[00:20] - Portal Infra prezentuje Parallaxa. Spojrzenie Chrisa Miekiny. Witam wszystkich w piątej już Parallaksie. Nazywam się Chris Miekina, a dzisiejszym tematem jest tajemnica wydłużonych czaszek. Czy pamięta ktoś jeszcze film pod tytułem „Stożkogłowi"? Dan Aykroyd grał w nim główną rolę, a film opowiadał o przybyszach z innej planety o głowach w kształcie stożków. Film był zabawną komedią opartą na skeczach z programu rozrywkowego Saturday Night Live i nikogo nie trzeba było przekonywać wówczas, że główni bohaterowie, a zwłaszcza ich wygląd, są wytworem wyobraźni. Tymczasem prawda po raz kolejny okazała się być dziwaczniejsza od fantazji, gdy okazało się, że tacy stożkogłowi istnieli naprawdę. Czaszki o charakterystycznym, stożkowatym wyglądzie znajdowane są w wielu miejscach świata. Najwięcej jest ich w Peru, ale także spotyka się je w Meksyku, w basenie Północnego Pacyfiku, w Egipcie, w Chinach, a także w innych miejscach.
Stożkowate czaszki można od czasu do czasu zobaczyć w muzeach, zwykle tych w Ameryce Południowej. Znane pod tym względem stało się ostatnio muzeum w peruwiańskim miasteczku Ica. Jednak ślady po stożkogłowych można znaleźć w dziełach sztuki i w monumentach, na przykład w Muzeum Archeologicznym w Kairze, a także na Malcie, w Turcji, Korei, Iraku, Boliwii i Meksyku. W boliwijskim muzeum w Tiahuanaco również można zobaczyć takie czaszki, ale tam nie można ich fotografować. Stożkowate czaszki mają rozmaite kształty i wielkości. Niektóre z nich są zakończone spiczastym konusem, inne z kolei są płaskie. Do dziś mamy kłopoty z ustaleniem, kim byli ludzie o tak niezwykłych czaszkach. Niektóre z nich są wyraźnie sztucznie deformowane, inne wydają się zawdzięczać swój kształt siłą natury, jednocześnie posiadając pojemność czaszki niemalże dwa razy większą od każdego z nas. Generalnie mamy do czynienia z dwoma typami takich czaszek. Jedna grupa to czaszki wydłużone, zwane dolichocefaloidami, a druga to spłaszczone, zwane brachycefaloidami.
Istnieje szereg rozmaitych teorii próbujących wyjaśnić, w jaki sposób powstały. Powszechnie uważa się, że stworzono je sztucznie, deformując czaszkę noworodka. Jednak w wielu przypadkach nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z tworem naturalnym. Jedna z teorii na ten temat mówi, że w przypadku wydłużonych czaszek mamy do czynienia z ludźmi, którzy przetrwali zagładę Atlantydy. Atlanci mieli mieć swoje czaszki deformowane od dzieciństwa po to, aby zwiększyć wielkość swojego mózgu. Potęga i wyrafinowana kultura Atlantów sprawiła, że wszyscy jej sąsiedzi zaczęli ją naśladować, także poprzez deformację czaszek. Atlanci mieli założyć wiele baz na całym świecie i po upadku mitycznej wyspy w tych bazach przetrwały resztki ich populacji. Podobna legenda o stożkogłowych opowiadana jest w Ameryce Południowej odnośnie tajemniczej cywilizacji Mu, która podobnie jak Atlantyda uległa zniszczeniu. Inna teoria uważa, że stożkogłowi to mityczni strażnicy z Księgi Henocha. Nazywano ich tam Nephilims.
Andrew Collins uważa, że przybyli oni z Kurdystanu, północnego Iraku, ale mieszkali także na terenie dzisiejszego Libanu. Ludzie ci, a raczej nadludzie, mieli posiadać ogromną wiedzę i potrafili budować nawet powietrzne statki, którymi oblatywali kulę ziemską. W kulturze hinduskiej takimi powietrznymi statkami były na przykład vimany. Te powietrzne podróże wyjaśniałyby, dlaczego wydłużone czaszki można spotkać w różnych, często niemających ze sobą nic wspólnego miejscach na świecie. Cywilizacje te łączyło ze sobą także morze, które powinno być raczej traktowane jako gigantyczna autostrada, a nie jak chcą współcześni historycy, mur izolujący od siebie rozmaite kultury. Inna teoria mówi, że za cywilizacją konusów stoją istoty z innej planety. Mieli oni przybyć na Ziemię, aby nam pomóc. Mieli wydłużone głowy i lekko skośne oczy w kształcie ziarenek kawy. Ich stożkowate czaszki powstawały w sposób naturalny, ale przy tym byli oni także bardzo wysocy i często wzrostem przekraczali trzy metry. Wiele figurek przedstawiających takie postaci znaleziono podczas wykopalisk w Iraku.
Niektóre z nich sprawiają reptiliańskie wrażenie i nawet archeolodzy nazywają je jaszczurami czy kapłanami węża. Pytanie jednak brzmi, czy przedstawiają one ludzi, czy może istoty pozaziemskie? Popularna teoria na temat ET mówi, że gdy kosmici przybyli na Ziemię, stali się praktycznie rzecz biorąc bogami prymitywnych ludzi, którzy oddawali im cześć. Kiedy kosmici odlecieli, pozostawieni samym sobie ludzie starali się upodobnić do swoich panów, między innymi przez deformację czaszek. Oficjalna nauka unika tematu wydłużonych czaszek. Najczęściej powtarzana opinia na ten temat jest taka, że czaszki deformowały sobie elity po to, aby odróżnić się od reszty pospólstwa. Proces ten miał zaczynać się już od noworodka.Głowy dzieci wiązano sznurami i deseczkami, aby nadać im odpowiedni kształt. Po kilku latach takiej terapii czaszka dziecka twardniała i dalej już sama rosła w nowej, wydłużonej formie. Oprócz zadziwiającego stożkowatego kształtu, inną niezwykle interesującą cechą wielu takich czaszek są przeprowadzane na nich zabiegi trepanacji. Trepanacji dokonywano nie tylko na wydłużonych czaszkach, ale także na tych normalnych.
Operacji takich dokonywano przez wiercenie w czaszce lub wycinanie w niej za pomocą piły kwadratowego otworu. Co jest zaskakujące, taka operacja na otwartym mózgu zazwyczaj kończyła się dla pacjenta szczęśliwie. Zazwyczaj także po takiej operacji otwór w czaszce przykrywano złotą płytką. Uważa się, że przyczyną takich trepanacji były ciężkie migreny, bóle głowy, a także głosy w głowach, które trzeba było poprzez trepanację uwolnić. Panuje opinia, że w starożytności ludzie mieli wiele problemów psychicznych, dlatego uciekano się do tak radykalnych zabiegów. Jednak inni badacze, którzy starają się rozwikłać zagadkę tych trepanacji, uważają, że nie miały one z migrenami nic wspólnego. Poprzez nawiercenie dziury w czaszce miały wzrastać psychiczne i paranormalne możliwości jej właściciela. Jego intuicja i podświadomość znacznie wzrastała, gdy możliwości mózgu nie ograniczała izolująca go czaszka. Tak więc być może zabieg taki miał na celu otwarcie tak zwanego trzeciego oka. W 1984 roku brytyjski autor John Mitchell napisał książkę „Eccentric Lives and Peculiar Notions".
Można to przetłumaczyć jako „Ekscentryczne byty i osobliwe pojęcia". W książce tej znajduje się rozdział pod tytułem „Ludzie z dziurami w głowach". Opowiada on o odkryciu doktora Barta Hughesa, który zauważył, że stan świadomości człowieka jest proporcjonalny do ilości krwi w jego mózgu. Kiedy człowiek w trakcie ewolucji powstał z czterech łap na dwie nogi, odniósł oczywiście wielki sukces cywilizacyjny, ale jednocześnie krew dzięki grawitacji odpłynęła z wysoko uniesionej głowy, sprawiając, że mózg został permanentnie niedotleniony. Bart Hughes uważał, że nawiercanie otworów w czaszkach powodowało większą cyrkulację krwi i przeciwdziałało efektowi grawitacji. Na poparcie tej teorii doktor Hughes kazał sobie również wywiercić taką dziurę w głowie. Podobnie uczyniło wielu z jego uczniów. Deformacja czaszki zwiększała jej pojemność, a przez to wielkość mózgu. Czy to oznacza, że ludzie z większymi mózgami byli mądrzejsi? Niekoniecznie musi to być prawdą, ale mózg, który miał większą przestrzeń do wypełnienia, być może działał wydajniej niż typowy mózg, jaki używa każdy z nas.
Często mówi się o tym, że mózg ludzki wykorzystuje tylko niewielką część własnych możliwości. Być może mózg w wydłużonych czaszkach był bardziej wydajny. Jednak dopóki nie przeprowadzi się na ten temat szczegółowych badań, dopóty będzie to tajemnicą i przedmiotem spekulacji. To, co dziś wiemy na pewno, to że w wielu kulturach ludzie chcieli mieć wydłużone czaszki, by w ten sposób odróżnić się od reszty ludzi. Chcieli mieć większy mózg i co za tym idzie większe psychiczne i paranormalne możliwości. Rzeczywiście chcieli stworzyć elitę stawiającą ich wyżej od ciemnej masy. Na ile im się to jednak udało, tego wciąż nie wiemy, a tajemnica cywilizacji konusów nadal czeka na swojego odkrywcę. Na dziś to wszystko w Paralaksie. Wydłużone czaszki można zobaczyć na mojej stronie nowaatlantyda.com. Mówił Chris Miekina.
Do następnego razu. Produkcja i realizacja Portal Infra. www.infra.org.pl.