[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam słuchaczy Infy, słuchaczy Radia Paranormalium, słuchaczy Radia Wolne Media i wszystkich zainteresowanych naszą rozmową z Adamem. Witam Cię Adamie.
[00:26] - Witam serdecznie wszystkich.
[00:28] - Zebraliśmy listę pytań dla Adama. Powoli będę je odczytywał i oczekujemy od Ciebie odpowiedzi. Ludzie na pewno są już przygotowani, pełni napięcia. Czy na to, że zostanie wymieniony jako twórca pytania. Więc zaczynamy. Pierwsze pytanie zadał Zielarz Gajowy. W książce „Joga snu i praktyka naturalnego światła” opisane są sny przejrzystości. Czy pan Adam miał takie sny i czy mógłby jakieś wybrane sceny przejrzystości opowiedzieć?
[00:56] - Mhm. Nie do końca orientuję się, czy dobrze rozumiem termin sny przejrzystości z buddyzmu tybetańskiego, ale tu chodzi prawdopodobnie o takie sny, na których treść wpływa, można powiedzieć, głębsze „ja”. Jakieś głębokie bardzo części naszej duszy czy naszej nieświadomości. Pewnie gdzieś tam z tego obszaru jungowskich archetypów. Te sny nie są tylko uwarunkowane naszymi codziennymi przeżyciami, takimi egoicznymi przeżyciami, ale są inspirowane przez te głębokie warstwy naszej osobowości. Oczywiście miewałem takie sny. Czasami te sny są także, tak jak mówią Tybetańczycy, sny przejrzystości mają charakter taki twórczy, proroczy, ponieważ bierze w tym udział właśnie ta, ta głęboka duchowa warstwa na-nas samych. Więc takie sny zdarzają się każdemu. Myślę, że to jest rzecz bardzo naturalna i takie sny przejrzystości pojawiają się w życiu każdego z nas. Miewałem takie sny, które wpływały na moje życie.
Były bardzo odkrywcze dla mnie, a wiązały się czasami z widzeniem przyszłości. W tym sensie, że na przykład podejmowałem decyzje... Może nie jest to za bardzo duchowy temat, ale podejmowałem decyzje na przykład inwestycyjne pod wpływem snów. Z powodzeniem i to kilka razy inwestowałem w określone akcje na giełdzie pod wpływem marzeń sennych. Oczywiście wcześniej zadawałem pytanie przed położeniem się spać, które akcje mogą być najbardziej korzystne i otrzymywałem sny, których treść interpretowałem właśnie w ten sposób, żeby kupować określone akcje. W większości przypadków były to bardzo trafione inwestycje, więc wydaje mi się, że to były sny inspirowane przez ten bardzo głęboki obszar nadświadomości. Może nawet tak bym odpowiedział na to pytanie.
[02:41] - Drodzy słuchacze. Teraz drugie pytanie zadaje Bielik4na5: „Czy widział pan siebie, panie Adamie, we śnie oczami lub innym zmysłem z perspektywy widza z boku?”
[02:53] - Tak, oczywiście. Kiedy miałem siedemnaście lat i poszedłem do Lecha Stefańskiego na zajęcia z autohipnozy, Lech Stefański opowiadał o doświadczeniu wyjścia poza ciało. Bardzo mnie to zainteresowało wtedy. Niezwykle wręcz powiedziałbym. Przez wiele miesięcy próbowałem wyjść ze swojego ciała i zobaczyć siebie samego, czyli swoje ciało z innej perspektywy. Nie udało mi się to wtedy, ale w momencie, w którym spontanicznie rozpocząłem śnić świadomie, wtedy postanowiłem wrócić do tych eksperymentów. Dowiedziałem się, że sen świadomy oraz wyjście poza ciało to są bardzo blisko ze sobą spokrewnione doświadczenia. I udało mi się rzeczywiście nad ranem, w takim stanie granicznym między snem a czuwaniem doświadczyłem oddzielenia, tak jak to się czasami opisuje, oddzielenia drugiego ciała od ciała fizycznego i zobaczyłem samego siebie. Swoje ciało fizyczne leżące na łóżku. Jest to niezwykłe doświadczenie.
Polecam je każdemu, bo rzeczywiście na niektórych działa w ten sposób, że jakoś zdają sobie sprawę wtedy, że nie są tylko swoim fizycznym ciałem, że są czymś innym niż fizyczne ciało. A to jest głęboko uwalniające doświadczenie.
[04:03] - Pytanie Ping Ponga: „Dlaczego we śnie instynkt, pragnienia są tak wyostrzone, tak samo jak każdy zmysł? Sen jest normalnie lekko zamglony, podczas gdy w LD wszystko się wyostrza. Kolory są piękniejsze i barwniejsze niż w realu.”
[04:19] - To rzeczywiście jest bardzo charakterystyczna cecha świadomego śnienia. W momencie, kiedy uzyskujemy świadomość we śnie, świat, który postrzegamy wtedy bardzo się wyostrza i widzimy wszystko bardzo dokładnie. Kolory nabierają takiej żywotności, żywości, są intensywne, rozświetlone tak jak na dobrej reklamie. Stąd niektórzy nazywali to doświadczenie dawno, dawno temu projekcją astralną właśnie dlatego, że astralny, czyli świecący własnym blaskiem, nieodbitym blaskiem. Tak jak gwiazdy, Astra, gwiazda świeci swoim blaskiem. Tak samo ten świat świeci. Stąd też lucid dream to jest lucid od światła, od lux łacińskiego. Świetlistość, światłość. Więc ta cecha jest tak charakterystyczna, że nawet wpłynęła na nazwy tego doświadczenia w historii, prawda? Projekcja astralna i lucid dream moim zdaniem to jest to samo doświadczenie, tylko inaczej interpretowane.
Dlaczego tak się dzieje? Do końca nie wiadomo. Nie wiem, czemu tak jest. Prawdopodobnie chodzi o naszą percepcję w tym stanie, o sposób funkcjonowania naszego mózgu. Jest to doświadczenie bardzo podobne do tego, które można sobie wywołać na jawie, patrząc w takie komputerowe obrazy stereoskopowe, w których my patrzymy na jakąś mozaikę. W pewnym momencie zaczynamy widzieć w nich trzeci wymiar, prawda? Zakodowane przez komputer, zakodowane jakieś kształty. Zresztą takie obrazy można znaleźć w internecie. Wystarczy tylko wpisać stereoskopowe obrazy i wyskoczy tego mnóstwo.Wtedy, kiedy ten kształt się wyłania, kolorystyka bardzo się zmienia. To znaczy kolory nabierają takiej żywości właśnie intensywności.
Jest to doświadczenie bardzo podobne do tego, co mamy w świadomym śnieniu, więc być może jest to kwestia aktywności jednej z półkul mózgowych. Mówi się o tym, że właśnie za ten efekt widzenia trzeciego wymiaru w obrazach dwuwymiarowych oraz za ten efekt świetlistości odpowiedzialna jest głównie prawa półkula mózgowa, której cechą jest także postrzeganie przestrzeni. Być może właśnie aktywność prawej półkuli mózgowej odpowiedzialna jest za ten efekt, ale jest on bardzo, bardzo charakterystyczny.
[06:20] - Teraz trochę transcendencji. Kolejne pytanie ping ponga. Gdzie podróżuje nasza świadomość podczas snu? Po niezależnych wymiarach astralnych? Czy jest to świat wykreowany przez nas?
[06:32] - Bardzo ciekawe pytanie. Dlatego, że sen oczywiście jest wykreowany przez mózg, tak jak wizja świata fizycznego również jest wykreowana przez mózg, prawda? Tylko że do kreacji tej wizji ze świata fizycznego, tej wizji, którą chociażby mamy w tej chwili, w tym momencie. Do tej kreacji mózg używa informacji, które docierają poprzez zmysły do mózgu. Informacji płynących ze świata materialnego. Natomiast w czasie snu mózg tak samo kreuje rzeczywistość, tylko używa do tego informacji, które już ma w sobie zgromadzone. Chociaż czasami także używa informacji, które docierają do niego ze świata fizycznego. Na przykład wtedy, kiedy kropimy twarz osoby śniącej. Ona może śnić o tym, że pada deszcz. Czyli ta informacja wpłynęła na treść marzeń sennych.
Krople, które spadają jej na twarz, są czymś obiektywnym, prawdziwym, ale jej wizja jest czymś subiektywnym, nieprawdziwym. Podobnie bym odpowiedział na to pytanie. To znaczy we śnie nasza wizja jest subiektywna, ale część informacji, które mają wpływ na treść marzenia sennego, może być obiektywna. Może pochodzić ze świata materialnego albo zbierane są te informacje poprzez zmysły, albo mogą być one zbierane w sposób pozazmysłowy, na przykład w przypadku snów telepatycznych czy snów, które zawierają zjawisko jasnowidzenia. Można powiedzieć, że na sen wpłynęły obiektywne zjawiska, prawda? Czyli nie można powiedzieć tak w pełni autorytatywnie, że sen jest tylko i wyłącznie subiektywną kreacją umysłu. Do tej kreacji czasami umysł używa informacji, które są bardzo obiektywne.
[08:10] - Pięknie. Mamy coraz więcej odpowiedzi. Teraz trafiamy na Ferdka Kipskiego, który bardzo dociekliwym jest na forum i od wielu lat aktywnym pisarzem. On zadaje kolejne pytania. Czy zdarzyło się panu, że różne osoby, uczniowie opisywali różne miejsca dokładnie tak samo, tak jakby w tym innym świecie każdego z nich było coś wspólnego?
[08:32] - To jest pytanie, które bardzo jest podobne do tego wcześniejszego o obiektyw i subiektywność w świecie snu. Tutaj mówimy o pewnej łączności dwóch osób poprzez sen. Takie przypadki zdarzały się również mi. Osobiście się zdarzały. Miałem sen, który potem opowiedziałem innej osobie. W tym samym czasie konfrontowaliśmy swoje sny i wydawało się, że część tych opowieści pokrywała się. Więc takie rzeczy się zdarzają i specjalnie zmienione stany świadomości, a takim jest sen, medytacja. Takim jest stan po zażyciu substancji psychoaktywnych czy stan transu. Wszystkie te stany sprzyjają właśnie tego rodzaju łączności telepatycznej, a więc nigdy to nie jest doświadczenie, które jest w stu procentach tak samo relacjonowane przez dwie osoby. Są tylko pewne elementy wspólne, ale na tyle charakterystyczne, że można powiedzieć, że na pewno coś jest na rzeczy, że jakaś tam łączność telepatyczna zaistniała.
[09:32] - Mamy kolejną odpowiedź. Następne pytanie Ferdka Kipskiego. Jak wygląda rozwój? Ćwiczenie danych umiejętności z przełożeniem na rzeczywistość. Na przykład gra na instrumencie. Uczę się w LD. Nagle kupuję gitarę i wymiatam.
[09:47] - No może nie wygląda to tak optymistycznie, jak opisuje to autor pytania, że wystarczy sobie tylko pośnić, że świetnie gram na gitarze, potem ją kupić i wyjść na koncert, żeby coś zagrać. Natomiast to pytanie jest mi szczególnie bliskie, ponieważ sam mam takie doświadczenia z własnego życia. Skończyłem studia psychologiczne, a także studia muzyczne i gram na wiolonczeli. Był taki moment, kiedy pracowałem nad swoją tremą i przy pomocy właśnie świadomego śnienia udało mi się nauczyć swój mózg, że występowanie publiczne jest bezpieczne i może dostarczać przyjemności. Miałem kilka snów, w których występowałem przed publicznością, świadomych snów i czerpałem z tego bardzo dużą satysfakcję i przyjemność. I mój mózg się tego nauczył. W związku z tym trema na jawie już w realu bardzo się zredukowała. Nie ustąpiła całkowicie, bo to też nie byłoby zbyt korzystne. Trema jednak mobilizuje, jednak zmienia świadomość. Wtedy koncertujący muzyk zupełnie inaczej postrzega czas chociażby i jest to korzystne.
Natomiast przestała mnie ona tak straszliwie paraliżować jak jeszcze wiele, wiele lat temu, zanim rozpocząłem taką interwencję w świadomym śnieniu.
[10:55] - Kolejne pytanie Kipskiego. Pozwoliłem sobie teraz dokonać zmiany, zadając pytanie. Zmiana naszych przekonań, oduczenie się nawyków itp. Ile może trwać taki proces i jak może pomóc rozmowa z podświadomością? Ma chyba na myśli rolę afirmacji w LD w tych zmianach.
[11:13] - W świadomym śnieniu afirmacje są natychmiast, można powiedzieć tłumaczone w bieżącym czasie rzeczywistym, jak to można powiedzieć językiem komputerowym. Są tłumaczone na język obrazu, doświadczeń. Jeśli chodzi o zmianę, prawda? Zmiany przekonań, oduczenie się nawyków. Ile czasu trwa taki proces? To jest rzecz niezwykle indywidualna i to jest uzależnione od tego, wydaje mi się, jak intensywne doświadczenie miało miejsce w świadomym śnieniu. Jeżeli to było bardzo intensywne doświadczenie, to czasami wystarczy jeden taki sen, że-Żeby dokonać zmiany. Nawet nie musi to być sen świadomy. Przypomina mi się taka historia jednego ze słynniejszych badaczy świadomego śnienia, Williama Dementa, który robił kiedyś badania. Pracował na uniwersytecie.
Jego kolega mu powiedział, że ma jego prześwietlenie płuc i powiedział mu, że ma raka płuc po prostu. I że tak naprawdę ten rak płuc, który widać na jego zdjęciach rentgenowskich, nie daje mu szansy na przeżycie więcej niż pół roku. William Dement miał wtedy małe dzieci. Był młodym człowiekiem. Pracował na uniwersytecie i poczuł niesamowicie intensywny żal, że będzie musiał się rozstać z życiem, że nie będzie mógł się opiekować swoimi dziećmi, że nie będzie mógł widzieć, jak one dorastają. I ten żal w nim powstał tak nieprawdopodobnie silny, że zaczął płakać. Kiedy płakał, obudził się. Okazało się, że to było wszystko snem. Obudził się. Pobiegł szybko, żeby zrobić badania.
Zrobił prześwietlenie płuc. Płuca okazały się czyste. Natomiast po tym jednym śnie już nigdy więcej nie zapalił papierosa, chociaż wcześniej palił więcej niż jedną paczkę dziennie. Czyli można powiedzieć tak, jeżeli twoje doświadczenie w świadomym śnieniu czy w normalnym śnieniu jest bardzo intensywne, pobudzone są bardzo mocno emocje, to zmiana może przyjść natychmiast. W innych przypadkach może być potrzebnych więcej takich snów, więc jest to, jak powiedziałem, rzecz bardzo, bardzo indywidualna.
[13:12] - Jakie są różnice afirmacji w LD i w realu?
[13:15] - Pytanie jeszcze czwarte Fredka Kiepskiego o moc afirmacji w świadomym śnieniu i w realu. Czy są różnice? Czy bardziej to zależy od nas samych? Wpływ pozytywnych obrazów czy afirmacji wizualizacji w świadomym śnieniu i w stanie zwykłego czuwania to są dwa zupełnie różne światy. W momencie, w którym my wizualizujemy coś w czasie marzenia sennego, wizje są niezwykle intensywne i wpływają na nas bardzo mocno. Mogą pobudzić nasze ciało do bardzo dramatycznych zmian. Już wspominałem chyba w poprzedniej audycji, jaka to jest ogromna różnica, kiedy na przykład wizualizujemy sytuację stosunku seksualnego, erotyczną w naszym ciele, ale są ledwo zauważalne. Natomiast jeżeli mamy sen o tym, to te zmiany w naszym ciele są bardzo intensywne. Na przykład boimy się czegoś, uciekamy przed kimś, to budzimy się z wami potem z bijącym sercem, prawda? Niektórzy nawet z bolącymi nogami od ucieczki.
Natomiast jeżeli będziemy sobie to wizualizować na jawie albo nawet w transie, to takich zmian dramatycznych w ciele nie uzyskamy. A więc można powiedzieć, że różnice pomiędzy wizualizacją i mocą afirmacji, mocą oddziaływania na własną podświadomość w świadomym śnieniu i w wizualizacji na jawie te różnice są bardzo duże.
[14:35] - Teraz pytanie. Skoro LD można kontrolować, to czy da radę podczas takiego LD stworzyć taki rodzaj pomocnika urządzenia? Coś, co będzie za każdym razem, gdy śpię nieświadomie informować mnie o tym i tym samym pomoże w odzyskiwaniu świadomości.
[14:51] - Po prostu śpię sobie i powiedzmy po pięciu minutach przybywa do mnie w nieświadomym śnie ten pomocnik czy urządzenie i mnie informuje, że to sen. Wtedy miałbym sto procent świadomych snów. Gdyby to było możliwe, to z pewnością oneironauci by z tego korzystali. Można rzeczywiście umawiać się z jakimiś postaciami na spotkanie w kolejnych snach i to może być czynnik mobilizujący podświadomość do tych spotkań. Natomiast nie ma tutaj możliwości wpływu tak intensywnego, tak wiążącego naszą podświadomość, żeby mieć aż sto procent świadomych snów. Ja nigdy nie słyszałem o tym, żeby jakikolwiek, nawet najbardziej zaawansowany oneironauta miał wszystkie sny świadome. To jest właściwie niemożliwe. Więc muszę tutaj rozczarować pytającego. Nie ma takiej możliwości, o której on wspomina.
[15:43] - Teraz pytanie Wyspiarza. Pytanie dotyczy konkretnie o techniki LD. W jaki sposób zwiększyć sobie odporność na stres tak, by emocje i lęki nie blokowały sprawnego, racjonalnego działania i żeby stres mobilizował mnie do lepszego działania, a nie powodował jego zablokowanie i dysmorfomana poczucie?
[16:03] - To jest bardzo interesujące pytanie na temat stresu, dlatego, że stres jest reakcją emocjonalną na spotykające nas różnego rodzaju wydarzenia w życiu, prawda? Jest tak, że te same wydarzenia różne osoby albo stresują, albo wręcz przeciwnie mobilizują. Więc kwestia nie leży tutaj jakby w obiektywnej wartości samych wydarzeń, tylko w naszej reakcji na nie. Emocjonalnej reakcji. A ta emocjonalna reakcja uwarunkowana jest naszymi przekonaniami, naszą interpretacją tego, co nam się przydarza w życiu. A więc, o ile możemy zmienić nasze przekonania, zmienić naszą interpretację, to naszych emocji nie możemy zmienić w momencie, w którym one powstają. Bowiem w momencie, w którym powstają, one już są. Nie możemy ich stłumić. Znaczy stłumienie jest możliwe, niemniej jednak jest bardzo niezdrowe i niewłaściwe. Ważniejsze jest, żeby tak przeformułować przekonania podświadome, żeby te sytuacje, w których do tej pory odczuwaliśmy stres, działały na nas w sposób mobilizująco.
I na tej zasadzie możemy pracować z naszą podświadomością. Nagrałem takie nagranie, które się nazywa Antystres 2. Nagranie personalizowane, które właśnie w ten sposób widzi problem stresu. Właśnie w ten sposób pracuje z podświadomością, żeby zamienić to, co do tej pory powodowało na przykład lęk, strach, poczucie winy. Zamienić na inne, bardziej konstruktywne, bardziej mobilizujące emocje. Oczywiście podstawą pracy z podświadomością jest to, żeby wiedzieć, co się chce zamiast tej emocji, która wywoływała doświadczenie stresu, czyli zamiast lęku, zamiast gniewu.Zamiast zdenerwowania, zamiast poczucia winy, wstydu i tak dalej, i tak dalej. Musimy wiedzieć, jaką emocję chcemy odczuwać wtedy w tej samej sytuacji zamiast tej stresującej. I kiedy mamy już taki plan, możemy go wprowadzić w życie podczas wizualizacji w stanie transu i nauczyć swój mózg reagowania na tą sytuację w zupełnie nowy sposób. Więc taka jest, powiedziałbym, zasada pracy z podświadomością.
[18:10] - Kolejne pytanie Voyagera. Jak wiemy, podświadomość czuwa podczas snu i reaguje na bodźce zewnętrzne świata fizycznego. Dźwięki na przykład budzik, który powoduje, że nas budzi ze snu. Czy podczas snu jest możliwy zapis w podświadomości? Jak puszczane z płyty jakieś informacje, powiedzmy kurs języka japońskiego? Czy będzie on rejestrowany i zapisany w podświadomości z możliwością odtwarzania, przypominania sobie jakoś z tych danych w stanie beta?
[18:39] - Prawdopodobnie chodzi o pytanie o uczenie się podczas snu. Takich eksperymentów dokonano już bardzo wiele i skuteczność uczenia się podczas snu jest bardzo ograniczona, niewielka. Rzeczywiście podświadomość czuwa i odbiera bodźce, natomiast no nie może się uczyć takich skomplikowanych informacji jak chociażby język obcy. Może odebrać bodziec, tak jak w przypadku opisywanych eksperymentów, kiedy kropimy wodą twarz osoby śpiącej, to ona odbiera bodziec i może śnić o tym, że pada deszcz. Na tej zasadzie oparte są na przykład urządzenia, które pomagają oneironautom wejść w świadome sny. Na przykład urządzenie, które się nazywa REM Dreamer. To jest taka maska, którą zakłada się na oczy i ona monitoruje ruch gałek ocznych i w momencie, w którym urządzenie rozpozna, że jesteśmy w fazie REM, ono dostarcza nam bodźca w postaci błysków światła albo bodźca w postaci tekstu nagranego wcześniej. Ten tekst może brzmieć na przykład Adam to jest sen. Imię tutaj jest fajne, dlatego, że ono jakby dociera do mózgu. Na nie, nie ma blokady.
Imię jest bardzo istotną informacją, a więc jeżeli nagramy swoje imię i po nim informację, że to jest sen, to być może właśnie te dźwięki i ta fraza przedostanie się do snu i wpłynie podobnie jak krople wody na treść marzenia sennego, które polega na tym, że ktoś śni o deszczu. Tak samo, kiedy usłyszy nasz mózg te słowa z REM Dreamera, to może śnić o tym, że na przykład jakaś postać we śnie mówi, że to jest sen i wtedy to może pomóc nam w rozpoznaniu, że śnimy. Albo jeżeli to będą bodźce w postaci świecącego światła, to możemy śnić na przykład o tym, że jedzie karetka pogotowia, czy że jakiś złoczyńca, złodziej jest w pokoju i nam świeci latarką w oczy, czy że słońce nie może zajść za horyzont i miga cały czas. Więc tutaj nie jest istotna logiczność tych obrazów. Ważny jest element migającego światła, który oczywiście umysł musi rozpoznać, że jest to informacja o tym, że śni, ale to bardzo wielu osobom pomaga rozpoznać, że śnią. I to jest taka technika. Technologia oneironautyczna oparta o to zjawisko, o które pytał zadający to pytanie. Czy można się uczyć poprzez sen? Można na pewno wpływać na treść marzeń sennych, natomiast nie ma tutaj mowy o uczeniu się skomplikowanych czynności, jakim jest mówienie w języku obcym.
[20:57] - Voyager zadał cały szereg pytań. To jest jedno z kolejnych. Czy można dojść do wprawy i codziennie śnić świadomie i to przez całą noc marzeń sennych?
[21:06] - Nie, nie, nie. To jest niemożliwe. Nie znam nikogo takiego, kto by śnił. Ani nigdy nie słyszałem, żeby na świecie ktokolwiek był, kto by śnił cały czas świadomie każdy swój sen każdej nocy, przez całą noc. U najbardziej zaawansowanych i to też przez niedługi czas, ale najbardziej zaawansowanych. Taka sytuacja, kiedy śnią dwa, trzy razy świadomy sen. Takich nocy nie jest zbyt dużo. Może być trzy, cztery pod rząd, a potem znikają. Także to, to jest niemożliwe po prostu. Nasz mózg nie jest w stanie w ten sposób funkcjonować w czasie snu.
[21:38] - I ostatnie pytanie Voyagera. Dlaczego natura nie obdarzyła nas świadomością we śnie bez konieczności jej uzyskiwania? Skoro jest to naturalny stan, to dlaczego jest tak trudny do uzyskania?
[21:50] - Jest to naturalny stan w tym sensie, że do jego wywołania nie są konieczne żadne dodatkowe, powiedziałbym, substancje prawda z zewnątrz. Chociaż no istnieją tradycje szamańskie, które ułatwiają nieco wywołanie świadomego snu. Myślę tutaj o użyciu substancji typu na przykład afrykański korzeń snu, który wpływa na ułatwienie sobie świadomego śnienia. My tutaj w środowisku oneironautycznym w Polsce czasami też używamy substancji, oczywiście legalnych substancji, również naturalnych, ziołowych, chociażby takich jak galantamina, która zwiększa ilość acetylocholiny. I to dzięki temu możemy więcej zapamiętać snu, więcej marzeń sennych. Również taka substancja, która się nazywa 5-HTP, jest substancją, która jest naturalna, ale wpływa na zwiększenie ilości serotoniny w mózgu i to ułatwia zasypianie. Ułatwia marzenia senne, bo zwiększa ilość fazy REM, a także ułatwia budzenie się. Oczywiście można się wspomagać w treningu świadomego śnienia różnymi substancjami. Nie ma w tym niczego złego, bo są to substancje naturalne i korzystne dla zdrowia. Niemniej jednak no w tym sensie nie używamy tutaj jakichś bardzo intensywnych, bardzo mocnych psychoaktywnych substancji, więc można powiedzieć, że sen świadomy jest takim stanem naturalnym.
Natomiast dlaczego natura nas nie obdarzyła taką umiejętnością? No, być może nas obdarzyła. Tylko że my jesteśmy akurat na takim etapie naszego rozwoju ewolucyjnego, że śnią świadomie tylko niektórzy. Być może za jakiś czas ewolucja naszego gatunku pójdzie w takim kierunku, że śnić będzie większość z nas albo wszyscy. Takie społeczeństwa podobno się zdarzały. Myślę tutaj przede wszystkim o relacji jednego z antropologów jeszcze w latach trzydziestych, który trafił do społeczeństwa w dżungli podczas podróży gdzieś w dżunglach malezyjskich. Trafił na plemię, w którymKtóry śnili właściwie wszyscy członkowie tego plemienia. Ale tam oni przywiązywali ogromną wagę do marzeń sennych. Wszyscy sobie opowiadali marzenia senne. Świat snu był niezwykle istotnym elementem ich społeczności, więc jeżeli tak dużą wagę przywiązywali do snów, to nic dziwnego, że śnili świadomie.
Więc można powiedzieć, że to nie tyle my w sposób naturalny nie śnimy świadomie, tylko po prostu jest to kwestia tylko i wyłącznie zwrócenia na to uwagi. No i treningu.
[24:16] - Ostatnie pytanie z forum OOBE, które postawił Korba Dawid. Czy osoby, które lunatykują i mówią przez sen są w paraliżu? Czym jest wiercenie się w czasie snu?
[24:27] - Jeśli chodzi o wiercenie się to nie mam za wiele do powiedzenia. Natomiast bardzo interesującym tematem jest ten paraliż przysenny. To jest tak, że w czasie fazy REM na poziomie pnia mózgu są takie procesy neurochemiczne, które powodują, że my nie poruszamy swoimi kończynami, prawda? Czyli mamy sparaliżowane, można powiedzieć bardzo głęboko rozluźnione ręce i nogi. Dzięki temu, kiedy śnimy marzenia senne w fazie REM, nasze ciało jest bezpieczne. Po prostu nie porusza się. Jest to mechanizm zabezpieczający nas przed zrobieniem sobie krzywdy. Niemniej jednak czasami zdarza się, że my budzimy się, mamy świadomość, a faza REM jeszcze nie do końca została zakończona w mózgu. I wtedy mamy takie wrażenie, że obudziliśmy się, mamy świadomość, ale nie możemy poruszyć swoim ciałem, nie możemy poruszyć rękami i nogami. I wtedy niektórzy się mogą przestraszyć, że tak już zostanie, że mieli na przykład jakiś wylew albo jakieś inne negatywne doświadczenie, coś negatywnego się stało i taki przysenny paraliż może być stresujący.
Oczywiście mija z czasem, bo to na chwilę się zdesynchronizowały. Interesującą rzeczą jest rola przysennego paraliżu w treningu świadomego śnienia i w treningu wychodzenia poza ciało. Dlatego, że zainteresowani oneironauci zauważyli, że kiedy się obudzą, a ich mózg jeszcze się nie obudzi, czyli jest jeszcze dalej pogrążony w fazie REM, czego wyrazem jest przysenny paraliż, to jest to znakomita okazja do tego, żeby powrócić ponownie do snu, ale zachowując przytomność i doświadczyć takiego snu świadomego, który się określa akronimem skrótem Wild. W. I. L. D. Od słów Waking initial lucid dreaming, czyli sen świadomy, inicjowany w stanie przytomności. Ten rodzaj snu świadomego zdarza się rzadko, ale jest on niezwykle intensywny i bardzo podobny do doświadczenia, które ludzie nazywają wyjściem poza ciało, czyli out of the body experience. Właśnie te doświadczenia czasami zaczynają się od momentu przysennego paraliżu, a więc warto wykorzystać ten moment do tego, żeby przekształcić nasze doświadczenie w doświadczenie OOBE, czy też świadomy sen.
[26:40] - To byłyby wszystkie pytania z OOBE forum. Teraz przechodzimy do OBmani. Ona się również postarała i postawiła trzy pytania, które w tej chwili odczytam. A więc pierwsze. Podczas snów zwiedzamy jakieś obszary astralne. Czy są to tylko wykreowane przez nasz mózg przestrzenie? Jak to rozpoznać? Czy często nieświadomie zwiedzamy jakiś obszar niezależny od naszej kreacji? Gdzie funkcjonują niezależne byty?
[27:04] - To pytanie jest trochę podobne do tego pytania o obiektywność i subiektywność naszej kreacji podczas marzeń sennych. Wtedy zajmowaliśmy się bardziej wpływem informacji pochodzących ze świata fizycznego. A tu można powiedzieć, chodzi raczej o obiektywność informacji kształtujących nasze marzenia senne, ale które nie pochodzą ze świata fizycznego, tylko pochodzą z jakiegoś innego świata można powiedzieć. Chodzi o to, że marzenia senne mogą być kształtowane przez, można powiedzieć, autonomiczne treści, one zupełnie niezależne od nas samych. Tylko że zależne, jak zdefiniujemy nas samych, prawda? Jeżeli powiemy tak OK, my to jesteśmy świadomy umysł, to na przykład marzenia senne, które jest kształtowane przez podświadomość i energię podświadomości, na przykład przez jungowskie archetypy, to będą doświadczenia od nas niezależne, prawda? Autonomiczne. Jeżeli zdefiniujemy, że to jest kształtowane przez na przykład duchy albo demony, jeżeli wierzymy w ich istnienie, no to będziemy tak po prostu interpretować to doświadczenie. Ja osobiście nie jestem wyznawcą wiary w istnienie światów astralnych.
[28:17] - Kolejne pytanie stawia Blasz. Jakie są najlepsze sposoby na pokonywanie różnych barier w świadomym śnie? Na przykład drzwi nie chcą się otworzyć, muru nie da się ominąć, uczucie ciężkości nie pozwala iść dalej. Być może są na to jakieś sprytne patenciki.
[28:32] - Z pewnością duża aktywność umysłowa, aktywność płatów czołowych odpowiedzialnych za integrację ego w świadomym śnieniu tutaj pomaga. A więc spłycenie snu może pomóc w kontroli marzeń sennych. Oczywiście taka wewnętrzna pewność siebie, całkowite przekonanie o tym, że ma się kontrolę nad wszystkim, zdecydowanie tą kontrolę ułatwia. A więc na przykład oneironauci polecali, żeby krzyknąć głośno. Krzyknąć we śnie słowo kontrola. W ten sposób właśnie w taki niewerbalny sposób, także podkreślając tą wolę mocy nad własnym doświadczeniem. Czyli powtarzamy sobie kontrola, kontrola i wtedy ta kontrola rzeczywiście do nas przychodzi. My sami siebie mobilizujemy tak jak sportowiec przed skokiem wzwyż. Widzieliście sportowca przed oddaniem skoku? On tam do siebie mówi, zaciska pięści parę razy prawda?
I mobilizuje siebie, że skoczy. Na pewno skoczy. Skoczy. Dam radę. I następnie bierze rozbieg i skacze. Tak samo oneironauta we śnie może się w ten sposób zmobilizować, że na pewno dam radę. Ale generalnie można powiedzieć tak, że kontrola marzeń sennych jest czymś, co w nas narasta z doświadczeniem. Proponuje się, żeby rozpoczynać manipulacje, przekształcanie marzeń sennych od wpływania na niewielkie szczegóły snu, na przykład napisy we śnie albo kolory. Rzeczy, które nie są tak bardzo istotne, ponieważ to przekonuje nas samych o tym, że mamy kontrolę nad tym doświadczeniem nad światem snu.
[30:07] - Kolejne pytania są jeszcze od OBmani. Zadaje je Sputnik. W jaki sposób można wpłynąć na otoczenie w LD?
[30:15] - Mhm. Robi się to przy pomocy wyobraźni. W momencie, w którym ty sobie wyobrażaszZaczynasz myśleć o jakimś doświadczeniu. No to wyobrażając to sobie, zaczynasz tego doświadczać. Twój mózg przekształca natychmiast myślenie na doświadczenie zmysłowe i tylko w ten sposób można wpływać na marzenia senne. Więc nie ma to żadnego jakiegoś sposobu. Jest to po prostu zasada śnienia. Zasada śnienia świadomego.
[30:40] - Prawdopodobnie ludzie mają na myśli jakieś sposoby i triki. Co zrobić, żeby? Ile czasu potrzeba, żeby się trawa wykształciła? Żeby na przykład ktoś zamienił się w jelonka czy niebo nabrało innych kolorów? Ale pozostawiamy pytanie. Lecimy dalej. Kolejne pytanie stawia Marmuch. Trzymasz Adamie konkretny harmonogram dnia, którego trzymasz się od lat, dotyczący sposobów i ćwiczeń pomagających w wychodzeniu na przykład od godziny czwartej do piątej rano medytujesz i co dwie godziny robisz test rzeczywistości.
[31:12] - Nie, nie, nie mam takiego harmonogramu. Jestem osobą żyjącą dosyć spontanicznie. Zresztą jestem zaangażowany w bardzo wiele różnych działań, więc utrzymanie takiego regularnego, mniszego sposobu życia, kiedy idziemy o tej samej godzinie spać i wstajemy o tej samej godzinie, idziemy na jutrznię, na śniadanie, modlimy się i o określonej godzinie. Jest to w moim przypadku zupełnie niemożliwe. Czasami podróżuję i zmieniam strefy czasowe, więc to też wpływa na moje marzenia senne. Taki harmonogram nie jest więc do końca w moim przypadku możliwy. Natomiast oczywiście staram się zachować na przykład tą technikę od czasu do czasu, bo to też jest niemożliwe codziennie zastosować tą technikę porannej przerwy, kiedy mogę zrobić przerwę we śnie i wtedy położyć się ponownie po piętnastu, dwudziestu minutach spać i wtedy łatwiej jest mi wywołać świadomy sen. Kiedyś, kiedy moje życie było bardziej ustabilizowane, kiedy byłem uczniem, studentem i rzeczywiście bardziej regularnie chodziłem spać i wstawałem, wtedy również bardziej regularnie praktykowałem medytację. I było tak, że wstawałem po prostu rano i praktykowałem właściwie codziennie medytację przez czterdzieści czy tam pięćdziesiąt minut i ponownie kładłem się spać. I dzięki temu właśnie zaczęły mi się przydarzać sny świadome, o których wcześniej nie miałem w ogóle pojęcia.
Nie wiedziałem, że świadomy sen istnieje i nawet nigdy nie czytałem na ten temat. Trudno było czytać dlatego, że w tym temacie w Polsce nie było żadnych publikacji. Także kiedyś taką regularną praktykę prowadziłem. Teraz moja praktyka jest mniej regularna, ale daje rezultat. Także jest skuteczna.
[32:48] - Teraz mamy tak. Dwa pytania nam zostały i Anny zostawimy sobie na koniec jako smakołyk i zadaję Ci pytanie Evangelisa. Jest to chyba jedyne pytanie, które zrobiliśmy w Radiu Paranormalnym, a więc odczytuję. Pytanie odnośnie LD. Znam kilka osób, które po LD są wyczerpane i niewyspane. Mówią, że to źle na nich wpłynęło, ale znam też osoby, które nie mają problemów. Może chodzi o to, że miały LD rano, a nie wieczorem? Jak ogólnie wygląda sprawa ze zmęczeniem po śnie?
[33:17] - W ogóle trzeba powiedzieć, że świadome sny zdarzają się w zdecydowanej większości nad ranem. Wieczorem raczej rzadko się zdarzają sny świadome. Również nie zauważono żadnej relacji pomiędzy samym śnieniem świadomym a zmęczeniem. Zmęczenie natomiast może być efektem zaburzenia pewnego harmonogramu snu, prawda? Wtedy, kiedy na przykład budzimy się rano, jesteśmy obudzeni przez pół godziny. Potem kładziemy się ponownie spać i budzimy się w niewłaściwej fazie, prawda? Wtedy, kiedy budzimy się na przykład z głębokiego snu, z fazy non-REM, nie bezpośrednio z marzenia sennego, tylko z fazy non-REM. Możemy mieć wrażenie takiego rozbicia, zmęczenia. Głowa nas może boleć. Mieć takie poczucie zmęczenia, kiedy wstajemy.
Więc to zmęczenie nie jest efektem samego snu świadomego, tylko jest efektem przerywania snu i zaburzania tej ciągłości snu. Więc ja proponuję osobom, które są zainteresowane wywoływaniem świadomego śnienia, żeby praktykowały takie przerywanie nie codziennie, nie każdego dnia, tylko od czasu do czasu. Mam na myśli tutaj dwa razy w tygodniu na przykład. Oraz żeby dawały sobie dużo czasu na tą poranną drzemkę lub ewentualnie zmniejszyły ilość porannej przerwy. Na przykład zamiast być obudzonym przez godzinę czy pół godziny, niech będą obudzeni tylko przez piętnaście minut. Oczywiście piętnaście minut nie działa tak bardzo skutecznie na rozbudzenie płatów czołowych, które są potrzebne do uzyskania świadomości we śnie. No ale można to zastąpić na przykład wpływem farmakologicznym. Już wspominałem tutaj o galantaminie. Ona ułatwia rozpoznanie marzeń sennych. Czy można także na przykład zastosować wpływ zewnętrznych bodźców?
Myślę tutaj o REM Dreamerze czy na przykład o nagraniach, które mogą się aktywować w czasie naszego snu i dać nam taki dodatkowy bodziec, który nam pomoże rozpoznać, że śnimy. Wtedy nie musimy tego snu tak bardzo przerywać i wprowadzać tej, tej półgodzinnej czy godzinnej przerwy, która może dawać ten efekt zmęczenia, ale ona nie zawsze daje efekt zmęczenia. Więc to jest kwestia jakby rozpoznania swojego własnego harmonogramu snu, który będzie nam dawał zarówno świadomy sen, jak i pełen odpoczynek.
[35:31] - Pozostaje nam jeszcze ostatnie pytanie. Tym razem filozoficzna Anola pyta, czym jest dla Ciebie wolność w kontekście Twoich doświadczeń?
[35:40] - No bardzo dziękuję za to pytanie. To jest piękne pytanie. Czym jest wolność w kontekście moich doświadczeń? Powiedziałbym tak, że poczucie wolności to jest coś, co niezwykle intensywnie charakteryzuje doświadczenie świadomego snu. Człowiek we śnie jest w świecie wykreowanym przez jego własny umysł, który należy tylko do niego. Można powiedzieć więc to poczucie wolności, nieskrępowanej możliwości doświadczenia wszystkiego, co przyjdzie tylko do głowy, jest dojmujące i bardzo intensywne. Natomiast myślę, że Anna miała także na myśli taką wolność wewnętrzną. Tutaj muszę się troszkę na chwilę oderwać od świadomego śnienia, ponieważ jak tak patrzę na, na swoje życie i swoje doświadczenie, to chyba największą wolność daje mi praktyka medytacji. Dlatego, że to poprzez medytację uwalniam się od utożsamienia z moimi doświadczeniami, z tym, co na co dzień w sposób błędny i iluzoryczny, jak mówią buddyści, uważam za samego siebie. Ale podczas medytacji rozpoznaję tą iluzję i wtedy czuję niezwykłą wolność.
Wtedy, kiedy na przykład jestem smutny, kiedy mam jakiś stan negatywny, depresyjny i nagle rozpoznam, że to nie jest moje prawdziwe ja, tylko że jest to doświadczenie. A to jest właśnie ten stan medytacyjny, to ten moment rozpoznania. Wtedy wchodzę w medytację, wtedy uzyskuję wolność.W tym doświadczeniu. Także to jest chyba ten głębszy rodzaj wolności, może mniej intensywny niż to doświadczenie wolności w świadomym śnieniu, ale jednak dotyczący realnego, bardzo konkretnego, bardzo realnego życia.
[37:21] - Mam na koniec również pytanie. W twoich wypowiedziach piszesz bardzo chętnie i ochoczo o świadku. Obserwuję go, zastanawiam się nad jego istotą. Co masz na myśli mówiąc o świadku? Jak opisujesz go? Skąd on się w ogóle bierze i czym jest?
[37:37] - Świadek to jest właśnie ten stan świadomości, który charakteryzuje poczucie wolności, niezwykłej wolności w doświadczeniu. Trudno jest scharakteryzować świadka. On się pojawia raczej poprzez negację utożsamienia z doświadczeniem. A więc jeżeli ja sobie zdaję sprawę z tego, że nie jestem moim ciałem, jeżeli zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem moimi emocjami, moimi pragnieniami, moimi lękami, jeżeli zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem moimi przekonaniami i myślami, również nie jestem tą myślą, która myśli sobie, że nie jestem moimi myślami, to to, co pozostaje, to jest świadek właśnie. Nie mogę go zdefiniować, ponieważ próbując go zdefiniować będę używał słów. Będę używał pojęć. Będę używał tego, co jest w stanie pomyśleć umysł. Natomiast świadek jest ponad umysłem. To raczej świadek postrzega umysł, niż umysł postrzega świadka. Próba zdefiniowania świadka jest jakby z góry skazana na niepowodzenie.
Można jedynie powiedzieć, czym ten świadek na pewno nie jest, prawda? I w ten sposób go raczej postrzegam intuicyjnie mógłbym powiedzieć, niż rozumując.
[38:46] - Drodzy słuchacze, kończymy. Czas nasz dobiega końca. Muszę jedyne co powiedzieć to to, że Adam zebrał bardzo dużo pozytywnych opinii, ponieważ poprzednia audycja bardzo się podobała. Ludzie pisują bardzo optymistycznie, pozytywnie na forum. Wszyscy jednomyślnie powiedzieli mi, że Adam jest super i że wspólnie dziękujemy Ci za te dwie audycje.
[39:06] - Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Życzę wielu, wielu przyjemnych, inspirujących i niosących bardzo pozytywne zmiany w życiu snów, również snów świadomych.
[39:20] - Na tym niestety musimy znowuż kończyć. Do usłyszenia za tydzień.
[39:24] - Do usłyszenia. Dziękuję bardzo Zbyszku za zaproszenie. Zapraszam na stronę internetową. Pozdrawiam wszystkich.
[39:30] - Zapraszamy do odwiedzenia strony Adama Bytofa pod adresem www.autohipnoza.pl. Produkcja i realizacja portal Infra www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.