, bo wiem, że to się nie sprawdzi, bo zaraz mi zarzucą. Ja nie chcę trzymać tego, rozumiesz? Nie będę chciał trzymać wszystkich mediów, bo od razu wiem, że to się nie sprawdzi, że i tak będzie podejrzenie, że ja to wszystko trzymam, że chcę wszystkich opanować i tak dalej.
Wystarczy, że będę miał swoją telewizję i będzie wszystko klarownie. Ja mam swoją. Tak, to jest moja i ze mną będą pracować dziennikarze, którzy mają podobne poglądy co do mnie. Będzie to uczciwe. Ludzie mają różne poglądy. U mnie będzie jakiś nurt.
[03:47:32] - Z tym się raczej nie mogę zgodzić, bo odwrotnie to działa. Czyli z mediów do polityki. Natomiast z polityki do mediów, to takich transferów muszę powiedzieć, że nie znam.
[03:47:45] - Nie, tu nie chodzi o transfery. Ja bym to łączył.
[03:47:50] - Ja wiem. Wydaje mi się, że nie można. Jednak media patrzą zawsze władzy na ręce i uważam albo to-
[03:47:57] - To będą patrzeć, bo będą inne patrzeć. Przecież ile mamy mediów? Czy ja będę miał monopol na media? Nie. Ja stworzę po prostu swoje medium, swoją tubę, bo ja muszę mieć. Powiem ci szczerze, jakbym miał takie medium dzisiaj jak Rydzyk, to już bym dawno startował na prezydenta. Abstrahując od tego, kim on jest, jak on to zrobił. Gdybym miał takie medium, że w skali kraju mogę nadawać jednocześnie info i moje pomysły i prezentować ludzi w taki ponad, nie tak jak internet, że tylko na określonym. Chociaż oparłbym to głównie na internecie, ale gdybym mógł też dotrzeć do telewizora kogoś albo radia byłoby super. Bo niestety nie wszyscy krążą po internecie, a my musimy myśleć strategicznie, że tam są też ludzie, których można przekonać.
Można. Tylko do tej pory nikt się nie przebił. A ja jakbym był w TVN, a musieliby mnie w końcu zapraszać, bo jakby ktoś się przebił i byłby znany, miałby też swoje medium, to oni musieliby go wysłuchać w końcu i zapraszać. Tak jak Korwina czasami muszą. Czy jakichś innych już tam nieważne. Ja patrzę po prostu jako mechanizm, to po prostu trzeba te pięć minut zawsze dobrze wykorzystać. Wtedy nie umiałem tego wykorzystać, nie pilnowałem swoich praw. To było nagrane nie na żywo, ale jako uczestnik wywiadu czy czegokolwiek mogę sobie wiele rzeczy zastrzec i wykorzystać i każde pięć minut, żeby zareklamować wszystkie pozytywne idee, o których mówimy. To jest szalony plan może dla niektórych, ale ja to widzę. Widzę, jak to można zrobić, ale na tym nie skończy.
[03:49:19] - Jasne, Mikołaju. Tutaj jeszcze ostatnia, już zupełnie taka na koniec końców sprawa z tymi podsłuchami, o których wspominałeś w różnych audycjach. O agentach jakichś służb specjalnych polskich. Czy chcesz w ogóle na ten temat porozmawiać? Może jakieś nazwiska chciałbyś podać ludzi, którzy wiesz, że pod tobą, tak mówiąc kolokwialnie, podkopywali dołki?
[03:49:50] - Nie, ja to skomentuję jednym zdaniem, dlatego że zastanawiałem się przez długi czas, co zrobić z moimi podejrzeniami graniczącymi z pewnością w niektórych przypadkach, ale stwierdziłem, że nie ma to sensu, dlatego że ja i tak nie mam żadnych dowodów, a tak to byłoby rzucanie oszczerstw. Niestety służby mają przewagę nad nami taką, że przecież nikt mi nie poda prawdziwego nazwiska. Co z tego, że ja gdzieś mam podejrzenia, jak nie wiem, kto to tak naprawdę był albo nie mam do końca dowodów. Mogę sobie tylko podejrzewać. To, że miałem podsłuchy, to jestem 100% pewien i to już nie od jakiegoś dłuższego czasu, gdzieś tam z dwa lata minimum, jak nie więcej.
[03:50:29] - A może masz nadal?
[03:50:30] - Może i mam nadal, natomiast wiem, że i tak w ten sposób. Ja po prostu to chciałem nagłośnić, żeby ci ludzie tylko odebrali sygnał, że ja wiem, że tak jest i że został ślad. Że to jest ślad tego, żeby odebrali ten sygnał. Bo wiadomo, że prawnie w tym kraju, nie ukrywajmy na ten moment-
[03:50:52] - Władza może wszystko, ludzie nie mogą nic. Jak ludzie raz podsłuchali władzy, to jest źle, ale jak władza non stop podsłuchuje ludzi, to jest całkiem normalna sprawa.
[03:51:02] - Tak. Poza tym wiesz, to mi nie przybyło raczej sympatii, bo znowu rozumiem ludzi, że jak ktoś tak krzyczy i tak dalej, to zaraz: „A, bo Rozbickiemu odbiło”, albo że sobie uważa, że nie wiadomo, jak jest ważny, bo go inwigilują. Ja uważam, że oni teraz nie inwigilują wcale tylko ważnych ludzi. Oni inwigilują praktycznie wszystkich, którzy gdzieś tam przewijają się przez te ruchy alternatywne, które bardzo mocno mówią o systemie krytycznie. Przecież my jesteśmy przedstawicielami mediów bądź co bądź. Na pewno gdzieś się przewijamy, na pewno gdzieś tam się zbiera materiały. Kurczę, ludzie, nie bądźcie naiwni. Wiecie o tych systemach. Wiecie, jak było w PRL-u. Tam podsłuchiwano praktycznie każdego z opozycji już lata wstecz, a jeszcze wtedy nie było takich technik inwigilacji jak teraz.
To co myślicie, że teraz tak nie jest? Kurczę, to jest po prostu normalka. A to, że ja się wkurzyłem, po prostu zrobiłem szum po to, żeby może i oni się trochę wystraszyli, żeby po prostu wiedzieli, że ja wiem, że nie dam sobie na łeb skoczyć, że to jest bez sensu to, co robią, że to wszystko, co robię, to mówię w audycjach. Nie mam żadnego podwójnego dna, że nie znajdą na mnie żadnych haków. I zasadniczo tak jest. Po prostu zrobiłem, jak zrobiłem, ale już zamykam ten temat.
[03:52:15] - A możesz tylko opisać osobę, którą podejrzewasz, że-
[03:52:19] - Nie, bo to nic nie da. To są osoby, które po prostu część z nich krążyły wokół mnie. Najprawdopodobniej jak byłem we Wrocławiu, to na tym etapie, że tak powiem, nastąpiło. Kręciły się wokół mnie dziwne osoby, które bardzo dziwnie się zachowywały i chciały ode mnie wyciągnąć jakieś informacje, chociaż mało się znaliśmy. Próbowały zdobyć moje zaufanie. Znikały, dziwne historie. I potem jak zacząłem robić szum, to znikały. To nie są żadne dowody, bo ja nie złapię tej osoby za rękę, że jest agentem i nie znajdę legitymacji, ale znam zasady działania i wiem, jak się robi. Podpuszcza się ludzi na różne dziwne rzeczy, żeby coś powiedzieli albo żeby Żeby ich złapać na jakichś rzeczach, tak jak pana Brunona, że jest niezadowolony, że on na pewno był pokręcony. Ja w to nie wierzę, że on chciał rozwalić Sejm sam z siebie.
No kurde. I na internecie.
[03:53:23] - Agentów ABW przecież, którzy nakłaniali go do tego czynu. Sama ABW tą aferę stworzyła.
[03:53:31] - No więc dlatego ja może troszeczkę zrobiłem szumu, ale celowo. Wiedziałem, że się uśmieszę, bo wiedziałem, jak to będzie z zewnątrz widziane. Rozbickiemu odwaliło, bo mu się telewizja posypała, więc wymyśla historię. To mi żadnej sympatii nie przysporzyło ani też przyjemności z tego tytułu, ale tyle. Było i tyle. Ja wiem, że jestem bezpieczny, bo ja nie mam drugiego życia. A niektórzy chyba myśleli, że ja jestem półgłówkiem i że się dam wciągnąć w jakieś gry. No i tyle. Zakończyłbym ten temat na tym momencie.
[03:54:12] - Dobrze, Mikołaju, to jeszcze przypomnę, że twoja strona bloga to jest czasprzebudzenia.wordpress.com. I z telewizją jeszcze zupełnie na sam koniec. Z telewizją. Czy planujesz wystartować z tą telewizją? Jak tobie się znajdą.
[03:54:35] - Ja już miałem tyle startów. Wiesz co, została ta telewizja w mojej gestii. W sensie mam hasła do niej i jest ten link i tam są materiały pozmieniane, ale nic ciekawego tam obecnie nie ma. Jak będę chciał i pozwoli mi sytuacja, to być może jeszcze ten adres wykorzystam, ale raczej zrobię to zupełnie inaczej. W sensie, że bez wielkiego szumu, że otwieram telewizję. Może sobie zrobię jakieś dwie audycje cykliczne czy trzy, jak się tu ustabilizuję i zacznę nadawać takie, bo ja jednak śledzę te informacje i chciałbym się dzielić z ludźmi tym, co się dzieje w Stanach. Chociaż znam angielski dobrze i chciałbym to innym ułatwić, tłumaczyć im te rzeczy. Czyli taki może program informacyjny raz na tydzień zrobić czysto, potem jakiś taki bardziej przemyśleniowy, czyli czas przebudzenia, oddzielić to. I jeszcze jeden, bardziej taki humorystyczny. Tak sobie myślałem, bo ja lubię to robić.
Ja lubię być dziennikarzem, lubię nadawać, ale na ten moment gdzieś tam się wypaliłem i mam swoje problemy życiowe. W sensie po prostu praca, finanse. Jak mi się zachce, to może wrócę, ale na ten moment nic nie nadaję.
[03:55:46] - Rozumiem. Dobrze. Dziękuję ci, Mikołaju, za tą audycję. Strasznie długo cię tutaj wymęczyłem. Prawie czterogodzinna audycja. Także zmęczenie już jest odczuwalne zarówno chyba u ciebie też.
[03:56:03] - Już powinien być czas przebudzenia, bo już słońce wstaje.
[03:56:07] - W Polsce tak, tutaj jeszcze nie w Irlandii. Także dziękuję ci jeszcze raz i życzę powodzenia we wszystkich twoich inicjatywach. Może razem coś też uda się stworzyć w przyszłości, bo faktycznie jest czas, miejsce, aby tworzyć media, nowe media, niezależne od globalistów, od wielkiego kapitału i które pierwszy raz w XXI wieku, a także myślę, że w XX nawet wieku pierwszy raz będą robiły to, co jest słuszne. Będą poszukiwały prawdy, a nie tego, co dzisiaj robią, czyli kłamstwo i manipulacja.
[03:56:50] - Ja bym powiedział amen. Niech się tak stanie. Ja będę robił ze swojej strony tyle, ile jest możliwe, ale przegrupowuję siły i środki. A tobie dziękuję bardzo serdecznie za to, że mogłem u ciebie po raz kolejny być gościem, powiedzieć parę słów co u mnie i zawsze bardzo chętnie u ciebie, jeśli tylko mogę i mam możliwość, to będę występował. Także serdeczne dzięki. No i co? Dobrej nocy? Nie. Dzień dobry, do widzenia. Nie.
Do usłyszenia.
[03:57:17] - Do usłyszenia. Trzymaj się Mikołaju. Cześć.
[03:57:20] - Cześć.
[03:57:23] - To była audycja z Mikołajem Rozbickim o alternatywnych mediach i polityce. A na dziś to już jest wszystko. I zawsze standardowym utworem kończę. Przepięknym zresztą Maxa Wasa „Distant”. Z odległości można powiedzieć, że w Polsce się media zmieniają i się będą zmieniały. Jak będą wyglądały w przyszłości, tego nie wiemy, ale na pewno będą to tworzyli ludzie, nie którzy dzisiaj tworzą media, bo oni są zadowoleni z tego, jak jest. Przyszłość pokaże, jak te media będą wyglądały, jak będzie wyglądała polityka, bo także ona się zmieni, ale myślę, że będzie dużo lepsza niż jest to dziś. Trzymajcie się. Za tydzień także będzie audycja. Cześć.
[03:59:27] - Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost their imagined gleam. Did you play with the Bible when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near.
Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?