http://ekstrasierpc.pl/pl/669_materialy_partnera/256_nowoczesny_i_stylowy_twoj_miejski_ogrod.html







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Za granicą śmierci: Co mówi nauka o życiu po życiu


Dodano: 2016-09-28 22:26:04 | Wyświetleń: 2580 | Przeczytam później


Czy to, że widziałeś niebo, oznacza, że ono istnieje? Ta kwestia stanowi coś więcej, niż tylko zagadkę. Od tysięcy lat niektórzy ludzie twierdzili, że naprawdę odwiedzili miejsce, które - jak głosił Święty Paweł - "nie widziało ludzkie oko ani nie pojął ludzki umysł", zaś ich historie bardzo często zawierają ten sam tok narracyjny.

Sceptyk, oszust lub niewinny człowiek cierpi niedolę lub doznaje uszczerbku: otrzymuje cios w głowę, dostaje wylewu, zostaje ranny w wyniku wypadku samochodowego lub cierpi na stole operacyjnym. Ogarnia go uczucie odłączenia, poczucie przebywania "poza" samym sobą. Być może staje u wejścia: bramy, drzwi, tunelu. I wówczas, równocześnie, zostaje przeprowadzony przez inne światy, które wyglądają i wydają mu się bardziej "realne", niż świat, w którym wcześniej przebywał. Te rzeczywistości są jednocześnie znajome i obce, zawierają muzykę która nie brzmi jak muzyka oraz światło jaśniejsze od jakiegokolwiek światła, jak też stworzenia, które mogą być lub nie aniołami, no i znajome twarze utraconych ukochanych bliskich, jak też postaci historyczne, a nawet - zależnie od narratora - nawet samego Jezusa. Turysta otwiera usta ze zdziwienia. Brakuje mu słów. Niechętnie, opuszcza to miejsce, by powrócić do swojego ciała i swojej ziemi. Lecz to doświadczenie zmienia go na zawsze. Przekonany, że doznał całkowicie odmiennej rzeczywistości, jest spokojniejszy, bardziej pewny siebie, zdeterminowany by przekazać światu niebiańską prawdę. Opowiada zgromadzonym ludziom swoją historię. Ogłasza wszem i wobec: "Niebo naprawdę istnieje!".

Księga Henocha, napisana setki lat przed narodzinami Chrystusa, opowiada jedną z wersji tej historii, podobnie czyni też Księga Wyjścia, najważniejszy w Chrześcijaństwie opis niebiańskich widoków i dźwięków. Tak też czynią średniowieczni wizjonerzy, których zeznania były dla Wieków Średnich tym, czym dla XXI wieku jest telewizja: "prawdziwymi" wydarzeniami, sprzedawanymi w charakterze rozrywki dla pospólstwa (zawierającymi wpleciony w nie przekaz chrześcijański). I pomimo - a może z powodu - rosnącego w naszych czasach racjonalizmu, ten gatunek narracyjny dziś rozkwita. "Dziewiętnaście Minut w Niebie" (2004) o chrześcijańskim pastorze, który trafił przed oblicze Boga po wypadku samochodowym, "Niebo Naprawdę Istnieje" (2010) o dziecku, które widzi niebo w trakcie operacji chirurgicznej, czy też "Dowód na Istnienie Nieba" autorstwa neurochirurga z Duke University, który trafił do nieba w 2012 roku - wszystkie te pozycje stały się bestsellerami, i wszystkie wypełniają ten sam szablon przekazywanej historii. Neurochirurg, Eben Alexander, w wywiadzie dla Newsweeka w 2012 roku powiedział, że jego doświadczenie przekonało go, iż jego świadomość (dusza lub jego "ja") istnieje gdzieś w oddzieleniu od umysłu i może samodzielnie podróżować do innych wymiarów. "Ten pozacielesny świat świadomości", napisał, "stanowi nową granicę, nie tylko dla nauki ale też i dla samej ludzkości, i mam wielką nadzieję że to, co przytrafiło się mnie, spowoduje że świat zbliży się o krok do zaakceptowania go".

Tego typu opowieści budzą dreszcz po części dlatego, że opowiadający je wykazują namiętne przekonanie właściwe dla religijnych konwertytów: widziałem to, więc musi to być prawda. Według ankiety Gallupa, około 8 milionów Amerykanów twierdzi, że mają za sobą doświadczenie z pogranicza śmierci (NDE), a wielu z nich uznaje to doświadczenie za dowód na istnienie życia po śmierci - równoległej, duchowej rzeczywistości, dla wielu bardziej rzeczywistej, niż nasza. Raymond Moody, który w 1975 roku napisał "Życie po życiu" - jedną z pierwszych popularnych książek poświęconych NDE - w wywiadzie dla CNN w 2013 roku powiedział, że wśród ludzi, którzy doświadczyli NDE, przekonanie o istnieniu życia po śmierci wykracza poza to, czego naucza religia. "Wiele osób opowiada o spotkaniu ze świetlistą istotą", stwierdził. "Chrześcijanie nazywają ją Chrystusem. Żydzi mówią, że to anioł. Zbadałem przypadki na różnych kontynentach i to samo o spotkaniu z istotą charakteryzującą się pełną miłością i współczuciem słychać w Chinach, Indiach i Japonii". Moody był jednym z założycieli Międzynarodowego Stowarzyszenia na rzecz Badań nad Doświadczeniami z Pogranicza Śmierci, czyli grupy poświęconej budowaniu globalnego zrozumienia tego rodzaju doświadczeń.

Jest to niemalże odwrotność starej filozoficznej zagadki: Jeśli pośrodku lasu upadnie drzewo i nie ma nikogo, kto by je usłyszał, czy wówczas wydało ono dźwięk? Jeśli jesteś pewien, że coś widziałeś (bądź czułeś lub słyszałeś), czy oznacza to, że jego istnienie jest udowodnione empirycznie? A jeśli masz predyspozycje do tego, by chcieć coś zobaczyć, czy istnieje większe prawdopodobieństwo że rzeczywiście to zobaczysz, tak jak Harry Potter zobaczył swoją drogą odeszłą matkę w magicznym lustrze Hogwartu? I wreszcie, czy to że widzisz coś, będąc zestresowanym, w stanie nieświadomości lub przeżywając jakąś traumę, czy takie okoliczności poddają w wątpliwość wiarygodność twojej wizji? Na tym polega problem z NDE jako obszarem naukowego badania: nie możesz posiadać grupy kontrolnej. Większość ludzi znajdujących się na skraju śmierci umiera (stąd nie mogą opisać, jak ten proces wygląda), a ci, którzy przeżywają, zbliżają się do tej granicy na tak wiele sposobów - wypadek samochodowy, udar, zawał serca - że empiryczne porównanie ich doświadczeń jest niemożliwe. Na przestrzeni lat jednak, nauka przyjęła wiele teorii dotyczących związku pomiędzy wizjami nieba a chemicznymi i fizycznymi procesami, które zachodzą w chwili śmierci.

Andrew Newberg jest neurologiem i profesorem Uniwersytetu i Szpitala im. Thomasa Jeffersona, a swoją reputację zbudował, badając skany mózgów osób religijnych (zakonnic i mnichów), którzy w czasie medytacji doznają ekstatycznych doświadczeń. Uważa on, że "tunel" oraz "światło", które tak często opisują osoby doświadczające przeżyć z pogranicza śmierci, można z łatwością wyjaśnić. Jak wskazuje, w momencie zaniku wzroku tracimy dostęp do obszarów peryferyjnych. "To dlatego w takim momencie doświadczyłbyś uczucia przebywania w tunelu". Jeśli widzisz białe światło, może to być centralna część układu wzrokowego, która wyłącza się jako ostatnia.

Newberg wysuwa następujący scenariusz, podkreślający jego przypuszczenia: Gdy ludzie umierają, dwie części mózgu, zwykle działające w opozycji względem siebie, pracują wspólnie. Układ współczulny - sieć nerwów i neuronów, które biegną wzdłuż rdzenia kręgowego i docierają dosłownie do każdego organu w ciele - odpowiedzialny jest za pobudzenie lub podniecenie. On przygotowuje cię do działania. Układ przywspółczulny, bliźniaczy względem układu współczulnego, uspokaja cię i ożywia. W okresie życia, uruchomienie jednego systemu powoduje wyłączenie drugiego. Współczulny układ nerwowy uruchamia się, gdy samochód ścina cię na autostradzie, zaś system przywspółczulny działa, gdy zapadasz w sen. Jednak w mózgach osób przeżywających doświadczenia mistyczne, jak też w momencie śmierci, obydwa systemy "pracują" na pełnych obrotach, dając osobie odczucie zarówno zwalniania, przebywania "poza ciałem", jak też postrzegania realistycznie różnych rzeczy, włączając wspomnienia o ważnych ludziach i wydarzeniach z przeszłości. Możliwe, jak podkreśla Newberg - aczkolwiek nie ze stuprocentową pewnością - że wizje nieba są tylko zdarzeniami chemicznymi i neurologicznymi, zachodzącymi w momencie śmierci.

Co najmniej od lat osiemdziesiątych naukowcy wysuwali teorie, jakoby NDE występowały jako rodzaj fizjologicznego mechanizmu obronnego. Aby uchronić się przed zniszczeniem w trakcie traumy, mózg wydziela ochronne związki chemiczne, które również uruchamiają intensywne halucynacje. Teoria ta przyciągnęła uwagę w momencie, gdy naukowcy zdali sobie sprawę, że dosłownie wszystkie cechy NDE - uczucie przemieszczania się przez tunel, przebywania poza ciałem, uniesienia duchowego, halucynacje wzrokowe, intensywne wspomnienia - można odtworzyć przy zastosowaniu dużej dawki ketaminy, środka uspokajającego dla koni często używanego na dyskotekach w charakterze narkotyku. W 2000 roku psychiatra Karl Jansen napisał książkę zatytułowaną "Ketamine: Dreams and Realities" (Ketamina: marzenia i rzeczywistości), w której przeprowadził rozmowy z wieloma osobami zażywającymi ten środek w celu wytworzenia tego typu doświadczeń. Jeden z tych ludzi opisał trip w sposób, który mógł znać Dante, czy też autor Księgi Wyjścia. "Wyszedłem do złotego Światła. Wzniosłem się do Światła i doświadczyłem bezsłownej wymiany zdań ze Światłem, którym - jak sądziłem - był Bóg (...) Fakt, że nie wierzyłem w Boga, uczynił całe doświadczenie jeszcze bardziej wstrząsającym. Po tym wszystkim, przez wiele godzin chodziłem po całym domu, mówiąc: Moje oczy ujrzały chwałę nadejścia Pana".

Zdaniem jednak niektórych naukowców, czysto naukowe wyjaśnienia niebiańskich wizji nie wystarczą. Emily Williams Kelly to psycholog, pracująca na Wydziale Badań nad Postrzeganiem na Uniwersytecie Stanu Virginia, który badanie nad NDE traktuje w charakterze uprawnionej dziedziny nauki. Jej życiorys jest imponujący: ukończyła studia w Duke, Uniwersytecie Stanu Virginia oraz Uniwersytecie w Edynburgu - a nie są to instytucje kojarzone z badaniem zjawisk nadnaturalnych lub paranormalnych. Kelly całą swoją karierę spędziła na badaniu, jak to ujęła, "interfejsu mózg-umysł". Praktycznie rzecz ujmując, przeprowadza ona rozmowy z ludźmi i usiłuje odnaleźć szablony występujące między ich podobieństwami. Kelly uważa, że doświadczenia ludzi, którzy mieli wizje z pogranicza śmierci, pokazują, że świadomość istnieje nawet po tym, jak ustaje normalna funkcjonalność mózgu (przypuszczalnie popiera ona niektóre ze stwierdzeń Ebena Alexandra). Teoria ta, jak argumentuje Kelly, mogłaby zasugerować wyjaśnienia dotyczące życia po śmierci: "Jeśli nasze świadome doświadczenie w całości zależne jest od mózgu, wówczas o życiu po śmierci nie może być mowy - gdy umiera mózg, znika umysł. To jednak nie jest takie proste. Nawet w czasie gdy mózg wydaje się całkowicie niesprawny, ludzie wciąż doświadczają tych przeżyć".

O co jej chodzi? O to, że w chwili śmierci ludzie rzeczywiście przechodzą do innej rzeczywistości? I że nauka może to potwierdzić? Kelly wzrusza ramionami. Doświadczenia z pogranicza śmierci "każą nam otworzyć umysły i pomyśleć, że w umyśle i świadomości może być coś dużo więcej - jak dotąd, w takim kierunku zmierzam".

Gdy Alexander opublikował swoją książkę w 2012 roku, czerpiąc z pracy Kelly i jej męża Edwarda, naśmiewał się, jak zwykł to robić, z szerokich segmentów społeczności racjonalistycznych i naukowych. Gdy w wyniku bakteryjnego zapalenia opon mózgowych zapadł w śpiączkę, ujrzał nieprawdopodobne rzeczy. "Byłem plamką na skrzydle pięknego motyla", stwierdził w wywiadzie, "a wokół nas miliony innych motyli. Lecieliśmy poprzez rozkwitające kwiaty, kwiecie drzewa, i to wszystko się otwierało gdy przelatywaliśmy pośród nich (...) [Były tam] wodospady, zbiorniki wodne, niemożliwe do opisania kolory, a ponad tym wszystkim znajdowały się łuki srebrnego i złotego światła, a z nich dochodziły piękne pieśni. Pieśni o pięknocie niemożliwej do opisania. Później zacząłem nazywać je "aniołami", owe łuki światła na nieboskłonie". To doświadczenie przekonało go ponad wszelką wątpliwość o istnieniu kochającego Boga i zdolności dusz do podróżowania do rzeczywistości, w których przebywa Bóg. Jak pisał, idea bezboskiego wszechświata "leży teraz zniszczona u naszych stóp". Zniszczyło ją to, co mnie spotkało, ja zaś zamierzam poświęcić resztę życia na badanie prawdziwej natury świadomości i przekonywaniu tak zrozumiale jak tylko potrafię, że jesteśmy czymś więcej, dużo więcej niż tylko fizycznymi mózgami".

Pisarz-racjonalista Sam Harris, również neurolog, alexandrowski przypadek NDE poddał ostrej krytyce. Na łamach swojego bloga Harris napisał, że choć nie ma jakichś szczególnych przekonań co do istoty lub pochodzenia świadomości, był całkowicie pewny, że argument Alexandra tylko z pozoru był słuszny. Jak wskazał Harris, w czasie śpiączki kora mózgowa nigdy nie ulega całkowitemu wyłączeniu. Co więcej, lekarz nie okazał zrozumienia rodzajów neurotransmiterów, które mózg może wydzielać w czasie traumy, włączając neurotransmiter zwany DMT, który wytwarza halucynacje. "Pozwólcie Państwo, że zasugeruję, iż - obojętnie czy niebo istnieje, czy też nie - Alexander wypowiada się dokładnie tak, jak nie powinien wypowiadać się naukowiec, nie mając pojęcia o czym mówi", skonkludował Harris.

Moje obawy są nieco inne i sięgają zagadki drzewa w lesie. Uważam, że Alexander (i wszyscy inni, którzy twierdzą że odwiedzili niebo) widział to, co twierdzi, że widział, jednakże wizja jednej osoby doświadczona w czasie traumy nie stanowi kolejnego dowodu. Poza tym, całe to skupianie się na naukowych kompetencjach Alexandra, które towarzyszyło promocji jego książki, jest nieuczciwe i pozbawione sensu: prawdomówność czyjejś wizji nieba nie miałaby nic wspólnego z tym, kto jaką medyczną szkołę ukończył.

Lisa Miller, TIME
Na podstawie: "Visions of Heaven: A Journey Through the Afterlife"
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium