[00:00] - Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym.
[00:05] - Zacząłem widzieć różne światła, różnokolorowe, w grupach po dwa, trzy, i cztery. W sporej odległości wydawały się być ode mnie.
[00:12] - Zagadkowe obiekty.
[00:13] - Strasznie intensywne, potężne, niebieskie światło. To się wydawało tak, jakby to było... Nad chmurami było jakieś ognisko tego światła. Ja do tej pory jestem w szoku, bo to się nie zdarza często, nie? Takie coś zobaczyć.
[00:23] - Tajemnicze istoty.
[00:24] - To była czarna postać, cała cienista. Ja byłam tak przerażona, jak to zobaczyłam. Ja się normalnie trzęsłam ze strachu.
[00:31] - Niezwykłe wizje.
[00:33] - Przestałem być osobą wierzącą, a zostałem osobą posiadającą wiedzę. Ja nie wierzę w to, że jest życie pozagrobowe, tylko ja to wiem, bo tam byłem.
[00:40] - Klątwy.
[00:40] - Jakby na pentagramie taka bestia była. Po tej całej akcji, no, strasznie się w życiu mi zaczęło źle się dziać.
[00:47] - Mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów.
[00:51] - Budzi mnie skrzypienie drzwi. Znów widzę to światło. Wstaję z łóżka, idę i widzę postacie, ale czuję jakąś grozę sytuacji. Biegnę i krzyczę do męża: "Strzelaj!"
[01:04] - Mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. Witam wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Zapraszam do spędzenia najbliższej około godziny z kolejnym odcinkiem najbardziej paranormalnego podcastu w polskim internecie. W dzisiejszym odcinku wysłuchamy kolejnej historii cyklu "Mówią świadkowie paranormalnej spowiedzi", w której dziś jeden z naszych słuchaczy mieszkający w Stanach Zjednoczonych Polak, oprócz przedstawienia nam kilku ciekawych zdarzeń z różnych kategorii, podzieli się również swoimi spostrzeżeniami na temat UFO, zjawisk paranormalnych i prawdziwej natury naszej rzeczywistości. Opowie nam również co nieco o swojej drodze prowadzącej między innymi przez kilkadziesiąt książek do głębszego zrozumienia własnych doświadczeń i nie tylko. Zanim przejdziemy do słuchania, pozwolę sobie przypomnieć o stronie Radia Paranormalium www.paranormalium.pl, na której oprócz archiwum podcastów i bazy artykułów czeka na państwa cała masa różnych innych interesujących treści oraz o forum Radia Paranormalium pod adresem forum.paranormalium.pl, na którym możecie państwo dyskutować z dala od cenzorskich macek wielkich serwisów społecznościowych. Cały czas oczywiście czekamy na państwa relacje z dziwnych zdarzeń, a możecie je nadsyłać pod kontakty, które są wklejone w opisie tej audycji oraz będą podane głosowo pod koniec dzisiejszego programu. To tyle słowem wstępu. Czas zatem zaprezentować przygotowaną na dziś paranormalną spowiedź.
[02:44] - Pierwsza sytuacja to było gdzieś tak może gdzieś koło dziesięciu lat temu. Na wprowadzenie jestem imigrantem, mieszkam w Stanach prawie trzydzieści lat. Mieszkam w Filadelfii. Wracając do pierwszej sytuacji, to było jakoś chyba z może dziesięć, dwanaście lat temu. Dokładnie nie pamiętam, ale to była jedna z takich różnych prac, jakie miałem tutaj mieszkając w Stanach. No i to było, rozwoziłem chleby do jakichś tam jakichś restauracji w centrum Filadelfii. Pierwsza sytuacja to było coś takiego, że, no, to była praca na noc, więc jeździłem w zasadzie wjeżdżałem do miasta gdzieś tak druga, pierwsza w nocy. No i miałem tam restauracje, ale miałem też różne miejsca, takie dość ciekawe w centrum od, od różnych muzeów po hotele, po dość stare budynki w centrum Filadelfii. Oczywiście mówiąc stare, mówię na zasadzie ameryko-- amerykańskiej, czyli pewno trzysta, czterysta lat. W każdym razie, no i sytuacja jest taka, że miałem dowóz towaru dość duży.
To pewno kilka tysięcy dolarów bułek i chleba do miejsca, które organizuje śluby w centrum. I to jest, to jest w takim budynku, no nie wiem, ile on ma lat, pewno z tysiąc siedemset jakoś tak.
[03:52] - To znaczy tak gdzieś na oko około tysiąc siedemsetnego roku powstał, tak?
[03:56] - No i ten budynek tam to był budynek w zasadzie u góry ma pewno chyba z sześć, siedem pięter, ma to, to są w zasadzie głównie apartamen-apartamenty, dość ekskluzywne dla do doktorów, pielęgniarek i tak dalej. Na dole w budynku jak się wchodzi, jest takie duże lobby, w którym jest dookoła jest tam może kilka jest jakichś sklepów, jakieś małe restauracje. W całym tym lobby to jest dość duże takie pomieszczenie i w całym tym lobby była też było takie miejsce, taka jakby przystań dla takich security guards, czyli tam, czyli ochroniarzy, którzy pilnowali budynku. Oni zawsze byli tam, tego. W każdym razie ja wchodziłem do tego budynku i tam szedłem, przechodziłem przez to lobby, wchodziłem do windy i jechałem na górę do takiej wielkiej sali, w której były te śluby organizowane. No, w każdym razie za tym jakby miejscem tych security guards, czyli tych ochroniarzy, była taka jakby poczekalnia zrobiona w stylu jakby takiej małej biblioteczki dla mieszkańców tego budynku. Na przykład jak ktoś wchodził, bo to jest jednak centrum Filadelfii, więc jak ktoś wychodzi na przykład zamawiał sobie czy taksówkę, czy Ubera, to tam mógł sobie usiąść w tej jakby małej bibliotece i czekać na, na, na ten transport. Więc ja tam, ja wtedy zawoziłem tam w zasadzie towar raz na tydzień, głównie na weekendy, bo tam były właśnie takie organizowane różne imprezy i wchodziłem tam, przyjeżdżałem tam, to była godzina, były godziny nocne, czyli gdzieś tak między druga a trzecia w nocy. No i właśnie było raz zdarzył się taki weekend, czyli kiedy przyjechałem tam, przyjechałem, podjechałem, miałem duże takie zamówienie, załadowałem to, miałem takie wózki, załadowałem do tego i wiozę. No i wchodzę do budynku, przechodzę koło tych dwóch ochroniarzy.
Tam powiedziałem im hej, cześć i tak dalej. I jak przejeżdżałem za nimi i widziałem po lewej stronie, no może było, no odległość może, nie wiem, trzy, cztery metry ode mnie tą biblioteczkę po prostu. Tam były, tam były takie mówię, były fotele, jakby stół i no i tam przechodząc tego przechodzę i widzę, że siedzi jakiś gościu na jednym z tych foteli. CzyliI centralnie tak, że siedział po prostu jak ja. Ja się patrzyłem na lewo do siebie i widziałem go. On się patrzył na mnie. Ja tylko ja kiwnąłem głową. Nawet nic nie powiedziałem, ale kiwnąłem głową i poszedłem dalej. No i poszedłem dalej i wjechałem tam windą na górę. Wystawiłem ten towar, wracam.
Patrzę już, o już tego gościa nie ma. Pożegnałem się z tymi ochroniarzami. Wyszedłem do samochodu, załadowałem te, te moje wózki do tego mojego samochodu dostawczego i wszedłem do samochodu. I tak, i przychodzi taki moment taki nie tak, tak nagle się tak-- w zasadzie zapaliłem papierosa i tak myślę do siebie coś mi nie gra, po prostu co jest grane. I dopiero wtedy zacząłem nagle, nagle, nagle miałem taki po prostu taki, miałem taką kaskadę wszystkich, wszystkiego, jakieś tego, co się właśnie stało i dopiero skapnąłem się po prostu, że w ogóle ten facet, który siedział w tej biblioteczce, no w ogóle pierwsze co dopiero się zorientowałem, że on wyglądał, jakby był wzięty, po prostu, nie wiem, ubrany jakby, bo właśnie nie wiem, może nie wiem, coś era jakaś tysiąc osiemset. Na głowie miał taki wielki surdut, miał wielką taką brodę, no długą brodę. Ubrany w ogóle w też taki jakby stary fraking. No i w ogóle wtedy się też zorientowałem, że w ogóle ca-cała jego twarz była po prostu taka sina, po prostu dosyć zupełnie sina. Jak ja przechodziłem, bo ja przechodziłem tak no mówię, ja musiałem patrzeć na lewo, żeby go widzieć. Jak w ogóle jego, jego twarz w ogóle się nie poruszyła, po prostu tylko jego oczy po prostu podążały za mną.
Ja tylko kiwnąłem głową i to było wszystko. I no mówię, to było to, było to mnie tak, tak w ogóle siedziałem w tym samochodzie tak był zszokowany, ale, ale w pewnym momencie jak spaliłem tego papierosa, mówię, siedziało mi to na głowie i dosłownie ja mówię nie wytrzymałem, mówię okej, dobra, nigdzie nie jadę. Wyszedłem z samochodu. Wróciłem z powrotem do tego, do środka, do budynku. Wchodziłem do tego, do tego lobby i poszedłem prosto do tych, tych do tych ochroniarzy. Ja mówię: "słuchajcie, a tutaj tu był ktoś przed chwilą zamawiał jakąś czy jakąś taksówkę, czy ktoś czekał tego?" Oni się na mnie patrzą zdziwieni. "Nie, tutaj nikogo nie było." No więc no to mówię no nie wiem, co powiedzieć, czy to było czy, czy, czy to był duch, czy co widziałem. Nie mam pojęcia. Natomiast co ciekawe, później spotkałem też gdzieś na jakiejś imprezie wśród polskich imigrantów spotkałem chłopaka, który, który pracował tam w tym budynku jako tak zwany maintenance, czyli, czyli w zasadzie taka osoba od wszystkich jakichś napraw i tak dalej. I on powiedział, że sam słyszał historię o tym budynku, że czy tam, że były tego ponoć tam nawet ktoś popełnił jakieś samobójstwo, wyskoczył stamtąd chyba z szóstego czy siódmego piętra.
On mi sam powiedział, że powiedział, że jak pracował tam na nocach, to były pewne, pewne, pewne miejsca, w których się nawet nie, nie, nie tego nie, nie, nie zachodzi w tym budynku.
[08:39] - No tutaj różne można jakby wersje wyciągać na podstawie tej historii. Bo to mógł być prawda jakiś, jakaś zjawa kogoś sprzed wielu, wielu lat. A mnie się to skojarzyło wie pan z czym? Z Men in Black. Co prawda tutaj nie wspomina pan, żeby był ubrany na czarno, ale to jest taka szeroka kategoria tych właśnie dziwnych istot, które wyglądają jak ludzie. Ale tak jakby zawsze jest jakiś taki element, który no nie pasuje do naszej, że tak to ujmę rzeczywistości. Na przykład ubiór, na przykład sposób zachowywania się, na przykład wygląd, twarz, prawda?
[09:14] - No tak, na pewno. No właśnie, to było właśnie to było coś takiego, że mówię, że no pracowałem, więc wie pan, no po prostu robimy, robimy to swoje w zasadzie, no jesteśmy ustawieni w tym systemie i tak robimy. I dlatego właśnie przychodzą takie momenty i to mnie, to mnie tylko, tylko właśnie był ten efekt takiego właśnie taki musiało, musiało, musiało to po prostu jakoś dotrzeć. No akurat w tym momencie to trw-trw-krótko trwało, bo on, tak jak czasami czytam, to ludzie mają czasami dopiero dużo, dużo później dochodzą do tego. Natomiast ale tutaj to było szybko i mówię i tak byłem, tak byłem ruszony, że po prostu chciałem to sprawdzić, więc coś tam musiało być. No bo mówię no, no nie sądzę, że goście ochroniarze, którzy tam byli o godzinie trzeciej w nocy, kłamali mi, że widziałem kogoś, że tam nie było no i tak dalej.
[10:02] - No o tej porze gdyby się ktoś tam zjawił, to byłoby go na pewno słychać, że jedzie, prawda? Musieliby zwrócić uwagę.
[10:09] - Tam jest, tam jest. To jest trzecia w nocy, druga w nocy. Tam jest pusto, tam nie ma nikogo. Więc. Więc no mówię, to było to było moje takie chyba pierwsze, pierwsze takie doświadczenie paranormalne.
[10:20] - No tutaj też duże pole do spekulacji otwiera jakby wiek tego budynku, bo pan mówił, że to jest gdzieś tak z tysiąc siedemsetnego tam któregoś tysiąc osiemset któregoś, prawda? Także budynek z dużą historią.
[10:32] - Mógłbym to sprawdzić i nawet mógłbym przesłać dokładnie adres tego budynku. No i mówię, właśnie później ta historia z tym, z tym chłopakiem, którego spotkałem i właśnie też, który też słyszał i sam mówił, że po prostu ja nie wiem, czy to, czy to jest kwestia jakiejś energii, czy czy tego, ale, ale coś, coś musi być, że ludzie czasami czują w jakichś niektórych miejscach takie, takie rzeczy i gdzieś, gdzieś tam jest, po prostu jest. Nie wiem, czy to się jakoś po prostu miksują rzeczywistości, czy czy tego, albo, albo też czy po prostu są ludzie, którzy no nie wszyscy. Mam wrażenie, że nie wszyscy, też nie wszyscy są po prostu tak dostosowani. Są ludzie, którzy są bardziej jakoś nastrojeni na takie rzeczy lub nie. Albo może czy to jest kwestia przypadku?
[11:20] - No tutaj też mogło się coś wydarzyć takiego doniosłego, że jakby ta istota się albo nagrała, albo ten człowiek, który tam się pokazuje, no w jakiś sposób jest związany mocno z tym miejscem, dlatego tam jest widywany.
[11:37] - No, no wie pan co, no mówię, to trudno, trudno mi powiedzieć, ale mówię to, to było w zasadzie na tyle z takiego pierwszegoWięc wie pan co? Tak. Drugie doświadczenie to było może kilka lat później i to było w zasadzie też to już nie było w Filadelfii, to wybrałem się z moją byłą dziewczyną, z jej synem, jeszcze kilkoma innymi parami. Była tam sytuacja, że mieliśmy wypożyczony dom nad, nad oceanem. To było w New Jersey i to jest, bym powiedział gdzieś, wie pan co, to już też trochę, trochę czasu minęło. Nawet nie pamiętam dokładnie miejscowości, aczkolwiek bym powiedział gdzieś tak na południe od Atlantic City, czyli gdzieś tak, no nie wiem, gdzieś tak do pół godziny, do godziny od Atlantic City. No była taka okazja. Wybraliśmy się tam na cały weekend. Ładna pogoda, lato. To była taka też sytuacja, że byliśmy tego, że no były dzieci też.
Czyli tam głównie cały dzień na tego, na plaży, tam zabawy i tak dalej. Później powrót do domu, gotowanie i tak dalej. W każdym razie wieczorem była sytuacja nie powiem, czy nawet nie jestem, nie pamiętam, czy to był pierwszy, to była pierwsza noc czy druga, ale była taka sytuacja, że już wieczór i godzina ósma, dziewiąta chyba, że w zasadzie wszyscy położyli dzieci, już dzieci spały. Siedzieliśmy tam. Dom taki dość duży, no dość duży dom, bo to było ileś paru tam było. W każdym razie na ten dom przy domu był taki wbudowany dek, taki tak na drugim piętrze, że ładny widok na ocean i tak dalej. I oczywiście-
[13:04] - Taras, taras jakby po polsku, tak?
[13:07] - Dokładnie, dokładnie. No i wyszliśmy na ten taras i się tam trochę grillowaliśmy. No były oczywiście, były też jakieś piwa. Żadnych, żadnych narkotyków nie było, ale były jakieś piwa. No i siedząc tam w zasadzie no to chyba ja to odczuliłem. Znaczy ja na pewno to zauważyłem. Siedząc na tym tarasie siedzieliśmy. Też był wieczór, przypuszczam może godzina dziesiąta, jedenasta. Nie żeby jakoś późno, więc nawet też nawet, nawet patrząc na efekt jakiś czy jakiegoś alkoholu, no to nie wiem, może to był moment taki, że może ludzie wypili może po dwa, trzy piwa. No i poza tym to też pary, rodziny, to nie jakieś imprezowe towarzystwo.
No i siedząc tam w pewnym momencie ja siedziałem i nagle patrzę właśnie, że widzę, że z daleka były, widzę jakieś światła i światła, które wie pan co? No jakbym powiedział, że tak na odległość spokojnie bym powiedział może dwa, trzy kilometry. I te światła. Dlaczego ja zauważyłem te światła? Bo wie pan co? Bo tak siedzieliśmy, ale ja też jestem taki też, że siedzę w towarzystwie. Lubię też gadać, ale czasami przychodzą, mam takie momenty, że się tak zadumam przy tego. I w pewnym momencie zauważyłem, że te światła po prostu one, one wisiały w powietrzu, a te światła to były światła, więc tak na odległość bym powiedział no może dwa, trzy kilometry. Natomiast one się pojawiały też to były te, one się znaczy świeciły się w zasadzie cały czas któreś z nich się świeciło, to były, powiedziałbym, takie światła. Ich było może z cztery, pięć, więc jeśli to była odległość dwóch, trzech kilometrów, to myślę, że one się pojawiały tam, czasami się pojawiały w odległości.
One się pojawiały w odległości tak między, między sobą, gdzieś tak sto a dwieście metrów. I wisiały i wisiały. To nie było w zasadzie próbowałem. Nie było nawet jakiegoś takiego systemu w zasadzie, w jakim tego. To było takie wszystko, takie dość spontaniczne, takie random po prostu, że ale wisiało, nie? Tego. No to była sytuacja taka, że jak ja to w końcu zauważyłem i tak się tego w końcu, w końcu wszystkim pokazałem całemu towarzystwu, a tam było chyba z może osiem, dziewięć osób. No i wszyscy obserwowali tego, obserwowali. No i one wisiały, wisiały te powiedzmy tego. I mnie to zastanawiało po prostu.
No to nie mogły być samoloty, no, a one po prostu tego czasami znikały, nie? Tego. No i tutaj to była sytuacja bardziej tak, że no nie, nie, to nie było nic spektakularnego. One po prostu sobie tam świeciły. Tam ludzie przez jakieś chyba z dziesięć, piętnaście minut ludzie obserwowali. No i wszystko w zasadzie wróciło do normy, więc wszyscy wrócili do tam, powiedzmy grillowania, gadania o dupie Maryni i tak dalej. Ja tam jeszcze obserwowałem to. Ciekawe. No tylko właśnie to mi pokazało też w zasadzie, że co ciekawe, że to mi pokazało też nastaw tak ogólnie, ogólnie naszej, naszej cywilizacji, społeczeństwa do takich rzeczy, że, że w zasadzie coś, co coś, co wybiegało poza jakieś tam, powiedzmy tego, poza coś, no coś, co normalnie się widzi, to było tak na dziesięć minut. Nie wiem, czy to jest właśnie tak zwane to czy to jest to, że jak mówią, że powoli skraca się nam ten tak zwany attention span, że, że ten, no ale nic to, to po prostu było może po dziesięć minut.
Natomiast jeśli chodzi o mnie, to no mi to chodziło po głowie do tego stopnia, że jak wróciłem do Filadelfii, to sprawdziłem później na mapie. To minęło czasu już dużo, więc nie pamiętam mówię miejscowości. Natomiast pamiętam, że dzień po tym jak czy po weekend jak wróciliśmy tego sprawdziłem na mapie, bo zastanawiałem się, czy może tam jest jakaś jednostka wojskowa czy tego. No bo jednak Ameryka na, na tych wybrzeżach jest trochę tych, tych różnych baz militarnych. I tak patrzyłem na mapie, mówię, patrząc tam, gdzie byliśmy, więc jestem przekonany, że to nie było nic. No próbowałem sobie jakoś logicznie znowu wytłumaczyć, czy to mogło coś być, ale nie, nic nie było. Tam nie było żadnych jakichś coś. No nic nie mogło tak, to nie mógł być jakiś marsz, który by był. To było to. Widzieliśmy z daleka, z dwóch, trzech kilometrów i to wisiało pewno, no nie wiem, na jakiej wysokości, może kilometra, dwóch, coś takiego z takiej, z takiej odległości, jak widzieliśmy.
Więc no mówię, to jest taka druga, druga rzecz, jaką widziałem.
[17:09] - A te światła to były jakby osobne obiekty, czy one tworzyły jakąś spójną całość? Jak w ogóle wyglądała między nimi przestrzeń? To była eskadra świateł, czy to światła raczej jakiegoś większego obiektu?
[17:20] - One wisiały, więc nad tym też myślałem, choćby z tego, z tego powodu, że mówię w zasadzie wyemigrowałem do Stanów w dziewięćdziesiątym piątym roku, a w dziewięćdziesiątym siódmym roku no była, była bardzo sławna akcja, czyli tak zwane te Phoenix Lights. Nad tym spędziłem dużo, bo to mnie zaaferowało i tak trochę do tego porównywałem, więc właśnie czy jest tam jakaś struktura czy tego?Wie pan co? To jest trudne do powiedzenia tak, że no nie wiem, czy żeby to był jakiś trójkąt czy, czy jakiś taki jakiś V-shape, czyli taki w kształcie V. One się, one na pewno były w miejscach więc, ale, ale nie były tak, żebym jakoś mógł sobie jakoś tak w głowie poukładać jakąś strukturę, to nie powiedziałbym. One po prostu. Ale mówię, nie było jakiegoś takiego tego, że czy były jakieś interwały? Nie. To było jakieś takie po prostu pojawiało się jedno, wisiało i nagle te jedno po prostu się świeciło i nagle za chwilę pojawiało się drugie świeciło. Czasami świeciły po dwa, trzy, różnie. No chyba w największym momencie to było chyba z pięć, sześć świateł było tego i to wtedy to by było rozlokowane gdzieś tak na odległości pomiędzy nimi to by było pewno z dobre kilkaset metrów.
[18:31] - Rozumiem, że te światła jak się pojawiały to i znikały i pojawiały się z powrotem. To one cały czas jakby pojawiały się w tych samych miejscach, tak?
[18:38] - Tak, tak tak tak tak dokładnie to było to one. Więc one się nie tego. To nie było coś tak jak czytam o tych orbs, czyli takich tych kulach tego, które się tak wolno ruszają czy coś. Nie, nie to było, to było w zasadzie w jednym. One się po prostu pojawiały. To nie mówię, nie błyskały, one się pojawiały, znikały. Ale no nie wiem, jak to powiedzieć. Więc nie, nie ten, nie. Jedyne co mogę powiedzieć, porównać do czego, co widziałem, ale to rok temu widziałem. Rok temu, jak jeździłem trochę, zrobiłem takie dość długie wakacje i jeździłem po Stanach.
Jest w Stanach taka miejscowość się nazywa Marfa w Teksasie i tam jest takie sławne zjawisko się nazywa to, na to mówią, tak zwane na to mówią Marfa Lights, czyli Marfa światła. I to jest to jest w zasadzie to jest małe miasteczko, które ma może nie wiem, z pięćset osób, które no nie na pustyni. No i to jest zjawisko, które jest zaobserwowane już chyba od ponad stu lat. I tam jest po prostu coś, taka sytuacja, że w nocy tam są, jest pustynia, ale też są z daleka góry i tam widać, po prostu pojawiają się światła w nocy. No i tam były różne teorie, że to są światła, które się odbijają od jakiejś drogi. Ale, ale co ciekawe, te światła zaczęły się pojawiać już ponad sto lat temu, więc tam nie było jakieś to nie, to były czasy, że nie było jeszcze tak jakiś takich dróg rozbudowanych i to tego. Ale to mówię, to już znowu trochę odbiegając od tego, co widziałem, to bym tylko do tego czegoś mógł porównać.
[20:08] - A ilu wtedy było świadków? Oni w ogóle jakoś komentowali to, co widzą? Czy to o, o na zasadzie o, jakieś światła. No rzeczywiście. I przeszli na tym do porządku grillowego.
[20:21] - No właśnie dlatego wie pan co, no to jest co ciekawe, to właśnie to było przejście takiego do tego. Ale ja mówię no to teraz mówię, nie wiem, czy nawet kontynuować dalej z takim trzecim tego. Natomiast ja, ja na przykład mówię, ja teraz widzę powoli, mówię mam czterdzieści siedem lat i widzę po sobie na przykład, że nie wiem, czy po prostu, czy jak bym powiedział tak. W zasadzie tak w ogóle urodziłem się w Poznaniu, w Polsce i wie pan co? No co ciekawe, no przede wszystkim to mama mi mówiła jeszcze za małego. Jak byłem mały, to w ogóle nie wiem, jakiś budziłem się w nocy i chodziłem do balkonu. Mała musiała uważać, żeby nie otworzył, żebym nie otworzył balkonu i wychodził. To znaczy po prostu teraz zaczynam zbiegać z tego po prostu jak reaguję na ten temat, bo to się też przerodziło w zasadzie. No mówię, to też nie jest o tych moich wydarzeń, nie wiem nawet właśnie dlatego zastanawiam się jak ten. W każdym razie.
No ale byłem też zawsze-
[21:16] - Przepraszam bardzo pan coś pamięta z tych jakby nocnych wyjść, że to tak ujmę?
[21:21] - A wie pan co? No właśnie to jest też. To są te były. Były takie momenty, że po prostu nagle byłem. Nagle mówię o kurde, co ja tu robię? Więc nie. No ale, ale, ale wiem, że to tylko to było. To było za małego. Ale później też jak byłem, jak byłem mały, to też dużo chorowałem, dużo chorowałem i chorowałem do takiego momentu, do takiego momentu, że po prostu do drgawek, gdzie po prostu straciłem przytomność. Jedna rzecz mówię to są też mam takie luki z tego całego dzieciństwa, nie tego.
Natomiast jest to, że jak byłem mały właśnie, czyli pamiętam właśnie w takich, takich takich dość zapalnych stanach czy przy drgawkach, czy coś było. Był jakby taki dziwny sen, który się zawsze powtarzał, ale nie wiem, to po prostu no mówię przerażający. To w zasadzie koszmar. Ale nawet ciężko mi sprecyzować ten sen, bo to było po prostu była jakaś wielka przestrzeń i byłem ja. Ja stałem przy jakiejś. To nie było, nie było, nie było żadnych potworów, tylko ja stałem. Ja po prostu przy jakiejś wielkiej strukturze, jakimś bloku, ale to było po prostu gigantyczne. To był to był taki sen, który się powtarzał. Dlaczego? Ale mówię, dlaczego teraz tak mówię o tym tego?
Więc przy jakichś tych doświadczeniach. No to zaczęło się to. Aha, jeszcze jedna rzecz, co bym powiedział, co ciekawe, to też tak mówię. No mówię, tak łączę te wszystkie rzeczy po prostu. W każdym razie jak przyjechałem do Stanów w roku dziewięćdziesiątym piątym, nie wiem, jak to się stało, ale przypuszczam, to nie minęło dużo czasu, bo to może jakieś dwa, trzy lata minęły, ale nie wiem dlaczego zacząłem zauważać numer jedenaście, jedenaście i to kontynuuje dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj. Wie pan, to nie wiem. To też. Bo mi kolega mówi: "A wiesz, bo ty masz komórkę, to patrzysz to do tego". Ja mówię słuchaj, ja wtedy nie miałem komórki, nie tego nie wiem, nie wiem, nie wiem skąd to się wzięło. Nie wiem, ale czytałem, próbowałem, próbowałem, czytałem różne tam rzeczy na internecie na temat tego.
Natomiast nie wiem jak się ustosunkować do tego.
[23:16] - No niektórzy ludzie jakby, którym kojarzyła się jakoś jedenastka, kojarzą to z jedenastym września, prawda? No to też pewne takie różne doniesienia o tak zwanych przeczuciach co do tego, co się może wydarzyć. Też, też właśnie czasami się pojawiają. Też teraz mam dostęp, bo jestem pracownikiem czasopisma Nieznany Świat. Mam dostęp do chociażby tej bazy, gdzie są publikacje sprzed lat i tam taka rubryka dotknięcie nieznanego. I tam właśnie też coś podobno jest po jedenastym września jakieś, jakieś przeczucia ludzi, że się tam z jedenastką coś kojarzyło i tak dalej.
[23:56] - Całkiem możliwe. Chociaż wie pan, mówię no to trwa, to trwa do dzisiaj, to widzę tego. Chociaż wie pan, no ciekawe, że pan powiedział, bo też mam dobrą przyjaciółkę w Polsce i ona, ona się trochę śmieje ze mnie, bo ona mówi, że jak pojawiam się, wie pan, próbuję jeździć do Polski na te wakacje, jak i na ile się da. Natomiast ona się śmieje ze mnie, bo ja mówię, że ja przyjeżdżam i mówię takie rzeczy i to się później dzieje. Nie wiem, wie pan co, tylko ja nigdy o tym tak nie myślałem. Wydawało mi się, że wszyscy tak mają, ale ja nie mam jakichś tam jakichś wizji tego. Wie pan co, ja sobie zawsze tłumaczyłem, że to jest jakieś racjonalne myślenie, że tego. Ale mam czasami takie sytuacje, że po prostu widzę coś, co się wydarzy w ciągu następnych, nie wiem, ale to jest takie, takie nie wiem. To, że widzę coś i widzę, że po prostu przewiduję, co się stanie. I czasami mówię nie, nie, nie jest to zawsze nie, nie tego to są.
To jest, wie pan co? Nie wiem, jak to wytłumaczyć. To jest dziwne. No miałem takie przeczucie, to mi nawet sam tego nie wiedziałem. Dopiero siostra mi tego powiedziała. Jak, jak zaczął się COVIDNo to w zasadzie jak zaczął się COVID. Nie nawet jak się zaczął. Dopiero jak zaczęły się pojawiać jakieś wiadomości. Ja nie wiem dlaczego, bo mi siostra to przypomniała, bo ja jej powiedziałem. Mówię, ja mówię: "To będzie bardzo złe".
I ona mi to przypomniała o tym, ale ja to ja nie, nie tego nie miałem. To było jakieś takie przeczucie, że, że, że wie pan, no słyszałem o tych, o tych wcześniejszych jakichś wirusach. Nie wiem dlaczego, ale, ale coś, coś z tym po prostu mi nie. No nie wiem dlaczego, ale czułem, że coś będzie z tym tego. No ale i wie pan co? I teraz nawet w zasadzie tak jakby wchodząc właśnie na tą pandemię, bo co ciekawe, to takie właśnie takie no to moje życie jako imigranta. No bo w zasadzie przyjechałem tutaj do Stanów, pracowałem różne, różne prace, dużo też imprezowałem, w zasadzie trochę DJ-owałem, więc tego. Więc też eksperymentowałem z różnymi psychodelikami. No i co ciekawe, właśnie tak było, ale no mam czterdzieści siedem lat. Człowiek też już dorasta, robi się trochę coraz starszy i nagle też.
Aha, i w tym czasie gdzieś tak od iluś lat, no już pewno dziesięciu lat mam swój biznes. W zasadzie też trochę dyktuję swoje godziny. Przy okazji się rozstałem ze swoją dziewczyną. Jestem singlem. No i przyszła pandemia, czyli dwa tysiące dziewiętnaście. No i przyszła pandemia, więc skończyły się imprezy. Wie pan co? I nie, nie wiem, jak to się stało, ale to było jakoś w roku dwa tysiące dwadzieścia. To będzie chyba z trzy, cztery lata temu. Nie wiem, co się stało, ale po prostu tam miałem.
To już było po tych pierwszych jakichś dwóch doświadczeniach i po prostu nie wiem, coś mnie chwyciło. Po prostu wie pan co? Chyba też to była ta pandemia, że człowiek nie mógł wychodzić. Nie było w zasadzie życie socjalne, było ograniczone, a do tego mój biznes po prostu, no bo ludzie nic nie mogli robić. Mój biznes polega na tym, że ja sprzedaję tam ciastka dla tam jakichś takich dość dużych. Jestem częścią drugiej pod względem wielkości kompanii w Stanach, więc po prostu mój biznes mi dał tak w kość, że po prostu miałem zapieprz, bo ludzie nic nie robili. Więc jak to Amerykanie i jedli, więc imprezy się skończyły.
[26:51] - No podobno Amerykanie jak się, jak nie mają co robić to albo jedzą, albo, albo seks uprawiają. Tak też słyszałem.
[26:58] - No to wie pan, ja nie będę wchodził na tego, bo mówię widzę, co tu się dzieje i dlatego myślę powoli, żeby robić desant. Ale więc wie pan co, co ciekawe się stało? Że właśnie przyszła pandemia, no skończyły się imprezy i coś, nie wiem. Człowiek siedział jednak więcej przy tamtym internecie. I wie pan co? Ja głównie siedzę na, na, na tej stronie Reddit, tam, tam różne tego, mam swoje konto i tak dalej. Wie pan co? I tak jakoś nie, nie wiem. Nie wiem, czy to jest przypadek, czy nie, czy są przypadki, ale zacząłem wchodzić tam w temat UFO. I to było jak, ale to było w zasadzie niezależne od tych moich jakichś dwóch, dwóch jakichś paranormalnych doświadczeń.
Aczkolwiek powiem, że od małego, od małego zawsze kochałem fantastykę, science fiction. Mówię no jestem rocznik siedem, siedem, więc jeszcze już po podstawówce prenumerowałem i fantastykę i jeszcze nie pamiętam, czy to był "Feniks" jeszcze, czy taki chyba był przed, czy "Feniks" chyba tak, bo takie jeszcze czasopismo z opowiadaniami. No ale mniejsza z tym. To to. I w zasadzie moja pierwsza introdukcja w ogóle z jakimś takim UFO to było. Nie pamiętam, ale nie pamiętam, czy to był "Świat Młodych", czy to był osobny komiks, ale pamiętam, że jeszcze jak byłem mały, to czytałem. Był taki komiks o Janie Wolskim i całej sytuacji w Ameryce. To była moja pierwsza taka w zasadzie tego. No i wie pan co? No mówię, teraz mówię.
Były te dwa doświadczenia, przychodzi pandemia. No i zacząłem. I po prostu nie, nie wiem skąd, ale nagle, ale się po prostu kompletnie wkręciłem w ten temat i mówię to jest, jest, jest tego, jest nie, nie, właśnie nie wiem, nie wiem co, czym to jest spowodowane, czy jest jakaś relacja do tych moich doświadczeń, czy nie. Natomiast, ale od trzech, czterech lat, jak tak jak wszedłem w ten temat, no to po prostu też wspomniał pan nieznany świat. Kupuję tutaj w Filadelfii jest dostępny tutaj z tego, z tym więc. Ale no mówię, doszedłem do tego stopnia. Oczywiście zaczęło się od czytania na internecie, zaczęły się podcasty. W pewnym momencie już podcasty to już było za mało, więc zacząłem. Zacząłem książki czytać i w zasadzie tylko wie pan, to jest po prostu to jest. To jest w zasadzie mam, mam trochę wolnego czasu.
Nie, nie no, chyba rok temu przeczytałem chyba siedemdziesiąt książek na ten temat od różnych, od oczywiście od Jacka Walleta, John Mack, Bud Hopkins, Pasulka. No mówi pan co? Kupuję, czytam, chłonę tą wiedzę. Bardzo najbardziej lubię książki takich w zasadzie takich tak zwanych tych experiencers, bo uważam, że to jest takie najbardziej takie czyste doświadczenia. Dlatego też, że powoli zaczynam łączyć fakty, zastanawiam się na przykład, czy tylko wie pan co? Nie wiem, czy to, czy to jest nie wiem, tak czytam. Natomiast nie wiem, czy to jest dobry pomysł, czy to jest coś dobre do otwierania. Na przykład zastanawiałem się, czy pójść na hipnozę regresyjną.
[29:50] - No może być tak. Tak zresztą jest w niektórych przypadkach, że to zainteresowanie takie żywe ufologią i tego typu tematami wynika z tego, z jakiegoś przeżycia w przeszłości, którego świadek jakby często na takim świadomym poziomie nie pamięta, które gdzieś tam głęboko w pamięci siedzi. Coś czasami u niektórych osób takiego występuje w dzieciństwie na przykład, że ta sfera ufologiczna czy też szerzej paranormalna, no, jakby wdziera się do, do obszaru postrzegania, do zakresu postrzegania świadka. No i występuje taka jakby taka podświadoma czy też mniej lub bardziej uświadomiona potrzeba, taka naturalna wyjaśnienia sobie tego, tak?
[30:34] - Znaczy no na pewno coś w tym jest, bo wie pan co to jest? No mówię, ja mówię, jak mówię, że byłem zawsze takim dość dziwnym człowiekiem albo nawet dzieckiem. No pamiętam chyba bodajże w drugiej klasie podstawówki, jak pytałem się mamy, jaki jest sens życia, gdzie mama po prostu trochę spanikowała czy nie, czy nie wysłać mnie do jakiegoś psychologa. No ale co ciekawe, wie pan, mam czterdzieści siedem lat i no na to seTo są, to są cały czas przemyślenia i jakie, jakie tam, jakie mnie tam nużą? Nie wiem, bo mam, nie, cały czas myślę, że jeśli przedłużenie tych genów i tego to jest, myślę, że to jest... Trochę mi brakuje w czymś w tym wszystkim albo to jakieś słabe, ale, ale to są moje przemyślenia. Natomiast, ale już kontynuując ten temat, więc no zacząłem czytać książki. To jest ciekawe. Wydaje mi się, że po prostu, że jest dużo, jest dużo informacji. Po prostu to, co czytam, jest.
Ja myślę, że dużo jakieś tam jest i dużo jest jakiejś tej prawdy zakamuflowanej w tych całych wszystkich historiach. Po prostu tylko, tylko jest tylko po prostu potrzeba osoby, żeby to wszystko poskładała. Powiem tak, więc teraz jak zacząłem, to co ciekawe, teraz to jest ta pandemia i wsiadam w ten temat i po prostu i wie pan, no mówię, pochłania mnie to strasznie, ale no nie, ale fascynuje mnie to. Więc czytam. No mówię, co ciekawe, że czytam o tym Carla Junga, o wszystkim, o jakichś consciousness, o różne te tematyka, o tak zwanych tych near-death experiences, no o abductions. I to wszystko powoli to wszystko ma jakiś sens. No ale tak teraz luźno poprowadzę właśnie do mojego trzeciego, trzeciego takiego doświadczenia. Nawet wie pan co? Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy bym nawet mógłbym określić to doświadczeniem paranormalnym, ale, ale, ale, ale było to na pewno dziwne.
[32:24] - No dla osoby, która jakby całe życie z mniejszą lub większą częstotliwością jakichś paranormaliów doświadcza, to już coraz bardziej przestaje być paranormalne, a staje się normalnością, tak? Na przykład dla osób, które całe życie z dużą łatwością osiągają stan OOBE. Często jest tak, że takie osoby uważają, że wszyscy tak potrafią na zawołanie wyjść z ciała, a tu się okazuje, że no niekoniecznie.
[32:48] - No ja znaczy... No na pewno coś. Wie pan, na przykład takich doświadczeń sam nie mam. Jeśli chodzi o tam out of body experiences. Mogę powiedzieć bardziej moje, moje takie tego to by bardziej wychodziły z psychodelicznych rzeczy, gdzie uważam, że psychodeliki na przykład zmieniły mnie jako osobę na lepszą, choćby z tego punktu widzenia, że wie pan co? No okej, powiem tak wylądowałem w Stanach tutaj przez, przez wujka, który był księdzem w polskim kościele, więc pochodzę, wiadomo z chrześcijańskiej katolickiej rodziny. Ale bardzo szybko odszedłem od religii i w zasadzie i od Boga jako takiej wiary. Jakoś nie tego. Jakoś to wszystko takie racjonalne myślenie to było odejście od tego. Natomiast psychodeliki przyprowa-- sprowadziły mnie z powrotem, ale już nie na stronę religii, tylko bardziej na stronę bardziej taką spirytualną.
Więc mówię tak, jakbym powiedział nie, mówię, nie wierzę w Boga, natomiast wierzę, że jest coś, coś. Nie nazwałbym tego Boga i uważam, że te wszystkie organizowane religie jakoś są trochę przefiltrowały nam te całe, całe tego, co bym, co mógłbym powiedzieć o ciebie właśnie czytając te wszystkie książki tam z różnych tematów, co na przykład mi bardzo mentalnie, bo uważam, że mam tam trochę depresji, ale bardzo mentalnie mi pomogło. To przeczytałem jakoś chyba może z dwa lata temu przeczytałem coś, co się nazywa The Kybalion. To jest ten nie wiem, czy pan kojarzy tekst hermetyków. To było napisane ze sto lat temu i to, to jest to, bym polecał chyba-
[34:17] - Chyba nawet niedawno. Ja też zajmuję się w niesamowitym świecie mailingiem. Dostałem tą książkę do wrzucenia do mailingu przez księgarnię. Także, także kojarzę, kojarzę tytuł.
[34:27] - To wie pan co, to mówię, to polecam to, to po prostu to jest, to jest dla mnie to naprawdę to jest kompletnie coś innego i uważam, że po prostu to jest lektura, która po prostu może biegać kółka wokół i Biblii, i Koranu, i tak dalej, no ale mówię, to już tylko personalna opinia, oczywiście. Natomiast do czego dążę? Więc tak mówię przepraszam, to trochę też takie moje ADHD, więc biegam po tematach. Natomiast więc wracając do tego, może z tego czytania tych książek przejdziemy do tego trzeciego doświadczenia i które, które w zasadzie no to było dziwne, ale później po nim przyszła też jakaś taka synchronizacja. Więc wie pan co? Mówię, miałem te... 2019 zaczęła się pandemia. No miałem dwa lata, dostałem mocno w kość, ale w tym momencie ja mam biznes, który w zasadzie spłacałem. Dobrze zarabiam, ale. No ale wziąłem pożyczkę na dość dużą pożyczkę.
Przez te dwa lata mówię zero imprez, zero życia. No i po prostu. Ale miałem dobrze, biznes szedł dobrze, a poza tym nic nie miałem. Nic nie miałem do roboty, więc zacząłem się trochę bawić jakimiś kryptowalutami. No koniec, koniec. Cóż, skończyło się tak, że przez dwa lata spłaciłem biznes płacąc do Bitcoina. No i wtedy trochę się otworzyła lampka w oczach. I wie pan co? Było już tak. Byłem teraz też zmęczony jakoś.
Mówię widzę pustkę w tym wszystkim, zapierdalam, ale po prostu to jest, mówię, to jest takie gonienie za tym przysłowiowym dolarem. Ale, ale w końcu mnie to męczy. No i w tym momencie miałem biznes spłacony. Zatrudniłem gościa. No i po prostu pojechałem. Powiedziałem, mówię dobra, ja nie miałem trochę wakacji, dostałem w kość, biorę, jadę, jadę tego, biorę swoje auto. Miałem akurat kupione nowe auto, małe auto, zwykłe Mazda 3 hatchback, ale po prostu takie, że nawet mogę z nim spać. Pojechałem w Amerykę, pojechałem po prostu na, na, na. No chciałem głównie nawet nie miasto, tylko po prostu jeździć po wszystkich parkach narodowych i tak dalej. No ale wracając do tego i jadę.
To był pierwszy czy drugi dzień jak wyjeżdżam, jak wyjechałem z Filadelfii i jadę na zachód. Ja kocham amerykańską, cały amerykański zachód, tą pustynię. Jest to niesamowite. Mówię, tak mówię do znajomych, że chyba w poprzednim życiu byłem jakimś, nie wiem, gdzieś tam byłem, bo po prostu tam, tam, tam nie wiem. Czuję się jak w domu. No ale wyjechałem z Filadelfii i wie pan co? Plan był taki, że zatrzymałem się pierwszego dnia, chyba po sześciu godzinach podróży w Pittsburghu. Nigdy tam jakoś przejeżdżałem przez to miasto. Nigdy nie było nie tego. Ale jak wyjechałem z Filadelfii, to wie pan co?
Nie miałem wakacji przez kilka lat, to mówię jak wyjechałem, toPrzejechałem Pittsburgh i mówię: kurde, jadę do przodu. Po prostu nie wiem. Im dalej, im dalej się oddalałem, tym, tym było większe uczucie wolności. Jechałem. No i pojechałem. To było na pierwszy dzień to przejechałem dużo. Drugiego dnia przyjechałem, to już byłem, wie pan co? To było gdzieś, bo już byłem daleko. Już byłem gdzieś w okolicach, przypuszczam gdzieś w okolicach Kansas. Jakoś tak chyba.
To już jest tam. Tam są takie pro-- to jest po prostu p-p-płaska, płaska ziemia, farmy, farmy, farmy. No i ja to jest drugi dzień jadę autostradą, to jest autostrada I-7, czyli to jest I-70, to jest ona idzie tam z wschodu na zachód czy na odwrót. To był wieczór. Kończyło, musiała być już godzina chyba dziesiąta. Już tak jeździłem. Jeździ-Jechałem cały, no cały dzień tą autostradą. To jest duża autostrada. W każdą stronę jechała przynajmniej trzy linie, czasami cztery. Wie pan co?
Jechałem tą autostradą, robił się wieczór i tak już mówię, tak się robiłem powoli zmęczony. Mówię chyba będę, chyba tego będę. Zacznę się rozglądać za jakimś motelem, żeby zjechać. Jadę tą autostradą i mówię jadę tą autostradę, bo to był, mówię, wieczór, jadę na poprawym pasie. Jechałem specjalnie na poprawym pasie, żeby jechać wolno. Mówię nie tego. I wie pan co? Jadę tą autostradą, to mówię dziewiąta, dziesiąta. Ale to jest pusto. Tam jest dookoła.
To nie jest pustynia, ale jest pusto. Po prostu pola. Jest płasko, mało aut już było, bo to jest taka, to jest taka, taka okolica. I jadąc tym autem patrzę tak nagle, nagle z tego jest ciemno, jest ciemno, a piękne niebo, bo jest tego, bo tam nie mam jazd dookoła. Z tej ciemni z boku wychodzi wilk. Wie pan, co ja mówię? Wilk. Wilk jak wilk. Nic paranormalnego nie ma. Natomiast wychodzi ten wilk i on tak z boku wyszedł z jakiegoś tego, z tego, z ciemno-, z ciemności tego pola wyszedł ten wilk.
Ja jadę, on jak ja jechałem, to on musiał wyjechać, wyjść, wyjść. To jak ja go widziałem, to już musiał być przede mną może tak ze sto metrów, bo widziałem tą sylwetkę. I jadę. I wie pan co? Jak jechałem wolno, może jechałem z siedemdziesiąt kilometrów na godzinę i jadę i zbliżam się. Widzę, że ten wilk wyszedł i on normalnie. Wie pan co ten wilk w ogóle? On nagle sobie tak, on tak jak podszedł do tej drogi. No w ogóle to było jakieś surrealne, bo on się zachował normalnie, logicznie jak człowiek. Po prostu ten wilk wyszedł, stanął przy tej, przy tej autostradzie.
Mówię, to duża autostrada, akurat w tym miejscu tam nie ma żadnych jakichś barier, tylko normalnie pole tego. On wyszedł, stanął przy tym na tym pasku, w zasadzie takim bocznym przy autostradzie i on sobie spokojnie usiadł. Usiadł i nagle w tym momencie, tak jak usiadł, to nagle jak ja jechałem, no to tak jak widzę, że on się patrzy na mnie. On się patrzy spokojnie patrzy i siad. No i wie pan, co ja mówię? No nic. Przejechałem. Przejechałem tego, tego. To tak było na początku. Mówię o kurde, no wilk dobra.
Ale nagle przyszedł taki, taki moment i to było w zasadzie bym porównał to do tego mojego pierwszego doświadczenia z tym nie wiem, czy to był duch, czy to to, co widziałem w tym budynku, że znowu był taki moment jakiegoś takiego nagle zaskoczenia, takiego nie wiem, może dziesięć, dwadzieścia czy tam trzydzieści sekund później mówisz co jest grane? I teraz panu powiem, o co chodzi. No mówię, już same zachowanie tego wilka była dziwna. On to nie było jakieś dzikie zwierzę. On sobie normalnie, spo-spokojnie podszedł do tego, tego. Usiadł sobie na tylnich nogach i na przednie był, wie pan jak wilk siedzi, czyli przednie są wystawione do przodu i ten usiadł. Tylko teraz wie pan co? Taka sytuacja, że jak przejechałem, ja się zorientowałem, że w ogóle to była jakaś w ogóle ten wilk był gigant. No gigant, no był wielki. Wie pan co ten wilk jak siedział na tylnich siedział na tylnich łapach, no proste miał przednie, miał wyprostowane, ale ten wilk był.
On był spokojnie, na pewno wyższy, o wiele wyższy od mojej mazdy. No był. No po prostu ja widziałem wilki. Już tutaj, nawet pod Filadelfią mamy farmy, gdzie można jechać i gdzie tam można jechać normalnie i z wilkami tego, z wilkami normalnie przebywać po prostu. Więc widziałem wilki. Natomiast no to, co widziałem, to było w ogóle jakieś to mówię przede wszystkim i za-zachowanie i po prostu mówię nagle to jest jakieś tego, co ciekawe. Więc mówię to, to mnie tak to było tak chyba pół minuty później. Wie pan co? Przejechałem może jeszcze z kilka kilometrów. Zobaczyłem, był tam jakiś exit na autostradzie.
Zjechałem, znalazłem motel. Było późno. W ogóle byłem. Podjeżdżam pod parking. W ogóle ma masa aut. Mówię o, będzie ciężko, bo będę nocował w aucie, ale chciałem wziąć prysznic, ale okazało się, że tam byli tego właściciele i tam zaliczyli pokój. No więc wyszedłem po jakieś swoje rzeczy do samochodu. Idę na parking, do samochodu i biorę tak wzią-wziąłem, wyciągnąłem tam jakąś tą torbę z samochodu, zamknąłem drzwi, zapaliłem sobie papierosa na parkingu. Wieczór. Patrzę sobie na niebo.
I to było tak, że zapaliłem papierosa i patrzę na niebo. Mówię, bo piękno, piękne niebo, wie pan, człowiek żyje w mieście, to zapomina, jaki to jest spektakl po prostu. I mówię w momencie jak zapaliłem papierosa, popatrzyłem na górę i jak popatrzyłem, to nagle, nagle widziałem tak, jakby coś mrugnęło, ale tylko raz mrugnęło. Czy to była satelita, od której jakieś światło się odbiło czy nie, ale, ale to było tuż po tym, jak widziałem tego jakiegoś tego wielkiego wilka, dziwnie zachowującego się. Nie wiem, nie wiem jak tego. Natomiast do czego dążę? Tutaj z tym doświadczeniem jest jeszcze powiązana taka synchronizacja, bo to już był ten etap, że wtedy już jechałem na tą wycieczkę. To już był etap, że już siedziałem w temacie UFO, więc już byłem, już miałem książek masę i tak dalej. Teraz zobaczyłem to i jedna z książek, którą miałem, ale nie ze sobą, ale którą przeczytałem chyba później, będąc chyba kilka miesięcy później, byłem w Polsce na wakacjach i czytałem tą książkę w Polsce kilka miesięcy później i nie wiem, czy pan kojarzy książkę. Były dwie książki tego George'a Lakathkiego, George Nap, Lakacki i jeszcze tego jest o Skinwalker Ranch.
[42:57] - Książek nie kojarzę, ale kojarzę temat. Powiem tak.
[43:00] - Temat jestTemat. Więc wie pan co? Ja tak, ja powiem tak temat jest ciekawy-
[43:04] - Ten temat bardzo mocno rozbiera na swoim kanale Piotr Cielebiaś, który też się w ra..., w Radiu Paranormalium bardzo mocno uciera na UFO historiach.
[43:12] - Więc ja panu powiem tak ja osobiście, ja mówię ja, ja. Więc to są dwie książki, dwie książki, które, które przeczytałem. Pierwsza jest właśnie o tej historii, tego Skinwalker Ranch, a druga książka to jest Skinwalkers at Pentagon. To już jest książka, która trochę odchodzi, jest bardziej pisze o tak zwanym tym całym tricks effect, że jest ten efekt tego, że ludzie, którzy byli na tym ranczu później to coś, co było na ranczu, poszło za nimi i tego. No ale wie pan co? Natomiast pierwsza książka jest, zaczyna się o w ogóle doświadczeniach tych pierwszych, tych pierwszych rancherów, tam jakichś, tych, tej pierwszej pary, która tam mieszkała, gdzie to się zaczęło. I wie pan co, teraz taka jest akcja, że ja mówię ja miałem tą, tą sytuację z tym, z tym, z tym wielkim wilkiem. Widziałem tego dziwnie zachowującego się, ale pojechałem później jeszcze coś zobaczyłem na niebie. Kilka miesięcy później czytam książkę o Skinwalker Ranch i autentycznie ta książka w pierwszych dwóch, trzech stronach jest w książce napisana sytuacja tego, tego farmera, który tam mieszkał jeszcze jak to ten, gdzie, jak później, jak się przy..., w pierwszy dzień jak się przep-przeprowadzała ta na tą farmę Skinwalker, ta rodzina pierwsze co widzie, widzą, że widzą, że jak widzą jakiegoś wielkiego wilka, który podchodzi do tej farmy, na początku jest tam przyjazny, później zaczął atakować jakąś tam nie wiem, nie wiem czy krowę, czy bafla, czy tam cokolwiek tego, ale wie pan co? I teraz ja mówię jak, ja mówię, co to jest za synchronizacja, bo w ogóle tam jest sytuacja, że oni strzelali do tego wilka, po prostu tam nic.
Po nim, po nim za-zatywało. To są, to z książki, ale mówię no ja tak, tak łączę właśnie mówię, jakie są szanse, że, że mówię to, to widziałem coś i nagle trzy miesiące czytam o tym. To jest takie mówię, takie zaczynam widzieć po prostu jakieś nie wiem, czy, czy to są przypadki, czy właśnie, czy to jest po prostu wszystko, czy odgórnie jakoś ustalone. Bo to jest wie pan co, kolejna rzecz, tak jak, jak czytam, mówię na początku zaczęło się czytanie o UFO, a mówię no zawsze byłem przekonany, że muszą być jakieś cywilizacje, coś tam musi być. Ale natomiast tak jak czytam teraz, gdzie jednak to chyba bardziej idzie dalej, bardziej w temat i świadomości tego, i consciousness i wie pan co? Po dwóch, trzech latach takiego naprawdę dużego, dużego tego no nie, nie mam żadnych odpowiedzi. Mam swoje teorie oczywiście, ale coraz bardziej się skłaniam w stronę tego, że żyjemy prawdopodobnie w jakiejś symulacji, która tutaj, gdzie właśnie tak jak wspomniałem, ten, ten Kybalion, że, że to jest chyba coś takiego, że po prostu, że to, co my tutaj wszystko przeżywamy na tym, w tym 3D wymiarze, to chyba jest tak wszystko na, na wszystko dookoła wywrócone po prostu, że to jest tutaj, to jest taki chyba nie wiem, jakby nie wiem, czy to jakiś wymiar na, na doświadczanie, na tego. Natomiast mówię, ale natomiast no mówię, to my myślimy tutaj, że to jest prawda czy coś takiego, a że sen, nie tego, że to jest kompletnie wszystko to na odwrót. Nie wiem. To są, mówię takie, takie dziwne przemyślenia, ale, ale jedno co jest pewne też, że, że to zainteresowanie spowodowało to, że po prostu, że wyszedłem z tej nie wiem, tej jakiejś pułapki, tego gonienia za tym jakimś pieniądzem i tak dalej.
Po prostu od kilku lat zacząłem podróżować ile mogę, tyle, tyle ten, bo mam wrażenie, że po prostu, że, że tego, że z tego co czytam, to uważam, że po prostu, że tutaj ta, ta cywilizacja jesteśmy chyba tutaj powoli dochodzimy do tego, do takiego małego resetu, chyba nie pierwszego na tej planecie i, i a my już w sprawie klimatu uruchomiliś-, uruchomiliśmy takie rzeczy. Ja nie wiem nawet tutaj, czy czekając jakiś, czy ludzie czekają na jakieś UFO disclosure, że czy to może będzie jakaś pomoc, bo chyba, bo to chyba tak nie będzie.
[46:46] - Ja w sprawie klimatu taką ciekawostką się podzielę. Dzisiaj czy wczoraj czytałem o tym, że taka, taka ciekawostka właśnie klimatyczna, związana też z redukcją emisji zanieczyszczeń, konkretnie przez Chińczyków. Rząd w Pekinie od kilkunastu lat walczy z emisją aerozoli do atmosfery i się okazało, że jakoś to tak dziwnie się skorelowało w czasie z tym, że Pacyfik zaczął się bardziej nagrzewać. To się okazało aerozole blokowały dostęp promieni słonecznych, no odbijały je po prostu w kosmos w dużej części. I dlatego Pacyfik przez długi czas był taki chłodniejszy. A w momencie jak te aero-, jak zaczęli Chińczycy już od parunastu lat eliminować, zmniejszać emisję tych zanieczyszczeń, tych aerozoli i innych różnych rzeczy, to Pacyfik jakoś tak dziwnie zaczął się nagrzewać. I ten efekt cieplarniany się no potęguje w tym rejonie. Jeszcze odnośnie tego wilka to mi się skojarzyło może pan po prostu natknął się na jakiegoś opiekuńczego ducha tego miejsca, bo są takie miejsca na świecie jak na przykład to rancho Skinwalkera słynne, czy też to też takie skojarzenie mi się uruchomiło z australijskimi psami, które nazywa się mirri lub mirrula, które też mają takie jakby swoje stałe miejsca, w których się pojawiają i gdy się w takiego wilka spojrzy, to jest taki wilk z, no taki typowy, można powiedzieć wilk, tylko taki troszkę większy, z czerwonymi oczami. I gdy się w takiego wilka spojrzy pierwszy raz, to on właśnie robi się też taki coraz większy, większy, większy i osiąga nawet rozmiary cielaka z tego, co czytałem. A za drugim spojrzeniem wilk znika całkowicie.
Tak mi się skojarzyło właśnie, że mogą w niektórych miejscach na świecie występować takie, takie jakby opiekuńcze duchy, które w taki sposób się no pokazują świadkom.
[48:36] - No wie pan co, ja na przykład ja, ja wierzę w to. Ja wierzę, że są, są tak jak pan mówi, miejsca. No mówię tak więc to było wtedy, jak panu mówię, że to była moja pierwsza wycieczka.To zrobiłem po Stanach. Natomiast druga wycieczka była już w ogóle kompletnie zorientowana pod tematem tego, więc, więc rok temu, rok temu pojechałem, pojechałem znowu na taką wycieczkę. Mówię, zrobiłem w dwa miesiące chyba prawie czterdzieści tysięcy kilometrów i jechałem właśnie w miejscach, w miejsca takie typowe dla, dla, dla tego. Czyli byłem w Sedona, Arizona, to jest miejsce, które uważane jest tam z różnymi portalami i tak dalej. Byłem, spędziłem cały tydzień w cały w tym w miejscowości Rachel w Nevada, czyli to jest w zasadzie po drugiej stronie góry od Area Fifty-One. Bardzo ciekawe miejsce. Wie pan co, jak to jest miejsce, jak się tam jedzie, że po-po-- no wtedy się rozumie, dlaczego Amerykanie tam założyli taką bazę, bo to jest bardzo nieprzystępne miejsce. Natomiast, a wie pan co?
Ciekawe nawet. Mogę nawet powiedzieć o czwartym doświadczeniu, ale to nie wiem. To, to w ogóle nie wiem. Nie wiem co. To chyba nie wiem, czy jest paranormalne, czy nie, bo à propos tego właśnie wyjazdu byłem miesiąc, znaczy tydzień po prostu w samochodzie. Wie pan co? Ja jeszcze mam, mam tam, mogę, mogę nawet wysłać zdjęcia na Instagramie mam, wie pan co, ja po prostu biorę auto i jadę gdzieś na pustynię i tam po prostu nocuję na pustyni. Ale teraz, więc było doświadczenie takie, że raz byłem właśnie w tym przy, przy tym Area Fifty-One, wie pan co? I akurat zatrzymałem się tam, tam niedaleko. Jak się, to jest w zasadzie tylko jedna droga, która prowadzi tam.
To jest taka lokalna droga i ta droga. Zresztą wie pan co tam widać, nawet jak jeżdżą te autobusy dowożące placówkę, pracowników do tej Area Fifty-One. To są normalnie autobusy pomalowane wszystko na szaro, na szaro wszystko. Szyby są, wszystko są. Szyby są zamalowane tak, że nic nie widać. A kto jest w autobusie ani ludzie z autobusu nic nie widzą. Co ciekawe, jest, mówię, pojechałem tam jest. Tam jest też gdzieś tak może z dwadzieścia, trzydzieści kilometrów od tej najbliższej miejscowości Rachel. Tam jest takie zrobili takie mini muzeum, bo wie pan, takie jak to Amerykanie, gadżety z jakimiś alienami i tak dalej. Ale miałem taką sytuację właśnie, że też tam byłem tam przez tydzień, ale raz jechałem, mówię, a zatrzymam się za tym muzeum.
To też tak gdzieś były jakieś tam były jakieś domy, może z kilkaset metrów dalej od tego. I wie pan co? Podjeżdżam na, na ten parking. Zatrzymałem się, mówię, a tutaj nocuję, nie tego. I to dziwne też, jak tam są tak przepiękne widoki, że ja po prostu sobie wyciągam sobie tabor i po prostu patrzę. Mówię no kocham tą pustynię, ale to była taka sytuacja. Przyjechałem o godzinie ósma, dziewiąta. Jeszcze było jasno, bo to było lato i po prostu nagle nie wiem jak to było, bo nie, nie żebym jakoś cały dzień jeździł. Nie byłem zmęczony, ale przyszła godzina dziewiąta. Jeszcze dopiero się robiło tak niebo, tak się słońce zachodziło.
Ale no to było też śmieszne, bo no mówię, po prostu nagle ogarnęło mnie straszne zmęczenie, ale wie pan co to było? To było takie momentalne po prostu, że tak jak sobie siedziałem, siedziałem na zewnątrz, to normalnie po prostu takie mnie zmęczenie ogarnęło. Ogarnęło, że w ogóle, że mówię wie pan, ja muszę jeszcze te se auto se poskładać siedzenia, wystawić tam materac, żeby sobie w aucie tego. Więc po prostu myślę, myślałem, że, że, że nie dam rady, że po prostu zasnę. No nic, poszedłem spać, poszedłem spać. No to mówię niedaleko, to po prostu przez całe mówię kilkanaście mil od Area Fifty-One. Poszedłem spać. Po prostu było na mnie. Zmiotł mnie i rano się obudziłem. Auto, akumulator zero, kompletnie zero.
A ja po prostu myślałem tego. Musiałem jechać jakieś tam i iść pieszo w ogóle, żeby znaleźć kogoś, kto mi da jakieś podjedzie ze mną, wie pan, no to jest pustynia. Tam jakieś znalazłem domy. W ogóle komiczna sytuacja jak to Ameryka. Pierwszy, pierwszy dom, do którego podszedłem. Wszedłem tam. Tak jest droga. Wchodzę, wchodzę, wchodzę tam, nie wiem, pięć, pięćset metrów idę, żeby do jakiegoś domu, bo to pustynia. Jakiś domek stoi. Pukam do drzwi jakieś.
Słyszę psy oczywiście, ale nikogo nie ma. Dobra, odchodzę. Wie pan co? Odchodzę pięćdziesiąt, sto metrów jestem od domu. Kobieta się jakaś otwiera okno kobiety i zaczyna krzyczeć: "Jak nie zaczniesz stąd spieprzać, to zacnie strzelać". Ameryka więc to, to jest tego. Natomiast no mówię, co ciekawe, no mówię, nie wiem, co się stało, ale, ale po prostu zasnąłem chyba w kilka minut i następnego dnia obudziłem się. Mówię auto, a przy auto nawet nie chodziło. Auto było zaparkowane już chyba z godzinę i auto było. Bateria była tego, bo to też tak jak z mojego doświadczenia czytałem jakieś, że są rzeczy, że, że po prostu, że ale, ale jak się wyłączają, to się włączają później.
Więc wie pan co? Nie wiem. Trudno mi powiedzieć.
[53:20] - A jakieś inne sprzęty pan sprawdzał? Nie wiem. Telefon, coś. Cokolwiek co pan miał takiego też na baterię?
[53:26] - Wie pan co? A co ciekawe, to dobrze pan zapytał, że w zasadzie taki sprzęt był telefon. I co ciekawe, telefon działał, ale bateria była. Bateria też była prawie na jeden procent. Po prostu ledwo, ledwo zipał. Bo pamiętam też wtedy mówię kurde, już mówię nie, nie dosyć, że nie tego nie, nie mogę, nie mogę się ruszyć. Jestem prawie na pustce, to jeszcze tego. Ale mówię telefon miał chyba na jeden, dwa procent, ale działał.
[53:50] - No to może można tak troszkę pół żartem, pół serio powiedzieć, że ten jeden procent to panu z litości zostawiła, żeby mógł pan pomoc wezwać.
[54:01] - Wie pan co? No nie wiem. Trudno powiedzieć. Nie, nie wiem. Dlatego, że mówię też, też czytałem nawet ten, tych książek, tych książek się człowiek naczytał o tych abdukcjach. Lubię chyba taką pierwszą książką była właśnie abdukcja Johna Macka, która na mnie w ogóle no mówię, no to, to, że gościu-- no szkoda, że tak młodo umarł. Ale, ale lubię. No wie pan co? Jak przeczytałem dużo tych książek o tych abdukcjach i no coś w tym jest. To są historie z całego świata i są pewne schematy się powtarzające.
Zresztą podobnie jak tak zwane near-death experiences. I później wie pan co? No czytam też o reinkarnacji. No są to sytuacje, są to, są. Ja myślę, że teraz, teraz ja właśnie czytałem przez, przez, przez-- skończyłem czytać książkę takiego gościa Maddena, który napisał książkę, to filozof też z jakiegoś amerykańskiego i tutaj pojawia się tu już w zasadzie Diana Pasulka też o tym wspominała, o tej jaskini placów po prostu, że no my żyjemy nasza percepcja jest chyba jest, jest trochę po prostu no, nie jest do końca tego, to, to, to, to co widzimy, to co doświadczamy, to chyba to jest chyba tyle okrojone, a jest dużo więcej, tylko po prostu tylko teraz pytanie jest, kto kontroluje to, to wszystko?
[55:22] - No to są takie sytuacje zawsze, które prowokują do różnych pytań o prawdziwą naturę naszej rzeczywistości. Tutaj mam jeszcze takie pytanie czy pan sprawdzał może pan się upewnił, że w samochodzie nic nie było włączone w takim, w tamtym momencie światła wyłączone, radio wyłączone?
[55:37] - Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Nie mówię. Wie pan co, ja to mówię? Auto już było zaparkowane przez godzinę. Ja tylko po prostu wszedłem. Tylko mówię. Nagle ogarnęło mnie takie zmęczenie. Wziąłem, rozłożyłem to po prostu. Wie pan, nawet ja czasami mówię tam zawsze z dziesięć książek miałem w aucie, to człowiek czytał czy coś też z tego. Ale to było, to nawet nie było szansy na to po prostu.
Bo nagle ogarnęło mnie tego. I dlatego, dlatego, dlatego mówię, wracam do tego, zastanawiam się, czy może pójść na, na właśnie na taką hipnozę regresyjną na przykład. Wie pan co? No jeszcze przepraszam, że tego, ale teraz nawet chyba słyszałem ostatni odcinek właśnie pana programu. Tam opowiadają świadkowie. Tam był jeden z tego jeden. Jeden z panów mówił, że właśnie też miał chyba dla mnie, dla mnie to to, co przynajmniej opowiadał, to była taka klasyczna abdukcja, bo on później miał jeszcze pojawiły mu się zdaje się chyba trzy kropki w kształcie trójkąta na ciele, które tam chyba trwały chyba przez kilka lat miał to. No mówię, no ten, ten, ten pan po prostu prawdopodobnie jakby właśnie poszedł na taką hipnozę regresyjną, no to wtedy, wtedy bardzo dużo by się dowiedział.
[56:45] - No ale tutaj problem u świadków jest taki, że chyba nie za bardzo wiedzą. Niektórzy się boją iść na taką hipnozę regresyjną, bo to nie wiadomo, co z takiej hipnozy może wyjść, prawda? Nie wiadomo jakie czy te, czy wyciągnięte wspomnienia z głębokich czeluści pamięci nie wpłyną jakoś negatywnie na ich dalsze życie, prawda? No też nie za bardzo chyba wiedzą do kogo się udać. Mamy tutaj takiego ufologa na Warmii i Mazurach, Arkadiusza Kocika, który jest po kursie właśnie takim po kursie hipnozy, jeżeli dobrze kojarzę. Tylko nie wiem jeszcze, czy ktoś się do niego zgłosił, czy miał może okazję jakiegoś świadka swojego badać. No ale no ciężko chyba taką osobę znaleźć ludziom. Tak mi się wydaje.
[57:29] - Znaczy wie pan, nie wie pan co? Ja na przykład wchodząc właśnie w tą tematykę te kilka lat temu, mimo że zawsze mówię czytałem fantastykę, no zawsze, zawsze jakieś tam UFO, zawsze mnie to interesowało. Natomiast no mówię, człowiek był młodszy, imprezował, to było jakieś poboczne. Natomiast uważam teraz, jak wszedłem w ten temat, że no niestety, ale jednak szeroka publika no nie jest doinformowana i ludzie żyją. No właśnie, no mówię, żyjemy w jakimś systemie, tak że ludzie są zagonieni tym wszystkim, tym tego no całym stylem życia. Zresztą wie pan, no widzę sam widzę na przykład jeżdżąc do Polski, wyjechałem z Polski w dziewięćdziesiątym piątym roku, co się dopiero były. No te zmiany już się zaczęły w Polsce. Natomiast teraz jak jeżdżę do Polski, trochę mnie to przeraża, bo Polska zaczyna wyglądać jak pięćdziesiąty pierwszy stan Ameryki pewno jak reszta świata, no niestety Ameryka eksportuje ten, ten dziki kapitalizm. I wie pan, i to jest właśnie mówię. Dlatego się zastanawiam, czy to jest, czy to jest po prostu ten cały ten, to, co robimy teraz, ten cywilizacyjny tego.
No mówię, wydaje mi się, że my wszystko, wszystkie nasze nadzieje położyliśmy w stronę jakiejś technologii i że technologia rozwiąże wszystko. Natomiast no wie pan co, mówię patrząc na klimat i na tego zresztą, zresztą no mówię nawet i czytając książkę o abdukcjach, no non stop jest ten sam temat pojawiający się w abdukcjach, kiedy ludzie, którzy mają, którzy są abdukowani, czyli experiences czy abductees, nie wiem, jak to nazwać. Oni dostają non stop ten sam message, który mówi zacznijcie się troszczyć o swoją planetę i uważajcie na konflikt, przede wszystkim na konflikt atomowy. No bo, no bo jesteśmy przecież jesteśmy w zasadzie cały czas od naciśnięcia jednego, bo jak poleci jeden, no to już mamy efekt domina. Wie pan co? Kolejna rzecz, tak jak czytam, dlaczego się skłaniam w stronę symulacji, to jest to, że no jest dużo z tego, co czytam, to ludzie, ludzie, ludzie mówią no, jest missing time. Jest to, że, że po prostu, że no ludzie mają missing time, czyli oni mają, czyli oni mówią później mówią na regresjach, mówią o jakichś doświadczeniach, które czasami trwają godzinami, a czasami ten missing time to jest, to jest tam, powiedzmy, to nie jest adekwatny do tego, co do ich, do ich doświadczeń. To prawie jak sytuacja w filmie Kontakt z Jodie Foster, która miała na samym końcu nie wiem, czy pan pamięta scenę, co ona zleciała. To była niby sama sekunda, jak zleciała w tym całym podzie czy jakoś tak, ale, ale było nagrań na kilkanaście godzin. No a teraz fizycy w ogóle zaczynają coraz coraz więcej astrofizyków zaczyna mówić, żeŻe no czy czas, czy czas w ogóle istnieje?
Więc ja nie wiem, wie pan co? Nie, nie wiem po prostu. Ale, ale te moje kilka lat rozczytania doprowadziły mnie do tego, że po prostu zmienił mi się też trochę mindset i doszedłem do wniosku, że, że po prostu chcę, chcę po prostu jak najwięcej po prostu podróżować, doświadczać. Nie tego, bo mówię, no nie wiem, no to tak zrobiliśmy z tego ma-- właśnie to jest to, co Ameryka przynosi na świat. Ten cały materializm, z którego zrobiliśmy religię. I to jest religia, która nas zabija w zasadzie. No bo po prostu żyjemy tak do przodu. Ja mówię, ja pracuję w takim biznesie, gdzie widzę, ile towaru się marnuje, to, to jest po prostu, to już jest niemoralne. Ale to nie jest tylko jakieś tego, bo to już jest chyba globalnie się dzieje.
[01:00:42] - No zachłysnęliśmy się tą Ameryką, a teraz zachłystujemy się AI. To jest takie powiedzenie teraz się rodzi, że na wszystko jest jakieś AI, prawda? To nas zgubi prędzej czy później.
[01:00:54] - No znaczy przede wszystkim chyba to jest to, że w zamian za to, że weszliśmy w tą taką chyba technologiczną pułapkę, traciliśmy, oddaliśmy ten chyba jakiś taki kontakt z naturą, który prawdopodobnie mówię, no, tak jak czytam, uważam, że chyba ta Ziemia, ta planeta jest żywym organizmem i my, my będąc tutaj jesteśmy jakimś tam powiedzmy, obojętnie, czy symulacja czy nie, to jesteśmy tutaj jakoś powiązani z tego ten. Ja myślę, że mówię my zaczynamy się zachowywać jak po prostu jak wirus. A mam wrażenie, że ta Ziemia, że ta Ziemia to po prostu nie tego nie. To nie pierwszy raz, jak będzie musiała się pozbyć wirusa. Przypuszczam, bo mówię jak popatrzmy dookoła świata. Trochę podróżuję. W zeszłym roku byłem w Nepalu, dwa lata temu w Peru. Głównie mówię chodząc po górach. Byłem też w tym Machu Picchu. Wie pan co, no to jak się patrzy na to, co mamy, no trzy, trzy piramidy i tak dalej, są, jest dużo rzeczy, które jest nadal niewyjaśnionych.
To są, to muszą być poprzednie cywilizacje, które prawdopodobnie poszły inną ścieżką. Może mówię, my poszliśmy technologiczną, oni inną, ale, ale też, ale na pewno jakoś żyli. I zresztą podobnie jak jest, jak jest, mówi ten pan Graham Hancock, że jesteśmy cywilizacją z amnezją. I coś, coś w tym jest, bo mówię no nie, nie, nie uczymy się z naszych doświadczeń. No już chyba kilka lat, tysięcy cywilizacji, tyle wojen. Chyba to już chyba wojen byśmy nie powinniśmy mieć. A jednak, a jednak, a jednak coś jest na rzeczy. Co ciekawe, mówię, że to jest temat jak z tak trzy lata, mówię teraz kolejny, wczoraj kolejna książka przyszła. Wie pan co, tak patrzę przed siebie. Mam tu z dwadzieścia, trzydzieści książek.
Zresztą książki, które wysyłam tam na, do znajomego w Polsce. Tam znajomy w Polsce czyta wszystko po angielsku, ale dużo. Wie pan, wysłałem mu, byłem, byłem na tych, byłem na dwóch konferencjach w Nowym Jorku, więc mam, wysłałem mu podpisaną kopię tego Communi-Communion z Whitley Strieberem, bo tam właśnie na konferencji był Whitley Strieber, był Gary Nolan, Chris Mellon.
[01:02:55] - Niejeden za taką książkę z podpisem dałby się pokroić.
[01:02:59] - No wie pan co, no mówię, no to jest, ale ja wiem. No ja patrzę, ja to wszystko wysłałem do kolegi. Kolega czyta, ale mówię. Zresztą jakbyście chcieli, jak wie pan co, jak mogę skontaktować, ja mu może wysłać, wysłać listę, jakby pan chciał tego coś, coś tam nie wiem, czy pożyczyć, czy tego, bo ja te wszystkie książki co przeczytam to wysyłam tam. Różne rzeczy, o co mówię. No kupuję też dużo nowych rzeczy, czytam stare. Zresztą wie pan co, nawet szczerze mówiąc nawet teraz jak sobie przypomniałem, jakby mógłby pan nawet na WhatsAppie napisać jakieś wiadomości, polecić jakieś książki z polskiej literatury na przykład właśnie w tych tematach.
[01:03:36] - Ja mogę na przykład polecić książki Damiana Treli oraz Arkadiusza Miazgi. Oni tam głównie takie tematy ufologiczne też poruszają, ale dużo też jest takich tematów z tak zwanego żywego folkloru, też takie jakieś spotkania z wilkami, z wilkołakami i tego typu stworzeniami. Jest też Arek Miazga w najnowszej chyba swojej książce też opisuje spotkanie z tak zwanymi Women in Black, czyli taki żeński odpowiednik Man in Black.
[01:04:05] - Man in Black, okej.
[01:04:06] - Tak. W Polsce, co ciekawe, też takie przypadki Arek Miazga odnotował. No także no tutaj jeszcze Piotr Cielebiaś książkę po angielsku wydał "UFOs Over Poland" z taką okładką nawiązującą do książek innego autora Lucjana Znicza. Lucjan Znicz też oczywiście cała seria Goście z kosmosu, Niespodziewane obiekty latające. Kogoby tu jeszcze? Kazimierza Bzowskiego można też polecić. No to takie nazwiska, które mi tak na szybko przychodzą do głowy. Takie topki ufologiczne.
[01:04:37] - No będę musiał tego. A mogę, a pytanie na przykład do pana już tak ogólnie jak, jak tego na przykład jak się, jak w Polsce czy jak pan siedzi w temacie, jak się zapatrujecie na to właśnie, co się dzieje z całym, całym tym disclosure tutaj? Bo to jest też, to jest też temat. Ja to obserwuję ciekawie. Tak widzę, że polskie podcasty tak widzę, że trochę tak no mniej więcej się powtarza to, co słyszę na amerykańskich podcastach czy tam na angielskich, ale, ale tak zastanawiam, jak pan się zapatruje na to, co się dzieje. Czy tam pan widzi jakąś szansę, czy nie?
[01:05:10] - Znaczy ja już kiedyś wyraziłem swój pogląd, że disclosure i w ogóle tematyka ufologiczna w Stanach Zjednoczonych w ostatnich latach jest traktowana tak samo jak w Polsce aborcja. Trzeba jakąś zasłonę dymną puścić, żeby tam jakieś machlojki, prawda, finansowe, podatkowe przepchnąć. Ludzie się trochę pojarają, pojarają, pokrzyczą, troszkę się tym zainteresują, a ktoś wyżej postawiony w tym czasie przeprowadzi to, co sobie zaplanował i jak już będzie temat niepotrzebny, to się go wyciszy.
[01:05:41] - Wie pan co? To jest tak. Więc poniekąd zgodzę się, bo disclosure to się już mówi od kilkudziesięciu lat i co ileś lat tam jest wielkie halo i tak dalej, ale nie tego. Natomiast tak jak czytam i tak widzę, widzę takie 7 tak obserwuję. Wie pan co, mi się wydaje, że na przykład dużo jest też prawdy w tym, żeŻe faktycznie jest, jest w ogóle tam te wszystkie, te wszystkie prawdopodobnie są te programy, te, te back engineering programy i tak dalej. No tam nie wiem, czy pan czytał książkę tego, tego Corso Day After Roswell to było. To wygląda na to, że to wyszły technologie Night Vision, te tranzystory to wyszły z tego z Roswell. Natomiast do czego dążę, to jest, że z tego, co ja tak, tak jakby no to wygląda na to, że tutaj jest duże, duży opór jest, przychodzi ze strony tam takiej ultra prawicowych Republikanów, czyli tak bardzo religijnych i ponoć tam jest, ponoć temat jest taki, że oni w ogóle, że oni uważają cały temat UFO, że to są jakieś demoniczne tego. Jest uwierzcie czy nie mamy, mamy znowu jakoś chyba nie, nie wiem, ile w tym prawdy. Natomiast powiem tak nie wie pan co, ja tam słucham tego Elizondo, tych różnych tych tak David Grusch wyszedł rok temu, ale dla mnie z takich, takich bardziej gości, który taki on jest trochę, trochę też taki ad hoc, czyli taki trochę dziwak.
Ale nie wiem, czy pan słyszał jakieś wywiady z takim, z tym byłym agentem CIA. Się nazywał John Ramirez.
[01:07:08] - Ja tutaj akurat wywiadów jakby nie śledzę, też nie za bardzo mam na to czas szczerze powiedziawszy. Tutaj bardziej by się chyba wypowiedział w tym temacie Piotr Cielebiaś, bo on tak jakby bardziej też mocniej siedzi w tych tematach, bardziej śledzi tego Gruscha i tak dalej, te wszystkie wydarzenia w Kongresie także. No ja, ja jakby tutaj nie mam, nie mam zdania. Disclosure to taki troszeczkę teatr jak dla mnie.
[01:07:31] - Znaczy wie pan, ja uważam, ja uważam cały czas, że Elizondo to jest tam, to jest to. Tam udaje, że niby jest nie tego, ale on cały czas pracuje dla tego, dla Pentagonu, dla tego Department of Defense. Więc on nie to z tego. Ale jest teoria taka, że te widea, które wyszły w dwa tysiące siedemnastym roku, to był początek takiego urabiania. A właśnie ten gościu z CIA on, on słyszał. Wie pan, on powiedział w ra-, on powiedział w radiu w jednym z wywiadów, że tak, że te całe disclosure to jest not up to us. Czyli to nie jest, to nie jest zależne od nas. To jest dużo historii, to jest przeczytanych, bo jest tą historię, że Eisenhower podpisał jakiś tam, podpisał niby jakiś tego nie wiadomo ile to jest konspiracyjna teoria czy nie. No ale zobaczymy, zobaczymy. Żyjemy na pewno w ciekawych czasach.
[01:08:19] - No zobaczymy co z tego prędzej czy później wyniknie. Taka książka mi przyszła do głowy, która właściwie zachęciła mnie w jakiś sposób do założenia tego, co się z czasem przemieniło w Radio Paranormalium. Taka książka Carla Schuckera Tajemnicze zjawiska na planecie Ziemia to jest też w oryginale to jest Mysteries of Planet Earth. Taka luźna książka, bardziej poruszająca przyziemne tematy typu kryptozoologia. Też wątki związane z tym, co nazywamy w Polsce żywym folklorem, też może jakby pana ubogacić w jakiś sposób.
[01:08:52] - No wie pan co? Już, już znalazłem, już znalazłem na Amazonie, zaraz dodam i jest dostępne, więc dziękuję ślicznie.
[01:09:00] - W ogóle chyba książki tego autora są takie z bardziej takich godnych polecenia.
[01:09:05] - Wie pan co to jest od siebie, co mogę polecić poza tym co tym, co panu wspomniałem od tych to książka. Tylko nie wiem, czy to było wydane w Polsce, ale książka autora się nazywał William Bramley i to jest książka z dziewięćdziesiątego trzeciego roku. Się nazywa The Gods of Eden. Bogowie Edenu.
[01:09:23] - A chyba coś kojarzę, że coś takiego mogło się pojawić.
[01:09:27] - No, no to polecam. To jest dobra lektura. Dobra, dobra lektura i ten, ale no mówię no to jest. Wie pan, co mówię? No tak jak widzę książki dają mi więcej informacji. Lubię podcasty, uważam za uzupełnianie, ale, ale mówię no i fajnie, że prowadzicie takie programy. No mówię słucham tutaj, mówię słucham amerykańskich podcastów, ale mówię i pana i pana radia i tego i mówię fajnie, że przynajmniej, że coś się dzieje. I fajnie, że podchodzicie do tematu trochę poważniej, bo miałem też znajomych, którzy wysyłali mi jakieś podcasty z Polski, ale to było takie jakieś nie pamiętam nawet nazwy, ale to było jakieś takie wie pan co, takie chyba zrobione na zasadzie o, to temat się zrobi popularny, zrobimy pieniądze. Tak to wyglądało.
[01:10:09] - No, kiedyś były takie audycje u nas w radiu w Polsce w eterze między innymi Strefa Zero w Radiu Park FM w Kędzierzynie-Koźlu. Nic się z tej audycji chyba nie zachowało w takiej formie ściągalnej z internetu, ale to była taka audycja, regularnie się ukazująca, ale no też takie z konwencji takiej sensacji taniej robione, prawda?
[01:10:32] - No jest, jest tak, jak wczoraj pisałem panu te UFO historie czytałem też słuchałem wywiad właśnie nie wiem, nie pamiętam imienia tego, nazwiska tego pana. To było takie świeże tego, ale to też było dobre. No i zresztą bardzo inteligentny ten, który, który tam i prowadzący i tego i tego. Więc mówię no fajnie, że się-
[01:10:51] - No to Piotr Cielebiaś tam ma kilku takich gości Igor Witkowski, Arkadiusz Kocik, Arkadiusz Miazga, Damian Trela. Ma tam takie grono też Ada Edelman z bloga Biura Duchów też się czasami na kanale u Piotra pojawia.
[01:11:05] - A czy macie jakieś konwenty w Polsce? Jakieś na przykład konwenty czy jakieś spotkania, czy?
[01:11:11] - W tej chwili nie. Tutaj Janusz Zagórski próbował reanimować UFO Forum, ale raczej z mizernym skutkiem. Ma problem w ogóle z gośćmi, ma problem z frekwencją. Także no też padło to wszystko, że to tak ujmę. Dzisiaj miał być jakiś piknik ufologiczny w Emilicinie, gdzie główną gwiazdą miał być rzekomo Robert Bernatowicz. No taki niezbyt przez nas lubiany pan. Ale się okazało, że Robert Bernatowicz z Fundacji Nautilus nie dość, że w ogóle nie promował w żaden sposób tego pikniku, to prawdopodobnie z tego, co mi wiadomo, się najprawdopodobniej w ogóle się na nim nie pojawił nawet, bo go tam jakieś problemy zdrowotne dopadły. Nic nie poinformował organizatorów. Szukali tak na ostatnią chwilę kogoś, kto by go tam zastąpił. No ale nie wiem, jak to wyszło.
[01:11:59] - Wie pan, bo ja z ciekawości patrzę, bo widzę, że tutaj jednak w Stanach zaczyna. Wie pan co to jest? Chyba to powoli, to powoli będzie to chyba szło do tego, że tego tym bardziej że no, ludzie mają też jakieś doświadczenia chyba i chyba jest, chyba jest. Coraz będzie tego więcej ze względu z kamerami i ten i no i coraz więcej widzą po prostu nie tego, tylko tego, żeby zaczęli patrzeć w górę, a nie w komórki. To jest kolejna rzecz, no.
[01:12:26] - Jak Państwo zapewne zauważyliście, tę rozmowę zarejestrowaliśmy już jakiś czas temu. Jak Państwo zapewne wiecie, wspomniany w rozmowie Janusz Zagórski doznał niedawno bardzo poważnego w skutkach zawału serca. Niestety utracił też świadomość i przynajmniej z tego, co mi wiadomo, do tej pory jej nie odzyskał. Także jeżeli nie jest Państwu obcy los człowieka, który wielu z Państwa wprowadził w tematy ufologiczne i paranormalne, to zachęcam do wsparcia bądź udostępnienia, oczywiście nie jest to obowiązkowe, zbiórki na jego leczenie. I tak oto kończy się kolejna w historii Radia Paranormalium i podcastu "Mówią świadkowie" paranormalna spowiedź. Tak jak zapowiadałem w rozmowie, oprócz przekazania opisów kilku ciekawych zdarzeń, nasz słuchacz podzielił się również licznymi spostrzeżeniami na temat UFO, zjawisk paranormalnych i prawdziwej natury naszej rzeczywistości. Zachęcam oczywiście do dyskusji na poruszone w tej audycji tematy oraz do podzielenia się opinią na temat zaprezentowanych dziś historii. Możecie to oczywiście robić w komentarzach pod tą audycją, bądź to na YouTube, bądź w archiwum podcastów Radia Paranormalium. Zachęcam także niezmiennie do zajrzenia na forum Radia Paranormalium pod adresem forum kropka paranormalium kropka pl, gdzie możecie swobodnie dyskutować z dala od cenzorskich macek wielkich serwisów społecznościowych. Tradycyjnie przypominam, że w punktach prasowych w całej Polsce oraz na platformie cyfrowej nexto pl, a także jak się przekonaliśmy w dzisiejszej rozmowie, również w sklepach polonijnych za granicą czeka na Państwa listopadowy numer miesięcznika "Nieznany Świat".
Zachęcam także do zajrzenia i zasubskrybowania kanału czasopisma na YouTube. Polecam również Państwa uwadze kanały Ady Edelmen "Biuro duchów", Piotra Cielebiasia "Ufo Historie" oraz Marka Żelkowskiego "Wehikuł wyobraźni", których autorzy poruszają cały szereg interesujących tematów, w tym również te znane z anteny Radia Paranormalium. A zanim powiemy sobie dobranoc i do usłyszenia, myślę, że wielu z Państwa domyśliło się, co w tytule oraz w okładce dzisiejszej audycji robi John Wayne w okularach ajurwedyjskich. Generatorze frajdy, to, co zrobiłeś było po prostu piękne. Tym akcentem kończymy kolejny odcinek podcastu "Mówią świadkowie". Powoli zbliżamy się do setki. Przed nami jeszcze odcinek dziewięćdziesiąty dziewiąty. Nie wiem o czym on będzie, ale wiem, że odcinek setny prawdopodobnie będzie poświęcony spotkaniom z żywym folklorem. I może nie będzie to odcinek najdłuższy w historii tego całego cyklu, ale myślę, że będzie to zdecydowanie jeden z dłuższych. Cały czas oczywiście czekam na Państwa relacje z tej oraz innych paranormalnych dziedzin, a możecie je Państwo nadsyłać pod kontakty, które są wklejone w opisie tej audycji, a za chwilę będą też podane w sposób głosowy.
Mówił do Państwa Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium paranormalny głos w Twoim domu. Dziękuję za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych naszych audycjach. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Oto nasze numery telefonów stacjonarny trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem, trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy, pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy. Gdyby przy naszych telefonach nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania SMS-a lub nagrania wiadomości głosowej. Bardzo prosimy o sprecyzowanie, w jakiej sprawie chcą się Państwo z nami skontaktować. Słuchaczy dzwoniących z numerów zastrzeżonych bądź z zagranicy prosimy ponadto o podanie głosowo numeru, na który mamy oddzwonić. Z każdym z Państwa umawiamy się na rozmowę indywidualnie.
W razie wykorzystania zapisu rozmowy, w którejś z audycji istnieje możliwość zmiany barwy głosu. Czekamy również na Państwa e-maile pod adresem radio małpa paranormalium kropka pl. Radio małpa paranormalium kropka pl. Można również skorzystać z zakładki kontakt na naszej stronie internetowej www paranormalium pl. www.paranormalium.pl Wszystkim naszym rozmówcom i korespondentom gwarantujemy pełną anonimowość. Ufo Relacje. Polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość.
Ufo Relacje polska baza relacji o obserwacjach UFO www.ufo-relacje.pl Sięgnij już dziś po Nieznany Świat. Najstarsze polskie czasopismo poruszające tematy z pogranicza nauki. Artykuły o tematyce paranormalnej, ezoterycznej, ufologicznej i nie tylko. Nieznany Świat miesięcznik dostępny w punktach prasowych na terenie całej Polski oraz w wersji elektronicznej na platformie nexto.pl.