[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała.
[00:16] - Witam wszystkich słuchaczy oraz kolejnych słuchaczy Infy, Radia Paranormalium, Radia Wolne Media i wszystkich zainteresowanych naszymi audycjami. Dzisiejszym gościem jest po raz trzeci już Aleksander Dejew. Witam Cię Aleksandrze.
[00:33] - Witam Cię Zbyszku, witam wszystkich słuchaczy.
[00:35] - Trochę czasu już minęło od naszych nagrywań, więc na wstępie się od razu pytam, bo mówiłeś, że dostałem oprogramowanie od Boga. To ciekawy jestem, czy się jakoś tym poradziłem. Co widzisz dobrego we mnie?
[00:46] - Ja widzę, że to oprogramowanie dostałeś, i że to oprogramowanie zaczęło działać i to oprogramowanie zaczęło podnosić albo podwyższać wibracje Twojej duszy. To oprogramowanie startowe będzie działało jedenaście miesięcy. Celem tego oprogramowania będzie stworzenie płaszczyzny, na których powstaną przyszłe zmiany. To jest płaszczyzna na poziomie ciała, na poziomie energii, na poziomie emocji, na poziomie psychiki, na poziomie uczuć, na poziomie naszej otwartości na życie, otwartości na Boga. To jest ogromna ilość płaszczyzn, które muszą jakby być oczyszczone, zwalnione, żeby późniejsze zmiany miały miejsce do powstania w naszym życiu.
[01:20] - Znaczy się co ja zrobiłem z tym oprogramowaniem? Utworzyłem je sobie czy wcielam je w życie?
[01:25] - Tak samo, kiedy ty stworzyłeś dla niego warunki. Warunkiem było twoje zrozumienie, zrozumienie swojego życia, swojego celu, zrozumienie Boga i tak dalej.
[01:34] - Dobrze brzmi i mam nadzieję, że nie nawalę w odczytywaniu tego programu.
[01:38] - Mam nadzieję, że na odwrót zaczniesz z niego korzystać. Mało tego, jak kończy się oprogramowanie startowe, to znaczy po jedenastu miesiącach dostaniesz kontakt ze swoim programistą, który będzie Tobie ułatwiał zrozumienie zmian, które będą w Tobie powstawały. Nawiązanie możliwości kontaktu z nim albo zdolność do komunikacji z nim to jest prawdziwa sztuka. Musisz być na to otwarty i musisz nauczyć się w jakiś sposób z nim rozmawiać, korzystać z informacji i wskazówek, które od niego dostaniesz.
[02:05] - Co to ma być ta osoba? Co mam jej powierzać tajniki programu?
[02:09] - Będzie mnie prowadzić przez wszystkie części Twojego oprogramowania, pomagając Tobie zrealizować konkretny cel.
[02:15] - Dobrze to brzmi. Zbliżają się święta Wielkanoc. W związku z tym wpadliśmy z Aleksandrem na pomysł, by porozmawiać o religii. Przede wszystkim interesuje mnie bardzo stosunek Aleksandra do religii. Co o niej sądzisz, Aleksandrze?
[02:29] - Widzisz, jestem osobą niewierzącą. Dlatego mam troszkę specyficzne podejście do religii. Dla mnie religia, każda religia. Szczerze powiedziawszy to jest buty. Może dziwnie to zabrzmi, no każda religia dla mnie jest buty, które ubieramy, kiedy wyruszamy w podróż szukania Boga. Mamy cztery główne religie. Można powiedzieć mamy cztery modele butów albo cztery sklepy z butami, które ubieramy, żeby wyruszyć w podróż poszukiwania Boga. Czasami ludzie zapominają o tym i tracą cel podróży. Same buty zaczynają być dla nich celem. Wtedy buty stawiają na ołtarz i nigdzie nie idą.
Nie wszystkie buty są wygodne w podróży. Niektóre buty, buty są bardzo niewygodne i ranią nam nogi. Kiedy podróż jest trudna, bolesna, to często rezygnujemy z niej. Wycofujemy się z tej podróży. Przestajemy szukać Boga. Dlatego czasami trzeba mieć odwagę zmienić buty. Spróbować ubrać buty z innego sklepu. Bo podróż to jest podróż naszego życia. Podróż w poszukiwaniu Boga. Nawet jak dojdziemy i znajdziemy ten dom, w którym mieszka Bóg i tak wszystkie buty zostawiamy na zewnątrz.
Ni w jednych butach do Niego nie wchodzimy. Wchodzimy na basaka takimi, jak jesteśmy. Wtedy możemy naprawdę Jego dotknąć, naprawdę Jego poznać. Dlatego uważam, że każda religia służy w poszukiwaniu Boga. Każda religia daje człowieku określone buty, w których musi wyruszyć w podróż. I muszę o tym pamiętać, że to jest tylko narzędzie.
[03:48] - Kim lub czym dla Ciebie jest Bóg?
[03:50] - Ostatnio rozmawiałem piętnaście minut temu z osobą, która powiedziała taką bardzo często używaną frazę, że Bóg jest wszystkim. To jak wtedy Jego znaleźć? Mówią, że to jeśli Bóg jest wszystkim, nie ma celu podróży, nie ma kierunku podróży. Nie można znaleźć Boga, jeśli On jest wszędzie. Nie można wyruszyć w podróż jednocześnie we wszystkich kierunkach. By odnaleźć Boga trzeba w jakiś sposób dla siebie Go nazwać, w jakiś sposób dla siebie Go określić. Każda podróż w poszukiwaniu Boga będzie inna. Nie wiem, czym jest Bóg, wiem, w jaki sposób manifestuje się w naszym życiu. To widać w ludziach. Boga doświadczamy przez zmiany, które w naszym życiu powstają.
Boga doświadczamy przez spokój, przez radość, przez miłość, przez dobrobyt, przez szczęście, które powstaje w naszym życiu. Obecność Boga stwarza większe poczucie bezpieczeństwa. Stwarza cel naszego życia. Poczucie, że to życie jest wypełnione. Jest w nim jakiś kierunek, jest w nim jakiś ruch. Czujemy się zadowoleni. Rzadko takich ludzi spotykamy. Większość ludzi po końcu swojego życia, pod starość, na emeryturze przychodzi od ogromnej pustki wewnętrznej, bezcelowości. Pod koniec życia przypominają, że to życie musiało mieć jakiś cel, jakiś powód. Tym powodem zawsze było poszukiwanie Boga.
[05:03] - Brzmisz jak ksiądz na ambonie. Jak sądzisz, jaka jest relacja między Bogiem a człowiekiem?
[05:08] - Jaki jest związek Boga z nami?Bardzo prosty. Bóg jest w nas. Część Boga jest w nas. W tej części jest nasza dusza. Nasza dusza przedstawia Boga w naszym życiu. Bóg przewlecze w naszym życiu przez naszą duszę. Dlatego tak dużo piszę na swojej stronie, że to musimy odnaleźć kontakt z Bogiem. Musimy odnaleźć kontakt z naszą duszą, bo przez kontakt z duszą odnajdujemy Boga. Kontakt z duszą to nie jest cel, to jest taka pół cel.
[05:33] - Powiedziałeś, że Bóg w nas jest. To znaczy się powinniśmy Go postrzec. Czym On znaczy się jest? Jakąś naszą częścią osobową? Jaką część naszego podmiotu On stanowi? Gdzie Go szukać? Jak Go rozpoznać w nas?
[05:45] - Najłatwiej rozpoznać Boga nawiązuje kontakt z naszą duszą, bo nasza dusza przedstawia Boga w naszym ciele. Czym większa ilość czasu spędzamy z naszą duszą, tym łatwiej nam nawiązać kontakt z Bogiem. I kiedy Go spotykamy albo kiedy rozumiemy, że to On jest w naszym życiu, to życie nabiera innego sensu.
[06:02] - Widzę tak niesamowity entuzjazm i wiarę w tym, co mówisz. Pomogę ci trochę i powiem ci, jakie są moje spostrzeżenia na temat tej obecności Boga w nas. Otóż przez te swoje eksperymenty wiesz, co mi się udało zobaczyć? Zobaczyłem, że sensem mnie, to znaczy to coś, co ty mówisz duszą, jest takie dziwne światło, które jest jak gdyby rdzeniem mojej świadomości. Ja nazwałem to jaźnią. I jeżeli to byśmy nazwali tą częścią boską w nas, to trzeba byłoby stwierdzić, że ona jest jak gdyby naszym rdzeniem naszej świadomości. To jest jak gdyby ta nasza najczystsza, świadoma substancja. Tylko jest taka dziwna rzecz, że jeżeli stwierdzimy, że ta część jest boska, to w zasadzie z nas nic nie pozostanie poza tym, co możemy określić, że jest boskie, bo ona jest naszym sensem, naszym rdzeniem, jak gdyby w środku. A jeżeli ta część jest boska, to ja domyślam się w takim razie, jakie właściwości ma pozostała część. To znaczy ta istota boska.
Tak bym mógł to określić. To po prostu jest świadomość.
[06:57] - Byśku, bardzo piękne określenie i jesteś bardzo blisko tego, co ja widzę. I powiem tak, że to wchodzi coś innego. To wchodzi tutaj jakby zrozumienie celu naszego życia, bo celem naszego życia jest dotknięcie tego rdzenia naszej duszy, które nazywam aktywnym przejawianiem Boga. Musimy jak najbliżej przybliżyć się do Niego, żeby Go zrozumieć, dotknąć, zobaczyć, zauważyć, doświadczyć, wpuścić to światło z tego rdzenia do naszego życia. To znaczy musimy jak najbliżej przysunąć naszą świadomość do tego rdzenia. Tak jak my rozmawialiśmy w poprzednich część, częściach. Nasza dusza ma określone warstwy. Te warstwy jak ubrania, które oddzielają nas od tego Boga. Jest co najmniej dziewięć warstw i nasza świadomość przywiązana albo zakotwiczona na jednej z warstw. I nasza droga naszego życia to jest przechodzenie z warstwy na warstwę, która każda następna jest bliżej tego rdzenia, tego Boga w naszym życiu.
Czym bliżej jesteśmy niego, tym lepiej Go rozumiemy, tym łatwiej On manifestuje się w naszym życiu. Każdy człowiek ma chwili, w których łączy się ze swoją duszą i przez duszę łączy się z Bogiem. To jest cel naszego życia. Jak najwięcej czasu spędzić razem z Nim. Chyba to, to jest to.
[08:02] - Wiesz, tak. Miałem parę takich spotkań ze światłem, które w środku się we mnie rozświetlało. I przyznam się, że szukałem cały czas istoty tego światła i starałem się określić, z której strony ono do mnie przychodzi i w którym momencie się ono we mnie rozświetla. Przyznam się, że nie rozgryzłem tego jeszcze do końca. Wygląda tak, że nasza jaźń w którymś momencie po prostu potrafi się rozświetlić i oczywiście przeżywa te błogie stany, te stany światła, szczęścia. No też jestem ciekawy, co twoim zdaniem należałoby zrobić, by jak najczęściej ten stan przeżywać albo go w ogóle w sobie otworzyć i trwać w nim. Przyznam się, że nie wiem, jak to zrobić. Domyślam się tak trochę, bo te główne drogi są już opisane. Jak wędrować, ile wysiłku to kosztuje, ale nie potrafię tego sprawić, żeby się zaświeciło we mnie wedle mojej woli. A światło to jest rzeczy-rzeczywiście niesamowite.
To się nie da porównać do czegokolwiek. Jak rozświetlić swoją jaźń, żeby ta dusza, ta, ten rdzeń świadomości ciągle był w świetle. Żeby odczuwać tą euforię, tą radość wewnętrzną. Ja ci mogę trochę tak opisać, jak to się czuje, bo to jest, to jest przedziwne zjawisko. To się zdarzyło chyba parę razy poza ciałem i parę razy w ciele fizycznym. Troszeczkę się to odczuwa inaczej, ale ten sens tego doznania jest podobny. To troszeczkę jak gdyby przypominało radość i satysfakcję z pracy twórczej. To są te momenty, gdzie jesteśmy szczęśliwi, zadowoleni. I co było dla mnie zaskakujące, że poza ciałem czuje się troszeczkę to inaczej, pełniej, jak gdyby. No to tam jest po prostu absolutne szczęście i światło.
W momencie wejścia w ciało fizyczne to jakoś jest już troszeczkę ograniczone, ale, ale ten sens jest podobny.
[09:30] - Chciał odpowiedzieć dlaczego.
[09:32] - Przytempie nam to ciągle.
[09:33] - To dobre pytanie i chciałbym odpowiedzieć dlaczego albo dlaczego czujemy się rozświetlani, kiedy Bóg jest blisko albo czujemy większy, więcej światła. Wszystko polega na prostej, jednej zasadzie. Jesteśmy zgęszczoną energią, zagęszczonym światłem. Każdy wymiar, każda częstotliwość, każda gęstość jest mniej gęsta, mniej, mniej i mniej. I kiedy wychodzimy poza ciało, kiedy przechodzimy na inny poziom, na inne wibracje, to nasza zagęszczenia naszego ciała energeticznie jest mniejsza. Czym mniej gęstość naszego ciała, tym więcej światła możemy wchłonąć, przepuścić przez siebie. Tylko trzecia gęstość, w której jesteśmy, trzeci poziom, na którym jesteśmy, on jest bardzo mocno zagęszczonym. Poziom na przykład piąty to jest poziom aniołów, który z trudem potrafią zagęścić siebie do kształtu jakiegokolwiek ciała. Dlatego przebywanie w ciele dla nich jest trudne. Przebywanie w jakiejś ograniczonej formie dla nich jest trudne.
Następny poziom, szósta gęstość to już prawie niemożliwe zagęszczenie swojego ciała. Tam jest minimalna gęstość i tak dalej. To znaczy oprogramowanie, które dostają, pozwala nam przejść na mniejszą gęstość. Na czwartej gęstości jest nam łatwiej manipulować tej gęstości. Dlatego uważam, że to oprogramowanie, które dostałeś ty, które dostaje tysiące ludzi, to jest dar od Boga. To jest coś, co pozwala nam przejść na inny poziom, na inną wibrację, na inną częstotliwość, na inną gęstość i być bliżej Niego. Programowanie, które jest od jakiegoś czasu, pozwala ludziom przejść, pozwala im doświadczyć czegoś całkiem nowego.
[10:59] - Nie jestem za bardzo przekonany, że to jest od jakiegoś czasu, bo ilekroć oglądałem stare obrazy, widać te panie klęczące. Po oczach widać, że one są pełne euforii i pełne wewnętrznego światła, więc one widzą jeszcze.Światło, zjawisko występowało od dawien dawna. Możliwe, że w jakimś takim globalnie masz na myśli?
[11:16] - Zgadzam się. To zjawisko zawsze istniało. Zawsze istnieli ludzie, którzy doświadczali tego światła. To były epizodyczne momenty. To było dziesięć, piętnaście ludzi na całą ziemię, którzy doświadczali to naprawdę w pełni. W tej chwili tych ludzi będą miliony i miliardy. To jest, będzie globalne zjawisko. To zjawisko nie powstaje samo z siebie, nie jest ono spontaniczne. Nie obudzimy się, nie doświadczymy czegoś z jasności. To jest proces.
Proces, którym jesteśmy, przez który przechodzimy w określonych momentach, kiedy spełnimy warunki, w których ten proces mógłby rozpocząć się. Tym jedynym warunkiem jest wibracje duszy. Tym jedynym warunkiem jest otwartość na Boga. Bo tylko otwartość na Boga i zdolność odzyskania kontaktu z Nim pozwoli nam podwyższyć wibracje duszy.
[11:57] - No dobrze, ja powiem Ci tak jestem ławczy na światło. Co zrobić, żeby mieć je jak najczęściej?
[12:02] - Jak najczęściej mieć światła? A to jest normalny proces Twoich zmian. Idziesz w tym kierunku, żeby to światło stało codziennością Twoją. Czym wyższe wibracje Twojej duszy, tym więcej światła. Tak jak żarówki, tak? Będziesz świecić jasniej. W tej chwili Twoje wibracje duszy urosło już dwa razy. Poprzednie nasze rozmowy-
[12:17] - Jutro spadnie trzy.
[12:18] - Podniósł Twoje wibracje duszy.
[12:19] - Nie chwal za mocno, bo będą się ludzie wkurzać.
[12:23] - Dobra.
[12:24] - To Twoim zdaniem, podwyższając wibracje własnej duszy, otwieramy się na światło i zaczynamy je dostrzegać. Mógłbyś podać jakiś parę takich sposobów, co zrobić, żeby tą wibrację duszy podwyższyć? Żeby jak najczęściej uczestniczyć w tym świetle?
[12:38] - Przede wszystkim jest bardzo prosty warunek, który pozwala nam podwyższyć wibracje duszy. To jest pozbyć się iluzji o Bogu. Bo większość tych problemów, które utrudniają nam kontakt z Bogiem, to nasze iluzje, w których żyjemy. To jest iluzje, które pożyczyliśmy, wzięliśmy od rodziny, od nauczyciela, od szkoły, od studiów, od książek, od filmów. Żeby pozbyć się iluzji, trzeba zacząć samemu szukać. Iluzji pozbywamy się, kiedy wysilamy się na prywatne poszukiwania w swoim życiu. Musimy próbować zrozumieć, czym jest Bóg dla nas i to zrozumienie ułatwia nam kontakt.
[13:09] - Kolejnym pytaniem jest pytanie bardzo trudne. Wiemy już, że światło należy w sobie wzbudzić. Mamy na obrazach średniowiecznych namalowane osoby świętych, którzy patrzą gdzieś w siną dal i widać, że coś widzą, czego inni nie postrzegają. I domyślamy się, że właśnie widzą światło lub w sobie je postrzegają. W takim razie pytanie, jeżeli wiemy, że dążymy do światła, co może być naszym celem w życiu? Bo jeżeli żyjemy, realizujemy jakieś tam cele, pracujemy. Dlaczego to wszystko jest? Do czego to zmierza?
[13:38] - Bardzo dobre pytanie. Zbyszku, w większości wypadkach ludzie, kiedy pytamy o celu życia, zaczynają mówić o rodzinie, o pracy zawodowej, o związkach, o wychowaniu dzieci i tak dalej. To znaczy, jest tysiąc celów, który wydaje się jest głównymi celami naszego życia. Szczerze powiedziawszy, to nieprawda. Cel zawsze jest tylko jeden. Z tego prawdziwego, jedynego celu, który mamy w naszym życiu, wyrastają wszystkie inne. Tym celem jest odnaleźć Boga w naszym życiu. Kiedy Go odnajdujemy, to wszystkie inne cele układają się pomyślnie. Naszym celem nie jest praca. Naszym celem nie jest rodzina.
Naszym celem nie jest budowanie domu i zarabianie pieniędzy. Naszym prawdziwym celem zawsze jest odzyskanie Boga. Kiedy ten cel realizujemy, to i możemy zarabiać pieniądze i budować domy i zakładać rodziny. I każde, każde działanie będzie udane. Będzie to szczęśliwy związek, ułożone relacje w rodzinie, będą to zdrowe dzieci, będzie to wspaniała praca, będzie to dobrobyt. No jeśli Boga nie odnajdziemy, każde inne poczynania, każde inne poszukiwanie będzie nie do końca udane. Nie zrealizujemy siebie w pracy zawodowej, nie zrealizujemy się w rodzinie, w związku, nie zrealizujemy się jak rodzice w wychowaniu dzieci, nie zrealizujemy się w relacjach z rodzicami, społecznie i w jakikolwiek inny sposób. To znaczy, jeśli tracimy z celu prawdziwy kierunek naszych poszukiwań, a skupiamy się na wszystkich dodatkowych, które mogą być, no nie muszą. Kiedy rodzina, praca, pieniądze zaczynają być priorytetem i głównym celem naszego życia, to wtedy niczego dobrego z tego nie powstaje.
[15:04] - Ciekawe jest to, na co zwróciłeś uwagę, bo ja mogę przytoczyć taki przypadek w momencie, jeżeli na przykład światło w nas gaśnie, jak się to odczuwa, bo to przypomina coś jak irytację, zmęczenie i wzrastające wewnętrzne napięcie. Tak prawdopodobnie mają osoby, te dusze zagubione później po śmierci, które gdzieś tam się pamiętają i nie mogą tego wewnętrznego światła rozbudzić. Jest coś niezwykłego w tych wszystkich relacjach religijnych, w których się opowiada, że bita w człowieku światło rozświetla się w nim i on odczuwa obecność w sobie Boga. Co jest niesamowite w tym, że z tym światłem to prawda i by je osiągnąć, ważne jest zachowanie jakiejś relacji rozsądnej między tymi wszystkimi ciałami, bo to one decydują o tym, czy to światło jest w stanie się przedrzeć w nas. Co wiesz, Aleksandrze, o tych poziomach, o tych gęstościach?
[15:55] - W eterykie, tych wszystkich warstwach, gdzieś koło siedmiu, ośmiu, dziesięć, dwanaście warstw. Widzisz, kiedy ja pracuję, to mam dziewięćdziesiąt warstw. Dziewięćdziesiąt warstw, z którymi pracuję do pracy.
[16:06] - Mhm.
[16:07] - Te warstwy powstawały od wiele lat temu. To znaczy zaczęły powstawać, powstawały, otwierali się i dla mnie na przykład najważniejsza jest dziewięćdziesiąta. Dziewięćdziesiątą nazywam warstwą, które reprezentuje Boga albo które dotyka Boga. Widzisz i zaczynam pracę z ludźmi nie od najbliższej ciało, a od najdalszej ciało. Od tej dziewięćdziesiątej. Ta, która dotyka Boga. I idę z góry na dół, bo w większości wypadkach idą na odwrót. Idą z dołu do góry, tak? A ja próbuję na odwrót z góry zejść na dół i to nazywa się, dla mnie nazywa się połączenie człowieka z Bogiem. Ściągam tą energię z określonych warstw do naszego środka.
Podłączam jakby duszę do doładowania takiego zewnętrznego. Podłączamy do stałego dopływu energii. Jeśli człowiek podtrzymuje to, to, to działa, to zostaje. Jeśli nie podtrzymuje, to za chwilę znika. Za miesiąc, za dwa miesiące znika. Wszystko z powrotem wracając do takiego stanu, w którym był. Bardziej doświadczam pewności odpowiedzi swoich nie na sobie, a na ludziach, z którymi pracuję. Na nich jakby doświadczam wiarygodność do tego, co mówię. Jeśli mogę zrobić określone zmiany, to znaczy to jest dokładnie tak, jak myślałem. Jeśli tych zmian nie ma, to nieważne, jak piękna ta teoria była, ona nie działa.
[17:16] - Nie mam nic, jakichś żadnych takich zarzucen wobec twojej metody, bo testowaliśmy różne jakieś tam połączenia i to jest tak skonstruowane wieloplanowo, że wystarczy się skoncentrować na kimś i zacząć jak gdyby pracować nad jego pamięcią, skłonnościami. To zaczyna pracować i działać. Są efekty tego. Sprawdzałem na forach z wieloma osobami. Próbowaliśmy się łączyć telepatycznie, dokonywać zmiany w sobie i to wszystko działało.
[17:40] - Tylko zobacz Zbyszku, to jest końcowy cel ważny, bo widzisz, kiedy ja rozmawiam o zmianach, rozmawiam o programowaniu, to zawsze mówię o jednej rzeczy, która jest konkretnym celem tego wszystkiego, wszystkich tych zmian. Nie mówię w tej chwili o przeniesieniu na inny poziom, na inne wibracje i tak dalej, a mówię o tutaj. Celem jest bycie szczęśliwym w swoim życiu. Zobacz, jeśli popatrzę na ciebie, to byłeś szczęśliwy ostatnie trzy lata temu. W tej chwili twój poziom szczęścia to jest gdzieś piętnaście procent. Rozumiem, że norma jest sto dla ciebie. I wszystkie te zmiany, o których mówię, powodują tylko jedną rzecz. Prowadzą nas do trwałego szczęścia. To, że czujemy się w swoim życiu całkowicie spełniony, zadowolony, pogodzony. Czujemy się, że to nasze życie nabrało naprawdę prawdziwej wartości, jakości.
I to nie zależy od pracy, od pieniędzy, od rodziny, od domu, od samochodu, którym jeździsz. Od niczego innego nie zależy. Czujemy się naprawdę połączeni z jedynym istotą w swoim życiu, którym, na której nam zawsze zależało. To jest Bóg. Nie mam religijnego podejścia do Boga. Ja mam bardzo praktyczny, użyteczny sposób. Kiedy rozmawiam z ludźmi, to wiesz, że to oni nawet nie mogą sobie ułożyć w głowie, że to jest coś takiego jak kontakt z Bogiem na co dzień, jak obecność Boga w każdym dniu naszego życia. Dla nich to nie przeskakuje przez głowę. Kiedy mówię znajdź kontakt z duszą, to oni nie wiedzą, o co chodzi. Kiedy im mówisz, to kontakt z duszą to jak szukanie związku z kobietą albo z facetami.
[19:02] - Z facetami również?
[19:04] - Słucham?
[19:04] - Z facetami również?
[19:06] - Z facetami?
[19:06] - Mhm.
[19:07] - Nie jesteś facetem, to chcesz mieć związek z kobietą. Jeśli jesteś kobietą, to chcesz mieć związek z facetem, tak?
[19:13] - Pytam się, bo nie wiem, czy jest.
[19:15] - Chodzi o to, że to związek z duszy stwarzamy tak samo jak związek z innym człowiekiem. Na uczuciach, na pragnieniach, na tęsknocie, na chęci bycia razem, na chęci dotykania, na chęci pójść do łóżka. Zawsze mówiłem tak, że kontakt z Bogiem zaczyna się wtedy, kiedy zaprosimy go na piwo. Dawaj porozmawiamy o miłości i odrzucam, że to określają Boga jak miłość. To jest jedyne określenie, które wszyscy znają, którego używają i uważam, że to jest unikanie tematu albo to jest jakby spłaszczenie tego tematu. Bóg jest setkami tysięcy przejawień. Przyjemnych, nieprzyjemnych, bolesnych, trudnych. Jeśli rozmawiamy o miłości, to zawsze dla mnie miłość jest takim bardzo konkretnym, konkretnej emocji, uczuciem. Tylko nie patrzę na miłość z poziomu tego jednego żywota. Między uczuciem, między kobietą i facetem.
Patrzę na miłość jak na związek, który trwa tysiące lat. Prawdziwa miłość trwa tysiące lat. Przechodzi przez wszystkie możliwe związki. To uczucie, które łączy babciu z wnukiem albo dziadka z wnuczką. Łączy kochanków, małżonków. Niesamowitych, różnych kombinacjach uczucia, które przechodzi z żywota na żywot. Obserwuję to. Sprawdzałem długość związku przechodzącego przez wiele żywotów. Kiedy ludzie mówią, że to jest wspaniały związek, bo on trwa trzydzieści, czterdzieści lat. Ja mówię: a co, żeby powiedzieć o związku, który trwa cztery tysiące lat?
Który przechodzi z żywota na żywot i który poznał wszystkie możliwe formy, które łączą uczuciowo różnych ludzi. To jest prawdziwa miłość. To jest ogrom bólu, cierpienia, radości, uniesienia. To wszystko jest w tych naszych poprzecznych żywotach. I w tym wszystkim jest tak samo miłość do Boga. Patrzę na ludzi, z którymi pracuję i na wasze zmiany. I wtedy, kiedy widzisz, że wy zmieniacie się, to wy potwierdzacie tego, że to kawał istnieje. Że wy przez niego przechodzicie. Też to oprogramowanie was zmienia. Twoje wibracje duszy urosną dwa razy.
Już ci powiedziałem to.
[21:08] - Jak mierzysz to? Twoim tym wahadełkiem?
[21:10] - Tak, moim wahadełkiem. Bo twoja wibracja jest bardzo konkretna.
[21:13] - A jak wahadełko cię oszukuje?
[21:14] - A! No to znaczy wszystko, o czym rozmawiamy, to jest jedna wielka bzdeta. Albo ja jestem chory psychicznie. Bo też tak może być.
[21:21] - O, tak można byłoby skończyć audycję.
[21:22] - Zgadzam się. Dlaczego nie? Wiesz, ile razy dziennie sobie to zadaję pytanie? Bo widzisz, ja tak powiedziałem, że to ludzie są potwierdzeniem tego, co mnie wydaje. To jest wyssane dla mnie z palca, tak? Cała ta teoria. Tylko ona tłumaczy mnie zmiany, przez które ja przechodzę i przechodzą ludzie obok mnie. Nie mam innego wytłumaczenia. To znaczy z początku zacząłem zaobserwować zmiany, które zaczęły powstawać, a później zacząłem szukać powodów, dlaczego te zmiany zaczęły powstawać. To potrwało.
To jest wytłumaczenie tych zmian, przez które widzisz, przechodzą ludzie. I to nie ludzkość. Konkretne osoby. Ludzkość przez niczego nie przechodzi.
[21:56] - Miałem takich parę zagadnień, które jeszcze miałem ruszyć też tak między nami. W sumie już od dawna wiem, co mógłbym zrobić, żeby na przykład kolejny etap osiągnąć. I to polegało na tym, by umieć zbalansować potrzeby, które mam i na przykład pragnienia, które mnie jeszcze trzymają i tam więżą. To na przykład ja mam takie potrzebę pracy, malowania, jakieś ambicje. Jak ty mówiłeś o tej fali, to okej, w takim razie podejmę się nowego zagadnienia. No i postaram się wyzbyć obowiązków i tej presji i tego ciągnięcia do tego, żeby coś zrobić, osiągnąć jakieś wyniki. No i na przykład powiedziałem sobie tak: okej, to w takim razie obojętne jest mi malowanie, ale nie tak, że mi obojętne, tylko żeby wyzbyć się pragnienia sukcesu w tej dziedzinie. Przyznam ci się, że później łaziłem taki tydzień, taki smutny. To było mocne. No i tak zastanawiałem się i tak zobaczę jeszcze, jakie następne programy sobie wymyślę, bo ten cel właściwie mi jest znany.
Co trzeba zrobić, żeby coś osiągnąć.
[22:44] - Podpowiem ci taką jedną rzecz. Stworzyłeś w sobie program, konkretny program. Konkretnym programem było pozbywanie się takiej depresji, tak jak ty mówisz o życiu nadzwyczajnym, o tym malowaniu. Ten program ty stworzyłeś, ty go uruchomiłeś. Tylko nie zapytałeś się o jedną rzecz. Ile czasu jest potrzebne, żeby ten program zrealizować? Bo on nie działa, nie działa natychmiastowo. Zrealizował się ten program tylko na dwadzieścia pięć procent. On cały czas jest w toku. Potrzebuje czasu na to, żeby zrealizować.
Mnie tutaj wychodzi, że potrzebuję co najmniej trzy tygodnie, żeby ten efekt, który był zamierzony na samym początku, zrealizował się. Bo tylko za trzy tygodnie dostaniesz odpowiedź. Albo poczujesz się naprawdę wolnym od tego. Tylko widzisz, w tym wypadku ty już za trzy tygodnie nie będziesz pamiętać o tym programie.
[23:27] - No ja się zajmę innymi celami.
[23:30] - Zgadzam się. Będziesz miał planowanie inny program, inny, a później powiesz: kurczę, niczego nie działa. Jak coś planujesz, to daj temu czas. Na przykład jest programy, które u mnie włączyli się dwa lata temu i dwa lata temu czekam na koniec. Oni mi od razu powiedzieli, że to będzie trwało tyle, tyle miesięcy. Na przykład jest-
[23:46] - A kto ci mówił? Kto ci powiedział?
[23:48] - Tak samo jak ktoś z twoich niematerialny albo jak ty go nazywasz.
[23:51] - Ja nazywam go Stach.
[23:53] - Jak?
[23:54] - Stachu.
[23:54] - Tak. Wiesz, a Jan zna swojego Jana.
[23:58] - Ja wiem, że ja jestem Jan. Mam pseudonim Jana od dwudziestu lat. To może ja ci tak powiem?
[24:03] - To jest twój kolega. Za trzy miesiące skończy się program, który zaczął się trzydzieści miesięcy temu.
[24:09] - Trzydzieści to już parę lat.
[24:11] - Rozumiesz? I oni cały czas mają czas trwania. Jeśli na przykład coś zaczynam chcieć albo coś pragnąć, oni pokazują mi od razu: można zrobić. To będzie trwało lata. Na przykład realizacja tego, bo ty możesz to osiągnąć w takim, w takim momencie, kiedy skończysz ten program, ten program i ten program. Dojdziemy do tego w tym momencie i od tego momentu na przykład zacznij se i będzie trwało na przykład trzy, cztery miesiące. To jest ich odpowiedź.
[24:33] - Mówiąc o programach nie powiedziałeś nam, jakie w ogóle dostrzegasz programy. Czy mógłbyś coś o nich opowiedzieć?
[24:38] - Dla ludzi czwarta gęstość, piąta gęstość. Dwa programy. Ty dostałeś ten dla piątki. To jest dwa programy, które ludzie dostają. Trzeci program to jest program dla tych strażników światła, tej pomocy humanitarnej, która przyszła na ten świat, żeby nam pomóc. U nich program jest bardzo krótki, ma cztery części, które im pozwalają odzyskać tylko pamięć, kim oni naprawdę są. A ta pamięć pozwoli tym zacząć korzystać ze swoich ukrytych możliwości. No i są inne programy, które jest programami dla uchodźców. Na naszym świecie jest uchodźcy z ośmiu różnych cywilizacji, z ośmiu różnych światów. Ilość jest od kawał dziesięciu procent ludzkości.
[25:12] - A przed czym uchodzą?
[25:13] - Uchodzą przed tym, że to na ich planecie, na ich świecie nie będą w stanie przejść dalej w czasie tego przeskoku ewolucyjnego i próbują to zrobić na naszej planecie. A chciałbym ci szybko jedną rzecz powiedzieć, która dla mnie jest ciekawa i chciałbym się interesować, co ty o tym będziesz myślał. Bo widzisz, chodziło mi o tych uchodźców albo o nie, nawet nie uchodźców. Chodziło mi o tych strażników światła, bo z nimi mam jakby najbliższy kontakt i oni mówią o tym, że to nie prosto przyszli na Ziemię. No przyszli z nowej religii. Ta nowa religia jest religią, którą oni jakby, z której korzystają. I to jest religia, której jedyna religia, która jest na tej czwartej gęstości, na czwartej, piątej, to mało tego, że przyszli pomóc nam przejść, oni przyszli nam pomóc tworzyć tą nową religię, którą zapoczątkują na tej nowej gęstości. Ta religia dokładnie oparta na kontakcie z Bogiem albo na dialogu z Bogiem, korzystając z naszej duszy. Ja nie mówię o tym, że ta religia za trzy, cztery lata zacznie być znana. Rozumiesz, że oni ją wprowadzają do naszego świata, że wszystkie ludzi, które dostają to oprogramowanie, w jakimś momencie dołączają se do tej religii, uczą się korzystać ze swojej duszy, żeby prowadzić dialogi z Bogiem.
Czy to nie jest fajne?
[26:15] - No wiesz, to będzie pewnie moment taki, w którym ludzie zaczną się fazować w te obce plany i to będzie jakaś mieszanka ezoteryki z czymś, co zostanie na nowo odkrywane. Ale wiesz co? Jest bardzo jedna ważna rzecz. Jakie właściwości może przejawiać niby ta nowa religia czy ten nowy system filozoficzny, który się może pojawić?
[26:33] - Poczekaj, tam nie ma religii, nie ma filozofii, jest tylko zdolność uczenia się, korzystania ze swojej duszy i szukania tego kontaktu z Bogiem przez nią.
[26:41] - Tak, ale wiesz co? Są jeszcze pewne plany niefizyczne, które będą na nowo odkrywane i będzie opracowana jakaś metoda, jak je odkrywać. A więc roboty jest kupę, bo dużo rzeczy trzeba rozpoznać.
[26:52] - Rozmawialiśmy o tym wczoraj. To dla mnie tych warstw jest dziewięćdziesiąt.
[26:56] - Skąd je masz i gdzie one są i czym je liczysz? Bo chyba nie wahadełkiem.
[27:00] - No a czym można liczyć?
[27:01] - No i skąd one się biorą?
[27:02] - Ja ich nie liczę. Ja z nimi pracuję. Zobacz tak. Jeśli mam człowieka, to jedyne co robię, to szukam gdzie jego problem jest zapisany na jakiejś warstwie i u mnie wychodzi na przykład problem zapisany warstwa trzydziesta siódma, czterdziesta piąta, piętnasta, szesnasta, szósta. To jest warstwy, na których jest zapisane. Każda warstwa ma coś takiego jak czarną skrzynkę, która zbiera określoną informację powiązaną z tej warstwy. I kiedy chcę człowieka wyleczyć, naprawić, to muszę wchodzić do tej czarnej skrzynki i kasować określone informacje, które nie pozwalają temu być zdrowym, normalnym i tak dalej. I na początku jak zacząłem pracować z ludźmi, to tych warstw było dwadzieścia. Później otworzyłem następne dziesięć, później następne dziesięć. I czym dalej pracuję z ludmi, tym więcej warstw otwiera się.
[27:43] - Wiesz co może być ciekawe? Czym dla ciebie są te warstwy? Bo jeżeli na przykład mówi się, że płaszcz mentalny jest taką chmurą gromadzącą energię, a jednocześnie wiemy, że mamy pamięć chwilową i długoczasową, gdzieś w tym ciele mentalnym zachowuje się to coś w środku albo na peryferiach. A więc struktury są jakieś poszczególnych planów.
[27:59] - Zbyszku, tylko zobacz, jest zapisana każda nanosekunda twojego życia, tego i wszystkich poprzednich żywotów.
[28:06] - Gdzie to wszystko jest zapisane?
[28:07] - Dokładnie na tych warstwach, to ka- na każdej warstwie rozdzielona. Na jednej warstwie, na jednej z pierwszych dziesięciu warstw jest zapisane wszystkie informacje o twoim zdrowiu. Po pierwszym, po pierwszym, jak był komórką jajową. O wszystkich zmianach twojego zdrowia od momentu twojego życia. Następne napisane na wszystkich dziesięciu warstwach napisane wszystkie twoje emocje, które powstały, następne zmiany wszystkie psychiczne i tak dalej. Wszystkie duchowe zmiany. Ja wchodzę na tą warstwę, odnajduję tę, tą półkę albo ten poziom, na której szukam informacji i odczytuję ją. Mogę wejść na każdą warstwę i odczytać każdą informację.
[28:40] - No wiesz, to, że masz na przykład te sto warstw, to może znaczyć, że ty masz wprowadzone jakąś klasyfikację, która ci umożliwia przemieszczanie się w zjawiskach, które są obiektywne, które występują.
[28:49] - Zgadzam się. To jest tak. To wy na przykład bierzecie, mówicie jedna warstwa mentalna, a mnie mówią tak, że ta mentalna na przykład jest podzielona minimum na dziesięć.
[28:57] - Ludzie sobie ułatwiają to, mówiąc jedno.
[29:00] - Tak.
[29:00] - Posługując się siedmioma. Masz bardzo prosty wgląd i teraz jest kwestią tego, czy ty jesteś w stanie zagłębić się w każdą z nich i borować tam dalej. Jak zrobiłeś sobie sto, no to dobrze, im więcej sobie zrobisz, precyzyjniejszy odczyt.
[29:12] - Mało tego, nie jestem w stanie powiedzieć innemu człowieku, gdzie to jest. Miałem takiego kolegę, który miał takie zdolności jak ty wychodzenia. I ja mu mówię tak: jedziesz na trzydzieste siódme piętro, wchodzisz do pokoju numer cztery, otwierasz półkę numer dwa, wyciągasz i wyczyszczasz to, co tam jest. I on to robił i problem znikał. Usuwał na przykład te wspomnienia swojego trudnego dzieciństwa. To znaczy, to jest robił to samo co ty. Potwierdzam. To jest coś, gdzie można wejść mentalnie. Wyobraź sobie, że ty podjeżdżasz windą na takie piętra, bo ja mówię tak, że dziewięćdziesiąt warstw to jest dla mnie dziewięćdziesiąt pięter. Ja liczę piętrami, że na każdym piętrze jest nasza biblioteka, w której jest zebrane informacje nasze.
Tylko każde, każde piętro ma inny zestaw informacji.
[29:50] - Można różnie to klasyfikować, te poziomy różnie sobie dzielić. Dlatego zostawmy to dyskutowanie, bo ja mam bardziej troszeczkę inaczej to skonstruowane, ale to mam od środka jak gdyby. Ja jeszcze tylko jednego nie powiedziałem, bo jest coś ciekawego. Mianowicie nasza jaźń, którą my w środku mamy, która jest tym prądzeniem świadomości. To jest coś takiego dziwnego, które przywleka się w takiej jak gdyby naczepy i przyjmuje umysł. I teraz co jest dziwne, że ten umysł znają nam te warstwy wiele świata, te dimensje i cały pic polega na tym, by zrozumieć, czym jest w ogóle świat ten fizyczny, jaka jest jego relacja do tych pozostałych warstw. Tam jest parę takich poważnych problemów i poważnych pytań, jak te warstwy powstały, czym one są, jak się one mają wszystkie te warstwy do tej świadomości, tej centralnej, kosmicznej. No ale to są zagadnienia, które może następnym razem ruszymy, bo kończymy nasze trzecie spotkanie z Alexandrem. Dziękuję ci, Alexandrze, że znalazłeś trochę czasu. Twoje wypowiedzi były pełne patosu, ale miejmy nadzieję, że przekonały naszych słuchaczy, że są nieśmiertelni.
[30:50] - Dziękuję cię, Zbyszku. Bardzo mi na tym zależało. Miło mi było ciebie ponownie spotkać i dziękuję za wszystkie pytania. Pozdrawiam słuchaczy.
[30:57] - A więc do usłyszenia za tydzień.
[30:59] - Do usłyszenia.
[31:04] - Produkcja i realizacja Portal info www.info.org.pl. Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radio paranormalium.pl, a także na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.