[00:00] - Czy mnie widać? Czy mnie słychać? Proszę o sygnał na czacie. Jak mnie widać? Jak mnie słychać? Okej, już wiem, że słychać. Jest jeden głos. A jak widać? „Widać i słychać” pisze Dominik. Bardzo dziękuję.
Świetnie. Okej. Bardzo dziękuję za te informacje. To mam pewność w takim razie, że wszystko technicznie działa. Dobry wieczór wszystkim. Ja nazywam się Paweł Byczuk i za chwileczkę poprowadzę webinar zatytułowany „Uwierz w ducha, czyli jak rozwinąć zdolności pozazmysłowe”. Siłą rzeczy, jak możecie się spodziewać, ze względu na długość tego naszego spotkania, nie będzie to pełny warsztat, bo warsztat jest znacznie dłuższy. Natomiast postaram się przedstawić zagadnienie jak najszerzej, jak to możliwe w tym czasie. I też będzie w czasie tego spotkania możliwość wzięcia udziału w medytacji, która będzie zwieńczeniem tego, o czym mówię i pewną praktyką, która może się przydać w tematach, o których dzisiaj rozmawiamy. Na początek, zanim zacznę, mam tutaj widoczną prezentację, planszę, na której jest kilka wskazówek, takich, które pomogą nam w dzisiejszym spotkaniu.
Jeśli mnie nie słychać, to w zasadzie mogę tylko ruszać ustami dla tych, którzy mnie nie słyszą, ale gdyby ktoś taki problem zgłosił, to proszę wtedy mu na czacie napisać, żeby się wylogował i zalogował ponownie. Sugeruję również wyłączenie Skype'a, Facebooka, Twittera i innych mediów społecznościowych, bo będą rozpraszały i będą szczególnie rozpraszać w trakcie medytacji, bo zwykle tak jest, że złośliwość przedmiotów martwych daje znać o sobie wtedy, kiedy to jest najmniej pożądane. Więc warto już zadbać o to na samym początku, żeby nic nas nie rozpraszało w trakcie późniejszej medytacji. To samo dotyczy telefonu. Też sugeruję wyłączenie telefonu, aby nie zadzwonił w najmniej oczekiwanym momencie. I ostatecznie mamy też jeszcze taką prośbę, aby nie pisać na czacie w trakcie spotkania, żeby nie urządzać sobie tam dyskusji, bo to rozprasza zarówno mnie, jak i was. Będzie czas na to, żeby pisać na czacie w sytuacjach, kiedy o to będę prosił lub w momencie, kiedy przejdziemy do zadawania pytań. Mam nadzieję, że te zasady nikomu nie będą przeszkadzały, a ułatwią nasze spotkanie. A więc „Uwierz w ducha”. Tytuł wziąłem, jak się domyślacie, zresztą to już nawet w dyskusjach na Facebooku było widoczne, że został zaczerpnięty z filmu pod takim samym tytułem, amerykańskiego filmu, który pojawił się na ekranach kin w latach 90., w zasadzie w 90.
roku dokładnie mówiąc. I mamy tutaj na obrazku takiego ducha, który troszeczkę, mam nadzieję, poprawi humor i nie będzie sprawiał wrażenia istoty, która może w jakiś sposób przerazić, przestraszyć. I zanim może zaczniemy, to tak na początek: skąd jesteście? Dobrze by było się przedstawić. Ja nadaję z Poznania dzisiaj. Okej. Elbląg, Gdynia, Kraków, Londyn, Poznań, Dublin, Bolesławiec, Kraków, Oslo, Mysłowice, Opatówek, Frankfurt nad Odrą, Stargard, Kielce, Łódź, Niemcy, Bergen, Gdańsk, Bytom, Lublin. Ładny przekrój. Mamy kawałek Europy, Ruda Śląska i Gościcino jest również. Mamy reprezentację również Europy.
Luksemburg, bardzo fajnie. Dublin, Bydgoszcz, Warszawa, Belgia, Chorzów, Olkusz, Szczecin, Chodzież, Białystok, Zakopane, Bydgoszcz. Tak jak mówiłem. Kordoba. Także mamy Hiszpanię, Luksemburg, Belgię, UK, Massachusetts, proszę bardzo, ze Stanów Zjednoczonych, Norwegia i tak dalej. Także zasięg nasz jest, jak widać, bardzo duży. Internet łączy, nie ma barier w odległości. Może jedynie bariery czasowe. W tej chwili w Massachusetts jest prawdopodobnie godzina 13:00. Coś koło tego pewnie będzie.
Zaraz pewnie będzie poprawka tutaj na czacie, która jest dokładnie godzina.W każdym razie jednak 14:00. Dobrze, w takim razie zaczynamy już oficjalnie. Już się troszkę poznaliśmy, będzie troszkę łatwiej. Czyli mamy ducha. Odwołałem się tutaj do filmu „Uwierz w ducha”. Filmu, który notabene jest bardzo dobrym filmem, bo pokazuje bardzo ciekawe aspekty tego, jak wygląda życie tak zwanych duchów, jak wygląda życie po życiu, życie pozagrobowe. Ale na początek dla rozluźnienia atmosfery, ponieważ mamy tutaj na obrazku taką ilustrację ducha, który pojawia się zazwyczaj w kreskówkach i w różnego rodzaju opowieściach, w których się straszy istotami nie z tego świata. Otóż dlaczego te duchy tak wyglądają? Te duchy wyglądają właśnie jako takie w prześcieradle, dlatego, że to są ludzie, którzy zginęli, próbując zmienić pościel. I teraz tak sobie wędrują po sypialniach, wiecznie próbując znaleźć rogi od kołdry czy też poduszki.
Nie wiem, skąd się to wzięło. Być może ten wizerunek się wziął z tego, że część osób, która kiedykolwiek widziała ducha, widziała coś w rodzaju takiej poświaty o kształcie osoby i być może stąd też takie skojarzenie, ponieważ nie można było wyodrębnić części ciała, to skojarzenie właśnie z taką istotą bezkształtną, którą można potem udawać, przebierając się w prześcieradło. Być może, tak na marginesie, już abstrahując od tego żartu, znalazłaby się nawet taka osoba, która zginęła w czasie próby zmiany pościeli, ale nie jestem pewien, czy pojawiałaby się w takim prześcieradle. W ogóle tak sobie pomyślałem, że może w czasach obecnych, kiedy tak popularne są różnokolorowe pościele, to ten wizerunek może należałoby zupgradować do bardziej kolorowej wersji pasiastej, w kwiatki albo jeszcze innej. Wtedy z pewnością byłoby bardziej zabawne i bardziej może by nas oswoiło z myślą, że takie istoty istnieją i niekoniecznie są groźne, jak to się przedstawia często w opowieściach mających na celu wystraszenie, bądź też w produkcjach hollywoodzkich, gdzie w horrorach duchy są często upiorne. Wracając natomiast do filmu „Uwierz w ducha”, to jest to jeden z najciekawiej pokazujących tę sferę życia filmów, dość precyzyjnie oddający to, co się dzieje. Aczkolwiek oczywiście ze względu na wymagania hollywoodzkie pewne rzeczy są podkoloryzowane, niektóre są udramatyzowane, inne z kolei są przedstawione w taki sposób, aby trafić w gusta i oczekiwania osób, które mają pewne wyobrażenia na temat życia po śmierci, wyniesione chociażby z wychowania religijnego, w którym wiele osób dorastało. Więc polecam ten film. Gdybyście nie pamiętali, bo ten film dość często leci, to polecam mimo wszystko powrócenie do tego filmu po naszym spotkaniu i obejrzenie go jeszcze raz, zwracając uwagę na różne niuanse, które tam się pojawiają. My z kolei w tej chwili obejrzymy jedną scenę, która posłuży nam później za wyjaśnienie pewnego aspektu życia duchów, że się tak wyrażę, czyli istot, które odeszły, ludzi, którzy odeszli.
W związku z tym przełączę się na film. Króciutkie trzy minutki będą tego filmu. Mam nadzieję, że widać.
[11:23] - Chodźmy. Co robimy? Zostaw to mnie. Czego chcesz? Dawaj portfel! Sam, daj mu. Dobra, weź sobie forsę, tylko- Nie, Sam! Sam, nie! Na pomoc!
[12:32] - Molly? Molly!
[12:36] - Wytrzymaj, kochany. Wszystko będzie dobrze. Ludzie! Ludzie, niech mi ktoś pomoże! O mój Boże. Sam, trzymaj się, kochany. Ktoś przyjdzie. Wszystko będzie dobrze.
[13:23] - A Marek mówi, że nic nie leci?
[13:26] - Ludzie! Na pomoc! Ktoś!
[13:35] - Spokojnie. Nic pani nie jest? Pomożemy pani. Molly? Molly!
[13:41] - O mój Boże. Dobrze. Co powinniśmy zrobić?
[14:02] - Co się dzieje?
[14:06] - Oddycha? Nie wiem, czy oddycha. O Boże, Sam, wytrzymaj. O mój Boże.
[14:20] - No dalej, człowieku. Dobra.
[14:49] - Jeszcze chwila. Sam, nie zostawiaj mnie! Sam! Sam! Jezu!
[15:08] - Mam nadzieję, że wszyscy jednak ostatecznie widzieli ten film. Dajcie znać na czacie. Okej, widać, że film był odtworzony. Kilka osób miało jakieś problemy. Nie wiem, z czego one wynikają. Dobrze, nie będziemy się akurat sprawą techniczną zajmować w tej chwili. Być może to potem jakoś rozwiążemy. W każdym razie scena zabójstwa głównego bohatera, która zawierała kilka elementów, o których być może słyszeliście, być może czytaliście, być może nawet sami tego doświadczyliście, penetrując obszary niefizycznej świadomości bądź kontaktując się ze zmarłymi, bądź w jakikolwiek inny sposób. Pierwsza rzecz była taka, że Sam nawet nie zauważył, czyli główny bohater, że został zastrzelony i w momencie, kiedy morderca uciekał, Sam gonił go i dopiero kiedy powrócił na miejsce, gdzie zostawił swoją ukochaną, zauważył, że jego ciało krwawi i jest w stanie agonalnym. Później pojawia się scena, gdzie jest duże zakłopotanie, zamieszanie, bo nie wie, co się dzieje.
Jest to zupełnie nowa sytuacja, kiedy jest poza swoim ciałem, a widzi, że jego ciało umiera. Później z kolei widać snop światła, który często też opisywany jest jako tunel światła, do którego zmierzają zmarli. W tym momencie Sam zdecydował, że zostanie jednak przy swoim ciele, przy swojej ukochanej. I można powiedzieć, że stąd biorą się te duchy, które później spotykamy w naszym świecie rzeczywistym. Tak w skrócie. I to też przy okazji było troszkę takie wyjaśnienie dla osób, które nie miały z tym jeszcze styczności, jak wygląda proces zakończenia życia i skąd mogą brać się duchy. Oczywiście jest to tylko jeden z aspektów tego, skąd te duchy się biorą, w jaki sposób ludzie umierają, dokąd idą po śmierci. Niemniej akurat ten tematPozostania osób tutaj na ziemi pomiędzy nami będzie nas najbardziej w tym momencie interesował, dlatego że być może część z was doświadczyła kiedyś jakiejś manifestacji kogoś zmarłego w swoim domu, w swoim otoczeniu. Dajcie znać na czacie, czy zdarzyła się komuś taka sytuacja, że doświadczył obecności czyjejś w postaci może widocznej, może niewidocznej, przesunięć jakichś przedmiotów i tak dalej, może głosów, może jakichś zjawisk wizualnych. Widzę tutaj, że jest sporo osób, które miały takie doświadczenia i te duchy pojawiały się w różny sposób: we śnie, w postaci zapachów związanych z tymi osobami, które odeszły.
Włączyły się jakieś urządzenia. Także może to się przejawić w sposób zupełnie różny, w zależności od tego, jak my możemy odebrać daną sytuację. Jeżeli ktoś jest na tyle wrażliwy, że potrafi postrzegać rzeczywistość niefizyczną, te subtelne różnice pomiędzy naszą rzeczywistością a tym światem niefizycznym, w którym przebywają osoby po śmierci, to może wręcz w sposób namacalny, niemalże namacalny, takiego ducha, taką zmarłą osobę zobaczyć. Takim przykładem jest w filmie Oda Mae, która co prawda tylko słyszy, a nie widzi. Sama pod koniec filmu, też ukochana, widzi go. Więc jak widzicie, takie umiejętności można sobie wykształcić i odbywa się to w różny sposób, aczkolwiek jest także droga dość usystematyzowana, która prowadzi krok po kroku do takich umiejętności. I do tego też zachęcam. Dlaczego? Bo po co kontaktować się ze zmarłymi? Otóż daje to nam potwierdzenie istnienia świata niefizycznego, czyli takiej ciągłości życia, a przez to też daje nam możliwość uzyskiwania wiedzy i informacji z perspektywy.
Dalej oczywiście, ponieważ skoro doświadczamy tego, że jest to istnienie świata niefizycznego, że jest ta ciągłość i są te osoby, które znaliśmy za życia i które nas odwiedzają nadal, to znaczy, że nie do końca umarły w tym sensie, że tylko zostawiły fizyczną powłokę. To jest to też dla nas wskazówka, że możemy pozbyć się lęku przed śmiercią. Im bardziej rozumiemy ten mechanizm, w jaki sposób to wszystko działa, w jaki sposób to funkcjonuje i im bardziej tego doświadczymy, nie przeczytamy gdzieś tam w książkach, bo to jest tylko informacja o doświadczeniu czyimś, tylko im bardziej tego doświadczymy w postaci jakichś manifestacji tych istot niefizycznych, to wówczas też odchodzi od nas lęk przed śmiercią i lepsze zrozumienie tego, kim my sami jesteśmy i czym, jakimi mocami dysponujemy. Dlaczego też warto kontaktować się ze zmarłymi? Popatrzcie tutaj. Bardzo dobrym przykładem jest znów film „Uwierz w ducha”. Sam bohater główny poradził sobie sam. Natomiast wiele osób jest na tyle zagubionych po śmierci, nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego, że umarli i błąkają się pomiędzy nami tutaj, pomiędzy żywymi, czasem próbując zwrócić uwagę na siebie w sposób bardziej świadomy, ale zwykle odbywa się to w sposób nieświadomy z ich strony. Stąd też, ponieważ oni nas odbierają, oni nas widzą, stąd też naszą rolą, naszym zadaniem jest to, że możemy im pomóc, możemy się z nimi skontaktować, o ile otworzymy się na taką możliwość i nie będziemy mieć lęku przed takim kontaktem. Jak się tego lęku pozbyć?
To wyniknie w czasie naszej medytacji. Będzie to jedno z takich ćwiczeń kluczowych w rozwoju tych umiejętności, bardzo otwierające i też dające możliwości rozwinięcia takiego poczucia pewności i spokoju, szczególnie właśnie w kontaktach ze zmarłymi. Także to jest istotna rzecz.Zobaczcie, gdyby bohater filmu nie był do końca świadomy tego, co się wydarzyło, to błąkałby się być może 10 lat, być może 100 z naszej perspektywy, zanim by się zorientował, że coś nie gra w tym świecie fizycznym, w którym funkcjonuje w danym momencie, bo wydaje mu się nadal, że żyje. Ludzie zostają po śmierci z różnych powodów. Niektórzy, tak jak główny bohater filmu, najpierw chcieli pomóc swojej ukochanej, ale potem się okazało, że są sprawy do załatwienia. Trzeba rozwiązać zagadkę kryminalną. I tak się zdarza, że rzeczywiście część ludzi jest tak przywiązana do materialnych spraw, które tutaj zostawili, że nie chcą się z nimi rozstać. Część ludzi, umierając nagle, nie załatwiła pewnych rzeczy i chce dokończyć pewne sprawy, a część po prostu jest nieświadoma tego, co się stało. Zauważcie, w filmie jest kilka takich scen, kiedy umierają ci antybohaterowie, którzy początkowo również nie wiedzą o tym, że umarli. Dopiero po chwili się orientują, że coś takiego nastąpiło.
W momencie, gdyby tego momentu, tej chwili refleksji nie było, gdyby nie zobaczyli swojego ciała, prawdopodobnie cały czas by uważali, że żyją. Dlatego tak istotną rolę my, jako żyjący, możemy spełnić, pomagając tym, którzy utknęli. Tym bardziej, jeśli to są osoby, które były w jakiś sposób z nami związane, które kochaliśmy, to wydaje się oczywiste i zrozumiałe, że powinniśmy im pomóc w imię miłości, którą te osoby darzyliśmy. Co daje możliwość kontaktowania się ze zmarłymi? To rozwija również umiejętności wglądu w inne obszary świadomości. Dlaczego? Dlatego, że w momencie, kiedy potrafimy skontaktować się z tą sferą subtelną, w której przebywają osoby po śmierci, to znaczy, że mamy wgląd do pewnego obszaru świadomości, który wykracza poza naszą rzeczywistość fizyczną. I to jest umiejętność, którą można rozwijać i nie ogranicza nas tylko do kontaktów ze zmarłymi czy pomocy tym, którzy utknęli po śmierci w świecie fizycznym i nie przedostali się dalej w cyklu swojej inkarnacji. To otwiera nam nowe możliwości poznawania tego, kim naprawdę jesteśmy i jakimi możliwościami dysponujemy. Tutaj posłużę się pewnym przykładem, który myślę, że zobrazuje dość jasno i wyraźnie, w jaki sposób to działa.
Jest pewna koncepcja świadomości nazywana koncepcją świadomości Hemisync, polegająca na tym, że świadomość możemy sobie wyobrazić jako całe pasmo fal radiowych. Tak jak tutaj mamy sobie ten radioodbiornik na obrazku. ... która się nazywa życie fizyczne. Pokręcając pokrętłem, możemy przestroić się do innej fali, do innej rozgłośni, która może się nazywać życie po śmierci i stamtąd czerpać informacje bądź też komunikować się. Tutaj jest może taka pewna nieścisłość, bo pokazuję radio, ale tak naprawdę komunikacja odbywa się w obu kierunkach i myślę, że to dość obrazowo pokazuje, jak możemy przełączyć naszą uwagę poprzez skupienie się na tej czy innej stacji, w cudzysłowie, radiowej, czyli innym obszarze świadomości, gdzie przebywają zmarli, a to na przykład zwierzęta, być może jakieś inne cywilizacje. Także możliwości jest tutaj bardzo dużo i znając mechanizm, który za tym stoi, czyli przeniesienie uwagi na określony obszar świadomości, możemy dowolnie sterować tym, jaką część tej świadomości w danym momencie odwiedzimy. Tak jak powiedziałem, poszczególne obszary świadomości są pewnymi, można porównać do stacji radiowych. I na czym to zjawisko polega? Na dostrojeniu pewnej częstotliwości, pewnej fazy.
Jak widzieliście na filmie, te dwa światy, świat fizycznyI świat duchowy, świat niefizyczny, w którym przebywał Sam, nakładają się na siebie, zazębiają się ze sobą. Wystarczy tylko troszeczkę dostroić swój odbiornik do tego, żeby usłyszeć, zobaczyć, poczuć ten inny świat. Tak jak robiła to na przykład spirytystka Oda Mae z filmu. Co prawda to akurat Sam wywołał kontakt z nią. Natomiast jeśli chodzi o takie kontakty w praktyce, to zazwyczaj jest tak, że jeżeli my jesteśmy zainteresowani takim kontaktem, to możemy go sami młodzielnie zainicjować. W jaki sposób się do tego przygotować? Bo mówię, że to jest tylko przesunięcie fazy, że to wygląda na takie proste i rzeczywiście nie jest to rzecz specjalnie skomplikowana, niemniej wymaga pewnych przygotowań. A tymi przygotowaniami jest odłożenie spraw codziennych na bok po to, żeby nas nie absorbowały, nie odwracały naszej uwagi. To, co już wcześniej powiedziałem. My poprzez to fazowanie, poprzez dostrojenie przenosimy naszą uwagę na określony stan świadomości.
W tej chwili nasza uwaga jest skupiona na tym fizycznym stanie świadomości, w którym się obecnie znajdujemy, a konkretnie na... On dzwoni telefon. Ja tutaj mówię, nie wiem, jak macie głośność ustawioną. I próbuję porozmawiać z tą osobą, która jest po drugiej stronie słuchawki. To co wtedy się dzieje? Trudno mi jest się z tą osobą porozumieć, dlatego że mam dwa źródła sygnału, z których jedno mnie rozprasza. Co wtedy mogę zrobić? Wyciszyć audycję i porozmawiać z osobą po drugiej stronie słuchawki. I to jest właśnie to odłożenie codziennych spraw na bok, czyli wyrzucenie z głowy tego, co w danym momencie nas może rozpraszać i absorbować. Co dalej?
Odprężenie ciała. Skoro odłożymy sprawy codzienne na bok, to drugą rzeczą jest odprężenie ciała po to, żeby jeszcze ten efekt oderwania się od rzeczywistości i skupienia na tych subtelnych sygnałach, bo pamiętajmy, że to są subtelne rzeczy, które nie każdy zauważa, szczególnie w naszym codziennym życiu. To odprężenie ciała pozwala oderwać się od tych wszystkich aspektów rzeczywistości fizycznej, która może nam w danym momencie spłatać jakiegoś figla poprzez odwrócenie uwagi od tego, co chcemy w danym momencie zrobić. Wyciszenie myśli to jest efekt odprężenia ciała. Zaraz też powiemy, w jaki sposób można to zrobić. Skupienie. Jeżeli, wracając do tej skali radiowej, mamy pomysł na posłuchanie jakiejś konkretnej stacji, to powinniśmy się skupić na tym, jak tym pokrętłem pokręcić, aby tę stację złapać. Pamiętajmy, że tych stacji jest wiele, więc nieuważne pokręcenie tym pokrętłem może spowodować, że przeniesiemy się do obszaru, który w danym momencie niekoniecznie nas interesuje, bo mieliśmy zupełnie inny cel. Co jest istotną rzeczą, o której warto pamiętać, to to, że każdy z nas posiada pewne przekonania i lęki. O tych przekonaniach w troszkę taki zawoalowany sposób mówiłem na samym początku, pokazując obraz ducha przezścieradłowego.
Jest to pewne przekonanie na temat tego, w jaki sposób duchy mogą wyglądać, bądź też wyglądają. I to jest jedno z wielu przekonań. Mogą być przekonania w stylu, że ja się nie nadaję, że nie mam zdolności ku temu, że potrzebuję jakiejś specjalnej aparatury bądź mnóstwo innych różnych rzeczy. Na przykład to, że duchy są straszne, że czekają na nas po to, żeby na nas napaść, co jest budowane przez zarówno rodziny, które straszą duchami, zwłaszcza w okresie dziecięcym, jak i przez produkcje hollywoodzkie, które epatują też złymi mocami, które na nas czyhają w tym świecie, którego nie można zobaczyć, nie można dotknąć.Stąd też biorą się różnego rodzaju przekonania na temat tego, kogo możemy spotkać w obszarze niefizycznym. Wracając do filmu, zobaczcie, kogo tam mieliśmy. Mieliśmy Sama, osobę zagubioną, która na początku nie wiedziała, że umarła. Z pewnością nie był to ktoś, kto przemienił się w potwora, wampira, demona i czyha na życie innych ludzi, którzy przechodzą obok. To są po prostu osoby, które zmarły zazwyczaj w tragicznych okolicznościach. Te przekonania często biorą się z lęków, które bardzo silnie są wpajane zarówno w naszych społeczeństwach już od dzieciństwa, w baśniach, filmach, bajkach, w rozmowach z bliskimi, ze znajomymi i tak dalej. Stąd bierze się później przekonanie, że nic dobrego nie może nas spotkać w obszarze, w którym przebywają zmarli.
A jak się okazuje, to wygląda zupełnie inaczej i z mojego doświadczenia oraz doświadczenia mojego nauczyciela Bruce'a Moena wiem, że nie spotkaliśmy jeszcze do tej pory takich bytów, które by same z siebie były złe i czyhały tylko na nasze dusze, tak jak to się czasem pokazuje w filmach i baśniach. Kolejny krok, który pozwala nam przygotować się do kontaktu ze zmarłym i bardzo silnie jest powiązany z bezwarunkowej miłości. To ćwiczenie będziemy dzisiaj robić po to, żeby doświadczyć czegoś niezwykłego, żeby się otworzyć przede wszystkim na siebie i na możliwości, które sami posiadamy. Jest to ćwiczenie, które pokazuje nam, że tam, gdzie istnieje miłość, nie ma lęku. W związku z tym osoby, które ewentualnie mogą obawiać się o to, że coś złego może nas spotkać w przestrzeni, w której przebywają bliskie nam zmarłe osoby, gdzie przebywają tak zwane duchy, mogą przygotować się poprzez odczuwanie czystej, bezwarunkowej miłości, poprzez gromadzenie tej energii i otoczenie się taką czystą miłością, która nie będzie żadnym narzędziem w postaci broni chroniącej nas przed nieprzyjaznym światem, tylko raczej będzie czymś, co zmieni nasz sposób postrzegania i nasz sposób myślenia o sobie. Odczuwanie czystej, bezwarunkowej miłości prowadzi również do poszerzenia świadomości, czyli takiego stanu, który pozwala widzieć, słyszeć, czuć więcej. Oczywiście ucząc się tych wszystkich elementów, ta poszerzona świadomość może być na tyle wytrenowana, że mamy nad nią pełną kontrolę i możemy ją zamknąć bądź też poszerzyć w zależności od potrzeb, od tego, co chcemy uzyskać. Poszerzona świadomość służy nie tylko do kontaktu ze zmarłymi. Tak jak powiedziałem już wcześniej, jest to temat, który wprowadza nas do poznawania obszarów świadomości innych niż ten, w którym obecnie się znajdujemy, czyli wymiar fizyczny. Jednym z tych obszarów jest miejsce, gdzie przebywają zmarli, ale to nie jest jedyne miejsce w świadomości, które możemy odwiedzić.
Poszerzona świadomość pozwala nam dostać się na przykład do wydarzeń historycznych, do miejsca, gdzie uzyskamy szerszą perspektywę na dręczący nas problem, gdzie uzyskamy odpowiedź dotyczącą na przykład naszego zdrowia, naszej przyszłości i tak dalej. Możliwości jest naprawdę wiele, a wszystko zaczyna się od tego tytułowego uwierzenia w ducha, które jak widzicie wymaga pewnych przygotowań i tego wszystkiego można się nauczyć i zrozumieć cały proces. Nie werbalna. Jest to temat dość szeroki iWłaściwie trudny do opowiedzenia, ponieważ porozumiewamy się werbalnie, czyli kompletne przeciwieństwo tego, co tutaj jest napisane. W każdym razie w czasie komunikacji niewerbalnej używamy takich zmysłów, takich form przekazywania informacji, które w świecie fizycznym nie znajdują zupełnie zastosowania. Na przykład poprzez przekaz emocji. Tomasz Kalinowski tak pisze: „Chyba się nie da opowiedzieć o komunikacji niewerbalnej”. Nie da się opowiedzieć werbalnie o czymś niewerbalnym. To prawda. Jedynie możemy nadać jakiś model, powiedzieć o jakimś modelu, o czymś bardzo przybliżonym.
„Usta zamknięte, a jednak mówią tak”. Dokładnie. To jest napływ i wysyłanie informacji kanałami, o których w ogóle wydaje się w tej chwili, że nie mamy pojęcia, a jednak odbywa się to w dwóch kierunkach: obrazy, myśli, odczucia i tak dalej. Osoby, które czytały książki Roberta Monroe'a wiedzą, o czym mówię. To się nazywało rota, to, o czym pisał Robert Monroeeeee. „Porozumiewanie się myślą” — pisze Krystyna. To jest dość duże uproszczenie, bo teraz musielibyśmy zdefiniować, czym jest myśl, a oprócz myśli są jeszcze inne elementy, wszelkiego rodzaju emocje, obrazy i tak dalej. Każdy, kto chciałby przygotować się do kontaktu, czy będzie miał kontakt ze zmarłym, prędzej czy później stanie przed koniecznością nawiązania kontaktu niewerbalnego. Bruce Moen bardzo ładnie opisuje w swoich książkach, w jaki sposób był uczony tego niewerbalnego języka, o ile tak można mówić w ogóle. Ale jakiś punkt odniesienia musimy mieć, żeby móc się w ogóle porozumieć.
Są to swoiste sygnały. Miał cierpliwych nauczycieli, którzy pozwolili mu wielokrotnie powtarzać lekcje aż do momentu, kiedy się nauczył, kiedy zrozumiał, w jaki sposób działa komunikacja niewerbalna. Każdy będzie miał swoją inną ścieżkę, niekoniecznie taką jak Bruce Moen. Niemniej polecam przeczytanie jego książek ze względu na to, że do wielu zagadnień czy też problemów, z którymi możemy się spotkać, przygotowuje w nich, podając konkretne rozwiązania, jak on sobie z tym poradził. To tyle na temat komunikacji niewerbalnej. Mam nadzieję, że udało mi się troszeczkę ten temat przybliżyć. Od czego zacząć przygotowania? Stan śpiącego ciała i rozbudzonego czujnego umysłu w nomenklaturze Instytutu Monroe'a znany jako Focus 10, jest kluczem do wszystkiego tak naprawdę. Jest to stan, który pozwala nam przenieść naszą uwagę z tej fizyczności, z naszego ciała, z tych bodźców, które docierają do naszego ciała za pomocą naszych pięciu zmysłów. Zobaczcie, że wystarczy tylko zamknąć oczy i jak dużo mniej informacji do nas dociera.
A teraz, w momencie, kiedy się rozluźnimy, spowolnimy niejako nasze funkcje życiowe tak, że słuch będzie leniwy, węch będzie leniwy, będzie ograniczona zdolność czuciowa, to wówczas nasza świadomość, nasze skupienie nie będzie tak bardzo rozproszone tymi sygnałami, które do nas docierają. „Aha, tu ciepło, a tutaj coś pachnie, a teraz coś słyszę”. Nie. Jeżeli się dobrze i głęboko rozluźnimy, możemy skupić się na tych wszystkich subtelnych sygnałach z komunikacji niewerbalnej, które do nas mogą w tym momencie zacząć docierać. Jakie techniki pomogą uzyskać stan śpiącego ciała i rozbudzonego, czujnego umysłu? Skoro mówiłem już o Instytucie Monroe, to techniki pochodzące z Instytutu Monroe'a, czyli Hemisync, technologia SAM, technologia MAS, najnowsze dziecko Instytutu Monroe'a, która dużo bardziej wychodzi poza możliwości techniki Hemisync. Hemisync jest w zasadzie jednym z elementów tejże technologii. Mogą być to też ćwiczenia oddechowe. W zasadzie każda praktyka medytacyjna, niezależnie od tego, czy zachodnia, czy wschodnia, posiadaW swoim repertuarze ćwiczenia oddechowe. Może być to trening autogenny Schultza, mogą być to ćwiczenia jogi, zen, tai chi i tak dalej.
Możliwości jest wiele i każdy może sobie dobrać coś, co będzie mu najbardziej pasowało. Może być tak, że to będzie kombinacja kilku elementów. Jeżeli ktoś ma wytrenowane wiedzę czy umiejętności z jogi i chemising, treningów autogennych Schultza, być może sobie wypracuje swoją własną metodę, która będzie najbardziej skuteczna, bo akurat nie znalazł w żadnym z tych poszczególnych elementów swojego ćwiczenia, które by najlepiej mu pasowało. Więc łącząc poszczególne techniki jest to możliwe, aby wypracować swoją własną metodę i do tego zachęcam. Bo często się zdarza, że stajemy się wyznawcami jednej techniki i po jakimś czasie stajemy się wręcz fanatykami tej techniki, deprecjonując inne. One wszystkie prowadzą do tego samego. Każda zwraca uwagę, czy też kładzie nacisk na inne elementy, większy bądź mniejszy. Niemniej w każdej z tych technik można znaleźć wspólne cechy. W związku z tym warto eksperymentować, warto próbować różnych i łączyć po to, żeby wypracować coś, co działa dla nas najlepiej. To, że technika treningu autogennego działa dla mojego przyjaciela Jacka bardzo dobrze, a chemising nie za bardzo, to nie znaczy, że to będzie u mnie tak samo działało.
Może być tak, że mi podpasują ćwiczenia oddechowe. Dlatego zachęcam jeszcze raz do próbowania różnych metod. Ważną rzeczą, o której często się zapomina przystępując do ćwiczeń, to jest wyrażenie intencji relaksu. Zrobienie krótkiej afirmacji, że w tym ćwiczeniu osiągnę głęboki stan śpiącego ciała, rozbudzonego umysłu, który będzie wolny od bodźców zewnętrznych, na przykład. Większość ludzi nie potrafi się zrelaksować, więc taka intencja też jest istotnym elementem, który ułatwi wejście w proces. Kolejnym elementem, który wiąże się bezpośrednio z tym, co mówiłem troszkę wcześniej na temat odczuwania energii miłości, to jest właśnie kontrola energii. Energia przejawia się na różne sposoby, a my będziemy w czasie naszego dzisiejszego spotkania próbować, czy też ćwiczyć z energią miłości, próbować odczuć, próbować ją zrozumieć, próbować ją wyrazić, a najpierw zgromadzić. Kontrola energii jest istotną rzeczą, dlatego, że wszystko jest energią, jak już pewnie się spotkaliście z takim określeniem. I wracając do naszego odbiornika radiowego, do fal radiowych, do całego zakresu fal radiowych pasma elektromagnetycznego, to też jest energia i też tam na tym przykładzie, dostrajając się do odpowiedniej stacji, niejako zmieniamy parametry tej energii, w której funkcjonujemy. Jeżeli będziemy potrafili kontrolować tę energię, w której my funkcjonujemy, to tym będzie to łatwiejsze.
Tym łatwiej będzie nam przełączać naszą uwagę w określone stany świadomości. Tak jak już mówiłem wcześniej, nasz tytuł „Uwierz w ducha” był inspiracją do tego, żeby troszkę powiedzieć więcej o tym świecie, w którym przebywają zmarli i skąd się te duchy mogą brać. Jest to jeden z aspektów, ale najczęściej spotykany. I tak jak już powiedziałem, jeżeli nauczymy się dostrajać naszą uwagę do miejsca, w którym przebywają zmarli, to również możemy ją dostroić do miejsca, w- dlatego stosunkowo łatwo jest nawiązać kontakt z takimi osobami, które w tym świecie przebywają. Kiedy już tego się nauczymyI zrozumiemy mechanizm, który za tym stoi, to siłą rzeczy łatwiej będzie nam nawiązać kontakt z innymi obszarami, w których przebywają wymienione przed chwilą anioły stróże, przewodnicy czy też wyższe ja. Bruce Moen, zresztą nie tylko Bruce Moen, ale to jest opisane w jego książkach i każdy może do tego sięgnąć. My również na naszych sesjach podróży niefizycznych, które się odbywają co tydzień, kontaktowaliśmy się z innymi cywilizacjami, innymi istotami inteligentnymi. Bruce Moen opisuje bardzo ciekawie swoje doświadczenia z innymi cywilizacjami. Skoro już mamy umiejętność dostrajania się do określonej stacji świadomości, do określonego obszaru świadomości, to siłą rzeczy możemy się dostroić do takiego miejsca, w którym przebywają inne istoty inteligentne. To na pewno jest gratka dla wszystkich tych, którzy zafascynowani są innymi cywilizacjami.
Nie każda cywilizacja jest technologiczna jak nasza. Nie każda cywilizacja jest technologiczna jak te, które odwiedzają Ziemię, więc tutaj możliwości jest bardzo wiele i można poznać naprawdę bardzo ciekawe rodzaje żyć, że się tak wyrażę. Do czego jeszcze może służyć ta umiejętność, której nauczymy się podczas prób kontaktu ze zmarłym? Do kontaktów z innymi energiami w naszym otoczeniu. Jak to rozumieć? Każda z otaczających nas istot żywych, przedmiotów jest jakąś formą energii i umiejąc przełączać naszą świadomość w inne obszary świadomości nas otaczającej, możemy na przykład nawiązać kontakt z naszymi pupilkami, z naszym psem, z naszym kotem, z naszymi roślinami. Z pewnością słyszeliście czy czytaliście o tym, jak rozmowa z roślinami, z kwiatami hodowanymi w domu wpływa na te rośliny, w jaki sposób się odwdzięczają, jak rosną i tak dalej. To jest bardzo ciekawy temat, więc te współzależności, które istnieją pomiędzy nami a naszym otoczeniem, możemy rozwinąć w taki sposób, że będziemy ich dużo bardziej świadomi. A wszystko się znowu zaczęło od próby kontaktu ze zmarłym, od próby zrozumienia, czym jest duch w naszym otoczeniu. Kolejna rzecz, która może zaciekawić wiele osób, na przykład jak zbudowano piramidy?
Skąd się wzięły posągi na Wyspie Wielkanocnej? To również jest temat, który można zbadać, poruszając się po różnych obszarach świadomości. A wszystko dzięki temu, że potrafimy przełączać naszą uwagę z jednego obszaru do innego. Te informacje o różnych wydarzeniach możemy czerpać z bardzo wielu różnych źródeł. Ze względu na to, że tylko w wymiarze fizycznym odczuwamy czas, informacje o wydarzeniach historycznych w tym niefizycznym świecie są cały czas dostępne. Wystarczy do nich się dostroić i po nie sięgnąć. Dlatego też można uzyskać informacje na te tematy, o których wspomniałem, chociażby skąd wzięły się posągi na Wyspie Wielkanocnej. I ostatni element, który tutaj mam zaznaczony, aczkolwiek nie wyczerpuje tematu, to jest porozumiewanie się na odległość. Jeżeli będziemy tylko my mieć taką umiejętność, to w tym momencie ta zdolność będzie się przejawiała tym, że będziemy wyczuwać na przykład to, czy ktoś o nas mówi, czy chce się z nami skontaktować. Będziemy wyczuwać zbliżające się spotkanie z bliską nam osobą.
Jeżeli nie tylko ja, ale ta druga strona również będzie posiadała taką umiejętność przełączania swojej uwagi do innych obszarów świadomości, to istnieje szansa na to, że rozwinie się więź telepatyczna i nie tylko będą to odczucia związane z tym, że ktoś do nas zadzwoni, ale wręcz przekazywanie myśli na odległość. I pamiętajcie tutaj o komunikacji niewerbalnej. To się nie odbywa w taki sposób jak telegraf na przykład, czy jakiś dalekopis, że nagle wychodzi myśl w postaci sekwencyjnej taśmy"Cześć, drogi Pawle. Przyjedź, czekam na ciebie. Stop". Nie, to w ten sposób nie wygląda. Ciężko jest o tym opowiedzieć. Zachęcam do własnych eksperymentów, do testowania, a przede wszystkim do zweryfikowania tego, o czym mówię w tym momencie. Tutaj padło pytanie: od której książki Bruce'a Moena zacząć? Od czego zacząć przygotowania do kontaktu ze zmarłymi?
Można sięgnąć do naszej strony afterlifehemisync.com.pl i pobrać poradniczek, który się nazywa: "Czy OBE jest konieczne?". Na pewno temat OBE jest bardzo interesujący i intrygujący. Niemniej nie będę zdradzał, co jest w tym poradniku, ale już sam tytuł sugeruje, czy jest ono konieczne. Z naszego dzisiejszego spotkania wynika, że niekoniecznie jest konieczne. Oprócz poradnika, tutaj mam zdjęcia jeszcze starszego wydania książek, polecam książki Bruce'a Moena w kolejności "Galaktyka". O tej książce niedawno wspominałem na naszym Facebooku. Tutaj jest pytanie od Tomasza, czy mogę podać stronę, którą przed chwilą podałem. Oczywiście mogę, tylko niech sobie dobrze i poprawnie spiszę ten adres. To jest adres strony, na której można pobrać poradnik i zasięgnąć troszkę informacji dotyczących tego, czym są podróże niefizyczne i informacji o Bruce'ie Moenie. Skoro dotarliśmy już do tego momentu, to jest jeszcze kolejny krok.
Oprócz teorii, która jest w książkach opisana i jest fascynująca, to tak jak każdy z nauczycieli, którzy doświadczyli pewnych rzeczy, nie chciałbym was pozostawić z informacją, tylko z wiarą na słowo, że tak jest. Możecie przeczytać dużo różnych książek. W wielu książkach będą sprzeczne informacje. Wspomniałem, informacja jest tylko informacją. Możecie przyjąć to na wiarę, a tę wiarę zawsze można łatwo podważyć poprzez podanie bardziej wiarygodnych argumentów przemawiających na korzyść innej teorii. Natomiast kiedy sami doświadczycie, kiedy sami będziecie wiedzieć, to nikt nie będzie w stanie jakimiś wydumanymi, wymyślonymi teoriami nakłonić was do zmiany swojego rozumienia, zmiany podejścia. Dlatego kolejnym krokiem po napakowaniu się teorią, aczkolwiek to nie jest wcale konieczne, są warsztaty, na których można krok po kroku, pod okiem doświadczonych trenerów, przy wsparciu grupy, przy wsparciu osób, które doświadczają podobnych rzeczy, nauczyć się wszystkich tych elementów, o których mówiłem w czasie naszego dzisiejszego spotkania. Czyli przygotowania do kontaktu ze zmarłym, zrozumienia w ogóle jak ten świat funkcjonuje i zajrzeniu tam samodzielnie. Mam tu dla was taką informację. Jednej informacji nie zamieściłem na tym slajdzie, ale już się poprawiam.
Magiczny kod PN100. Zapamiętajcie to, zapiszcie gdzieś. Otóż chciałem ogłosić warsztaty podróży niefizycznych, które się odbędą od 1 do 5 września 2021 roku w ośrodku w Nowym Kawkowie. Zapisy są pod adresem, już ten adres wklejam na czacieOkej. Używając tego magicznego kodu dzisiaj do północy macie jeszcze 100 złotych dodatkowej zniżki, bo w tej chwili wystartowała promocja na zapisy na te warsztaty. Cena jest obniżona o 25% dla wszystkich, którzy chcą dzisiaj jeszcze skorzystać z tej możliwości, to dodatkowo jest 100 złotych zniżki. Warsztat trwa pięć dni. Zaczynamy od początku, od zera, od wyjaśnienia podstawowych pojęć związanych z życiem po śmierci, jak do niego dotrzeć. Taki był termin. I wprowadzamy kolejne elementy.
Także już drugiego dnia mamy pierwszy kontakt z przysłowiowym duchem, a w rzeczywistości z osobą zmarłą, która potrzebuje naszej pomocy, naszego wsparcia. I tak istot, które przebywają w innych obszarach świadomości. To jest o tyle ciekawe i istotne, że każdy, kto w zespole odbędzie taką wyprawę, może potwierdzić bądź też zweryfikować to, do czego dostaliśmy się, co widzieliśmy, czego doświadczyliśmy. Więc jest to świetny sposób na zweryfikowanie naszych własnych możliwości i tego, w jaki sposób postrzegamy świat niefizyczny. Bo często właśnie wątpliwości są taką największą przeszkodą, która blokuje nas przed pójściem dalej. Gdzie jest to Nowe Kawkowo? Nowe Kawkowo jest koło Olsztyna. To jest taki dość znany ośrodek, w którym odbywa się bardzo dużo różnych warsztatów z różnych dziedzin i tam właśnie tym razem się odbędą warsztaty podróży niefizycznych. Z tego, co wiem, z tego, co mówiła mi właścicielka ośrodka, mogą odbierać również z Olsztyna i bardzo dużo osób właśnie z takiej możliwości korzysta, że dociera do Olsztyna różnymi środkami transportu, a potem w jakiś sposób są transportowani już na miejsce. Niefizycznych.
Pamiętajmy, że to jest pięć dni dla was, pięć dni oderwania od rzeczywistości. Czyli dochodzi jeszcze kolejny element, gdzie możecie się rzeczywiście zanurzyć w tą odrębną rzeczywistość. Pięć całych dni. Tak, dokładnie. Pyta Tomasz. Pięć całych dni. Od rana do godziny 18:00, wliczając kolację, do 19:00. To zależy jeszcze, jak tam sobie ułożymy. W każdym razie to jest pięć całych dni. Dobrze, to w takim razie zachęcam tutaj do dokonania zapisów.
Tak jak powiedziałem, jest dzisiaj dodatkowa zniżka do północy jeszcze na ten kod rabatowy PN100. Żeby było jeszcze wam łatwiej, to ja tutaj przygotuję klawisz, że ze strony można się od razu zapisać. Uwaga, za chwileczkę będzie. Myślę, że jest widoczny. Tak. Okej, wszystko działa. Dobrze, to w takim razie to będzie się wyświetlało jeszcze przez dłuższy czas. Możecie zadać teraz pytania, jeszcze zanim przejdziemy do medytacji. Jeśli macie pytania dotyczące samego warsztatu, to bardzo chętnie tutaj na nie w tej chwili przez jakieś trzy, cztery minutki, może pięć, odpowiem. Za chwilę przejdziemy do medytacji, a po medytacji jeszcze sobie zrobimy krótką sesję pytań i odpowiedzi.
Pytanie: czy możliwy jest kurs dla tych spoza PL? Ten to nie za bardzo akurat, dlatego, że bardzo istotna jest tutaj grupa i praca w zespołach, więc bez poznania się w grupach i potem kontaktu bezpośredniego jest to raczej trudna rzecz. Teoretycznie jest to możliwe przy dobrym połączeniu, niemniej bezpośredni kontakt wspólny, skupienie się razem w jednym miejscu ma dużo większą moc. Tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia i chciałbym, abyście tego doświadczyli sami. Dlatego też to jest stworzone w taki sposób, aby jakość tego doświadczenia była jak największa. Klaudia pyta, co może się stać podczas tej medytacji. Nie wiem, to zależy od ciebie. Na pewno nic złego, jeżeli to pytanie podyktowane jest jakąś obawą, jakimś lękiem. Czy ilość miejsc jest ograniczona, pyta Ula. I tak, i nie.
Grupa jest stosunkowo duża. Około 30 miejsc będziemy mieli. Wymagają tego szczególnie eksploracje partnerskie, w których potrzebne są zespoły, które będą wspólnie eksplorować świadomość. Czy może stać się coś niedobrego podczas penetracji stref niefizycznych? Nie spotkałem się z czymś takim i mogę powiedzieć, że nie. To jest kwestia tego, jak my sobie osobiście poradzimy z naszymi przekonaniami i lękami. Jedyna rzecz, która może nam przeszkodzić, to właśnie nasze lęki i obawy. Ale do minimalizacji wpływu tych lęków i obaw służyć będzie ta medytacja, którą za chwileczkę zrobimy. Klaudia pyta, czy może się stać coś paranormalnego. Myślę, że może się stać.
Pracujemy z energiami, pracujemy ze świadomością, więc naprawdę mogą się zdarzyć różne rzeczy. Okej, to co, jesteśmy gotowi do medytacji? Dajcie znać na czacie. Dobrze. To w takim razie wyłączę chwilowo prezentację, założę słuchawki i włączę muzykę w podkładzie, żeby było przyjemniej. Jeżeli ktoś nie będzie słyszał muzyki, to też się tym specjalnie nie stresujcie. To jest tylko taki dodatek, bo zupełnie wystarczy głos, skupienie się na głosie. A zatem usiądź wygodnie, znajdź miejsce dla nóg, dla stóp, dla rąk. Możesz się położyć również, jeżeli wolisz. Znajdź wygodne miejsce dla głowy, żeby szyja nie była spięta.
Oddychaj spokojnie i równo. Najpierw wykonamy kilka głębokich, relaksujących i energetyzujących oddechów. Te oddechy będą głębsze niż zwykle i dłuższe niż zwykle. Podczas wdechu wyobrażaj sobie, że wciągasz złocistą, błyszczącą, świetlistą energię z otoczenia do swojego ciała. Podczas wydechu wyobrażaj sobie, że wydmuchujesz przez nos lub usta stare, zużyte powietrze, a wraz z nim starą, zmęczoną energię, która zalega gdzieś w tobie. A więc zacznij spokojne, powolne oddychanie, a ja pomogę ci w tym, odliczając do sześciu, żeby nadać rytm twojemu oddechowi.
[01:19:14] - Zaczynamy. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Kontynuuj mniej więcej w takim tempie, skupiając się na wciąganiu energii z otoczenia i usuwaniu energii zużytej w czasie oddechów. Z każdym oddechem twoje ciało staje się coraz bardziej zrelaksowane. Jesteś coraz bardziej odprężony.
Jest ci przyjemnie. Jesteś spokojny. Twoje myśli są uspokojone. Oddychasz spokojnie i powoli. Powoli i głęboko. Teraz już możesz zacząć oddychać normalnie. A my przejdziemy do kolejnego kroku. Do gromadzenia i wyrażania czystej, bezwarunkowej miłości. Na początek wyobraź sobie, przypomnij sobie sytuację, w której kochałeś lub byłeś kochany. W której przytulałeś, pieściłeś swoje ukochane zwierzątko.
W której ogarniał cię zachwyt nad pięknem przyrody. Poczuj to jeszcze raz. Przypomnij sobie i poczuj, jak byłeś kochany lub kochałeś. Pozwól temu uczuciu narastać w centrum klatki piersiowej. Tam, gdzie twoje serce. Poczuj, jak ta energia bycia kochanym lub kochania wypełnia twoją klatkę piersiową. Oddaj się temu uczuciu. Niech narasta w centrum twojej klatki piersiowej. Jeśli to uczucie zanika, przypomnij sobie inną sytuację, w której kochałeś lub byłeś kochany. Inną sytuację, kiedy ogarnął cię zachwyt nad pięknem przyrody lub pieściłeś swoje ulubione zwierzątko.
Poczuj tę sytuację jeszcze raz. Poczuj wszystko, co jest z tym związane i pozwól temu uczuciu narastać w centrum twojej klatki piersiowej. Wyobrażaj sobie, jak rośnie w centrum klatki piersiowej kula tej energii miłości. Energii, którą teraz odczuwasz, staje się coraz większa i większa. Większa i większa. Staje się coraz większa, większa od twojej klatki piersiowej. Coraz większa. Coraz większa, aż obejmuje całe twoje ciało i powiększa się nadal. Oddychaj spokojnie i równo. Jeśli twoje uczucie zanika, przypomnij sobie kolejną sytuację, kiedy kochałeś lub byłeś kochanyPozwól temu odczuciu zasilać kulę energii, w której się znajdujesz.
Robi się coraz większa, coraz silniejsza. Jasna, świetlista. Pozwól temu uczuciu na radość. Ciesz się nim. Jak energia z twojej kuli miłości wędruje do innych uczestników tego spotkania i tworzycie jedną wielką kulę energii miłości. Jesteście w jej centrum. Obejmuje was, daje wam radość i poczucie bezpieczeństwa. A teraz energię z twojej kuli wyślij do swojego najgłębszego lęku. Poczuj, jak energia płynie do twojego blokującego lęku, który stoi na przeszkodzie w twoim rozwoju. Postaraj się odczuć i zrozumieć.
Ciesz się nim. Jesteś bezpieczny. Jesteś pewny tego, co robisz. Możesz. Jeśli uczucie przygasa, możesz przypomnieć sobie kolejną sytuację, kiedy kochałeś lub byłeś kochany, aby wzmocnić tę energię, aby wzmocnić to uczucie. Oddychaj spokojnie i równo. Dam ci na to chwilę czasu, abyś mógł doświadczać energii.
[01:33:21] - Nadszedł już czas, aby powrócić. Weź trzy głębokie, powolne oddechy. Zaczerpnij energii z otoczenia i pomyśl o pokoju, w którym jesteś. O krześle, na którym siedzisz bądź łóżku, w którym leżysz. Pomyśl o swoim ciele. Porusz palcami dłoni. Otwórz oczy. Jesteś z powrotem. I w ten sposób zakończyła się nasza medytacja. Kiedy już powrócicie, podzielcie się swoimi wrażeniami na czacie.
Adam pyta, jak długo utrzymuje się połączenie. To są sprawy indywidualne. Dlatego też tak trudno jest udowodnić wiele rzeczy, bo to wszystko są rzeczy indywidualne. Każdy odczuwa inaczej. U każdego to trwa inaczej, więc nie mogę powiedzieć, że trwa 10 minut. Może trwać nawet parę dni. To zależy od ciebie. Jak się nazywa ta płyta z muzyką? To było bezpłatne nagranie dostępne w Instytucie Monroe'a. Nazywa się „Heaven and Earth Mixdown”.
To jest nagranie SAM Technologies. Ćwiczenie było dosyć proste. Wystarczyło tylko wziąć tych parę oddechów, żeby troszkę wyciszyć myśli i ciało i potem przywołać uczucie miłości, gromadzić je, zwiększać. Możecie robić to na co dzień. Tutaj pojawiają się bardzo ciekawe opisy. Możecie robić to ćwiczenie na co dzień i to była taka kompaktowa wersja tego, co mamy na warsztatach. Tak jak powiedziałem, gromadzenie i wysyłanie miłości jest jednym z najbardziej otwierających ćwiczeń, jakie można robić i można je wykorzystywać naprawdę w każdej sytuacji, a szczególnie w sytuacji, kiedy targają nami różnego rodzaju lęki. Roman pisze, że było dużo światła białego nad głową z prawej strony i dużo energii dookoła.Kula energii była różowa, pisze Barbara. Marta: odczucie unoszenia się. Krystyna: to było niewyobrażalnie piękne.
Anna Boczoń: ja liczyłam do ośmiu i spowalniałam oddech. Ja liczyłem tylko do sześciu, bo wcześniej nie ćwiczyliśmy tego, więc nie chciałem wydłużać. Ale jak najbardziej jest wskazane, że jak ktoś może, jak ktoś potrafi, jak najbardziej 8, 10, 15. Połączenie z innymi osobami z tej grupy było mega. Czułem, jak mnie wsysa. Widziałem tańczące ciała, subtelne w środku wielkiej bańki, pisze Sky Mike. Jadwiga: pociekły mi łzy. Anna Boczoń: złota kula. Grażyna pisze: tym razem powróciły wspomnienia z młodości, gdy samoistnie weszłam w stan niebywałej radości połączenia ze wszystkim i nie za bardzo wiedziałam, co się stało, ale przez wiele lat potrafiłam przywrócić te uczucia i tęskniłam za nimi. Dzięki.
Błękitna, świetlista, iskrząca się siatka. Cudna. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie, pisze Beata. Ewa: piękna medytacja. Wspaniale je prowadzisz. Bardzo dziękuję. Bardzo mi miło. Teresa Serafin pisze: ja czułam pulsowanie miłości w momencie przesyłania jej i wręcz płakałam. Marek pyta, czy mógłbym wrzucić link do tego darmowego nagrania, jeżeli je znajdę, bo ja nie wiem, czy ono jest nadal.
Możecie to ćwiczenie powtarzać, robić. Ciekawe. Anna pisze, że muzyka zagłuszała mój głos, a ja ją mocno ściszyłem i miałem wrażenie, że jest dobrze zbalansowany. Okej, tak jak mówiłem, to była taka kompaktowa wersja ćwiczenia, które robimy na warsztatach. I tak jak już wcześniej powiedziałem, to jest kluczowe ćwiczenie, które bardzo mocno otwiera, które bardzo pomaga w pozbywaniu się przekonań i lęków, szczególnie lęków takich związanych z obawami przed spotkaniem, z nie wiadomo z czym, bo najprawdopodobniej z naszymi wyobrażeniami, które nabyliśmy w czasie swojego życia poprzez wtajanie nam ich przez środowiska, w których funkcjonowaliśmy. I z tej pozycji, z tej energii dużo łatwiej jest zacząć swoją podróż niefizyczną. I zachęcam was do tego, żeby skorzystać z tej możliwości wzięcia udziału w warsztacie. Na warsztatach nie używamy muzyki. Tutaj była jako taki dodatkowy element. Po prostu zajęcia są skonstruowane w oparciu o wyciszenie się w ciszy i zanurzenie w niej.
Dobrze. Czy jakieś pytania macie? Webinar. Nie wiem. Nagrywanie było włączone, ale czy się nagrał, trudno mi powiedzieć. Okej, skoro nie ma innych pytań. Pytanie, na co dzień kontaktuję się z osobami z drugiej strony? Można tak powiedzieć, aczkolwiek nie jest to moja codzienna praktyka. O, w ten sposób. Aleksandra pisze, że na warsztatach to i kosiarka obok przejechała, a my byliśmy zupełnie gdzie indziej.
Tak, rzeczywiście tak jest. W momencie, kiedy jesteśmy w głębokiej medytacji, w głębokiej relaksacji, w tym stanie śpiącego ciała, rozbudzonego umysłu zupełnie zewnętrzne bodźce nie przeszkadzają. Dobrze. Dziękuję bardzo za udział. Cieszę się, że było nas tyle osób, że tyle osób dotrwało do ostatnich minut, że mieliście takie wspaniałe doświadczenia i mam nadzieję, że to dało wam jakieś kolejne narzędzie w waszym rozwoju. A jeśli chodzi o warsztat online, pomyślimy o tym. Co prawda ciężko mi sobie wyobrazić tę pracę w grupach, kiedy będziemy w takim oddaleniu. Dziękuję jeszcze raz. Życzę dobrej nocy. Do usłyszenia i do zobaczenia na warsztacie.