[00:02] - Radio Paranormalium. INFRA Fakty. Program o zjawiskach anomalnych i niezwykłych. Zapraszamy do słuchania. Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Programie cyklicznym prowadzonym przez serwis Infra. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jak zwykle jest Piotr Zieleziaś. Witaj Piotrze.
[00:26] - Witam.
[00:27] - Dzisiaj powiemy o pewnym nietypowym obiekcie, który miał rzekomo ukazać się za planetą Merkury i wywołał internetową sensację, jak też o tym, że być może w końcu świat ujrzy Arkę Przymierza skrywaną w Etiopii. Na koniec powiemy też o niemieckich UFO aktach. Może zacznijmy od tematu, który wywołał niemałą sensację w internecie. Otóż na filmie dokumentującym wyrzut masy koronalnej Słońca, którą zarejestrowała sama NASA, widać rzekomo obiekt, który ma się znajdować w pobliżu planety Merkury. Tak jak powiedziałem wcześniej, film pojawił się na YouTube wrzucony przez amerykańskich internautów i natychmiast wywołał lawinę komentarzy. To, co na nim widać, przypomina nieregularną bryłę. Komentatorzy mówią o tym, że przypomina swego rodzaju statek kosmiczny ogromnych rozmiarów, bo rozmiarów zbliżonych do planety Merkury. Ten temat oczywiście zagościł szybko też i na polskich portalach. O dziwo pojawił się na tych głównych i uchodzących za bardzo opiniotwórcze, takich jak Onet.pl czy też Gazeta.pl, WP.pl jako jeden z głównych newsów, ale tymczasem okazało się, że eksperci mówią o tym, że po prostu... Właśnie, o czym mówią, Piotrze?
[01:55] - Szybko okazało się, że ten rzekomy obiekt, o którym mówiłeś, w który uderzyła wyrzucona ze słońca rozgrzana masa, był tak naprawdę błędem w przetwarzaniu obrazu. Tak naprawdę było to położenie planety Merkury z jakiegoś czasu wcześniej. Nie był to zatem statek pozaziemski. Co więcej, trudno wyobrazić sobie, żeby jakikolwiek obiekt wytrzymał starcie z czymś takim jak koronalny wyrzut masy. Oczywiście pojawiły się tu różne domniemania, ale sprawa została szybko wyjaśniona. Nie wszyscy w to uwierzyli. Możemy to podpiąć jako kolejny mit epoki kosmicznej. Nam się co jakiś czas pojawiają różnego rodzaju historie, a to związane z tym, co widzieli astronauci, a to z tym, co ma kryć się na Księżycu lub Marsie. Niektóre z tych spraw rzeczywiście miały miejsce, tak jak na przykład obserwacja dziwnego obiektu ze stacji Salyut, ale tak naprawdę część to tylko wymysły głównie amerykańskich sensatów. Także w tym przypadku również możemy uznać sprawę za rozwiązaną.
[03:01] - Właśnie, trzymając się sensacji, to powiedzmy może parę słów o tym, co napisała brytyjska gazeta Daily Mail. Niestety uchodząca za niezbyt rzetelne źródło informacji, ale jednak owa informacja przebiła się również przez światowe media. Mowa o tym, że w Aksum w Etiopii, tam, gdzie rzekomo przechowywana jest legendarna Arka Przymierza, w kościele pojawiła się dziura w dachu i stąd reporterzy wysnuli wniosek, że być może zostanie ona przeniesiona, a tym samym cała ludzkość po raz pierwszy zobaczy, jak ta Arka wygląda.
[03:38] - Twierdzi się, że Arka Przymierza przechowywana jest w kaplicy przy kościele w Aksum i ma to być dzieło projektu samego Haile Selassie. Jest to taki mało okazały budynek, strzeżony dość pilnie. Wielu turystów chciało tam wtargnąć, żeby zobaczyć Arkę Przymierza, w której przechowywane mają być, przypomnimy, Tablice z Dziesięciorgiem Przykazań, czy też próbki manny. Oczywiście wiele spekulacji wysnuto przez lata na ten temat. Natomiast ta dziura w dachu skłoniła niektórych do uznania, że Arka, która ma być przechowywana w środku, zostanie przeniesiona, gdyż grozi to jej zniszczeniem. Nikt nie wie, co się tam naprawdę przechowuje. Trudno uznać, żeby to była prawda. Już przez wiele lat narodziło się tyle mitów wokół Arki Przymierza, wokół Świętego Graala i innych relikwii, że tak naprawdę nie wiemy, która wersja jest prawdziwa. Idąc tym afrykańskim tropem poszukiwaczy Arki Przymierza, dotrzemy do kolejnego bardzo ciekawego wątku, którym jest fakt jej posiadania, a właściwie jej szczątków przez mieszkające w Zimbabwe plemię Lemba. Kilka lat temu pojawiły się na ten temat pewne informacje.
My tak naprawdę nie wiemy, co się z Arką stało. Trudno uznać, aby w Aksum znajdowała się oryginalna Arka. Być może jest tam jakaś jej kopia czy też inny podobny przedmiot. Wydaje się jednak, że mimo wszystko nie zostanie zaprezentowana światu.
[05:11] - Mnie zastanawia jeden fakt, bo według tego, co jest napisane w Starym Testamencie, w zasadzie ludzie nie mogą mieć dostępu do niej. Znaczy tylko mogą mieć wybrani, więc takie przenoszenie, że tak powiem, gdzieś tam pod namiot czy nie wiem, gdzie miałaby być przenoszona, jest trochę absurdalne. Z tego punktu widzenia.
[05:33] - Arka jako rzecz święta, jako sfera pewnego sacrum, sfera, do której nie mieli dostępu zwykli ludzie, aby nie pokalać tego symbolu przymierza z Bogiem, jest przedmiotem wielu spekulacji. Być może ona w ogóle nie zachowała się do naszych czasów. Być może została przetopiona lub zniszczona albo ukryta tak, że nikt do tej pory nie mógł jej znaleźć. Są też teorie bardziej śmiałe, wysunięte przez pisarzy zajmujących się paleoastronautyką, w tym między innymi słynnego von Dänikena, który twierdził, że Arka Przymierza była tak naprawdę urządzeniem służącym do komunikacji z bogami czy też z Bogiem, czy też z wyższą inteligencją. Ponieważ była urządzeniem elektrycznym, powstała legenda związana z tym, że ten, kto jej dotknie, umiera. Däniken puścił dalej wodze swojej fantazji i snuł jakieś rozważania o maszynkach do produkcji manny i tak dalej. Oczywiście wszystko to jest sfera przypuszczeń. Na Dänikena też trzeba patrzeć troszeczkę przez palce, z wielką dozą sceptycyzmu mimo wszystko. Nie zmienia to jednak faktu, że poszukiwania Arki brano bardzo na poważnie. Na przykład na początku minionego wieku pewien fiński literat, Walter Juvelius, starał się poszukiwać Arki w podziemiach Jerozolimy.
Czy mu się to udało, czy nie? O tym można przeczytać w artykule, świetnym jak zwykle, Filipa Coppensa, który znaleźć można gdzieś tam na naszej stronie.
[07:02] - Tak jest. Wystarczy wpisać tylko odpowiednią nazwę w pole „Szukaj”. Zobaczymy jak to będzie z tą Arką. Na pewno, jeśli rzeczywiście zostanie wyniesiona z tego kościółka, będziemy o tym informować. A tymczasem może przejdźmy do UFO. Jak zwykle nie możemy pominąć tego tematu w „Infra faktach”. Chodzi o niemieckie akta UFO. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, iż jeden z niemieckich ufologów, UFO entuzjastów w zasadzie, postanowił pozwać niemiecki rząd w sprawie ukrywania rzekomych raportów dotyczących UFO. My w tej sprawie, kiedy się dowiedzieliśmy o tym, skierowaliśmy zapytanie do niemieckiego ufologa, pana Ferhata Talayhana. Jak to wygląda?
I on nam odpowiedział. Jego odpowiedź znajduje się na naszej stronie. Jak możemy to skomentować, Piotrze?
[07:56] - Zaprezentowano tę sprawę pierwotnie tak, że jeden z niemieckich UFO entuzjastów, dowiedziawszy się, iż istnieje tajny raport niemieckiego rządu na temat zjawiska UFO i życia w kosmosie, postanowił uzyskać do niego wgląd. Sprawa została zaprezentowana tak, że był to jakiś wielce tajny dokument, do którego nikt nie ma dostępu. Natomiast okazało się później, jak napisał nam pan Talayhan, niemiecki ufolog tureckiego pochodzenia, że tak naprawdę ten raport powstał względnie niedawno na prośbę jednej z parlamentarzystek niemieckich. Jest on kilkunastostronicowy, nie jest przełomowy, zawiera pewne informacje na temat zjawiska UFO. Co więcej, nie jest tak ściśle tajny, jak by się mogło wydawać, bo niektórzy ludzie mieli do niego dostęp. Można się z nim zapoznać, natomiast nie można publikować jego fragmentów w internecie, gdyż wymagają tego prawa autorskie. Z tego też powodu ów UFO entuzjasta niemiecki, który starał się pozwać rząd do sądu, aby zyskać dostęp właśnie do tych dokumentów, najprawdopodobniej dopnie swego i będzie mógł przejrzeć ten dokument. Natomiast nie ma w nim nic, co by wywróciło do góry nogami naszą wiedzę na temat zjawiska UFO. Wynika tutaj z niego tylko pewna ciekawostka mówiąca, iż rząd niemiecki zbiera i zbierał dane dotyczące obserwacji UFO. Co ciekawe, o tym też nie wiedzieliśmy.
Pan Ferhat powiedział, że Nadrenia Północna-Westfalia uruchomiła pewne biuro, które ma za zadanie w ramach zapewnienia bezpieczeństwa lotniczego zbierać wszelkie informacje o anomalnych zjawiskach powietrznych, wśród których oczywiście znajdują się relacje o UFO. Także to również jest bardzo ciekawe, bo pokazuje nam, że jednak ktoś się tym zajmuje. Oczywiście, jeżeli mówimy o UFO, to nie musimy mówić o pozaziemskich implikacjach, tylko o niezidentyfikowanych obiektach latających, wśród których są te sprawy, których wyjaśnić się nie da.
[10:04] - Tak, dokładnie. A na temat tych owych niemieckich akt UFO toczy się dyskusja na naszym forum paranormalny.eu. Zachęcam państwa do zapoznania się z artykułami znajdującymi się na naszej stronie www.infra.org.pl i zachęcam do słuchania kolejnego wydania „Infra faktów”. Dziękuję, Piotrze.
[10:25] - Ja również dziękuję, a równocześnie też zachęcam do wysłuchania audycji również ukazującej się w Radiu Wolne Media cyklu „Infra poleca”. Tym razem polecamy książkę pana Lloyda Pye „Najbardziej zagadkowa czaszka”. A o tej książce będzie mówić pan Mikołaj Jastrzębski. Zachęcam do wysłuchania również i tej audycji. Dziękuję.