Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, prosto do twoich uszu, drogi słuchaczu i droga słuchaczko, rozpoczynamy wlewanie kolejnego odcinka audycji, która towarzyszy nam już od kilku tygodni. Audycję, która spotyka się z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony słuchaczy. Audycja zatytułowana „Świat oczami duszy” poświęcona w całości meandrom świadomości. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze prowadzący audycję pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:59] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam wszystkich serdecznie.
[01:04] - Zanim przejdziemy do dzisiejszego tematu, oczywiście związanego ze świadomością, ale jaki to temat, to pan Sławek za chwilę nam powie i omówi pięknie jak zawsze. Zanim przejdziemy do tematu oraz do dyskusji z państwem, podam tradycyjnie kontakty do Radia Paranormalium. Numery telefonów warto sobie zapisać już teraz, bowiem linia telefoniczna będzie, już właściwie jest, można powiedzieć czynna, otwarta. Nasze numery telefonów to stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Oczywiście jesteśmy także na Skypie. Nasz nick to radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można także nas spotkać oczywiście na Facebooku, na koncie Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysłać pytania, komentarze, no i oczywiście propozycje tematów do omówienia na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:33] - Dziękuję panie Marku, jeszcze raz się pięknie przywitam. Dziękuję wam, że jesteście mimo poniedziałku. I powiem wam szczerze, że były komplementy, były miłe, ciepłe słowa na początku audycji, więc czas wlać troszeczkę dziegciu do tej słodyczy, która nam towarzyszyła. Bo dyskusja przeniosła się widzę na YouTube, co mnie też bardzo cieszy. No i też pojawiły się, w końcu musiał nastać ten czas, pewne negatywy. A ponieważ jest to wasza audycja, bo nazywając rzeczy po imieniu, bez was mógłbym sobie pogadać do lustra w łazience. Dlatego obiecuję, że te wszystkie uwagi, które się tam pojawiły, wziąłem sobie mocno do serca i postaram się poprawić. Bo zależy mi na tym też, aby słuchanie mnie w Radiu Paranormalium było dla was przyjemnością. Ale należy wam się też jedno małe wyjaśnienie. Ja nie jestem zawodowcem.
Nie jestem człowiekiem, który skończył szkołę prowadzenia audycji radiowych. Nie bywałem na warsztatach z dykcji i nie posiadam ani wiedzy, ani doświadczenia z tej branży. To jest moja pierwsza audycja w jakichkolwiek mediach, więc proszę was o odrobinę tolerancji. Naprawdę staram się jak mogę. Jestem zwykłym facetem, który postanowił podzielić się z innymi swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Może komuś odpowiem na jakieś ważne i nurtujące go pytanie. Może to, co usłyszy w jednej z audycji, pomoże komuś zrozumieć samego siebie i to, co dzieje się w jego życiu. Może uda się komuś uniknąć na przykład następnych nieprzyjemnych i niezbyt miłych doświadczeń.
[05:12] - Jeżeli mogę się wtrącić, panie Sławku, bo tutaj de facto tak naprawdę niektórzy słuchacze czepiają się tej audycji, tych pewnych elementów tak, jakby ta audycja była słuchowiskiem, w którym wszystko musi być koniecznie dopieszczone, powycinane momenty ciszy, powycinane jakieś mlaski, jakieś zastanowienia i tak dalej. No ludzie złoci, no weźcie się zlitujcie, to jest przecież zapis zwykłej, jakby nie było, rozmowy z wami. To są elementy, które występują normalnie w rozmowach między ludźmi.
[05:45] - Ja, że tak powiem, panie Marku, może nie biorę tego aż tak bardzo do siebie, ale też rozumiem. Każdy chciałby słuchać jak najmilej i jak najprzyjemniej. Dlatego też kieruję te słowa wyjaśnienia i tak jakNa swoich audycjach, tych filmikach youtubowych powiedziałem, że gwiazdą mediów raczej pewnie nie zostanę. Jeżeli możemy, to skoncentrujmy się na merytoryce, na treści, na przekazie. Za drobne niedociągnięcia ze swojej strony przepraszam i postaram się uniknąć, chodziło o pewne zwroty, których używam. Nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy, więc te uwagi są dla mnie dość cenne. Natomiast mówię, nie robię tego ani dla kasy, ani dla sławy. To raczej jest tak, jak żeśmy to przeanalizowali, raczej do menagierów młodych. Ja chcę tylko przekazać swoją wiedzę innym. Następna odpowiedź na kolejne pytanie.
Jeżeli tak ktoś wywnioskował, to przepraszam. Natomiast ja nikogo nie chcę przekonywać na siłę. Każdy z nas był już po tamtej stronie i tak na dobrą sprawę każdy z nas wie, jak po tamtej stronie jest i to, czy to, co mówię, jest prawdą, czy nie jest prawdą każdy musi ocenić sam. Sam względem siebie, względem tego, co widział, co przeżył, względem własnej intuicji. Tyle jeżeli chodzi o takie wyjaśnienia. Ja nie szukam tutaj żadnego ani poklasku, ani popularności. Wręcz przeciwnie, to było dla mnie dość dużym wyzwaniem emocjonalnym, żeby się gdzieś tam wychylić i w sumie też narazić się, bo to jest z tym związane, narazić się na krytykę, która gdzieś tam notabene się pojawiła. A dlaczego to robię? Tu wam troszeczkę podpowiem, odpowiadając też na jeden z zarzutów odnośnie niedokończonego wątku o starych duszach. Zamierzam go, że tak powiem, dokończyć.
Głównym przesłaniem starych dusz jest przekazać swoją wiedzę innym. Wiedzę, która oparta jest na doświadczeniach, którą zdobyła poprzez swoje inkarnacje. Drugim ważnym aspektem ich życia jest to, że bardziej zależy im na tym, żeby być, a nie mieć. To niestety też często prowadzi te stare świadomości do pewnego rodzaju ziemskich kłopotów, ponieważ pochłonięci poszukiwaniami, przemyśleniami, analizami często zapominają o takich zwykłych rzeczach, jak na przykład płacenie rachunków. I to jest bardzo delikatne określenie, do jak trudnych sytuacji mogą się doprowadzić. To też często doprowadza ich do stanów depresyjnych, bo dobro innych jest często ważniejsze dla nich od ich własnego dobra. A świadomość tego, że zawiedli na przykład swojego partnera czy swoje dzieci, jest dla nich bardzo bolesna. Cechuje ich też pozorna oziębłość. Ta oziębłość wynika po pierwsze z olbrzymiej akceptacji wszystkiego, co się wokół dzieje. A ta akceptacja znowu wynika ze świadomości praw, jakie rządzą ludzkim życiem.
Jednak naprawdę są to ludzie o wielkiej wrażliwości. Dlatego nie szukają tłumów, bo wiedzą, że większość ludzi ich nie zrozumie. Często stoją z boku. Lubią chwile samotności, bo to daje im czas na chwilę zastanowienia, na przemyślenia, na analizę. Ale nie są samotni. Ludzie do nich w jakiś intuicyjny sposób lgną i szukają w nich oparcia, zrozumienia. Bardzo często zupełnie nieświadomie otwierają się przed nimi, opowiadając o swoich problemach. Są to osoby, które budzą zaufanie. Chociaż z drugiej strony potrafią budzić też niczym nieuzasadnioną nienawiść. To są takie skrajne uczucia.
Natomiast tak czasami jest. Są to ludzie bardzo sprawiedliwi, szczerzy i obiektywniChociaż czasami wolą coś przemilczeć, aby kogoś nie skrzywdzić, nie urazić, nie zranić. Zwłaszcza wtedy, kiedy wiedzą, że ta informacja, mają świadomość, że ta informacja nic nie zmieni. Unikają dawania bezpośrednich rad, bo po pierwsze wiedzą, że jest to wyzwanie dla ich duszy, a po drugie wiedzą, że każdy człowiek musi sam dojść do wniosków, żeby mógł je zaakceptować. Uczą, ale bardziej naprowadzając, niż dając gotowe odpowiedzi. Ponieważ wiele przeżyli, potrafią rozmawiać z każdym, bez względu na wiek, na kulturę, na świadomość. Są bardzo otwarci i potrafią się znaleźć w każdej sytuacji. Najchętniej jednak wykonują pracę, która jest samodzielna, ponieważ nie trzeba ich specjalnie motywować do pracy. Jeżeli przyjmują ją świadomie, świadomie będą ją wykonywać najlepiej, jak potrafią, ponieważ taką mają naturę. Często w związku z tym w pracy są wykorzystywani, ponieważ ich dobroć, umiejętności na przykład analizy i chęć pomocy innym stają się łupem dla innych.
Stare dusze najbardziej cenią wolność na wszystkich płaszczyznach życia. Mam nadzieję, że chociaż trochę zmazałem, że tak powiem, plamę z poprzedniego odcinka. A temat starych dusz, zresztą innych poziomów świadomości również będzie się pojawiał chociażby nawet w dzisiejszym odcinku przy okazji związków, przy okazji pracy, pasji, dzieci i co tam jeszcze będziecie sobie oczywiście życzyli. Ale zanim przejdę do obiecanego tematu, czyli tematu związków, jeszcze jedna mała refleksja. Patrzyłem na wyświetlenia ostatniej audycji na YouTubie i coś mi się wydaje, że niektórzy słuchacze spodziewali się czegoś innego. Jakichś nieziemskich fajerwerków, wielkich tajemnic i poruszania spraw tego, co po tamtej stronie. I tutaj muszę was, kochani, rozczarować. Ja tym zajmować się nie będę. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że tam się nic nie dzieje.
Tak po ziemsku mówiąc, tam jest nudno. I jedyne spektakularne wydarzenie, jakie się dzieje, to jest to, co tak umownie nazwaliśmy sądem, a dotyczy oceny naszego ostatniego wcielenia. Ale ponieważ to też odbywa się jakby na bieżąco, więc to nie zajmuje jakoś strasznie dużo czasu i później jest tylko nudne oczekiwanie na następne wcielenie, na odpowiednie okoliczności, by tutaj powrócić. Owszem, to oczekiwanie odbywa się w otoczeniu niedostępnego na Ziemi spokoju, poczucia miłości, akceptacji. Owszem, mamy, że tak po ziemsku to nazwę, dostęp do komputera centralnego, ale to jest trochę tak, jak oglądanie telewizji. Fajnie, ale bez naszego udziału. To też trochę tak, jak siedzenie na wykładach. Poznajemy teorię, ale tak naprawdę nie wiemy, czy to działa. Prawdziwa zabawa zaczyna się tutaj, na Ziemi. I między innymi dlatego tymi sprawami się zajmuję.
Bo tu, na Ziemi jest prawdziwy poligon. Tu się sprawdza teorie w praktyce, a wiedzę zamienia się w doświadczenie. Tu się wszystko dokonuje i weryfikuje. No i tutaj tak troszeczkę z racji tematu, który poruszyłem, musimy się pochylić nad Panem Bogiem, nad tą naszą doskonałością, nad tym uniwersum.Mówi się, że Bóg jest wszystkowiedzący i wszystkomogący. Tak, a raczej prawie tak. Ponieważ Bóg nie może nic zdziałać z naszą wolną wolą. Troszeczkę, aby zaspokoić ciekawość poszukiwaczy mocnych, nieziemskich wrażeń, opowiem wam kilka teorii. Podobno pomiędzy Marsem a Ziemią jest miejsce na jeszcze jedną planetę, która według naukowców logicznie powinna być w Układzie Słonecznym. Zaraz do tego wrócę, bo ostatnio czytałem badania naukowe na temat tego, że w Układzie Słonecznym znajduje się jeszcze jedna planeta. Tylko że jej orbita wokół Słońca wynosi 112 tysięcy lat.
I ta planeta, według badań, zawsze kiedy pojawia się w Układzie Słonecznym, ponieważ jest blisko Ziemi, zawsze w tym czasie na Ziemi dzieją się różne ważne dla jej rozwoju wydarzenia. I ta planeta właśnie zmierza w kierunku Układu Słonecznego. Nie wiem dokładnie za ile, bo to jest chyba jeszcze nieobliczone. Natomiast to jest teoria sprzyjająca ludziom, którzy twierdzą, że ludzie jakby zostali przywiezieni na Ziemię bądź Ziemię co jakiś czas odwiedzają osoby spoza naszej planety. A jeżeli ta planeta pojawiłaby się w niedużej odległości, to oczywiście jest możliwość przemieszczania się, bo my już takie możliwości na przykład na Ziemi posiadamy, więc czemuż nie mieliby ich posiadać inni mieszkańcy wszechświata? To jest jedna z teorii, a druga, wracając do planety pomiędzy Ziemią a Marsem, do Boga. Ta planeta nie istnieje, ale podobno istniała. I podobno według jednej z teorii na niej była podjęta pierwsza próba stworzenia cywilizacji, w cudzysłowie, podobnego wzorca jak na Ziemi, ale niestety tamta próba zakończyła się niepowodzeniem. Mieszkańcy doprowadzili do zagłady i zniszczenia planety. I dopiero wtedy powstał plan zwany Ziemią.
A jeżeli wierzyć w teorię, że nie jest to nasza pierwsza próba stworzenia raju na ziemi, a przynajmniej trzecia. Pierwszą była Atlantyda, później był biblijny potop. Jeżeli wiecie coś więcej na ten temat, zapraszam do dzielenia się swoją wiedzą, swoimi przemyśleniami. Zresztą poszukiwaczy poprzednich wcieleń, slajdersów regresyjnych, którzy cofnęli się w swoich podróżach do poprzednich cywilizacji, zapraszam również. Ja tylko zadam takie pytanie: czy Bóg to wszystko przewidział? Jeżeli tak, to po co to było? Bo moim zdaniem gdyby nasze świadomości pamiętały tamten okres, to nie zaczynalibyśmy od jaskiń i nauki obsługi ognia. I nie doszlibyśmy do dramatu II wojny światowej, by znowu się przekonywać, do czego jesteśmy zdolni. Dlatego twierdzę, że Bóg zaeksperymentował. Wymyślił plan, ale nie wiedział, czy zadziała i kilka razy nie zadziałał.
Dlatego potrzebne były korekty. Dlatego to Ziemia i życie na Ziemi jest najważniejsze. Nie to, co się dzieje po naszej śmierci. Na Ziemi rządzi podświadomość i wolna wola. Nie Bóg i nie dusza. Rola duszy sprowadza się do roli hamulca, moralnego strażnika, który przekazuje nam swoje doświadczenia, natomiast nie rządzi. Niektórzy teraz pewnie będą próbować dostrzec niespójność z moimi poprzednimi wypowiedziami, kiedy mówiłem, że dusza nam zafunduje to czy tamto.Ale przypominam, że dusza wybiera czas i miejsce swojej inkarnacji, a w konsekwencji naszą późniejszą podświadomość. To kolejny powód, dla którego zajmuję się właśnie tym. Jeden ze słuchaczy poprosił, abym coś więcej powiedział o podświadomości i obiecuję, że ten temat będzie powracał wiele razy. Teraz tylko odniosę się do wszelkich doświadczeń związanych z podróżami w świat dusz, w świat energii.
Z mojego punktu widzenia są bardzo ważne i przydatne. Ale jest mały haczyk. W sumie to nawet kilka haczyków. Po pierwsze wszystko, co tam zobaczymy i czego doświadczymy, musi być przetłumaczone przez naszą podświadomość. A zostanie przetłumaczone w oparciu o zasób słów i określeń, jakimi nasza podświadomość dysponuje. Co to znaczy? To, że możemy spotkać Boga, który będzie wyglądał jak starzec z siwą brodą, jak z obrazków z książki do religii. Albo na przykład swojego ukochanego psa bądź ukochaną babcię, która była dla nas bardzo ważna i na przykład bardzo nam jej brakuje. Możemy też spotkać swoich przewodników duchowych, bo bardzo chcemy ich spotkać. Bo ktoś nam powiedział, że możemy ich nie spotkać, bo nie każdemu się pokazują.
Nieznane naszej podświadomości uczucie szczęścia i spokoju panujące po tamtej stronie musi zostać nazwane przez naszą podświadomość w sposób ziemski i jej jak najbliższy. Bo kochani, czy tak naprawdę wierzycie, że po tamtej stronie czeka na was ojciec, matka, babcia, mąż, żona, dzieci i pies? Ale z którego wcielenia? Ostatniego czy z wszystkich? Panowie na przykład, czy chcielibyście spotkać wszystkie swoje żony w jednym miejscu? Owszem, spotkacie ich we wspomnieniach podsumowujących wasze ostatnie życie. Wiecie, dlaczego ludzie się boją śmierci? Bo wiedzą. Czują. Bo wiedzą to jest dużo powiedziane.
Bo czują, że będą musieli się zmierzyć ze wszystkimi swoimi emocjami, jakie towarzyszyły im podczas ostatniego wcielenia. Swoimi i wszystkich osób, które na swej drodze spotkają. Przeżyją jeszcze raz swoje życie, poznając emocje obu stron. Rozumiecie, co to znaczy? To, że jeżeli kogoś skrzywdzimy, w końcu po tamtej stronie do nas dotrze, że go skrzywdziliśmy. I nie tylko świadomość tego, że skrzywdziliśmy. Bo my czasami na Ziemi też mamy świadomość tego, że kogoś skrzywdziliśmy. Ale poczujemy to samo, co on czuł w momencie, kiedy go skrzywdziliśmy. Więc czy jest się do czego śpieszyć? Więc czemu jestem za takimi podróżami?
Czemu mają służyć te podróże i dlaczego są dla nas ważne? Weszliśmy jako ludzkość w etap dojrzałości świadomości. Ludzie szukają sensu swojego istnienia tutaj na Ziemi i swojej własnej drogi do nieba i do Boga. Nie chcą już przewodników, nie chcą pośredników, chcą sami widzieć, wiedzieć i doświadczyć. I to jest super. Ale ma jeszcze jeden ważny aspekt, przez większość ludzi niezauważany i niedoceniany. Ale tak naprawdę najważniejszy. Transformujemy swoją podświadomość, przekonując ją, że nie jest jedyna, że jest jeszcze coś, co wpływa na nasze zachowanie, na nasze reakcje, na nasze emocje. Zaczynamy dopuszczać do głosu swoją cząstkę duchową, swoją świadomość, czyli duszę i płynącą, wynikającą z niej świadomość.Na Ziemi rządzi podświadomość, a głos świadomości musimy sami wpuścić do swojego życia. I to jest następny powód, dla którego zajmuję się tymi nudnymi, ziemskimi tematami.
I w ten sposób przeszedłem do tematu dzisiejszej audycji. Jak zwykle się rozgadałem. Przepraszam was najmocniej, bo patrzę, że jest pół godziny audycji, a ja dopiero zaczynam audycję. Kochani, już się biorę do roboty. Związki oczami duszy. Na początek przypomnienie kilku naszych ustaleń. Dusza potrzebuje doświadczania, a w zależności od ilości inkarnacji ma różną świadomość, którą dla łatwiejszego zrozumienia podzieliliśmy na ziemskie etapy rozwoju, czyli: niemowlęcy, dziecięcy, młody, dojrzały i stary. Jeszcze jedna ważna sprawa. Dusza wybiera naszą podświadomość. To oczywiście skrót myślowy, ale jesteście już na tyle zorientowani w temacie, że nie muszę tego tłumaczyć.
Powiedzcie mi, spróbujcie sobie przypomnieć, jak wybieracie. Ci, którzy wybierają, bo stoją jeszcze przed tym wyborem. A ci, którzy już tego wyboru dokonali, jak wybieraliście swoich partnerów? Jeśli chcecie poznać moje zdanie na ten temat, odsyłam was do mojej książki. Tam podobno w dość humorystyczny sposób przedstawiłem swoją wizję statystycznego podziału powodów, intencji towarzyszących wyborowi partnera. I tak ze strony kobiet, jak i mężczyzn, więc postarałem się to zrobić nieegoistycznie, niemęsko, więc odsyłam. Podobno niektórzy się świetnie przy tym bawili. Wy mi pewnie teraz oczywiście nie odpowiecie, ale obserwując życie najczęściej wybór następuje na podstawie jakiegoś wzorca. Wzorca, jak większość wzorców zapisanego w naszej podświadomości. I oczywiście co człowiek, to inny wzorzec, bo inna podświadomość.
Ale ogólnie chodzi o kilka cech, które nasz wybraniec ma mieć. I to działa do momentu, dopóki nie pojawi się miłość. Miłość, a raczej zakochanie. Zauroczenie i związana z tym utrata logicznego myślenia i zdrowego rozsądku. Mam nadzieję, że wszyscy to w swoim życiu kiedyś przeżyli. Jeżeli nie, to polecam. Niesamowity stan. Natomiast ci, którzy to przeżyli rozumieją, o czym mówię. Ale w tym momencie właśnie do gry wchodzi dusza. Bo to jest taki sygnał.
Ta chemia, która się pojawia, to jest sygnał z duszy: „To jest właściwy dla ciebie partner”. No właśnie, z punktu widzenia duszy to jest właściwy dla nas partner. Tylko że pamiętajcie, że duszy chodzi o doświadczanie, o kontynuację doświadczeń, o naprawę jakichś relacji, o przetestowanie pewnych emocji z drugiej strony. Jak to dusza. I tych powodów, dlaczego dusza wysłała nam taki sygnał, taką emocję może być mnóstwo. I jeżeli chcielibyście poznać plan waszej duszy względem was, to musicie się cofnąć do momentu podejmowania swoich decyzji związkowych. Przyznam wam się szczerze, czasami jak mam czas, pomagam ludziom zrozumieć ich intencje, bo to jest w sumie dość ważny moment w życiu człowieka. I powiem wam, że zawsze jest zaskoczenie. Może dlatego, że ludzie świadomie się do mnie nie zwracają, ale zawsze jest zaskoczenie. Nie dam oczywiście rady opisać wszystkich przypadków.
Zresztą tak naprawdę nie mam do tego prawa, ale mogę opisać swój. Z moją żoną spotykałem się, byliśmy razem harcerzami, więc spotykaliśmy się jeszcze na jakichś wyjazdach, wspólnych obozach jako koledzy i koleżanki.Natomiast poważnie zaczęliśmy chodzić ze sobą, zanim poszedłem do wojska. Ale żeby jej nie trzymać w niepewności i stresie, bo jak to w wojsku oraz jak to się kiedyś mawiało: „Nie wpędzać w lata”. Przed wojskiem rozstaliśmy się. Po wyjściu z wojska postanowiłem jeszcze się wyszaleć. Długo to nie trwało. Nie poszalałem za długo. Natomiast przyszedł moment na małżeństwo. Nietrudno zgadnąć po mojej wcześniejszej wypowiedzi, że mój wybór padł właśnie na nią. Na moją żonę.
Mówię tak tajemniczo, bo jest z Frodo, a ja tak naprawdę nie wiem, co mogę na antenie radia mówić, a czego nie, więc zachowuję daleko posuniętą ostrożność.
[37:39] - Musiałby pan wymyślać jakieś numerki albo jakieś pseudonimy.
[37:45] - Właśnie myślę.
[37:47] - Jak w szpitalu.
[37:48] - Oczywiście słuchacze wiedzieli, o czym ja mówię, nie? Ale to może przed następną audycją się przygotuję. W każdym razie tak właśnie padł na moją żonę. Oczywiście wzięliśmy ślub, czego takim wizualnym, fizycznym efektem była trójka naszych dzieci. Czyli dwie córki i syn. Ci, którzy oglądali moje filmiki, mogą się pewnie domyślać, że to jest właśnie ten syn, którego niedawno pożegnaliśmy. Żeby was nie zanudzać i nie opowiadać jakiejś strasznie długiej historii: on zachorował jako pięciomiesięczne dziecko i przez ponad 23 lata swojego życia ziemskiego spędził przykuty do łóżka i pozbawiony ziemskiej świadomości. Deformacji. A wniosek z nich jest taki, że cała nasza trójka, czyli on, Marcin, moja żona i ja, poprzez to spotkanie wypełniliśmy swoje przeznaczenie. On kończąc w pewnym sensie swoją ziemską przygodę oraz naprawiając błąd, który popełnił w poprzednim wcieleniu.
Ja przez jego chorobę zostałem zmuszony do zadania sobie pytania, często zadawanego przez ludzi w trudnych sytuacjach: dlaczego ja? A mojej żonie ta cała sytuacja umożliwiła naprawienie karmy z poprzedniego wcielenia. Tak to właśnie czasami w związkach bywa. I tak to wygląda właśnie oczami dusz. Jak to wygląda u was? Ciężko mi powiedzieć tak po prostu, strzelić z palca i powiedzieć. Natomiast są pewne zasady związane z poziomami świadomości. Pewne preferencje związane z poziomami świadomości. I o nich teraz wam troszeczkę opowiem. Dziecięce dusze, dziecięce świadomości, jak to dzieci, wymagają opieki.
Oczywiście lubią kaprysić, lubią dostawać prezenty. Nie lubią poruszać się w otoczeniu osób, które ustalają reguły. I teraz jak myślicie, z punktu widzenia świadomości, kto byłby takim idealnym partnerem dla duszy dziecięcej, dla dziecięcej świadomości? Idealnym partnerem będzie człowiek ze świadomością młodą. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze ci ludzie najczęściej walczą o sławę, a w związku z tym władzę, a w związku z tym też o pieniądze. Pieniądze mają dla nich bardzo duże znaczenie, więc najczęściej te pieniądze posiadają. I mogą sprawiać prezenty dziecku, które to dziecko w zamian za zapewnienie mu możliwości godnego bytu nie zadaje zbyt dużo pytań.Dusze młode, świadomości młode lubią narzucać swoją wolę innym. One mają jedyną słuszną teorię na wszystkie teorie i na wszystkie zachowania, więc to, co robią, jest zawsze najlepsze, najmądrzejsze, najfajniejsze i tak dalej. Mają umiejętność przekonywania, wymuszania na innych postępowania według tych zasad.
A to jest znowu idealne środowisko dla świadomości dziecięcej, czyli jasno sprecyzowane zasady: prezenty, normalne życie i nieinteresowanie się niczym innym. Świadomość młoda nie potrzebuje zainteresowania. Ona tego zainteresowania szuka wszędzie, na całym świecie, w swoim otoczeniu. Ma tego po prostu przesyt. Ćwiczy to w każdym momencie swojego życia, więc nie potrzebuje tego w domu. W domu potrzebuje mieć partnerkę na przykład, jeżeli chodzi o faceta, która będzie dobrze, ładnie wyglądała. A to jest często właśnie takim narzędziem dziecięcych świadomości, że wybierają sobie atrakcyjne ciało fizyczne, ponieważ to jest często ich jedyny argument ziemski. Ponieważ rozkapryszony charakter, terror emocjonalny, dramatyzowanie, wymuszanie, oczekiwanie to są cechy, które większość normalnych dorosłych ludzi po prostu denerwują. Więc atrakcyjne ciało fizyczne po to, żeby przynajmniej w ten sposób swojemu partnerowi zrekompensować swoją niedoskonałość, że tak powiem. Pewnie nie będziecie zdziwieni, jeżeli powiem wam, że takim dopasowaniem jest właśnie biznesmen bądź dobrze zbudowany, wysportowany w modnych ciuchach mężczyzna obwieszony złotem i drogimi zegarkami.
I obok piękna, atrakcyjna, zgrabna, powabna kobieta, która najlepiej się prezentuje, jeżeli nic nie mówi. To są właśnie takie idealne zestawienia, ponieważ obie strony tutaj mogą realizować swój plan, zdobywać doświadczenie na poziomie swojej świadomości. Czasami dochodzi też do połączenia dusz starych z dziecinnymi, ponieważ dziecko wymaga opieki, a dusza stara tą opiekuńczość w sobie ma i ma też bardzo dużą wyrozumiałość, jak dziadek dla wnuczka. Dla kaprysów, dla zachowań, dla różnego rodzaju niedorosłych emocji. Natomiast stare dusze, które często są zbyt poważne, zbyt zdystansowane, dostają w zamian taką dziecięcą radość, umiejętność cieszenia się z prostych rzeczy. Więc czasami te konfiguracje też są przydatne dla obydwu poziomów świadomości. Młode świadomości, młode dusze najchętniej przebywają we własnym towarzystwie, ponieważ świetnie się rozumieją, świetnie się wspierają, mają wspólne cele i wspólnie nakręcają się do działania i do poszukiwania doświadczeń, na których duszy zależy. Aczkolwiek, tak jak wspomniałem, czasami dają się złapać na tą dziecięcą, radosną energię i atrakcyjność fizyczną i tak dalej. Natomiast najchętniej przebywają we własnym towarzystwie. Czasami też się zdarza, że świadomość młoda, chcąc wejść na następny etap, wybiera na partnera świadomość dojrzałą, duszę dojrzałą.
I często jest to z obopólną korzyścią, ponieważ świadomość dojrzała już szuka jakiegoś celu, jakiegoś sensu.W przypadku ludzi bogatych to jest na przykład chęć udzielania się w różnego rodzaju instytucjach, organizacjach charytatywnych. I wtedy pieniądze, które są w posiadaniu świadomości młodej, często są wykorzystywane przez duszę dojrzałą do tego, żeby móc realizować swój plan poznawania innego sensu życia, innego sensu przebywania tutaj na Ziemi. Więc to czasami też jest z obopólną korzyścią, bo znowu świadomości dojrzałe najchętniej wchodziłyby w związki z duszami starymi. Ale tutaj na tym poziomie panuje pewnego rodzaju nieporozumienie. Ponieważ dusze dojrzałe jeszcze szukają, dusze stare, świadomości stare już wiedzą, a świadomościom dojrzałym bardziej zależy na przeżywaniu. Ja to czasami nazywam takim też biczowaniem samego siebie. To jest rozmawianie o chorobach, rozmawianie o problemach, przeżywanie pewnych rzeczy po raz trzydziesty, pięćdziesiąty. Grzebanie w przeszłości, analizowanie czegoś, co już było. To jest takie doświadczenie, żeby poznać też drugą stronę medalu. To jest próba takiego mentalnego, teoretycznego zrozumienia, jak to jest.
I to dla dusz starych rozwojowo nie ma najmniejszego sensu. Dlatego świadomości dojrzałe też starają się dobierać partnera na podobnym poziomie świadomościowym, ponieważ to jest wspólne walczenie w obronie ludzi, wspólne wyjazdy na drugi koniec świata w celu ratowania kogoś, czegoś i tak dalej. Uczenie się empatii, uczenie się współczucia. Więc to są takie dość fajne i korzystne dla obu stron połączenia. Oczywiście znowu zapomnę o świadomościach starych. Ponieważ dusze stare szukają łączności na wszystkich płaszczyznach bytu, a temu zadaniu jest w stanie sprostać tylko świadomość na tym samym etapie. Więc często decydują się na samotność, żeby nie stosować półśrodków. Chyba że zdecydują się na opiekę nad świadomością dziecięcą, tak? Żeby przynajmniej przypomnieć sobie swoją jakąś taką beztroskę i dostać odrobinę tej dziecięcej, takiej beztroskiej radości. To jest oczywiście tylko zarys, bo nie mamy czasu, żeby rozkminić każdy przypadek.
Zresztą nie ma nawet takiej opcji, żeby to zrobić. Resztę niestety musicie zrobić sami. Ja wam tylko podpowiem. I dam radę, chociaż rzadko to robię. Dam radę wszystkim tym, którzy żyją w szczęśliwych związkach. Nie grzebcie przy tym zbyt długo, bo lepsze jest wrogiem dobrego. Natomiast jeśli coś wam nie pasuje, coś jest, że tak powiem, nie halo w waszych związkach, spróbujcie pomyśleć nad swoją własną świadomością i sensem tego doświadczenia, przez które przechodzicie. Bo to doświadczenie na pewno ma sens. I zanim zdecydujecie się na zmianę partnera bez zrozumienia lekcji, którą macie do odrobienia, mogę wam prawie obiecać, że bez zmiany swojej podświadomości zafundujecie sobie kolejną lekcję, najprawdopodobniej jeszcze bardziej bolesną od tej obecnej.Taki żart jeszcze rzucę, korzystając z okazji. To jest trochę tak: w myśl zasady złotej myśli jednego z satyryków nie można zmienić kobiety, ale można zmienić kobietę.
Ale to i tak nic nie zmieni. Bo tak to właśnie jest, że jeżeli — ja to prześledziłem wielokroć i znam tych przypadków bardzo dużo — kiedy na przykład kobieta z jakiegoś powodu, oczywiście karmicznego, wchodzi w związek, w którym jest na przykład ofiarą i zmienia kolejnych partnerów. Jest jeszcze gorzej. Znam dziewczynę, która przyjechała z Afryki. Jej matka jest Polką, wyszła za mąż za jakiegoś tam, już nie pamiętam skąd on jest. W każdym razie jednego z afrykańskich krajów. I dziewczyna tam wyszła za mąż i była bita przez swojego męża. Ale tam kulturowo jest to bardziej przyzwolone, więc dostała się, uciekła od tamtego faceta, bo to było związane z ucieczką. Przyjechała tutaj do Polski i zaczęła spotykać się z facetem, który ją także bił. Czasami pakujemy się w sytuacje, które z punktu widzenia ziemskiego, ludzkiego są dla nas nieprzyjemne, ale mają sens rozwojowy z punktu widzenia duszy.
I pewnie przychodzi wam teraz do głowy taka myśl, że skoro to wynika z naszego przeznaczenia, to nie da się z tym nic zrobić, że to przeznaczenie musi się wypełnić. Uspokoję was, to nie jest tak. Da się z tym coś zrobić. Może nie następną, ale być może następną, kolejną audycję poświęcimy właśnie tematowi, co w takich sytuacjach zrobić. Jak przerwać ten proces karmiczny, żeby się uwolnić od ciągłego doświadczania chociażby tych negatywnych sytuacji, które my odbieramy jako negatywne, natomiast nasza dusza odbiera jako doświadczenie, które wynika z czegoś. Słuchajcie, mam oczywiście wielki niedosyt, bo godzinka minęła i tak trochę znowu gdzieś tam po łebkach przeleciałem przez temat związków, a on jest bardzo ważny, ale mam nadzieję, że będą pytania i że będzie okazja, żeby ten temat pociągnąć dalej. Bo to w zasadzie mówię oprócz pracy. Chociaż źle powiedziałem. Przed pracą jeszcze to jest najważniejszy element naszego życia, który decyduje o naszym samopoczuciu, o naszym komforcie psychicznym i o naszych chęciach do życia i tak dalej. Decyduje też o tym, ile miłości w naszym życiu jest, a miłość jest niezastąpiona.
Miłość jest nieodzowna. Miłości nigdy dosyć. Czego oczywiście wam i sobie z całego serca życzę. Jak najwięcej miłości. O miłości też jeszcze porozmawiamy.
[59:47] - Tymczasem na YouTubie pojawiło się na czacie dosyć sporo nawet komentarzy jak na poniedziałek. Wszystkie komentarze oczywiście panom przesłałem na Facebooku, na Messengerze.
[01:00:04] - Już się próbuje, że tak powiem do-
[01:00:09] - To ja może jeszcze skorzystam z okazji i przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Może ktoś będzie chciał zadzwonić albo napisać.
[01:00:17] - Nikt nie dzwoni do nas ostatnio.
[01:00:21] - W ogóle w Radio Paranormalium jakoś ostatnio tak sucho trochę z tymi telefonami, ale może dzisiaj ktoś się pokusi. Nasze numery telefonów to oczywiście stacjonarne 32 746 00 08, 32 746 00 08. Komórkowy 530 624 193, 530 624 193. Oczywiście SMS-y również odbieramy. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02, 36 08 80 02.Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i na grupach Radia Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości związane z audycją dzisiejszą, na przykład propozycje tematów do kolejnych odcinków na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:01:43] - Dotarłem do Messengera, panie Marku, jeżeli już możemy.
[01:01:52] - Jak najbardziej.
[01:01:56] - Dobra, bo już się bałem, że coś z łącznością nam się porobiło. Pierwsze pytanie. Luna, depresja jest przypisana do starych dusz? Nie. Jest możliwa, ale najczęściej wtedy, kiedy dusza stara nie ma świadomości tego, że jest stara. Co wam będę mówił? Znam to troszeczkę ze swojego własnego życia, kiedy nie bardzo wiedziałem, dlaczego jestem inny. A tak naprawdę ja nigdy nie chciałem być inny. Ja chciałem być tak jak wszyscy. I to takie niezrozumienie sytuacji często powoduje, że stare dusze nie potrafią się odnaleźć, nie potrafią zaakceptować swojej wiedzy i tego, że są po prostu marginalne, zwłaszcza w społeczeństwie świadomości młodych.
Także nie, to nie jest warunek i to nie jest obowiązek, że tak powiem, posiadania depresji, jeżeli się jest starą duszą. Natomiast to ryzyko istnieje, jeżeli brakuje nam świadomości. Następne pytanie Noosfery: „Oziębłość. A to ja mam olbrzymią akceptację”. I brawo, ale czy to znaczy, że... Nie, dla mnie to nic nie znaczy. Natomiast jeżeli chodzi o tą oziębłość, to wytłumaczę, bo czasami faktycznie stare dusze są odbierane jako takie obojętne. Obojętne na przykład na nieszczęścia, obojętne na różnego rodzaju wydarzenia. Czyli tak, jakby tego nie przeżywali. To jest odbierane jako oziębłość.
Natomiast jest to związane właśnie z bardzo dużą świadomością tego, że na przykład na bazie tych doświadczeń... Że te doświadczenia z czegoś wynikają. Powiem tak. Kolejne pytanie Noosfery: „Ego, ja to nie dusza, więc jak możemy mówić o tym, że to my reinkarnujemy? Zawsze można powiedzieć, że ego to nie jest to prawdziwe ja. Ale wtedy rodzi się pytanie, co się dzieje z ego po śmierci?” Pięknie sformułowane pytanie. Zgadzam się z tym, że ego to nie dusza. Natomiast w związku z tym, że ego i podświadomość jest przypisana do konkretnego ciała, więc z tą naszą podświadomością, czyli z tym, co część ludzi nazywa ego, po prostu umiera. Ono przestaje funkcjonować. I to jest najtrudniejszy temat, którego jeszcze nie nauczyłem się w taki wyraźny sposób tłumaczyć.
Bo to jest zawsze dusza i ja, dusza i ciało, jakby dwa osobne istnienia. Jak to w ogóle połączyć? Jak to ze sobą zgrać? To zjawisko tak naprawdę nazwałem, oglądając „Avatara”. Kiedyś byłem u przyjaciół i siedzieliśmy tam, gadaliśmy, w coś tam graliśmy. I ja mówię: „Dobra, to zbieram się do domu”. Oni mówią: „Nie, to zostań jeszcze. Jakiś film. Kolację jeszcze zjemy. Przenocujesz u nas, to rano jeszcze jakiś film se włączymy”.
Dałem się namówić i pytanie. A tam przyjaciel ma taki dość fajny sprzęt, okulary 3D, jakieś cuda-wianki.Więc mówi: „To jaki film byś chciał obejrzeć?” I pierwsza moja myśl była taka: „»Avatara«”. Ci, którzy oglądali „Avatara”, to nie jest tak może dosłownie, natomiast intencja jest właśnie podobna. Intencja jest podobna, że to nie ma dusza i ja, ja i dusza, ego i dusza. To w momencie kiedy zaczyna funkcjonować, staje się jednością. Nie ma oddzielenia, nie ma różnicy, nie ma podziału. Popracuję nad tym, żeby to w bardziej naoczny sposób wam wyjaśnić, bo wiem, że z tym jest problem. Zresztą ja powiem wam szczerze, też miałem kiedyś z tym problem. Ale polecam podróże w głąb siebie. Wtedy zrozumiecie, że dusza jest naprawdę częścią każdego z nas.
Nie żadnym czymś, co można odczepić, odłączyć i powiesić na wieszaku, tylko czymś nieodłącznym w każdym momencie naszego życia. Warto wspomnieć, że ta Planeta X to nie Nibiru. Planeta X, jeśli istnieje, to nigdy nie zapuszcza się do wewnętrznego Układu Słonecznego. Bardzo możliwe. Nie będę tutaj z wiedzą dyskutował. Jak powiedziałem, jest to jedna z teorii, którą gdzieś usłyszałem i z chęcią, jeżeli ktoś coś ma konkretnego, to zapraszam. Może telefon, może warto by było na żywo na ten temat porozmawiać. Nie będę z tym dyskutował, bo moja wiedza się skończyła na tym, co wam powiedziałem na antenie radia. Panie Tomku, witam serdecznie. A kto z nas dotknął księżyc?
Skąd wiemy, że istnieje? Słuszne pytanie. Ja nie byłem. Ja nie byłem, więc organoleptycznie tego nie sprawdziłem. Natomiast widuję od czasu do czasu. Jak nie prowadzę audycji radio, to czasami oglądam księżyc, więc zakładam, że jednak jest.
[01:10:30] - Tutaj mamy słuchacza.
[01:10:41] - Halo, halo.
[01:10:42] - Zaraz będziemy mieli chyba słuchacza na antenie, tylko się słuchacz coś rozmyślił. Włączyły się dwa Skype jednocześnie. Nie wiem czemu.
[01:10:53] - Tak bardzo chciał porozmawiać.
[01:10:58] - Nie wiem co się stało, ale po prostu system całkiem zwariował i uruchomił mi dwie różne wersje Skype'a. Jak to, kurczę, wyłączyć? Jak to zgasić? Za chwilę tutaj słuchacza postaram się dołączyć, jeżeli się oczywiście uda. A pan może niech w międzyczasie kontynuuje, panie Sławku, bo to chyba mi troszkę dłuższą chwilę zajmie.
[01:11:32] - Okej, to ja wrócę do pytania Inki: „Ludzie boją się niewiadomego, boją się, co ich czeka po śmierci”. Tak, ogólnie ludzie boją się niewiadomego, aczkolwiek patrząc na słuchaczy, którzy uczestniczą w tych audycjach, to są ludzie, którzy szukają niewiadomego. Natomiast w przypadku śmierci pamiętajcie, że każdy z nas już tą śmierć przeżył. Więc w pewnym sensie mamy to doświadczenie już za sobą i w naszej świadomości to doświadczenie istnieje. Dusza nie ma takiej możliwości przekazu informacji jak podświadomość. Po pierwsze, że operuje innymi kategoriami, a po drugie to wszystko, co płynie gdzieś z duszy i tak jest filtrowane przez podświadomość. Więc dusza podsyła nam to, co najczęściej ludzie nazywają intuicją, czyli przeczucia, jakieś wewnętrzne odczucia, jakieś pojawiające się myśli i tak dalej. To jestDlatego ten przekaz, to się też zmieni. O tym opowiem wam w najbliższej przyszłości. Dlatego ten przekaz jest nieprecyzyjny.
Nie wiemy, czy mamy w to wierzyć, czy nie wierzyć, ale śmierć już przynajmniej jedną, a zakładam, że jeżeli spotykamy się z okazji takich audycji, to wiele tych śmierci każde z nas ma już za sobą. Ta informacja jest już w naszej świadomości zapisana. Dlatego wiemy, co będzie. Każde z nas wie, co będzie po tamtej stronie, co tam się wydarzy. Dlatego często ludzie jeszcze próbują w ostatnich chwilach swojego życia ratować, prosząc o różnego rodzaju wybaczenie, o spotkania z ludźmi. Załatwiają sprawy, których na przykład przez wiele lat nie załatwili, ponieważ wewnętrznie wiedzą, że będą się za chwilę musieli z tym zmierzyć i żeby ten stres był jak najmniejszy, stres z naszego punktu widzenia, postarają się jeszcze jakieś sprawy przed śmiercią pozałatwiać.
[01:15:05] - To może spróbujmy razem z tym słuchaczem oddzwonić do tego słuchacza, który próbował się tutaj dodzwonić przed chwilką. Za chwilę powinniśmy usłyszeć sygnał telefonu. Nie wiem, czy to się uda w ogóle, ale spróbować można.
[01:15:29] - On nie próbuje, ten kozie nie siedzi, jak mawiają.
[01:15:36] - Halo, halo! Radio Paranormalium. Jesteśmy już na antenie.
[01:15:40] - Tak. Witam, Piotrek z tej strony. Witam prowadzących audycję i wszystkich słuchaczy. Ja tak ogólnie na spontanie dzwoniłem i trochę się, jakby to powiedzieć, rozmyśliłem, tak jak pan Marek tu zdążył powiedzieć, wyczuć to. Ale ogólnie pytanie mam takie do pana Sławka chciałbym skierować takie pytanie. Chodzi ogólnie o poltergeist i jakie czynniki na to wpływają ogólnie na samo zjawisko poltergeistu? Bo sama intencja i sama siła woli osoby zmarłej, która chce nawiedzić nas w domu, czy ta sama siła intencji, sama siła woli wystarczy na to, żeby to zjawisko się zrealizowało? Czy też jeszcze inne na to czynniki wpływają? Sam nie wiem. Właśnie się cały czas nad tym zastanawiam.
Bo my ludzie tutaj w mechanistycznym materializmie, jesteśmy jak w takiej platońskiej jaskini. Jesteśmy skuci łańcuchami i nie możemy się nigdzie ruszyć ani nie możemy się obejrzeć. Widzimy jedynie swój cień. Z większej perspektywy, jak to by wyglądało właśnie te inne zjawiska anomalne i w ogóle ten poltergeist. Czy to sama siła woli osoby zmarłej, że chce się z nami skontaktować albo nas prześladować, nękać i tak dalej? Dokładnie czy ta sama siła woli wystarczy, żeby to się zrealizowało?
[01:17:32] - Powiem tak, panie Piotrze. Nie jestem, że tak powiem, specjalistą od tych zjawisk. Natomiast z mojej wiedzy i z moich doświadczeń wynika to, że-
[01:17:51] - Tak. Bo głównie się-
[01:17:55] - Czemu zakładamy, że po tamtej stronie są istoty, które są dla nas negatywne?
[01:18:01] - Bo tak głównie jest to odbierane.
[01:18:04] - Że one chcą jakieś... Nie wiem. Siła woli to jest zjawisko ziemskie.
[01:18:20] - Tak. Ale ogólnie, bo jakby powiedzieć-
[01:18:22] - Przypisujemy pewne cechy ziemskie istotom nieziemskim. Ja do końca, że tak powiem, nie rozumiem, czemu to ma służyć. Bo przede wszystkim zakładamy, że po tamtej stronie są istoty, które chcą naszej krzywdy. To jest pierwsze założenie, z którym ja się nie zgadzam. Jest często tak, że-
[01:18:51] - Głównie Kościół tak nam wmawia. Przeważnie Kościół nas właśnie przestrzega przed tym, że po drugiej stronie są tylko złe istoty i tak dalej. Że duch jest zły i tak dalej.
[01:19:04] - Nie. To jest takie troszeczkę mylne założenie, ponieważ tam też po drugiej stronie nie funkcjonuje pojęcie dobra i zła. To są zupełnie inne kategorie, dobrem i złem.My to nazywamy na Ziemi, żeby zróżnicować. Żeby ludzi w jakiś sposób zdyscyplinować. I też to świadczy o tym, że sami do siebie nie mamy zaufania, ponieważ wymyślamy różne przepisy prawne, ponieważ sami nie wierzymy w moralność drugiego człowieka, więc wymyślamy mu przepisy prawne, według których ma funkcjonować. Natomiast nie, to jest moim zdaniem ślepy zaułek i często ludzie sami chcą, bo to jest też tak, że nic tutaj na Ziemi bez naszej woli i wiedzy się nie wydarzy. Tak jak powiedziałem, nawet Bóg nie ma wpływu na naszą wolną wolę. Więc jeżeli jesteśmy podatni, jeżeli gdzieś wewnętrznie potrzebujemy jakichś doświadczeń, to na pewno po tamtej stronie znajdzie się jakaś duchowość, świadomość, która nam to umożliwi. Ale to wszystko musi się odbyć za naszą zgodą.
[01:20:40] - Bo ja chciałem jeszcze tutaj nawiązać ogólnie do osób zmarłych. Na przykład jeżeli stracimy jakąś bliską osobę, to są dwie rzeczy: albo ta osoba da nam jakiś znak, że przeszła bezpiecznie na drugą stronę i dalej żyje, albo w większości przypadków spełnia się ta druga rola, czyli że nie daje żadnego znaku, że szuka innego, lepszego dla niego środowiska. Czyli ucieka od tej rzeczywistości, w której żył przed śmiercią i stara się uciekać w inny świat. Można to tak powiedzieć, że nie daje znaku żadnego. Czy to może być tak, że to my, osoby, które straciły bliską osobę, musimy wyjść z inicjatywą, żeby nawiązać kontakt z tą osobą zmarłą, że to my musimy z własnej inicjatywy to zainicjować? Jak pan myśli, czy to działa w dwie strony: albo my, albo osoba zmarła może się z nami kontaktować? Czy to my musimy ściągnąć tę osobę zmarłą do nas, bo ona może gdzieś zabłądziła między wymiarami?
[01:22:03] - Wszystko, co się dzieje na Ziemi-
[01:22:06] - Bo może być tak, że ta osoba, która zmarła, zabłądziła w jakimś wymiarze i nie może odszukać nas. I to my musimy siłą woli ściągnąć tę osobę.
[01:22:17] - Ja znam osoby, które pomagają przedostać się. Słyszałem o przypadkach zagubienia. Natomiast ja nie czuję na siłach się-
[01:22:36] - W doświadczeniu w pograniczu śmierci osoby zmarłe, jak opisywały te różne tunele ze światełkiem i tak dalej, to też mówiły, że siłą woli, intencją samą mogły być w kilku miejscach jednocześnie. Mieli taką panoramę obrazów i przeskakiwali z jednego obrazka na drugi. I tak się właśnie zastanawiam, bo to jest jeszcze w czasie śmierci klinicznej, ale jak to wygląda już w tej stałej śmierci biologicznej, już nieodwracalnej, nie w śmierci klinicznej, tylko w trwałej śmierci. Czy dalej są te obrazki? Bo tak się właśnie zastanawiam.
[01:23:20] - Tak. Jeżeli chodzi o obrazki, to są. To jest coś, co możemy doświadczyć czasami tutaj na Ziemi przy odrobinie chęci, czyli taką łączność ze wszystkim, co gdzieś jest. Z tym że tutaj nasz mózg blokuje te doznania, ponieważ-
[01:23:46] - Właśnie tak chciałem o tym powiedzieć
[01:23:48] - ... nie jest w stanie przetworzyć tych informacji. Natomiast po tamtej stronie nie ma mózgu, więc nie ma żadnego ograniczenia. Dostęp do tych obrazków jest, tylko my to traktujemy jako coś niesamowitego. Natomiast tam jest to traktowane bardziej użytkowo, czyli po to, żeby pewne rzeczy przeanalizować, żeby zrozumieć i podjąć jakieś działania. Bardziej w tym kierunku.
[01:24:32] - Bo też jeszcze mam-
[01:24:33] - Tworzenie sensacji jest domeną ludzką.
[01:24:39] - Tak, trochę się z tym zgadzam dosłownie, bo też jeżeli chodzi właśnie o to, jak Tom Campbell na tym sympozjum wspominał o tym awatarze, że jak zmieniamy awatara, to też wszystkie nasze wspomnienia i informacje z poprzedniego życia jakby się może nie kasują. Bo są też takie przypadki na przykład u dzieci, że są niektóre dzieci, które pamiętają, są takie materiały w internecie, że pamiętają jakieś takie wspomnienia z poprzedniego życia, ale to tylko do jakiegoś tam roku życia. Do trzeciego, piątego roku życia jeszcze pamiętają, bo później te dzieci są indoktrynowane przez różne systemy społeczne i tak dalej, i do głowy im są wpajane inne wartości i oni później zapominają o tym, co było poprzednio. Ta pamięć jest nadpisywana innymi, jakby to powiedzieć.Ale jak pan myśli, czy jakimś regressingem albo coś takiego, czy można sobie przypomnieć jakieś poprzednie? Wierzy pan w to, że regressing może pomóc w tym, żeby odtworzyć poprzednie przeżycia z wcześniejszych żyć?
[01:25:58] - Regressing właśnie po to jest. Regressing, czyli cofanie, jest po to właśnie, żeby cofać się do poprzednich wcieleń. Zresztą nawet regressing może służyć temu, żeby cofnąć się w tym wcieleniu do sytuacji, które spowodowały takie, a nie inne nasze wzorce myślowe, czyli te wzorce zapisane w podświadomości. I to może być użyteczne, aby świadomość transformować. Natomiast to, co powiedziałem dzisiaj, te wszelkie poszukiwania tamtej strony służą tylko jednemu celowi: temu, żebyśmy przekonali nas, że coś jest. Może dojdziemy do takiego czasu, kiedyś chwaliliśmy się swoimi telefonami komórkowymi, więc może przyjdzie taki czas, kiedy będziemy siadali przy kolacji i opowiadali sobie, kto był kim w poprzednim wcieleniu. Może tak będzie. Natomiast ta wiedza, jeżeli nie służy zrozumieniu tego, co się dzieje ze mną w tej chwili, jest zupełnie bezużyteczna.
[01:27:29] - Bo też się właśnie tak zastanawiam, jeżeli chodzi ogólnie-
[01:27:32] - Mało tego, może zrobić komuś krzywdę.
[01:27:37] - Jeżeli chodzi na przykład o naszą cywilizację, my jesteśmy tacy trochę nieogarnięci, trochę zamknięci w sobie. Ja nie mówię o wszystkich, ale większość naszego społeczeństwa jest taka, że wierzy i respektuje tylko to, co doświadcza zmysłami. I nic poza tym, jakieś doświadczenia pozazmysłowe są dla tych osób obce. Te pojęcia.
[01:28:05] - Ale na tym właśnie polega-
[01:28:07] - Gdyby ewolucja przyspieszyła, to może, kto wie, moglibyśmy wspólną świadomością, jak głoszą te inne pogłoski, że jakieś inne cywilizacje mają wspólną świadomość. Bo wie pan, lepiej współpracować z kimś niż samemu, bo więcej dobrych rzeczy zrobimy, jeżeli połączymy wspólne siły, a nie będziemy działać samemu. Lepiej łączyć siły niż się dzielić. A u nas niestety jest inaczej.
[01:28:55] - Umówmy się tak, że to, że wiemy, czy ktoś wie, czy widział, czy czuł, że tak jest gdzieś, to jeszcze musi sobie zadać jedno pytanie: ile ten proces tam u nich trwał? Bo pamiętajmy, że my jesteśmy cały czas w drodze, że jest przed nami jakiś cel, natomiast realizacja tego celu wymaga czasu. Natomiast nie zgodzę się z jedną rzeczą, że gdyby nasza świadomość przyspieszyła. Nasza świadomość przyspieszyła i to kolosalnie. Ja zaczynając pisać swoją książkę w 2001 roku, pierwsze jakieś rysy, które powstały jeszcze na kartce papieru, wstydziłem się pokazać swoim znajomym. W 2001 roku, 17 lat temu. Ponieważ mówię: „Boże, co oni powiedzą? Że co ja? O duszy, o przeznaczeniu, o niebie, piekle. Boże, spalą mnie na stosie”.
To było 17 lat temu, więc przez te 17 lat zmieniło się. Mój kolega, który wtedy zaczynał zajmować się reiki, jak podchodził do mnie, żeby mnie na takie spotkanie zaprosić, to chyba ze trzy spotkania owijał w bawełnę. „No wiesz, chciałbym cię zbadać”, testował, czy on może. To było 17 lat temu. Więc wierzcie mi kochani, że ta nasza świadomość przyspieszyła i to kolosalnie. Dlaczego? To też przy którymś odcinku.
[01:30:54] - Tylko szkoda właśnie, jeżeli chodzi o tą świadomość, bo ja tak odczuwam, można powiedzieć mniej więcej, że niektórzy ludzie chyba nie chcą się, jakby to powiedzieć, rozwijać bardziej duchowo. Większość ludzi myśli tylko o pracy, o zakładaniu rodziny i tak dalej. W tematykę duchową się niezbyt zagłębiają.
[01:31:22] - Panie Piotrze, oczywiście, że nie. Każdy etap, jak rozwoju-
[01:31:28] - Iluzja życia tutaj właśnie.
[01:31:32] - Nie, panie Piotrze, jeżeli się mówi o tym, że ja będę się rozwijał teraz duchowo, będę pomagał, będę robił, będę opowiadał, to gdyby wszyscy ludzie byli na tym samym poziomie-
[01:31:49] - Nie, to by było nudno.
[01:31:52] - Ale komu by pan pomagał?
[01:31:53] - Świat musi być różnoraki. Tak. Wiem, o co chodzi.
[01:31:57] - Więc proszę nie produkować sobie tutaj wyzwań karmicznych, bo każda opinia, każda ocena, każda rada, tak jak powiedziałem, jest wołaniem do naszej własnej duszy: „Teraz cwaniaczku pokaż mi, jak ty się zachowasz w takiej sytuacji”. Więc proszę tak spokojnie i z rozwagą serwować te wszystkie opinie na temat innych osób. To, co możemy naprawdę zrobić, to zmienić samego siebie. Nie zmienimy-
[01:32:44] - No właśnie. Niestety szkoda, że nie ma wpływu, żeby kogoś zmienić, tylko jedynie samego siebie.
[01:32:49] - Bardzo dobrze.
[01:32:52] - Tak, to ma swoje plusy i minusy, bo też są takie osoby, które wymagają takiej zmiany, ale niestety nie możemy ich zmienić. Na przykład polityków.
[01:33:05] - Na jakiej podstawie pan twierdzi, że one wymagają zmiany?
[01:33:12] - Na takiej podstawie-
[01:33:14] - Pana przekonania, tak?
[01:33:17] - Tak.
[01:33:17] - No właśnie. Ale to jest tylko pana opinia na ten temat. Nie wiemy tak naprawdę, jaki karmiczny cel stoi przed daną osobą. Więc nie możemy powiedzieć, czy on robi dobrze, czy źle.
[01:33:47] - Trzeba patrzeć na własne koryto, na samego siebie.
[01:33:52] - Panie Piotrze, zmieniając siebie, zmieniając swoją świadomość wpływamy na świadomość całego świata. Najpierw zaczynamy od naszego najbliższego otoczenia. Później to się rozrasta do miasta, do województwa, do kraju i tak dalej. I w ten sposób możemy to zrobić. Swoim postępowaniem, swoimi poglądami mówiącymi o nas samych możemy zmieniać świadomość ludzi, czyli pokazywać im, że można inaczej. I to jest jedyna rzecz, którą możemy zrobić. I niech pan pamięta, że tylko ze swojego życia i ze swoich działań będzie pan się rozliczał.
[01:34:49] - Rozliczać.
[01:34:51] - I tylko za swoje czyny pan, po ziemsku mówiąc, poniesie odpowiedzialność.
[01:34:59] - Co siejesz, to zbierasz. Dokładnie.
[01:35:02] - Więc proszę się skoncentrować-
[01:35:04] - Takie jest życie.
[01:35:06] - Tak, na sobie, na tym, żeby będzie audycja o miłości do samego siebie.
[01:35:12] - Bo tam jeszcze było-
[01:35:14] - Zapraszam.
[01:35:21] - Z jakiegoś powodu słuchacz się rozłączył. Nie wiem, albo to jego coś rozłączyło, jakaś tajemnicza siła. W każdym razie tutaj pojawiło się sporo komentarzy jeszcze na naszym YouTubie. Przesyłam panu wszystkie komentarze na Messengerze.
[01:35:42] - Z przyjemnością, bo mi się tu już następne wyświetlały. Aleksandra: „Nie ma starych dusz. Są stare ciała. Dusz nie ma starych, choćby nie wiadomo ile istnień przetrwały”. Szanuję odmienność, pani Aleksandro, ale musiałbym się dzisiaj zawinąć i skończyć tę rozmowę, gdybym się z panią zgadzał, niestety. Więc szanuję oczywiście, natomiast twierdzę, że nie. Tu było jeszcze drugie: „Jak nazwać kogoś, kto rządzi reptilianami? Może być jednym z nich, ale nie musi, bo ma tyle dobroci, co też tej innej niepotrzebnej energii”. Droga Aleksandro, nie wiem. Moja wiedza nie obejmuje tej tematyki, więc wybacz, ale nie zabiorę głosu w tej sprawie, bo nie chcę nikogo wprowadzać w błąd ani też się popisywać czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia.
Dlatego tutaj przeczytam następny spis. Nie wiem, czy mogę, droga Luno, bo to jest bardzo osobiste, ale ponieważ inne osoby też czytały, więc chyba mogę. „Panie Sławku, czyta pan w moich myślach. Odpowiada pan na moje niezadane pytania”. Cieszę się, jeżeli pani tak twierdzi, natomiast nie posiadam takiego talentu. Aczkolwiek miło mi to słyszeć, że odpowiadam na niezadane pytania. „W związku z tym bardzo proszę o audycję o tym, jak przerwać negatywne doświadczenia, które sobie dusza zaplanowała do przeżycia”. Z wielką przyjemnością. Nie mogę się sam doczekać tego odcinka, kiedy będziemy sobie mogli porozmawiać o miłości, o wybaczaniu.O tych samych miłych rzeczach. Z wielką przyjemnością.
Proszę cierpliwie jeszcze chwileczkę poczekać. Na pewno będzie o tym audycja. Zresztą nie mógłbym zostawić was z rozgrzebanym tematem, z samą wiedzą i powiedzieć: „Tak, przeznaczenie jest i nie da się z tym nic zrobić”. I teraz już radźcie sobie sami. Będzie o tym audycja. „Jakie są ćwiczenia, żeby spróbować się skontaktować...” Tomasz tutaj, nasz ulubiony słuchacz, który się ostatnio spóźnił. „... spróbować się skontaktować ze swoją duszą? To w ogóle możliwe?” Oczywiście, że możliwe. Natomiast jakie są ćwiczenia?
Powiem tak: ponieważ podświadomość jest takim blokerem, jest główną siłą, która filtruje. Może nie to, że filtruje, tylko pierwsza podpowiada nam rozwiązania, więc trzeba próbować wyłączyć podświadomość. Jak najbardziej ją wyciszyć, czyli dostarczyć jej jak najmniej informacji. Dlatego fajnie, jeżeli jest to miejsce ciche, gdzie nas nic nie będzie rozpraszać i prowokować tej naszej podświadomości do reakcji. Poza tym dobrze, jeżeli zaczynamy od jakiejś fajnej muzyki, która nam się dobrze kojarzy. A najlepiej, jeżeli naszej podświadomości kojarzy się na przykład z czymś tajemniczym. Wtedy ona bardziej akceptuje. Tutaj są fajne techniki oddechowe, fajne techniki medytacyjne. To są te pierwsze kroki, które pozwalają. I jest to oczywiście możliwe.
Zresztą nie było mnie tutaj, że tak powiem, z wami. Chociaż różnie. Te kontakty z tą duszą może nie to, że odbierają. U różnych ludzi się to inaczej objawia. Niektórzy widzą obrazy i poprzez obrazy pewne rzeczy interpretują. Ja z widzeniem, ci, którzy oglądali filmiki wiedzą, że noszę okulary, więc z widzeniem mam większy problem natomiast z dostawaniem informacji już mniejszy. Tutaj tych pomysłów i technik jest sporo. Ja oczywiście nie mam aż takiej wiedzy, żeby je wszystkie tutaj przedstawić, natomiast proszę sobie pogrzebać, ale zachować ostrożność. A gdyby coś, to możemy gdzieś tam się na privie, gdzieś na mojej stronie czy gdzieś tam złapać i coś więcej może podpowiem. Powiem wam tak: ja zaczynałem od takiego prostego ćwiczenia.
Kiedy pojawiała się jakaś emocja, myśl, powstrzymywałem reakcję. Najpierw liczyłem do 10. Później już mi było szkoda czasu, więc liczyłem do trzech i zadawałem sobie pytanie: dlaczego? W ogóle pytanie „dlaczego” jest kluczowe. Jest kluczowe dla naszej duszy i też dla naszej podświadomości. Warto je bardzo często używać. I uwierzcie mi, spróbujcie to zrobić, jeżeli ktoś jest ciekawy i zobaczycie, jak to działa. Pierwsza reakcja. A jeżeli odczekacie trzy do 10 sekund i zadacie to pytanie jeszcze raz: dlaczego tak zareagowaliście? Zobaczycie, jakie reakcje się pojawią.
Tomku, świetne pytanie i fajnie, że je zadałeś, bo to jest najlepszy sposób, żeby sobie uświadomić, czy te podszepty z tej duszy w ogóle gdzieś płyną do nas, czy nie. To jest najprostsze ćwiczenie. Dlaczego? Tutaj pan Łukasz: „Znany badacz świadomości Jarek Bzoma uważa, że długi tunel z białym światłem na końcu po śmierci to efekt rozciągania ludzkiej świadomości przez horyzont zdarzeń czarnej dziury”.Powiem szczerze nie słyszałem tego. Brzmi prawdopodobnie. Ale nie jestem w stanie też w jakiś sposób mądry nic na ten temat powiedzieć, ponieważ spotkałem się z tą teorią pierwszy raz. Tomaszu, sprostuję zdanie. Księżyc i tak dalej, temat. A czy ufa pan swojemu wzrokowi? Wiem o tym, że oko...
Poproszę wyraźniej. Bardzo łatwo. Nie wiem. Nie mogę zrozumieć sensu, więc ciężko mi odpowiedzieć. Ale zasadniczo troszeczkę ufam swojemu wzrokowi, zwłaszcza jeżeli dotyczy takich sytuacji, które mnie na co dzień otaczają. Jak prosto oszukać i zmanipulować ludzkie odbieranie? Proszę się udać do kina 4D na przykład. Ja ten temat... Bo jakieś dzwonek wcisnąłem. Dobra, OK.
Czyli rozumiem, że będzie dalszy ciąg. Nasze reakcje, to o czym mówiłem, płyną bardzo często. To się nazywa bodajże reakcje psychosomatyczne. Są dyktowane przez naszą podświadomość, aż do tego stopnia nasza podświadomość decyduje o naszych zachowaniach. To, co ja mówiłem, nie wiem, czy pamiętacie o mojej zabawie konsolą PlayStation 4 i w technologii okularami VR. Kiedy miałem ścisk brzucha tak jakbym faktycznie tą deskorolką wyskoczył w powietrze, a ja siedziałem na krześle. Dla naszej podświadomości też jest obojętne co widzi. Ważne jest, żeby uznała to za prawdę. Więc tak Tomku, zgadzam się, można oszukać i zmanipulować naszą podświadomość, żeby tworzy nam reakcje i sytuacje zupełnie odbiegające od rzeczywistości. Pod jednym warunkiem, że uwierzy, że to jest prawda.
Cóż to za narzekanie Tomaszu? Ciężko znaleźć ludzi, którzy nie boją się mówić o tym. Niestety. Nie ma co narzekać. Jesteśmy w Radio Paranormalium, gdzie wszyscy na ten temat mówią i nikt się niczego nie wstydzi. I to co powiedziałem słuchaczowi, 17 lat temu taka audycja byłaby pewnie słuchana tak jak Radio Wolna Europa w czasach stanu wojennego. Nusfera: zrobienie z ludzi jednolitej szarej papki to nie wspólne działania. Tak tylko mówię, bo wielu chce z nas zrobić taką papkę i wmawiają nam, że to wspólne działanie. Powiem tak: tego się już nie da zrobić. Świadomość ludzi jest już tak duża, to jest świadomość też między innymi dzięki technologiom, dzięki cywilizacji takiej ziemskiej, że to już są czasy, kiedy niewolnik się rodził niewolnikiem i wiedział, że niewolnikiem umrze.
Tak. Więc powiem wam tak: zrobienie z ludzi jednolitej szarej papki nie wchodzi już w grę. Ale zrobienie z ludzi jednolitej świadomości. I tu jest znak zapytania. Pomyślcie o tym. Tomasz tutaj łączy sprawy ziemskie ze sprawami duchowymi. Wymaga inteligencji i zrozumienia. Jeden patent. Wszystko się zmienia, ludzie się zmieniają i tylko wytrwali potrafią trzymać kontakt do końca. To wymaga inteligencji i zrozumienia.
Powiem tak: jeżeli próbuje się sprawy duszy rozwikłać inteligencją, to ja uważam, że to jest ślepa uliczka. Ale to jest tylko oczywiście moje zdanie na ten temat. Pakła: nikogo nie można zmienić. Można zmienić swoje podejście do danej osoby lub sprawy.Taka prawda. Jeżeli chcemy zacząć jakiekolwiek zmiany, to zacznijmy je właśnie od samych siebie, bo tylko na to mamy wpływ. I w ten oto sposób dzisiaj pytania nam się wyczerpały. Co z jednej strony mnie cieszy. Z drugiej strony cieszy mnie z tego powodu, że być może wiele wątpliwości, wiele spraw już udało nam się przegadać. Nie wiem czy wyjaśnić, ale przynajmniej przegadać, rzucić na tapetę i pozostawić wy mi, ja wam do jakiegoś przemyślenia. A z drugiej strony tak mnie zastanawia, że tak mało było pytań dotyczących związku, że w zasadzie mieliśmy audycję o związkach, a jakoś nikogo to za specjalnie nie interesuje.
Mam nadzieję, że tylko dlatego, że wszyscy jesteście w fajnych, udanych, satysfakcjonujących, szczęśliwych związkach, bo wiem, że część z was tak właśnie ma. Odezwało się do mnie kilka osób, które właśnie tak twierdzą i tak o sobie mówią, o swoich partnerach i powiem wam szczerze, gdyby tak było, to naprawdę nie martwiłbym się tym, że nie mam po co na ten temat w ogóle rozmawiać. Proszę bardzo. I wykrakałem. Pojawiły się nowe pytania. Ostatnio powiedział pan, że LGBT, aborcja jest związana z rozwojem świadomości, że takiego czegoś nie było wcześniej, a była na przykład bolszewicka rewolucja seksualna w 1917 roku. Ależ droga Noosfero, ja wcale nie mówiłem, że czegoś takiego nie było. To nie było pewnie tak popularne jak dzisiaj. Natomiast czy to jest związane z rozwojem świadomości? Mi chodziło tylko i wyłącznie o to, że jeżeli w duszy jest wybrana jakaś figuracja ziemska, okoliczności otoczenia i też dnia narodzin, bo z nim jest związana konkretna energia, to mówiłem, że porody poprzez cesarskie planowane cięcia mogą ten proces w jakiś sposób skomplikować.
I tylko i wyłącznie o to mi chodziło. Natomiast nawet nie wiedziałem, że była bolszewicka rewolucja seksualna w 1917 roku. Bardzo miło mi to słyszeć. Tomasz skomentował, ja to odniosę w komentarzach pod audycją. Super i wyjaśnię, co dokładnie miałem na myśli. Super Tomku. Albo rewo Noosfera, albo rewolucja seksualna z lat 60. Jak dla mnie to nie jest ewolucja, tylko regres albo kręcenie się w kółko. Oczywiście to tylko moje zdanie. Oczywiście, że tak.
Pamiętajcie kochani, bardzo pamiętajcie, proszę was, bo ja często w tych rozmowach, w tych komentarzach dostrzegam takie próby oceniania innych i takiego szufladkowania. To też się dzisiaj pojawiło, że ludzie, którzy się nie rozwijają duchowo, że ludzie, którzy nie rozwijają swojej świadomości, że ludzie, którzy nie rozwijają swojej osobowości, to są gorsi. Przypomnę wam i polecam też filmik mój na YouTubie: Cała prawda o rozwoju osobistym. Kochani, wszyscy od zawsze rozwijamy się i duchowo, i osobiście, i intelektualnie. Wszyscy. Czy tego chcemy, czy nie, bo na tym polega proces ewolucji.Więc nie ma na świecie osoby, która się nie rozwija duchowo. Jest tylko pytanie, czy chcemy to zrobić w miarę świadomie, czy nie, bo nawet biedne dziecko, które w danej chwili być może cierpi głód, być może uczestniczy w jakiejś wojnie, być może za chwilę zostanie ofiarą zamachu bombowego, to dziecko też rozwija się duchowo poprzez swoje doświadczenia. Być może zaczyna swój proces inkarmacyjny budowania swojej świadomości tutaj właśnie na Ziemi. Więc nie ma czegoś takiego, że ktoś się nie rozwija. Nie mówcie czegoś takiego.
Jedyne co, to może nie jest świadom tego, w jakim procesie uczestniczy, ale to nie znaczy, że on się nie rozwija. Podobno na początku reinkarnowaliśmy się w obrębie rodziny, a teraz nasza świadomość jest na takim poziomie, że możemy reinkarnować na całym świecie, a nawet na innych planetach. Powiem tak: w obrębie rodziny było łatwiej i to jest prawda. W tej chwili jest taki okres w życiu ludzkości, kiedy jest zgoda na to, żeby dusze dzieliły się i inkarmowały się na przykład w trzech, czterech ciałach naraz, żeby ten proces zdobywania doświadczenia i przechodzenia na następne etapy przyspieszyć. Co do innych planet nie chcę się do tego odnosić. Tak jak mówiłem, ja zajmuję się sprawami ziemskimi.
[01:59:19] - To samo całkiem niedawno powiedział chyba Tom Campbell w którymś z wypowiedzi. Ja to pamiętam. Jakiś czas temu umieściłem właśnie link do wywiadu, w którym ta wypowiedź padła, czy do jakiegoś innego nagrania na grupie czytelników „Nieznanego Świata” i z tego, co pamiętam, to tam jeden spirytysta się zaczął udzielać. Właściwie udzielił się jednym komentarzem, określając to wszystko jako bzdury. A Tom Campbell właśnie mówił dokładnie o tym samym, że można się reinkarnować w kilku ciałach jednocześnie.
[01:59:57] - Powiem tak: ja coraz więcej podobieństw widzę tutaj między Tomem Campbellem a tym, co ja mówię. I być może przyjdzie taki moment, że będę go musiał przeczytać. Znaczy będę chciał przeczytać, bo do tej pory dzięki radiu poznałem w ogóle człowieka. Ale to by też świadczyło o tym, że mimo że się nie znamy, a podobnie myślimy, to być może po prostu czerpiemy tę wiedzę z tego samego źródła. Co prawda źródło jest jedno, ale może przekaźniki mamy po prostu podobnie dostrojone.
[02:00:59] - Właściwie panowie wydaje mi się mówicie o tym samym, tylko różnica sprowadza się do innego doboru słów, innego dyskursu, innego stylu, innego sposobu przedstawiania tych tematów.
[02:01:13] - Panie Marku, kto jak kto, ale pan jako tłumacz Toma Campbella powinien to wiedzieć najlepiej. Więc jak pan tak twierdzi, to wydaje mi się, że to jest prawda. Jestem o tym przekonany.
[02:01:26] - Ja tak myślę, bo jeszcze niedawno byłem właśnie na warsztatach Amazing w Tucznie i tam wśród uczestników był jeden sędzia uspoczynkowany, że tak powiem, pod wpływem dobrej zmiany. I on właśnie też od kilkudziesięciu lat bada te tematy. Wcześniej troszkę się wstydził te tematy ruszać, a teraz tak jakoś bardziej, jak już jest na spoczynku, to więcej ma na to czasu. Bardziej śmiało o tym mówi. On też mówi mniej więcej to samo, o tym samym opowiada co pan, opowiada Tom Campbell i inni badacze świadomości. Tylko że jeszcze w inny sposób. On jak opowiadał o początkach świadomości, to ujął to w taki, osobiście dla mnie troszkę średniostrawny, że tak powiem, w taki katolicki mocno sposób. Opowiadał o tym z takiego mocno religijnego, że tak to ujmę i chrystusowego katolickiego punktu widzenia.
[02:02:33] - Ja powiem tak-
[02:02:34] - Jakby usunąć te elementy sugerujące czy też przywodzące na myśl religię katolicką, to właściwie wychodzi na to, że powiedział to samo.
[02:02:49] - To jest ten filterek. Ludzie często doświadczają różnych rzeczy. Widzą, słyszą, czują. Natomiast podświadomość próbuje to przetłumaczyć na ziemski, znany sobie język. Być może to wynika właśnie z tego, że ktoś bardzo mocno był zakorzeniony w wzorcach chrześcijańskich i ta podświadomość po prostu nie widzi innych podobieństw i dlatego w ten sposób tak to przedstawia. Ja powiem tak: w którymś momencie też pewnie poruszę jakieś tematy, może nie tyle religijne, bo daleki jestem od tego, ale będę musiał się nad tą dziedziną pochylić. I też pewnie będzie to na bazie pewnych nauk. Takich, które są mi po prostu znane. Nie dlatego, że uważam jakąś religię za lepszą bądź gorszą, tylko dlatego, że są po prostu bliżej znane. Ale przyszłość przed nami.
Przyszłość przed nami. Tu mam jeszcze jedno pytanie. Mam pytanie: komu po co ograniczenia w życiu? Jak można się ich pozbyć? Czy pozbycie się ograniczeń w życiu, tak jakby nie koszmarów, to przejście do piątego wymiaru. Można zostać wampirem bez picia krwi? Droga Aleksandro, to pytanie jest z gatunku podchwytliwych. Powiem tak: pozbyć się ograniczeń w życiu. Nie wiem, jakie ograniczenia masz na myśli. Czy ograniczenia w komunikowaniu się z własną świadomością, czy w ogóle jakiekolwiek ograniczenia.
Nie pozbędziemy się ograniczenia pod tytułem grawitacja, bo jesteśmy na Ziemi. Nie pozbędziemy się ograniczeń związanych z prawami fizyki najprawdopodobniej przynajmniej przez jakiś czas. Więc z pewnymi ograniczeniami na Ziemi się nie da się pozbyć. Natomiast jeżeli chodzi o ograniczenia w kontakcie z własną świadomością, to myślę, że to jest nasza niedaleka przyszłość i też będę o tym mówił. Natomiast czy będziemy z tego powodu szczęśliwsi? Nie wiem. Myślę, że to każdy będzie musiał sam ocenić. No i mam jeszcze czas mi. Zdecydowanie panowie mówią o tym samym, tylko używają innej terminologii. Tom Campbell zdecydował się używać terminologii kompletnie pozbawionej religijności.
Chodzi o duszę. Natomiast ja mówię: dusza to nie jest określenie typowo religijne, bo temat duszy poruszali Indianie i plemiona, że tak powiem, duch, dusza. Ja staram się zastępować słowo dusza świadomością. Nie zawsze mi to wychodzi, bo też mam pewne szablony w swojej głowie i też w ten sposób od dawna to opisuję, ale miło mi to słyszeć. No dobrze, panie Marku, wydaje mi się, że na dzisiaj byśmy mieli chyba-
[02:07:37] - Jeszcze nie dość, bo tu jeszcze trzy komentarze teraz się pojawiły dosłownie przed sekundką.
[02:07:44] - Dobrze, to poproszę. Czy będzie audycja o snach? Jeżeli będzie takie zapotrzebowanie, to ja postaram się do tego przygotować. Co prawda na razie w grafiku tego jakoś nie miałem, ale czemuż nie, drogi Tomaszu? No i tutaj mamy jeszcze sferę New Age. Nigdy nic nie wymyśli w przeciwieństwie do religii, systemu filozoficznego i tak dalej. Jedynie co New Age robi, to kradnie i wypacza znaczenie pojęć z różnych dziedzin bez umówiania.Z jednej strony ja też nic nie wymyśliłem. Kochani, byli ludzie, którzy wymyślili telefon, żarówkę, trotyl, samochód, samolot i tak dalej. To można by wymyślać. Natomiast system funkcjonowania, sposób funkcjonowania, pewne zasady, którym podlegamy, które dotyczą naszego życia, rozwoju, procesu ewolucji, możemy co najwyżej spróbować odkryć.
Z mniejszym bądź większym prawdopodobieństwem, z mniejszym bądź większym skutkiem możemy spróbować odkryć te zasady, bo wymyślać, to już ktoś za nas je wymyślił. Za nas, dla nas. Więc ja się bardziej odnajduję jako poszukiwacz niż jako wymyślać. To tyle z mojej strony, bo co do New Age trudno, nie będę się wypowiadał. Jak zwykle powstrzymam się od komentarza. I tutaj jeszcze mam Aleksandrę. Przeszkody różne, problemy życiowe w różnych wszelakich postaciach. Proszę pana o czytanie. W myślach proszę. Deja vu, muzyka, dźwięki, dystansja, może być obrazem dla was.
Ojejku, troszeczkę to jest dla mnie chaotyczne. Troszeczkę to jest chaotyczne. Nie bardzo wiem, jak się do tego odnieść. Dzięki Nosfero. Dziękuję bardzo. Nie zmieniam znaczenia pojęć. Okej, to już jest pocieszające. Inka: audycja o snach będzie mile widziana. Cieszę się bardzo. Jest zapotrzebowanie na audycje o snach, szczególnie tych, które się powtarzają.
Ze snami, które się powtarzają proszę ostrożnie. Proszę ostrożnie. Ale fajnie. Cieszę się, że pojawił się ten temat. Pogadamy o snach. Jeszcze nie za tydzień. Obiecałem wcześniej inne tematy, ale ze snami śpimy, to nasza podświadomość też przysypia. I wtedy jest czas dla naszej duszy. To taka podpowiedź. Tomasz, to też dla ciebie, jak pytałeś jaką techniką.
Może właśnie taką. Co do fizyki kwantowej, tego tematu niestety nie poruszę. Czuję się zbyt cienki, zbyt słaby i zbyt mało doinformowany, żeby na ten temat prowadzić dyskusję. Ani też nie chcę nikomu mieszać w głowie, ani podać jakichś nieprawdziwych bądź niesprawdzonych przeze mnie informacji. Także niestety fizyki kwantowej się nie podejmuję. No i tak. No i mamy znowu dwie godziny piętnaście. Jak byśmy, panie Arku, byli ujęci w jakichś gazetach, w programie radiowym, to-
[02:14:13] - Z takiego radia by nas chyba szybko wygonili za przekraczanie czasu antenowego.
[02:14:22] - Musieliby nas przedrukowywać. Nie narzekam. Ja jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, że możemy sobie tutaj w ten poniedziałek tak fajnie pogadać, podyskutować. Mam nadzieję, że teżSłuchacze są zadowoleni, bądź piszą to. Wydaje mi się, że tak. Natomiast też ciekawy jestem opinii pozostałych. Piszcie, proszę, wypowiadajcie swoje zdanie. Czy coś by ewentualnie zmienić, czy może coś tam dorzucić? W przyszłym odcinku chciałbym wam opowiedzieć o pracy. Ponieważ to jest bardzo ważny temat, o pracy oczami duszy, czyli jakie prace, czego się imać, z czym się będziemy męczyć, a co by nam służyło na różnych etapach rozwoju naszej świadomości.
Myślę, że też może być interesująco, chociaż znowu niestety będzie bardzo ziemsko. Luna: „Panie Sławku, przestraszył mnie pan. Dlaczego sny niektóre się powtarzają?”. Jeżeli się powtarzają, a nie mają odniesienia do naszych przeżyć z aktualnego życia, z aktualnej sytuacji, to najprawdopodobniej są dla nas jakąś informacją ze strony duszy na jakiś temat. Ale na jaki? Nie wiem, co to są za sny, więc ciężko mi powiedzieć. Natomiast są najprawdopodobniej jakąś ważną dla nas informacją. „A czy czasem podświadomość snem nie kieruje?”. Czasem tak. Może nie kieruje, tylko w związku z tym, że nie jesteśmy w stanie prześledzić wszystkich impulsów, które docierają do naszego mózgu.
Może nie to, że prześledzić, zinterpretować, a nawet się z nimi zapoznać, ponieważ z tego, co wiem, w zależności od trybu pracy mózgu, ale w normalnym cyklu to jest około sześciu, siedmiu impulsów na sekundę, które docierają do naszego mózgu, a czasami nawet trzydzieści do trzydziestu paru impulsów na sekundę, więc nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zarejestrować. Docierają do nas informacje, których w danej chwili nie rejestrujemy, ale nasza podświadomość musi to później w jakiś sposób obrobić. Może się też to pojawiać we śnie. Jakieś silne emocje związane z jakimiś normalnymi, zwykłymi, ziemskimi sytuacjami. One będą płynęły oczywiście z podświadomości, ale to też kwestia fazy snu, kwestia trybu pracy naszego mózgu. Gratuluję, Inko. Naprawdę jestem z ciebie dumny. I bardzo dziękuję. Bo pojawił się komentarz: „Słucham pana audycji na pana kanale czasami po dwa razy”. Nie ukrywam, że dzięki radiu i audycjom oglądalność mojego kanału w ciągu ostatnich 28 dni jest mierzona tysiącem procent.
Więc kochani, to tylko dzięki wam. Aż mi czasami głupio, bo od czasu audycji w radiu tak się wygaduję, tak się spełniam, że nie nagrałem żadnego nowego odcinka, bo nie chcę się powtarzać. Ale coś wykombinuję, coś ekstra. Coś, czego nie będzie w radiu. Specjalnie dla tych, którzy oglądają mój kanał. Tak że Inko, bardzo dziękuję. Popytaj, jak chcesz, coś tam o te sny, bo ostatnio też coraz częściej prowadzę takie pozaradiowe dyskusje i rozmowy ze słuchaczami, więc gdyby te sny były naprawdę nurtujące i napawające cię niepokojem, to proszę, odezwij się. Spróbujemy to jakoś przegadać. 22:22 na moim laptopiku, więc to jest idealny czas, panie Marku.Żeby co? Żeby może się pożegnać dzisiaj, co?
[02:20:46] - Żeby się powolutku pożegnać ze słuchaczami, pozwolić im troszkę się wyspać. Pewnie niektórzy we wtorek, na pewno zresztą niektórzy we wtorek, nawet większość słuchaczy będzie zmierzała rano do szkoły albo do pracy i chcieliby być jednak wyspani. A tu audycja sobie leci, leci, leci. Żal wyłączyć.
[02:21:12] - Zwłaszcza że my według starego czasu, panie Marku, żeśmy do wpół do dwunastej prawie dobrnęli, więc ta pobudka może być tym bardziej bolesna.
[02:21:23] - Wiadomo. Także powolutku będziemy kończyć. Jak zawsze w poniedziałek był z nami po drugiej stronie połączenia internetowego pan Sławek Bączkowski, autor ciekawej książki zatytułowanej „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Gorąco zachęcamy do poszukania tej książki w internecie. Na pewno jest do zdobycia na stronie wydawnictwa Złote Myśli, złotemyśli.pl zarówno w formie namacalnej, papierowej, jak i w postaci elektronicznej. Także zachęcamy gorąco do poszukania i do lektury oczywiście. A dzisiaj już kończymy powolutku. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Ja tutaj pokręcałem gałkami naszymi technicznymi, kontrolowałem od strony technicznej, przekazywałem pytania. Pora już powolutku się pożegnać.
Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnym odcinku audycji „Świat oczami duszy” już za tydzień.
[02:22:32] - Dobranoc.
[02:22:37] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl