[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam. Kolejna audycja Nightwy. Dzisiejszym gościem jest Drak. Mój stary przyjaciel, uczestnik grup RD i niezłomny podróżnik astralny. Witam cię Drak.
[00:28] - Witam serdecznie.
[00:29] - Dużo sobie obiecuję po naszym spotkaniu, bo masz duże doświadczenie. Pomimo młodego wieku daleko zaleciałeś i miałeś mnóstwo przygód niefizycznych. Pisząc o nich na forach wzbudzałeś wielkie zainteresowanie, a więc prawdopodobnie ludzie będą już czekali, nastawiali uszy, żeby dowiedzieć się czegoś ciekawego. Przed wielu laty przeczytałem jedną z twoich relacji o spotkaniu ze światłem. Jest to temat, który mnie szczególnie interesuje. Czy mógłbyś nam trochę opowiedzieć o tej swojej podróży? O tym spotkaniu ze światłem?
[01:03] - Gdy zaczynałem podróże astralne, to po kilku miesiącach takich dalekich podróży zacząłem w przestrzeni astralnej odnajdywać istoty, które emanowały czystym światłem. Postrzegałem ich jako bezgraniczną, bezwarunkową miłość, która przejawiała się pod postacią światła przypominające nasze fizyczne słońce. I po kontakcie z takimi istotami zacząłem czuć, że światło, którym emanowały znajduje się również we mnie. W kolejnych podróżach astralnych zmieniłem kierunek doświadczenia i postanowiłem bardziej wgłębić się w to światło. Wcześniej udało mi się poczuć we mnie. Wtedy, od tamtej chwili miłość i światło, które odczuwałem, wypełniało mnie w coraz większym stopniu i zaczynałem dochodzić do tego, kim tak naprawdę jestem. Doświadczenia z tym światłem uzmysłowiły mi, że te wszystkie ciała astralne, te ciała, te ciało fizyczne tutaj, którym podróżuję, jest tak naprawdę powłoką tego światła, którym jestem w swej istocie. Po to, by światło mogło się poruszać oraz mogło żyć w określonych warunkach w danym świecie. Załóżmy w świecie astralnym te światło tworzy sobie ciało astralne, a w świecie fizycznym światło, którym jestem, tworzy sobie ciało fizyczne. W początkowych fazach moich podróży astralnych myślałem, że jestem tym ciałem niefizycznym, które wychodzi z ciała fizycznego.
Jednak uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę nie jestem żadnym z tych ciał, tylko doświadczam ich po to, żeby móc podróżować po różnych światach.
[02:35] - Czy masz na myśli w tej chwili nasze jaźń, naszą świadomość, która potrafi egzystować czy przejawiać się w różnych planach?
[02:43] - Tak. Mówiąc światło mam też na myśli świadomość, czyli tą obecność, którą można odczuć, gdy podczas medytacji ustąpią wszelkie myśli i gdy wyciszy się swój umysł intelektualny.
[02:56] - Ja miałem też parę spotkań ze światłem. Mam do czynienia ze świadomością, tą nie wiem, boską, kosmiczną i z czymś, co jak gdyby rozświetla naszą przestrzeń i w kontakcie bezpośrednim z tym światłem odczuwamy radość i miłość. Co o tym sądzisz?
[03:13] - Badając to zjawisko doszedłem do tego, dlaczego się tak dzieje. Pierwotne, jedyne światło, świadomość, którą jestem oraz którą jest każdy człowiek, stworzył sobie właśnie te ciała astralne po to, by podróżując w nich, spotykając inny przejaw światła, mógł poczuć właśnie tą miłość poprzez odrębność. Czyli zamysł tego oddzielenia światła od samego siebie jest taki, żeby mogło obdarować samego siebie miłością z wielu innych perspektyw oraz to, by nie wiedziało o tym, że jest tym światłem. To znaczy, żeby miało poczucie, że to jest druga inna istota oraz że to jest jakieś inne źródło światła. I ciała niefizyczne, którymi podróżujemy w OOBE mają za zadanie uprymitywnić świadomość światła tak, by to światło nie wiedziało, że jest tym światłem. To znaczy, że mając jedno ciało te światło postrzega siebie w różnych perspektywach. Jaźń zaczyna dostrzegać wszystko jako fizyczną, ciężką materię oraz nie dostrzega tak intensywnie na sobie duchowej sfery życia.
[04:15] - Jakim celem byłoby ukrycie świadomości naszego źródła, świadomości tego, że jesteśmy świetlistą istotą? W jakim celu byłoby to prowadzone? Bo to wygląda jak jakaś zmowa.
[04:27] - Nie, ja tego nie odczuwam jako zmowy, tylko jako sens istnienia i stworzenia życia. Bowiem gdyby światło nie ograniczyło swojej świadomości, to życie by nie istniało, nie byłoby ruchu. Mianowicie w momencie, kiedy te światło stworzyło te życie, w którym ma różne warstwy tej świadomości, to wtedy może zaistnieć ruch w kierunku światła, w kierunku rozwoju do tej pierwotnej świadomości. W konsekwencji jest to coś, co nazywamy życiem, rozwojem duchowym, czyli uświadomienie sobie, kim jesteśmy oraz powrót do tej pierwotnej świadomości.
[04:59] - Teraz najtrudniejsze pytanie. Dlaczego? W związku z dlaczego przeprowadzono w ogóle ten manewr i nie pozostaliśmy w źródle, a zeszliśmy w dół i teraz staramy się, by powrócić z powrotem do góry? Po co cała ta gra?
[05:12] - Właśnie po to, żeby stworzyć grę. Żeby stworzyć zabawę. To wszystko, co istnieje, to całe życie, które myślimy, że jest poważne. Ono jest tak naprawdę zabawą i grą, które ja stworzyło po to, żeby się bawić. W przeciwnym wypadku-
[05:26] - By się zanudziło.
[05:28] - By się zanudziło. Dokładnie.
[05:30] - To jest jedyne logiczne wyjaśnienie i nie znalazłem też innego poza tym, o którym ty właśnie tutaj opowiadasz. Rzeczywiście bez jaźni nie istniałaby ewolucja, nie byłyby organizmy żywe. Po prostu by ich nie było. Ciekawe jest to, jak z tych robaków małych powstaje człowiek i w tym samym momencie on dysponuje umysłem, który nie jest jakby tym duplikatem tych warstw niefizycznych. To znaczy się ewolucja nie może nam zaproponować czegoś więcej, niż jest to możliwe w jej planach. Niż to jest możliwe w tych planach niefizycznych. Jest jak gdyby ich odbiciem. A tą przygodę ze światłem pamiętasz ją?
[06:05] - Miałem różne doświadczenia z różnym odczuciem tego światła, jednak te, które opiszę to światło zstąpiło ze mnie jakby z góry. Odczułem, jak od czubka głowy, można to porównać do ciepła. Ciepło weszło do całego mojego ciała i je rozpaliło. Czułem, że jest we mnie ciepło oraz duży spokój, przy czym pod powiekami dostrzegałem rozbłyski światła, które zdawały się być ponad moim czubkiem głowy.
[06:30] - Kiedyś kogoś pytałem, czy może być to światło, to usłyszałem całą historię o hormonach i związkach chemicznych. Co mógłbyś nam powiedzieć o miłości?
[06:38] - Jest to temat, o-o którym ciężko mówić, ponieważ miłość jest czymś, czego się doświadcza, co można poczuć, co wychodzi przy kontakcie z-z intuicją. Natomiast chcę o tym powiedzieć, to korzystam z intelektu, który zagłusza te poczucie miłości. Dlatego gdybym miał mówić o miłości, to o czymś, kim jesteśmy w swej prawdziwej formie. Miłość jest coś, czego się doświadcza w swoim wnętrzu, co można poczuć. Yy
[07:06] - Ale właśnie czym jest to uczucie? Ten płomień, który się rozpala, ten rodzaj doznania, ten rodzaj uczucia. Czym to jest? Czy to jest coś rozgrywające się na zewnątrz, coś, co postrzegamy? Czy jest to po prostu stan emocjonalny, który w sobie jesteśmy w stanie wzbudzić?
[07:21] - To znaczy, jeżeli chodzi w ogóle tylko o ciepło, to, że czujemy w sobie ciepło, nie oznacza, że od razu czujemy w sobie miłość. Natomiast jeżeli czujemy w sobie miłość, to ten stan umysłu przejawia się w ciele jako ciepło. Dlatego to nie jest jednoznaczne. Poczucie ciepła jest po prostu doświadczaniem siebie w pełni. Dlatego myślę, że to nie jest doświadczenie jakiejkolwiek emocji czy bodźców płynących z ciała fizycznego. Natomiast póki jesteśmy w tym ciele fizycznym, to ono może w różnoraki sposób przejawiać to, że czujemy tą miłość, jesteśmy świadomi samych siebie.
[07:53] - To musi być chyba ten punkt, bo odczuwając w sobie tę miłość, osiągamy jakiś poziom rozwoju duchowego. Ściekamy chyba tą najwyższą półkę i ja odnoszę wrażenie, że po prostu docieramy do poziomu, jak powiedziałeś, odczuwamy się w pełni, gdzieś, gdzie realizujemy swoją tą najczystszą istotę duchową, otwieramy ją i odczuwamy jej wtedy piękno. To musi być ten moment chyba.
[08:18] - Tak, to jest jakby uczucie, które wskazuje na to, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, żeby w pełni doświadczyć tego źródła. Jeżeli ktoś słuchając tego nie miał z tym do czynienia, to może uznać to właśnie jako jakiś taki filozoficzny bełkot.
[08:33] - Mamy hermetyzm, mamy zejście w dół i wspinanie się do góry. Przy okazji rozpoznajemy w sobie swoją naturę duchową. To znaczy się że jesteśmy światłem i broczymy miłością.
[08:45] - Yy światło, o którym mówiłem OOBE jest bardziej postrzegane bezpośrednio. To znaczy, że bardziej człowiek czuje, że jest tym światłem. Na płytkim obszarze przycielesnym światło postrzegałem jako takie fioletowe słońce, które sprawiało wrażenie jak odbicia lustrzanego. To znaczy ja nie czułem, że jestem tym światłem, ale patrząc na te fioletowe słońce miałem wrażenie, że stoję naprzeciwko lustra i patrzę w swoje własne odbicie. Przy tym im dłużej się wpatrywałem w te światło, tym czułem, jak coraz więcej napięcia z mego ciała schodzi pod postacią wcześniej stłumionych emocji. Na początku kontaktu z takim światłem zawsze chciało mi się płakać i kładałem na kolana i z niewiadomej przyczyny płakałem, ponieważ czułem, że istnieje coś, co ja zawsze miałem na wyciągnięcie ręki, co mnie bezgranicznie akceptowało i kochało, a o co ja zabiegałem przez, przez całe moje życie. Doświadczając OOBE, badając to zjawisko, można wejść w wyższe, tak zwane plany, w których cała przestrzeń, która jest postrzegana, jest widziana w wyższych jakby wymiarach. To znaczy tak, tu mamy trzy postrzegane wymiary w świecie fizycznym, tak tam można postrzegać cztery wymiary. To znaczy na planie astralnym czwarty wymiar, który jest nazywany czasem, można doświadczać w taki sposób, że się przenosimy w czasie i widzimy konkretnie jeden wycięty element, na przykład z przeszłości albo przyszłości. Natomiast doświadczając bezpośrednio na sobie tego czwartego wymiaru, już nie widzimy poszczególnego urywku, tylko widać wszystko, co się dzieje, że jest tak naprawdę gdzieś równocześnie.
To znaczy widać równocześnie wszystkie czasy z przeszłości i przyszłości. Można sobie wtedy dowolny fragment wybrać. Tak samo jest z tym światłem. Na początku, w pierwszych planach astralnych światło jest postrzegane załóżmy jako zewnętrzna istota, niekoniecznie emanująca światłem, ale jako ktoś bliski, do którego czujemy zaufanie i który nas wspiera. Wtedy takie osoby są nazywane astralnymi przyjaciółmi czy pomocnikami. Są też oczywiście istoty z zewnątrz, które mogą nas odwiedzić. Natomiast najczęściej jest to tak, że te istoty są nami samymi, które zmaterializowały się w OOBE do takiej postaci, żeby były dla nas zrozumiałe. I im szersza nasza percepcja, poziom świadomości, tym forma, w jakiej ukazuje się światło, jest coraz bardziej pierwotna. To znaczy, że już nie ma potrzeby, żebyśmy sami ze sobą kontaktowali się w taki ograniczony sposób, tylko możemy coraz bardziej bezpośrednio doświadczyć tego, tego światła, którym jest każdy z nas. W wyższych wymiarach właśnie istota, którą postrzegamy więcej przejawia ze sobą światła.
Później natomiast te światło jest skierowane do naszego wnętrza, to znaczy więcej światła jest w nas i cz-czuć, że to właśnie istota, która podróżuje, jest tym światłem. W każdym wypadku, jeżeli ktoś chciałby doświadczyć takiego światła, którym jest, musi uciszyć wszelkie informacje, które przez cały okres jego życia napłynęły do jego głowy i uświadomić sobie, że te informacje są tylko informacjami. One nie mówią prawdy na jego temat, ponieważ żyjąc tutaj w świecie fizycznym, obcując z otoczeniem, uczymy się. Wydaje nam się, że jesteśmy tą fizyczną istotą, która porusza się tutaj po tym świecie i zapomina o tym, że jest właśnie tym światłem.Jest takie proste ćwiczenie, które umożliwia stopniowo uciszyć jakby te wszelkie zbędne programy i myśli, które ograniczają naszą percepcję samych siebie. I ćwiczenie te nazywa się kontemplacją. Te ćwiczenie polega na tym, żeby w ciągu dnia, a najlepiej w momencie, w którym najbardziej człowiek jest zabiegany i zaangażowany w jakieś rzeczy, na które został już zaprogramowany, to znaczy wykonuje je automatycznie. Takie załóżmy, że jak jest głodny, to robi sobie od razu jedzenie albo idzie od razu obejrzeć telewizor, gdy wraca z pracy. W takich sytuacjach najlepiej jest zatrzymać się, usiąść sobie w wygodnej pozycji, wybrać sobie jakiś dowolny obiekt, który znajduje się w jego zasięgu, spojrzeć na ten obiekt i po prostu się wpatrywać, czuć cały czas siebie przy tym ćwiczeniu. I ktoś, kto tego słucha, może pomyśleć, że wpatrywanie się w jakikolwiek przedmiot to jest głupi pomysł na to, żeby uświadomić sobie, kim jest człowiek. Ale ja dość doświadczyłem na sobie tego, że tak naprawdę siadając i patrząc się w ten przedmiot człowiek wycisza wszelkie myśli i intelekt i tak naprawdę pozwala na to, żeby światło, którym jest, zaczęło się przejawiać w jego rzeczywistości.
To znaczy wykonując codzienną pracę, patrząc na szklankę, nie mamy czasu, żeby zobaczyć ją taką, jaka jest naprawdę, tylko widzimy to, na co już zostaliśmy zaprogramowani. Kontemplacja ma na celu odczuć siebie jako światło i przy tym zobaczyć, że tak naprawdę wszystko, co postrzega człowiek, jest zbudowane ze światła. W ćwiczeniu kontemplacji dobrze jest znaleźć sobie chwilę czasu i spokoju, żeby mieć energię i siłę na to, żeby wszelkie myśli, które napływają do głowy, jakby odsunąć na bok i skupić się na uczuciu istnienia. Tak więc w kontemplacji istotne jest to, żeby wpatrywać się na dowolny punkt, czuć przy tym samych siebie, czuć swoją świadomość i pogłębiać te uczucia. Jeżeli ktoś wykonuje to prawidłowo, to znaczy nie angażuje się w myśli, które przychodzą mu do głowy i dostatecznie długo poczuł istnienie, którym jest, wtedy zaczyna czuć, że emanuje światłem. Wtedy może zmienić podmiot jakby kontemplacji. Zamiast koncentrować się na przedmiocie, który postrzega, może skoncentrować się na świetle, które poczuł, że zaczyna jakby z niego emanować. Wtedy koncentrując się na świetle, człowiek może dostrzec, że wszystko właśnie jest zbudowane ze światła oraz że te światło, które tworzy przedmioty, jest tak naprawdę wysyłane z tej istoty, która na nie patrzy. To znaczy czuć wtedy, widać poprzez doświadczenie, że wszystko, co postrzega człowiek, jest stworzone przez niego, przez te światło, którym jest.
[14:46] - Czy znasz jeszcze jakieś ćwiczenia interesujące, które by takiemu zwykłemu słuchaczowi przybliżyło to zjawisko światła, które by mógł on powtórzyć krok po kroku i żeby to odczucie światła mu się jakoś rozjaśniło, przybliżyło, żeby wiedział w ogóle, o czym w tej chwili mówisz? Potrzebujemy przykłady.
[15:07] - Niektóre osoby mogą mieć problem z ćwiczeniem kontemplacji, o którym już mówiłem, ponieważ mogą wpatrywać się i nic nie poczuć i pomyśleć, że tak naprawdę nie jest to warte uwagi ani czasu, żeby poświęcać na to ćwiczenie. Dobrze jest wykonywać też ćwiczenie kontemplacji, jeżeli ma się jakby przybliżone pojęcie o swojej niefizycznej części, ma się jakieś doświadczenie. Są jeszcze proste ćwiczenia, które umożliwiają w szybki sposób poczuć, że jest się czymś więcej niż tym ciałem fizycznym. Chciałbym opisać takie ćwiczenie, które polega na zrelaksowaniu ciała. Można położyć się lub usiąść w jakiejś wygodnej pozycji. Ważne jest, żeby osoba, która wykonuje taką pozycję, czuła się komfortowo i gdy człowiek już znajdzie sobie taką pozycję, to niech całe swoje siły wykorzysta, żeby skupić się na poszczególnych częściach swojego ciała. Tak więc nie trzeba tutaj od razu chcieć dostrzegać jakieś światło czy też niefizyczną swoją sferę, ponieważ osoba, która jest zakorzeniona w świecie fizycznym swoją świadomością, będzie jej trudno tego dokonać. Albo tak naprawdę trudno nie jest. Wystarczy się skoncentrować na tym, co człowiek już zna, czyli na ciele fizycznym. Czyli podczas takiego relaksu po kolei można skupiać się na określonych częściach ciała i poczuć całą swoją świadomością, gdzie znajduje się na przykład prawa ręka i odtworzyć poczucie istnienia ręki.
Można poruszyć tą ręką albo dotknąć tą rękę, żeby poczuć, gdzie ona jest oraz jak człowiek tą rękę odczuwa. Wtedy może w wyobraźni odtworzyć sobie te uczucie i skoncentrować się na nim. Wtedy taka osoba może poczuć mrowienie, ciepło albo inne, inne objawy odczuwania bycia świadomym energii w tym miejscu. Człowiek taki, który koncentruje się na danej części ciała, wysyła tam energię, sprawiając, że, że ta dana część ciała jest bardziej odczuwalna. Jest jakby bardziej świadoma i żywa. Ponieważ świadomość znajduje się w każdym miejscu w ciele człowieka i ćwiczenie te polega na tym, żeby rozprowadzić swoją świadomość po całym ciele tak, żeby znajdowała się w każdym jego zakamarku. Na początku, jeżeli osoba ma trudności w koncentracji, może koncentrować się na przykład tylko na ręce, a po tygodniu koncentrować się już na mniejszych elementach, czyli na przykład dłoni, a potem na palcach, tak żeby tą świadomość doprowadzić coraz to mniejsze miejsca. Jeżeli takiej osobie się to uda, to dobrze by było, gdyby koncentrowała się na wszystkich elementach swojego ciała, na oczach, na każdym organie, które jest w stanie zlokalizować. I wtedy takie ciało naładowane energią człowieka jest coraz, jest jakby spokojniejsze, bardziej harmonijne i bardziej nastawione na odczuwanie światła, niefizycznej sfery człowieka. Wtedy, po takim ćwiczeniu, jeżeli człowiek poczuje, że dało mu to duże korzyści i jego świadomość jest jakby bardziej jednostajna i oczyszczona, wtedy może skorzystać z ćwiczenia kon-kontemplacji.
To znaczy, żeby skoncentrować się na czymś. Są też ćwiczenia, które nie wymagają koncentracji. Wystarczy podczas lekkiego relaksu puścić sobie muzykę i o niczym nie myśleć. Są też osoby, które podczas takich ćwiczeń zasypiają i wtedy takie ćwiczenia nie mają żadnych korzyści, ponieważ za każdym razem, gdy wykonują takie ćwiczenie, to po prostu zapadają w sen i wtedy dobrze by było, gdyby taka osoba zaczęła coraz więcej energii wkładać w tą koncentrację. Jedni podczas swojej codziennej pracy wykorzystują swoją koncentrację, intelekt do tego, żeby myśleć o czymś. Wtedy tak, dla takiej osoby jest wskazane, żeby przestała myśleć i żeby się po prostu zrelaksowała. A są też osoby, które na co dzień wykonują jakieś programy z automatu, działają nie zastanawiając się nad niczym. Wtedy dla takiej osoby korzystne byłoby, żeby na chwilę się zatrzymała i wytężyła tą świadomość, żeby użyła to, co na co dzień jest jakby przez nią niewykorzystywane. Dlatego warto, żeby każdy poczuł, co dla niego będzie korzystne i żeby wdrożył w swoje życie dyscyplinę, która ma na celu zmotywować go do tego, żeby wykonywał te ćwiczenia.
[19:10] - No ja tak cię słucham z zewnątrz. Ty wprowadziłeś element, że światło jest w nas i my musimy po prostu ten poziom świadomości przeżyć. Wtedy jesteśmy tą istotą w pełni, a więc się świecimy. Mamy w sobie światło. Nie. Jesteśmy najczystszą świadomością. Dlatego, dlatego dysponujemy tym światłem, będąc w pełni. Chodziłoby o to, co zrobić teraz, żeby tą pełnię osiągnąć, pełnię duchową. Ty podałeś nam ćwiczenia, co zrobić, żeby się rozbudzić. Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę, że jeszcze z charakterem mamy coś do zrobienia, że można się pozbyć pewnych słabości, przywar i nawyków.
Ale to słuchacze wiedzą, bo się na pewno już naczytali przez całe życie. Miałeś stylowe. Wszyscy cię z zachwytem czytaliśmy na forach. Mógłbyś nam opowiedzieć jakąś najciekawszą swoją przygodę poza ciałem fizycznym?
[19:55] - No właśnie. Te najciekawsze przygody są najmniej-
[19:58] - Światłonośne.
[20:00] - Mniej światłonośne. Trudniej jest je opisać, ponieważ to wszystko dzieje się na poziomie uczuć, które tutaj w tej materii nie dał im nazw. Najlepiej się mówi o doświadczeniach bliskich tych fizycznych. Na przykład wyszedłem z ciała i poleciałem do innego pokoju. Jakbym mówił o innych wymiarach, to już człowiek by po prostu by nie wiedział. Jeżeli już ktoś potrafi opuszczać swoje ciało, to może zrobić ćwiczenia, tym razem w tym świecie właśnie niefizycznym, które mają jakby większą, większą skuteczność. Te ćwiczenia wcześniej, które opisywałem, umożliwiają i zwiększają prawdopodobieństwo projekcji astralnej. I gdy już ktoś będzie zdolny opuszczać ciało, to żeby trwać dalej w rozwoju swojej świadomości, to powinien ćwiczenia te wykonywać już w OOBE. Wtedy one mają coraz to większą skuteczność. Jeżeli ktoś opuści ciało, to może na chwilę się zatrzymać i przestać chcieć cokolwiek zrobić, bo wiele osób chce wykonać dużo rzeczy, polecieć do punktu A, do punktu B.
Natomiast jeżeli komuś zależy na wykonywaniu ćwiczeń pozwalających na odczucie światła, to polecałbym, żeby taka osoba zatrzymała się na chwilę, wzięła do ręki na przykład jakiś przedmiot i spojrzała się na niego tak podczas ćwiczeń kontemplacji. Tu nie potrzeba dużo czasu, wystarczy naprawdę kilka sekund i już taka osoba zacznie dostrzegać, że to jest zbudowane ze światła. By tak nie było, to istnieją afirmacje, to znaczy autosugestie, które mają na celu dać określony efekt. Będąc już poza ciałem, dana osoba może powiedzieć, że jest światłem. To znaczy niech wypowie ja jestem światłem albo ja jestem życiem. Wtedy podczas wypowiedzenia tego może zobaczyć, jak przestrzeń, którą postrzega, jakby zapada się, postrzega zupełnie już coś innego. To znaczy to, co zaczyna postrzegać po takiej afirmacji, jest bardziej rzeczywistym obrazem tego, co istnieje. Ponieważ osoba opuszczająca ciało, patrząc na swoje łóżko, na którym leży, patrzy na niefizyczne łóżko, jednak postrzega je w fizycznej formie, takie jak w świecie fizycznym. Opuszczając już ciało, to łóżko wygląda zupełnie inaczej. Ale to, że człowiek postrzega wszystkie rzeczy tak jak w świecie fizycznym, jest zasługą właśnie tego ograniczenia umysłu, intelektu, który już jakby z automatu, z programu tworzy przestrzeń taką, jaką zna.
I tutaj należy po prostu podczas OOBE na chwilę się zatrzymać, tak żeby ten program przestał funkcjonować, żeby wszystko, co istnieje, zaczęło być postrzegane jakby w pełni takim, jakim jest. Dlatego wypowiedzenie afirmacji, czy też po prostu spojrzenie na coś z uwagą jest, jest jedną z metod na to, żeby postrzegać to w prawdziwszej formie. Innym też sposobem na to, żeby postrzegać przestrzeń astralną na wyższym poziomie, jest skoncentrowanie się na swoich fizjologicznych procesach. Poza ciałem człowiek nie podróżuje fizycznym ciałem, ale oddycha czy też porusza się tak, jakby miał te ciało fizyczne. Dlatego warto jest, by człowiek skoncentrował się na tym ciele, skoncentrował się na oddechu i poczuł, co oddycha, co się porusza. Próbował swoją świadomością ogarnąć cały ten proces. Wtedy uświadomi sobie, że ten oddech tak naprawdę on nie istnieje. On nie musi istnieć, ponieważ nie podróżuje ciałem fizycznym. I wtedy wszelkie też programy, nasze wyobrażenia na temat naszego ciała zaczynają ulegać destrukcji. Nasza forma zaczyna jakby się przetransformowywać na, na wyższy poziom.
Przestajemy podróżować ciałem fizycznym, a zaczynamy istnieć jako już bardziej czysta świadomość. Jeżeli taka osoba wykorzysta jedno z tych ćwiczeń, które opisałem, może przestać poruszać się tak jak w świecie fizycznym i myśląc o jakimś miejscu, poleci od razu do tego miejsca, bez potrzeby wykonywania tych wszystkich czynności, do których człowiek jest przyzwyczajony w świecie fizycznym. Oczywiście osoba, jeżeli już dojdzie do tego poziomu, to może wykonywać kolejne ćwiczenia, które je jakby przeniosą na jeszcze wyższy poziom, ale nie uważam, bym musiał o tym mówić, ponieważ ta osoba już będzie wiedziała, co ma zrobić. Na tyle będzie miała duży kontakt ze swoją intuicją, że świadomie będzie potrafiła dostrzec, w jakim kierunku powinna podążać.
[24:05] - Pamiętam kiedyś też w OOBE się ocknąłem. No jakieś rzeczy robiłem i zwróciłem uwagę, że oddycham. I tak skoncentrowałem się na oddechu. Był głęboki, był oddech troszeczkę dłuższy i w którymś momencie zapomniałem oddychać i zorientowałem się, że w ogóle nie oddycham. No i w tym momencie ponownie zacząłem oddychać. To było ciekawe, że podałeś ćwiczenia, jakie można stosować poza ciałem. To jest właśnie to miejsce, które, na które ludzie czekają. Co zrobić, żeby się uwolnić od astrala? Żeby zapomnieć, wyzbyć się tych programów i przyzwyczajeń. Żeby zapomnieć, że się oddycha, że nie jest to konieczne.
Żeby zapomnieć masę rzeczy.
[24:44] - Zrozumiałem, że dążenie do świadomości, do tego, żeby być bardziej świadomym, że to jest tak naprawdę nic nie trzeba w tym kierunku robić, ponieważ człowiek robi wiele rzeczy, żeby mu się wydawało, że tym światłem nie jest. To znaczy, że jest kimś innym. Te wszystkie ćwiczenia, te robienie czegokolwiek ma na celu sprawić, żebyśmy przestali podtrzymywać te programy, te czynności, które sprawiają, że nie jesteśmy sobą. Dlatego warto wykonywać, zatrzymać się w ciągu dnia, w spokoju, pobyć samemu ze sobą, ze swoją świadomością. Można też wykonywać te ćwiczenia, o których ja mówiłem, po to, żeby po prostu być bardziej bierny w działaniach twórczej swojej świadomości, bo ta świadomość tworzy te wszystkie rzeczy, które postrzegamy. A celem jest to, żeby nic nie robić, żeby uspokoić świadomość, żeby być biernym.
[25:32] - Takie pytanie. Powiedziałeś, że celem jest odciągnięcie uwagi od tego, żeby szukać światła. Nasuwa się oczywiście pytanie, kto za tym stoi i kto tego pragnie, bo jeżeli jest coś celem, znaczy, że ktoś mu go nadał. Kto by miał dojrzeć do tego, żeby nas odciągnąć od zrozumienia tego, że jesteśmy istotą świetlistą? Gdzie jest ten nasz wróg? Czy w ogóle istnieje jakiś nasz wróg?
[25:53] - Nie widzę tego w ten sposób. Nie istnieje żaden wróg. Chyba że ktoś może być wrogiem dla samego siebie w tym momencie. Jeżeli chce coś osiągnąć, ma określony cel, a nie pozwala sobie na to, zajmując się czynnościami, rzeczami, które odciągają go od tego celu, w przypadku może być wrogiem. Też cel, jaki sobie daje taki człowiek, zależy tylko od niego i to, co robi, nie jest tak naprawdę złe ani dobre. Chyba że właśnie sobie przeszkadza. Dla jednego człowieka będzie celem istnieć w nieświadomości. To dla niego dobrym wyborem byłoby właśnie nie skoncentrowanie się na sobie, tylko koncentrowanie się na zewnętrznych rzeczach i utożsamianie się z nimi. I to nie jest złe, ponieważ to, że świat istnieje, wynika z tego, że celem tego życia właśnie było sprawienie, żebyśmy nie wiedzieli, kim jesteśmy. Determinacja w tym, żeby dążyć do uświadomienia sobie tego, wiąże się też z tym, że człowiek sobie odbiera tą zabawę, którą sobie stworzył w tym świecie.
Dlatego chciałbym powiedzieć, że nikt nie musi czuć się przymuszony do tego, żeby dążył do odzyskiwania świadomości, ponieważ to nie sprawia, że taka osoba jest uduchowiona, lepsza, bardziej dobra. Dla każdego człowieka są inne rzeczy potrzebne do tego, żeby osiągnął swój cel i także osoba, która chce pogrążać się w nieświadomości jest dobra i nie rozróżniałbym tutaj takich osób. Natomiast rozwój duchowy najczęściej dotyka osób, które tyle utraciły kontakt ze sobą, że nie są w stanie istnieć w tym życiu. To znaczy one niekoniecznie chcą pamiętać, kim są, ale chcą normalnie funkcjonować na tym poziomie iluzji.
[27:22] - Najwyższy poziom, jaki osiągnąłeś poza ciałem fizycznym. Mogłbyś coś o tym powiedzieć?
[27:29] - A co masz na myśli mówiąc najwyższy?
[27:32] - Co rozumiesz przez gdzieś tam najwyższy poziom czy najdalszą podróż, czy najdalszy cel, który osiągnąłeś?
[27:39] - Najwyższa świadomość, najdalsze podróże to są takie określenia na coś, co jest dużym osiągnięciem. Ja natomiast używam słów, jeżeli chodzi o świadomość, że ona się zawęża albo poszerza. Albo miałem bliską podróż. To znaczy, że dotarłem blisko siebie. Dla innych to jest daleka podróż, natomiast dla mnie im bardziej mam kontakt z samym sobą, to jest podróż najbliższa i taką najbliższą czy też najdalszą podróżą jest właśnie dotarcie do zrozumienia tego, kim jestem w swej prawdziwej esencji. Zrozumienie samego siebie, otoczenia, które postrzegam.
[28:13] - Dziękuję ci za to spotkanie. Wnieśliśmy bardzo dużo nowego do naszej audycji. Dziękuję ci bardzo.
[28:19] - Dziękuję bardzo.
[28:21] - Do usłyszenia i do zobaczenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal info www.info.org.pl