[00:01] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Serwis INFRA Fakty specjalnie dla Radia Wolne Media. Mówi Michał Kuśnierz. Przegląd wydarzeń mijającego tygodnia. Zdarzeń anomalnych i niezwykłych. Witam Piotrze. Jest ze mną-
[00:20] - Witam.
[00:21] - Piotr Cielebiaś. Piotrze, co w tym tygodniu mamy?
[00:27] - W tym tygodniu nie wydarzyło się coś, jakieś rzeczy niezwykłe. Nie miały większego miejsca. Było parę ciekawych doniesień, ale reasumując ten tydzień minął szybko i bezboleśnie, jeżeli chodzi o zjawiska paranormalne.
[00:45] - Tak, ale dużo się mówiło na przykład o zdarzeniu, które miało miejsce w Argentynie, gdzie małżeństwo dokonało obserwacji czegoś niezwykłego. Otóż zobaczyli, że przejeżdżając samochodem w miejscowości ich zdaniem zobaczyli obiekt nieznanego pochodzenia, który w pewien sposób uprowadza krowę. Wykonali zdjęcie. Oczywiście ta informacja szybko obiegła wszelkie serwisy tym się zajmujące i natychmiast pojawiły się wątpliwości, z czym w zasadzie mamy do czynienia.
[01:26] - Jak powiedziałeś, pewne argentyńskie małżeństwo przejeżdżając w okolicy jeziora zauważyło w górze dziwny obiekt, a właściwie dwa obiekty. Jeden miał być krową, a drugi latającym spodkiem, który wciągał tę krowę do środka, a następnie zniknął. Państwo oczywiście mieli przy sobie aparat i wykonali zdjęcie, na którym widać dwie kreski, z których jedna ma być krową, a druga latającym spodkiem. Równie dobrze mogą to być dwa ptaki albo jakieś dwa paprochy. Natomiast podniecenie sięgało zenitu. Jak widzimy na filmie, który można obejrzeć na naszym forum, relacja świadków nie jest zbyt wiarygodna tak naprawdę, ale wpisuje się w ciąg wydarzeń, który ma miejsce w Argentynie, w kraju, gdzie dochodzi do bardzo częstych przypadków okaleczeń zwierząt.
[02:21] - Właśnie.
[02:22] - Takie historie są ciekawe dla ludzi, ale niestety nie da się tutaj nic więcej powiedzieć na ten temat. Jak już mówiłem, zdjęcie jest bardzo złej jakości.
[02:35] - Tak. I to poddawano przeróżnym analizom. Oczywiście wyniki były sprzeczne. Jedni twierdzili, że to jest faktycznie krowa i nie tylko, że to jest jakiś obiekt. Może jakiś balon albo czegoś w tym rodzaju.
[02:50] - Tak. Nie wiem, czy pamiętasz taką historię sprzed bodajże pięciu lat, kiedy w jednym z miast w Argentynie albo w Chile już nie pamiętam, bodajże w Chile zarejestrowano na zdjęciu przejeżdżających policjantów konnych oraz dziwne stworzenie, które przypominało z daleka takiego karzełka czy krasnoludka. To też miał być kosmita, który przechodzi przez drogę niezauważalny, niewidzialny, a potem się okazało, że tak naprawdę był to pies.
[03:27] - Tak, pamiętam nawet z artykułu na stronie.
[03:30] - Tak. Pamiętajmy, że tam takie sensacje są na porządku dziennym. Dwa lata temu albo rok temu mieliśmy w Argentynie serię obserwacji krasnoludka, który straszył dzieci i bardzo lubił pozować do filmów. Natomiast jeżeli chodzi o okaleczenia zwierząt, tu wysuwano różne teorie. Wiadomo, że ranczerzy nie są tym zachwyceni, bo straty często bywają duże. Natomiast niektórym udało się określić, że tak naprawdę za te dziwne wszelkie okaleczenia odpowiadają czasem nie kosmici, a po prostu zwyczajne zwierzęta. Często też zwala się winę na takiego gryzonia, który szczególnie dobrze operuje. Szczególnie dobrze smakuje. Ma szczególne upodobanie na okolicę twarzy, tworząc rany przypominające te od rzekomych laserów kosmitów.
[04:29] - Tak. Zresztą temat okaleczeń pojawia się nie tylko w Ameryce Południowej i Południowoamerykańskiej, ale też w Ameryce Północnej. O tym żeśmy parę razy już mówili, a też odnosi się do zjawiska czupakabry. Też żeśmy o tym wspominali wcześniej, kiedy mówiliśmy o czupakabrze. Cóż, sprawa pozostaje niewyjaśniona. Tutaj część osób zainteresowanych tym tematem wiąże je właśnie z ingerencją UFO i jak też właśnie dzisiaj już mówimy o tej, że tak powiem, abdukcji krowy, to też nie jest pierwszy taki przypadek. Pojawiały się wcześniej tego typu doniesienia o porwaniach bydła.
[05:15] - Tak, masz rację. Nawet pamiętam filmy, które krążyły po internecie. Niestety były tak marnej jakości, że autor powinien się wstydzić, że nazwał coś takiego prawdziwym. Natomiast jak mówisz, sytuacja jest trudna z tego powodu, że najczęściej jedyną rzeczą, która pozostaje, to jest jakaś wzmianka prasowa o tym zdarzeniu. Natomiast w szerszym ujęciu próbowano kiedyś wyjaśnić tajemnicę okaleczeń zwierząt. No i badacze doszli do wniosku bardzo kontrowersyjnego. To znaczy powiedzieli, że tak, oczywiście część tych zjawisk da się wyjaśnić za pomocą racjonalnych wyjaśnień ataków zwierząt i tak dalej Części nie da się wyjaśnić. I to było właściwie wszystko, co powiedzieli. Dodali tylko, że część z tych okaleczeń nosi charakterystyki takie, że pozwala to nam powiedzieć, że dokonali tego ludzie. Tutaj byśmy już musieli wejść w pewne teorie spiskowe.
Dlaczego tak się dzieje? Czy robią to ekscentrycy, czy też jest to jakaś ukryta forma kontroli, BSE? Bo często się zwraca na to uwagę, że krowy zabija się po to, żeby zobaczyć na przykład nieformalnie, jak BSE się rozprzestrzenia. Natomiast to są teorie spiskowe, tak jak wszystkie inne, zawsze łączą się z UFO po jakimś czasie i wychodzą nam różne bajki.
[06:42] - Tak. Ja pamiętam, jak żeśmy mówili o na przykład o gminie San Luis, o ranczu Skinwalkera. Też tam występowały takie przypadki okaleczeń. Inna teoria głosi, że za to odpowiedzialne są podobno jakieś szczepy bakterii, które kiedy bydło padnie, to w procesie rozkładu pewne bakterie działają w ten sposób, że później to wygląda tak, że są precyzyjne cięcia pewnych narządów. Niektórzy badacze wskazują na to, że tutaj jest mowa o bakteriach, które konsumują padłe ciało.
[07:39] - Tak, masz rację. Natomiast wniosek jest trudny do jednoznacznej prezentacji. Co możemy powiedzieć? Że na pewno prawda leży gdzieś pośrodku. Musimy zwrócić uwagę na jedną znamienną rzecz. Do większości tego typu przypadków dochodzi w obu Amerykach, krajach o największym pogłowiu bydła. W Europie to się pojawia rzadko. Na tyle rzadko, że prawie wcale. Dlatego myślę, że to, o czym powiedziałem, może być główną wskazówką w całym tym zjawisku.
[08:14] - Wracając do wydarzeń minionego tygodnia, to może powiedzmy o tym, co stało się w Kizlyarze, w Dagestanie, bo u mnie to też wiadomość, która trafiła na czołówki serwisów informacyjnych. Otóż na ciele noworodka ukazały się pewne znaki, które odczytano jako wersety z Koranu. Uznano to za muzułmański cud. Wypowiadał się imam miejscowy, który potwierdził, że są to cytaty z Koranu. I cóż możemy powiedzieć? Jak do tego się odnieść? My mamy swój cud w Sokółce, natomiast muzułmanie mają swój cud w Kizlyarze?
[08:49] - Wierzący na pewno mają cud w Sokółce, bo tak naprawdę człowiekowi myślącemu racjonalnie trudno jest uwierzyć, że doszło do cudu, którego historia tak właściwie się teraz zapętliła, że nie wiemy, co się wydarzyło, jak się wydarzyło, kto to badał i co z tego zostało. Tak się niestety tworzy cuda przez niedopowiedzenia. Kościół tworzy cuda jako legendy, którym nadaje swoje życie, swoją symbolikę. A wierni to już ich sprawa.
[09:21] - Piotrze, przepraszam, że ci przerwę, bo wiem, że ty się interesujesz islamem. Czy w ogóle często w świecie islamskim pojawiają się tego rodzaju zdarzenia, które są określone jako znaki od Boga?
[09:35] - Jeżeli weźmiemy pod uwagę ogólnoświatową tendencję do interpretowania przypadkowych obrazów, wizerunków czy zacieków i tak dalej, to tak. Bardzo często przeglądając różnego rodzaju doniesienia, natrafiamy, że na przykład na rybie, na drzewie znaleziono słowo „Allah”. To jest taki dość prosty znak, najprawdopodobniej pareidolia, czyli coś w rodzaju chrześcijańskich Maryi widzianych w zaciekach czy w gałęziach, w konarach. Natomiast tak, to się zdarza często, tylko pamiętajmy, że islam nie toleruje cudów tego typu, bo odczytane to by było jako bałwochwalstwo, gdyby nagle zaczęto czcić wizerunek w nacieku czy w innej postaci, jakie w chrześcijaństwie są akceptowane.
[10:29] - To jest traktowane jako działanie szatana, prawda?
[10:34] - Tak. Natomiast islam podchodzi do tego może bardziej rygorystycznie niż inne religie, co z drugiej strony de facto jest bardziej racjonalne, bo nie każdy zaciek może być przedmiotem kultu. Ale z drugiej strony często, jak mówiłem, odnoszą się oni do słów, do cytatów. Natomiast powracając do Kizlyaru. Na nodze tego dziecka pojawiły się rzeczywiste słowa. Oglądałem film. Tam mamy rzeczywiście do czynienia nie z pareidolią, tylko z arabskimi literami, które ktoś prawdopodobnie odcisnął na tym dziecku w taki czy inny sposób, ewentualnie namalował. Nie oszukujmy się, sprawa jest dość kontrowersyjna. Tak naprawdę ona może mieć jakieś polityczne podłoże również.
[11:27] - Właśnie, bo ten region jest szczególnie-
[11:29] - Zapalny.
[11:31] - Dokładnie. Czyli odrzucałbyś wersję taką, że to się pojawiło samo?
[11:37] - Nie odrzucałbym tej teorii. Tylko te znaki wyglądają tak, że każdy, kto się przyjrzy jakimś cytatowi z Koranu, widzi pełną elegancję. Natomiast tam panuje pewien bezład. Nie wiem, jak to określić. Znak jest po prostu troszkę niedokładny jak na cudowny. Kiedy już mówimy o cudach, o cudownych zdarzeniach, musimy mieć równie wielkie dowody, bo wątpić mamy takie samo prawo, jak wierzyć. Natomiast ja widzę w tym dość nieudolną próbę wywołania jakiejś sensacji czy skandalu. Który może tej rodzinie przynieść też korzyści materialne. Nie ukrywajmy, pamiętajmy, że pamiętasz taki przypadek z Indii bodajże z tego roku, kiedy urodziła się czteroręka dziewczynka.
[12:31] - Tak, znajdę.
[12:32] - Która niestety potem zmarła, ale której rodzice skutecznie nagłośnili ten cud. Równie dobrze pamiętasz taki przypadek małego Buddy, Ram Bohona bodajże, który siedział pod drzewem i medytował?
[12:47] - Tak, oczywiście, pamiętam.
[12:49] - To jest również kolejna, mogę to tak nazwać, mega pierdoła. Dlatego, że serwisy europejskie podają to jako cudowne dziecko, cudowny przykład. Natomiast nie znając sytuacji politycznej, jaka tam panuje, możemy go podejrzewać o cudowne zdolności. Natomiast równie cudowne są dochody z małego medytującego chłopca, który ściąga do siebie tysiące ludzi. A z tego, co pamiętam, główne zyski czerpali z niego maoiści tak naprawdę. Także cuda są dochodowe, cuda są ciekawe i co najciekawsze są łatwe do tworzenia tak naprawdę.
[13:29] - Właśnie, a może przy okazji wróćmy do Sokółki, bo tu mówiono o tym, że komisja kościelna powołana przez kurię białostocką orzekła, że nie było ingerencji osób trzecich w cud związany z hostią, która przemieniła się w rodzaj tkanki ludzkiej, którą niezależni medycy określili, że jest to fragment ludzkiego serca. Co dalej?
[13:54] - Trudno powiedzieć. Jak już mówiłem, niezależni medycy, może niezależni w widzeniu Kościoła. Natomiast jeżeli chcą udowodnić cud naukowo, powinni do tego podejść profesjonalnie.
[14:07] - No to zobaczymy, co się dalej stanie.
[14:10] - Tak naprawdę spójrz, do tej pory mamy tylko wielkie słowa, jakieś wzniosłe opinie i tak dalej. Cuda i świętość. Tak naprawdę nikt nie wyszedł z poważnymi dowodami, bo w końcu się okaże, że co? Że próbka serca jest święta, nie wolno jej ciąć. Jak już powiedział jeden z biskupów: „Nie wolno, bo to jest serce Jezusa”. No i jak je pociąć teraz? Dlatego uważam to za coś bardzo śliskiego.
[14:42] - Tak. I kontrowersyjnego. A jeszcze jeśli mówimy o kontrowersji, to powiedzmy o roku 2012. Właśnie w tym tygodniu też pojawiło się kilka tekstów związanych z tym. W ogóle ostatnio odbywają się swego rodzaju konferencje, sympozja dotyczące roku 2012 i związanych z kalendarzem Majów również. Temat bardzo szeroki, o którym żeśmy mówili już kilka razy. Mieliśmy też audycję z tym związaną. Natomiast pojawił się też u nas na stronie artykuł o tym, że sami potomkowie Majów są trochę oburzeni całym zamieszaniem wokół roku 2012 i tak zwanym końcem świata.
[15:27] - Tak, masz rację. Nawet ktoś zauważył mądrze, że świat Zachodu po wyczerpaniu wszelkich swoich tajemnic zaczął poszukiwać śladów, które mogłyby ich natchnąć w jakiś sposób w innych cywilizacjach: w Egipcie, u Majów. I tak naprawdę z prostego kalendarza, z prostej daty zrobiło nam się coś tak wielkiego, zrobiła się nam tak wielka teoria, że w zasadzie szeregowy zwolennik nie umie podać, co się właściwie wtedy stanie. Bo jedni mówią, że przeleci planeta, drudzy, że kosmici, trzeci, że ludzkość się nagle oświeci i obudzi. Jeszcze inni mówią, że coś zostanie odkryte i tak dalej. No bez przesady. Tym bardziej jeżeli ktoś wysuwa teorię o 2012, niech udowodni, w jaki sposób Majowie mieli możliwość zaglądania w przyszłość. Bo my również możemy sobie stworzyć jakąś świętą datę, dodać do tego jakieś inne pseudofakty. Natomiast trzeba pamiętać, że wiele osób czerpało zyski z pisania, z mówienia, ze straszenia apokalipsą i tak dalej. Oni później na pewno koło 2011 zmienią swoje opinie i powiedzą: „A, pomyliliśmy się, to się stanie tam po 2020”.
I znowu będzie to samo co jest. Także ja myślę, że nie dajmy się ogłupić przede wszystkim, bo pamiętamy rok 2000. Nic się nie stało tak naprawdę. No i cóż więcej możemy powiedzieć?
[17:03] - I było więcej takich dat.
[17:05] - Oczywiście. Od początku ludzkości wyglądano końca. Teraz jest szczególna sytuacja, dlatego że ludzie mają dostęp do informacji, widzą, co się dzieje na świecie. Większości się to nie podoba. Ogólna sytuacja nie jest zbyt optymistyczna, dlatego ludzie wyglądają jakiegoś znaku, jakiegoś końca. Oczekują zmiany, myśląc, że ona nadejdzie sama. Niestety tak się nigdy nie zdarzyło, żeby coś przyszło samo.
[17:36] - To jest w ogóle ciekawe, jak te teorie trochę ewoluują z biegiem czasu i z biegiem czasu zbliżania się do tej daty, bo wcześniej się mówiło o jakiejś kosmicznej katastrofie, zderzeniu, powiedzmy z planetą Nibiru.
[17:53] - Którą ma być widać. Do dzisiaj jej nie ma nadal.
[17:56] - Tak. Nadal jej nie widać. Natomiast teraz wszystkie te osoby zaczynają zmieniać trochę zdanie, mówiąc o tym, że tutaj będzie przede wszystkim chodziło o wzrost maksymalnej aktywności Słońca.
[18:13] - Ale to jest takie puście na łatwiznę, bo oni nagle wspierają się czymś, co jest naukowo udowodnione i w czym nie ma żadnej magii.
[18:22] - Dokładnie.
[18:22] - Tak że jak to się mówi, tonący brzydko się chwyta. I oni to zrobili.
[18:27] - I jeszcze dodatkowo się mówi o tym, że tak naprawdę nie chodzi o żaden kataklizm, tylko po prostu my jako ludzie wejdziemy na inny stopień świadomości.
[18:38] - Tak. Ja pamiętam, czytałem wywrociny pewnego autora, który twierdził, że piramidy Inków, Azteków, Majów i tak dalej, Egipcjan, Chińczyków i wszystkich innych nacji mają ze sobą jakiś związek razem z kryształowymi czaszkami. W 2012 to się połączy i ludzkość otrzyma dostęp do wielkiej wiedzy. Proste pytanie: jak to wszystko się ze sobą łączy? To są po prostu bajki oparte na pseudofaktach i nieznajomości podstawowej wiedzy. Coś takiego jest czasem niebezpieczne, ale również śmieszne. Nie zapominajmy o tym.
[19:23] - Właśnie nie zapominajmy o tym, że to czasem jest niebezpieczne. W związku z tym możemy nawet mówić o powstawaniu swego rodzaju sekt z tym związanych.
[19:34] - Sekty apokaliptyczne są szczególnie niebezpieczne, bo mieliśmy już kilka przykładów, kiedy to niektórych mieli zabrać kosmici. Nie zabrali. Końca świata też nie było.
[19:46] - Właśnie to jest ciekawe.
[19:47] - Dlatego najprostszym doradcą jest rozum w tym przypadku.
[19:51] - Ciekawe, co stanie się z tymi osobami na świecie, które wierzą w koniec świata w tym roku. Jak bardzo będą zawiedzione?
[20:00] - Nie będą zawiedzione, bo stanie się to, co się działo już wcześniej, czyli katastrofa zostanie odwleczona o kilka lat w związku z jakimiś mniej lub bardziej jasnymi powodami i będzie to samo, co było. Mogę się o to założyć.
[20:16] - Dokładnie. Ja również. Co będzie, to będzie. A na pewno za tydzień będzie kolejny serwis „INFRA Fakty”. Także dziękuję ci, Piotrze.
[20:26] - Ja również.
[20:28] - I zapraszam za tydzień. Dziękuję bardzo. Wysłuchaliście programu Michała Kuśnierza i Piotra Cielebiasia. Realizacja Grupa Infara.