Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:01] - Audycje o tematyce paranormalnej, ezoterycznej i konspiracyjnej. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w Twoim domu. Poltergeist. Świat duchów. Audycja Grzegorza Tarczyńskiego. Witam państwa w dziesiątym odcinku programu „Poltergeist – Świat duchów” przy mikrofonie dla Was Grzegorz Tarczyński. Dziś nasz program obchodzi swoisty jubileusz, gdyż to już jest nasze dziesiąte spotkanie, w którym zajmiemy się wyjaśnieniem zagadek parapsychologii i spotkań z duchami. Przez lata zbierałem różne doniesienia na temat zjawisk paranormalnych.
Pokaźną ich część stanowiły historie o spotkaniach z duchami lub nawiedzeniach. Dziś opowiem Wam o paru z nich, zarówno tych, którymi zajmowałem się osobiście, jak i tych, które z takich czy innych powodów uważam za najbardziej warte uwagi. Zacznijmy od tego, co wydarzyło się w latach 90. w miejscowości Lusławice koło Janowa w powiecie częstochowskim. Pewnego dnia w roku 2007 mój przyjaciel zadzwonił do mnie, przekazując bardzo ciekawą opowieść. Otóż miejscowa szkoła miała być nawiedzona przez ducha zakonnika. Pomyślałem: „Ciekawy temat, tylko jakie są na to dowody?” Okazało się jednak, że nie byle jakie. Pewnej nocy dyrektor tej placówki, zadbanej, okazałej szkoły wybierał się do domu. Musiał zostać akurat w tym dniu w szkole do późna. W pewnym momencie zorientował się, że pora wracać do domu, gdyż ucieknie mu ostatni autobus.
Mężczyzna zamknął swój gabinet i skierował się w stronę wyjścia. To, co potem zobaczył, zapamiętał do końca życia. Przechodząc korytarzem zauważył dziwną postać mnicha w ciężkim brązowym kapturze. Mężczyzna był wstrząśnięty. Zagadkowa zjawa minęła go dosłownie o włos, nie zwróciwszy na niego uwagi. Po tych kilku latach pamiętał on nadal dobrze szczegóły jego wyglądu, choć większość ograniczała się do opisu ciężkiej szaty. Duch najprawdopodobniej był, że tak powiem, mniej wyraźny od dołu, co jest dość częstą cechą w tego typu spotkaniach. Kiedy postać skierowała się na górę, dyrektor stał jak wryty. Nie wiedział, co robić. Postanowił jednak uciekać co sił w nogach.
Wiedział, że nikt nie robi sobie żartów, że to nie złodziej ani żaden przebieraniec. O historii tej wiedziało niewiele osób. Mężczyzna zdawał sobie bowiem dobrze sprawę, co mogłoby się stać, gdyby rozniosła się wieść o tym, że w szkole straszy. Powiem Wam, że sam przez kilka lat miałem opory, czy w tej historii podawać nazwę miejscowości. Gdyby dzieci dowiedziały się, że ich szkoła jest nawiedzona, powstałby z tego niezły problem. Ostatecznie sprawę i tak nagłośniły lokalne media, chociaż nie wzbudziło wielkiego skandalu. Udało nam się jednak ustalić, że postać mnicha nie była przypadkowa i wiązała się blisko z historią miejscowości. Samo miejsce nie sprawiało szczególnie upiornego wrażenia, ale nie było wątpliwości, żeby nie wierzyć w opowieści dyrektora, który jak przyznał, niemal zderzył się na szkolnym korytarzu ze zjawą mnicha. Polska nie posiada tak wielkiej ilości nawiedzonych domów jak choćby Wielka Brytania czy USA. Moje doświadczenie mówi jednak, że historii tych jest bardzo dużo.
Tyle że rozgrywają się po cichu. Zwykle ludzie nie chcą robić z nich sensacji, gdyż mogłoby to odbić się na komforcie ich życia. Niestety wiele osób cierpi psychicznie z powodu nawiedzeń. Temat ten poruszaliśmy już w odcinku poświęconym nawiedzonym domom. Kiedy mówi się o nawiedzonych domach, warto zastanowić się nad tym, co my byśmy zrobili będąc w skórze lokatorów. Za dobry przykład niech posłuży następujący bardzo mało znany, acz szokujący i jak najbardziej realny przypadek. Otóż w Warszawie stał sobie blok, jeden jakich wielu. Miał jednak bardzo ponurą tajemnicę. Niestety nie mogę podać dalszych szczegółów odnośnie tego przypadku. Zdradzę jednak, co się działo.
Otóż pewna dziewczyna narzekała na to, co nocami dzieje się w jej mieszkaniu. Jak twierdziła, rzekomo w przedpokoju ze ściany wychodziły zagadkowe postacie. Wyglądało to przerażająco i upiornie. Kobieta kojarzyła je ze zjawami zmarłych. Nie wiadomo jednak do końca, czym były. Wydaje się, że tym samym zagadkowym zjawiskiem mogły być dotknięte mieszkania znajdujące się pod feralnym lokalem. Z niewyjaśnionych powodów mieszkanie poniżej cały czas stało puste, a w tym, które leżało pod nim, również nie działo się dobrze. Kolejny przykład współczesnego nawiedzonego miejsca stanowi jeden z pensjonatów położonych nad jeziorem Wigry. Świadek, były pracownik, zgłosił swoją relację do serwisu Infra. To dość skomplikowany przypadek.
Mówiąc w skrócie, po wizycie pewnej nietypowej pary w pokoju hotelowym zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nocami słychać było dochodzące stamtąd dźwięki. Wszyscy byli jednak zbyt przerażeni, aby tam przebywać. Dochodziło nawet do ataków zagadkowej siły na personel pensjonatu. Jak mówił świadek, pewnego dnia dostrzegł on z dziedzińca twarz nieznanej postaci, która odbijała się w szybie. Prawda, że upiorne? Choć na Zachodzie nawiedzone hotele to atrakcja, nie wiadomo, jak odbiłoby się to na ilości gości w polskim pensjonacie. Sprawę z Wigier tuszuje się właściwie po dziś dzieńJeszcze jedna tego typu historia, na której ślad trafiłem, opowiada o nawiedzonym domu gry w jednym z budynków na częstochowskim Starym Mieście. Autorem relacji jest były ochroniarz, który twierdzi, że wraz ze swoim kolegą za zmiany był świadkiem przerażających scen. Mówi, że wszystko zaczęło się kilka lat temu, około 2004 roku.
Nocami w miejscu, które stawiło ich rewir, dało się słyszeć zagadkowe zawodzenie dochodzące z piwnic. Wkrótce okazało się, że dźwięk ten przypomina dziecięcy płacz. Kulminacją niezwykłości było pojawienie się zjawy w kapturze, która dosłownie leciała w ich kierunku. Nie mogąc znieść tych incydentów, obaj mężczyźni zwolnili się z pracy. Otwarcie nie chcą jednak mówić o tym, czego byli świadkami. Ten temat też poruszaliśmy na serwisie Infra. Moi drodzy, był to dziesiąty odcinek audycji pod tytułem „Poltergeist: Świat duchów”, a zarazem ostatni odcinek pierwszej serii. Mam nadzieję, że dzięki mnie wielu z was poznało szereg zagadkowych, interesujących i często mało znanych aspektów spotkań z duchami i parapsychologii. Za jakiś czas rozpoczniemy przygotowania do drugiej serii programu. O pierwszych emisjach dowiecie się na pewno z portalu infra.org.pl.
Wiem, że program cieszył się ogromną popularnością. Ja dziękuję wszystkim słuchaczom i tym, którzy mnie wspierali. Przypominam, że cały czas możecie pisać do mnie z pytaniami lub swoimi relacjami na adres merkury79@op.pl. Moi drodzy, do usłyszenia za jakiś czas i pamiętajcie motto tego programu: życie jest snem, a śmierć przebudzeniem. Pozdrawiam serdecznie. Do usłyszenia. Produkcja i realizacja: portal Infra, www.infra.org.pl.