[00:03] - Tak, a z nami dzisiaj dokładnie ten podkład, który może niektórzy pamiętają z audycji, właściwie podcastu „Dokładka” aktualnie znajdującego się w archiwum Radia Nafani, gdzie była często mowa o tych historiach. Ja tu próbuję się zdzwonić z naszym człowiekiem w Kopenhadze. Wdzwaniam się, moi drodzy. Mamy pewien problem z połączeniem. I don't know. Czasami takie rzeczy się dzieją, słuchajcie, szczególnie przy tego typu imprezach. Ale tu już chyba mamy Michała, także jestem zwolniony z mówienia czegokolwiek.
[00:44] - Witam, Tomku, witam wszystkich słuchaczy.
[00:47] - Doskonale. Jak zdrowie sobie? Jak samopoczucie tego kolejnego dnia?
[00:51] - Bardzo dobrze. Muszę powiedzieć, że troszeczkę jestem zmęczony, jak zwykle, bo cały dzień biega się na nogach, a upał tu jest niesamowity. Zapomniałem moich kapeluszy.
[01:06] - Summer hit, man . Nice.
[01:09] - Także pod tym względem było bardzo ciężko. Robiliśmy robotę, ja tutaj z rezydentką Jolą, która pomagała mi i pomaga cały czas właśnie tutaj w Danii, w Kopenhadze. Razem próbowaliśmy łapać tych Bilderbergów i to skutecznie, bo mamy wyjątkowe zdjęcia tutaj, których nikt nie ma po prostu. I to są tak niesamowite zdjęcia, że po prostu boję się ich upublicznić, bo nigdy-
[01:42] - Biorę to na siebie Człowieku, biorę to na siebie.
[01:47] - O tym powiemy troszeczkę później.
[01:49] - Rewelacja.
[01:50] - O tych zdjęciach, bo zdarzyło się, że tych osób nie ma dużo, tych poszukiwaczy spisków, tych ludzi, którzy śledzą Bilderbergów, nie ma dużo. Jest sporo dziennikarzy, ale obszar, który trzeba pokryć kamerami i aparatami jest duży, bo część ekipy rano sfotografowała tych Bilderbergów, którzy udawali się na lotnisko. Czyli tacy tutaj, jak mówiłem wam, najbardziej aktywni akurat jeśli chodzi o Bilderberg w tym roku, czyli Dan Dix z portalu Press For Truth i oczywiście Luke Rutkowski, którzy oni we dwóch po prostu obstawili lotnisko, bo dostaliśmy informację, też niejasną, że wszyscy Bilderbergowie będą podróżowali na trzecim terminalu. I oni się tam właśnie udali i cały dzień fotografowali tych Bilderbergów, którzy tam dolatywali, ich twarze. Nie wiem, jak to się skończyło, bo później nie widziałem się z nimi. Widzę, że nie ma materiałów wrzuconych z lotniska, także podejrzewam, że niestety mogli zostać aresztowani. Mam nadzieję, że wyjęli przynajmniej gdzieś albo schowali karty pamięci, które tam umożliwiły im nagrywanie, bo ostatnim razem, z tego, co pamiętam, to właśnie na lotnisku ich aresztowano. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że-
[03:19] - Mam nadzieję, że zrobili backupy tych kart pamięci zanim-
[03:22] - Nie, wcześniej udało im się. Okazało się, że policja zabrała im cały sprzęt, ale na tyle policja była nierozważna, że nie skasowała nic .
[03:32] - Dobra, podoba mi się to.
[03:34] - Oni mówią, że mieli olbrzymiego farta. Ja mówiłem: „Dlaczego nie wzięliście tych kart? Trzeba było karty gdzieś zapomnieliśmy, bo to w szoku wszystko się działo, ale mieli farta. Trzymali w ogóle ich w izolatkach, więc to nie było wesoło.
[03:49] - To niby takie spotkanie towarzyskie, prawda? Tam niby bal, urodziny, baloniki .
[03:56] - Tak, oni tam właśnie kręcili te kobiety, które przygotowywały Bilderberg, były razem z Bilderbergami oczywiście. I jak aresztowano ich, to trzymano ich właśnie w takich specjalnych izolatkach, że oni tam dostawali po prostu świra. Bez okien. Nie wiem, może klamki też chyba nie było. Tak jak w więzieniu, w areszcie. To areszt, nie więzienie. Więc to po prostu psychologicznie próbowali ich złamać, ale nie udało się. Także potem ostatniego dnia, gdzie mieli zakaz właśnie do niedzieli włącznie pojawiania się na lotnisku, pojechali tam i filmowali. To są prawdziwi właśnie tacy fighterzy, którzy walczą o wolność, walczą o te informacje dotyczące Bilderbergu. No i pojawiła się luka, że bardzo mało osób było, które kamerowały, bo były trzy miejsca, z których można było dobrze kamerować tych Bilderbergów.
Dwa wyjścia, to znaczy tak: jedno wyjście, drugie wyjście awaryjne to było wejście z wyjściem, tak jakby, czy z wyjazdem, wjazd z wyjazdem, więc trzeba było wybrać. Plus jeszcze Bilderbergowie wychodzili z hotelu do samochodów i centralnie można było z tego miejsca, gdzie były protesty, przed tym miejscem akurat przy ulicy można było fotografować właśnie bardzo dobrze centralnie na to, jak oni wychodzą z hotelu. Niestety niektórzy używali właśnie wyjść innych, nie głównego. I udało mi się złapać takiego jednego Bilderberga, którego nikt nie złapał oprócz mnie, bo tam akurat wybrałem to takie awaryjne wyjście i wjazd.
[05:35] - Cwaniaczek.
[05:36] - To był taki główny wjazd do hotelu, ale też można było wyjechać stamtąd. No i oczywiście też wyjść sobie normalnie spacerkiem. Udało mi się znaleźć, nawet nie musiałem go lokalizować po twarzy, bo akurat byłem dosłownie 1,5 metra od niego. Udało mi się oczywiście, za mną pobiegł policjant od razu, bo tam nie można było aż tak blisko podchodzić, ale to było miejsce publiczne. Po prostu policja złamała wszystkie ustalone reguły gry. To było już za płotem. Ten Bilderberg wyszedł za płot, za to ogrodzenie, które było stworzone. Tylko że policjanci powiedzieli, że zaaresztują mnie, jak właśnie będę robił zdjęcia nie w właśnie wyznaczonym miejscu. Oni wyznaczyli oczywiście Widziałem tych policjantów nie po raz pierwszy i wiedziałem, że oni są intelektualnie troszeczkę cofnięci, łatwowierni.
[06:26] - Okrutnie powiedziałeś. Okrutnie się z nimi obszedłeś.
[06:29] - Oczywiście poszedłem w tamto miejsce. Bardzo szybciutko poszedłem w to miejsce, które kazali, ale oczywiście nie wiedzieli, że jak pojawi się Bilderberg, to ja od razu wyskoczę i podbiegnę jak najbliżej się da i zrobię fotkę. Ale jakoś byli na tyle tchórzliwi czy tak niezorganizowani, że nie spałowali mnie, nie gonili mnie.
[06:46] - Trzeba machać legitymacją prasową.
[06:49] - Ja miałem coś z legitymacją prasową. Ten gość też chyba miał legitymację prasową, którego pobili. Także to naprawdę nic nie dawało. Troszkę dawało przy takich może mniej agresywnych policjantach.
[07:01] - Jesteśmy straceni jako radio. Bilderbergowie o nas wiedzą. Spisali cię. Spisali radio z twojej karty.
[07:08] - Ale nie spisali mnie. Nie spisali mnie, także nie jest tak źle.
[07:10] - Zaraz zamykają nas.
[07:13] - I udało mi się zrobić. Tam było dwóch Bilderbergów, ale tylko jednego udało mi się uchwycić legitymację, bo niestety bliskie tylko jedno miałem zdjęcie stamtąd, bo już od razu policja. Na zdjęciu widać, że policjant za mną próbuje iść. No i szedł po prostu. Tylko że ja szybciutko uciekłem w miejsce, w którym powinienem być i dał spokój. Nie wiem dlaczego. Powinien pójść i powinien mi to zabrać, próbować zabrać aparat. Ja oczywiście bym uciekał dalej.
[07:36] - W sumie nie. Możesz się powołać na to, że nie wiedziałeś. On musi dać ci pierw chyba pouczenie czy jakoś tak.
[07:40] - Dał mi pouczenie wcześniej, bo ja wcześniej robiłem zdjęcia tam właśnie z tego miejsca publicznego, tam, gdzie powinno być móc, ale tam policjant powiedział, że absolutnie nie, że tu wyznaczone dla prasy jest miejsce. A to było śmieszne, bo w języku duńskim akurat tam był opis, że zabronione wchodzenie za tą taśmę, czyli to było takie miejsce wyznaczone przez tą taśmę. Czyli logicznie biorąc nie mogę właśnie być w tym miejscu, gdzie ta taśma wskazuje, że wszędzie mogę być oprócz tego. No ale nie można wymagać od policji logiczności tego, co robią. W każdym razie udało mi się zrobić tego Bilderberga jednego i drugiego. Tylko drugiego jeszcze nie zlokalizowałem. Jest jego twarz, ale niestety nie potrafię powiedzieć, kim on jest. Prawdopodobnie ten drugi też jest z Danii albo gdzieś najprawdopodobniej. Ten jeden jest Duńczykiem Ulrikiem Federspiele.
[08:37] - Doszukałeś się, kim on jest?
[08:42] - Tak, on jest wiceszefem czy wicedyrektorem firmy, głównym czy zastępcą głównego dyrektora Haldor Topsoe, firmy dużego koncernu. To jest chyba koncern chemiczny albo koncern farmaceutyczno-chemiczny, coś takiego. Duńska bardzo duża firma. Także nie jakaś znaczna persona. Także akurat nie udało mi się uchwycić tam jakichś, ale wiem, że być może też wyjeżdżali. Po prostu tam byliśmy sporo godzin, ale troszeczkę się spóźniliśmy. Jakbyśmy byli wcześniej, być może tam więcej osób byśmy uchwycili. Natomiast drugie wyjście było obstawione już przez profesjonalne ekipy. Ja nie miałem niestety profesjonalnego aparatu. To był błąd, ale ma się to, co się ma niestety, na co stać człowieka.
Natomiast z drugiego wyjazdu cały czas były robione zdjęcia. Zresztą ja też tam robiłem na samym początku, także tam mam trochę Bilderbergów w samochodach też zrobionych, ale w samochodach to nie jest tak wyraźnie jak się jest metr czy półtora metra od tego Bilderberga, któremu się robi zdjęcie.
[09:56] - To prawda. Jeszcze na samochód warto mieć na przykład taką dużą, bardzo mocną lampę z bardzo mocnym fleszem.
[10:01] - Tak, właśnie ja niestety nie miałem i wyszły zdjęcia dosyć kiepskie mi akurat, ale tamci mieli. Ci ludzie z lepszym sprzętem właśnie z infowars.com chyba tam właśnie filmowali i od ekipy chyba Gluca też.
[10:16] - Czy ekipa rosyjskiej telewizji się ujawniła, czy dalej incognito?
[10:21] - Incognito. Absolutnie incognito. Zresztą ja nie wiem, czy mógłbym o tym mówić, bo tam się strasznie bał, że coś ujawnię. Cicho, cicho.
[10:31] - Nic nie mówimy.
[10:33] - Nic nie mówimy oczywiście. I dlatego to niesamowite było, że nikt nie pomyślał o tym, że ci Bilderbergowie mogą właśnie od drugiej strony wjeżdżać i wyjeżdżać. To znaczy wjeżdżać to się nikt nie spodziewał, bo przecież to już był koniec. Niedziela, gdzie wszyscy mieli wyjeżdżać, a nie wjeżdżać. Natomiast ja pomyślałem, że mogą wyjeżdżać tym drugim wjazdem, tak jakby. Czyli tak wyjeżdżać troszkę, bym powiedział, mniej oficjalnie, bo akurat to drugie wyjście nie było zupełnie obstawione i postanowiliśmy się udać właśnie w tamto miejsce. I faktycznie mieliśmy rację, że zrobiliśmy zdjęcie temu Ulrikowi Federspielowi i innemu gościowi, innemu Bilderbergowi, którego jeszcze nie zlokalizowałem. I to jest jedna rzecz. Druga rzecz była, okazało się, że tam wjeżdżają ludzie. Pierwszy samochód czy dwa samochody nie udało mi się zrobić.
Jeden to był jakiś Mercedes, też z ludźmi, którzy przyjeżdżali, ale być może to byli kierowcy, którzy z lotniska byli wzięci, po prostu wiadomo, że na lotnisku się zostawia samochody i już nie potrzebują aż tego samochodu, więc to mogli być kierowcy, ale tego nie wiem. Nie zdążyłem zrobić fotki, bo to po prostu zaskoczyło mnie, że po prostu przyjeżdżają ludzie.
[12:03] - Mi się wydaje, że tam są wynajmowane chyba specjalne takie firmy, które się zajmują tylko i wyłącznie dostarczaniem tych kolesi pomiędzy hotelem a grupą.
[12:11] - Tak, ale to są pracownicy tych firm. Nie, to nie jest zewnętrzna firma. Ci kierowcy do tych samochodów są wynajmowani przez Bilderberg. To są ludzie sprawdzeni. To są ludzie z jakiegoś Blackwater. Nie wiem skąd nawet. To trzeba by po twarzach. Mam twarze tych ludzi. To jest wielka robota teraz, żeby zlokalizować, co to za ludzie, skąd oni pochodzą, kim są, żeby po prostu ich nagabywać w życiu codziennym, żeby po prostu pytać się, o co chodzi, co z Bilderberg, żeby ich męczyć troszkę, żeby po prostu dowiedzieć się, o czym oni tam dyskutują. A dyskutują o naszym życiu.
Kolejna sprawa: wjechał jeszcze inny samochód i raczej to już byli Bilderbergowie, ale także nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo też jeszcze byłem zaskoczony tym wszystkim. Czekałem bardziej na wyjazd. Wyjechał jeszcze, pamiętam, tylko w tym czasie, co robiliśmy, to byliśmy parę godzin akurat tam, ze trzy czy cztery godziny, także przy naprawdę mocnym słońcu. Ciężka robota. Muszę wam powiedzieć, że podziwiam fotografów, nawet tych paparazzi, którzy stoją tam godzinami, czy w deszczu, czy w słońcu i właśnie oczekują tego momentu, aż ktoś przyjedzie.
[13:22] - To straszna tyra jest. To nawet nie jest praca, to jest po prostu tyra. Tam się haruje z tym.
[13:27] - Co prawda ta tyra, którą my tu robimy w Bilderbergu ma sens, bo ci ludzie protestują przeciwko nam. Natomiast ci celebrities, ci znani ludzie naprawdę ani ziemią nas nie grzeją, nie są dla nas ważni i oni powinni mieć jakąś tam prywatność. Nie powinno się tak wchodzić tam z butami. Przynajmniej nie powinniśmy my się interesować, bo jaki sens to ma, że interesujemy się życiem jakiegoś tam Beckhama czy kogoś innego?
[13:50] - Myślę, że chyba jasne, że nie zajmujemy się rozmawianiem o kolejnej pupie kolejnej modelki zrobionej przez teleobiektyw. Także myślę, że to jest oczywiste.
[13:58] - Tak, często te modelki właśnie oczekują tego, że będzie się rozmawiało o tym i tak dalej. Ale dobrze, wracamy do tematu. Aż do momentu, wyjechał jeszcze, zauważyłem, że weszli prawdopodobnie Bilderbergowie do busa, ale nie jestem pewny, bo nie skojarzyłem, że to Bilderbergowie mogą wejść do busa takiego: przyciemnione szyby wszystkie oprócz przedniej, bardzo mocne, czarne, nic nie było widać, więc nie skojarzyłem, że oni mogli tam wejść, bo widziałem, że się kręcili tamci Bilderbergowie. Prawdopodobnie właśnie to byli Bilderbergowie, a nie pracownicy. Część, nie wiem, ilu ich tam było. Trzech, może czterech, którzy weszli do tego busa i ten bus po prostu odjechał. Nie udało mi się zrobić zdjęcia. To znaczy ten bus, nie pamiętam. Być może mam zdjęcie, musiałbym jeszcze sprawdzić tego busa, natomiast na pewno nie widzę żadnej osoby tam. I tylko tak potem skojarzyłem czy Bilderbergowie busem wyjeżdżali?
No chyba nie. Raczej wyjeżdżali gdzieś Mercedesem czy czymś wygodnym.
[14:55] - Jest absolutnie możliwe, bo to jest tylko kwestia, żeby ich dowieźć na lotnisko do prywatnego odrzutowca, a tam jest jeszcze-
[15:01] - Tak, ale wiesz, to trochę upokorzenie takim busem jechać.
[15:04] - Nie sądzę. Może to modne w dzisiejszych czasach. Wiesz, w świecie wielkiej finansjery czasami są takie ciekawe trendy, że tak powiem, że po prostu człowiek się zastanawia nad sensem tego wszystkiego.
[15:14] - Dużo przyjeżdżało jeszcze tych samochodów. Dlaczego mnie zmyliły te różne rzeczy i dlaczego nie zrobiłem dużo tych zdjęć właśnie, które przyjeżdżały? Poczekaj, poczekaj, bo to jest ważne. Ze względu na to, że przyjeżdżały też puste. Sami kierowcy po prostu samochodami przyjeżdżali, więc po prostu naprawdę one przyjeżdżały co pięć minut może, czyli cały czas trzeba było być. Ciężko było wyczuć ten moment, kiedy robić, kiedy nie robić.
[15:40] - Może słuchaj, może tak naprawdę chodziło nie tyle o to, że wszyscy naraz do jednego busa, tylko po prostu taka strategia. Są takie policyjne różne jakieś takie procedury, że żeby ukryć dwóch ludzi, pięciu wsiada do busa, z czego tych dwóch jest właściwych, pięciu robi za nie wiadomo kogo, rozumiesz? Potem podjeżdża kolejny bus, także właściwie tracisz rachubę, który to już bus wyjechał, który przejechał, którym pojechali, którym wyjechali i dzięki temu po prostu nie jesteś w stanie skompletować tych informacji tak łatwo. To też może być taki po prostu pomysł. Ja myślę, że tego nie robią debile. To też jest inna sprawa, że są to firmy, które właściwie mają obsesję na punkcie takich procedur bezpieczeństwa, że się nigdy nie jedzie tą samą drogą, rozumiesz? I w ogóle wszystkie jakieś takie historie dookoła.
[16:21] - No być może tak. Być może masz rację. Trudno stwierdzić to, jak to wygląda wszystko.
[16:29] - Dobra, nie przeszkadzam więcej. Zostań przy tej historii. Nie przeszkadzam. Sorry.
[16:35] - No i tak wiesz, czekam, czekam, czekam, aż w pewnym momencie po prostu wydał się... Powiem, dlaczego ja chciałem zrobić właśnie tam. Bo myślałem, że Kwaśniewski będzie wyjeżdżał. Chory na, z chorą golenią. Z chorą golenią. Okazało się, że Kwaśniewskiego nie mogłem złapać. Nie widziałem w ogóle go. Nie widziałem póki co go na żadnym zdjęciu. Zdjęć będzie sporo upublicznionych. Ja dużo nie narobiłem zdjęć, ale są ludzie, którzy po prostu też w swoich tych archiwach, tak jak wam mówiłem, sprawdzą zdjęcie Kwaśniewskiego.
Ja będę jeszcze Danutę Hubner, wrzucę im, czy przypadkiem ona nie była. Przysyłajcie nam propozycje, kto z Polski mógł być, uczestniczyć w obradach Grupy Bilderberg i będziemy te zdjęcia przesyłali. Mam maile do tych wszystkich osób, które robiły zdjęcia, bo wiem, kto robił najlepsze zdjęcia i kto ma-
[17:32] - Słuchajcie, radionafali.com zakładka kontakt.
[17:35] - I na pewno te listy u nich się pojawią. Oni powiedzieli, że nie mogą wszystkich zdjęć, bo dla siebie mają po prostu te zdjęcia lub dla na przykład Guardiana czy kogoś. To są po prostu pieniądze. Dzisiaj niestety pieniądz rządzi, więc...
[17:48] - Słuchaj.
[17:48] - Ale część zdjęć na pewno upublicznią. Ale to jeszcze jest tylko połowa historii.
[17:52] - Podajmy tylko maila. Podajmy jeszcze tylko szybko maila. Jakby ktoś z was miał już taki pomysł, żeby wysłać dokładnie w tym momencie, to info@radionafali.com. Taki jest email radia.
[18:02] - Podsyłajcie. I tam siedzieliśmy naprawdę siedzieliśmy, nie wiem, trzy, cztery bite godziny i nic się nie działo. Puste samochody przyjeżdżały, przyjeżdżały, aż w pewnym momencie przyjechał samochód z nieprzyciemnionymi szybami. To mnie zadziwiło też i z dwoma osobami z tyłu. Ja mam, zrobiłem po prostu nie wiem, to był cud. Zrobiłem idealne zdjęcie Idealne. Tym dziadowskim aparatem, który mam, idealne zdjęcie, że podszedłem pod sam samochód dosłownie. Widać twarz idealnie.
[18:42] - Dlaczego ja nie mam tego zdjęcia?
[18:44] - Jeszcze nie masz. Za chwilkę prześlę. Niech służby słuchają teraz.
[18:49] - Dokładnie.
[18:49] - Zaszokowało mnie to, co zobaczyłem dopiero w domu, bo na wyświetlaczu nie miałem czasu, żeby sprawdzać to zdjęcie, bo mnóstwo tych zdjęć zrobiłem. Ale jak w domu zobaczyłem to zdjęcie, myślałem, że nie wyszło. Myślałem, że obie osoby się odwróciły, kiedy podbiegłem. Przecież widziały mnie, że podbiegam, że powinny się odwrócić w tym momencie. Odwróciła się tylko jedna osoba z tych dwóch, a druga, widać jej twarz idealnie. I co mnie zaszokowało? Zaszokowała mnie twarz tej osoby. Wyobraźcie sobie, wszyscy prawi Bilderbergowie wyjechali lub są w trakcie wyjeżdżania. Tych na pewno niższych już wyjeżdżali, tak jak ten pan Ulvik, który nie jest nikim ważnym. Ten pan z Danii, jakiś tam CEO jakiejś tam firmy, takiej z natęczki ludzi.
Kim była ta osoba? To była dziewczyna w wieku dwudziestu kilku lat, która wyglądała jak zahipnotyzowana. Jej wzrok był jakby była nieruchoma, jak zombie jakieś. To był ten widok.
[19:53] - Przepraszam, czy ja mogę zobaczyć zdjęcie?
[19:56] - Słucham?
[19:57] - Czy ja mogę zobaczyć zdjęcie?
[19:59] - Tak, za chwilkę. A druga osoba była obrócona. Starsza kobieta. Widać było, że to jest starsza kobieta, która panicznie bała się pokazać swoją twarz na tym zdjęciu i obróciła twarz jeszcze ręką. Ręką obróciła zupełnie i jeszcze ręką zasłoniła. Także kierowca nawet był przestraszony. Nie wiem dlaczego, ale jego mina jest na tym zdjęciu niesamowita. Wyszło idealnie i może ktoś z was też rozpozna to zdjęcie. To zdjęcie mam nadzieję, że się ukaże w Radiu Na Fali. Nikt tego nie ma.
To będzie pierwszy raz, kiedy to zobaczyłem. Ja w tej chwili nie jestem przygotowany.
[20:46] - Możemy zrobić przerwę krótką.
[20:48] - Przerwę. Dobra. Tylko jeszcze powiem coś, żebyście przemyśleli to. Wszyscy Bilderbergowie wyjeżdżają. Hotel jest zamknięty do końca dnia dla wszystkich. Tam nawet nie można było podejść. Nikt nie mógł podejść. Absolutnie. To było wszystko pozamykane. Policja wszędzie, ochrona wszędzie i ktoś przyjeżdża na sam koniec, gdzieś o godzinie powiedzmy 15:00, 14:30.
Ja tam mam czas napisany, także wam powiem dokładnie, kiedy to było. Przyjeżdża o tej godzinie do hotelu i widać, że to nie jest jakiś kierowca, to nie jest osoba, która pracuje na kuchni czy gdziekolwiek. Osoba, która, jedna jest, widać, zasłania twarz, bardzo się boi. Jest ewidentnie związana z górą Bilderberg i druga osoba, która w ogóle nie przejmuje się niczym. Ale nie to, że nie przejmuje się niczym. Jest po prostu nieruchoma, wygląda jak zahipnotyzowana. Ma dwadzieścia kilka lat.
[21:49] - Chcesz powiedzieć, że ten argument o hipnozie wraca?
[21:53] - Hipoteza. Ja myślę, że o hipnozie, ale dla pewnych osób. Słucham?
[22:00] - Pozdrawiam serdecznie bardzo Jakuba, autora tej hipotezy, który rzucił ją wczoraj, że hipnotyzują być może. Nie wiem, czy pamiętasz.
[22:08] - Tak, ale on mówił, że hipnozy zwykłych Bilderbergów. Ale ta dziewczyna nie wyglądała ani na Bilderberga, ani na osobę, która tam pracowała, ani na osobę przygotowującą tą uroczystość, ani na kogokolwiek związanego z grupą Bilderberg.
[22:22] - Family business, rozumiesz? Córka jednego z nowych konstabli nowego porządku świata. Ale powiedziałem radio.
[22:29] - Nie wyglądała. Wygląda bardzo atrakcyjnie.
[22:32] - Słuchaj, dawaj to zdjęcie, człowieku, bo jestem przygotowany na przerwę.
[22:36] - Zróbmy przerwę.
[22:37] - Dobra, to ja cię rozłączam. Wysyłaj zdjęcie, a ja włączam specjalnie na tą okazję przygotowaną rzecz. Słuchajcie, jeszcze powiem dwa słowa, tak żeby troszkę rozciągnąć czas i przestrzeń, bo nie wiem, ile się będzie ściągało to zdjęcie. Słuchacie Radia Na Fali, to na pewno wiecie, że możecie zadzwonić do wszystkich swoich znajomych teraz za pomocą Skype'a i powiedzieć, takich fajnych znajomych, że hej, hej, nadajemy live. Jest to, zdaje się chyba jedna polska relacja ze spotkania grupy Bilderberg. Teorie spiskowe? Otóż nie. Dzisiaj teorie spiskowe to rzeczywistość. Dokładnie. Powiedziałem troszkę jak taki bohater filmu science fiction, David Vincent.
Wracając do tematu, jesteśmy po prostu live na spotkaniu grupy Bilderberg. Jest tam Michał, który transmituje to wszystko i nam opowiada wszystkie te historie, łapie tych ludzi aparatem. Michała doskonale znacie z „ancji Chaosu". Proszę państwa, radionafali.com, tam jest zakładka. Tam są wszystkie te zakładki typu podcasty, audycje. Po prostu wejdźcie, sprawdzajcie i wspierajcie radio. A ja tymczasem, jak już tyle wygadałem, jeszcze powiem jedną rzecz. Żebyście zajrzeli koniecznie, jeżeli macie troszeczkę czasu teraz, bo się zrobiło ciepło i fajnie i macie trochę więcej czasu, żeby się pobujać po różnych miejscach, polecam, żebyście odwiedzili Fraktalnych. Fraktalna.pl, tak to się nazywa. Bardzo ciekawe rzeczy robią.
Może byście chcieli poznać troszkę nowych ludzi i generalnie nie tyle zobaczyć, ile po prostu fizycznie partycypować w tych zjawiskach. Zapraszam serdecznie, przyjdźcie do Kohabitatu, przejdźcie się do Akademii Po Swojej Stopie. Jest lato, na łąkę w sam raz. Poszperajcie troszkę w linkach. Polecam serdecznie. Bardzo ciekawe rzeczy tam się dzieją. Rzadko kiedy o tym mówię, ale naprawdę polecam z całego serca. Tam są jeszcze jakieś media niezależne tak zwane. Także spoko. Zapraszam serdecznie, żebyście sobie czasami wpadali i poserfowali po tych ludziach, których linkujemy.
Myślę, że to niegłupia sprawa. Nie robimy tego dla pieniędzy anyway. Dobra, koniec mojego gadania. Czas najwyższy posłuchać troszkę muzy, zanim wrócimy z tą całą opowieścią i ze zdjęciem, bo ja to czekam na zdjęcie od Michała. Słuchajcie, zdjęcie owej tajemniczej pary w samochodzie, która wyglądała jak zahipnotyzowana. Tadam! A my jesteśmy z powrotem w Radiu Na Fali. Oczywiście, jak najbardziej w Radiu Na Fali i to jest specjalne wydanie, bo nie wiem, jak to nazwać. Specjalne wydanie okazjonalne z okazji corocznego spotkania grupy Bilderberg, tym razem w Danii, w Kopenhadze. Tam się to dzieje.
Jest tam nasz człowiek, Michał. Mam już zdjęcia, słuchajcie i łączę się z Michałem. Michał będzie opowiadał, a ja w tym czasie po cichutku wrzucę te zdjęcia. Słuchajcie, gwarantuję własnym dupskiem, że Michał nie jest specjalistą od retuszy fotograficznych w Photoshopie i tak dalej, także na pewno nie kręcił tych zdjęć. Także za to ręczę.
[25:50] - Może jednak.
[25:51] - Ręczę za to własnym dupskiem. Znam twój warsztat, człowieku. Dokładnie. Słuchajcie, to ja się biorę za zdjęcia, a ty Michał opowiadaj. Ja się zamykam po prostu.
[26:00] - No dobrze, ale powiedz tylko, zobaczyłeś te zdjęcia, tak?
[26:03] - Jeszcze nie, jeszcze nie. Ja je dopiero ściągnąłem.
[26:05] - Zobacz te zdjęcia i powiedz, co o nich sądzisz.
[26:07] - No dobra, słuchajcie.
[26:09] - Słucham?
[26:10] - No dobra, już to robię. Daj mi sekundę.
[26:12] - Popatrz, jeszcze nie obrabiaj ich .
[26:14] - Nie mam zamiaru ich obrabiać. Chcę tylko je zobaczyć na razie.
[26:19] - Właśnie. Zobacz i powiedz, czy mówię prawdę. Z tą dziewczyną młodą, Joli, słuchaczki Radia Na Fali i można powiedzieć, że z ekipy Radia Na Fali osoby, która tutaj pomaga Radiu Na Fali i działa z nami.
[26:39] - Bardzo serdecznie dziękuję z całego serca, kurczę blade, oficjalnie przy ludziach.
[26:43] - Tak, po prostu myślała, że to jest Edyta Woźniacki. Nie, Karolina Woźniacki, znana tenisistka duńska. Będą te zdjęcia opublicznione w Radiu Na Fali, także będziecie mogli sobie je zobaczyć.
[27:02] - Trzeba troszeczkę poprostować, żeby było lepiej widać twarz, ale wrzucimy też oryginał.
[27:08] - Twarz jest świetnie widoczna. Naprawdę łatwo rozpoznać tę dziewczynę. Wydaje mi się przynajmniej.
[27:13] - Zaraz je zobaczycie na antenie radiowej.
[27:16] - Tak jest. Mamy niepewności, słuchacze .
[27:18] - Dokładnie. Dobra Michał, opowiadaj. Ja się zamykam, po prostu opowiadaj. Ja się zajmuję zdjęciami.
[27:22] - Wyłącznie w Radiu Na Fali w tej chwili nikt nie ma ich więcej na świecie. Jeżeli okaże się, że ta dziewczyna została wykorzystana w rytuałach satanistycznych, to jest to po prostu przełom. Przełom pokazujący, że te bestie, które są właśnie w Bilderbergu, to nie są tylko biznesmeni, politycy i tak dalej. To są po prostu potworne bestie, wysłannicy szatana tutaj na ziemi, którzy chcą nie tylko prowadzić wojny, ale którzy po prostu robią różne dziwne rzeczy, rytuały, wręcz być może mordują ludzi, kto wie? Tutaj nie twierdzę, że tak jest, bo być może faktycznie to jest córka jakiegoś Bilderberga, ale pomyślcie, jaki to ma sens. Poza tym ona, jak zobaczycie na zdjęciu, zaraz zobaczycie na zdjęciu, jest nieprzytomna po prostu.
[28:11] - Wiesz co? Z tą nieprzytomnością bym nie był pewien. Myślę, że jest skwaszona mocno i tam chyba trwa jakaś bardzo poważna rozmowa. Tak to wygląda, jakby mama objeżdżała córkę, czy jakoś tak. I don't know, man.
[28:27] - Nie wiadomo.
[28:27] - Taka niewiadoma, wiesz? Jest to po prostu bardzo malarskie i świetne zdjęcie. Gratulacje.
[28:36] - Może mam jakieś predyspozycje na fotografa.
[28:42] - Na bank.
[28:44] - Ale to był po prostu fart. To był fart, bo powinienem był więcej tych zdjęć zrobić, ale szybko wjechali. Nie spodziewałem się właśnie, że ktoś przyjedzie, bo to był pierwszy. Znaczy nie, to nie był pierwszy samochód, który przyjechał, bo pierwsze te, które przyjechały z ludźmi, to w ogóle nie zdążyłem zrobić, ale po prostu szybko się tak działo, że udało mi się po prostu wyskoczyć tam jak najbliżej samochodu. To była godzina gdzieś 14:40 około, czyli już naprawdę wszyscy się pakowali, przyjechali jeszcze, o tym wam opowiem, dziwni pracownicy fizyczni, którzy mieli oczyszczać całą przestrzeń tam, nie wiem, może rozbierać płot i tak dalej, o których zaraz opowiem, bo to było naprawdę dziwne i wydaje mi się, że byli zupełnie kimś innym niż mówili, że są, a mam zdjęcia ich dokładne wszystkich, Duńczykami byli, na pewno znali język duński, więc nie wiem, czy wszyscy z nich, ale na pewno większość z nich, więc muszą być Duńczykami, więc można założyć, że byli tutejsi, ale zachowywali się bardzo dziwnie i raczej nie mówili prawdy. Wracając do tego zdjęcia, ciekawa sprawa po prostu jest, matka z córką wjeżdża do Bilderbergu, ale to jest ściśle tajne, supertajne. Tu nie ma zapraszania rodzin swoich, to tak nie działa.
[30:12] - Może to taka rodzina. Słuchaj, wrzuciłem dokument. Bardzo ci polecam w ogóle, jeżeli jeszcze nie widziałeś i was też zapraszam bardzo serdecznie na czata Radia Na Fali. Wczoraj jeszcze wieczorem siedzieliśmy, gadaliśmy z księciem Edwardem I poruszyliśmy temat pewnego reportażu, właściwie filmu paradokumentalnego, dokumentu. Nie wiem, jak to nazwać, bo skoj sobie nakręcił kamerą swoje własne życie i życie swojej okolicy, a jest tak zwanym bogatym dzieciakiem. Film jest o tym, jak próbuje zadawać troszeczkę mało wygodne pytania tym wszystkim ludziom i też jest pokazane życie takich rodzin od wewnątrz.
[30:48] - Widziałem ten film.
[30:50] - Słuchaj, może-
[30:50] - Michał Friedman występuje też.
[30:52] - Tak, straszny burak . Sorry Michon, ale straszny burak z niego.
[30:57] - No tak.
[31:00] - Nie spodziewałem się czegoś takiego, powiem ci szczerze sam. Tak oglądałem i tak szczęka mi opadła. Oh man, naprawdę? I słuchaj, jeżeli spojrzysz na taką hierarchię, to może być tak, że to jest po prostu dziedziczka fortuny, właścicielka kolejnego Heinza, Hellmanna, zupek Knorr, napojów gazowanych w puszkach, browarów i tak dalej. Kto wie?
[31:26] - Nie wiem. Może faktycznie przeginam z tym rytuałem.
[31:33] - Słuchaj, ale to też jest jakaś koncepcja.
[31:35] - Koncepcja. Po prostu wy może też spróbujcie jakieś swoje zaproponować koncepcje, o co tu chodzi. Albo najważniejsze, zlokalizować, kim jest ta dziewczyna, bo może to się uda. Kogoś znacie na Facebooku w Danii na przykład. Wydaje mi się, że to może być Dunka, bo jest blondynką. Nie widać, że ta dziewczyna też jest blondynką. Ale kurczę, dzisiaj po prostu mamy znajomych różnych, znajomych znajomych. Może gdzieś ktoś wie, widział, zobaczy. Mówcie swoim znajomym o tych sprawach. Może kogoś w Danii znacie.
To są bardzo ciekawe rzeczy i w końcu może się uda dotrzeć. W końcu mamy internet. To nie są lata 80., 90., gdzie to naprawdę było praktycznie niemożliwością dotrzeć do kogoś. Natomiast dzisiaj przy takiej sieci, jaką mamy, sieci internetowej, mamy dostęp praktycznie do wszystkiego, a ludzie, szczególnie młodzi, lubią umieszczać siebie gdzieś tam na Facebooku, na różnych portalach.
[32:40] - Tu wrzucam cały czas zdjęcie, spokojnie, właśnie je opisuję. Zaraz będzie dostępne na Facebooku i pierwsze, i drugie. Obydwa. Dajcie mi jeszcze chwilę. To wszystko się dzieje live w Radiu Na Fali, radionafali.com. Dobra, nie przeszkadzam. Ja dalej wrzucam te zdjęcia, ty opowiadaj dalej, co się działo w ogóle na tym spotkaniu. Halo, halo, zerwało nas, słuchajcie, zerwało nas. Sekunda i już się łączymy z powrotem. Czasami się zdarza, przepraszam was, czasami się zdarza.
Ja tymczasem ładuję zdjęcie, o którym była mowa. Także wybaczcie mi brak mojej podzielności uwagi . Zacznijmy od pierwszego zdjęcia dżentelmenów, którzy wychodzą i policjanta, który zbliża się chyba w kierunku Michała. Ja tu jeszcze robię jedną rzecz. Zapraszam was wszystkich serdecznie, żebyście wpadli na... Jest Michał z powrotem. Halo, halo?
[33:45] - Tak, jestem z powrotem. Pewny problem internetowy, ale nie agenci, bo po prostu z komputerami, telefonami niestety nie wszystko działa tak, jak powinno.
[33:55] - Słuchajcie, ja was zapraszam na stronę Twittera Radia Na Fali. Za chwilę to będzie na Facebooku Radia Na Fali, tak że będziecie mogli zobaczyć sobie te zdjęcia za kilka chwil. A ty opowiadaj, człowieku.
[34:05] - Myślę, że jestem tak z siebie dumny. Czasami każdy człowiek ma w życiu takie chwile, że jest po prostu fartem, bo mogło nic nie być.
[34:15] - Mogło nic nie być. Zawsze takie jest ryzyko.
[34:19] - Bałem się najbardziej tego, że jesteśmy tam sami w dwójkę. Tam byliśmy w dwie osoby. Potem na chwilę ściągnęliśmy taką parę ze Słowenii. Ona jest dziennikarką, on jej pomagał po prostu. I okazało się coś śmiesznego, bo ja po prostu im powiedziałem, jaka jest tam sytuacja, że już tam ganiał za mną jeden policjant i może być różnie. Jak ja po prostu drugi raz podlecę, to mogą mnie aresztować, ale się nie będę bał. Jak zobaczę Kwaśniewskiego, od razu wlecę, nawet zadam pytanie Kwaśniewskiemu i nie będę się przejmował niczym. Natomiast właśnie ta dziewczyna tchórzyła trochę w tym sensie, że nie chciała już tam pójść i on poszedł jako taki ubezpieczający fotograf, żeby przynajmniej były dwie kamery, dwa aparaty do robienia zdjęć, żeby się oni bardziej bali, ci policjanci. Ale pobył tam może 20 minut czy coś i poszedł. Dalej byliśmy sami i niestety po prostu było pewne ryzyko, że jakoś źle się to wszystko skończy, ale skończyło się bardzo dobrze.
Odpowiednie te zdjęcia wykonałem, te dwa. Tych zdjęć jest całe mnóstwo, bo mam naprawdę dziesiątki osób z tak zwanego staffu, czyli pracowników tych niższego szczebla, tych kelnerów, sprzątaczy. Wszystkich Bilderberg zatrudnia, tak jak ja wam mówiłem już. To nie jest tak, że ktoś z ulicy po prostu tam trafia. Nie. To są ludzie, którzy zarabiają potężne pieniądze albo przynajmniej jakieś w miarę dobre pieniądze w korporacjach. Myślę, że się zaczynają te pensje od 30 000 euro rocznie, nie mniej. I mają po prostu wybór, że albo będą przez te cztery czy pięć dni służyć Bilderbergom, albo stracą pracę z tym biletem. Więc po prostu dla nich wybór jest jasny. Muszą służyć Bilderbergom i co się dowiedziałem Ktoś powiedział, mam to nagrane chyba, bo o tym mówił.
Ktoś mi mówił, już nie pamiętam kto dokładnie, ale gdzieś to miałem nagrane, że ci ludzie, właśnie Bilderbergowie bardzo źle traktują tych pracowników. Traktują ich po prostu jak podludzi, czyli ci Bilderbergowie traktują tych ochroniarzy, te sprzątaczki, tych wszystkich ludzi, którzy pracują dla nich, traktują jak przysłowiowe g. Więc to jest ciekawa sprawa, że po prostu dają się tak traktować ci ludzie i im to nie przeszkadza, że żaden z nich nie puści pary z nimi. Ja próbowałem zgadać z tym staffem. Zapytałem się: „Do jakiej firmy pracujecie? Chociaż to mi powiedzcie”. Nic. Nawet nie odwrócili głowy w moją stronę. Po prostu bali się odwrócić. Głowę odwrócili w inną stronę, tak się bali.
A przecież kim oni są? Jakimiś tam ludźmi, nie wiem, w jakiejś korporacji pracują, praktycznie nikim. I tak się boją po prostu. Nie wiem, czy o swoją posadę, czy o życie, czy o cokolwiek. Widać było, raczej nie było zadowolenia na ich twarzach. Więc mam tych twarzy mnóstwo, ale też na pewno będą upublicznione. Ja będę próbował, żebyście może zlokalizowali te twarze. Raczej z Polski nikogo tam nie było. Myślę, że kraje jak Niemcy, Dania. Niemcy, Dania na pewno tych ludzi jest w Danii najwięcej, ale Niemcy też mogą być.
Szwecja, bo jest dosyć blisko, też może być. Myślę, że te trzy kraje najbardziej, czyli Niemcy, Dania, Szwecja, może Norwegia, ale to raczej mniej. Kraje, z których właśnie te osoby jako służba dla Bilderbergów pochodziły. Więc myślę, że język duński był najbardziej ważny dla nich, dla Bilderbergów do zatrudnienia. No i angielski oczywiście. Więc z tamtych rejonów ci ludzie z tych trzech krajów, wydaje mi się, pochodzili i po prostu na zdjęciach może rozpoznacie kogoś. Powiecie kim ktoś jest. Zadam im pytania na ich Facebookach, Twitterach czy coś, co tam robili i czy chcą o tym pogadać. Czy byli kelnerem, bellboyem, czy też jakąś hostessą. Nie wiem, a może sprzątali po prostu.
A może coś innego robili? Zapowiadali wykłady.
[39:06] - Co za straszny job, stary, mieć taką robotę w takim miejscu.
[39:10] - I jeszcze oni cię wywiesz tam.
[39:11] - Teraz musisz świata się szukać.
[39:13] - Bilderbergowie. „Synu, nalej mnie tutaj szklankę, ale szybko, bo nie będę czekał.”
[39:19] - Migiem.
[39:20] - Migiem. Jeszcze tam wiesz.
[39:22] - Paniska.
[39:23] - Tam dla chłopca.
[39:24] - Słuchaj, brzmi okrutnie. Cokolwiek by nie mówić, brzmi naprawdę taki o man, no class.
[39:29] - Większość z nich miny miały nietęgie, jak wychodzili z tego hotelu. Ci ludzie ze staffu, z obsługi.
[39:37] - Musi być niezły stres w środku, po prostu tak mi się wydaje.
[39:41] - A jedne dziewczyny w ogóle się na mnie patrzyły. Chyba chciały po prostu wykasować mnie, bo robiłem im zdjęcie i się nie wiem, czy przestraszyły, czy coś. Cały czas się na mnie patrzyły z taką paniką po prostu w oczach, że ktoś im zdjęcie robi. Ja tam parę zdjęć pyknąłem, ze dwa chyba czy trzy. Dwa, nie, bez przesady, trzech to już nie pyknął. Trzy zdjęcia i o dziwo te dziewczyny miały zielone przewieszki. To znaczy te sznureczki zielone miały. Nigdy nie widziałem zielonego u nikogo. Nie wiem, co to oznacza właśnie zielony kolor. Nowy kolor odkryłem, mam to na zdjęciach.
Nie wiem, co to jest. Będę ustalał też z Lukiem Rutkowskim i z innymi osobami, żeby po prostu dowiedzieć się, co i jak, o co chodzi z tymi kolorami. I jeszcze nowy kolor odkryłem, fioletowy. Też nie wiem, co on oznacza. Wydaje mi się, że to jest obsługa techniczna, fioletowy, ale naprawdę nie jestem pewny. Fioletowo-różowy chyba jakoś tak. Już tak jak wam mówiłem, to się wszystko potwierdziło. Czerwony kolor to była ochrona obiektu. Kolor niebieski to byli organizatorzy. I kolor zaraz, czerwony dobrze mówiłem?
Tak, przepraszam was. Zielony to wiem chyba, co to jest. To jest właśnie obsługa. Także mi się pomyliło wszystko. Także zielony to jest obsługa właśnie kelnerzy, bellboye, hostessy i tak dalej. Jeszcze muszę to sprawdzić, ale chyba tak, zielony. Także sorry, przepraszam. Człowiek zmęczony jest, różne rzeczy mówi. No i oczywiście biały Bilderbergowie. Ci, którzy tam naprawdę rządzili.
A niebieski, czym się różni niebieski od białego? Niebieski to byli organizatorzy, czyli ludzie odpowiedzialni, menadżerowie tak jakby, którzy stali nad ochroną i stali nad tymi zielonymi i różowymi, fioletowymi przewieszkami, które niebiescy właśnie zarządzali całym obiektem i tymi ludźmi. Natomiast na samej górze gośćmi tego to byli Bilderbergowie, którzy mieli białe te przewieszki. Zresztą na tych zdjęciach będziecie mogli zobaczyć, bo mam dokładnie wszystkie te zrobione zdjęcia. Widać ewidentnie te kolory. Te kolory też służyły, żeby oni sami nawzajem się rozpoznawali, z kim rozmawiać, z kim nie. Ktoś, jak ma białą wstążkę, nie będzie rozmawiał z zieloną czy tam fioletową. Z niebieską owszem, że Bilderberg z niebieską jeszcze może rozmawiać. No ale nie będzie rozmawiał z jakimś ochroniarzem czerwonym.
[42:21] - To jest takie zabawne, że wiesz, to taka wielka tajemnica, a wystarczy tylko spojrzeć, jak są obrandowani, jak to się w dzisiejszych czasach mówi. Nagle się okazuje, że cały ten misterny pomysł troszeczkę się przewraca, bo Bo nie mogłoby trzymać bez innego koloru wstążki. Wiesz, bo po garniturach nie za bardzo widać różnicę.
[42:42] - To znaczy nie, po garniturach. Przepraszam, ale mówiłeś, że nie widać? Czy widać?
[42:46] - Że potrzebne są jeszcze wstążki kolorowe, bo po garniturach się często-
[42:50] - Po garniturach tak.
[42:52] - Takie zabawne się robi troszeczkę.
[42:56] - Brzegi muszą mieć dokładnie.
[42:58] - Słuchaj, tak się zapytam, kto był po prostu z takich jeszcze postaci, poza twoim obiektywem?
[43:06] - Całe mnóstwo. Jest lista podana, tutaj jeszcze raz linka wkleję. Na czacie jestem, więc mogę wam wkleić, żebyście zobaczyli listę. To jest lista oficjalna, ale ona nie jest pełna. W tej chwili przez najbliższe tygodnie będą analizowane zdjęcia. Najbliższy na pewno tydzień, analizowane zdjęcia. Kto był oprócz tych osób? Oficjalnie chyba powinno być 140, jeśli dobrze widzę, ale szacuje się, że mogło być więcej osób. Tak jak wam wspominałem o Aleksandrze Kwaśniewskim, nigdzie go na żadnych zdjęciach nie widziałem i sądzę, że mógł niestety na tą chorobę filipińską dłużej zachorować, bo przecież na tej stypie u sprawczego, przepraszam, generała Jaruzelskiego razem z Michnikiem może chciał się napić troszeczkę więcej i niestety noga mu na tyle nie pozwoliła, że miał dobre wytłumaczenie, aby nie jechać na obrady Grupy Bilderberg. Czyli na przykład był zaproszony, ale jednak wycofał się ze względu na pogrzeb swojego mentora, swojego autorytetu numer jeden w Polsce.
[44:26] - Swojego szefa przede wszystkim przez kawał czasu przede wszystkim.
[44:30] - Przecież ministrem był, ministrem sportu, edukacji i młodzieży. Jakieś takie było ministerstwo dziwne.
[44:37] - Jeden był protegowany drugiego, także naznaczony przez generała.
[44:42] - Przez generała na wykonanie, więc być może to było ważniejsze. Ważniejszy był pogrzeb i stypa niż właśnie spotkanie Grupy Bilderberg, ale nie wiadomo. Byłem świadkiem, że w niedzielę przyjeżdżali jeszcze ludzie i zresztą zobaczcie sobie zdjęcie, że przyjeżdżali. Mam zdjęcie właśnie młodej dziewczyny i jej matki, może, nie wiem. Z reguły wydaje mi się, jak to by była jej matka, to by jej kazała po prostu odwrócić głowę. Więc nie wydaje mi się, że to jest matka. Tak trochę przemyślałem teraz to, co mi powiedziałeś, że nie wydaje mi się, że to jest po prostu ktoś, kto dostarczał tą dziewczynę, był odpowiedzialny za to, żeby przyjechała.
[45:24] - I don't know, man. Mi to wygląda bardziej na po prostu na kogoś, kto kogoś opieprza troszeczkę. Taka sytuacja, gdzie-
[45:30] - Ale opieprza-
[45:31] - Lase ktoś, że tak powiem.
[45:34] - Ta starsza kobieta po prostu zasłania się, odwraca się zupełnie. Jest przerażona.
[45:38] - Ale ona chyba krzyczy na tą w samochodzie, tak podejrzewam. Nie wiem, tak mi się wydaje.
[45:43] - Nie, tego nie pamiętam, bo to była szybka sytuacja.
[45:45] - Ja to sobie też patrzę, Michał.
[45:48] - Żeby ona tam krzyczała. Nie pamiętam tego, tej sytuacji. Pamiętam, że odwróciła się.
[45:51] - Nie musi krzyczeć. Czy ona się naprawdę odwróciła tylko dlatego, że był aparat?
[45:56] - Tak, ja to widziałem. Ja to widziałem wyraźnie. Odwróciła się na 100%. Na 100% się odwróciła, że był aparat. Ta kobieta.
[46:03] - Okej, sorry.
[46:03] - Nie zwróciłem uwagi na tą drugą kobietę, bo to było naprawdę, to tak szybko się wszystko działo, bo ten kierowca po prostu cały czas jechał. To było w ruchu zdjęcie, więc nie wiem, co tam się wydarzyło.
[46:13] - Widzę właśnie, że troszeczkę przestraszyłeś człowieka.
[46:17] - A ja jeszcze biegłem i tak w ruchu zrobiłem zdjęcie, bo tam skakałem, prawda? Żeby szybko, żeby policja mnie gdzieś nie uchwyciła i tak dalej. Nie chwyciła, ale udało się. Mam nadzieję, że teraz możecie oglądać to zdjęcie. To jest jedyne na całym świecie zdjęcie właśnie z Bilderberg 2014 z tymi dwiema kobietami. Nikt nie ma tego zdjęcia. Nikt, bo one po prostu tam wjechały do hotelu Marriott, już jak większość Bilderbergów wyjechała. Więc po co tam wjechały? Do kogo wjechały? Po co?
To są pytania otwarte, które faktycznie trzeba było, trzeba było na to odpowiedzieć.
[47:05] - No brzmi intrygująco. Słuchaj, ja teraz patrzę na to drugie zdjęcie jeszcze z tym policjantem, który zmierza w twoim kierunku.
[47:12] - Drugie. Tak jak mówiłem, to został taki niskiego szczebla Bilderberg. Po prostu tam zaprosili pana Ulrika Federspila. Nic ważnego, ale za to można sobie zobaczyć lekkie szczegóły, nie wszystkie. Na tyle się udało zobaczyć szczegóły legitymacji Bilderberga, bo widać bardzo. Praktycznie mało kto ma takie zdjęcia. Ma takie zdjęcie z takiej odległości Bilderberga, bo oni zawsze albo za kratami byli, za kratami w tym sensie, że daleko, albo te swoje legitymacje chowali, czyli nie pokazywali ich. Czyli jak on wychodził na miasto, taki Bilderberg, to on chował od razu tą legitymację, nie pokazywał jej. Czyli ta ID card, ta legitymacja właśnie była schowana. Więc tutaj wyraźnie widać, że tą legitymację można zobaczyć, jej kształt, jak to wygląda.
Polecam wam od razu zobaczyć te zdjęcia, jeżeli są. Wrzuciłeś je już, Tomku?
[48:10] - Tak, widziałem te zdjęcia.
[48:12] - Polecamy. Zapraszamy na stronę.
[48:14] - Są już linki podane na czacie Radia Nafalis. Są już podane linki. Jest na Facebooku, jest na Twitterze, także znajdziecie wszędzie, gdzie tylko chcecie.
[48:24] - Wiecie, że to zdjęcie za niedługo może zniknąć, więc skopiujcie je, gdzie możecie, znajomym rozsyłajcie i tak dalej, bo po prostu to jest naprawdę, jeżeli chodziło o-- możemy zakładać, że mogło tak być, że faktycznie tam jakiś rytuał oni odprawiali.
[48:39] - I don't know, man. Jestem troszkę daleki od takiego stwierdzenia, że tam był rytuał odprawiany. Bardziej-
[48:45] - Oni zawsze potrzebują młodej dziewicy do tego, żeby spuścić z niej krew, czy nie wiem, podciąć ją sami sobie. Jakie chore rzeczy.
[48:54] - Ja nie do końca, Michale, jestem przekonany akurat o takiej koncepcji. Ja myślę, że to jest bardziej ktoś ze swoim managerem.
[49:00] - Też niekoniecznie. Też niekoniecznie, że tak musiało być, ale nie wydawało mi się, że to jest matka z córką. Chociaż może, nie wiem, naprawdę nie wiem.
[49:10] - Słuchaj, może po prostu ktoś naprawdę reprezentujący bardzo duże pieniądze. Nie wiem, czy przypadkiem nie w „Guardianie", czy gdzieś tam nie czytałem, koleś chyba porównał to do takiego klubu, w którym musisz mieć co najmniej trzydzieści bilionów dolarów, czy jakoś tak, żeby w ogóle zostać tam zaproszonym, czy coś w tym stylu, że to nie jest takie miejsce, gdzie albo masz kasę, albo masz układy, coś w tym stylu. I to mi się wydaje, że to może być jakaś dziedziczka jednej z tych dużych amerykańskich magnackich fortun. Całkiem możliwe. Wszystko jest naprawdę możliwe. Są takie ludzie, to jest kwestia pokolenia.
[49:47] - Tak, wydawało mi się, że ona jest Dunką. Możliwe, że Amerykanką jest, ale nie wiem. Wydaje mi się, że bardziej Dunką, bo przyjechać o godzinie w południe do tego hotelu to nie wiem.
[50:02] - Jest to ciekawa zagadka.
[50:06] - Sami może się dowiedzą, kim jest ta dziewczyna, bo widać wyraźnie jej twarz. Można gdzieś jej spróbować poszukać. Kim ona jest? Tajemnicza dziewczyna z obrad grupy Bilderberg. Co tam robiła dwudziestoparolatka? Nie ma jej na liście na pewno . A to napisał Barnaba, że niestety na zdjęciu wrzuconym w tej jakości za cholerę nie da się tej dziewczyny rozpoznać.
[50:38] - Jak ktoś poznaje twarz, to może skojarzyć. To tylko na tej zasadzie.
[50:43] - Albo znasz, albo nie znasz, bo w sensie takim rozpoznać, jak się kogoś nie zna, to nie ma szans. Ale jeżeli ktoś zna twarz tej dziewczyny, więc małe szanse, bo to raczej nie była dziewczyna z Polski. Wydaje mi się, że z Danii. Prawdopodobne, że być może z Danii. Ale zaraz, mamy drugą osobę, tą obok, starszą, którą po włosach można rozpoznać, bo wydaje mi się, że ona brała udział w Bilderbergu i jest na wielu zdjęciach. Blondynka średnio-
[51:15] - To się da zrobić, to się da znaleźć na zdjęciach.
[51:17] - Da się znaleźć, da się dowiedzieć kim jest ta jedna osoba, która się odwróciła po włosach. Wiemy, że jest kobietą, bo widać wyraźnie. Więc po prostu tylko teraz trzeba dopasować te zdjęcia, które są. Będę to robił. Wyślę te zdjęcia właśnie, które teraz wy macie, widzicie po raz pierwszy. Żaden Alex Jones, żaden Luke Rudkowski ani Dan Diggs nie widzieli tych zdjęć jeszcze. Im prześlę te zdjęcia i powiem, żeby spróbowali zlokalizować. To jest, myślę, bardzo ważne zdjęcie. Pokazuje, że o co tu chodzi, kto tam przyjeżdża i w jakim celu. To jest bardzo ciekawe myślę.
Także im może się uda rozpoznać, bo oni zasięg mają już do dziesiątek milionów ludzi docierają. Jeżeli ktoś na przykład jest ze Stanów-
[52:13] - Myślę, że przydałby się taki dostęp do takiej bazy danych, która istnieje, gdzie są skanowane te wszystkie paszportowe zdjęcia i po prostu tam sprawdzić i tyle. I nagle się w ciągu paru sekund można sprawdzić.
[52:25] - Może być troszeczkę za słaba jakość jednak. Wtedy Barnaba miałby, żeby to automatycznie rozpoznać, może być za słaba jakość. Natomiast człowiek jest dużo lepszy niż komputer do rozpoznawania twarzy. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo to nie jest do rozpoznawania twarzy tej samej przy takim samym świetle. To jest łatwo. Natomiast jak mamy w różnym świetle, z różnego kąta patrzenia, to komputer wtedy ma z tym problem. Natomiast człowiek bardzo dobrze rozpoznaje twarze. Jest po prostu nauczony rozpoznawania twarzy genetycznie.
[52:59] - Słuchaj, trzymajmy kciuki. Trzymajmy kciuki. Może się uda dowiedzieć, kim są te postacie. Przynajmniej jedna z nich. Ta nieodwrócona.
[53:07] - Tutaj Barnaba Baba pisze na czacie też, że może to po prostu posługaczka tej staruchy. Przecież taka matrona nawet pończoch sobie nie zakłada.
[53:19] - Ludzie!
[53:20] - Ona by obok siebie stawiała posługaczkę. Stawiałaby obok siebie, tutaj przywoziła-
[53:26] - Na spotkaniu, gdzie przyjeżdża połowa zarządu CIA. Dokładnie. Po prostu jasne.
[53:32] - Nie tylko CIA, MI6. Szef albo były szef MI6 był, z tego, co wiem.
[53:37] - Dzisiaj sobie przeglądałem w „Guardianie" w ogóle kto był, to tak patrzę, a tam już generały są. Słuchaj, wiesz troszeczkę więcej. Jeżeli wiesz coś więcej, to powiedz trochę na ten temat. Może nie o wszystkich, bo wiadomo, że ciężko jest spamiętać to wszystko i wyrzucić w ciągu paru minut. Ale generalnie jakbyś taki obraz całości, kto w ogóle był, kogo się udało złapać?
[53:59] - Udało się złapać przede wszystkim szefa CEO Goldman Sachs na Europę. Chyba na Europę, jak się mówi. Udało się złapać. On się nazywa, zaraz powiem.
[54:12] - Rule the world.
[54:16] - Teraz sobie przepraszam, nie przypomnę tego nazwiska, ale w każdym razie on był złapany. Mało tego, że na zdjęciach on wymienił się z Lukiem. Nie, przepraszam, nie Luke Rudkowski, tylko akurat Dan Diggs podszedł do niego i po prostu wymienili się zdaniami. Także trochę pogadał sobie z nim, bo po prostu złapał go na mieście i go cały czas tam, można powiedzieć, przepytywał z tych rzeczy, które tam robią niecnych. No i tak sobie tam chwilkę pogadali. Będzie to też przynajmniej fragment, a może całość w internecie do zobaczenia. Mam nadzieję, że za chwilkę sobie przypomnę, jak się on nazywa. Dużo było właśnie z Goldman Sachs ludzi, ale dużo było internetowych osób. To znaczy przedstawiciel Microsoftu był, przedstawiciel Google, Eric Schmidt się chyba nazywa, ten od Google'a.
[55:20] - No tak.
[55:22] - I byli właśnie ludzie służb specjalnych, jeśli chodzi o odpowiedzialnych za internet. Były szef NSA, John Alexander.
[55:38] - Nie lubi się ze Snowdenem.
[55:44] - Przepraszam, Keith Alexander. Ze Snowdenem raczej się nie lubi, natomiast nadal z NSA współpracuje. Jak najbardziej, nie kończy się takiej współpracy w taki sposób. Także było dużo osób, jeśli chodzi o media z Niemiec, reprezentant mediów duńskich. Ja mówię o edytorach, editing chief na przykład takie stanowisko to jest chyba szef edytorów. Nie wiem, jakie to jest stanowisko po polsku. Może wiesz?
[56:20] - No chyba tak.
[56:22] - To jest tak jakby nie dyrektor całej tej spółki medialnej.
[56:28] - On zarządza contentem generalnie. Słuchaj, ja powiem ci taką ciekawą rzecz, bo dostałem maila, w ogóle serdecznie pozdrawiam, od słuchaczki Izy, która generalnie dziękuje za transmisje i tak dalej. Odpiszę na maila, to obiecuję, ale tak czy siak napisała, bo jest z Danii, właśnie w Kopenhadze i napisała, że teraz jest długi weekend i sporo ludzi wyjechało poza miasto, co też przyczyniło się do małej frekwencji, że od czwartku są tak zwane dni Wniebowstąpienia Chrystusa w Danii, który jest dniem wolnym od pracy i wiele osób w piątek też miało wolne, bo na przykład banki były zamknięte.
[57:08] - Nie sądzę, żeby to było przyczyną.
[57:09] - Nie, taka dygresja, że po prostu też tak wspaniałomyślnie wybrane, że w mieście jest bardzo mało ludzi, bo to też nie jest przypadek, że to wszystko zawsze się dzieje w tym momencie, kiedy akurat najdalej ci, żeby tam dojechać.
[57:21] - Tak, oczywiście też. Ale ja słyszałem o zastraszaniu. Nie słyszałem bezpośrednio tego od Duńczyków, ale od kogoś, kto po prostu rozmawiał z młodymi ludźmi, którzy tam przyjechali. Oni byli zastraszani przez policję z pociągu, że jak pojadą tam, to będą mieli kłopoty. Zostali wylegitymowani, spisani i ludzi też takich, którzy chcieli się wybierać gdzieś, po prostu policja mówiła, nagabywała, że po prostu będą odnotowani i będą mogli mieć problemy w pracy. To jest naprawdę państwo policyjne. Dania to jest, widać, państwem policyjnym. To się zmieniło. Przynajmniej ja 10 lat temu byłem w Danii, było dużo mniej państwem policyjnym niż dzisiaj, aczkolwiek też dawało się odczuć, że tej policji było bardzo dużo wszędzie. Natomiast dzisiaj jest dużo większym państwem policyjnym niż to było 10 lat temu.
Widać to w tym zastraszaniu na przykład Łuka Rutkowskiego czy Dana Dixa, którzy filmowali na lotnisku czy filmowali właśnie w Marriottcie. Zostali zatrzymani na 24 godziny. Chyba oni na mniej niż 24 godziny, ale gość na przykład z dronem, który wypuścił drona, został zatrzymany na 24 godziny, jakąś wielką karę ma do zapłacenia i możecie właśnie zobaczyć wywiad z nim. Luke Rutkowski przeprowadził wywiad właśnie z tym gościem. Coś się zmienia, drony nawet mogą służyć też i nam bardzo fajnie. Nie należy zapominać, że ten budynek, trochę taka dygresja, że był ostro uzbrojony ten budynek, można powiedzieć, bo tam było, przynajmniej naliczyłem trzech albo czterech, albo więcej nawet. W jednej chwili widziałem trzech, którzy akurat tam stali, snajperów, którzy oczywiście nie pokazywali broni snajperskiej, ale zapewne mieli ją tam.
[59:20] - Były zdjęcia takich kolesi na dachach, nawet w gadaniu.
[59:22] - Tak. Ja ich widziałem bardzo wyraźnie, tylko że co ciekawe, oni nie mieli żadnych mundurów, żadnych napisów. Ja miałem lunetę, więc dokładnie mogłem się przyjrzeć. Nic, po prostu żadnych naszywek. Wyglądali jak jakaś guerilla, czyli takie jak Rambo powiedzmy. Rambo też nie miał żadnych naszywek. Oni byli jak Rambo, tylko może troszeczkę bardziej wątli. Wiadomo, że snajper musi być taki troszeczkę mniejszy, żeby nie widać go było. I też zamaskowani byli, mieli takie bandany na twarz.
[01:00:02] - Czapeczki jakieś z daszkiem.
[01:00:04] - Snajperskie z daszkiem, takie, żeby po prostu było ich nie bardzo widać.
[01:00:09] - Paramilitares.
[01:00:11] - Tak, więc ewidentnie oni cały czas byli.
[01:00:14] - Po prostu mówimy Meksyk czasami odnośnie jakiegoś miejsca, które jest naprawdę dzikie. Rozumiesz, mówisz: „ale Meksyk”. No to tam to jest taki Meksyk! Zobacz, ilu tam jest kolesi pod bronią. Przecież to prawie jak pół armii. Chyba Kopenhaga dawno nie widziała tylu uzbrojonych ludzi naraz pilnujących porządku.
[01:00:36] - Także tak to wygląda. Jak mówię, państwo policyjne, więc to się przyczyniło, że się ludzie bali, ale większość ludzi, z którymi się spotykałem, którzy tam przypadkiem się znaleźli, bo tam mnóstwo ludzi na zdjęciach też uchwyciłem, kąpali się w tym basenie niedaleko tego Marriotta, w kanale właściwie. Kąpali się, opalali się, rowerami jeździli tam w pobliżu. Po prostu mnóstwo ludzi jogging uprawiali, biegali. Mnóstwo tych ludzi, którzy nie mieli zielonego pojęcia, co się dzieje. Pytali się tylko, bo nie mogli przejechać. Zablokowali publiczną stronę, chodnik został zablokowany, jedna strona została zablokowana, zarówno ścieżka rowerowa, jak i chodnik. I ludzie protestowali, że nie mogli tamtędy jechać i się pytali: „Co się dzieje? Zawsze tędy można było jechać, a dzisiaj jest wszystko blokowane. Tyle policji.
Nie wiem, o co chodzi. Bilderberg?” Naprawdę wszystkie osoby tutaj, które przypadkowo się tam znalazły, nikt z nich nie wiedział, co to jest w ogóle Bilderberg. Nie mieli pojęcia, co to Bilderberg, co to jest w ogóle. Mówią, że się spotykają. „Aha” i tak patrzą na mnie jak na jakiegoś kosmitę. Jakbym w ogóle mówił w innym języku.
[01:01:52] - Z dziwnym akcentem mówi o dziwnym spotkaniu dziwnych ludzi w dziwnym-
[01:01:56] - Tak, o to chodzi, że po prostu ci ludzie nie mieli zielonego pojęcia, co się dzieje. A nie dlatego, że był weekend czy coś. Po prostu oni nie wiedzieli. Jakby wiedzieli, to wydaje mi się, że mogliby przyjść, bo wiedzieliby, o co chodzi w tym wszystkim, że dlaczego mniej zarabiają, niż wydaje mi się, że powinni zarabiać, czy też, że nie stać ich na mieszkanie czy samochód jakiś taki, jakie by chcieli, a mają. I przede wszystkim to, że muszą się bać, że policjant może coś im powiedzieć, że jak przyjdziecie, to z pracy was wyrzucimy. Jak za komuny. To niczym się nie różni. Nie, różni się. Jednak Dania czy Polska, czy cokolwiek teraz to jest nic w porównaniu do komuny, bo w komunie naprawdę pałowano, a teraz to tam się boją policjanci. Tak jak na tym zdjęciu.
Ten policjant miał polecieć i powinien mi zabrać ten aparat czy cokolwiek, bo zrobiłem zdjęcie tym Bilderbergom i mnie uchronił.
[01:02:56] - Może wiesz, ten strach przed tym 30-letnim kredytem ich zatrzymuje przed ekstremalnymi działaniami. Boją się, że przez chociażby krótką chwilę stracą grunt pod nogami, a tam 30 lat kredytu do spłacenia. Także w dzisiejszych czasach różnie to bywa, ludzie są motywowani naprawdę różnymi pobudkami, głównie związanymi z tym, żeby się po prostu utrzymać tak w miarę względnie indywidualnie. Nie wiem, jak to opisać po prostu najlepiej. Po prostu sami się utrzymać tak spokojnie, bez ciśnienia. To spędza wielu ludziom sen z oczu i myślę, że to jest częściowo też ekipa, która obsługuje na przykład takie imprezy też w dużej mierze.
[01:03:35] - Mhm.
[01:03:35] - Myślę, że to jest też jeden z tych czynników, które stoją za tym, że na przykład tak ciężko jest wydobyć w ogóle jakiekolwiek informacje z tego spotkania, że tak naprawdę wszyscy dookoła trzęsą tyłkami o to, że coś stracą, bo jest to taki jednorazowy, mocny strzał finansowy, który ma bardzo mocne konsekwencje dla całej kariery później. I cokolwiek by się nie działo, to i tak o pewnych rzeczach po prostu nigdy nie mówisz, bo nigdy ty ich nie traktujesz serio, bo po prostu spychasz zawsze gdzieś tam na koniec głowy i to w ogóle nie jest problem. A później nawet nie mówisz nikomu przed śmiercią. Rozumiesz? To jest takie naturalne zabezpieczenie tej tajemnicy tej grupy. Tak mi się wydaje. Właśnie to, że to jest oparte tylko i wyłącznie na-
[01:04:21] - Strachu.
[01:04:22] - Dokładnie na strachu takim opartym na chciwości. Rozumiesz, że nagle zabraknie ci po prostu, no nie wiem, będziesz czekał-
[01:04:28] - Tak, to jest strach. To nie jest, że chcesz mieć więcej, tylko nie chcesz stracić tego, co masz. I oni się boją po prostu tego. Oni się boją. Ja widziałem ich po prostu, jak lunetę wyciągałem, to po prostu wszyscy się chowali normalnie. Jeden człowiek, który po prostu wyciąga lunetę, zwykłą lunetę i ci ludzie po prostu się chowają po pokojach jak szczurki. Pach, pach i nie ma nikogo. Super! To naprawdę tak mnie to śmieszy. Do dzisiaj mnie to śmieszy i jakby takich osób było jak ja sto, to w ogóle oni by się bali wyjść.
[01:04:58] - To jest też ciekawe, że niby dbałość o pokój na świecie, o takie dobro dla wszystkich, a tak-
[01:05:04] - Tak się wstydzą, tak się boją.
[01:05:06] - Tak się wstydzą. To taki wstyd bardziej. Co za historia. Słuchaj, może-
[01:05:10] - Ukrywają twarze. Ja robiłem zdjęcia, robię zdjęcia właśnie naszym wybawicielom, naszym wspaniałomyślnym tu ludziom, którzy nam czynią raj na ziemi, a oni zakrywają twarze. Nawet jeden to zakrywał gdzieś tam. Ochroniarze też wszyscy zakrywają twarze. Dziwne to, ale im niższy, to mniej zakrywa twarz, tylko najwyżej obraca się, a czasami się tam uśmiecha nawet czy coś, tylko uśmiecha się i nie wie, co dalej robić. To jest też tak.
[01:05:37] - No wiesz.
[01:05:38] - Nie wiem, co by się działo z tymi zdjęciami.
[01:05:39] - Sam jest chyba zaskoczony tą sytuacją, a podejrzewam, że dla wielu z tych kolesi jest to też zdziwienie, bo to nie jest tak mi się wydaje, że to nie są kolesie, którzy na co dzień wiedzą o tym, że istnieje na przykład grupa Bilderberg albo że w ogóle ich to kiedykolwiek obchodziło. Lądują w takiej pracy, jakiej lądują z pobudek różnych to, wiesz, nie mnie oceniać i pewnego dnia po prostu w robocie dowiadują się, że właśnie pilnują takiego zgrupowania cwaniaczków. Jak jeszcze oni są tacy wredni, jak mówisz, to to jest lipa, taka mocna lipa.
[01:06:09] - No tak, ale to wiesz-
[01:06:10] - To jedyni, którzy mogą mieć to w dupie i mogą się uśmiechać do zdjęć podejrzewam.
[01:06:20] - No nie wiem. Mówisz o tych pracownikach, że mogą się uśmiechać czy ochroniarzach?
[01:06:24] - Ochroniarzach takich już najwyższego szczebla, tak.
[01:06:28] - Ochroniarze, tak.
[01:06:29] - Oni już po prostu dla nich to już nie jest istotne.
[01:06:34] - Znaczy tych ochroniarzy niższego szczebla chyba, bo wyższego to...
[01:06:37] - Tak, tak.
[01:06:37] - N niższego. Tak, to była prawda, że oni ochroniarze za bardzo się nim nie zasłaniali. A ci wyższego szczebla, tam właśnie ludzie, którzy byli w menedżmencie jako organizatorów, to zasłaniali jak najbardziej twarz.
[01:06:52] - No ciekawe jakie firmy to osłaniały, że tak powiem, bo to zawsze są prywatne firmy ochroniarskie. Wiemy, że-
[01:06:56] - Chyba duńskie. Wiesz, że słychać było język duński, więc po prostu byli gdzieś. Nie wiem, czy wszyscy. Niekoniecznie wszyscy, ale część z nich rozmawia po duńsku. No trudno powiedzieć. Trudno powiedzieć w tej chwili, bo oni rzadko wychodzili stamtąd po prostu Na pewno część z tych na 100% była Duńczykami, bo ze względu na to, że oni zajmowali się na przykład przeganianiem ludzi albo tłumaczeniem ludziom, którzy gdzieś chcieli przejść przez ten Marriott. Tak jak zawsze to jest, że jest część taka oddana do publicznego użytku. Nie wiem, czy to jest akurat część Marriota, czy miasto po prostu wybudowało, bo to jest dziwne, bo wydaje się, że to jest po prostu miasta, a nie Marriota, tylko Marriott sobie to zawłaszczył. Widziałem, że po duńsku rozmawiali, ale część być może gdzieś z innych krajów. Trudno powiedzieć, tego akurat nie wiem.
Przypomniałem sobie tutaj nazwisko tego człowieka, który jest szefem Goldman Sachs. To jest Peter Sutherland.
[01:08:09] - Proszę bardzo. Zdrowie! 100 lat. Przepraszam bardzo, że krzyczę.
[01:08:16] - Jest szefem Goldman Sachs International. Nie wiem, czy to się różni od amerykańskiego, ale jest Irlandczykiem, co ciekawe, Peter Sutherland jest Irlandczykiem.
[01:08:26] - Tam jest bardzo dużo ludzi w ogóle w Londynie, na przykład w takiej tłustej branży finansowej, bankowej, jest całkiem sporo ludzi z Irlandii właśnie.
[01:08:37] - Dziwne.
[01:08:39] - Którzy wiedzą, jak liczyć tą kasę. Rozumiesz pan? Tak się jakoś ułożyło. Ciekawe, bo to jak mówisz, jeżeli tak jest, to znaczy, że część finansjery być może stąd przyjechała, bo to jest takie właśnie zagłębie fortun, które powstały w Anglii w latach 90., zrobione przez ludzi z Irlandii, którzy przyjechali w latach 80. Jakoś tak.
[01:09:07] - Ciekawe. Tutaj jeszcze Barnaba Baba pisze, że kolejne rozwiązanie zagadki tej młodej i starej dziewczyny, że tu może właśnie nie ma śmiania się. Ta starsza może mieć 75 lat, tylko sztucznie podtrzymywana przy pomocy jakiejś chemii wygląda na 40. Młoda może być na przykład jakąś osobistą pielęgniarką, która ładuje jej zastrzyki co godzinę. Jest też jakieś rozwiązanie, prawda?
[01:09:37] - Słuchajcie, zbieramy koncepcje, zbieramy teorie. Możecie śmiało zadzwonić radioanafali.com.
[01:09:42] - Teorie spiskowe o młodej i starszej dziewczynie, które są na zdjęciu, które możecie zobaczyć na stronie Radia Nafali.
[01:09:49] - Możecie też zadzwonić do Radia Nafali: radioanafali.com. Słuchaj, to co, robimy przerwę od tego gadania, jakąś muzyczkę i wracamy z powrotem po przerwie. To jest Michał. Ja tylko hostuję tą audycję. Michał tak naprawdę ją prowadzi, bo Michał opowiada o tym, co się dzieje w Danii, w Kopenhadze, na spotkaniu Bilderberg Group. Mamy dwa zdjęcia. Na jednym zdjęciu mamy tajemniczą postać, którą staramy się zidentyfikować. Jest podejrzana o to, że jest jedną z grupy Bilderberg. Pamiętajcie o tym . Dokładnie.
I może jakąś muzyczkę po prostu w przerwie, bo tak gadamy i snujemy te różne teorie. A jak chcecie zadzwonić, to po muzyczce, bo podczas muzyczki nigdy nie odbieram. Tak już mam. A my sobie posłuchajmy muzyczki. Hej, witajcie tutaj Claude Onez z Radia Nafali. Kiedy słyszycie te słowa, jestem przed luksusowym budynkiem, w którym globaliści dzielą świat poza naszymi głowami. To spotkanie jest tajne, pomimo że biorą w tym udział nasi przedstawiciele polityczni oraz osoby zaufania publicznego, w tym Polacy. Przedstawiciele mediów głównych źródlanych nieraz brali udział w tych spotkaniach, ale nigdy nie ujawnili żadnych szczegółów. Tak, od 28 maja bieżącego roku w Kopenhadze trwa kolejne spotkanie Grupy Bilderberg. Radio Nafal jako chyba jedyne polskie medium będzie relacjonowało aktualne wydarzenia prawie ze skinia lwa, a raczej gniazda os.
To nie są niestety przelewki. Globaliści, którzy właśnie debatują w tym momencie w superluksusowym hotelu, przygotowują się do rozpętania trzeciej wojny światowej. Nie pozwólmy im na to. Bądźcie z nami i słuchajcie Radia Nafali. A wysyłać oczywiście Radio Nafali jak najbardziej live. Ja mam na imię Tomek. Dokładnie. Dzisiaj jest historia związana ze spotkaniem Grupy Bilderberg, a dokładnie relacja. Ja tu mam Michała pod ręką. Tego człowieka, który przed chwilą właśnie to wszystko mówił w tym dżinglu.
Już się zaraz zdzwaniamy. Okej, już jest Michał. Jesteś, człowieku, słychać cię idealnie.
[01:12:25] - Tak jest. Witajcie.
[01:12:29] - Hola, senior. Słuchaj, opowiadaj dalej. Co jeszcze z takimi może jakimiś takimi pikantnymi ciekawostkami z tej całej historii? Bo na razie jeszcze nie mamy żadnej teorii. Nikt nie chce dzwonić z żadną teorią na temat tych dwóch dam w samochodzie.
[01:12:45] - Było dużo teorii, które tutaj czytałem. Najbardziej aktywny w produkowaniu tych teorii to był przecież Baba Barnaba.
[01:12:56] - Nie śledziłem tego. Ja później rzucę okiem na czat, bo tak wiesz.
[01:12:59] - Barnaba Baba. Przepraszam bardzo.
[01:13:01] - Bo ja to tak mam gałki przed oczami. Dokładnie. Słuchaj, może śmiało dawaj jakieś historie po prostu ja poproszę, bo tak troszeczkę jakbyś mógł porzucać trochę jeszcze takich luźnych troszeczkę historii. Niekoniecznie z jakimś mocnym wydźwiękiem, tylko jakby dookoła tej całej sprawy, które zauważyłeś na miejscu, byłoby myślę całkiem nice.
[01:13:21] - Tak, widziałem po prostu propagandę policji Love Police, czyli że sobie przyklejali po duńsku słowo miłość i I chodzili z takimi napisami
[01:13:35] - Powiem ci też między innymi dlaczego się pytam w ogóle, żeby tak naprowadzić kilkanaście lat. No bo Kopenhaga słynie dla mnie z Christianii. Rozumiesz? To jest taka komuna, która tam funkcjonuje.
[01:13:48] - Oczywiście, byłem pierwszego dnia. Byłem tak zmęczony każdego dnia, że nie wypaliłem. Nie wypaliłem. Dzisiaj właśnie chciałem jeszcze sobie troszkę tam wypalić.
[01:14:00] - Zapraszam na jakąś fajkę pokoju.
[01:14:02] - Bardzo chętnie. Jutro rano muszę dotrzeć do Szwecji, bo wylot mam ze Szwecji.
[01:14:12] - To jest jakiś szwedzki wątek i u księcia Edwarda, i u ciebie jest ten szwedzki wątek. Ja też mam chyba jakiś element szwedzkiego wątku u siebie. Coś w tym musi być, mój drogi.
[01:14:24] - Tak, coś jest na pewno, bo wylot mam ze Szwecji, więc muszę się tam udać.
[01:14:30] - Dobra, to jest dwie godziny jazdy samochodem z Kopenhagi?
[01:14:34] - Nie, chyba mniej nawet. Godzina.
[01:14:35] - Okej, ciekawe. Taka mała przestrzeń po prostu. Chodzi mi o to, że takie małe kraje, że z jednego wjeżdżasz do drugiego w ciągu godziny.
[01:14:45] - Co ciekawe, pomimo że dzieli morze te dwa kraje, to są połączone mostem, więc to po prostu kosmos. Technologia poszła bardzo do przodu, to widać. Ale pomimo tej technologii jednak owoce pracy wszystkie przejadają globaliści. Właśnie między innymi grupa Bilderberg, którzy zabierają w podatkach czy też w pieniądzach, bo oni sami drukują pieniądze, więc zabierają w pieniądzach nasze owoce pracy. I niestety dla nas wszystko jest drogie. Musimy bardzo dużo pracować, żeby mieć cokolwiek. Dzięki temu właśnie, że Bilderbergowie-
[01:15:23] - Wiesz, cena pieniędzy jest jedną sprawą. Ja się tak zastanawiam, że przypadkiem jest jeszcze druga cena, która wydaje mi się, nie chciałbym dostopniować, bo to też takie wiesz, czy święta Wielkiej Nocy, czy Bożego Narodzenia ważniejsze, ale grając do sedna idąc, chodzi o problem taki rozwoju intelektualnego. Rozumiesz? Kiedy nie masz wystarczająco dużej ilości wolnego czasu, żeby po prostu robić jakieś swoje rzeczy. Po prostu nie wpadniesz na pewne rozwiązanie, nie zamkniesz się przysłowiowo w garażu, nie posadzisz pola z marchewką, rozumiesz? Nie zrobisz wielu rzeczy. Kiedy się tak cofamy czasami do tyłu w czasie, ja przynajmniej mam taką obsesyjną jakąś manierę u siebie w podcastach do tego XVIII wieku, XIX wieku, to tam jeszcze jakiś taki, nie wszyscy, bo były to bardzo brutalne czasy, ale panował jakiś taki całkiem radosny nastrój takiego wolnego ducha. Ludzie byli dosyć mocno niezależni, a ta niezależność dzisiaj już właściwie nie istnieje. A brała się chyba stamtąd, że po prostu mieli wystarczająco dużo gotówki, żeby móc siedzieć i zajmować się na przykład jakąś abstrakcyjną sprawą, która później okazała się prawem fizyki albo cholera wie co. Wiesz, takie same intelektualne sprawy, takie po prostu rozwój cywilizacyjny, który zależy od tego, że wpadniesz na jakiś genialny pomysł rozwiązania i nagle się okazuje bingo, man, cała cywilizacja skręca na po prostu jeszcze lepszy tor i wszystko kosztuje o połowę mniej.
Świetnie dla korporacji.
[01:16:51] - No tak, to jest taki problem. Jeszcze ciekawą rzecz Bilderberg chciałbym powiedzieć o tych właśnie młodych ludziach, których spotkałem, którzy nagle się jak mrówki gdzieś wyszli. Jeden tam rowerem przyjechał, inni jakimiś samochodami. Młodzi ludzie, którzy ubrani byli jak zwykli licealiści. Co prawda byli trochę starsi niż licealiści, dwudziestoparolatkowie. Niespecjalnie dobrze ubrani, wręcz przeciwnie, bardzo kiepsko ubrani. Ja przy nich to byłem jak biznesmen , a też nie byłem super ubrany. Natomiast właśnie oni dziwnie się zachowywali. Widać było, że po prostu chcą tam wejść, że są stamtąd, ale do końca nie wiadomo. Stali przed, wiadomo było, że stali.
Po prostu chciałem z nimi pogadać, zapytać się, ale akurat porozmawiałem przez Jolę, która zna duński, więc po prostu oni bardziej się mogli otworzyć i powiedzieli, że oni są tutaj, aby stoły, które tam są, jakieś krzesła w tym Mariotcie, to wszystko po prostu pozabierać. Ale tak popatrzyłem na tych gości. Ja nie należę do jakichś osiłków
[01:18:12] - Każdy wielki.
[01:18:12] - Jakichś osób o dużej posturze. Natomiast oni-
[01:18:17] - Tam wszyscy chłopaki.
[01:18:18] - Jeszcze jacyś takie chucherka, że tak wyobrażam. Tak sobie pomyślałem, zaraz, przychodzą tam się połamią, jak te stoły będą chcieli wyciągać, czy te ogrodzenie całe. Przecież tam są ciężkie betonowe bloki, to wszystko rozmontowywać, że oni tam po pół godzinie takiej pracy to po prostu koniec z nimi będzie.
[01:18:37] - To duńska policja. Niedoceniasz duńskiej policji i siły.
[01:18:44] - Więc nie tak z tymi gośćmi młodymi, młodzianami. I stwierdziłem, że po prostu oni mogą być, tutaj muszę stwierdzić, że być może Jakub ma rację, nie wiem, ale że może są te urządzenia i oni zostali oddelegowani właśnie z działu IT jakiejś tam firmy do zrobienia porządku z tymi urządzeniami elektrycznymi. Czyli na przykład, że, ale troszeczkę od innej strony. Wydaje mi się, że nie chodzi o zakłócaczki, że to jest po prostu jakaś rzucona, to, co mówił Jakub, że tam są zakłócaczki audio, wideo. Myślę, że to nie jest ten problem, bo ludzie za pieniądze zrobią każde świństwo i na pewno nie ujawnią tych rzeczy, bo przecież tak jak mówiłem, że mogą przed śmiercią ujawnić czy coś tam i też nie ma tego. Myślę, że odwrotnie jest Że Bilderbergowie siebie nawzajem podsłuchują, czyli góra Bilderberg instaluje w każdym pokoju podsłuchy. Podsłuchy, być może kamery wideo, aby wszystko kręcić dla siebie, aby mieć potem dowód na to, że ten człowiek na przykład spiskował przeciwko komuś. Po prostu mieć haki na tych ludzi. Ci ludzie sobie nie zdają z tego sprawy. A kto to ma?
Nie wiem. Rothschildowie, Rockefellerowie, ci, co na górze stoją, nagrywają tych zwykłych. Tego Rasmussena, tego, kto tam był, tego Petraeusa też był właśnie z CIA gościu, wielu innych. Też tak jak mówiłem, Erika Schmidta z Google'a. Tych wszystkich gości po prostu nagrywają. I ci młodzi ludzie wydaje mi się, że właśnie byli po to, żeby po prostu oczyścić wszystkie pokoje z tych podsłuchów.
[01:20:29] - Może.
[01:20:29] - To by się trzymało kupy. Naprawdę, oni nie wyglądali na to, że wyciągają jakiekolwiek stoły stamtąd. Poza tym też była dziwna sprawa. Odkryliśmy, że oni wychodzą głównym wejściem, a to główne wejście było zarezerwowane, było naprawdę bardzo ciężko, żeby- że oni wchodzili, tak.
[01:20:47] - Czyli muszą mieć jakieś-
[01:20:48] - To było tylne wejście. To było takie tam, gdzie ciężarówki wjeżdżały i oni tam weszli. Ci młodzi ludzie, ich było nie wiem, dziesięciu.
[01:20:53] - A wyszli sobie przodem, czyli przeszli przez cały budynek. Na to wygląda, że mają takie-
[01:20:57] - Przeszli ten budynek, robili, ale to już było dużo później, ileś godzin później. Także oni tam trochę działali. Po prostu z przodu, przed głównym wejściem widziałem dwóch tych gości, którzy stali tam, gdzie ja im robiłem zdjęcia. Potem dwóch właśnie gości wyszło z głównego wejścia i stali tutaj przy głównym wejściu do hotelu. Więc to było bardzo dziwne, że przecież ludzie, którzy tylko mieli wynosić stoły czy coś, nie byliby absolutnie wpuszczeni do środka hotelu. Oni musieli być po prostu dużo wyżej, gdzieś być właśnie na przykład z tego działu IT, żeby wszystkie podsłuchy usunąć i wszystkie różne kamery wideo, które były instalowane, aby podglądać i podsłuchiwać Bilderbergów. Także tak to działa, myślę i to ma sens. Natomiast te zakłócaczki audio, wideo nie wiem, może są, może nie, ale wydaje mi się, że jeżeli Bilderberg chce nagrywać, to po co by zakłócaczki montował, jeśli sam chciałby nagrać audio, wideo czy te kamery? Ja nie wierzę w to, że oni siebie nawzajem nie podsłuchują. To są ludzie, dla których nie ma żadnej moralności, nie ma żadnych umów.
To są ludzie jak Hitler. Hitler wszystkie umowy złamał i tak też to wygląda to wszystko.
[01:22:19] - Nie odbiegasz za daleko od historii. Mówiąc szczerze, oficjalne umowy nie mają tutaj nic do gadania. W ogóle dowiadujemy się takich rzeczy z historii, że generalnie wygląda na to, że i tak połowa książek na dzień dobry na tych półkach w wielu uniwersytetach powinna pójść gdzieś do muzeum. Nie mówię, że na przemiał, ale do muzeum jako świadectwo ludzkiego szaleństwa, bo po latach wychodzą jakieś układy bardzo dziwne, bardzo mocno połączone. Nawet nie trzeba zbyt długo czekać. Wiesz, słynna historia z tą jazdą na Ukrainie, rozumiesz? Tu już się okazało, że dokumenty wyszły bardzo szybko.
[01:22:54] - I tutaj właśnie muszę powiedzieć bardzo ważną rzecz o Ukrainie, że przyznano się do tego, że rozmawiano bardzo dużo o Ukrainie i o Ukrainie. Zaraz mi się telefon rozładuje. Będę musiał coś pomyśleć. Że po prostu chodzi właśnie o trzecią wojnę światową, tak jak mówiłem wam wcześniej, że to jest najważniejszy właśnie cel, który paraliż z problemem ukraińskim. Nie w sensie jak rozwiązać konflikt, tylko jak go zaostrzyć. Po prostu chcą doprowadzić do wojny totalnej właśnie szczególnie w tamtym rejonie, daleko od Europy Zachodniej, tutaj przy granicy z Polską. Polska też jest, myślę, że na straty spisana, więc-
[01:23:38] - To brzmi katastroficznie.
[01:23:40] - Tak. Więc może tym katastroficznym momentem byśmy zakończyli, chyba że jakimś bardziej pozytywnym, czyli takim, że po prostu oni się nas boją, że oni się boją wszystkiego, także nas, zwykłych osób, którzy sobie po prostu staną z telefonem.
[01:23:55] - Myślę, że się boją.
[01:23:56] - I wszyscy Bilderbergowie po prostu uciekają jak jeden mąż. Po prostu.
[01:24:00] - Jest coś z nimi nie tak, że strasznie się boją tego, że ktoś spojrzy im w oczy i zada pytanie: „Hej stary, po prostu tak wiesz, bez urazy, ale co tam robiłeś?” I nagle się okazuje, że takie proste pytanie może spowodować wynajęcie armii, policji, ogrodzenie połowy miasta. Ciekawe, intrygujące. Czyli boją się. Ja jestem dokładnie nad tym samym, mówiąc szczerze. Wiesz, myślę, że-
[01:24:24] - My się nie boimy. I to jest wspaniałe, że po prostu ich się absolutnie nie boimy. Luc Rutkowski podchodzi do każdego, zadaje pytania do Kissingera czy Rockefellera, czy Rothschilda. Do Rockefellera mu się chyba nie udało dostać, albo do któregoś chyba tak.
[01:24:37] - Udało mu się dojść do Rockefellera jakiegoś. Wiesz, widziałem jakieś widełki.
[01:24:39] - Do któregoś Rockefellera się udało, no.
[01:24:42] - Gdzieś w nowojorskiej ulicy przed jakąś restauracją, tak nagle zza samochodu.
[01:24:47] - Oni się boją. Oni się boją, bo wiedzą, że są śmiertelni. Że to nie są jacyś bogowie, bo ktoś mówił w „Rzućcie na nich”, że oni się czują jak bogowie. No mówię, z której strony? Jeżeli ja wyciągam lunetę, a oni uciekają-
[01:24:57] - Wiesz, powiem ci szczerze-
[01:24:59] - Ręce zakładają na twarz, żeby nie było widać, co to za buk jest.
[01:25:03] - Powiem ci szczerze, że podoba mi się po prostu to takie twarde zadawanie pytań, takie zwyczajne. Wiesz, nie wymagamy przecież od siebie jakichś cudów niewidów, ale każdy z nas jest szpiegowany. Tylko my nie wiemy, o co chodzi do końca. Taka fajna była taka transparencja troszkę większa w tym. Na pewno trochę by wyleczyła niektórych.
[01:25:21] - Tak.
[01:25:23] - Na pewno jest strach.
[01:25:24] - Trzeba informować ludzi o tym, bo to jest ważne, żeby po prostu razem to dostawać. Dobrze, myślę, że na dzisiaj może wystarczy.
[01:25:30] - Właśnie, dzięki wielkie.
[01:25:30] - Naprawdę dużo materiałów. Te zdjęcia ślijcie znajomym, żeby to nie zniknęło gdzieś tam z Facebooka, bo to naprawdę może znikać. Google fałszuje teraz wyniki. No ja jestem przekonany, że fałszuje wyniki wyświetleń różnych rzeczy. Utrudnia znalezienie tych rzeczy. Także to wszystko jest pod kontrolą.
[01:25:47] - Procenty z oglądu to mieli, rozumiesz?
[01:25:50] - Także jak widzicie, że ktoś ma cztery tysiące, to niekoniecznie musi mieć cztery tysiące oglądów, więc nie patrzcie na takie rzeczy. Niestety to jest wszystko w tej chwili pod kontrolą na YouTubie.
[01:25:59] - Powiem ci, że smutną rzeczywistością jest to, że to nawet nie Google robi, tylko bardzo dużo firm, które zajmują się tak zwanym marketingiem szeroko pojętym i to jest po prostu działanie na zlecenie. Są firmy, o których na pewno słyszałeś, ja tylko słuchaczom przypomnę, że są firmy, które na zlecenie rządu na przykład zajmują się spamowaniem konkretnych tematów.
[01:26:24] - Jasne. Jakieś zakłócenia widzę chyba w samochodzie czy coś takiego. Dobrze, to ja wszystkich pozdrawiam was. Trzymajcie się i zapraszam was na „Teorię chaosu” w piątek, bo już będzie „Teoria chaosu”. A ja jutro rano wyjeżdżam z Kopenhagi do Szwecji i później z powrotem do siebie. Także trzymajcie się. Też ciebie pozdrawiam, Tomku. Wszystkiego dobrego.
[01:26:50] - Dzięki wielkie.
[01:26:52] - Cześć.
[01:26:53] - Powodzenia, miłych snów i spokojnej, bezpiecznej drogi powrotnej do Dublina. Dzięki wielkie jeszcze raz. Trzymaj się, człowieku. Peace out, man. No i to był Michał. A ja tu mam jakiś samochód z sound systemem za oknem, który robi mi takie basy. Nawet chyba wiem, który to mi sąsiad z końca ulicy. Mam takiego sąsiada, który ma taką brykę, która robi takie basy, że po prostu wszystko idealnie słychać. Dobra, moi drodzy, na końcu razem z tymi basami dziękuję serdecznie wszystkim za uwagę, za to, żeście słuchali. Wszystko zostało nagrane, zostanie opublikowane.
Słuchaliście „Radia Na Fali” ostatniego dnia relacji bezpośredniej ze spotkania Grupy Bilderberg w Kopenhadze, w Danii, przeprowadzonej przez Michała, czyli autora, szefa i bossa „Teorii chaosu”, która śmiga w „Radiu Na Fali” o godzinie 24:00 w piątek, czyli równo o dwunastej. Jest też retransmitowana w Radio Paranormalium. Dokładnie, to jest ta sama postać. Także dziękuję bardzo za słuchanie. Wpadnijcie na stronę „Teoria chaosu”. Jest link na stronie „Radia Na Fali”. Nie pamiętam tych wszystkich linków. Anyway, dziękuję wszystkim mecenasom „Radia Na Fali”. Peace and love, kochani. Zapraszam do wspierania radyjka i znikam, moi drodzy.