sprzedaż spółki







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Jezus i mandragora


Dodano: 2006-03-12 12:40:00 | Wyświetleń: 14400 | Przeczytam później
Ukrzyżowanie JezusaPomysł, że Jezus nie umarł na krzyżu, tylko został pochowany żywcem w czymś w rodzaju narkotycznego transu, w XII wieku zostałby uznany za herezję. Ale Gloria Moss odnalazła w literaturze i zielnikach pewne wskazówki na temat tego sekretu, pomiędzy średniowiecznymi autorami klasycznych romansów.

Na tajemnicę można natrafić w najdziwniejszych miejscach. W jednej ze swoich książek, XII-wieczny pisarz Chrétien de Troyes snuje opowieść o pięknej kobiecie, która postanawia uciec z zaaranżowanego małżeństwa i zbiec z ukochanym - młodym, przystojnym rycerzem. Jej motywy są zrozumiałe, ale sposób wykonania zaiste dziwny. Zamiast po prostu uciec - ten akt zniszczyłby jej reputację - decyduje się na upozorowanie własnej śmierci i następnie ucieka ze swoim kochankiem. Aby symulować śmierć zażywa narkotyczny napój i trzy dni po pogrzebie w nowym grobowcu, zmartwychwstaje.

Część opowiadania Chrétien'a brzmi dziwnie znajomo. Są w niej elementy nie tylko z Romea i Julii - napój, grobowiec, przebudzenie, - ale także historia ukrzyżowania. Zastanówmy się nad analogiami. Kobieta, jak Jezus i Julia, umiera po wypiciu napoju; ona, jak Jezus, jest pochowana w grobie i ożywa po trzech dniach; nawet imię tej heroiny, Fénice, - co po francusku oznacza feniks - służy jako przypomnienie o Jezusie, jako że feniks w średniowieczu był symbolem Chrystusa i jego zmartwychwstania. Te i inne aluzje do Nowego Testamentu sugerują, że Chrétien chciał coś przekazać. Zbliżył się tak blisko jak tylko mógł do zakwestionowania fundamentalnego założenia chrześcijaństwa - zmartwychwstania Jezusa.

Zarówno Chrétien jak i Szekspir byli blisko. W XII wieku niemożliwe było otwarte kwestionowanie chrześcijańskiej ortodoksji, skoro państwo i kościół były ze sobą ściśle powiązane. Jednakże Chrétien pisał na dworze w Szampanii, dwór ten miał powiązania z templariuszami i słynął z tłumaczeń Biblii; z takim wsparciem mógł kalkulować, że bezpiecznym będzie krytykowanie chrześcijaństwa poprzez opowiadanie. Mógł mieć rację, ale niewiele wiemy o jego życiu, nic nie jest pewne. Wiemy tylko, że jego ostatnie dzieło, Perceval - najwcześniejsza wersja historii o Graalu - nigdy nie zostało ukończone. Gerbert de Montreuil, jeden z pisarzy, którzy podjęli się dokończenia twierdził, że to śmierć nie pozwoliła Chrétien'owi zakończyć swej pracy. Czy umarł z przyczyn naturalnych, czy może ktoś mu dopomógł? Jak dla mnie aż prosi się o przeprowadzenie śledztwa.
Pytania nasuwają się same. Jeśli Chrétien miał powody, aby wierzyć, że Jezus na krzyżu zażył narkotyk, to co to mogło być? Czy są w jego twórczości inne ślady przekonania, że Jezus przeżył ukrzyżowanie?

W przeszłości wiele osób sugerowało, że Jezus mógł przeżyć ukrzyżowanie, jako dowód podając fakt, że po przebiciu jego boku włócznią z rany popłynęła krew, kiedy już został uznany za zmarłego. (Medycyna mówi, że ze zwłok krew już nie wypływa). Dwie książki - The Jesus Conspiracy (Spisek Jezusa) and The Holy Blood and The Holy Grail (Święty Graal, Święta Krew) - sugerują, że swoje życie zawdzięcza napojowi, w którego skład wchodziło opium i ocet. Obecność octu nie powinna dziwić, skoro wszystkie Ewangelie za wyjątkiem Łukasza wspominają, że śmierć Jezusa nastąpiła po podaniu mu gąbki nasączonej właśnie octem.

DioscoridesPomysł, że gąbka zawierała opium jest pociągający - nawet mistrz zielarstwa z I wieku, Dioscorides (AD 60-75), pisze o nasennych właściwościach opium - ale jest przeciwko temu kilka argumentów. Po pierwsze, główny składnik opium, morfina, powoduje gwałtowne oddychanie, efekt znacząco inny od wydania ostatniego tchnienia, zaobserwowanego u Jezusa. Poza tym morfina jest powoli wchłaniana przez ciało, a Jezus wg przekazów zareagował gwałtownie na zażycie octu. No i w końcu ocet, według Dioscoridesa, przeciwdziała każdej truciźnie, a opium w szczególności. To dzisiaj nie podlega dyskusji, efektem połączenia kwasu octowego (octu) z morphine sulphate (element narkotyczny w opium) jest substancja nazywana morphine acetate, której działąnie jako narkotyk jest słabsze niż morphine sulphate. Tak więc pomysł zakładający, że napój na bazie octu zawierał opium możemy odrzucić. IX i XII-wieczne źródła wskazują jednak na jeszcze inną możliwość. Według Antidotarium Nicolai'a z Salerno, nasączoną środkiem nasennym gąbkę można przytknąć do nozdrzy pacjenta, żeby wytworzyć u niego stan anestezji (czyli znieczulić). Sugeruje, że jedną z substancji w gąbce była mandragora.

Wg Dioscoridesa, dotknięcie lub zjedzenie przypominającego jabłko owocu z tej rośliny może powodować zmęczenie, a korzeń i skóra są jeszcze silniejsze w działaniu. Ugotowany w occie korzeń może sprawić, że osoba będzie nieprzytomna przez 3, 4 godziny, Dioscorides zalecał więc jej użycie dla "ludzi, którzy mieli być operowani, którzy chcą być nieczuli na ból". Skóra mogła powodować sen martwego, a jeden wdech tej misktury wystarczał, żeby spowodować podobny do śmierci stupor.

W latach 1890-tych, lekarz Benjamin Ward Richardson eksperymentował z mandragorą. Podawał mieszankę alkoholu i mandragory gołębiom i królikom i odkrył, że nie tylko to działa jako generalnie środek znieczulający o wielkiej sile, ale serca zwierząt biły nadal po tym, jak ustało u nich oddychanie. Co interesujące, Nowy Testament opisuje, że Jezus wydał z siebie ostatnie tchnienie. Teraz wiemy, że mandragora zawiera w sobie mydriaticzny alkaloid, mandragorynę (C17 H27 O3 N), która zakłóca przekazywanie impulsów nerwowych. Potrzeba zablokować tylko kilka ścieżek, żeby wywołać wstrząsające efekty i zatrzymać wszystkie doznania czy kontrolę ruchów. Wzmianki o mandragorze odnajdziemy w Starym Testamencie, które mówią o tym, że rosła ona na biblijnych ziemiach (Genesis 30:14; Pieśń nad pieśniami 7:11-13). O roślinie tej najwyraźniej wspomina także historyk z I wieku naszej ery, Josephus. Pisze on o roślinie ba'ar (słowo oznaczające płonąć),której cechy posiada wyłącznie mandragora. Pisze też, że świeci ona jasno w nocy - ta cecha mandragory występuje też w innych źródłach. Dalej - korzeń mandragory ceniony jest jako talizman, który według wierzeń spełnia każde życzenie posiadacza.

Tak więc jeśli Chrétien de Troyes wyobrażał sobie, że Jezus zażył narkotyk, istnieje duża szansa, że substancją, którą miał na myśli jest mandragora. Czy istnieje jakiś inny dowód na to, że właśnie o tę roślinę mu chodziło? Jego ostatnie, nieukończone dzieło, Perceval, dostarcza nam wskazówkę. Perceval został napisany mniej więcej przed 1188 r. i opisuje niezywkłe spotkanie pomiędzy jego głównym bohaterem, Percevalem, i obiektem uznanym za Graala. Spogląda na niego najpierw przelotnie podczas pochodu, podczas którego giermek chwyta za lancę, z której kapie krew. Opis Graala prawdę mówiąc niewiele mówi nam o jego prawdziwej naturze. Wg Chrétien'a świeci on tak mocno, że bledną gwiazdy, i że podtrzymuje życie człowieka (ojca Króla Rybaka), który doznał poważnej rany wiele lat wcześniej. Wielkim błędem Percevala było to, jak nas uczy ta historia, że nie zapytał, dlaczego lanca krwawiła. Gdyby to uczynił, cierpienie tego człowieka zakończyłoby się. Wizerunek krwawiącej lancy z powrotem kieruje nas ku ukrzyżowaniu. Płynąca krew nie jest kojarzona ze śmiercią, fakt ten zauważył już Ojciec Kościoła, Orygenes w II w. n.e.

To nie wszystko. Opisy Graala także prowadzą ku ukrzyżowaniu jako że - a to nie było wcześniej wspomniane - jego opisy przywodzą na myśl mandragorę. W rzeczy samej, Graal został obdarzony wszystkimi właściwościami mandragory. Obdarzał ludzi wszystkim, czego sobie zażyczyli (cecha mandragory jako talizmanu) i świecił jasno w nocy (tak jak mandragora). Co więcej, jego trzecia cecha - uprzedzenie śmierci - łączy się ze znieczulającymi właściwościami mandragory, gdyż po domniemanej śmierci spowodowanej zażyciem mandragory następuje zmartwychwstanie. Przez co wnioskuje się, że mandragora zapobiega śmierci.

Uświadomienie sobie, że Graal to mandragora, jest wskazówką, że historia ta jest zaszyfrowanymi poglądami Chrétien'a na temat ukrzyżowania. Pokazuje to, że cel Chrétien'a nie był wcale niewinny i być może miał to być atak na ortodoksyjne chrześcijaństwo. Być może więc jego śmierć, która przerwała ukończenie Percevala nie była przypadkiem. Nie byłoby to niespodzianką; jego patron Percevala, hrabia Flandrii (miał on dać Chrétien'owi książkę, na podstawie której powstałą ta historia) był spokrewniony z jednym z założycieli zakonu templariuszy, a jego inny patron, hrabina Szampanii, poprzez małżeństwo była spowinowacona z innym założycielem. Przez następne sto lat templariusze będą celem dla Inkwizycji, która oskarży ich o bluźnierstwo i herezję, oraz o wyrzeknięcie się i plucie na krzyż.

MandragoraJest jasne, że wierzenia templariuszy nie pokrywały się z ortodoksyjnym chrześcijaństwem. Niektórzy mówią, że templariusze szukali i znaleźli tajne rękopisy pod Świątynią w Jerozolimie, możliwe jest, że przekazali wiadomość o swoich odkryciach na dwór Szampanii, a stamtąd dotarło to do Chrétien'a. Dlatego te heretyckie poglądy przetrwały na stronach innych, z pozoru niewinnych tekstów literackich, m.in. w Dekameronie Boccaccia, Romeo i Julii, i historii Królewny Śnieżki, żeby wymienić tylko kilka. Historia u Boccaccia opowiada o pewnym opacie, który używa znieczulającego specyfiku, żeby wysłać męża, swojego miłosnego rywala, do czyśćca (dostaje taką ilość proszku, że śpi przez trzy dni). Opat trzyma go w zaciemnionej celi przez kilka miesięcy, żeby następnie pozwolić mu zmartwychwstać, kiedy jego żona zachodzi w ciążę z opatem. Mąż jest przekonany, że powstał z martwych. Mamy w końcu Romea i Julię, gdzie kolejny człowiek z kościoła, braciszek, dostarcza narkotyczny napój. Wszystkie trzy elementy historii ukrzyżowania występują tutaj - śmierć po zażyciu płynu, pochówek w grobie i zmartwychwstanie trzy dni później. Jedno ze źródeł Szekspira - opowieść Da Porto pt. Romeo e Giulietta (1530) - nawet zawiera ironiczną aluzję do słów Jezusa jestem spragniony, kiedy Giulietta udaje pragnienie, kiedy przygotowuje się do zażycia napoju. W końcu, mamy Giovanniego Battistę I jego XVII-wieczną historię Królewna Śnieżka. Z pozoru niewinna historia o młodej dziewczynie, która zjada jabłko i zapada w głęboki sen jest kolejną aluzją do mandragory, gdyż jej owoc - którego jeden kęs może was znokautować - często jest podobny do jabłek.

Tajemnica zatoczyła pełen krąg. Chrétien w XII wieku ośmielił się zakwestionować ortodoksyjne wierzenia. Być może w konsekwencji zapłacił za to życiem.

Autor: !Legalize! www.paranormalne.forall.pl

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Monia (2009-10-21 09:46:15) #3958 | RAPORT
    Po prosty genialny artykuł!:) Ja nie wierzę w takie rzeczy jak bóg czy jego cuda, no i tu widzę w końcu coś sensownego na ten temat. Dawniej ludzie byli bardzo ograniczeni, więc pomyśleli że to był cód i tak z pokolenia na pokolenie zostało i z co niektórymi jest do dzis XD

    Odpowiedz
  • Twoja stara (2010-02-15 16:13:08) #4576 | RAPORT
    Monia, a w co Ty wierzysz? Mam nadzieję że chociaż w świętego mikołaja...

    Odpowiedz
  • St_Michael (2010-07-08 00:54:09) #5229 | RAPORT
    Ten tekst wskazuje na słabą umysłowość autora-autorów.

    Odpowiedz
  • mac (2010-08-31 14:22:39) #5567 | RAPORT
    Popieram Monie dla mnie to zwykłe bujdy dla moherów s PISu. Jakie to brednie.
    Opisze co mnie dziwi powiązane i nie powiązane z artykułem.
    1.Adam był pierwszy na ziemi a Ewa z jego żebra
    2.Adam i Ewa mieli dwóch synów to co Abel Kaina czy Kain Abla
    3.Kobieta była w ciąży i była dziewicą
    4.Zmarł na krzyżu i zmartwychwstał
    5.Po co Józef jak to niby BÓG był ojcem JEZUSA

    Odpowiedz
  • Al390 (2011-04-04 15:19:18) #6402 | RAPORT
    neko, otóż to, bo na początku Bóg stworzył Adama i Lilith, późniejszą pierwszą kochankę Szatana i tak jak wspomniałaś Pismo Święte starało się wymazać jej obecność w Biblii, i po części jej się to udało bo mało kto wie że Ewa była drugą kobietą na ziemi. I tu z miejsca wyjaśnienie dla mac'a
    1. Kościół wcisnął ci ciemnotę a ty w to wierzysz, czytaj wyżej.
    2. Wiemy o tych dwóch ponieważ Kain popełnił jako pierwszy grzech bratobójstwa (a przecież kiedyś ludzie żyli ponoć dużo dłużej, więc przez choćby 500 lat można trochę dzieciaków napłodzić, nie sądzicie? a jak to ostatnio w kabarecie Ani Mru Mru było "ja bezrobotny to musiałem się czymś zająć" ;p)
    3. Nie doszło do zapłodnienia typowego, wstąpił w nią Duch Święty, a więc urzeczywistnienie miłości Boga, to tak jakby samozapłodnienie, bez rozdziewiczenia, a co może każdy tampon rozdziewicza?
    4. Jezus to Syn Boży, Bóg, jak powiedział tak i zrobił bo to nie było dla niego nic trudnego, ot zażyczył tak sobie i tak się stało, równie dobrze mógł nie umrzeć w ogóle i żylibyśmy pełni grzechu.
    5. A kto 2000 lat temu wierzyłby bękartowi bez ojca? Musiał mieć przybranego tatę by ktokolwiek mu uwierzył, to logiczne bo kiedyś takie były przekonania.

    Mac, jak dobrze byś się nad tym zastanowił to sam byś znalazł odpowiedzi, a co do artykułu, np. o mandragorze- łał, to oni wiedzą że taka roślina już dawniej była wykorzystywana, mało tego, wszystko tłumaczą super-rzadkimi przypadkami, zbiegami okoliczności itp., mało tego, oni uważają że Jezus był oszustem, wykorzystywał sztuczki do omamiania publiki- tak wiemy że dziś to możliwe, ale my mówimy o postaci żyjącej 2000 lat temu, bez sensu jest gdybanie, jak robił cuda, papież polak czynił cuda i jakoś ich nie wyjaśniają, mimo że działy się za życia tych wielkich profesorów piszących owy artykuł, ludzie, oni posiłkują się błędną interpretacją Pisma Świętego, nie mówię że tak jak to tłumaczą księża to musi być trafione w sedno, ale oni Boga obracają w oszusta, a wszystko dla tego że ich wiara jest tak mała, że nie potrafią swoimi główkami objąć tego iż cuda były, są i będą, starają się je tłumaczyć narkotykami- pewnie, Jezus to miał dredy, kolorową czapeczkę i palił trawę... dajcie spokój, macie tyle samo dowodów co Kościół, tyle że w wasze ciężej jest uwierzyć. Dobra, idę ćpać by zbliżyć się do Jezusa, tak to jest jak niewłaściwi ludzie biorą się za niewłaściwe książki, a tego że Graal jest mandragorą nie komentuję, bo zaraz wymyślą że Jezusa w ogóle nie było a publika po prostu się naćpała i ogłupiła mandragorą i wymyśliła sobie Syna Bożego. A autorzy tekstu chyba nie zauważyli że w "Romeo i Julii" czy "Królewnie Śnieżce" wykorzystano motyw z Biblii, a nie że zaraz zrobiono z nich tajne informacje, po prostu kolejne teorie spiskowe tyle samo warte co koniec świata, który da się przeżyć. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • neko (2011-04-04 06:49:15) #6403 | RAPORT
    mac przed Ewą była kobieta, Lilith lecz odrzuciła Adama. Chociaż w "Piśmie Świętym" starano się jej pozbyć.

    Odpowiedz
  • joela (2011-11-14 16:19:53) #7042 | RAPORT
    Śmierć Jezusa ,to nie jakaś miłosna romantyczna historia ,ale pokazanie szatanowi ,ze jest ograniczony .

    Odpowiedz
  • . (2013-01-04 21:37:08) #7731 | RAPORT
    A ja myślę że macowi chodziło o coś innego w wątku z Kainem i Ablem. Mianowicie, skoro pierwszymi ludźmi na świecie byli Adam i Lilith (następnie Ewa) oraz dwóch chłopców, Kain i Abel to w jaki sposób oni się rozmnożyli nie popełniając kazirodztwa? No bo chyba nie za sprawą ducha świętego...;P

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium