[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam serdecznie wszystkich w kolejnej audycji Nitra. Dzisiejszym gościem jest Drakoo. Gościmy go po raz drugi i opowiadamy o OOBE. Witam Cię Draku.
[00:27] - Witam serdecznie.
[00:28] - Czy w swoich podróżach towarzyszą ci często osoby, które ci udzielają pomocy, które cię informują co zrobić, jak odczuwać i ci dostarczają jak gdyby wiedzy od środka?
[00:39] - Podróżując astralnie nie miałem kontaktu z żadnymi świetlistymi istotami, które prowadziłyby mnie za rękę. Natomiast zawsze też nie wiedziałem, że jest taka opcja, żeby ktokolwiek z zewnątrz mi pomagał, ponieważ zawsze wiedziałem, że jeżeli coś chcę osiągnąć, to mogę to poprzez indywidualną pracę. Dlatego też podczas OOBE nie okazywali mi się żad-żadni przyjaciele, tylko sam, yy, koncentrując się na czymś, będąc uważnym, dochodziłem do pewnych wniosków, do pewnych rzeczy i wtedy uświadamiając sobie je, zacząłem stosować jakieś ćwiczenia, które wiedziałem, że mi pomagają. Natomiast byłem ciekawy opisów różnych ludzi. O co chodzi z tymi niefizycznymi przyjaciółmi? I wtedy, świadomie będąc poza ciałem, chciałem spotkać taką istotę. Wtedy już byłem, yy, na takim poziomie zrozumienia tego, co postrzegam, że wiedziałem, że ta istota nie jest kimś prawdziwym. To znaczy, że nikt nie wyszedł w tym samym czasie z ciała i nie przyleciał do mnie, tylko ja w głębszym zamyśle stworzyłem, będąc tego nieświadomy, stworzyłem sobie inne ciało, którym przyleciałem po siebie i te ciało wyciągnęło mnie z mojego fizycznego ciała. Także dla mnie to była taka gra i zabawa, w której wydawało mi się, że ktoś mi pomaga. Natomiast tak naprawdę ja sobie sam kilka razy podczas OOBE, yy, stworzyłem na życzenie takie istoty i w tym celu wystarczyło, że zawołałem astralnego przyjaciela.
Dokładnie tak go nazwałem i poprosiłem, żeby do mnie przybył. Są też istoty, które opuszczają ciało i spotykają się z innymi istotami. Takie też, yy, spotykałem. Osoby, które miały swoją jaźń, swoje ciało własne, fizyczne, yy, swoje własne, yy, życie na różnych planach. Są też istoty fizyczne, które opuszczają ciało, a też są istoty astralne, które opuszczają ciało. Jest kilka warstw, yy, jakby tych planów astralnych. W każdym z nich można, yy, spotkać różne istoty i te różne istoty mogą jakby podróżować po tych różnych wymiarach, opuszczając właśnie ciało, doświadczając eksterializacji. Dlatego projekcja astralna nie ogranicza się jakby do ciała fizycznego.
[02:39] - A spotkałeś kiedyś UFO? Istoty spoza Ziemi?
[02:42] - Spotykałem się z istotami, które, które mieszkają na innych planetach. Podróżując po prostu na te planety albo spotykałem je w momencie, gdy one opuszczały swoje ciało i spotykaliśmy się w dziwnej, tam nieopisanej, nieokreślonej przestrzeni astralnej, którą trudno nazwać.
[02:57] - Czy mógłbyś nam opisać trochę, jak takie istoty się zachowują? Jak się-- z czego się składają? Czy są do nas podobne? Jakie są różnice między nami?
[03:05] - Wiele istot na innych planetach są, można powiedzieć to w skrócie istoty humanoidalne. Wyglądem, zachowaniem przypominających człowieka. Jednak nie wszystkie takie istoty mają jakby jaźń. To znaczy wiele takich istot mieszkających na innych planetach są eksperymentem, yy, tworzenia życia, yy, i istnieją one tylko w wyniku działania programu. To znaczy one są zaprogramowane na to, żeby załóżmy żyć, rozmnażać się, yy, istnieć w społeczeństwie. Załóżmy, tak jak my tutaj. Chodzić do pracy, robić jedną rzecz i drugą, ale one nie mają kontaktu z intuicją. Ich zachowanie wypływa tylko czysto intelektualnie, jakby to był robot, jakby maszyna obliczała te wszystkie, te wszystkie procesy. Pomimo że z tą różnicą, że ich ciało jest biologiczne, to znaczy składa się z komórek, z różnych pierwiastków. Yy, są też istoty, które, yy, mają świadomość i ich świadomość jest bardziej szersza, jakby bardziej poszerzona od świadomości człowieka.
To znaczy nie istnieje taka istota jakby w intelekcie, w umyśle, czyli nie zajmuje się sprawami takimi czysto intelektualnymi, a bardziej istnieje, yy, w kontakcie ze swoją intuicją. I mówiąc o intuicji, yy, właśnie mówię, że ona jest jakby poziom wyżej od intelektu. Intelekt i intuicja to są takie dwa narzędzia dla człowieka, które mu umożliwiają życie i funkcjonowanie w tym świecie. I człowiek jest właśnie z tego, co zauważyłem, yy, człowiek, yy, w większości przypadków, większości czasu swojego życia korzysta, yy, z intelektu. To znaczy nie dociera do głębi sedna danej rzeczy poprzez doświadczenie, tylko zadowala się intelektualnym rozwiązaniem danej sprawy poprzez, załóżmy, filozofię czy też, yy, argument naukowy. Dla innych są też to religie. Dla nich też to jest intelektualne podejście, a nie uczuciowe. Natomiast są istoty na ziemi. Oczywiście jest też dużo osób, które istnieją w większości w kontakcie z intuicją i najczęściej takie osoby nie odnajdują się w tym systemie, dlatego istnieją poza społeczeństwem albo mają własne społeczeństwo. Grupę osób, która jakby wie, wi-widzi więcej niż te osoby, które są kierowane tylko przez intelekt i jego programy.
Istoty na innych planetach, tak podobnie właśnie jak tutaj na Ziemi one, yy, mają różny poziom swojego, swojej świadomości, swojego rozwoju i są istoty o poziomie świadomości, które trudno jest nam nawet sobie, yy, wyobrazić. To znaczy one istnieją, funkcjonują w taki sposób, w jaki człowiek jakby nigdy nawet by nie wyobraził sobie, że jest coś takiego możliwe. I trudno też jest to za pomocą słów wytłumaczyć
[05:39] - A ci, a te UFOa, które latają w spodkach, gdzie byś ich zaklasyfikował? Ki gony są?
[05:46] - Załóżmy, że te spodki, o których mówimy, należą do tych istot, o których mówimy. Bo ludzie sobie wyobrażają, że to, co pokazują, że lata w przestrzeni w niebie, to należy to do UFO. Oczywiście są, mogą być to pojazdy kosmiczne ludzi, ale typowe, takie tak zwane szaraki, które eksperymentują na ludziach, to są istoty, które nie posiadają jakby intuicji kontaktu z jaźnią. One są biologicznymi właśnie maszynami, które poznają życie poprzez eksperymenty na, na ludziach, które tą intuicję posiadają. Człowiek jest wyposażony we wszystkie możliwe narzędzia, z których jednym z nich jest właśnie intelekt i intuicja, które umożliwiają wzrost duchowy na jak największym poziomie, że się tak wyrażę. Natomiast te szaraki, te istoty, one nie mają takiej możliwości. One jedynie w tym ciele one mogą jedynie badać za pomocą swojego umysłu intelektualnego i robią to, robiąc różne właśnie krzyżówki człowieka z przedstawicielem ich, ich rasy oraz badają, w jaki sposób funkcjonują takie osoby, co one posiadają, co posiada człowiek na poziomie fizycznym, że jest taki doskonały, że ma możliwość rozwoju duchowego do najwyższego poziomu.
[06:57] - A skąd wiesz o tych, o tych szarakach, że są? Jakie masz dowody na to, że istnieją? Bo patrz. Wiedziałeś, że one, już nie pamiętam. Powiedziałeś, że one chyba nie mają jaźni. Czy jak to wyraziłeś? Czego nie mają szaraki?
[07:08] - Tak naprawdę wszystko posiada jaźń. Tylko one nie mają jakby kontaktu właśnie z tą świadomością. Nimi nie porusza świadomość istnienia. One nie są świadome same siebie. Zresztą podobnie ludzie. Wiele osób jest na takim poziomie, że nie są świadomi samych siebie i łatwo to poznać po tym, że jeżeli mówi się o rozwoju duchowym czy o jakichś takich uczuciowych sprawach, choćby o miłości, to takie osoby od razu kpią z tego i po prostu tego nie rozumieją. One nigdy tego mogą nawet nie zrozumieć.
[07:37] - To skąd się biorą takie pokraki?
[07:39] - Prawdę mówiąc ze światła, a mówiąc konkretniej to, to nie wiem. Są tworzone po prostu w wyniku działania ruchu życia, energii twórczej, którą nazywamy.
[07:51] - Mam nadzieję, że nie wpakujemy się pod igły. A masz jakieś rady dla tych, którzy się wpakują przypadkowo pod igły tym szarakom? Jak się mają zachować? Jak ich oczarować, żeby dziury nam-
[08:00] - Bardzo, bardzo łatwo. Chciałbym opowiedzieć. Myślę, że to będzie warto. Ja miałem doświadczenie z szarakami na poziomie fizycznym. Po tym, jak spotkałem się jakby z przedstawicielami różnych ras z różnych planet i omawialiśmy sytuację, która się dzieje tutaj, w tej galaktyce. I właśnie jednym z tematów były szaraki, które robią inwazję na różne planety i, i sieją spustoszenie. I wtedy ja wyszedłem z taką myślą, że zanim problem nie zostanie rozwiązany, a te szaraki nie zostaną oddalone od właśnie tych planet, to ja mogę zaciągnąć ich, zainteresować ich swoim ciałem. Niech eksperymentują na mnie i wtedy, wtedy jakby tamte istoty rozwiążą ten problem. Z tym że jak wyraziłem tą intencję, to ja uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę nie chcę tego zrobić. Uzmysłowiłem sobie wagę tego i odpowiedzialność tego, co zrobiłem i leżąc podczas medytacji na łóżku, gdy to wszystko się działo pod powiekami, wróciłem w szybkim tempie do ciała.
Zauważyłem światło, które jakby wychodzi z sufitu. Widziałem i poczułem obecność. Nie wiem, nie pamiętam dokładnie ilu, ale to było mniej więcej dwie, trzy istoty, które, które mnie sparaliżowały. Ten paraliż, o którym mówię, nie ma nic wspólnego z paraliżem przysennym. To znaczy osoby, które budzą się w nocy i nawiedzają jakieś istoty i nie mogą się ruszyć, to tak naprawdę są sparaliżowane przez własny strach. I to jest dobry zaczątek do tego, żeby opuścić ciało, bo praktycznie to już jest eksterioryzacja. Natomiast stan, w którym ja byłem, był jakby fizycznym całkowicie sparaliżowaniem wynikającym z ich, jakby z ich działania, z ich takiej woli. Wtedy poczułem, że unoszę się nad łóżkiem i kieruję się w stronę tego światła. Czułem, że to jest jakiś tunel i podejrzewam, że był to tunel do, być może do ich świata, czy też do ich statku kosmicznego, bo ludzie mają wyobrażenie, że podróżują jakimś statkiem. I wtedy wyraziłem intencję.
Skupiłem się na świetle, którym jestem i wzmocniłem te uczucie najbardziej jak potrafię. I powiedziałem na głos oczywiście nie fizycznie, bo nie byłem w stanie, ale w swoim umyśle, że ja jestem światłem. Wtedy te istoty po prostu tak szybko jak się zjawiły, tak szybko uciekły i z dużą siłą uderzyłem o łóżko. Upadłem na. Upadłem na nie, a gdy otworzyłem oczy, to jakby nie było ani śladu po nich. Dlatego w każdym przypadku, czy ktoś ma kontakt z dobrymi, czy złymi istotami, niech poczuje to, że ta osoba jest samowystarczalna, że ona jest nietykalna. Przede wszystkim to jest najważniejsze, ponieważ istoty czy to niefizyczne, czy fizyczne, którą próbują nam zagrozić, posługują się poczuciem braku wartości. Wykorzystują to, że dana istota nie wie, kim jest oraz to, że nie wie, że jest bezpieczna. Gdy istota przyzwoli na to poprzez wiarę, że jest w niebezpieczeństwie. Na to, żeby ktokolwiek zrobił mu krzywdę, wtedy taka osoba będzie mogła eksperymentować na nim.
Bardzo prostą metodą, skuteczną jest to, żeby wiedzieć, że jest się bezpiecznym. Nic poza tym.
[10:56] - Aż nie podejrzewałem cię, że tak potrafisz. To mamy tak zagrożenie mamy z głowy, poczucie światła jako ratunek. Co byś jeszcze dodał? Co zrobić, żeby to światło nam ciągle hulało, żeby się włączyło, żeby znaleźć je jak najszybciej, jak najprościej.
[11:10] - Są różne metody spisane w świętych księgach czy też przedstawiane przez różne organizacje, które mają na celu jakby sprawić, że dana istota będzie bardziej święta, bardziej być bliżej Boga. Po prostu jednym słowem mówiąc. I ja bym przestrzegał przed emocjonalnym podejściem do takich wskazówek, ponieważ one co prawda są bardzo przydatne i prawdziwe. Na przykład, że żeby na przykład wybaczać albo żeby kochać innego tak samego siebie. Natomiast ktoś, kto nie będzie czuł ani grama miłości do siebie, nie będzie czuł radości ani spełnienia z życia, będzie miał bardzo dużo osobistych problemów, to chcąc realizować to wszystko, sprawi, że tak naprawdę wzbudzi w sobie więcej nienawiści. To znaczy chcąc kochać innych, bardziej będzie te osoby nienawidzić.Ponieważ nie będzie odczuwał tego w sobie. Dlatego kierunek tutaj rozwoju ja właśnie proponuję, żeby każdy wybrał do wnętrza siebie, żeby realizować, żeby spełnić siebie. Znaczy, żeby jednym słowem być egoistą. I rozumiem, że wiele osób słuchając tego ma na myśli, że wiele egoistycznych osób to osoby, które destruktywnie wpływają na otoczenie. Natomiast moim zdaniem egoistyczna osoba to taka, która już, yy, spełniła jakby swoje, yy, swoje podstawowe potrzeby i jest szczęśliwa, zadowolona z życia.
Osoby, które nazywamy egoistycznymi, tak naprawdę one nie kochają siebie, mają bardzo wiele problemów, a to znaczy, że one nawet w jednym procencie nie poświęciły czasu na to, żeby zająć się samym sobą. Ich działanie jedynie popędza brak poczucie własnej wartości i poczucie winy, które też jest napędzane przez otoczenie, przez, yy, ludzi z zewnątrz. Dlatego jeżeli ktoś chciałby się kierować takimi wskazówkami, żeby, żeby na przykład wybaczać albo żeby mówić zawsze prawdę, ponieważ oczywiście to są, yy, dobre wskazówki, to żeby dążył do tego, yy, bez żadnej, jakby, bez żadnych emocji. Żeby chciał to osiągnąć, ale żeby sobie nie wyrywał włosów z głowy tylko dlatego, że mu się to nie udaje. Gdy będzie na to gotowy, to stopniowo, w procesie właśnie rozwoju, każdy ma swój czas na to, każdy dojdzie do tego momentu. I też, jeżeli ktoś, yy, bardzo ma duże poczucie własnej winy, to zamiast koncentrować się na celu, na tym, żeby na przykład być takim albo takim, to wtedy on będzie widział, że taki nie jest. On będzie się koncentrował na tym, jaki jest teraz. Będzie widział, że tak naprawdę on nie osiągnął tego celu. Wtedy on będzie miał jeszcze większe poczucie winy. Będzie coraz bardziej się oddalał od tego celu.
A istotne jest, żeby w chwili obecnej, tu i teraz widział, że on już taki jest. I dążenie do tego właśnie polega na tym, żeby w swoim umyśle trwać w tym obrazie samego siebie. To znaczy, żeby czuć, postrzegać siebie jako osoba, która jest, załóżmy, która jest życzliwa, dobra dla innych, która mówi prawdę, która nie wyrządza krzywdy innym. To są takie przykłady, oczywiście, które przez społeczeństwo są określane jako dobre, ale brak osądu tutaj, podejście z miłości do siebie, a nie ze strachu powoduje, że ist-istota taka rozkwita, a nie zaczyna więdnąć pod wpływem własnej presji oraz presji otoczenia.
[14:15] - Mamy dużo kłótni na forach na temat wiarygodności tych doświadczeń fizycznych. Udało ci się kiedyś przeżyć w świecie fizycznym jakieś paranormalne?
[14:24] - Jednym z efektów ubocznych pracy nad, yy, nad świadomością, yy, oraz podróży astralnych były spontaniczne, niekontrolowane przy-przypadki telepatii oraz telekinezy. To znaczy kontaktowania się z innymi osobami za pod, za pośrednictwem myśli oraz przesuwania, yy, przedmiotów w moim otoczeniu. Na początku myślałem, że jest to sprawa duchów, ale gdy skoncentrowałem się na swojej energii, to czułem, że w tym momencie byłem na przykład poddenerwowany, taki podniecony, jakby miało wydarzenie coś takiego, co mnie bardzo ruszyło emocjonalnie. I wtedy coś się zadziało takiego, że coś się ruszyło i zorientowałem się, że w niekontrolowany sposób moja świadomość tak wpływa na otoczenie. Jeżeli miałoby być to jako dowód na skuteczność, yy, pracy ze świadomością podróży astralnych, uważam, że każdy tutaj może sobie znaleźć dowód albo innych utwierdzić jedynie w przekonaniu, że to nie jest prawdziwe. Jeżeli ktoś chce znaleźć dowody, to najlepiej, jeżeli sam zacznie badać te zjawisko i żeby przyjął do wiadomości, że to jest prawda, bo osoba, która nie wierzy w to i nie chce wierzyć, to stworzy sobie takie warunki, yy, na tym świecie, że znajdzie argumenty, które będą przeciwne temu wszystkiemu, co ja obecnie mówię. Jeżeli komuś się podoba taka perspektywa, takie życie, takie możliwości, to może to zaakceptować, ale w każdym bądź razie nie chcę, żeby taka osoba wierzyła, a jedynie przetestowała, przekonała się na sobie. Wtedy ona ma pełne możliwości do tego, żeby doświadczyć tego na sobie. Wystarczy, że wyrazi taką intencję i będzie dążyć, yy, w tym kierunku. Miałem jeszcze wiele innych doświadczeń, które miały wpływ na ten świat fizyczny.
Na przykład gdy podróżowałem astralnie i przesunąłem jakiś przedmiot. Jednym z takich, które najbardziej pamiętam, to było doświadczenie, w którym zjadłem, yy, owoc i by-była to bodajże brzoskwinia. Zjadłem ten owoc w kuchni i rozmawiałem, poza ciałem oczywiście, rozmawiałem wtenczas ze swoją matką i ona sprawia wrażenie, że rozmawia z tym moim ciałem niefizycznym, astralnym i że rozumie to wszystko, co się dzieje. Ja natomiast wtedy nie wiedziałem, że rozmawiam z nią. Myślałem, że to jest wytwór mojej wyobraźni. W momencie, gdy się wybudziłem i poszedłem do kuchni, ciałem fizycznym tym razem, to moja matka twierdziła, że przed chwilą, yy, była w szoku, że ja się nagle tu znalazłem, bo przed chwilą rozmawiała ze mną. I gdy przeliczyłem owoce, okazało się, że brakuje tego jednego owoca, tej jednej brzoskwini albo nektarynka to była już, yy, to jest mniej istotne. W każdym bądź razie paczka tych owoców, siatka była, yy, rozerwana i było widać, że brakuje jednego do kolekcji w całości tych owoców. Także to było takie jakby potwierdzenie, dzięki któremu widziałem, że inna osoba postrzega także mnie w momencie, gdy jestem poza ciałem. Miało to miejsce szczególnie w początkowych okresach podróży moich astralnych, ponieważ wtedy, yy, jakby poziom mojej świadomości, sfera była jak, yy, najbardziej poszerzona w wyniku pracy nad świadomością, w wyniku tych ćwiczeń między innymi, które, yy, wcześniej podałem.
Miałem też podczas pierwszych wyjść, yy, takie przypadki, gdzie stanąłem naprzeciwko jakiejś osoby na podwórku i wiedziałem, że ta osoba się mi przygląda. Zatrzymała się i próbuje coś zobaczyć. Widziałem wtedy, że ta osoba jakby nie patrzy mi w oczy, ale patrzy, patrzy za mnie i czuje czyjąś obecność. I w tym momencie szybko się wybudzałem i patrzyłem, i widziałem, że ta osoba faktycznie tam stoi. Faktycznie się wpatruje. Patrząc przez okno ciałem fizycznym oczywiście. Widziałem, że to wszystko, yy, ma potwierdzenie. Natomiast, yy, tych sytuacji początkowo miałem na tyle dużo, że ja nawet nie wątpiłem w to, czy to ma jakieś jakiekolwiek pokrycie z tym światem fizycznym, ponieważ już na wstępie ćwicząc to ja wiedziałem, że podróże poza ciałem to jest podróż do tego fizycznego świata, w którym przebywamy na co dzień. Yy, dlatego nie zajmowałem się, yy, badaniami ani chęcią nawet wytłumaczenia innym osobom, że to jest prawda, ponieważ dla mnie było to oczywiste i wolałem tą energię i czas poświęcić na to, żeby dowiedzieć się i zbadać jeszcze więcej. I wiem, że jeżeli chciałbym, żeby inne osoby w to uwierzyły i żeby zrozumiały, to tak naprawdę część z tych osób, które nie chciałaby uwierzyć, to by znalazła swój argument przeciwko mnie.
A ja wtedy mógłbym, jeżeli byłbym do tego przywiązany, mógłbym się jedynie denerwować i nic pożytecznego by z tego nie było. I moim celem jest jedynie informowanie o tym. Danie informacji osobom, które pragną tego doświadczyć i które wiedzą intuicyjnie, że jest, jest to możliwe. Nie chcę nikogo przekonywać do tych prawd i, yy, lepiej, jeżeli osoby, które w to nie wierzą i nie chcą wierzyć, żeby, yy, nie interesowały się tym, bo również, yy, będą się wtedy denerwować niepotrzebnie i będą chcieli jakby na swoją stronę myślenia przyciągnąć te osoby, które uważają za umysłowo chore, czy też po prostu nie wiem, yy, za kogo uważają podróżników astralnych. Dlatego uważam, że jest to bardzo istotne, żeby taka osoba robiła, kierowała się tym, yyJakby w co wierzy i nie chciała przekonywać innych osób do, do swojej racji. I warto, żeby każdy wiedział, że jest zdolny do wszystkiego, ma takie możliwości. Wystarczy, że będzie do tego dążył i osiągnie to prędzej czy później. Są też osoby, które wiedzą, czują i wierzą w to, że zjawisko projekcji astralnej jest możliwe i prawdziwe. Natomiast jedyną rzeczą, jaka ich przed tym powstrzymuje jest strach. Strach przed nieznanym, przed tym, że coś złego może ich spotkać.
Oczywiście też są inne powody, takie jak poczucie winy wynikające z otoczenia osób, które powiedziały, że jest to złe albo że jest to grzechem. Chciałbym na wstępie takim osobie, osobom powiedzieć, że po pierwsze nie ma w tym nic złego, żeby wiedzieć, kim się jest, żeby badać to oraz żeby dążyć do własnej doskonałości. Bo uważam, to tak intelektualnie wytłumaczę wszystkim, że jeżeli Bóg nie chciałby, żebyśmy tego doświadczyli, to nie stwarzałby nam takiej możliwości po prostu. Myślę, że tym bardziej dla katolików, chrześcijan jest to ważne, żeby zagłębiać to zjawisko, ponieważ ono przybliża do Boga. Sprawia, że, że robimy mniej grzechów, że, że tak się wyrażę zrozumiale dla, dla osób religijnych. Oraz jeżeli chodzi o zagrożenia, to tak jak już wcześniej wspominałem, jeżeli każdy będzie wiedzieć, że jest istotą nietykalną, nieśmiertelną, że nic nie może jej się stać, że jest nieśmiertelna, to wtedy podczas projekcji astralnej nic się jej nie stanie. Natomiast są zagrożenia w OOBE, ale tylko wtedy, jeżeli ktoś będzie myślał, że może jej się coś stać tej osobie oraz jeżeli będzie się po prostu bała. Dlatego warto. Jeżeli osoba się boi, to żeby wtedy opuściła ciało i żeby się uspokoiła.
[20:57] - Jakąś możliwość zaproponować ludziom, by mogli w grupie coś przeprowadzić wspólnie. Coś, co by im umożliwiło poznanie tej drugiej strony paranormalnej.
[21:07] - Jeżeli ktoś chciałby jeszcze w jakiś sposób wesprzeć się w swoich dążeniach do odkrywania nie fizycznych światów, to ma możliwość przeprowadzania swoich eksperymentów z innymi osobami. Wtedy bardzo łatwo i szybko można zrozumieć i poczuć, że jesteśmy ze sobą połączeni niewidzialną siecią, że wszystko jest ze sobą połączone i wtedy taka osoba może taki dowód dla takiej osoby, która ma jeszcze trochę niepewności, może to sprawić, że będzie miała motywację do dalszych ćwiczeń. Kiedyś z grupą przyjaciół, między innymi ze Zbyszkiem i Conchitą, wykonywaliśmy wspólne podróże mentalne czy też astralne, w których odbiór przekazu tego, co postrzegaliśmy oboje poza ciałem, pokrywał się albo częś-częściowo, albo zupełnie. I dlatego dla mnie wtedy, w tym okresie, gdy ja zacząłem podróżować astralnie, była to dla mnie dodatkowa motywacja do tego, żeby jeszcze zagłębiać, badać te zjawisko. I po takich doświadczeniach praktycznie ja już nie miałem wątpliwości. Ja wiedziałem, że, że to wszystko jest prawdą, że ja sobie nic nie umyśliłem, że nie zwariowałem, tylko dopiero co odkryłem coś, czego ludzie obecnie nie są świadomi. Ćwiczenia, które wcześniej opisywałem. Ktoś może, kto jest chętny, żeby doświadczyć jakichś paranormalnych rzeczy w grupie, może wykorzystać je właśnie przy udziale kilku osób. Każda osoba uczestnicząca w tym ćwiczeniu może powysyłać sobie mentalnie. Mentalnie, to znaczy w swoim umyśle, w swojej głowie wyobrazić sobie pewne wiadomości, które przesyła następnej osobie.
Takie osoby mogą na przykład usiąść w kręgu, złapać się za ręce, żeby przepływ informacji był lepszy. I niech taka osoba, która bierze udział w tym ćwiczeniu, niech wyobrazi sobie daną rzecz czy dany przedmiot, czy też kolor, kształt. Na początek może być to coś łatwego. Niech sobie to wyobrazi w swojej głowie, poczuje, że jest to w tej głowie i przemieszcza się z głowy przez rękę i wnika do ręki tamtej drugiej osoby. Ta druga osoba natomiast niech wyobrazi sobie, że z tej ręki otrzymuje tą informację. Przepływa do jej głowy i zaczyna widzieć, co to jest za informacja. W taki sposób wizualizacyjny można przeprowadzać ćwiczenia w grupach oraz jeżeli ktoś ma problem z dostrzeżeniem pod powiekami jakiegokolwiek kształtu, może wyobrazić sobie, że dotyka na przykład daną osobę w poszczególną część ciała. A ta osoba natomiast miałaby za zadanie poczuć, gdzie ta osoba ją dotknęła. Początkowo w zależności od tego, kto jak bardzo jest wyczulony na te informacje, to dana osoba może to poczuć od razu. Za pierwszym razem może w ogóle nic się nie zdarzyć, ale to nie znaczy, że w tym momencie te osoby się nie rozwijają i że to nie działa.
Dlatego tym osobom proponowałbym, żeby takie ćwiczenia wykonywały wspólnie i mogą być to naprawdę przeróżne ćwiczenia, takie, które sobie wymyślą, które będą uważały za zabawne. Bo przede wszystkim jeżeli coś jest fajne, to wtedy więcej energii się to wkłada i też ma większą szansę powodzenia i po niedługim czasie mogą zobaczyć naprawdę zaskakujące rezultaty. Ja miałem okazję uczestniczyć w różnych takich doświadczeniach i widzę zależność dużą. Im bardziej osoba jest skupiona, uspokojona i bardziej świadoma, tym bardziej wychodzą takie ćwiczenia.
[24:30] - A pamiętasz ten eksperyment? Próbowaliśmy coś też osiągnąć i w którymś momencie powiedziałaś, że wyszła ze mnie Japonka. Ale co było ciekawe, tego samego wieczoru Bruce był w Japonii, a ja starałem się z nim połączyć. Co wyszło? Ja łączyłem się mentalnie z Brucem. Chciałem go zobaczyć i w tym momencie wyszła ze mnie Japonka, a on to spotkanie odbył przecież w Japonii. To było rzeczywiście dziwne. A więc ludzie mogą się spotykać, mogą. Tworzą jakąś wspólną sieć informacji, mogą się widzieć, postrzegać i wymieniać informacjami, doświadczeniami, co oni mają. Kiedyś zaprezentowałeś mi jakiś twój utwór muzyczny i wiem, że zajmujesz się muzyką.
Mogłeś coś na ten temat powiedzieć.
[25:07] - Od czasu, a nawet trochę wcześniej, zanim zacząłem się interesować podróżami astralnymi, bardzo fascynowałemMnie muzyka oraz gra na instrumentach. Jednak nie miałem wcześniej okazji uczyć się gry na żadnym instrumencie i uważałem, że już jest za późno, żeby czegokolwiek się na-nauczyć. Jednak mimo wszystko bardzo wierzyłem i próbowałem grać na... najpierw na keyboardzie, później, później na gitarze i zauważyłem, że w momencie, gdy zacząłem podróżować astralnie, to te wszystkie nauki, które odbywałem tutaj w świecie fizycznym, gry, gry na instrumentach odbywały się coraz szybciej. Pewnego momentu wpadłem na pomysł, żeby nauczyć się gry na, na instrumencie w OOBE. I gdy byłem poza ciałem, to wyraziłem intencję nauki gry na skrzypcach. Było to jakieś sześć lat temu albo pięć. W każdym bądź razie zjawiła się nagle istota, kobieta ze skrzypcami, która wręczyła mi je i pokazała ruchy, które powinienem wykonywać. Poczułem wtedy, jak moje ciało rusza się w rytm muzyki i gra na tym instrumencie. Dwa lata temu, gdy zakupiłem sobie skrzypce, to miałem okazję przetestować te umiejętności, które nauczyłem się poza ciałem i w ciągu miesiąca gry tutaj fizycznie na, na skrzypcach można powiedzieć, że nauczyłem się.
Przypomniałem tak naprawdę sobie, jak się na tych skrzypcach gra, bo ja odtworzyłem sobie to, co ja wcześniej w swojej wyobraźni się uczułem. Także moje ciało po prostu musiało się tylko przyzwyczaić, a ja już wewnątrz sobie czułem, jak to ma wyglądać. Poza tym zauważyłem też, że przy tworzeniu czy gry, muzyki, czy gry na instrumentach duże ma znaczenie tutaj świadomość, koncentracja. To, jak bardzo świadoma jest dana osoba. Ja grając na instrumentach uczyłem się samodzielnie, bez pomocy żadnego nauczyciela, poza tymi skrzypcami i czułem właśnie, że bardzo istotne w tym rozwoju moich umiejętności muzycznych jest to, żeby samodzielnie, za pomocą świadomości poczuć, na czym ta muzyka polega. Ponieważ odnoszę wrażenie, że ucząc się od małego dzieci są nauczane pewnych mechanicznych ruchów, których niekoniecznie są świadome i nie wiedzą, dlaczego tak trzeba robić i na czym to polega. W każdym bądź razie ja zagłębiając świadomością się w muzykę oraz instrumenty, nauczyłem się także poza ciałem gry. Znaczy nauczyłem. Opanowałem tam podstawowe ruchy gry na, na fortepianie i gdy odbyłem pierwszą lekcję gry na, na pianinie, to wtedy miałem okazję przetestować swoje umiejętności i się okazało, że utwór muzyczny, którego nauczyłem się w OOBE, umiałem zagrać w rzeczywistości tutaj fizycznej. Także wtedy widziałem bardzo dużą korzyść płynącą z czynności, jakie wykonywałem poza ciałem, ponieważ nie marnując czasu i energii tutaj mogłem trwale coś zdobyć i osiągnąć tam w planie niefizycznym.
Co, co ważniejsze, no ta nauka była bardziej efektywna i szybsza niż, niż tutaj. Też zajmowanie się muzyką uświadomiło mi też, że dźwięki, te wibracje to tak naprawdę też jest światło. To jest wibracja, określona wibracja światła. I można powiedzieć, że wszystko jakby jest światłem, które wibruje z określoną częstotliwością i te, to co widzimy ma swój określony zakres częstotliwości drgań i jest to widoczne poprzez oczy. A to co słyszymy, to są odmienne drgania światła. To też jest światło, ale jest nazywane dźwiękiem. Dlatego, ponieważ jest odbierane przez organ zwany uszami. I jest więcej takich zakresów częstotliwości, które doświadcza człowiek. Ale są też zakresy częstotliwości światła, które nie są w żaden sposób tutaj dostrzegane przez człowieka, a można postrzegać poza ciałem. I wtedy ten odmienny jakby zakres drgań to jest nazywany tym światem duchów.
Chociaż też są drgania, które są niewidoczne przez człowieka, na przykład fale radiowe, które są odbierane przez fizyczne odbiorniki, mają zastosowanie w fizycznym świecie, ale nie są postrzegane przez człowieka. Natomiast jest też taka możliwość, że człowiek rozwijający swoją świadomość jest w stanie, jest bardziej wrażliwy na te drgania i jest w stanie wychwycić większy zakres częstotliwości. To znaczy może w stanie słyszeć fale radiowe oraz to, jak ktoś rozmawia na przykład przez komórkę, ponieważ wszędzie cały czas doświadczamy na sobie tych częstotliwości drgania tego światła, ale nie jesteśmy tego świadomi. Cały czas przez nasze ciało przelatuje, wpływa na nie bez względu na to, czy jesteśmy na to świadomi, czy też nie. Zbiór tego światła, jak wiemy, światło rozszczepia się na różne kolory, kolory tęczy. I można powiedzieć właśnie, że te uniwersalne światło to, kim jest człowiek, rozszczepia się na wiele takich odmiennych częstotliwości, ale nadal jest to światło. I te częstotliwości tworzą różne wymiary. I właśnie zbiór pewnych częstotliwości to jest wymiar fizyczny. Inny to jest wymiar astralny. Wyżej na przykład jest jeszcze eteryczny.
Teraz podaję przykła... Nie po kolei, żeby nikt się tym nie sugerował, ale dla przykładu, że istnieje wiele wymiarów, w którym istnieją istoty o różnej budowie ciała, które mają przystosowaną częstotliwość do tej częstotliwości, której doświadczają. Więc można powiedzieć, że ciało człowieka to jest taka, taki zbiór drgań nastawiony na odbiór tylko określonej częstotliwości. I wtedy to jest nazywane światem fizycznym. Wszystko, wszystkie te częstotliwości, które istnieją, można postrzegać równocześnie znajdując się w projekcji astralnej. Pierwotnie osoba, która dostrzega eksterioryzacji doświadcza tylko określony zbiór. Im świadomość jest bardziej poszerzona, tym też jest szerszy zakres tych postrzeganych drgań, tego, co istnieje oraz w jakiej formie się to przejawia. Także można powiedzieć, że, że wszystko jest dźwiękiem albo wszystko jest kolorem. Natomiast ja wolę mówić, że wszystko jest wibracją i zainteresowaniem muzyką właśnie przybliżyło mnie też do tego pierwotnego stanu materii, do uświadomienia sobie właśnie, jaki jest ten pierwotny stan, czym on jest i na co się składa wszystko, co postrzegam. Właśnie to mi dało do zrozumienia, że jest to wibracja tego światła.
[31:13] - Dziękuję ci bardzo za wywiad. Nasz czas powoli dobiega końca. Wniosłeś bardzo dużo nowego do naszej audycji.
[31:19] - Dziękuję bardzo.
[31:20] - Na tym kończymy dzisiejszą audycję i zapraszamy na kolejną za tydzień. Produkcja i realizacja Portal info. www.info.org.pl