[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Historia Bryce`a Bonda


Dodano: 2017-10-17 01:11:34 | Wyświetleń: 717 | Przeczytam później
Bryce Bond, na zdjęciu ze współprowadzącą program telewizyjny "Dimensions in Parapsychology"


Historia ponownego wydania drukiem książki nieżyjącego już Bryce`a Bonda pt. "UFOs: Key To Inner Perfection" (UFO: Klucz do wewnętrznej perfekcji) jest równie interesująca, co sama książka. Wszystko zaczęło się w roku 2014, kiedy to Timothy Green Beckley, szef wydawnictwa Inner Light/Global Communications, otrzymał wyjątkowo rzadko spotykane zamówienie na książkę Bryce`a, opisującą wpływ, jaki kontakt z UFO wywarł na jego filozoficzne i metafizyczne postrzeganie samego siebie i ludzkości w ogóle.

W swoim wstępie do niedawno zaktualizowanego i rozszerzonego wydania książki, Beckley pisze o tym, jak to po raz pierwszy spotkał Bryce`a w połowie lat sześćdziesiątych. W owym czasie Beckley, wespół ze swoim partnerem, świetej pamięci Jimem Moseleyem, organizował małe spotkania klubu fascynatów latających spodków w środkowej części Manhattanu. Bryce pracował jako DJ w nowojorskiej stacji radiowej WTFM, w której unikał puszczania rock and rolla, grając głównie standardy typu Frank Sinatra. Bryce umiarkowanie interesował się UFO i ogłaszał za darmo na antenie spotkania klubu fascynatów latających spodków.

W trakcie niektórych krótkich rozmów, przy dźwiękach "Old Blue Eyes", Bryce przekazał Beckleyowi, że niedługo wybiera się na wakacje do Anglii. Bryce zapytał Beckleya o jakieś sugestie, co wypadałoby tam zrobić, o sprawach zbaczających z utartego szlaku i niebędących jedynie zwykłymi "turystycznymi" atrakcjami.

Beckley właśnie wydał książkę autorstwa brytyjskiego dziennikarza Arthura Shuttlewooda zatytułowaną "UFO Prophecy" (Proroctwo UFO), która poświęcona była ogromnej fali obserwacji mających miejsce w niewielkiej wiosce Warminster, w Salisbury Plain o rzut kamieniem od Stonehenge.

W końcu setki zwykłych świadków zaobserwowało "Coś" (The Thing), jak prasa lokalna określiła co bardziej tajemnicze obserwacje UFO w Warminster. Na szczyt wzgórza Cradle Hill w Warminster celem zobaczenia czegoś udało się również kilkoro celebrytów, w tym Mick Jagger i David Bowie. Krajowe media przez jakiś czas podchwyciły temat UFO w Warminster i wyprodukowały wiele telewizyjnych programów dokumentalnych.

Beckley sporządził dla Bryce`a list zawierający wprowadzenie w temat i wysłał go pocztą lotniczą do Shuttlewooda.

"Następnie usłyszałem", pisze Beckley, "o dwóch jegomościach, którzy stali się dość znanymi osobistościami, i że Bryce stał się dla Shuttlewooda kumplem do obserwowania nieba. Z kilku źródeł dowiedziałem się, że Bryce nie tylko widział UFO, ale również odczuwał energie psychiczne, stojąc wewnątrz kręgu zbożowego, jednego z pierwszych, i że miał kilka niemożliwych do wytłumaczenia doświadczeń, szczegółowo opisanych na kartach jego książki".

Wśród doświadczeń Bryce`a na przestrzeni lat było kilka incydentów z "zagubionym czasem", zabrano go również na pokład lądującego pojazdu, gdzie przebywał krótko pośród członków załogi. Jak to opisuje Shuttlewood, wydarzył się incydent, w trakcie którego Bryce był nieobecny w grupie obserwatorów nieba przez sześć godzin. Gdy jednak wrócił, Brryce twierdził, że czuł jakby nie było go dużo krócej.

Beckley pisze, że takie doświadczenie wstrząsnęłoby każdym, u Bryce`a jednak jedyną reakcją było uniesienie, nagły haj. Prawwie natychmiast po powrocie do Nowego Jorku porzucił pracę w WTFM, stwierdzając, że nie jest już w stanie wykonywać czynności tak powierzchownych, jak puszczanie w ruch nagrań Franka Sinatry. Bryce potrzebował wolności aby pomagać innym i ocalić ludzkość.

Bryce rozpoczął wykładanie na beckleyowskiej New York School of Occult Arts and Sciences (Szkoła Sztuk i Nauk Okultystycznych w Nowym Jorku), został instruktorem Kontroli Umysłu metodą Silvy, oraz dobrze znanym w okolicy uzdrawiaczem wiarą.

"UFO zmieniły jego życie", pisze Beckley, "jak zresztą stało się w przypadku wielu innych osób - zarówno w sposób pozytywny, jak i negatywny. Jakiś czas później, Bryce rozpoczął pracę nad książką, którą nazwał "Klucze do wewnętrznej perfekcji", i poprosił mnie o jej wydanie, na co się zgodziłem. W kwestii UFO książka nie zawierała niczego znaczącego, czułem jednak że to, co Bryce ma do powiedzenia, było wystarczająco istotne, aby wydrukować niewielki nakład 2000 egzemplarzy".

Ta pierwsza książka została wydana ponownie nakładem Inner Light/Global Communications. Czyta się ją jak swego rodzaju "zainspirowany przez obce istoty" podręcznik samopomocy, w którym Bryce próbuje nauczyć czytelnika o otwartym umyśle, aby zestroić swoją świadomość z kosmosem. Co, trzeba przyznać, nie jest łatwe do zrobienia, nawet z pomocą pasażerów latającego spodka. Naucza również, że zawsze warto żywić niesamolubstwo i bezwarunkową miłość dla drugiego człowieka i w ogóle dla świata.

"Niestety", pisze Beckley, "Bryce Bond nie doczekał publikacji książki. Odszedł mniej niż miesiąc przed tym, jak kartony [z książkami] dotarły z drukarni do naszego magazynu. Fakt ten zawsze mnie smucił, ponieważ wiedziałem, że Bryce włożył serce i duszę w przygotowanie tej publikacji".

Przez następne kilkadziesiąt lat książka sprzedawała się przeciętnie, jednak część z tego małego pierwszego druku została pożarta przez złą pogodę i wygłodniałe gryzonie. Gdy Beckley otrzymał wspomniane wcześniej zamówienie na tylko jedną kopię, postanowił zwrócić klientowi pieniądze i poinformować go, że książka zostanie wydana ponownie. Beckley następnie przekazzał książkę Williamowi Kernowi, jednemu z jego grafików, aby ją zeskanował.

Wówczas, niby zrządzeniem "szczęścia", Beckley przeglądał swoje obszerne archiwa i natrafił na zakurzoną czarną teczkę. Zorientował się, że był to częściowo zmieniony maszynopis autorstwa nie kogo innego jak samego Bryce`a, na temat jego doświadczeń w Wielkiej Brytanii. Beckley jak przez mgłę pamiętał, że Bryce dał mu tę książkę mniej więcej w czasie przekazania manuskryptu "Kluczy do wewnętrznej perfekcji" i poprosił Beckleya o opublikowanie jej w późniejszym czasie, jeśli będzie to możliwe. Kartki już wypłowiały i zmieniły kolor z białego na brązowawo-żółty.

To nowo odkryte, szczegółowe sprawozdanie ze spotkań z UFO, które doprowadziły do "Kluczy do wewnętrznej perfekcji", dodały więcej głębi i znaczenia do reprintowanego projektu. Teraz wyglądało na to, że UFO wywarły na życie Bryce`a większy wpływ, niż mogłoby się wydawać.

"Sszczerze mówiąc", pisze Beckley, "mam nieodparte wrażenie, że w jakiś sposób za tym wszystkim stał właśnie Bryce. Gdy spoglądał z jakiegoś wysokiego miejsca w kosmosie lub niebiańskiej rzeczywistości, jestem pewien, że chciał, aby inni odkryli chwałę jego doświadczeń wynikających z przemienienia, tak aby sami mogli doświadczyć własnego. Uważam, że Bryce chciał abym to zrobił, ponieważ jego historia tak naprawdę nigdy nie została opowiedziana w całości. Zdałem sobie sprawę, że publikację trzeba uaktualnić, a "wersję finalną" opublikować".

"Zaginiony" manuskrypt to ujmująca opowieść o tym, co przydarzyło się Bryce`owi, zanim uwierzył i odwiedził zanurzony w paranormaliach świat małej brytyjskiej wioski.

"Warminster, o tejporze nocy", pisze Bryce, "nawet jak na sobotę, było nieco opuszczone. Tylko kilkoro ludzi przechadzało się wąskimi ulicami. Przez cały czas czułem się obserwowany. To było najbardziej niezwykłe uczucie. Małe, wąskie uliczki, z wielkimi ceglanymi ścianami, zachmurzone niebo, i dziwnie ciche miasteczko - może preludium do tego, czego miałem tej nocy doświadczyć! Przeszedłszy krótką odległość starymi wąskimi ulicami i ukwieconymi ścieżkami, byłem zdumiony, jak pięknie to miasteczko pachniało i jak bardzo było czyste. Na wzgórzu niektórzy członkowie grupy rozstawili statywy na teleskopach, inni zaś czekali w pogotowiu z lornetkami i aparatami fotograficznymi".

"Uderzyło mnie to, jak bardzo wszyscy byli przyjaźni. Wielu było ciekawych, jeszcze inni poszukiwali wrażeń, a pozostali po prostu cieszyli się byciem tam wespół z tą ciepłą, kochającą grupą spirytualnych indywidualności, opowiadających historie i dyskutujących (...) NOL-e były tutaj obecne od wieków. Historia pełna jest doniesień o dziwnych świecących pojazdach, lądowaniach i kontaktowcach. Z powodu jednak negatywnego nastawienia dotyczącego tych dawnych zdarzeń, jak również lęku przed nieznanym przekazywanego z ust do ust, to wszystko przeniosło się do naszych czasów. Dopiero w tych czasach obwiniamy telewizję i filmy o dokonanie zniszczenia: tworzenie w umysłach niemalże zbiorowej paniki, poprzez ukazywanie UFO jako wrogów zstępujących z niebios, by pożerać, mordować i gwałcić - i wchłonąć nas!"

"Ta parodia istot, które pod względem rozwoju technologicznego, umysłowego i duchowego wyprzedzają nas o tysiące, a nawet miliony lat (...) Ludzie czują lęk przed tym, czego nie rozumieją. Bojąc się, strzelają i uciekają. Mamy wiele doniesień o tym, że w akcie paniki strzelano do UFO - robiło to nawet wojsko. Wejdź w ich buty i pomyśl: Co byś zrobił, gdybyś przybył na ich planetę, do ich wymiaru, wszechświata, lub w inny odcinek czasu? Pojechaliśmy na Gwiaździste Wzgórze (Star Hill), będące kolejnym starożytnym cmentarzyskiem. W tej części miasteczka wznieśli budowle Rzymianie, po których wciąż zostało niewiele ruin. Miejsce znajdowało się w dolinie, otoczone polami pszenicy i wysokimi wzgórzami. Niebo zaczęło się rozchmurzać, wypełnione tysiącami pięknych gwiazd, a tu wciąż żadnego UFO..."

"Robiło się już bardzo późno, a ja wciąż nie przeprowadziłem rozmowy z Arthurem Shuttlewoodem. Mój głos stawał się coraz słabszy, moja głowa zatkała się z powodu chłodnej wilgoci. Zwróciłem mu uwagę i zanurkowaliśmy do jednego z samochodów, aby się ogrzać, podczas gdy prowadziłem z nim wywiad. Opowiadał mi, że zaledwie kilka nocy wcześniej, w niewielkim zagłębieniu na które wskazał, widziano trzy duże istoty wzrostu około ośmiu stóp [ok. 2,4 metra - przyp. Iv.] W czasie ich obecności, ludzie odczuwali idące od nich ciepło; byli nim otoczeni i dał się wyczuć silny aromat róż i fiołków. Zupełnie niespodziewanie, gdy Arthur opowiadał, na polu tuż przed nami pojawiło się osobliwe światło. Pozostał względem niego cokolwiek indyferentny..."

"Następnie Arthur rzekł po cichu: "Bryce, bardzo się cieszę, że jesteś tu dzisiaj. To przed nami to UFO. Widzisz ten trójkątny kształt i kolorowe światła wokół niego? To bardzo dobry znak". Obiekt następnie w dziwny sposób zaczął się unosić - po czym po prostu zniknął. Osłupiałem! Byłem tak blisko. Gdy nagrywałem swój opis na taśmę dla słuchaczy z Ameryki, kolejny obiekt wyskoczył około 25 stopni nad horyzontem. Ten był bardzo jaskrawo biały, podczas gdy tamten stanowił wielokolorowy płomień. Gdy obiekt wznosił się bardzo powoli, intensywność wzrastała, obiekt potańczył trochę na niebie, a następnie odleciał i zniknął. Zanim jednak to się stało, Arthur wyskoczył z samochodu, pożyczył od kogoś latarkę i wysłał w stronę obiektu wiadomość alfabetem Morse`a. Obiekt odesłał następnie ten sam sygnał, który wysłał Arthur. Następnie odleciał. Był to punkt kulminacyjny mojej brytyjskiej wycieczki: obserwacja z bliskiej odległości; czułem się jednak szczerze bliski duchowo ze światłami na polu".

Bryce następnie zaczął przepytywać innych obserwatorów, co oni widzieli, gdy nagle poczuł się wezwany raz jeszcze.

"Wyłączyłem dyktafon i wyszedłem w pole, wszedłem w stan lekkiego transu i poprosiłem wyższą inteligencję o ponowne nawiązanie kontaktu. Opuszczając grupę, udałem się w kierunku wgłębienia, w którym dwie noce wcześnie widziano trzy istoty. Znów wszedłem w stan lekkiego transu na jakieś, wydawałoby się, zaledwie kilka minut (...) Obudzili mnie moi przyjaciele, którzy myśleli, że sobie poszedłem. Musiałem tam być przez około godzinę. Naprawdę nie wiem, co się działo, gdy byłem tam lub byłem w transie. Powiedziałem przyjaciołom, że niedługo wrócę, a oni wrócili tam gdzie stała reszta. Następnie powoli udałem się w kierunku zaparkowanych samochodów i ludzi. I tu stała się rzecz dziwna: pszenica na rozciągającym się przede mną polu sięgała mi do pasa..."

"Szedłem wzdłuż drogi bardzo blisko ogrodzenia. Nagle usłyszałem hałas - jakby coś zgniatało pszenicę. Tamtej nocy nie było wiatru. Rozejrzałem się. Księżyc dopiero wzszedł, świecąc bardzo jaskrawo - i wtem, na moich oczach, powstało wielkie zgłębienie. Pszenica była zgniatana w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Wgniecenie również miało kształt trójkąta i mierzyło od punktu do punktu około dwudziestu stóp [niewiele ponad 6 metrów - przyp. Iv.]. Stałem tam przez kilka chwil i doznałem ogromnego mrowienia - ten sam słodki zapach - w miejscu ciepłego powietrza. Nie do końca rozumiejąc, co się stało, poszedłem wzdłuż drogi szukając Arthura, mojego gospodarza".

"Rozmawiając o polu, Arthur wskazał na odciski po lądowaniu w miejscu wychodzącym przed szopę: krąg o średnicy około trzydziestu stóp [ponad 9 metrów - przyp. Iv.], któremu towarzyszyło kolejne wgłębienie, tym razem jednak w kształcie długiego cygara. Wszystkie wgłębienia, niedawno powstałe i zauważone, były wykonane w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Po tym wszystkim byłem bardzo szczęśliwy i wdzięczny. Moja misja okazała się sukcesem".

Bryce nigdy nie wątpi w to, że na polach nieopodal Warminster spotkał coś współczującego i kochającego. w dalszej części nowej książki pisze: "Wydawało się, że nikt z nas nie odczuwa strachu. Być może nie było na to czasu, a może po prostu strach nie istniał w tym wymiarze świadomości i kontaktu. Może te istoty stworzyły stan Samadhi, doświadczenie ostatecznego związku ze źródłem tworzenia, zwanym Bogiem, wyższą świadomością, Najwyższym - jakkolwiek to nazwać, uczucie całkowitej jedności jest takie samo. w jakiś sposób zostaliśmy zaprowadzeni do tego docelowego miejsca w tym określonym czasie, aby nawiązać kontakt z tymi pozaziemskimi inteligencjami i przeżyć razem to niezwykłe doświadczenie".

To przeżywanie razem uczucie błogości - brak jakiegokolwiek lęku - nie zawsze jest dane świadkom manifestacji UFO. W wielu doniesieniach o obserwacjach i wzięciach czytamy o strachu przed spotkaniem ze zjawiskiem, które jest nieludzkie, bardziej inteligentne, i które jest w stanie trzymać nas w stanie beznadziejnego zahipnotyzowania, nawet mimo iż przeczy temu, co uważamy za naturalne prawa przestrzeni i czasu.

Jednak sposób, w jaki Bryce i Shuttlewood wraz z resztą grupy przeżyli tak przyjemny czas, również zdarzał się już w przeszłości, wraz z doniesieniami od kontaktowców, które zaczęły się mnożyć w latach 50-tych. Jednym z nich jest przypadek Betty Andreasson Luca, który zaczął się w 1967 roku, gdy gospodyni z Nowej Anglii i inni członkowie jej rodziny zaczęli być regularnie zabierani na przestrzeni lat przez coś, co Betty wciąż uważa za dobroczynne obce istoty szykujące drogę dla Ponownego Przybycia Jezusa.

Bryce przytacza zatem wypowiedź na ten temat Arthura Shuttlewooda: "Uważam, że inteligencja UFO zasadniczo pochodzi od Boga. Zanim jednak człowiek pozna prawdę, musi powstrzymać swoje ego".

W publikacji "UFOs: Key To Inner Perfection" Beckley zawarł również wspomnienia dwojga dawnych przyjaciół Bryce`a. Jednym z nich jest Marc Brinkerhoff, który sporządził dla Bryce`a rysunek ołówkiem, przedstawiający spotkanie twarzą w twarz swojego nieżyjącego przyjaciela zarówno z szarakiem, jak i ludzko wyglądającą obcą istotą płci żeńskiej. Zdarzenie to miało miejsce podczas późniejszego wyjazdu Bryce`a do Warminster w 1974 roku, zaś Marc sporządził krótkie, lecz stosunkowo bogate w szczegóły sprawozdanie ze spotkania Bryce`a z przyjaznymi pasażerami UFO.

Ekstrasenska Shawn Robbins pisze o odkryciu wielkiego zainteresowania Bryce`a tematem UFO podczas rozmowy na temat słynnej obserwacji Jimmy`ego Cartera z 1969 roku, w czasie jego kampanii przed wyborami gubernatora stanu Georgia. Bryce otwarł się przed nią i wyznał, że od wielu lat utrzymywał swego rodzaju kontakt mentalny z obiektami UFO, Shawn czuła jednak, że próbował nawiązać więź psychiczną z obcymi również za jej pośrednictwem. Po wielu latach spotkań z pasażerami UFO, Bryce wciąż w jakiś sposób czuł się jak "outsider", nawet pomimo iż usiłował zakomunikować istnienie obcej obecności opinii publicznej. Shawn uważa, że misja ta została dokonana przez jego książki.

Bryce zmarł w 1992 roku w wieku 63 lat na tętniaka mózgu. Tego dnia miał wygłosić przed Organizacją Narodów Zjednoczonych krótki wykład o metafizyce i uzdrawianiu, i gdy zwykle punktualny i wiarygodny Bryce nie pojawił się na czas ani nie odebrał telefonu, Marc zdecydował, że czas wezwać policję. Znaleziono Bryce`a leżącego na podłodze w jego domu i zabrano go do szpitala w Nowym Jorku, gdzie przez kilka dni był podłączony do aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Marc twierdzi, że miał spotkanie z Brycem poza ciałem, podczas którego Bryce wydawał się pełny młodości i żywotności, obawiając się jednak tego, co się działo z jego ciałem. Krótko po tym spotkaniu w innym świecie, Bryce został odłączony od aparatury podtrzymującej życie i zmarł.

Być może Timothy Green Beckley ma rację, pisząc, że opublikowaniem "UFOs: Keys To Inner Perfection" gdzieś z nieba mógł pokierować sam Bryce Bond. Różne elementy nowej książki zostały zebrane po upływie wielu lat i teraz tworzą rodzaj kompletnej układanki. Ostatnie części to nowo odkryty manuskrypt i zeznania tych, którzy znali i kochali Bryce`a. Można mieć tylko nadzieję, że po spotkaniu z obcymi i doznaniu bezwarunkowej miłości, Bryce odnalazł ją sam dla siebie i wciąż może zaprowadzić do niej innych.

Sean Casteel
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Lektury polecane przez autora:

UFOs: KEY TO INNER PERFECTION

UFO PROPHECY: VISIONS FROM THE TOWN HAUNTED BY FLYING SAUCERS, 50TH ANNIVERSARY COLLECTORS EDITION

THE HERETIC`S UFO GUIDEBOOK

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2018 by Radio Paranormalium