[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radio Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, prosto do twoich uszu, drogi słuchaczu, droga słuchaczko, rozpoczynamy wlewanie kolejnego odcinka niezwykłej audycji poświęconej meandrom świadomości. Audycji oczywiście na żywo: „Świat oczami duszy”. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia jest z nami prowadzący audycję Sławomir Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:48] - Witam, panie Marku. Witam wszystkich serdecznie.
[00:51] - Zanim przejdziemy do dyskusji, do kolejnego odcinka, tak już wejdziemy pełną parą. Tradycyjnie przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Audycja, tak jak mówiłem, jest realizowana w całości na żywo. Liczymy oczywiście na to, że państwo się uaktywnicie, powysyłacie pytania, jakieś komentarze, może zadzwonicie. Linia telefoniczna myślę, że będzie otwarta już teraz. Nasze numery telefonów to 32 746 0008, 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493, 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także oczywiście pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02, 36 08 80 02. Jesteśmy również na Facebooku, na koncie Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i Czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:04] - Bardzo dziękuję jeszcze raz się miło ze wszystkimi przywitam. Przyznam wam się szczerze, że od czasu jak zaczęliśmy nadawać audycję poniedziałek nabrał dla mnie zupełnie innego sensu. Pierwszy raz mi się zdarza, że nie mogę go się doczekać, więc cieszę się bardzo, że dzisiaj też z wami jestem. Mam nadzieję, że ten odcinek was nie zanudzi, bo nie ukrywam, że może być troszeczkę kłopotliwy, ale oczywiście jestem do dyspozycji, jak będą jakieś pytania, to z wielką przyjemnością postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć. À propos pytań, po ostatniej audycji tych pytań było stosunkowo mało. Może dlatego, że gro z nich udało nam się rozwiązać czy tam odpowiedzieć na nie jeszcze w trakcie audycji. Więc ja się na początku, już zgodnie z naszą nową tradycją, odniosę do tych, które się pojawiły. I tutaj padło zresztą całkiem słuszne twierdzenie chyba pani Karen W., bo po płci, że tak powiem, ciężko mi po nicku wywnioskować, ale tak zakładam, że używałem sformułowań, w których określałem, że dusza nam zrobi to, dusza nam zafunduje tamto i całkiem logicznie można by wywnioskować, że faktycznie to my jesteśmy dla duszy. To jest to pytanie, które, że tak powiem, pojawia się od początku w zasadzie naszego programu: kto dla kogo jest? Czy dusza dla człowieka, czy człowiek dla duszy?
No i w związku z tym postanowiłem, nie wiem, czy słusznie, ale to oczywiście się za chwileczkę okaże, troszeczkę odwrócić kolejność odcinków. I dzisiaj właśnie będzie o duszy z takiej troszeczkę bardziej szerszej perspektywy i czasowej, i ilościowej. Ale to za chwilkę, bo jeszcze obiecałem odpowiedź na pytanie. Arlich Kolej zapytał mnie, czy to prawda, że do duszy trzeba się zwracać jak do dwu-, trzylatka. Że wtedy ta komunikacja jest lepsza, że dusza wtedy nas lepiej rozumie i wtedy można się z nią dogadać. Otóż powiem wam tak, że jeżeli ktoś ma takie odczucie, to ono może być w pewnym sensie słuszne, ponieważ nasze przyjście tutaj, kolejne, ponowne przyjście na świat zaczyna się od tego, że jesteśmy bardzo uduchowieni, że nasza dusza bardzo mocno nas wspiera, ponieważ jeszcze nie ma tego mechanizmu ziemskiego, czyli podświadomości. I do tego drugiego, trzeciego roku życia, kiedy ta podświadomość, te podstawowe wzorce się w człowieku zapiszą, wykształcąTo wsparcie tamtej strony duchowej jest bardzo mocne dla małego człowieczka, który się pojawia na Ziemi. Dlatego dzieci, które we wczesnym okresie swojego życia chorują, mają bardzo duże wsparcie i dobrą łączność ze swoją duszą. Jeżeli ktoś próbował komunikować się ze swoją duszą, to można odnieść takie wrażenie, że mówi językiem dwu-, trzylatka, bo to są ostatnie jej świadome przebywanie tutaj na Ziemi. Później zostaje stłumiona przez podświadomość i do któregoś momentu naszego życia daje nam spokój, pozwala odsapnąć, dorastać, dojrzewać, wejść w dorosłość i później się zaczynają różne rzeczy, ale o tych różnych rzeczach też sobie porozmawiamy przy którejś okazji.
Padło pytanie, co niektóre osoby mogą takie wrażenie odnieść. Natomiast czy to jest słuszna metoda? Jeżeli komuś się uda w ten sposób dogadać z samym sobą, czyli ze swoją własną duszą, to język, którego używa jest rzeczą drugorzędną. Jeżeli komuś to pomaga odnaleźć samego siebie, proszę bardzo. Natomiast ja używam innej metody i też działa. Co człowiek, to inna świadomość, inna podświadomość, inny przypadek. Niech każdy szuka tego, co dla niego jest skuteczne i przynosi efekt. Teraz jeszcze jedno małe sprostowanie, zanim zaczniemy nowy temat. Powiedziałem o tym, żeby uważać z prośbami, do których często namawiają różnego rodzaju przewodnicy duchowi, coachowie, żeby prosić wszechświat o to, co dla nas najlepsze.
[09:07] - Oczywiście mowa o ziemskich przewodnikach.
[09:11] - Tak. Oczywiście. Dzięki panie Marku, bo faktycznie można było to opacznie zrozumieć. O tych naszych ziemskich przewodnikach. Nie musimy prosić o to, co dla nas najlepsze, bo tak naprawdę to, co dla nas najlepsze, dzieje się właśnie w tej chwili. Dzieje się właśnie w tej chwili to wszystko, co dla nas najlepsze, co nas rozwija. Dzieje się właśnie w tym momencie. Wszystko, co nas spotyka, jest dla nas tak naprawdę dobre, bo tak jak wam mówiłem, duszy chodzi o doświadczanie. Pytanie jest tylko, czy mając już świadomość tego mechanizmu, czy chcemy to doświadczenie i tę lekcję zakończyć i przejść dalej, czy chcemy utrwalać tę wiedzę. To już zależy.
Posiadając tę wiedzę, którą staram się wam przekazać, to zależy tylko i wyłącznie od was. Zresztą namawiam do przechodzenia do następnych prac, bo jest z tego fajna frajda. Mam nadzieję, że trafią się już niedługo osoby, które to potwierdzą i nie będę w tym osamotniony. A teraz już do brzegu, jak mawiają młodzi ludzie. Poruszyliśmy temat mechanizmu i próbowałem wam przekazać, czemu on służy. Z tym że to był taki widok z punktu widzenia nas, pojedynczej jednostki, jednego człowieka i naszego obecnego życia. Zresztą ja do tego tematu o użyteczności duszy w życiu codziennym, relacyjno-zawodowo-wychowawczo wrócę. Mam nadzieję, że wtedy zacznie się dyskusja, bo porozmawiamy o konkretnym wykorzystaniu i konkretnym wpływie duszy na nasze codzienne decyzjePocząwszy od tego, z kim zamierzam spędzić życie, a skończywszy na tym, co dla mnie jest tak naprawdę w życiu ważne. Ale to za chwilę. Dzisiaj spójrzmy na duszę z perspektywy ludzkości i jej historii.
Dzisiaj będziemy historykami i filozofami. Jedno ważne przypomnienie zanim pójdziemy dalej. Każdy człowiek to jest oddzielna świadomość, która znajduje się każda na innym etapie podróży, na innym etapie zdobywania doświadczeń. To jest oczywiście uzależnione od ilości wcieleń, tak najprościej mówiąc, od ilości inkarnacji, od ilości zebranych doświadczeń. Natomiast każdy z nas odgrywa jakąś, i to niebagatelną rolę w świadomości całej ludzkości i od tego się nie da uciec. Nie da się tej odpowiedzialności z siebie zrzucić, bo każdy z nas ma wpływ na to, co sobą jako ludzkość reprezentuje. Teraz troszeczkę was zanudzę historią naukową, historią rozwoju Ziemi i życia na Ziemi, i tego, co się tutaj, że tak powiem, przez ostatnie lata działo. I tutaj pozwolę sobie zacytować swoją własną książkę. Ponieważ już raz to napisałem, stwierdziłem, że może łatwiej mi będzie. A może też zobaczycie, jaki jest styl książki i może to też was zachęci do tego, żeby po prostu tę książkę przeczytać.
Więc czytam. Rozmawialiśmy sobie trochę o was, trochę o mnie. Teraz czas spojrzeć na Ziemię w nieco szerszym aspekcie. Na początek porcja ciekawostek na jej temat. Od razu chcę was uspokoić. Nie wymyśliłem tego sam, tylko przeczytałem w Wikipedii. Historia Ziemi obejmuje okres około czterech i pół miliarda lat, co odpowiada 32,5% wieku Wszechświata. Od uformowania się planety z mgławicy słonecznej do czasów współczesnych. Niżej posłużono się analogią odwzorowując dzieje naszej planety jako 24-godzinną dobę. Godzina 00:00 w tym modelu odpowiada moment powstania Ziemi prawie pół miliarda lat temu.
Natomiast godzinie 24:00 odpowiadają czasy współczesne. Oznacza to, że każdej sekundzie umownego życia Ziemi w naszym modelu odpowiada 53 tysiące lat czasu rzeczywistego. Wielki wybuch, podczas którego powstał wszechświat, nastąpił około 13,82 miliarda lat temu. Czyli około trzech dni temu, czyli dwa dni przed rozpoczęciem historii Ziemi. Aktualny materiał naukowy sugeruje, że ostatni uniwersalny przodek istniał w początkach archaiku najprawdopodobniej jakieś trzy i pół miliarda lat temu. Na naszym hipotetycznym zegarze była wtedy 5:30 rano, a nawet wcześniej. Ta komórka może być przodkiem wszystkich komórek na Ziemi, a przez to zaczątkiem całego ziemskiego życia. Około 1,1 miliarda lat temu według umownego zegara była godzina 18:15. Formował się superkontynent Rodinia. Z żywych organizmów wyodrębniły się grupy roślin, zwierząt oraz grzybów, choć nadal istniały jeszcze jako pojedyncze komórki.
310 milionów lat temu, czyli o godzinie 22:22 nastąpiło łączenie nielotnych gazów ptaków, kolejne grupy synaps, w tym ssaków. Około siedmiu milionów lat temu o godzinie 23:58, czyli dwie minuty temu w Afryce żyła mała małpa, której nazwy wam nie podam, bo jest strasznie skomplikowana, która była ostatnim zwierzęcym przodkiem współczesnych ludzi oraz blisko z nimi spokrewnionych szympansów karłowatych i szympansów. Potomkowie tylko dwóch odgałęzień tego gatunku przetrwali do dzisiaj. I tu się zaczyna ciekawa opowieść już o nas. Umiejętność kontrolowanego użycia ognia pojawiła się u gatunku Homo erectus lub Homo ergaster co najmniej 790 tysięcy lat temu, lecz mogło to się stać już półtora miliona lat temu, 15 lub 28 sekund temu.Anatomicznie współczesny człowiek Homo sapiens prawdopodobnie powstał około 200 000 lat temu, czyli jakieś cztery sekundy temu. Dowody na bardziej skomplikowane wierzenia, jak na przykład malarstwo jaskiniowe współczesnego człowieka neandertalskiego, być może o znaczeniu religijnym, pojawiło się 32 000 lat temu, 0,6 sekundy temu. Około 11 000 lat temu, 0,2 sekundy, Homo sapiens dotarł do południowego wybrzeża Ameryki Południowej, ostatniego niezamieszkałego przez niego fragmentu Ziemi. Stałemu usprawnianiu podlegały język i narzędzia wykorzystywane przez ludzkość, a relacje interpersonalne stawały się coraz bardziej skomplikowane. Pomiędzy czwartym i trzecim tysiącem roku przed naszą erą, około 0,1 sekundy temu nastąpiło utworzenie pierwszej cywilizacji na Ziemi, cywilizacji Sumerów. Krótko potem powstały cywilizacje starożytnego Egiptu i doliny Indusu.
Około 505 roku przed naszą erą, czyli 0,48 sekundy temu istniały imperia na Bliskim Wschodzie, w Iranie, Indiach, Chinach i Grecji. Od lat czterdziestych XX wieku do dzisiaj zmiany zajęły ostatnią milisekundę życia planety. Jak wam się to podoba? Dla mnie bomba. Milisekunda życia planety to całe życie człowieka. A jednak są ludzie, którzy w milisekundę chcą odmienić losy Ziemi. Jeszcze jednak malutka informacja. Zastanawiam się, kiedy zaczęła się ewolucja duchowa i emocjonalna człowieka. Półtora miliona lat temu, 28 sekund temu nauczyliśmy korzystać się z ognia. Homo sapiens powstał cztery sekundy, czyli 200 000 lat temu.
Wiara pojawiła się w 0,6 sekundy, czyli 32 000 lat temu. W 0,1 sekundy, czyli 6000 lat temu powstała pierwsza cywilizacja, a 2500 lat temu, czyli w 00,48 sekundy powstały kolejne wielkie cywilizacje. A w ciągu ostatniej milisekundy zbudowaliśmy bombę atomową, nauczyliśmy się latać w kosmos, stworzyliśmy Facebooka. Jednak coś można zdziałać w sekundę. To jest taki nudnawy cytat z mojej książki. Natomiast czemu on ma służyć? Na chwilę odrzucę dyskusję na temat: skoro Ziemia powstała ponad cztery miliardy lat temu, a tak naprawdę jakieś inteligentne nasze w miarę zachowania powstały 200 000 lat temu, to co się działo przez ten okres? Są teorie, że ta nasza próba cywilizowania Ziemi nie jest pierwszą, że tych prób jako ludzkość podejmowaliśmy już kilka i niestety wszystkie poprzednie zakończyły się katastrofą. Nie chcę za głęboko w to wchodzić, natomiast mam nadzieję, że wśród was są ludzie, którzy mają sporą wiedzę na ten temat i może oni zechcą się nią podzielić. Ja tylko chcę wam zadać takie pytanie: co ta cała historia rozwoju i ewolucji człowieka oznacza dla nas z punktu widzenia duszy?
Pierwszy wniosek. Oczywiście tych wniosków będzie na pewno mnóstwo. Ja na pewno nie wyczerpię tutaj całej tematyki, natomiast poruszę kilka, które są dla mnie dość istotne. Po pierwsze pojęcie czasu. Pojęcie czasu przez ludzi jest mierzone w dniach, tygodniach, miesiącach, latach. Natomiast z punktu widzenia wszechświata, z punktu widzenia duszy czas jest mierzony w setkach, tysiącach, milionach i miliardach lat. Więc jak widzicie duszy nigdzie się nie śpieszy. To nam się śpieszy. Natomiast duszy nigdzie się nie śpieszy. 100 lat w tą, 100 lat w tamtą.
Naprawdę dla niej nie ma to żadnego znaczenia.Więc mówię o tym, żebyśmy zachowali pewien dystans i spojrzeli na to z szerszej perspektywy. Nie tylko z perspektywy: „Bo pięć lat temu coś tam się wydarzyło w moim życiu. Ja bym chciał już, żeby po pięciu latach były jakieś rewolucyjne efekty i osiągnięcia”. Nie. W przypadku duszy ten czas ma zupełnie inne znaczenie i zupełnie inny wymiar. I teraz jest kolejna refleksja. Czego nauczyliśmy się przez te setki tysięcy lat? Co jest najbardziej znamienne dla zachowań człowieka przez ostatnie tysiąclecia? Niestety walka. Nauczyliśmy się mordować siebie nawzajem i robiliśmy to skutecznie przez wiele tysięcy lat, aż do poprzedniego wieku, kiedy rozpętaliśmy jako ludzie wojny, które prawie doprowadziły do zniszczenia życia na Ziemi.
Bo co by było, gdyby Hitlerowi udało się wyprodukować bombę atomową? Nie wiem, ale każdy z nas może się domyślać, czym mogłoby się to skończyć. I tu jest właśnie informacja i pytanie, czy ludzie sami z siebie potrafią się zmieniać? Czy wyciągają wnioski, które zmieniają życie i warunki życia i ich świadomość? Czy ludzie sami z siebie, owszem, czasami na skutek jakichś dramatów, niestety na skutek nieszczęść, tragedii potrafią w ciągu jednego życia zmienić swoje życie. Natomiast zwróćcie uwagę, że większość ludzi przez większość swojego życia popełnia te same błędy. Znaczy może nie błędy. Przez większość swojego życia nie wyciąga wniosku z tego, co się dzieje w jego życiu, że mimo że raz coś nam nie wyjdzie, drugim razem próbujemy to zrobić w dokładnie taki sam sposób. Więc mamy mnóstwo przykładów. Chociażby taki najbardziej dramatyczny to jest z przestępcami.
Którzy idą do więzienia, odpokutowują wyroki za popełnione przestępstwa, a następnie wychodzą i bardzo często znowu robią to samo. Po pierwsze tak działa nasza podświadomość. Tak jesteśmy zaprogramowani, że nie potrafimy inaczej. No i wniosek z tego, że ludzie sami z siebie nie potrafią wyciągać wniosków i modyfikować, zmieniać tego życia. I dlatego, mimo że wszyscy przeżywali wojny, mordy, grabieże, gwałty, to czy w następnym pokoleniu coś się zmieniało? Nie. Mordy, grabieże, gwałty towarzyszą ludzkości od tysięcy lat. I dalej towarzyszą. Czy my się czegoś uczymy? Czy my jesteśmy w stanie jako ludzie wyciągnąć z tego wnioski i powiedzieć: „Nie, to jest złe”?
Nie. Właśnie to jest przykre, że nie potrafimy. I właśnie od tego jest dusza. To, o czym mówiłem. Przeszłość jest nam potrzebna do budowania świadomości, do niczego więcej.Przeżyłem coś. Ja mówię o przeszłości w sensie duchowym, bo często słyszę takie pytanie: czy warto jest w tej przeszłości grzebać? Jeżeli ktoś ma takie zapotrzebowanie, jeżeli coś to dla niego wnosi, to tak. Może chociażby po to, żeby się przekonać, że faktycznie te poprzednie wcielenia istnieją, że coś pamiętamy, że to jest jednak jakiś mechanizm, jakaś prawda. Natomiast dla naszej duszy przeszłość nie ma żadnego znaczenia, ponieważ przeżyłem coś, wiem jak to boli i smakuje, i nie potrzebuję tego przeżywać więcej. Chyba że nasza podświadomość zadecyduje inaczej.
Wtedy pakujemy się po raz kolejny w jakieś tam kłopoty. Bo w kategoriach duchowych kto poznał wojnę, tragizm wojny, będzie zawsze zabiegał o pokój. I to jest różnica pomiędzy światem duchowym a światem umysłowym, że wiedzę buduje się poprzez czytanie. Doświadczenie buduje się poprzez sprawdzanie, poprzez eksperymentowanie, poprzez próbowanie zrobienia czegoś. Natomiast świadomość buduje się poprzez przeżywanie. I dlatego nie ma dwóch takich samych ludzi. I dlatego każdy człowiek ma swoją odrębną, wypracowaną przez lata świadomość. I ta świadomość, patrząc na to z perspektywy Ziemi i ludzkości, ma bardzo duże znaczenie dla jej rozwoju. Ale nie chcę mieszać tematów. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę do tego na koniec audycji wrócić.
I tutaj jest właśnie odpowiedź z początku audycji i tej na to pytanie, które pojawia się w zasadzie od samego początku: kto jest dla kogo? Czy dusza jest dla człowieka? Czy człowiek jest dla duszy? I powiem wam tak: jeżeli ktoś wierzy, że obiecane niebo jest po tamtej stronie, to faktycznie ma rację twierdząc, że człowiek jest dla duszy, bo my w ziemski sposób tego nieba nie doświadczymy. Ja postawię taką teorię: patrząc na rozwój ludzkości, na ewolucję świadomości ludzi i ludzkości jako całości, że chodzi o to, aby niebo stworzyć tutaj na Ziemi według naszych ludzkich zasad, według naszych reguł. I wtedy dusza jest darem dla nas, bez którego byśmy tego nigdy w życiu nie zrobili. Mało tego, podejrzewam, że być może nadal siedzielibyśmy w jaskiniach albo robili jakieś tam inne rzeczy, bo za rozwój świadomości pojedynczego człowieka oraz całej ludzkości odpowiada dusza. Natomiast za rozwój cywilizacyjny, za rozwój technologiczny, za rozwój biologiczny odpowiada nasz umysł, nasza podświadomość, która nas pcha do ciągłego poprawiania swojego życia. Często kosztem innych. Ale to już jest taki wzajemny proces, taka symbioza, o której też za chwileczkę powiem.
Bo ze świadomością człowieka jest jak z wychowaniem dziecka. Czasami trzeba dziecku pozwolić się sparzyć i jednocześnie pozwolić ponieść konsekwencje swoich działań po to, żeby zrozumiało, że coś jest złe, że coś jest gorące, że coś jest niedobre, coś jest niezdrowe. I mimo że ten wniosek może nas każdego z osobna zaboleć najbardziej, że tak naprawdę w procesie ewolucji świadomości, ewolucji ludzkości jedno ludzkie życie, umówmy się, nie ma większego znaczenia. Natomiast miłosierdzie Boga, Stwórcy, uniwersum objawia się tym, że dostaliśmy tyle szans na zbudowanie własnego nieba oraz wolną wolę i tyle prób, ile potrzebujemy. I tylko od nas zależy, jak to wykorzystamy, bo na to akurat mamy wpływ. Interwencja Boga, interwencja uniwersum, Stwórcy. Nie używam jednego określenia, ponieważ tych określeń jest wiele, natomiast wiemy, że chodzi wciąż o to samo. Jeżeli chodzi o losy ziemi, dotyczy takich naprawdę kluczowych momentów, jak na przykład zesłanie proroków typu Jezus, Budda czy Mahomet, którzy mieli coś tam wnieść. I interwencja w takich naprawdę kluczowych momentach, jak na przykład w sytuacji, żeby jednak Hitlerowi się nie udało tej bomby wyprodukować. I jeszcze jedna ważna rzecz dla nas, żeby tak troszeczkę osłodzić tą przykrą informację, którą wam podałem przed chwilą.
Cieszmy się tym, że żyjemy w takich czasach, bo kiedyś transformacja podświadomości była praktycznie rzecz biorąc niemożliwa, bo tak naprawdę kto się niewolnikiem rodził, niewolnikiem umierał. Kto się rodził chłopem, chłopem umierał, a kto się rodził jako rycerz, najprawdopodobniej ginął jako rycerz. Więc my mamy możliwość na to, że możemy być, kim chcemy. Możemy dowolnie transformować swoją podświadomość, bo mamy ku temu możliwość. Mamy też sprzyjające okoliczności, więc wykorzystujmy to, bo tak naprawdę od nas, od każdego z nas zależy los całej ludzkości. I to nie jest żaden heroizm, żadne pompowania balonu ludzkiego ego, tylko taka jest prawda. Jak się to w praktyczny sposób przekłada? Jak to wygląda w praktyce, to też powiem. Natomiast jeszcze korzystając z tego, że mamy chwilkę czasu, chociaż nie wiem, czy są jakieś pytania, ale to na końcu audycji zobaczymy. O co chodzi z tymi różnymi poziomami świadomości i dlaczego ta dusza ma dla nas niby jako ludzkości takie znaczenie?
Spójrzmy na proces ewolucji człowieka. Na początku jako te bardzo pierwotne osobistości żyliśmy po prostu tam, gdzie się dało i mieliśmy dwa cele: przetrwać, czyli nie dać się zjeść przez zwierzęta, nie dać się zabić przez innych ludzi i podtrzymać gatunek. Na tym nasza rola się kończyła. I dziwnym zbiegiem okoliczności takie zachowania bardzo odpowiadają do zadań, które ma pierwsza czakra. To jest tak zwany poziom świadomości niemowlęcia, czyli zjeść, krzyczeć, kiedy mi jest niedobrze. I później już podtrzymać gatunek, czyli wszystko skoncentrowane na przetrwaniu. Żadnych innych interakcji nie prowadzimy. I tak żyliśmy sobie przez ileś tam lat. Następny etap, na który gdzieś poprzez kolejne inkarnacje weszliśmy, to był etap, kiedy wszyscy byli równi.Kiedy każdy czymś się zajmował, ludzie wymieniali się produktami. Wspólnie uprawiali ziemię.
Decyzje były podejmowane poprzez rady, a nie poprzez jednego człowieka. Wszystkich obowiązywały, w danej oczywiście wiosce, plemieniu, te same reguły. Oczywiście zrozumienie świata było na bardzo niskim poziomie i obowiązywało prawo wspólnoty i nikt się temu prawu nie przeciwstawiał. Żyło się według określonych reguł i tyle. I to jest etap tak zwanych dusz dziecięcych. Czyli tak samo jak dziecko potrzebuje mieć jasno sprecyzowane zasady, według których ma funkcjonować. Nie jest w stanie samodzielnie jeszcze funkcjonować i musi funkcjonować w grupie według pewnych norm. Powolutku zaczęły się na Ziemi inkarnować dusze młode. Dusze młode, których zadaniem była walka o władzę i podporządkowywanie i wykorzystywanie innych do własnych celów i zadań. I tak funkcjonowaliśmy przez ładnych parę tysięcy lat.
Mało tego, tak funkcjonujemy jeszcze częściowo w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko jest podporządkowane władzy i jednostkom. Na początku tych młodych dusz było stosunkowo mało, więc oni zostawali po prostu przywódcami plemienia i podporządkowywali sobie ludzi. Zaczęły się zmieniać proporcje. Tych młodych dusz było coraz więcej, więc zaczęły się walki pomiędzy poszczególnymi plemionami poprzez ludami i tak dalej. Ponieważ walka nie wiadomo o co, a tak naprawdę o władzę, o pieniądze. W tej chwili proporcje dusz młodych na świecie to jest około pewnie 50%. Natomiast od czasów pojawienia się proroków, czyli starych dusz, bardzo starych dusz, które zdecydowały się na inkarnowanie na Ziemi po to, żeby dać taki impuls w kierunku zmian, czyli Buddy, Mahometa, Jezusa. Pojawiły się na Ziemi warunki do inkarnowania się dusz dojrzałych. Dusze dojrzałe to są dusze, które zaczynają uczyć się empatii. Przeszły już tyle doświadczeń, że zaczynają uczyć się empatii.
To są dusze, które nie godzą się z niesprawiedliwością. Szukają równości. I w tej chwili na Ziemi ilość dojrzałych dusz jest coraz większa. We wszystkich krajach, gdzie dzieją się jakieś przewroty, dzieją się jakieś przemiany. To jest dowód na to, że te dusze dojrzałe doszły do władzy, doszły do głosu. I powiem pan tak w tajemnicy, że w tej chwili nawet według kalendarza Majów, nawet według pewnych takich teorii innych, Ziemia zaczęła właśnie wchodzić, ludzkość zaczęła wchodzić w czwarty etap rozwoju swojej świadomości. A czwarta czakra to jest czakra serca, czakra miłości, czakra współczucia, czakra zrozumienia, czakra empatii. I jestem przekonany, że większość z was siedzących dzisiaj przy odbiornikach to są dusze dojrzałe. Dusze, które już wiele w życiu przeżyły, wiele rzeczy widziały i wiedzą, że nie wszystko sprowadza się tylko i wyłącznie do władzy, do pieniędzy. Że jest jeszcze coś.
I dusze dojrzałe właśnie tego poszukują. Poszukują jakiegoś głębszego sensu w życiu i dlatego się spotkaliśmy.I bardzo się cieszę, bo tak naprawdę dusze dojrzałe to jest przyszłość Ziemi. Może to troszeczkę patetycznie zabrzmiało, ale uwierzcie mi, że w procesie tworzenia nieba na Ziemi rola dusz dojrzałych jest nie do podważenia. Niestety, stety, niestety z punktu widzenia ewolucyjnego i ewolucji świadomości to wygląda tak, że żeby dusza dojrzała mogła się rozwijać, czyli mogła walczyć o czyjeś prawa, bo ktoś jest traktowany niesprawiedliwie, musi być ten ktoś, kto jest traktowany niesprawiedliwie. Żeby dusze młode mogły się rozwijać i uczyć władzy, muszą mieć do dyspozycji dusze, które są dziecinne, ponieważ dusza dziecinna potrzebuje przewodnictwa. Nie jest samodzielna, nie potrafi samodzielnie o sobie decydować, więc potrzebuje przewodnictwa. Dlatego w dalszym ciągu na Ziemi są tak duże dysproporcje, bo są ludzie bardzo biedni i są ludzie, którzy najprawdopodobniej, według mnie, jako część jakiejś duszy jeszcze odrabiają pierwsze lekcje, te związane z przetrwaniem, z przeżyciem. To są te duszyczki jeszcze niemowlęce, żyjące w stanie wojny, w krajach ogarniętych wojną. I też bardzo dużo dziecięcych dusz żyjących w krajach ubogich, które za chwileczkę też będą próbowały ewoluować i przechodzić na następne etapy. Także niestety z punktu widzenia ewolucji świadomości i ludzkości to wszystko, co się na Ziemi wydarzyło, łącznie z mordami, z wojnami, z mnóstwem nieszczęść i tragedii, które zresztą notabene dzieją się również w tej chwili, dla naszego rozwoju świadomości niestety są jeszcze potrzebne.
Cała nadzieja w tym, że w dzisiejszych czasach, przy możliwości i zapotrzebowaniu na przeskok o kilka klas do przodu, zaległości w rozwoju świadomości zostaną dość szybko nadrobione i proporcje dusz dojrzałych zdominują w ciągu najbliższego czasu Ziemię. I może zacznie się ten proces tworzenia nieba tutaj wcielać w życie, czego wam i sobie oczywiście z całego serca życzę. I chyba na dzisiaj, mieszania, tyle. Nie ukrywam, że temat ciężki, więc gratuluję tym, co wytrwali, a jeszcze bardziej tym, którzy to w ciągu jednej audycji przyswoili. Obiecuję, że to ostatni taki trudny temat. Od następnej audycji, chyba że będzie jakieś życzenie z waszej strony, żeby wrócić do tematu, zaczniemy się już zajmować praktyczną obsługą duszy, czyli dusza dla początkujących i naszym codziennym, już zwykłym życiem. Pogadamy o związkach, pracy, o wychowaniu dzieci. Takie po prostu nasze ziemskie sprawy.
[53:50] - W międzyczasie pojawiło się kilka komentarzy na czacie radiowym na YouTube. Te komentarze przesłałem panu na Messengerze. Takie pytanie ciekawy pan Krzysztof zadał: „No dobra, a jak z tą kurą i jajkiem? Co było pierwsze? Kod genetyczny w jajku nie istnieje bez kury, a kura nie istnieje”. Takie pytania padają na czacie. Tutaj Pepe napisał w pewnym momencie: „Nie zgadzam się. Transformacja świadomości trwa od zawsze”. Inka z kolei: „Ja popełniam te same błędy od lat. Jestem tego w pełni świadoma, ale myślę o tym zawsze po fakcie”.
No sfera, jeszcze 50 lat temu ludzkość miała wejść w nowy etap i jakoś nie wyszło. Ale my chociaż jesteśmy. A Pepe tutaj na koniec jeszcze napisał: „Czyli wszystko jest po coś”.A ja znalazłem jakoś w pana wypowiedziach przed chwilą dosłownie to samo, o czym mówił Tom Campbell, którego wykłady dzielnie tłumaczę. I akurat jakoś chyba w tym wykładzie, w tym wywiadzie, który został opublikowany wczoraj na antenie Radia Paranormalium, pada też takie stwierdzenie, że system, czyli cała świadomość, ten cały system świadomości, którego jesteśmy częścią, nie może być doskonały, ponieważ gdyby był doskonały, to by zaczął się cofać w rozwoju. W końcu by upadł, rozpadłby się. Zawsze system, żeby móc się rozwijać, musi posiadać jakiś niedoskonały element. I tutaj tym niedoskonałym elementem byłyby te dziecięce dusze, te dusze niemowlęce.
[55:39] - Poniekąd tak. Ja mam nadzieję, że ten proces nie będzie też trwał wiecznie. Że jednak zmierzamy bardziej ku doskonałości niż niedoskonałości. Ponieważ jeżeli rozmawiamy w założeniu o tym, że mamy sobie stworzyć tutaj na Ziemi niebo, czyli tak przetransformować naszą podświadomość, żeby myślała tak jak nasze dusze, to istnienie dusz dziecięcych, niemowlęcych, młodych nie będzie miało potrzeby. Nie będzie takiej potrzeby, ponieważ wszyscy będziemy potrafili funkcjonować na zasadzie wzajemnego szacunku i zrozumienia potrzeb i tak dalej. Czyli takiego fajnego wzorca, który będzie obowiązywał na całej Ziemi. Także mam nadzieję, że z panem Campbellem za jakiś czas będziemy mieli okazję zmienić nasze zdanie na ten temat. Czego oczywiście sobie z całego serca życzę. A tutaj co do pytań, powiem tak: z skórą i z jajkiem to ja nie wiem. Panie Krzysztofie, nie wiem jak jest z skórą i z jajkiem.
Natomiast sam się zastanawiam, w którym momencie zostaliśmy uduchowieni. Czy od samego początku naszego istnienia, czy ten moment nastąpił gdzieś tam? Nie wiem. Nie cofnąłem się aż tak daleko. I dlatego też nie odpowiem tutaj. Pepe: „Nie zgadzam się. Transformacja świadomości trwa od zawsze”. Najprawdopodobniej tak jest. Oczywiście, że tak jest. Od momentu pojawienia się ludzkości transformacja świadomości, od momentu pojawienia się duszy.
Powiem tak: transformacja świadomości trwa do dnia dzisiejszego. Tutaj co do Inki: „Ja popełniam te same błędy od lat. Jestem tego w pełni świadoma, ale myślę o tym zawsze po fakcie.” Powiem tak: brawo ty! Ale tak działa nasza podświadomość. Tak działa nasza podświadomość. I tą podświadomość trzeba świadomie transformować. Trochę jest mało czasu, żebym o jakichś technikach tutaj wspomniał, ale mam plan o tym powiedzieć. Znaczy mam taki obowiązek o tym powiedzieć, bo to jest główny nasz cel. To jest transformacja podświadomości. Także Inko, cierpliwości, spróbujemy coś z tym zrobić.
A póki co kontroluj to, skoro już wiesz, że ten sam błąd popełniasz. Pepe, oczywiście, że teraz tak. Całkowicie się, Pepe, zgadzam. Teraz trwa dokładnie, teraz też w każdym z nas trwa transformacja świadomości. Panie Tomaszu, bardzo dziękuję. Tutaj Nosfera: „50 lat temu też ludzkość miała wejść na nowy etap i jakoś nie wyszło”. I tu się całkowicie nie zgadzam. Tu się całkowicie nie zgadzam. Kolosalne zmiany w ludzkiej świadomości w ciągu ostatnich 50 lat. Kolosalne zmiany.
Nie wiem, przyłóżmy się na przykład do wychowania dzieci. Czy 20 lat temu któryśkolwiek ojciec oprócz własnych wewnętrznych oporów miał opory z daniem dziecku klapsa?Nie było czegoś takiego. Mało tego, było moralne przyzwolenie i mówiło się — wiem, o czym mówię — że dziecko bez klapsa się nie wychowa. 20 lat temu. Podejście do zwierząt, do hodowli zwierząt, do traktowania zwierząt. To nie trzeba 50 lat. To wystarczy spojrzeć na ostatnie 10, 20 lat. Szerzej patrząc, 200 lat temu ludzie szli oglądać obcinanie głów we Francji i traktowali to jak przyjazny cyrk. O wcześniejszych etapach, o ukamienowaniach, ukrzyżowaniach, wieszaniach i tak dalej w ogóle nie wspominam. 200 lat temu to jeszcze ludzie sami siebie wieszali na drzewach.
Już nie wspomnę o 50 lat temu. Nie wiem, Nusfero, ile ty masz lat i jaki okres pamiętasz, ale ja pamiętam na przykład Polskie Kroniki Filmowe. Takie coś w Internecie można znaleźć, gdzie prowadzący opowiadał takie rzeczy, że jak teraz tego słucham, to się zastanawiam, jak mogłem słuchać tego wtedy. A ludzie w to bardzo często wierzyli. Są jeszcze kraje, w których dalej w to wierzą. 50 lat to jest naprawdę kosmiczna zmiana świadomości. Ja już nie mówię o ludziach, o różnych orientacjach seksualnych. W tej dziedzinie, o eutanazji, o przerywaniu ciąży, o sposobie rodzenia. Kosmos! Nusfero, ja się zupełnie z tobą nie zgadzam.
Weszliśmy bardzo wyraźnie w nowy etap poszanowania inności, dania innym prawa do decydowania o samym sobie. Wszystko jest po coś, Pepe. Tutaj, panie Tomaszu, zgadzam się. Wszystko jest po coś. Wszystko służy właśnie temu, żebyśmy mogli swoją świadomość zmieniać, doświadczać. Dlatego opowiem wam historię. Byłem na grupie na Facebooku poświęconej reinkarnacji. Zresztą pozdrawiam miłe panie, które mnie z tej grupy wyrzuciły dwa razy. Gdzie panowała bardzo miła i jawna i niczym nieograniczona krytyka tego, co kiedyś. To dotyczyło na przykład w dużej mierze Kościoła.
W grupie, w której wszyscy wierzą i są przekonani o istnieniu reinkarnacji, nie można moim zdaniem oceniać historii i mówić o kimś, że był mordercą, bo tak naprawdę, kochani, to jaką macie gwarancję, że to nie wy byliście tym mordercą? Z tą oceną tej historii to ja bym był bardzo ostrożny. I jak nie musicie, jeżeli nie jesteście na to gotowi, to też nie grzebcie za mocno w swojej historii. Bo może się okazać i na pewno się okaże, bo skoro jesteście tu i teraz z taką świadomością, to gwarantuję wam, że nie skończyliście tylu klas eksternistycznie bez doświadczeń. Przeszliście przez cały etap piekła, krzywd, być może morderstw. W swojej ewolucji świadomości, jeżeli w tej chwili jesteście na etapie dojrzałości świadomości, to na pewno przeszliście przez ten etap. Gdybyśmy to rozpatrywali jako jedno ludzkie życie, na pewno każdy z nas wiele ma na sumieniu.A głód wojny w tych krajach jest wywoływany przez stare dusze? Nie. Ludzie w krajach ubogich to młode dusze? Nie.
No dobrze, widzę, że nazbierało mi się parę fajnych tematów, które idealnie pasują do następnego odcinka. Panie Krzysztofie, tutaj pan ma rację, że transformacja świadomości to raczej postęp technologiczny. Niestety strona duchowa kuleje. Nie, nie zgadzam się. Powtórzę jeszcze raz, że transformacja świadomości odbywa się poprzez zdobywanie doświadczeń, poprzez przeżywanie. I każdy, bez względu na to, w której klasie tej szkoły jest, czy mu się to podoba, czy mu się nie podoba, on swoją świadomość cały czas transformuje poprzez swoje doświadczenia, poprzez swoje przeżywanie tego, co się w jego życiu w tej chwili dzieje. Bo na tym polega zdobywanie świadomości. Zrobię coś i spróbuję, jak to smakuje. Inaczej znam to tylko z teorii. Więc transformacja świadomości w każdym człowieku na Ziemi trwa nieustannie.
Może to się tylko odbywać na zasadzie: chcę mieć na to jakiś wpływ. A jeżeli nie, to dzieje się to poza moją wiedzą. Ale i tak się dzieje. Dlatego kochani, to nie jest tak, że jak powiedziałem o rozwoju, o tym, że ludzie się szczycą: „Ja jestem rozwinięty duchowo, bo pracuję nad sobą” i tak dalej. Każdy człowiek rozwija się duchowo, świadomościowo, osobowościowo. Każdy człowiek. I ten w Afryce, i ten na Wall Street, i każdy z nas, i ci kochani, którzy siedzicie przy komputerach i słuchacie tej audycji. Każdy człowiek. Tu nie ma litości, że ktoś powie: „Nie, ja nie mam duszy, to ja się nie będę rozwijał. Ja uważam, że ja nie mam duszy, to ja się nie będę rozwijał”.
Nie, to też jest dla niego jakaś nauka. To jest też doświadczenie. Każde doświadczenie buduje naszą świadomość. Doświadczanie, nie doświadczenie. Doświadczenie buduje nasze doświadczenie. Doświadczanie. Wszystko, przez co przechodzimy, co jest związane z jakimikolwiek naszymi emocjami, buduje naszą świadomość. I ja z chęcią będę to powtarzał jak mantrę, bo to jest też taka pułapka pewnego rodzaju mody na kreowanie się na kogoś duchowego. Nie ma. Wszyscy się rozwijamy.
Od nas tylko zależy kiedy i w jaki sposób zakończymy obecną lekcję. Możemy ją zakończyć za chwilę i przejść sobie na następny etap albo resztę życia, bo do tego się to sprowadza, że dusza nas tam będzie mędzić, żebyśmy przeżyli to, co mamy przeżyć. Nawet nie chodzi o przeżywanie, tylko chodzi o wyciąganie wniosków. To przeżywanie ma nas doprowadzić do wyciągnięcia wniosków. Przeżywanie jakiejś historii, na przykład bycie mordercą, ma nas doprowadzić do tego, żebyśmy zrozumieli, jak to jest kogoś zabić. Żebyśmy nigdy więcej nie chcieli tego zrobić. Do tego się to sprowadza, żeby poczuć to uczucie, zrozumieć, doświadczyć tego uczucia. Żeby nie chcieć tego nigdy więcej zrobić. Ale ja pomęczę was tym tematem, bo widzę, że są pytania na ten temat, więc z przyjemnością was pomęczę. Pan Tomasz zauważył, że po dwóch wojnach strasznie wszystko skoczyło do góry.
Dokładnie. Ja nie chcę wchodzić w tematy religijne, ale nawet w tym KościeleW tym kościele najbardziej mi znanym, nie uważam go za lepszy, tylko najbardziej mi jest znany. Nawet w Kościele katolickim na przykład część ludzi nie wie, że nasz papież był pierwszym, który opuścił Watykan, który opuścił Włochy. Natomiast Jan Paweł XXIII był pierwszym, który wyszedł do wiernych z kościoła, bo tak to zawsze papież przyjmował na audiencji i do niego się przychodziło. Pierwszy, który wyszedł z bazyliki do ludzi był Jan XXIII. Paweł VI albo odwrotnie sprzedał swoje, że tak powiem, insygnia papieskie jakieś tam złote i rozdał biednym. Franciszek jeździ tramwajem. Więc nawet w tym skostniałym, tym znienawidzonym przez wielu Kościele w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nastąpiła przepaść, skok świadomościowy przeolbrzymi. Już nie mówiąc o tym, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu msze były odprawiane po łacinie i tak dalej. I co my tutaj jeszcze?
Inka, no widzisz i po co dziewczyno czekałaś do tego momentu? Wszyscy to widzą, więc chyba mogę powtórzyć: rodo nie obowiązuje. Teraz pierwszy raz w życiu poniosłam poważne konsekwencje popełnionego przez siebie błędu. Więc chyba właśnie przerwałam ten mój cykl. Chyba nauczyłam się rozumu. Gratuluję. Tylko to się zawsze tak kończy, jak nie chcemy wysłuchać wcześniejszych ostrzeżeń. Dusza nigdy nie atakuje z grubej rury. Czasami atakuje, ale to są takie ekstremalne przypadki, kiedy człowiek sam się decyduje na pewne doświadczenia. Ale zazwyczaj to jest tak, że najpierw dostajemy takie ostrzeżenia, takie delikatne, nieprzyjemne sytuacje, które mają nas wyczulić, że może nas spotkać coś z ludzkiego punktu widzenia przykrego.
Jeżeli dalej zawierzamy podświadomości i w ten sam sposób brniemy i próbujemy dane sytuacje przeprowadzać, rozwiązywać, to kolejny klaps jest bardziej bolesny. Jeżeli dalej się upieramy przy swoim i nie próbujemy żadnych zmian dokonywać, to z każdym następnym doświadczeniem jest coraz gorzej. To troszeczkę taki efekt kuli śnieżnej. Natomiast zawsze, ale to zawsze jest jakieś ostrzeżenie. Oj, gdzieś tutaj przeleciałem. Tutaj mam à propos tolerancji: „Gdzie ona ma granice? Powoli zaczyna się promować pedofilię. Wmawia się ludziom, że pedofilia to nic innego jak kolejna orientacja seksualna”. Weszliśmy tutaj na temat taki bardzo...
[01:17:18] - Niewątpliwie temat bardzo śliski, grząski i kontrowersyjny.
[01:17:23] - Ja powiem tak: dla mnie tu nie ma nic kontrowersyjnego, ponieważ wszystko, co moim zdaniem dzieje się wbrew woli drugiego człowieka, powinno i jest moralnie, moim zdaniem zabronione. Prawnie, moralnie i tak dalej. Więc dla mnie akurat tu nie ma żadnej dyskusji, aczkolwiek faktycznie i tu też na przykład o różnych tych orientacjach seksualnych z punktu widzenia powiedzmy ziemskiego, ale też i świadomościowego uczymy się tolerancji dla innych dotąd nam nieznanych na przykład objawów seksualności. To jest nasza podświadomość. Oczywiście w zależności od wychowania bardzo mocno się przeciwko temu burzy, ale nasza świadomość uczy się tolerancji. Uczy się zrozumienia tego, że skoro ja sobie sam przyznaję prawo do bycia kim chcę, do postępowania jak chcę, to muszę też uszanować prawo drugiego człowieka do tego samego. To jest dość drastyczny sposób, bo niestety problemy zTożsamością seksualną. Mogą również wynikać z tego, że na przykład dusza zbyt szybko się wcieliła, bo ten proces uległ przyspieszeniu. Zbyt szybko się wcieliła i nie do końca pamięć poprzedniego wcielenia, gdzie na przykład mieliśmy inną płeć, wcieliliśmy się w ciało o innej płci, jest jeszcze na tyle świeża, że to może w nas budzić pewnego rodzaju konflikt. Że niby pamiętamy, że jesteśmy mężczyzną, a tak naprawdę czujemy się kobietą.
Bo jeszcze coś do nas dociera, bo byliśmy kobietą. Albo może też wynikać z tego, że byliśmy na przykład złym mężczyzną i teraz poprzez tą transformację ciała będziemy doświadczali na przykład pewnych nieprzyjemności z drugiej strony. Czyli kontynuujemy lekcję z poprzedniego wcielenia, której nie zakończyliśmy. Z punktu widzenia duchowego można znaleźć dużo więcej odpowiedzi na pytania, na które sobie nie radzi nauka. Chociażby z tożsamością seksualną. Ale tutaj mam ciekawe sformułowanie: „Rozwój duchowy to fikcja. Moim zdaniem wiara w czakry blokuje rozwój duchowy człowieka, bo człowiek już inaczej odbiera świat. W rozwoju duchowym to realny dzisiaj jest psycholog czy psychiatra.” Panie Krzysztofie. Powiem szczerze tak nie do końca zrozumiałem, co pan tutaj chciałby nam powiedzieć. Bo podejrzewam, że tu jest jakieś drugie dno tej sytuacji, tylko pewnie ten wywód jest zbyt krótki.
Ja bym prosił, panie Krzysztofie, o rozwinięcie tych myśli, bo nie chcę tutaj czegoś palnąć, a wydaje mi się, że to może być też ciekawy temat dla nas do rozmowy.
[01:22:15] - Ja tylko przypomnę słuchaczom Radia Paranormalium, że czynna jest także oprócz czatów nasza linia telefoniczna. Można zadzwonić pod numery telefonów 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na profilu Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i oczywiście propozycje tematów do kolejnych odcinków na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Tutaj cały czas się pojawiają nowe komentarze na YouTube.
[01:23:29] - Właśnie. Na YouTube, tak? Bo ja tutaj widzę, że słuchacze świetnie sobie radzą i wyręczają mnie. Bardzo dziękuję, bo pojawiają się od razu odpowiedzi. Przyznam szczerze, że tak. Dobra, pan Krzysztof rozwinął myśl, więc się do tego odniosę. „Psycholog czy psychiatra jest badaczem, natomiast czakry to wiara, a wiara nie jest nauką.” Panie Krzysztofie, powiem tak: ma pan dużo racji, aczkolwiek bardziej psycholog jest badaczem. Chociaż tych, których ja znam, to raczej przyklepują pewną wiedzę, której się wyuczyli i poza pewne ramy nie wychodzą. Więc naprawdę potrzeba dobrego psychologa, żeby on zaczął badać coś, co wykracza poza jego wiedzę.
[01:24:38] - Poza jego wiedzę, ale też poza jego system przekonań.
[01:24:45] - Tak, ten książkowy, medyczny, stricte naukowy. Natomiast my wkroczyliśmy w taką dziedzinę, gdzie o nauce ciężko jest w ogóle mówić. Ponieważ większość rzeczy, o których my rozmawiamy, to jest kwestia niestety naszej wewnętrznej akceptacji na to i bądź zgadzamy się z tym, bądź nie.Natomiast dowodów takich naukowych nie posiadamy na to, że tak właśnie jest. To tylko kwestia pewnego rodzaju można powiedzieć, chociaż nie wiara to jest złe słowo. To nie jest kwestia wiary, bo w wierze się po prostu przyjmuje coś, co nam ktoś powiedział. A ja bardziej namawiam do tego, żeby gdzieś tam swoim wnętrzem, swoją właśnie duszą zastanowić się, odczuć, czy to, co się pojawia w tych audycjach, czy ja się wewnętrznie z tym zgadzam, czy nie. Bo wszyscy żeśmy już coś przeżyli. Tu duszyczek z pierwszej inkarnacji, że tak powiem, raczej się nie spodziewam po drugiej stronie anteny. Więc wszyscy już mamy za sobą jakieś doświadczenia inkarnacyjne, doświadczenia z poprzednich wcieleń i zakładam, że tych doświadczeń jest dość dużo, skoro się spotykamy przy takiej okazji i przy takim temacie. Więc jeżeli tak naprawdę posłuchacie swojego wnętrza, to ono wam powie, czy to, co ja mówię, jest zgodne z tym, co wy czujecie, czy nie.
A póki co nauka nam w tym przynajmniej póki co nie za specjalnie pomoże. Natomiast czakry to są centra energetyczne. Człowiek jest energią, więc czy nazwiemy to centra energetyczne, czy nazwiemy to czakry, to nie wiem, czy to jest kwestia wiary. To jest akurat już w sumie też kwestia nauki, bo cała kilkutysięczna nauka chińska polegająca na akupunkturze polegała na odblokowywaniu bądź zablokowywaniu punktów energetycznych na naszym ciele. Oni stworzyli mapę, to już jest cała nauka. Więc to nie jest tylko kwestia wiary. Zresztą nawet przez samorządzenia do badania aury w czasach, kiedy wysyp bioenergoterapeutów był duży, to ich obowiązkiem było dać się, że tak powiem, swoją aurę zmierzyć, zbadać i ocenić, żeby dostać papiery na bioenergoterapeutę. Więc tu też już dowody takie już naukowe na istnienie jakiejś energii nauka też nam daje. Zresztą są już urządzenia, które są dostępne na rynku, które w sposób naukowy mają wpływać na naszą podświadomość. Aż się boję pomyśleć, do czego służą w wojsku.
Natomiast w medycynie służą na przykład do walki z fobiami, do leczenia z nałogów i tak dalej. Więc już też nauka nad pewnymi tematami, o których ja zaczynając pisać książkę, w ogóle bałem się mówić, to w ciągu 15-20 lat nauka już zaczyna z nami tutaj, że tak powiem, umówmy się, współpracować i podsyłać tutaj dowody na to, że coś tam jednak istnieje. Tutaj w te prywatne rozmowy i rady nie będę chciał wchodzić. Natomiast à propos myślenia i niemyślenia na swojej stronie wrzuciłem takie zdjęcie i taki tekst, że kiedyś myślałem, że myślenie ma przyszłość, a teraz myślę, że lepiej nie myśleć. I tak naprawdę to, co płynie w pierwszej kolejności z naszego rozumu, w dużej mierze płynie z naszej podświadomości. A żeby wsłuchać się w samego siebie, w tą duchową stronę, to niestety tą podświadomość przynajmniej w tej chwili jeszcze trzeba troszeczkę wyłączyć, bo inaczej dusza się tutaj z żadnymi informacjami takimi słyszalnymi dla nas nie dopcha. Aczkolwiek też myślę, że to już niedługo się zmieni. Opowiem o tym przy okazji rezonansu Schumanna. W jakiej sferze jest ego? W sferze umysłu czy ducha?
To jest dobre pytanieTo jest dobre pytanie, pod warunkiem, że mówimy o naszym ziemskim ego, a nasze ziemskie ego to jest nasza podświadomość, czyli to, co zostało zapisane w nas na skutek naszych ziemskich doświadczeń. Ta podświadomość jest w sferze emocji. Ani umysłu, ani ducha. W sferze emocji, ponieważ ona nam podsyła rozwiązanie słowne, ale na skutek przeżytych emocji. Jak to działa? Musielibyśmy się cofnąć do podświadomości. Tylko przypomnę taki jeden z moich może nie ulubionych, ale takich wyraźnych przykładów jak działa podświadomość. To jest przykład malutkiego dziecka, które we wczesnych latach, dniach, tygodniach, miesiącach swojego rozwoju nie ma innego sposobu przekazu jak płacz. Płaczem sygnalizuje nam, że coś mu dolega. Płaczem sygnalizuje, że ma mokro, że jest głodne.
Ogólnie wszystkie stany, kiedy uważa, że jest mu niedobrze, sygnalizuje płaczem. I to jest okej. To jest taka forma komunikacji. Z czasem zaczyna okazywać radość, jeżeli ktoś do niego podejdzie. Jaki jest pierwszy wzorzec zapisany w podświadomości u takiego dziecka? Skoro płacz powoduje poprawę jego sytuacji oraz reakcje jego bliskich i zainteresowanie, jaki wzorzec podświadomości zapisuje się u takiego dziecka? Płacz równa się radość, przyjemność, zainteresowanie. I oczywiście to dziecko później płaczem w następnych miesiącach swojego życia próbuje załatwić wszystkie swoje potrzeby. Wzięcie na ręce, bunt przeciwko temu, że na przykład czegoś nie dostało, niezadowolenie, chęć wstania, kiedy na przykład jeszcze siedzi, a już próbujemy je na rączkach podnosić. Jeżeli go odłożymy, pierwszą reakcją jest płacz.
Jak to dalej działa? Jeżeli nie okazujemy dziecku zainteresowania w innych sytuacjach niż tylko wtedy, kiedy ono płacze. Bo często tak jest, że rodzice zostawiają dziecko, niech się bawi, obłożą go zabawkami, kołowrotkami przeróżnymi, gadającymi, mniej gadającymi. Niech się dziecko zajmie, a my w tym czasie robimy coś tam innego, nie zajmując się nim w ogóle. Jeżeli będziemy reagować tylko wtedy, kiedy dziecko zrobi sobie krzywdę albo kiedy będzie niezadowolone i tylko w momencie, kiedy będzie dalej płaczem próbowało wyegzekwować od nas jakieś zainteresowanie, to w jego podświadomości zapisze się właśnie ten wzorzec: płacz równa się zainteresowanie. Co się dzieje później z takim dzieckiem? Opowiem przy okazji różnych poziomów świadomości oraz świadomość a wychowanie dzieci. Natomiast tak właśnie zapisuje się podświadomość i później często dziecko wchodząc w dorosłość czy będąc jeszcze nastolatkiem, podświadomie robi sobie krzywdę bądź ściąga na siebie kłopoty po to, żeby wzbudzić zainteresowanie swoich bliskich. Ponieważ ten wzorzecZostał zapisany w jego podświadomości, gdzie kłopoty, płacz równa się zainteresowanie. Także ego jest w dziedzinie emocji.
A ja to pomęczę pytaniami w następnym tygodniu pana Sławka. Pozdrawiam i dziękuję za czas spędzony z nami. Radio też pozdrawiam. Z wielką przyjemnością, panie Tomaszu. Już się nie mogę doczekać. Jeszcze tutaj Krzysztof. Tak, Atmosfera, zgadzam się. Jesteś jednostką Tomaszego. Każdy ma ego. Krzysztof Rabinek: „Moim zdaniem ego to dojrzałość”.
Panie Krzysztofie, ja bym poprosił w następnym tygodniu może o telefon, bo z chęcią bym panu odpowiedział na to pytanie, ale nie do końca rozumiem, co pan chciałby powiedzieć. No właśnie, panie Krzysztofie. „Gdybyś ty wymyślił czakry, to zainteresowanie byłoby wielkie. Ale ty jesteś fanem tego kierunku od kilku tysięcy lat. Czakry nie pomogły człowiekowi. To jest dalej kwestia wiary”. Panie Krzysztofie, naprawdę bardzo ciekawe sformułowania. Ja bym z chęcią poznał szerzej pana zdanie na ten temat, bo faktycznie troszeczkę się nie zgadzam. I też się nie zgadzam z tym, że to tylko kwestia wiary. Poruszyłem temat dzieci.
Zdrowe, najedzone. Oczywiście, Imho. Zdrowe, najedzone, suche i szczęśliwe dziecko nie płacze. Zgadza się. Natomiast kiedy nie dopilnujemy czegoś, to dziecko płaczem będzie nam sygnalizować to, że właśnie ma mokro. Natomiast zdrowe, suche, najedzone oczywiście, że tak. Zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia. Zresztą ja w ogóle uważam, że rodzice, którzy marzą o tym, żeby ich dziecko zaczęło chodzić i mówić, nie wiedzą, co czynią. Kochani, widzę, że tutaj się dyskusja rozkręca. Tak, panie Tomku, obiecał pan, że pan nie będzie pisał.
W wieku już dojrzałym musimy potrafić dostrzec błędy i nie powielać ich z naszymi dziećmi. To nie jest takie proste, panie Tomku, ponieważ dzieci nie słuchają tego, co do nich mówimy. I tutaj dobrze będzie faktycznie ten temat rozwinąć. Ja w ogóle myślę, że taki temat to powinien być w szkołach, przynajmniej w liceum, bo wychowywanie dziecka z punktu widzenia ludzkiego to jest wielka odpowiedzialność. To jest wielka odpowiedzialność, bo to, czego go nauczymy, później wniesie w życie i się będzie albo z tego cieszył, albo się z tym mordował. Oczywiście z punktu duchowego będę bezduszny i powiem: sam sobie tak wybrał. Ale też mam aspekt ludzki, więc z punktu widzenia ludzkiego to jest wielka odpowiedzialność i dobrze, żeby rodzice wiedzieli. To jest w ogóle fenomenalna sprawa, bo każdy rodzic wie, jak wychować dziecko najlepiej. I tu się zgodzę chyba z panem Krzysztofem. Z panem Krzysztofem?
A nie, to pan Tomasz napisał, że przejął od rodziców dużo wzorców. I to jest właśnie fajne. No może niefajne, ale w każdym razie jak się rozmawia z jakimkolwiek dorosłym o wychowaniu dzieci, to każdy wie dobrze, jak wychowywać dzieci. Mało tego, jest święcie przekonany, że on wychowuje najlepiej. I skąd się taka wiara i takie przekonanie bierze? Kochani, powiedzcie mi, skąd się bierze takie przekonanie, że ja wiem, jak wychować dziecko? To zadanie domowe. Zadanie domowe. A ja może w przyszłym tygodniu postaram się zarzucić temat dzieci, chociaż wolałbym porozmawiać o różnych poziomach świadomości.To umówmy się, że w przyszłym tygodniu pogadamy i porozmawiamy o różnych tematach świadomości, a w następnym tygodniu zaczniemy, znaczy za dwa tygodnie zaczniemy od rozkminiania rzeczy. No dobrze, słuchajcie kochani, bo to już znowu się zrobiły prawie dwie godziny audycji.
Zwłaszcza że ja już tutaj z tymi pytaniami troszeczkę nie nadążam, bo te wątki się troszeczkę pogubiły i potrzebowałbym chwili spokoju, żeby to na spokojnie prześledzić.
[01:44:28] - Słuchacze się strasznie rozkręcili z tymi pytaniami, prawda?
[01:44:34] - Z mojej strony ja się bardzo cieszę. Troszeczkę żałuję, że nie mogę tak wszystkim na wszystko odpowiedzieć, ale mam prośbę: jeżeli jest jakiś niedosyt z tego, co powiedziałem, piszcie najlepiej pod audycją na YouTubie. Powtórzcie te pytania, a ja oczywiście przygotuję się i na następną audycję postaram się znowu trochę tych odpowiedzi przyszykować.
[01:45:23] - A te pytania cały czas spływają i spływają.
[01:45:27] - Właśnie. Znaczy chodzi o to, że moralność i tak dalej nie jest w nas zakodowana? Nie, droga Nusfera, tak zakładam. Moralność nie jest w nas zakodowana. Jeżeli mówimy o moralności, takiej ziemskiej moralności, to moralność jest zakodowana w naszej podświadomości. Ta ziemska. Ale tak jak powiedziałem chyba w pierwszej audycji, moralności na Ziemi nie ma jednej. Więc ocena, czy ta moralność, którą ty reprezentujesz, czy ta moralność jest słuszna. Ona będzie słuszna, powiedzmy, w danej kulturze, ona będzie słuszna na przykład w danym kraju, w danej grupie społecznej. Ona będzie słuszna.
I na tym się kończy. Ja znam takie przypadki, kiedy tata się cieszy, że syn poszedł do więzienia, bo się nauczy życia. Znam też przypadki, kiedy kobieta została skazana na chłostę, ponieważ zostawiła otwarte okno i małpy wyjadły zapasy żywności, ukradły. O krajach dalekowschodnich nie wspominamy, o krajach muzułmańskich nie wspominamy. Więc jeżeli mówimy o moralności takiej ziemskiej, to ona jest zakodowana w podświadomości i nią się przede wszystkim w życiu kierujemy. Natomiast im większą mamy świadomość, czyli mówię tutaj o świadomości wynikającej z duszy, tym większe mamy, powiedzmy sobie szczerze, hamulce, żeby tylko tej moralności wynikającej z podświadomości zaufać. Ja to wiem dokładnie na sobie. I wiele razy byłem namawiany do tego, żeby zrobić coś tak i tak, ponieważ... Natomiast nie, to nie ja. Nie potrafię.
Mam wewnętrzny hamulec i dlatego wiem, że świadomość to jest taki właśnie w świadomości naszej duszy jest zapisany ten taki uniwersalny wzorzec moralny i to jest dla człowieka najlepszy hamulec przed robieniem, że tak powiem.
[01:48:39] - No i właśnie teraz dodzwonił się do nas słuchacz telefoniczny. Halo, Radio Paranormalium.
[01:48:45] - Dobry wieczór Marku. Ja chciałem parę słów powiedzieć ze swojej strony dotyczącej rozwoju duchowości. Tylko że mam problem w tym momencie, bo przerywa mi łącze internetowe i nie słyszę. Teraz akurat się może trochę poprawiło. Czy mogę?
[01:49:12] - Oczywiście, proszę bardzo.
[01:49:15] - Więc dobry wieczór wszystkim słuchaczom i prowadzącemu przede wszystkim.
[01:49:23] - Dobry wieczór. Dobry wieczór.
[01:49:29] - No tak, ale ja w tle słyszę właśnie kolegę, który prowadzi ten wykład czy to spotkanie. Nie wiem, jak to określić. Tę audycję, powiedzmy.
[01:49:45] - A czy słyszy pan prowadzącego, pana Sławka?
[01:49:51] - Teraz przebija się mój głos do audycji. Zaczynam słyszeć siebie.
[01:50:00] - Nie, prosimy słuchać przez czas rozmowy przez telefon tylko.
[01:50:06] - Mhm. No.
[01:50:13] - Prosimy bardzo, bo na radiu zawsze jest opóźnienie i pan się będzie słyszał w radiu z opóźnieniem. Także prosimy na czas rozmowy wyciszyć radio i słuchać nas tylko w telefonie.
[01:50:31] - Rozumiem. Wobec tego chciałbym może swój komentarz dotyczący rozwoju całej duchowości, o której tak obszernie teraz się w tych audycjach porusza. Moje zdanie na temat rozwoju. Otóż ja jestem troszkę innego zdania, które miałoby się odnosić do całego procesu duchowości. Owszem, fakt, jesteśmy tu po to, żeby dusza mogła doświadczać przez nasz fizyczny pobyt.
[01:51:26] - Halo, czy się słyszymy?
[01:51:28] - Tak. Nasz fizyczny pobyt w tym doczesnym żywocie ziemskim. Bo jej chodzi o to, żeby przenieść na drugą stronę, po skończonej swojej ziemskiej misji, właśnie tę świadomość. I naszym zadaniem jest to, by jej dostarczać tych wszelkich doświadczeń, wrażeń, wszystkiego, czego ona sobie życzy poprzez nas samych. My poniekąd mamy taki obowiązek, by tę duszę doświadczać. A wiedza buduje wiarę. Nie książki, nie religie. Wiedza. A wiedzę zdobywamy w troszkę inny sposób. Nie poprzez czytanie banalnych jakichś głupotin książkowych, poprzez wywody naukowców, ekspertów, którzy mówią, że Ziemia to niby 4,5 miliarda, a wszechświat 17.
Jakkolwiek inaczej miałoby to wyglądać, to nie mamy żadnych dowodów. To są tylko tezy, hipotezy, teorie, założenia. Do niczego konkretnego to nie prowadzi i nie pomaga rozwijać świadomości naszej duszy. Dla nas obecnie liczy się tu i teraz każdy przeżyty dzień w tej chwili na Ziemi. Nie gdzieś tam w kosmosie, bo cóż nas on może obchodzić? My sobie możemy popatrzeć gdzieś tam na jakieś gwiazdki. Kto mi da dowód na to, że istnieją tam gdzieś jakieś planety, jakiś wszechświat, jakieś galaktyki, że jakiś wybuch był? Nie, w te absurdy ja nie wierzę. Nie wierzę i nie pozwolę, żeby moja dusza akurat łykała takie bzdury, banialuki. Jeżeli ja tego nie doświadczam fizycznie poprzez moje zmysły, które były mi dane w momencie przyjścia tutaj na Ziemię, to ja nie dam wiary tym wszystkim iluzjom, absurdom, Matrixowi, ogłupianiem edukacją, nauką.
Nie. Owszem, niektóre naukowe tezy mogę przyjąć jak najbardziej, ale te, do których jestem przekonany. I moim zdaniem to właśnie słonko niesie świadomość. Ono jest świadomą materią, najpiękniejszą i najwspanialszą. Dlatego proszę każdego poranka, by mnie oświecało, by mi przekazywało tę świadomość, bo ono zna historię Ziemi i całej ludzkości, wszystkiego, co na niej zaistniało od momentu poczęcia. A kto to wykreował? Siła wyższa, Absolut, Bóg, Stwórca, Ojciec. Nie wiem. Nie dane mi było na razie tego sprawdzić. Nie dane.
Ale myślę, że kiedyś to nastąpi i ta moja duszyczka doświadczy tej łaski Ducha Świętego czy Ojca Stwórcy, Absolutu, jakkolwiek on by mógł zaistnieć. A na pewno istnieje. Na pewno ta siła i ten magnetyczny mózg istnieje. Czy jestem słyszany?
[01:55:02] - Tak, ja słucham cały czas.
[01:55:06] - To jest moje zdanie na temat tego rozwoju. I jeszcze jedna drobna uwaga. Dlaczego ciągle wszyscy mówią o jakiejś podświadomości? „Pod” to jest pod nami, a ja chcę nadświadomości. „Nad”. To, co do mnie spływa z góry, a nie to, co wychodzi z dołu. Po co ja mam zgłębiać to, co było kiedyś i mi nie służyło? Bo czy komukolwiek żyjącemu współcześnie człowiekowi służą przejścia poprzednich epok? Te wszystkie wojny, morderstwa, te wszystkie religie? Nie, mnie to na pewno nie służy.
Ja nie chcę podświadomości. Ja chcę nadświadomości.Nad tego, co jest nade mną. Niech mi przekaże i uświadamia. A dla mnie tą mocą największego przekazu to jest właśnie słonko. Ono ma tę energię wspaniałą tworzenia życia, obdarowywania wszystkiego na ziemi życiem. Ono jest motorem przewodnim i uważam, że właśnie to słonko powoduje nasze oświecenie i sprawia to, że nasza duchowość wzrasta swoją świadomością dzięki właśnie słonku. A my zmysłami, naszym organem wspaniałym mózgiem możemy analizować ego. Ego to jest fajna sprawa. Jasne, jak najbardziej. Dlaczego nie?
Ego pozwala nam się rozwijać, ale nie wybujałe ego, które dąży do korzyści materialnych. Nie. Mnie materia nie interesuje, nie interesuje mnie żadna materia. Ja żyję skromnie. Mam to, co mi służy, pomaga w moim życiu doczesnym, ale nie przywiązuję żadnych wartości do tych wszystkich materialnych dóbr i bogactw. Przeszedłem przez ten cały bajer. Miałem to wszystko. Poświęciłem to. Bo ktoś z góry mi kiedyś powiedział: „Synku, wszystko za wszystko. Idziesz na to?” Tak, idę na to.
Oddaję wszystko po to, by dostać gdzieś tam na wyższym wymiarze, wyższej świadomości, gdzieś tam w jakichś, jak oni mówią, niebiosach. Nie wiem, bo kto z nas raczy wiedzieć, kochani, dokąd nasza duszyczka pójdzie? Nikt o tym nie wie. Ale jeżeli ja mam oddać tą całą materię, która mi doczesnie służyła, to ja oddaję. Oddaję z uśmiechem na ustach, bo wiem, że dostanę więcej. Pójdę gdzieś dalej. I właśnie jeszcze wzmianka do prowadzącego audycję. Ja akurat jestem tutaj w pierwszej karnacji, nie w reinkarnacji. W pierwszej. O mnie wspomina niejaka pani Dolores Cannon.
Na pewno Marku o niej słyszałeś. Przyszedłem kiedyś tutaj z Plejad jako ochotnik. Moja dusza się zgłosiła tu na ziemię, żeby jakąś misję wypełnić. I powiem ci szczerze, że tak, ja to czuję. Tak właśnie jest. Ja ją wypełniam. Tu nie chodzi tylko o czyn. Tu chodzi o mój myślokształt, bo on gdzieś tam idzie. On nie jest zaprzepaszczony. Każde moje słowo, każda moja myśl, każdy mój czyn, wszystko jest rejestrowane.
Nawet każdy mój krok i oddech jest rejestrowany i zapisany. Tylko że w moim przypadku na moją korzyść. Zobaczymy, czy inni ze swoimi misjami tak doskonale się sprawią, jak ja tego dokonuję w tym doczesnym, fizycznym żywocie. Zobaczymy. Nie zamierzam pisać książek, nie zamierzam z nikim polemizować, przechwalać się jakkolwiek, jeszcze inaczej wygłaszać referaty. Nie, mnie na tym nie zależy. To jest moja wiedza. Każdy indywidualnie tu przychodzi i indywidualnie z tego żywota będzie rozliczony, czy tego chce, czy nie. Na to wpływu nie mamy. Nie my o tym decydujemy.
Bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi. A ja mam tylko wolny wybór. Nie wolę, wolny wybór. I ja wybieram to, co mi służy. Nie krzywdząc nikomu, nawet mrówki nie zdepczę. Szanuję każdą formę życia, bo po to przyszedłem tutaj, żeby doświadczyć wszystkiego, a nie niszczyć. I serce mnie boli. Upokarzam się też przed Stwórcą, że akurat w takich warunkach, w takiej sytuacji, takiej strefie geograficznej przyszło mi przebywać, że muszę się godzić z tą obecną sytuacją, jaka jest na świecie. Bo popatrzmy na nią obiektywnie. My roztrząsamy sprawy duchowe, a nie widzimy własnego nosa.
Nie dostrzegamy tego, jak ta planeta jest upokarzana. Dlaczego nie dostrzegamy? Czy ona nam krzywdę wyrządza? A co my w zamian jej dajemy? Drążąc, grzebiąc, wydobywając, niszcząc, zatruwając. Ludzie kochani, kiedy wy wszyscy się opamiętacie tak jak ja to uczyniłem w moim myślokształcie? Ja nie niszczę. Nawet dziś łap trawy nie zniszczę, bo nie ja ją stworzyłem. Słonko je ożywiło. I dlatego kłaniam się słonku za ten dar życia.
Bo jak ono zgaśnie, to zgaśnie na zawsze. Bo takich ziem jak ta można stworzyć wedle woli Stwórcy. On może. My niestety nie. Jeżeli nie zasłużymy sobie na to, by uszanować jego dzieło, to nie ma takiej opcji i nie będzie takich opcji, że wszyscy w kółko się będą reinkarnować. Nie, to zostało powiedziane. Nie. Duch Święty rozłoży te wszystkie dusze, które nie zdały egzaminu, bo to nie może w kółko trwać. Ten okres precesji dobiega końca. Tak, gatunki bezpowrotnie wymierają, bo nie zdały egzaminu.A naukowcy biją na alarm, bo one wymierają.
Taka jest kolej rzeczy i wyższa siła o tym decyduje. Nie my. My musimy uszanować to, co nam jest dane w tym życiu. A jeżeli nie, nie ma problemu. Co wy myślicie? Że dla Stwórcy, dla Ducha Świętego jest jakiś problem? On nie widzi problemów. Problemy widzą ludzie. Jak sobie dogodzić, w jaki sposób, a nie uszanować tego, co dostali. I to jest przykre.
To jest naprawdę przykre. No ale trudno. Przyszło mi żyć w tym środowisku, w tym otoczeniu. Ja wiem, dla mnie to i tak jest raj tutaj ziemski. Ja go doświadczam. A to, co mnie czeka tam gdzieś mnie jako duszę, jako ducha, to ja się nie muszę już martwić o to i na pewno nie będę chciał się znowuż reinkarnować tu na tym świecie. Na pewno nie. Chyba że za milion lat. A mnie się donikąd nie śpieszy. Czas to pojęcie względne.
Ono tylko tu w tej formie występuje. Tam nie. Tam jest wieczność. Tam nie ma czasu, tam go nikt nie mierzy. On jest nam tutaj odmierzany. I to jest najwyższy czas. Najwyższy czas, żeby się opamiętać. Nie mordować, nie niszczyć, tylko budować. Bo zaszliśmy, nie chcę używać wulgaryzmów, do ciemnej wiecie gdzie. Nie dziury.
Nie. Bo takie dziury nie istnieją, tylko w człowiek wyobraźniach one istnieją. Jak ten cały wasz urojony kosmos. Nie ma tego, nie ma. To jest iluzja i fałsz. Sen. To można sobie w filmach oglądać, ale w istocie rzeczy tego nie ma. Nie istnieje i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Żadna książka, żaden literat, poeta czy jakikolwiek inny naukowiec, który bierze tylko time i profity ze swojej pracy. A do czego prowadzi?
Do wymyślania jak największych środków mordowania i niszczenia ziemi ukochanej, która pozwala mu stąpać. To on ją niszczy w zamian za to, za fortunę, za pieniądze, dla kariery. Ludzie kochani, marny wasz los. Marny, bo mój los będzie wspaniały. Mojej duszy oczywiście. Zresztą ten żywot ziemski też jest wspaniały. Doświadczyłem tyle pięknych rzeczy, że o, o! Życiu innych. I ja wyciągnąłem wnioski, lekcję wyciągnąłem ze swojego żywota i jestem przekonany, że moja dusza naprawdę nie dozna żadnej krzywdy od tego, kto ją tutaj przysłał. Bo ja wiem, skąd ja przyszedłem i co ja tutaj robię i dokąd ja pójdę.
Ja wiem. Ale wy? Domyślacie się, kombinujecie, czytacie w książkach, szukacie gdzieś tam w gwiazdach, w kosmosie. Nie, kochani. To wszystko jest w nas. Tylko trzeba zrozumieć swoje jestestwo i to, co tutaj nam jest dane i w zamian za co. Jeżeli tego ludzie nie pojmą, to nie doświadczą żadnych łask i litości, bo nie ma czegoś takiego. Nie ma. Jakie litość? Możemy nad innymi się litować, choć oni nie zasługują na to, bo mają to wszystko na własne życzenie.
Na własne życzenie. Jak se posiałeś, tak się wyśpisz. Co posiałeś, to zbierzesz. Schemat rasowy, te wszystkie inne draństwa. Czym walczysz, od tego zginiesz. I to są prawa. I to jest prawda jedyna. I ona jest święta, a nie mnie to osądzać. Ja? Ja doczekam tego, na co moja duszyczka oczekuje i jestem zadowolony.
Także tyle słów mojej wypowiedzi na ten temat i rozwoju duchowym. I mówię, dla mnie się liczy nadświadomość, a nie podświadomość. Nadświadomość. Ja dostaję wiedzę z góry, nie potrzebuję książek. Pytasz? Szukaj. Szukajcie, a znajdziecie. Pytasz? Dostaniesz odpowiedź. Nie w książce, nie w telewizji.
Nie oglądam tego szczekactwa już od szeregu lat i nie słucham nawet radia. Ale Paranormalium tak, jak najbardziej. Chętnie powtórki tych audycji. Marek, jesteś wspaniały. Zresztą w ogóle większość tutaj gości, którzy występują, są naprawdę inteligentni, posiadają jakiś zasób wiedzy. Nie to, żebym ja we wszystko wierzył, bo bym był wtedy naiwny. Ja sobie posłucham pewnie. A co mi szkodzi? Ale ja z tego lekcję wyciągnę dla siebie, żeby swoją świadomość podnieść na właściwy poziom i wibracje. A inni niech sobie słuchają, niech sobie komentują, piszą.
Mnie to nie interesuje. Z przyjemnością będę słuchał dalej Radia Paranormalium i słucham go już powiedzmy od chyba trzech albo czterech lat. Audycje-
[02:07:26] - No to trzeba powiedzieć, że jest pan jednym z takich bardziej wytrwałych słuchaczy.
[02:07:31] - No kochany, słuchaj przede wszystkim ty jako prowadzący jesteś the best. Nie ma drugiego takiego w tym całym internetowym wiesz czym. Ale ty jesteś naprawdę wspaniałym i komentatorem. Zadajesz konkretne pytania. Twoja intonacja głosu mi odpowiada. Zrównoważenie, konkretnie. Konkretnie podchodzisz do tematu i życzyłbym sobie, żebyś nie poprzesta-Na tych laurach tylko dalej prowadzi. Także ja sobie z reguły słucham wieczorami radia. Teraz wiem, że leci na żywo. Posłuchałem gościa, ale jakoś nie odpowiada mi jego koncepcja wszechświata, Wielkiego Wybuchu.
Ludzie! Wybuch zawsze niszczy i wy wierzycie dalej w ten bajer, że jakiś wielki wybuch był? Nie było czegoś takiego.
[02:08:32] - A może tym wielkim wybuchem było wydarzenie, które zaczęło porządkowanie tego całego chaosu, który był na początku?
[02:08:41] - Marku, uwierz mi, nie mogło być wybuchu, bo Stwórca tworzy, nie niszczy.
[02:08:46] - Ale my to tak nazywamy. Tak to wygląda z naszej perspektywy jako wybuch.
[02:08:51] - Już wielu naukowców zaczyna się przekonywać. Oni nawet nie mają pojęcia, czym jest teoria strun. Dla nich jest to teoria. Ja wiem, czym to jest. Ja doskonale wiem. A oni niech błądzą, niech szukają, niech kombinują jak konie pod górę. To wszystko sprowadza do tego, żeby udoskonalać armie i wymyślać lepsze środki masowego ludobójstwa, depopulacji. Po co? W jakim celu? To oni po to tutaj przyszli na Ziemię, żeby dać się skusić dla części korzyści materialnych?
To jest paranoja . Dobrze, Marku.
[02:09:32] - Myślę, że dobrym pomysłem będzie teraz oddać głos prowadzącemu tę audycję, panu Sławkowi Bączkowskiemu, bo pewnie chciałby się wypowiedzieć. Panie Sławku?
[02:09:43] - Tak. Kończę swoją wypowiedź w tym momencie i przerywam połączenie. Okej, Marku?
[02:09:54] - W porządku. Proszę bardzo.
[02:09:56] - Dobrze. Życzę miłego wieczoru i do zasłuchania. Ja na pewno będę słuchał.
[02:10:00] - Dziękujemy bardzo serdecznie. Wzajemnie. Wszystkiego dobrego. I oczywiście życzymy wciągającego słuchania Radia Paranormalium w dalszym ciągu.
[02:10:09] - Na pewno będę i może się jeszcze odezwę.
[02:10:13] - Na to liczymy.
[02:10:15] - Także dziękuję serdecznie.
[02:10:17] - Dziękujemy również. Panie Sławku?
[02:10:21] - Jestem. Powiem szczerze nie nadążyłem robić notatek, więc pewnie będę musiał sobie tę audycję przesłuchać jeszcze ze dwa razy, bo bardzo dużo informacji się pojawiło. Ja powiem tak: wiara ma to do siebie, że każdy ma prawo wierzyć, w co chce. Więc ja w żaden sposób nie będę się odnosił do tego. Chyba że takie jest zapotrzebowanie słuchaczy, bo pewnie następną godzinę musiałbym odpowiadać na poszczególne, czasami nawet zarzuty. Cóż, ja swoje zdanie wyraziłem i chyba pozostawię to do oceny słuchaczom czy teorie, które zostały tutaj powiedziane na antenie, są zgodne z ich przekonaniami. Ja się ze wszystkim nie zgadzam. Znaczy nie ze wszystkim się zgadzam. Natomiast zbyt mało czasu jest, by merytorycznie się do tego ustosunkować. Jeżeli chciałby drogi słuchacz, żebym się do tego jakoś odniósł, to proszę o informację.
Ja to sobie wynotuję, zanotuję i przygotuję się na następną audycję. Gratuluję. Przede wszystkim gratuluję. Gratuluję pewności siebie, gratuluję tych przekonań, gratuluję też radości i fajnego podejścia do życia i cieszenia się każdym dniem. Nie znam imienia, natomiast bardzo serdecznie pozdrawiam i też wszystkiego dobrego życzę. Z mojej strony to by było w tej kwestii chyba na tyle, panie Marku, jeżeli chodzi o telefon naszego słuchacza. Tylko prośba, że jeżeli ktoś chciałby, żebym ja się w jakiś sposób odniósł do tego, co ma do powiedzenia, bądź chciałby, żebym w jakiś sposób udzielił odpowiedzi czy coś, to proszę o krótsze wypowiedzi. Przy tak długim wywodzie nie mam szans na to, żeby ustosunkować się do wszystkiego, co w tym telefonie zostało powiedziane.
[02:13:22] - Ten telefon trwał prawie 20 minut, także to jest sztuka nieprzeciętna wyłapać wszystkie niuanse.
[02:13:30] - Nie, nawet powiem tak: w którymś momencie już się poddałem, bo bez szans. Zwłaszcza że teoria Wielkiego Wybuchu jest tylko przykładem. Ja też nie będę podważał ani dyskutował ze wszystkimi teoriami na tym świecie.
[02:14:04] - Można to też jako metaforę potraktować, próbującą opisać w jakiś sposób, jakoś ubrać w słowa ten początek.
[02:14:16] - Dlatego ja też to potraktowałem symbolicznie i określenia, które padają w niektórych opracowaniach przez Wikipedię traktuję w pewnym sensie jako symbol niż jako konkretną rzecz, z którą się utożsamiam. Natomiast uczciwie powiedziałem, cytowałem Wikipedię, więc jeżeli drogi słuchacz ma jakieś zastrzeżenia, to myślę, że powinien to zgłosić bardziej do Wikipedii niż do mnie. Natomiast jeżeli są zastrzeżenia do moich wypowiedzi czy do moich teorii, to jak najbardziej poproszę, tylko bardzo proszę konkretnie: co i jak, bo inaczej... Zresztą też nie chcę słuchaczy zanudzać tutaj odpowiadaniem przez następne 40 minut na jeden telefon. Także może zakończmy ten temat. Jeżeli, drogi słuchaczu, masz konkretne pytania, pisz bądź zadaj konkretne pytanie. Ja z przyjemnością na nie odpowiem.
[02:15:44] - Tutaj cały czas pojawiają się komentarze na YouTubie, ale myślę, że już będziemy powolutku kończyć. Już pękły dawno dwie godziny.
[02:15:52] - Zleciało. Jak zwykle w miłym towarzystwie czas miło leci.
[02:15:56] - Zdecydowanie tak. W towarzystwie słuchaczy Radia Paranormalium na pewno miło i szybko. Także może jeszcze parę słów o tym, panie Sławku, o czym będzie przyszły odcinek i będziemy powolutku kończyć.
[02:16:15] - Powiem tak: jeżeli nie pojawią się jakieś pytania, które będą wymagały pilnej odpowiedzi, to następny odcinek chciałbym poświęcić różnym poziomom świadomości, bo to byłoby takie wprowadzenie do następnych odcinków, w których chciałbym przejść do naszego ludzkiego, zwykłego życia. Do prostych, naszych zwykłych sytuacji życiowych i tego, co ta dusza od nas chce albo czego my chcemy od niej, albo jak z tym wszystkim sobie poradzić. Bo ja w przeciwieństwie do telefonu pana, nie wiem czy imię padło, ale ja nie dosłyszałem imienia. Ja uważam, że nasze doświadczanie jednak opiera się do życia ziemskiego i też z drugiej strony wszyscy na tej ziemi żyjemy. A to, co będzie po tamtej stronie, będziemy się tym zajmować, jak się tam znajdziemy. Póki co jesteśmy na ziemi i spróbujmy się na tym skoncentrować. Także ja ze swojej strony bardzo wszystkim serdecznie dziękuję. Tradycyjnie to był kolejny fajny, sympatyczny, miły i bardzo rozwojowy również dla mnie wieczór poniedziałkowy. Nie mogę się doczekać następnego. Piszcie, dzwońcie, komentujcie, mailujcie, co tam kto zapragnie, a ja jak zwykle postaram się odpowiedzieć na te pytania i już się nie mogę doczekać następnego poniedziałku.
Dobrej nocy wszystkim życzę. Było mi jak zwykle niezwykle. Uważajcie na siebie i do usłyszenia za tydzień. Trzymajcie się.
[02:18:46] - Do usłyszenia za tydzień oczywiście. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Był z nami pan Sławomir Bączkowski, autor książki zatytułowanej „Po co nam dusza?” jeżeli dobrze pamiętam. Mam nadzieję, że nie przekręciłem tytułu.
[02:19:04] - „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza”.
[02:19:10] - Oraz wideobloga o tym samym tytule jak audycja „Świat oczami duszy”. Dziękujemy wam wszystkim za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnym odcinku naszej audycji. Oczywiście na żywo. Oczywiście już za tydzień. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl