[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. No witam słuchaczy Infry. Po raz kolejny dzisiejszym gościem jest Jason. On już gościł u nas. Opowiadał o swoich OBE.
[00:23] - Witam wszystkich serdecznie po raz drugi.
[00:26] - Opowiadałeś mi wcześniej, że stawiasz ludziom taroty.
[00:28] - Tak, tak, tak.
[00:29] - Za bardzo się nie znam na tym, więc od razu się pytam, tak z góry, czy mógłbyś nam nakreślić co to w ogóle jest?
[00:35] - Stawianie tarota polega na tym, że losujemy wybraną ilość kart. Zależy od rozkładu, który zależy od rodzaju zadanego pytania. Potem na podstawie tych wyciągniętych kart interpretujemy dane zdarzenie, jak się potoczy w przyszłości. Oceniamy teraźniejszość i jesteśmy w stanie przeanalizować przeszłość.
[00:53] - Coś jak jasnowidzenie?
[00:54] - Tak, coś tego rodzaju. I bardzo ważna jest intuicja we wróżeniu właśnie. Wnioski, które tak jakby wchodzą do głowy jak taki impuls. I ważna jest też właśnie umiejętność zinterpretowania tych kart.
[01:03] - No dobrze, załóżmy, że stawiasz mi teraz tarota. Co się dzieje? Rozkładasz karty, ja tasuję, kto tasuje i co z tego tam wychodzi. Na stole układasz lewą, prawą ręką.
[01:12] - Polega to na tym, że układam z kart wachlarz wcześniej nie tasując i losuję określoną liczbę kart. W zależności od pytania wtedy stosuję określony rodzaj rozkładu kart i wtedy na podstawie tych kart odpowiadam. W różnych miejscach rozkładu jest różne, różne... Przedstawiają się różne sytuacje. Na przykład na miejscu numer jeden mamy teraźniejszość, na miejscu na przykład numer dwa rzecz, która powiedzmy pomaga nam w osiągnięciu tego, o co się pytamy. Na innym jeszcze miejscu mamy coś, co nam przeszkadza. Na przykład na czwartym miejscu mamy wynik tej całej sytuacji, jaki wyniknie w przyszłości. To właśnie zależy od pytania.
[01:47] - I co? Wierzysz w to?
[01:48] - Tak, teraz stawiam już parę lat i dochodziło do takiej skuteczności mniej więcej tak dziewięćdziesiąt procent, choć trochę więcej, ale sądzę, że może być nawet sto. Tylko że to zależy od osoby. Po tych paru latach mam około dziewięćdziesięciu procent.
[02:03] - No ale co takiego znaczy, że wygrywasz?
[02:05] - Pytania są różne. Ludzie na przykład pytają się mnie, czy wyjadą za granicę. Pytają się mnie o zdrowie, czy gdzieś wyjechać, czy ktoś na przykład z ich bliskich zda szkołę, czy się dostanie na jakieś studia, czy dostanie jakąś pracę, czy ktoś kogoś kocha.
[02:21] - Jasnowidz.
[02:22] - Robiliśmy taki eksperyment, że szukaliśmy jednego z uczestników forum, bo on tam zaginął, wyjechał i rodzina go poszukiwała. Tam weszła na jego konto i wtedy robiliśmy te badania i mi wyszło, że on wyjechał. I to była sytuacja konfliktu z jakąś kobietą. Wyszło, że on właśnie wyjechał przez tą kobietę, bo się zdenerwował. Potem okazało, że to jest prawda, że on żyje. Przyjechał, bo zdenerwował się no nieprzyjemną sytuacją ze znajomym, że on się zakochał i chciał-
[02:47] - Jak myślisz, jak to jest możliwe, żeby to działało?
[02:50] - Jest kilka teorii. Jedna to jest taka, że każda jakby karta ma swojego ducha albo anioła i można to interpretować poprzez fizykę kwantową, tak jak te wielopozycje. Takie, że w jednym miejscu są dane rzeczy i można jakby zaobserwować jedną, prawda tam cząstkę w kilku miejscach. Tak samo jakby karty pokazują daną sytuację. Ogólnie ja sądzę, że jest taka sytuacja, że wyższa jaźń kieruje ręką, jakby i automatycznie wybiera te karty, które są właściwe.
[03:15] - Przyznam się, że raz brałem udział w tarocie. Znajoma dała mi karty i mówi, żebym potasował. No ja tak potasowałem, potasowałem. Dałem jej z powrotem. Wyrwałem jej z rąk i tasuję tak jakoś dziwnie. Ręce mi się jakoś tak dziwnie ruszają. No i rozkłada. Wyszło tak, że wyszła głowa, ręce lewa, prawa. Zgadzały się i w środku był demon. Znajoma się wystraszyła.
W którymś momencie tak zmieniłem barwę głosu i mówię: „Ja chcę najlepszą kartę” i ciach łapami na karty leżące na stole. Wyciągam słonko. Nagle jakby we mnie znowu coś wlazło i mówię: „Ja chcę śmierć.” Chwyciłem kartę, patrzę się: kostucha. No i znajoma oczy w łeb. No i wiesz, jak to się musiało skończyć, ale to jest twój temat, więc oddaję ci głos.
[03:54] - Ogólnie miałem wiele różnych przygód z tymi kartami. Ogólnie zaskoczyło mnie to, że jakoś szybko mi się udawało to wszystko przewidywać i miałem dużo sytuacji, jak określałem, że ktoś wyjedzie za granicę. Ktoś się mnie pytał, mówił, że są tereny zalewowe. Miał problem zawsze, czy się przeprowadzić. Powiedziałem, żeby się nie przeprowadzał. No i dobrze zrobił, bo nie zalało jego obszaru.
[04:14] - Twoje jakieś najciekawsze odczyty. Mógłbyś się nimi podzielić, pochwalić?
[04:18] - Ja mam na przykład taką sytuację, że przyszedł do mnie człowiek i pytał się mnie na temat swojej pracy, bo tam pracował w restauracji. No i właśnie się zdziwił, bo mu powiedziałem, gdzie pracuje, co robi, z kim pracuje i powiedziałem mu wtedy o chorobie. Wtedy właśnie się zdziwił, bo to jest też w tarocie jest też tak często, że w zależności od miejsca, w którym jest karta, jest-jesteśmy w stanie określić daną chorobę. Określałem też stan czakr. Też kiedyś była sytuacja, że znajomy do mnie pisał i się mnie pytał, jak mu pójdzie w Austrii. Ja mówię, że źle. No i poszło mu źle w Austrii. Potem pojechał do Wielkiej Brytanii. Tam mu też powiedziałem, że mu źle pójdzie, ale on i tak pojechał i potem już został w Polsce. Też miałem taką fajną sytuację, bo postawiłem tak bez jego wiedzy.
Tamta dziewczyna parę miesięcy tam wróciła. No i się okazało, że to jest prawda, bo przyszedł. Powiedział: „Skąd ja to wiem?” Ja mu powiedziałem wtedy o tym tarocie. Mu tam postawiłem. Wyszło coś, że będzie za cztery miesiące w nowym związku i się okazało to prawdą. Miałem pełno tego typu sytuacji. Ogólnie kart jest osiemdziesiąt dwa. Są arkana małe, arkana wielkie, karty dworskie. Możemy na przykład na podstawie rycerzy określić, czy dana rzecz tyczy się na przykład przeszłości albo przyszłości. Na podstawie tego powiedzmy, w którą stronę się dana postać patrzy.
Jak na prawo chodzi o przyszłość, jak na lewo to chodzi o przeszłość. W zależności od koloru jest różny jakby stopień duchowości danej karty. Też trzeba zwracać na kolor ubioru.
[05:46] - Czy myślisz, że tarot może być jakoś przydatny w wywoływaniu zmiennych stany świadomości?
[05:52] - Tarotem można tak pracować też, że podczas wyjść z ciała albo świadomych snów możesz jakby badać tą daną naturę karty, przywołać ją w pamięci, wtedy ją bardziej rozumiesz.
[06:03] - Udawało ci się kiedyś poza ciałem stawiać tarota?
[06:05] - Poza ciałem nie. Ważne jest bardzo we wróżeniu, że tak jakby przyszłość nie jest jakby, ona jest elastyczna i-i zawsze stawiając tarota doradzam, co zrobić w danej sytuacji i po prostu jest tak zawsze, że można jakby wyjść z wielu sytuacji.
[06:17] - Nudny ten tarot. Tarczy go. Jeżeli masz jakieś zdolności w tym tarocie, bardzo możliwe, że masz jakichś niefizycznych opiekunów, którzy towarzyszą ci. Udało ci się kiedyś poza ciałem spotkać jakiegoś?
[06:28] - Przy pierwszym wyjściu z ciała spotkałem ich i oni się tak dziwnie śmiali. Na przykład to było dla mnie dziwne, dlaczego oni się tak śmieją. Oni byli jakby wyżej, jakby dla nich to było wszystko takie banalne. Mieli taką wyższą fazę i śmiali się w ogóle też z tego, że taki jestem zdziwiony tym wyjściem.Tak jakby oni właśnie to wszystko już przerabiali i wiedzieli. Gdzieś w miejscu takiej mojej nieporadności ogólnie, że coś tam ja im opowiadam o problemach w życiu. Oni tam tak się śmiali, że to nie ma znaczenia w ogóle to, czym ja się przejmuję. Pamiętam, że jakiś taki balon mi pompowali wielki wtedy jak wyszedłem pierwszy raz. Raz mi się jeden opiekun pojawił. Tak czułem czyjąś obecność w pokoju i zaglądam za fotel, a tam mi się pokazał taki Murzyn w dredach zadowolony.
[07:08] - A jesteś pewien, że to nie twoje widzimisię?
[07:11] - Kiedyś coś takiego, że wiesz, pytałem się na temat tam pewnej znajomości i tak dalej, wiesz rezultatu. Wyszło, że tak. Przewidziałem jakby przyszłość. A miałem też taką sytuację, że podejrzewałem...
[07:22] - Czekaj. Poza ciałem czy przy pomocy...
[07:24] - Poza ciałem. Poza ciałem.
[07:25] - To jest ciekawe. Co byś powiedział aby.
[07:27] - Miałeś tak czasami, że wiesz, że tam coś ci się śniło, że jakby takie wiesz, alternatywne rzeczywistości, jakby jakaś narodzina czy coś takiego.
[07:35] - Masz jakieś wnioski dotyczące alternatywnych rzeczywistości fizycznych? Bo się coraz częściej opowiada właśnie o tym, że świat fizyczny zaistnieć może w wielu i my żyjemy w jakichś różnych duplikatach siebie i może...
[07:49] - Ja mam takie wrażenie, że jakby nasze części, jakby nasze alter ego, tak jakby żyją w innych rzeczywistościach i my się czasami podczas właśnie snów podłączamy.
[07:59] - Udało ci się coś takiego przeżyć? Co można byłoby przyrównać do tych światów fizycznych równoległych?
[08:04] - Tak, tak, to jest jakby, jakby na zupełnie życie tak, że na przykład traciłem pamięć i powrót do niej albo ewentualnie miałem jakiś przebłysk z tego życia.
[08:13] - No tak, ale jeżeli się to zdarza i znajdujesz się w innej skórze, czy to oznacza jednocześnie, że istnieją światy równoległe? Bo to może być na poziomie atomicznym, że łączysz się z innymi istotami żywymi, czy ewentualnie łączysz się jaźnią z nimi i współtowarzyszysz komuś w życiu. Czy postrzegłeś coś, co by mogło nam jak gdyby wyjaśnić tą zagadkę, w którym z tych planów byłeś? No to mogą być jakieś wspomnienia, mogą być oglądane filmy. Mogłeś wykreować sobie całą sytuację. Jeżeli sny są nawet w jakimś tam stopniu świadome. Co prawda można obserwować to i ocenić sytuację, w której się znajdujemy, ale to zawsze może być zwykła kreacja. Wielokrotnie tak miałem, że tworzyłem sobie sny, nawet świadome i odtwarzałem oglądane filmy. Bardzo często udawało mi się te fragmenty z tych filmów wyłapywać i wiedziałem dosłownie, w którym momencie stwarzam akcję snu na podstawie oglądanego filmu. No i jak ocenić to, czy to są majaki senne?
Swoista kreacja nocna? Trudno powiedzieć. Są ludzie, którzy uważają, że to są wspomnienia z poprzednich wcieleń. Inni opowiadają, że nasza słoneczna twórczość nocna. Inni z kolei upierają się i chcą koniecznie mieć te światy równoległe, do których w nocy się podłączamy. Czy odczytujemy jakieś informacje, jakieś zdarzenia i łączymy to z naszymi. Teorii jest dużo. Jak sprawdzić? Ja osobiście tego nie wiem, choć bardziej jestem przekonany, że twórczość nocną zapisujemy ją. Tworzymy na nowo historię, która mogła nie mieć miejsca.
Po prostu na tym nasza fantazja się opiera, że jesteśmy w stanie tworzyć nowe sytuacje z tych, które już znamy. A książek przeczytałeś zapewne dużo. Oglądałeś dużo filmów, słyszałeś mnóstwo historii. Ja z kolei zauważyłem momenty w świecie fizycznym, w których zmieniam stan świadomości i zapisuję sobie. Wpadam w taki dziwny rodzaj oszołomienia, zaskoczenia czy zafascynowania jakimś zjawiskiem. I w tym momencie w stu procentach jestem pewien, że ta sama sytuacja, którą obserwuję, będzie mi się śniła. Tak jakby nie zawsze i nie wszystko docierało gdzieś w środku do mnie, co realizowało się później w nocy w postaci sennych marzeń. I wyłapałem już wielokrotnie sytuacje takie na przykład oglądając gdzieś na filmie czymś byłem zaskoczony. Coś spowodowało, że zamarłem z wrażenia. To jest taki dziwny rodzaj utknięcia jak gdyby w tej scenerii, którą się obserwuje i w tym momencie zapisywałem coś.
Gdzieś docierało we mnie moje głębiny i eksplodowało to w czasie nocy, przyjmując różne postacie. Na razie z moich doświadczeń to bardziej jestem skłonny uznać, że te nasze sny są przetworzoną rzeczywistością, którą obserwujemy, naszą twórczością nocną, senną.
[10:42] - Śniła mi się taka sytuacja, że kogoś poznajesz we śnie, coś opowiadasz jakieś miejsce, a potem to się działo normalnie, naprawdę w życiu.
[10:49] - Ale bardzo często tak mam. To nawet mam-
[10:51] - Wyznacznik taki wiesz, przesunięcie jakby takie.
[10:53] - Mam nawet na jawie mam głośnienie tak rozbudzony, że udziela on mi informacji czy rejestruje, postrzegam jakieś takie wewnętrznym wzrokiem sytuacje, które spełniają się. Te obrazy, które ja postrzegam. Tak jakoś skonstruowane, że nie mam z tego żadnego użytku. Na tyle nie było to jasne, bym mógł przewidzieć sytuację, jaka rzeczywiście nastąpi. Dopiero jak zrealizuje się, zdarzy się coś, to ja no przecież oczywiście ja sobie to śniłem. Bardzo często tak mam w różnej formie, w różnej postaci i zastanawiałem się. Głębiłem się nad tym, czy nasze śpiące ciała informują się. To jest na pewno to już jest faktem. Zarejestrowałem mnóstwo takich zjawisk i mogę śmiało stwierdzić, że nasze śpiące ciała prowadzą z sobą ciągle rozmowy, bez względu na to, czy jesteśmy w jednym pomieszczeniu, czy oddzieleni. Mam nawet jedną znajomą, która przeżyła śmierć kliniczną i ona opowiada, że ona słyszy śpiące ciała.
Ludzie opowiadają jej.
[11:41] - To ci potwierdza jakby ona.
[11:43] - Tak jakby śpiące ciała prowadziły niezależnie od nas jakiś taki plan komunikacji. Wymieniają się informacjami, a wiem, że to prawda, że babka bardzo zdolna i ma umiejętności w tym temacie, bo miałem taki moment, kiedy ugłaśniałem swoje myśli. Coś takiego mi się zrobiło jak brzuchomówstwo i parę razy wymówiłem uwagi i ona to słyszała. Miałem sto procent potwierdzenia. Po prostu powiedziała: a słyszycie? I powiedziała dokładnie co.
[12:07] - Co myślał tak?
[12:08] - Nie co ja powiedziałem. To nie było myślenie mentalne, głośnienie wewnętrzne myśli, coś jak brzuchomówstwo. Nawet zadawałem z paroma osobami.
[12:15] - Ale tak normalnie to mówiłeś.
[12:17] - Ona całkowicie mnie słyszała wewnętrznym uchem.
[12:19] - A ty wiedziałeś, że się przełączyłeś na ten wewnętrzny głos?
[12:22] - No właśnie w tym momencie się przełączam. Ja rozpoznaję, że to jest taki rodzaj mówienia bez głosu, tego, który słyszymy w czasie wymawiania buzią i w momencie jak mówiłem, nie orientowałem się. Dopiero jak powiedziałem, zdałem sobie sprawę, że znowuż wewnętrznym głosem powiedziałem. To właśnie jakoś jest takie dziwne, tak dziwnie skonstruowane. Świadomie tego nie potrafiłem. Miałem takie momenty, kiedy się przefazowałem i pozdrowiłem moją cóCórkę. Ona miała chyba wtedy z dziesięć lat, osiem. Również usłyszała tam. Przywitała się ze mną, nie wiedząc, że ja stoję gdzieś za plecami. A więc ludzie słyszą wewnętrzny głos.
Nawet ostatnio Herbina coś wspominała, że rozmawiała z jakąś starszą osobą z zanikami pamięci i ona usłyszała jej wewnętrzny głos i odpowiedziała jej bezpośrednio. Sformalizowała swoją wypowiedź ta pani, pomimo tego, że, że nie słyszy i miała tam jakieś ubytki w pamięci. A więc ciekawe zjawisko jest. Kiedyś leciałem z takim facetem. No i on pędził przede mną. Skakał z kamieni na kamienie, ja szybowałem między nimi. Wylądowaliśmy na polance i spotkałem dwie osoby na tej polance. Jakaś para młodych ludzi. Ja spotkałem ich rzeczywiście parę dni później, co było dziwnym dla mnie zbiegiem okoliczności. I wtedy tak sobie pomyślałem, że coś dziwnego się dzieje.
W śnie można trafić do kogoś, do osób, które zamierzały mnie za parę dni odwiedzić, ale one planowały to jako niespodziankę, więc nie miałem żadnej informacji, że one przyjadą do mnie. Spotkałem ich w śnie i to w dziwny sposób, bo trafiłem na nich na jakiejś takiej dziwnej oazie między gąszczem. One sobie po prostu tam stały i rozmawiały ze mną. Ale treści teraz rozmowy nie pamiętam. Wiem, że chyba to nie miało wtedy znaczenia. W którymś tam momencie zostałem przez nich prawdopodobnie przywołany. Wykreowali całą akcję snu i dotarłem do nich, zanim bezpośrednio fizycznie do mnie przyjechały.
[13:57] - No to jest jakoś tak można to wyczuć, jak mi się udawało wyczuwać kiedyś pogodę. Mówili tak zawsze, że w eterycznym to tak co w człowieku, no jak się wyjdzie poza jakiś obszar i to astrala.
[14:07] - No nie słyszałem jeszcze o nikim, kto by był w stanie przekroczyć tą granicę. Ja miałem kiedyś coś takiego, że udało mi się wysunąć. Wiesz co? To jest takie coś, o czym niechętnie mówię, bo to zakrawa trochę na szaleństwo. Zrobiła mi się parę razy teleportacja. Miałem świadków nawet na to. Oni też nawet nie chcą o tym mówić publicznie. Odnoszę wrażenie, że ja się eterycznym przemieszczałem. Tylko w którymś momencie przekraczałem chyba tą granicę. Ale co było dziwne, nie cofało mnie, ale fizyczne ciągnęło się za mną.
[14:33] - W sensie, że chodziło samo, czy też zniknęło?
[14:35] - Nie. Musiało. Musiało chyba znikać w tym miejscu, w którym ja stałem, w którym je zostawiłem. Były takie chwile, że potrafiłem na przykład stać się również przezroczysty w tym momencie i pojawiałem się gdzieś tam na przykład, nie wiem, dwieście, trzysta metrów dalej, ale w tym świecie fizycznym... To jest trudno powiedzieć, bo w którymś momencie na przykład idąc zaczynałem płynąć i czasami dokonywałem pewnego jak gdyby skoku z punktu A do B. Ale gdy pojawiałem się w miejscu, w którym lądowałem, przez jakiś czas byłem również niewidoczny, co dla mnie było bardzo frapujące. Dopiero po jakimś czasie znowuż przesuwało mnie i w tym momencie pojawiałem się tak już całkowicie z ciałem fizycznym.
[15:07] - Co ludzie cię widzieli jak byłeś, jakby prześwitującym ciałem?
[15:09] - Właśnie widzieli. Że w momencie jak byłem przezroczysty nie widział mnie nikt. Nie słyszeli mnie, ale widzieli mnie dopiero jak się całkowicie pojawiłem w świecie fizycznym. Zjawiska nie rozumiem do końca.
[15:19] - A było tak, że ktoś cię zobaczył jak się materializujesz jakby pustą?
[15:22] - Znaczy dla mnie... Ja nie miałem problemu z materializacją.
[15:25] - Ale widział ktoś, jak się materializujesz?
[15:26] - Właśnie tak. To wyglądało tak, jakby się w którymś momencie człowiek pojawił albo nie było. Zwykłe OBE, tak jakbyś wiesz, zrobił sobie OBE w jednym miejscu, idąc na przykład w czasie drogi. Gdzieś idę, idę, idę i nagle powoli przechodzę w niefizyczne plany. Idę dalej, kontynuuję marsz. Najczęściej miałem ciężar ciała eteryczny. Nie widziałem różnicy. W którymś momencie na przykład mogłem ruch zatrzymać. Wszystko ściemniało i pojawiały się mi fragmenty tych ulic, których spodziewałem się, że powinienem zobaczyć, ale zdeformowane, jak gdzieś wyolbrzymione pewne fragmenty architektoniczne. No nie tak jak w świecie fizycznym, nie.
Więc przerysowane jak gdyby, nie. Ale wtedy rozpoznawałem, w którym momencie ewentualnie mogę być. Tylko najgorsze było to, że nie zdawałem sobie sprawy, że już jestem poza ciałem. Ja zmierzałem do jednego celu i szedłem tam, gdzie chciałem. Ewentualnie skoncentrowany byłem na miejscu, w którym chcę jak gdyby się pojawić i tam przerzucało mnie. Ale wiedziałem, że mogłem ewentualnie iść na nogach albo dokonać skoku z miejsca A do punktu B bez odczuwania przemieszczania się. W którymś momencie byłem niewidoczny. Dość dziwne zjawisko, ale jestem przekonany, że teleportacja jest zwykłym OBE, tylko OBE eterycznym. Tylko z jakiegoś powodu nie cofa z powrotem do ciała eterycznego, tylko to ciało znika w tym miejscu, w którym zostało pozostawione i pojawia się w tym miejscu, gdzie jaźń zawędrowała. Ja na początku miałem tak, że właściwie nie zarejestrowałem prawie nic.
Nie widziałem tego całego ruchu. Odbywało się OBE, ale miałem problemy z uświadomieniem sobie tego całego czegoś. Dopiero po jakimś czasie byłem w stanie wyciągnąć z pamięci. Przypominałem sobie. A dopiero przy tych kolejnych jak udawało mi się rejestrować, mogłem podejmować decyzje już w czasie tej teleportacji, w tym samym momencie skoku z punktu A do B. Miałem więcej jak gdyby lużu i możliwości penetrowania tego środowiska. Dlatego też jestem przekonany teraz, że teleportacja jest zjawiskiem OBE.
[17:04] - A co się dzieje wtedy z tym ciałem fizycznym? Ono się gdzieś przemieszcza do innego miejsca?
[17:07] - Odnoszę wrażenie, że najpierw ono się robi przezroczyste. Ono jest, ale po dostrojeniu do ciała eterycznego ona podlega innym prawom. Dlatego ja mogłem na przykład najpierw iść, a później sunąć.
[17:16] - I ludzie cię widzieli wtedy jak szedłeś czy nie?
[17:18] - Wtedy nikt nie widział. Ja byłem w tym momencie, byłem w tej przestrzeni, byłem obok nich, ale stałem się jednocześnie przezroczysty, a więc coś światło musiało szwankować. Ono przelatywało na wylot.
[17:27] - A jak Kazik cię zobaczył, to, to było tak-
[17:29] - Zaskoczył jak głupie i tam jęczał.
[17:31] - Ale przypatrzył się w pustą przestrzeń i się zmaterializował.
[17:34] - Ja byłem obok nie najpierw. Obok niego. Tam miałem trochę zafałszowaną rzeczywistość, bo obok niego stały kobiety, które nie powinny stać. No i ubrane były na zimowo. A więc dostrzegłem, że już to była kreacja moja artystyczna. No i patrzę się na niego i zauważyłem, że on ma taki inny rodzaj jak gdyby błysku w oczach, który postrzegam za każdym razem, jak jestem w planie eterycznym. No więc tak wiesz, patrzę się na niego. Nie zorientowałem się, że jestem poza ciałem wtedy tak za bardzo, bo wiesz, sytuacja była tak rzeczywista, tak oczywista dla mnie. Jestem naprzeciwko niego, a on się patrzy gdzieś dziesięć centymetrów obok, na wprost i nie reaguje. No w którymś momencie wrzasnąłem na niego i w tym momencie przeniosło mnie dokładnie w jego pole widzenia.
Ale to było jeszcze takie w miarę proste, bo miałem takie bardziej spektakularne wyjście, zniknięcie. W którymś momencie wyobraź sobie, jestem u znajomego w biurze. No i tak siedzę siedzę sobie i się zgubiłem. No i tam sobie zadałem pewne pytanie, pewien cel. Jak już tak czuję, że tak mi dobrze, zaczyna mnie tak rozkręcać, to chciałem sprawdzić, co jest w pewnych urządzeniach. Czy można odczytać pamięć twardych dysków w komputerach? No i wyobraź sobie, wciągnęło mnie najpierw na środek pokoju. No i tak jak zwykle poza ciałem koncentrowałem się na tym zagadnieniu, tym zadaniu i zgubiłem się w dziwnej białej mgle, nie do zidentyfikowania. Nie wiadomo, co to było. Ale co było dziwne, odcięło mi wolę i wpadłem w stan świadka.
Nie mo-Mogąc nic w ogóle zrobić, tylko po prostu rejestrowałem sytuację. W którymś momencie znowuż tracę to odczucie mgły. Pojawiam się w ciele fizycznym, ale ciężko mi było się jakoś dotrzeć do siebie. I tak powoli przedzierałem się przez to ciało i patrzę mój kolega schyla się nade mną i tam coś bełkocze, że mnie nie było. Słyszałem go niezbyt dokładnie i potrzebowałem co najmniej dziesięć sekund, by dostroić się do ciała fizycznego i zacząłem reagować, co on mówi. No i kolega mówi właśnie, że wcięło mnie na pięć minut. Nie było mnie w ogóle nigdzie.
[19:11] - Ale i co? I potem on jakoś przyszedł z pokoju i ty byłeś z powrotem? Czy-
[19:16] - On cały czas był. Najgłupsze było to, że mówi: byliśmy wspólnie w jednym pokoju. On robił kawę, ja sobie siedziałem na wersalce. No i to co? Idę na kawę. Wziął filiżankę, włączył automat. Patrzy mnie nie ma. Jeszcze czeka trochę. Myśli, że przyjdę. Nie ma mnie.
Poczekał minutę. Trochę się zirytował, bo to było wielkie biuro. Powinien pilnować osoby, które przemieszczają się w tą i we w tą. Nie można tak bezkarnie było sobie tam chodzić po tym całym zakładzie. Poszwędał się po tych halach, nigdzie mnie nie znalazł. Wrócił. Nadal mnie nie było. No to więc stwierdził, że zrobi sobie kawę. I w którymś momencie mówi nagle, że znowu się pojawiłem na wersalce.
[19:46] - Ale to było tak, że on patrzy pusta wersa-wersalka.
[19:49] - To było pięć minut czasu, a więc on mógł się kręcić w tą i we w tą, obserwować wersalkę, robić kawę, wyjść na korytarz, sprawdzić wszystko, wrócić z powrotem. Czy już jestem w środku? Mówi, że nie było mnie. Już nie pamiętam, czy on bezpośrednio się patrzył na wersalkę. Bardzo możliwe, że szukając mnie gdzieś błądził wzrokiem dookoła i nagle po prostu ściągnęło mu uwagę wzrok w stronę wersalki i nagle jestem. Samego momentu nie pamiętam, choć oczywiście nie pytałem go dokładnie. Podejrzewam, że to na tyle szybko się obraz pojawił, że on nie rejestrował momentu rozmycia tego obrazu, a więc prawdopodobnie pojawia się to szybko, tak jak w skoku. Innym razem miałem coś takiego. Też było ciekawe, bo położyłem się na ławce gdzieś tam nad wielkim jeziorem i znowuż mnie wcięło. No i tak siedziałem sobie tam pod tym krzakiem, obserwowałem, czy ktoś idzie, co się dzieje.
Wiem, że w którymś momencie usłyszałem go jak OOBE takim wewnętrznym głosem z poczuciem pewności, że on mnie szuka. No więc zignorowałem go jeszcze, bo mi się tam podobało i w którymś momencie pogłębia się ta myśl i słyszę go, że jeszcze troszeczkę i on w ogóle zostawi mnie nad tym jeziorem. Idzie sobie, bo już tego dość. Zainteresowany jego osobą pojawiłem się naprzeciwko niego i to było największe, zabawne zdarzenie, bo on mówi, że mnie nie było i nagle pojawiłem się na drodze, tam, gdzie on stał naprzeciwko niego, w odległości dziesięciu metrów.
[20:55] - Tak patrzył się na drogę i nagle ty się jakby-
[20:57] - Się wścieka, że mnie nie ma. Wyzywał mnie, że znowu gdzieś plażę i nagle bum! Pojawiłem się naprzeciwko niego. To, to było dziwne. Robiliśmy później analizę tego otoczenia i mierzyliśmy w metrach następnego dnia, ile to mogło mieć miejsca, czy ten skok nastąpił, czy nie. No i wszystko było potwierdzone. On mówi, że też trwało jakiś czas. Tam się szwędał dookoła. To znaczy się gdzieś wlazłem w coś i mnie nie było. Sam się zastanawiam, jak to było.
No masz szczęście-
[21:18] - No nawet głowy nie odwracał w tym momencie, gdzie pojawiałeś się od tego miejsca jakby.
[21:23] - Patrzył się, wściekał i to jego wściekanie się przyciągnęło mnie. Bo ja się wystraszyłem, że rzeczywiście mnie zostawi i podjąłem decyzję, że chcę do niego i tym samym pragnieniem starcia do niego pojawiłem się naprzeciwko niego. To było dziwne. On po prostu mi zepsuł OOBE, zepsuł mi znikanie, a jednocześnie przyciągnął mnie z planu, w którym gdzieś utknąłem. Narzekaliśmy. Nigdy nie było aparatu przy okazji, żeby to sfotografować. On też nie wiedział, czy ja się odwróciłem, poszedłem sobie w krzaki gdzieś, czy zniknąłem. Nie domyślił się od razu.
[21:48] - Mówiłeś, że on patrzył się na niektóre miejsce, gdzie się pojawiłeś jakby w momencie pojawiania się, tak, ale jak on się ten, jak on się mógł ten zastanawiać, czy ty gdzieś z krzaków wyszedłeś?
[21:58] - On się wkurzał, że mnie nie ma, a on już to napięcie w nim wzrastało i on sobie już obiecywał wewnętrznie, jak nie pojawię się w ciągu tam nie wiem, pięciu, dziesięciu sekund, to się odwraca, idzie do auta i wyjeżdża. To był po prostu rodzaj jakiejś groźby, który spowodował, że pojawiłem się przeciwko niemu. On mnie przywołał.
[22:13] - I powiedział, że jak to wyglądało, że to się pojawiłeś? Czy jakoś ci najpierw ręka się pojawiała?
[22:18] - Pojawienie się wszystkich części ciała. Na tej podstawie śmiem stwierdzić, że te wszystkie zjawiska teleportacji to jest jakiś rodzaj OOBE graniczący między tym eterycznym wyjściem a jakimś, jak to powiedzieć-
[22:29] - Bo ja to zawsze myślałem, że ty miałeś tak, że nie było pewności, że się teleportowałeś, bo było tak, że on-
[22:34] - To nie, ja nie mam wątpliwości.
[22:36] - Myślałem, że te historie to były takie, że ty się patrzyłeś w jedno miejsce. Znaczy oni się patrzyli w jedno miejsce, potem spotkali się w drugiej. Ty już jakby się pojawiłeś. Nie było pewności, czy wyszedłeś zza jakichś krzaków, czy wiesz czy-
[22:46] - W międzyczasie znikałem gdzieś. Nie pojaw-- nie wiem gdzie. Zastanawiałem się później, co by się stało, gdyby mnie tak wcięło na pół roku czy na dwadzieścia lat. Wlazłbym w tą mgłę i by mnie cofnęło. I tak myślę sobie hola, hola, dość tego. Już tam sobie nie życzyłem więcej tego rodzaju zjawisk.
[22:59] - Dziwne, bo to jakby musiał ciebie z fizycznego do eterycznego jakoś wciągać.
[23:02] - Eteryczne chyba wciąga. Nie rozumie cały czas co się dzieje. Ja myślę, że fizyczne jest tylko ono w jakiś sposób. Nie znam pojęć, które by mogły przybliżyć tego rodzaju zjawisko. Fizyczne jest. Ono jest jakoś. No jak? No jak powiedzieć? No nie wiem, jak powiedzieć. Ja w każdym razie cały czas się czułem, że jestem w eterycznym.
Dla mnie nie było żadnej różnicy, żadnych problemów nie miałem. Cały czas istniałem. Miałem swoje ciało, mogłem się nimi ruszać, a więc ja nie widziałem żadnych ubytków. Dla mnie była ciągłość.
[23:25] - Nie umiesz, nie umiesz tego świadomie wywoływać.
[23:27] - Bym musiał znowuż leżeć i w trans się wpychać. A od dłuższego czasu się nie zajmuję tym. Nie mam w sumie czasu, ani mi tak nie ciągnie. W tych chwilach, w których mi się to zdarzało, po prostu byłem zafascynowany czymś. Jakiemuś wrażeniu uległem. To powoduje automatycznie, że wtedy wychodzę z ciała. No tak, mam od wielu lat, ale tak ekstremalnie to mi się zdarzało dopiero w sumie rok czasu. Ale trzymam się teraz dobrze i nie pozwalam sobie na tego rodzaju transy. Po prostu mam wątpliwości. Nie wiem.
Nie jestem pewien, czy zawsze się wróci, jak się chce. Słyszy się wielokrotnie te opowieści o osobach, które gdzieś tam idą, idą, znikają i pojawiają się po pół roku. Nawet są znane historie, gdzie zginęły grupy osób i znaleziono na przykład jedną osobę martwą, a po pozostałych śladu nie zostało. One gdzieś tam widocznie trwją jeszcze w tych planach eterycznych się szwędają.
[24:10] - A coś ty takie historie też, że właśnie ktoś z przeszłości?
[24:12] - Z przeszłości tak, bo utknął i mógł się odskknąć, w którymś momencie się ponownie zamanifestować. Tak mi się wydaje, że to na pewno może być możliwe. I o takich relacjach słyszałem wielokrotnie, że ludzie ginęli na dziesięć, dwadzieścia lat i się pojawiali później całkiem bez świadomości przebywania gdzieś w tym momencie tracili poczucie czasu.Kwili prawdopodobnie w tej mgle w stanie świadka, w którym się nic nie dzieje, nie rejestruje nic i pojawiali się po jakimś czasie. Coś je puszczało, jakiś bodziec, jakiś czynnik zaistniał, co umożliwiło im wyskoczenie z tego poziomu. Ale wiesz, co to znaczyło? To znaczy, że czapka niewidka jest fakt. No, przynajmniej dla mnie.
[24:46] - A jak cię na przykład wywala do mentalnego? Masz to poczucie, jakbyś leciał do góry wtedy, tak.
[24:50] - Najczęściej mnie wywala w mentalnym. Astralnym-
[24:53] - Co wtedy widzisz ogólnie?
[24:54] - Na ogół nic nie widzę. Nie jestem skoncentrowany na widzeniu. Mam taki rodzaj myśloczucia bardziej. To jest coś takiego przybliżonego do czytania książki.
[25:01] - A w przyczynowym już masz jakby dostęp do różnych istot, się jakby do różnych ego, czy, czy?
[25:07] - Wiesz co, ja miałem takie różne dziwne rzeczy mi się przytrafiały, że najczęściej byłem zainteresowany rozmową z moim kumplem, moim znajomym, jakimś tam aspektem mnie. Z nim dociekałem pewnych tajemnic, zadawałem mu pytania i doszukiwałem, ale to były jak gdyby dociekania teoretyczne, intelektualne i ja nie dbałem wtedy o wizje. To były po prostu treści mentalne. To były różnego rodzaju jakieś takie komunikaty czy wymiany myśli. Były kontynuacją tych zagadnień, które borowałem w świecie fizycznym. No to w zależności od tego, czy były obrazy konieczne, tam czasami się coś pojawiało, ale na ogół była to treść taka myślowa.
[25:40] - Czy jakoś nie czujesz żadnego ciała wtedy czy coś?
[25:43] - Na ogół też nie wykonuję ruchu, bo jak ci mówię, ja byłem tak zafascynowany przez ileś lat pewnymi procesami i byłem tylko na nich skoncentrowany. Ja dostawałem różnego rodzaju jak gdyby transfermy. Już nawet nie zastanawiałem się, czy to jest z zewnątrz, czy nie, z jakimś tam podmiotem, czy ze świadomością kosmiczną, czy z jakimś moim przyjacielem, czy z wyższą jaźnią. I prowadziłem z nim rodzaj jak gdyby symbiozy, coś jak połączenie, jak fuzja dwóch jaźni. I rejestrowałem tylko zjawiska te wewnętrzne. A na astralu w ogóle nie byłem skoncentrowany. Ja dopiero chyba na, na forum się o tym dowiedziałem, że ludzie sobie w astralu robią.
[26:12] - Co byś powiedział na przykład takie coś. Ja miałem parę razy, że jakbym był w takim, nie wiem świecie, że było tak jakby nie wiem, ciepło i tak dalej, było te białe niebo i wiesz, i gadałem z tymi bytami, i ja miałem takie wiesz, poczucie, jakby głębokiej więzi z nimi. Zawsze jakieś, nie wiem, przesuwałem czy coś. To było jakby takie połączenia i czułem tam taką energię. A czasami jak leciałem do góry, to czułem to takie coraz większe ciepło i takie spalanie. I za jednym razem to tak jakbym wiesz, pamięć stracił. To nie wiem, co to mogło być.
[26:39] - Coś tam robiłeś w jakiejś tam... Ja, ja spotykałem parę razy jakieś takie dziwne mgły, których nie analizowałem nigdy, które się mniej lub bardziej świeciły. No jak ci mówię, ja nie byłem w ogóle skoncentrowany na tym, żeby penetrować środowisko, tylko byłem strasznie cięty na tą komunikację ze świadomością kosmiczną czy z tym swoim partnerem, czy z wyższą jaźnią. I byłem tak tym zafascynowany, że dążyłem za wszelką cenę do tego, nie, do wymiany myśli, do tej symbiozy, do tej, do dotarcia, do zmienienia swoich właściwości umysłowych. I na przykład miałem takie coś, że na przykład myślenie mi wzrastało wielokrotnie, że byłem szybszy, mądrzejszy. Na różne-
[27:13] - Co ci przynosiło tutaj normalne, normalne życie?
[27:16] - Trudno powiedzieć, bo ja nie rejestrowałem wtedy swojego podmiotu jako osobno. Jakoś wiesz co, cieple to wszystko jest. To by musiał, po prostu musiałoby dłużej trwać, a moje OOBE, ci są spontaniczne i takie krótkie, bo albo gdzieś tam stoję, albo coś zrobię, albo się zagapię, albo coś pragnę. Nie siedzę tak w tym transie, żeby tam na przykład ileś tam godziny się ładować i zebrać energię, żeby te wszystkie elementy świadomości sobie spasować i na dłuższy okres czasu wyjść. Nie miałem nigdy tyle cierpliwości. No i potrzeby. Mi się wydaje, że gdzieś jest tam, jest jakieś miejsce, z którego można czerpać informację dotyczącą tych planów niefizycznych. Różnego rodzaju syntezy można tworzyć, ale to się po powrocie zapomina, nie, gubi się je.
[27:54] - Widziałeś aury czy coś takiego?
[27:55] - A różne okresy miałem. Też czasami widziałem aury. Widziałem w dziennym stanie świadomości, ale jak to mówię, to jest takie jak gdyby połowiczne przefazowanie jeszcze w ciele fizycznym. Ale przyznam się, że to nie jest aż takie fascynujące. Zobaczyć, że tam ktoś ma jakiś kolorek w lewo, w prawo, coś tam mu się zaświeci, to też do niczego nie było to przydatne, bo-
[28:12] - No właśnie. A jeżeli bym się spytał, czy na przykład widziałeś w fizyku normalnie takim wiesz, dziennym stanie świadomości, czy na przykład komuś wystawały te konkretne ciała różne, nie fizyczne?
[28:21] - Widziałem.
[28:22] - I one mają zawsze taki sam wygląd jakby?
[28:24] - Właśnie wielu osób one są większe lub mniejsze.
[28:27] - Eteryczny to jest taki jakby prześwitujący.
[28:29] - Właśnie z eterycznym miałem problemy, bo jak eteryczny widziałem, to chyba raczej nie dostrzegałem różnicy, które jest które. Przy astralnym już miałem możliwość zauważenia różnicy.
[28:38] - A astralny jak wygląda?
[28:39] - No świetlisty. On był świetlisty i przezroczysty, ale czasami ludzie mieli, byli w tym astralnym ciele wyżsi od głowy, mieli takie dziwne kształty jakieś, ale byli tak groteskowo wyglądający. Zachowywali swój kształt, ale niekoniecznie ta wielkość tego ciała astralnego pokrywała się z tym fizycznym. Zauważyłem pewien rodzaj osób, u których to ciało było większe. U osób, które są pewniejsze siebie, wykształcone, mają rozbudzoną w sobie decyzję, zdecydowanie one potrafiły olbrzymicie. Jeżeli odzyskują oni świadomość w tym wyższym ciele, to nagle stwierdzają, że mają tam dwa albo trzy metry.
[29:11] - A mentalne to jest jakoś półmetrze?
[29:13] - Mentalne jest rozmyte. Jest tak jak niby astralne, ale po prostu rozmazane są jego kontury, bardziej rozmyte. Im bardziej wyższe ciało, tym bardziej jest rozmyte. Później gdzieś po prostu są tylko takie placki, jakieś takie o. Im wyższe ciało, tym bardziej rozmazane i bardziej takie chmurkowate.
[29:27] - Nie wiem, czy czytałbyś jakiś przedmiot fizyczny zmaterializować?
[29:30] - Jeżeli ja potrafiłem zniknąć z całym ubraniem, nawet z komórką i ona się pojawiła w tym samym miejscu, w którym ja miałem, to podejrzewam, że możesz też wytworzyć. Ja nie znam nikogo, kto świadomie potrafi teleportować czy materializować przedmioty. Nie wiemy, kto z nas, w którym momencie duplikuje przedmioty czy je przestawia. One nam się gubią w świecie fizycznym i pojawiają się w którymś momencie i stwierdzamy, że je znowuż znaleźliśmy. A rzecz była zgubiona od miesięcy.
[29:52] - O właśnie, a co ty na przykład sądzisz o tym fantazmie jakby?Czy to są jakieś byty astralne? Wierzę w takie jak wiesz, tego typu rzeczy.
[29:58] - Jakby nie było bytów jest pełno: astralnych, mentalnych, eterycznych i-
[30:02] - A skąd wiesz, że na przykład to nie są jakieś twory wyobraźni?
[30:05] - Każdy opatruje się sam, ale może być mniejsza lub bardziej czynotwórcza przyczyna. Jest coś takiego jak kondycja ciał nefizycznych i spójność i podporządkowanie się twojej woli. I na przykład można ci tam łazić w tą i we w tę. Nie spowoduje to żadnych zaburzeń. Możesz tylko stracić na przykład szklankę z ręki, wypadnie ci w momencie, jeżeli ktoś przez ciebie przeskoczy lub wniknie w ciebie. Nie będzie miało to znaczenia. Chodzą sobie, łażą ludzie w tą i we w tę i tam dokuczają. To mogą być same też ciała niefizyczne. One mogą powodować zaburzenia. No i przede wszystkim jest, co jest ważne w wielu sytuacjach dzieje się coś takiego, że człowiek sam psikuje.
On z jakichś powodów z zewnątrz rozpuszcza te ciałka i ten chaos powoduje, że on traci zwykły umysł. Straci umysł. Czy tam będzie psikował i parabole różne tworzył.
[30:49] - Wiesz, coś takiego miałem parę razy, że jakbym czuł, że coś mi po kołdrze płynie, jakbym jest normalnie, ale czuję taki głupi płyn, takie, takie płynięcie czegoś, jakby nie wiem, przepływ i na przykład wyciągam ręce i mi wtedy te wiesz, te ręce tak zaczynają falować, jakbym na jakiejś takiej fali, wiesz, energii czy czegoś takiego. Miałem tak, że podniosłem ręce do góry, jakby się uniosłem, tak wiesz i wyleciałem, wiesz, pod sufit normalnie, jakby mnie z ciała wywaliło. Miałeś coś takiego?
[31:11] - Ciało niefizyczne może ulegać pewnym sugestiom, pewnym ideom, myślom, które zapisaliśmy sobie wcześniej. Nie musimy być nawet świadomi w momencie, w którym ono realizuje na przykład jakiś ruch czy jakiś rozkaz, czy polecenie, czy życzenie. To by znaczyło, że możesz nagle stać sobie spokojnie obserwować coś, a to ciało astralne zacznie ci skakać i robić jakieś. Zacznie się wyginać, wykręcać i tylko w tym momencie ty odczujesz to, jakby narzucenie ci własnej woli, ponieważ nie będzie utożsamiane z tym, co ty rzeczywiście chciałbyś w tym momencie zrobić. Ale trzeba się liczyć, że ciało astralne podlega też intencjom, które złożymy sobie wcześniej i to powoduje różne rzeczy. Tak jak na przykład w przypadku różnych chorób ludzie jadąc windą boją się i dostają jakichś ataków szału. Coś się dzieje, a przecież tylko windą jadą. Powinni się zachowywać rozsądnie. A co się dzieje w tym czasie? Otóż ciało astralne spowodowane lękiem i sytuacją i otoczeniem, które obserwuje, jak gdyby niezależnie od woli tej osoby szaleje, wyskakuje albo opuszcza windę, leci gdzieś tam w dół czy obija się o ściany, co powoduje zaburzenie koncentracji i przynajmniej wywołuje takie symptomy chorobowe, że odnosimy wrażenie, że ktoś psikuje.
To wygląda jak napad klaustrofobii. Można sobie tam zażyczyć, żeby cię śpiące ciało prowadziło do przedmiotu, który zgubiłeś miesiąc temu i dajesz mu swobodę, jak w ustawieniach tak lekko strzepujesz i uważasz, w którą stronę ten wiaterek ciała astralnego jest wyczuwalny. Ty rozpoznasz, w którą stronę on się chce skierować.
[32:29] - Ten wiatr. Co to jest jakby?
[32:30] - Ja podejrzewam, że to jest intencja, która wprawia w ruch ciała astralne.
[32:34] - Bo tak zawsze ludzie mówią, że to LDJ.
[32:36] - Różnie będzie możliwe. Możesz sam spowodować, że ciało astralne zareaguje z opóźnionym zapłonem, budując jakąś sugestię, która się realizuje po czasie. Może ktoś z zewnątrz spowodować, że twoje ciało astralne przyjmie określony kierunek, nawet kształt czy formę, a może jeszcze twoja jakaś wyższa część. A że jesteśmy jak gdyby obserwatorami w tych ciałach, to podążamy w tym miejscu, w którym to ciało zostaje przesunięte czy dokona skoku. Rozmawia się z tobą Jason super. Trochę poruszyliśmy kwestię teleportacji. Co prawda nie było to naszym zamierzeniem, ale jakoś samo wyszło. Nasza audycja dobiega końca. Musimy już ją skończyć. Osoby, które by chciały jeszcze nawiązać z tobą kontakt.
[33:12] - Adres podaję: mmichalik997@tlen.pl.
[33:17] - No to super. W takim razie dziękuję ci za audycję.
[33:20] - No ja też wszystkich pozdrawiam. Wszystkim dziękuję bardzo serdecznie. Do usłyszenia.
[33:24] - W takim razie życzymy Państwu przyjemnego wieczoru i do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz w archiwum Radia Paranormalium na stronie radio.paranormalium.pl.