[00:01] - Na antenie Radia Paranormalium już za chwilę wysłuchacie Państwo kolejnego niezwykle interesującego wywiadu z fizykiem Tomem Campbellem, współpracującym niegdyś z NASA oraz stałym współpracownikiem Instytutu Roberta Monroe. Tym razem w wywiadzie przeprowadzonym przez Donnę Eden Tom Campbell opowie o pochodzeniu świadomości oraz wyjaśni, w jaki sposób świadomość łączy się z avatarem, czyli z naszym fizycznym ciałem. Zapraszamy do słuchania. Dobry wieczór. Naszym gościem jest Tom Campbell, autor książki "My Big TOE". Tom, dobrze cię widzieć dziś wieczorem. Dziękuję, Donno. Miło mi tutaj być. Tom, czy wirtualna rzeczywistość jest niezbędna dla ewolucji świadomości? Jak wspomniałeś wcześniej, mamy większy system świadomości, indywidualną jednostkę świadomości, mamy też avatara, czyli to fizyczne ciało.
Jak ten proces działa? Na jakiej zasadzie działa ten transfer świadomości? Odpowiadając na pierwsze pytanie: tak, wirtualna rzeczywistość jest niezbędna, aby świadomość mogła ewoluować. Wirtualna rzeczywistość taka jak nasza nie jest jednak niezbędna dla ewolucji świadomości. Efektywnie jednak ją wspomaga. Tutaj rozwijamy się bardziej efektywnie, więc jest to efektywne laboratorium do pracy. Właśnie dlatego ona istnieje. Aby świadomość mogła się rozwijać, posiadanie rzeczywistości wirtualnej taka jak nasza nie byłoby niezbędne, ponieważ jedynie podłączałaby się do niej i rozwijała bardzo powoli. Rozwinęły się więc wirtualne rzeczywistości o bardziej ścisłych zestawach reguł, dzięki czemu, podobnie jak nasz fizyczny wszechświat, stały się bardziej fizyczne i to uczyniło cały proces bardziej wydajnym. Poza jednak rzeczywistością o bardzo ścisłym i precyzyjnym zestawie reguł, dzięki którym są one bardziej fizyczne, istnieją również inne rodzaje wirtualnych rzeczywistości, które wydają się fizyczne.
W takich rzeczywistościach istnieje wystarczająca ilość reguł rządzących tym, jak rzeczy współdziałają między sobą, aby otrzymywać informacje zwrotne na wielu poziomach. Tutaj odbieramy zwrotne informacje za pomocą naszych zmysłów: wzroku, słuchu, smaku, powonienia. Widzimy, jak rzeczy zmieniają się z biegiem czasu. Wszystkie te zmysły z biegiem czasu dostarczają nam wielu zwrotnych informacji. Możesz też mieć inną, dużo prostszą wirtualną rzeczywistość, w której jedynymi regułami są protokoły komunikacji, które można również nazwać językiem. Nie jest to tylko język mówiony, ale bardziej ogólnie sposoby wymiany danych oraz zdolność do zrozumienia otrzymanych danych. To wymaga więc pewnych reguł. Czym więc jest wirtualna rzeczywistość? Wirtualna rzeczywistość jest obliczana komputerowo, jest oparta na informacjach. Jest ona symulacją, przestrzenią obliczeniową dla zestawu reguł.
Reguły określają, w jaki sposób rzeczy wchodzą w interakcje między sobą. Zapewniają one spójną strukturę, kontekst dla wyboru oraz doświadczanie. To właśnie robi wirtualna rzeczywistość. Przyjrzyjmy się temu, dlaczego wirtualna rzeczywistość jest niezbędna dla ewolucji świadomości. Przekonamy się również, że jest ona niezbędna dla samej świadomości. Zacznijmy od początkowego etapu rozwoju świadomości. Krok pierwszy. W swoich książkach opisywałem absolutną bezgraniczną jedność. Po angielsku absolute unbounded oneness, która stanowiła zaczątek świadomości o bardzo mglistym poczuciu to kontra tamto. Nazwa absolutna, bezgraniczna jedność tak naprawdę niewiele znaczy.
Jest to po prostu nazwa. Można to jednak nazwać protoświadomością, ponieważ nie jest to świadomość w takim sensie, w jakim my ją rozumiemy. Była to swego rodzaju świadomość początkowa lub też protoświadomość. Mamy też uważność oraz jedno z założeń, zgodnie z którym świadomość istnieje. Omówię teraz pokrótce, jak to się stało, że ona istnieje. Zacznijmy od uważności. Jedno z założeń mówi, że świadomość i uważność istnieją. Według innego założenia istnieje ewolucja. To oznacza, że system potrafi się zmienić, by lepiej dostosować się do swojego środowiska. Potrafi więc rozróżnić na zasadzie stan jeden, stan dwa.
W ten sposób, w tamten sposób. Jeśli świadomość zdawała sobie sprawę ze stanów, to zastanów się, co to oznacza. Oznacza to tyle, że istnieje czas. Ponieważ masz zarówno przed, jak i po. To kontra tamto. Dwa stany. To określa zmianę, zmiana zaś określa czas. Nie możesz mieć zmiany, nie posiadając czasu. Jak widać, czas jest bardzo fundamentalny dla świadomości.Czas jest jednym z tych składników, które obok uważności są niezbędne, by utworzyć świadomość. Mówiąc o uważności, mam na myśli ową pierwotną uważność, która potrafiła jedynie rozróżniać stany.
To tworzy czas, zmianę. Gdyby nie było czasu, nie byłoby zmiany. Bez zmiany nie ma wzrostu, ewolucji, nie ma niczego. Nie ma komunikacji, informacji, nie ma absolutnie niczego. Jeśli nie ma czasu, ponieważ nie może zajść żadna zmiana, cokolwiek istnieje, staje w miejscu i nie ulega zmianie. Można pomyśleć o skale ukrytej pod ziemią. Skała jest bezczasowa. Nic się nie zmienia. Skała pozostaje skałą. To nie jest prawda.
Mając wystarczająco dużo czasu, miliony lat, owa skała prawdopodobnie w jakiś sposób się zmieni. Może się rozpadnie, może grunt się nieco przesunie. W skale mogą zajść zmiany, ale to wymaga czasu. Na przykład powstanie zmiany w skale może wymagać stu milionów lat. Brak czasu oznacza brak zmiany. Brak zmiany oznacza brak życia. Brak czasu oznacza również brak życia, brak istnienia, brak uważności. Nicość. To coś martwego. Uważność potrafi odróżniać między tym a tamtym, co prowadzi do powstania czasu.
Nie jest to jednak czas regularny na zasadzie tik tak, tik tak. Chodzi o czas pierwotny. Czas regularny został wynaleziony później w drodze rozwoju technologii. Teraz jednak mówimy o czasie pierwotnym. Tak naprawdę to nie jest świadomość. Jest to świadomość potencjalna, prawdopodobna. Potrafiąc zrobić to i tamto, można zrobić całą serię tych i tamtych. Można powiedzieć, że świadomość rozwija się, aby to zrobić. Mamy więc podstawowy prototyp świadomości, która posiada uważność, może wywoływać różne stany i potrafi się rozwijać, aby wywoływać jeszcze więcej stanów czy też jeszcze więcej sekwencji to i tamto. Świadomość to robi i jest to bardzo ograniczające.
Może tworzyć szablony tych i tamtych, może dokonywać regularnych zmian to i tamto. Po tym następuje tamto. To tworzy szablon, a szablon jest zasadą. Zasada mówi, że w jednostce czasu następuje zmiana z tego na tamto. Świadomość zaczyna więc tworzyć szablony, które są zasadami. Zasady zaczynają obniżać entropię, ponieważ szablon nie jest już losowy. Szablon posiada zasady. Zasady zmniejszają entropię, ponieważ teraz mamy już formę. Rzeczy zaczynają podążać za szablonem. Nie jest to już tylko losowość.
Mamy więc zasady, które zaczynają obniżać entropię. Jest to system oparty na informacji. To i tamto stanowi informację, tak jak jeden i zero. Jest to system binarny. Posiadając zasady zaczynasz obniżanie entropii systemu. Tworzysz szablony, porządek, struktury. System chce robić tego jeszcze więcej. A dlaczego? Ano po to, by przetrwać. Ponieważ w razie powrotu do stanu początkowego system zniknie i nie będzie już szablonów, a jedynie zostaną przypadkowe fragmenty.
Może upłynąć bardzo wiele czasu, zanim protoświadomość w ogóle zorientuje się, że może odróżniać pomiędzy tym i tamtym. A jeszcze dłuższy czas zajmie jej stworzenie szablonu, a potem szablonów kolejnych szablonów oraz różnych rodzajów szablonów. Używając zer i jedynek można utworzyć wszelkiego rodzaju szablony. Protoświadomość posiadała zasady, była jednak ograniczona i jestem pewien, że ewoluowała z dużą ilością zasad i szablonów szablonów. Nie mogła jednak przekroczyć punktu, w którym następuje obniżenie entropii. Być może mogła tworzyć coraz bardziej złożone szablony, ale to nie wystarczyło. Protoświadomość musiała znaleźć nowy sposób na większą ilość interakcji. Więcej nowych elementów, więcej sposobów na stworzenie większych ilości szablonów, procesów. Zrobiła to poprzez oddzielenie fragmentu siebie i współdziałanie sama ze sobą. Nie był to tylko jeden nowy element, ale było ich kilka.
Mogły współdziałać między sobą i każdy z nich posiadał wolną wolę, ponieważ bez wolnej woli interakcja nie miałaby znaczenia, nic by nie wniosła. Możesz rozmawiać ze swoją pacynką. Jeśli jednak to cały czas jesteś tylko ty, a pacynka nie posiada wolnej woli, to do niczego nie dojdziesz, ponieważ nie ma żadnych nowych elementów.Musi to być coś, co będzie w stanie swobodnie wchodzić z tobą w interakcje i robić swoje na swój sposób. Taka interakcja tworzy dużo więcej nowych rzeczy i dużo więcej sposobów, dzięki którym możesz współpracować, by tworzyć. Teraz mamy dwa te i tamte. Teraz możesz wziąć owe te i tamte i zbudować coś dzięki bardziej złożonym szablonem, ponieważ masz już dwóch tkaczy, a nie tylko jednego i mogą oni współdziałać, używając tych i tamtych do stworzenia czegoś bardziej złożonego. Więcej doświadczeń. Tak. Możliwych będzie więcej doświadczeń. Rośnie twoja przestrzeń decyzyjna.
Możesz zrobić więcej rzeczy. Możesz podziałać na więcej sposobów. Robiąc tego więcej, tworzysz więcej podzbiorów indywidualnych jednostek świadomości. Tworzysz ich dużo więcej, więc mogą współdziałać. To byliśmy my. Gdy mówimy o wolnej woli i wirtualnych rzeczywistościach, elementem krytycznym, który musi ulec zmianie, jest to, że gdy już stworzyłeś nie jeden, a dwa elementy, to pomocne będzie, gdy owe dwa elementy będą się ze sobą komunikowały. Jeśli mogą one współdziałać, zaczyna się rozwijać pewien rodzaj współdziałania. W przeciwnym razie istniałyby dwa elementy, z których każdy robi swoje, a które by nie współdziałały. Posiadanie dwóch elementów robiących to samo tak naprawdę nie obniża entropii. To nie jest nic nowego.
Nie jest to budowanie ani konstruowanie w ramach współpracy. Aby więc jeszcze bardziej obniżyć entropię, owe dwa elementy muszą współdziałać. Gdy współdziałają, potrzebują reguł, protokołów pozwalających im na interakcje. To była pierwsza wirtualna rzeczywistość. Jest to zasada, która zapewnia kontekst dla doświadczenia. Jeden element może doświadczać drugiego, jednak bez reguł nie ma kontekstu. Mamy tylko dwa indywidualne elementy. Gdy masz już zestaw reguł pozwalający im współdziałać, masz już coś większego, bardziej interesującego. Coś, co ma więcej potencjału i coś o niższej entropii. Nazywamy to ewolucją.
Elementy w sposób naturalny ewoluują w kierunku niższej entropii. Taka jest natura ewolucji. Niższa entropia oznacza większą strukturę, więcej informacji, większą złożoność. To jest właśnie niższa entropia. Gdyby się nad tym zastanowić, to ewolucja gra wszędzie w te same gry i to nie tylko z naszą świadomością. Nasza biologia wyewoluowała. Gdy nasza biologia zaczęła ewoluować, zaczęło się od komórki, pojedynczej komórki organizmów jednokomórkowych. Teraz nazywamy je bakteriami. Żywy organizm składający się z jednej komórki. Mamy wiele rodzajów bakterii, jednak każdy z tych rodzajów robi swoje.
Następnie owe bakterie wynalazły sposób, aby się połączyć i współdziałać. Rozdzieliły się. Jedna rozdzieliła się na dwie. Teraz mamy organizm dwukomórkowy. Tym dwóm komórkom niewiele to jednak pomogło. Nie współdziałały, ponieważ nie było między nimi języka. W przypadku bakterii, podobnie jak w przypadku świadomości, język służył do przekazywania danych. Musiał się on jednak rozwinąć. Bakterie rozwinęły się prawdopodobnie biochemicznie i strukturalnie. W ten sposób bakterie posiadają struktury i tak dalej.
Rozwinęły się po to, aby móc między sobą współdziałać. Bakterie współdziałają między sobą, nadal się dzielą i tak mamy oto organizmy wielokomórkowe i wszystkie komórki współpracowały. Nastąpiła specjalizacja komórek, w której grupy komórek miały szczególne zadania do wykonania. Oczy, nos, stopy, układ pokarmowy, ruch i tak dalej. Miały do wykonania specjalne zadania. Współpracujące między sobą komórki zbudowały więc coś dużo bardziej złożonego i posiadającego dużo niższą entropię. Jest to więc naturalny sposób działania ewolucji. Podobnie jak biolodzy muszą zaczynać od pierwszej komórki. Nie wiedzą, skąd się ona wzięła, mogą jednak w bardzo prawdopodobny sposób dociec, jak to mogło się stać. Mamy bardzo wiele organicznych elementów i cząsteczek.
W jakiś sposób właściwie elementy spotkały się. Może doszło do tego nieco energii elektrycznej lub z pioruna i dzięki przypadkowemu zbiegowi okoliczności powstał aminokwas. Wszystkie te elementy połączyły się i powstał aminokwas. Następnie w odpowiednim środowisku przemieniło się to w pierwszą komórkę, która następnie zaczęła się powielać. I tak właśnie powstaliśmy. Trzeba jednak zaczynać od przypuszczenia dotyczącego pierwszej komórki i wtedy tak naprawdę można wykazać, jak to wszystko mogło się wydarzyć. Jest to pewnego rodzaju zdarzenie losowe, które w końcu następuje, a gdy już nastąpi, przejmuje wszystko. To samo dotyczy świadomości. Możemy mówić o swego rodzaju pierwszej komórce świadomości. Następnie możemy się cofnąć i przyjrzeć się wschodzącej złożoności, czyli formie matematyki, która pokazuje, w jaki sposób przypadkowość, czyli chaos, może stać się porządkiem i złożonością.To działa w taki sam sposób.
Po prostu pewne rozpędzone procesy łączą coś w całość, coś, co działa i owa całość może następnie rosnąć i się rozwijać. Wiemy, że to działa, ponieważ zaobserwowaliśmy to już w przypadku automatów komórkowych, którym można nadać bardzo proste zasady, a one będą się rozwijać. Niektóre z nich będą się poruszać, co oznacza, że się namnażają, ponieważ namnażanie daje wrażenie ruchu. Inne będą rosnąć i osiągną stan homeostazy i staną w miejscu. Inne jednak wciąż będą się zmieniać i rozwijać, będą stawały się złożone i będzie tak w nieskończoność. Taka jest ich natura, ponieważ posiadają bardzo mały zestaw reguł. Gdyby spróbować z milionem takich elementów, odkryjemy, że będą one rosnąć i się rozwijać i rozwiną dość zmyślny zestaw reguł. Fredkin tak naprawdę wykazał, że przy niewielkim zestawie reguł można stworzyć automaty komórkowe będące w stanie utworzyć komputer ogólnego przeznaczenia. To znaczy, że są one w stanie robić wszystko, co potrafi robić komputer. Jeśli przebywamy w obliczonej komputerowo wirtualnej rzeczywistości, widzimy, że mogła ona mieć bardzo prosty początek i zacząć się od wspomnianej już protoświadomości, która podobnie jak pierwsza komórka wyłoniła się z przypadkowości i rozwinęła się w coś, co zdaje sobie sprawę z różnicy między tym i tamtym.
Z automatami komórkowymi zdolnymi do wykonywania obliczeń. W taki mniej więcej sposób materia nieorganiczna utworzyła materię organiczną. To prowadzi nas do punktu, w którym potrzebujemy wirtualnej rzeczywistości do komunikacji pomiędzy tymi dwoma elementami. I jest ich dużo więcej niż tylko dwie. Mamy bardzo wiele indywidualnych jednostek świadomości współdziałających ze sobą. I im więcej ich jest, tym więcej mamy nowych rzeczy i więcej wyborów. Cały system może dzięki temu stać się bardziej złożony i kooperatywny. Podobnie zresztą jak komórki. Proces może więc trwać. Odbywa się on jednak tylko dlatego, że masz wirtualną rzeczywistość, która pozwala tym elementom wchodzić w interakcje.
Prosta wirtualna rzeczywistość, komunikacja, interakcje, współdzielenie informacji. Wszystko to ostatecznie rozwija się do bardzo złożonej wirtualnej rzeczywistości, począwszy od pewnych początkowych uwarunkowań i zestawu reguł. Jak już zostało wspomniane wcześniej, to wszystko wyewoluowało. Niewątpliwie jest to ewolucja. Musiało zostać wypróbowanych miliardy razy z różnymi zestawami reguł i warunkami początkowymi i ostatecznie osiągnęły coś, co w pewien sposób działało. I ten działający system wciąż ewoluował na zasadzie: to jest trochę stabilniejsze, a to jeszcze stabilniejsze. W podobny sposób działa nauka. Masz coś, co działa i pracujesz nad ulepszeniem tego. Nasza technologia działa w taki sposób, a ta technologia również, bo nasza technologia tak działa, więc system ewoluował i po pewnym czasie doszedł do tego zestawu reguł, który z początkowymi uwarunkowaniami stworzył stabilną, wirtualną rzeczywistość, która mogła posłużyć jako szkoła dla samej siebie, dla swoich indywidualnych jednostek świadomości, aby wchodzić w interakcje na inne sposoby, a nie tylko poprzez wymianę danych. Jeśli ograniczasz się tylko do wymiany danych, to tak jakby 10 000 ludzi siedziało w poczekalni bez zasad.
Lepsze to niż nic, ale wciąż niewiele trakcji w takiej interakcji. Nie ma możliwości, aby dowiedzieć się, jak sobie radzimy, w jaki sposób wpływamy na innych, a inni na nas. Jest to bardzo płytka interakcja. Wchodzisz do tej wirtualnej rzeczywistości, w której posiadasz zmysły wzroku, zapachu, smaku, słuchu i tak dalej. I te wszystkie elementy współdziałają ze sobą w tej bardzo spójnej rzeczywistości. Łatwo wówczas zauważyć, co robisz, w jaki sposób wpływasz na inne świadomości. Ta informacja zwrotna po prostu tam jest. To nie jest tylko wyjście z poczekalni i pojawienie się w niej pod nową nazwą. W tej wirtualnej rzeczywistości jest to niemożliwe. Masz swoje nazwisko, awatara.
Teraz jesteś kumulacją doświadczeń. Zbierasz te doświadczenia i nie możesz po prostu zniknąć, zresetować się. Nic z tych rzeczy. Musisz współdziałać. Jesteś w grze, która wymaga interakcji. Mamy teraz wystarczającą ilość reguł zapewniających nam bardzo ścisły kontekst oraz sposób interpretowania interakcji. Odpowiedź na początkowe pytanie o to, czy wirtualna rzeczywistość jest niezbędna dla rozwoju świadomości, brzmi więc: tak. Wirtualna rzeczywistość może być tak prosta, że ograniczona do protokołów komunikacyjnych. To najprostsza forma rzeczywistości wirtualnych. Bez tej wirtualnej rzeczywistości nie ma świadomości.
Jest to pewnego rodzaju pierwszy krok w odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób nasza świadomość łączy się z awatarem. Następny krok to to, czy w ramach naszej świadomości możemy mieć indywidualne jednostki świadomości oraz ich podzbiory wewnątrz tego większego systemu świadomości.Teraz mamy też naszą grę w wirtualnej rzeczywistości, którą możemy rozgrywać, ponieważ rozwinęliśmy naszą świadomość z owej protoświadomości do postaci bardziej zaawansowanej. Podobnie jak pojedyncza komórka przemieniła się w zwierzę składające się z wielu komórek. Mamy tu więc coś podobnego. Jak to działa? Cofnijmy się nieco i zdefiniujmy pojęcia. Jesteśmy indywidualnymi jednostkami świadomości i posiadamy coś, co nazywam jednostką uważności wolnej woli. Są to jedynie definicje funkcjonalne. Są to metafory, definicje funkcyjne opisujące sposób funkcjonowania naszej świadomości. Indywidualna jednostka świadomości cechuje się funkcją akumulacji, zbiera doświadczenia i się rozwija.
Dokonuje wyborów, zbiera doświadczenia i rozwija się. Jednostką uważności wolnej woli jest jej fragmentem. Indywidualna jednostka świadomości pobiera jedynie fragment samej siebie z poziomu bytu, nie z poziomu intelektu. Z poziomu bytu, który posiada wszystko, co potrzeba, wystarczającą ilość pamięci, mocy, aby być uważnym i świadomym. Ów fragment nie posiada jednak wirtualnej rzeczywistości. Jest to jedynie oddzielony fragment pozbawiony wirtualnej rzeczywistości. Pamiętajmy, że wirtualna rzeczywistość jest niezbędna, aby ten fragment mógł się komunikować. Ów fragment nie posiada historii, doświadczenia. Jest to jedynie fragment świadomości, protoświadomości, potencjalnej świadomości. To jeszcze nie jest świadomość.
To dlatego, że nie ma wirtualnej rzeczywistości, nie ma historii, nie ma wspomnień. Pamięć tego fragmentu jest pusta. Fragment posiada jednak jakość czy też esencję swojego rodzica, którym jest indywidualna jednostka świadomości. Indywidualna jednostka świadomości rozwinęła się i jej fragment pochodzący z poziomu bytu posiada potencjał, aby stać się świadomością. Nie oznacza to, że na pewno się nią stanie, ale posiada do tego potencjał. Robi, co tylko może, aby to osiągnąć. Weźmy teraz ową jednostkę uważności wolnej woli i pozwólmy jej zacząć doświadczać. Łączymy ją z wirtualną rzeczywistością, którą jest nasza rzeczywistość. Nazywam ją rzeczywistością materii fizycznej. I nagle, będąc w wirtualnej rzeczywistości, owa jednostka otrzymuje strumień danych.
Jednostka uważności wolnej woli jest jednak zanurzona w wirtualnej rzeczywistości. Takie jest jej zadanie. Jednostka jest całkowicie zanurzona w doświadczeniu. Jest to jej jedyna rzeczywistość, ponieważ jest to jedyny strumień danych. Podobnie jak w komputerze strumień danych gry „World of Warcraft”. Jednostka uważności wolnej woli posiada ów strumień. Czym w tym strumieniu jest jednostka? Jest noworodkiem. Jest to prawdopodobnie cztero-, pięciomiesięczny noworodek, który zaczyna słyszeć pierwsze dźwięki i wyczuwać swoje pierwsze ruchy. Rozwija się do punktu, w którym zaczyna kopać, będąc jeszcze w łonie matki.
Już wtedy posiada uważność. I czego wówczas się uczy? Zaczyna drapać. Nie posiada bagażu swojego rodzica. Posiada jedynie potencjał swojego rodzica, potencjał wszystkiego, co do tej pory zebrał jego rodzic. Nie ma jednak jego bagażu. Wielu ludzi powie: „Tak, ale musi mieć wspomnienia, pamiętać, skąd pochodzi”. Nie, nie musi. To wszystko jest mu zbędne. Powiedzmy, że taki noworodek pamiętałby kilka swoich ostatnich wcieleń.
Co by z tym zrobił? Zacząłby przewidywać i podejmować decyzje, używając swojego intelektu. Gdyby oczywiście posiadał informacje na poziomie intelektu, a nie tylko na poziomie bytu. Gdyby posiadał informacje intelektualne, powiedziałby: „W ostatnim życiu robiłem to, a tym razem zrobię coś innego”. Co w tym złego? Przecież to jest uczenie się. Nie. To wytwór intelektu, to udawanie. Dziecko posiada obraz i udaje. Nie można udawać.
To stanowi przeszkodę. Dziecko musi współdziałać na poziomie bytu. Musi być dokładnie tym, kim jest i robić dokładnie to, co uważa za właściwe, ponieważ to jest wyrażanie samego siebie i wówczas dziecko musi zobaczyć efekty swojego bycia autentycznym. Nie może to być efekt udawania bycia kimś, kim się nie jest. Dziecko nie może więc posiadać pamięci intelektualnej tego, skąd pochodzi, bo to po prostu stanie mu na przeszkodzie. To właśnie dlatego owa jednostka uważności wolnej woli musi być zutylizowana, ponieważ w końcu zapędzi się w ślepy zaułek swoich przekonań i ograniczeń. Z powodu przekonań izoluje się i tempo jej wzrostu bardzo zwalnia, bo posiada już to doświadczenie i wszystko przewiduje. Tak naprawdę już nie reaguje. Wszystko, co robi, zależne jest od kultury, zasad typu co trzeba, a czego nie wolno robić, jak trzeba, a jak nie wolno się zachować. A przecież nie chcemy, aby nowa jednostka ważności wolnej woli była przez to wszystko ograniczana.
Mówisz o wcześniejszych wcieleniach i często pojawia się to pytanie. Ludzie powiadają, że utrata wszystkich zdobytych doświadczeń stanowi marnotrawstwo. Nie. To jest absolutnie niezbędne. Niezbędne, aby tracić to wszystko na poziomie intelektualnym. Na poziomie bytu nie tracisz niczego. Jakość zdobyta dzięki wszystkim podjętym decyzjom, cała ta miłość i okazana troska to wszystko wznosicie na dużo wyższy poziom ewolucji. To wszystko powróci. Potencjał do tego, on tu jest. Nie powróci za to pamiętający to wszystko intelekt, ponieważ intelekt tylko by przeszkadzał.
Możesz się rozwijać tylko na poziomie bytu. Istnieje różnica pomiędzy udawaniem a byciem. Posiadając pełen tych informacji intelekt, możesz udawać lepiej. Tak naprawdę jednak nie chodzi o udawanie lepiej, ale o bycie lepszym. Udawanie lepiej stanowi przeszkodę, ponieważ udajesz przez całe swoje życie i tracisz kontakt z tym, kim jesteś. Nie wiesz, kim jesteś ani co się znajduje na twoim poziomie bytu. Rdzeń ciebie jest niedostrzegalny, ponieważ przez całe życie tylko udajesz. Masz kulturę, która oczekuje od ciebie określonych rzeczy. Zachowujesz się w sposób zgodny z twoją kulturą. Nie możesz zachowywać się w sposób niezgodny z kulturą, ponieważ nauczyłeś się, że tak nie można robić.
Kultura ci tego zabrania. Kultura mówi, że nie możesz działać w taki sposób. Intelekt to zestaw nałożonych na ciebie ograniczeń. To, co jest ci naprawdę potrzebne, to tylko poziom bytu. Musisz w sposób autentyczny współdziałać ze światem z poziomu bytu, a następnie się rozwinąć. Zmieniając siebie, stajesz się inną osobą. Nie tylko osobą, która zachowuje się inaczej, ale stajesz się kimś innym. Nie będzie tak, że pomyślisz sobie: chyba pomogę tej pani przejść przez ulicę, ponieważ uważam, że tak trzeba robić. Tylko pomożesz jej dlatego, że to właśnie jest to, co robisz. Bez zastanawiania się nad tym po prostu zrobisz to, bo to jesteś ty.
Jak widać, jest różnica. Ktoś powie: ludzie, którzy są przyzwyczajeni do udawania w taki sposób przez całe życie, nie potrzebują tych informacji, ponieważ to my pomagamy im udawać takich, jakimi chcieliby być. Ludzie nie rozumieją jednak, że udawanie nie jest wartościowe. Wartościowe jest bycie. I mając cały ten intelektualny bagaż, jedynie udajesz. Nie zauważyłbyś tego wszystkiego, co cię do tego punktu doprowadziło. Rozwinąłeś się tak bardzo, ponieważ zrobiłeś to, byłeś tam, wiedziałeś wszystko. Wszystko miałeś na wyciągnięcie ręki, co wcale nie było dobre, ale tak właśnie było. Zostałeś osadzony na swojej ścieżce. Nie lubisz nowych doświadczeń, niewiele się uczysz nowych rzeczy.
Stary pies nie nauczy się nowych sztuczek. W pewnym sensie możesz dojść do punktu, w którym zamiast się rozwijać, staniesz się dysfunkcyjny, ponieważ z całym tym intelektualnym towarem sam zapędziłeś się w ślepy zaułek. Pozbądź się tego. To zwykłe śmieci. Bagaż, którego nie możesz za sobą nosić. Zapędziwszy się w róg, powinieneś zdać sobie sprawę z tego, że te same ograniczenia towarzyszyły ci już poprzednim razem i wtedy również nie szło ci dobrze, a powtórzenie tego nie miałoby sensu. Zapragniesz pozbyć się tego wszystkiego, zacząć od nowa i być. Ludzie, którzy czują się nieodpowiedni do tego, by być, czują się tak dlatego, ponieważ chcą nadal zachowywać się w ustalony sposób. Gdyby mieli więcej informacji, lepiej dawaliby sobie radę. Gdybym już wcześniej znał odpowiedzi, zaliczyłbym sprawdzian z lepszą oceną.
Ale jeśli już z góry znasz odpowiedzi, to sprawdzian nie ma znaczenia. Skoro znasz już odpowiedzi, to sprawdzian nie jest ci potrzebny. Sprawdzian nic nie znaczy, jeśli próbujesz ściągać, otrzymując lepszą ocenę dzięki wcześniejszej znajomości odpowiedzi. To nie jest coś, co powinniśmy robić. Powinniśmy przejść ten sprawdzian z poziomu bytu, wchodzić w interakcję ze światem, otrzymać odpowiedź i zmienić się na poziomie bytu. A jeśli wejdzie nam w drogę intelekt, to jedynie będziemy udawać, że przez to przechodzimy. Nie będziemy nawet wiedzieć, kim jesteśmy wewnątrz, poza podświadomymi bodźcami wzbudzającymi w nas emocje i powodującymi pewne zachowania, o których nie wiemy nawet, skąd się biorą. Jest to coś wewnątrz nas, co nas popycha. To dlatego, że nie wiemy, kim jesteśmy. Tak właśnie mamy naszą sekretną podświadomość będącą poza świadomością.
To jest właśnie nasz poziom bytu, a my musimy się z nim zmierzyć. Właśnie tym jest podświadomość. To twój poziom bytu i nie wiesz, dlaczego coś robisz, dlaczego w taki sposób. Dlaczego zaczynasz płakać, gdy to czy tamto się wydarzy.Gdybyś znał siebie, rozumiałbyś to i nie miałbyś podświadomości. Byłbyś po prostu świadomy. Wiedziałbyś wszystko o samym sobie, rozumiałbyś, kim jesteś. Jak widać, nie możemy tego zrobić. Po drugie, jest to bardzo niepraktyczne. Jak poukładałbyś tę wiedzę, która tak bardzo cię przytłacza? Miałeś dziesięć tysięcy wcieleń.
Masz wszystkie te wspomnienia. Pięć tysięcy czy nawet sto tysięcy ludzi, którzy byli ci bliscy, których kochałeś, którzy kochali ciebie. I ciągnąłbyś za sobą każdy z tych związków. To by nie miało sensu. Można powiedzieć: okej, weźmy ostatnie dwa lub trzy wcielenia. Mogę sobie z tym poradzić, ale to stanowiłoby przeszkodę. Wprowadzałoby nas w błąd w kwestii tego, co robimy i blokowałoby to nasz optymalny wzrost i rozwój. Mamy teraz tę wirtualną rzeczywistość i indywidualna jednostka świadomości oddziela fragment siebie. Oddziela go od jakiejkolwiek wirtualnej rzeczywistości, strumienia danych. Wirtualna rzeczywistość definiowana jest przez strumień danych względem jednostki.
Każda jednostka posiada swój osobisty strumień danych. Nie ma dwóch takich samych strumieni danych, ponieważ nie ma dwóch takich samych ludzi. A to dlatego, że nie ma dwóch ludzi, którzy posiadaliby taką samą bazę doświadczeń. Ten oddzielony fragment indywidualnej jednostki świadomości nie jest świadomy, dopóki nie otrzyma swojego strumienia danych. Gdy już zostanie połączony z rzeczywistością materii fizycznej, czyli strumieniem danych rzeczywistości fizycznej, który określa rzeczywistość wirtualną wszechświata, to dopiero wtedy staje się świadomy, ponieważ posiada już strumień danych. Wcześniej, przed podłączeniem do strumienia posiada jedynie potencjał świadomości. Ten fragment jest w tym strumieniu zanurzony w całości. Dzieje się tak dlatego, że indywidualna jednostka świadomości nie zostaje zanurzona. Ta jednostka jest kolektorem. Może zbierać dane z dwóch lub trzech takich strumieni.
Musi zbierać inne dane. Zbiera dane i widzi je jako całość. Zamiast spoglądać z osobna na to, czego uczy się z poszczególnych strumieni, spogląda na zebrane dane jako jedną całość. Robiąc to, może dostrzec większy obraz. Wszystkie dane zebrane przez jednostkę ważności wolnej woli przechodzą do indywidualnej jednostki świadomości, która stanowi akumulator, syntezator, który obserwuje większy obraz, a następnie analizuje i rozwija się. Robiąc to następnym razem, indywidualna jednostka świadomości zaczyna z wyższym poziomem potencjału, ale zaczyna od początku. Owa mała jednostka o ważności wolnej woli jest zanurzona. Jest tu pewna różnica w porównaniu z „World of Warcraft”. W „World of Warcraft” siedzimy i obserwujemy naszego elfa biegającego po mapie. Nie jesteśmy jednak zanurzeni.
Wstajemy i robimy sobie przerwę, idziemy do lodówki, robimy sobie kanapkę, wychodzimy na podwórko sobie polatać, a potem wracamy i kontynuujemy grę. Nie jesteśmy w niej zanurzeni. Niektóre dzieci nieomal zanurzają się i nie robią nic innego, tylko grają. Nie wiedzą, co się dzieje wokół. Zanurzają się na godzinę, może na kilka godzin. Nie są jednak tak naprawdę całkowicie zanurzone. Całkowite zanurzenie polega na zanurzeniu przez cały czas bez opuszczania wirtualnej rzeczywistości. Właśnie tego potrzebujesz, aby się w niej rozwijać. Nie możesz zrobić sobie przerwy, bo na przykład masz w tej wirtualnej rzeczywistości trudny okres. Gdy zrobisz sobie taką przerwę w „World of Warcraft”, twoja postać będzie stała w miejscu i nie będzie nic robiła w czasie, gdy ty pójdziesz sobie zrobić kanapkę, a potem wrócisz, by kontynuować grę.
Tutaj to nie działa, ponieważ to jest bardzo ścisły zestaw reguł. Gra musi być ciągła, musi być owo zanurzenie. Indywidualna jednostka świadomości nie jest od tego, aby się zanurzać, tylko aby zbierać dane, syntezować je i starać się na ich podstawie rozwijać się. Jednostką ważności wolnej woli jest tą świadomością przez małe „ś”, która zanurzona jest w naszej grze. Gdy nasz awatar, to jest nasze ciało, umiera, jednostka o ważności wolnej woli ginie, rozpada się. Już jej nie wykorzystujemy. Ale historia, dane dotyczące wszystkiego, co myślała, czuła, wszystko, przez co przeszła, wszystkie odczucia, doznania zmysłowe, wszystko zebrane od narodzin aż do śmierci zostaje zapisane w bazie danych w przeszłości. Ale tej jednej jednostki o ważności wolnej woli już nie ma. Zrobiła, co do niej należało. Odegrała swoją rolę.
Umarła. I teraz indywidualna jednostka świadomości może wziąć następną jednostkę o ważności wolnej woli, a nawet dwie naraz, aby grać nimi w tej grze. Zacznie jednak z wyższego poziomu, ponieważ nauczyła się poprzednim razem. Właśnie tak to działa. Przypominam, aby nie traktować tego w sposób dosłowny. To są funkcyjne metafory.Wiemy, że świadomość posiada te funkcje, ponieważ ją widzimy. Doświadczyłem tego w większym systemie świadomości. Doświadczyłem tego też i tutaj. Wszyscy tego doświadczają. Jesteśmy tutaj zanurzeni.
Jesteśmy również połączeni z czymś większym, ponieważ ewolucja wymaga czasu. Ewolucja nie zachodzi w ramach jednego kroku. Nie ma czegoś takiego, że zaczynasz jako dziecko i mówisz: „Jestem dorosły” i stajesz się dorosły. To tak nie działa. Musisz przejść przez wszystkie etapy. Stawanie się miłością nie jest prostą rzeczą, którą wykonujesz za jednym zamachem. Jest to coś, co musisz skumulować poprzez wielość doświadczeń. Potrzebujemy więc tej funkcji akumulatora, tego, co zbiera dane, dokonuje syntezy, analizuje i na tej podstawie się rozwija. Potrzebujemy też tego podzbioru, który jest zanurzony i po prostu doświadcza, dokonuje wyborów. Praca świadomości polega więc na dokonywaniu wyborów za pośrednictwem awatara, dosłownie na wysyłaniu wyborów do tego awatara.
Awatar nie robi niczego, o czym nie zadecydowała świadomość. Awatar jest jak elf w „World of Warcraft”. Jest to wynik obliczeń komputera. Awatar nie posiada mózgu ani fizycznego ciała, nie posiada własnej świadomości. Jednostką uważności wolnej woli jest ową świadomością, a reszta to wirtualna rzeczywistość. Dane wygenerowane przez komputer. Nowonarodzona jednostka uważności wolnej woli zaczyna uczyć się, jak interpretować strumień danych. Odbiera strumień danych i musi nauczyć się interpretować te dane. Nie potrafi tego robić od razu. Musi się tego nauczyć.
Co się dzieje? Co jest co, kto jest kto. Odróżniać światło od ciemności, mamę od taty, jabłko od brzoskwini i tak dalej. A uczy się tego wszystkiego poprzez doświadczanie. Zaczyna więc budować tutaj swoje doświadczenie. Tak to musi wyglądać, aby mogło być bardziej zrozumiałe. Te wszystkie pojęcia to metafory, które tworzymy po to, aby być w stanie rozmawiać o tych funkcjach. To dlatego, że zrozumienie funkcji pomaga w zrozumieniu procesu, przez który musi przejść świadomość. Nadajemy więc nazwy: indywidualna jednostka świadomości, jednostka uważności wolnej woli i mówimy, jaką funkcję pełni każde z nich i jak to działa. Mamy tu do czynienia z kilkoma rzeczami.
Jedną z nich jest to, że zasady interakcji wirtualnej rzeczywistości tworzą kontekst, który umożliwia istnienie wyboru w oparciu o wolną wolę oraz jego konsekwencji w ramach spójnych ram roboczych zwanych ramami rzeczywistości. Wirtualne rzeczywistości mają fundamentalne znaczenie dla świadomości. Podobnie zresztą jak czas i wolna wola. Nie mając przynajmniej wirtualnej rzeczywistości umożliwiającej komunikowanie się, nie możemy mówić o komunikującej i współdziałającej świadomości, o skończonej przestrzeni decyzyjnej w pełnym naszym rozumieniu tego słowa. Bez wirtualnej rzeczywistości jest to tylko protoświadomość. W przeciwnym razie będzie to tylko uważność. Uważność może co najwyżej zdawać sobie sprawę z istnienia tego i tamtego i być w stanie to zmienić. Ale to wszystko. Jest więc bardzo ograniczona. O świadomości myślimy jako o czymś, co wchodzi w interakcje, zbiera dane, przekazuje je.
Coś takiego nie jest możliwe bez udziału wirtualnej rzeczywistości umożliwiającej komunikację. Mamy więc uważność, wolną wolę i wirtualną rzeczywistość. Te wszystkie elementy razem są w stanie stworzyć świadomość taką, o jakiej myślimy. Świadomość wymaga tego wszystkiego, ponieważ bez wolnej woli nie istnieje wybór. Bez wyboru nie ma świadomości, nie ma wzrostu. Po co ci świadomość, skoro nie masz wyboru? Świadomość nie ma w takim przypadku nic do zrobienia. Nie może wyrazić siebie, nie mając wyboru. Mamy wtedy determinizm, który po prostu staje w miejscu i nigdy nie ulega zmianie, nie rozwija się, niczym się nie staje. Nie ma żadnego znaczenia.
Jeśli się nie rozwija, to nie ma żadnego celu. Nie ma znaczenia. Ewolucja nie tworzy rzeczy posiadających znaczenie. Ewolucja tworzy rzeczy, które działają. Potrzebujemy więc czasu, wirtualnej rzeczywistości oraz uważności. Mając to wszystko, mamy świadomość i może się ona jedynie rozwijać, zaczynając od przypadkowości. Po tym nie jest już taka przypadkowa. Nasza ewolucja nie jest przypadkowa, ponieważ informacją zwrotną daną nam przez większy system świadomości w tej wirtualnej rzeczywistości jest intencja zmieniająca przyszłe prawdopodobieństwo, dzięki której tworzymy świat odzwierciedlający nas samych. Dzięki temu wiemy, czym jesteśmy i czym musimy się stać. Jest część przetwarzania informacji zwrotnej.
Ważne jest to, że zawsze tworzymy wirtualną rzeczywistość, która odzwierciedla nas samych. Nas prawdziwych, nie takich, jakimi chcielibyśmy być lub jak nam się wydaje, że jesteśmy. Nie jest to obecnie zbyt ładny obrazek, ale obraz staje się coraz lepszy. Świadomość w naszym rozumieniu nie istnieje bez udziału czasu i wolnej woli. Bez tych składników owa całość nie będzie działać.Jest to bardzo dokładne, a zarazem bardzo proste wyjaśnienie złożonego pojęcia. Czy podany przez ciebie przykład pierwotnej komórki pamięci oraz przykład powstawania komórki biologicznej stanowi szablon fraktalny natury? Z pewnością jest to szablon fraktalny. Gdy mówimy o fraktalu geometrycznym, to w jego równaniu zawarty jest pewien kształt geometryczny. Owo równanie kształtu powtarza się samo z siebie. Jeśli na przykład masz trójkąt, to na jego krawędziach pojawiają się mniejsze trójkąty.
Z kolei na krawędziach tych mniejszych trójkątów zagoszczą jeszcze mniejsze trójkąty i tak dalej. Trójkąt będzie zatem dodawał kolejne trójkąty o różnych rozmiarach, różnych skalach i w ten sposób możesz zbudować najbardziej niesamowite struktury fraktalne, takie jak chmury, góry, kwiaty i tak dalej. To wszystko stanowi wynik zwykłego powtarzania tego równania i te elementy wciąż będą się tworzyć na samych sobie. Fraktal procesowy zwany jest fraktalem procesowym ewolucji świadomości, ponieważ świadomość stanowi medium, a ewolucja jest procesem. Masz element zdolny do rozwijania się, a procesem jest ewolucja, więc ten element ewoluuje, a ty bierzesz stan, do którego on ewoluuje, tak że z A rozwija się w B. Następnie bierzesz B i ponownie uruchamiasz ewolucję. Jak widać, wynik stanowi informację zwrotną dla wejścia. Znów następuje ewolucja, wynik trafia do wejścia, znów następuje ewolucja, wynik trafia do wejścia i w taki właśnie sposób element ewoluuje, co czyni ewolucję procesem fraktalnym. Powtarzając równanie geometryczne, kształt geometryczny, powtarzamy proces zwany ewolucją. Gdy wynik cały czas trafia do wejścia, a my go zmieniamy, ostatecznie otrzymujemy wszechświat, naszą planetę i nas samych.
Jest to więc natura ewolucji, która pozwala nam się rozwijać. Ten sam proces, który stworzył większy system świadomości, stworzył również pojedynczą komórkę i wszystko, co pojawiło się po niej. Jest to więc ten sam proces z różnymi wejściami i wynikami. Gdyby wziąć ową pojedynczą komórkę i kazać jej ewoluować poprzez ciągłe kierowanie wyniku do wejścia i ta komórka będzie ewoluować i ewoluować, to ostatecznie otrzymamy wszystkie stworzenia, rośliny i wszystko inne, co wyewoluowało od tej komórki. Są to permutacje i kombinacje możliwości wszystkiego, co może się wydarzyć i to wszystko potrafi wyewoluować w ramach tej maszyny. I ta ewolucja wciąż trwa poprzez kierowanie wyniku do wejścia. Widzimy więc podobieństwo pomiędzy tymi wszystkimi elementami, ponieważ taka właśnie jest natura ewolucji. Jak już mówiłem na początku, ewolucja tworzy odpowiednie rozwiązania wewnątrz przestrzeni prawdopodobieństwa. Jest to symulacja probabilistyczna, nie deterministyczna. Cóż więc jest możliwe?
Istnieje wiele możliwych rzeczy. Mamy też prawdopodobieństwo, że może się stać to, to, to albo tamto. Mamy prawdopodobieństwo wszystkich tych możliwości. Jeśli mamy tysiąc możliwości, to każda z tych możliwości posiada prawdopodobieństwo. Gdy dochodzimy do punktu, w którym coś się wydarza i trafia do tej rzeczywistości, losowe pociągnięcie prawdopodobieństwa danej możliwości to właśnie jest to, co otrzymujemy. Wszystko, co się nam przytrafia, otrzymujemy ze zbioru prawdopodobieństw. W większości przypadków otrzymujemy elementy ze średniego zbioru prawdopodobieństw. Tak to właśnie działa. Mamy więc wielką różnorodność, ponieważ są różne prawdopodobieństwa. Każda możliwość posiada pewne prawdopodobieństwo wydarzenia się.
Dla zdarzeń niesamowicie dziwnych prawdopodobieństwo będzie bardzo niewielkie. Ponieważ jednak system robi to przez wystarczająco długi czas, zakres możliwych zdarzeń jest bardzo podobny. Podobnie ma się rzecz ze świadomością. Gdyby przemierzyć większy system świadomości, przekonamy się, że jest on bardzo różnorodny z tego samego powodu. Stąd te wszystkie paralele. To dlatego, że tak właśnie działa ewolucja i świadomość. Wspomniałeś o jednostce ważności wolnej woli jako o podzbiorze indywidualnej jednostki świadomości, która z kolei stanowi podzbiór większego systemu świadomości. Jednostka ważności wolnej woli pojawia się bez żadnego bagażu. Niektórzy z moich przyjaciół interesujących się teorią reinkarnacji powiedzieliby, że nie zawsze jest to prawda. Pewne fobie, wspomnienia i tego typu rzeczy mogą się pojawić, choć nie jest to reguła.
Oczywiście mogą się pojawić, ponieważ reprezentuje to poziom bytu ich indywidualnej jednostki świadomości.Ten fragment połączony z awatarem przenosi ze sobą podstawy, esencję owej indywidualnej jednostki świadomości. Jeśli owa jednostka posiada przykładowo lęk przed wężami, to znajduje się on u niej na poziomie bytu. Po prostu lęk przeszedł na poziom bytu i jest przenoszony do jednostki uważności wolnej woli. Mamy poziom intelektualny, jednak dokładny opis cech tej istoty, włączając w to wszelkie lęki, miłość i wszystko inne, znajduje się na poziomie bytu. Cały poziom bytu wraz z jego cechami, cudami, potencjał do tego, to wszystko przechodzi do tej jednostki uważności wolnej woli. Jednostka uważności wolnej woli nie posiada jednak wspomnień, ponieważ jest to jedynie potencjał. Nie wie wobec tego, dlaczego to ma. Dokładnie. Po prostu je posiada. Jednostka uważności wolnej woli zaczyna od podłączenia się do strumienia danych, który opisuje grę wirtualnej rzeczywistości tutaj, rzeczywistość materii fizycznej i zaczyna doświadczać.
Posiada wszystko, co zostało na nią przeniesione jako potencjał. Możemy to nazywać wysokim bądź niskim potencjałem. Jeśli nasz potencjał jest niższy, możemy mieć więcej lęków, problemów, obsesji. Kto wie, co otrzymaliśmy. Nie muszą to być jakieś konkretne obsesje. Może to być obsesja na punkcie węży czy pająków, a równie dobrze może to być skłonność do odczuwania lęku przed strasznymi rzeczami. Gdy jednostka uważności wolnej woli zaczyna doświadczać, może wybrać inną straszną rzecz, by wyrazić obsesję, gdy się na nią natknie. Jeden może bać się pająków, inny słoni, jeszcze inny będzie bał się cieni, obcych, węży i tak dalej. Niekoniecznie musi to być obsesja na punkcie tego samego, ponieważ szczegółowe dane są różne, ale podstawy obsesji są takie same. Dana jednostka uważności wolnej woli ma więc skłonności do pewnych zachowań, do odczuwania lęku.
A to dlatego, że jej indywidualna jednostka świadomości była przelękniona. Istota o wyższym poziomie rozwoju nie posiada tyle lęku, jak również jednostka uważności wolnej woli nie posiada takiego potencjału dla rozwinięcia lęku. Nie oznacza to, że sama nie może takiego lęku rozwinąć. Jednostki uważności wolnej woli nie zawsze się rozwijają. Potrafią również cofać się w rozwoju. Ma ona jednak lepszy start. Cokolwiek tkwi na poziomie bytu indywidualnej jednostki świadomości, od tego zaczyna też jednostka uważności wolnej woli, lęk i tak dalej. Czy nie byłoby więc dobrym pomysłem odkryć źródło tego lęku i spróbować go zrozumieć, a następnie się go pozbyć tak, aby poziom bytu miał go mniej? Tak, absolutnie. Bo gdy jednostka uważności wolnej woli przezwycięży ten lęk, to po prostu ulepszy swojego rodzica.
Przeżywa doświadczenia, w których styka się z tym lękiem, ale ostatecznie go przezwycięża, zapomina o nim. Jest to po prostu rozwój jednostki uważności wolnej woli. Uczy się zapominać o tym lęku, ponieważ jest to po prostu fragment jednostki uważności wolnej woli. Jednostka rozwija się wraz z rozwojem swoich fragmentów. Te kawałeczki stanowią jej część. Właśnie tak to działa. Jednostka uważności wolnej woli podejmuje decyzje. Pochodzi jednak ona od indywidualnej jednostki świadomości i niesie ze sobą ten sam potencjał. Jeśli jednak jednostka uważności wolnej woli rozwija się, to rozwija się też indywidualna jednostka świadomości. I nie ma czegoś takiego, że jednostka uważności wolnej woli zbiera informacje i w momencie jej śmierci następuje wielki upload do indywidualnej jednostki świadomości.
Informacje są przekazywane przez cały czas. Wraz z rozwojem jednostki uważności wolnej woli następuje również rozwój indywidualnej jednostki świadomości. Zaczynasz od jakości swojej indywidualnej jednostki świadomości, obojętnie, czy jest ona dobra, czy zła. Taki jest twój początek. Ważniejsze jednak od tego, jak zaczynasz, jest to, jak sobie z tym radzisz, jak dużo masz w sobie odwagi i w jaki sposób to rozgrywasz i tak dalej. Owa jednostka uważności wolnej woli mogła mieć w sobie dużo odwagi, ponieważ jej część jest bardzo solidna. Jeśli jednak ulepszy swojego rodzica, wówczas następna jednostka uważności wolnej woli zacznie z wyższego poziomu. Jak to teraz wszystko podsumować? Dokładnie. Czas wymyślić slogan.
Ważne jest nie to, jak zaczynasz, ale co z tym zrobisz, jak to ulepszysz. To rozwija się jako całość. To nie jest coś na zasadzie: doszedłeś do pewnego punktu, zadzwonił dzwonek i wygrałeś 200 dolarów. Chodzi o robienie postępu. Dziękuję Tom. Jest to bardzo interesujący i bardzo objaśniający sposób opisania, w jaki sposób działa świadomość i połączenie jednostki uważności wolnej woli z awatarem. Trzeba pamiętać, że to wszystko to są metafory funkcyjne opisujące sposób działania tego wszystkiego. One jednak pomagają nam o tym mówić. Bez metafor dyskusja byłaby niemożliwa. Możemy rozmawiać o tych kwestiach, jedynie używając metafor.
Ty robisz szczególnie dobrą robotę, ponieważ według mnie posiadasz największy obraz tego, jak działa świadomość. Sądzę, że będzie to dla wszystkich bardzo pomocne. Taką mam nadzieję. W końcu po to nagrywamy ten wywiad. Ten i poprzedni są moimi ulubionymi. Dziękuję. Był to wywiad z fizykiem Tomem Campbellem przeprowadzony przez Donnę Eden. Wersja polska Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.