[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

UFO, mediumizm i zjawiska paranormalne


Dodano: 2017-04-28 16:10:28 | Wyświetleń: 957 | Przeczytam później
Zgodnie z doktryną spirytyzmu, dusza przeżywa śmierć ciała fizycznego, a niektóre odcieleśnione osoby mogą komunikować się z żyjącymi


W pewnym momencie historii Ameryki, wiara w spirytyzm była równie silna - i równie kontrowersyjna - co dzisiejsza wiara w UFO. Można też narysować widoczną paralelę pomiędzy tymi dwoma tematami, które przypuszczalnie przyciągają również niektórych z tych samych ludzi z różnych obszarów badań zjawisk paranormalnych - szczególnie w ostatnich latach, gdy coraz więcej ludzi przyjmuje rzeczywistość UFO jako zjawisko przynajmniej częściowo o naturze paranormalnej lub nadnaturalnej.

Spirytualizm rozwinął się w połowie XIX wieku i przez wiele dziesięcioleci zniewalająco fascynował opinię publiczną. Bez względu na to, czy ktoś wierzył, czy też był zdeterminowanym sceptykiem, każdy miał jakieś zdanie na temat rzeczywistości kontaktowania się ze zmarłymi, podczas gdy wielu innych poświęcało swoją energię na niezmordowane demaskowanie oszukańczych mediów, którzy zdaniem sceptyków nabijali ludzi w butelkę i chętnie zabierali ich ciężko zarobione pieniądze.

Czym jest Spirytyzm? Dla Spirytualistów, najbardziej fundamentalna jest wiara w to, że dusza przeżywa fizyczną śmierć, oraz że niektóre odcieleśnione dusze potrafią komunikować się z żyjącymi. Ów kontakt uzyskuje się za pośrednictwem medium, czyli osoby mającej rzekomo zdolność do odbywania rozmów z tymi, którzy odeszli.

Korzenie mediumizmu sięgają starożytnych tradycji szamańskich, stanowi on również rozwinięcie wielu tradycji duchowych. Większość rdzennych plemion amerykańskich posiadała co najmniej jednego szamana czy też "lekarza", który wchodził do specjalnie przygotowanego teepee i wprowadzał się w trans (niekiedy przy pomocy narkotyków), aby nawiązać kontakt z przodkami plemienia. Ci stojący na zewnątrz teepee widzieli przemieszczające się w środku tajemnicze cienie i postaci, które nie mogły należeć do szamana. Ten często miał związane ręce, a jego postura zabezpieczona - podobnie jak w seansach bez reguł.

W kulturze rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej znane jest zjawisko tzw. Drżącego Teepee (The Shaking Teepee Phenomenon). Szaman wchodzi do teepee, po czym pojawiają się cienie duchów - i to nawet wtedy, gdy znachor jest związany i nie może się poruszać


Prawdziwe medium może być kanałem dla wielu zjawisk spirytualistycznych (np. Wyrocznia Delficka w starożytnej Grecji). Osoba taka może posiadać zdolność jasnowidzenia i jasnosłyszenia, dar mówienia [innymi/wymarłymi?] językami oraz leczenia dotykiem. Może ona mieć wizje i z łatwością wchodzić w trans. Medium może też przyzywać duchy i przewodników ze świata zmarłych, a nawet sprawiać, że głosy odeszłych przemówią głośno do osób zebranych na seansie.

Znany brytyjski fizyk i chemik, Sir William Crookes, u progu XX wieku skategoryzował pewne fizyczne manifestacje aktywności spirytualistycznych. Obejmują one:

- przemieszczanie ciężkich przedmiotów poprzez kontakt, ale bez wysiłku mechanicznego
- zjawiska polegające na wydawaniu perkusyjnych i podobnych dźwięków
- przemieszczanie ciężkich substancji oddalonych od medium
- podnoszenie stołów i krzeseł bez ich dotykania przez kogokolwiek
- lewitacja ludzi
- przemieszczanie różnych małych przedmiotów bez dotykania ich przez kogokolwiek
- świetliste widziadła
- pojawianie się rąk, bądź to na poły świetlistych, bądź to widocznych w normalnym świetle
- bezpośrednie (automatyczne) pismo
- fantomowe postaci i twarze
- istnieje również możliwość przypadków szczególnych, które wydają się wskazywać na działanie wyższej inteligencji, jak również innych zdarzeń o złożonym charakterze

To wszystko przypomina krainę dziwności i osobliwości, i przywołuje mi na myśl wiele stwierdzeń osób porwanych przez UFO. Związek pomiędzy spirytualizmem a ufologią często był wzmiankowany przez Timothy`go Green Beckleya, szefa wydawnictw Global Communications oraz Inner Light Publications. Choć Beckley jest szeroko znany jako Mr. UFO, przez długi czas interesował się również sprawami spirytualistycznymi i okultystycznymi, wydał również ponownie wiele klasycznych prac z tej dziedziny.

Ostatnią z takich publikacji Beckleya jest "We Can Awaken the Dead: Evidence of an Afterlife Now!". W głównej mierze książka ta składa się z osobistej podróży ku spirytystycznej prawdzie wiceadmirała W. Osborne Moore`a, brytyjskiego oficera marynarki wojennej, który publicznie bronił twierdzenia, że możemy się komunikować z naszymi odcieleśnionymi bliskimi.

Sir William Crookes z uwiecznioną rzekomo na zdjęciu postacią ducha Katie King


Współczesny spirytyzm

Moore zaczął jako sceptyk. Opowiada o tym, że za namową znajomego przeczytał książkę wspomnianego wcześniej Williama Crookes`a "Researches into the Phenomena of Modern Spiritualism", która zdaniem Moore`a przyciągnęła wielu ludzi do tej tematyki. Czytelnicy zdumieni byli faktem, że naukowy tytuł Crookes`a nie powstrzymał go przed obszernym rozpisaniem się o istnieniu "sił wykorzystywanych przez niewidoczne inteligencje".

Moore postanowił przekonać się samemu i w 1904 roku udał się do mieszkającej w angielskim Portsmouth jasnowidzącej o nazwisku Pani Crompton.

"Używając jasnowidzenia, zobaczyła ona formującego się niedaleko mnie ducha", pisze Moore, "który bardzo był zbliżony do `Ioli`, takiej jaką ją pamiętam".

Inne medium, Pan Vango, opisał Moore`owi Iolę dwa lub trzy razy, podając jej imię.

"Były to pierwsze wskazówki, jakie otrzymałem", wyjaśnia Moore, "woli mojej krewnej aby nawiązać ze mną kontakt".

Wraz z upływem czasu, gdy Moore odwiedzał kolejne media, Iola w dalszym ciągu kontaktowała się z Moore`m.

"Ujmując rzecz krótko", pisze Moore, "odkryłem, że im głębiej wchodziłem w badanie Spirytyzmu, tym bardziej oczywiste stawało się, że - bez względu na to, czy tego chciał czy nie - indywidualność człowieka nie znikała w chwili śmierci. Czytałem książki, odwiedzałem jasnowidzów, przychodziłem na seanse, by zobaczyć materializację. Przez to wszystko ciągle przypominano mi o istnieniu bliskiej i drogiej mi krewnej osoby, starszej ode mnie, która odeszła trzydzieści siedem lat temu w kwiecie wieku. Jej ciągłe pojawianie się doprowadziło mnie do jednego tylko wniosku: byłem wiedziony ku ponownemu rozważeniu problemu nieśmiertelności".

"W końcu doszedłem do absolutnego przekonania, że to, co nazywamy "śmiercią", jest tylko wypadkiem, wrotami do wyższego życia które jest, w rzeczywistości, bardziej istotne dla zmysłów, jakie wówczas otrzymamy, niż to, jaką wagę do tego przywiązujemy. Bliska osoba, która udowodniła mi tę cenną prawdę, nazywana jest w niniejszej księdze "Iola" - jest to duchowe imię, które ona sama przybrała, aby uniknąć nieprzyjemnych komplikacji, które mogą się pojawić względem niej pośród tych z jej przyjaciół i krewnych, którzy nie są zaznajomieni ze Spirytyzmem".

W ten sposób Moore zapoznał się z tematem dzięki zmarłemu bliskiemu krewnemu, która nawiązała z nim kontakt. Iola przypuszczalnie powróciła do jego życia ze świata zmarłych, całkowicie spontanicznie i niewzywana przez Moore`a.

Wiceadmirał William Usborne Moore


Czując w sercu wiarę w prawdziwość Spirytualizmu, Moore obrał również na cel obalaczy.

"Nic z tego, co napisali, nie znalazło odzwierciedlenia w tym, co sam widziałem", deklaruje Moore. "W przypadku głupawych sugestii wysuwanych przez tych ignoranckich "wszystkowiedzących", pragnę wskazać na wydaną niedawno pracę, w której opisano, w jaki sposób uprawia się takie właśnie pisanie po tabliczce".

Pisanie po tabliczce przynależy do kategorii "fizycznych" zjawisk spirytualistycznych, gdzie duch chwyta w dłoń kawałek kredy i na niewielkiej tabliczce zapisuje przekazy z zaświatów.

"Duch wydaje siedzącemu polecenie, ażeby ten przyniósł swoją podwójną tabliczkę", pisze Moore, "a ekstrasens zwinnie umieszcza niewielki kawałek kredy, przygotowany wcześniej poprzez zmieszanie ze stalowymi opiłkami. Podczas gdy tabliczka jest trzymana pod stołem lub w innym miejscu, ekstrasens przesuwa kredę przy pomocy magnesu przymocowanego do jego rękawa i robi to tak, jak przy piśmie lustrzanym".

Obalający pisarz natychmiast stwierdza, że wykorzystywanie tej metody przez oszukańcze media stanowi niezbity fakt, Moore jednak w tej kwestii się nie zgadza.

"To określenie "faktu" jest nieprawdziwe", argumentuje Moore. "Czegoś takiego nie da się wykonać. Nawet przy użyciu widocznego dla wszystkich elektromagnesu, niemożliwością byłoby napisać dwadzieścia czytelnych słów. Gdy siedzi przed tobą drugi człowiek i cię obserwuje, niemożliwe jest napisanie pięciu czytelnych słów i pozostanie niewykrytym".

Niemniej jednak, jak przyznaje Moore, książki napisane przez obalających autorów sprzedawały się świetnie i być może pomogły krytykantom wspiąć się po drabinie społecznej swoich czasów.

"Bowiem dla większości wyedukowanych ludzi najważniejsze jest pozostać niewzruszonym w swoich umiłowanych doktrynach Dnia Sądu Ostatecznego", uzasadnia Moore, "i ognistego materialnego piekła dla tych, którzy się z nimi nie zgadzają".

W tym momencie czytający zauważą, że sposób, w jaki sceptycy zachowywali się w czasach świetności spirytualizmu, jest podobny do współczesnych obalaczy, którzy dyskredytują wiele osób doświadczających spotkań z UFO, czy to ofiar wzięć, czy też bardziej splugawionych kontaktowców z końca lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku.

Na początku swojej książki Moore opisuje inne zjawiska fizyczne, jakich był świadkiem, w tym materializacje głów i popiersi odcieleśnionych istot, śpiew duchów, szepty i latanie instrumentów muzycznych po pomieszczeniu i nad głowami siedzących, przy czym instrumenty przez cały czas grały tę samą melodię.

"Widziałem i słyszałem wiele rzeczy", pisze Moore, "których nie dało się wyjaśnić żadnym kuglarstwem lub dowolnego sortu oszustwem".

Bracia Davenport - najznamienitsze media fizyczne wszech czasów?

Takie manifestacje fizyczne, jak opisywał Moore, stanowiły codzienność dla Braci Davenport, dwóch amerykańskich spirytualistów, których talenty sławił nie kto inny jak sam Sir Arthur Conan Doyle, twórca nieśmiertelnego Sherlocka Holmesa. Doyle stworzył postać, której umiejętności logiczne rozwiązały wiele kryminalnych zagadek, sam Doyle miał jednak poglądy bardziej mistyczne. Dobrze znana jest jego walka przeciwko magikowi i niegdysiejszemu artyście Harry`emu Houdiniemu nad prawdziwością oświadczeń spirytystycznych - również tych od Braci Davenport. Beckley opublikował książkę opisującą ich bardzo publiczny konflikt, jak również inne dziwne teorie o "ukrytych mocach" Houdiniego.

Beckley wydał również książkę "Dark Séance: The Fabulous Davenport Brothers", która stanowi o części przedruk szczegółowego sprawozdania z ich karier spisanego na początku XX wieku. Ich historia rozpoczęła się w 1846 roku, gdy rodzina Davenportów była niepokojona czymś, co opisali jako "stukanie, uderzanie, głośne hałasy, trzaski, skrzypienie, w samym środku nocy". Nie wiedząc, jak zareagować, po prostu nie robili nic.

W czasach rozkwitu spirytyzmu, w pomieszczeniach w których odbywały się seanse często wykonywano zdjęcia duchów i ektoplazmy. Niektóre były w oczywisty sposób sfałszowane, pochodzenia innych nie dało się łatwo wyjaśnić. Po lewej zdjęcia rzekomej ektoplazmy, z prawej zaś widzimy tzw. "anielskie włosy", które często widuje się w miejscach lądowania UFO, i które znikają bardzo szybko, w ciągu kilku minut


Kilka lat później, gdy słynne Siostry Fox zaczęły być sławne z powodu doświadczania podobnych rzeczy, dziesięcioletnia Elizabeth Davenport stwierdziła, że skoro tego typu zdarzenia przytrafiły się komukolwiek, równie dobrze mogą przydarzyć się im. Państwo Davenportowie zebrali się wokół stołu, położyli na nim swoje dłonie - jak zgodnie z doniesieniami czyniły siostry Fox - i czekali, chcąc sprawdzić, czy coś się wydarzy. Po kilku chwilach na stole dał się wyczuć ruch przypominający puchnięcie lub uwypuklanie, po czym pojawiło się skrzypienie, pukanie, stukanie, i wreszcie bardzo głośne i gwałtowne odgłosy.

Ira Davenport, pięć lat starszy od swojej siostry Elizabeth, "z wielką gwałtownością począł pisać, a jego ręka w nietypowy sposób zaczęła wirować. Wydawało się, że te wiadomości pozostają całkowicie poza jego zdolnościami umysłowymi i fizycznymi, i poruszały sprawy znane tylko tym, do których były adresowane, i były poza jego osobistą wiedzą".

W innym incydencie na tym wczesnym etapie rozwoju Davenportów, noże, widelce i naczynia na śniadaniowym stole zaczęły "tańczyć wokoło, jak gdyby nagle dostały żywotności. W ciągu chwil kilku, stół zaczął się przesuwać, przechylać się na boki, stawać na jednej nodze, i wreszcie unosić się całkowicie nad podłogą, latać w powietrzu bez trzymania i przemieszczać się w taki sposób, że tylko cudem stojące na nim naczynia nie spadły i nie roztrzaskały się o podłogę".

W międzyczasie młodszy brat Iry, William, zaczął komunikować się z istotą, która twierdziła, że nie jest z tej Ziemi. Istota poleciła im przygotować większy stół dla lepszego obsłużenia tych, którzy będą przybywać z daleka i z bliska, by zobaczyć te cuda na własne oczy. Rodzina zaczęła urządzać regularne seanse, podczas których wielokrotnie na oczach świadków powtarzały się fizyczne manifestacje. Słyszano głośne stukoty, stół odpowiadał na pytania, w błysku rewolweru widziano postacie spektralne, w górnej części pomieszczenia pojawiały się światła, a instrumenty muzyczne latały w powietrzu, grając nad głowami zebranego towarzystwa.

Tabliczka wystawiona w Muzeum Lily Dale, z wciąż widocznym przekazem i rysunkiem kwiatów, sporządzonymi rzekomo przez ducha


Duchy w jakiś sposób zakomunikowały Davenportom, że Ira i William powinni wyjechać ze swoimi pokazami w trasę. Rozpoczęli od objechania stanu Maine i uprzejmie pozwolili obalaczom na dogłębne zbadanie ich sprzętu, jak również związanie braciom rąk i nóg tak, by nie mogli dokonać żadnego szalbierstwa. W takich warunkach, braciom nadal udawało się wyczarować tajemnicze ręce i dłonie, które grały na instrumentach muzycznych.

Będąc w Philadelphii, bracia spotkali się z "okrutnym sprzeciwem" ze strony "filozofów", dogmatyków religijnych, innych spirytualistów oraz ludzi ogólnie żądnych walki. Utrzymanie porządku wymagało zaangażowania pięćdziesięciu policjantów. Pomimo tego, bracia wciąż tworzyli nadzwyczajne manifestacje, nawet przed wrogo nastawionym wobec nich tłumem.

Wciąż zadziwiali swoich obserwatorów i kontynuowali swoje tournée w Anglii i Szkocji, występując nie tylko w teatrach, ale również w prywatnych domach. W ekskluzywnych w Londynie, wystąpili nie przed "ignorantami lud naiwniakami", ale przed wybraną widownią, którą stanowiły najtęższe umysły w Anglii, spośród których nikt nie był w stanie dostrzec żadnego sposobu oszustwa po stronie Braci Davenport.

Pisarz pracujący dla londyńskiej gazety The Morning Post, który był obecny na jednym z takich prywatnych seansów, donosił - nieco oszołomiony - że "Mogą oni być [bystrymi iluzjonistami], bądź też możliwe jest, że da się przywołać siłą woli jakąś nową siłę fizyczną, odpowiedzialną za coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się niewytłumaczalne. Można jedynie przyjąć, że widziadła, o jakich mowa, zaszły w warunkach i okolicznościach, które wykluczają domniemanie oszustwa. Jest to pole do badań dla świata nauki".

Bracia Davenport


"Dark Séance: The Fabulous Davenport Brothers" Beckleya zawiera również jego osobiste rozważania na temat braci i Spirytualizmu w ogóle, ze szczególnym zwróceniem uwagi na podobieństwa pomiędzy Spirytualizmem a obiektami UFO. Prawdą jest, że obydwa obszary wołają o poważne zbadanie przez społeczność naukową, na co nalegał publicysta The Morning Post w swoim sprawozdaniu z londyńskiego seansu.

Był to krótki przegląd książki "Dark Seance", sama jednak książka obfituje w fascynujące szczegóły. Ira zmarł w 1911 roku, zaś jego brat William zginął śmiercią tragiczną w 1877 roku, mając 36 lat. Bez względu na to, jaka tajemnica stała za ich domniemanymi cudownymi mocami, nigdy jej nie ujawniono ani nie odkryto.

Trzydzieści lat pośród zmarłych

Gdy czyta się Wiceadmirała W. Usborne Moore`a i Braci Davenport w dużej mierze z uwagi na to, że zajmują się fizycznymi manifestacjami mocy spirytualistycznych, istnieje również inna aleja zgłębiona w książce "Thirty Years Aming the Dead" wydanej po raz pierwszy w 1924 roku, której reedycja ukazała się nakładem Inner Light / Global Communications. Książkę wciąż można nabyć w starszych, droższych wydaniach, jednak to właśnie wersję Beckleya można nazwać naprawdę "kompletną i nieskróconą".

Wbrew temu co sugeruje tytuł, "Thirty Years" to nie jest nudne sprawozdanie z jakiejś pracy w kostnicy. Książka ta wciąż oferuje niezwykle rzetelne podejście do psychologii abnormalnej, która oparta jest na pomyśle, że ekstremalna choroba umysłowa spowodowana jest nie przez niesprzyjające środowisko lub zaburzenie chemii mózgu, lecz przez wdarcie się do Bogu ducha winnej osoby przez odcieleśnione duchy złych zmarłych.

Może Ci się wydawać, że leży tutaj materiał na świetny horror, będziesz jednak zaintrygowany, dowiadując się że "Trzydzieści Lat Wśród Zmarłych" to oparte na faktach, dobrze udokumentowane sprawozdanie z leczenia i rzeczywistego uzdrawiania osób chorych umysłowo przez nawiązywanie kontaktu z atakującymi duchami wewnątrz cierpiącego i przekonywanie duchów, aby odeszły.

Aby przeprowadzić tę postać terapeutycznego spirytualizmu, fizyk o nazwisku dr Carl A. Wickland pracował wspólnie ze swoją żoną, Anną, uznanym medium, która z własnej woli pozwalała na tymczasowe opętywanie samej siebie przez te nikczemne duchy, aby lepiej zrozumieć ich dokuczliwe motywacje. Wicklandowie następnie wykorzystywali te informacje do leczenia ofiar, które tak ponuro cierpiały z powodu tych destruktywnych wpływów z innego świata. Wraz z tą mediumistyczną koercją duchów przeprowadzaną przez własną żonę, Dr Wickland wywoływał lekkie wstrząsy elektryczne w szyi i kręgosłupie pacjenta, używając narzędzia o nazwie "generator Wimhursta" oraz podobnego do różdżki przyrządu, którego działanie powodowało "wyparcie" nikczemnego ducha osoby zmarłej.

W swoim wstępie do nowego wydania, Beckley wyjaśnia, że Wicklandowie czuli iż posiadają absolutny dowód na to, że te szalone duchy zmarłych lubiły kręcić się blisko osób żyjących, aby kontynuować czynienie zła nawet po śmierci. Ujmując rzecz skrótowo, przyczepiały się one do osób mających skłonności do podobnej rozpusty, lub kroczyły drogą ku życiu wiecznego hulaki i ostatecznemu potępieniu.

"Wpływ tych odcieleśnionych istot", pisze dr Wickland, "stanowi przyczynę wielu niemożliwych do wytłumaczenia i niejasnych zdarzeń ziemskiego życia oraz dużej części niedoli tego świata. Uznanie tego faktu wyjaśnia wielką część spontanicznych myśli, emocji, niemożliwych do kontrolowania zauroczeń, i niezliczonych innych dziwactw umysłowych".

Dr Wickland wskazuje, że "zapiski o opętaniach przez duchy sięgają najdawniejszej starożytności aż do czasów współczesnych", w tym Stary i Nowy Testament oraz legendy homeryckie. Publikacja Wicklanda stanowi przykład siły pewnych praktyk spirytualistycznych aby uleczyć głębokie rany psychologiczne i emocjonalne, czyli czegoś, z czym nauka wciąż nie może sobie poradzić, stosując terapię wykorzystującą lekarstwa i zwykłą rozmowę.

I choć prawdą jest, że dziś Spirytualizm nie może się pochwalić wieloma milionami zwolenników i wierzących, jak to było od 1850 roku do pierwszych dekad XX wieku, to jednak Timothy Green Beckley jest częścią procesu utrzymywania tego ruchu przed czytającą opinią publiczną i demonstrowania jego ciągłej istotności dla wielu obszarów nauk okultystycznych i wyścigu za prawdą stojącą za UFO i porwaniami przez obcych. Wysiłki wydawnicze Beckleya mogą pewnego dnia pomóc światu dojść do swego rodzaju paranormalnej "Teorii Wszystkiego", w której wszystkie tajemnice pasują do sobie odpowiednich miejsc - do oświecenia nas wszystkich.

Sean Casteel
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Autor sugeruje zapoznanie się z następującymi materiałami:

“We Can Awaken the Dead: Evidence of an Afterlife Now”
“Dark Séance: The Fabulous Davenport Brothers”
“Thirty Years Among the Dead”
“Revealing the Amazing Powers of Harry Houdini”
VIDEO/AUDIO – MR. UFO’S SECRET FILES – YouTube.Com

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Jamper (2017-05-27 9:55:02) #36413 | RAPORT | E-mail
    Bawiłem się Anielskimi Włosami spadaiącymi w mym pokoju owijałem je na rękę nie tylko ja widziałem widziałem tez makro kosmos satelity planety tego samego dnia widziałem tez raj wodospad pnącza ptaki wszystko w skali mikro miałem zdjęcia z obcymi widziałem koniec ziemskiego życia spuszczane bomby z satelit 1 osoba z ludzkości przeszyła miały być 2 tylko zachłanność 2 osobę straciła wiem kto to zrobił mam wizje widziałem Diabła w dębowym drzewie w gałęzi obciętej a za 2 razem w drzewie jablkogruszka widziałem matkę boska piękna w niebieskiej szacie potoczna gwiazdami widziałem cuda jestem inteligo wiem ze to prawda nie wieszcie nie musicie

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2018 by Radio Paranormalium