[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. 20 stycznia 2020 roku, minęła godzina 20:00 przed chwilą na antenie Radia Paranormalium, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejny odcinek audycji na żywo o świadomości „Świat oczami duszy”. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:47] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam wszystkich serdecznie.
[00:50] - Dzisiaj linia telefoniczna jest czynna już od początku audycji. Kontakty do Radia Paranormalium to oczywiście numery telefonów 32 746 0008, 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493, 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Dodam jeszcze tylko, że linia telefoniczna jest otwarta już teraz, dzisiaj na prośbę pana Sławka, tak więc można już teraz dzwonić. Można także do nas pisać cały czas na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02, 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można także nas spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i „Świat oczami duszy”. Fanpage chyba nazywa się „Czy można oszukać przeznaczenie?” Jesteśmy także na grupach Radia Paranormalium na Facebooku oraz na grupie czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:05] - Dziękuję panie Marku. Bardzo dziękuję jak zawsze. Kochani, linia telefoniczna na moją prośbę jest dzisiaj otwarta od początku, ponieważ w komentarzach pod ostatnią audycją jedna ze słuchaczek, z tego, co pamiętam mówiła, że próbuje się do nas dodzwonić, natomiast nie może, więc być może tak jak napisałem, dzwoniła podczas tej części takiej oficjalnej. Więc jeżeli dzisiaj moja droga jest z nami, to specjalnie dla ciebie linia telefoniczna jest już otwarta, więc zapraszam do dzwonienia. I druga sprawa, bardzo radosna oczywiście dla mnie. Nie wiem, ilu słuchaczy jest obecnie w tej chwili na antenie i to nawet nie o to chodzi, ponieważ ja wam się chciałem pochwalić, że jest jeden ze mną bardzo zasłuchany słuchacz, który właśnie się wsłuchiwał w głos pana Marka. Też już został pana fanem, panie Marku. I też chciałem wam powiedzieć, że ten gość, mój gość specjalny, który siedzi mi w tej chwili na kolanach, może nam dzisiaj troszeczkę przeszkadzać w audycji, a już mówię, o co chodzi. Mam na kolanach malutkiego kociaczka, którego przygarnęliśmy w ciągu ostatnich dni. No i jest tak wdzięczny za to przygarnięcie .
Dzisiaj jeszcze dodatkową atrakcję ja będę miał. Więc jakbyście słyszeli jakieś takie mruczenie w tle, to nie ja zasypiam, to nie ja chrapię, tylko mój mały przyjaciel. Kochani tutaj no mam komunikat, że mnie zrywa. Mam nadzieję, że to jakoś z czasem w trakcie audycji się samo wyeliminuje. No robiłem po ostatniej audycji jakieś poprawki techniczne, ale widzę, że jednak moje miejsce zamieszkania aktualne nie daje takich możliwości, żeby ten Internet sprawnie i płynnie działał. No nic, spróbujemy, zobaczymy. Gdyby się tam nie daj Bóg coś działo, no to nie wiem. Zdaję się tutaj już na pana Marka, co z tym fantem będziemy mogli zrobić. Kochani, od miłych informacji zaczęliśmy i w sumie dalej też będzie miło. Przepraszam, czytam wiadomość od pana Marka.
O, ewentualnie tak, jestem za. Gdyby coś takiego było, no to możemy oczywiście przejść na telefon. Kochani, w zeszłym tygodniu poruszyłem temat regresji. Temat, który wywołał spore zainteresowanie. I do tego tematu też wrócę. Natomiast na początek chciałem wam też powiedzieć w ramach tego kwadransu Bobasa, który tam swego czasu z Ghostem próbowaliśmy wcielić, że ten projekt, czyli ten „Świat oczami dziecka” cały czas się rozwija i cały czas coś tam się dzieje. Mam już też trochę informacji, które myślę, że też z naszego punktu widzenia będą miały dość fajne przełożenie na naszą rozmowę. Ostatnio rozmawiałem z panią, któraMa trzyipółletniego synka. Bardzo fajnie. Opowiadałem wam już przy historii w jego wykonaniu, jak mama podczas jednego ze spacerów mówiła do synka: „Będziemy skakać po kamieniach.
Ja ci pomogę, będę pilnował, a ty sobie skacz”. Mówi, że ona też, kiedy była mała, skakała po kamieniach i mama, nieświadoma tego, co za chwilę usłyszy, mówi do synka: „A co, byłeś moim dziadkiem?”. On mówi: „Nie, twoim opiekunem”. Taki trzyipółletni chłopiec sobie takie sformułowanie wypowiedział. Owszem, mama synka jest osobą, która interesuje się tym, czym my się interesujemy, natomiast jej mąż nie jest wielkim fanem świata duchowego, więc to nie są tematy, o których się rozmawia przy śniadaniu, przy obiedzie, przy kolacji. Oczywiście jest pytanie, skąd taki mały chłopiec mógł coś na ten temat wiedzieć? Później żeśmy też rozmawiali z panią o sytuacji jej przyjaciółki, której syn znowu... Ona osobiście ma kontakt ze swoim dziadkiem, który ją ostrzega przed sytuacjami, w których wnuczek, którego on tak na dobrą sprawę, to w zasadzie jest prawnuczek, którego on nigdy w życiu na oczy nie widział, rozrabia albo próbuje sobie zrobić coś złego. I wielokroć już przydarzały jej się historie, w których słyszała głos swojego dziadka, który wołał ją po imieniu. W tym momencie ona, będąc w kuchni, wchodziła do pokoju i widziała, jak na przykład jej syn próbuje się wspiąć na regał, który za chwilę ma zamiar się przechylić i go przywalić.
I ona tych sytuacji miała wiele. Coraz więcej przeróżnych informacji i opowieści do mnie spływa, a ja to sobie wszystko gdzieś tam notuję, zapisuję i częściowo dzielę się tym na tej drugiej stronie, czyli na świecie oczami dziecka. Nawet w niedzielę opublikowałem dwa filmiki. Jedną historię tu już wam opowiadałem, więc pewnie nie będzie dla większości zaskoczeniem. Gdybyście byli zainteresowani, to też polecam. Natomiast do czego, kochani, zmierzam? Kiedyś poruszaliśmy taki temat o wyborze, że dusza wybiera, oprócz oczywiście tej daty urodzenia, która według wszelkich przekazów, na przykład astrologów, determinuje, a co jest z tym związane, też z konkretnymi predyspozycjami, cechami charakteru, umiejętnościami, bądź też w pewnym sensie ograniczeniami. Więc ta data urodzenia, dzień urodzenia, dzień, rok, miesiąc, czasami nawet godzina według niektórych źródeł ma zasadnicze znaczenie dla naszego tak zwanego charakteru. Natomiast rozmawialiśmy też o tym, że, nazywając rzecz po imieniu, rodzinę. Po co?
Po to, żeby w jej otoczeniu dostać odpowiednią podświadomość, która, jak żeśmy też już wielokroć rozmawiali, jest gwarantem pchania się w przeróżne sytuacje. Przeróżne, najczęściej nie mówmy czy dobre, czy złe, bo podświadomość również kreuje ludzi bardzo bogatych albo polityków, albo artystów. Więc to nie jest tak, że podświadomość funduje nam tylko negatywne doświadczenia. Podświadomość funduje nam również z ziemskiego punktu widzenia fajne doświadczenia, natomiast w dalszym ciągu są to doświadczenia, które mają służyć rozwojowi naszej świadomości, poznawaniu świata, poznawaniu siebie. Bo poprzez poznawanie, wchodzenie w różne sytuacje tak naprawdę dowiadujemy się o sobie tego, jak w takich sytuacjach się zachowujemy. Często takie te dusze mniej rozwinięte są beztroskie w ocenianiu innych, w mówieniu co kto ma zrobić, jak powinien to zrobić. Oczywiście znają jedyną słuszną metodę, jak należy daną sytuację rozwiązać. Więc mają mnóstwo teorii, wiedzyI po to są właśnie te wszelakie doświadczenia, żebyśmy się mogli, my jako ludzie, po pierwsze przekonać i zrozumieć, jakie emocje wtedy człowiekowi towarzyszą, co się wtedy czuje. A poza tym, żebyśmy też mogli przekonać się, jak my się w takiej sytuacji zachowamy. Tutaj nawet miss Strycharz pisała o swojej pracy w liceum i też był wątek poświęcony temu, czy powinniśmy oceniać takie sytuacje, czy nie.
Zastanawiała się też, jak ona by się zachowała w takiej sytuacji. Była tam ta tragiczna sytuacja Holokaustu, obozu i tak dalej przedstawiana. Polecam, bardzo fajny wątek. Więc my właśnie w tych doświadczeniach możemy się przekonać tak naprawdę, czy to, co mówimy, czy jesteśmy w stanie tak zrobić. Czy te wszystkie rady mądre, które dajemy innym, czy jesteśmy sami w stanie zrealizować, czy jesteśmy w stanie dokonać właśnie takiego wyboru? I też ma to znaczenie. Po co? Po to, że w momencie, kiedy przerabiamy jakiś temat z poprzedniego wcielenia, temat, o którym żeśmy tam rozmawiali, że niekoniecznie był naszym sukcesem w poprzednim wcieleniu, dostajemy jakby szansę sprawdzenia się jeszcze raz w takiej sytuacji. Czy tym razem, mając większą świadomość, czy tym razem będziemy w stanie dokonać właściwego wyboru? I to wszystko tak naprawdę do któregoś momentu naszego rozwoju dzieje się za sprawą naszej podświadomości, bo to ona pcha nas, każe nam tak reagować, każe nam się tak zachowywać, każe nam dokonywać takich wyborów.
Więc ta podświadomość, tak jak kiedyś już o tym rozmawialiśmy, do pewnego momentu jest naszym przyjacielem, ponieważ pcha nas w kierunku różnych doświadczeń. W którymś momencie staje się już troszeczkę naszym wrogiem wtedy, kiedy próbujemy to życie prowadzić bardziej świadomie, bardziej zaplanowanie. Kiedy chcielibyśmy mieć wpływ na doświadczenia, które chcemy przeżywać, to wtedy ta podświadomość jest takim balastem, który nas jeszcze trzyma przy starych przyzwyczajeniach. Tak więc kochani, podświadomość jest bardzo ważnym elementem tak zwanego naszego przeznaczenia w cudzysłowie. I kiedyś zastanawialiśmy się nad tym, jak to jest, że dusza wie, do jakiego środowiska, do jakiego otoczenia trafi. Skąd dusza to wie? I tak jak wtedy nie do końca byłem wam w stanie w jakiś precyzyjny sposób na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ tak naprawdę nie wiedziałem. Mam tylko takie założenia, jak większość z nas, że z punktu widzenia świadomości duszy ta wiedza jest dużo szersza i nie do końca przez nas rozumiana. Natomiast nie wiem, czy już połączyliście tę historyjkę małego chłopca z tym, co wam teraz będę chciał powiedzieć, bo jak usłyszałem tę historię, to właśnie wpadł taki następny puzelek. Wpadł taki następny puzelek i coś tam znowu się rozjaśniło.
Już mówię, o co chodzi, bo pewnie część z was się zastanawia, o co chodzi. Zobaczcie. Mały chłopiec, syn mojej znajomej już w tej chwili, był jej opiekunem w czasach dzieciństwa. Czyli przez wiele, wiele lat z duchowego punktu widzenia przyglądał się jej, przyglądał się jej rodzicom, obserwował, jak ona jest wychowywana, czyli jakie wzorce podświadomości najprawdopodobniej przyjmie. Czyli generalnie rzecz biorąc, z ziemskiego punktu widzenia, jakim będzie człowiekiem. Czyli jeżeli jej rodzice byliby alkoholikami, to istnieje duże prawdopodobieństwoŻe ona z tym problemem, wchodząc w dorosłość, też się będzie musiała zmierzyć. Nawet jeżeli nie będzie alkoholikiem, to będzie miała pewne predyspozycje ku temu. Będzie musiała jakąś pracę nad sobą wykonać i dokonać wyboru. Pracy, nie lubię tego słowa. Czyli obserwując jej rodzinę, jej rodziców, ją samą, mógł już wtedy zrozumieć, czy te warunki, które ona jako dorosły człowiek mu stworzy, będą właściwe do tego, co on będzie chciał w swoim kolejnym wcieleniu przeżyć, zrozumieć, nauczyć.
I oczywiście kochani, podaję wam to jako coś do rozważenia. Bo jest to jeden z przykładów i zakładam, że może być tak, że jest to pewnego rodzaju prawidłowość, która nawet z ziemskiego punktu widzenia brzmi dość logicznie. Oczywiście nie musi to być prawidłowość. Być może są to sytuacje sporadyczne. Może są to sytuacje wyjątkowe, a może standardowe. Bo być może nasza ziemska logika każe, tak jak też wielokroć rozmawialiśmy na ten temat, wszystko, co boskie, wszystko, co nieziemskie komplikować. A być może jest to właśnie tak prosty mechanizm, o którym wam przed chwilą opowiedziałem, który dzięki małemu trzyipółletniemu chłopcu stał się dla nas bardziej zrozumiały. Być może ten przykład i świadectwo tego małego chłopca jest właśnie takim dowodem i pokazaniem tego, jak to mniej więcej wygląda. Mówię być może, ale jesteście na tyle mądrym gronem, że każdy z was zresztą dzięki moim prośbom, mam nadzieję, przepuścicie to przez siebie i sami sobie najlepiej odpowiecie na to pytanie. Czy tak jest, czy tak nie jest?
Czy z wami to gra, czy nie? Powiem tak: jak widzicie, odpowiedzi na wiele pytań, które dotyczą tematów nieziemskich, są tutaj na Ziemi. I nie trzeba nawiązywać łączności ze źródłem, żeby o pewnych rzeczach się dowiedzieć. Zresztą ja od dawien dawna jestem głęboko przekonany, że gros odpowiedzi, może nawet wszystkie odpowiedzi na te pytania, które my sobie najczęściej zadajemy, już są dawno udzielone. Tylko że zostały rozrzucone po całym świecie i że tutaj tak naprawdę w nas samych, w ludziach, którzy są wkoło nas, w naszych dzieciach, tych odpowiedzi należy szukać. Nie w świecie gdzieś tam we wszechświecie, tylko tutaj na Ziemi. Zresztą ja tutaj na Ziemi też znalazłem większość odpowiedzi na moje pytania, które do tej pory sobie zadawałem. Może źle powiedziałem. Nie, żeby to też nie zabrzmiało głupio, bo to, że ja jestem tu na Ziemi, to faktycznie tutaj dostałem odpowiedzi. Natomiast skąd one płyną?
Faktycznie nie zawsze płyną one tutaj z Ziemi. Natomiast jak widać, część z nich z pewnością jest do rozwiązania tutaj na Ziemi. I jeszcze wracając do tych dzieciaczków. Powiem wam, że w ciągu tych tygodnia, dwóch odezwało się do mnie kilkanaścioro rodziców, którzy albo u siebie, albo wśród swoich dzieci różne tego typu pewnego rodzaju dowody na to, że dzieci żyją tak jakby pomiędzy dwoma światami. Małe dzieci żyją zarówno w świecie duchowym, jak i w świecieJak i w świecie tym fizycznym. I to, o czym często zadawane pytanie: dlaczego my nie pamiętamy? Dlaczego zostaliśmy pozbawieni tej pamięci, celu, pozbawieni pamięci tego, co było kiedyś, pamięci poprzednich wcieleń i tak dalej. Dlaczego my zostaliśmy pozbawieni? My przychodząc tutaj na Ziemię, zostaliśmy tego pozbawieni. Jaki jest w tym cel?
Jaki jest w tym sens? Otóż patrząc na sytuację tych małych dzieci okazuje się, że my zostajemy pozbawieni tej pamięci nie zaraz po zejściu tutaj na Ziemię. Zwróćcie uwagę, że właśnie te dzieciaczki są dowodem na to, że my rodzimy się z pamięcią poprzednich wcieleń, z pamięcią świata duchowego, z pamięcią tych wszystkich rozwiązań i mechanizmów, nad którymi my się teraz zastanawiamy. I dopiero na Ziemi tą umiejętność powoli tracimy. To nie jest tak, że Bóg czy źródło pozbawił nas, zesłał nas tutaj na Ziemię i odciął od pamięci. Zobaczcie te dzieci, które pamiętają swoje poprzednie wcielenie. Dzieci, które pamiętają groby. Dzieci, które na przykład tak jak jeden z chłopców, kilkuletnich, przepowiedział swojej mamie, najpierw swojej cioci, a teraz swojej mamie, więc za chwilę będzie dowód, ponieważ on zapowiedział, że w ciągu najbliższych kilku dni zajdzie w ciążę i powiedział: „Będziesz miała dzidziusia, ale długo trzeba będzie na niego czekać”. I długo będzie trzeba czekać, to znaczy dziewięć miesięcy trzeba będzie czekać, ponieważ w życiu trzyipółletniego dziecka dziewięć miesięcy to jest jedna czwarta jego życia. Tak więc to jest naprawdę bardzo długi okres czasu.
A ponieważ zapowiedział to na te najbliższe dni, nawet być może teraz niedziela, poniedziałek, zupełnie nie wiedząc, że to jest właśnie ten moment, kiedy jego matka, czy zupełnie nie wiedząc, z naszego punktu widzenia on nie wiedział, że to będzie ten moment, kiedy jego mama będzie miała te dni płodne, kiedy istnieje największe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Wcześniej, jeszcze wtedy, kiedy jego ciocia nie miała nawet faceta, nie miała nawet partnera i rozmawiali, bo on jest jedynakiem, czy on się nie czuje samotny, czy chciałby mieć rodzeństwo. On powiedział: „Tak ciociu”. Jeszcze miał dwa i pół roku, ciutkie więcej. „Tak ciociu, ale ja będę miał braciszka. Ale ty też będziesz miała dzidziusia”. I nie wiem, już nie pamiętam, bo nie mam notatek, ale dwa czy trzy miesiące temu pani, jego ciocia urodziła właśnie chłopczyka. Do czego ja zmierzam? Kochani, zmierzam do tego, że po pierwsze ja wiem, jaki jest zasięg tej audycji. Wiem też, jaki jest zasięg tej strony „Świat oczami dziecka”, który założyłem.
Jeżeli w ciągu dwóch czy trzech tygodni, gdzie ja pracuję przecież zawodowo, ja nie zajmuję się tylko i wyłącznie tym i nie jestem też profesjonalistą w promowaniu tego typu rzeczy. Jeżeli przy tak małym zasięgu zgłasza się do mnie kilka czy kilkanaście osób z podobnymi sytuacjami, gdzie ja tych sytuacji też wcześniejszych znałem kilka, to gdyby ta informacja dotarła do wszystkich rodziców dzieci, to by mogło się okazać, że skoro w tej chwili jest kilkanaścioro rodziców, którzy mówią o takich sytuacjach, to być może okazałoby się, że tych dzieci, które pamiętają różne sytuacje ze swojego życia duchowego, ze swojego poprzedniego wcielenia jest naprawdę bardzo dużo.A to świadczy właśnie o tym, że my nie zostaliśmy odcięci od wiedzy duchowej, przychodząc tu na Ziemię. My jako ludzie sami się odcinamy od tej wiedzy poprzez taki, a nie inny sposób wychowania. I może się okazać, że to nie Bóg, to nie źródło zabroniło nam dostępu do tych informacji. Tylko my jako ludzie wypracowaliśmy taki system wychowania, kształcenia, przekazywania wiedzy i budowania podświadomości, że to ona wybiera dostęp do wiedzy duchowej z nas. Jeżeli tak by było, to świadczyłoby to też o jeszcze jednej rzeczy. Że skoro to my jako ludzie tą umiejętność wyparliśmy, to też my jako ludzie jesteśmy w stanie tą umiejętność odzyskać. Bo gdyby to Bóg nam zabronił, to wtedy dyskusja z Bogiem słaba sprawa, raczej z gruntu skazana na niepowodzenie. Natomiast jeżeli my przychodzimy na świat z różnego rodzaju umiejętnościami, które to umiejętności właśnie, czy tam zakres tych umiejętności, czy skalę zjawiska próbuję właśnie w tej chwili badać, sprawdzać i analizować. To gdyby się okazało, że przychodzimy z tego typu umiejętnościami i przez kilka lat swojego życia te umiejętności posiadamy, jak chociażby pamięć poprzedniego wcielenia.
Może nie całego, ale tych ważnych momentów, które decydowały o tym, czym chcemy się zajmować w tym wcieleniu. Jeżeli my to wszystko przez pierwszych kilka lat swojego życia byśmy pamiętali, to wydaje mi się, że to zmieniłoby troszeczkę też sposób patrzenia na nas. Też sposób patrzenia na cały świat duchowy czy sposób patrzenia na Boga, którego gro z ludzi obwinia za manipulację, za to, że nas ukarał brakiem dostępu do tej wiedzy. Że niby dlaczego? Skoro to jest wiedza o nas, to dlaczego ktoś nam do tej wiedzy zabrania, ogranicza dostęp? Więc jak widzicie kochani, pewne wątki niby niezależne od siebie, niby dwa niezależne projekty. Przynajmniej tak było w założeniu. Okazuje się, że one bardzo mocno się ze sobą łączą. Jeżeli mamy Olusia, który ma zdolności ponadprzeciętne, czyli telepatię i jeszcze coś tam więcej. Jeżeli mamy dzieci, chłopca, który przewiduje przyszłość, chociażby przyszłość w sensie potomstwa.
Czyli wie, kiedy jego matka będzie miała płodne dni. Jeżeli mamy dzieci, które pamiętają swoje poprzednie wcielenia, pamiętają okres wojny, w której opiekowały się swoim rodzeństwem. Jeżeli mamy dzieci, które widzą inne byty, inne dusze. Jeżeli mamy dzieci, które na przykład tak jak jedna z dziewczynek potrafi obracać przedmiotami bez używania rąk. Jeżeli mamy dziewczynkę, która komunikuje się z innymi bytami i nawiązuje z nimi rozmowę i czerpie wiedzę. Mówię, przy tak małym zasięgu mojego działania. Jeżeli mamy też dorosłych wśród tutaj słuchaczy, którzy przeróżne umiejętności ze swojego dzieciństwa, ale również te, które potrafili w jakiś sposób odbudować w dorosłości pamiętają i o nich opowiadają, to może się okazać, że nikt nam tego nie zabronił. Że nikt nam tego nie ograniczył, że żaden zły Bóg nie założył kłódki albo hasła na serwer. Tylko może to my jako ludzie wymyśliliśmy takie mechanizmy, żeby samym sobie te umiejętności i ten kontakt ze światem duchowym odebrać.Myślę, że to jest warte rozważenia. Zresztą tak jak za każdym razem namawiam was do tego, żebyście włożyli w to odrobinę wysiłku i spróbowali to przepuścić przez samych siebie.
Poświęcili temu chwilę na zastanowienie się, na zadanie pytania i na usłyszenie wewnątrz siebie odpowiedzi. Czy to jest prawda według mnie, czy to jest ściema, fałsz czy manipulacja? Skoro kochani jesteśmy przy manipulacji, to chyba pierwszy raz w tak zdecydowany sposób postanowiłem odnieść się do tego, co jest w internecie. Ponieważ poruszyłem temat regresingu w poprzedniej audycji jako też sposobu na przypomnienie sobie celu naszego aktualnego życia, to muszę, skoro zaproponowałem, czy powiedziałem, czy zasygnalizowałem istnienie takiej metody, muszę was też jakby przestrzec. Ponieważ to jest wynikiem mojej odpowiedzialności za to, co mówię. Pojawił się wątek pod poprzednią audycją. Później dostałem prywatną wiadomość od jednej ze słuchaczy wraz z linkiem do jednej z technik regresingu. Na początku miałem tam nie zaglądać, ponieważ nie mam zwyczaju oglądać czegoś, czego nie mogę bądź nie chcę skomentować. A ponieważ tak jak powiedziałem tej drogiej słuchaczce naszej, że każdy wybiera swoje własne doświadczenia. Ja nie mogę nikomu ani nakazać, ani zabronić robienia czegoś bądź nierobienia czegoś.
To jest trochę tak: jeżeli czujemy wewnętrzną potrzebę, żeby coś zrobić i ta potrzeba się w nas pojawia, to im dłużej jej nie robimy, tym dłużej doświadczenie trwa. Tak to wygląda. Jeżeli coś jest naszą wewnętrzną potrzebą, to prędzej czy później to się i tak spełni. Natomiast im później się spełni, tym będziemy mieli mniej czasu na to, żeby skutki tego, co się wydarzy, odwrócić, odkręcić. Czy atmosfera będzie już na tyle napięta na przykład, że się nie da pewnych sytuacji już polubownie załatwić, rozwiązać. Tak bardzo często jest w związkach. Jeżeli jest coś nie tak, to im dłużej to nie tak trwa, tym robi się coraz bardziej nie tak. I często sytuacje, które na początku nie tak wymagały trzech dni milczenia, kilku ostrzejszych słów i pogodzenia się, to po trzech, pięciu czy 10 latach nie tak po prostu wybucha to z siłą bomby atomowej i nie ma co pozamiatać. Więc jeżeli ktoś wewnętrznie czuje, że chce coś zrobić, to niech to po prostu zrobi, bo tylko w ten sposób przekona się, czy jego pragnienie było warte, czy było słuszne, czy było wartościowe i co mu dało. Natomiast dlatego ja nie narzucam wam, nie staram się jakoś tam nie negować, też nie oceniam.
Natomiast w tym wypadku postanowiłem zrobić wyjątek, bo przypomnę, po co jest w ogóle regresing. Największym sensem regresingu jest to, że udowadniamy samym sobie, że reinkarnacja istnieje, czyli że ten cały proces, o którym wam mówię, ten cały mechanizm, w większej ilości szczegółów bądź w mniejszej ilości szczegółów, że on istnieje. I to jest najważniejsze. Najważniejsza idea regresingu. Bo czegóż my po takiej sesji się dowiadujemy? Mówiłem wam. Przeżywamy jeszcze raz coś, co już sobie innym inni nam wybaczyli. Więc z punktu widzenia duchowego to jakbyNie ma dla nas najmniejszego sensu. Może mieć sens, żebyśmy zrozumieli na przykład, dlaczego znajdujemy się aktualnie w takiej, a nie w innej sytuacji. To może mieć sens, żeby nie obwiniać wszystkich, nie obwiniać wyznań, obwiniać rodziców, nie obwiniać Kościoła, nie obwiniać polityków, lekarzy i całego mnóstwa innych ludzi po to, żeby zrozumieć, dlaczego mój syn zachorował.
Jest niepełnosprawny. Tak, regresing przypomina, że z jakiegoś powodu wyrządziliśmy krzywdę jakiemuś dziecku, to dostajemy szansę, żeby te rachunki w pewnym sensie wyrównać, albo żeby przyjrzeć się z bliska, jak ta sytuacja może wyglądać. Dzieci, które pamiętają swoje wcielenia, jak gdyby nie to, że mają bardziej stronę świata duchowego. Znam przypadek moich najmłodszych znajomych. Chłopiec, który pamiętał właśnie okopy, pamiętał właśnie to opiekowanie się młodszym braciszkiem, uciekanie, wojnę. Czyli wszystko to, co się działo wokoło niego, czyli zabijanych ludzi. Rozumiecie, że przeżywając to jeszcze raz jako dorośli ludzie. Natomiast ten mały chłopiec, u niego się to przejawia tylko w ten sposób, ponieważ on patrzy jeszcze na to zjawisko z punktu widzenia duchowego, nie z punktu widzenia ziemskiego, że to jest straszne, że to jest przerażające, że to, to, to, to i to. Z punktu widzenia duchowego on patrzy na to jakby na coś, co już było, na coś, co się wydarzyło. I u niego się to przejawia na przykład tym, że on buduje schrony.
Na przykład buduje miejsca z koców, z krzeseł bądź z kolan rodziców po to, żeby się pod nimi schować. I to jest dla niego taki azyl, poczucie bezpieczeństwa. Natomiast oczywiście w formie zabawy. On nie wpada w jakieś traumy, tylko w formie zabawy w ten sposób u niego się objawia ta pamięć. Ponieważ ma 2, 3, 4 latka. No i na przykład duże zamiłowanie do filmów wojennych. Jedna z pań mi opowiadała, jak dwuletni chłopiec, który już chodząc, biegając i rozrabiając po prostu nie był w stanie usiedzieć w miejscu, jak kiedyś zobaczył „Krzyżaków” w telewizji, to trzy godziny siedział przed telewizorem. To wojna i tak dalej. Czyli jakieś wspomnienia, do których oczywiście dziecko nie podchodzi traumatycznie, ponieważ te same doświadczenia pamięta ze swojego poprzedniego wcielenia. To mu coś przypomina.
Natomiast to nie jest dla niego traumatyczne przeżycie takie jak z naszą świadomością i z naszą psychiką. Dlatego ja ostrzegałem przed tym, że jeżeli nie potraficie sobie wybaczać, to nawet nie próbujcie. I powiem szczerze, że był to niejeden, jedyny, że tak powiem element, dla którego was od tego odciągałem. Natomiast powiem wam tak: ponieważ co prawda najpierw odpisałem słuchaczce zgodnie z tym, co wewnętrznie czułem. Chodziło o to, że ktoś tam z jej znajomych, bliskich właśnie wziął udział w takiej sesji, czy mu to polecać i wynalazł coś takiego właśnie i czy mu to polecać, czy nie, czy tam mówić, żeby to spróbował, czy nie. I ponieważ ja powiedziałem „nie”, to za chwilę, tak jakby chyba też z samego siebie chcąc uspokoić, włączyłem tą audycję. To była sesja na żywo pani, która też już dobrze była po pięćdziesiątce, bo opowiadała o swoich historiach ze swojego życia i ja po prostu byłem zdruzgotany, ponieważ po pierwsze to była pewnego rodzaju forma hipnozy na odległość. Pani prowadząca miała przemiły głos, naprawdę przemiły. Podejrzewam, że być może ja też dałbym się jej zahipnotyzować. Nie, oczywiście żartuję.
Natomiast Ponieważ powtórzyła się historia, którą opisywała jedna ze słuchaczek pod poprzednią audycją. Chodziło dokładnie o to, że pojawiają się postacie jaszczuropodobne, które się podpinają pod nas i które są odpowiedzialne za wszelkie nasze niepowodzenia. I kochani, jeżeli ja podczas takiej sesji słyszę, jak pani mówi: „Co teraz widzisz?” „Widzę postać przykrytą czarnym płaszczem.” „A co jest pod płaszczem?” „Nie wiem. Nie widzę.” „Musisz zobaczyć. Ma natychmiast zdjąć ten płaszcz. Liczę do trzech. Raz, dwa, trzy.” Pstryk. „Co teraz widzisz? Co to jest?” Słuchajcie, i to jest precyzyjne pytanie: co to jest? Nie jest: kogo widzisz?
Nie jest: kto to jest? Tylko jest autentyczna od razu sugestia: co to jest. „A jakie ma oczy? A czy ma czarne oczy? A co to jest to zielone? Ma się objawić przed tobą w pełnej postaci.” Raz, dwa, trzy. Pstryk. „Co teraz widzisz?” Jeżeli kochani pani ma taki talent, że wydaje polecenia jaszczurom, że mają zdejmować płaszcze, że mają się okazywać w całej postaci, gdzie osobą hipnotyzowaną jest osoba, która bierze udział w sesji regresyjnej, to mi się zapala od razu czerwona kontrolka. Czemu to, kochani, ma służyć? Jeżeli prowadzący ewidentnie zmierza tylko i wyłącznie do tego, żeby przekonać osobę, która jest w hipnozie, jest w regresji, że ma zobaczyć to, co ona chce, żeby zobaczyła.
Kochani, nie podam wam tej audycji, nie podam wam linka. Natomiast jeżeli bierzecie udział w czymś, gdzie ktoś próbuje wam narzucić to, co macie zobaczyć, to uciekajcie stamtąd najszybciej jak się tylko da. Nie wiem, kochani, czemu ma to służyć. Sesja trwała ponad godzinę, może półtorej godziny nawet. Pani opowiadała o swoich naprawdę bardzo przykrych doświadczeniach. To zostało też upublicznione. I to są te momenty, kiedy ja sobie myślę: jeżeli duchowość ma temu służyć, jeżeli duchowość to jest pstrykanie palcami i odczarowywanie drugiego człowieka, jeżeli duchowość to jest obnażanie drugiego człowieka, to za chwilę dojdziemy do takiej sytuacji, że zamiast pomagać ludziom zrozumieć przede wszystkim samych siebie. Kochani, ja wysłuchałem kilku minut tej audycji, jak pani opowiadała o swoim dzieciństwie i o swojej sytuacji wypisz, wymaluj. Wzorce podświadomości po prostu tak zadziałały, że to jest kopia jeden do jednego, a ktoś jej wmawia, że za to wszystko są odpowiedzialne jaszczury. To do jasnej!
Jaką świadomość ten człowiek zdobędzie? Jak ten człowiek tak zmanipulowany, tak zakręcony, tak oszukany może chcieć wziąć odpowiedzialność za swoje życie? Jak może się nie bać wziąć odpowiedzialności za swoje życie? Czy świadomość, że jaszczury manipulują waszym życiem poprawiłaby wam nastrój, czy spowodowałaby jeszcze większą traumę? Przecież to jest strach wyjść z domu, strach położyć się spać, strach w ogóle cokolwiek pomyśleć. I skoro tylko i wyłącznie taka sesja może mnie od tych jaszczurów uwolnić, to co ja, biedny żuczek, mogę zrobić oprócz tego, że muszę się zapisać w kolejce do pani, która mnie z tych jaszczurów oczyści? Ja, kochani, jestem po prostu przerażony. Dlatego oczywiście możecie się ze mną nie zgadzać. Możecie mnie przekonywać na setki różnych sposobów. Nigdy w życiu, od lat, kiedy żyję, kiedy pamiętam, podczas moich takich, śmakich czy innych przygód duchowych, penetracyjnych czy innych w życiu nie spotkałem żadnego jaszczura.W żadnych moich snach, żadnych moich wizjach, żadnych moich odczuciach, przeczuciach, kontaktach, podróżach nie spotkałem żadnego jaszczura.
Może chodzę nie tymi ścieżkami co potrzeba. Ale też nigdy nikomu nie udało mi się zahipnotyzować. Kochani, powiem wam jeszcze jedną rzecz, która może wyjaśnić opcję różnych bytów, czyli tego, co my nazywamy opiekunami. Od razu wam powiem: nie wszyscy mają opiekunów. O co mi chodzi? Bo często u różnych ludzi pojawiają się różne postacie. Nie zawsze ten, kogo uważają za opiekuna, jest tą samą postacią. Otóż Majowie powiedzieli, że w naszym najbliższym otoczeniu zawsze są cztery różne energie, które odpowiadają za nasz rozwój. Cztery różne energie. One mogą być w formie duchowej.
Dusza jest energią, ale mogą być też w formie ludzkiej, czyli w formie ludzi, którzy w naszym otoczeniu są bądź się pojawiają. Ponieważ człowiek to też energia. I te cztery postacie to jest nasz przewodnik, czyli ktoś, kto jest z nami w zasadzie od urodzenia do naszej śmierci. To jest ktoś, kogo możemy nazywać właśnie opiekunem, czyli ktoś, kto zna cel i pokazuje nam drogę do tego celu. Jest też obok nas nasz partner tak zwany analogiczny, czyli osoba o podobnych cechach, podobnych wartościach, czyli taka nasza bratnia dusza. Jest również partner tak zwany antypodalny, czyli ktoś, kto jest zupełnym przeciwstawieństwem nas, który pokazuje polaryzację, pokazuje granice, ale też pokazuje cechy, których nam brakuje. I jest tak zwany partner okultystyczny, czyli postać, która pojawia się w naszym życiu w najmniej spodziewanych momentach. Wtedy, kiedy wydaje nam się, że wszystko jest okej, że wszystko idzie, już jest poukładane, idzie swoim własnym torem, to pojawia się partner okultystyczny, który często poprzez negatywne bodźce wyrywa nas z letargu, wyrywa nas ze stabilizacji, wyrywa nas z gnuśnienia. Zmusza w pewnym sensie do działania, do podjęcia jakiegoś ruchu. I te cztery postacie w formie również duchowej mogą się w naszym życiu pojawiać.
To oczywiście też poddaję wam pod rozwagę, ale też próbuję wam wyjaśnić, że poszukiwanie przewodnika w świecie duchowym nie zawsze musi się skończyć powodzeniem, ponieważ często ten przewodnik jest osobą czysto fizyczną. To oczywiście dotyczy tych świadomości, które są świadome swojego celu, który mają zrobić, które nie wymagają takiego wsparcia duchowego. Ale mówię, nie każdy musi mieć przewodnika. I też te postacie, które się pojawiają w świecie duchowym bądź w świecie fizycznym służą temu, abyśmy po pierwsze poznali polaryzację, czyli patrząc na drugą osobę, wiedzieli, jacy my jesteśmy. Ponieważ jeżeli coś lubimy w drugiej osobie, to najczęściej mamy to samo. Jeżeli coś nas wkurza u naszego partnera antypodalnego, to najczęściej jest to naszym brakiem. Oczywiście ta postać, często też właśnie duchowa, która pojawia się na przykład w naszych snach, pojawia się w naszych medytacjach, wizjach, która ma za zadanie zmusić nas do jakiegoś działania. To jest często wydarzenie, nawet chociażby dziecko, które mówi: „Mamusiu, bo tutaj jest mój kolega Pawełek, który ze mną rozmawia i który się bawi”. Czyli sytuacja, która budzi mnóstwo zastanowienia, emocji i zmusza do podjęcia jakichś działań. No i dobrze.
Kochani, bo tak staram się pilnować ostatnimi czasy. EeMówię, pierwszy raz postanowiłem zareagować w sposób zdecydowany, ale ja takiej duchowości po prostu nie będę popierał. Daleki jestem od oceniania, daleki jestem od krytykowania, daleki jestem od przekonywania ludzi, że się mylą, bo najprawdopodobniej jeżeli w to wierzą, to jest to ich prawda. Ale są pewne granice i wydaje mi się, że te granice, zwłaszcza w świecie duchowym, powinniśmy umieć zachować. Czego oczywiście sobie również życzę, abym się nigdy nie dał ponieść fantazjom i zawsze mówił do was prawdę. Przynajmniej tą, którą ja znam, którą ja czuję i do której mam przekonanie i jakiś zasób wiedzy. Dobrze kochani, nie nudzę. Nie wiem, za dużo komentarzy tutaj nie widzę, więc nie wiem, panie Marku, czy robimy przerwę, czy tych komentarzy będzie więcej?
[01:02:55] - Nie wiem. Pewnie też na ilość komentarzy wpłynęły pewne problemy z połączeniem, które raz się pojawiały u pana, a raz u mnie. Także troszeczkę nas rwało, raz mnie, raz pana, ale widzę, że się słyszymy chyba bez opóźnień.
[01:03:10] - Tak, ja słyszę cały czas.
[01:03:12] - Także ja jeszcze zakomunikuję. Pan Sławek się tutaj zapozna z komentarzami. Ja może na szybko przypomnę kontakty do Radia Paranormalium, bowiem mimo pewnych problemów z połączeniem jakoś się słyszymy, a linia telefoniczna jest dzisiaj otwarta od początku audycji. Można dzwonić pod nasze numery telefonów 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów oczywiście również to 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Gorąco zachęcamy także do pisania. Jesteśmy na GG pod numerem 36 08 80 02. Można także nas spotkać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i książki „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?“ Na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata“, a jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
Ale oczywiście jak najbardziej czekamy na wasze telefony.
[01:04:43] - Tak jest. Ponieważ mówię, tych komentarzy nie ma zbyt dużo. Tutaj Ania się przywitała. „Witaj Sławku, witaj kotku, witajcie wszyscy.“ Witamy cię Aniu. Misys Treehouse właśnie chyba wołałem ją dzisiaj do tablicy troszeczkę. Koteczek: „Wcale się nie dziwię, że jest fanem pana Marka, bo ten głos koi i hipnotyzuje.“ Z tym hipnotyzowaniem to ja panu Markowi w takim razie w oczy nie będę patrzył. Ale witamy ciebie.
[01:05:18] - Ja dosyć często swoje koty hipnotyzuję, najczęściej hipnotyzuję je przynosząc coś dobrego do zjedzenia. Szczególnie młodsza kotka zawsze jak ja wychodzę na jakieś zakupy i wracam z torbą pełną chrupków, jakichś saszetek i innych kocich smakołyków, to ona zawsze wybiega, żeby się przywitać.
[01:05:41] - Koty są takie starowne, jak to mówiła moja babcia. Ja nie ukrywam, że tego słodziaka, którego tutaj mam cały czas na kolanach, przygarnąłem dosłownie kilka dni temu, bo sobie tam miauczał głodny, biedny i zmarznięty. Ja go hipnotyzuję ręką. Mam taką metodę organoleptyczną, czyli go po prostu głaszczę. Żałuję, że jesteśmy w radio, bo wrzuciłbym kilka zdjęć, co on w tych momentach wyprawia. Jestem po prostu zafascynowany. Zresztą chyba słyszycie to po moim głosie. Także może tam kiedyś wrzucę, bo jest naprawdę przesłodki. Tutaj była cisza troszeczkę. O, widzę, były przywitania pań.
Misys Treehouse pisze: „Ja bym się bała o swoje zdrowie psychiczne po takiej programującej sesji regresyjnej. Po takiej sesji, drogi Sławku, spotkałbyś jaszczury na każdym kroku. Obawiam się.“ No właśnie, ja się też obawiam. Była już jedna audycja o tych jaszczurach. Ja myślałem, że to już nigdy do nas nie wróci. Natomiast tak, dla mnie to jest tragedia. To jest po prostu jakaś tragedia i ja też się obawiam o zdrowie psychiczne, moja droga, nie tylko twoje, ale również pozostałych naszych słuchaczy. Dlatego tak dzisiaj zdecydowanie powiedziałem „nie“. Proszę wasTak. Tym razem proszę was, nie idźcie w tą stronę.
Ania pisze: „Ja ich spotykam dość często bez sesji”. Pewnie jak chodzisz po lesie, domyślając się po twoim uśmiechu. Ania pisze: „Im dłużej żyjemy, tym krótsze są dni. À propos dziecka trzyletniego, dla którego dziewięć miesięcy to jedna czwarta życia”. Oglądałem kiedyś taki program naukowy właśnie, jak wygląda sytuacja z tym, jak nasz mózg odbiera upływający czas, że faktycznie z wiekiem te dni wydają nam się coraz krótsze, ponieważ właśnie to, co Ania napisała, nasza perspektywa wsteczna zmienia proporcje. Kochani, powiem tak: dzisiaj mamy 20.01.20. Nie wiem, czy 20.02.20 wypadnie nam audycja, bo bardzo bym chciał taką audycję w taki dzień poprowadzić i na moim zegarku jest 21:21, więc to też jest pewnego rodzaju taka symbolika. Nie ma dzisiaj zbyt dużo komentarzy, więc być może pojawią się pod audycją. Więc ja nie będę was tutaj, zwłaszcza miłe panie, mordował, bo akurat większość rzeczy, które mam wam do powiedzenia, to już bardzo dobrze znacie. Także mam nadzieję, że pojawią się komentarze pod audycją.
A na dzisiaj-
[01:09:07] - Dzisiaj mamy chyba słuchacza kolejnego telefonicznego, tym razem dodzwonił się na nasz numer stacjonarny. Halo, halo, czy się słyszymy?
[01:09:14] - Tak. Witam.
[01:09:15] - Witamy serdecznie.
[01:09:17] - Zdolnościami paranormalnymi.
[01:09:19] - Witamy pana, panie Michale.
[01:09:21] - Panie Michale.
[01:09:23] - Witam panie Sławku.
[01:09:24] - Witam, witam. Coś tam ciekawego się wydarzyło? Jakie mamy nowe odkrycia?
[01:09:35] - Nowość to na przykład coś takiego, że nauczyłem moją córkę ośmioletnią w 15 minut rozmawiać z bytami, czyli z duszami.
[01:09:45] - Aha.
[01:09:46] - No i mam takie pytanie, dlaczego państwo nie nauczycie słuchaczy tego, skoro to jest takie proste?
[01:09:53] - To znaczy ja, tak jak pan wie, panie Michale, jeszcze się nie zdecydowałem na ten krok.
[01:10:01] - Ale ja nie mówię o panu, bo pan nie musi się decydować. Ale skoro jest taka możliwość, żeby przejść sobie króciutki kursik, żeby każdy, nie każdy, ale 50% ludzi w Polsce mogło rozmawiać z bytami, z duszami, to dlaczego pan tego ludzi nie zaproponuje? Dlaczego pan to zachowuje dla siebie?
[01:10:22] - Znaczy nie, ja nie zachowuję tego dla siebie, panie Michale. Po pierwsze, że tak troszeczkę nie o tym była dzisiaj audycja.
[01:10:32] - Audycja jest o tym. Mogę się wtrącić?
[01:10:40] - Tak, jasne.
[01:10:43] - Bo pan mówił o tych dzieciach, które mają takie różne zdolności. Ale to wszystko jest ze sobą połączone. Wszystkie zjawiska paranormalne mają taką samą naturę. Informacje biorą się z tego samego źródła. Jeżeli ludzie nauczyliby się rozmawiać z bytami, to zrozumieliby, jak działa świat. Skąd się biorą te informacje, skąd się bierze telekineza. Wszystkie zjawiska mają taką samą naturę i to jest bardzo proste. Ludzie mogą sobie sami poćwiczyć, porozmawiać ze swoimi zmarłymi przodkami. No i trzeba ludziom dać tą szansę. Ja mam taką propozycję jeżeli ktoś chce się tego nauczyć, to niech się po prostu do mnie zgłosi i ja go bez problemu przez Skype'a nauczę w kilkanaście minut jak to się robi.
I po co będziemy tutaj godzinami rozmawiać o duszach, bytach czy o czymś, jak ludzie mogą sobie sami zobaczyć, jak to działa.
[01:11:35] - To znaczy powiem tak: ja mam oczywiście mieszane uczucia co do tego. Jak zwykle, ponieważ to jest trochę tak jak z regresingiem dla mnie, panie Michale, że jednak człowiek powinien być trochę przygotowany na to i świadomy tego, co go gdzieś tam może spotkać, bo to są często historie, których cofnąć się już nie da. Pozostaje wspomnienie i jeżeli człowiek nie jest do końca przygotowany na to, to później tego procesu nie da się odwrócić albo odwracanie go jest bardzo trudne. Więc oczywiście ja mówię, każde doświadczenie, które prowadzi nas do rozwoju świadomości jest okej. Panie Michale, żebyśmy mieli jasność, ja nie mam nic przeciwko temu, jeżeli słuchacze będą chcieli się z taką techniką, metodą zapoznać. Nie mam naprawdę nic przeciwko temu.
[01:12:52] - Tak, tylko żeby wie pan, państwu, pan dziesiątki audycji już przeprowadził, mnóstwo godzin pan zmarnował. W dużym stopniu pan ma rację. Nie we wszystkim, ale w dużym stopniu tak. I dlaczego ludziom nie dać narzędzia, żeby się przekonali, jak funkcjonuje ich byt, ich dusza, jak funkcjonują ich dzieci, dlaczego mają problemy? Dlaczego istnieje telekineza? Co to jest inkarnacja czy reinkarnacja? Jak to działa? Niech się ludzie dowiedzą tego. I po co godzinami rozmawiać, jeżeli można nauczyć ludzi rozmawiać z bytami? Niech się dowiedzą od bytów.Jak to funkcjonuje?
Jeżeli ktoś trafi na byt, który nie udzieli mu odpowiedzi, to nie udzieli mu odpowiedzi. Puściłem do internetu kurs na ten temat. Na kilkanaście grup go dzisiaj udostępniłem, więc ta maszyna już nie jest do zatrzymania.
[01:13:45] - Zobaczymy. Do zatrzymania na pewno nie jest. Natomiast panie Michale, po pierwsze ja nie uważam ten czas za stracony. Po drugie, wie pan, przeprowadziłem do tej pory 56, 57 czy 57. audycję. Natomiast słyszałem o takim gościu, który swoją wiedzę i swoją mądrość próbuje wcielić w życie od dwóch tysięcy lat. Jak widać skutki są po dwóch tysiącach lat takie, jakie są. Więc ja nie uważam ten czas za stracony i też, żebym go włożył nie wiadomo ile. Myślę, że to jest kwestia tego, jak ludzie sobie to wszystko-
[01:14:37] - Ale panie Sławku, ja nie mówię, że pan stracił czas. Mówię o tym, żeby ludzie się przekonali, w jak dużym stopniu pan ma rację i żeby nie marnowali czasu, słuchając tych wszystkich rzeczy. Wystarczy troszeczkę korekt zrobić, ale to są bardzo wartościowe programy. Wartościowe informacje. Ja tylko walczę o to, żeby przestać ludzi od informacji odcinać. Niech sobie porozmawiają.
[01:15:02] - Tu się całkowicie zgadzam. Uważam, że każdy powinien, jeżeli chce oczywiście, mieć dostęp do informacji. Mi się tylko jedna rzecz, panie Michale, nie podoba w tej całej koncepcji. Rozmowa z samym sobą, rozmowa z własną duszą jest rozmową z własną duszą i uważam, że od tego każdy powinien zacząć. Rozmowa z innymi bytami to jest tak jak rozmowa z innymi ludźmi. To jest tak jak rozmowa z panią, która przekazuje informacje o jaszczurach, a ludzie jej wierzą. Więc w jaki sposób zweryfikować wiedzę, którą dostaniemy od jakiegoś innego bytu?
[01:15:55] - Panie Sławku, właśnie-
[01:15:57] - Tak samo, jak nie jesteśmy w stanie zweryfikować wiedzy, którą dostajemy od pani, która mówi o jaszczurach. Czy to jest właściwy kierunek? Skoro ludzie często nie potrafią rozmawiać z własną duszą, z własnym bytem, to czy powinni się porywać na rozmowę z innymi bytami, skoro nie są w stanie zweryfikować tej wiedzy poprzez pryzmat samego siebie? Mają wierzyć we wszystko, co usłyszą z jakiegokolwiek innego źródła? Czy to nie będzie działało odwrotnie? Zamiast ludzie się przekonać do tej sfery duchowej, czy nie dostaną jeszcze większego kociołka w głowie?
[01:16:42] - Nie. W pierwszym odcinku wysłałem panu linka. Informuję o tym, jak ludzie są skręcani, na co trzeba zwracać uwagę, że tą wiedzę trzeba zweryfikować. Już w pierwszym odcinku tego kursu zwróciłem na to uwagę. Ale nie chodzi o to, żeby ludzie sczytywali całą wiedzę świata, tylko chodzi o to, do końca wypowiem maniaka, aby zobaczyli, że są dusze, że oni też mają duszę. Nie muszą rozmawiać nawet ze swoim, ale niech tysiąc osób w Polsce zacznie rozmawiać i zobaczą, ja to nazywam bytem, nie duszą, że byty istnieją. My jesteśmy z nimi powiązani. Wokół nas funkcjonuje mnóstwo bytów. To wszystko jest proste do wykazania. Tylko że internet jest pełen śmieci.
Ludzie nie wiedzą, komu ufać, komu nie. A ja proponuję prosty eksperyment. Ludzie, macie narzędzia, weźcie je i zróbcie to. Nie wierzcie nikomu na słowo. Jak ktoś chce, niech pan podam mój numer telefonu, mojego maila. Zresztą on jest na stronie internetowej. Niech ktoś, kto jest zainteresowany tematem i ma duże grono znajomych zainteresowanych tematem, połączy się ze mną przez Skype'a. W pół godziny go nauczę, jak to działa. Zdalnie mogę go wspomóc, żeby wystartował i niech wreszcie się w tym kraju coś ruszy.
[01:17:58] - Panie Michale, od razu mówię, nie przejrzałem tego, co pan przysłał jeszcze czy tego, co pan opublikował, ponieważ wróciłem do domu dzisiaj. Wyjechałem o godzinie chyba wpół do szóstej, wróciłem pół godziny przed audycją, więc nie miałem jeszcze czasu nawet zajrzeć do tego, więc ciężko mi się w tej chwili do tego odnieść. Wiem, o czym my rozmawiamy czy rozmawialiśmy i tylko na ten temat mogę coś powiedzieć. Może zróbmy tak. Oczywiście każdemu z chętnych, zresztą wrzucę to też do siebie na stronę. To, co pan udostępni, wrzucę też do siebie na stronę. Więc jeżeli ktoś będzie zainteresowany, to jak najbardziej. Jeżeli mam zgodę na to, żeby udostępniać pana numer telefonu, bo Skype'a nie mam, ale mam maila do pana i numer telefonu, to oczywiście jak najbardziej będę to robił. Natomiast żeby się do tego odnieść szerzej, to chciałbym się zapoznać z materiałami, które mi pan podesłał.
[01:19:11] - Tak, ale mi nie zależy na tym, żeby pan się do tego odnosił. Mi zależy na tym, żeby Radio Paranormalium, skoro zajmuje się z definicji duszami i bytami, udostępniło narzędzia do rozmowy z bytami ludziom. Ludzie wejdą sobie na stronę remedium.eu, zobaczą sobie filmik, zobaczą sobie, o co w tym wszystkim chodzi i niech się nauczą rozmawiać ze swoimi przodkami. Najpierw z obcymi bytami, bo rozmowa ze samym sobą, to co pan powiedział, ze swoim własnym bytem, to jest najtrudniejsze.Najpierw trzeba się nauczyć rozmawiać z obcymi. Później trzeba się nauczyć rozmawiać ze samym sobą. To jest najwyższy poziom. Wszystko jest bardzo proste. Można wystartować w pół godziny i cały świat zmienić. Dlaczego radzie tego nie robi? Macie narzędzia, róbcie to.
[01:19:54] - Panie Michale, idąc tą drogą, jeżeli pan nie chce, żebym ja się zapoznał z tym, to musiałbym udostępnić wszystkim co mi ktokolwiek podeśle. Co robił?
[01:20:09] - Żeby pan nie cenzurował.
[01:20:12] - Panie Michale. Zaraz. Po pierwsze zadzwonił pan do audycji, którą ja prowadzę. Słuchacze najprawdopodobniej ode mnie oczekują, tak jak piszą o swoich różnych pomysłach, myślach, przemyśleniach, pytaniach, oczekują akurat w tej części, w której teraz jesteśmy, żebym ja się do tego odniósł. Ja się do tego odnoszę. Wypowiadam swoje zdanie na ten temat. Ja nic nie cenzuruję. Ja wypowiadam tylko i wyłącznie swoje zdanie na ten temat. A co słuchacze dalej z tą wiedzą i z tą moją opinią robią, nie mam zielonego pojęcia. Natomiast tego oczekują ode mnie słuchacze, więc ja nie mogę powiedzieć, że ja nie powiem nic na ten temat.
[01:21:03] - Panie Sławku, pan opisuje zjawiska dotyczące różnych dzieci, dotyczące rodziców tych dzieci i ci ludzie chcą pomocy, chcą wyjaśnienia tego. To po co mamy im tą wiedzę ograniczać? Dajmy im tą całą wiedzę, niech oni się dowiedzą, dlaczego dziecko lewituje przedmioty i jak to się dzieje, dlaczego ktoś czyta w kogoś myślach, telepatia, jak to funkcjonuje. Dajmy im tą wiedzę. Nie czytajmy fragmentów encyklopedii, tylko dajmy im całą encyklopedię i dajmy to każdemu.
[01:21:34] - Tu się z panem całkowicie zgadzam. Chociaż z drugiej strony też oczywiście muszę powiedzieć o takiej rzeczy, że gdyby wszyscy mieli dostęp do pełnej wiedzy czy mieli pełne możliwości, to nie wiadomo, gdzie my jako ludzie bylibyśmy w danym momencie. Gdyby wszyscy ludzie potrafili skonstruować bombę jądrową, nie wiem, gdzie bylibyśmy jako ludzkość w tej chwili. Ja też nie jestem takim fanatykiem, że każdy, tak jak my sobie myślimy, wykorzysta tą wiedzę w dobrym celu. Wie pan, po naszej stronie dając narzędzie, dając wiedzę, musimy mieć świadomość tego, że być może ona zostanie wykorzystana w inny sposób niż my byśmy chcieli.
[01:22:33] - Nie, panie Sławku, rozmawialiśmy o tym poza anteną, tu się z panem trochę przekomarzam, ale chciałem powiedzieć, że to, co pan dzisiaj mówił na antenie, to wszystko ja się z tym zgadzam. Ja tutaj nie neguję tego, co pan mówi. To jest wszystko rozsądne. Tylko ja jestem za tym, żeby dać dostęp do wiedzy wszystkim. I to nie jest tak, że ta wiedza zaszkodzi, tylko ta wiedza pomoże. I tak każdy nie będzie miał dostępu do każdego poziomu. Ale ludzie zrozumieją, że pan przez kilkanaście lat pisząc książkę, nie pisał pan bzdur, że dusze istnieją, że my jesteśmy przez nie w pewien sposób sterowani też. Się okaże, że pan miał rację. Troszeczkę ta pana książka ulegnie zmodyfikowaniu, bo to wiadomo, że jeżeli dużo ludzi dostanie dostęp do tych samych informacji, to się zorientuje, jak to funkcjonuje dokładnie.
[01:23:24] - To nie będę musiał pisać następnej książki.
[01:23:28] - Będzie pan musiał, dlatego że ludzie sobie nie poradzą, panie Sławku, bez pana. Dostaną wiedzę olbrzymią i nie poradzą sobie z tym. Jeżeli możemy wiedzieć, kto co ukradł, kto kogo zgwałcił, telepatycznie czytać w myślach, ludzie się pogubią i będzie potrzebne prowadzenie tych ludzi. Co z tym dalej zrobić w tym nowym świecie? Trzeba będzie im to wszystko pokazać.
[01:23:51] - Ja się na to nie piszę.
[01:23:54] - Dobrze, ale ktoś to będzie musiał robić. To nieważne, czy pan się na to pisze. Jeżeli się okaże, że telepatia jest powszechna, odblokuje się ludzi, rozmowy z bytami są powszechne, pokażemy to ludziom, to się pogubią. A co z Kościołem? A co z Dekalogiem? Jak to wszystko teraz poukładać? Będą potrzebni ludzie, którzy to poukładają wszystko na nowo, ale mówimy teraz o wielkim przebudzeniu. Ludzie się budzą, dostają wiedzę, nie wiedzą, co z tym zrobić. Mają dzieci, które są inne, nie wiedzą, co z tym zrobić. Ja jestem za tym, żeby to ludziom pokazać, zrzucić taką małą bombkę.
To działa tak, to działa tak. A teraz sobie to układajcie od nowa. Pan wie, że mamy narzędzia, ale pan się boi ich użyć chyba.
[01:24:43] - Nie, ja jestem tak jak ze wszystkim ostrożny. To nie jest kwestia, że ja się boję użyć. Natomiast może jestem troszeczkę zbyt odpowiedzialny. To też wynika ze świadomości trochę. Przynajmniej tak mi się wydaje. Bo jednak prowadząc audycję, biorę na siebie jakąś tam odpowiedzialność. Po pierwsze za swoje słowa, za jakieś tam przekonania też do tego, do czego ludzi namawiam i tak dalej. U nas, w ogóle na świecie internet przeszedł do takiej roli, że każdy mówi co chce, nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności. Przerzucając tą odpowiedzialność na słuchaczy, że każdy jest dorosły i każdy z tym zrobi, co będzie chciał.I użyje tego, w jaki sposób będzie chciał i ja nie ponoszę za to odpowiedzialności. Wie pan, to jest błędna ścieżka Internetu moim skromnym zdaniem.
[01:26:01] - Panie Sławku, mamy drugiego słuchacza telefonicznego, tym razem na telefonie stacjonarnym. Halo, halo, czy się słyszymy?
[01:26:08] - Tak. Halo.
[01:26:13] - Chyba jednak słuchacz też się rozmyślił, ale zaraz za moment dołączy do nas słuchaczka. W międzyczasie kontynuujcie może tutaj.
[01:26:27] - Panie Sławku, to ja może to, co pan powiedział przed chwilą skomentuję, dobrze?
[01:26:32] - Jasne. Przecież pan nawet nie skończyłem.
[01:26:35] - Ja właśnie widzę, że pan bardzo odpowiedzialnie dobiera słowa. Te audycje są robione na bardzo wysokim poziomie przez pana. Ja tylko walczę o to, żeby dać ludziom dostęp do możliwości, do wiedzy. I ja liczę na to, zresztą tak myślę po prostu, że pan będzie w stanie ludziom podpowiedzieć, Radio Paranormalium będzie w stanie podpowiedzieć, co z tą wiedzą dalej zrobić. Ale zrzućmy taką małą bombkę na ludzi. Weźmiemy 10 słuchaczy. Ja ich nauczę, jak rozmawiać z bytami i oni następnym razem zadzwonią i potwierdzą, że to umieją. A później się zastanówmy na spokojnie.
[01:27:15] - W takim razie oczywiście wysyłamy zaproszenia. Pierwszych 10 osób, które się zgłoszą, będzie miało szkolenie od pana Michała za darmo.
[01:27:29] - Wszyscy mają za darmo szkolenie, to dodam od razu.
[01:27:32] - Popsuje pan koncepcję.
[01:27:34] - Panie Sławku, ja przecież to puszczam do Internetu. To wszystko jest nielimitowane. Tylko mi chodzi o to, że ja przez Skype'a 10 osób chcę przeszkolić online. Osobiście. Nie mogę szkolić tysiąca ludzi, żeby szkolić tysiąc osób, to puściłem pierwszy filmik. Jutro będzie drugi, „Jak rozmawiać z bytami?” Każdy ma dostęp do tej wiedzy, nie ma żadnych limitów. Ja tylko chcę 10 ludziom pokazać przez Skype'a, jak to robić. Ale to mają być ludzie, na przykład, których pan wybierze z nas, którzy są ze środowiska i którzy przekażą to dalej, nauczą innych. Więc zostawiam panu czy tutaj właścicielowi radia możliwość wyboru tych 10 ludzi. Ja ich przeszkolę.
[01:28:18] - Ja ogłaszam w takim razie konkurs, że pierwszym 10 osobom, które się zgłoszą, przekażę informacje i namiary na pana Michała.
[01:28:30] - W międzyczasie dodzwoniła się do nas na Skypie JustMe. Witaj JustMe.
[01:28:35] - Witam, dobrze mnie słychać? Bo ja komputer musiałam zmienić dlatego, że ostatnio-
[01:28:40] - Lepiej niż nas .
[01:28:41] - Super. Witam serdecznie i przede wszystkim witam pana Michała, który w tej chwili jest na łączach i z przykrością stwierdzam, że to, co pan teraz mówi, jest niezbyt fajne. Po pierwsze atakuje pan pana Sławka, że czegoś nie robi. Pan Sławek nie jest osobą, która robiłaby coś, z czym się do końca nie zgadza. Po drugie chciałabym zapytać pana, jaki jest sens uczyć ludzi rozmawiać z bytami? To jest moje pytanie. Po prostu chciałabym bardzo wiedzieć, jaki jest tego sens.
[01:29:29] - Dobrze, proszę wejść na stronę www.remedium.eu i przeczytać. Tam jest to wszystko wyjaśnione.
[01:29:37] - Pan tutaj na antenie mi nie odpowie na to pytanie. To ja muszę teraz wchodzić i czytać i potem jeszcze raz jakiś kontakt z panem łapać, żeby się dowiedzieć, jaki jest według pana sens?
[01:29:52] - Ja mogę pani wytłumaczyć, ale to jest audycja pana Sławka. Ja nie wiem, czy ja mam tutaj czas zabierać panu Sławkowi.
[01:29:58] - Ale pan zadzwonił na tą audycję, poruszył ten temat i ja w zasadzie jestem na tej audycji z powodu pana. Niestety w jakiś sposób pan mnie poruszył i po prostu chciałabym wiedzieć, jaki pan widzi sens uczenia ludzi rozmawiania z innymi bytami.
[01:30:18] - Już pani tłumaczę. Główny cel to jest taki, żeby sobie uświadomić, że każdy z nas ma coś takiego jak dusza. Ona wpływa na nasze życie. Istnieją byty, które nami sterują, wpływają na nas. Że jest coś takiego jak dzieci kryształowe i indygo, które przychodzą na świat i sobie w tej chwili nie poradzą na tym nowym świecie. One mają nowe umiejętności. Ja mam trójkę takich dzieci w domu. One sobie czytają-
[01:30:43] - Znam pana filmiki, ja to wszystko śledzę, także wiem o tym.
[01:30:50] - Tak. I teraz dużo ludzi się budzi, odkrywa różne zdolności paranormalne i się w tym gubi. Dużo dzieci bierze niepotrzebnie leki, trafiają do psychiatrów, psychologów. Tak jak pan Sławek mówił dzisiaj w audycji, takie dzieci są wysyłane do poradni psychologicznych. Pan Sławek dzisiaj mówił o takim przypadku, gdzie wychowawczyni w przedszkolu powiedziała, że gdyby nie znała tego dziecka, to by je skierowała. Ale mnóstwo ludzi w przedszkolach, w szkołach działa inaczej. Kierują takie dzieci do poradni psychologicznych, psychiatrycznych. Świat w ogóle nie jest przygotowany na takie dzieci. Ja pani podam prosty przykład funkcjonowania takiego dziecka. Mojego Olusia.
Przedszkolanka w przedszkolu się pyta: „Dzieci, mam dla was niespodziankę, w której ręce?” Połowa odpowie, że w lewej, połowa odpowie, że w prawej załóżmy. A Oluś powie: „Czy chodzi pani o tą kaczuszkę?” I ta przedszkolanka zacznie go wyzywać, że on podglądał, co ona bierze i dlaczego on jest taki ścipki. To jest taki bardzo delikatny przykład.I Oluś nie będzie umiał wytłumaczyć, że on to widzi, bo on ma widzenie przestrzenne, że on widzi, co ona trzyma w ręce za plecami. Już jest nieporozumienie. I jeżeli dziecko takich sytuacji będzie miało w ciągu życia sto, dwieście, trzysta, a takich dzieci jest coraz więcej, to ono będzie bez przerwy stłamszone. Bez przerwy będzie zarzucane mu kłamstwo. Te dzieci są delikatne, tak jak mój synek, i one nie potrafią się bronić. One nie są agresywne, one nie mają asertywności. I te dzieci są niszczone. Jeżeli ludziom wytłumaczymy, jak to wszystko funkcjonuje, jak działają dusze, że są wokół nas, można je nawet zauważyć, to świat będzie się porządkował.
Dam panu jeszcze przykład drugi. Powiem o dekalogu. Mamy dekalog: nie kradnij, nie cudzołóż i tak dalej. Kto tego przestrzega? Nikt. Jeżeli ludzie się zorientują-
[01:32:52] - Nie, proszę tak nie mówić, że nikt tego nie przestrzega.
[01:32:58] - Dobrze.
[01:32:58] - Bo to już jest generalizowanie. Tak to nie funkcjonuje. Są ludzie, którzy przestrzegają. Idźmy dalej.
[01:33:06] - To jest forma retoryczna. To oznacza, że dużo ludzi tego nie przestrzega i w ogóle się tym nie przejmują.
[01:33:12] - Ale to, że dużo ludzi czegoś nie przestrzega, nie oznacza, że nikt.
[01:33:17] - Na jakim my poziomie rozmawiamy? Przecież wiadomo, że ktoś to przestrzega. Ale niech pani zobaczy-
[01:33:22] - Pan przed chwileczką powiedział, że tego nikt nie przestrzega.
[01:33:28] - Pani się zachowuje w tej chwili jak typowa blondynka albo małe dziecko. Nie rozumie pani, że forma retoryczna jest formą retoryczną? Dobrze, część ludzi to przestrzega. Niech pani zrozumie, co ja chcę pani przekazać, a nie czegoś jakiegoś słowa, bo to jest bezsensowna rozmowa i bezsensowny poziom.
[01:33:46] - Rozumiem, że pan będzie prowadził monolog, a ja nie mogę powiedzieć nawet słowa, tak?
[01:33:53] - Nie, proszę mnie-
[01:33:54] - Ja się włączę.
[01:33:56] - Niech pani powie coś sensownego.
[01:33:58] - Ja się włączę w tą rozmowę. Panie Michale, teraz ja mówię, bo mam takie prawo. Ja wyjaśnię jedną rzecz. My na początku z panem Michałem rozmawialiśmy w ten sposób, że pan Michał nie będzie prowadził rozmów z ludźmi. Tak, panie Michale? Wiemy, z jakiego powodu.
[01:34:22] - Ktoś mi przerywa.
[01:34:23] - Ja myślę, że-
[01:34:26] - Halo?
[01:34:28] - Bardzo prosimy.
[01:34:30] - Że pan nie będzie prowadził rozmów z ludźmi. Zależy, żeby się podzielili jakimś tam-
[01:34:40] - Strasznie mi przerywa.
[01:34:41] - Chyba mamy jakiś problem z połączeniem internetowym. Nie wiem, czy to u pana Sławka występuje ten problem, czy-
[01:34:49] - Na chwilę mi się zaświeciło na czerwono, więc być może tak.
[01:34:53] - To może jakby pan jeszcze raz zaczął, panie Sławku.
[01:34:59] - Widocznie skoro pojawił się problem, to znaczy, że miało to nie paść. Panie Michale, ja mam taką prośbę. Zachowajmy tutaj poziom rozmów duchowych. Doskonale rozumiem, jak żyjemy w tym rozumieniu świata. Ja też znam Jasmine bardzo dobrze jako naszą słuchaczkę i prowadzenie rozmów na poziomie przepychanek nie ma najmniejszego sensu. Skoncentrujmy się na intencjach, bo pana intencje są słuszne. Natomiast my, ja i Jasmine nie do końca zgadzamy się ze sposobem. Porozmawiajmy o znaczeniu, bo to jest poziom duchowy. Nie ma co prowadzić przepychanki, które nie mają najmniejszego sensu. Pan niepotrzebnie się troszeczkę w tą rozmowę zaangażował tak bardzo emocjonalnie, osobiście.
Bo mówię, ja intencje pana doskonale znam i ja te intencje doceniam. Doceniam też odwagę. Natomiast dajmy też możliwość ludziom dobrania czasu, sposobu, miejsca, w jaki sposób oni będą chcieli po tę wiedzę sięgnąć. Dajmy ludziom wolną wolę. Niech oni zadecydują, kiedy będą z tej wiedzy chcieli skorzystać. Pan udostępnia możliwości, pan udostępnia wiedzę. Pan udostępnia swoją osobę i to jest naprawdę chwalebne. Natomiast nie próbuję tego narzucać ludziom. To jest moja taka gorąca prośba.
[01:37:08] - Dobrze, panie Sławku.
[01:37:09] - Prowadźmy tą rozmowę na takim poziomie poszukiwań. Przyniesie więcej korzyści.
[01:37:16] - Tak, panie Sławku, ja już powiedziałem, co chciałem powiedzieć, czyli że jest taka możliwość, że ja daję 10 ludziom możliwość sprawdzenia tego. Rozmawialiśmy o tym nie raz prywatnie przez telefon, że ja się nie nadaję do rozmowy z ludźmi, tak? Halo?
[01:37:35] - Tak jest.
[01:37:37] - Rozmawialiśmy o tym, że ja się nie nadaję do rozmowy z ludźmi. Więc zostawmy tą rozmowę z panią Jasmine. Chyba tak dobrze mówię? Niech pan ją kontynuuje, bo ja nie chciałbym być po prostu niegrzeczny w pewnym momencie. Pan wie, że ja się do rozmowy z ludźmi nie nadaję. Ja się do tego panu przyznałem wcześniej.Ja tym zostawmy ten temat.
[01:37:58] - Może tak będzie lepiej, żeby pan tego nie udowodnił czasem na antenie w pewnym momencie.
[01:38:02] - Tak. Ja właśnie się wycofuję z jakiejkolwiek dyskusji. Pan Sławek wie, że ja do rozmowy z ludźmi się nie nadaję i dziękuję za możliwość wypowiedzenia się i rzucenia tematu.
[01:38:16] - Przepraszam bardzo, pan twierdzi, że się nie nadaje pan do rozmowy, a jednocześnie pan chce kogoś uczyć. Troszkę dziwne to.
[01:38:24] - Ale to jest coś innego, bo jeżeli ktoś wykazuje chęć dowiedzenia się czegoś, to ja bardzo chętnie porozmawiam. Ale jeżeli ktoś chce wejść ze mną w polemikę na bardzo niskim poziomie, to ja się do tego nie nadaję i nie będę udawał, że mi się chce.
[01:38:38] - Ależ ja właśnie, drogi panie Michale, chciałam się od pana dowiedzieć. Ja nie chcę wchodzić z panem w polemikę. Zadałam jedno proste pytanie: w jakim celu chce pan uczyć ludzi rozmawiania z innymi bytami? Ja do tej pory, chociaż pan mówił przez 10 minut, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Żadnej.
[01:39:01] - No i teraz właśnie pani udowodniła to, że gdybym rozmawiał z panią jeszcze przez następne pół godziny czy dwie godziny, nadal by pani uważała, że nie udzielam pani odpowiedzi. Pani nie rozumie, co ja do pani mówię po prostu. Więc ja zostawię panu Sławkowi wytłumaczenie tego. Pan Sławek wie dokładnie, o co mi chodzi.
[01:39:19] - Przepraszam bardzo, panie Michale, to pan został zapytany i to od pana oczekujemy odpowiedzi.
[01:39:25] - Dobrze, ale ja już wytłumaczyłem.
[01:39:28] - Niech pan nie przerzuca tego na pana Sławka, na litość boską.
[01:39:32] - Dobrze, to ile państwo chcecie jeszcze przykładów? Powiedziałem o dzieciach, które trafiają do zakładów psychiatrycznych, które nie są rozumiane w szkole.
[01:39:43] - Przepraszam bardzo, Jasmine nie pytała o przykłady, tylko o to, po co nam ta wiedza w ogóle jest potrzebna.
[01:39:53] - Jedno pytanie. Ja wszystko, co pan tłumaczy, panie Michale, doskonale rozumiem. Też byłam dzieckiem, które więcej widziało. Mnie tam nikt co prawda do psychiatry nie odsyłał. Miałam doświadczenia z takimi dziećmi, więc to, co pan do mnie mówi, jest dla mnie bardzo klarowne. Tylko co ma do tego uczenie ludzi rozmowy z innymi bytami?
[01:40:25] - Już pani tłumaczę. Żeby zrozumieć świat, który nas otacza, wszystkie zjawiska paranormalne, o których mówicie tutaj na antenie i w ogóle ludzie między sobą rozmawiają, jest taki klucz potrzebny. Zrozumieć, że są dusze czy byty. Trzeba zrozumieć, że jest coś takiego jak postrzeganie pozazmysłowe i trzeba zrozumieć, że jest coś takiego jak czytanie w kogoś myślach. Czyli można nawet wpływać na kogoś myśli. Nie chodzi tylko tutaj o sczytywanie, ale wpływanie. Jeżeli się zrozumie te trzy elementy, a to jest na stronie internetowej opisane bardzo przejrzyście, jeżeli się zrozumie, to człowiek sobie logicznie potrafi poukładać, jak funkcjonuje wszechświat, jak funkcjonują wszystkie zjawiska paranormalne, o których rozmawiacie przez tysiące godzin. Telekineza, pismo automatyczne, można tylko wymieniać, OBE, można tego wymieniać dziesiątki. Wy o tym rozmawiacie tysiącami godzin, a to jest bardzo proste do zrozumienia. Problem jest tylko taki, że gdybym ja przez tysiąc godzin mówił i tłumaczył, jak to działa, nikt nie będzie słuchał.
Jeżeli ktoś weźmie swoje dzieci i pokaże rodzinie, znajomym, że jego dziecko też ma postrzeganie pozazmysłowe, że umie układać klocki zamkniętymi oczami. Jeżeli część społeczeństwa tylko, bo tylko część po to sięgnie, zobaczy, że można rozmawiać z duszami, jak to funkcjonuje, że mogą z tamtej strony otrzymywać odpowiedzi, że to jest bardzo proste. Jeżeli ludzie przy robieniu tych doświadczeń zrozumieją, że działa coś takiego jak telepatia, czyli zadajemy dziecku jakieś zadanie, poukładaj klocki, na przykład pokaż czerwony. Jeszcze to dziecko nie wykona zadania, a już sięga po czerwony. Co to oznacza? To oznacza, że to dziecko przeczytało nam w myślach. Czyli udowodnimy telepatię i wystarczą tylko trzy elementy. Jestem analitykiem i programistą od 30 lat. I wiem, że jeżeli te trzy elementy wykażemy w bardzo prosty sposób, to ludzie zaczną się zastanawiać, jak to funkcjonuje. I można to sobie poukładać tylko w jeden sposób.
Tylko najpierw trzeba zmusić ludzi, żeby chcieli spróbować. Jeżeli będę tysiąc godzin o tym mówił, nikt tego nie zrozumie. Jeżeli 100 osób w Polsce sięgnie po rozmowę z bytami, sięgnie po postrzeganie pozazmysłowe, 100 osób zobaczy do tego, że działa telepatia, to ludzie zaczną słuchać i zaczną rozumieć, jak to działa. Wystarczająco to prosto wytłumaczyłem?
[01:43:01] - Ja nadal nie jestem w stanie zrozumieć, jak do tego wszystkiego, że pan zaczyna od tak głębokiej wody, że żeby ludzie zrozumieli, że istnieje telepatia, to muszą najpierw rozmawiać z innymi bytami. Przecież to nie ma sensu.
[01:43:18] - Nie. Ja powiedziałem pani, że są potrzebne trzy elementy.
[01:43:23] - Absolutnie. Pan chce 10 osób, które chce pan nauczyć rozmawiać z innymi bytami. Ja w ogóle zastanawiam się, jak niby taka nauka miałaby wyglądać, bo nie wiem, czy pan chce bardziej rozwinięte osoby, czy mniej rozwinięte duchowo, czy osoby, które wierzą, czy w ogóle nie wierzą. To też można wziąć kogoś z ławki, kto siedzi i pije piwo, powiedzieć: „Chodź, ja cię nauczę, jak rozmawiać z innymi bytami”. To się komuś w głowie coś robi. To jest jakieś takie dziwne narzucanie. I teraz pan mówił przez 15 minut, ja chcę tylko dwie.Pan mówi w tej chwili o tym, że żeby ludzie zrozumieli telepatię, telekinezę albo nie wysyłali dzieci do psychiatryka, najpierw muszą nauczyć się rozmawiać z innymi bytami. To jest dokładnie to samo, co Sławek mówił godzinę temu o pani od regresingu. Dla mnie to jest dokładnie ten sam poziom.
[01:44:27] - Tak, niech pani posłucha. Żeby ludziom wytłumaczyć, jak działa świat, jest potrzebnych kilka, w tym przypadku trzy kluczowe informacje: że funkcjonuje to, funkcjonuje to, funkcjonuje to. Później, jeżeli ludzie zobaczą, że to funkcjonuje, trzeba im wytłumaczyć, jak to funkcjonuje, żeby sobie sprawdzili, czy to tak funkcjonuje. Taki jest cel tego wszystkiego. I zamiast teraz marnować czas na antenie, lepiej by było wziąć kilka osób, nauczyć je postrzegania pozazmysłowego, nauczyć je telepatii, nauczyć je rozmowy z bytami i tych ludzi zapytać, nie mnie, tylko tych ludzi zapytać, jakie widzą konsekwencje tego wszystkiego. Czy widzą przebudowę świata na lepsze czy na gorsze? Jeżeli ktoś zrozumie, że działa telepatia i może być powszechna, to nagle wprowadzamy do społeczeństwa samokontrolę. Nikt nie będzie gwałcił, nikt nie będzie kradł, nikt nie będzie zabijał. Wprowadzamy samokontrolę, bo inni ludzie mogą to sczytać. Wystarczy tylko wyobraźnia albo inteligencja, żeby sobie zdać sprawę z konsekwencji odkrycia tych wszystkich zjawisk, gdy one są powszechne.
Dajmy ludziom narzędzia w jakiejś próbce kontrolnej i sama pani zobaczy, że oni wszyscy poukładają sobie w ten sam sposób. To prowadzi do takich przemian. Trzeba zreformować szkolnictwo, trzeba zreformować medycynę, psychologię, sądownictwo. Trzeba wszystko zmodyfikować, całą wiedzę. Jeżeli ludzie zaczną rozmawiać z bytami, to się zorientują, że w jednej osobie mogą być dwa byty na stałe albo okresowo. Więc cała psychologia dotycząca osobowości mnogiej pada. Trzeba napisać książki od nowa. Ludzie nie będą wysyłani do psychiatrów, tylko zaczną być rozumiani. Niech pani wejdzie na stronę i poczyta, do czego to wszystko prowadzi. To wszystko prowadzi do przemian pozytywnych.
Ale w tej chwili moim celem nie jest nic udowadniać. Ja chcę tylko zrobić tak, żeby ludzie sięgnęli po te narzędzia, zobaczyli, że to działa, przekazali innym znajomym, że to działa, że to jest proste i później dopiero będziemy przebudowywać świat, jak już wiele osób będzie miało narzędzia i wiedzę. Po prostu zróbmy próbę.
[01:46:49] - Ja życzę panu powodzenia i tej grupie życzę powodzenia. Ja z panem Sławkiem jestem od ponad roku i jedyną rzeczą, którą polecam z całego serca, to jest zaczęcie zmiany od siebie. Od siebie, nauczenia się kochania siebie i wszystkiego dookoła. Jeżeli się to zrobi, to już się świat zmienia i w człowieku, który zmienia siebie świat się zmienia w jego oczach, jego otoczenie się całe zmienia. Do tego nie są potrzebne żadne obce byty, żadne rozmowy z obcymi bytami. To jest niepotrzebne. Żeby zmienić cokolwiek, jest to kompletnie niepotrzebne. To jest moje zdanie. Więc ja życzę panu powodzenia. Absolutnie, wejdę na tą stronę, którą pan polecił.
Będę się temu przyglądać i jestem więcej niż pewna, że jeszcze pan nieraz zadzwoni do pana Sławka, żeby się dzielić tymi informacjami. Będę się temu przyglądać, ale dla mnie to jest czarna dziura. To jest wchodzenie w materię, która nie jest jasnością w żaden sposób. I to jest tylko tyle, co ja chciałam powiedzieć. Dziękuję, że się pan wypowiedział, odpowiedział na moje pytanie, po co rozmawiać z tymi bytami. Nie przekonuje mnie pana odpowiedź. Nie zgadzam się z nią kompletnie, ale życzę powodzenia.
[01:48:27] - Dobrze. To może ja jeszcze na koniec powiem coś takiego. Ja rozumiem, że pani do niczego to może nie być potrzebne. Mówi pani o zaczęciu od samego siebie, a ja proponuję coś takiego: niech od samego siebie przemiany duchowej, miłości czy innych takich rzeczy zaczną rodzice dzieci z zespołem Aspergera, dzieci z zespołem Downa, rodzice dzieci, które mają problemy z dostosowaniem do środowiska, do otoczenia. Niech oni zaczną przemianę od samych siebie. Niech oni sobie to ćwiczą przez dwa lata, trzy lata, cztery lata. W tym czasie, gdy ich dzieci są niszczone w szkołach, przedszkolu, w piaskownicy, niech oni sobie zaczynają przemianę duchową, a dzieci niech cierpią. Niech dzieci biorą tabletki antydepresyjne, niech się tną, niech się wieszają, bo samobójstw jest coraz więcej, a ich rodzice niech sobie prowadzą przemianę duchową. Tak chciałem podsumować pani wypowiedź.
[01:49:25] - Zupełnie się nie zgadzamy, zupełnie na dwóch różnych poziomach. Nie to, że lepszy, gorszy poziom rozmowy. Pan ma inne założenia, ja mam inne założenia. Ja naprawdę życzę panu powodzenia.
[01:49:43] - Dobrze, to nie zajmujmy czasu może antenowego już.
[01:49:46] - Ja tutaj może spróbuję dołączyć słuchacza, który próbował się dodzwonić w międzyczasie. Może się odezwać dźwięk telefonu. Spróbujemy się połączyć. Może słuchacz będzie chciał coś jeszcze dodać. Radio Paranormalium dzwoni. Mam nadzieję, że się za chwilę usłyszymy.Przypomnę tylko nasze numery stacjonarne 32 746 0008 oraz komórkowe 530 624 193. Udało się dodzwonić w końcu. Halo? Radio Paranormalium. Dzwonił pan przed chwileczką.
Halo, halo?
[01:50:24] - Halo? Słyszy mnie pan?
[01:50:26] - Słyszymy pana bardzo dobrze.
[01:50:28] - Elegancko, bo transmisja trochę później dochodzi. Już wiem, o co chodzi. Wyłączam ją, ale chciałem wspomnieć na ten temat, że po co się kłócić z kimś podziałem między sobą, bo do tego, żeby rozmawiać z innymi bytami, mi się wydaje, że do tego są potrzebni odpowiedni ludzie, twardzi psychicznie, bo nieraz ten byt jest zły, a nieraz jest dobry. Ja bym się nie chciał nauczyć na przykład gadać ze złymi bytami. Halo, słychać mnie?
[01:51:07] - Tak. Ja pana słyszę. Nie wiem, jak tam reszta rozmówców.
[01:51:13] - Dobrze, elegancko, ale o co chodzi? Nie warto się kłócić o takie rzeczy. Sami nie wiemy, co jest po drugiej stronie. Jeszcze tam nikt nie był z nas i po co siać takie poglądy? Ja miałem odczucie kiedyś w życiu, że spotykam zły byt i nie chciałbym się widzieć z tym bytem nigdy w życiu, bo to by mi tylko zaszkodziło. Dobrze, że jestem na tyle twardy, że wiem, że to istnieje i to, co powiedział pan Michał przed chwilą, to dlatego dzwoniłem tak długo ze względu tego, że według mnie nie wolno takich rzeczy robić, żeby uczyć ludzi spotykania z bytami, bo nie każdy jest na to gotowy. Nie każdy.
[01:52:06] - Panie Sławku, da mi pan szansę odpowiedzenia? Oczywiście. Jak państwo zauważyliście, rozmowa toczy się bez mojego udziału. Specjalnie nie ingeruję jako czwarty głos, przynajmniej do momentu, dopóki ta rozmowa będzie się toczyła na odpowiednim poziomie. Także bardzo proszę pana.
[01:52:27] - Ja oglądałem wszystkie audycje pana i jestem zadowolony z tego, co pan mówi, bo ma pan swoje zdanie tak jak każdy i o to w tym chyba chodzi, nie? Ale nie wolno narzucać zdania innym ludziom. To jest po prostu chore. A poza tym, jakby się ktoś spotkał z obcymi bytami, tak jak mówił pan Michał wcześniej, które są wrogo nastawione do nas, to by nie chciał tego nigdy w życiu już widzieć. Albo by oszalał. I taka jest moja prawda.
[01:53:04] - Dobry wieczór.
[01:53:05] - Dobry wieczór. Mamy kolejnego słuchacza na Skype'ie tym razem. Radio Paranormalium. Słyszymy się?
[01:53:11] - Witam, Rafał z tej strony. Nawiązując do rozmowy pana, który chciał wszystkich uczyć, chciałbym dodać, że nie każdy jest gotowy na naukę. To tak jak rozmowa ze ścianą. Nie możemy rozmawiać ze ścianą, bo niestety ściana nas nie wysłucha. A ci, którzy chcą zdobyć wiedzę, to ją mogą zdobywać od tysięcy lat.
[01:53:35] - Dokładnie, ale niektórzy mają taki dar, że nie chcą tego, a mają go. Tak jak ja mam na przykład prekognicję, widzenie przez sen. Nie chcę tego widzieć, ale często się to sprawdza i ja tego nie wytłumaczę takiemu panu jak pan Michał, który mówi, że się tego da nauczyć, bo ja w to nie wierzę po prostu. To tylko mogą widzieć ludzie, którzy-
[01:54:01] - Ja mam na przykład współodczuwanie bardzo mocno rozwinięte i naprawdę czuję wszystko, co się dzieje wokół mnie i jeżeli jakieś zwierzę obok mnie umiera, ja czuję ten cały ból i cały ten strach. To jest straszne. Niektórzy uważają, że jest to dar. Dla mnie jest to straszne i na przykład też nie chciałabym, żeby ktoś mi mówił, że fajnie by było, gdybyś się tego nauczył. Nie.
[01:54:34] - Nie, nie właśnie tak.
[01:54:36] - Dokładnie. Nawiązując do naszej rozmowy, nie wszyscy jesteśmy gotowi na różnego rodzaju dary i nie każdy jest gotowy też na takie nauki. A jeżeli ktoś nie będzie chciał tego zrozumieć, tej wiedzy i tak nie przyswoi, więc to jest bez sensu uczyć.
[01:54:51] - Nie ma na to szans. A są ludzie obdarzeni darem, którzy nie wiem przez co i przez kogo są typowani na to, ale mi się to sprawdzało tyle razy w życiu, że to jest masakra. A to jest prekognicja w moim przypadku. Widzenie przez sen. Dużo mi się śni i mogę zapamiętać wszystkie sny, jakie widziałem. Ale dlatego zadzwoniłem do tej audycji, bo tam pan Michał chciał uczyć ludzi tego i tamtego. Jak się nie urodzisz z darem, to i tak tego nie będziesz umiał. A ze złymi bytami to nie ma sensu w ogóle się porozumiewać. To tak jak wywoływanie duchów czy coś w tym stylu. Jaki to ma sens, żeby poryć ludziom głowę naokoło?
Bo nie każdy będzie do tego. Podejrzewam, że na 10 osób to nie wiem, czy jedna by była na to gotowa. Mi się wydaje.
[01:55:49] - Pan Michał po prostu zapomina, że każda dusza też jest na innym poziomie świadomości. Nie każdy przez różnego rodzaju wiedzę w odpowiednim czasie. Jeżeli ktoś jest na to gotowy i będzie chciał się czegoś takiego nauczyć, sam sobie znajdzie informację, wyśle intencję do swojej duszy, sam ze swoją duszą może rozmawiać.Ale niektórzy się o to nie starają, a otrzymują ten dar, bo mogą.
[01:56:21] - Cała kwintesencja tutaj jest w tym, że wydaje mi się, że najpierw ludzie powinni nauczyć się rozmawiać z własną duszą, nim pójdą rozmawiać z jakimiś bytami. To jest tak głęboka woda. Ludzie nie rozumieją podstawowych rzeczy.
[01:56:47] - Raz miałem okazję, nie zamierzam się wracać. To, co mówił pan Michał wcześniej, rozmowa z bytami i z tym. Bo jak człowiek chce i ma do tego zdolności, to się dobije do tych bytów. Ale czy one będą dobre, czy złe? Kto wie.
[01:57:04] - Dokładnie. Drodzy państwo, najpierw nauczmy się rozmawiać sami ze sobą, a dopiero później startujmy rozmawiać z jakimiś innymi bytami. I pamiętajmy, że wiedza ta jest dostępna od milionów lat, tylko trzeba po nią sięgnąć, trzeba chcieć. A jeżeli ktoś nie będzie chciał, to jego na siłę i tak nie przekonamy. Nauka dziesięciu osób, które i tak tego nie zrozumieją. Pan mówił o dzieciach kryształowych, o dzieciach indigo. Przecież to jest ewidentny problem nie społeczeństwa, tylko tych rodziców, że nie wierzą sami w to, że mają takie dzieci. My ich przekonamy, my ich też nie przekonamy do tego.
[01:57:44] - Może jest to część doświadczenia tych rodziców. Może muszą mieć takie doświadczenie dla samego samorozwoju.
[01:57:55] - Dokładnie. Chodzi o przerobienie jakiejś emocji, którą mamy w sobie do przerobienia. Rodzimy się przerobić jakąś emocję. Jeżeli mamy doświadczyć danego doświadczenia, musimy sobie sami z tym poradzić. Nie oczekujmy tego, że ktoś nas nauczy. Musimy najpierw sami wszystko zrozumieć. A nauka na siłę to już niejeden chciał uczyć na siłę i nic z tego nie wyszło.
[01:58:21] - Ja nikogo bym nie chciał uczyć tego, że raz za czas zobaczę coś przez sen, bo nieraz to są ładne obrazki, nieraz to są brzydkie. Nie chciałbym tego kogokolwiek nauczyć, bo to jest dar i przekleństwo zarazem. A nie że specjalnie kogoś chcę opakować. Nie da się według mnie. Poza tym się z tym trzeba urodzić. I poza tym mi się wydaje, że tamta rozmowa to w ogóle nie miała sensu przez godzinę, bo pan nic nie wytłumaczył, pan Michał. Nic, zero.
[01:59:07] - Dokładnie. Dziękuję, odłączam cię. Pozdrawiam.
[01:59:13] - Bardzo dziękujemy.
[01:59:15] - Pozdrawiam, panie Sławku. Pozdrawiam i Radio Jos, i wszystkich słuchaczy.
[01:59:19] - Dzięki serdeczne.
[01:59:20] - Pozdrawiam.
[01:59:23] - Jas, ty też już uciekasz?
[01:59:26] - Jeszcze nie. Czekam na jakieś podsumowanie z twojej strony tego całego zajścia tutaj.
[01:59:32] - Ja tylko zakomunikuję, że chyba urwało się albo skończyło nam się połączenie z panem Michałem. Nie wiem, czy to pan Michał sam się rozłączył, czy co, ale jeżeli ma pan jeszcze coś do dodania, to bardzo prosimy, żeby pan zadzwonił i to dodał. A ja tutaj oddaję głos w międzyczasie naszym dysponentom na Skypie.
[01:59:57] - Jakbym miał podsumować to wszystko, to słuchałem każdej audycji zawsze i akurat miałem w mieście wejść online dzisiaj i jestem zadowolony, bo powiedziałem swoje.
[02:00:14] - No i chyba wrócił pan Michał.
[02:00:19] - Tak.
[02:00:23] - Jesteśmy, tylko ja nie chcę za specjalnie, kochani, wbijać wam się w zdanie, bo ja swoje 57 audycji już miałem, więc z każdego telefonu i z każdego waszego zdania wypowiedzianego tutaj w audycji ja się bardzo cieszę. Więc to nie jest tak, że ja nie mam swojego zdania na ten temat, ale po prostu kulturalnie nie chciałem wam się wbijać w słowo, bo bardzo ładnie tutaj sobie poradziliście beze mnie. Co ja mam na ten temat? Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, co dzisiaj padło, bo tu padają takie sformułowania, których ja też w zasadzie od początku audycji próbuję was oduczyć. Sformułowania pod tytułem, że ktoś jest niegodzien, w tej formie utrzymane, że nie każdy zasłużył na taki dar. Ja się z tym nie zgadzam. Natomiast jedno muszę wam powiedzieć.
[02:01:32] - Co jeśli jest tym darem, którzy nie chcą go mieć?
[02:01:39] - Każdy z nas, pewnie którzy tutaj się dzisiaj odezwali, miał przynajmniej jedną taką sytuację w życiu, w której chciałby ten dar pieprznąć, te umiejętności i żyć sobie jak normalny człowiek. Ja to doskonale rozumiem i wydaje mi się, że kto dzisiaj zabierał głos tutaj i też ze słuchaczy, którzy nie dzwonili, a nas słuchają, też takie odczucia mieli, że nie chcę, na co mi to, to jest po prostu mordęga.Audycja jest o świadomości, więc wszyscy dokładnie wiemy, że ten proces rozwoju zmierza ku temu, że jesteśmy coraz bardziej świadomymi osobami. I te wszystkie umiejętności według mojej wiedzy są przekazywane ludziom, którzy już ten poziom świadomości mają na tyle duży, żeby wiedzieli, co z tą wiedzą i z tymi umiejętnościami mają zrobić. Aby móc według mnie umiejętnie z tego korzystać, trzeba mieć w sobie najpierw rozwinięty dar empatii.
[02:02:56] - Tak, to jest najważniejsze.
[02:02:59] - Umiejętność zrozumienia, co inni ludzie odczuwają, żeby mieć taki wewnętrzny hamulec, żeby nie wykorzystywać tych umiejętności, tej wiedzy wbrew woli drugiego człowieka, bądź też przeciwko niemu. Dlatego ja też całkowicie się kochani z wami zgadzam, nie wiem, czy nie każdy może się nauczyć, ale wiem, że nie każdy powinien się tego nauczyć.
[02:03:29] - Nie każdy powinien, to na pewno. To zależy. Ja mam w rodzinie babcię na przykład. Babcia ma już 91 lat i ma ten sam dar co ja. Też biega i zawsze mi mówi: „A co wyście robili ostatnio?” Nie było jej na przykład u mnie przez miesiąc, a wiedziała, co się działo w domu, że coś się stało złego. Przechodzi przez empatię mi się bardziej wydaje. Ja idę w tą empatyczną stronę, a nie w podział. Bo każdy sobie może myśleć co chce, jak chce, ale o to chodzi, żeby się z innymi ludźmi zgrać, bo razem wszyscy jesteśmy jednością. Tak jest według mnie.
[02:04:25] - Tu się w dużej mierze zgadzamy. Natomiast ja oczywiście proszę, tak jak zawsze, do mówienia mi po imieniu, więc ja też będę się zwracał, kochani do was po imieniu. Z jedną rzeczą w twojej wypowiedzi się nie zgodziłem. Chciałem powiedzieć o tym wcześniej, bo ty powiedziałeś, że nikt z nas nie był po drugiej stronie. Ja twierdzę, że każdy, kto chociaż raz umarł, już po tamtej stronie przynajmniej raz się znalazł.
[02:05:01] - Tak, ale tego nie pamięta w tym życiu.
[02:05:04] - O tym też mówimy.
[02:05:06] - Tylko o to. Bo mogła to być śmierć kliniczna, jak ktoś przeżył, to coś tam zobaczył. Ale zazwyczaj nikt nie pamięta w nowym życiu tego, co zrobił poprzednio. Bo ja wierzę w reinkarnację i w te rzeczy, że dusza zatacza krąg, bo taka jest kolej rzeczy. Ale nie o to w tym chodzi. Może dlatego zatacza krąg, że coś musimy udowodnić na tym świecie. Nie spinać się, tylko być w zgodzie ze wszechświatem, z drzewami, z roślinami. Taka jest moja teoria.
[02:05:49] - Teoria jest całkowicie-
[02:05:51] - Jeśli ktoś się w niej nie zgadza, to jest źle.
[02:05:54] - Teoria jest całkowicie słuszna, bo każda nasza reakcja wywołuje jakiś tam skutek i później do nas wraca. Więc ta umiejętność niekrzywdzenia innych, ta, o której żeśmy rozmawiali nawet w zeszłej audycji, daje nam duże szanse na to, że każde nasze następne wcielenie będzie ciekawsze i bardziej radosne. Ponieważ ten bagaż doświadczeń, które będziemy na siebie ściągali, będzie coraz mniejszy. Faktycznie od tego, tu się też czasami zgodzę. Zresztą jak mogę się nie zgodzić, skoro o tym mówię od 50 audycji. Zacznijmy od samych siebie, bo to jest jedyna rzecz, którą możemy tak naprawdę na tym świecie zrobić: zmienić samego siebie.
[02:06:46] - Tak, poprawić siebie jest najłatwiej.
[02:06:50] - Teraz pan Michał chciałby dodać tutaj coś od siebie. Bardzo prosimy, panie Michale.
[02:06:55] - Jest pan Michał. Wiem, że chciał coś powiedzieć. Słuchamy panie Michale.
[02:07:01] - Tak króciutko, dlatego że ja musiałem na chwilę zniknąć z linii, dlatego że ja dziecko wkładałem do wanny, a teraz muszę je za chwilę wyjąć.
[02:07:11] - Taka jest naturalna konsekwencja.
[02:07:14] - Tak. Ja myślałem, że na krótko zadzwonię i za chwilę dziecko wykąpię, a tutaj się okazało, że woda w wannie czeka i teraz muszę dziecko za chwilę wyjmować. Fajna jest ta audycja. Podoba mi się dlatego, że coś się dzieje. Włożyliśmy jakiś kij w mrowisko, ale ja chciałem takie dwie rzeczy tylko powiedzieć, że ci państwo, którzy się wypowiadają, mają różne takie zdolności. Pan dobrze wie, że ja też, że pan. Ja to wszystko ludziom mogę wytłumaczyć. Niech oni zobaczą, jak się mijają z tym przez życie, tą prekognicję i tak dalej. Ja mogę im to wszystko w prosty sposób wytłumaczyć, skąd to się bierze, jak to działa. Tylko trzeba po prostu krok po kroku-
[02:07:55] - Nie wszystkim jest to potrzebne.
[02:07:58] - Tak, ale niektórzy chcą po prostu wiedzieć, dlaczego ktoś mi wkłada coś do ust. Ja nie chcę nikogo uczyć na siłę.
[02:08:06] - Ja się nie spotkałem z takim.
[02:08:10] - Dobrze, ja daję-
[02:08:11] - Żeby chciał wszystko wiedzieć i zobaczyć to, czego nie chce widzieć. Jeszcze się z takimi w życiu nie spotkałem.Żeby się spotykać z bytami, bo pan mówił dzisiaj o tych bytach.
[02:08:26] - Dobrze, ale wie pan o tym, że-
[02:08:28] - Ktoś ma przeczucia w tym stylu. Mógłby się widzieć z duchami czy z czymś, to nie chciałby tego zrobić. Ja raz się spotkałem z czymś takim i nie chcę tego widzieć. To jak pan może uczyć ludzi, że im to pomoże? Niektórych to może zniszczyć. Większość ludzi to zniszczy.
[02:08:54] - Dobrze, ale niech pan posłucha. Oprócz mówienia jest taka opcja, że można posłuchać czasami.
[02:09:03] - Dobrze, dobra. To dawaj.
[02:09:05] - Niech pan spróbuje tej sztuki przez chwilę. Ja puszczam do internetu filmiki, jak rozmawiać z bytami. Tak samo jak są filmiki uczące bioenergoterapii czy innych medytacji czy innych rzeczy. Dla mnie to jest tak naturalne jak dla kogoś medytacja. I po te filmiki może sięgnąć każdy. Ja tylko informuję, że te filmiki, już jeden jest, będą następne, szczegółowe instrukcje, jak się w tym poruszać. Druga sprawa: mówicie przez kilkadziesiąt audycji o duszach, a tutaj nagle zaczynacie się bać rozmawiać z tymi duszami. Przecież dusza to jesteście wy, tylko bez powłoki, bez skafandra, jak to się powszechnie mówi. Nie rozumiem tego. Trzecia rzecz, którą chciałem powiedzieć, zanim wyjmę dziecko z wanny o panu Sławku.
[02:09:50] - Wiesz, czego ja nie rozumiem? Dlaczego ty się jeszcze nie boisz tego?
[02:09:55] - Dobrze, niech pan pozwoli mi powiedzieć ostatnią rzecz, bo ja muszę się zająć tutaj rodziną. Ale chciałem jeszcze jedną rzecz powiedzieć, zanim pójdę po dziecko.
[02:10:03] - Tak.
[02:10:05] - To nie jest żadne naruszanie prywatności. Syn pana Sławka umarł 3 sierpnia 2018 roku. Mam rację? Panie Sławku? Marcin.
[02:10:21] - Tak.
[02:10:24] - 3 sierpień 2018. Pan Marcin, tak?
[02:10:28] - Tak jest.
[02:10:29] - Nie miał nawet 24 lat. Ja nie jestem wredny, tylko po prostu pan to mówił na YouTubie swoim w odcinku numer 37. „Świat oczami duszy”, tak? W 37.
[02:10:41] - No, ale to prawdopodobne to jest.
[02:10:43] - Tak, bo pan to opisywał i podał pan datę i tak dalej. Ja pana znam, więc poprosiłem znajomy byt, żeby odszukał Sławka i pomógł panu ze Sławkiem porozmawiać. Nie miał pan takiej możliwości przez 24 lata, bo on leżał w łóżeczku, nie mówił. Bo nie wiem, w jakim dokładnie był stanie, ale nie miał pan komunikacji. Tak pan to opisywał. I ja zaproponowałem panu, żeby pan porozmawiał sobie z Marcinem, a byt, z którym ja się komunikuję, jest na tyle uprzejmy, że postanowił go odszukać i namówić go na ten kontakt.
[02:11:19] - Przepraszam na chwilę, ja muszę się niestety pożegnać, bo ja będę za chwileczkę wychodzić i przechodzę na odsłuch. Także dziękuję bardzo i do usłyszenia.
[02:11:31] - Trzymaj się też. Wszystkiego dobrego.
[02:11:35] - Do usłyszenia. Panie Sławku, teraz jest pytanie, czy są ludzie, którzy chcieliby ze swoimi zmarłymi krewnymi rozmawiać? Bo jest taka opcja. I od razu na antenie podpowiem, jaką informację dostałem z czwartego wymiaru. Taką, że żeby przyciągnąć Marcina do siebie i móc z nim porozmawiać, nie mógł pan w realnym życiu, może pan w tym czwartym wymiarze. Musi pan intensywnie o nim myśleć, wtedy pan go przyciągnie. Jeżeli są ludzie, których to interesuje, to niech sięgną po filmiki. Jeżeli są ludzie, których to nie interesuje lub się tego boją, niech nie sięgają po te filmiki. Prosta sprawa. I to wszystko.
[02:12:12] - Jeśli to jest w celu, to tak, by nie dać duszy z powrotem się inkarnować do tego świata. Trzeba dać duszą spokój, odeszli od nas. Byli dobrymi ludźmi i tyle. Nie chcę, i do mnie się inkarnują znowu. A takie przywoływanie mi się wydaje, że to szkodzi duszy. Dusza przebywa tak między dwoma światami. Przez to, że my do niej cały czas nawijamy.
[02:12:44] - Mogę panu odpowiedzieć?
[02:12:46] - Płaczemy do tego, to wszystko zostaje. Nieporozwiązywane sprawy i wszystko w tym stylu, i ludzie. I to zostaje mi się tak wydaje, bo mi się wydaje, że to za bardzo. Dopiero później, jak dusza odcierpi swoje, to idzie w drugą stronę. Ale nieraz po co im nie dawać iść, reinkarnować się, bo to jest bez sensu.
[02:13:22] - Mogę odpowiedzieć?
[02:13:24] - Może.
[02:13:27] - Pan o reinkarnacji nie wyprawi nic. Pan o reinkarnacji nie wyprawi nic. A mógłby się pan dowiedzieć. I teraz zacytuję troszeczkę może w przekręcony sposób pana Sławka. Rozmowy z duszami czy z tamtym wymiarem my to mieliśmy od tysięcy lat, tylko my to zatraciliśmy. Dzieci małe, nie wszystkie, to od razu sprostuję, tylko część nadal to ma. I pan Sławek ma rację. Część dzieci pamięta swoje poprzednie wcielenia. Część dzieci komunikuje się z tamtym wymiarem. Czyli pan Sławek ma rację, tylko to jest później z wiekiem zatracone.
Nie jest to u wszystkich dzieci, tylko u części. I teraz niech pan sobie uświadomi to, że to jest wszystko naturalne, tylko my to albo wypieramy, albo to tłumimy, albo to niszczymy. Pan Sławek mówi, że dzieci to mają. Później cywilizacja to zabija. Czyli pan się boi czegoś, co jest naturalne, funkcjonuje od tysięcy lat, tylko jest przekłamywane, wypierane przez ludzi, zatajane przez Kościoły? Pan się boi czegoś, co jest naturalne.
[02:14:24] - Nie.Ja się nie boję tego, co jest naturalnej duszy, na przykład dobrych ludzi, ale boję się tych złych bytów, bo widziałem raz coś takiego. Czułem raz coś takiego na noc i nie chcę tego czuć. Nikomu bym tego nie polecał. A zazwyczaj jak człowiek nie wierzy w nic i to przywoła, to go to dopada i w nocy przychodzi przez sen czy przez coś i już wiadomo, że wygrane. To jest ciężkie do wytłumaczenia. Także nie wiem, jak się ja mogę wypowiedzieć na ten temat.
[02:15:08] - To znaczy każdy o swoich, że tak powiem, subiektywnych odczuciach może powiedzieć tylko i wyłącznie prawdę, tak? Ponieważ subiektywne odczucia są naszymi subiektywnymi odczuciami i nikomu nic do tego. I to nie podlega ani, że tak powiem, żadnym negocjacjom, ani żadnym ocenom, ani żadnym też i dyskusjom, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy. Więc jak najbardziej to, co mówisz. Ja dlatego tego nie komentuję, ponieważ to jest twoje i co by nie kombinował, skoro ty tak to widzisz, tak to czujesz, to nie ma tutaj za specjalnie co dyskutować, tak? Natomiast panie Michale, powiem tak: podczas wczorajszej czy tam sobotniej naszej rozmowy, czy tam SMS-ów zadałem panu pytanie à propos Marcinka, czy jest to czyjaś sugestia, czy on o to poprosił. Coś mi tam pan odpisał, natomiast miałem nadzieję, że na tym zakończymy tą rozmowę i że nie będziemy tego tematu dalej ciągnąć, bo po pierwsze musiałby pan przyjąć takie założenie, że ja nie mam z nim kontaktu. Po drugie musiałby pan przyjąć takie założenie, że nie mamy tego kontaktu i go poszukujemy albo go potrzebujemy. I tutaj, niestety będę musiał powiedzieć to, co próbowałem powiedzieć wcześniej w taki bardziej delikatny sposób. Nie ma pan prawa nikomu nic narzucać.
Nie ma pan prawa, to powiem już to w tej chwili mocno i dobitnie tak, ponieważ-
[02:17:04] - Pan Marek ma rację.
[02:17:05] - O tym w sposób taki bardziej delikatny, tak? Tu dużo słów z pana strony padło takich, z których wynikają pana oczekiwania i też jakby chęć decydowania za ludzi. Jeżeli ma pan kontakt z bytami, to wie pan dokładnie, że nie ma pan do tego prawa. Mogą być próby, mogą być różnego rodzaju próby, tak? Ingerowania w czyjąś świadomość, natomiast one są ogólnie rzecz biorąc zabronione. I pan próbuje robić to, co robimy my tutaj dokładnie na Ziemi. Próbujemy ingerować w życie innych ludzi, decydować za nich, zmuszać ich, manipulować nimi, wywierać naciski. Jeżeli świat duchowy wygląda tak samo jak świat ziemski, to chyba się, że tak powiem, troszeczkę nie rozumiemy. Dla mnie wszystkie kontakty ze światem duchowym są związane z olbrzymią radością, z olbrzymią miłością i z olbrzymim spokojem. Ja innych doświadczeń, jeżeli chodzi o kontakty z moją duszą czy z jakimikolwiek innymi duszami nie posiadam.
Więc zupełnie nie rozumiem też, w jakich my światach duchowych odmiennych zupełnie bywamy. I wydaje mi się, że to są różne światy. Dlatego polecałbym się nad tym, panie Michale, zastanowić. Bo jeżeli dla mnie świat duchowy nie jest związany z miłością, nie jest związany z radością, nie jest związany ze szczęściem i tym spokojem, wolnością, to nie wiem, w jakim miejscu tego świata duchowego pan jest. No i tyle, że tak powiem, tak żeby być w miarę stonowanym, tak? Ponieważ jak wiecie, jestem stonowany. To chyba na tym poprzestanę, tak? Mam nadzieję, że i tak jak na mnie to było dość wyraziste i dość dobitne. Także-
[02:20:08] - Za to pana lubimy, że pan jest stonowany i-
[02:20:13] - Bardzo się cieszę, bo ja-
[02:20:15] - Pan dobrze mówi. Naprawdę. Ja dodzwoniłem się dopiero na tą audycję, a widziałem wszystkie, a która to jest już? Pięćset, nie wiem, pięćdziesiąta?
[02:20:27] - Siódma dzisiaj. Pięćdziesiąta siódma. Ja też taki lubię być.
[02:20:31] - Siódma właśnie.Ja też lubię takie-
[02:20:33] - Chciałem wcześniej zadzwonić, ale nigdy nie trafiałem na żywo. Lubię z takimi ludźmi porozmawiać naprawdę.
[02:20:43] - Na żywo zawsze nadajemy w poniedziałki po godzinie dwudziestej. Także jeżeli pan słuchał audycji o innych porach, to raczej wątpliwe, żeby się panu udało dodzwonić.
[02:20:59] - Chyba że do mnie prywatnie.
[02:21:01] - Aha, to prywatnie też można? To ja nawet nie wiedziałem.
[02:21:05] - Można. Zawsze słucham. Wbite jest we wtorek. Mam wbite i posłucham, co tam poopowiadają. Dzisiaj tak skończyłem rozmowę, bo trochę powinniśmy się szanować siebie nawzajem i szanować innych. Teraz pan powiedziałby „byty”, bo on chyba nie widział tych najgorszych. Ja mu tego nie życzę, nikomu tego nie życzę. Rozmowa nie jest zawsze- I takie rzeczy, duchy czy coś w tym stylu, to nie każdy jest dobry. Rozmowa nie jest zawsze równoznaczna z widzeniem. Zresztą ja też nie znam techniki pana Michała, ponieważ nasza znajomość zaczęła się od zupełnie czegoś innego i żałuję, że przerodziła się w tym kierunku.
Zresztą ja z panem Michałem pewnie będę miał okazję porozmawiać prywatnie.
[02:22:07] - Dzięki panu Michałowi trzy telefony były.
[02:22:11] - Tak, bez wątpienia Kim robi, co sam powiedział.
[02:22:15] - Ja dlatego zadzwoniłem i pani wcześniej też zadzwoniła.
[02:22:20] - Myślę, że to, co miał na celu w dniu dzisiejszym w dużej mierze osiągnął. Natomiast nie wiem, jaka to jest technika. Przyjrzę się jej i mówię, być może rozmowa z bytami nie musi być zawsze związana z widzeniem tych bytów. Więc może dlatego pan Michał zachowuje taki spokój, że może tylko z nimi rozmawia, a ich po prostu nie widzi.
[02:22:52] - Być może nie boi się ich.
[02:22:55] - Dokładnie. Może to jest na poziomie mentalnym.
[02:22:58] - Bardziej duszę człowieka idzie skrzywdzić właśnie przez widzenie duchowe. Bo złamiesz rękę, dadzą do widzu i jest git. A co innego, jak coś ci zaczyna łamać duszę. To jest coś innego i nie wolno igrać z takimi rzeczami. I nie namawiam oficjalnie do tego, żeby tego próbować, bo niech ci próbują, którzy po prostu mają dar do tego albo nie mogą się tego wyzbyć, albo interesują się tym i nie boją się tego. Ale nie każdy jest na tyle mocny psychicznie. Nie polecam takich praktyk, co pan Michał mówi, bo ja raz widziałem za dużo i nie chcę tego widzieć drugi raz.
[02:24:02] - No i mamy-
[02:24:04] - Byłem w takich stanach psychicznych, że nie wierzyłem w nic. W żadną religię nie wierzyłem. Wierzyłem, że po śmierci nie ma niczego.
[02:24:15] - Bo to najczęściej do nas przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Zresztą w ten sposób dostajemy tego kopniaka w tyłek, bo to nas najbardziej stymuluje.
[02:24:31] - I widzimy, że coś jest, że coś jednak jest. To była chwila zwątpienia. To było najlepsze, że to była chwila zwątpienia i jakbym się miał odnosić na tą chwilę do jakiejś religii, to nie odniósłbym się do żadnej. Powiedziałbym, że nie istnieje nic. I wtedy dostałem tego kopniaka, tak jak pan mówi, w dupę i zobaczyłem, że coś jest, i zobaczyłem trochę za dużo. I nie chcę tego widzieć, bo do takich się dobierają złe duchy najczęściej. Do tych, co nie wierzą w nic.
[02:25:09] - Jest takie powiedzenie, że jak człowiek szuka, to znajdzie. Nie zawsze sobie zdaje sprawę z tego, czego szuka. Dlatego też często jest zaskoczony tym, co znajduje.
[02:25:22] - Być może to chciałem nawet podświadomie znaleźć, w co nie wierzyłem i się pokazało. I to mogłem powiedzieć. Teraz nie powiem nikomu, że to nie jest prawda, że coś nie istnieje poza naszym życiem. A godzinę przed tym zdarzeniem bym powiedział każdemu, że umierasz i tyle, do piekuła.
[02:25:47] - Negacja jest też pragnieniem. Negatywne emocje też są pragnieniem, więc negacja też jest pragnieniem. Często wydaje nam się, że naszym marzeniem jest tylko to, co pozytywnego chcemy w swoim życiu. Natomiast negacja i negatywne emocje też są takim samym równorzędnym pragnieniem jak te pozytywne. Więc najprawdopodobniej potrzebowałeś tego dowodu do czegoś.
[02:26:13] - Mi się wydaje, że o to chodziło, żebym to przeżył. I dobre i złe rzeczy człowiek zawsze przechodzi, ale o to chodzi, żeby się czegoś z tym nauczył. Może się nie nauczyłem w zeszłym życiu, ale w tym się nauczyłem. Tak mi się przynajmniej wydaje.
[02:26:35] - Czyli jest progres.
[02:26:38] - Jest progres. Tak mi się wydaje, że jest progres. Jeszcze jak pan o tych duszach gadał i o tym wszystkim, w ogóle w jakiej ja skali się mieszczę, jak się tak zastanawiałem, to mi się wydaje, że już za stary jestem na ten świat, że muszę to zrozumieć w tym życiu albo w ogóle. To takie żarty.
[02:27:00] - Myślę tak. Ja też to tak potraktowałem. Myślę, że jeszcze troszeczkę, tak ja odczuwam to wewnętrznie, że jeszcze troszeczkę bronisz się. Być może dlatego, że to doświadczenie było bardzo negatywne dla ciebie. Dlatego być może się bronisz przed tym, ale uwierz mi, że ja naprawdę nigdy nie doznałem żadnych negatywnych doświadczeń. Nigdy. W świecie duchowym nigdy nie spotkało mnie nic złego.
[02:27:33] - Aha. To widocznie coś złego się do mnie dobierało, ale już przestało. Także elegancko jest, bo to było tyle lat temu.
[02:27:43] - Może dobierał się do pana, że tak to ujmę, jakiś pana ukryty lęk. Też tak mogło być.
[02:27:54] - No.
[02:27:55] - Pewnie. Sądząc ja też trochę z tonu głosu, tak sobie myślę, że jeszcze coś tam jest do załatwienia. Natomiast ja się przekonałem wielokroć, że są dwie rzeczy, które bronią się same. To jest miłość i prawda.
[02:28:11] - Tak, dokładnie.
[02:28:13] - Więc myślę, że kierowanie się tymi zasadami i tą drogą stwarza taki bardzo fajny parasol ochronny. Na pewno w świecie duchowym, tak? Bo jednak czasami te byty, o których my mówimy, które próbują się tam podpinać czy coś takiego, one zazwyczaj też właśnie próbują atakować jednostki, które są słabe. Tak jak z chorobą.
[02:28:47] - Dokładnie. Jak ktoś ma chwilę słabości, od razu atakuje. Ja to miałem właśnie.
[02:28:55] - Że te chwile zwątpienia, że te chwile zagubienia, te chwile negacji były takim dobrym momentem do tego, żeby coś tam bądź ktoś tam próbował się podpiąć. Dlatego myślę, że ta miłość, do której wszystkich zawsze namawiam, jest takim sposobem na to, żeby się nie dać. Po prostu.
[02:29:22] - Dokładnie. Miłość, szacunek do ludzi, do zwierząt, do roślin, do wszystkiego. Ja nabrałem takiego szacunku do wszystkiego po tej akcji, że to odpuściło po prostu. Bo miłość, tak jak pan powiedział, zabija coś takiego. Bo ja nie wierzyłem w nic. Jak nie wierzyłem w nic, to zacząłem wierzyć. Teraz przeczytałem każdą książkę z każdej religii na świecie.
[02:29:52] - Dobrze, zawsze lepiej mieć wiedzę niż jej nie mieć. Pod warunkiem, że ta wiedza nie determinuje zbyt mocno naszych zachowań. Natomiast wiedza zawsze poszerza horyzonty.
[02:30:06] - Dokładnie. I tak nieraz myślę, potem myślę: dlaczego wy wszyscy wierzycie w jednego Boga, a każdy go inaczej nazywa? Jak Jezus taki byt zwany Bogiem, to dlaczego wy go nazywacie inaczej? Jeszcze się bijecie o niego, robicie krucjaty, robicie wojny, islam do tego. Po co? Ja bym im przybił piątkę, żeby oni byli szczęśliwi. I tyle.
[02:30:39] - Mam nadzieję, że to jest nasza niedaleka przyszłość.
[02:30:43] - Tak, dokładnie, żeby tego świata tak nie rozwaliło szybko.
[02:30:49] - A tematy religijne zawsze były tematami bardzo wrażliwymi. Jest kilka idei.
[02:30:58] - Inni podziały ogólnie, a jakby każdy się tak ze sobą dogadał, jak Jan Paweł II przyjechał i się spotkał wtedy z przedstawicielami każdej religii. Ten powiedział, że ich szanuje i że jest fajnie, elegancko i nie było tam ani kul, ani zamachów, ani niczego.
[02:31:22] - Miejmy nadzieję, mówię, że to jest nasza niedaleka przyszłość. I tego się trzymajmy.
[02:31:33] - Trzymajmy się razem i będzie dobrze. Nie czynmy podziału.
[02:31:38] - Tak jest.
[02:31:39] - O to chyba w tym chodzi. Dziękuję, panie Sławku, za wysłuchanie mnie i za rozmowę.
[02:31:45] - Dziękuję również. Dziękuję za telefon.
[02:31:47] - Pana Ivelliosa też serdecznie pozdrawiam, bo uwielbiam słuchać. Ma radiowy taki głos dobry w użyciu. Tak do spania jak puszczę, to nie mogę zasnąć, bo cały czas tam jakiś głos gada. Dobry, Ivellios, masz głos.
[02:32:10] - Myślę, że każdy miałby taki głos chyba po prawie ośmiu czy dziewięciu latach nadawania w radiu.
[02:32:17] - Aha. No to dobrze.
[02:32:21] - Powiem panu, panie Marku, za osiem lat.
[02:32:24] - Trzymajcie się panowie. W takim razie ja już kończę.
[02:32:27] - Dzięki serdeczne. Dobrej nocy, wszystkiego dobrego.
[02:32:32] - Dziękuję również i czekam na następną audycję.
[02:32:36] - Dziękujemy bardzo.
[02:32:39] - Do usłyszenia! Jeszcze pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycję, tak jak państwo słyszycie dzisiaj, mamy poniedziałek, 20 stycznia 2020 roku, trzy dwudziestki w dacie. Odbieramy telefony pod naszymi numerami telefonów 32 746 008, komórkowy 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Oczywiście można także pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i książki „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata, a jeżeli ktoś woli, to może do nas także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Tu już w międzyczasie pan Michał się rozłączył. Mamy nadzieję, że latorośl się w tej wannie nie utopiła i że już jest wszystko w porządku. Dyskusja była gorąca i długa. Myślę, że jeszcze będzie trwała w komentarzach.
[02:34:18] - Właśnie tutaj przeglądam komentarze w międzyczasie. Część słuchaczy jest bardzo zadowolona z tego ożywienia, nawet jakieś porównanie do naszej pierwszej audycji z tego roku, że było nudno. A tu proszę bardzo. Kochani, poznaliście zdanie tych, którzy zadzwonili do nas. Tutaj też mam podzielone zdania słuchaczy. Przeglądam komentarze. Póki co widzę tylko, że raczej tak jak Inka pisze, prawie nikt nie jest gotowy na rozmowy z obcymi bytami. Większość takich komentarzy właśnie się tutaj przejawia, że to jednak nie jest właściwy moment. Aczkolwiek też widziałem komentarz, w którym ktoś dopytywał się o stronę pana Michała, więc pewnie będzie to można udostępnić. Arkadiusz pisze, czy moje komentarze są widoczne.
Tak, są widoczne. I tutaj było jeszcze à propos bomby atomowej, że oprócz wiedzy trzeba mieć wielką infrastrukturę. Oczywiście bomba atomowa, przynajmniej w moim wypadku, była tylko mniej bądź bardziej trafnym przykładem. Natomiast mam nadzieję, że moja intencja została zrozumiana. Co do opcji wypowiedzi na temat pana Michała, to tego nie będę czytał. Każdy ma swoje zdanie i odczucia na ten temat. Marzenka pisze: „Do wielu rzeczy nie są potrzebne jakieś byty. Przecież wielu ludzi się rozwija i to głęboko bez pomocy jakichś tam bytów.” Inka pisze: „Ludzie najpierw niech nauczą rozmawiać się z samym sobą.” I tutaj Sławku wbijaj, będzie ciekawiej. Rozumiem, że to dotyczyło tego, że ja nie chciałem się tam wtrącać do tej rozmowy. zdążę powiedzieć.
Chciałem wykorzystać ten czas, żebyście mogli sobie, kochani, spokojnie porozmawiać. Inka pisze: „Mnie się wydaje, że zadaniem dusz jest pomaganie nam tutaj.” Nie wiem, czy to chodzi o zadanie jakieś tam odgórne. Natomiast tak, nawet chociażby tak jak mówiłem o dziadku czy pradziadku, który pilnował własnego prawnuczka. Tak, często takie, przynajmniej z moich obserwacji wynika, że takie dusze służą nam, raczej decydują się na to, żeby nas ostrzegać, przestrzegać albo w jakiś sposób wspierać. Oczywiście między innymi, tutaj Inka jeszcze dopisała. Tu mamy wpis Radio Paranormalium, pan Marek: „Ja zaryzykuję twierdzenie, że każda dusza po odejściu stąd sama sobie ustala, co będzie robiła dalej i jeśli chce reinkarnować, reinkarnuje. Chce pomagać bliskim na ziemi, to zostaje i pomaga.” Bo dokładnie tak jest. Przynajmniej tak wynika to z moich obserwacji. Dużo też pewnie zależy od tego, jakie ma plany na przyszłość. I też pewnie dużo zależy od tego, na ile te relacje tutaj na ziemi zostały gdzieś tam wyczerpane.
[02:38:45] - Też pewnie w jakimś stopniu to zależy również od bagażu, jaki ta dusza przyniosła ze sobą na drugą stronę. Bagaż doświadczeń.
[02:38:57] - Tak, dokładnie to mam właśnie na myśli. Na ile to, co na Ziemi zostało już wyczerpane, a na ile wymaga kontynuacji. Czyli dokładnie mam na myśli ten bagaż, o którym pan właśnie mówił. Redox pisze: „Niestety nie dosłyszałem, jaki jest adres strony, o której mówił pan Michał”. Strona się nazywa Remedium z tego, co ja pamiętam. Tak, Remedium. Myślę, że czy na Facebooku, czy w internecie powinna być dostępna. A jak nie, to ja mówię. Ja nie będę nikomu nic zabraniał, bo nie od tego jestem. Moje zdanie na ten temat znacie i wiecie, że ja w dalszym ciągu namawiam przede wszystkim do kontaktu z samym sobą, bo to jest wiedza, która nas interesuje.
To jest wiedza, która decyduje o tym, co mamy w życiu do załatwienia w danym momencie. Ingerowanie w życie innych ludzi, nawet chociażby w postaci duchowej, moim zdaniem niczego dobrego do naszego życia nie wniesie. To jest trochę tak moim zdaniem, jak zaglądanie sąsiadowi przez okno. Ale to jest oczywiście moje zdanie, więc ja tę stronę jak najbardziej udostępnię, jeżeli jesteście zainteresowani. A poza tym zawsze będzie też o czym porozmawiać. Tutaj mi Street House pisze: „A ja mam takie pytanie, czy pan Michał pytał się Sławka o to, czy może to zrobić?” Więc ja już odpowiedziałem później. Marzenka też o to pytała. Odpowiedziałem. Tutaj mam następny komentarz Mrs Street House: „Mam prośbę do pana Marka. Proszę nie wycinać nic z rozmowy z panem Michałem.
Ważne jest, żeby słuchacze mieli kompletne odniesienie do intencji i sposobu ich przekazywania. Dziękuję”. Pan Marek odpisał: „Nie będę nic wycinał”. Inka pisze: „Popieram. Muszę odsłuchać audycję, bo akurat mnie nie było”. I pisze jeszcze: „Bardzo lubię, jak dzwonią i dyskutują”. Ania pisze-
[02:41:31] - Mamy chyba jakiś lekki problem z połączeniem. Nie wiem, czy to u mnie, czy u pana, ale coś pana strasznie teraz porwało. To może odczytam te komentarze, które pan przeczytał. Inka napisała: „Popieram. Muszę odsłuchać audycję, bo akurat mnie nie było, jak pan Michał zadzwonił. I bardzo lubię, jak dzwonią ludzie i dyskutują”. My też bardzo lubimy.
[02:41:54] - Bardzo. Dzisiaj nawet pan Marek się włączył tutaj w dyskusję, co mnie bardzo też ucieszyło. Ania pisze: „Panie Sławku, współczuję serdecznie. Nawet mnie zabolało”. Mnie nie, Aniu, ale dziękuję ci bardzo za troskę. Sławek pisze jeszcze, mój Sławek, mój imiennik, pisze: „Dobry początek. Ja wierzyłem w katolicyzm, a skończyłem z Chrystusem. Teraz moi znajomi mówią, że zwariowałem, a ja dopiero teraz żyję”. Nic dodać, nic ująć. Arkadiusz pisze: „Z Chrystusem nie trzeba kończyć.
Daje dobre rady”. I Sławek odpowiada: „O to chodzi. Pozdrawiam”. Moje zdanie znacie. Ja uważam, że w każdej kulturze, w każdej religii, w każdej filozofii, w każdym światopoglądzie jest coś, co jest warte naśladowania. Więc warto jest szukać takich rzeczy, które do nas przemawiają. I pamiętajcie też, że podejście takie „anty coś tam” nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, a jest najczęściej naszym wewnętrznym buntem albo często też wzorcem z podświadomości, więc to też nie jest droga. Negowanie. W każdej plotce jest podobno ziarnko prawdy. I tak jak mówię, w każdej filozofii, w każdej religii jest coś fajnego do wychwycenia.
I warto takich rzeczy szukać. Sławek pyta: „Mam pytanie, czy możemy stworzyć własny byt, który będzie na nas żyrował?” Nie. Jeżeli przez byt rozumiemy naszą duszę, to nie. Przynajmniej ja twierdzę, że nie. Redox pisze: „Teraz usłyszałem Remedium. Google niestety nic na ten temat nie wie. Dziękuję panie Sławku, odsłucham sobie jutro, adres odszukam na nagraniu. Pozdrawiam”. Proszę uprzejmie. A może to remedium nie przez „g” tylko przez „d”?
Jeszcze jakby pan spróbował.Dobrze kochani, powiem szczerze, przeleciałem troszeczkę może po łebkach po tych komentarzach, ale wiecie dlaczego? Dlatego, że chcę was zostawić z tymi emocjami. Sami to w sobie. Nie chcę ich teraz już rozmydlać, więc będziemy kończyć, bo chciałbym, żebyście posłuchali, jak to was wszystko ta dzisiejsza dyskusja, propozycja pana Michała, argumenty naszych słuchaczy oraz Justiny, jak to wszystko wyglądało i też co ja i pan Marek mieliśmy na ten temat do powiedzenia. Niech to w was zagra i spotkamy się za tydzień. A poza tym mam nadzieję, że też dacie upust swoim emocjom i swoim komentarzom pod tą dzisiejszą audycją, czy na stronie radio, czy na YouTubie. I cóż, śpijcie dobrze, niech wam się nic złego nie przyśni. Pamiętajcie, że to, co was zawsze będzie chronić, to na pewno miłość. I oczywiście tego wam z całego serca życzę. Tutaj pan Marek już wrzucił linka, więc kochani, jeżeli jeszcze jesteście to możecie go sobie skopiować, bo zakładam, że to jest do strony pana Michała.
[02:46:32] - To jest link prawdopodobnie do posta, który pan Michał wrzucił niedawno na grupę Nieznanego Świata. Udostępniłem to panu głównie ze względu na ciekawy komentarz, jaki się pojawił pod tym wpisem. Dość krytyczny pod adresem pana Michała. Ten link w takiej skróconej wersji też wrzucam na czaty. Jeżeli ktoś ma Facebooka to może podejrzeć co tam się pokazało. To taki komentarz dosyć krytyczny dotyczący sposobu przeprowadzenia tych eksperymentów przez pana Michała.
[02:47:13] - My żeśmy, że tak powiem, na ten temat dyskutowali i cały czas jest z mojej strony taka prośba, żeby właśnie zrobić to ćwiczenie w taki bardziej sposób, który będzie budził mniejsze kontrowersje.
[02:47:35] - Na pewno w kontrolowanych warunkach, takich w pełni kontrolowanych, by się przydało, żeby nie pozostawić jakichkolwiek wątpliwości co do rzetelności tego eksperymentu.
[02:47:47] - Myślę, że to tak jak uważam, twierdzę i się sam o tym przekonuję, że wszelkich wątpliwości nie rozwiejemy. Bo też ja publikując te filmy na Świecie Oczami Dziecka bardziej zapraszam ludzi do dyskusji i do poszukiwań. Między innymi tutaj od pani Magdaleny dostałem w międzyczasie, w czasie trwania audycji kolejną informację z jakimś linkiem, ale nie zdążyłem tego jeszcze prześledzić. Mnie bardziej chodzi o to, żeby wzbudzić dyskusję i też zaprosić, zaproponować rodzicom, żeby przyjrzeli się swoim dzieciom, żeby z nimi rozmawiali, żeby zaczęli je obserwować i żeby nie wstydzili się i nie bali o tym mówić. Natomiast faktycznie, jeżeli już się nagrywa jakiś filmik, to fajnie by było przynajmniej minimum czegoś tam zachować. Mam nadzieję, że po dzisiejszej audycji pan Michał się nie zniechęci. Będziemy dalej w kontakcie i przynajmniej w tej kwestii, w której zaczęliśmy naszą znajomość, będziemy to dalej kontynuować. Jeszcze na koniec powiem wam kochani ze swojej strony, ja rozumiem intencje pana Michała i też te intencje, aby mówić, aby szukać dowodów, aby te dowody dawać jak najbardziej rozumiem. Natomiast oczywiście ze sposobem i z techniką, i też tymi próbami narzucania tego innym ludziom się nie zgadzam. Ja osobiście natomiast tak jak powiedziałem, zostawiam to waszym sercom, waszym emocjom, waszym przemyśleniom i waszym świadomościom.
[02:50:02] - Tak jak mówi pan Sławek, jeszcze tylko dodam, że może lepiej nie bawić się w Mesjasza.
[02:50:08] - No.
[02:50:10] - Bo więcej można zepsuć.
[02:50:11] - To się zazwyczaj źle kończy.
[02:50:13] - Właśnie.
[02:50:16] - Mamy tego dowody. Panie Marku, bardzo dziękuję. Dzisiaj było obficie i mimo, że tak powiem prób ostrzegawczych, prób problemów technicznych, dzięki pana oczywiście czujności i faktowo udało się to wszystko ogarnąć nieustająco. Także kochani, śpijcie dobrze, piszcie jeszcze więcej i będziemy ten temat oczywiście drążyć i nie damy mu zasnąć.Dziękuję wam za dzisiaj, za telefony, za serce, za komentarze, za chęć, za odwagę. Trzymajcie się, wszystkiego dobrego. Uważajcie na siebie i do usłyszenia jak zwykle za tydzień. Mam nadzieję, że przy równie gorącej dyskusji. Cześć.
[02:51:14] - A mówi te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie tych, którzy chcieliby zgłębić swoją wiedzę na temat meandrów świadomości bądź poznać jakieś ciekawe spostrzeżenia, refleksje pana Sławka na ten temat, zachęcam do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Do polajkowania fanpage'a o takiej samej nazwie na Facebooku oraz do zasubskrybowania i pilnego śledzenia kanału na YouTubie, który dla odmiany nazywa się tak jak nasza audycja, „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc. Do usłyszenia oczywiście już za tydzień na antenie Radia Paranormalium w poniedziałek o godzinie 20.00 na żywo jak najbardziej. Liczymy, że również tak jak dzisiaj, tak i za tydzień będziecie również państwo aktywnie korzystać z naszych obydwu telefonów oraz z naszego Skype'a. A jeżeli komuś umknęła nazwa projektu pana Michała, to w opisie tej audycji w archiwum oraz na YouTube postaram się poumieszczać skrzętnie, skrupulatnie i elegancko wszystkie niezbędne linki. Tak więc jeszcze raz dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.
Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl