Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 59 - Teleportacja w Częstochowie i inne błędy w matriksie
W poprzednim odcinku podcastu "Mówią Świadkowie" zaprezentowane zostały relacje o incydentach, które można nazwać glitchami w matriksie. Ponieważ audycja spotkała się z żywymi reakcjami z Państwa strony, dzisiejszy odcinek będzie stanowił kontynuację tematu.

Uprzedzamy, że ponownie przydadzą się słuchawki, ponieważ jeden z naszych rozmówców telefonicznych prosił o zmianę barwy głosu.

Streszczenie odcinka

Odcinek ma charakter kontynuacji wcześniejszej audycji poświęconej tzw. glitchom w matriksie, czyli zdarzeniom odbieranym jako nagłe „przeskoki” rzeczywistości, utraty czasu, dezorientacja albo wrażenie znalezienia się w innym miejscu bez wyraźnej przyczyny. W centrum odcinka znalazły się przede wszystkim relacje słuchaczy opisujących trudne do wytłumaczenia epizody z dzieciństwa, z podróży, z codziennych sytuacji domowych oraz jeden szczególnie wyrazisty przypadek domniemanej teleportacji samochodu w okolicach Częstochowy. Powracającym motywem była niepewność świadków: część z nich próbowała tłumaczyć swoje doświadczenia wyobraźnią, snem na jawie, chwilowym otępieniem albo pomyłką pamięci, lecz uznawała, że zbyt wiele szczegółów pozostaje niewyjaśnionych. Jedna z pierwszych historii dotyczyła dziecięcego przejścia przez miejski lasek. Autor relacji opisał, że w pewnym momencie zrobiło się w nim nienaturalnie pusto, ciemno i przytłaczająco cicho, a na ziemi zauważył martwe gołębie i opadające pióra. Zdarzenie zapadło mu w pamięć tak silnie, że po latach wciąż wracał do tego miejsca z poczuciem, że mogło się tam wydarzyć coś rzeczywiście niezwykłego. W drugiej opowieści, z okresu szkolnej wycieczki tramwajem, dwójka dzieci miała doświadczyć krótkiej utraty ciągłości świadomości: rozmowa urywa się w pamięci, a po „przebudzeniu” okazuje się, że tramwaj jest już niemal pusty, a klasy nie ma. Autor wiązał to z zasłyszaną kiedyś historią o przeskoku czasu, ale podkreślał, że podobne odczucie dezorientacji miał również jego kolega, który nie pamiętał przebiegu rozmowy. Kolejna relacja pochodziła od osoby wychowanej w silnie religijnym domu, która jednocześnie od młodości interesowała się duchowością i zjawiskami niewyjaśnionymi, a jednak nie uważała się za skłonną do fantazjowania. Opowiedziała o dwóch dawnych epizodach, które do dziś uznaje za niewytłumaczalne. Pierwszy wydarzył się podczas powrotu przez mały lasek i także wiązał się z wrażeniem „przesunięcia” czasu lub rzeczywistości. Drugi dotyczył przeniesienia świadomości w tramwaju: po chwili rozmowy z kolegą okazało się, że są niemal sami, reszta klasy wysiadła wcześniej, a oni obaj nie potrafili przypomnieć sobie, co dokładnie mówili ani jak długo trwało odczuwane „wyłączenie”. Autor uznał, że nie potrafi tego zrzucić wyłącznie na dziecięcą fantazję, zwłaszcza że kolega pamiętał to samo otępienie i dezorientację. W innym bloku relacji pojawiła się historia osoby, która od wielu lat dokumentuje dziwne zbiegi okoliczności i zdarzenia, jakie uznaje za znaczące. Jedna z nich dotyczyła wypowiedzi o losach dzieci uratowanych przez Hankę Ordonównę: po takiej rozmowie jej syn, przebywający w Nowej Zelandii, spotkał w tłumie własnego studenta, który okazał się powiązany z rodziną jednej z ocalonych osób. W tej samej opowieści znalazł się też przypadek szkolny, gdy chłopiec, nie przygotowując odpowiedzi z historii, kupił napój Tymbark, a na kapslu znalazł hasło „Jedyna egipska mumia znajduje się w Raciborzu” – dokładnie to, czego potrzebował na lekcję. Kolejne zdarzenie opisywała matka koleżanki: jako dziecko, pasąc gęsi, widziała nagle zamiast rodzinnej wsi płaski, martwy krajobraz z asfaltową szosą i obcym oświetleniem, po czym po odwróceniu się wszystko wróciło do normy, a od chwili „zniknięcia” do powrotu minęła ponad godzina. W tym samym zestawie znalazły się też drobniejsze, ale równie niepokojące epizody: niewyjaśnione zniknięcie starego noża z kuchni, który po upadku na gładką podłogę po prostu przepadł, mimo dokładnych poszukiwań, zniknięcie dużego pęku kluczy koleżanki podczas krótkiej lekcji języka niemieckiego, a także pojawienie się w zamkniętym, wcześniej uporządkowanym pokoju tajemniczej karty do gry z nieznanym wzorem. Wszystkie te przypadki autorka przedstawiła jako zagadkowe i niepasujące do zwykłych, codziennych wyjaśnień. Jedna z bardziej rozbudowanych historii opierała się na nocnym lub wieczornym zdarzeniu z okresu młodości, gdy osoba doznała urazu oka i przechodziła rekonwalescencję z opatrunkiem. W pewnym momencie, leżąc i patrząc jednym okiem w sufit, nagle ujrzała zupełnie inną scenę: jakby laboratorium w żółtawym świetle, pełne małych dzieci poruszających się podobnie do raczkujących niemowląt. Obraz trwał zaledwie chwilę, po czym zniknął. Świadek rozważał różne interpretacje, od zmienionego stanu percepcji po wejście w inny poziom rzeczywistości, ale zaznaczał, że nigdy wcześniej ani później nic podobnego mu się nie zdarzyło. Na marginesie podkreślał, że nie wiąże tego z używkami i że jego światopogląd skłania się ku reinkarnacji. W dalszej części audycji pojawił się telefoniczny opis zdarzenia z końca lat dziewięćdziesiątych w rejonie Tomaszowa Mazowieckiego. Kierowca jadący na ryby do leśnego stawu relacjonował, że w środku znanej sobie drogi nagle pojawiła się gęsta, mleczna mgła, a wraz z nią dźwięk przypominający dzwonki owiec lub baranów. Nie było jednak widać ani zwierząt, ani ludzi, a otoczenie stało się niemal zupełnie martwe i ciche. Świadek zjechał z roweru, kierując się po pamięci do miejsca, gdzie spodziewał się drogi z piachem, i wyszedł z mgły. Jego kolega początkowo nie wierzył w opowieść, ale po chwili również usłyszał dzwonki, tyle że po drugiej stronie. Rozmówca zaznaczał, że okolica była mu dobrze znana, a doświadczenie nie wiązało się z poczuciem zagubienia czasu, lecz raczej z nagłym odcięciem od zwykłego obrazu lasu. Sam związał to później z miejscową legendą o zatopionym zamku. Najmocniejszy wątek odcinka dotyczył jednak historii mężczyzny, który wraz z partnerką miał „zniknąć” samochodem z ruchliwej ulicy dojazdowej do Częstochowy i po krótkim urywku świadomości odnaleźć się kilkanaście kilometrów dalej, już po zmroku. Według jego relacji jechał z Dolnego Śląska na hurtowe zakupy, jak co tydzień, a przed zdarzeniem oboje z partnerką widzieli wyraźnie wieżę jasnogórską oraz stojące na krzyżówce samochody, w tym kolorowy tir i osobówkę. Po skręcie w lewo pamięć się urwała. Kierowca obudził się dopiero po kilku minutach, jadąc już gdzieś indziej, z całkowicie nieznanym położeniem, a partnerka siedziała obok otępiała i nie umiała powiedzieć, co się stało. Gdy zjechali na pobocze i cofnęli samochód, rozpoznali znajomą krzyżówkę, lecz znajdowali się już około siedmiu do dziesięciu kilometrów przed Częstochową. Oboje potwierdzali te same szczegóły poprzedniego widoku, łącznie z ruchem na skrzyżowaniu i obecnością ciężarówki. Rozmówca przez lata wahał się między wyjaśnieniem w kategoriach uprowadzenia przez obce siły a „błędem w matriksie”, lecz podkreślał, że nie pasuje mu to, iż zdarzenie miało miejsce w biały dzień, przy setkach świadków i na zatłoczonej trasie. Z tą samą historią wiązał on jeszcze wcześniejszą obserwację niezwykle dużej, jasnej kuli na niebie, widzianej tydzień lub dwa wcześniej podczas kolejnej podróży z partnerką. Obiekt był dla nich wyraźnie zbyt duży, by uznać go za satelitę, samolot czy meteor, i sprawiał wrażenie, jakby przez dłuższy czas „prowadził” wzrok obserwatora. Mężczyzna kojarzył to z zapowiedzią internetową o „kosmicznej taksówce”, lecz sam nie umiał powiedzieć, czym dokładnie była ta świetlista kula. Dopytywany przez prowadzącego, sugerował, że jeśli za zdarzeniem stały jakieś obce siły, to musiały działać tak, by inni uczestnicy ruchu niczego nie zauważyli. Prowadzący skłaniał się ku interpretacji, że chodziło o chwilowe wyłączenie świadomości i przeniesienie w sposób niewidoczny dla otoczenia. W końcowej części odcinka prowadzący podsumował, że audycja zawiera kolejne relacje o zdarzeniach, które dla świadków pozostają niewyjaśnione i często są interpretowane jako ślady działania czegoś spoza zwykłego porządku rzeczywistości. Podkreślił też, że do programu regularnie napływa wiele telefonicznych i pisemnych zgłoszeń takich historii, a ich opracowanie i publikowanie jest czasochłonne. Całość zamknęła prośba o kontakt od osób, które przeżyły coś podobnego, oraz zachęta do dzielenia się relacjami o spotkaniach z nieznanym.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).