[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online.
[00:11] - Monroe Institute Polska, przestrzeń, tak jak mówiłem, gdzie możemy porozmawiać. Należy zaznaczyć, że nie są to warsztaty, nie jest to przestrzeń na edukację. Jest to przestrzeń, która pierwotnie została wymyślona po to, żeby każdy po skończeniu kursu w Instytucie miał gdzie przyjść i porozmawiać o doświadczeniach, w ogóle o tych tematach, bo wiele osób w swoim środowisku nie ma przestrzeni na to. My troszkę inny format z Pawłem zrobiliśmy. A w ogóle to: Dominik Kocięcki. Paweł Byczuk, trener z Monroe Institute, jest dzisiaj nieobecny. Paweł jest trenerem. Ja oprócz polskiej społeczności jeszcze w Instytucie pracuję zdalnie, w radzie zajmującej się takimi społecznościami i trenerami na cały świat. Jest jeszcze z nami Marek Sęk z Radia Paranormalium.
[01:15] - Jestem oczywiście, jak najbardziej.
[01:19] - Który bardzo dużo nam pomaga na przykład z nagraniami i z tym wszystkim. Można też posłuchać nas na Radiu Paranormalium. Nagrania ze spotkań otwartych, takich jak dziś, są też na YouTubie radia dostępne, bo są jeszcze spotkania zamknięte. Jeśli ktoś pierwszy raz jest, to wspomnę, że w pierwsze wtorki miesiąca są spotkania otwarte, gdzie zazwyczaj z Pawłem o czymś rozmawiamy. Ale oczywiście też jest przestrzeń na wasze pytania, bo głównie jesteśmy tu, żeby odpowiadać na pytania i was wspierać. A w każdy drugi wtorek miesiąca są spotkania zamknięte, na których się spotykamy stricte medytacyjnie. Za każdym razem jest inna medytacja i inne doświadczenia. I tak to wygląda. Może jeszcze dodam, że Monroe Institute to jest non-profit. Dziś będą pytania, więc możecie już ostrzyć, spisywać.
Ja nie mam żadnych super materiałów. Jeśli coś chcecie posłuchać, to chętnie się podzielę. Tylko potrzebuję wiedzieć, o czym chcecie wiedzieć. Marku, jak tam?
[02:58] - Wiesz co? Walczę jeszcze, bo tu się ABS wybrał jakąś inną kartę dźwiękową.
[03:04] - To może przejdziemy do medytacji na przykład?
[03:08] - A możemy przejść jak najbardziej.
[03:10] - No właśnie, bo zawsze spotkania-
[03:12] - Mam nadzieję, że na YouTubie nas już widać i słychać. Dajcie znać, czy widzicie i słyszycie. Jakieś znowu kat i wpadek technicznych nas tutaj w YouTube'owej sferze życia dopadły, ale mam nadzieję, że jakoś to tam wszystko leci. Także dajcie znać, czy nas słychać, a my przechodzimy do medytacji, prawda?
[03:40] - Tak, już. Tylko jeszcze prośba, żebyście przygotowali słuchawki. Może jak ktoś jeszcze nie wie, to zawsze zaczynamy spotkania od medytacji 10-minutowej. Dam link do niej. Polecam na co dzień używać. Więc prośba o przygotowanie słuchawek i zaraz zrobimy test, bo żeby ta technologia dźwiękowa z Instytutu w tych nagraniach działała, potrzebny jest dźwięk stereo i trzeba się upewnić, że na pewno słyszycie stereo. Muszę wszystkim testować, nie będę grał teraz 20 minut. Słychać lewy teraz?
[04:32] - Teraz lewy.
[04:34] - Dobra, jeśli ktoś nie słyszał lewy, prawy. Czekaj, zaraz. Teraz ma grać lewy. A teraz prawy. Jak jest odwrotnie, to trzeba odwrócić słuchawki.
[04:46] - Wszystko git.
[04:47] - Super. Nie, ale ktoś może mieć odwrotnie coś. Dlatego mówię. Lewo, prawo nie powinno dużej roli grać. Ważne, żeby te kanały osobno było słychać. Jeśli u kogoś w ogóle nie słychać osobnych kanałów, to wysyłam link do medytacji, którą będziemy robili. To jest odnawianie energii. Można link na przykład na telefonie otworzyć i na słuchawkach posłuchać równo z nami. Robimy odnawianie energii. 10 minut medytacja po polsku.
Te nagrania są jedynymi takimi dostępnymi po polsku. I zaczynamy. 10 minut odnawiania energii.
[05:37] - Medytacja odnawiania energii. Ułóż swoje ciało w wygodnej pozycji i odpręż się. Skup się na oddychaniu. Podczas wdechu wciągaj świeżą energię do swojego ciała i swojej głowy. Wstrzymaj oddech.
[06:08] - Podczas wydechu wydmuchuj starą, zużytą energię przez usta. Powtarzaj wdychanie świeżej energii i wydychanie energii starej i zużytej do czasu, kiedy powrócę. Oddychaj normalnie i odpręż się. Utrzymuj nową, świeżą energię w swojej głowie. Stworzysz teraz balon energii rezonansowej. Ruchome pole własnej energii. Kulę energii wokół siebie, w której się unosisz. Balon energii, który jeśli tego zechcesz, zatrzyma twoje promieniowanie wewnątrz, zachowując twoją wibrującą osobistą energię oraz utrzymując jej wibracje i dostępność. Ochroni cię on także przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub wiadomościami docierającymi do ciebie. Jesteś już gotów do stworzenia swojego balonu energii rezonansowej.
Niech zgromadzona przez ciebie energia wypłynie przez czubek twojej głowy. A potem skieruje się w dół. W dół wokół ciebie. I niech wniknie w ciebie przez podeszwy twoich stóp. Niech wypłynie z czubka twojej głowy. Potem skieruje się w dół. Niech płynie wokół ciebie i wniknie w ciebie poprzez podeszwy twoich stóp. Utrzymuj ten przepływ tryskający z twojej głowy jak fontanna i wracający poprzez podeszwy twoich stóp. Dam ci na to czas. Oddychaj teraz normalnie i odpręż się.
Stworzyłeś wokół siebie swój własny balon energii rezonansowej i znajdujesz się w jego środku. Za każdym razem, kiedy stwarzasz to ruchome pole energii życiowej, spełnia ono dwa zadania. Po pierwsze, utrzymuje w tobie promieniowanie, którym jesteś, dzięki czemu skupiasz swoją własną energię życiową. Po drugie, twój balon energii rezonansowej zabezpiecza cię i chroni przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub polami energii, które napotykasz. Będzie on spełniał te dwie funkcje, jeśli otworzysz go na własne życzenie i wzmocnisz go oraz uformujesz wokół siebie. Możesz także otworzyć dowolną część tego silnego pola energii znajdującego się wokół ciebie, aby odebrać pożądaną energię lub kiedy chcesz wysłać swoją własną energię i promieniowanie od siebie. Odpręż się teraz. Odczuj i zrozum siłę i ochronę swojego balonu energii rezonansowej. Dołączę do ciebie, kiedy nadejdzie czas powrotu.
[14:45] - Powrócisz teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, kiedy odliczę od dziesięciu do jednego. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. Jeden. Otwórz oczy. Weź głęboki wdech. Przyciągnij ramiona i nogi. Witaj z powrotem.
[15:36] - No cóż. Osiem sekund zostało na końcu i jakbyś-
[15:40] - Coś mi się wydaje, Dominiku, że to chyba nie jest przypadek, że łącze u mnie w domu zaczęło wariować minutę przed 19:00. Teraz dopiero zaczęło wracać do jakiejś normalności. Także jakby coś. Witamy. Mamy nadzieję, że nas oczywiście słychać i widać w miarę normalnie. Także witamy raz jeszcze na spotkaniu Monroe Institute Polska we wtorek 2 czerwca 2026 roku. Po tej stronie Marek Sęk "Ivellios", odpowiedzialny za transmisję w Radiu Paranormalium. Jest z nami dzisiaj Dominik Kocięcki, bo Paweł Byczuk pływa z delfinami. Prawda, Dominiku?
[16:25] - Tak jest. Paweł jest tak na delfinach. I dlatego dziś będę odpowiadał na Wasze pytania. Osiem sekund nam ucięło. Zaciął się YouTube. To na końcu to nie ja nacisnąłem, tylko się zaczął kręcić i nie chciał się przestać kręcić. Ciekawe.
[16:54] - To nie przypadek. Zdecydowanie nie przypadek.
[16:59] - Myślisz? To takie wyzwanie.
[17:02] - Nie tylko, że tak myślę, tylko tak po prostu jest chyba.
[17:07] - No okej. Dobra. To może ja zacznę. Mogę powiedzieć na przykład z ciekawostek z Instytutu, że jest nowa osoba na stanowisku Outreach Director, gdzie ta rada, w której jestem, nazywa się Outreach Council. Ale będzie się sprzedażą zajmował. Więc taka ciekawostka. To jest kobieta. Jeszcze jej nie poznałem. Widziałem ją już. Nie poznałem, ale tak.
Na pewno mogę powiedzieć, że Instytut powoli zaczyna się rozbudowywać. Są plany dobudowania wielkiego budynku obok. W Mindvalley tam się różne rzeczy dzieją i zgadują. I tak to wygląda. O, i mam wieści, bo parę osób się pytało. Coś tam się dzieje z aplikacją. Jest nowa osoba w ogóle do beta testów.Już straszyła wszystkich beta testerów, że podzielę was na grupy tych aktywnych i tych nieaktywnych. Może tak skrótem myślowym mówię, bo jest, a może nie wszyscy wiedzą w ogóle, jest taka aplikacja, która się nazywa Expand. To jest aplikacja z nagraniami z Instytutu Monroe'a, prowadzonymi i nieprowadzonymi. Na pewno bardzo użyteczna.
Ja polecam. Jest taki moduł, timer się nazywa, na dole jest zegarek i tam sobie można na dowolną ilość czasu dowolny sygnał, dowolny dźwięk w tej technologii z instytutu włączyć. Polecam nawet osobom, które niekoniecznie chcą mieć doświadczenia związane z przestrzenią poza ciałem. Polecam mimo wszystko ten dźwięk Focus 10. Mam na swoim koncie parę osób, które właśnie nie były zainteresowane. Ja mówię: „Słuchaj”, ale przydałoby im się coś, żeby lepiej odpoczywać i każda z tych osób była zadowolona. Tak w skrócie. Więc polecam. Na takim podstawowym poziomie przyziemnym mówię. A z takich moich eksploracji mogę powiedzieć, analiz, wygląda na to, że ten stan, w który wchodzimy w tym Focus 10, to jest ten sam stan, który w Stanach jest badany klinicznie chyba.
Na pewno jakoś medycznie. Medycznie, klinicznie. Być może ten wyraz przekręcam. Coś on znaczy więcej niż ten. Na pewno medyczne badania są, takie na serio, z których wynikło, że w tym stanie będąc na przykład przez 15 minut, możemy w znaczącym stopniu wpłynąć na skompensowanie braku snu w noc wcześniej. Tylko badania są prowadzone na osobach, które wchodzą w ten stan podczas ćwiczenia yoga nidra. I nazwali to non-sleep deep rest. Czyli u nas to się nazywa uśpione ciało, budzony umysł. U nich to się nazywa głęboki odpoczynek bez snu. NSDR.
Z ciekawostek to jest jeden jedyny stan, który w badaniach wykazał, że może kompensować brak snu. Nie ma nic innego. Ewentualnie tam jeszcze kreatyna trochę. Tak? Dobrze. Może pozytywnie wpływać, ale nie kompensuje. To kompensuje. Ja różne ćwiczenia robiłem i tak. Chyba nie będę opowiadał, ale dużo różnych rzeczy ćwiczyłem. Ten Focus 10 naprawdę robi robotę.
Polecam wszystkim. W szczególności teraz, gdzie jest taki trudny czas i to ważne jest. Nawet jak się nie wysypiamy, to można sobie tak z dwa razy dziennie zrobić po 15 minut tego Focus 10 i to będzie miało duży wpływ. Z własnego ogródka mówię. Nie trzeba w ogóle się interesować tymi tematami, żeby... Długa wiadomość. „Jestem tu pierwszy raz i to przypadkiem. Właśnie dziś trafiłam na was na YouTubie. Nie wiem, jak sformułować pierwsze pytanie, ale od niedawna interesuję się dokumentami CIA o Gateway. A to dlatego, że mam coś, czego nie umiem opisać.
Zupełnie nienaturalnie mam rozwiniętą percepcję, postrzeganie energii, stany bliskie wyjściu z ciała, a nawet widzenia na odległość, które dość niedawno i całkiem samo z siebie mi się ujawniło”. Tak, teraz się mogą ujawniać różne rzeczy, to potwierdzam. „Jak to wykorzystać w praktyce, skoro nienaturalnie samo mi to wszystko przychodzi? To, jak mogę to ukierunkować świadomie i wzmacniać w dobrych intencjach? I czy istnieje kozi róg, w który mogę zajść, idąc za tymi doświadczeniami bez zrozumienia ich i bez świadomego wchodzenia w te stany percepcji, idąc wyłącznie za tym, co przychodzi do mnie samo z siebie?” Dobra, po kolei. Tak, to ja tak już od razu też szerzej powiem, że tak. W tej chwili jest taki czas, gdzie mogą się odblokowywać różne rzeczy, gdzie może to magicznie brzmi trochę. Różne rzeczy DNA mogą się tam dziać, aczkolwiek w praktyce może tak być, że właśnie zaczynamy coś widzieć, słyszeć, jakieś zdolności, coś takiego. W praktyce też te wszystkie rzeczy, których się uczyliśmy w Instytucie, mocniej działają. Na przykład manifestacja.
Sam byłem zdziwiony, parę razy testowałem, to zaskoczony byłem. I teraz, jak już coś się uruchomiło, jak to wykorzystać? To zależy od ciebie tak naprawdę.My możemy co najwyżej podpowiedzieć, jak już zdecydujesz, w którym kierunku chcesz iść. Czy można zajść w kozi róg? Teoretycznie to jest tak, że to, czego się uczymy w Instytucie, to są takie podstawy. Ja bym powiedział tak: czy da radę jeździć na rowerze, nie umiejąc chodzić? Teoretycznie tak. Bo tak jest tak naprawdę. Być może są takie przypadki nawet. Czy nie da się?
Czy coś grozi? Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć. Mogę powiedzieć, że większą masz kontrolę nad tym wszystkim i świadomość, gdzie jesteś i co, i jak, i co robić w razie różnych sytuacji. Aczkolwiek nie będę cię straszył. To nie jest tak, że na pewno będą jakieś sytuacje. To bardziej chodzi o to, że dzięki pewnym rzeczom, których w Instytucie się uczymy, po prostu mechanikę znamy pewnych kwestii. Powrotu do ciała awaryjnego. Różnych takich rzeczy. Albo taki szczegół, że jak czasami się nie uziemimy, wracając do ciała, to możemy bardzo źle się czuć. I w ogóle możemy tak wyglądać, jakbyśmy byli chorzy, a nas niczym nie wyleczą, bo trzeba się po prostu uziemić.
I są takie przypadki. Sam na żywo miałem parę takich przypadków, gdzie mówię: „Słuchaj, uziem się”. I za chwilę przeszło. Ja sam zdziwiony byłem, aż tak mocno. Znowu, bo to też jest kwestia trochę funduszy. Zawsze można nagrania kupić, samemu ćwiczyć, można się kręcić wokół tutaj i robić. Możemy zawsze podpowiedzieć, co i jak. Na przykład teraz wrzucę jeszcze raz link do dzisiejszej medytacji odnawiania energii. Jak się otworzy ten link, to tam jest 10 darmowych medytacji, które całkowicie się nadają do tego, żeby codziennie ich używać. I to będzie powodowało, że nasz mózg w ogóle się przyzwyczaja do tych stanów.
My się przyzwyczajamy do tych różnych stanów. I trzeba pamiętać też, że podczas takich medytacji też energetycznie zazwyczaj się oczyszczamy. Coś się dzieje. Tego nie widać w ogóle, ale te rzeczy się dzieją. Ja sam do dzisiaj podchodzę z ciekawością do różnych takich zagadnień. Gdzieś z niemonumowego źródła usłyszałem jakąś nietypową metodę oczyszczania się. No i działa. Sprawdzałem. Faktycznie można od strony energetycznej zmienić swój... Nie zawsze i nie wszędzie.
To nie jest tak, że te rzeczy rozwiążą nam problemy w tej rzeczywistości. Nie. Ale to jest tak, że jeśli mamy przyjemność z eksplorowania tego i coś to wnosi, to zawsze jest taka dodatkowa przyjemność rozbudowywania tej wiedzy. Poza tym kwestia oczyszczania. To się przeplata. Z mojej perspektywy warto. Na takim poziomie podstawowym, że się chyba mimo wszystko łatwiej się żyje podstawowych takich technik oczyszczania, wchodzenia w stany medytacyjne, to na pewno się łatwiej żyje. Bo to pomaga. Ale problemów nie rozwiążemy tak. Nie do tego jest.
Dobra. Ukierunkowań. Z tym ukierunkowaniem i tak dalej, to naprawdę tak sobie myślę, najwięcej się zyskuje, idąc na warsztaty. I nie chodzi o same materiały warsztatów, tylko ludzi się poznaje. I w ogóle to jest coś niesamowitego, bo u Pawła na warsztatach doświadczyłem tego. Ja zupełnie innych ludzi trafiałem na warsztatach, a na przykład moja partnerka zupełnie kogoś innego trafiła. Zupełnie inną grupę miała. Miała taką pod siebie grupę, gdzie zdziwiony byłem, bo jesteśmy zupełnie inni. Jakoś tak jest, że zazwyczaj te grupy nie bez powodu się spotykają w tym miejscu i czasie. I zazwyczaj są jakieś korzyści z tego płyną.
Wtedy wymiana jest też. Wtedy jest jakaś rozmowa, wymiana, co i jak. Ja naprawdę sporo takich ciekawych kontaktów, gdzie się interesowałem różnymi rzeczami. Spotkałem Pawła na warsztatach też. W danym czasie czymś się interesowałem i akurat właśnie tak się pojawił ktoś.I nie odpowiem jednoznacznie z tym kozim rogiem, bo nie będę namawiał na warsztaty. To nie jest jedyna ścieżka z warsztatami. To każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Ta wiedza jest darmowa. W sensie jest dostępna, tylko ciężko jest samemu to przyswoić, znaleźć, poskładać.
[31:07] - Bo warsztaty same w sobie pokazują i ścieżkę, z której możemy skorzystać i dają możliwość poznania nowych ludzi, z którymi możemy się wymieniać informacjami, co jest bardzo istotne i dzielić swoimi doświadczeniami. Przy okazji możemy też weryfikować mnóstwo rzeczy, szukamy inspiracji. Także warsztaty są naturalną koleją rzeczy tak naprawdę, bo samemu owszem, można kopać i tak dalej i doszukiwać się, ale zawsze będziemy mieli jakieś pytania, a tutaj możemy znaleźć odpowiedzi na nie. Także zgadzam się w 100%.
[31:51] - Dzięki. Tu właśnie mi też przyszło, że to nie tylko jest tak, że tylko Paweł się wypowiada na tych warsztatach jako trener. Każdy ma prawo głosu, więc można posłuchać, co inni mówią. Natomiast ja tak mówię, bo nie chcę też na siłę, bo być może ktoś nie ma możliwości na takie warsztaty się wybrać. To nie jest tak, że to jest jedyna możliwość. Jak nie ma możliwości wybrać się na warsztaty, to są przynajmniej nagrania, książki i się skupić na tym, żeby jednak można było, bo tak do tego się sprowadza.
[32:29] - Ale są też możliwości na przykład warsztatów online. A poza tym takie spotkania jak my dzisiaj tutaj mamy, również temu celowi służą, żeby móc się wymienić informacjami, doświadczeniami, zainspirować się nawzajem, popytać. Także ja myślę, że jak ktoś szuka, to zawsze znajdzie.
[32:52] - Tak. Mało tego, dodam, że przyciągamy to, w co inwestujemy energię. Ale ja będę tutaj zachęcał, aby aktywnym być, a nie tylko słuchać. Pytania na czacie też są okej, tylko żeby samemu coś od siebie właśnie zadać pytanie. Ja jeszcze tak przytoczę, bo to nie jest tak, że zawsze trzeba super hiper pozytywnie i wszystko lubić. Mi się zdarzyło, że na warsztatach online z Instytutu była medytacja, która mi się nie podoba. Ja sobie siedzę taki skwaszony, wszyscy zachwyceni, a mnie się nie podobało. I jedna osoba mówi: „Słuchaj, dzięki, bo ja bym tego nie powiedział. Mi też.” Tak głupio było trochę, ale mi się nie podobało.
[34:00] - To też jest okej, jak się okazuje.
[34:04] - Dominik: „Opisz, jak ty Expand używasz.” Dobrze. Jak używam Expand? Mnie to najbardziej interesuje. Najwięcej ćwiczę ten moduł timer. Jak się otworzy aplikację, to po prawej na dole jest zegarek. Ja używam w ten sposób, że tylko i wyłącznie z tymi szumami. Nie używam tych muzyczek. Jednak to zupełnie inne doświadczenie. Te dźwięki są przyjemne, ale ja zazwyczaj coś robię, jak wchodzę w te stany. Albo się przynajmniej regeneruję.
To też jest robienie czegoś. Mam intencję. A muzyka odciąga uwagę, więc ja używam tylko z szumem samym. Mogę powiedzieć, że żeby wejść w dany stan, z tego, co ustaliłem z różnych źródeł, nie tylko naukowych, wygląda na to, że trzeba słuchać danego dźwięku mniej więcej koło 12, 15, równo 10 minut. Zazwyczaj trzeba liczyć chwilę wejście, ułożyć się i tak dalej, więc ja liczę, że tak z 12, 15 minut to jest długość nagrania, w której faktycznie ten stan osiągamy. Taki na przykład ten Focus 10. À propos dynamiki. Zazwyczaj Focus 10 z oczyszczaniem. Może pytanie o techniki? Techniki to jest jeszcze inna historia niż Expand.
Jak zrobię Focus 10, to czasami jeszcze na przykład Focus 18 robię. Albo czasami robię długie sesje z Focusem 18. W nim jest najwyższa energia. Miałem takie doświadczenie, jak autobusem jechałem jakiś czas temu i słuchałem Focus 18, to mi coś podpowiadali.Coś chyba robię ze wszystkimi w autobusie. Takie ciekawe różne doświadczenia miałem ostatnio. Ze wszystkim chyba podbijałem energię. No właśnie Focus 18. Focus 18 ma największy wpływ na nasze pole, najsilniej podnosi nasze wibracje. Focus 18 to jest przestrzeń serca. Focus 18 przed publikacją aplikacji Expand był tylko dostępny na jednych warsztatach wcześniej, na Heartline i w ogóle nie było tej osiemnastki dostępnej nigdzie indziej.
Był bardzo rzadki, a jest bardzo mocny. Zdarzyło mi się na siłowni używać, ale w tej chwili nie. Czasami jak jestem zmęczony, żeby się doładować. No i w ciągu dnia 15 minut Focus 10. Tak, zdarza się bardzo często. Używam na co dzień. Reszta to już pod projekt. Ja używam na co dzień 10 i 18. No i nigdy niekończąca się historia słuchawek. Czy na Bluetooth, czy na kablu.
Nigdy niekończąca, bo na przykład kupiłem te duże apple'owe słuchawki w którymś momencie i w ogóle nie chciały działać. Miałem odczucia, że ta technologia słabiej działa. A z kolei jeden z trenerów z UK, jak wrzuciłem hasło, mówi: „Nie, mi działa”. To jest nigdy niekończąca się historia, ale moje odczucia są takie, że jak ktoś chce naprawdę nie mieć żadnych wątpliwości, to faktycznie słuchawki na kablu i tyle.
[38:49] - W temacie słuchawek ja mogę powiedzieć, że mam teraz słuchawki, na których miałem najbardziej dogłębne doznania, jeżeli chodzi o eksperymentowanie z dźwiękami z Monroe Institute i nie tylko. Te słuchawki są już po kilku remontach, mają ponad 20 lat, a jakoś grają i działa.
[39:13] - Paweł ma wykształcenie związane ze sprzętem medycznym bodajże od strony technicznej. Paweł zawsze tak mówi, bo w tym momencie ma w ogóle szerszą wiedzę. Paweł też zawsze powtarza, że zwykłe podstawowe słuchawki, to nie chodzi o to, żeby nie wiadomo jaki zakres był czy coś. Bardziej chodzi o to, żeby na przykład izolowały, trochę większa membrana. Te pchełki ja używam na przykład na tych małych słuchawkach, ale jakbym chciał, żeby technologia jak najmocniej zadziałała, to bym założył duże i na kablu.
[39:58] - Bo zawsze to też chodzi o nasze skupienie. Technologia ma nas wspierać, a nie za nas zrobić robotę.
[40:07] - Tak, ale tutaj jeszcze, wiesz Julia, masz rację, ale to dopiero później przychodzi, bo na początku często jest tak, na przykład ja miałem tak, że miałem na początku bardzo dużo wątpliwości. Dopiero w którymś momencie ten kabel, już wtedy się mogłem przestać interesować, bo wiedziałem, że jest dobrze. To faktycznie może się jeszcze pojawić później, że ja tylko całe życie na kablu, bo to musi mocno działać. To jest trochę to, co ty teraz mówisz. Tak, to też jest dobry głos, bo faktycznie tu trzeba zaznaczyć, że Robert Monroee stworzył tę technologię nie po to, żeby nieskończoność jej używać, tylko żeby ona pomogła nauczyć się osiągać te stany. No właśnie. Teraz przebywając tutaj w naszej przestrzeni, to ciągle te nagrania, nagrania, nagrania gadamy. Ale chodząc na warsztaty, to jak na przykład zaczynamy, tu jest taka ścieżka opisana, że w którymś momencie trzeba już mieć wcześniejszy jakiś kurs skończony, żeby następny zrobić. To jak na tą ścieżkę wejdziemy, to tam już z każdym warsztatem zmienia się stan. A mianowicie najpierw się uczymy właśnie wchodzić, później zaczynamy programować sobie wchodzenie w dany stan.
Chyba kilka technik jest. Ja kojarzę jedną. A później na następnych są już na przykład ćwiczenia takie, mieliśmy to z Pawłem w instytucie, są takie ćwiczenia, że na przykład: „A teraz to wy, jak już umiecie przywoływać te stany, to teraz wszyscy wychodzicie na dwór”. Instytut jest w takich górach niewysokich, tylko takich rozciągniętych i zalesiony. „To teraz wszyscy wychodzicie z instytutu, idziecie w las i macie za zadanie wchodzić w te stany różne. Wybierzcie sobie któryś focus i w nim sobie na przykład spacerek urządźcie”. Ja nie miałem takich doświadczeń, ale niektórzy mieli takie doświadczenia, że ptaszki potrafiły im na palcu siadać i inne takie historie, będąc w jakimś tam focusie. Paweł spotkał chyba niedźwiedzia czarnego, przed którymi nas ostrzegali. Nie pogonił go. Więc tak, należy pamiętać, że ta technologia jest po to, żeby się nauczyć wchodzić w ten stan, a później już bez technologii.
Dlatego ciekawym towarzyszącym warsztatom z Instytutu jest warsztat Bruce'a Moena, kolegi Roberta Monroe'a, gdzie on w ogóle nie używał nagrań do wchodzenia w stan. Zaraz, niewyraźny się zrobiłem. Wyłączę, włączę kamerę. Dobra. I tak to wygląda. I z expandem to chyba tyle. Jakby były jeszcze jakieś pytania to piszcie. Jakbym nie wyczerpał. „Byłam na gatewayu i warsztatach Monroe'a, ale nie umiem tego ze sobą połączyć. Jak się ma odzyskiwanie zmarłych do poruszania się po fokusach?
Czy można to jakoś łączyć albo się wspierać dom Monroe?” Znaczy fokusami u Monroe. Monroe czy Moena? Na warsztatach Moena czy Monroe'a? To z Radia Paranormalium, Mira Lunai. To tak by z tego wynikało, bo to byłam na gatewayu i warsztatach Moena chyba, bo właśnie Moen robi odzyskiwanie bez nagrań. Powiem tak, też byłem na Moenie i powiem szczerze, że mi na przykład te nagrania psuły doświadczenie, bo się już nauczyłem bez. A w tej chwili to bym pewnie wchodził w ten stan naturalnie, bez dźwięków. Tak naprawdę, tak myślę sobie, my jesteśmy bardzo programowani. Na wiele sposobów można różne rzeczy osiągać i ja bym się nie wspierał. Było pytanie, czy można jakoś łączyć.
Można łączyć. Czyli na warsztatach Bruce'a Moena jest odzyskiwanie dusz bez wykorzystania technologii dźwiękowej. Notabene warsztaty Moena to jest inna wersja warsztatów Lifeline w Instytucie.
[45:43] - Ja tutaj tylko odczytam komentarz od Mira Lunai. Doprecyzowała, że chodzi o warsztaty Moena.
[45:50] - No właśnie.
[45:52] - A ja myślę, że można tak naprawdę spokojnie to połączyć.
[46:01] - Można.
[46:02] - Można na przykład korzystać z dziesiątki, z której ty często korzystasz, fokus 10, żeby się lepiej zrelaksować i głębiej wejść w stan. Można z dwunastki, poszerzona świadomość. Ja osobiście też często właśnie z dwunastki korzystam. Także jak najbardziej można to połączyć. Wcale nie trzeba, bo rzeczywiście Moen tutaj zaproponował technikę bez wspierania się. Ale dlaczego nie, tak naprawdę? Jeżeli komuś to pasuje, to też kwestia indywidualnych odczuć i tyle. Kto się w czym lepiej czuje.
[46:41] - Jak najbardziej. Sorry, sam jestem, to trochę na głos dochodzę do pewnych przemyśleń też. Zastanawiam się trochę na głos. Ale tak, móc można. Czy to zaszkodzi? Z mojej wiedzy nie powinno zaszkodzić. Ja osobiście miałem tak, że mi przeszkadzało. Nie pomagało. I tak to wygląda. Oczywiście nie mówię o dziesiątce przed, bo to...
Znowu sekundkę.
[47:19] - Tak, więc Batoniku, bo się rozmawiałeś.
[47:23] - Tak jest. Przed tak, jak najbardziej, to zawsze. Natomiast w trakcie nic nie stoi na przeszkodzie. Trzeba pamiętać też, że te fokusy i to wszystko, to nie przy wszystkich działaniach, na przykład w przestrzeni niefizycznej, musimy jednoznacznie nazywać częstotliwość, czyli fokus, bo fokus to jest tak naprawdę częstotliwość jakaś. Nie zawsze musimy to nazywać. To jest, że tak powiem, po to, żeby ćwiczyć, żeby się nauczyć, zrozumieć pewne kwestie. Później, w którymś momencie albo przy niektórych doświadczeniach niekoniecznie będziemy się zastanawiać, w którym fokusie jesteśmy. Dobra, następne. „Magda: Skoro bez udziału w treningach samo z siebie do mnie przychodzi, to jak daleko może rozwinąć się percepcja w whole training?” Nie ma takiej zasady. Czasami ci, co bardzo dużo energii w to wkładają, mają trudności, żeby coś doświadczyć.Czasami osoby zupełnie niepozornie przychodzą na warsztaty i naprawdę jest jakaś grupa.
Ktoś tam na przykład bardzo dużo energii w to wkłada, a obok jest druga osoba, która na luzie przyszła i na przykład wychodzi z ciała. Nie ma zasady. Czy to, że ci się pojawiły jakieś zdolności coś determinuje? Myślę, że bardziej to determinuje, że tobie to ma posłużyć albo w czymś pomóc. Jakieś to znaczenie w twoim życiu bardziej ma niż od strony takiej logiki, że skoro się pojawiło, to znaczy, że można rozwinąć do bardziej zaawansowanego poziomu. Takiej zależności nie zaobserwowałem nigdy. Tu nie ma zależności. Mało tego, raz słyszałem w jednym miejscu bardzo mocno się dyskusja analityczna, bardzo zagorzała zrobiła. I jeden z trenerów mówi: „Słuchajcie, ale są też ludzie, którzy z natury są źli i też wychodzą z ciała i różne rzeczy potrafią. Nie ma zależności.” To też sporo wnosi.
W sensie, że najważniejsze to jest dla ciebie, moim zdaniem, co to tobie daje i jak ty się z tym czujesz. To jest najważniejsze moim zdaniem. A nie jak mocno to jesteś w stanie rozwinąć. Jeszcze z innej strony podpowiem. Jednemu na głowę, tak jak wiele osób tak miało. Wiele takich historii słyszałem, że książka spadła Monroe na głowę i w ten sposób prosili do instytutu, a inni zupełnie, absolutnie inną przez zdolności takie, że szukają. Każdy ma swoją ścieżkę, że tak powiem, nie chcę używać wyrazu przebudzenia, ale rozwoju takiego swojego, doświadczeń. A gdzie będzie dostępny link do spotkań w drugi wtorek miesiąca? Trzeba się zarejestrować i jest to opłata 30 zł chyba za narzędzia. Za nagrania, za narzędzia, za to wszystko.
[51:45] - Oczywiście rejestrujemy się poprzez www.tmipolska.pl, prawda Dominiku?
[51:50] - Tak. Spotkania zamknięte jest tmipolska.pl/projekty i tam jest guzik Przekaż darowiznę i przekazanie tej darowizny to jest rejestracja na spotkania zamknięte. Tak jest. O 19:00. Pytanie kolejne: to spotkanie jest do obejrzenia potem na YouTube, natomiast to drugie jest zamknięte i nie będzie tak? Tak. Zamkniętych nagrań w ogóle nie nagrywamy. To są spotkania, na których się dzielimy doświadczeniami. Nie trzeba się dzielić. Nie każdy musi chcieć, ale zazwyczaj się dzielimy swoimi doświadczeniami.
Dlatego w ogóle nie ma żadnego ukrzwelania. Taka prywatna zupełnie przestrzeń. Tam też się przedstawiamy. Grupa jest dużo mniejsza. Nie wiem, czy to jest przestrzeń do tego. Czy moglibyście coś powiedzieć o warsztatach? Jak wyglądają? Ile trwają? Ja jestem nowicjuszem w tej przestrzeni. Ania.
To zależy które warsztaty. Te monroowe zazwyczaj trwają trzy dni. Moena, czyli to jest powiązane z Monroe'em. Nie jest bezpośrednio Monroe, bo Paweł też jest trenerem metody Moena. Trwają pięć dni. Chyba są jakieś online. To Julia coś wie na ten temat? Nie wiem. Ja u Pawła online'owych nie kończyłem, ale zazwyczaj trzy dni. Z tego, co w głowie szukam, to zazwyczaj piątek, sobota, niedziela.
Kiedyś ja jeszcze byłem na warsztatach pod Łodzią, ale tego już nie ma. Teraz są wszystkie w Tucznie. W Tucznie obok Poznania. Kawałek. Jak ktoś jest na południu Polski to kawałek jest.
[54:14] - Tak bardzo kawałek. Bardzo obok. Dwie godziny jazdy.
[54:18] - Ale mówię, jak ktoś jest na południu to się robi, nie?
[54:22] - No tak.
[54:27] - To ja też kawałek z Warszawy jadę. Ale w Tuczno i trzy dni zazwyczaj. Ale to najlepiej jakbyś zadała to pytanie za miesiąc. Będzie Paweł, to wtedy na wszystko odpowie ze szczegółami. Ja mogę powiedzieć, że jako uczestnik byłem wiele razy u Pawła.Agnieszka: ja znowu mam problem w wypowiadaniu się przez kamerkę i mikrofon w miejscu, które jest potem publikowane. Dlatego drugi dzień w tym miesiącu dopytuję. Ale my tam nie będziemy tak rozmawiać. My tam tak nie rozmawiamy. Na spotkaniach zamkniętych czasami po spotkaniach zostajemy i rozmawiamy, ale zazwyczaj większość leci gdzieś tam w swoje tematy. À propos publikowania na YouTubie: każdy, kto chce zabrać głos i się wypowiedzieć, może to zrobić nawet z włączoną kamerką, a później napisać.
Tylko prośba, żeby od razu napisać albo do mnie, albo do Marka, że prośba o wycięcie na przykład mnie. I wtedy Marek może napisać tekstowo pytanie i później odpowiedź i zamazać na przykład. Tylko żeby to było od razu, wiadomo.
[55:53] - Jeśli chodzi o nagrania, to robię tak, że podczas obróbki po prostu zamazuję wizerunki osób, które nie są prowadzącymi. Także możecie być spokojni. Będzie tylko głos.
[56:06] - Ale mówię, jak ktoś nie chce głosu, to też możecie dać znać. Tylko najważniejsza jest tylko jedna ważna rzecz, żeby to od razu zrobić, a nie jak już jest opublikowane. Wtedy jest problem trochę. Więc tak to wygląda z tym. Tak, na spotkaniach jeszcze sobie myślę. To ja tak może od razu też powiem jeszcze nawet więcej. Na spotkaniach zamkniętych to wygląda tak: przychodzimy, krótka część tech. Zazwyczaj pięć, dziesięć minut, czasami dłużej chwilę, ale na kogoś czekamy. Ale krótko. Robimy medytację.
Różne są medytacje po 30, 40 minut, nawet po 60 czasami. I później jest omówienie tego, gdzie często każdy przy innej medytacji ma ciekawe doświadczenia, więc zawsze to jest inaczej. No i omawiamy i często jest tak, że koniec. Czasami chwilę porozmawiamy, ale nie ma zasady, że rozmawiamy, tak żeby później nie było zawodów. O, tu widzę, że Marek coś napisałeś w czatowe. Magda: to kolejne pytanie mi się nasuwa. Czy robienie ze świadomości schodków i uzależniania jej od ćwiczeń progresów nie blokuje? Czy robienie ze świadomości schodków i uzależniania jej od ćwiczeń progresów nie blokuje naturalnego rozwoju percepcji? Rozumiem, że badania były na ludziach, by sami zrozumieli jak działa świadomość i jak daleko może zajść. Ale czy robienie z tego warsztatu nie siedli człowieka w myśli, że jego świadomość i rozwój jest zależny od drugiej osoby?
Nie. Może tak: rola i misja Instytutu to jest odpowiednik latarni morskiej. To jest bezwzględna zasada. Instytut się nie wypowiada na żadne w ogóle polityczne, na żadne w ogóle cokolwiek. Nie jest obecny w żadnych takich międzyludzkich, życiowych tematach. Nikt się tam nie trenuje. Oficjalnie nie ma żadnego zajmowania stanowiska. To jest miejsce, gdzie została stworzona technologia dźwiękowa, która pomaga przyspieszyć nauczenie się wchodzenia w te stany. Podkreślam: pomaga. I intencją jest nie uzależnienie od tej technologii, tylko za jej pomocą nauczenie się wchodzić w ten stan.
To jest ważne. Nie ma tutaj żadnych schodków, nie ma poziomów zaawansowania. Monroe nie nadaje żadnych poziomów zaawansowania. Jedyna ścieżka, która jest taka, że trzeba po kolei kursy kończyć, jest związana z tym, że po prostu później techniki są bardziej zaawansowane, bazujące na tym, co było wcześniej. Więc na kursach na przykład Starlines, gdzie się podróżuje powyżej focusów 27, co jest częstotliwością już dla nas nienaturalną, zupełnie jest inna metoda, żeby się tam dostać na tą częstotliwość. I teraz jak ktoś w ogóle na przykład nie ćwiczył wcześniej wchodzenia do focusa 27. A jeszcze jest jedna zależność: im wyższy focus, tym zazwyczaj, nie mówię, że każdy, ale zazwyczaj się bardziej zasypia. Bardziej się chce spać. Jest tym bardziej subtelny i tak. To też kolejna kwestia, żeby utrzymać świadomość w tym stanie.
Na przykład w focusie 43. bodajże ten statek jest kosmiczny, którym się lata na kursie. Tak.
[01:00:31] - Ale w tym pytaniu to chyba też chodziło o to, czy korzystanie z takich technologii nie jest uzależniające i nie uzależni naturalnego rozwoju świadomości.
[01:00:41] - Ja tak może częściowo odpowiadam odnośnie schodków, czyli tak jakby, że nie ma żadnych tam schodków, nie ma czegoś takiego jak progres. My nie mierzymy tu progresu żadnego. Mówię, przy okazji trochę opowiadam o różnych rzeczach, które mi do głowy przyjdą. Tak zwięźle pozostając skupionym na temacie.Tak szczerze mówię, nie zauważam nic z tego, co tu przeczytałem, żeby było obecne w Monroe Institute. Tu jest bardzo duży nacisk na to właśnie, żeby się nie fiksować. Niektórzy podczas wyjścia z ciała mają zupełnie inną percepcję niż widzenie. Instytut wręcz przewiduje, że każdy może mieć inne doświadczenia i tak dalej. I nie ma właśnie tych schodków żadnych i ani progresji, ani uzależnienia. Dobra, za dużo, za szeroko chyba chcę. Czy siedli człowiek?
Nie siedli właśnie, bo nie przywiązuje do technologii. Nie.
[01:02:12] - Chyba że ktoś sam sobie wbije do głowy, że bez tego na przykład nie może czegoś zrobić.
[01:02:18] - Tak, ale to jest przekonanie już.
[01:02:20] - Tak, tylko i wyłącznie tak jest.
[01:02:23] - Trzeba zaznaczyć, że każdy sam może wpaść w przekonania jakieś, ale to się nie wydarzy tak zupełnie samo. To jest tak, że to my możemy mieć jakieś takie wyzwania ze sobą, że nam się może zrobić przekonanie, ale to jest znowu inna historia. Instytut mocno pilnuje, żeby nie było właśnie żadnego takiego uzależnienia. Jeszcze szukam w głowie. Z tego, co mi przychodzi do głowy, to tak samo nie ma żadnego zdania na temat religii, mimo że według tych wszystkich doświadczeń to systemy przekonań. Ale co z tego? Instytut nigdy się nie wypowiadał i nie wypowie i żaden trener nie będzie nic mówił na temat żadnej religii kogokolwiek, bo każdy idzie swoją ścieżką. Wręcz odwrotnie. Jest taka bardzo duża otwartość. Bez przywiązywania.
Podstawowe. Ania. Nie wiem, czego to dotyczyło. Ania wcześniej pisała: „Nie wiem, czy to jest przestrzeń powiedzieć o warsztatach”. To coś pewnie ja mówiłem i pewnie to była odpowiedź. Okej. „Ja byłam online u Pawła”, Ewa pozdrawia. „Pozdrawiam. Dawno mnie nie było. Zauważyłam, że telepatia mi się wzmocniła”.
Tak, teraz może dużo rzeczy się wydarza. Znowu jestem niewyraźny chyba. Do wszystkich osób, które już mają jakieś techniki, znają ten, warto popróbować. Popróbujcie. Jeśli ktoś na przykład poznał i niekoniecznie używał na co dzień, warto popróbować, bo naprawdę można się zdziwić, że dużo u nas nie działa. Jeszcze raz Monika: „Na TMI Polska widzę tylko możliwość zapisania się na spotkania w pierwszy wtorek miesiąca”. Tak jak mówiłem: tmipolska.pl/projekty i tam jest guzik „Przekaż darowiznę”. Jest napisane: „Zapisz się na najbliższe spotkanie. Przekaż darowiznę” i to jest płatność przez PayPal. 30 zł.
Ewa: „Dziś dwa razy mi się udało bliską osobę przywołać myślami lub wysyłam myśl, że bliska osoba coś zapomniała zrobić, a za chwilę przychodzi i mówi, że zapomniała o tym i o tym. A ja zaskoczona, że doszło do niego”. Ja koleżance na przykład kota drażniłem. Mówię: „A teraz słuchaj”. I kot zaczyna miauczeć. „Żartujesz?” Mówię: „No!” Było coś takiego, ale ciężko było. Ciężko tak ze zwierzakiem. Mi było ciężko przynajmniej. Ja nie jestem taki zwierzęcy. „Czy możesz coś powiedzieć o bliźniaczych...”.
Co? O bliźniaczych godzinach? Widzę. W sensie urodziny, godziny. To jest tak zwana synchroniczność. Może tak: w przestrzeni instytutowej nie ma nic na ten temat. Tak, nic nie ma, ale mogę ci powiedzieć, bo ja się interesowałem też tym. Z wiedzy, którą posiadam. Szkoda, że Pawła nie ma. Paweł jako trener też coś mógł powiedzieć tak od siebie.
Chyba też takie ma doświadczenia jak ja. Zazwyczaj jak ci się pojawiają synchroniczności, to jest jakaś forma potwierdzenia czy też komunikacji z tobą z tamtej strony. Może tak: z mojej perspektywy to niekoniecznie najważniejsze, co się z tobą komunikuje. Bardziej chodzi o to, w jakim momencie to się wydarza.Bo zazwyczaj chodzi o to, żeby ciebie utwierdzić w tym, że właściwą ścieżką idziesz. Mi się też takie rzeczy pojawiają. Na przykład jak coś zrobiłem inaczej. Zdarzyło się, że zrobiłem coś inaczej, bo zmieniłem coś i zrobiłem właśnie inaczej. I patrzę, i taka synchroniczność się pojawia. Okej. A zdarzyło mi się, że miałem wątpliwości o coś i mi się kilka synchroniczności pod rząd pojawiło.
Dla mnie to był sygnał, że nie miej wątpliwości. Tylko to nie jest takie proste. O takie rzeczy można poprosić. Moja partnerka poprosiła o piórka i powiem szczerze, z tymi piórkami to już nawet u mnie na klatce schodowej się znajdowały. Piórka wszędzie, te piórka w samochodzie, piórka. Ja już mam dość piórek. Ale to działa. Jak chcecie, możecie wyrazić intencję. Jak macie wątpliwości, to możecie sobie na głos gdzieś w samotności powiedzieć, że wyrażam intencję. Chcę, żeby od tej pory jako potwierdzenie, że idę właściwą ścieżką, że mam wsparcie z drugiej strony i że idę właściwą ścieżką, to chcę od dzisiaj, żeby przed piórkami.
Tylko mówię, ciągle później będą piórka się pojawiać. A w ogóle z tym piórkiem, to wszystko się wzięło od Joe McMoneagle. Tego samego Joe McMoneagle, który właśnie w tym programie CIA „Zdalne widzenie” był zdalnie widzącym numer jeden. To właśnie on miał z piórkami doświadczenie i jego przewodnicy się z nim piórkami komunikowali. I wszyscy kopiują z piórką to. Tak, właśnie, bo można się zapisać. À propos spotkań zamkniętych. Na tej stronie tmipolska.pl/projekty jest też w tekście link do formularza, w którym można się zapisać, podać swój adres e-mail. Tam absolutnie nic nie będzie wysyłane poza informacją zazwyczaj na tydzień przed z przypomnieniem o tym, że jest spotkanie zamknięte i w mailu będzie też guzik, żeby się zapisać. Tak.
Magda: okej, rozumiem. Czyli wasza działalność opiera się na wsparciu w drodze do rozwoju. Ja absolutnie tego nie neguję, żeby nie było. Zastanawiam się po prostu, jak to jest, że niektórzy wiążą się w danych narzędziach, jakby były one magicznym kluczem. I zastanawiam się, czy w takich przypadkach ten realny rozwój jest wciąż możliwy. Muszę oddech złapać. Skoro umysł tworzy sobie łańcuchy. Zaraz doczytam dalej, ale to tak, żeby mi nie umknęło. Zazwyczaj jest sporo takich ludzi, którzy coś poznają na przykład z tej przestrzeni i używają tego w taki sposób, żeby się dowartościować. Niewiele to ma wspólnego z tymi tematami.
Tyle. Nawet bym powiedział tak: to nie jest tak, że się wiążą z narzędziami. Oni po prostu używają tych narzędzi, żeby się dowartościować. Przynajmniej ja zauważyłem, że bardzo często tak jest, że sporo jest takich osób wbrew pozorom, które coś tam wiedzą. A ja mam te kursy, umiem to, umiem tamto, a tak naprawdę to nie ćwiczą. I właściwie to tylko poszli na kurs, żeby później móc powiedzieć, że poszli na kurs. Ale to jest ich. Właściwie co nas to obchodzi tak naprawdę? Ale nie, idąc tą ścieżką instytutową, nie związujemy się raczej. Nie ma tutaj żadnych takich tendencji.
Zaraz, bo mi tu zasłania coś. Na swoim przykładzie to rozmyślam, gdyż przez wiele lat byłam w bańce, od której uzależniłam moje ja. Dopiero odkąd z niej wyszłam, wszystko zaczęło przychodzić samo. Każdy z nas myślę, że jest taką samą duszą, tylko każdy ma inne więzy i oczekiwania. Moim zdaniem grunt to właśnie się uwolnić od oczekiwań, poddać się. Tak, każdy w środku jest taką samą duszą. Nawet tego doświadczyłem. Mam nawet takie doświadczenia, którym jednoznacznie aż zdziwiony byłem. Ale to nie ma żadnego, moim zdaniem przynajmniej, wymiernego znaczenia. Bo co z tego, że wszyscy jesteśmy tacy sami?
Najważniejsze dla każdego jest jego doświadczenie. Serio, bo tak jakby my tu jesteśmy dla naszych doświadczeń. Dusz ludzi różnych jest pełno.Jeszcze zaraz coś mi tu grało. I na pewno każdy jest unikatem. Na pewno każdy jest unikatem. Rodzenie ma ten sam. Gdzieś tam na takim bardzo głębokim poziomie. Ja w ogóle nie jestem przekonany do końca z tym, bo jak zacząłem w głowie szukać, to jest mnóstwo różnych istot. A my tu tylko rozmawiamy o samej Ziemi, tak? Tak naprawdę to warto się skupić na swoim rozwoju.
À propos leczenia innych osób na przykład, to wygląda w ten sposób, że zazwyczaj te osoby, które są chore, to są chore zazwyczaj albo że sobie zaplanowali, albo że jakieś błędy popełniają w sposobie prowadzenia siebie, mają jakieś przekonania, coś energetycznie jest nie tak. I teraz zazwyczaj te rzeczy są po to, żeby się nauczyć sobie z tym radzić, a niekoniecznie żeby ktoś inny nam pomógł. To jest temat rzeka, dlatego już to ucinam, ale próbuję pokazać kierunek. Tak samo jak zdarza się, że niektórzy używają tych rzeczy jako dowartościowania, to tak samo też zdarza się, że są osoby empatyczne, które przesadzają ze skupianiem się na zewnątrz. Ja sporo takich historii słyszałem, gdzie pomaganie innym to poniekąd jest też wymówka, żeby nie pracować ze sobą na przykład. To też tak może być. Magda, nie miałem na myśli dowartościowania. Są takie osoby, owszem, ale ja miałem na myśli osoby, które szukają drogi i uzależniają się właśnie od narzędzi. Nie spotkałeś się z takimi osobami w swoim otoczeniu, które przy narzędziach się rozwijają, ale jedynie przy narzędziach, bez nich giną? Nie.
Powiem tak: jakoś tak jest, że ja trochę widzę dużo i zazwyczaj po prostu coś obok jest. Jest zawsze jakieś wytłumaczenie tego. Tak powiem. To nie same te narzędzia są powodem. Z mojej perspektywy, szczerze mówię, to nie chodzi już o nas, o Monroe, tylko autentycznie to my jesteśmy jako świadomość tak złożeni, że możemy nieskończoną ilością ścieżek do tego samego miejsca dotrzeć. I tylko o to chodzi. Tak naprawdę to powiem szczerze z mojego doświadczenia, gdzie ja za uszy pół życia próbowałem ciągnąć do góry przez całe otoczenie, to nie tędy droga. To jest trochę tak, że siebie się spowalnia w ten sposób, a innym też wcale się nie pomaga, a wręcz być może nawet utrudnia, bo oni być może szybciej dojdą do tego, że jednak coś ich zainteresuje, jak zostaną sami i nikt nie będzie ich ciągnął, niż jak będą cały czas ciągnięci.
[01:17:45] - Właśnie tu fajnie powiedziałeś, bo ja bym tutaj jeszcze dodała, że jeżeli jest to prawdziwa, szczera podróż, to to jest jedynie, można powiedzieć, przystanek, te narzędzia, czy to uzależnienie. Tak jak ty powiedziałeś, ta osoba różnymi ścieżkami dojdzie tam, gdzie ma dojść. Natomiast ewentualnie można sobie zadać pytanie, czy to jest szczera podróż, czy tylko jedynie jakaś tam bardzo płytka fascynacja. Tylko tu można ewentualnie tak zapytać, ale tak naprawdę ta fascynacja to też jest jedynie jakimś tam przystankiem i jedynie odcinkiem drogi do. Tak naprawdę to mi się podobało, że powiedziałeś o tych wielu drogach. Bo my jesteśmy na bardzo różnych etapach w swoim życiu. Jedni dopiero zaczynają, inni są gdzieś tam głębiej w tych swoich podróżach i różnych rzeczy po drodze się próbuje, korzysta, patrzy, czy to pasuje, czy nie pasuje, pozostawia, wraca do tematu, ale to wszystko jest tak naprawdę podróżą w tym jednym celu.
[01:19:08] - Ale ja mam pewne odczucie, tylko nie wiem, jak to powiedzieć. Powiem tak, już będziemy wchodzić w szczegóły. Ja mam pewne zdolności, jeśli chodzi o takie widzenie innych ludzi. Nie będę w to wchodził. To nie ma znaczenia.Ale jeśli chodzi o moje doświadczenie, to zazwyczaj coś zupełnie innego jest na rzeczy. Najczęściej to jest tak, że ktoś sięga po te rzeczy nie po to, żeby się uczyć, tylko w innym celu i wtedy różne nieprawidłowości są wokół tego. Na przykład nie zawsze widać te rzeczy. W sensie każdy ma swoje zdolności. Ja po prostu widzę i tak to dla mnie wygląda. Przez różne inne nieprawidłowości tak to później wyglądać może.
Że tylko ta technologia, a tak naprawdę to nie chodzi o to. Dobra, zostawmy. Na pewno nic nikomu nie grozi, jeśli świadomie będzie. Trzeba mieć jakąś taką samorefleksję. Teoretycznie to się wszystkim można uzależnić. Też jakieś szkolenia kończyłem z tych rzeczy, to autentycznie w mózgu można zapętlić, tak jakby się uzależnić od wszystkiego. I to może być mechanizm uzależnienia. I co dalej? Koniec pytań z czata. I tak jakoś trochę czasu minęło.
Dobrze idzie. Dobra Magda: ja nie neguję narzędzi, a mam wrażenie, że odbierasz trochę to, jakbym atakowała. Nie, może to moje błędne odbieranie, bo mnóstwo myśli naraz związanych z rozwojem. Jak pani Julia ładnie mówiła o podróży. Powiem tak, ja mam taki specyficzny styl. Na pierwszym spotkaniu Otwartej Społeczności był fajny komentarz, bo ktoś powiedział, że coś mam z ego. À propos wypowiadania się. Ja mówię, że ja mam taki specyficzny typ osobowości w MBTI, ENTJ i ja tak wyrażam się bardzo pewnie i to różnie niektórzy odbierają. Się okazało, że ta osoba napisała: ja też. I to było lustro.
I powiem tak: to to może być. Ja tak nie umiem inaczej. Taki jestem, że jak mówię, to zazwyczaj staram się mówić rzeczy, które sprawdzam, których jestem pewien, i wtedy jestem zazwyczaj bardzo pewien. I co jakiś czas kogoś spotykam, kto tę pewność siebie zupełnie inaczej odbiera. Ale już wiem, że to zazwyczaj jest właśnie to, że po prostu to się kojarzy. Z przemocą też się kojarzy. Zdarzyło, że się paru osobom kojarzyło. Okej. Ale to nie bronię. Szczerze mówiąc, to nawet tak właśnie szukałem co jeszcze.
Staram się zazwyczaj, może inaczej: wszystko, co mówię, to sprawdzam i biorę za to odpowiedzialność. Taki jestem. Więc nie bronię na siłę. Jak coś traficie, co będzie wadą Instytutu i faktycznie będę o tym wiedział, nie będę walczył. Ja się zapisałem już i opłaciłem. Super! A Paweł gdzieś tam pływa z tymi delfinami. Są jakieś takie warsztaty chyba i wyjazdy z delfinami. Ale to do Pawła trzeba się pytać, bo ja nie wiem, jakby ktoś chciał delfiny, te klimaty. Też ciekawa historia z delfinami, bo to są nietypowe istoty.
Dobra, nie będę w to wchodził, bo to znowu... Ale są nietypowe. To co? Są pytania, Marku?
[01:24:22] - Nie widzę żadnych nowych pytań na naszym YouTubie. Także będziemy chyba powolutku zmierzać do brzegu.
[01:24:30] - Chyba tak. Polecam-
[01:24:35] - Ja tutaj tylko uspokoję paru komentujących, że mimo dzisiejszych problemów z łączem po mojej stronie nagranie będzie kompletne, ponieważ Dominik, jak mniemam, włączył nagrywanie w chmurze, prawda Dominiku?
[01:24:53] - Tak jest. Wszystko się zgadza. Zgadza się, zgadza. Coś chciałem powiedzieć. Mi umknęło. Focus 10 chciałem powiedzieć, że polecam. Taki czas jest teraz, że właściwie bez medytowania to może być bardzo słabo. Znaczy medytowania, bez wchodzenia w te stany takie regeneracyjne i bez oczyszczania się. Ja sam jak tylko coś pominę i tak dalej, też zaskoczony jestem, jak duże ma to znaczenie w tej chwili.To co, jeszcze minuta? Nie ma pytań, to będziemy kończyć.
Ale fajnie. Dużo pytań. W ogóle to nie ma głupich pytań, więc jesteście pierwszy raz, nie wiecie co i jak, to zadajcie. A jeszcze tak do Magdy, serio, jeszcze tak się zastanawiam. O, Magda, właśnie. Do przemocy to daleko w moim odbiorze, ale masz rację co do lustra. Wrócę jeszcze do tematu postrzegania. Powiedz, proszę, czy sam zaczynałeś wchodzenie w stany bycia wyższego samodzielnie, czy celowo przy pomocy dźwięków i tym podobne? I czy zdradzisz szerzej, co masz na myśli, że teraz to takie ważne? Wiesz co?
Największą motywację do wchodzenia w te stany miałem, jak miałem, zaraz policzę, chyba 13 czy 14 lat. Potrafiłem całą noc siedzieć w kwiecie lotosu z mudrami, żeby tylko wpłynąć na kogoś. Ale miałem wtedy jeszcze przyblokowane zdolności, co dopiero później odkryłem. Właśnie po to, żeby ich nie nadużywać, jak jest się za młodym. Tak to się zaczęło. Bez niczego, bez żadnych dźwięków to było wtedy. Tak myślę. Później były jakieś gongi tybetańskie jako relaksacja. Później po prostu przyszedł czas na Instytut. Ja mam taką inną ścieżkę trochę.
Ja próbuję focusy w Human Plus prawie codziennie. Aha, bo jeszcze tutaj było: „Czy zdradzisz szerzej, co masz na myśli?” To nie ma znaczenia przecież. Powiem tak: serio, to ma znaczenie teraz, ale to jest trochę za daleko od Instytutu, żebyśmy w to wchodzili. Już generalnie wspominaliśmy gdzieś tam na spotkaniu, że jest skok energetyczny i w ogóle się różne rzeczy na planecie dzieją. I tyle mogę powiedzieć. To ma znaczenie na przykład żeby się określić, czy nam lepiej w niższych wibracjach, czy w wyższych. To jest na to czas. Coś będziesz mówić, Julia?
[01:29:07] - Tak, chciałam tutaj dodać jeszcze, że jest o tyle też ważne, że różne, można powiedzieć, geopolitycznie się rzeczy dzieją i to praktykowanie medytacji codziennej daje nam większe poczucie i spokoju, i takiego wewnętrznego bezpieczeństwa. I to, co jest jeszcze ważne: uzyskując ten spokój, mamy lepszą percepcję, co jest dla nas dobre, a co złe i dokonujemy bardziej świadomych wyborów. Nie poddajemy się temu chaosowi, który próbuje nas tak bardzo wciągnąć. I z tego względu też jest to bardzo istotne. Bardzo ułatwia życie.
[01:29:58] - Ja nieraz robię przerwę w pracy, żeby tylko zrobić 15 minut, żeby klarowność odzyskać. Dobra, nie wchodźmy w ten temat. No dobra, powiem. Z tego, co wiem, słyszałem od lekarza, to mgła na przykład covidowa to jest przeciążenie naszej głowy. I właśnie wchodzenie w stany, w których luzujemy ten umysł, po prostu nagle sobie wchodzi w jakiś tam dryf, jest na luzie. To jest właśnie stan, którego może potrzebować i to może pomagać. Ale znowu podkreślam, że to nie jest z Instytutu oficjalne jakieś stanowisko. Ale to prawda, w sensie, że to pomaga. I że to jest z tym przeciążeniem. Jednego psychiatrę słyszałem, jak opowiadał na ten temat.
Psychiatra, który się zajmował skanowaniem mózgów i urządzeniami, mówił właśnie, że ta mgła to jest nic innego jak nadaktywność mózgu, który po prostu jest przeciążony i już nie daje rady.
[01:31:28] - Tak, ale nawet sama taka codzienna regeneracja czy odpoczynek to jest też po prostu inna jakość. Zdecydowanie jesteśmy bardziej wypoczęci, mamy więcej energii, mamy podniesione samopoczucie. Benefitów jest całe mnóstwo.
[01:31:46] - Ja mam wrażenie, faktycznie idąc tą ścieżką, o której ty tutaj mówisz, to tak jakby nasycenie tego było większe. Kolory podkręcić, ale też siebie odciążyć. Mam wrażenie, jakby ktoś nam z barku zdjął plecak z kamieniami i trochę podkręcił kolory. Coś w tym stylu. Znowu to zależy. Każdy ma troszkę inną percepcję i dla jednego to będą kolory, dla drugiego dźwięki, dla innego jeszcze inne odczucia, to też trzeba zaznaczyć. Natomiast tak, na co dzień to robi różnicę. Też mam takie doświadczenia i tak jak mówiłem, mam nawet takie doświadczenia z ludźmi, którzy w ogóle się nie interesują tematami niefizycznymi i zaczęli używać Focus 10 tylko do regeneracji. Ewa: ja próbuję Focusy w Human Plus prawie codziennie. Pracuję z mózgiem.
Pracuję z mózgiem. Jak myślisz, neurony się tworzą? Od tworzenia neuronów to są inne rzeczy. Na pewno te rzeczy wspierają. To jest nieinstytutowe, co teraz powiem, mocno teraz zaznaczam, ale jak ktoś się interesuje à propos regeneracji i regeneracji na przykład mózgu i w ogóle, i te rzeczy, to takie hasło: metylen blue. Warto się zainteresować i tyle. Tak, tu nie będziemy o tym gadać. Ale tak, próbowałem. Tak, wiele osób potwierdza. To jest ciekawe, że o pewnych rzeczach się nie mówi w ogóle.
Nie słyszy się o tym, ale jak już się usłyszy to hasło i zacznie się szukać, to nagle się znajduje w jakichś niszowych… To w pewnych miejscach się o tym mówi. No to metylen. Nawet po polsku są książki. Marek napisał: może nie neurony, ale połączenia między neuronami bardziej. Na neuroplastyczność według badań klinicznych najlepsze są grzyby, które nie są jeszcze legalne, psylocybinowe, ale już są miejsca na świecie, gdzie są legalne. W Polsce jeszcze nie. Na neuroplastyczność to to jest najlepsze. Tylko ja uprzedzam, i nie tylko, że nielegalne, ale też uprzedzam, że jakby ktoś chciał zaryzykować, to warto się w ogóle zapoznać, poczytać i żeby nie było potem problemu. I nie polecam.
Ale badania są. Dlatego zwracam na to uwagę. Jak kogoś to interesuje. Ewa: próbuję jak mechaniki odbudować. No tak, ale wiesz, nie wiadomo jak. No dobra. Magda napisała: wchodźmy. Jak się oczyszczasz, medytujesz w trakcie pracy, to jakieś odcięcia na osobności, czy na przykład potrafisz się tak oczyścić przy ludziach lub w zgiełku? Powiem tak: ja się nie ograniczam i to jest tak. Samo oczyszczanie to mogę w każdej chwili zrobić jednym poleceniem.
Na tych kursach w Instytucie, bardziej w kierunku Focusa 27, są metody kotwiczenia stanów. Ja mam swój stan zupełnie inny.
[01:36:11] - Ale tu są jeszcze te narzędzia hemisynkowe Human Plus i tam jest, można powiedzieć, po przejściu tej całej procedury, tak jak powiedziałeś, zakorzenia się coś i skrótem można do tego dojść.
[01:36:25] - Ale to jest jeszcze co innego, bo w Human Plusie używamy Focusa 11, który jest kanałem do kotwiczenia.
[01:36:34] - No tak, ale później dochodzisz do tego już skrótem. Samo hasło mówisz i już tam jesteś. Nie powtarza się całej procedury.
[01:36:44] - Nie trzeba tak kotwiczyć, nie trzeba tak głęboko kotwiczyć, żeby-
[01:36:48] - Ale to jest jedno z narzędzi dostępnych.
[01:36:52] - No tak. Ale tutaj pytanie do mnie było. Ale tak, jak najbardziej, bo ja też to analizowałem. To jest też ciekawe zagadnienie, bo to też analizowałem i nawet kotwiczyłem swoje w Focusie 11 rzeczy. Jak się jest na kursie Guidelines w Instytucie, to się ma w ramach kursu sesję w kabinie z łóżkiem wodnym, które jest w klatce Faradaya. I tam, jak się jest na tym łóżku wodnym w klatce Faradaya, ma się słuchawki na uszach i gdzieś tam jest mikrofon i mówimy operatorowi. Zawsze podczas takiej sesji jest operator, którego zadaniem jest tylko i wyłącznie zmienianie dźwięków w słuchawkach.I to, co jest ciekawe, to to, że to jest jedyne miejsce, gdzie można sobie poprosić dowolny focus. Można sobie poprosić o 49 focus. Ja pamiętam jak nic focus 11 i tylko ćwiczenie wykładania z ciała. Natomiast nie trzeba wcale focusa 11.
To, co ja robię, to wiem, że działa i wcale nie używałem focusa 11. Jeśli ktoś potrzebuje, to niech używa focusa 11, ale nie trzeba. To trzeba sobie samemu odpowiedzieć. Jeśli czujemy potrzebę użycia tego focusa 11 i zrobienia tego w ten sposób, to znaczy, że tak dla nas będzie działać. To jest odpowiedź. Ja mam swoje metody już poprogramowane na zasadzie, że wydaję polecenie i się tam różne rzeczy dzieją dookoła. Się śmieję, bo ja taką metodę zrobiłem, że wszystkich dookoła odpycha, jak mają intencje negatywne. Jakby ktoś obok mnie głowę w kosmos wyrzucił, to właśnie tak. Znaczy, że oczyszczanie się włączyło. To znaczy ja włączyłem.
Coś chciałaś powiedzieć, Julio?
[01:39:14] - Tak, bo chciałam tu jeszcze dodać, że można też korzystać na przykład z tych 10-minutowych przetłumaczonych na polski medytacji, które są na stronie u Pawła.
[01:39:28] - Ja wracałem już jeszcze raz.
[01:39:30] - Właśnie. I tam jest na przykład odnowienie energii. 10 minut. Absolutnie świetne. Poza tym mamy też ekspanda i tam w ekspandzie też jest całe mnóstwo różnych możliwości i to są krótkie, długie. A poza tym jest też ta opcja, którą ty tak lubisz z tym zegareczkiem z timerem na dole i też sobie wybieramy bez podkładu, z podkładem. Taki focus dziesiątka, dwunastka, osiemnastka jest.
[01:40:00] - Dobra, to może tak, rozwlekamy trochę. Ja tak się skupię. Może ja za bardzo rozwlekam. Co ja robię? Może tak. Zdarzyło mi się na podłodze robić focus 10 pod biurkiem. Zdarzyło się, jak potrzebowałem, ale miałem taką możliwość. Zdarzyło mi się w samochodzie zatrzymać się i robić na chwilę. Tak, chyba najwięcej to w samochodzie. Tak mówię w terenie.
W sensie jeśli chodzi o focus 10, taki regeneracyjny w formie, żeby się zregenerować. A oczyszczanie to polecenie się wydaje. To wydaje polecenie. To jeśli chodzi o mnie. Ale mówię, ja jestem taki, że bardzo szukam. Jak potrzebuję, to znajdę sposób, więc zdarzyło mi się być na siłowni i focusa 18 cały czas słuchać. Zdarza mi się czasami, że właśnie gdzieś do pracy potrafię jechać autobusem i cały czas focus 18, aczkolwiek cały czas mi coś tam gadali nad uchem. Jakieś głosy słyszałem. Sorry, tak mi się przypomniało. Jeszcze tego nie rozkminiłem, o co z tym chodzi.
Wszędzie można. Tak, można przy ludziach się też oczyszczać. Ale zauważyłem, że na przykład w tej chwili ostatnio dużo większy wpływ ma to, wokół jakich ludzi przebywasz. I to wcale nie jest takie przyjemne. Zdarzyło mi się w ostatnim czasie mieć tak, że nie byłem w stanie w ogóle się utrzymać na nogach prawie. Grupa tak na mnie jakoś to wpływała. Dlatego warto tak jakby pracować. Aha. Znowu kamerka. Dobra.
Ja za dużo chcę zawsze mówić. Chciałem powiedzieć, że w przyszłym roku ET, a jeśli faktycznie przylecą te ET, to żeby móc się z takim ET w ogóle zobaczyć, to trzeba mieć dosyć wysokie wibracje. Tak. Zobaczymy, czy przylecą. Nie gadajmy już o tym dalej. Też jestem ciekaw. Co to będzie? Coś na zasadzie nauki umysłu na dane hasło, a później te hasło wyzwala właśnie dany stan. Kotwice. Nic innego jak kotwice w NLP.
W NLP są kotwice, gdzie można przywoływać stany. I to jest właściwie to samo. Tylko tu jest trochę prościej, bo w NLP to trzeba trafić w moment, stan i tak dalej. A tutaj troszeczkę jest łatwiej, bo ty wchodzisz w pewien stan i mówisz: od tej pory wyrażasz intencję. Od tej pory w taki sposób chcę przywoływać ten stan.Zresztą we wszechświecie tak jest, że jak spotkasz istotę, to później możesz jakiś chyba namiar na nią mieć. Coś jest takiego. „Da się odciąć od energii osób otaczających nas świadomie? Masz na to jakiś patent? Czy to kwestia...?” Parę razy mnie to przytłoczyło, ale mam dosyć silną energię, więc sam byłbym zdziwiony. To zależy od sytuacji.
Ja na przykład życiowo nie mam za bardzo takich sytuacji, żebym był zmuszony przebywać w danym miejscu. Nawet w pracy mam dosyć dużą elastyczność, mogę zmienić miejsce. Ale jakbym miał faktycznie musieć przebywać, to bym nic innego, tylko po prostu jeszcze więcej medytował i wzmacniał siebie, swoje pole i juh! Taką kulą świecącą bym był i to ich by przytykało. W tym kierunku bym szedł, żeby się naładować bardziej. Nie warto też manifestować osłon wokół siebie, jakichś murów i innych rzeczy, bo to jest trochę tak, że jak zbudujemy mur, to się znajdzie taki, co będzie chciał go zdobyć. Więc à propos osłon – bez przesady. Wystarczy intencja, że w ogóle nie chcę mieć kontaktu z istotami. Tak jak jest w tej formułce, którą mówimy zawsze na warsztatach, że wyrażam intencję stawania się istotami wyższymi lub równymi mi rozwojem i z dobrymi intencjami, i tak dalej. I finalnie później właśnie jest tak, że nie spotykamy negatywnych istot.
A jak wcześniej było pytanie à propos czy można zapędzić się w kozi róg? To może nie jest kozi róg, ale na przykład jak nie będziemy wyrażać tych intencji, to możemy spotkać mniej pozytywne istoty. Tak. Właśnie mi się przypominają z różnych miejsc różne istoty mało pozytywne. Ale najważniejsze to o siebie dbać. W sensie... No tak. I rozwijać się. Pracować ze sobą. „Da się odciąć...?” Tak.
Może tak: generalnie jak my jesteśmy w porządku i jesteśmy w równowadze i dbamy o siebie energetycznie i fizycznie, to nie mamy bariery ogólnie i tak dalej. To nie jest tak i nam nikt nie może zabrać. To poprzez różne interakcje się różne rzeczy dzieją. Ale nie ma tak, że ktoś przyjdzie i nam zabiera na przykład jakieś pijawki energetyczne. Nie ma tak. My sobie powymyślaliśmy różne rzeczy, ale są inne wytłumaczenia tych rzeczy. „Mówiłeś o Yeti, a jak przyciągnę alien?” Yeti? E.T. W przyszłym roku mamy mieć oficjalny pierwszy kontakt i mają wszyscy na tej planecie się dowiedzieć, że istnieją obce cywilizacje. Jest to już ponoć nieuniknione, a w tym roku jest rok disclosure tak zwany, czyli różne wychodzą na jaw tajemnice.
Się wyostrzył. Ale nie wchodźmy w to, bo to nie jest taki stricte monroowy temat. Dobra, 21:00 za rogiem. Chrapowa i kończymy, co?
[01:49:10] - Ja myślę, że możemy kończyć powolutku. Nie widzę już żadnych kolejnych pytań od czatujących na kanałach Radia Paranormalium, także możemy powolutku zawijać do brzegu. Dzisiaj było nas około 50 osób. Ja bardzo przepraszam za te problemy z połączeniem, ale tak czy siak wszystko będzie nagrane. Jak tylko dostanę z Zooma od Dominika nagranie, to zabieram się do obróbki, żeby ładnie brzmiało i ładnie wyglądało.
[01:49:46] - Super, dzięki wielkie. A po Pawłowemu trzeba: następny raz się widzimy-
[01:49:54] - 7 lipca.
[01:49:56] - Tak jest, 7 lipca o tej samej godzinie. Z niektórymi za tydzień. I co? I wszystkiego dobrego. Ja to nie umiem się tak żegnać. Mówiłem ja, Dominik, i Marek.
[01:50:18] - Tak jest. Pożegnania bywają-
[01:50:20] - Dzięki wam za pytania.
[01:50:21] - Też nie lubię pożegnań. Z pożegnaniami bywa tak, że bywają smutne, więc nie żegnamy się, tylko słyszymy się za miesiąc i parę dni.
[01:50:33] - Tak jest. Dzięki.
[01:50:34] - Do zobaczenia. Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.