Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - W szerokim oceanie świadomości znajduje się wyspa. Ową wyspę porasta gęsty las. W dalekiej głębi tego lasu znajduje się słoneczna polanka. Przy tej polance w gorących promieniach słońca stoi sobie pewna magiczna chata. Właśnie tam żyje pewien mistyk. Mam na imię Bart i zapraszam wszystkich serdecznie do wysłuchania programu „Chata Mistyka”. Namaste. Witam bardzo serdecznie. Siedzę sobie właśnie w moim ogródku za domem. Mam akurat szczęście i taką sposobność, że miejsce, w którym przebywam ma całkiem sporej wielkości ogródek przydomowy.
Zastanawiam się nad tym, ilu ludzi właściwie w dzisiejszych czasach ma tego typu sposobność, aby obcować na co dzień z zielenią, z naturą, z roślinami. Tym bardziej, że rozglądam się wokół i zauważając technologiczny postęp i dynamikę, z jaką owa technologia rozwija się ostatnimi laty, zauważam również pewną tendencję. Otóż ludzie, którzy byli zwykli żyć w zgodzie z naturą czy w bliskości natury. Mówię tutaj o zamierzchłych już czasach, kiedy to nasze społeczności bazowały na systemie upraw i zbiorów oraz polowań. Myślę tutaj o najdłuższym okresie w znanej nam historii obecnej cywilizacji, gdzie fakty wskazują na to, że przez bardzo długi czas, zanim dotarliśmy w naszym postępie i rozwoju intelektualnym do tego momentu, w którym jesteśmy teraz na scenie wszelkiego rodzaju wynalazków technologicznych, nowych technologii i nowych pomysłów, to przez większość naszej ziemskiej ludzkiej kadencji byliśmy tylko farmerami czy też chłopami, tudzież owymi zbieraczami jagódek, korzonków i być może polowaliśmy na jakieś zwierzątka w lesie. Wszystko to po to, aby oczywiście przetrwać i żeby zapewnić przetrwanie naszej dziatwie, co umożliwi w przyszłości przetrwanie i ewolucję gatunku. Ale właśnie to słowo ewolucja jest tutaj bardzo kluczowe. Ewolucja, czyli swego rodzaju postęp nie tylko na bazie biologicznej, na bazie rozwoju naszych organizmów, ale przede wszystkim ewolucja naszego umysłu, za czym również idzie intelektu. Ewolucja, która kojarzy się z niesamowitym pędem. Co mnie tutaj zastanawia?
Powróćmy do tego ogródka, w którym siedzę. Coraz mniej ludzi w dzisiejszych czasach ma sposobność, ma okoliczność obcować z naturą na co dzień. Tym bardziej że większość ludzi decyduje się na to, aby żyć w metropoliach, aby żyć w dużych miastach, które zdajemy sobie sprawę z tego, że posiadają stosunkowo mało natury przebijającej się, prześwitującej przez te potężne połacie betonu i asfaltu. I dopóki tak naprawdę nie udamy się do parku, czy też nie wyjedziemy z owego miasta do lasu, to nie zaznamy tej natury w jej najbardziej dzikiej formie. To znaczy, w Polsce jeszcze tak naprawdę mamy bardzo dużo natury wokół nas, nawet żyjąc w dużych miastach. Ja pochodzę z Wrocławia, które jest bardzo zielonym miastem na szczęście. Również tutaj w Londynie, gdzie przebywam od wielu lat, jest mnóstwo zieleni i mnóstwo miejsc, które to zostały stworzone właśnie po to, aby można było obcować z naturą. Wielu ludzi również ma ten przywilej, aby korzystać z własnych przydomowych ogródków, tudzież nawet trawników. Natomiast tak zwane bardziej ekonomicznie rozwinięte kraje, te, w których postęp następuje bardziej diametralnie w ciągu ostatnich paru dekad, takie jak na przykład Stany Zjednoczone czy też Chiny. Tam troszeczkę inaczej to wygląda.
Wyobraź sobie, że w takim dużym mieście jak na przykład Los Angeles, gdzie mieszka ponad 20 milionów ludzi, tak naprawdę niewiele jest tej natury, która prześwituje, która ma okoliczność przebić się przez tą osłonę, którą sztucznie wygenerowaliśmy jako gatunek ludzki na powierzchni tej planety. Tam zieleni jest bardzo mało, natomiast są bardzo duże, rozległe drogi. Wszyscy poruszają się, większość ludzi porusza się samochodami, w których mają zainstalowane systemy klimatyzacji powietrza. Podobnie będzie w Nowym Jorku, gdzie właściwie poza słynnym Central Parkiem, czyli tym obszarem, który znajduje się w centrum metropolii Nowego Jorku, który to dostarcza właśnie tych bardzo pieczołowicie wypielęgnowanych i wychuchanych, że tak powiem, okazów natury w postaci drzew, krzewów, różnych innych stawików czy też rzeczek. To właściwie w całej reszcie tego miasta nie zauważysz za dużo drzew, nie zauważysz zbyt wiele roślin, tudzież tym bardziej zwierząt. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, jak wygląda Manhattan. Wystarczy obejrzeć parę filmów czy też relacji z tego miejsca. Potężne, strzelające ku niebu budowle, które przysłaniają tak naprawdę światło słoneczne, więc tam również ciężko jest owej zielonej naturze przetrwać. A z drugiej strony ludzie właśnie wydają się być do tego coraz bardziej, nie wiem, czy właśnie przysposobieni, przyzwyczajeni. Chyba to jest lepsze słowo, które tutaj mógłbym użyć.
Dlatego, że tytanicznie ciężka praca, którą serwują warunki bycia w takiej metropolii dla każdego, nie jest na pewno rzeczą łatwą i rzeczą miłą dla nikogo. Tak naprawdę chyba większość ludzi nie lubi podążać tym trybem, kiedy to muszą spędzać w pracy bardzo intensywne godziny, bardzo intensywny czas swojego dnia, kiedy to właśnie wracają do domu po długim shifcie tak zwanym, czyli po swojej zmianie pracy. Chyba tak to się nazywa. I okazuje się, że na co dzień mamy bardzo mało kontaktu z naturą. Mamy z drugiej strony do czynienia bardzo mocno z tym światem, z tą rzeczywistością, którą to stworzyliśmy sobie jako cywilizacja ludzka, gdzie również postanowiliśmy, czy też zgodziliśmy się na odepchnięcie natury i tej całej biosfery po to, aby stworzyć właśnie takie enklawy ludzkości, w których to właśnie w tym owym dziwnym pędzie próbujemy polepszyć jakość i rozwinąć technologię jeszcze bardziej. I właśnie to mnie zastanawia. Dlaczego ten pęd rozwoju, dlaczego ten pęd ewolucyjny w przypadku człowieka jest tak potężny? Dlaczego każdy z nas bardziej świadomie lub mniej dobrowolnie zgadza się na branie udziału w tym szaleńczym pędzie? Bo z drugiej strony przecież wiemy od tysięcy lat, jak uprawiać pola. Wiemy, jak hodować kurczaki i inne zwierzęta, które to mogą dostarczyć nam pożywienia.
Problemem jest właśnie to, że większość z nas nie ma już miejsca fizycznie na owe zagrody i na uprawę owych pól. Więc naturalnie skupiamy się właśnie w tych konglomeracjach, w tych potężnych miastach, po to, aby pewne rzeczy sobie ułatwić, ale z drugiej strony, aby kompletnie odciąć się od tego pierwotnego źródła naszego funkcjonowania, które to umożliwiało nam przetrwanie i to w dosyć doskonały sposób, nie najgorszy, aż do tej pory, przez te wszystkie minione tysiąclecia. Co tak naprawdę zmieniło się i co powoduje nami, że z dnia na dzień każdy z nas dokłada się do tego wspólnego marzenia o tym, aby udoskonalić technologię? Aby produkty, które stwarzamy, były mocniejsze, były bardziej wydajne, były szybsze. Aby procesy, którymi to operujemy, były skuteczniejsze. Aby procesy obliczeniowe, dajmy na to komputerów, były dużo szybsze, na dużo wyższym poziomie. Wydaje się, że inne gatunki, z którymi to współistniejemy tutaj na tej planecie, dały sobie spokój z własną ewolucją i z własnym postępem i rozwojem dlatego, że to, co osiągnęły, wystarcza im do tego, aby przetrwać i rozmnażać się i tym samym zapewnić przetrwanie gatunkowi, prawda? Natomiast my jako ludzie nie zadowalamy się jedynie faktem, że możemy wykorzystywać na przykład ogień do tego, aby ogrzewać się i żeby gotować nasze jedzenie. Nie zadowalamy się jedynie faktem takim, że jesteśmy w stanie uprawiać pola, że byliśmy w stanie wyselekcjonować dostępne na tej planecie rośliny i zwierzęta po to, aby kultywować je w dany, określony dla nas sposób, który będzie przynosił nam bezpośrednie korzyści. Okej?
Wyobraźmy sobie teraz na przykład ul, w którym to zamieszkują pszczoły. Pszczoły funkcjonują w fenomenalny sposób. Jeżeli kiedykolwiek miałaś czy miałeś okoliczność oglądać pszczoły uwijające się w ulu i rozumiesz to, w jaki sposób ta społeczność pszczół funkcjonuje, w jaki sposób dystrybuowane są zadania wśród tej społeczności pszczół, gdzie zauważamy pewną hierarchię społeczną w rodzinie tych zwierząt, w rodzinie tych owadów, która wydaje nam się być znajoma z naszych własnych postępków jako ludzie, z naszych własnych struktur społecznych. Ale zauważmy jedną rzecz Pomimo tego, że tak fenomenalna praca pszczół, że tak nieprawdopodobne procesy i technologie, które opanowały owe owady, technologie, które umożliwiają im nie tylko zbiór materiałów w postaci pyłków czy innych materiałów odżywczych i gromadzenie ich w ulach, ale również na konstrukcję bardzo skrupulatnie zaprojektowanych przez samą naturę klastrów stworzonych z wosku, które to nota bene ten sześciokątny kształt jest najbardziej doskonałym kształtem, który może wypełnić powierzchnię pod względem nasycenia i potencjału zagospodarowania tej powierzchni. Dlatego że wyobraźmy sobie obszar, który zarysowany jest jakąś linią. Jest to obszar nieregularny, dajmy na to. Zresztą jakikolwiek kształt. Wyobraźmy sobie, że jest to okrąg. Wyobraź sobie, że teraz owy okrąg musisz podzielić na mniejsze kształty, dzięki czemu będziesz w stanie jak najwydatniej zagospodarować obszar tej powierzchni, którą jest owy okrąg. Jaki kształt wybierzesz do tego, aby stworzyć klastry, aby stworzyć komórki?
Jeżeli wybierzesz okręgi, malutkie kółeczka, które będą stykały się ze sobą, to oczywiście pomiędzy tymi okręgami będzie mnóstwo pola, które zostanie niewykorzystane przez ciebie. Więc teraz okazuje się, że natura znalazła kształt, właśnie sześciokąt, który to idealnie i doskonale wypełnia całą powierzchnię i dodatkowo pozwala na kompresję owych komórek wewnątrz granicy owego obiektu. Czyli to jest najbardziej doskonały, odkryty przez, nie można powiedzieć odkryty. Jest to najbardziej doskonały, zaproponowany przez naturę kształt. Zresztą jest to wykorzystywane w wielu współczesnych wynalazkach naukowych. Tego typu kształt i struktura. Więc przyjrzyjmy się naszym pszczołom pracowicie porządkującym obszar swojego ula, swojego gniazda. Fenomenalna praca. Naprawdę musi być przy tym na pewno obecna jakaś forma komunikacji, porozumiewania się pomiędzy poszczególnymi jednostkami danego gatunku. Dlatego że jest to definitywnie praca zbiorowa.
Pszczoły wykazują właściwie charakter jednego spójnego organizmu, jeżeli popatrzymy się na to. Ale nasze pszczoły, pomimo tego, że tak zaawansowane technologicznie, że opanowały ową metodę zbioru materiałów budulcowych, materiałów, które służą im za inkubatory do wychowywania swojego potomstwa, jak również jest to miejsce do przechowywania ich rezerw czy prowiantu, można by rzec zasobów. Pomimo tego, że cały ten proces z zewnątrz dla nas tak fascynujący, tak interesujący, to jest to proces, który jest wypełniony pod względem swojego rozwoju i potencjału. Pszczołom nie zależy na tym, aby udoskonalać swoje metody, aby udoskonalać swoje procesy, dlatego że ta technologia i to działanie, które mają, im po prostu już wystarcza. I tak jest w większości przypadków innych gatunków zwierząt. Natomiast człowiek jest takim gatunkiem, który to ma aspiracje, aby zwielokrotnić funkcjonalność swoich procesów, aby udoskonalić owe procesy, aby polepszyć jakość swojego bytu. I właśnie dlatego nie wystarcza nam już uprawianie pól i hodowla zwierząt oraz zbieractwo i polowania. Ale możemy odnotować bardzo wysoką tendencję do bardzo szybkiego, raptownego rozwoju technologicznego przez ostatnie tak naprawdę parę setek lat jedynie. I dlaczego jesteśmy tym gatunkiem, który to tak mocno wyróżnia się i odrębnia od reszty zwierząt, z którymi dzielimy tą rzeczywistość? I to jest też sprawa dosyć ciekawa, dlatego że jeżeli zaobserwujemy rozwój technologiczny w historii tej cywilizacji, to ten współczynnik wzrostu, ten współczynnik rozwoju naszej myśli i osiągnięć technologicznych jeszcze kilkaset lat temu był dosyć niski.
To znaczy tendencja jest taka, że my jako ludzkość rozwijamy się i mamy mnóstwo nowych pomysłów na okrągło, ale jeżeli chodzi o rozwój technologiczny i odkrycia naukowe, to ten rozwój był stosunkowo powolny przez ostatnie parę tysięcy lat. Natomiast przez ostatnie dosłownie parę dekad ten współczynnik wzrostu jest szalenie wysoki i ma tendencję wzwyżkową. Czyli tak naprawdę z każdym rokiem powielamy swoją moc obliczeniową. Można to w ten sposób sobie wyobrazić. Powielamy swój potencjał rozwoju wielokrotnie w porównaniu z naszymi poprzednimi latami. Okej Popatrzmy sobie na czas średniowiecza chociażby. Mieliśmy dostęp do wielu różnych technologii, do wielu różnych nowinek i wynalazków, aczkolwiek postęp ten był stosunkowo powolny. Nie mogliśmy radzić sobie z wieloma różnymi schorzeniami, z wieloma wirusami, z chorobami, które dręczyły ludzkość. Nie mieliśmy dostępu do elektryczności, nie mieliśmy pojęcia o tym, co to jest pole elektromagnetyczne chociażby. Opowiadając komuś w średniowieczu historię tego, że w przyszłości będziemy posługiwać się urządzeniami komunikacyjnymi, które bazują na przekazie informacji bezprzewodowej, byłoby językiem kompletnie niezrozumiałym dla współczesnych.
Językiem, który omawiałby jakiegoś rodzaju cuda, czyli fenomeny kompletnie niezrozumiałe przez ludzki intelekt. W dzisiejszych czasach postęp technologiczny i wszelkiego rodzaju osiągnięcia naukowe są tak szybkie, że pomimo rozwijającej się sieci komunikacyjnej pomiędzy nami, my nadal nie mamy dostępu do wszystkich informacji na ten temat. Dlatego, że każdy nowy dzień przynosi nowe rozwiązania. Być może niweczy jakieś wcześniejsze teorie i osiągnięcia, natomiast dostarcza kolejnej masy informacji, którą my jako ludzkie umysły wyewoluowane w tym procesie biologicznym, który miał stosunkowo wolny charakter do tej pory. W tej chwili zaczynamy borykać się z faktem, że nie jesteśmy w stanie nawet przyswoić informacji, która jest produkowana w całym zakresie naszej społeczności globalnej. Tym samym nie nadążamy za pewnego rodzaju postępem technologicznym. Nasz organizm również, tak samo jak umysł, są zbyt mało zaawansowane, aby podołać temu postępowi, tej dynamice rozwoju naszej technologii. Dlaczego tak jest? Co sprawia, że jako ludzkość uczestniczymy w tym szaleńczym pędzie, aby udoskonalać nasze rozwiązania technologiczne? Czy nie wystarcza nam to, że opanowaliśmy już metody przetrwania do tego stopnia, że olbrzymia większość społeczności radzi sobie z przetrwaniem na co dzień?
Mamy ogień, czyli technologię, którą nie posługują się żadne inne gatunki zwierzęce. Jesteśmy przy pomocy narzędzi w stanie wybudować sobie domy, w których nie dotyczą nas zmieniające się warunki atmosferyczne. Jesteśmy w stanie również zapewnić sobie przetrwanie na różnych innych planach. Jesteśmy w stanie chociażby gromadzić i w pewien sposób modyfikować poprzez opakowanie żywność, więc jesteśmy w stanie jedzenie zapuszkować, zamrozić, zafoliować oczywiście, z czym wiąże się dużo dłuższy okres przydatności do spożycia. Jesteśmy w stanie zgromadzić sobie pożywienie na kolejne sześć czy 12 miesięcy chociażby, co do tej pory w historii tej cywilizacji nie było za bardzo możliwe. Dlaczego chcemy pomimo tego wszystkiego więcej? Pomimo tych wszystkich zdolności nadal pragniemy osiągnąć więcej. Chcemy mieć szybsze pojazdy, chcemy mieć wygodniejsze domy, chcemy mieć bardziej wydajne urządzenia, chcemy mieć szybsze komputery, chcemy wylecieć w kosmos i dokonać ekspansji na inne planety w naszej galaktyce. Dlaczego jesteśmy gatunkiem, który tak mocno dąży do tego, aby podtrzymać ten pęd rozwoju, aby zwiększyć jeszcze bardziej owy współczynnik wzrostu technologicznego? Z jednej strony właśnie ponieważ proces jest już na tyle zaawansowany, że większość z nas mieszka w metropoliach, które są wyodrębnione od natury, które są poniekąd przeciwnością tego, co oferuje nam sama planeta, to nie mamy już za bardzo wyjścia.
Właśnie chociażby dlatego, że nie masz, nie mówię tutaj bezpośrednio do ciebie, droga słuchaczko, drogi słuchaczu, ale mówię ogółem, jeżeli nie masz dostępu do chociażby ogródka, w którym możesz posadzić metaforyczną marchewkę, jeżeli nie masz dostępu do drzew, roślin i do świeżości natury, która jest tak wszechobecna na tej planecie, od której tak bardzo odgradzamy się, to uczestnicząc w tym sztucznie stworzonym schemacie funkcjonowania, w tym sztucznie stworzonym modelu rzeczywistości nie mamy już zbyt wielu wyborów. Musimy albo uczestniczyć w formie, która została stworzona przez nas samych, czyli ta praca od 8:00 do 17:00 czy jakkolwiek pracujesz. Później ewentualna wizyta w supermarkecie po to, aby te produkty, które później znajdą się w twojej lodówce, czyli tym wynalazku, jednym z ostatnich, które pozwalają ci przetrwać na co dzień, gdzie nie musisz się martwić o to, aby zebrać świeże jagódki rano w lesie. To wszystko napędza ten sam rytm funkcjonowania. Który z jednej strony oddziela nas od natury, od naszej biologicznej natury, z drugiej jednak strony pozwala na bardzo raptowny rozwój naszego ludzkiego intelektu. Tendencja ogólnie jest taka, że ludzie odsuwają się powoli od naszej sfery biologicznej. To, z czym większość z nas na co dzień najbardziej utożsamia się, czyli to nasze ciało, ten nasz umysł, w pewien naturalny sposób w tle przestaje mieć znaczenie. Bo zauważ, kiedy nie musimy już polować, kiedy nie musimy ganiać za zwierzakami po lesie, kiedy nie musimy spędzać długich godzin w polu w zgiętej pozycji, orając ziemię czy też wygrzebując coś z tej ziemi, to nasze ciało również podąża temu trendowi, czyli temu antytrendowi. Organizm nie dostaje wystarczającej ilości wysiłku, aktywności. Tym samym odkłada się i nadbudowuje chociażby tkanka tłuszczowa w różnych miejscach na naszym ciele.
Ponieważ spędzamy mnóstwo czasu siedząc w pozycji siedzącej, która nie jest najbardziej naturalną. Pozycja siedząca jest naturalna, nie zrozum mnie źle, ale siedzenie w krześle, w sofie, w fotelu samochodowym to nie jest naturalna dla ludzkiego ciała pozycja. Więc poprzez te wszystkie aspekty, łóżko, w którym śpimy, bardzo miękki materac i tak dalej, to wszystko zaczyna nas stopniowo odsuwać i odgraniczać od natury, od tego prawa, od tego imperatywu, w którym to funkcjonuje natura, jeżeli rozejrzymy się dookoła w królestwie zwierząt, jeżeli weźmiemy za przykład inne gatunki w tym samym środowisku, w którym to jesteśmy. Natomiast z drugiej strony bardzo mocno zaczynamy rozwijać technologię informacji, czyli to, co liczy się najbardziej w dzisiejszych czasach, to informacja i jej rozwój i raptowność tego rozwoju. Ta informacja, którą gromadzimy, pozwala nam na zwiększanie naszych aspiracji, czyli to, co do tej pory nieosiągalne, wydaje się być co rusz w obrębie naszego zasięgu. Więc skoro tak, to właśnie ten wewnętrzny pęd powoduje, że mamy ochotę jak najbardziej podporządkować sobie to środowisko zewnętrzne, w którym to uczestniczymy, w którym to jesteśmy. A tym samym uczymy się co rusz nowych metod, jak modyfikować to, co dostępne jest tutaj, na tej planecie. Tak więc ten raptowny rozwój technologii i dostęp do informacji pozwala nam na większą modulację rzeczywistości, którą to zastaliśmy na tej planecie. Więc wielokrotnie wspominam o tym, że ewolucja człowieka na planie biologicznym jest już zakończona. Przynajmniej taka jest moja osobista opinia.
Wspominam również w kolejnym zdaniu zwykle, że jest to rozwój na bazie tylko naszej biologicznej formy. Dopóki nie wydarzy się coś bardzo raptownego w naszym środowisku, dlatego, że to środowisko stwarza kształt i formę, w jakiej tu funkcjonujemy w postaci tego ludzkiego skafandra kosmicznego. Jeżeli nie nastąpi jakaś bardzo raptowna i drastyczna zmiana w naszym środowisku, to nie zmieni się również nasz organizm pod względem wyglądu i funkcjonalności. Czyli jeżeli nie doświadczymy powodzi, która to sprawi, że będziemy musieli wykształcić łuski i skrzela. Oczywiście mówię to tutaj w dosyć przekorny, zabawny sposób. Lub jeżeli nie nastąpi kolejne zlodowacenie planety, gdzie będziemy musieli ciała nasze pokryć grubym futrem, to tak naprawdę niewiele powinno się zmienić. Ale teraz, w obliczu tych faktów, o których tutaj wspominam, w obliczu tak raptownego rozwoju cywilizacyjnej myśli, za czym idzie technologii, zaczynamy oddalać się coraz bardziej od naszej sfery fizycznej. Coraz mniej potrzebujemy udziału i aktywności mięśni do funkcjonowania na co dzień i do przetrwania. Tym samym w większości przypadków naszego gatunku te mięśnie po prostu zaczynają zanikać. Zaczynają przeistaczać się nasze organizmy, nasze ciała po to, aby przystosować się bardziej do zaoferowanych warunków, czyli właśnie do siedzenia w głębokim fotelu, gdzie plecy wygięte są w nienaturalny sposób, do zapadania się w nasz materac, kiedy śpimy w nocy i tak dalej.
Przykładów można by tutaj mnożyć. Natomiast z drugiej strony rozwija się bardzo mocno intelekt. Większość z nas przykuta jest do ekranów. Jesteśmy połączeni w nieprawdopodobną sieć komunikacyjną, gdzie dostęp do informacji w dzisiejszych czasach jest tak nieprawdopodobnie szybki, że nie jesteśmy w stanie tej informacji nawet przetrawić. Nie jesteśmy w stanie fizycznie nadążyć za tym postępem, za tym rozwojem Więc z jednej strony daje nam to potężne możliwości i potencjał, z drugiej strony borykamy się z faktem, że nie nadążamy, nie jesteśmy w stanie przystosować się do tego potężnego tempa rozwoju. Ale tendencja jednak jest ta sama. My chcemy coraz bardziej jako gatunek udoskonalać swoje możliwości. Chcemy coraz bardziej kontrolować naturę, czyli ten świat zewnętrzny, który istnieje wokół nas. Więc coraz częściej zwracamy się również w stronę urządzeń, które sami stworzyliśmy po to, aby wykonywały naszą ludzką pracę. Dlatego, że okazuje się, że owe maszyny są w stanie wykonywać pewne zadania w dużo bardziej skuteczny sposób.
I co to wszystko sprawia? Właśnie okazuje się, że coraz mniej musimy polegać na naszych własnych organizmach. Bo skoro jesteśmy w stanie wyklonować nowy organ i zamienić go z tym, który nie funkcjonuje prawidłowo w naszym ciele, skoro jesteśmy w stanie wysłać roboty do tego, aby budowały nam drogi czy domy. Domy, które będą mocniejsze, bardziej wytrzymałe na warunki atmosferyczne i niedługo zapewne proces ten będzie również bardziej ekonomiczny niż zatrudnianie rzeszy robotników chociażby. Ale zastanawia mnie to, że od teraz właśnie tą główną tendencją ewolucji człowieka jest nie jego organizm, nie jego ciało, a umysł. Więc ten rozwój technologiczny z jednej strony polega na tym, aby żyło nam się jak najbardziej wygodnie, aby nasze organizmy były jak najbardziej bezpieczne w tym świecie, który tworzymy sobie. Więc tutaj mamy do czynienia z udoskonalaniem systemów zabezpieczeniowych czy systemów bezpieczeństwa w różnego rodzaju pojazdach, w których przemieszczamy nasze organizmy, takich jak samochody, samoloty, statki i tak dalej. Z jeszcze innej strony w dziedzinie medycznej mamy osiągi, które pozwalają nam na zachowanie życia w naszym organizmie na dużo, dużo wyższym i skuteczniejszym poziomie, niż miało to miejsce jeszcze kilkaset lat temu. Ale głównym nurtem tego wszystkiego, który ja tutaj dostrzegam, jest rozwój naszego potencjału intelektualnego. Ten telefon komórkowy, który każdy z nas nosi przy sobie na co dzień już, jest właśnie doskonałym przykładem na to, w którą stronę rozwija się technologia i gdzie wiedzie nas ten szaleńczy pęd.
Bo przecież nie o to już chodzi, żeby porozmawiać sobie z drugą osobą na telefonie i spytać się, co słychać. Tylko to urządzenie jest w tej chwili interfejsem. Jest panelem dostępu do całej nieprawdopodobnej puli informacji, którą gromadzimy jako ludzkość, jako globalny twór. I już w niedalekiej przyszłości jestem przekonany, że te urządzenia znikną, dlatego, że są tak naprawdę stosunkowo mało funkcjonalne. Nadal musimy ładować baterie w telefonie codziennie. Jest to pomimo tego, że tak mały przedmiot, jest to nadal przedmiot odrębny od nas samych. Przedmiot, który możemy zepsuć, zgubić, przypadkowo zniszczyć i tak dalej. Więc już za parę lat jestem przekonany, że technologia dojdzie do tego miejsca, kiedy to właśnie zostanie zintegrowany ten interfejs, ten panel sterowania z naszym własnym organizmem i z możliwościami naszego mózgu. Czyli mówię tutaj o hybrydzie, o pewnego rodzaju fuzji technologii nieorganicznej z organizmem. Umożliwi to dużo szybszy dostęp do informacji, tym samym dużo szybszy czas dostępu i procesowania informacji, co zwielokrotni na potężną skalę nasze zdolności umysłowe, nasz dostęp do informacji, tym samym nasz potencjał tworzenia naszej rzeczywistości.
Jedną rzeczą jest to, że mamy dostęp do bazy danych. Inną rzeczą jest to, co z tym zamierzamy zrobić i co możemy z tym zrobić, prawda? Więc w tej chwili dostęp do informacji jest tak naprawdę bardzo szybki, jak by się mogło pozornie wydawać, dlatego, że na wyciągnięcie naszej dłoni i naszego kciuka jesteśmy w stanie po paru minutach najdalej odszukać bardzo wiele informacji. Natomiast jest to nadal dosyć długi proces. Proces będzie dużo bardziej skuteczny, kiedy będziemy w stanie komunikować się, czy też przebierać ową bazę danych na bieżąco, bez istnienia tego opóźnienia w procesie komunikacji. Więc hybryda urządzenia maszyny z ludzkim ciałem, w tym przypadku wtyczką prawdopodobnie będzie mózg albo rdzeń kręgowy, pozwoli właśnie na dużo szybszy dostęp i wymianę informacji pomiędzy nami jako jednostkami, które każdy z nas gromadzi, tą swoją pulę informacji i dostarcza je do głównej bazy danych. W ten sposób ewoluuje właśnie cała ludzkość. W ten sposób ewoluuje cała ludzka myśl i potencjał. Po prostu potencjał tego, co możemy z tą informacją zrobić. Dlatego, że posiadanie informacji nic nie znaczy.
Chodzi o to, abyśmy byli w stanie ową informację modyfikować, przetwarzać i wykorzystywać. Wykorzystywać do czego natomiast? Tutaj właśnie wracamy do pytania, dlaczego istnieje tak potężny pęd? Dlaczego mamy tendencję do wzrostu? Dlaczego nie zatrzymaliśmy się w rozwoju cywilizacyjnym na etapie agrokultury i zbieraczy, czy też myśliwych? Wydaje mi się, że odpowiedzią tutaj jest po prostu nasza wolna wola. To jest właśnie ten element, którym różnimy się od innych biologicznych gatunków, które współzamieszkują nasze środowisko. Wolna wola, w przeciwieństwie do instynktu, którym posługują się zwierzęta, umożliwia nam procesowanie informacji i tym samym tworzenie hipotetycznych scenariuszy i projektowanie ich w przyszłości. Jest to kompletnie abstrakcyjne myślenie. Weź pulę informacji, którą zgromadziłeś wokół siebie czy ze swojego środowiska i zamiast tylko poukładać te klocki czy też puzzle w postać obrazka, wyobraź sobie, że zamiast tych dwuwymiarowych puzzli jesteś w stanie wybudować trójwymiarową strukturę, używając tych samych elementów.
Ale to rozwiązanie jest tym, które jest w pewien sposób w naturze zaewoluowane. To, które jest w pewien sposób ukryte, nie istnieje bezpośrednio przed naszymi oczami. To jest właśnie umiejętność myślenia abstrakcyjnego. To jest umiejętność przeniesienia naszej chęci, naszej własnej woli w działanie. To jest właśnie ten fenomen bycia człowiekiem. To jest właśnie to, co sprawia, że nie jesteśmy w stanie właściwie jako gatunek zatrzymać się w tym procesie. Jest to proces, czyli coś, co po prostu trwa. Nie jesteśmy w stanie wcisnąć przycisku „stop” czy „pauza”. To jest proces, który zainicjowany musi kontynuować sam siebie. Nie jesteśmy w stanie spocząć na osiągach, które mamy do tej pory.
Taka jest tendencja ludzkiego umysłu, wolnej woli, że musimy w tym pędzie uczestniczyć. Na tym polega fenomen naszego istnienia. Ba, byłbym w stanie nawet powiedzieć, że to jest celem naszego istnienia. Właśnie owy pęd rozwoju. Tutaj bardzo szybko okazuje się, że w owym rozwoju nie chodzi już o jedynie przetrwanie naszych organizmów. Nie chodzi również o to, aby żyło nam się lżej czy też wygodniej. To wszystko są elementy, które mają za zadanie zapewnić nam rozwój tej innej sfery naszego człowieczeństwa, rozwój intelektu i rozwój naszej sfery duchowej. Nie musimy już wytwarzać masy mięśniowej po to, aby bronić się przed dzikimi zwierzętami, po to, aby okopywać się w ziemiankach, aby przetrwać srogie warunki klimatyczne i atmosferyczne. W tej chwili dotarliśmy już do takiego miejsca w rozwoju cywilizacji, że jesteśmy w stanie zapewnić sobie przetrwanie w większości przypadków na całej planecie. Oczywiście istnieje problem z dystrybucją dóbr.
Oczywiście istnieje problem głodu na świecie. To wiąże się z chciwością i żądzą władzy, która bezpośrednio powiązana jest z lękiem wśród tak naprawdę skromnej ilości ludzi, którzy rządzą tą planetą. Ale ogólnie jako ludzkość pod względem przetrwalniczym radzimy sobie w bardzo dobry sposób. Więc teraz na rozwoju duchowym cała ta zabawa zaczyna tak naprawdę polegać. Co znaczy rozwój duchowy? Sama natura w tym procesie, właśnie w tej zasłonie dymnej sprawia, że zaczynamy coraz bardziej uniezależniać się właściwie od naszego ciała. To, co dawni mędrcy odkryli na bazie procesów wewnętrznych, czyli właśnie zamiast skupiać się na tym, co na zewnątrz i zamiast próbować modyfikować warunki wokół nas, niektórzy ludzie w historii tej cywilizacji skupili się na pracy wewnętrznej. Ponieważ wszystko, co stworzone bazuje na tych samych blokach budulcowych i wszystko funkcjonuje w podobny sposób, to to, co na zewnątrz funkcjonuje w podobny sposób jak to co wewnątrz. Dlatego ta metoda studiowania własnego jestestwa, zagłębiania się ku wewnątrz nas samych, pozwala nam również określić to, w jaki sposób funkcjonuje świat i stworzenie na zewnątrz nas. Więc przy użyciu tych wszystkich osiągów technologicznych zaczynamy coraz bardziej modulować, a tym samym tworzyć obszar swojej własnej rzeczywistości.
W przypadku rozwoju technologii multimedialnych widać to już bardzo wyraźnie, że mamy do czynienia z co róż to bardziej rzetelną rzeczywistością wirtualną, którą jesteśmy w stanie zaserwować swoim pięciu zmysłom poznawczym. Tym samym utożsamiamy się coraz bardziej z doświadczeniem, które przebywamy w symulacji. Dlatego, że już nie tylko bodźce wizualne i słuchowe docierają do nas przez różnego rodzaju gadżety elektroniczne, ale jesteśmy w stanie również symulować zapachy. Jesteśmy w stanie symulować położenie naszego ciała, dotyk i tego typu różne aspekty, które wiążą się z naszą codzienną rzeczywistością tak naprawdę. Więc coraz bardziej zaciera się różnica pomiędzy symulacją a światem realnym. Bo co to znaczy świat realny? To jest pojęcie bardzo subiektywne. Każde z nas przy użyciu swoich możliwości i zakresu funkcjonalności naszych zmysłów, jesteśmy w stanie stworzyć sobie różnego rodzaju doświadczenia, które to dla nas personalnie są bardzo realne. Nie mówię o tym, że doświadczenie wirtualnej rzeczywistości jest rzeczywistością obiektywną, która będzie jednoznaczna i jednolita ze wszystkimi innymi uczestnikami tego doświadczenia, ale to nie na tym przecież rzecz polega. Technologia rozwija się bardzo raptownie do tego punktu, kiedy to nie będziemy w stanie tak naprawdę rozróżnić symulacji rzeczywistości od tej, którą znamy do tej pory, w której wychowywaliśmy się przez te wszystkie lata, w której funkcjonowaliśmy.
Zostaną postawione bardzo duże znaki zapytania w kwestiach moralności, dlatego, że nagle będziemy mieli wybór odnośnie wszystkiego, w czym uczestniczymy jako właśnie owa jednostka świadomości biorąca udział w tym doświadczeniu, w tym eksperymencie wirtualnej rzeczywistości. Nazwij to sobie jak chcesz. Będziesz w stanie wybrać sobie swoją rasę, kolor skóry. Będziesz w stanie wybrać sobie swoją rodzinę chociażby. Będziesz w stanie decydować o swojej karierze czy o tych wszystkich informacjach, które na co dzień gromadzimy, którymi owijamy się w formie naszego ego, czyli tego wyobrażenia o tym, kim jesteśmy i w jaki sposób funkcjonujemy wśród innych. Będziesz w stanie decydować o tym, w jakich interakcjach uczestniczysz i będziesz w stanie tak naprawdę zwielokrotniać możliwości, które oferuje ci, funduje ci owy model sztucznej rzeczywistości owej symulacji. Dzięki temu będziesz mógł rozwijać się w poszczególnych gałęziach czy też uczestniczyć w nich troszeczkę na wyższym poziomie, a z drugiej strony będziesz w stanie zaniechać czy też kompletnie zlikwidować inne aspekty swojego funkcjonowania w owym obszarze doświadczenia. Więc ta granica pomiędzy światem realnym. Co znaczy świat realny? Jest to sprawa bardzo subiektywna, bardzo osobista, ale ta granica zacznie się dużo bardziej zacierać.
To, co w przyszłości, być może niedalekiej, będziemy tak naprawdę cenić najbardziej, to już nie nasz organizm, tylko nasze możliwości przeliczeniowe i nasz dostęp do informacji. Skoro zaczniemy skupiać się dużo bardziej na potencjale intelektualnym, a nie na potencjale fizycznym, biologicznym, to istnieje ryzyko, że nasze organizmy zaczną powoli odmawiać posłuszeństwa. Z tego względu, że mięśnie, poszczególne organy nie będą wykonywać codziennych swoich zadań. Możemy mieć do czynienia z pewnym zanikiem owych tkanek, organów, z pewną dysfunkcją owych części naszego ciała. Więc pod względem biologicznym mielibyśmy tutaj teoretycznie do czynienia z deewolucją. Czyli nie jest już to rozwój, który ma umożliwić lepsze funkcjonowanie, zapewnienie przetrwania, tylko będzie to już proces przeciwny. Będzie to proces zanikania mięśni, zanikania pewnych funkcji życiowych. Być może nie będziemy musieli tyle jeść, dlatego, że nie będziemy musieli dostarczać tyle substancji odżywczych dla mięśni, których nie ma chociażby. Natomiast będziemy musieli dostarczać dużo większej energii dla procesów, które zachodzą w mózgu, który będzie potrzebował więcej energii do przeliczania informacji chociażby. I będziemy w stanie być może nawet modulować nasze organizmy do tego stopnia, że będą one bardzo funkcjonalne w pewnych aspektach, a zupełnie niefunkcjonalne w innych.
Wyobraźmy sobie teraz, że na przykład chcemy wysłać ekipę badaczy na planetę Mars. Taka teoretyczna historyjka. Ponieważ wyprawa, ekspedycja na Marsa, w której bierze udział załoga, jest potencjalnie przedsięwzięciem dosyć niebezpiecznym, czy tak naprawdę będziemy chcieli wysłać tam ludzi? To jest pytanie, bo przecież nie chodzi nam o to, kto zaznaczy pierwszy odcisk w piachu na powierzchni Księżyca, czy też na powierzchni Marsa i kto dozna z tego tytułu sławy. Tylko chodzi nam o osiągnięcie informacji, o umożliwienie dostępu do pewnego rodzaju informacji, które istnieją na Marsie i którymi jesteśmy zainteresowani. Więc możemy wysłać tam roboty. Ale uwaga! Roboty już niedługo nie będą wcale stertą metalu i kabli. Tylko wyobraź sobie, że robot może być również robotem biologicznym. Może mieć bardzo podobne ciało do tego, które posiadasz ty.
Może mieć układ krwionośny, układ nerwowy, może mieć dwie nogi, dwie ręce, może mieć głowę, mózg, oczy i wszystko to, co niezbędne jest do tego, aby przekazać nam językiem zrozumiałym dla nas informację, którą to możemy następnie przetworzyć i wykorzystać. Jeżeli technologia chociażby klonowania organizmów i tworzenia organizmów dojdzie do tego momentu, że będziemy w stanie projektować funkcjonalność stworzeń, które tworzymy w laboratorium, to wyobraźmy sobie potencjalnie, jak wyglądałaby załoga biorobotów, które wysyłamy z misją na Marsa czy na Jowisz, czy na inną planetę, gdzie czas podróżowania wiąże się póki co dla nas z dosyć długim czasem spędzonym w pojeździe kosmicznym. Aby zaoszczędzić fatygii ludzkim organizmom, a z drugiej strony zwielokrotnić potencjał możliwości załogantów, jesteśmy w stanie sobie teoretycznie zaprojektować ekipę, która stworzona jest tylko i wyłącznie do tej misji kosmicznej. Jak oni będą wyglądali? Czy oni będą wyglądali tak jak my? Będą wyglądali bardzo podobnie, ale tak naprawdę ich głównym zadaniem jest funkcjonalność w przestrzeni kosmicznej, do której to nie potrzebują zbyt dużej masy mięśniowej, aby utrzymywać swoje ciała w pozycji chociażby pionowej przy chodzeniu, dlatego, że oni nie będą chodzić za dużo. Nie będą potrzebowali dużej ilości jedzenia, dlatego, że zaprojektujemy ich w ten sposób, że ich żołądki będą bardzo małe albo być może nie będą mieli w ogóle żołądków. Natomiast będą potrzebowali tych wszystkich zmysłów i tych wszystkich metafor, którymi posługujemy się my jako ludzie na tej planecie, aby komunikować się między sobą. Będą posiadali wielkie oczy, będą posiadali uszy, będą posiadali nosy i będą posiadali skórę, przez którą będą czuli dotyk i zmianę temperatury. Chociaż zmianę temperatury również można odczytać z przyrządów pomiarowych.
Będą mieli bardzo małe żołądki albo w ogóle dlatego, że będziemy starali się ograniczyć te wszystkie zbędne procesy, które podtrzymują nasze życie tutaj na planecie. Dlatego, że ta ekipa stworzona jest tylko do konkretnego celu. Nie będą mieli narządów rozrodczych chociażby dlatego, że nie zależy nam na przetrwaniu tego gatunku. Dlatego, że możemy stworzyć sobie kolejne osobniki tego gatunku w laboratorium ku naszym dalszym potrzebom, więc nie będą posiadali organów rozrodczych. Będą mieli bardzo wytrzymałą skórę, która będzie dużo bardziej odporna na różnego rodzaju czynniki atmosferyczne czy też na brak atmosfery w tym przypadku. Na pewno będą mieli potężne mózgi, dlatego, że chodzi nam głównie o informacje, czyli to właśnie ten organ będzie tutaj kluczowy do tego, aby gromadzić w naszym imieniu i przekazywać nam informacje. Popatrzmy sobie jeszcze raz na te stworzonka, które opracowaliśmy w laboratorium po to, aby wysłać je na misję, chociażby na Marsa. Będą to stosunkowo niskie postacie. Dlatego, żeby zaoszczędzić na miejscu, żeby po prostu te organizmy były bardziej funkcjonalne i przystosowane do przebywania długimi miesiącami w małych przestrzeniach pojazdów kosmicznych. Osobnicy ci będą mieli bardzo wątłe nóżki i bardzo wątłe rączki, dlatego, że niepotrzebne im są tego typu mięśnie, aby operować chociażby w naszym środowisku grawitacyjnym tutaj na tej planecie.
Więc bardzo wątłe nóżki, wątłe rączki, potężne, duże czarne oczy i potężne głowy osadzone na bardzo cienkich szyjkach. Być może nie będą miały po pięć palców w każdej dłoni, a jedynie po trzy albo cztery, a ich skóra będzie gładka, jednolita, bardzo gruba i wytrzymała na różne warunki i będzie miała kolor szary chociażby. Dajmy na to, że możemy zaprojektować sobie jakikolwiek kolor. Co taki ludek wam przypomina, moi drodzy? Otóż to. Czy to nie będzie właśnie tak zwany szarak? Szarak, czyli ten, który przybył w statku kosmicznym spoza obrębu tej planety, którego pozornie i w naturalny jak dla nas sposób traktujemy jako przedstawiciela innego gatunku pochodzącego skądś z bardzo daleka, z innej galaktyki, który pojawia się w wysoce zaawansowanym technologicznie pojeździe kosmicznym. Istnieje tam chociażby źródło zasilania, które bazuje na reaktorze jądrowym, w którym to Uczestniczą pierwiastki chemiczne, których nie znamy z naszego otoczenia. Te pierwiastki nie występują naturalnie na tej planecie. Ale z drugiej strony, czy tak naprawdę widzimy tutaj przedstawicieli innego gatunku?
Skoro to ciałka biologiczne, to na pewno jest to jakiś gatunek. Ale czy jest to gatunek, który wywodzi się bezpośrednio z natury, czy jest to gatunek pośredni stworzony w jakimś konkretnym celu, być może w celu dokonania misji z wizytą na małej niebieskiej planecie gdzieś daleko w układzie galaktycznym zwanym słonecznym. Być może nie jest to naturalnie powstały gatunek, a jedynie jakiegoś rodzaju hybryda, zaprojektowany organizm/komputer, czyli bardzo skutecznie funkcjonująca podczas tej misji hybryda, która ma za zadanie zgromadzić i dostarczyć informacji do właścicieli, czy też twórców owego projektu. Zapędziłem się tutaj już troszeczkę w głęboką i daleką dygresję, taki teoretyczny, aczkolwiek bardzo możliwy, moim zdaniem, scenariusz. Natomiast chodzi mi tutaj bardziej o funkcjonalność tej naszej ludzkiej postaci na tle rozwoju ewolucyjnego, na tle również postępu technologicznego. Ta funkcjonalność może przejawić się w przyszłości chociażby w modyfikacji nawet naszych własnych organizmów, na co myślę, że warto zwrócić uwagę. Jest to temat dosyć interesujący. I to na dzisiaj tyle. Właśnie w ten przedziwny i tajemniczy sposób, zaczynając od rozważań na temat ogródka, zaczęliśmy przemieszczać się w odległe otchłanie kosmosu i tworzyć nowe modele rzeczywistości. Pod koniec udało nam się nawet spotkać ekipę obcych, tak zwanych szaraków, którzy przylatują z misją poznawczą do naszej własnej galaktyki.
Więc taka tylko paralela. Natomiast temat rozwoju i ewolucji naszych ludzkich postaci wydaje mi się szalenie interesujący. Jeżeli, drodzy słuchacze, macie jakieś uwagi na ten temat, jeżeli macie jakieś pomysły na temat moich rozważań dzisiejszych, to śmiało proszę o pozostawienie komentarzy pod odcinkiem w archiwum. Zapraszam wszystkich serdecznie do wspólnych rozważań, do wspólnego rozwoju naszej myśli i naszej jakości świadomości. A tymczasem na dzisiaj żegnam się. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do usłyszenia. Do zobaczenia w Chacie mistyka w kolejnych naszych spotkaniach. Pozdrawiam. Mam nadzieję, że macie się dobrze. Namaste.
Pranam. Chata mistyka.