[00:02] - W szerokim oceanie świadomości znajduje się wyspa. Ową wyspę porasta gęsty las. W dalekiej głębi tego lasu znajduje się słoneczna polanka. Przy tej polance w gorących promieniach słońca stoi sobie pewna magiczna chata. Właśnie tam żyje pewien mistyk. Mam na imię Bart i zapraszam wszystkich serdecznie do wysłuchania programu „Chata mistyka”. Namaste. Witam i pozdrawiam wszystkich na samym wstępie, tradycyjnie. I pozdrawiam was nie tyle gorąco, co upalnie, dlatego, że znajduję się w północnej części Indii, w miejscu zwanym Rishikesh, gdzie temperatury o tej porze roku dochodzą nawet do 41, 42 stopni w cieniu. Mam nadzieję, że miewasz się dobrze, drogi gościu, droga gościówo „Chaty mistyka”.
Bardzo miło mi widzieć cię ponownie w skromnych progach owej izby. Gdziekolwiek jesteś i kimkolwiek jesteś, zapraszam cię do kolejnej opowieści z cyklu „Chata mistyka”. To, co szumi w tle, to święta rzeka Ganges, która jest lodowato zimna, dlatego, że połowa wody w tej rzece pochodzi z topniejących w wyższych partiach gór lodowców. Dlatego jest to doprawdy gratka zanurzyć się w tej rzece. Robię to na co dzień, czasami nawet trzy, cztery razy dziennie. Dzięki temu jestem w stanie przetrwać owe upały w Rishikesh. Oprócz tego, że jest piekielnie gorąco, to jest również bardzo wysokie nasycenie powietrza wodą. Dlatego, że weszliśmy właśnie w okres monsunów letnich, czyli bardzo raptownych i obfitych opadów deszczu, które to pojawiają się znikąd i często również bardzo raptownie znikają. Już na samym początku pozdrawiam bardzo serdecznie całą ekipę Radia Paranormalium oraz słuchaczy Paranormalium. Ta audycja jest w wersji audio dostępna na tym kanale.
Natomiast jeżeli masz ochotę zobaczyć obraz do tej części „Chaty mistyka”, to zapraszam cię do mojego skromnego kanału YouTube o tej samej skromnej nazwie „Chata mistyka”. Forma programu już od niedawna jest taka, że oprócz tego, że jest to zwykły, tradycyjny podcast, to staram się również wypełnić opowieść obrazem, co w przyszłości być może zaowocuje całkiem fajnie ogarniętym artystycznie efektem. Przynajmniej mam taką skromną nadzieję. Póki co wszystkie moje produkcje odbywają się na telefonie iPhone 6. Muszę przyznać się, że ostatnio borykam się z pewnymi technicznymi problemami, dlatego, że telefon jest wypełniony już po brzegi i po uszy swoich możliwości. Natomiast tak zwany backup nie nastąpił już od czterech miesięcy ze względu na brak dostępnej sieci Wi-Fi. Takie są warunki w tej chwili. Ale cóż, nie jesteśmy tutaj po to, żeby narzekać. Jesteśmy tutaj po to, żeby wręcz przeciwnie, zrobić użytek z tego wspaniałego fenomenu, którym jest życie. I być może, żeby czasem się troszeczkę przetestować, troszeczkę powyginać, ale z odpowiednią dozą dedykacji dokonać postępu, co przyczynia się do ewolucji nas jako istot rozumnych, jako istot, które posiadają świadomość.
Także zapraszam wszystkich do słuchania audycji „Chata mistyka” w formie podcastu. Obraz nie jest aż tak istotny. Można to potraktować jako słuchowisko. Natomiast jeżeli masz czas i sposobność, to zapraszam cię również do obejrzenia moich skromnych produkcji wideo na tym samym kanale. Jeżeli podoba ci się materiał, oczywiście postaw łapkę w górę. To dodaje mi mnóstwa animuszu do tego, aby produkować nowe, przyszłe opowieści dla was, drodzy słuchacze, drodzy oglądacze. Również jeżeli masz jakichś przyjaciół, jeżeli masz rodzinę, którzy mogliby być ewentualnie zainteresowani tematami, które poruszam w „Chacie mistyka”. Zdaję sobie sprawę, że nie są to tematy codziennej rzeczywistości naszej podczas dnia codziennego, ale jeżeli ktoś ewentualnie myśli, że mógłby być zainteresowany tematem mistycyzmu, tematem rzeczywistości, tematem wzniesienia się ponad naszą materialną rzeczywistość w sposób transcendentalny, to zaproś go serdecznie do uczestniczenia w tym przedsięwzięciu w „Chacie mistyka”. Podczas mojego pobytu w Rishikesh spotykam wielu ciekawych ludzi. Rozwijam się na co dzień.
Często pyta się mnie o to, kiedy wracam. Kiedy wracam do Polski, kiedy wracam do Anglii. Zwykle odpowiadam, że ja w życiu już nie wracam. Ja tylko podążam do przodu. Dlatego, że istnieje jakaś dziwna atmosfera oczekiwania wśród ludzi, którzy doświadczyli tak zwanego lockdownu. Jest to pewnego rodzaju wymówka, która wiąże się z nadmiarem czasu i z brakiem być może aktywności pewnych osobników w społeczeństwie, która pozwala nam oczekiwać na coś, co się wydarzy, dlatego, że usprawiedliwiamy się tym, że w tej chwili nie możemy nic osiągnąć, bo jesteśmy ograniczeni na różne sposoby. Tak jak wspomniałem przed chwilą, uważam, że dużo lepiej i dużo bardziej wartościowe jest to, kiedy wykorzystamy wachlarz swoich możliwości, pomimo tego, że może być to zwykły mały wachlarzyk, aczkolwiek na tym polega właśnie ta gra. Jest to gra ograniczeń i zasad, które to mamy za zadanie nauczyć się i opanować je w taki sposób, abyśmy mogli dokonywać ewolucji i postępu. Więc z jednej strony to, co nas ogranicza, sprawia, że nie możemy wykroczyć poza obręb pewnych zasad, pewnych możliwości. Z drugiej jednak strony jest to coś, co nas definiuje tutaj, w tym istnieniu, tu, w tej manifestacji ciała fizycznego, w świecie dualności.
Także ja już nie wracam od długiego czasu. Ja tylko idę do przodu, uczę się nowych rzeczy na co dzień. Spotykam fenomenalnych, wspaniałych ludzi. Jedną z takich osób jest Swami Durga Nand, którego spotkałem miesiąc temu na ulicy, dosłownie przed jego domem. Swami Durga Nand jest osobą o niesamowitym charakterze, osobą, która jest formalnie wykształcona. Pan, który ma już 74 lata, opowiedział mi, że studiował język angielski, literaturę angielską ponad już 50 lat temu w Kalkucie. Także jest bardzo wykształconym formalnie osobnikiem. Posiada też bardzo bogaty zasób słów w języku angielskim, co często wiąże się z pewnego rodzaju dysonansem, że tak powiem. Dlatego, że ja nauczyłem się angielskiego na ulicach Londynu, więc nie jest to bardzo formalny i bardzo oficjalny język angielski. Natomiast ten zacny jegomość ma znajomość wszelkich rodzaju fraz i powiedzeń angielskich, z którymi szczerze mówiąc do tej pory nie spotykam się zbyt często.
Czasami nie słyszałem tych określeń nigdy wcześniej. Oczywiście ze Swami ji rozmawiam po angielsku, więc dokonałem tłumaczenia na język polski dla was, drodzy goście Chaty Mistyka i zmontowałem swego rodzaju polski dubbing po to, aby przedstawić wam, drodzy słuchacze, drodzy oglądacze, właśnie tą rozmowę, która uważam, że jest bardzo interesująca. W owej rozmowie poruszam ze Swami ji tematy metafizyczne. Rozmawiamy o karmie, która jest tematem bardzo obszernym. Oczywiście w tej rozmowie nie bylibyśmy w stanie wyczerpać kompletnie tego tematu, aczkolwiek wydaje mi się, że jest to dobry początek do tego, aby zrozumieć, czym karma jest, w jaki sposób się przejawia i jak mocno jesteśmy z nią powiązani jako ludzie. Oprócz tego poruszymy temat determinizmu. Bardzo interesowało mnie to, czy rzeczywistość, w której przejawiamy się, ma charakter deterministyczny. Nie do końca chyba uzyskałem odpowiedź, której oczekiwałem od Swami'ego, aczkolwiek być może jest to najlepsza odpowiedź. Przekonacie się o tym sami. Oprócz tego poruszyliśmy również temat stanu transcendentalnego.
Czym jest stan transcendentalny i w jaki sposób można go osiągnąć? Tak jak większość z was być może zdaje sobie sprawę, w kulturze hinduskiej małżeństwa są w pewien sposób narzucane czy też aranżowane przez rodziców. Natomiast dowiemy się paru szczegółów na temat systemu dowry. System dowry, który to jest formą posagu, który to wnosi rodzina panny młodej dla rodziny pana młodego tuż przed ślubem, a jest w tym pewien cel. O tym wszystkim dowiemy się w rozmowie. Także, żeby już więcej nie przedłużać, zapraszam was wszystkich do wysłuchania rozmowy ze Swami Durga Nand. Zapraszam wszystkich do kolejnej części Chaty Mistyka, która jest to już w przygotowaniu. Będzie to kolejny wywiad ze Swami Durga Nand. Tym razem będzie to wywiad również wideo. Jest to troszeczkę więcej pracy, także musicie dać mi troszeczkę jeszcze cierpliwości.
Kolejny materiał będzie zrealizowany jedynie w języku angielskim, dlatego, że mam również zapytania od moich przyjaciół, kiedy pojawią się angielskie napisy na kanale Chata Mistyka. Jest to potężna praca i do tego tak naprawdę potrzebny jest komputer. Na telefonie jest to dosyć żmudna, uciążliwa robota. Dlatego nie ten odcinek, ale kolejny odcinek, który będzie kolejną opowieścią, wywiadem ze Swami Durga Nand. Zamierzam opublikować w wersji oryginalnej i do tej wersji dodam polskie napisy, abyście to wy, szanowni słuchacze i goście Chaty Mistyka mogli również uczestniczyć w tej rozmowie, jeżeli nie znacie języka angielskiego.
[12:04] - Póki co pozdrawiam was z upalnego, gorącego monsunowego Rishikesh. Woda w Gangesie. Ganges jest pełen wody dlatego, że opady deszczu w wyższych partiach góry są naprawdę potężne. Ganges wypełniony jest po brzegi. Rzeka jest koloru brunatnego w obecnym czasie. Nurt jest bardzo szybki. Zapraszam do wysłuchania opowieści Swami Durga Nand. Namaste.
[13:00] - Tak, o tym właśnie mówię. To, co zamanifestowane, jest zależne od tego, co to utrzymuje. Maya, czyli iluzja, zależy od tego, co to sprawia. To jest istota absolutna. To on. Aczkolwiek po stworzeniu mayi on sam zaszczepił się w owej iluzji i pozostał tak. Ale subtelność tego zjawiska jest trudna do zrozumienia.
[13:38] - To pytanie zadawałem wcześniej: dlaczego wszechmogący, czyli raczej Stwórca, zwrócił się w niższy poziom? Odpowiedziałeś, że zrobił to z nudów.
[13:51] - To tylko gra, ale bez konkurenta. Jeżeli byłoby coś lub ktoś inny jako wyzwanie, wówczas nie wielbilibyśmy go tak bardzo. Nie oddawalibyśmy mu odpowiedniego, tego samego szacunku. Brahmanowi, Krisznie, Naradżanowi. W ten sam sposób, jak robimy to dla Paramatmy, Absolutu. Ponieważ Paramatma, Absolut, jest przyczyną tej iluzji, mayi. To jest nazwa pewnego atrybutu.
[14:27] - Czy możemy powiedzieć, że oddawanie czci tym formom boskości jest rodzajem samodoceniania?
[14:35] - Tak jak powiedziałem ci wcześniej, to samo słońce ma milion promieni. Ale wszystkie promienie pochodzą od tego samego słońca. Kiedy ciemność ustępuje, wówczas wszystko jest zanurzone ponownie w słońcu. Przychodzi dzień.
[15:03] - Okej, więc skoro Stwórca wrzucił siebie samego w rodzaj niższej formy bytu, jako my, jako świadomość, planetę Ziemia, czy to oznacza, że rzeczywistość ma charakter deterministyczny? Czy to oznacza, że wszystko jest już zaplanowane, a my jedynie oglądamy grę, która prezentuje się przed naszymi oczami?
[15:33] - Nie. To jest nieokreślone, niedostępne.
[15:38] - Dlaczego tak jest? Czy uważasz, że wolna wola nie istnieje?
[15:43] - Nie ma wolnej woli. Wolna wola jest iluzją. To fantazja.
[15:52] - Okej, więc w tym wypadku świat jest deterministyczny. Wszystko jest już napisane.
[16:02] - Wszystko jest w mocy, której nie możemy ogarnąć w 100%.
[16:10] - Ale czy możemy decydować jako istoty ludzkie? Czy możemy dokonywać wyborów?
[16:16] - Nie ma ja. Jest tylko świadomość. Ja czy my to tylko atrybuty świadomości. Ja to błędny koncept. Tak długo, jak rozumiemy głębię ciszy. Cisza jest prawdą. Więc kto jestem ja? Kto jest kto? Kim jesteś ty?
[16:45] - Więc skoro nie ma mnie, skoro to tylko iluzja, to nie ma również obserwatora. Nie ma nikogo, kto może to obserwować.
[16:56] - To tylko względy interpretacji.
[17:00] - Czy to zatem jedynie metafora?
[17:02] - To nie metafora. Po prostu tak jest. Biblia mówi: „Byłem przed Abrahamem”.
[17:13] - Czy Abraham to Stwórca?
[17:19] - Isia to Stwórca. Isia, czyli Chrystus. Mam na myśli jego ojca, Stwórcę. Ale ojciec Chrystusa jest w niebie, które to jest gdzie indziej, w miejscu absolutnie wolnym od tych dzieci Boga.
[17:36] - Czy jest to odrębne miejsce? Czy jest to jedynie koncept?
[17:43] - Wyobraź sobie, że jest głęboka studnia, być może 2000 stóp w głąb ziemi. Ktokolwiek się potknie i wpadnie do tej studni, nie może wyjść. Nie powróci.
[18:05] - I nikt nie wie, co się z nim stało. Podobnie, kiedy człowiek zamienia się w milczenie, ta rzeczywistość nie może być wyjaśniona słowami, bo tam zmysły nie funkcjonują. Rozumiem. Wykracza to poza zmysły poznawcze i zrozumienie. Opisuję tobie stan transcendentalny. Stan transcendentalny, czyli stan ponadzmysłowy. Inaczej nazywa się to stanem suprazmysłowym. Suprazmysłowym, bo są zagadnienia dotyczące zmysłów, ale to dotyczy tego, co poza zmysłami. To jest kwestia teologiczna, teoria teologii, ontologia. Powróćmy jednak do determinizmu w stworzeniu.
Czy istnieje coś takiego? Na czym polega ta gra, jeżeli jesteś Bogiem, Stwórcą? Tworzysz ten świat dualności, który jest rozszczepiony, który jest iluzją, tak? Ten świat fizyczny tak naprawdę nie istnieje. To jedynie informacja na temat ciebie i mnie siedzących tutaj, podtrzymujących tą rozmowę. Czy przebieg tej rozmowy jest ogólnie przesądzony, ale my o tym nie wiemy? Czy my podejmujemy świadome wybory podczas rozmowy? Mogę zdecydować, czy powiem to albo coś innego. Czy jest to może już zaprojektowane i w pewien sposób ukartowane, a my musimy po prostu tego doświadczyć? To jest twoja karma.
Twoja karma da ci odpowiednią moc względem twojej dotychczasowej pracy. Tego typu pytania pojawią się w twoim umyśle. Nie każdy zada sobie takie pytania. W każdym pojawią się jedynie pytania odpowiednie do ich poziomu świadomości. To jest jedyny sposób postępu stanu transcendentalnego. Każdego dnia, kiedy medytujemy, dochodzimy do punktu ciszy. Dodatkowo często, kiedy pojawia się pewna nieregularność, niespójność, wtedy się denerwujemy. Dlaczego się denerwujemy? Bo to nam się nie podoba. Tak, bo wyrażamy swoją opinię: albo nam się coś podoba, albo nam się nie podoba.
Bardziej dlatego, że kochasz milczenie. Nie lubisz, lecz kochasz ciszę, zwłaszcza kiedy dźwięk jest nieregularny czy niezgodny. To dowodzi, że istnieje w nas cisza, która jest poza możliwą formą opisu. Również nie da się jej pojąć czy zmierzyć. Więc jaki z tego płynie wniosek? Wniosek jest taki, że cisza czy też pustka jest w medytacji. Dlatego medytacja jest najważniejszym stopniem działania w jodze. Po tym zostaje jedynie samadhi. Dążenie do samadhi wygląda tak: wyobraź sobie trójkąt. Podstawa i dwa boki.
Wierzchołek jest bardzo ostry i niewielki, a podstawa jest bardzo duża. Zadaniem jest dotrzeć do tego wierzchołka i wykroczyć poza. Im bardziej podążasz w kierunku wyższego stanu świadomości, zwyczajne znaczenie myśli odgrywa coraz mniejszą rolę. Dlatego jasne jest to, że w punkcie wierzchołka panuje taka cisza, że nie ma już kwestii żadnego dźwięku. Tam nie chcesz słyszeć ani dotykać czegokolwiek. To trochę tak, jakbyśmy rozpuszczali rzeczywistość materialną. Więc jeśli wspinasz się do czubka piramidy, to jest tam coraz mniej materii, coraz mniej myślenia, umysłu. Piramida zawiera trójkąty. To jest kluczowy punkt każdej religii, ale religia jogi pozwala ci zacząć w najlepszym miejscu i ułatwia dotarcie do czubka. Inne religie posiadają mnogość metafor i mitologię, tak jak hinduizm.
Inaczej ludzie nie są w stanie pojąć idei niedualności. Nie potrafią, ponieważ zdolność ludzi do pojęcia pewnych idei religijnych jest bardzo niewielka, jest ograniczona. W tym punkcie, o którym mówimy, dualność nie istnieje. Nie ma tam Ganeszy, Shivy, żadnej poezji ani nazw. To wszystko opisane jest w Gita. Więc to wszystko to metafory czy symbole, dzięki którym możemy rozumieć? To biała linia. Powróćmy do tego, co przed chwilą powiedziałeś, że joga jest religią. Czy nazywasz jogę religią? Tak.
Joga to religia, jak wszystkie inne. Nie zwykłem nazywać jogi religią. Określam to jako duchowy proces. Moim zdaniem bycie religijnym niekoniecznie wiąże się z duchowością. Religia oznacza porządek rzeczy. Czy religia nie bazuje na wierze, dogmacie, systemie wierzeń? Coś, co niezupełnie rozumiesz, ale podążasz za innymi, nie mając własnych doświadczeń? To zależy od okoliczności i warunków, w których jest zabiegający od sytuacji społecznej. Czy uważasz, że jakakolwiek religia na świecie może przyczynić się do duchowego rozwoju? Tak.
Czemu nie? Przykład? Islam. Islam nie jest zły, ale niektórzy sprawiają, że jest postrzegany jako zły. Dlaczego? Bo oni nie są w stanie podążać za Allahiem. A co z chrześcijaństwem? To samo z chrześcijaństwem. To samo z hinduizmem. Pomimo tego, że hinduizm ma najbardziej naukowy spośród religii charakter, to bardzo trudno jest postępować zgodnie z przekazami w każdym calu.
Pojawiają się aberracje, odchylenia uczestników. To zwykle dzieje się ze względu na warunki społeczne, wiele aspektów społecznych. W dzisiejszych czasach ludzie biorą ślub w wieku 30-35 lat. Tak, kiedyś pobierali się mając lat 16. Bywało tak, że chłopcy w wieku 12 czy 14 lat byli już po ślubie, ponieważ rodziny zarządzały wielkimi gruntami czy posesjami. Nie mogli doczekać się na żony swoich synów. Więc kiedy chłopiec osiągał 14-15 lat, dawano mu żonę w wieku 8 do 10 lat. Mała dziewczynka, mały chłopiec po ślubie. Ale dopóki pojawi się pierwszy czerwony sygnał u dziewczyny, miesiączka, nie pozwalano im żyć razem. Było wiele zasad.
Teraz nie ma takich reguł. Ten koncept jest nam bardzo obcy w kulturze europejskiej, ponieważ nie mamy już małżeństw z przymusu w Europie, chyba że rodzina pochodzi chociażby z Indii. W Europie już od kilku wieków ludzie mają wybór. Nie jestem przekonany, czy ten model jest lepszy dla podtrzymywania rodziny, ale chodzi mi o wiek, w którym ludzie decydują się, że są gotowi. Czasami mając 21 lat, a czasami mając 41. Jednakże statystyki pokazują, że ten model rodziny nie działa, ponieważ większość par się rozwodzi po kilku latach, po tym, jak mają dziecko lub dwoje. Natomiast tutaj, w Indiach, ze względu na lokalną kulturę ludzie nie rozwodzą się tak często. W czasach, o których mówię, było bogactwo. Ludzie nie pracowali. Nie było potrzeby, aby zarabiać.
Było mnóstwo gruntów, a ludzi dużo mniej. Populacja była niewielka. Jeden właściciel gruntów posiadał chociażby 600 akrów. Dla jednej rodziny. Mieli mnóstwo zasobów i inne warunki kulturowe. Teraz tak nie jest. To zmieniło się zaledwie 200 lat temu. Sam jestem świadkiem, że jeszcze 50 lat temu kobiety pozostawały w domach. Żadna nie wychodziła po zachodzie słońca. Nie pracowały też w biurach.
50 lat temu. To znak czasu. To jest wpływ na społeczeństwo. Byli do tego zmuszeni. Teraz kobiety wychodzą za mąż, nawet jak mają 30 lat. To bardzo trudne. Dawniej istniał system dowry. Nadal funkcjonuje w Bengalu chociażby. Dowry, czyli forma posagu, którą wnosi rodzina panny młodej. Mnóstwo pieniędzy.
Podarunek. Teraz to nie jest możliwe. 500 000 rupii za każdym razem? To niemożliwe. Byłem zapraszany na śluby w Punjabie, gdzie widziałem ludzi wydających mnóstwo pieniędzy na jedno lub dwudniową uroczystość. Miliony. Miliony. Czasem wydawać by się mogło, że nie stać ich na to, ale nadal to robią. Czasami ich na to nie stać, ale to nie jest obowiązek. Teraz to nie jest obowiązek, ale społeczność tego oczekuje.
Żona nie powinna pracować. Rodzina panny młodej, wnosząc posag, oczekuje, że kobieta nie będzie musiała pracować. Chyba że sytuacja tego wymaga. To jest powód, dla którego powstał system dowry. Później pojawiła się forma ślubu w sądzie czy w kościele. Tak jak robią to na Zachodzie. Tak to się odbywa w Polsce. Większość ludzi pobiera się w Kościele katolickim. Czy to jest drogie? Z tego, co pamiętam, opłata polega na datkach, ale ksiądz w kościele otrzymuje dużo pieniędzy za tą usługę.
Ojciec Kościoła? Tak, ksiądz. Ojciec Kościoła. Tak można by powiedzieć: ojciec. Ja nie zwykłem mówić ojciec. To nie mój ojciec. Ale tak zwracają się do niego wśród kościelnej rodziny chrześcijańskiej. Chodzi o ojca religii. Jeżeli nie masz nic przeciwko, chciałbym na chwilę wrócić do tematu karmy. Czy mógłbyś wyjaśnić trochę więcej na temat tego, czym jest karma i co to słowo oznacza?
Zdaję sobie sprawę, że to obszerny temat, ale czy mógłbyś dać nam pewne streszczenie? Karma pojawia się w grze ze źródła duchowości. Karma stworzona jest przez istotę najwyższą, nie przeze mnie czy ciebie. Na początku jest ameba, rozumiesz? Jednokomórkowiec. Zaczęło się od ameby. Od ameby do człowieka. On stworzył istotę ludzką. Tak samo stworzył karmę. Czy to oznacza, że karma powstała w tym samym czasie co ludzie, ale nie inne gatunki?
Bóg odróżnił karmę. Karma jest powiązana z każdą żywą istotą, ale to nie dotyczy duchowości. Co oznacza w sanskrycie słowo karma? Dosłownie karma oznacza pracę. Czy możemy powiedzieć, że to jest to samo co akcja? Akcja to trochę inne określenie. Akcja oznacza robienie czegoś na serio, ale karma oznacza rodzaj pracy, którą wykonuje każdy. Nawet oddychanie jest rodzajem pracy. Kiedy Bóg stworzył zmysły, organy zmysłowe, to po co? Żeby istota mogła żyć.
Zmysły muszą funkcjonować, aby utrzymać życie, tak? To funkcjonowanie zmysłów to też jest karma. A teraz o dobrej i złej stronie karmy. Obydwa aspekty karmy, zarówno dobry, jak i zły, zostały wprowadzone przez istotę najwyższą do życia każdego stworzenia, zarówno zwierząt, jak i roślin. Czy mówimy tu o Brahmie Stwórcy? Brahma, istota absolutna, jest źródłem. Teraz mówimy jakby o jego departamencie ministrów, ale to grono ministrów nie może robić nic na własną rękę bez pozwolenia. Więc karma oznacza pracę lub akcję. Karma oznacza pracę, wibrację zmysłów. Stąd wynika karma.
Wibrację zmysłów Tak długo, jak istnieje wibracja, tam jest karma. Kiedy zanika wibracja, osiągamy samadhi. Tak więc wibracja to wszystko to, co jest stworzone. Wibracja pochodzi od Stwórcy absolutnego. Czy powiedziałbyś, że karma jest czymś, dzięki czemu istniejemy? To, czym jesteśmy, jak się manifestujemy, jest jedynie zasługą karmy. Jaki jest więc negatywny aspekt karmy? Aspektem negatywnym jest to, co nazywamy grzechem. Grzech? To brzmi, jakbyśmy wkraczali na ścieżkę winy.
Tak więc grzech. Grzech jest bezpośrednio połączony z wolną wolą. Podejmujesz zły wybór i tym samym popełniasz grzech. Wolna wola jest tylko pozorną prawdą. To nie jest prawda absolutna. Czy mógłbyś wyjaśnić to trochę więcej? Dlaczego nazywamy to pozorem? Bo tylko w gestii Stwórcy jest stworzenie pozytywnego czy negatywnego. To jest jego wola. Tylko jego wola jest wolna.
Człowiek nie ma z tym nic wspólnego. Został stworzony przez niego. Całe nasze funkcjonowanie, nasze zmysły, cała wibracja również pochodzi od niego. Problem negatywności czy pozytywności wiąże się z jego mocą, nie człowieczą. Wierzę, że są tylko trzy rzeczy na świecie: duchowość, Bóg i wyznawca czy wielbiciel. Istnieje duch, duchowość oraz dzieci Boga. Tylko te trzy rzeczy. Wszystko inne służy tylko wyjaśnieniom i interpretacji. To przypomina mi Świętą Trójcę w Kościele chrześcijańskim: Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty. Trójca figuruje też w hinduizmie, ale rozmawiamy o pozornej prawdzie.
Jest pozorna, bo człowiek, któremu owa wola została narzucona, nie jest autentyczny, bo ma swojego ojca, Stwórcę. Ojciec jest twórcą woli człowieka, nie on sam. Jeżeli rzeczywiście mielibyśmy wolną wolę, to żylibyśmy setki lat, ale nie możemy tak długo żyć. Czy to oznacza, że nie mamy w ogóle wolnej woli? W sensie absolutnym nie mamy. Tak więc wszystko jest determinowane. Jedynie Stwórca posiada wolną wolę, a my jesteśmy jedynie dziećmi Boga. On jest mocą absolutną. Czy jesteśmy jedynie świadkami gry, która rozgrywa się na co dzień? Co byśmy posiadali amnezję?
Nie decydujemy o niczym, ale wydaje nam się, że każdy dzień jest nowy, ale wszystko jest już zaprojektowane. Jest zaprojektowane przez niego. To, co robisz teraz, zostało zaprojektowane przez niego. To aspekt komputera. Karma jest aspektem komputerowym stworzenia. Czy jest to zatem pamięć? Dane już tam są. My tylko klikamy i wszystko się pojawia. Więc skoro najwyższym rezultatem jest osiągnięcie oświecenia, to się wydarzy lub nie, niezależnie od naszych wysiłków, skoro o wszystkim decyduje wszechmogący Stwórca. Więc co robimy?
Jesteś zobligowany, aby robić. Co robisz? Przykładowo, kiedy osiągasz sukces w określonej branży, to jest to twoja karma, która decyduje, w jakim stopniu osiągniesz ten sukces. Czyli bez odpowiedniej karmy nie jestem w stanie osiągnąć sukcesu? Nie możesz też siedzieć obojętnie, dlatego że twoja karma zmusi cię do wykonania tej akcji. To jest odpowiedź na pytanie o wolną wolę. Ale wszystko wskazuje na to, że człowiek, który pracuje nad osiągnięciem tego sukcesu, wydaje się być wolny, lecz tak naprawdę nie jest, dlatego, że napędza go do działania moc Stwórcy po to, aby osiągnąć sukces. Więc tylko Stwórca może zdecydować o tym, czy ktoś, kto chce oświecenia, osiągnie sukces? Wspaniałość Stwórcy jest dla nas niepojęta. Istnieją miliardy stworzeń, pomijając człowieka.
On zarządza nimi wszystkimi. Jak to możliwe? Ale to fakt, bo on jest potężny, ogromny. Jeżeli zwracam się do niego, czy to w Ameryce Południowej, czy w aśramie na południu Indii, on mi pomoże. Nikt inny. Bo moc jest jednością. Nasza konkluzja jest taka, że moc jest jedna. Skoro moc jest tylko jedna, to nie ma nikogo innego, kto nam pomoże w momencie słabości czy nawet radości. Radość również pochodzi od tej samej mocy, która jest odpowiedzialna za dobrą karmę, która powoduje w nas radość. Kiedy karma jest zła, nadchodzi czas nieszczęścia.
Przykładowo: cała rodzina radzi sobie świetnie i nagle mąż umiera w wypadku. Wszystko się posypało, radość zanika, ale to oznacza, że czakra, koło doli i niedoli obróciło się zgodnie z karmą. Więc podsumujmy. Jest Bóg, który jest istotą absolutną i to on jest właścicielem wolnej woli. Nie możemy sięgnąć Boga, dopóki mu się kompletnie nie poddamy. Czy to oznacza, że mamy zatem jakiś wybór? Możemy poddać się Bogu lub nie? Czy to jedyny wolny wybór, jaki mamy w tym życiu? To też tylko pozory. Wszystko jest pozorne.
Wydaje się, że człowiek ma wolną wolę, aby osiągnąć samorealizację, ale to tylko dla potrzeb nauki. Ale nie jest tak. Więc to, czy doznam oświecenia, jest już przesądzone? Chodzi o to, że jesteś powiązany z pracą życiową, aby nastąpiło jakieś dobro. Przykładowo chcesz być elektrykiem. Tym samym nie zajmujesz się muzyką. Będziesz podążał za sprawami elektryczności, jak James Watt chociażby. On chciał być naukowcem. Przyczynił się do rozwoju kolei, zaprojektował silnik parowy zgodnie z fakultetem swojej karmy. Albo bracia Wright.
Ci, którzy skonstruowali jeden z pierwszych samolotów. Czy karma jest zatem również potencjałem? Bo jest to wszystko to, co sprawia, że jesteś tu i teraz. Karma decyduje o tym, co jest możliwe, a co niemożliwe? Wiesz, co to jest linchpin? Nie. Linchpin to taka zatyczka na osi w centrum koła. Jeżeli wciśniesz ją za bardzo, wtedy koło przestanie się obracać. Jeżeli Bóg sobie tego życzy, koło twojej karmy również może być zatrzymane. Ja uznaję ten punkt widzenia, a inne rzeczy to jedynie rozdrabnianie się i strata czasu.
Dużo czytałem i zrozumiałem to, że konkluzja jest taka: dewocja i wiara w Boga jest wiedzą najwyższą. Więc należy kompletnie się poddać. Musisz się oddać. Dopóki nie poświęcisz swojego ciała i zmysłów, kwestia ponadzmysłowej świadomości nie może się pojawić. Jak może zaistnieć? Masz umysł ciągle połączony z twoimi rękami, stopami, ciałem, krwią, ze wszystkim. Jak możesz osiągnąć ten stan, dopóki twój umysł o tym wszystkim zapomni? Duchowość jest właściwą drogą. Joga jest tego częścią. W powiązaniu z twoją karmą osiągniesz to poprzez uczestniczenie w jodze na co dzień, w medytacji.
Tak więc jakiś element dyscypliny jest w tym wszystkim istotny, skoro musi to być praktyka dzienna. Dlatego księga Bhagavadgita jest bardzo ważna, bo Gita objaśnia, co to jest natura, a co nie. Nie po angielsku, ale w sanskrycie. Dziękuję za rozmowę, Swami Ji. Where is the lemon tea? Let's have some tea. Can I sit?
[48:56] - Hatha Mistyka.