www.dobrewakacje.eu







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Katastrofa UFO w Cape Girardeau w 1941 roku


Dodano: 2015-12-11 23:35:02 | Wyświetleń: 2338 | Przeczytam później
Szkic wykonany przez Charlette Mann w oparciu o zdjęcie, które widziała w 1941 roku


Jest to jedna z najbardziej tajemniczych historii katastrof UFO z ciałami kosmitów, która wydarzyła się sześć lat przed słynnymi wydarzeniami z Roswell. Ten przypadek został opisany po raz pierwszy przez Leona Stringfielda w książce "UFO crash / retrievals: The Inner Sanctum". Opisał on interesujący i badany do dziś przypadek odzyskania obiektu UFO dokonanego przez amerykańskie wojsko. Szczegóły tej sprawy zostały opisane w skierowanym do Stringfielda liście autorstwa Charlette Mann, która opisała dokonane na łożu śmierci wyznanie jej babci dotyczące dziadka-pastora, którego wezwano do odprawienia modlitwy nad ofiarami katastrofy statku powietrznego niedaleko Cape Girardeau w stanie Missouri wiosną 1941 roku. Duchowny William Huffman był przez wiele lat kaznodzieją, później jednak, na początku roku 1941, objął stanowisko pastora Kościoła Baptystów Czerwonej Gwiazdy. Kościelne dokumenty poddają jednak jego zatrudnienie w tym okresie w wątpliwość.

Po otrzymaniu wezwania, Huffman natychmiast udał się w podróż do lasu 10-15 mil za miastem. Po dotarciu na miejsce ujrzał tam policjantów, pracowników straży pożarnej, agentów FBI oraz fotografów krzątających się wśród szczątków. Chwilę potem poproszono go, aby odmówił modlitwę nad trzema martwymi ciałami. Gdy rozpoczął działania na miejscu, na samym początku zainteresował go widok samego pojazdu.

Tak oto Charlette Mann zrelacjonowała w jednym z programów telewizyjnych, co przekazała jej babcia:

"Nie był to konwencjonalny statek powietrzny, jaki znamy. Dziadek opisał go jako spodek o metalicznym kolorze, który nie posiadał żadnych spoiw ani nie przypominał niczego, co widział do tej pory. Obiekt był uszkodzony i pozostawał w jednej części otwarty, tak więc dziadek mógł zajrzeć do środka".

"Wewnątrz ujrzał metalowe siedzenie, przyrządy pomiarowe i pokrętła, oraz rzeczy, jakich nigdy wcześniej nie widział. Największe wrażenie wywarły na nim jednak napisy i zapiski, których - jak mówił - nie był w stanie odczytać, a które były podobne do egipskich hieroglifów".

Następnie pokazano mu trzy ofiary, jak przypuszczano nie byli to ludzie, ale mali kosmici z dużymi oczami, ledwie widocznymi ustami bądź uszami, całkowicie pozbawieni włosów. Charlette Mann wspomina dalej:

"Były tam trzy istoty nieprzypominające ludzi, wszystkie leżały na ziemi. Dwie z nich znajdowały się tuż obok spodka, trzecia nieco dalej. Dziadek sądził, że to trzecie stworzenie nie było martwe w momencie upadku. Wspominano coś o kuli ognia, i choć w okolicy rzeczywiście się paliło, żadna z tych istot nie spłonęła, dziadek więc odmówił nad nimi modlitwę, udzielając im ostatnich sakramentów".

Natychmiast po wykonaniu swoich obowiązków został zobowiązany do zachowania wszystkiego w tajemnicy przez personel wojskowy, który zajął ten obszar. Był również świadkiem udzielenia tego ostrzeżenia innym osobom znajdującym się na miejscu.

Gdy wrócił do swojego domu przy 1530 Main Street, wciąż był w stanie lekkiego szoku, i nie mógł się powstrzymać od opowiedzenia tej historii swojej żonie Floy oraz synom. Rodzinna dyskusja, jaka miała miejsce późną nocą, ujawniła historię, którą Charlette Mann usłyszała później od swojej babci w 1984 roku, gdy ta leżała w domu Charlette w trakcie chemioterapii, chora na nowotwór. Charlette poznawała tę historię przez kilka dni, i choć słyszała jej fragmenty już wcześniej, domagała się pełnych szczegółów.

W ostatnich dniach życia swojej babci Charlette wiedziała, że to ostatnia okazja, aby dowiedzieć się wszystkiego co tylko się da, a co Floy może zabrać ze sobą do grobu. Dowiedziała się również, że jeden z członków kongregacji babci, najprawdopodobniej Garland D. Fronabarger, przekazał jej fotografię wykonaną nocą w dniu wypadku. Zdjęcie przedstawiało jednego z martwych kosmitów przenoszonego przez dwóch mężczyzn.

William Huffman


Charlette Mann relacjonuje dalej:

"Moja siostra urodziła się 3 maja 1941 roku, przypuszczalnie więc zdarzenie miało miejsce w połowie lub pod koniec kwietnia. Dziadek nigdy więcej o tym nie wspominał. Dwa tygodnie później jednak mojego dziadka odwiedził człowiek, który był na miejscu i który w kieszeni swojej kurtki umieścił mały aparat fotograficzny, i rzekł: `Sądzę, że ktoś musi to skopiować. Ja mam jedną kopię i chciałbym, aby Pan przechował drugą`. Tak oto mój dziadek zdobył wspomniane zdjęcie. Nigdy więcej jednak o tym nie mówił. Inni ludzie wydają się bardzo nieśmiali i chyba się bardzo obawiają".

Historię z Cape Girardeau mogą potwierdzić również inne osoby, w tym siostra Charlette Mann, która złożyła pisemne oświadczenie w tej sprawie, oraz brat szeryfa z hrabstwa Cape Girardeau, Clarance R. Shade. Pamięta on, że słyszał o tej katastrofie, nie zna jednak zbyt wielu szczegółów. Wiadomo, że słyszał o "statku kosmicznym z małymi ludzikami w środku".

Istnieją również zapiski w oddziale Straży Pożarnej sporządzone w dniu wypadku. Ta informacja potwierdza, że pracownicy wojska żądali zachowania wszystkiego w tajemnicy, oraz że personel wojskowy usunął z tego rejonu wszystkie dowody.

Wzmianka o upadku UFO w Cape Girardeau znajduje się również w dokumentach Majestic-12.

Ojciec Charlette, Guy Huffman, również opowiedział tę historię, ponadto posiadał fotografię martwego kosmity. Pokazał to zdjęcie swojemu przyjacielowi, fotografowi Walterowi Wayne`owi Fiskowi. Zapytany jednak przez ufologa Stantona Friedmana, nie przekazał żadnych istotnych informacji.

Charlette Mann próbowała się skontaktować z Fiskiem, jednak bezskutecznie. Krążyły plotki, że Fisk jest doradcą prezydenta, a jeśli tak jest w istocie, tłumaczy to, dlaczego milczy w sprawie katastrofy obiektu UFO.

Ten przypadek kończy się w podobny sposób, co wiele innych, wszystko jednak wskazuje, że jest autentyczny. Obecnie w miejscu upadku UFO w Cape Girardeau ufolodzy wciąż prowadzą badania, możliwe więc, że w tej sprawie będą się pojawiały kolejne informacje.

Źródła: B. J. Booth, "The UFO Casebook", Leonard Stringfield - fragment książki "UFO Crash Retrievals: The Inner Sanctum"
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • ark (2015-12-12 12:22:49) #13346 | RAPORT
    raczej mało prawdopodobne zdarzenie ,MJ-12 powstałby juz w 41 roku.

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium