[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam serdecznie słuchaczy Infry, słuchaczy Radia Paranormalium i Radia Wolne Media. Dzisiejszym gościem jest Adam Bytof. Jest on szczególnym gościem. Jest to osoba, która zasłużyła się na tej dziedzinie świadomego śnienia. Witam Cię Adamie.
[00:30] - Witaj Zbyszku, witam wszystkich słuchaczy.
[00:32] - Jak zwykle w takich sytuacjach zadaję pytanie czym jest świadome śnienie? Czy mógłbyś nam Adamie coś opowiedzieć, z czym się to je?
[00:39] - Świadome śnienie to jest niezwykły temat. Niezwykłe zjawisko, które kiedyś zagościło w moim życiu wiele lat temu już i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nieprawdopodobne wrażenie. Zawsze chciałem doświadczyć czegoś takiego, wiesz, nieprawdopodobnego. Interesowałem się różnymi nadzwyczajnymi sprawami, paranormalnymi sprawami, jasnowidzeniem, hipnozą, mistycyzmem, medytacją. To wszystko mnie interesowało, ale chciałem zawsze doświadczyć czegoś takiego, wiesz, żeby na podwórku mi UFO wylądowało. Albo żebym widział człowieka, który unosi się w powietrze, lewituje. A tu nic takiego się nie działo. I dopiero kiedy spontanicznie zacząłem doświadczać świadomych snów, które przez niektórych są jakby uważane za pewną formę zjawiska paranormalnego, porównywalnego do wyjścia poza ciało na przykład. Dopiero jak zacząłem doświadczać tego zjawiska, to stwierdziłem, że to jest właśnie to.
To jest takie niezwykłe, nadzwyczajne doświadczenie. No bo w świadomym śnie jest tak, że jesteś w marzeniu sennym. Jesteś w świecie, który wykreowany jest przez twój umysł, przez twoją podświadomość. Jest to świat zmysłowy. Są tam kolory, są tam kształty. Możesz doświadczyć wrażeń wzrokowych, słuchowych, dotykowych, wszystkich wrażeń zmysłowych. A jednak zdajesz sobie sprawę, będąc w tym świecie, że to jest świat iluzoryczny, że to jest świat wykreowany przez mózg, że on nie jest prawdziwy, nie jest realny. I to jest zupełnie niezwykła sytuacja, dlatego, że masz wtedy poczucie niesamowitej wolności. Jeden z takich klasyków projekcji astralnej na początku dwudziestego wieku, Oliver Fox napisał, że kiedy doświadczył swojego pierwszego świadomego snu, on go nazywał dream of knowledge. Sen wiedzy.
Miał on wtedy szesnaście lat. Napisał, że nigdy nie czuł się tak niewypowiedzianie wolny. Nie obowiązują tam ani prawa fizyczne, ani prawa społeczne. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tam latać. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oddychać pod wodą, przechodzić przez ściany, robić rzeczy, które są niemożliwe w świecie fizycznym. No przecież jest to świat wykreowany tylko i wyłącznie przez mózg. I nie ma tam praw społecznych. Także wszystkie konsekwencje twoich działań należą tylko do twojego wewnętrznego świata. A więc jeżeli zrobisz coś w cudzysłowie złego, coś niemoralnego, coś niewłaściwego, to żadne konsekwencje cię nie spotkają, mimo że doświadczysz tego zjawiska. Więc poczucie takiej wolności niezwykłej jest w tym doświadczeniu rzeczywiście dojmujące.
I kiedy rozpocząłem doświadczać świadomych snów, a zdarzyło się to pod koniec lat osiemdziesiątych na skutek praktyki medytacyjnej. Po prostu wstawałem rano po to, żeby praktykować medytację. Wtedy byłem związany z taką ścieżką jogi, która się nazywała Sida Joga. Jej guru to był Baba Muktananda i traktowałem to wszystko bardzo poważnie. Wstawałem rano po to, żeby medytować i najlepiej było medytować jak najbliżej wschodu słońca, bo wtedy jest taka charakterystyczna równowaga energetyczna w kosmosie. Wtedy wstawałem rano i wiesz, kiedy jest zima jest okej, ale kiedy jest lato, to musisz wstać o czwartej, żeby medytować jak najbliżej wschodu słońca. I kiedy medytowałem później przez godzinę kończyła się ta medytacja około piątej, więc nie miałem co robić. Kładłem się ponownie spać i taki harmonogram snu spowodował, że rozpocząłem mieć świadome sny. Znaczy, jest to naturalna konsekwencja, dlatego, że w momencie, w którym masz obudzony mózg, płaty czołowe, które odpowiedzialne są za myślenie, są również obudzone i one łatwiej się aktywizują podczas snu, który nastąpi po takim momencie przebudzenia. Natomiast ich aktywizacja jest potrzebna do tego, żeby mieć świadomy sen.
I wtedy o świadomym śnie w Polsce nikt nie słyszał. Nie istniało takie zjawisko. Nie istniał taki termin jak świadomy sen. W literaturze w ogóle nie istniało takie pojęcie jak świadomy sen. Chyba że mówimy tutaj o literaturze podziemnej, literaturze ezoterycznej, przede wszystkim o takich rzadko spotykanych wtedy pismach buddyjskich. Tam rzeczywiście mówiło się o takim zjawisku jak świadomy sen, ale literatura psychologiczna w ogóle nie znała tego zjawiska i zacząłem doświadczać go spontanicznie. Także to było niezwykłe, niesamowite wrażenie. Potem zacząłem po prostu interesować się tym, próbować wyjaśniać to, co mi się zdarzyło i w poszukiwaniach informacji na ten temat musiałem sięgnąć do literatury zachodniej, do literatury amerykańskiej, przede wszystkim naukowej literatury amerykańskiej. I tam pojawił się termin lucid dream. Lucid dream, czyli jasny sen.
Lucidity. Lucid to jest słowo pochodzenia łacińskiego od lux, czyli światło. Czyli lucid dream to jest świetlisty sen, jasny sen. Ale lucidity to jest także jasność umysłu, prawda? Taki wiesz, co się z tobą dzieje teraz. To jest taka, można powiedzieć, jasność sytuacji. I ten termin lucid dream pokierował mną w poszukiwaniach informacji na temat tego zjawiska. Dowiedziałem się, czym jest świadomy sen, jaka jest historia świadomego snu, kto go badał, jakie są jego możliwości. To było odkrycie całkowicie nowego świata. Wtedy, w połowie lat dziewięćdziesiątych.
Nie tylko dla mnie osobiście, ale także dla świata ezoterycznego i psychologicznego w Polsce. Napisałem pierwszą książkę na ten temat w dziewięćdziesiątym piątym roku. Także to było niesamowite dla mnie doświadczenie.
[05:50] - Wiadomo, że są jasnowidzcy, można się spotykać w śnie, ewentualnie ludzie potwierdzają. Te osoby, które robią OOBE twierdzą, że na przykład w śnie im się udaje spotykać tak samoSamo jak i przebywając poza ciałem, a więc jakieś tam weryfikacje są. Pewien jestem, że słuchacze chcieliby usłyszeć, co zrobić, żeby te świadome sny się poprawiły, żeby one zyskiwały tą klarowność, tą jasność, żeby się nam trafiała. Więc jeżeli mógłbyś odpowiedzieć, co zrobić, by osiągać świadome sny, jakie kroki należy uczynić?
[06:16] - Oczywiście. Co zrobić, żeby mieć świadome sny? To jest pytanie, które dręczy, można powiedzieć setki, jeśli nie tysiące ludzi zainteresowanych tym doświadczeniem. Bo to jest tak, że jeżeli raz doświadczysz świadomego snu, to potem możesz zrobić naprawdę bardzo wiele. Pojawia się motywacja, żeby doświadczyć tego po raz kolejny i kolejny, i kolejny. Dlatego, że jest to tak niesamowite i fajne doświadczenie. Technik wymyślono na przestrzeni wieków właściwie badań nad świadomym śnieniem kilka czy nawet kilkanaście. Jednymi z najbardziej zaawansowanych badaczy świadomego snu są jogini tybetańscy. Wiele technik pochodzi właśnie stamtąd, ale nie tylko. Również środowisko neoszamanizmu jest zafascynowane świadomym śnieniem.
Także na przykład niektóre techniki pochodzą od Carlosa Castanedy, który jeszcze w latach siedemdziesiątych napisał kilka książek na temat szamanizmu. Więc to jest pytanie, jak powiedziałem, które dręczy wiele osób i fascynuje wiele osób. Nie ma techniki uniwersalnej, która by pasowała wszystkim. Dlatego jest mnogość tych technik. Jedne z najpopularniejszych to są techniki, które bazują na treningu pamięci. Chodzi o to, żeby wyćwiczyć swoją pamięć tak, żeby w czasie snu pojawiło się pytanie w głowie: czy ja w tej chwili śnię? Czy to jest sen? Po to, żeby ono się pojawiło we śnie, trzeba przyzwyczaić swój mózg, przyzwyczaić swoją podświadomość, jak niektórzy to nazywają, do zadawania takiego pytania w ciągu dnia. A więc ćwiczenie polega na tym, żeby w ciągu dnia od czasu do czasu spojrzeć na rzeczywistość i zadać sobie pytanie: czy ja w tej chwili śnię? To wbrew pozorom wcale nie jest takie głupie pytanie.
Dlatego, że jeżeli weźmiemy pod uwagę neurofizjologię postrzegania, postrzegania rzeczywistości, to można powiedzieć, że my za każdym razem, kiedy postrzegamy cokolwiek, postrzegamy produkt własnego mózgu. To, co widzimy nawet w tej chwili, to co słyszymy w tej chwili, słuchając moich słów, wytwarzane jest w mózgu na podstawie oczywiście informacji, które dochodzą do mózgu poprzez zmysły. I mózg wytwarza wrażenie, prawda? Wytwarza w ośrodkach słuchowych, wytwarza w ośrodkach wzrokowych, w ośrodkach czuciowych. Wytwarza to wrażenie, które mamy w tej chwili. Natomiast to wrażenie we śnie nie bardzo różni się od wrażenia ze świata fizycznego. Jedyna różnica polega na tym, że mózg do wytworzenia tego wrażenia używa innych informacji, przede wszystkim pochodzących z pamięci oraz wyobraźni. Na jawie te informacje do mózgu dochodzą poprzez zmysły. We śnie po prostu są zgromadzone już w samym mózgu. Dlatego pytanie, czy ja w tej chwili widzę produkt swojego umysłu wytworzony na podstawie informacji ze świata fizycznego, czy też widzę produkt swojego umysłu wytworzony na podstawie informacji zgromadzonych w samym mózgu?
To jest właśnie pytanie o istotę mojego doświadczenia. Czy ja w tej chwili śnię? Każdy z nas może sobie zadać to pytanie i uważnie przyjrzeć się rzeczywistości. Racjonalny umysł będzie to sabotował. Powie: "No nie, no to jest głupie pytanie. Jak można zadawać sobie tego rodzaju pytania?" Jeżeli tak się dzieje, to właśnie ten brak refleksyjności, ten brak uwagi odpowiedzialny jest za to, że we śnie również nie kwestionujemy swojego doświadczenia. We śnie również przyjmujemy, że to, co widzę, jest rzeczywistością. Dlatego przejmujemy się i reagujemy emocjonalnie na przykład na zagrożenie, które pojawia się we śnie, ponieważ uważamy, że to jest rzeczywiste, prawdziwe zagrożenie. Gdybyśmy zdawali sobie sprawę z tego, że to jest tylko fantazja, że to jest tylko wytwór umysłu, nie reagowalibyśmy tak silnie emocjonalnie. Więc ćwiczenie polega na tym, żeby od czasu do czasu, w ciągu dnia zadać sobie to pytanie.
Oczywiście, ha, trzeba o tym pamiętać, żeby zadać sobie to pytanie, prawda? Dlatego oneironauci, czyli osoby, które pracują nad wytworzeniem tego doświadczenia, korzystają z jakichś przypominaczy. Są programy na przykład na telefony komórkowe, szczególnie te, które chodzą na systemie Android. Programy, które przypominają o określonym czasie, żeby zrobić test rzeczywistości, żeby zadać sobie pytanie: czy ja w tej chwili śnię? Czy to jest sen? I kiedy takie pytanie zadamy sobie dziesięć, piętnaście razy w ciągu dnia, to podświadomość to zapamięta, prawda? Pamięć zostanie zainspirowana do tego, żeby zadać sobie to pytanie także, także we śnie. I wtedy, jeżeli to pytanie się pojawi, stosunkowo łatwo jest rozpoznać, że się śni. Naprawdę świat snu różni się od świata fizycznego. Dzieją się tam rzeczy, które są niemożliwe w świecie fizycznym.
Ten świat jest bardzo niestabilny w tym sensie, że zmieniają się szczegóły twojej wizji. Dzieją się tam rzeczy, które są fizycznie niemożliwe w świecie fizycznym. Także łatwo jest odróżnić jawę od snu w czasie śnienia, pod warunkiem, że się na to zwróci uwagę. Cała zabawa polega na tym, żeby zwrócić na to uwagę. Także ta technika, którą nazywamy w naszym środowisku oneironautycznym testem rzeczywistości, to jest jedna z technik, na które szczególny nacisk przykładają mistrzowie jogi snu w Tybecie oraz jeden z najbardziej znanych badaczy świadomego śnienia, już nieżyjący w tej chwili Paul Tholey z Niemiec. On bardzo mocno podkreślał istotę tego ćwiczenia. Jeszcze inną techniką, która służy do świadomego śnienia, jest to technika, którą ja sam stosowałem, nie wiedząc, że ona doprowadzi do świadomego śnienia. To jest przerywanie snu, prawda? Mówiłem o tym, że wstawałem po to, żeby medytować przez około godzinę i kładłem się ponownie spać. W tej chwili oneironauci robią to samo, tylko już z premedytacją.
Wiedzą, że to jest sposób na to, żeby rozbudzić płaty czołowe i zwiększyć prawdopodobieństwo pojawienia się świadomego śnienia. A więc najlepszym harmonogramem snu jest po prostu śnienie normalnie przez pięć godzin. Potem ustawienie budzika. Budzisz się na około pół godziny do godziny i kładziesz się ponownie spać na około półtorej godziny. W tym czasie, tej półtorej godziny my to nazywamy poranną drzemką. W tym czasieMożesz doświadczyć świadomego śnienia. Tam prawdopodobieństwo, że pojawi się świadomy sen jest dwa tysiące procent większe niż prawdopodobieństwo, że pojawi się on w czasie normalnego, tego długiego, całonocnego snu. A więc po prostu trzeba się przebudzić i położyć się ponownie spać. To jest, można powiedzieć, druga technika. Trzecia technika to jest technika bardzo popularna wśród oneironautów.
Technika różnie się nazywająca. Niektórzy ją nazywają techniką Don Juana, jeszcze inni techniką Castanedy. Technika Kennetha Kelcera. Jest kilku, można powiedzieć, ojców tej techniki. Ona polega na tym, żeby sprowokować swoją podświadomość do tego, żeby śniła o widzeniu własnych dłoni we śnie. Proponuje się takie ćwiczenie w ciągu dnia, żeby od czasu do czasu usiąść sobie w spokoju i poświęcić na to pięć minut mniej więcej i przyglądać się swoim dłoniom, patrząc na nie bardzo dokładnie, bardzo wyraźnie i wyobrazić sobie, że widzi się swoje dłonie tak, jak muzułmanie patrzą modląc się, prawda, w swoje dłonie. Patrzy się w swoje dłonie i wyobraża sobie, że to jest sen. Mówi się: „Widzę swoje dłonie we śnie. Wiem, że teraz śnię.” To jest taki rodzaj autohipnotycznej techniki. Ja ją opisałem dosyć dokładnie na stronie autohipnoza.pl, która jest moją stroną.
Jest tam także do ściągnięcia nagranie, kompletnie nagranie free, bezpłatne, które się nazywa Don Juan, którego można posłuchać. I to nagranie uczy, w jaki sposób zastosować tą technikę, żeby pojawiło się świadome śnienie. Także tych technik jest naprawdę wiele. Jest kilka. Już nie mówię tutaj o technikach, które związane są z takim snem, który polega na tym, że budzisz się na chwilę i potem powracasz do snu, ale już ze świadomością śnienia, prawda? Jest to bardzo podobne do doświadczenia wyjścia poza ciało, do doświadczenia OOBE. Pojawiają się wibracje, pojawiają się doświadczenia hipnagogiczne, czyli krótkie wizje zmysłowe. Znaczy wizje obrazowe bardzo takie wyraźne, kolorowe. Ten moment, w którym mózg znajduje się na granicy snu i czuwania. Tam pojawiają się właśnie takie niezwykłe doświadczenia, które nazywamy hipnagogiami i one rozwijają się w sny.
My utrzymujemy świadomość po to, żeby wejść już z tą pełną świadomością w doświadczenie świadomego snu. Ale to już są bardziej skomplikowane techniki. Ten rodzaj świadomego snu występuje rzadziej. Jest on co prawda bardziej fascynujący, bo jest bardziej stabilny, no ale tutaj potrzebne jest już większe doświadczenie.
[14:23] - Czy w tej całej swojej praktyce, szkoląc tyle osób świadomego śnienia, zetknąłeś się z jakąś działalnością paranormalną? Czy udało wam się coś potwierdzić? Coś niezwykłego? Jakieś połączenia telepatyczne? Czy ktoś wylądował w śnie do kogoś w mieszkaniu i potrafił opisać jego całe wnętrze, opowiadając ze szczegółami, co tam się znajduje? Albo odczytał z przeszłości kogoś, jakieś jego zdarzenia?
[14:43] - Jeśli chodzi o zjawiska paranormalne, to one są, można powiedzieć, w sposób dosyć taki integralny, związane z doświadczeniem snu. Pamiętam bardzo wiele takich relacji i doświadczeń ludzi, którzy pracują ze snami, którzy się ze mną kontaktują, którzy widzieli sny prorocze, prawda, które realizowały się na jawie. Ja sam osobiście również miałem takie sny i pojawiały się sytuacje w śnie, które w sposób dosłowny wręcz następnego dnia czy dwa dni później się realizowały. To mogły być sytuacje, które właściwie nie miały dla mnie większego znaczenia. Przypadkowe sytuacje, które potem się realizowały na jawie. Natomiast pojawiały się także czasami takie sny o charakterze... Trudno powiedzieć, czy do końca były one paranormalne, czy też zahaczały o taki rodzaj intuicji, który wynika po prostu z nieświadomego przetwarzania informacji, które docierają do nas drogą zmysłową. Bo wiesz, intuicja, można powiedzieć, dzieli się na dwie główne kategorie. Pierwsza kategoria to jest nieświadome przetwarzanie informacji, które zbierasz poprzez zmysły i twoja podświadomość przekształca te informacje i daje ci na przykład wgląd, chwilowy wgląd, jakąś wizję, która cię inspiruje i potem się okazuje właściwą inwestycją giełdową albo właściwym zinterpretowaniem zachowania jakiejś osoby. I ten drugi rodzaj intuicji, który polega też na nieświadomym przetwarzaniu informacji, ale te informacje docierają do mózgu w sposób pozazmysłowy.
Tam nie ma żadnej możliwości, żeby te informacje zostały zebrane poprzez zmysły. One się tam w jakiś sposób nadzwyczajny, paranormalny znalazły. I czasami jest bardzo trudno rozróżnić, czy to jest pierwszy rodzaj intuicji, czy drugi. Ja miałem takie doświadczenie, kiedy programowałem swoje sny po to, żeby przewidzieć ruch akcji, prawda, cen akcji na giełdzie. I udało mi się przewidzieć ten ruch cen akcji. Były mi potrzebne pieniądze w pewnym okresie mojego życia. Tylko że do tej pory nie wiem, czy to było jasnowidzenie, czy to było właśnie nieświadome przetwarzanie informacji. Trudno to jest czasami odróżnić. Myślę, że z praktycznego punktu widzenia nie ma to większego znaczenia. Ja raczej nie jestem teoretykiem tego.
Nie badam takich zjawisk, po prostu ich doświadczam. Interesuje mnie to, w jaki sposób je sprowokować w swoim życiu, a nie wyjaśnienie ich istoty i wyjaśnienie ich mechanizmu. To mnie raczej nie bawi, nie interesuje.
[17:03] - Ja jestem pasjonatem ciałach niefizycznych. Inaczej sobie trochę dzielę te poziomy śnienia na plany astralne, mentalne. Bardzo często mi się zdarzają wyjścia z ciała eteryczne i tam troszeczkę inne reguły tym rządzą. Ale wiadomo, świadome sny są super. Mnie również bardzo interesują i zaczęły mi się robić, pojawiać, gdy naczytałem się o nich. Dowiedziałem się, że w ogóle one są, bo ignorowałem tego rodzaju nocne zwidy, które się tam gdzieś w ciągu tego śnienia mi przytrafiają. Testowałem ze znajomymi możliwości tego śnienia i okazało się, że udawało nam się trafiać. A więc różnica między tym OOBE astralnym a tym świadomym śnieniem jest znikoma. Z tą tylko różnicą, że my zauważyliśmy, że w przypadku świadomego śnienia, jak i wyjścia astralnego można zrobić nawet przesunięcie od. Można się wkleić, jak gdyby plan mentalny, opuszczając ciało astralne.
Wtedy percepcja się zmienia. Zmienia się jak gdyby perspektywa postrzegania. Na tej podstawie ustaliliśmy jak gdyby pewną strukturę. Jest właściwie zbiórZbliżona do tych buddyjskich podziałów świata. Ale to już jest cała historia. Jak, co, jak, gdzie można zalecić, co można zrobić. Ale cieszę się, bo powiedziałeś nam najważniejsze informacje.
[18:10] - No właśnie, bo takie szczegóły są fascynujące, interesujące. Tylko że najpierw trzeba mieć własne doświadczenie, prawda? Żeby wiedzieć, o czym się mówi.
[18:17] - Ludzie będą chcieli wiedzieć jeszcze co zrobić, jak osiągnąć, jak się zachowywać w tym świadomym śnie.
[18:22] - Po co? Po co mieć?
[18:23] - Ty prowadzisz coś takiego jak programowanie umysłu. Zetknąłem się gdzieś z informacjami, że jakieś nagrania robisz. To mógłbyś coś na ten temat powiedzieć? Coś o sztuce programowania umysłu, żeby ten sen się do czegoś przydał, żeby wzmocnić swój sukces. Żeby coś lepiej zrobić, mieć większe powodzenie.
[18:38] - Prowadzę treningi świadomego śnienia od 1994 roku. One na początku miały charakter taki bardziej prywatny. To było zaledwie dwie, trzy osoby, które przychodziły do mnie po to, żebym ich nauczył technik świadomego śnienia. Potem one rozwinęły się w duże treningi. Bywały tak, można powiedzieć, profesjonalne, że przychodziło trzydzieści, czterdzieści osób na taki trening. Poszukiwałem metody, techniki, która najskuteczniej programowałaby podświadomość, bo chodzi o zaprogramowanie podświadomości na świadome śnienie, prawda? Więc poszukując tej techniki zetknąłem się z synchronizacją półkulową, z autohipnozą, hipnozą, z neurolingwistycznym programowaniem oczywiście z wieloma różnymi podejściami do pracy z podświadomością i wypracowałem swoją taką metodę, która okazywała się chyba najskuteczniejszą metodę polegającą na tym, że nagrywałem ćwiczenia na taśmy magnetofonowe wtedy jeszcze, a później już na komputer i na dyski CD. W tej chwili już to w ogóle jest jakby tylko w internecie, głównie mp3. Ćwiczenia, które pomagają poprzez taki rodzaj transu autohipnotycznego, pomagają zaprogramować podświadomość użytkownikom tych, tych nagrań po to, żeby mieć świadome sny. Oczywiście później się to rozwinęło również w innych kierunkach, bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby programować świadomość nie tylko na doświadczenie świadomego śnienia, ale chociażby na jakieś zmiany dotyczące codziennego życia, prawda?
Żeby uwolnić się na przykład od jakichś nałogów albo zmienić nawyki żywieniowe, albo uwolnić się od nieśmiałości.
[20:12] - A ja bym chciał od papierosów.
[20:13] - Jeszcze nie nagrałem nagrania na uwolnienie się od papierosów. Cały czas jest to w moich planach, więc na razie jeszcze nie mogę ci pomóc.
[20:20] - To ja jestem pierwszy.
[20:22] - Dobra, okej. Natomiast okazało się, że ta technika, a szczególnie technika, którą stosuję od kilku lat, to jest technika, którą nazwałem transem personalnym. Trans personalny to jest takie nagranie, w którym ja wklejam imię użytkownika, prawda? Dla Ciebie bym wkleił w sugestię.
[20:39] - Żebym nie pal więcej.
[20:39] - Zbyszku, prawda? Na przykład raczej nie pal. To nie jest właściwa sugestia. Dlatego, że wiesz...
[20:45] - Już nie palisz.
[20:45] - Jeżeli mówię nie pal, to pojawia się obraz palenia, prawda, w głowie. To jest jeden z podstawowych błędów w sugestii. Nie można stosować sugestii poprzez zaprzeczenie. Raczej bym powiedział: Zbyszku, palenie jest już dawno za tobą, prawda? Na przykład. Nie pal jest poleceniem, które podświadomość może zinterpretować, wytwarzając obraz palenia. No ale to już są szczegóły, prawda? Cały czas jeszcze pracuję nad takim nagraniem. To akurat palenie jest dosyć szczególnym przypadkiem, ale tworząc takie sugestie trzeba mieć świadomość tego, w jaki sposób rozpoznaje sugestie umysł podświadomy. Czyli tworzenie sugestii poprzez zaprzeczenie nie jest właściwym podejściem.
Także tworzę takie nagrania po to, żeby ułatwić użytkownikom tych nagrań doświadczenie między innymi świadomego śnienia. Dlaczego ludzie chcą śnić świadomie w ogóle? Czy tylko po to, żeby doświadczyć tego niezwykłego zjawiska? Czy tylko po to, żeby doświadczyć czegoś fascynującego, niezwykłego w życiu? Okazuje się, że nie do końca. Dlatego, że świadome śnienie może być wykorzystane jako pewien rodzaj takiego instrumentu, pewien rodzaj warsztatu, w którym możemy wpływać na swój mózg, wpływać na swoją podświadomość, zmieniać połączenia neuronowe w sieci, które odpowiedzialne są na przykład za kojarzenie pewnych rzeczy. No bo jeżeli pod względem neurofizjologicznym zanalizujemy chociażby taki problem, jak objadanie się, prawda, to możemy powiedzieć, że polega to na tym na przykład, że w życiu jakiejś tam osoby jedzenie służy za sposób na rozładowanie stresu na przykład. I taka osoba, która odczuwa stres po to, żeby go złagodzić, je. Je słodycze albo po prostu się przejada, bo w ten sposób łagodzi swój stres. Czyli można powiedzieć, że z tego neurofizjologicznego punktu widzenia ośrodki w mózgu, które odpowiedzialne są za łagodzenie stresu, aktywizują się w tym samym czasie co ośrodki odpowiedzialne za łaknienie, za jedzenie.
I teraz, poprzez świadome śnienie, między innymi poprzez świadome śnienie, można przeprogramować swoją podświadomość. Można spowodować na przykład, że stres będzie wiązał się z innymi zachowaniami niż jedzenie. To jest zasada pracy w ogóle z podświadomością. Na tym polega praca z podświadomością, również przy pomocy nagrań, przy pomocy autohipnozy, przy pomocy hipnozy i tak dalej, i tak dalej, prawda? Przy pomocy medytacji, wizualizacji. Na tym polega programowanie podświadomości. Ale okazuje się, że jeżeli zastosujemy to w świadomym śnieniu, to siła oddziaływania takich obrazów, siła oddziaływania takich sugestii jest zwielokrotniona w porównaniu z tym, co doświadczamy w zwykłym stanie świadomości. Najlepiej obrazuje to taki przykład, który daję często uczestnikom moich warsztatów świadomego śnienia. Mówię tak: jeżeli chcesz wpłynąć na swoje ciało, chcesz wpłynąć na swoją podświadomość, dam Ci taką propozycję. Wyobraź sobie w tej chwili albo wizualizuj, albo medytuj na temat na przykład doświadczenia erotycznego.
Jak długo musiałbyś, musiałabyś to wizualizować, żeby doprowadzić swój organizm do szczytowania? Dla większości osób jest to niemożliwe. Tu wyobraźnia sama nie wystarczy. Natomiast gdybyś to zaprogramował i doświadczył we śnie, to twój organizm cały i twój mózg doświadczyłby szczytowania tak jak w każdym innym śnie erotycznym, prawda? Czyli można powiedzieć, że siła oddziaływania twoich wyobrażeń na twoje ciało i na twój mózg we śnie jest o wiele większa, nieporównywalnie większa niż siła doświadczenia podczas wizualizacji czy podczas wyobraźni. Także to jest takie narzędzie. To jest taki warsztat pracy z podświadomością, który ma bardzo duży potencjał po prostu. Dlatego między innymi ludzie śnią świadomie, chcą się nauczyć świadomego śnienia. Paul Tholey na przykład, ten Niemiec, o którym wspominałem, uczył sportowców świadomego śnienia po to, żeby oni we śnie na przykład to byli skoczkowie narciarscy, żeby we śnie skakali i doświadczali tego niezwykłego doświadczenia euforii i przyjemności i poczucia bezpieczeństwa, które charakteryzuje sen świadomy. No bo wiedzą, że im nic nie zagraża, prawda?
Wiedzą, że skok nie jest związany z żadnym ryzykiem, a więc mózg uczy się, że oddawanie skoku jest bezpieczne, jest przyjemne, jest euforyczne i podświadomość to zapamiętuje. I potem, kiedy przychodzi im naprawdę skakać na jawie, podświadomość te skojarzenia odpala. Można powiedzieć, działa to na zasadzie takiej kotwicy. Zostaje odpalone poczucie bezpieczeństwa, poczucie spokoju, poczucie euforii. I to oczywiście wpływa na wynik sportowy, prawda? I to może dotyczyć nie tylko sportowców, ale może dotyczyć muzyków. To może dotyczyć ludzi, którzy zbliżają się do jakiegoś egzaminu, wielu różnych sytuacji życiowych, które związane były do tej pory ze stresem, a poprzez doświadczenie we śnie mogą wiązać się ze spokojem, z euforią i z poczuciem przyjemności.To jest jedno z zastosowań świadomego śnienia. Jest wiele, wiele, wiele innych jeszcze, o których możecie przeczytać chociażby w książkach, które napisałem. One są dostępne w formie e-booków. Absolutnie free, całkowicie legalnie na stronie autohipnoza.pl.
Tam możecie sobie po prostu ściągnąć albo pierwszą moją książkę, tą, o której wspominałem z dziewięćdziesiątego piątego roku pod tytułem "Oneironautyka. Sztuka świadomego śnienia". Albo drugą książkę pod tytułem "Jasność. Podręcznik świadomego śnienia i medytacji". I tam możecie po prostu poczytać bardzo już dokładnie i szczegółowo, jakie niezwykłe możliwości niesie ze sobą to doświadczenie. Doświadczenie świadomego snu, które mnie fascynuje, naprawdę fascynuje od już ponad dwudziestu lat. W świadomym śnieniu rzeczą niezwykle fascynującą jest to, że ono nie wymaga dodatkowego czasu. Wszystkie te techniki, które stosujemy w pracy z podświadomością w kontekście świadomego śnienia, wymagają zaledwie dziesięciu, piętnastu minut w ciągu dnia skupienia uwagi i to wszystko. Reszta, cała reszta dzieje się we śnie. A przecież wszyscy śnimy.
Tak czy inaczej śnisz każdego dnia. Przynajmniej półtorej do dwóch godzin spędzasz w świecie snu i najczęściej są to godziny kompletnie niewykorzystane. One po prostu uciekają zupełnie bez sensu można powiedzieć. Jeżeli zaczniesz wykorzystywać je w sposób świadomy, kształtować je, to zyskujesz narzędzie wpływu na samego siebie, wpływu na własną podświadomość, które jest zupełnie nieporównywalne z innymi narzędziami. I to mnie bardzo zafascynowało. I tak śnisz, prawda? I tak śnisz, więc czemu nie zacząć robić tego w sposób świadomy? Czemu nie zacząć wykorzystywać tego całego potencjału, który jest związany z umiejętnością halucynowania, niezwykle intensywnego halucynowania naszego mózgu podczas fazy REM, podczas marzeń sennych. Mnie to fascynowało bardzo mocno i fascynuje do tej pory.
[27:35] - W takim razie nie marnujmy czasu. Nocne leżenie. Każda godzina stracona bez świadomości jest godziną nie do odwrócenia. Adamie, dziękuję serdecznie za tą pogadankę. Byłeś wspaniały.
[27:46] - Dziękuję ci Zbyszku.
[27:47] - Super się Adamie z tobą rozmawiało. Słuchałem z zapartym tchem. Dziękuję ci w takim razie za audycję. No w takim razie żegnam słuchaczy i do usłyszenia za tydzień.
[27:56] - Cześć, pozdrawiam.
[28:01] - Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz w archiwum Radia Paranormalium na stronie radio.paranormalium.pl.