[00:00] - Poltergeist - Świat duchów. Audycja Grzegorza Tarczyńskiego. Witajcie moi drodzy. Jak wiecie, nazywam się Grzegorz Tarczyński i od wielu lat zajmuję się doniesieniami o duchach. Przez ten czas przekonałem się, że oprócz realnego świata, który możemy dotknąć, istnieje jeszcze inna, niewidzialna rzeczywistość. Ci, którzy o nią się otarli, niekiedy przez długi czas nie mogli się z tego otrząsnąć. W audycjach pod tytułem Poltergeist staram się wam prezentować niekonwencjonalne tematy związane ze światem duchów. Dziś powiem o bardzo rzadkim, a szczególnie przerażającym zjawisku, czyli o fenomenie tak zwanych sobowtórów znanych z niemiecka doppelgangerami. O co właściwie chodzi? Mówiąc najprościej, jeśli widzisz idealną kopię człowieka, który na 100% znajduje się w innym miejscu, przy czym owa kopia mówi i zachowuje się identycznie jak swój pierwowzór, to na pewno spotkałeś doppelgangera.
Co ciekawe, jak się niebawem dowiemy, zdarzały się przypadki, kiedy osoba i jej sobowtór byli widywani tuż obok siebie. Ale o co właściwie chodzi, moi drodzy? Fenomen sobowtórów jako noga zjawiska duchów pojawił się prawdopodobnie w połowie XIX wieku, kiedy na seansach spirytystycznych media materializacyjne były w stanie generować różnego rodzaju zjawy, które przybierały cielesną formę. Przez długi czas istniało przekonanie, że ukryte w człowieku moce mogą również sprawić, że wygeneruje on z siebie ciało eteryczne bądź astralne. Minęły jednak lata. Dziś mało kto pamięta o spirytystach i ich filozofii. Zjawisko sobowtórów zaczęło nazywać się bilokacją, czyli paranormalną zdolnością do eksterioryzacji swojej drugiej namacalnej formy poza ciało. Wielu z was może pamiętać historię o bilokacji, której dokonywali święci, w tym słynny ojciec Pio. Jednak chciałbym, abyście zapoznali się z jedną z najbardziej kontrowersyjnych opowieści o doppelgangerze, a mianowicie przypadkowi Emily Sarze. Opowieść pochodzi ze wspomnień Julii von Guildenstubbe, córki niemieckiego ziemianina, która w połowie lat 40.
XIX wieku trafiła do szkoły dla wysoko urodzonych panien w Olmarze z dzisiejszy Walmeira na terenie Łotwy. Jedna z nauczycielek była Francuzka Emily Sarze, o której krążyły bardzo dziwne opowieści. Uczennice twierdziły, że posiada ona eterycznego sobowtóra, który rzekomo pojawia się znienacka, często na oczach wielu osób. Pewnego dnia miało miejsce szczególnie przerażające wydarzenie. Otóż na oczach kilkunastu dziewcząt przy pani Sarze, która pisała coś na tablicy, pojawił się jej idealny sobowtór. Wykonywał dokładnie te same ruchy co kobieta. Innymi słowy był jej dokładną kopią. Innego dnia, podczas lekcji haftu, kiedy w dużej sali znajdowało się 40 uczennic, widziano sobowtóra kobiety spacerującego po ogrodzie. Możemy sobie tylko wyobrazić, jakie wielkie przerażenie zapanowało wówczas wśród dziewcząt. Co ciekawe, pani Guildenstubbe wspominała, że pewnego razu jej dwie koleżanki starały się podejść i dotknąć doppelgangera, jednak czuły emanujący od zjawy opór.
Sama pani Sarze twierdziła, że nigdy nie widziała zjawy, jednak kiedy pojawiała się, czuła utratę sił i bledła. Ale doppelgangery zwiastowały też nieszczęście, o czym miał przekonać się słynny poeta angielskiego romantyzmu Percy Bysshe Shelley na niedługo przed tragicznym incydentem, kiedy utonął w wodach zatoki Spezia we Włoszech, widział swojego sobowtóra. Na werandzie domu Shelley pisał w liście do znajomych, że widmo zwróciło się do niego słowami: „Jak jeszcze długo będziesz szczęśliwy?” Oprócz niego przerażającą scenę miała widzieć jeszcze jedna osoba. Zaskoczyć może was to, co do powiedzenia o zjawisku sobowtórów mieli wcześniej badacze hipnotyzmu i mediumizmu. Henri Durville, znany francuski badacz tych zagadnień, którego życie przypadło na pierwszą połowę XX wieku, podczas swoich eksperymentów z hipnozą był ponoć w stanie wzbudzić pojawianie się sobowtórów u niektórych osób ze zdolnościami mediumicznymi. Co ciekawe, eksperymenty nad tym próbowali prowadzić jeszcze w latach 70. badacze pracujący nad wykorzystaniem zdolności nadprzyrodzonych do celów amerykańskiej armii. W wywoływaniu doppelgangera miał brać udział między innymi zmarły niedawno amerykański ekstrasens Ingo Swann. Przez wiele lat uważano jednak, że obserwacje sobowtórów są zwiastunami śmierci, często pojawiając się w momencie ciężkiej choroby osób, których dotyczyły. Przykładowo na krótko przed śmiercią doppelganger miał nękać znanego francuskiego pisarza Guy de Maupassanta.Który zmarł w 1893 roku.
Według opowieści pewnego dnia zjawa zakradła się nawet do jego pokoju i usiadła na fotelu przed nim. A co z opowieściami z Polski, moi drodzy? Muszę przyznać, że jest ich bardzo mało, choć z badaniem sobowtórów eksperymentował słynny polski inżynier Julian Ochorowicz. Mimo to z mojego archiwum udało mi się wyciągnąć pewną historię, która miała miejsce bardzo niedawno temu i opisuje coś, co możemy porównać ze spotkaniem z doppelgangerem. Posłuchajcie zatem. Zdarzenie pochodzi od człowieka, który kilkakrotnie doświadczył w życiu niezwykłych wydarzeń. To, co opisuje we fragmencie, który przytoczę za chwilę, miało miejsce na początku tego roku, 2013, i dotyczy naszego rodaka zamieszkałego na stałe w Wielkiej Brytanii. Oto co się wówczas wydarzyło. „Wczoraj siedziałem sobie przed komputerem. Na górze spały moje dzieci.
Nikogo więcej nie było w domu i tylko ja mam klucze. Raptem usłyszałem, że ktoś otwiera drzwi i po prostu wchodzi do środka. Zerwałem się na równe nogi i pobiegłem na korytarz, żeby zobaczyć włamywacza, ale opadła mi szczęka. Zobaczyłem, że to ja sam wchodzę do środka. Normalnie doppelganger, tyle że trochę przeźroczysty. Trzymał w ręku małe tekturowe pudełko. Ze strachu odsunąłem mu się z drogi. Przeszedł przez pokój tak, jakby mnie wcale tam nie było i poszedł do ogrodu. Ja poszedłem za nim, ale gdy doszedłem do otwartych drzwi ogrodowych, już go nie było widać. Szybko je zamknąłem.
Sobowtór szarpnął raz za klamkę od drugiej strony.” Mężczyzna, który przeżył ten dziwny incydent, twierdzi, że była to jakby przebitka z dnia następnego, kiedy rzeczywiście otrzymał paczkę zapakowaną tak szczelnie, że postanowił iść z nią do ogrodu, żeby rozciąć taśmę sekatorem. Powyższa historia, którą tutaj przytoczyłem, udowadnia, że dziwne rzeczy nadal się zdarzają, choć o zjawisku sobowtórów donosi się bardzo rzadko. Zdarzenie takie jak to opisywane powyżej czy historie pani Sarze są doskonałym dowodem na to, że istnieją na Ziemi zjawiska, o których nie śniło się największym sceptykom. A jak do sprawy, kochani, podchodzą naukowcy? Oczywiście twierdzą oni, że zjawisko doppelgangera to nic więcej jak myślowa iluzja wynikająca z zaburzeń percepcji. Nawet jeśli tak, to obserwacje sobowtórów przez zewnętrznych świadków udowadniają, że nie jest to jedynie subiektywne doświadczenie. Ale to temat do długich dywagacji. Jak zwykle, moi drodzy, przypominam, że możecie pisać do mnie na adres merkury79@op.pl. Czekam oczywiście na Wasze historie, pytania i komentarze. Przypominam, że archiwalne odcinki możecie pobrać z konta Infra na chomikuj.pl, a także archiwum Radia Paranormalium.
Także moi drodzy, nie bójcie się, piszcie. Pozdrawiam i do usłyszenia w kolejnych odcinkach. Produkcja i realizacja: Portal INFRA, www.infra.org.pl.