[00:02] - Radio Paranormalium i portal Infra przedstawiają podsumowanie roku 2012. Już jesteśmy na antenie. Za chwilę rozpoczniemy nasze podsumowanie roku 2012. Przypomnę tylko, że audycja jest dzisiaj realizowana w całości na żywo. Jeżeli ktoś ma jakieś pytania do audycji, to może nam je wysłać na naszym radiowym gadu-gadu pod numerem 36 08 80 02. Można również drogą SMS-ową pod numerem 798 178 747. Koszt jak za zwykłą wiadomość, a abonenci pewnej sieci będą mieli nawet za darmo. Nie powiem której, żeby nie robić reklamy. Czekamy również na pytania na naszym radiowym czacie radio.paranormalium.pl. Rok 2012.
W opinii niektórych ten rok miał przynieść wielki przełom, a okazał się tak naprawdę całkiem zwyczajny, wypełniony wydarzeniami prozaicznymi, ciekawymi, radosnymi, ale również i smutnymi. Do tych ostatnich należało na pewno odejście Mieczysława Szczepanika, jednego z polskich ufologów weteranów, członka Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Rok 2012, który miał być taki kolorowy, tak naprawdę nie przyniósł ani końca świata, ani wielkich zmian i przełomów, jeśli chodzi o zjawiska paranormalne, UFO czy naukę z pogranicza. Nie oznacza to jednak, że nie wydarzyło się nic godnego uwagi. Dla naszych słuchaczy oraz czytelników portali Infra oraz Paranormalium wybraliśmy kilka najciekawszych wydarzeń z kraju i ze świata, o których donosiliśmy w minionych 12 miesiącach. A dzisiaj rok 2012 podsumujemy wspólnie z twórcami portalu Infra, Michałem Kuśnierzem. Witaj Michale.
[02:23] - Witam.
[02:25] - Oraz Piotrem Cielebiasiem. Witaj Piotrze.
[02:29] - Witam również.
[02:31] - Zacznijmy może od UFO w Polsce. Czy działo się coś interesującego w zakresie ufologii?
[02:46] - Właściwie, jak niektórzy wiedzą, od chyba czterech lat prowadzimy ewidencję spotkań z UFO w naszym kraju i ten rok był średni, bo w tamtym roku zebraliśmy tych doniesień znacznie więcej. Co nie znaczy, że w tym roku nic się nie działo. Rzeczywiście z tych wszystkich doniesień odsączyliśmy, odcedziliśmy na przykład relacje o chińskich lapionach czy sprawy, które udało się w pełni wyjaśnić. Ale zdarzyły się też takie historie, które były niezwykle ciekawe. Paradoksalnie najciekawsze rzeczy zdarzyły się pod koniec roku. Mamy na przykład bardzo ciekawe zgłoszenie z Sosnowca sprzed dosłownie kilku dni, gdzie para jadąca samochodem widziała dziwny obiekt unoszący się nad blokami. Mam nadzieję, że odezwą się świadkowie, którzy zamieszkali w tym rejonie, dlatego, że niestety ludzie, którzy tam się poruszali, nie byli z Sosnowca. Jak mówili obiekt, który zawisł nad tym obszarem, znajdował się zaledwie 30 metrów nad blokami. Miał kształt przy pierwszej takiej konfrontacji okrągły. Potem się okazało w miarę zbliżania się, że był to jednak trójkąt.
Co ciekawe, zdarzenie zostało zarejestrowane na filmie, ale jeszcze czekamy na dalsze szczegóły. Ciekawy przypadek nadesłał też Arek Miazga. Ale Michale, może powiedzmy o pewnym incydencie, który miał miejsce koło Iłży na początku grudnia.
[04:26] - To jeden z ciekawszych przypadków, jaki żeśmy zarejestrowali. Zgłosiła się do nas młoda kobieta, która opowiedziała o tym, że miała niezwykłe spotkanie. Spotkanie z istotą można powiedzieć, że humano-idealną, aczkolwiek bardzo dziwaczną. Zresztą mamy zarejestrowaną jej relację na żywo. Także Marku, jeśli byś mógł ewentualnie ją w tej chwili udostępnić. Ona nie jest długa, ale warto posłuchać, co mówi właśnie sama pani świadek.
[05:07] - Także teraz na antenie Radia Paranormalium wysłuchamy zapisu wypowiedzi świadka tego zdarzenia.
[05:14] - W bieżą wtorek, wracając od koleżanki do domu, prawie w połowie drogi zauważyłam istotę nieznaną, która przeleciała. To znaczy poruszała nogami nad ziemią, jadąc od posesji pewnego pana do posesji jego syna. Ten dom jest niezamieszkały, otoczony jest choinkami i leszczynami. Istota ta miała wysokość niewiele ponad metr. Miała bardzo szczupłe nogi.Bez stóp i miała taką jajkowatą głowę. Najbardziej charakterystyczny wydawał się pas, który miała na sobie, taki czteropunktowy, który w momencie, gdy mnie zauważył, błysnął, rozjaśnił taką łuną bardzo jasną. Te buciki były pomarańczowe, a ja się przestraszyłam trochę, cofnęłam i uciekłam.
[06:42] - To było nagranie wypowiedzi świadka z Iłży. Artemius na czacie napisał, że nic nie rozumie przez tę zmianę głosu. Głos został zmieniony specjalnie na życzenie świadka. Może koledzy z portalu Infra coś więcej będą w stanie wyjaśnić na temat tego przypadku.
[07:06] - Z dużą chęcią. Ja jeszcze tylko dodam, że to nie było łatwe, dlatego, że to, co widziała ta pani, było bardzo dziwne. Ponadto jest to mieszkanka niedużej miejscowości. Także gdybyśmy nagle ujawnili nawet jej wiek czy personalia, czy inicjały, to od razu byłoby wiadomo, kto tego dokonał. Tak samo jest z głosem. Musieliśmy zmodulować ten głos. Tym bardziej że trudno nam było początkowo przełamać lody w zdawaniu tej relacji. W zasadzie to było bardzo krótkie zdarzenie. Ona sobie szła do domu od koleżanki, kiedy dosłownie przecięło jej drogę coś, co wyglądało jak mały szary humanoid z taką gruszkowatą głową, otoczony takim jakby, ona to nazwała pasem. Tak naprawdę to była taka obręcz składająca się ze świateł.
Kiedy doszło do konfrontacji, kiedy ta istota się zorientowała, że ta kobieta nadchodzi, ta obręcz błysnęła i ta istota przecięła drogę i po prostu udała się na posesję, która się tam znajdowała po obu stronach tej drogi. Na wsi nie było płotu, dlatego ta istota odeszła bliżej w nieznanym kierunku. Świadek też oczywiście nie zatrzymywała się, tylko od razu uciekła. I tak to się mniej więcej przedstawiało. Natomiast sprawa była bardzo ciekawa, prawda, Michał?
[08:34] - Właśnie, tam jest kilka bardzo interesujących szczegółów. Szczególnie ten pas, który świadkowa określiła, że błysnął do niej takim fleszem, jakby ktoś zrobił zdjęcie na przykład, co może świadczyć o pewnej technologii. Można tak to określić, bo sama postać była taka, jak świadkowa mówiła, trudno jej było rozpoznać jakieś szczegóły, chociażby tej głowy. Poza kształtem, który określiła jako cebulowaty. Ta pani zwróciła się do nas troszkę za namową swojego męża, który w jakimś stopniu się interesuje tymi sprawami. Zna nasz portal. Początkowo niezbyt była chętna do współpracy, ale w końcu się udało i nam się udało właśnie dokonać tego nagrania. Też trochę czasu spędzili na rozmowach na ten temat, co w zasadzie to mogło być. Tutaj mogę jeszcze tylko dodać, że zgłosił się do nas pewien człowiek, który mieszka niedaleko, a również zajmuje się podobnymi sprawami, jest tym zainteresowany. I tutaj żeśmy doprowadzili do tego, że być może oni jakoś się spotkają i ta osoba będzie mogła bliżej zbadać zarówno teren, wykonać być może zdjęcia na miejscu, bardziej to udokumentować i może będziemy mieli coś więcej.
Być może zgłoszą się jeszcze jacyś świadkowie, bo trudno przypuszczać, aby tego typu zdarzenie było zupełnie jednostkowe, aczkolwiek takie przypadki przecież też mają miejsce. Jeśli już mówimy o spotkaniach z humanoidalnymi istotkami, to warto też zwrócić uwagę na przypadek, który w tym roku żeśmy otrzymali, aczkolwiek dotyczy lat już minionych, bowiem roku 73, 74. A mówię tutaj o Longinówce. I to też jest niezwykle ciekawe. Piotr, może ty byś parę słów o tym powiedział? A jeszcze tylko powiem, że jeśli chodzi o przypadek z Iłży, to na naszej stronie www.infra.org.pl jest artykuł, który właśnie jest poświęcony tym przypadkom.
[11:17] - Jeżeli chodzi o Longinówkę, to chyba jest najbardziej pokręcona sprawa, jaką otrzymaliśmy w ogóle. Właściwie każdy może ocenić tę sprawę, dlatego, że znajduje się nagranie relacji kobiety, która tego doświadczyła na YouTubie. Było to dość dziwne. Może nie pora dzisiaj, aby o tym mówić. Natomiast pani twierdziła, że została skonfrontowana z pewną istotą, którą roboczo nazwaliśmy Chimerą. Było to zdarzenie z dzieciństwa, natomiast zdarzenie dość jaskrawe, dość często powracające w jej pamięci. Według niej w pełni realne. Ale coś tak dziwnego rzadko się zdarza, ale może powiemy o tym innym razem. Ja bym wrócił do obserwacji UFO, które miały miejsce w tym roku. Taka mała, zapomniana obserwacja, bardzo ciekawa, którą otrzymał Arek Miazga i która miała miejsce w okolicach Sopotu.
Otóż w lutym tego roku, około 21:30, 22:00 pewien pan, który oglądał telewizję, usłyszał nagle dziwny dźwięk i twierdził, że brzmiało to jak pocieranie betonu o beton. Kiedy wyjrzał za okno, zobaczył taki dość nieduży obiekt w kształcie metalicznego cygara, który troszeczkę zmieniał kolory, czy też raczej strukturę powierzchni. W każdym razie, kiedy pobiegł po aparat i ponownie wyjrzał przez okno, zorientował się, że żadnego obiektu nie ma.Druga dość ciekawa sprawa również miała miejsce w lutym, we Wrocławiu. Tam z kolei pewien pan emeryt obserwował przez okno dziwną kulę z ogonem. Był to dość duży obiekt. Nie był to raczej lampion chiński. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli o tej sprawie powiedzieć nieco więcej. Natomiast pamiętacie panowie na pewno słynną sprawę z lata tego roku. nam wkręcić, że w Puszczy Kampinoskiej rozbiło się UFO. Oj tak.
[13:41] - Słynny przypadek Leonciński.
[13:43] - Tak, to była cała saga, przebieg której można obserwować na naszym forum paranormalne.eu. Rzeczywiście to było dosyć niezwykłe i wiele osób bardzo się zapaliło do tego, bo mowa była o tym, że wpierw, z tego, co pamiętam, pojawiły się jakieś doniesienia, nawet nie bezpośrednio docierające do nas, tylko gdzieś w internecie się pojawiła informacja, że coś się rozbiło w Puszczy Kampinoskiej. Oczywiście zaczęły padać sugestie, że był to niezidentyfikowany obiekt latający, który dodatkowo jeszcze pozostawił po sobie jakieś ślady. Na miejsce miało udać się wojsko, otoczyć teren i tak dalej. Także klasyczny przypadek upadku UFO. Później się do nas zgłosił pewien pan, rzekomo mieszkaniec owej miejscowości w Puszczy Kampinoskiej, który miał też dowody fotograficzne, które nam przedstawił. Nie będę tutaj opowiadać całej sagi, bo można sobie przeanalizować. W każdym razie to się skończyło dosyć komicznie. Tym, że po bliższym zapoznaniu się ze sprawą, po naciskach na świadka, aby ujawnił więcej dowodów i tak dalej, sprawa zupełnie się rozmyła, znikła i po prostu przestała istnieć.
[15:25] - Dodajmy jeszcze, że była chyba zrobiona analiza fotograficzna tych materiałów przesłanych na naszym forum paranormalne.eu przez osobę blisko tego zdarzenia.
[15:43] - Tak, ale z tego nic nie wynikało. To były jakieś druty albo nadpalane kamienie. Właściwie z tego, co pamiętam, to zaczęło się od zdjęcia jakiejś puszki, chyba po groszku, trzymanej tuż nad obiektywem. I ten mężczyzna, nasz informator, twierdził, że gonił ten obiekt i wykonał to zdjęcie. Natomiast przypominało to trochę takie nieudane zdjęcia Mayera, kiedy makieta trzymana jest tuż przed aparatem. I tam pojawiło się bardzo wiele różnych twierdzeń, na przykład, że ten obiekt się rozpadł w locie albo że wyrzucał z siebie jakieś nitki. Ten pan potem pokazywał te nitki, pokazywał też jakieś tajemnicze kamienie, tajemnicze druty, ale nie mógł się zdecydować na jedną wersję. Co ciekawe, istniały grupy lub ludzie, którzy kupili ten przypadek. Dobrze o tym wiemy i starali się zrobić z tego polski rozwój. Natomiast nie wiem, jakby trzeba było ciągnąć tą sprawę za uszy, żeby z tego cokolwiek było.
I niestety to umarło własnym życiem. Ale mieliśmy też wiele innych przypadków. Może już nie tak bardzo spektakularnych, ale równie ciekawych. Wszystkie je można znaleźć w naszej ewidencji spotkań z UFO na naszej stronie. W każdym razie było też bardzo ciekawe doniesienie z Góry Osona, również stare, bo z lat 50. bodajże. Grzegorz Starciński nam o tym donosił. W tym roku właściwie przypada też 10. rocznica jego słynnej obserwacji, ale on-
[17:29] - Sierpień 2002 roku.
[17:33] - On gromadząc te materiały, natknął się właśnie w tym roku na doniesienie z lat 50., kiedy ktoś koło Góry Osona miał zaobserwować zagadkowe metaliczne słupy, jak to określił świadek, zawieszone w powietrzu. Niestety była to relacja z drugiej ręki, gdyż osoba, która to widziała, nie żyje. Tak. A może warto przejść też do tych relacji spoza Polski, bo tutaj trzeba sobie powiedzieć, że też nie było niczego przełomowego czy wstrząsającego, aczkolwiek było parę interesujących przypadków. Na przykład ten mówiący o obserwacjach prowadzonych przez indyjską armię na granicy z Chinami, gdzie podobno widziano nawet setki dziwnych obiektów. Były różne spekulacje co do ich pochodzenia, ale moim zdaniem najciekawszy przypadek pochodzi z Rosji, który żeśmy opisywali. Mówię tutaj o przypadku z Penzy. Kiedy to jedna z kobiet obserwowała taki dziwny obiekt w kształcie trapezu. Natomiast
[19:05] - Widziała w jego środku postać. Było to ciekawie badane i nadal jest badane, bo sprawa nie jest sfinalizowana przez naszych kolegów z Ufokomu, organizacji ufologicznej na Białorusi. A poza tym to chyba niewiele więcej było, prawda, Piotrze?
[19:33] - Właściwie musimy pamiętać o jednej sprawie. Do mediów trafiają tylko niektóre sprawy, natomiast do badaczy, tak jak do nas na przykład, docierają różne inne relacje, tylko że one są nie zawsze publikowane. I kiedy zagłębimy się w tą społeczność badawczą, zobaczymy, że tam rzeczywiście krążą różne ciekawe przypadki, natomiast one są rzadko upubliczniane. Kiedyś nawet pytaliśmy się Chrisa Meekiny, jak to jest teraz w Ameryce, dlaczego tak mało donosi się o UFO z tamtego obszaru, tylko co najwyżej trafia się coś w CNN albo w mediach internetowych. On odparł wtedy dość zaskakująco, że w Ameryce cały czas się coś widzi, tylko tak naprawdę tamtejsi ufolodzy zbierają materiały, żeby potem przerobić je na filmy czy mieć jakiś materiał do własnych wystąpień. To troszeczkę smutne, ale niestety dobrze ilustruje nasze czasy. Jeżeli chodzi o obserwacje z tego roku, pamiętam, że była jeszcze historia z nagraniem, które zostało wykonane w 2010 roku na terenie jednej z chilijskich baz lotniczych i tam też pojawiły się dziwne obiekty. Pamiętacie panowie?
[21:00] - Tak, oczywiście. To właśnie jeden z tych przypadków, które warte są odnotowania. Ale myślę, że poza tym w zasadzie temat UFO trochę żyje swoim życiem. Gdzieś tam na YouTube pojawiają się dziesiątki filmów różnych dziwnych latających świateł i tym podobnych. Trochę to spowszedniało. Tak jak powiedziałeś, czasem niektóre z tych materiałów trafiają do ufologów, którzy sobie je po swojemu analizują w wewnętrznym gronie, a nie przekłada się to na efekt końcowy w postaci rzetelnych raportów na ten temat. Troszkę odchodzi już w przeszłość tego typu sposób działania.
[22:00] - Tak, ale nie możemy też patrzeć na to pesymistycznie, bo pamiętamy przecież, że w 2006 roku mieliśmy słynny incydent nad lotniskiem O'Hare, potem mieliśmy Stevensville, potem mieliśmy kilka bardzo ciekawych incydentów na terenie Wielkiej Brytanii. Nimi wszystkimi zajmowały się duże koncerny medialne, dlatego o nich dobrze wiemy. Ale według mnie rozgrywa się też bardzo dużo przypadków, o których po prostu się nie pisze i nie mówi. One docierają do nas z jakimś opóźnieniem, ewentualnie cały czas leżą w archiwach i czekają na publikację. Ale nie oszukujmy się, jaka polityka rządzi czymś takim? Jeżeli ktoś by miał jakieś dobre zdjęcie UFO, to oczywiście nie opublikuje go w magazynie naukowym, bo wątpię, czy to w ogóle by było możliwe, ale po prostu sprzeda je do telewizji lub do gazet. I tak to wygląda. Jeżeli chodzi o to nagranie z chilijskiej bazy lotniczej, to przypomina mi ono inny film, który został nagrany nad Denver. I tutaj taka dziwna sprawa, bo i na tym filmie z Chile, i tym z Denver widać krążące obiekty. Rzeczywiście coś szybko przelatuje przed kamerą, ale tak naprawdę uczucia są mieszane, bo to może być wszystko.
Tutaj bardziej wszystko wskazuje raczej na robaka albo ptaka niż na realne UFO, prawda?
[23:38] - Właśnie. Mi się tutaj od razu też przypomina to, co żeśmy ostatnio otrzymali. Piotrze, pamiętasz taki filmik od jednego z czytelników, który pomimo naszej pierwszej opinii, dosyć szybkiej, że udało mu się faktycznie sfilmować jakiś rodzaj owada, bardzo się upierał przy tym, aby jednak coś z tym zrobić i przeanalizować ten film, który w końcu żeśmy umieścili na forum. I opinia forumowiczów jest jednoznaczna. I to też może być swego rodzaju przestrogą dla wszystkich poszukiwaczy dziwnych obiektów na filmach, zdjęciach i tak dalej, że tak naprawdę w dużej części to są właśnie uchwycone różnego rodzaju owady. Tak to określmy.
[24:42] - Tak, ale z drugiej strony przecież mieliśmy w tym roku-
[24:45] - Ja w swoim zakresie pozwoliłem sobie spowolnić ten film. Przepraszam, że tak wchodzę panu w słowo. Niestety to, co mówię, słyszę sam w słuchawkach z kilkusekundowym opóźnieniem, także przepraszam, jeżeli to powoduje jakieś problemy. Ja w swoim zakresie pozwoliłem sobie spowolnić ten film wspomniany z naszego forum. I właściwie na spowolnieniu i na powiększeniu również widać, że to prawdopodobnie jest jednak owad i że to nie jest nic paranormalnego.
[25:28] - Tak, głównie zdjęć, bo filmy otrzymujemy dość rzadko. Naprawdę mamy bardzo dużo. Ludzie często nie zgadzają się z naszym wyrokiem, który mówi, że to robak albo ptak. Twierdzą, że to coś zupełnie innego. Natomiast nie możemy też ukrywać, że w tym roku nadeszły dwa ciekawe filmy. Jeden to ten, o którym wspomniałem na początku, z Sosnowca. Niestety wykonany nocą. Natomiast była też sprawa, tylko że ta sprawa się urwała. Prawdopodobnie świadek, który wykonał to nagranie, a wykonał je w miejscu swojej pracy, w zakładzie położonym na wsi. Wszyscy by się dowiedzieli, jaki to zakład, gdyby ta wiadomość rozeszła się.
Zerwał z nami kontakt. Niestety. Rzecz miała miejsce w Koziołkach w województwie łódzkim. Tam pewien pan, który pracował bodajże w ubojni drobiu, zauważył przez okno dziwny obiekt i wtedy sięgnął po komórkę i zaczął nagrywać. Potem zawołał swojego współpracownika. I co na tym filmie widać? Właściwie niewiele, bo aparat był dość słabej jakości. Natomiast było to widoczne na tyle dobrze, że prawdopodobnie w odległości 10 metrów od budynku, w którym znajdowali się panowie, przeleciał obiekt w kształcie owalnym lub lekko podłużnym. I na jednym z filmów, bo były dwa, wydawało się, że ten obiekt jakby zmienia swoją strukturę. Pamiętasz, Michał?
[27:12] - Tak, on nawet nie tyle przeleciał, co jakby zawisł i w pewnym momencie to się wydawało, jakby to był swego rodzaju być może balon. Ale to oczywiście nie było możliwe, bo po przyjrzeniu się widać było, że to jest coś zupełnie co innego. Rzeczywiście to było niezwykłe, ale tak jak powiedziałeś, ten urwany kontakt to też jest taki syndrom, z którym się bardzo często spotykamy, kiedy to świadkowie, być może w przypływie emocji, czy też po prostu chcąc z kimkolwiek się podzielić, a nie chcą tego robić publicznie, przysyłają nam jakieś materiały, a nawet często na początku opowiadają dużo szczegółów. Ale kiedy chcemy bliżej się zaznajomić z tym przypadkiem, poznać bliżej świadka, kontakt się zupełnie urywa. To niestety nie pierwszy taki przypadek.
[28:13] - Tak, zdarzenie z Koziołków, o którym tu mówimy, miało miejsce bodajże w październiku tego roku, czyli nie tak dawno. I rzeczywiście to był taki bardzo ważny przypadek dla mnie, dlatego że gdyby udało się go jakoś w miarę udokumentować, pomimo tych obaw personalnych czy obaw o pracę, to mielibyśmy coś bardzo fajnego. Dlatego, że sceptycy, tak zwani sceptycy, chociaż ja nie do końca znam sceptyków w Polsce, gdyż większość to są jacyś tacy krytycy, którzy nie za bardzo się znają na sprawie. Owi ludzie często twierdzą: „dlaczego świadkowie widząc UFO, nie sięgnęli po aparat, który przecież każdy ma gdzieś tam w telefonie?” Otóż w tym przypadku sięgnęli i szczerze mówiąc sięgają bardzo często. Tylko że obiekty są zwykle dość daleko i nie widać zwykle na tych zdjęciach niczego ciekawego. No chyba, że był to przypadek ląciński, kiedy ta fotografowana puszka była rzeczywiście bardzo blisko.
[29:29] - Tak, ale to była puszka. Nie oszukujmy się.
[29:35] - Marku, może warto-
[29:35] - Wiadomo po czym, czy po gruszku, czy po czapi. Puszka.
[29:43] - Marku, może warto też pomówić o innych zdarzeniach ufologicznych, bo żeśmy wyczerpali.
[29:50] - Tak, już pół godziny właściwie mówimy o UFO.
[29:56] - Mam jeszcze jedno-
[29:57] - Nie tylko w ufologii różne dziwne rzeczy się działy. Między innymi w nauce. Jeżeli chodzi o takie przełomowe odkrycia, to tam było w nauce więcej gadania i przypuszczeń aniżeli konkretów. I większość roku prawdopodobnie ja i nie tylko ja, słyszeliśmy, również nasi słuchacze słyszeli o tajemniczych odkryciach na Marsie, których dokonał łazik Curiosity.
[30:26] - Tak, rzeczywiście. To w ostatnich miesiącach się szczególnie zintensyfikowało, dlatego, że jakiś czas temu kierujący misją łazika stwierdził, że na Marsie dokonano pewnego odkrycia, ale nie może powiedzieć, co to było. Ujawnił tylko nieco z tej tajemnicy, twierdząc, że zostanie ona ujawniona na spotkaniu Amerykańskiej Unii bodajże Astronomicznej. I co się okazało? Że w zasadzie nic się nie okazało, bo wszyscy myśleli, że łazik znalazł na Marsie coś bardzo dziwnego. A tu tymczasem klops.
[31:06] - Mogliśmy mieć UFO, a tak naprawdę skończyło się tak jak zawsze.
[31:11] - Właśnie okazało się, że łazik mógł znaleźć na Marsie wodę. Mógł, ale co się okazało, nie musiał, bowiem eksperci z NASA stwierdzili, że to, co zostało poczytane za ślady wody i substancji organicznych, mogło być de facto zanieczyszczeniem z Ziemi. Było to nieco rozczarowujące. Nie mówię tutaj tylko o tych rozbudzonych nadziejach na nie wiadomo co, ale przede wszystkim na to, w jaki sposób działa ta cała maszyneria, bo nagle taki łazik, urządzenie za astronomiczne pieniądze, okazuje się bardzo-
[31:56] - Że jest po prostu brudny.
[31:58] - Że jest brudny i jest skory do błędów, prawda? I jak my mamy wierzyć w ogóle teraz w prawdomówność naukowców, skoro z jednej strony oni sami rozpalają nadzieje na nie wiadomo co, a potem je gaszą w dość nieładny sposób, twierdząc: „Wy byliście głupi, bo myśleliście nie wiadomo co”. Po co z kolei kreować jakieś takie dziwne sytuacje? Strasznie mnie to dziwi. Ale była też inna, dość ciekawa historia, Michale i Marku, nie wiem, czy pamiętacie, a mianowicie pogłoski o próbach badania tego, czy nasz wszechświat to jakaś wielka symulacja.
[32:41] - A no właśnie, to też jedno z ciekawszych doniesień z tego roku. Bodajże niemieckich uczonych, jeśli dobrze pamiętam, którzy wypracowali pewien model symulacji naszego wszechświata, który w zasadzie sugerowałby to, że może być czyimś tworem, swego rodzaju symulacją. To stawia troszkę nas wszystkich pod takim znakiem zapytania. W zasadzie to takie pytanie, które towarzyszy człowiekowi od zawsze. Czy jesteśmy zupełnie samodzielnymi tworami biologicznymi, czy też być może wszystko rozgrywa się w zupełnie wirtualnym świecie?
[33:42] - To wszystko wynikało z tego, że uczeni z Bonn zauważyli, że gdy sami ludzie tworzą symulacje komputerowe bardzo małych obszarów wszechświata, spełnione są pewne zależności, które być może uda się odnaleźć na większą skalę. Innymi słowy, tak po ludzku, zaczęli oni poszukiwać pewnych ograniczeń, które mogłaby kryć w sobie konstrukcja wszechświata. I wykazali nawet pewnych kandydatów do tego, jak to zrobić. Natomiast jest to bardzo skomplikowane i rzeczywiście sprawdzenie, czy nasz wszechświat został stworzony przez kogoś w ramach symulacji tudzież jakiegoś programu, jest bardzo trudne. Ale ten temat nie jest obcy uczonym i jest dość stary, dlatego że już od dawna zastanawiano się nad tym, czy jest to możliwe. Oczywiście nikt nie zadawał pytania, jak sprawdzić, czy kosmos rzeczywiście jest rodzajem programu komputerowego, który rozgrywa się gdzieś tam na końcu wszechświata, w pececie jakiejś bardzo wysoko zaawansowanej cywilizacji. Natomiast pojawiły się pewne sugestie. Na przykład taki szwedzki uczony Nick Bostrom zauważył, że rozwijająca się technika może doprowadzić w sumie do tego, że kiedyś będziemy w stanie tworzyć nie tylko alternatywne rzeczywistości, ale nawet alternatywne wszechświaty. Pisze o tym Michio Kaku, ale to są wszystko takie rozważania, które są właściwie samymi ideami, dlatego, że pomysły ich realizacji są raczej nieosiągalne.
[35:42] - Takie rozważania teoretyczne.
[35:44] - Raczej tak. Oczywiście są pewne możliwości, ale czy one będą spełnione, na to odpowie historia. Wydaje mi się natomiast, że to wszystko się tak ostatnio poplątało, ta cała fizyka kwantowa, astronomia, psychologia, neurologia, że już właściwie nie wiemy, w którą stronę zmierzamy.
[36:09] - Tak, ale ja bym tutaj, panowie, zwrócił uwagę na jedno, jeszcze wracając nawet do misji Curiosity. Otóż o czym my rozmawiamy? Zobaczcie, mówimy tutaj o tym, co łazik ziemski znalazł na Marsie, o symulacjach wszechświata, które być może my niedługo będziemy mogli tworzyć. To też jest jakiś taki znak czasów. I tutaj bym wlał trochę optymizmu z kolei ja w kwestii naukowej, że już się poruszamy na zupełnie innych obszarach percepcji rzeczywistości. Teraz się nie rozmawia o tym, nie mówi się o tym, jak to jest niesamowite, że łazik ziemski znajduje się na Marsie, przesyła nam fotografie, tylko się ludzie zastanawiają nad tym, czy aby te zdjęcia nie są zafałszowane, analizują na tysiące sposobów i tak dalej. Jesteśmy na innym zupełnie etapie niż, powiedzmy, jeszcze 10–15 lat temu.
[37:15] - Fakt, tylko że bardzo łatwo w tym całym gąszczu teorii o werszenie spisków. Jeżeli mowa o odkryciach Curiosity, wydaje mi się, że tego materiału nagromadziło się już tak dużo ze wszystkich możliwych misji, że gdyby jakiś dobry teoretyk spiskowy poszukał, to by miał materiału na całe życie. Ja już pamiętam wszelkie możliwe zarzuty do NASA, na przykład, że oni retuszują zdjęcia, że nie pokazują wszystkiego, a jeżeli coś im się tam uda przemycić, to zwykle jest to przemilczane. Ja bym pozostał przy tym sformułowaniu, że raczej jesteśmy na etapie dopiero wejścia w kosmos. To są nasze pierwsze kroki, wbrew temu, co mówią weseli astronomowie z Centrum Kopernik, którzy podniecają się wysłaniem czegokolwiek w kosmos, że już jesteśmy na drodze do podboju. Tak naprawdę nasz dorobek jest bardzo skromny i jest niestety uzależniony od stanu finansów i od polityki. Dlatego te wszystkie rozważania o tym, co może się tam kryć, są kwestią przyszłości.
[38:40] - Kasjana na naszym czacie radio.paranormalium.pl zadała pytanie: „Ja jestem ciekawa, czy na Marsie były jakieś inne lądowania niż te oficjalne?”. Czyli innymi słowy, czy były jeszcze jakieś inne misje oprócz tych, o których jesteśmy informowani w mediach?
[38:59] - Raczej trudno ukryć misję marsjańską, a tym bardziej kiedy rozgrywa się to, nie oszukujmy się, w sferze rywalizacji kosmicznej pomiędzy różnymi państwami. Także takich rzeczy nawet jakby ktoś chciał ukryć, to inna strona, inne państwo to prędzej czy później ujawni. Więc raczej tutaj o tajnych misjach nie ma co mówić, ale warto powiedzieć jeszcze, pozostając przy Marsie, o misjach na Fobosa, które przede wszystkim Rosjanie próbowali Fobosa, czyli satelitę Marsa, zbadać, ale jakoś nigdy to się nie udawało. I ta ostatnia misja, już nie pamiętam, czy przypadkiem nie była na początku tego roku, był start właśnie rakiety kolejnej rosyjskiej. Zresztą tam znajdowały się polskie urządzenia do zbadania gruntu Fobosa, która w dziwny sposób... Stracono z nią kontakt i tak dalej. Później została, z tego, co pamiętam-
[40:30] - Tak, to było w roku 1989 chyba.
[40:36] - Tak, ale to była pierwsza. Ale w tym roku chyba była kolejna próba.
[40:45] - Istniało kilka prób radzieckich. Nawet pisała o tym sporo Marina Popowicz, twierdząc, że podczas jednej z misji sonda, która na chwilę przed swoim unicestwieniem czy popsutiem się wysłała w kierunku Ziemi obraz, na którym widać dziwny podłużny obiekt. To się przerodziło w pewną legendę, nawet ufologiczną. Reasumując te wszystkie historie o naszym podboju kosmosu, panowie, bardzo smutna refleksja. W mediach trąbi się o sukcesach marsjańskich i tak dalej, ale z drugiej strony pojawia się panika, kiedy jakaś większa asteroida zostaje odkryta w ciągu dwóch dni i okazuje się, że nikt jej wcześniej nie widział. Ona może zderzyć się z Ziemią, a może się nie zderzyć. I niestety to są całe uroki astronomii i bardzo mnie śmieszy, kiedy uczeni wydają wnioski zbyt dalekosiężne. Trzeba mieć w tym trochę skromności, prawda? Jednak to jest kosmos.
[42:05] - Przecież już nie mówiliśmy o końcu świata na szczęście, który miał się odbyć, ale się nie odbył. Ale przecież już mamy kolejny punkt programu, czyli ową kometę, która ma być w 2013 bardzo blisko Ziemi.
[42:25] - Właśnie, ona nawet nie ma być blisko Ziemi, tylko ma być najbardziej spektakularną kometą dla obserwatorów ziemskich. Ona w zasadzie będzie dość daleko. Natomiast odkryto ją dopiero w tym roku. Kometa ma taką roboczą nazwę Ison i prawdopodobnie za rok o tej porze będziemy mogli ją podziwiać. Nie jest to jeszcze pewne, dlatego że wszystko się może zdarzyć, bo komety to są takie ciała niebieskie, które podczas tej swojej drogi mogą zboczyć z kursu, mogą rozpaść się, mogą zmienić nieco tor, przez co nie będą tak spektakularne, jak oczekiwano. Ja sam kontaktowałem się z kilkoma specjalistami, którzy twierdzili otwarcie, że na rok przed tym, kiedy ta kometa się tutaj znajdzie, niestety nie możemy nic powiedzieć, gdyż jest to kometa nieokresowa i właściwie wszystko się może zdarzyć. Wykluczali natomiast możliwośćJakiejś kolizji, ale znając życie, jeżeli ta kometa rzeczywiście będzie taka spektakularna jak mówią, to ja tutaj się liczę z różnymi twierdzeniami. Na przykład ona prawdopodobnie najjaśniejsza będzie na Boże Narodzenie, czyli jestem pewien, że tutaj nie unikniemy tych spekulacji o powrocie Gwiazdy Betlejemskiej.
[43:48] - Tak, to na pewno. Ja się pocieszam tym, że niektórzy mówią właśnie z tych fachowców, z którymi już się kontaktowaliśmy, że będzie to prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych widoków na niebie, jaki ludzkość widziała.
[44:08] - Trzymajmy kciuki.
[44:09] - Również nie unikniemy spekulacji na temat możliwego końca świata spowodowanego przez tę kometę. Bo ja wciąż pamiętam historię z kometą Schwassmann-Wachmann 3 z maja 2006 roku, która w momencie bliskiego przelotu nad Ziemią już zaczęła się dzielić, rozpadać i spekulowano również, że albo cała kometa, albo duże jej kawałki spadną na Ziemię i spowodują po prostu, że nasza cywilizacja przestanie istnieć. Jak widzimy, nic takiego się nie stało. Cały czas żyjemy, istniejemy i z tego, co pamiętam, skończyło się na strachu i na obserwacji jakiegoś bolidu nad Waszyngtonem.
[44:57] - Trzymajmy kciuki za kometę ISON. Ja jestem również tego zdania, że nie obejdzie się bez tych spekulacji odnośnie Armagedonu. Dlatego, że za każdym razem, kiedy pojawiała się jakaś większa kometa, ktoś tam zawsze się budził i twierdził, że to jest albo znak od Boga, albo coś takiego. Zresztą komety mają coś w sobie, że one zawsze wywołują tego typu reakcje. To bardzo ciekawe. Dlatego jest to głęboko zakorzenione w naturze ludzkiej, bo chyba kometa jest jednym z niewielu zjawisk kosmicznych, których w zasadzie możemy doświadczyć na własne oczy, jakby nie patrzeć. To jakoś tak zbliża nas do tego kosmosu. A z drugiej strony mamy świadomość, że to wszystko jest niesamowicie daleko. Ale poczekamy, zobaczymy. Dlatego, że niestety równie dobrze może się nic nie wydarzyć, a jeżeli już, to mamy szansę na podziwianie kosmicznego spektaklu wszech czasów.
[46:12] - To może teraz w naszej audycji podsumowującej rok 2012 proponuję, abyśmy w tych ostatnich kilkunastu minutach zeszli na ziemię i przyjrzeli się trwającym wciąż polowaniom na małpoludy. Ponieważ, jak co roku, pojawiło się również w roku 2012 wiele doniesień o dowodach na istnienie reliktowych hominidów, takich jak rosyjski Śnieżny Człowiek, czyli Yeti czy amerykański Bigfoot.
[46:45] - Moim zdaniem to jedna z bardziej przełomowych spraw właśnie w temacie poszukiwania dowodów na istnienie Bigfoota, Śnieżnego Człowieka, Yetiego, jakkolwiek go nazwiemy, w każdym razie owego reliktowego hominida. Bo jednak to, co Amerykanie ogłosili, a konkretnie pewna pani weterynarz z Teksasu. Z tego, co pamiętam Melba Ketchum właśnie się nazywa, która już od dłuższego czasu prowadziła badania nad śladami, które jej dostarczali niezależne osoby, które znajdowały po prostu rzekome ślady tak zwanego Bigfoota, która po przeprowadzeniu badań długotrwałych DNA stwierdziła, że rzeczywiście mamy dowody na istnienie istoty, która nie jest ani człowiekiem, ani znanym nam zwierzęciem. Na razie to jest wszystko trochę w powijakach i nie do końca potwierdzone, dlatego że jak wiadomo, naukowe badania muszą przejść pewne etapy weryfikacji. W zasadzie badanie, aby zostało w pełni zaakceptowane, powinno zostać opublikowane w jakimś rzetelnym czasopiśmie naukowym i potwierdzone przez różne źródła. Tego na razie nie mamy, ale już mamy pierwszy stopień do tego, aby można było mówić o tym, że coś jest na rzeczy.
[48:41] - Tak. Z drugiej strony też jest taki problem, że pani doktor nie chce za dużo powiedzieć, a przede wszystkim nie chce pokazać. Bo jakby nie patrzeć, ona twierdzi tak półotwarcie, że posiada dowody fizyczne na istnienie tych małpoludów. Znaczy głównie na istnienie Bigfoota lub Sasquatcha, takiego amerykańskiego podgatunku tych stworzeń. Ale z drugiej strony jakby odcina się od tego. Mówi: „nie, nie, nie powiem, nie pokażę”. Troszkę to dziwne, prawda? Nie dodaje to sprawie wiarygodności nic a nic. Musimy też pamiętać, że tutaj na tym polu badań nad hominidami znacznie bardziej otwarci są Rosjanie.
[49:31] - Tak. Mało kto być może sobie przypomina, ale parę miesięcy przed tym, jak pani Kaczma ogłosiła swoje wyniki, pojawiły się doniesienia o badaniach nad śladami, które znaleziono w Rosji, w słynnym obwodzie kemerowskim, gdzie rzekomo jest siedliskiem owych śnieżnych ludzi. I te badania rzeczywiście były rzetelne, przeprowadzane przez rosyjskich badaczy, przede wszystkim przez Walentyna Saprunowa, Igora Burcewa, które przyniosły podobne wyniki. Myśmy sobie zadali trud, aby skontaktować się z Saprunowem, który potwierdził, że były przeprowadzane badania w trzech niezależnych ośrodkach, które wskazały ten sam wynik. To znaczy, że mamy do czynienia ze śladami istoty, która w 99% można powiedzieć, że jest człowiekiem, ale w tym 1% nie. I ten 1% jest zagadką. Jednocześnie pan profesor Saprunow wskazał na to, aby nie kierować się specjalnie doniesieniami medialnymi, dlatego że one bardzo podkręcają sensacyjność tych wyników. Tylko aby zachować zimną krew i poczekać na dalszy rozwój wypadków. On jest biologiem, osobą odpowiedzialną, jest naukowcem, który bierze na siebie odpowiedzialność za to, co głosi. Dlatego on tego oficjalnie nie chce mówić, czeka na dalsze wyniki.
W każdym razie sprawa jest moim zdaniem niezwykle interesująca.
[51:54] - Marcin B. na naszym czacie radio.paranormalium.pl zadał pytanie: „Mnie by ciekawiło, czy DNA takich istot, w jakim stopniu te istoty są spokrewnione z ludźmi? Czy już coś wiadomo na ten temat?”
[52:14] - Doktor Walentyn Saprunow napisał nam w ten sposób: jeśli DNA szympansa różni się od DNA ludzkiego w zakresie 1,5%, to DNA tej istoty, o której mówimy w tej chwili, różni się w zakresie 1%. Mniej więcej tak to wygląda według jego słów. Pokrewieństwo można powiedzieć, że jest bardzo bliskie, ale jednocześnie możemy powiedzieć o tym, że 1% to jest tak naprawdę bardzo dużo. Ja Marcina, który zadał pytanie, odniósłbym do książki Walentyna Saprunowa „Między człowiekiem a zwierzęciem”, gdzie dosyć szczegółowo opisuje, jakie mogą być różnice. Na podstawie jego wielu badań śladów doniesień świadków przedstawia, jakie mogą być te różnice.
[53:27] - Jeżeli już mówimy o śnieżnych ludziach, to nie zapominajmy, że w tym roku minęła 45. rocznica wykonania słynnego filmu Pattersona, czyli nagrania, gdzie widać, i to stanowi przedmiot kontrowersji od kilkudziesięciu lat, spacer niezidentyfikowanej istoty.
[53:52] - Ten film cały czas jest poddawany wszelakim analizom, a zresztą wspomniany przeze mnie Saprunow też wielokrotnie to analizował wraz z rosyjskimi specjalistami. Wszystko wskazuje na to, że film jest autentyczny, aczkolwiek nikt nie daje za to sobie głowy uciąć.
[54:16] - Opinie są bardzo podzielone. Istnieje tyle samo argumentów za, co przeciw, ale wszystko niestety rozbija się o to, że zarówno w przypadku badań rosyjskich, jak i amerykańskich brak ciała żywej lub martwej istoty.
[54:39] - To jest niestety problem, który chyba trapi większość kryptyd, którymi zajmuje się kryptozoologia. Panowie, zostało nam niecałe pięć minut do godziny 20.00. Kilka słów podsumowania, może oczekiwania co do roku 2013?
[55:04] - Mam taką nadzieję, że w sferze naukowej dojdzie do czegoś więcej, niż mieliśmy w tym roku. Oczywiście liczę na dalsze badania nad bigfootem, śnieżnym człowiekiem i tak dalej, ale myślę, że jeśli chodzi o kosmiczną naszą łódzką ekspansję, też coś może się zmienić. Nie zapominajmy o tym, że Voyager
[55:34] - Sonda kosmiczna wysłana w latach 70. przekroczyła już jakiś czas temu granice Układu Słonecznego, a cały czas docierają sygnały od niej, także może się czegoś nowego dowiemy.
[55:50] - Ja ze swojej strony raczej niczego nie oczekuję, dlatego, że tyle lat oczekiwania nauczyło nas, że z jednej strony nic się nie zmienia w wielu dziedzinach, z drugiej strony postęp, jeżeli jest, to bardzo powolny albo też rzadko się o nim mówi, a zdarzenia najciekawsze są czasem nawet zwykle niespodziewane i niezapowiedziane. Także wszystko się może wydarzyć. Czekamy na coś ciekawego. Chcielibyśmy też opracować niektóre sprawy, które zalegają w naszym archiwum, by je lepiej zaprezentować. Niestety nawala rzeczy brak czasu. Co ciekawe i co może podnoszące na duchu, to fakt, że od jakiegoś czasu główne media są bardzo zainteresowane różnymi zjawiskami z pogranicza, co, mam nadzieję, również zauważyliście. Z jednej strony to pocieszające, ale z drugiej strony trochę dziwne i przygnębiające, kiedy te komentarze odnośnie spraw, które są bardzo poważne, są niestety lakoniczne lub spychane na granicę absurdu.
[57:09] - Tak, może się też jeszcze zdarzyć, jak to często już się zdarzało w przeszłości, że będą miały miejsce jakieś interesujące zdarzenia, ale z jakiegoś powodu utoną one w gąszczu innych zdarzeń, mniej lub bardziej ważnych i dowiemy się o nich dopiero po latach. W Radiu Paranormalium podsumowaliśmy krótko w naszej audycji rok 2012. Jeszcze tylko powiem o jednej rzeczy, która mnie cieszy. Z mniej paranormalnych rzeczy, bardziej naukowych. Cieszy mnie na pewno coraz większe otwarcie się naukowców na badanie zjawisk psychicznych czy parapsychicznych, takich jak telepatia. Martwi mnie jednak jedno: to, że w psychologii, jeśli uznać te zjawiska za psychiczne, to powinna się nimi zająć psychologia. Wciąż jeszcze obowiązują takie stare dogmaty, które powodują, że telepatia i inne zjawiska psychiczne nie spełniają jej kryteriów. I to właściwie jest taka jedyna chyba dziedzina, w której te zjawiska kryterialnie nie pasują, bo już przykładowo kryteria stosowane przez fizykę, według mojej przynajmniej wiedzy, zostały spełnione. Działanie tych zjawisk dopuszcza bodajże fizyka kwantowa i stąd są one przez psychologię ignorowane. Jak panowie myślicie, co może być z tą psychologią i ze zjawiskami psychicznymi?
[58:46] - To, o czym wspomniałeś, czyli te wszystkie zawiłości fizyki kwantowej. Tutaj wpadamy w pewną pułapkę, dlatego, że w większości publikacji o zjawiskach paranormalnych pojawiają się jakieś argumenty za tym, że fizyka kwantowa dopuszcza to i owo, że dopuszcza telepatię, że dopuszcza teleportację, natomiast ona dopuszcza to, ale na bardzo małym poziomie. Na poziomie cząsteczek. Natomiast to, w jaki sposób się to odnosi do nas, do zjawisk jak telepatia manifestowanych przez ludzi, to jest zupełnie inna sprawa i wydaje mi się, że długo będziemy szukać odpowiedzi na pytanie, jak to jest z tą fizyką kwantową i jak ona w ogóle przekłada się na naszą rzeczywistość, tą odczuwalną rzeczywistość. Jeżeli chodzi o rozwój badań nad telepatią, to problem polega na tym, że w zasadzie nad telepatią lub nad jasnowidzeniem, nad prekognicją cały czas zmienia się pojmowanie tych zjawisk. To, co kiedyś określano właściwie telepatią, dzisiaj określa się jakimś anomalnym odbiorem informacji i tak dalej. Nikt nie jest pewien, skąd te zjawiska się biorą. Jedno jest pewne, że biorą się gdzieś z głębi ludzkiego mózgu. I to chyba jest jedyne pewne w tym wszystkim. Osoby, które są w stanie generować te zjawiska, są fenomenami, tak zwanymi fenomenami parapsychicznymi.
A na czym polega ich zdolność? Czy ona jest mutacją, czy jest właściwie przebudzeniem się zdolności, które wszyscy posiadamy? To jest główny problem.
[01:00:41] - Tak. Ja jeszcze tutaj dodam, że faktycznie to jest trochę pocieszające, żeśmy pominęli ten temat w dzisiejszej audycji podsumowującej, ale faktycznie był szereg badań nad różnymi zjawiskami parapsychicznymi, między innymi nad NDE, czyli zjawiskami...
[01:01:06] - Z pogranicza śmierci.
[01:01:08] - Tak, z pogranicza śmierci. Tak samo jak i OBE, czyli tematami nam bardzo bliskimi. I tutaj faktycznie to się staje trochę temat mniej tabu, niż był wcześniej dla naukowców i znajdują się tacy, którzy podejmują to wyzwanie i starają się w ten sposób przybliżyćNaturę tych zjawisk. Także jeśli mówisz tutaj Marku o nadziejach na przyszły rok, to być może właśnie to też jest jedna z nadziei, że być może na tym polu jakieś te badania się posuną do przodu.
[01:01:52] - Tak, mam nadzieję szczególnie, że wreszcie psychologowie, a także szereg innych naukowców przestaną działać tak zbyt schematycznie i książkowo i zmienią troszeczkę swoje podejście do telepatii. Szczególnie, że już nawet najwięksi, z tego, co ja wiem, sceptycy z zakresu nauki powoli już zaczynają przyznawać, że pewne fakty wskazują na to, że telepatia rzeczywiście może być faktem. W Radiu Paranormalium podsumowaliśmy krótko rok 2012. Nasz czas już powolutku dobiega końca, nawet go przekroczyliśmy. Ja bardzo chciałbym podziękować za przybycie dzisiaj przed mikrofony naszym gościom Michałowi Kuśnierzowi z portalu Infra.
[01:02:49] - Ja dziękuję bardzo i życzę wszystkiego najlepszego dla Radia Paranormalium w roku 2013.
[01:02:57] - Dziękujemy również Piotrowi Cielebiasiowi, również współtwórcy portalu Infra.
[01:03:04] - Ja również wszystkim dziękuję i zapraszam do zapoznania się z tematami, które poruszaliśmy tu. Zapraszam na nasze forum, na naszą stronę, jak i do słuchania Radia Paranormalium, gdzie się w miarę regularnie udzielamy.
[01:03:23] - A ja również jeszcze zaproszę do słuchania Radia Paranormalium dziś, bo choć ta audycja już dobiega końca, to portal Infra z naszej anteny jeszcze dzisiaj nie znika. Jeszcze dzisiaj będzie parę audycji pochodzących z portalu Infra, między innymi nowości wydawnicze oraz audycja Zbyszka Mrugały „Rozmowy poza ciałem” mówił Ivellios. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się również na Skype i na Radiu Paranormalium i będzie co wspominać. Będzie dużo różnych ciekawych rzeczy do wspominania, omawiania i tak dalej. W Radiu Paranormalium podsumowaliśmy rok 2012. Radio Paranormalium i portal Infra przedstawiają. Podsumowanie roku 2012.