[00:00] - Witam serdecznie słuchaczy w pierwszej audycji z serii Esochat, która ujrzała światło dzienne. Przejdźmy od razu do rzeczy. W dniu 14 kwietnia 2012 roku w lokalu Nalanda we Wrocławiu, to jest Plac Kościuszki, odbył się wykład na temat szamanizmu, gdzie lokalny szaman Asus wraz z Szepczącą opowiadali o powołaniu szamańskim i inicjacji. Całość wykładu została nagrana i po obowiązkowych obróbkach w całkiem dobrej jakości jest teraz udostępniana za darmo na licencji Creative Commons wszystkim chętnym. Wykład, który wkrótce usłyszycie, to wprowadzenie do wrocławskich spotkań z szamanizmem. Odpowiedni link do strony informacyjnej znaleźć można w pliku tekstowym dołączonym do tego nagrania. Spotkanie odbyło się w ramach Esochat, czyli cyklicznych spotkań ezoterycznych organizowanych we Wrocławiu, a organizowanych wspólnie przez wydawnictwo Esokultus oraz forum ezoteryczne Ezodar. Już nie przedłużając tych kilku minut dla sponsora zapraszam do wysłuchania wykładu. Witamy wszystkich na inauguracyjnym wykładzie wrocławskich spotkań z szamanizmem dzięki uprzejmości Ezochaty, która nas wpuściła tym razem.
[01:09] - Nie ma problemu.
[01:11] - Która nas wpuściła tym razem. I dzisiaj, jak już było wiadomo, wszędzie, gdzie ogłaszaliśmy się, będziemy rozmawiać o szamańskim powołaniu i o szamańskiej inicjacji. Na początek chcieliśmy powiedzieć takie podstawowe założenia, podstawowe informacje, czym jest szamanizm i kim jest szaman, tak żeby po prostu usystematyzować to, o czym będziemy rozmawiać. Większość pewnie i tak wie, o co chodzi, ale warto to powiedzieć. Aha, jeszcze na samym początku będziemy rozmawiać o szamanizmie tradycyjnym, o szamanizmie takim, który nie ma wiele wspólnego ze współczesną ezoteryką czy neos Szamanizmem. I będziemy też chcieli w trakcie całego tego wykładu pokazać w wielu punktach, jak bardzo różnią się te dwie ścieżki i czym jest prawdziwy szamanizm. Taki tradycyjny, rdzenny, a czym jest ten neos Szamanizm, który teraz jest tak popularny. Zacznijmy od tego, czym jest szamanizm. Po pierwsze, szamanizm nie jest religią w sensie takim czysto religijnym. Szamanizm to jest zespół praktyk obrzędowych, system wierzeniowy owszem, w którym centralną rolę pełni szaman jako pośrednik między światem duchów a światem ludzi, między tym, co materialne, a tym, co niematerialne.
Ale szamanizm jako taki nie jest religią, nie jest też ścieżką rozwoju duchowego. To jest przede wszystkim powołanie do świadczenia posługi i pośredniczenia między tym, co widzialne i materialne, a tym, co niewidzialne i niematerialne. O pośredniczeniu.
[02:57] - Szaman generalnie jest pośrednikiem między światem duchów, światem widzialnym, niewidzialnym, światem materii i tymi ludźmi, którym służy. Czyli szaman generalnie nie jest szamanem, jeżeli nie ma swojego plemienia. Tutaj plemieniem może być wiadomo, tradycyjne rozumienie, tak jak było kiedyś. Również może być to grupa osób, którymi się opiekuje w pewnym sensie szaman, którym przewodzi, którym pomaga. Natomiast jeżeli tutaj, tak jak było mówione o tych systemach religijnych, animistycznych czy coś, to też każda kultura ma swoją religię, swoją wiarę, swoich bogów, gdzie często się to zazębia właśnie z szamanizmem, czyli tam szaman też pełni często posługę, właśnie kapłańską.
[03:35] - Szamanizm, czyli praktyka szamana jako człowieka, jest bardzo silnie związana z plemieniem, z ludźmi. Plemieniem rozumianym w sensie tradycyjnym i rozumianym w sensie szerokim, czyli ludzi, którzy oceniają tego danego człowieka, który dla nich pełni jakąś posługę właśnie pośrednika. I jest to ścieżka, która jak chyba żadna inna jest określana przez to, jak ludzie widzą człowieka, który nią podąża. Nie można się samemu nazwać szamanem, wziąć bęben i latać z gołym tyłkiem po lesie ubranym w piórka, bo to nie o to chodzi. Znaczy można. To jest fajna sprawa. Tylko że to nie czyni z ciebie szamana. To, jakim jesteś szamanem, czy jesteś szamanem określa w dużej mierze to, jak postrzegają ciebie ludzie. Jak dobrze pełnisz dla nich posługę pośrednictwa między światem materialnym a niematerialnym. Teraz następna sprawa.
Szamanizm jest systemem praktyk duchowych i systemem wierzeniowym, który wyrósł na gruncie animizmu. O tym też trzeba głośno powiedzieć. Animizm to jest tak szerokie pojęcie religijne jak chrześcijaństwo, buddyzm, islam. Nie jest to jeden konkretny rodzaj religii, ale pewna grupa wierzeń i praktyk, sposób postrzegania świata. W bardzo dużym skrócie animizm zakłada, że wszystko, co istnieje, ma swoje odbicie w świecie duchowym. Czyli wszystko ma swojego ducha. Czyli od szklanki po kamienie. Zjawiska materialne, niematerialne, tak abstrakcyjne jak miłość, wojna, czas do tak przyziemnych jak człowiek czy but, czy kupa. Przepraszam, ale też.
[05:43] - Wziąłem od duszy.
[05:44] - Sądzą drogi Asusie, że to nie jest tak jak u Platona na przykład, że ten duchowy świat jest idealny. On ma takie same wady jak nasz świat.
[05:52] - Bardzo łatwo to sobie zwizualizować czy wyobrazić w ten sposób, że między światem materialnym a niematerialnym zawsze jest jakaś bariera. Łatwo ją sobie wyobrazić jako lustro.
[06:06] - Jeżeli stoimy przed tym lustrem, załóżmy w naszym pokoju, to w tym lustrze odbijamy się my, odbija się dywan, telewizor, łóżko i tak dalej. Jest to odbicie, jest to ten sam przedmiot czy ta sama osoba. Ale wiadomo, w lustrze wszystko odbija się na odwrót, czyli jest to troszeczkę inny obraz tego.
[06:26] - Animizm.
[06:27] - Animizm, tak. Wracając do tego lustra. Nie jest ten świat duchowy, tak jak Łukasz dobrze powiedział, czymś idealnym. Postrzeganie Europejczyka czy postrzeganie generalnie zachodniej cywilizacji świata duchowego jest z założenia naznaczone chrześcijaństwem. Ładnych parę tysięcy lat tak nasza kultura się kształtowała, co najmniej dwa, że świat duchowy z automatu jest tym lepszym, jest tym wspanialszym i tak dalej. Ale postrzeganie animizmu w ten sposób owocuje modleniem się do kaloryfera. Bo skoro kaloryfer ma ducha, a duch jest z założenia doskonalszy, to będziemy się modlić do kaloryfera. Zupełnie nie o to chodzi. To nie działa w ten sposób. Dobrze.
Szaman przede wszystkim, żeby pełnić swoją rolę pośrednika, nie może być tak, że tylko i wyłącznie ja chcę. Ja mogę sobie chcieć, ja wtedy mogę składać ofiary duchom. Mogę jakoś się do nich zwracać, ale to będzie zazwyczaj komunikacja w jedną stronę. Żeby ktoś mógł być pośrednikiem między światem materialnym a duchowym, musi być sygnał z tamtej strony. Czyli duchy muszą powiedzieć: ty będziesz, Orełku, szamanem, ty będziesz pośrednikiem między światem materialnym a duchowym, bo nam to pasuje z jakiejś tam przyczyny. Jest wybierany, jest naznaczony do tego, żeby pełnić tą posługę. Jedziemy dalej. Teraz ty.
[08:01] - Teraz ja. Jeszcze krótko też na ten temat kim jest szaman, bo tutaj też już mówiliśmy oczywiście, że jest powołaną osobą, że jest pośrednikiem między nami a światem duchów. Sama nazwa też w tej chwili jest taka dosyć upubliczniona, że w tej chwili bardzo często się spotykamy, zwłaszcza w ezoteryce, jest to też modna nazwa. Czyli tak jak kiedyś ktoś był wiedźmą, teraz jest szamanem, szamanką, bo coś tam widzi, coś tam wie. Też to nie jest tak, dlatego że to, że są osoby tak zwane widzące czy pomagające w różny sposób, w jakiś sposób na pewno pośredniczą między nami a tym światem duchowym. Natomiast nie każda z tych osób będzie szamanem, nie będzie powołana właśnie przez te duchy i wskazana i powiedziana tak jak tutaj Asur powiedział: tak, ty będziesz szamanem. Bo każdy z nas też ma jakąś inną rolę. Czy to będzie uzdrowiciel, czy właśnie spirytysta, czy jak to tam go nazwiemy, czy wróżbita. Nie jest to jednoznaczne też z szamanizmem i to, że ktoś na przykład się interesuje, powiedzmy zwierzęta mocy, jakieś karty mocy, które teraz są modne, nie prowadzi to do szamanizmu. Tak samo warsztaty, te tak zwane neosjamańskie, gdzie korzysta się z technik często zapożyczonych z różnych kultur szamańskich, nie czynią z nikogo szamana.
[09:12] - Trzeba powiedzieć głośno, że wiele technik czy praktyk wywodzących się z kultur szamanistycznych, z animizmu, praktyk animistycznych jest bardzo wiele jest dostępnych dla każdego. Każdy może przejść ceremonię szałasu potów czy chodzenia po ogniu, czy śmierci wojownika, czy podwieszenia i tak dalej. I każdemu to da.
[09:33] - Nawet medytacji z bębnami, prawda?
[09:35] - Nawet. Ale o tym na końcu, bo to ten. Ale to nie czyni z człowieka szamana, bo do tego trzeba o wiele więcej. W trakcie tego, jak będziemy mówić o tym wszystkim wyjdzie. Też szamanizm nie jest wcale ścieżką ani łatwą, ani prostą. Ja mogę powiedzieć głośno, że gdybym miał wybór, to nie chciałbym być szamanem.
[09:57] - I tutaj właśnie też jest takim wyznacznikiem u szamana to, że szaman często nie ma wyboru. Znaczy wybór jakiś tam ma. Z tym że w momencie, kiedy jest to wskazanie przez duchy, że tak, ty będziesz czynił tą posługę, ty będziesz tym szamanem, ty będziesz pośrednikiem, to w zasadzie nie ma odwrotu, bo jeżeli ten odwrót będzie, to też się kończy bardzo często nieprzyjemnie. I tutaj już nawet nie tyle choroby psychiczne, to są też wypadki śmiertelne i tak dalej. Odrzucenie, że tak powiem, tego powołania jest gorsze niż jego przyjęcie, delikatnie mówiąc.
[10:30] - Teraz już, żeby to poprzeć jakimś przykładem. U Jakutów, gdy pojawia się najczęściej, gdy umiera stary szaman w jakiejś konkretnej grupie, w jakiejś konkretnej miejscowości czy w klanie, bardzo często wtedy pojawiają się powołania. Wtedy jakiś tam młodzieniec czy dziewczyna jest powołana, ale to powołanie jest albo odrzucane przez tego, bo ludzie się boją tego. To jest nic dziwnego. Ludzie się boją tego i często też rodzina stara się ustrzec takiego kandydata, takiego młodzieńca przed tym, przebierając go w kobiece stroje, chowając. W ogóle moc kobiety w kulturach tradycyjnych bardzo często, a w szczególności na Syberii, ma zdolność odganiania duchów czy odczyniania uroków wręcz. Więc tam są różne zabiegi apotropaiczne, czyli właśnie te zabezpieczające przed tym, żeby duchy odwróciły swój wzrok od takiego człowieka. Ale z reguły to się nie udaje i dalej zostaje w końcu szamanem. O powołaniu teraz.
[11:40] - Teraz powołanie.
[11:42] - Przede wszystkim tak. Powołanie w-Muszę sobie wziąć ściągę.
[11:47] - Może o czymś takim, bo w tej chwili mówimy przede wszystkim o tradycyjnych powołaniach, czyli gdzie mamy tą tak zwaną linię przekazu zachowaną, czyli jeszcze w kulturach animistycznych, szamańskich. Natomiast są też powołania szamańskie niezwiązane z linią przekazu, czyli to, co się zdarza w tej chwili nawet w naszym świecie, w naszych miastach. Duchy mają do tego widać jakiś pretekst czy powód, żeby też powoływać osoby, które nie są z tą kulturą związane w sposób tradycyjny. Też takie powołania się zdarzają. O tyle jest to trudniejsze, że często nie ma tego doświadczenia od osoby starszej, bo w zależności od kultury zdarza się, że starszy szaman już przygotowuje nowego, którego duchy wskażą, że będzie. Jest też tak, że dopiero kiedy plemię zostanie osierocone z szamana, dopiero wtedy duchy powołują nowego. Natomiast w tradycji takiej typowo szamańskiej, animistycznej łatwiej jest, bo się wychowujemy w tym. To czujemy. W kulturach niezwiązanych z animizmem, jeżeli są powołania, jest na pewno trochę trudniej, bo do pewnych rzeczy trzeba dojść samemu. Natomiast tutaj też ważne jest to, że nie mając na przykład opiekuna szamana innego, który nas poprowadzi, same duchy też prowadzą i uczą szamana.
Stąd często jest tak, że te techniki, które się poznaje, o których się nie miało wcześniej pojęcia, nagle człowiek dostaje ten sygnał z góry i te duchy tego uczą. Także też prowadzą.
[13:07] - Sorry, że ci przerwę, ale ci, którzy są powołani w świecie zachodnim, muszą wymyślać rower na nowo tak naprawdę, bo nie ma od kogo bezpośrednio czerpać wiedzy i trzeba wymyślać rower na nowo i być podwójnie ostrożnym we wszystkim, w co się wierzy, co się mówi i co się praktykuje. To taka mała dygresja, ale badziewia w sieci czy wszędzie jest mnóstwo, a dobrych informacji bardzo mało.
[13:38] - To ja jeszcze dodam, bo wszyscy tutaj tak uważamy na Zachód i że tutaj jest bardzo dużo badziewia. A na przykład w Rosji, na Syberii w górach Ałtaj są specjalne szkoły dla szamanów. Tam może przyjechać turysta z Niemiec, zapłacić bardzo dużo euro i zostać szamanem w dwa tygodnie. I oni też to wykorzystują.
[13:58] - Tak, ale to jest też Zachód. W tym sensie, że to już jest skażone kulturą Zachodu.
[14:05] - Ale też weźmy pod uwagę to, że wiele osób też czerpie z tego jakieś zyski. Na przykład ty mówisz o Ałtaju. Z kolei w lasach Ameryki Południowej, gdzie kuranty bardzo często robią te rytuały tak zwanej tej ayahuaski. Zresztą nie tylko oni, bo teraz to się zrobiło dosyć popularne, gdzie też często ludzie z Zachodu przyjeżdżają, ciężkie pieniądze płacą, żeby po prostu zaliczyć sobie, brzydko mówiąc odlot i dostać nawet świstek tego, że teraz jesteś szamanem, bo zaliczyłeś odlot. Czasami też się zdarza, co nie jest jednoznaczne z zostaniem szamanem, bo to jest przygoda dla tej osoby. Tutaj też trzeba być pod tym względem ostrożnym i też pamiętać o tym, że dużo jest takiej badziewi, jak tutaj mówimy.
[14:47] - Poza tym ayahuaska nigdy nie była sposobem na inicjację szamańską. To jest sposób na poszukiwanie wizji czy kontakt z duchami, ale nie jest to sposób na zostanie szamanem. Nie w ten sposób. Ale dobra, teraz o sposobach powołania. Są takie trzy podstawowe typy powołań. To jest predestynacja, czyli urodzenie się w szamańskim rodzie. O tym za chwilę. Urodzenie się z jakąś dodatkową lub zmienioną częścią ciała. To też jest bardzo charakterystyczne, że szaman jako człowiek, który stoi jedną nogą w świecie materialnym, a drugą nogą w świecie duchowym, jest inny w jakiś sposób, bardzo często fizyczny, od ludzi standardowych, zwykłych członków społeczności. Albo jest to dodatkowy palec, albo jest to jakieś signum diaboli, czyli jakieś znamię charakterystyczne.
[15:43] - Defekt jakiś. Jasne, ciemne to też ma jakieś znaczenie?
[15:47] - Zależnie od kultury, ale raczej nie. Mówisz o jasnym w sensie kolorze znamienia, tak? Nie spotkałem się, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie. W ogóle szaman jest bardzo ambiwalentny, jeżeli o to chodzi, bo może równie dobrze szkodzić swoimi mocami, co pomagać. I jasna, ciemna strona mocy. Czy ktoś był białym szamanem, czy czarnym szamanem, to nie jest tak, że biały jest dobry, a czarny jest zły. To jest też podział syberyjski. Biały podróżuje najczęściej do górnego świata, spotyka się z duchami i bogami górnego świata, a czarny podróżuje do duchów i bogów dolnego świata.
[16:28] - Aczkolwiek jedni i drudzy czasami chodzą też do góry.
[16:31] - Głównie tak. Jeden lubi rybki, drugi lubi akwarium. Na tej zasadzie. Trzeba też powiedzieć, że ta inność fizyczna nie jest jedynym wyznacznikiem.
[16:42] - Też często jest to uzależnione od kultury, bo niektóre kultury tego nie honorują, inne honorują, bo to też tak czy inaczej zawsze musi powiedzieć-
[16:51] - Co mam ja? Ósemki poziomo mi rosną. Dobrze, to teraz tak.
[17:00] - Przed chwilą mówił pan o-
[17:03] - Sekunda. Znamie. I teraz tak. Szamani spontaniczni, czyli powołani poprzez nagłą chorobę lub wizję, poprzez rażenie piorunem na przykład. W ogóle rażenie piorunem w kulturach tradycyjnych jest ewidentnym znakiem wyboru przez duchy górnego świata. I bardzo często takich szamanów spontanicznych w naszej zachodniej cywilizacji jest najwięcej siłą rzeczy.
[17:32] - To musi być fizyczne też chyba?
[17:34] - Nie zawsze, ale może to być jeden z wyznaczników. Ważne jest, żeby pamiętać, że powołanie zawsze składa się z kilku elementów.Skończyliśmy na znamionach, tak? Signum diaboli, dodatkowym palcu i tak dalej. Nie dwudziestym pierwszym palcu. Ale to jest jedna z wyraźnych fizycznych rzeczy, która może oznaczać, że człowiek z takim czymś będzie szamanem. Jest powołany. Ale przede wszystkim powołanie szamańskie wiąże się z określonym procesem wizji, słyszenia duchów, widzenia duchów i tak dalej.
[18:21] - I bywania trochę pod ich kierownictwem. Co nie znaczy, że tak, jak one wszystko mówią, bo to też nie jest tak, że trzeba robić wszystko, co one każą.
[18:29] - Jest to tak, że wizje, powołanie owocuje często chorobą szamańską, czyli jest to porównywane przez wielu badaczy, szczególnie psychologów, do choroby psychicznej, do schizofrenii po prostu, bo objawy są na pierwszy rzut oka bardzo podobne. Jest to słyszenie głosów, widzenie czegoś, czego nikt inny nie widzi, poczucie przemożnego nakazu wewnętrznego robienia czegoś lub nierobienia czegoś. Są to też momenty, w których taki człowiek, który jest powołany, który przechodzi chorobę szamańską, wycofuje się, zamyka w sobie albo ucieka gdzieś ze społeczności, albo wręcz przeciwnie dostaje ataków charakterystycznych dla epilepsji na przykład.
[19:24] - Stąd zresztą powstała nazwa szaman, bo to się właśnie wzięło od tych takich drgawek, że to chyba bodajże w syberyjskim ludu Tunguskich właśnie byli tacy pielgrzymi, coś takiego.
[19:32] - Tylko są wyraźne, jeżeli się przyjrzeć dokładnie powołaniu, a chorobie psychicznej, chorobie szamańskiej, a schizofrenii. W ten sposób. Są wyraźne cztery różnice, które definiują, rozróżniają jedno od drugiego. W powołaniu, w chorobie szamańskiej dominuje wzrok. Dominują wizje, tak? Postacie duchów i bogów udzielających informacji, tak? A w chorobie psychicznej, w schizofrenii dominują omamy słuchowe, szepty.
[20:11] - Sziwa.
[20:14] - Głosy podsłuchane przypadkiem. Coś na zasadzie gdzieś lecącego w tle radia: zabiję cię. I tak dalej, i tak dalej. Teraz w chorobie szamańskiej, w powołaniu te obrazy duchów czy te wizje są głównie pozytywne. Udzielają dobrych rad. To taki archetyp rodziców. Aha, a w chorobie psychicznej mamy obrazy obcych, złych ludzi, którzy próbują usidlić takiego człowieka, zniszczyć.
[20:45] - Często też na tle religijnym, czyli właśnie jakieś tam demony bądź nie wiem, czy święci wręcz, bo to może być w drugą stronę. To są takie właśnie typowo religijne też często.
[20:55] - Choroba szamańska i przejście tej choroby generalnie ma pozytywny efekt. Powoduje wzrost samooceny, integrację osobowości i psychiki, a w chorobie psychicznej wręcz przeciwnie. Prowadzi do dezintegracji, poczucia małości takiego człowieka, niskiej samooceny. I teraz powołanie. Choroba szamańska. Oczywiście nie w samym momencie, w którym ona trwa, ale po jej przejściu może stanowić sposób na rozwiązanie życiowych problemów. Może stanowić sposób na pokonanie pewnych przeciwności losu, a w chorobie psychicznej wręcz odwrotnie. To potęguje problem, prowadzi do dezintegracji i oderwania od rzeczywistości. Człowiek, który jest na przykład w Polsce powołany przez duchy w latach 50. powiedzmy, tak?
Mamy taki przykład. Nie ma skąd wziąć informacji. Z jakiejś małej wioseczki, powiedzmy gdzieś tam spod Białegostoku. Nie ma skąd wziąć informacji, nie wie, co się z nim dzieje i najczęściej ląduje w psychiatryku albo popełnia samobójstwo.
[22:00] - Nie zna tych ram, które od małego jest przyzwyczajony.
[22:04] - Tak. Nie potrafi wyjść poza te ramy. Owszem. Dlatego też dobrze poruszyłaś ten temat. Dużo szamanów współczesnych czy ludzi zainteresowanych szamanizmem wywodzi się z miast, bo tutaj jest większa swoboda obyczajowa czy większy dostęp do informacji i łatwiej dotrzeć do tego, co się z tobą dzieje. Łatwiej dotrzeć do tego, co się z tobą dzieje i jakoś sobie to usystematyzować, poukładać w głowie i robić to, co chcesz.
[22:35] - I dostęp do informacji, jakby nawet nie wiem, do jakichś bibliotek, cokolwiek, żeby poszukać. Także większy dostęp do źródeł wiedzy.
[22:43] - Dobrym przykładem tutaj właśnie integrującej i takiej wzmacniającej wizji jest jeden z najsłynniejszych szamanów Indian północnoamerykańskich, Czarny Łoś. On był szamanem Siuksów Oglala. Zmarł gdzieś tak w latach 60. On przewodził Tańcowi Słońca. Taniec Słońca to taniec, który spowodował potem masakrę w Wounded Knee, czyli w 1890 roku, która zakończyła powstania indiańskie. Ja wam kawałek przeczytam, bo to jest naprawdę całkiem fajne i zobaczycie różnicę między właśnie tą dezintegrującą chorobą psychiczną a pozytywną wizją.
[23:23] - Przeczytać jeszcze skąd to nazwisko, wydawnictwo?
[23:27] - To jest w ogóle każdemu, kto się interesuje szamanizmem zdecydowanie polecam tą książkę. To jest Andrzeja Szyjewskiego z serii Mała Biblioteka Religii. Po prostu szamanizm. On jest profesorem religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i napisał kilka fajnych książek w ogóle o religiach pierwotnych. On się tym zajmuje, w tym specjalizuje się. Jego książka o szamanizmie pokazuje, czym naprawdę jest szamanizm. Nie Michael Harner, nie-Inne jakieś książki.
[24:03] - Nie Wojciech Rudek.
[24:04] - Nie Jóźwiak, nie o współczesnym neoszanizmie. Tylko to pokazuje, czym naprawdę jest szamanizm. Słuchajcie: "Tam, gdzie zmierzaliśmy, wznosiła się chmura, która zmieniła się w tipi, a ten czas stała się jego otwartym wejściem. Przez nie zobaczyłem sześciu starców siedzących w jednym rzędzie. Dwaj ludzie z włóczniami stanęli przy mnie po obu stronach, a konie zajęły swe miejsca w czterech kierunkach, z łbami do środka, czwórkami. Najstarszy z dziadów odezwał się łagodnie, mówiąc: wejdź do środka i nie bój się niczego. A kiedy to mówił, wszystkie konie z czterech stron świata zarżały, by dodać mi otuchy. Wszedłem więc i stanąłem przed szóstką, a oni wyglądali starzej, niż zwykle bywają ludzie. Byli starzy jak wzgórza, jak gwiazdy. Najstarszy przemówił znowu.
Twoi dziadowie z całego świata odbywają naradę. To oni wezwali cię tu, aby ci udzielić nauk. Jego głos był bardzo łagodny, ale znów wstrząsnął mną dreszcz przerażenia, gdy pojąłem, że nie są to starcy, lecz moce świata". Już nie będę dalej tego kontynuował. To jest jego wizja, którą miał w wieku sześciu lat. Nie, przepraszam, w wieku 10 lat, bo w wieku sześciu lat miał pierwsze wizje, a ta wizja już właśnie inicjacyjna, którą miał w wieku 10 lat. Przeszedł chorobę wtedy, gdy miał tą wizję. Leżał trzy dni w totalnym stuporze. Był nieprzytomny, a jego rodzina przygotowywała się już do pogrzebu. A nagle, po tych trzech dniach, po przebyciu tej wizji, ona oczywiście jest o wiele dłuższa i opisuje, jak zdobywa moce lecznicze.
Ci starcy uczą go ziół leczniczych, przez które nabywa umiejętności leczenia chorób i tak dalej. Obudził się po tych trzech dniach zupełnie zdrowy i wtedy już wiedział, że jest powołany do tego, żeby być szamanem. Wiadomo, dziesięciolatek, bo dziesięciolatek, ale wychowany w tej kulturze od małego, więc tak naprawdę nie miał innych punktów odniesienia. Wiedział, co się z nim dzieje, bo żył z tym na co dzień. Z tych przyjemnych rzeczy. A teraz o inicjacji.
[26:16] - Przyjemnych?
[26:17] - Z tych przyjemnych, czyli o powołaniu bardziej. A teraz o tych rzeczach bardziej nieprzyjemnych, czyli jak przebiega inicjacja szamańska, bo samo powołanie, tak jak Ksenia tutaj dobrze zauważyła, należy je zaakceptować i je przejść jakoś w odpowiedni sposób. A już przechodzenie tego powołania, przechodzenie inicjacji, należy rozumieć na dwa sposoby. Inicjacja jako proces, który może trwać lata, latami. Proces nauki, proces przechodzenia pewnych trudnych rzeczy.
[26:53] - Zdobywania doświadczenia.
[26:54] - Mów, mów, bo mi zgadnę, zaraz muszę się napić.
[26:57] - Czyli tutaj mamy tak jakby dwie linie inicjacyjne, czyli to, co właśnie zaczął mówić Artur. Pierwsza to jest ta długotrwała, właśnie zdobywanie doświadczeń, zdobywanie wiedzy, umiejętności pracy z duchami i tak dalej. I to jest rzeczywiście często proces, który jest też procesem w pewnym sensie transformacyjnym, takim wewnętrznym, który trwa niejednokrotnie wiele lat, a czasami całe życie, bo przecież cały czas się czegoś uczymy. Natomiast drugi to jest sposób, gdzie tutaj, jak to nazwać?
[27:24] - To jest proces, tak. A drugą stroną inicjacji jest rytuał inicjacyjny.
[27:31] - I tutaj w rytuałach inicjacyjnych mamy też kilka rodzajów. Wiele tutaj też zależy od kultury, gdzie mamy takie typowo fizyczne rytuały i tutaj może być od poszukiwania wizji mocy, takich najbardziej prostych do już bardziej takich drastycznych, gdzie mamy do czynienia z podwieszaniem, gdzie mamy śmierć żołnierza, zakopywanie w ziemi i tak dalej. Również na poziomie duchowym szaman jest w tym momencie też poddawany procesowi totalnego rozkładu, rozbicia osobowości i złożenia jej do kupy z powrotem, że tak to ujmę. To są już takie bardzo często drastyczne. Z opisów, które znamy, nawet z tego, co było przytoczone, akurat ten był taki łagodniejszy. Natomiast sam taki proces tego rytuału, tej inicjacji, który też może trwać od kilku godzin do kilku lat nawet niejednokrotnie.
[28:22] - Mówisz o procesie, o rytuale?
[28:24] - Nie rytuale, o duchowym przejściu.
[28:27] - Tak, to kilka lat może trwać. Oczywiście, jak najbardziej. W niektórych kulturach-
[28:30] - Co duchy roz-
[28:31] - Członkowują. To jest zazwyczaj-
[28:34] - Kilkutygodniowy czas.
[28:36] - Kulminacja procesu inicjacji. Sam proces rozczłonkowania ciała i złożenia do kupy. Mów o tym, ja spróbuję znaleźć jeszcze jeden fragment o tym.
[28:47] - Tutaj mamy w tym takim ostatecznym, tym kulminacyjnym właśnie punkcie. Co nie znaczy, że później też się zatrzymuje szaman i się nie rozwija, nie zdobywa doświadczeń, bo na tym to nie polega. Też tutaj mamy bardzo często spotykane opisy, dosyć drastyczne. Czyli tutaj mamy od momentu, kiedy zaczyna się rozczłonkowywanie w różny sposób ciała szamana, oczywiście na poziomie duchowym. Rytuały tak zwanej śmierci szamańskiej często łączone ze śmiercią kliniczną, to, co my nazywamy śmiercią kliniczną. Niejednokrotnie jest to właśnie jakieś formy pożerania, zjadania, rozrywania i później składania do kupy. Nawet były przypadki opisane rozpuszczania i niejako te duchy później z tego wszystkiego zaczynają tą osobę składać powoli.W jedną całość. Zwykle jest tak, że ta osoba po takim przejściu ma zupełnie inną osobowość. To jest tak zwana śmierć szamańska, ale generalnie chodzi o to, że stare ja umiera, rodzi się nowa osoba, rodzi się szaman. Ten proces nie jest miły, przyjemny.
Tym bardziej że bardzo często szamani odczuwają to na zasadzie tak zwanych bóli psychosomatycznych, czyli to, co się dzieje na poziomie mentalnym, duchowym. To, co się dzieje w wizjach, jest odczuwane również fizycznie w ciele, czyli wszelkiego rodzaju gryzienia, odgryzania, rozczłonkowywania. Bywa, że są odczuwane fizycznie.
[30:10] - Przykład, jak to wygląda i jak to się odczuwa. Bo to jest ważne, że każdy szaman, który przechodzi coś takiego, przechodzi takie rozczłonkowanie ciała i złożenie na nowo, wzmacnianie tego ciała również, bo kamłanie, czyli szamanienie, czyli proces transowy, rytuał transowy jest bardzo trudny, wyczerpujący i tak dalej.
[30:33] - To łączy się też z zadaniami, które już duchy dają. Trzeba coś zrobić, odnaleźć na poziomie tamtym. To też są takie rzeczy, że trzeba włączyć wszystkie zmysły w to wszystko, co mamy do zrobienia. Często wydają się zadania pozornie błahe, ale jest to forma sprawdzianu ostatecznego dla duchu. Czy ta osoba rzeczywiście nadaje się na szamana, czy może być tym szamanem?
[30:58] - Taki fragmencik, słuchajcie, też z Szyjewskiego. Szaman jakucki Piotr Iwanow bardziej szczegółowo informuje nas o tej ceremonii, o momencie rozczłonkowywania ciała. „Członkowie kandydata są odrywane i rozdzierane żelaznym hakiem. Kości są oczyszczane, ciało zeskrobywane, płyny wypuszczane z ciała, a oczy wyrywane z orbit. Po tym zabiegu wszystkie kości są zbierane i spajane żelazem. Według innego szamana Timofieja Romanowa ceremonia kawałkowania trwa od trzech do siedmiu dni. W tym czasie kandydat jak umarły prawie nie oddycha, pozostając w odosobnionym miejscu”. Czyli generalnie tak.
[31:39] - Jeszcze mogę coś?
[31:40] - No dawaj.
[31:41] - Bardzo ciekawie też jest to opisane na przykład w baśniach szamańskich syberyjskich, które można nawet teraz gdzieś znaleźć. Jest taka książka, nawet w „Drzewo Światów” wydana, gdzie są baśnie syberyjskie. W jednej z tych baśni pokazana też jest inicjacja tego typu, czyli dziewczyna, która wchodzi do namiotu duchy ją po prostu rozrywają, odrywają głowę, ściągają ciało z kości, gotują i dopiero świeże, wygotowane kości składają na nowo, zespajają. To się dzieje też w jurcie szamanów syberyjskich i dopiero później na nowo wpuszczają w nią tego ducha. Przy tym ona opisuje w tej baśni, że jest tego wszystkiego świadoma, czyli ta jej czaszka, która pozostaje, też to obserwuje, jest tego świadoma, odczuwa to na poziomie fizycznym i później już jest wypuszczona jako szaman.
[32:29] - Mamy pytanie. Dawaj.
[32:30] - Ja mam takie pytanie. Na przykład jeżeli miałeś taką inicjację, przypuśćmy ona trwa kilka dni. To twoje ciało fizyczne na przykład, nie wiem, czy możesz w tym czasie pracować?
[32:41] - Moja inicjacja trwała kilka lat. W ten sposób ten proces był rozwleczony na długi okres czasu i tak naprawdę skończył się nie tak dawno. To też jest tak, że to wygląda różnie.
[32:58] - Niestabilnie i niejednoznacznie tak samo, bo to czasami bywa tak, że może się odbyć na przykład rozczłonkowywanie. To może się odbyć w przeciągu na przykład jednej nocy, jednej wizji. Nie zawsze to jest tak, że rzeczywiście ten szaman leży półprzytomny czy śpi itd. Czasami jest tak, że można pracować, aczkolwiek też to gdzieś tam się odczuwa, czy to jest bolesne, czy ma się gorszy stan. Jakieś stany lękowe mogą się pojawić.
[33:20] - A może też tak być, że wiąże się to po prostu z fizyczną chorobą.
[33:24] - Też.
[33:24] - Wiąże się z fizyczną. Też jest tak, że to nie chodzi za bardzo o gadanie na swoim przykładzie, tak? Ale jest tak, że w naszej rzeczywistości, w naszym kręgu kulturowym często jest tak, że z konkretnymi organami ciała: zęby to moc, gardło to głos i umiejętność mówienia i tak dalej, wiążą się choroby konkretne. Czyli powiedzmy leży człowiek dwa tygodnie na anginę, w ten sposób przechodzi w jakiś sposób chorobę szamańską.
[34:05] - Grypę.
[34:09] - Ale tego typu rzeczy.
[34:12] - Czasami są to-
[34:13] - To są najdrastyczniejsze i najwyraźniejsze przykłady, jakie przeczytaliśmy. Sekundka, skończę tylko zdanie. Jakie przeczytaliśmy, żeby uwidocznić, jak bardzo ten ból jest fizyczny, jak bardzo przejście inicjacji szamańskiej nie jest radosnym i bezbolesnym przeżyciem, tylko potężnym wyzwaniem dla człowieka, któremu nie każdy jest w stanie sprostać. Co też mówi o szamanizmie tyle, że jest to ciężki kawałek chleba, w dużym cudzysłowiu.
[34:50] - Moje pytanie wiąże się z samoinicjacją, czyli na przykład jeśli ktoś jest nieświadomy tego, że jest w jakiś sposób powołany. Może się tak zdarzyć, że na przykład wydarzenia z jego życia w jakiś sposób są początkiem samej inicjacji? Czy na przykład wydarzy się jakieś cierpienie w domu czy w jego życiu, czy cokolwiek też może świadczyć o jakichś takich zmianach odnośnie inicjacji albo zapoczątkach? Jeśli ktoś nie jest świadomy tego oczywiście, że-
[35:17] - No właśnie wiemy, że to jest akurat początek inicjacji, że ktoś jest powołany.
[35:21] - Może być jakieś wydarzenie, nie wiem, choroba. Mówicie o chorobie.
[35:25] - Czy przychodzi duch i mówi: „Zostałeś powołany i teraz się zacznie jazda”.
[35:29] - Szczerze? To raczej to drugie.To raczej to drugie, że nie zawsze jest tak, że przychodzi duch i mówi, że będzie jazda. Może to być na początku, może to być w połowie procesu, którego sobie nie uświadamiamy, że to jest właśnie to. A może być tak, że choroba czy jakieś nieszczęścia w domu, czy tego typu rzeczy to po prostu jest zupełnie coś innego i nie ma żadnego związku z powołaniem. I tak najczęściej w 90% przypadków jest.
[36:00] - Nie tylko szamanizm ma drogę inicjacyjną, bo jeżeli się wchodzi na pewne ścieżki duchowe i tak dalej, to wszystko ma jakąś formę inicjacji.
[36:08] - Chciałem powiedzieć, że szamanizm jako ta najbardziej pierwotna sfera dotycząca życia duchowego człowieka, przedstawia tą najbardziej mocną i drastyczną stronę naszego rozwoju duchowego i tej inicjacji. Ale z tą inicjacją mamy do czynienia we wszystkich systemach religijnych.
[36:31] - I nie tylko religijnych.
[36:32] - W buddyzmie, jeśli mnich decyduje się na wstąpienie do klasztoru, to też nie ma tam łatwo i ta droga w tym klasztorze ma go czegoś nauczyć. Tak samo jest w chrześcijaństwie, seminarium i te wszystkie inne rzeczy to też jest pewna droga.
[36:47] - Można powiedzieć, że generalnie każda ścieżka ma swoją inicjację. Co nie znaczy, że każda inicjacja jest inicjacją szamańską. I tutaj, jeżeli ktoś zapoczątkowuje się proces jakichkolwiek zmian, czyli może to być jakieś trudności w domu, choroba i tak dalej. Nie jest to powiązane i nie jest to jednoznaczne z tym, że on będzie szamanem. Może, nie musi.
[37:08] - Co do inicjacji i chorób fizycznych. Czy zażywanie leków na przykład antybiotyków i tak dalej może wpłynąć jakoś negatywnie na inicjację?
[37:15] - Absolutnie nie. To w ogóle nie ma związku. Każdą chorobę należy leczyć wszelkimi dostępnymi sposobami i nieważne, czy to będzie inicjacja, czy to nie będzie inicjacja, bo należy się leczyć. Po prostu. Okej, ja rozumiem to pytanie, ale chodzi o to, że to nie ma po prostu związku.
[37:35] - Czasami może być tak, że w momencie, kiedy się przyjmuje silne leki, które trzeba przyjąć, może być na przykład chwilowe zaburzenie widzenia czy postrzegania. To się zdarza, ale to też nie jest regułą. Natomiast nie, na pewno nie przeszkadza to w inicjacji.
[37:49] - Na Zachodzie, tutaj u nas jest bardzo zachwiane i przekrzywione pojmowanie pracy szamana, że zwracamy się na przykład z prośbą o pomoc do Asuza i on nam na pewno pomoże. Ale to nie znaczy, że my mamy też ze swojej strony, jeśli mamy takie możliwości, nie działać w tej sprawie. Bo wszystko, co ma stronę duchową, ma też stronę materialną i to się właśnie wyraża w tym dualizmie.
[38:16] - Ale ja mówię, że ten dualizm dotyczy w ogóle całego naszego istnienia.
[38:22] - Myślę, że nie chodzi o dualizm jako taki.
[38:24] - Dobro, zło.
[38:26] - Że nie jest to sakrament.
[38:29] - To, co się dzieje na płaszczyźnie innej, ma swoje odbicie też w materii. Jak się coś robi w jakąś stronę, żeby się udało, to wszystkimi drogami, żeby się nie odmienić. Tak będzie.
[38:43] - Ania, bo tutaj też pytałaś, jak rozpoznać, czy to jest akurat szamański, czy jakiś. Generalnie duchy też przychodzą, mówią. Mówi się czasami duchy szamańskie i nieszamanskie. Duch może przyjść i powiedzieć: ty będziesz szamanem, a ty będziesz wróżką. Czy spirytystą, przewodnikiem jakimś i tak dalej. Tutaj też duchy często wyznaczają tą ścieżkę i sama forma inicjacyjna akurat w tym wypadku szamańskim też wskazuje na to, że jest to akurat szamanizm, a nie coś innego. Co nie znaczy, że inne ścieżki są łatwe, lekkie i przyjemne i te inicjacje są miłe.
[39:15] - Byłam świadoma tego, że jakby na innej ścieżce też mam ten proces inicjacji.
[39:19] - Na wszystkich ścieżkach są to procesy inicjacyjne.
[39:22] - Oczywiście wyrażają się w inny sposób, dotyczącego innego.
[39:27] - Ale często można znaleźć podobieństwa, czyli na przykład jakiś proces, że pobyt w odosobnieniu.
[39:32] - Podobieństwa widzę, ale nie widzę, że dokładnie to jest takie.
[39:38] - Ponieważ dużo osób jest tutaj, które mają reiki, można powiedzieć, że nawet sam proces oczyszczania po reiki, zwłaszcza drugi, trzeci stopień, gdzie jest ta zmiana, gdzie trzeba się po prostu uwolnić od pewnych rzeczy, przerobić, jak to się ładnie nazywa, przerabianie jakichś starych wzorców i tak dalej. Też jest to cały czas proces inicjacji, czyli inicjacją w tym momencie nie jest tylko samo to, że nauczysz się dostroić do reiki, tylko też ten proces, który się dzieje później, też nie jest miły i przyjemny. Ktoś, kto to przechodził, wie, co to znaczy, kiedy trzeba się uporać samemu ze sobą. W szamanizmie też jest forma inicjacji, ale już inna. Czyli tutaj mamy jeszcze dodatkowo te wizje, jeszcze dodatkowo innych wiele czynników, które wskazują, że jest to właśnie inicjacja i powołanie szamańskie, a nie na przykład inicjacja i powołanie do drogi innej.
[40:20] - Też się mogą często objawiać poprzez symbole. Niekoniecznie przez moc wizji słuchowych lub wizualnych, ale to są mocne symbole.
[40:32] - Tylko umiejętność czytania symboli to też już jest umiejętność, której się trzeba nauczyć w trakcie inicjacji. Sama dobrze o tym wiesz, że na początku te symbole są dla człowieka takie, nie wiadomo, o co chodzi, a dopiero potem, w pewnym momencie nauczysz się dodawać dwa do dwóch. Wychodzi ci osiemnaście i wiesz, że mówią do ciebie duchy. To na tej zasadzie. I jeszcze ważna jest rzecz z inicjacją, dwie właściwie. W cudzysłowie maszynką do mięsa, którą duchy wrzucają kandydata na szamana. I wychodzi szaman. Pierwsza rzecz. Bardzo często w tych wizjach pojawia się opcja gotowania kości i ciała, czyli różnica między surowym a ugotowanym, czyli między kulturą a naturą, czy między tym, co dzikie, a tym, co ludzkie.Jest to też pokazanie, że szaman jest pośrednikiem, ma być pośrednikiem i nabiera nowej jakości. Skłuwanie kości żelazem czy wzmacnianie w jakikolwiek sposób też symbolizuje to, że szaman nabiera nowych mocy.
Fizyczne choroby, które przechodzi czy które spotyka w trakcie wizji inicjacyjnej musi przejść, bo szaman jest zranionym uzdrowicielem, jak to ładnie w tych religioznawczych teoriach się mówi, czyli tym, który sam zachorował, sam się wyleczył i dzięki temu zdobył moc panowania nad duchami choroby i też nie nad duchami wszystkich chorób. Jak się pojawiła ospa razem z Rosjanami na Syberii, to bardzo duże zapotrzebowanie było na niewielu szamanów, którzy potrafili wyleczyć ospę, którzy panowali nad duchem ospy. Był taki szaman. On zmarł w 77. chyba ostatni wielki szaman Nganasanów. To jest takie plemię bardzo północne, żyjące w tundrze na północ od Irkucka. Diuchade Kostiorkin się nazywał. On był szamanem z rodu szamańskiego, ale on potrafił zapanować nad duchem ospy i wyleczyć z ospy. Teraz, jak już ospa nie jest taką straszną tragedią, bo są na to leki i antybiotyki, to z kolei bardzo dużym powodzeniem cieszą się usługi szamanów, którzy panują nad duchem choroby alkoholowej na Syberii. Bo te rdzenne kultury tam, rdzenni ludzie bardzo łatwo popadają w alkoholizm.
Bardzo mało im trzeba, żeby się porobić do nieprzytomności.
[43:35] - Ale tutaj mówię jako taka wstawka do tej ospy, ponieważ ja nie pamiętam w tej chwili, jak się nazywała jedna z większych szamanek syberyjskich, która nawet przeszła ospę. Była na granicy życia i śmierci. W tym czasie miała to powołanie. Co więcej, jej opiekunem został duch tej choroby i on ją uczył, jak leczyć tę chorobę. Także ona była tą największą specjalistką. Później pamiętam, też była z którychś z Jakutów, ale nie pamiętam nazwiska jej. I ona się zajmowała głównie leczeniem ospy. Co więcej, z pomocą ducha ospy, który jej później cały czas towarzyszył.
[44:06] - Mogę tu małą dygresję wstawić, która wynika z animistycznego sposobu spoglądania na świat. Nie ma czegoś takiego jak absolutne zło i absolutne dobro. Duch ospy, który jest tutaj dobrym przykładem, czyni ludziom zło, szkodę, bo ludzie chorują, umierają i z punktu widzenia człowieka jest to złe. Ale ten duch sam w sobie nie jest zły. On nie szkodzi, bo chce, tylko dlatego, bo taka jest jego natura, taka jest jego rola. On w ten sposób funkcjonuje. Tak jak człowiek zabija zwierzę, żeby zjeść, to z punktu widzenia tego zwierzęcia też jest czynione jakieś zło, szkoda wyrządzona temu zwierzęciu. Ale człowiek nie zabija dlatego, że lubi. Ja mówię o normalnych przypadkach. Człowiek nie zabija dlatego, że lubi, tylko dlatego, że musi zjeść.
W ten sposób to działa. Continue. O czym to myśmy mówili? O duchu ospy.
[45:14] - I tutaj też można dygresyjnie zauważyć, że w szamanizmie często jest tak, że szaman rozpoznaje choroby może nie tyle po objawach, co po duchu. Też często w trakcie inicjacji musi nauczyć się rozpoznawać te sytuacje, żeby widząc tego ducha, wiedzieć, co takiej osobie zagraża często wcześniej, zanim ta choroba faktycznie zaatakuje. I tutaj też później taka walka o zdrowie tego człowieka często jest to po prostu forma wręcz walki z samym duchem tej choroby.
[45:46] - Szaman musi przejść tę inicjację i przebudowę ciała. Cały czas jedziemy Syberią, bo tam to jest najciekawsze do opowiadania. A dwa, syberyjski szamanizm jest uważany za archetypowy, za klasyczną wersję szamanizmu, bo szamanizm Indian północnoamerykańskich czy południowoamerykańskich nie jest już uważany za klasyczny szamanizm. Tak samo grenlandzki w sensie rozumienia tego słowa takim stricte. Szaman często bierze ducha choroby w siebie, więc ta inicjacja, przebudowa ciała musi nastąpić po to, żeby on miał w sobie siłę, żeby wciągnąć tego ducha choroby, ospy czy grypy, czy anginy, bo to są też poważne choroby. Szamani też z tego leczą.
[46:39] - Mam pytanie co do ducha choroby. Czy pod nazwą duch choroby rozumiemy istotę, która w jakiś sposób panuje nad chorobą, czy to jest po prostu duch choroby, taki jak duch szklanki? W tyle, że duch choroby posiada świadomość, a duch szklanki też posiada czy nie posiada?
[46:53] - Nie ma to żadnego znaczeniaZupełnie nie ma to żadnego znaczenia czy duch choroby jest na takiej samej zasadzie jak duch szklanki, czy jest to istota, która ma większą świadomość, czy mniejszą. Z reguły jest tak, że im gorsza choroba, tym ten duch ma większą świadomość. Im cięższa. Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo proces uzdrawiania jest taki sam. Inaczej.
[47:20] - Właśnie chodziło o samą naturę tej istoty, która jest nazwana duchem choroby. Jak ona funkcjonuje w świecie materialnym?
[47:30] - Ja ci powiem tak. Szczerze powiedziawszy nie wiem i nie jest mi to tak do końca potrzebne do szczęścia. Szaman generalnie, nie chcę mówić o sobie. Szaman rozwiązuje problem, który zaistniał. Jeżeli masz ducha choroby, to on przychodzi, załatwia tego ducha choroby i go odsyła. Co się z tym duchem choroby dzieje potem? Średnio go interesuje. Jak to mówi stare dobre ukraińskie przysłowie nie tykaj hymna, ne budu smerdyło.
[48:03] - Howna.
[48:04] - Howna. Widzisz.
[48:06] - A jest jakiś powód, dla którego ten duch choroby akurat do konkretnej osoby przychodzi?
[48:10] - Może być tak, że mu się trafiło. Może być tak, że ta osoba została-
[48:16] - Stare wetknął.
[48:17] - Tak, oczywiście, jak najbardziej. Może być też tak, że taki człowiek jest podatny na chorobę, bo jest osłabiony na przykład albo ma mniejszą odporność. Bo też trzeba cały czas pamiętać, że to wszystko jest równoważne ze sobą, że uzdrawianie duchowe i tak samo duchowe przyczyny chorób są tak samo ważne i tak samo prawdziwe i powodujące chorobę, jak przyczyny fizyczne. Źródło jest jedno.
[48:50] - Nie dodałeś jeszcze o zsyłaniu ducha choroby na konkretne osoby czy szamana.
[48:55] - Oczywiście, szaman jak najbardziej może również to zrobić.
[48:58] - Czarny szaman.
[48:59] - Nie czarny. Biały też może.
[49:01] - Ale tego nie robi.
[49:02] - Przepraszam, mam pytanie czy można komuś podesłać takiego ducha?
[49:06] - Oczywiście.
[49:06] - Na przykład ta osoba sama, która ma jakieś tam predyspozycje, to może sama przywołać coś takiego do swojego domu, ogrodu i tak dalej, w takim stylu?
[49:17] - Może.
[49:18] - Mówiąc językiem takim bardzo newage'owym, to czasami niektórym są potrzebne takie doświadczenia.
[49:22] - No właśnie.
[49:24] - Tak. Może ktoś, kto ma jakieś predyspozycje do kontaktów z duchami, może uprawiać czarną, w sensie złą animistyczną magię i próbować zesłać na kogoś ducha choroby.
[49:36] - Przeciągnąć do siebie?
[49:39] - Może się tak zdarzyć. Może się tak zdarzyć.
[49:42] - To ma na przykład miejsce w ewolucyjnym przeciągnięciu szamanizmu voodoo. To jest bardzo tam popularne. Duchy chorób i chorób.
[49:51] - Tak, bo voodoo to się wywodzi z afrykańskiego szamanizmu. Ale tam tak naprawdę każdy może, jak już gadamy o voodoo, odprawiać rytuały konkretne, każdy może z tymi loa czy z orisha, z tymi duchami pracować. Ale ten kapłan czy bokor, ten zły czarownik voodoistyczny bardziej się w tym specjalizuje. Na tej zasadzie. Jest w tym lepszy. Ma więcej mana. Specjalizacja. A wiem, co jeszcze mieliśmy powiedzieć. To ty miałaś powiedzieć. O tym, żeby teraz po tym całym wykładzie nikt u siebie nie szukał.
To ty powiedz. Dawaj, Dobczońska, pomóż.
[50:43] - Ponieważ tutaj mówiliśmy o różnych takich formach, czy może inaczej, znakach, które wskazują na to, jak może wyglądać powołanie, inicjacja szamańska. Też ważne jest to, że jak przyjdziemy do domu, żeby przede wszystkim każdy w sobie nie szukał tego szamana na siłę. Bo tak naprawdę można powiedzieć, że tak jak to powiedział jeden z szamanów, szamanem się nie zostaje, szamanem się jest tak poniekąd. Ale też jest coś takiego, że ktoś, kto ma zostać szamanem, on będzie wiedział też. Że te duchy przyjdą, pokażą mu prostą drogę, nazwą często po imieniu w języku, który dana osoba zrozumie. I tak, że wiele osób, które tutaj są, też przechodzą jakieś fazy inicjacyjne, rytuały czy procesy inicjacyjne. To też nie znaczy, że od razu jest to inicjacja szamańska. Tak jak mówiłam też wcześniej, że do każdej drogi, każdej ścieżki, czy to duchowej, czy właśnie jakiejś takiej związanej z linią religijną, zawsze jest jakaś inicjacja, jakieś powołanie. Często jest to bardzo podobne. Też praca z duchami.
I się pogubiłam.
[51:46] - Że każda ścieżka ma swoją inicjację.
[51:48] - Każda ścieżka ma też swoją inicjację. One bardzo często są podobne. Na pewno osoby, być może wśród was jest więcej osób, które też tak jak ty, Tuuali, wspomniałaś, że tam też widzisz pewne rzeczy, czy jeszcze inne osoby tutaj też to widzą. Nie jest to od razu równoznaczne z szamanizmem, bo też taka droga pośrednictwa między nami a światem materialnym nie należy tylko do szamana.
[52:11] - Dobrze to powiedziałaś. Właśnie, bo każda ścieżka w jakiś sposób związana ze światem duchowym, poczynając od reiki, kończąc na wicca, jest równoprawna. Każda ścieżka jest tak samo dobra dla tego, kto na tę ścieżkę został powołany. To jest ważne.
[52:30] - I tutaj też są różne techniki, bo tak naprawdę też osoba, która wróży z kart i też może dzięki temu komuś coś przekazać, coś pomóc, nie jest w jakiś sposób gorsza czy ma mniejszą wartość niż osoba, która ma powołanie szamańskie czy powołanie uzdrowiciela, czy jakiekolwiek inne. Czy kapłańskie. I tutaj też na to trzeba zwrócić uwagę. Nie szukać w sobie na siłę też tego szamana, czy tak jak teraz to idzie z duchem mody można powiedzieć, że ja spotykam nawet sytuacje takie, że ktoś do mnie pisze, że on ma karty zwierząt mocy, on wróży i dla niego to jest podróż na zasadzie takiej, że on jest szamanem czy szamanką, bo przy herbacie położy karty. Czy na przykład szukanie tych zwierząt mocy.
[53:13] - W kładzeniu kart przy herbacie nie ma nic złego.
[53:15] - To niekoniecznie szamanizm. Są też w tej chwili takie różne, widzę też jakieś warsztaty poszukiwania zwierząt mocy, budzenia jakiejś bogini w sobie i tak dalej. Wszystko fajnie, jest to też jakaś fajna droga, co też nie czyni z kogoś szamana. Natomiast jest teraz moda też na ten szamanizm. Jest to fajne słowo, lepiej brzmi niż jakaś tam wiedźma, czarownica, egzotycznie. Zrobiła się na to moda. Nie wszystko, co jest w duchowości, co jest pośrednictwem między nami a duchami. Nie wszyscy, którzy widzą duchy, są szamanami i na to też trzeba zwrócić uwagę. I nie każdy, kto ma jakieś znamię, myszkę czy przeszedł jakąś chorobę z gorączką i miał wizję, jest szamanem.
[53:54] - To znaczy wystarczy to.
[53:55] - To też prowadzi do tego, żeby nie leczyć swoich kompleksów tym i to wszystko.
[54:02] - Brawo, brawo! Ważne. A propos zwierząt mocy to, co Szepcząca poruszyła. O tym zrobimy następne spotkanie o zwierzętach mocy stricte, ale to, co chciałem zaznaczyć, że warsztaty poszukiwania zwierząt mocy w weekend i tak dalej, to nie trzyma się kupy z prostego względu. Znowu porównam to do Wicca, bo każdy to kojarzy, ale zwierzę mocy w animizmie, w ogóle duch opiekuńczy można to szerzej nazwać w ten sposób, bo to nie zawsze musi być zwierzę. Duch opiekuńczy. Znalezienie takiego ducha jest bardzo silnym i bardzo mocnym przeżyciem, porównywalnym do wierzbowania w chrześcijaństwie, inicjacji w Wicca. W ten sposób. To nie może być tak, że przyjadę sobie, położę się na kocyku, ktoś mi pobębni przez pół godziny, zobaczę sarenkę. Haha, mam ducha, nie?
[54:57] - Potem nawet.
[54:58] - To nie tak działa. To jest bardzo mocne przeżycie, które powinno odbyć się prawidłowo, bo to jest wiązanie się tak jak w chrześcijaństwie z aniołem stróżem.
[55:12] - Bardzo silnie.
[55:13] - Bardzo silnie. Dokładnie. Wymienia się tak naprawdę-
[55:15] - Z duchem bądź duchami, bo to też nie jest tak, że możecie często gdzieś przeczytać, że ktoś ma jeden totem i kilka duchów. To też nie jest tak, że ma się jakiegoś jednego często głównego ducha zwierzęcia, który przewodzi, ale często to jest tak, jak to właśnie fajnie jest określone, że duch host duchów. Czyli tych duchów może być więcej i niektóre się zmieniają, niektóre są z nami przez cały czas, pojawiają się w różnych sytuacjach. Każde spotkanie z każdym tym nowym duchem, który do nas przychodzi, jest bardzo takim rytualistycznym, można powiedzieć, przeżyciem. A na pewno nie znajdujemy totemu poprzez wyciągnięcie dziewięciu kart mocy zwierząt. I ta dziewiąta to jest totem, ale też się z takim czymś spotkałam, że mam swój totem, bo w urodziny wyciągnęłam dziewiąta karta to totem. Ale jeszcze anioła się przypisuje do dnia twoich urodzin.
[55:59] - Po pierwsze do zwierząt mocy to trzeba dorosnąć, wiedzieć, po co się go w ogóle szuka, dlaczego chce mieć się tego ducha opiekuńczego. Do tego trzeba dojrzeć.
[56:10] - On też prowadzi nas, że jak wyczytamy gdzieś, co na pewno gdzieś może być pomocne, że taki duch to jest od tego, że nas tam budzi, a sowa to, że coś tam widzi i że będzie nagle widział i tak dalej. To nie jest też tak, bo to trzeba tak naprawdę wejść w kontakt z tym duchem i zapytać, co on nam chce pokazać, co nas chce nauczyć i w czym być pomocny.
[56:32] - Ci wszyscy, którzy mnie jeszcze nigdy wcześniej nie widzieli na oczy, mogą nie wiedzieć.
[56:35] - Mieli szczęście.
[56:37] - Ja jestem znany z tego, że psuję tego typu imprezy i zawsze pod koniec straszę i ostrzegam, ostrzegam i straszę. Chciałem się z wami podzielić przypadkiem z mojej paroletniej kariery uzdrowicielskiej, dlatego, że tym też się zajmowałem. Był sobie człowiek, który postanowił sobie pewnego dnia, że zostanie szamanem i zaczął mówić, że jest szamanem i pracować tymi technikami, co się duchom strasznie nie spodobało i zrobiły mu taki burdel w życiorysie, że prostowałem to z nim przez półtorej roku. To nie jest zabawa.
[57:11] - Owszem, w szamanizmie wykorzystuje się środki psychoaktywne zmieniające świadomość i stosuje się je często. Inaczej: w każdej kulturze można spotkać jakiś sposób na wykorzystanie związków roślinnych. Generalnie tak, to nie jest prosty i zwykły narkotyk, jakikolwiek, który się bierze dla fazy i który ma cię przeprowadzić przez coś. Inaczej. To nie jest droga na skróty w żaden sposób. To jest wręcz droga naokoło, która dzięki wykorzystaniu takich środków psychoaktywnych można więcej zobaczyć. Duch takiej rośliny czy muchomora czerwonego, czy ayahuaski może pokazać ci więcej. Dzięki niemu szaman może mieć więcej mocy do zrobienia czegoś, ale do tego się trzeba bardzo mocno przygotować, żeby nad wizją, którą zsyła taki duch, móc zapanować i coś z niej wynieść. Bo ogarnięcie wizji, które się pojawiają na przykład po ayahuasce czy po muchomorze, czy po szałwii wieszczej jest trudne po prostu. I trzeba mieć żelazny umysł i megasilną wolę, żeby potrafić wyciągnąć z tego coś więcej niż tylko banie.
[58:34] - Tutaj na przykład syberyjscy szamani używają często alkoholu, a to dlatego, że on działa na ich żołądki silnie, ponieważ nie są przyzwyczajeni do trawienia węglowodanów i to im robi sieczkę w mózgu i po prostu się też uzależniają.
[58:49] - Spirytus jest często wykorzystywany. Jeden z szamanów Huicholi to jest plemię z południowego Meksyku. Powiedział kiedyś o peyotlu, gdy go antropolog pewien zapytał, dlaczego zażywa narkotyki. A on powiedział, że aspiryna to narkotyk, a peyotl jest święty. To znaczy, że te rośliny mocy to jest święty sposób na doświadczenie świata duchów i kontakt z duchami, a nie jest to sposób na dobrą imprezę.
[59:33] - Z roślinami psychoaktywnymi, jeżeli wchodzimy w kontakt taki jak tutaj mówimy, czyli zażywamy-
[59:38] - O tym też zrobimy osobny wykład.
[59:40] - Tak, ale szamani mogą wchodzić też w kontakt typowo duchowy, czyli bez przyjmowania, a po prostu sam kontakt z rośliną. Też coś takiego jest na przykład z szałwią divinorum bodajże też tak często wchodzą bez palenia, bez przyjmowania doustnego, po prostu-
[59:55] - U Castanedy, chociaż Castaneda to jest jedna wielka ściema tak naprawdę. Piękne. U Castanedy à propos wchodzenia w kontakt z rośliną mocy bez zażywania. Tam jest pokazane to w taki sposób, że w jakimś tam rytuale wtajemniczającym ten Don Juan każe mu sporządzić fetysz, laleczkę z korzenia bielunia, który w charakterystyczny sposób zasadził, uprawiał i tak dalej. I też ma jakąś praktykę, ceremonię z tym bieluniem, w ogóle go nie zażywając.
[01:00:30] - Co do lekkiego przyjmowania roślin tak nazwanych za rośliny mocy, to w momencie, kiedy jesteś zupełnie nieświadomy tej całej duchowej strony, to możesz sobie pozwolić na tego typu dodatek do imprezy jako dodatek do imprezy. Natomiast w momencie, kiedy już wiesz, że to jest roślina mocy i że ma swojego ducha i co on potrafi z tobą zrobić, to jak go potraktujesz lekceważąco, to jest w stanie się po tobie nieźle przejechać.
[01:00:57] - Tak, to prawda. Jak to było w Spider-Manie? Z wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność. Tak? Więc im więcej wiesz o świecie duchowym... Tak, Spider-Man był szamanem i to będzie podsumowanie naszego wykładu dzisiejszego.
[01:01:13] - Im więcej wiesz o właściwościach duchowych tych roślin, tym z większym szacunkiem powinnaś do nich podchodzić, bo inaczej się po prostu obrażą. Kolejna opowieść z mojej praktyki. Dziewczyna sobie postanowiła łyknąć bielunia, bo tak sobie wymyśliła. Przywiozła ją do domu policja dwa dni później i ona mi mówiła rzeczy, które widziała. Do tej pory nie jest pewna, czy one się wydarzyły naprawdę, czy były tylko wizją, więc narobiło jej to niezłego bałaganu w głowie.
[01:01:51] - I dobrze, że przeżyła.
[01:01:54] - Tak.
[01:01:54] - Bo jeśli chodzi o bielunia, to tam granica między tym, co jest toksyczne, śmiertelne, a tym, co jest-
[01:02:00] - Przed zażyciem skonsultuj się z szamanem bądź uzdrowicielem, gdyż każda roślina mocy niewłaściwie stosowana jest zagrożeniem dla zdrowia.
[01:02:09] - Trzeba też pamiętać o tej modnej ostatnio ayahuasce. Dosyć dużo osób robi rytuał ayahuaski. Tak naprawdę nie jest to aya, tylko to jest ruta, tutaj nasza, jest specjalnie preparowany zestaw ziół. Natomiast kontakt z ayą tak naprawdę szamani curanderos, to oni też cały rytuał przygotowania zarówno tej ayi, jak i jeszcze innych roślin, wielogodzinny i jest to też bardzo rytualne. To, co za pieniądze dla turystów robią, czy właśnie takie poszukiwanie wizji, to jest po prostu coś-
[01:02:39] - Robi henę.
[01:02:40] - ... kto swoje ma fajną przygodę. Natomiast dla nich kontakt z rośliną mocy jest wręcz mistyczny i rytualny.
[01:02:48] - Tak na podsumowanie już tego wszystkiego, to ja bym chciał tylko powiedzieć, że jeżeli jakakolwiek ścieżka od reiki przez szamanizm, Powidka, trzeci raz się pojawiła, wymaga od człowieka, cokolwiek by nie praktykował, podejścia na serio. Podejścia na serio i postrzegania każdej strony tej ścieżki i niepodchodzenia do tego w ezos rezos sposób, czyli w sposób różowy, łatwy i przyjemny. Żadna ścieżka duchowa, która jest wartościowa, nie jest łatwa i przyjemna tylko i wyłącznie, bo każda ścieżka duchowa, która jest wartościowa, stawia przed podążającym nią człowiekiem wyzwania. I te wyzwania, które są pokonywane przez człowieka, poczekaj, zdanie skończę, stanowią o jej wartości. I dziękuję. Ja tyle. Hołd.
[01:03:43] - Ale to nie oznacza, że wasza ścieżka nie ma wartości jeżeli zdarzają wam się na niej miłe rzeczy oprócz tylko widywania blachów.
[01:03:51] - Oczywiście, że tak. Nie dajmy się zwariować. Nie pójdźmy w drugą stronę. Emo ezos rezo.
[01:03:56] - Ale ja lubię poszukiwanie blachów. To jest fajne, jak się znowu coś pojawia. Wizja uzależnia.
[01:04:02] - To teraz jak już-
[01:04:03] - To teraz już to możecie pytać.
[01:04:05] - Każdy ma po prostu przeszkody, wyzwania i przyjemności na swoją miarę.
[01:04:09] - Ja tylko jeszcze bym tak chciała dopowiedzieć to, co na przykład też Makary powiedział, że oczywiście każda ścieżka ma jakieś te swoje blaski i cienie, ale też z drugiej strony, jeżeli gdzieś tam się słyszy, że wszystko to jest takie odrzucanie cierpienia, wszystko tutaj się kochajmy i w ogóle jedność i miłość.
[01:04:25] - Otwórzmy się na miłość.
[01:04:26] - Otwórzmy się na miłość i w ogóle afirmujmy, żeby nie było cierpienia. Okej, afirmujmy, ale tak naprawdę też swoje trzeba przejść, żeby coś przerobić, bo inaczej to jest tylko kopanie pod dywan tych śmieci nieprzerobionych. I czy to będzie szamanizm, czy to będzie jakakolwiek inna ścieżka, trzeba pewne rzeczy przejść.
[01:04:43] - Dziękujemy.