[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

komory chłodnicze warszawa


Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Dobre duchy


Dodano: 2005-04-08 00:13:36 | Wyświetleń: 27782 | Przeczytam później
Dobre duchy


Duchy mają złą opinię. Bo są złośliwe, dokuczliwe. Uparte, czasem groźne. A tymczasem duchy są jak ludzie: jedne złe, inne - dobre. Dziś poznamy kilka tych dobrych.

Carscy przedstawiciele prawa mają niemal tak złą opinię jak duchy. Mieli być przekupni, pozbawieni sumienia i ludzkich odruchów. Ale i wśród nich bywały wyjątki. Na przykład sędzia Mamczicz.
Działo się to pod koniec XIX w. Sędziemu doniesiono, że wyrodna matka oddała kilkunastoletnią córkę Palladię do klasztoru wbrew jej woli. Na prośbę brata dziewczyny sędzia podjął kroki, by Palladię z klasztoru uwolnić. Niestety, nie zdążył. Dziewczyna była chora na płuca. W 1873 r. zmarła.
Trzy lata później Palladia, a właściwie jej duch, zaczęła pokazywać się sędziemu (tylko wtedy, gdy był sam), co najmniej trzy razy w tygodniu. Ubrana była w sukienkę, którą miała na sobie w chwili śmierci. Te wizyty trwały tylko dwie-trzy minuty.
Jak reagował sędzia na odwiedziny? Bladł, tracił głos, słabł i zatrzymywał mu się oddech. Dopiero w 1879 r., gdy Palladia usiadła przy stole, przy którym pracował, odważył się do niej odezwać. Zapytał, jak się teraz czuje. Zjawa nie poruszyła ustami, ale Mamczicz usłyszał słowo „spokój".

Swatka zza grobu

Dwanaście lat po swej śmierci, w 1885 r., Palladia pojawiła się u sędziego radośnie uśmiechnięta. Powiedziała: „Byłam, widziałam". I... znikła. Nazajutrz rano po raz pierwszy odwiedziła młodą dziewczynę, której Mamczicz nie znał.
Palladia stanęła u wezgłowia łóżka dziewczyny i powiedziała:
„Nie bój się mnie, jestem dobra i kochająca". Minął rok i dziewczyna wyszła za sędziego...
Jeszcze przez kilka lat Palladia pojawiała się w domu sędziego. Widywał ją tylko on oraz jego malutki synek, Oleg. Dziecko wskazywało wtedy palcem jakiś punkt w przestrzeni i mówiło: „Pani". Nie mógł to być dziecięcy wymysł, gdyż pies Mamczicza zawsze podczas tych wizyt wpadał w panikę i tulił się do ludzi. Jak wiadomo - oprócz człowieka o specjalnych paranormalnych uzdolnieniach - ducha widują malutkie dzieci i zwierzęta.
Ostatni raz Palladia pokazała się Olegowi, gdy miał dwa latka...

Mili „dziadkowie"

A.K. (tymi inicjałami przedstawił się w Intemecie) podał, że w 1967 r., gdy miał pięć lat, jego rodzina wynajęła staroświecki dom w Waterloo w Kanadzie. Były tam trzy sypialnie. Jedną z nich - najmniejszą, z pięknymi witrażowymi drzwiami na mały balkon, zajęła starsza o dwa lata siostra chłopca. Niedługo w niej gościła.
Przez dwie kolejne noce budziła cały dom krzykami. W końcu zamieniła się na sypialnie z bratem.
A.K. przekonał się wkrótce, dlaczego jego siostra krzyczała. Niemal każdej nocy budził się i... w nogach jego łóżka siedziała albo starsza dama, albo równie wiekowy mężczyzna. Patrzyli na niego z sympatią, uśmiechali się.
Chłopczyk bardzo tęsknił za swoimi dziadkami, którzy mieszkali w Anglii, więc widok uśmiechniętych staruszków sprawiał mu radość. Nigdy się ich nie bał, czuł się przy nich mniej samotny.
Pewnego razu właściciel domu zabrał chłopca na strych. Tam, wśród rozmaitych rupieci, zobaczyli fotografię w ramce, przedstawiającą starsze małżeństwo. Właściciel powiedział, że byli to jego dziadkowie, którzy mieszkali w tym domu przed wielu laty. Okazało się, że to właśnie para staruszków odwiedzających chłopca...

Charles LindberghWidmowi pomocnicy

Amerykański pilot Charles Lindbergh (z prawej) w 1927 r. pierwszy przeleciał samotnie z Nowego Jorku do Paryża nad Atlantykiem. Podczas tej podróży miał kłopoty, ale pomogły mu mgliste, nieznane, ale przyjazne stwory.
Kadłub samolotu Lindbergha, zwanego (uwaga, uwaga!) „Duch z Saint Louis", pokryła warstwa lodu, pilot miał kłopoty z nawigacją. Pogoda, choć majowa, była fatalna, mgła zakrywała księżyc. Mgliste postacie, przenikające z łatwością przez ściany, odzywały się ludzkim głosem, omawiały problemy nawigacyjne, dawały Lindberghowi rady i wskazówki.
Joshua SlocumPilot napisał później, że czuł się, jakby po wielu latach rozstania znalazł się znów w towarzystwie starych przyjaciół... Trwający 33 godziny lot zakończył się sukcesem!
Jeszcze ciekawsza była przy goda Joshuy Slocuma (z lewej), pierwszego żeglarza, który w 1895 r. w pojedynkę opłynął kulę ziemską. Podczas podróży Slocum zatruł się czymś. Nie był w stanie kierować jachtem, leżał na podłodze i wił się z bólu. Nagle u steru zobaczył wysokiego mężczyznę.
Ten zwrócił się do niego z szacunkiem, używając słowa „seńor" (po hiszpańsku „pan"). Oznajmił, że zjawił się, by mu pomóc, a jest jednym z żeglarzy Kolumba. Gdy następnego ranka Slocum obudził się, okazało się, że jacht płynie właściwym kursem i że podczas burzliwej nocy pokonał długi dystans...

Marta Dmitruk Super Express

Podziękowania dla Daisy za udostępnienie artykułu :)

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • czarny (2009-02-01 20:05:48) #2169 | RAPORT
    tez słyszałem ze malutkie dzieci widza duchy zastanówcie sie czemu patrza w sufit jak lezą i sie uśmiechają

    Odpowiedz
  • kiki (2009-03-09 14:03:44) #2566 | RAPORT
    a ja pamiętam jak mój siostrzeniec kiedy miał roczek leżał sobie na kolanach mojej siostry a ja siedziałam przy ścianie wtedy patrzył się na mnie i zaczął płakać wtedy ja podeszłam do niego żeby go uspokoić z siostrą ale on patrzyłsię na ściane i nadal płakał i moja siostra powiedziała że małe dzieci widzą podobno duchy ale tylko wtedy kiedy są małe

    Odpowiedz
  • złocista (2009-04-15 18:11:00) #2816 | RAPORT
    To wszystko jest dziwne ja widziałam jak miałam 10 lat moją babcię leżałam a ona głaskała mnie po głowie i strasznie sapała od tamtej pory codziennie się modle...

    Odpowiedz
  • Panna Strachilwa (2009-08-07 11:33:25) #3622 | RAPORT
    ja mam w domu ducha, i chyba jest to moja babcia która zmarła 6 lat temu w naszym domu. Dziś o 3 rano jak mój brat był na komputerze ktoś go uderzył w lewe ramię, strasznie się przestraszył, szybko wyłączył komputer i się położył. Widziałam nad nim tak jakby cień.. Ale ten cień nie był od światła... strasznie się bałam ;(

    Odpowiedz
  • magnez na duchy (2010-05-23 19:44:24) #4994 | RAPORT
    Ja widziałam ducha. Był biały i rozmazany....Bardzo się bałam. Widziałam go pod mostem z moją przyjaciółką Kingą....Od tego czasu często słyszę różne głosy tak jak na przykład "pomocy" lub "pomóż mi".


    Odpowiedz
  • Uratowana (2010-07-14 21:44:40) #5269 | RAPORT | E-mail
    Moja historia jest dla mnie tak samo dziwna, jak i straszna. Od zawsze w moim domu coś się działo, jak bylam mała to podobno widziałam różne rzeczy, tak samo, jak moja siostra. Co więcej, moja siostra kiedy zaczynała mówić, mówiła że widziała latające po pokoju kule, wielkie poruszające się plamy, a nawet (co mnie przeraża najbardziej) że widziała koło mojego łóżka Pana Jezusa, który podszedł, i zniknął za załamaniem ściany. Małe dzieci nie kłamią, zwłaszcza tak małe, ale ja uważałam to wszystko za bujdę. Rodzice oczywiście niewiele mi mówili gdy byłam młodsza, jakieś dźwięki usprawiedliwiali różnymi rzeczami. Jednak gdy dorosłam, i miałam około 16 lat, znowu zaczęłam słyszeć różne rzeczy, z natężoną siłą. Słyszałam bieganie po strychu, chodzenie po korytarzu, po drewnianych schodach, i dźwięk jakby piłowania przy drzwiach wejściowych. Okno mam nad nimi, gdy spojrzałam w dół widziałam poruszające się cienie, ale nic więcej, mimo wszystko ojciec zamknął drzwi do naszego mieszkania. Budziłam się w nocy, bałam się tak, że nakrywałam się cała kołdrą, modliłam się i płakałam. Rozmawiałam o tym nawet z księdzem, ale nie miałam odwagi żeby coś z tym zrobić. Spałam z poświęconym krzyżem na szyi. Jakiś czas przed moimi 18 urodzinami, mój dziadek ciężko zachorował. 3 dni przed jego śmiercią, mama powiedziała mu, że znowu nie mogłam spać, bo coś mnie straszyło. Mówiła do niego, mimo że wtedy był już w bardzo ciężkim stanie. Kiedy umarł, wszystko ucichło. Skończyły się hałasy, budzenie w nocy. Dziadek śnił się kilkukrotnie mi, i mojej mamie oraz babci. W lutym tego roku, kupiliśmy psa. Mamie śniło się, że dziadek mówił, że podoba mu się ten pies, jest bardzo ładny, i że miał takiego kiedy był młody. Mama zapytała babci, i okazało się, że to prawda, że takiego miał.
    Czy to możliwe, że dziadek chroni nasz dom? Że przegonił to co tu było?
    Proszę o odpowiedz na maila

    Odpowiedz | Zobacz odpowiedzi (1)
  • Gree (2010-09-11 14:32:48) #5595 | RAPORT
    Ja słyszę stukanie w sufit. Dziwne, nieprawdaż?
    Zdaje się, że nade mną mieszka sąsiad( tak jak to bywa w kamienicach). Tylko po jaką cholerę, stuka w podłogę?! Kurde, 3 nad ranem, a tam puk puk puk... dostać czegoś można. Dźwięk jak uderzania młotkiem, kto ma takie hobby, co by nad ranem(kurde spać a nie)... czy ktoś wie?

    Odpowiedz
  • Gree (2010-09-11 14:37:36) #5596 | RAPORT
    A i jeszcze, jeśli chodzi o sny. Zauważyłam, że kiedy umiera ktoś bliski, zawsze towarzyszą temu sny o tej osobie, w których ona żegna się z nami. Jak to jest?
    Wiecie może coś na ten temat?

    Odpowiedz
  • Ivellios (2011-05-06 15:40:54) #5722 | PW | RAPORT | E-mail
    robot38, w Kanadzie są dwie miejscowości o nazwie Waterloo. Podobnie jak w USA mają siedem Warszaw. Proponuję na przyszłość zasięgnąć trochę wiedzy, zanim zaczniesz kogokolwiek "poprawiać".

    Odpowiedz
  • robot38 (2010-11-07 18:13:29) #5783 | RAPORT
    Wszystko ekstra ale Waterloo jest w Belgii

    Odpowiedz
  • Ciri (2011-07-26 21:38:37) #6798 | RAPORT
    Jak byłam mała widziałam ducha mojej prababci. Kilka miesięcy po jej śmierci w wakacje spałam sama w pokoju, w którym umarła. bałam się zasnąć rozglądałam się po pokoju. I nagle ją zobaczyłam stała przy szafie niedaleko drzwi i patrzyła się na mnie. przestraszona zakryłam się pierzyną gdy się odkryłam jej już nie było. teraz jak jestem większa i o tym myślę to wiem ze prababcia nie chciała mnie przestraszyć tylko uspokoić bym się nie bała zwłaszcza ze stała akurat przy tej szafie w niej zawsze miała cukierki które rozdawała gdy tylko się do niej weszło :) dobre były. teraz duchów nie widuje ale wydaje mi się że je czuje. gdy mijam jakieś miejsca czasem dostaje dreszczy i czuje strach zwłaszcza jak mijam jeden dom niedaleko domu mojej siostry i patrze na strych. potem mi siostra powiedziała ze na strychu powiesił się tam chłopak. w końcu zebrałam się i pojechałam z koleżanka do Oświęcimia nie dostałam tam dreszczy i nie czułam strachu ale gdy szliśmy droga od 4 krematorium strasznie zaczęły bolec mnie plecy jakbym niosła coś strasznie ciężkiego. a automatycznie przestały mnie boleć gdy wyszłyśmy za bramę odrazu. dziwne prawda ?

    Odpowiedz
  • pamela (2013-12-08 01:27:26) #7980 | RAPORT | E-mail
    Pół roku temu przeprowadziłam sie do mieszkania w ktorym wczesniej mieszkał mezczyzna ktory po pewnym czasie zniknął bez powodu (wiem bo miszkałam nizej..mielismy sie zamienic mieszkaniami ze wzgledu na wielkość) po tygodniu gdy juz go wiecej nie zobaczylam rozmawiałam z właścicielką ze ten chlopak chyba uciekł..ona tez tak myslała poniewaz nie zapłacił czynszu.. Jednak dla mnie to bylo bardzo dziwne poniewaz nie wziął nawet swoich ubran..zniknął z dnia na dzien. Pewnego wieczoru wrocilam do domu z chlopakiem ja weszlam pierwsza on za mna i zamknął drzwi, po paru godzinach gdy go odprowadzałam do drzwi, one były OTWARTE ! wystraszyłam ie bo przeciez mogł ktos wejsc.. potem pewnien czas był spokoj. Pozniej podczas mojej nieobecnosci mama usłyszała jak otwiera sie lodowka i zapaliło sie swiatło na dole w kuchni, myslala ze to ja wrociłam jednak szybko po tym gdy zobaczyła ze to nie ja zadzwoniła i opowiedziała.. zignorowałam to. Raz moj chlopak zamknął moje koty w klatce poniewaz robiły hałas po 10 min koty pojawiły sie u nas na gorze nie jest mozliwe ze wyszly poniewaz klatka jest zamykana na zewnatrz wiec koty nie dałyby rady nie ma takiej opcji. Dzis sie przeraziłam wsadziłam mięso do garnka i dałam na gaz..zupełnie o nim zapomniałam, minelo jakiej 1,5 h i przypomnialam sobie o garnku na gazie ! biegiem zeszłam na dół i mnie zatkało .. gaz był zapalony a garnek odstawiony na blat ! jestem pewna na 1000 % ze zostawiłam go na gazie pozniej gdy zeszłam drugi raz zauwazylam pokrywke ktora wczesniej była w folii były dwie ale dzis jedna otworzyłam i ta druga została nieruszona.. pokrywka była otwarta..mogłabym pomyslec ze to moje koty ale niee ! pokrywka tak jak była oparta tak stała poniewaz była oparta o scianę ! nie wiem co robic.. mam dziwne mysli ze to moze ten mezczyzna co tu wczesniej mieszkał potrzebuje pomocy..moze umarł dodam, ze był z Rumunii wiec nikt by sie nim tu nie interesował. Nie bałam sie az tak na poczatku poniewaz nie sa to złośliwe gesty ale mimo to jestem przerażona ! prosze o jakąś rade co mam robić.

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"