materace lateksowe







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Spotkanie Carla Higdona z humanoidem


Dodano: 2013-12-30 17:10:24 | Wyświetleń: 2036 | Przeczytam później
Carl Higdon, humanoid
Tak wyglądał humanoid, na którego natknął się Carl Higdon (wizja artystyczna)


Polując na łosia, Carl Higdon podniósł strzelbę i strzelił - kula przeleciała jednak zaledwie 50 stóp i spadła. Usłyszał hałas i rozejrzał się, zauważając "jakiegoś rodzaju człowieka" stojącego w pobliżu. Ów człowiek przedstawił się jako "Ausso" i zapytał Higdona, czy chciałby z nim pójść, a ten zgodził się. Człowiek wskazał na swój wyrostek i w tym momencie pan Higdon, jak wspominał, wraz z Aussoznalazł się wewnątrz przezroczystej kabiny.

We wtorek 29 października 1974 roku wydawana w Rawlins (stan Wyoming, USA) gazeta "Daily Times" podała historię dziwnego doświadczenia Carla Higdona podczas polowania na łosie na północnym skraju Lasu Narodowego Medicine Bow z 25 października.

W sobotę 2 listopada doktor R. Leo Sprinkle, konsultant do spraw psychologii w APRO, pan Rick Kenyon, nauczyciel plastyki w Szkole Publicznej w Rawlins, oraz pan Robert Nantkes, doradca w sprawach rehabilitacji zawodowej z Riverton, spędzili cztery godziny z małżeństwem państwa Higdonów, ich dziećmi i kilkoma krewnymi, rozmawiając o doświadczeniu Carla Higdona i ich reakcjach na nie. W celu uzyskania większej ilości informacji od pana Higdona, dotyczących jego doświadczenia, użyto techniki wahadełka oraz inne zabiegi hipnotyczne. Doktor Sprinkle nie był zadowolony z wyników i postanowił prowadzić tę sprawę dalej w przyszłości. 17 listopada odbyła się kolejna sesja, podczas której uzyskano więcej informacji.

Z pewnością doświadczenie pana Higdona jest nietypowe, można je nawet określić jako dziwne. Około czwartej po południu pan Higdon polował na południe od Rawlins, gdy jego "doświadczenie" rozpoczęło się. "Przeszedłem to wzgórze i zobaczyłem pięć łosi", wspominał. "Uniosłem moją strzelbę i wystrzeliłem, kula przeleciała jednak tylko 50 stóp i spadła na ziemię". Podszedł bliżej, podniósł kulę i umieścił ją w swojej torbie. "Usłyszałem odgłos przypominający łamanie gałęzi, rozejrzałem się i zobaczyłem jakiegoś rodzaju człowieka stojącego w cieniu drzew".

Ów "człowiek" miał ok. 1,9 metra wzrostu i ważył jakieś 80 kilogramów. Był ubrany w czarny strój i czarne buty, nosił także pas z gwiazdą pośrodku i żółtym emblematem poniżej. Higdon podał również, że miał on dość krzywe nogi i pochyloną głowę i nie posiadał podbródka. Jego włosy były cienkie i stały prosto na jego głowie.

"Człowiek", jak wspomina Higdon, zapytał, czy jest głodny, na co Carl odpowiedział, że tak - wówczas humanoid rzucił mu trochę pigułek, z których Carl wziął jedną. Pigułki zapakowane były w opakowanie przypominające Dristan (lekarstwo na grypę - przyp. Ivellios) (prawdopodobnie celofanowe, gdyż było przezroczyste). Opakowanie schował do kieszeni. Higdon stwierdził również, że nie rozumiał, dlaczego je wziął, ponieważ zwykle nie łyka nawet aspiryny. "Człowiek" powiedział mu, że tabletki były "czterodniowe" i prawdopodobnie miały zaspokoić jego głód. Higdon podał, że człowiek przedstawił się jako "Ausso" i zapytał pana Higdona, czy chciałby z nim pójść, na co Higdon zgodził się. Humanoid wskazał na wyrostek wystający z jego rękawa i w tym momencie pan Higdon znalazł się razem z nim w przezroczystej kabinie. Siedział na siedzisku z "pasami" wokół ramion (które przypuszczalnie trzymały go w siedzisku, które przypominało mocno zabezpieczone "siedzenie kubełkowe") i urządzeniem przypominającym hełm na głowie - wyglądało jak hełm używany w futbolu amerykańskim, poza dwoma przewodami w górnej części i dwoma po bokach, prowadzącymi do tyłu. Na pewnego rodzaju konsoli naprzeciwko swojego siedzenia Higdon zobaczył trzy lewarki różnych rodzajów z nadrukowanymi literami, którymi sterował "Ausso".

Nabój, bullet
Tak wyglądała kula, którą Carl Higdon próbował ustrzelić łosia, a która nagle "spadła" na ziemię, przeleciawszy zaledwie 50 stóp


Jeśli chodzi o wymiary kabiny, pan Higdon określił je bardzo niejasno. Powiedział, że po prawej stronie u góry znajdowało się lustro, w którym widział odbicie pięciu łosi, które przypuszczalnie znajdowały się pod nim w "klatce" lub zagrodzie. Stały i nie poruszały się, dokładnie tak jak je widział pierwszy raz przed spotkaniem "Ausso". Sądził, że kabina miała wymiary 2,13 na 2,13 metra i [dlatego też] nie mógł ubić znajdującego się tam łosia.

Gdy Ausso położył swój wyrostek na największym lewarku, przesunął go w dół, a kabina zachowywała się tak jak gdyby się przemieszczała. Po wystartowaniu Higdon zauważył obiekt w kształcie piłki do koszykówki znajdujący się pod kabiną, który wziąl za ziemię. W kabinie znajdowała się również inna istota, która ją opuściła, "po prostu zniknęła" w momencie, gdy wylądowali. Ausso powiedział, że przebyli 163 tysiące mil świetlnych.

Jak wspominał Higdon, poza kabiną znajdowała się wielka wieża, wysoka na jakieś 27 metrów, posiadająca oślepiające, obracające się światło, oraz emitująca odgłos przypominający elektryczną maszynkę do golenia. Światło tak bardzo raziło go w oczy, że zasłonił je ręką.

Na zewnątrz wieży stało pięć istot przypominających ludzi - mężczyzna posiadający szare włosy, w wieku 40 lub 50 lat, dziewczynka z brążowymi włosami w wieku 10-11 lat, 13- lub 14-letnia blondynka oraz młody, 17- lub 18-letni mężczyzna z brązowymi włosami i blondynka w wieku 17 lub 18 lat. Wszyscy byli ubrani w zwykły sposób i wyglądali jak gdyby rozmawiali między sobą.

Ausso wykonał gest "ręką" i wówczas on i Higdon przenieśli się do wieży, po czym przy pomocy windy znaleźli się w pokoju, w którym [Ausso] stanął na małej platformie, od strony ściany zaś przemmieszczała się "tarcza". Ausso był po jej drugiej stronie. "Tarcza" wyglądała jak "zrobiona ze szkła", stała przed Higdonem przez jakieś 3 lub 4 minuty, po czym wróciła do ściany.

Ausso następnie powiedział Higdonowi, że to nie jest to czego potrzebowali, po czym obydwaj cofnęli się. Opuścili pokój, używając windy, i zjechali do głównych drzwi. Wydawało się, że Ausso potrzebował jedynie wykonać gest "ręką", po czym obaj przemieszczali się bez wysiłku.

Higdon znalazł się z powrotem w kabinie wraz z Ausso, który trzymał jego strzelbę. Powiedział, że ta broń jest prymitywna i chciał ją zatrzymać dla siebie, nie pozwolono mu jednak, dlatego zwraca ją Higdonowi. Następnie wskazał na najdłuższy lewarek, a Higdon znalazł się na zboczu wzgórza. Jego stopa napotkała na luźną skałę, upadł więc, raniąc swój kark, głowę i bark.

W tym momencie Higdon nie wiedział, kim jest i gdzie się znajduje, wstał więc i ruszył w stronę swojego pickupa, który stał w zalesionym miejscu na drodze pełnej kolein. Przeszedł po tej ścieżce około mili, następnie wsiadł do samochodu i usłyszał kobiecy głos. Gdy wrócił nieco do zmysłów, włączył swoje CB-radio by wezwać pomoc. Kobiecie powiedział, że nie wie kim jest ani gdzie się znajduje. Powiadomiono o tym fakcie odpowiednie służby, które w końcu znalazły Higdona o 23:30 tamtej nocy. Był oszołomiony i zakłopotany i miał problem z rozpoznaniem własnej żony. Poszukujący go mieli duży problem z wyciągnięciem jego podwójnokołowego pojazdu (trzeba go było odholować, ponieważ nie mógł się poruszać po wyboistej drodze).

Higdon został zabrany do szpitala Carbon County Memorial Hospital w Rawlins o 2:30 nad ranem 26 października. Poza obolałą głową, karkiem i barkiem, miał ekstremalnie przekrwione oczy, które cały czas łzawiły. W sobotę nie miał apetytu, więc jego żona Margery zmusiła go do jedzenia. W niedzielę rano jednak nabrał wilczego apetytu i narzekał na marnych gabarytów szpitalne śniadanie.

Tak, w skrócie, wygląda przypadek Carla Higdona z czasu między godziną 4:15 po południu 25 października 1974 roku gdy po raz pierwszy zauważył pięć łosi, do momentu gdy wezwał pomoc przez CB-radio.

Pewne potwierdzenie jego historii znaleźć można w zeznaniach poszukujących go osób, które podały, że ciężarówka Higdona nie mogła wjechać lub wyjechać z miejsca, w którym została znaleziona. Co więcej, w miejscu gdzie znaleziono Higdona zaobserwowano niezidentyfikowane światła, zanim ratownicy zaczęli stamtąd wyjeżdżać, nie mogły to więc być światła samochodu.

Z [wystrzelonej przez Higdona w stronę łosia] kuli, która była bardzo wyżłobiona, pozostała tylko miedziana otoczka, brakowało części prowadzącej. Pocisk został zbadany przez doktora Waltera Walkera, konsultanta do spraw metalurgii w APRO, który mógł jedynie powiedzieć, że kula z dużą siłą uderzyła w coś niesamowicie twardego. Higdon zwrócił uwagę, że kula kalibru 7 milimetrów jest tak silna, że potrafi przebić na wylot typowy słup telefoniczny.

A oto inne interesujące szczegóły, które Higdon przypomniał sobie podczas sesji hipnotycznych: nim Higdon wrócił na ziemię, Ausso wskazał na kieszeń, w której Higdon umieścił tabletki, wówczas wyleciały one z niej i pozostawały nieruchomo w powietrzu. Ausso mial tylko sześć zębów - po trzy na górze i na dole. Mówił, że na jego planecie nie było ryb, że nie mógł znieść promieni słonecznych które go wypalały, oraz że zwiedzał [teren] i poszukiwał pożywienia. Mówił też, że zabrał ze sobą zwierzęta w celach hodowlanych. Gdy kabina wystartowała po raz pierwszy, Ausso pokazał [swoją "ręką" napisał:

na ciężarówkę Higdona, która "po prostu zniknęła".

W podsumowaniu zacytujmy doktora Sprinkle"a z jego pierwszego (i wstępnego) raportu: "Choć obserwacja UFO przez pojedynczego świadka często jest trudna w ocenie, niebezpośredni dowód potwierdza wstępny wniosek, że Carl Higdon opisuje dokładnie to, czego doświadczył. Mamy nadzieję na zdobycie zeznań od innych osób, które potwierdzą podstawowe stwierdzenie".

Źródło: APRO Bulletin, Vol. 23 No. 5 (Mar 1975)
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium