[00:00] - INFRA Fakty programu o zjawiskach anomalnych i nie tylko. Zapraszamy do słuchania. Witam w INFRA Faktach. Mówi Michał Kuśnierz. To pierwsze wydanie INFRA Faktów w roku 2013. Koniec świata już mamy za sobą, a razem ze mną jest niezmiennie Piotr Cielebiaś. Witaj, Piotrze.
[00:30] - Witam.
[00:32] - W tym pierwszym wydaniu w tym roku opowiemy o dwóch bardzo interesujących obserwacjach NOL-i nad Polską, jakie do nas napłynęły. Powiemy też o być może nowym Trójkącie Bermudzkim i niestety na koniec będziemy musieli powiedzieć o koniec roku 2012. Ale przejdźmy na początek do bardzo ciekawej obserwacji UFO nad Sosnowcem, czyli niezidentyfikowanego obiektu latającego, który został zarejestrowany przez jednego z naszych czytelników. Film jest dostępny na naszym forum, jak też na naszym kanale YouTube. Został powielony też przez różne lokalne media. Stał się bardzo popularny, bowiem rzeczywiście jest interesujący. Wywołał żywą dyskusję na naszym forum. Piotrze, co możesz powiedzieć o tym filmie, na którym widać przelatujące światło czy też może światła, formacje świateł? Trwają spekulacje, czy był to być może helikopter, samolot, a być może coś innego.
[01:39] - Pan Krzysztof G., który nadesłał nam ten film, nie był pewny, co to było. Natomiast zdziwiło go to, że ten obiekt w momencie, kiedy znalazł się naprzeciwko niego w górze, miał formę trzech, czasami czterech świateł. Do zdarzenia doszło 27 grudnia ubiegłego roku w Sosnowcu około godziny 18.30, kiedy pan Krzysztof razem ze swoją partnerką przejeżdżali trasą. W pewnym momencie zauważyli, że równolegle z ich samochodem porusza się jakieś dziwne światło. Dość jasne. Pan Krzysztof twierdzi, że początkowo miało formę jednego światła, potem pojawiły się dwa światła, na końcu trzy. Sprawiało to wrażenie latającego trójkąta. Myśmy z racji dość żywiołowego komentowania tej sprawy wyciszyli warstwę słowną tego filmu, bo tam na żywo świadkowie komentują to, co widzą. Natomiast rzeczywiście mieli wrażenie, że to był jakiś latający trójkąt. Potem widać było na przykład czwarte światło.
Świadek wspominał jeszcze, że podczas obserwacji zauważył jakieś drobniejsze czerwone i niebieskie światła we frontowej części tego obiektu. Chociaż rzeczywiście trudno tu powiedzieć, która część była frontowa. Co ciekawe, nikt więcej się nie zgłosił. Jak powiedziałeś, ten film został opublikowany przez kilka lokalnych gazet i serwisów. Dostaliśmy kilka zgłoszeń, ale żadne z nich nie dotyczyło tego zdarzenia. Oczywiście pojawiły się też głosy próbujące wyjaśnić, co to było i my początkowo byliśmy skłonni powiedzieć, że to był jakiś dziwny pojazd latający. Ale w momencie analizy tego filmu okazało się, że jednak mógł to być helikopter. To znaczy mógł, ale nie musiał. Jeszcze czekamy na dodatkowe relacje i ustalenia ze strony świadka. Natomiast musimy pamiętać, że obserwacji dokonano z wnętrza samochodu i sam film również nosi pewne mankamenty.
Nie jest najlepszej jakości, ale wydaje mi się, że jest o tyle ciekawy, że już zyskał wiele odsłon na YouTubie.
[03:59] - Tak jest. Zachęcam do obejrzenia tego filmu i wysnucia swoich własnych wniosków na ten temat. Oczywiście my cały czas czekamy na opinie i tutaj cały czas się konsultujemy z naszymi kolegami, co o tym myślą. Bieżąca dyskusja jest dostępna na naszym forum paranormalne.eu. Ale powiedzmy też o drugim przypadku. On dotyczy wprawdzie początku zeszłego roku, ale jest bardzo interesujący. Pochodzi z Wrocławia. My żeśmy tę sprawę udostępnili panu Damianowi Treli, który z nami współpracuje i na podstawie relacji świadka, spotkania ze świadkiem wizji lokalnej pan Damian opublikował u nas artykuł pod tytułem „Dziwna kula nad Wrocławiem”. Ja może króciutko zacytuję tylko fragment tej pierwszej relacji, jaka do nas napłynęła. Chodzi o zdarzenie z 25 lutego 2012 roku, godzina około 21:00.
„Widziałem we Wrocławiu z okna swojego mieszkania kulę ognia wielkości jak szacuję około jednej trzeciej do jednej czwartej tarczy księżyca, która nadeszła od strony lotniska w kierunku zachodnio-południowo-zachodniego”. Publikacja tej relacji pociągnęła za sobą kolejne doniesienia i nawet zdjęcia.
[05:25] - Powiedzmy, dlaczego się tak bardzo zainteresowaliśmy obserwacją latającej kuli ognia. My już przez kilka lat przynajmniej stykamy się z tak zwanymi lampionami i to one zwykle odpowiadają za obserwacje tych kul ognia. Natomiast w tym przypadku było inaczej. A dlaczego? Otóż pan S., który w lutym tamtego roku informował nas o tym zdarzeniu, twierdził, że ten obiekt Był dość dobrze widoczny i oprócz tego posiadał na swojej powierzchni czerwono-żółte plamy. Trudno określić, czym mógł być. Natomiast jego drugim wyróżniającym elementem był ogon i pan S. starał się nawet dowiedzieć w różnych instytucjach naukowych, co to mogło być, bo przypuszczał, że to było jakieś zjawisko astronomiczne, mały meteor. Natomiast nikt nie był w stanie mu powiedzieć, co to było. On sam twierdził, że był to ogon, taki króciutki lub taki ślad z tyłu, który wyglądał jak krótkie, poszarpane włosy.
Pan Damian Trela spotkał się ze świadkiem całkiem niedawno, ustalił parę rzeczy. Niestety nie udało się odpowiedzieć na główne pytanie dotyczące tej sprawy, czyli czym był ów obiekt. Rzeczywiście jest to bardzo interesujące. Ciekawe też, czy ten obiekt widziany był przez kogoś więcej niż tylko pana S.
[06:54] - Tak, oczywiście, ta sprawa być może znajdzie swoją kontynuację. W ogóle na początku tego roku otrzymaliśmy kilka bardzo interesujących relacji. Niektóre z nich są ciągle jeszcze badane. Na przykład czekamy na raport od Przemka Własiewicza, który jest autorem bloga UFO Sky Watching, na temat bardzo interesującej relacji świadka spod Warszawy. Konkretnie z odcinka drogi pomiędzy Piasecznem a Górą Kalwarią, gdzie rzekomo widział przelatujący obiekt w kształcie dysku. Mam nadzieję, że za kilka dni już będziemy mogli opublikować raport i również relację audio świadka. Być może ktoś jeszcze także się zgłosi w tej sprawie.
[07:41] - Właśnie ta sprawa, którą bada Przemek, jest bardzo ciekawa, dlatego, że obejmuje obiekt, którego charakterystyka jest dość niespotykana, bo słynne latające talerze to coś, co widzi się niezwykle rzadko. Mamy jeszcze jeden przypadek, tylko o nim nie chcemy mówić za bardzo, ale może być to potencjalna bomba. Pamiętamy, że na początku grudnia ubiegłego roku otrzymaliśmy relację o dziwnej istocie widzianej niedaleko Iłży. Także końcówka tego roku, wbrew jego wcześniejszym miesiącom, wydaje się rzeczywiście bardzo ciekawa. Ciekawe, co przyniesie ten rok, bo w ubiegłym roku zanotowaliśmy jakieś 50 obserwacji NOLI. Wspólnie oczywiście z naszymi kolegami Arkiem, Jackiem, Przemkiem i tak dalej. A ten rok mogę powiedzieć, już rozpoczął się bardzo ciekawie, ale o co chodzi, to może powiemy w kolejnym wydaniu „InfraFaktów”.
[08:37] - Tak. A tymczasem może przenieśmy się na chwilę za granicę, konkretnie aż do Wenezueli, bowiem pojawiły się informacje o tym, że być może istnieje tam tak zwany nowy Trójkąt Bermudzki. Chodzi tutaj o wyspy Los Roques właśnie u wybrzeży Wenezueli. Co możemy o tym powiedzieć, Piotrze?
[08:56] - Całkiem niedawno to miejsce stało się znane dzięki temu, że zaginął tam samolot, na pokładzie którego znajdował się ponoć dość znany włoski projektant mody. Rozpoczęło to serię spekulacji, dlatego, że od połowy lat 90. był to bodajże 15. przypadek, kiedy nad Los Roques i okolicą giną samoloty albo doznają jakichś dziwnych awarii. Ciekawa sprawa. Podano tutaj kilka przykładów, że na przykład kilka lat temu doszło do katastrofy na morzu, kiedy samolotu nie udało się znaleźć. Znaleziono tylko jedno ciało. Oczywiście od razu porównano sprawę do słynnego Trójkąta Bermudzkiego, który znajduje się może nie tak bardzo daleko na północ. Czym jest Trójkąt Bermudzki, to chyba wszyscy wiedzą tak z grubsza. Jest to obszar, który nie ma wyznaczonych granic, rozciągający się od Florydy po Bermudy i Portoryko, na którym dochodzi do anomalnych przypadków zaginięć samolotów i statków.
Jednym z najbardziej znanych incydentów jest dosłowne przepadnięcie eskadry amerykańskich samolotów w 1945 roku. Problem z Trójkątem Bermudzkim jest taki, że bardzo trudno oddzielić relacje wartościowe od tych mniej wartościowych. A główny problem jest taki, że po prostu obszar ten nie jest dokładnie zdefiniowany. Rzeczywiście to jest wielka połać morza i bardzo ruchliwa ponadto i wiadomo, że może tam dochodzić do różnych wydarzeń. A jeżeli chodzi o Los Roques, musimy chyba wstrzymać się z jakimś werdyktem. Wiemy, że na świecie istnieje wiele innych miejsc, na przykład takich jak Diabelski Trójkąt lub Diabelskie Morze w Azji, gdzie również dochodzi do tego typu incydentów.
[10:43] - Tak, ja zachęcam do czytania artykułów na naszej stronie www.infra.org.pl, gdzie mamy dosyć duży dział poświęcony różnym tajemniczym miejscom, strefom anomalnym i tym podobnym. Na pewno będziemy ten temat poruszać jeszcze nie raz w „InfraFaktach”, jak też i w naszych publikacjach. No właśnie, a co do publikacji, jednym z autorów, bardzo lubianym przez nas i także czytelników, był Filip Koperski. Mówię był, dlatego że niestety pod sam koniec roku 2012 otrzymaliśmy informację o tym, że po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu odszedł. Wielka to strata dla nas i trzeba przyznać, że wielki wstrząs, prawda, Piotrze?
[11:28] - Tak, dlatego że wiele osób kojarzyło go na przykład z serialu „Starożytni Kosmici”. Dla nas był takim kolegą po piórze, z którym utrzymywaliśmy kontakt. Często publikowaliśmy jego teksty, co cieszyło i nas, i jego, bo był równie zadowolony, że może dzielić się z czytelnikami w Polsce swoją wiedzą. Ostatnim wywiadem, który Chyba przeprowadzono z Coppensem. To był wywiad o roku 2012 i przeprowadziłem go ja i on do tej pory wisi na jego stronie jako ostatnia publikacja. Szok, dlatego że nic chyba nie wskazywało przed tymi pięcioma tygodniami, że coś takiego się może stać. To jakaś paranoja zupełna, że w ciągu miesiąca od znalezienia się w szpitalu, on został tak zniszczony przez tę chorobę, że kiedy opublikował swoje zdjęcie pamiętasz na Wigilię, to byliśmy wstrząśnięci, że coś takiego się może zdarzyć ze zdrowym człowiekiem w pełni władz umysłowych. Ja pamiętam, że on jeszcze wtedy planował publikację nowych materiałów, bo był bardzo płodny twórczo. Zajmował się bardzo szerokim zakresem tematów, opublikował kilka książek. Mało kto wie, że pochodził z Belgii.
Mało kto wie, że właściwie we wrześniu odbyło się jego wesele. Także jest to strasznie smutne. Mamy tylko nadzieję, jedyne co pozostaje to, że ta jego praca nie przepadnie i będziemy mogli w miarę możliwości publikować bardzo dużą jeszcze część materiałów, które po nim pozostały.
[13:22] - Tak jest. Dorobek jego jest bardzo duży, niezwykle interesujący. Rzeczywiście tragiczna wiadomość, ale nie jedyna niestety. Bowiem już z kolei na początku tego roku otrzymaliśmy informację o odejściu Ivana Mackerle, wybitnego czeskiego badacza, poszukiwacza tajemnic, podróżnika, również autora wielu tekstów, do których żeśmy się odwoływali. Przede wszystkim w związku ze słynną syberyjską Doliną Śmierci, którą osobiście badał wraz ze swoimi kolegami. Miał 70 lat, chociaż na tyle nie wyglądał trzeba przyznać. Ale to też wiadomość, która nie napawała optymizmem na bieżący rok.
[14:06] - Właśnie Mackerle był w przeciwieństwie do wielu badaczy bardzo mobilny. On odbył wiele podróży na przykład do Mongolii, do Azji Południowo-Wschodniej i w inne regiony świata, gdzie poszukiwał głównie kryptyd, czyli tych istot legendarnych, którymi zajmuje się kryptozoologia. Pamiętam, że w Mongolii poszukiwał słynnego mongolskiego robaka śmierci, natomiast chyba ostatnim takim bardzo głośnym wydarzeniem była jego wyprawa w poszukiwaniu słynnych kotłów znajdujących się nad rzeką Wiluj na Syberii. Myśmy o tym pisali. To jest jedna chyba z najbardziej interesujących rosyjskich stref anomalnych. I rzeczywiście, z racji tego, że to jest ogromny obszar dziki, totalnie niezamieszkany. Mackerle miał tam pewne trudności, natomiast z opublikowanych zdjęć i filmów widać, że udało mu się odkryć tam przynajmniej jakieś obiecujące miejsca, które mogą rzeczywiście kryć ruiny tych legendarnych kotłów, tych instalacji tajemniczych, pozostawionych nie wiadomo przez kogo, nie wiadomo do czego służących. Jeżeli ktoś jest zainteresowany syberyjską Doliną Śmierci, to polecamy artykuł, który znajduje się w dziale Strefy anomalne na naszym forum.
[15:30] - Tak jest. Na forum też mamy dużo artykułów o syberyjskiej Dolinie Śmierci, także jeśli ktoś nie jest zorientowany w tym temacie, zachęcam do lektury, do udziału oczywiście w dyskusji na forum. Mam nadzieję, że w roku 2023 jak najmniej będzie takich smutnych pożegnań. Tymczasem zapraszam do odwiedzenia forum paranormalne.eu naszej strony www.infra.org.pl, jak też naszego profilu na Facebooku. Wystarczy wpisać Serwis Infra. Dziękuję Piotrze za udział.
[16:04] - Ja również dziękuję.
[16:06] - I do usłyszenia w kolejnym wydaniu Infra Faktów. Dziękuję. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra