[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Jak wyjaśnić nawiedzenia przez duchy?


Dodano: 2009-09-06 23:01:25 | Wyświetleń: 20843 | Przeczytam później
nawiedzenie, haunting


Pisałem już o wielu aspektach dotyczących duchów i podobnych zjawisk, jeśli jednak dyskusja na ten temat ma mieć jakikolwiek sens, musimy również określić "system", w ramach którego może dojść do nawiedzenia. Innymi słowy, musimy umieścić wszystkie sugerowane elementy w ugruntowanej teorii.

Taki system uwzględnia wiele sceptycznych wątpliwości dotyczących nawiedzeń - zwykle, udowadniając ogólną teorię, można wykazać powtarzalność doświadczeń. Mam również nadzieję pokazać, jak początkowo sceptyczny proces może doprowadzić do zbudowania czegoś większego.

Pożywką dla nawiedzenia jest kultura.

Ponieważ jest to kultura historyczna, jak np zabytkowy budynek, lub kultura rodzinna - przykładowo sposób wyrażenia jakiegoś problemu - wszystkie duchy wyrażają się w formie kulturowej pojmowalnej dla doświadczającej osoby.

Duchy często mogą przekazywać informacje nieznane doświadczającemu. Nie jest to jednak do końca poprawne.

Kryptomnezja - zdolność do przywoływania "zapomnianych" informacji - często może mieć miejsce w takich przypadkach. Osoba czyta, ogląda lub słyszy różnego rodzaju informacje, o których świadomy umysł nie wie. Przywoływanie wspomnień podczas hipnozy wykazało, że to nieświadome repozytorium informacji jest ogromne.

Duchy wydają się być efektem halucynacji.

Nie znaczy to wcale, iż obserwacja ducha jest spowodowana chorobą umysłową. Umysł raczej zawsze analizuje informacje. Jeśli ich nie ma lub są ograniczone przez zmęczenie czy inny odmienny stan, umysł naturalnie interpretuje te informacje, które są dla niego dostępne.

Halucynacja jest wówczas nieunikniona, i zwykle w takich momentach dochodzi do takiej "dekalibracji zmysłowej", że można się spodziewać ducha.

Często [obserwacja ducha] może być połączona z opętaniem.

Rozumiem przez to przejęcie kontroli nad umysłem przez "byt". Czy jednak takie byty przychodzą z "zewnątrz" umysłu? Badanie mózgu mówi nam, iż możemy działać zarówno racjonalnie jak i emocjonalnie w tym samym czasie, przy czym element emocjonalny wydaje się być niezależny od umysłu.

To pozwala wyrażać wewnętrzną informację jako "oddzieloną". Psycholog Carl Gustav Jung dał nam również zrozumienie "archetypów", które mogą być postrzegane jako "osobiste" fragmenty na poziomie gatunku, ale być w posiadaniu wszystkich jego przedstawicieli. Terminy "wewnętrzny" i "zewnętrzny" nie zawsze są tak definitywne, jak się wydaje.

Niektóre nawiedzenia dotyczą grup ludzi.

Postrzegam takie zjawiska jako psychiczny dramat. Zwykle chodzi o rodzinę, wówczas nazywane jest to poltergeistem. Wiadomo jednak, że histeria może działać na poziomie wspólnym. Zwykle zaczyna się to u dojrzewającego dziecka, wówczas problem pojawia się, prowadząc do wytworzenia anormalnego środowiska. Może z tego wyniknąć opętanie, dziecko zaś staje się swoistym "epicentrum". Powtarzalność środowiska prowadzi do histerii, która, zwiększając się, prowadzi do masowych halucynacji. Wskutek tego w grupie wytwarza się zmieniona rzeczywistość, ze środowiskiem i doświadczeniami wyrażonymi w kategoriach wspólności.

Ekologia jest czymś więcej, niż tylko pojedynczym elementem ekosystemu. Sugeruje ona raczej wpływ na każdą inną część, prowadząc do powstania "wspólnego" środowiska, które wyraża więcej niż suma indywidualnych jego części.

Umiejscawiając ten pomysł ponad dramatem psychicznym, jakim jest nawiedzenie, sugeruję punkt nadchodzący w momencie, gdy różne elementy stają się czymś więcej, niż tylko sumą własnych części. Współdzielona kryptomnezja zawiera informacje, które manifestują się wraz z przeszłością, wywołując zjawisko, które pasowałoby do klasycznie rozumianej interpretacji "ducha" i "opętania".

Sfera paranormalna cierpi z powodu braku teorii, które ukazywałyby powtarzalność doświadczenia. Powyższy tekst stanowi próbę nazwania tego problemu.

Anthony North
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • NOinpassivity (2009-09-16 01:21:33) #3822 | RAPORT
    Ok rozumiem autora, ale jak wyt,łumaczyć fakt, że kilku ludzi doznaje uczucia obcowania z duchami w tym samym miejscu, budynku?

    Odpowiedz
  • Saura (2009-09-15 21:51:26) #3828 | RAPORT
    Po przeczytaniu tego tekstu mam wrażenie że autor ma na celu naukowo-psychologiczne wyeliminowanie istnienia bytu jakim jest duch.
    Dla ludzi inteligentnych i opanowanych nie jest najmniejszym problemem odróżnić halucyjacje od zjawiska zaobserwowanego w otoczeniu.

    Odpowiedz
  • OlallaLFC (2009-10-09 17:57:45) #3911 | RAPORT
    Nie widziałam nigdy ducha, ale czasami czuje się obecność zmarlych bliskich. Oni również mają z nami łączność, upominają nas, kiedy robimy coś wbrew ich woli itp. Ciężko mi jest sobie wyobrazić ducha jako przezroczystą postać sunącą bo Ziemi. Wydaje mi się, że dają znak swojej obecności tylko wtedy gdy są potrzebni, albo się o nich wspomina. Nie wierzę, żeby wszystkie doświadczenia z bytami pozamaterialnymi były jedną wielką halucynacją.

    Odpowiedz
  • Ruskof (2009-10-30 09:36:23) #4001 | PW | RAPORT
    Zgadzam sie z Saura,ze nie ma najmniejszego problmu by odroznic halucynacje od prawdy.Autor tekstu mogl zaznaczyc ze jesli juz widzimy ducha poprzez halucynacje,to wskazuje na chorobe psychiczna (schizofrenia,paranoja) a nie ze kazdy ktory widzi jakis niematerialny byt ma halucynacje,wtedy miliony ludzi na swiecie,jak nie miliardy,mialoby halucynacje (nie wykluczona ze choroba psychiczna),wiec moglby sie zastanowic zanim napisze bzdure o czyms.A do komentarza powyzej,gdyby zmarla osoba miala by sie pojawiac gdy ja sie wspomina,to by u mnie w domu sie pojawial prawie codziennie.Moga nas upomniec podswiadomie o czyms ze zle robimy,niektorzy maja wieksza lub mniejsza swiadomosc tego.

    Odpowiedz
  • agusia (2009-11-13 09:31:03) #4139 | RAPORT
    autor tego tekstu twierdzi ze kontrakjt z duchami to zwykle halucynacje i opisuje to naukowo... jak by sam cos takiego przezyl to by opisal to inazcej.

    Odpowiedz
  • metody11 (2009-12-30 20:43:17) #4366 | RAPORT
    Ja myślę, że autor nie wie a tylko napisał, co myśli, że wie. Ja zajmuję się różnymi zdarzeniami i wiem, że są byty coś jak niższa forma ducha i one wywołują u nas choroby. Duchy jako bardziej inteligentna forma bytu już opanowuje sferę podświadomości czyniąc w ten sposób różne zaburzenia wyglądające na psychiczne. Jednak tylko w jednym przypadku mamy do czynienia z chorobą psychiczną, gdy nasza dusza jest chora a dokładniej jak taki stan chce doświadczać. Dla mnie cała psychiatria to wielkie nie porozumienie oparte na tłumaczeniu czegoś, czego się nie rozumie. Rozmawiałem z tzw., chorymi psychicznie i w większości nie rozumieją tego, co ich spotyka a po wytłumaczeniu tego, co ich spotkało stają się spokojniejsi i przejmują kontrole nad sobą. Np., takie słyszenie głosów, psychiatria załatwia farmakologicznie zamiast poznać źródło a chory mówi i to w zaufaniu, co słyszy wystarczy zmienić interpretacją a chory już tłumacząc sobie zaczyna się leczyć to taki tylko przykład. Nie leczy się przyczyny a zatruwa się skutek z organizmem.

    Odpowiedz
  • PaulinKa (2010-07-14 12:59:00) #5268 | RAPORT
    Moja koleżanka wątpi w duchy,
    ale u jej siostry kolegi wyprawiano egzorcyzm, bo pies znikł i codziennie pojawiała się w ich domu nowa sierść psa, a tego psa szukano 2 miesiące. I jak tu nie wierzyć w duchy!

    Odpowiedz
  • Karolcia (2011-08-08 12:35:29) #6841 | RAPORT
    Mam pewien problem.. Niekiedy siedzę sama w domu, to mam takie dziwne przeczucie że ktoś w tym domu jest. Raz siedziałam i nagle otworzył mi się barek i wypadła świeczka. Na następny dzień zmarła moja Ciocia.. Albo sama szklanka mi się przesunęła.. zaczynam miewać te same sny ciągle się powtarzają. Śni mi się że dziwna postać stoi u mnie za oknem i się na mnie patrzy... Czy jest coś nie tak.?.. zaczynam się po mału bać..

    Odpowiedz
  • KIRA (2012-03-14 15:56:42) #7297 | RAPORT
    Ja wierzę w duchy od niedawna. Niestety byłam tak głupia że wciągnęłam się w zabawy tablicą Quija z przyjaciółmi i od tego czasu KAŻDY z nas ma jakieś kontakty z duchami.
    Zbiorowa histeria? Wspólna choroba? To niemożliwe bo każdy przeżywa te kontakty osobno i trochę inaczej. Każdemu jednak przytrafia się coś co nigdy nie zdarzało się przed sesjami z Quija.
    Właśnie czytamy, pożyczając sobie, książkę "Opętani przez duchy. Egzorcyzmy w XXI stuleciu" autorstwa Wandy Prątnickiej.
    Jak się zdecyduję na egzorcyzm, to wam napiszę jak to się skończyło.

    Odpowiedz
  • Emi (2013-09-23 09:35:38) #7904 | RAPORT | E-mail
    Dzisiejszej nocy spotkało mnie coś co nie umiem dokładnie wytłumaczyć...w niedziele w dzień spałam w nocy zasnąć nie mogłam... wierciłam się z boku na bok aż w końcu położyłam się na brzuchu i właśnie wtedy coś we mnie weszło czułam ducha lub dusze jak w moim ciele szukało miejsca i odgłos drzwi piły .. walczyłam z tą duszą podnieść się nie mogłam nawet powiedzieć nic nie bylam wstanie jakby mną zawładnęło aż wkoncu zaczelam sie modlic i wstalam to cos odeszlo.. bylo to o godzinie 0.37, czy to mozliwe?

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"