[00:01] - Teoria chaosu.
[00:24] - Welcome to the real world. Deny everything, trust no one. The truth is out there.
[01:12] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w trzech polskich radiach internetowych: w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime oraz LCP Radio. Pozdrawiam wszystkich słuchających w tych radiach, słuchaczy tych radiów. Dziś jest 11 sierpnia 2017 roku. Piątek, już sobota w niektórych miejscach. Skąd nadaję? Z Dublina. Jest jeszcze piątek. W Polsce już sobota.
Polecam zaglądać na stronę audycji teoriachaosu.com. Jest nowy czat. Mam nadzieję, że tym razem się uda troszeczkę lepiej z trollami wygrać. W zeszłym tygodniu były problemy, ale jest już administrator czata, także nie jestem sam. Tutaj pozdrawiam administratora, czyli Charlesa Bronsona. Pozdrawiam ciebie. Znamy się osobiście. Zresztą poznaliśmy się na Bilderbergach, także jak najbardziej jest okej. Na stronie internetowej teoriachaosu.com także są archiwalne grania, forum, aktualne informacje. Podziękowania dla sponsorów.
Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Przydają się? Przydają. Absolutnie. Dzięki temu jest w miarę dobry sprzęt. Myślę nie najgorszy, nie najlepszy też, ale słuchajcie, po co nie wiadomo jaki sprzęt, jeżeli ma się w domu studio, powiedzmy, i ma się sprzęt za 10 000 zł, czy powiedzmy 3000, 4000 euro, 3000, 2500 euro. To jest troszeczkę przesada, prawda? Natomiast mikrofony za 50 zł to też jest przesada w drugą stronę. Wiem, że niektórzy się szczycą, że kupują mikrofony za pięć, 10 złotych i udają, że pracują w radiu internetowym. Nie, musi być jakiś szacunek do słuchacza, aby ta jakość nie męczyła was.
Żeby było to wszystko w miarę. Okej. Z takich jeszcze informacji organizacyjnych jest spotkanie 25 sierpnia w Warszawie. Jeszcze szczegółów nie ma. Natomiast jeżeli byście chcieli uczestniczyć, jeszcze są miejsca, to musicie być sponsorem audycji przed 21 lipca tego roku. Natomiast jeśli nie będziecie sponsorem, to wystarczy wpłacić pięć złotych. Na stronie teoriachaosu.com jest instrukcja jak to zrobić. Jest dosyć łatwo i wtedy podajcie mi informację, że chcecie uczestniczyć i dostaniecie informację zwrotną z danymi. Na razie jest znany termin i miejsce. 25 sierpnia, Warszawa.
Troszkę to jest tak jak te grupy Cykady. Już nie pamiętam tego numeru, ale było coś takiego, że dla takich łamaczy różnych zagadek. Nie, tutaj będzie dużo prościej. Są tylko podane informacje i miejsce. Natomiast jak ktoś się nie dowie, to się nie dowie. Raczej będzie ciężko znaleźć. Warszawa nie jest małym miastem. Okej, dobrze. Jeszcze mam trochę newsów także i od was z zeszłego tygodnia. Właściwie aż tak dużo chyba nie mam tych newsów.
Miałem zebrać, ale troszkę jest. Pierwszy news jest o znanym teoretyku spisku, lekarzu, doktorze nauk medycznych Jerzym Jaśkowskim, któremu niestety, ale w końcu Big Pharma, Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku zabrała prawo wykonywania zawodu panu doktorowi nauk medycznych Jerzemu Jaśkowskiemu. Zabrała za co? Za to, że pomimo upomnień sądu lekarskiego publicznie krytykował szczepienia. Publicznie krytykował szczepienia, a to nie wolno. To jest coś. Podniesiona ręka na Big Pharmę. Ręka musi zostać odcięta. Tak co prawda nie piszą, ale tak jest. Szkoda, że tak nie piszą.
Komuniści byli bardziej w tym szczerzy, co mówili, bo mówili, że jak ktoś rękę podniesie na partię, to ręka zostanie ucięta. I tak samo tu powinni powiedzieć: „Ręka podniesiona na Big Pharmę, ta ręka zostanie absolutnie ucięta”. Tutaj, gdzie pan Jerzy Jaśkowski argumentuje te rzeczy o szczepieniach, o wszystkich medycznych sprawach, podaje po prostu fakty, które można sobie sprawdzić. Natomiast tutaj oczywiście nie ma dyskusji z tym. Jest po prostu negacja. Zawsze mi się podoba taka krytyka. Bardzo często też taką krytykę dostaję. Ja jej kompletnie nie przyjmuję, czyli krytyka za całokształt. To znaczy wszystko jest do D, nie ma sensu i tak dalej, a nie podawane są konkrety. Ja lubię pracować na konkretach.
Jeżeli dostaję jakąś krytykę i są konkrety, to taką krytykę przyjmuję. Natomiast jeżeli nie ma konkretów, nie ma: „Tu coś źle zrobiłeś, tu źle powiedziałeś, to jest nie tak, to jest nie tak, to nie tak i tu się pomyliłeś, jest inaczej”. To jest okej, to jest w porządku. Natomiast jeżeli jest wszystko do D, jest to źle, to źle, to źle, ale bez żadnych konkretów, tylko same ogólniki, to wybaczcie, ale to jest po prostu niepoważne. I tak samo tutaj jest niepoważna krytyka pana Jaśkowskiego, bo jest po prostu stwierdzone, że krytykuje szczepienia i to jest absolutnie niedopuszczalne. Tak jak kiedyś mówiłem wam o panu Semmelweisie, który krytykował to, że nie zachowuje się higieny w szpitalach i medycy, lekarze nie zachowują higieny i to jest przyczyną zakażeń, które powodują komplikacje. Oczywiście też mu zostało zabrane prawo wykonywania zawodu Semmelweisowi i przez wiele lat musiał się tułać gdzieś po jakichś podrzędnych szpitalach czy przytułkach różnych i tak dalej. Musiał walczyć właśnie o swoje dobre imię. W końcu wygrał, ale ile istnień ludzkich po prostu zmarło z powodu głupoty mainstreamu medycznego. Dzisiaj mamy to samo.
Dzisiaj bardziej jest od strony... Czapa, cała elita górna wie, jak to wszystko się kręci, ale wszystko specjalnie jest robione po to, żeby ludzie chorowali i byli klientami, bo wszystko to jest, jak zawsze powtarzam, pecunia non olet. Idźcie zawsze za pieniędzmi i traficie, rozwiążecie wszystkie zagadki tego świata. Tak jest też w tym przypadku. Niestety panu Jerzy Jaśkowski zostało zabrane prawo wykonywania zawodu. On bardzo często za darmo udzielał porad, pomagał ze względu na to, że już jest na emeryturze i żyje z emerytury, więc można powiedzieć dorabiał do tego, co ma. Natomiast to po prostu było pokazanie, bo wiedzieli, że nie mogą w niego za bardzo uderzyć. Bo co zrobi, jak zabiorą mu prawo wykonywania zawodu? Dalej ma emeryturę. Emerytury na szczęście nie mogą zabrać.
Jeszcze nie ma takich uprawnień Okręgowa Izba Lekarska, nawet Naczelna Izba Lekarska też nie ma takich uprawnień. Chcieliby pewnie mieć. Big Pharma już chciałaby, żeby coś takiego posiadali, natomiast absolutnie tego nie ma. I co? To jest argument jedyny. Dlaczego zostało zabrane? Bo krytykował szczepienia. Oficjalnie tak jest. Tutaj zadają pytania na tej oficjalnej stronie podyplomie.pl dla lekarzy, dla Big Pharmy portale. Są tutaj zadane pytania.
To pierwszy przypadek taki w Polsce. Czy będzie to znaczącym ostrzeżeniem dla lekarzy, którzy współpracują z ruchami antyszczepionkowymi i zniechęcają rodziców do takiej profilaktyki? Wywoła burzę, zostanie zignorowany, zrozumiany? Myślę, że sobie strzelają w kolano, bo coraz więcej ludzi się budzi i jak ludzie się wkurzą, to po prostu nie mówię, że powywieszają tych wszystkich doktorków od Big Pharmy. Natomiast największe uderzenie w Big Pharmę nie będzie wcale protestowanie i tak dalej, tylko będzie uruchomienie własnych firm. To znaczy liberalizacja rynku produkcji leków. Liberalizacja produkcji rynku leków będzie uderzeniem w Big Pharmę. Dlaczego? Że każdy praktycznie Kowalski będzie mógł produkować leki, które już nie są patentowane, a ich jest cała masa, jakieś polopiryny czy aspiryny i tak dalej. Tego typu leki.
Co spowoduje ich radykalne obniżenie, obniżenie cen. Dzisiaj te leki są drogie, bo jest monopol na produkcję leków. Nie dlatego, że nie można produkować, że patenty nie wygasły, bo wygasły na większość leków. Natomiast chodzi o to, że uruchomienie produkcji robi się tak, aby było to tak skomplikowane, aby nie można było wejść na rynek. Kiedyś przecież było mnóstwo Polfa, Jelfa w Polsce, te wszystkie zakłady, które produkowały leki w Polsce. Ich były dziesiątki i wszystko zostało zrujnowane, zniszczone, wykupione, zaorane. Po co? Po to, że Polacy nie mogą, nie powinni po prostu tego robić. Powinni być narodem niewolniczym bardziej, narodem chłopsko-rzemieślniczym, a nawet bardziej niż rzemieślniczym, robotniczym, chłopsko-robotniczym. ...
takim, można powiedzieć, w tej chwili jest nowe określenie na to, prekariackim. Polska ma być po prostu społeczeństwem, Polacy mają być społeczeństwem prekariuszy, czyli ludzi, którzy nawet nie są wykwalifikowani do najprostszych czynności, ewentualnie tylko do najprostszych czynności wykwalifikowani. Produkcja leków nie jest już prostą czynnością, aczkolwiek produkcja leków była już w XIX, XVIII wieku. To są stare rzeczy, stare dzieje. Powstała farmacja z chemii, natomiast chemia z alchemii to są stare dzieje. Natomiast absolutnie jest to wszystko zamiatane w taki sposób, aby Polacy nie mogli produkować, bo wiedzą, że Polacy są zdolni do tego, mają bardzo wykształconych ludzi i po prostu by zalali Zachód tanimi lekami. Do tego nie wolno dopuścić. I o tym właśnie pan Jerzy Jaśkowski także mówił. O tych sprawach, o tym zaoraniu Polski, o tym, że Polacy mają stać się prekariuszami, szerzej, nie tylko o medycynie. I to się bardzo nie podobało.
Pisał, jak jest. O tym, że Polska jest jakby przybudówką do wielkiej Big Pharmy. Ma być tylko rynkiem zbytu. I tak tutaj piszą. Myślę, że ludzie się troszeczkę obudzą i zobaczymy, jak to się wszystko rozegra. Szkoda. Natomiast myślę, że pan Jaśkowski z tą mafią medyczną wygra. Po prostu, bo prawda wygrywa. Nie zawsze. Trzeba trochę pomóc prawdzie, ale wygrywa w końcu.
Tutaj jeszcze przeczytam wam, jak określali pana Jaśkowskiego na tym portalu pożal się Boże, podyplomie.pl. Tutaj piszą tak: „Filmik na YouTubie ma tytuł „Szczepienia”. Doktor nauk medycznych Jerzy Jaśkowski, specjalista chirurg z drugim stopniem specjalizacji na oko jest co najmniej w sile wieku. Tęgi, z brodą niczym filmowy Gandalf, siedzi w fotelu wyłożonym zwierzęcymi skórami. Przemysł usiłuje nam wmówić, że szczepionki uratowały świat. Nie ma żadnego dowodu epidemiologicznego czy naukowego, że szczepionki gdziekolwiek zadziałały. Zaczyna prawie godzinny wykład. Jakiś nieznany urzędnik nagle wybiera coś, co reszta społeczeństwa, głupi ludek nad Wisłą, musi używać. To nie ma nic wspólnego z medycyną, tylko z biznesem.” Takie oczywiście wyrwane z kontekstu rzeczy jak najbardziej, ale polecam wam obejrzeć o szczepieniach jego pierwszy film dokładnie i przeanalizować, sprawdzić faktografię, jak to wszystko wyglądało i zainteresujecie się tym tematem. Ja nie mam wiedzy medycznej i tak dalej, ale posprawdzałem różne rzeczy i wychodzi, że o medycynie pan Jerzy Jaśkowski wie więcej niż tuziny lekarzy po prostu, którzy są tylko od przepisywania.
Są tacy lekarze, którzy jeden lek przepisują na wszystko. Taki poziom jest też intelektualny dzisiejszych lekarzy. Bardzo często to jest po prostu tylko handel, to jest tylko sprzedaż. Człowiek jest tylko numerkiem w ich koncie bankowym, żeby po prostu z tego wpływały procent leków, które przepisze, z powrotem do niego trafiał. Na te Mauritiusy jeżdżą, żeby sobie zrobić szkolenia jakieś lekarskie. Firma robi szkolenia dla lekarzy na Mauritiusie. Dlaczego na Mauritiusie? Przecież to nie są żadne szkolenia, tylko to są wakacje. Ale na szczęście same firmy też sobie w kolano strzelają, upubliczniają listy tych lekarzy, którzy po prostu są na pasku Big Pharmy. Cała lista jest.
Kiedyś może zrobię audycję, będę czytał wszystkie nazwiska tych lekarzy, żeby pokazać, ilu lekarzy jest sprzedanych. Te listy są upublicznione na szczęście. Trzymamy kciuki za pana doktora, a polecam wam zobaczyć filmy. Tych filmów jest nagranych bardzo dużo, nie tylko na kanale, przede wszystkim na kanale Tagent TV. Polecam wam wspierać ten kanał, sponsorować. Bardzo ciekawe materiały filmowe, profesjonalnie zrealizowane, także naprawdę dużo ciekawych osób. Między innymi właśnie doktor Jaśkowski tam bardzo często występuje. Jest już kilkadziesiąt filmów, chyba nawet ponad 50, jeżeli dobrze pamiętam. Także bardzo ciekawe. Nie ze wszystkim można się zgadać, wiadomo, że też jakieś pan Jaśkowski błędy popełnia jak najbardziej, natomiast chodzi o całość, bo każdy popełnia i ja popełniam, i każdy gdzieś w datach się miesza, gdzieś w tym, w tamtym, w różnych sprawach.
Natomiast chodzi o clou, o te najważniejsze rzeczy, o których mówi pan Jaśkowski. I tutaj akurat w 100% pana Jaśkowskiego popieram. I to jest według mojej też wiedzy po prostu prawda, którą on gromadzi i mówi o niej. Natomiast prawda bardzo często niewygodna, zupełnie niewygodna dla establishmentu już nie tylko medycznego, ale ogólnego. On mówi często bardzo o edukacji, jak poziom edukacji spadł na łeb, na szyję. Totalnie, to muszę potwierdzić, bo przy rozmowach z młodymi ludźmi widać to od razu, jakie są braki w wiedzy ogólnej. Ja wiem, że wszystko można sprawdzić na Wikipedii czy w internecie. Tylko problemem jest to, że ktoś nie wie, czego szukać. Jeżeli ty nie wiesz, czego szukać, to jak chcesz coś znaleźć na Wikipedii? Na tym to polega.
Trzeba przede wszystkim znać podstawy, żeby później o czymkolwiek móc dyskutować. Natomiast dzisiaj ludzie nawet nie znają logiki. Ja myślę, że jednak inżynierowie znają, ale inżynierowie są w dużej mniejszości. Może i zdarzył się inżynierowie, którzy nie znają logiki. To już byłaby tragedia, ale logika jest dla każdego. Logika jest nie tylko dla inżynierów, matematyków, informatyków czy innych zawodów technicznych, tylko logika jest też nie tylko dla prawników, ale dla każdego człowieka. To jest podstawa. To powinno być nauczane w szkole podstawowej, a dzisiaj tylko jakieś elementy logiki w liceum są, ale mogę się mylić, że już może nawet nie. Ale to takie bardzo prymitywne chyba są elementy, bardziej chyba działania logiczne, natomiast nie jako sama logika w szerszym pojęciu. Jak studiowałem, to miałem rozszerzoną logikę, także trochę z tego pamiętam.
Mogę się z wami dzielić o różnych sprawach. Natomiast specem nie jestem absolutnie żadnym. Znam też, można powiedzieć, podstawy logiki, ale znam. Tyle się cieszę, że to znam. Czyli przypomnę, co nie może z prawdy pochodzić. Co nie może pochodzić, jak to się mówi we wnioskowaniu? Kurczę, jak to się mówiło? Wiemy, że z prawdy kłamstwo nie może. Jak to sformułować? Nie przekształcić się, tylko po prostu wynikać.
O, wynikać, dokładnie, że z prawdy kłamstwo nie może wynikać, natomiast z kłamstwa prawda może. I to wielu ludzi szokuje. Po prostu nie rozumieją logiki. I to jest błąd. Jak już do tego dojdą, to już jest naprawdę dobrze. Natomiast niektórzy myślą, że z prawdy kłamstwo może wynikać i wtedy powstają różne koszmarki. Także pan Jaśkowski absolutnie został tutaj zjechany, ale można powiedzieć, jest dużo stron, które po prostu popierają pana Jaśkowskiego i w tej chwili być może nawet będzie organizowany protest w obronie pana doktora Jaśkowskiego. Zobaczymy. Jest duży odzew. Ludzie są troszeczkę już powoli wkurzeni na to wszystko, co się dookoła dzieje, bo wszystko zaczyna być troszeczkę do góry nogami, niż powinno być.
Kolejny news mam o Justinie Bieberze. Justin Bieber? Tak to się mówi? Nie wiem, kto to do końca jest, ale wiem, że jest wokalistą, muzykiem i to jest news niestety niepotwierdzony. Czasami mam takie newsy. Natomiast on już jest chyba dosyć stary. Znaczy stary, nie jest stary. Ile ma? 18 lat, 17? Żeby nie skłamać.
Już nie jest chłopcem, jest już nawet nie nastolatkiem, już praktycznie dorosłym człowiekiem, mężczyzną i zaczął opowiadać w takim miejscu, to jest w Beverly Hills. Jest takie protestanckie zbory, które nauczają Biblii. To w Los Angeles. Beverly Hills jest dzielnicą Los Angeles. To pewnie też, jeżeli oglądaliście ten film „Beverly Hills”. Jakiś taki był serial, pamiętam o Beverly Hills. To jest taka luksusowa dzielnica w Los Angeles i przygody były nastolatków wtedy, ale generalnie dużo filmów właśnie dzieje się w Hollywood. Hollywood też jest częścią Los Angeles, po prostu jest tego dużo. A wiadomo, że te wszystkie gwiazdy też tam osiadają najczęściej w Hollywood, w okolicach i także pan Bieber Justin. Także on uczęszczał na te biblijne lekcje i zaczął właśnie, jak można powiedzieć, mówić o tym, że musi odpocząć trochę od tego przemysłu ze względu na to, że tam dzieją się bardzo złe rzeczy.
Mówił o złym właśnie przemyśle i zaczął mówić o pedofilii, o strasznych rzeczach, które też jego spotkały. To znaczy, że on uczestniczył czy niemalże uczestniczył w gwałtach na nieletnich. Był zmuszany do znęcania się nad dziećmi. On wtedy też jeszcze był dzieckiem, ale nad młodszymi dziećmi. I on nie chciał tego robić i uciekał stamtąd. W każdym razie się załamał, twierdził, że nawet zabijano podczas tych różnych spotkań. Mówię, nie ma tego nagrania z nim, więc to może być trochę wymyślony news, ktoś sobie mógł wymyślić. Natomiast nie jest wymyślone to, że takie rzeczy opowiadało dwóch znanych akurat aktorów. Jeden znany aktor z lat 80., to można powiedzieć, taki charakterystyczny dzieciak z filmów z lat 80. On się nazywa Corey Feldman i on mówił właśnie wprost o pedofilii, a także Elijah Wood.
Elijah Wood grał Frodo we „Władcy Pierścieni”. Natomiast Corey Feldman grał w wielu filmach. Na pewno jego twarz gdzieś tam się wam kojarzy w różnych filmach. Chociażby Goonies, taki bardzo charakterystyczny, w „Gremlinach”, „Piątek trzynastego” też, w wielu. I oni wprost mówili o tym, że Hollywoodem rządzą pedofile. Nie wiem, jak teraz ich kariera, chyba nie za bardzo się rozwija, ale jeszcze żyją. Natomiast oni mówili o tym otwarcie. Z Justinem Bieberem, mówię, nie jest to potwierdzone to, co wam mówię, ale ciekawa sprawa. Do tych spraw wrócę. We wrześniu będziemy rozmawiali o pedofilii, o dzieciakach krzywdzonych i o braku zainteresowania mainstreamu.
Kompletnie wszystkich. Od Kukiza przez SLD po Platformę, PiS. Żadne partie nie są tym tematem zainteresowane, w ogóle jest on odrzucany jako nieistniejący i w ogóle nikogo to nie obchodzi. Mało tego, media tak samo odrzucają, praktycznie wszystkie. Przesadzam trochę, że wszystkie, ale niemal wszystkie odrzucają. Natomiast te rzeczy są faktem. Osobiście nie byłem świadkiem takich rzeczy, natomiast jest wielu świadków, którzy o tym opowiadają. Ostatnio też jeden bankster holenderski o tym opowiadał. Wystarczająco rzeczy widziałem na tych spotkaniach Bilderberg, że wszystko składało się w logiczną całość. Nie mam ewidentnych dowodów na to, natomiast komiksy były bardzo perwersyjne, dostarczane na Bilderberg, jakieś maski, takie à la dziecięce, ale z komiksami.
Także był ten sierociniec, co był w Austrii. Można powiedzieć, że sierociniec, dzieci murzyńskie, które były w pobliżu hotelu, gdzie to ochraniały jakieś służby specjalne razem z rumuńską mafią. Po prostu to widziałem na swoje własne oczy. Przeżyłem to, więc widziałem, co to za ludzie, sataniści jacyś to ochraniali. Więc rzeczy jak najbardziej creepy, można powiedzieć po angielsku. I to są fakty, ale mówię, ludzie muszą dorosnąć, że takimi rzeczami będą się zajmowali. Wrócimy też trochę do Pizzagate, bo trochę jest informacji. Trochę zostało zatrzymanych pedofilów. Podesta jeszcze nie, natomiast mnóstwo pedofilów zostało. To jest wszystko utajniane, niestety nie mówi się o tym w ogóle w mediach, ale jak się zagłębicie w media, to są aresztowania.
Trump za mało robi w tym temacie, ale są wewnątrz ludzie, którzy mówią, że tym tematem się zajmują i cały czas te śledztwa gdzieś tam są. Więc to nie jest tak, że nie robi się nic. Oczywiście zdecydowanie za mało, ale jak najbardziej coś jest robione w temacie pedofilii ogólnie. Pedofilii elit troszeczkę może mniej, ale jednak jakieś ruchy też są robione. Okej, dobra. To generalnie wszystkie informacje, które dla was dzisiaj przygotowałem. Przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji. Dzisiejszy temat audycji zacznę cytatem, jak zwykle. Chyba ten cytat już kiedyś wykorzystałem, ale może nie. „A kiedy młyńskie koła propagandy zgniatały ziarna historii, dokonywano rewizji wydarzeń, aby z perspektywy czasu usprawiedliwić to, czego dokonano.” To napisał Noam Chomsky, amerykański językoznawca, filozof, działacz polityczny.
Można powiedzieć też oprócz tego medioznawca. To pochodzi, ten cytat, z roku 501. „Podbój trwa”, generalnie mówiący o kolonizacji krajów trzeciego świata przez Zachód, który trwa do dzisiaj. Jeszcze Chińczycy do tego dołączyli. O tym w ogóle nikt nie mówi, o tych sprawach. Przesadzam, że nikt. Jest kilku praktycznie ludzi, którzy mówią o Chinach coś więcej niż tylko kłamstwa czy półprawdy. Bo żeby mówić dobrze o Chinach czy o tych sprawach, trzeba mówić zawsze prawdę. To znaczy jak jest, coś jak jest, a nie kolorować, nie zatajać różnych rzeczy. Ja pamiętam jeszcze w 2002, 2003 roku czy 2004 uczestniczyłem na przykład w protestach przed konsulatem Chin w Gdańsku.
Uczestniczyłem przeciwko okupacji Tybetu, kiedy to nie było modne, bo nikt się w ogóle Chinami nie zajmował. Naprawdę niedużo osób przychodziło na protesty. Dzisiaj jeszcze mniej chyba, bo dzisiaj już z Chinami trzeba dobrze żyć. Wiem, że Chiny to taki kraj, wyobraźcie sobie Dlaczego teraz o Chinach rozmawiamy? Za chwilkę do Chin wrócę. Dzisiaj porozmawiamy o propagandzie. Propaganda, czym jest? Co to jest ta propaganda? Bo ludzie nie mają zielonego pojęcia za bardzo, co to jest propaganda. Na przykład dziennikarze mówią: „Nie, nie jestem żadnym propagandzistą.
Jak pan śmie powiedzieć, że jestem propagandzistą?” Nie rozumiejąc, czym w ogóle jest propaganda i co oznacza ten termin. To tak, jak pan doktor Jaśkowski mówi, zidiocenie jest do potęgi n-tej. Ludzie już nie znają pojęć, nie mają podstawowej wiedzy, nie mówiąc już o rozszerzonej. Poziom dzisiejszych inteligentów jest poziomem szkoły podstawowej sprzed II wojny światowej. To jest po prostu żenujący poziom, ale można zrozumieć. Termin propaganda jest terminem dosyć świeżym. Mogę taki fakt wam podać, że tego terminu jeszcze nie było w Encyclopedia Britannica przed I wojną światową. To była największa encyklopedia wtedy świata i nie było tego terminu. Ten termin był, ale był bardzo rzadko używany. Później, po I wojnie światowej już stał się terminem istotnym.
Bardzo dużo pisano w tym temacie. Później oczywiście stosowano nie samą tylko propagandę, ale także stosowano ogólnie dezinformację czy stosowano inne, bardziej zaawansowane różne działania. Między innymi na przykład była tak zwana propaganda nazistowska, goebbelsowska, na której praktycznie cały kraj się opierał. III Rzesza była oparta na propagandzie nazistowskiej, goebbelsowskiej też zwanej, stworzonej przez doktora Josepha Goebbelsa. On był ministrem propagandy i oświecenia publicznego, tak to się nazywało, to ministerstwo. Natomiast był on, jeśli dobrze pamiętam, doktorem czego był? Nauk czego? Jeżeli ktoś może przypomnieć. Już znalazłem, literatury. Dziwne, że literatury.
Natomiast wtedy chyba nie było nawet studiów medioznawstwa i tego typu spraw. Więc tak, ta propaganda była uważana za złą, za nikczemną i tak dalej. Natomiast to wszystko jest uproszczeniem. Tak, dzisiejszy świat ma tendencję do upraszczania wszystkiego, wszystkich zjawisk, wszystkich rzeczy dookoła. To czyni wtedy, jeżeli uprościmy świat, wszelkie teorie spiskowe staną się błahe i śmieszne, bo teorie spiskowe wymagają większej wiedzy. Nie można opierać teorii spiskowych o jakieś szczątki rzeczy. Trzeba mieć głębszą wiedzę w danych tematach. I teoria spiskowa nie zakłada nieomylności. To są hipotezy stawiane, to niby są teorie, natomiast to są bardziej hipotezy, czyli niepotwierdzone rzeczy, natomiast zbliżające nas do prawdy. Teorie to już takie można bardziej ukonstytuowane rzeczy, czyli na przykład potwierdzone rzeczy w Zatoce Tonkińskiej wtedy, co było atak na Wietnam, wydarzenia, które były sfabrykowane przez Stany Zjednoczone, aby zaatakować właśnie Wietnam.
Także tego typu sprawy, które już są udowodnione, że miały miejsce, a są totalną propagandą, czy też propaganda PRL-owska dzisiaj też już jest nieźle rozjechana. W tym temacie jest mnóstwo faktów przedstawionych. Jest na przykład jakieś takie hasła, że Józef Wissarionowicz Stalin, ojciec wszystkich polskich dzieci. Koniu polski, bierz przykład z konia radzieckiego. I to są faktyczne hasła, które są propagandą, trudno nazwać to kłamstwem. Koniu polski, bierz przykład z konia radzieckiego, tutaj nie można nazwać prawdą czy kłamstwem. W pewnych rzeczach nawet nie można osądzić tych rzeczy, czy to są prawdziwe, czy kłamliwe. To po prostu jest propaganda. Imperialistyczny wróg kusi cię Coca-Colą. I to jest na przykład prawda, że kusi, ale czy to dobrze, czy źle, to już jest interpretacja ludzi.
Więc tak samo tutaj, Józef Wissarionowicz Stalin, ojciec wszystkich polskich dzieci to jest bzdura, bo nie może być ojcem wszystkich dzieci, bo mają swoich ojców. Nawet czasu by mu nie starczyło, żeby zapłodnić wszystkie Polki, które rodziły dzieci, więc to jest absurd, ale wiadomo, że to w przenośni. Wtedy mówią, że to przenośnia jest i coś tam pierdzielą. Takie pierdółki. Natomiast w tym akurat chodzi o to, żeby z komunizmu zrobić religię. Bardzo fajnie o tym tłumaczy. Za czasów Lenina jeszcze tego chyba nie było. Za czasów Stalina powstał, ale mogę się mylić, bo nie pamiętam. Był taki jeden filmik zrobiony, filmik bardzo propagandowy o Pawka Morozowie. Eisenstein to reżyserował, jeśli dobrze pamiętam.
Świetnie zrobiony film. Jak na tamte lata to genialny. Trzeba przyznać, że pan Eisenstein to pięknie reżyserował. Natomiast propaganda była nieziemska, w przenośni dosłownie, bo były tam sceny, które przedstawiały tego Pawka Morozowa jako młodego, małego Jezusa. Mały Bóg jakby. I aurola mu się zapala, świeci. Tego typu sprawy, bo komunizm miał stać się religią. Dzisiaj mamy to samo. Dzisiaj mamy powtórkę. Jeżeli myślicie, że odeszły te czasy w zapomnienie, dzisiaj mamy kolejny totalitaryzm, który się nazywa korporacjonizmem.
Korporacjonizm fundamenty ma w faszyzmie, to znaczy w systemie kapitalistycznym jedną nogę, ale drugą ma w faszyzmie. Bardzo ładnie to kiedyś Bill Gates podsumował, że... Nie Bill Gates, przepraszam. David Rockefeller chyba. Sam David Rockefeller to powiedział, że współpraca. To znaczy mamy ze sobą po prostu współpracować, bo konkurencja jest dla plebsu. Tak powiedział David Rockefeller. To jest idea korporacjonizmu. Tak samo w faszyzmie wszyscy ze sobą współpracowali w tych pseudokorporacjach, czy państwowych, czy prywatnych. Zobaczcie, nazistowskie Niemcy, niby narodowy socjalizm, a firmy były prywatne.
Oczywiście obwarowane dużymi narzutami przez państwo, ale dzisiaj to samo mamy. Każdy litr wina, każdy litr mleka decyduje o tym Unia Europejska, czy możesz produkować, jak masz to zrobić i tak dalej, od A do Z. Więc nawet jeśli mleko i wino, czyli produkty, które są wytwarzane od tysięcy lat i one są obwarowane takimi skomplikowanymi obostrzeniami, to oznacza, że żyjemy w faszystowskim fundamencie korporacyjnym. I co powiedział właściciel jednej z największych korporacji, czyli pan Zuckerberg? Zuckerberg, czyli właściciel Facebooka, powiedział, że budujemy nowy kościół, że Facebook buduje nowy kościół, nową wiarę na XXI wiek. I to powiedział oczywiście buńczucznie, bo on sam tego nie zrobi, ale z pomocą Kościoła katolickiego zbudują jeden kościół. Chodzi o stworzenie jednego kościoła newage'owego i w tą stronę właśnie idą. Dlatego też Zuckerberg spotykał się z papieżem, jeśli dobrze pamiętam. Musiałbym to sprawdzić, bo tak z głowy po prostu mówię, że spotykał się, ale coś o tym słyszałem. Może ktoś sprostuje, czy tak, czy nie.
I tak to wszystko jest, że wydaje się, że to wszystko odeszło, te czasy, propaganda goebbelsowska. Absolutnie nie. Dzisiaj mamy propagandę korporacyjną, która jest też siermiężna, umówmy się. Siermiężna, cenzura jest w niej. Na szczęście jeszcze są oazy wolności, jaką jest na przykład internet i jeszcze nie odcinają od internetu ludzi. Tak jak to show tutaj w radiu. Mogę mówić, co chcę, nikt nie blokuje, nikt nie usuwa. Tam, że ktoś potroluje trochę i tak dalej, to są żadne przeszkody. Natomiast wyobraźcie sobie, że ktoś wyrzuca to z internetu, usuwa domeny, wycina, blokuje IP, blokuje serwery transmisji radiowej i tak dalej. Wtedy byłoby to dużo trudniejsze.
A jeszcze w ostateczności ludzie, dziennikarze nadający po prostu trafiają do więzienia, co powoduje, że nie mogą dalej nic robić. Są uziemieni totalnie. Więc na razie póki co jest wolność. Okej, dobrze. Dopuszczę was. Zaraz, chwilkę, jeszcze do Chin przejdę, bo o tych Facebookach, tych różnych Zuckerbergach to nie chce mi się gadać. Jeszcze jestem na Facebooku, ale nie piszcie proszę mi na Facebooka. Ja tam zaglądam już nawet rzadziej niż raz na tydzień. Po pierwsze mam słabszy trochę jeden komputer, taki laptopik i on mi wiesza ten Facebook i nie wiem, co tam się dzieje. Kiedyś jeszcze normalnie chodził.
Dzisiaj to po prostu zawiesza mi kompa. Trzeba mieć lepszy. A tutaj studyjny komp, też rzadko wchodzę na tego Facebooka. W ogóle tam po prostu nie ma rzeczy dla mnie. Sobie w internecie znajduję, jest tyle miejsc w internecie ciekawych, więc bez problemu tego Facebooka mogę omijać. Więc polecam na Steemit. Ja przejdę, obiecuję. Już na pewno od końca sierpnia będę miał, a może nawet wcześniej mi się uda już z Facebooka wszystko przenieść i na Facebooku już niewiele zostanie. Najwyżej będę czasami tylko od czasu do czasu gdzieś tam wrzucał jakieś ważne informacje na Facebooka, żeby robić propagandę. Tak, dokładnie propagandę.
Natomiast o Chinach miałem mówić. Coś tutaj mi wypadło. Damian mi napisał, że „Bieber to nie muzyk ani wokalista, to jest dno”. Chyba nie jest aż tak źle. Nie wiem. Nie rozpoznam ani jednego utworu, bo nie słucham nowoczesnych radiów, tylko słucham, akurat tutaj w Dublinie jest takie Radio Nova, polecam, z muzyką rockową i tam Biebera nie puszczają. Natomiast pewnie w jakichś rozgłośniach jest i być może kiedyś słyszałem te nagrania, ale czy on na pewno dno jest? Raczej nie. Jak miliony ludzi słuchają, to musi być dobre. Miliony much wiedzą, co jest dobre.
Coś takiego brązowego, ludzkiego. Nie mogło się mylić. Miliony much. Było takie hasło. I to jest też ciekawe, że dzisiaj na przykład ludzie nie rozumieją, że nieważne, ile osób uważa coś za prawdę, bo to niekoniecznie musi być prawda. Prawda jest prawdą i nieważne, ile osób za nią obstaje. Nieważne, ile osób uważa coś za prawdę, czyni to prawdą. To jest truizm. Ja wiem, że to jest truizm, ale dla wielu ludzi jest to dzisiaj odkrycie, że nieważne, ile osób coś uważa za prawdę, tylko ważne jest, czy jest to prawda. Tak jak ładnie to David Icke zawsze opisywał, że wszędzie uczuciem, że dwa plus dwa równa się pięć.
Dwa plus dwa równa się pięć. I w szkole, rodzice ci to mówią, w szkole, w pracy, koledzy i tak dalej. Całe życie idziesz, że dwa plus dwa równa się pięć, a potem gdzieś dochodzisz do momentu, spotykasz kogoś i on ci mówi, że dwa plus dwa równa się cztery. I ty zaczynasz rozumieć, że to, co powiedział ten gość, jest prawdą, a nie to, co wszyscy ci ludzie, których w życiu spotkałem, te miliony, masy całe w telewizji, w radiu, gdzie mówili, że dwa plus dwa równa się pięć. I tak tu jest bardzo często właśnie z tym, jak ten świat cały się kręci. Dzisiaj porozmawiamy o propagandzie, więc możecie dzwonić do audycji. Telefon 32 728 13 45 lub Skype teoriachaosu.com. Jestem dzisiaj na dwóch czatach. Troszkę mi jest trudno czytać czata i prowadzić audycję. Jest to wyższa szkoła jazdy.
Kiedyś może się nauczę tego, ale nie daję rady póki co. Natomiast możecie wejść na czata Radia Paranormalium: paranormalium.pl/czat i teoriachaosu.chatango.com albo lepiej teoriachaosu.com i tam jest odnośnik do czata aktualnego, bo zawsze można się gdzieś pomylić. Ktoś tam stworzy jakąś imitację. Natomiast wracamy do propagandy. Jeszcze raz może przypomnę telefon 32 728 13 45, Skype teoriachaosu.com i dzwonicie pod numer ten lub pod adres skypowy. Skype za darmo, a telefon chyba musicie płacić, więc chyba lepiej nawet dać zarobić Microsoftowi. Chociaż nie zarabia się chyba, tak? Należy Skype do Microsoftu, ale chyba nie zarabia na tym specjalnie. Wracamy do Chin. W zeszłym tygodniu odebrałem słuchacza z pociągu i wydałem mu strasznie, to odbiorę go teraz jako pierwszy dzwoni.
Mam nadzieję, że wszystko okej będzie. Zaraz do Chin przejdę. Obiecuję. Trzymam was jeszcze trochę w niepewności, co tam się dzieje. Jest z nami słuchacz z pociągu. Witaj. Straszne szumy są u ciebie, ale tak, słyszymy się.
[47:26] - To od wentylatora. Cześć! Fajnie, że mi się w końcu udało dodzwonić.
[47:31] - Od trzech audycji czy czterech dzwonisz? Cztery? Już miesiąc. No przykro mi. Przykro mi, że tak się stało. To była moja propaganda najwyraźniej.
[47:45] - No cóż, zdarza się. Nie wiem, czy było o tym mówione. Ja już tydzień temu chciałem o tym powiedzieć. Mam newsa. Tydzień temu-
[47:56] - No nie mów, że nie w temacie propagandy.
[47:58] - No nie w temacie propagandy.
[47:59] - Czyli to będzie twoja propaganda dzisiaj. Co byś chciał powiedzieć?
[48:02] - Nie będzie propaganda. Mówię, to będzie news. Tydzień temu jak była audycja, to w zasadzie był news taki świeży, jeszcze ciepły. Taki zupełnie z ostatniej chwili. A mianowicie zmarł wielki naukowiec, wielki filozof i generalnie wróg zachodniej cywilizacji, mianowicie Bogusław Wolniewicz.
[48:27] - Nie, poczekaj. Nie wróg zachodniej cywilizacji, tylko wróg Zachodu. Tego, który dzisiaj jest. I przede wszystkim raczej wróg islamu i Zachodu. Bardziej tak bym powiedział. Czy wróg wszystkich wrogów cywilizacji łacińskiej. A to był gość, który był zwolennikiem cywilizacji łacińskiej, więc jak najbardziej Zachodu. Cywilizację łacińską tworzył, tak?
[48:51] - Poczekaj, nie. Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o tą cywilizację zachodnią, której ty przecież też nie lubisz, czyli tą liberalną i tak dalej, co nie?
[49:02] - Liberalną. Co oznacza według ciebie liberalna? Cywilizacja łacińska opierała się na liberalizmie.
[49:08] - Poczekaj, Klaudiu.
[49:10] - Bo to jest nowomowa. Ktoś myli liberalizm z libertynizmem. To są dwa różne pojęcia.
[49:18] - Właśnie chodzi o ten dzisiejszy.
[49:19] - Czyli libertynizm. Chodzi ci o libertynizm?
[49:21] - Można tak powiedzieć.
[49:21] - Nie można, tylko trzeba. To, że ktoś zmienia pojęcia i mówi, że czarne jest białe, a białe jest czarne, na to my nie możemy pozwolić. Jeżeli ktoś mówi nam kłamstwa, przeinacza pojęcia, nie można się na to zgodzić.
[49:36] - Wiesz Klaudiu, generalnie przyznam szczerze, mam trochę problemy z załapaniem, jakie ty w końcu poglądy masz, bo czasami bywa tak, że w czasie jednej audycji mówisz takie rzeczy, że one trochę się jedne z drugimi kłócą.
[49:54] - Jak się może nie kłócić na przykład rzecz, że jesteś za wolnością słowa, a cenzurujesz u siebie na przykład na czacie różne rzeczy, prawda? Jednak każdy człowiek się troszeczkę musi ograniczać. Na przykład dlaczego ograniczam siebie, ubierając jakiś strój, ubranie i wychodząc na ulicę będąc ubranym, chociaż jest ciepło, na przykład 20 stopni, 25 stopni na zewnątrz, a ja ubieram jednak koszulkę, nie chodzę nago, ubieram majtki, nie chodzę nago. Po prostu jest kultura, mamy jakieś ograniczenia narzucone przez kulturę i nie jesteśmy zwierzętami, że robimy sobie róbta co chceta, tylko jednak mamy pewne ograniczenia i może stąd to się bierze.
[50:40] - No dobra, w każdym razie profesor Wolniewicz nie żyje.
[50:44] - Tak, słyszałem. Właśnie zapomniałem.
[50:45] - Nie wiem, czy go szanowałeś, czy go nie szanowałeś. Ale myślałem, że generalnie może cię to zainteresować.
[50:52] - Z pewnymi rzeczami się zgadzałem, z pewnymi nie. Jak mówił, że zatapiać, że wszystko zatapiasz, z tym się nie mogłem zgodzić. Co innego jest to, że tych ludzi się na przykład ratuje i potem wysyła z powrotem, skąd przypłynęli, a co innego jest ich zatapiać. Bo pozwolić im na przykład nie ratować. Rozumiem, że można ich nie ratować i olać ich. Niech sobie płyną. Zatoną, to zatoną, nie zatoną, to nie zatoną. Ale on mówił zatapiać.
[51:24] - Trochę inaczej to powiedział, bo on miał taką, jak by to powiedzieć, specyficzną manierę głosu, charakterystyczną.
[51:34] - Rozumiałem.
[51:34] - Nie powiedział zatapiać, tylko on powiedział zatapiać.
[51:40] - Tak, ale chodziło mu, że zatapiać te pontoniki z ludźmi razem, czyli zabijać ich. On tak powiedział.
[51:48] - W zasadzie tak.
[51:49] - To z tym ja się nie zgadzam.
[51:53] - Ale cytowałeś, zdarzało ci się go cytować.
[51:56] - Cytowałem, ale nie popierałem. To znaczy to, że cytuję na przykład Zbigniewa Stonogę, ale to bardziej chyba cytowałem te rzeczy w humorystycznych audycjach.
[52:05] - Nawet mi nie przypominaj tego idioty w ogóle.
[52:08] - Jak? Pan Stonoga?
[52:10] - Tak.
[52:11] - To, że jest prostakiem, takim językiem knajackim się posługuje, to nie oznacza, że jest głupim gościem, bo nie jest głupi. On jest inteligentny, tylko że zachowuje się jak prostak.
[52:23] - Dokładnie. I dlatego osobiście ja tego człowieka nie znoszę. Jak wyobrażam sobie, widziałeś ostatnio to nagranie, jak on coś tam z więzienia krzyczał zza muru.
[52:34] - Każdy ma prawo. Jak widać jest wolność, wolne słowo.
[52:39] - Ale słuchaj, to był człowiek, który kandydował do Sejmu, który się kreował na wielkiego działacza społecznego, filantropa.
[52:46] - On chyba nie mógł, bo był skazany wyrokiem, więc on nie kandydował. On tylko założył komitet.
[52:52] - Założył komitet, był osobą publiczną, bardzo chciał być takim wielkim antysystemowcem i tak dalej, szefem tego klubu. Nie przystoi komuś takiemu takie rzeczy mówić. Panie Michale, niech pan się Boga boi.
[53:09] - Dlaczego nie? Jeżeli posłuchamy, co mówi na przykład Nieśiołowski, co mówi Władek Frasyniuk, też często knajackim językiem się posługują i jakoś to przechodzi. Mało tego, pani Krystyna Pawłowicz też potrafi taką wiązankę puścić, że w pięty idzie ludziom.
[53:27] - To akurat jest prawda. Ale jednak nie oszukujmy się, Pawłowicz jednak nie wrzuciła do internetu filmu, jak po pijaku szybę miotłą rozbija. Nie było takich rzeczy.
[53:40] - Jasne, ale wpierdziała kanapkę w budynku Sejmu. Nie w restauracji, tylko sałatkę, wszystko jedno, co tam. Może to była sałatka, może źle widziałem, ale to nie jest miejsce na żarcie i to żenujące, bo to też było chamstwo. Różne są objawy chamstwa. Jeden po prostu żre. Przepraszam, pani żre przed głosowaniem samym w budynku Sejmu. Nie tyle w budynku, co po prostu w sali plenarnej, sali obrad. Natomiast tamten robi filmiki sobie na YouTubie, ale takich jak Stonoga jest mnóstwo, umówmy się. Tylko że pan Stonoga miał jednak gest, pomagał też ludziom i miał pieniądze. Jeżeli masz pieniądze, to możesz więcej.
Mógł dotrzeć do większej liczby osób, mógł na swoim Ferrari napisać, że tam go Fiscus okra, coś tam, jakieś takie rzeczy, które się przebiły.
[54:39] - Co mu po tych pieniądzach, jak on teraz w sztumie siedzi?
[54:42] - Ale w areszcie, a nie więzieniu. Jeszcze nie ma wyroku.
[54:48] - Nie jest na wolności. Podobnież tam nawet samobójstwo popełnił. Nie wiem, czy słyszałeś.
[54:53] - Coś słyszałem, ale to nie było tak, że on sam do tego poszedł, do tego aresztu?
[54:59] - A może? Nie wiem.
[55:00] - Właśnie taki miałem wrażenie sam, że już miał dosyć ukrywania się.
[55:05] - Pośliznął się, było nagranie, jak pośliznął na własnych fekaliach.
[55:10] - Nie wiem, co tam było. To nieważne. Zostawmy pana Stonogę.
[55:14] - Się z tego śmieję, bo to jest śmieszne.
[55:16] - To jest propaganda jednej i drugiej strony. Bardziej strony, wiesz, nie powinny takie filmy wypływać, bo to są rzeczy tylko do wglądu wewnętrznego. To po prostu chcieli pogrążyć pana Stonogę.
[55:30] - Nie, to było tak, że Stonoga powiedział, że policja go pobiła i tak dalej, a oni wówczas ten film udostępnili. Oczywiście tam twarz zamazali, wiadomo, wszystkie te nieciekawe widoki zamazali.
[55:41] - Ale chyba nie cały.
[55:42] - Że on się pośliznął i uderzył głową o ławkę. I rzeczywiście uderzył głową w tą ławkę.
[55:48] - No tak, jasne, ale czy wcześniej go mogli nie pobić? Nie wiem. To nie był cały film. To był krótki jakiś bardzo film udostępniony. To jest właśnie propaganda wybiórcza.
[55:59] - Ale oni napisali, że rzeczywiście użyli wobec niego siły, użyli paralizatora nawet, ale w radiowozie, a on napisał, że już w areszcie go pobili.
[56:07] - Ale może w areszcie też go. Nie wiemy, jak to tam wszystko, bo to przecież ileś godzin tam siedział. Więc to są takie rzeczy, tak jak z Wipplerem. Pamiętasz sprawę z panem posłem Wipplerem? Jak mówili, że to Wippler ich tam spałował i pobił policjantów, okazało się, że było wręcz przeciwnie. I cóż, policjanci nie odpowiedzieli za to i tak dalej. Ale gdyby to zwykłego człowieka dotyczyło, to by się sprawa rozeszła po kościach, nic by się nie stało. Natomiast tutaj ewidentna sprawa i nawet nie przeprosili Wipplera za to wszystko, co ci policjanci zrobili. Oni powinni być absolutnie wydaleni ze służby za takie rzeczy. Plus tego jeszcze jakiś komendant czy kto tam zarządzał, też powinien, bo to skandaliczne rzeczy.
Po prostu jest jakaś sitwa zarządzająca tym wszystkim i oni decydują, co i jak ma być realizowane. I Wippler wtedy był bardzo niewygodnym posłem, bo był posłem opozycji, takim ujadającym, który bardzo atakował Platformę Obywatelską i to się nie podobało bardzo Platformie, bo on merytorycznie atakował i to bardzo uderzało w Platformę, więc Platforma wykorzystała służby specjalne, aby Wipplera troszkę poszturchać.
[57:28] - No dobra, ale poczekaj, bo chciałem zapytać. Teraz mi właśnie przyszło na myśl odnośnie Stonogi i jego samobójstwa. Przepraszam.
[57:40] - Znaczy próby.
[57:42] - Tak, próby. Czy gdyby ta próba się powiodła, to czy wówczas i czy w ogóle już teraz powstają jakieś takie, że tak powiem, teorie, że to był ten słynny seryjny samobójca?
[57:59] - W przypadku pana Stonogi raczej nie sądzę, bo pan Stonoga, tak jak widać wszystko, nic się mu nie stało. Jak miał tyle energii, żeby krzyczeć z tego sztumu czy skąd tam, gdzie on jest, wykrzykiwać to, że można było nawet nagrać te jego krzyki. Więc siłę ma, wyzdrowiał. On jest po stronie drugiej. On jest po stronie wsioków, po stronie establishmentu III RP. Więc jak establishment III RP może go zabić? Nie może po prostu. A PiS też nie chce zabijać kogoś, gdzie ta śmierć pana Stonogi nic PiS-owi nie da.
[58:40] - Ale wiesz, ja myślę, że są jacyś ludzie bogaci, którzy ewentualnie mogliby jakiegoś hitmana wynająć.
[58:46] - Ale po co? Kto by zyskał na tym?
[58:49] - Jak sam powiedziałeś, to jest niewygodny człowiek.
[58:52] - Ale dla kogo niewygodny?
[58:53] - Dla niektórych ludzi.
[58:54] - A dla kogo?
[58:55] - Dla władzy na przykład, nie wiem, dla różnych ludzi.
[58:57] - Bez przesady. Co on zrobił władzy?
[59:00] - Generalnie jakichś konkurentów biznesowych na pewno.
[59:03] - Nie, przecież był milionerem czy jakiś tam miał kilka milionów złotych.
[59:08] - Milionerem to nie, już nie przesadzajmy.
[59:10] - Nie no, milionerem był.
[59:13] - Był milionerem Stonoga?
[59:14] - Raczej tak. Ja nie wiem, jego majątku nie liczyłem, ale podejrzewam, że mógł być.
[59:21] - Aż sprawdzę chwilę, znajdę Stonogę.
[59:24] - Dobrze, to sprawdź.
[59:26] - Poczekaj, jeszcze jedno pytanie chciałem zadać.
[59:28] - Okej, to zadawaj.
[59:31] - W tym czasie. No rzeczywiście, miałeś rację. 14 milionów złotych.
[59:36] - Dobrze. Ale konkretnie.
[59:37] - Zwracam honor. Zwracam honor, miałeś rację.
[59:39] - Pytanie.
[59:42] - Pytanie miałem takie: wspominałeś o tym spotkaniu na końcu sierpnia, jakoś 25. Dobrze mówię?
[59:53] - Tak.
[59:56] - No właśnie i odnośnie tego pytania. Nie żebym miał pretensje czy coś, ale bardzo mnie dziwi fakt, czemu liczysz sobie pięć złotych za sam fakt przyjścia i pogadania z tobą na żywo. Wyjaśnij dla mnie tą sytuację.
[01:00:09] - Wiesz, to, że żeby wpłacić pieniądze, trzeba się w jakiś tam sposób ujawnić, że nie będzie osób przypadkowych. Poza tym jest ograniczona liczba miejsc, bo nie jest lokal na 100 osób czy tam ileś, więc po prostu jest ograniczona liczba miejsc, żeby nie przychodziły przypadkowe osoby, żeby nie wiadomo kto też nie przyszedł przeszkadzać czy coś. Po prostu jest prosta sprawa, bo przecież nie chodzi o te pięć złotych, bo koszt organizacyjny będzie przekraczający znacznie te pieniądze.
[01:00:44] - Z dotacji nie dasz rady zorganizować.
[01:00:48] - No powiedzmy, że dam, bo niektórzy po prostu nie wpłacają pięć złotych, tylko dużo więcej. Dlatego dam bez problemu.
[01:00:59] - Rozumiem.
[01:01:00] - Chciałem coś fajniejszego zrobić, ale finansowo się to nie spięło, więc będzie troszkę skromniej.
[01:01:06] - Coś fajniejszego?
[01:01:06] - Ale będzie w przyszłości.
[01:01:09] - Co planujesz w ogóle? Tak się zastanawiam.
[01:01:11] - To jest tajemnica. Będziesz chciał wpłacić pieniądze, ujawnić się.
[01:01:16] - Czyli mam płacić w ciemno?
[01:01:20] - Oczywiście, że tak.
[01:01:21] - Jak preorder do elektronikarców.
[01:01:26] - Z reguły płaci się w ciemno, bo na przykład jak w grę. Często nie grałeś w grę jakąś, a kupujesz, tak?
[01:01:33] - Ale widziałem trailer, a twojego spotkania trailera nie widziałem.
[01:01:38] - Dobrze, ale słyszałeś audycję, także możesz się spodziewać różnych rzeczy. Okej, dobrze. Czy jeszcze coś konkretnego?
[01:01:47] - Tak.
[01:01:48] - A może niekonkretnego.
[01:01:50] - Mówiłeś o Justinie Bieberze. Był jakiś news i zauważyłem dość ciekawe zdarzenie, że pomyliłeś się i powiedziałeś Justin Bibler. To mi, szczerze mówiąc, przywiodło na myśl dość dziwną konotację. Mianowicie czy przypadkiem to podobieństwo nie wskazuje, że to jest wcale nie żaden Justin Bieber czy Bibler, czy jak tam inaczej, tylko Justin Bilderberg? Co o tym myślisz?
[01:02:25] - Nie, raczej nie. To raczej chyba mi się wkłuło, bo Bibler chyba mówi cały czas Alex Jones na niego i jak słuchałem, tłumaczyłem, robiłem voiceover do Alexa Jonesa różnych i on tam Bibler mówił cały czas i to gdzieś mi tam utkwiło i sam nie wiem jak. Chyba Bi-, teraz już nie wiem, jak się mówi. Bieber, tak?
[01:02:48] - Mów Bilderberg.
[01:02:49] - Biber, nie wiem.
[01:02:51] - Będzie pasowało do ogólnej tematyki.
[01:02:52] - Troszkę mu brakuje, żeby tam się pojawił, także raczej się nigdy nie pojawi pan Bibler na tym Bilderbergu. Dobrze, ja dziękuję ci, słuchaczu z pociągu.
[01:03:00] - Ja również dziękuję i słucham dalej. Pozdrawiam.
[01:03:05] - Trzymaj się, cześć. Hej.
[01:03:06] - No cześć.
[01:03:09] - Także to był słuchacz z pociągu. Trochę na jakieś tematy ostrożne zeszły, różne, ciekawe. Też propagandowe. Natomiast teraz przechodzimy do Chin. Miałem mówić przez chwilę o Chinach. Propagandą jest to mówienie o wszystkim w jeden sposób, to znaczy patrzenie na świat w zupełnie jeden sposób. Co to oznacza? To, że ludzie są albo dobrzy, albo źli, że są albo za nami, albo przeciwko nam, albo że są inteligentni, głupi albo mądrzy, głupi i tak dalej. Można pokazać nawet w postaci takiego człowieka, który jest bardzo inteligentnym człowiekiem, jednym z najbardziej inteligentnych polityków z olbrzymią wiedzą. Pan Janusz Korwin-Mikke natomiast jest bardzo często głupi i popełnia takie błędy, które dyskwalifikują go z dyskusji.
Chociażby ja z pamięci mogę wam powiedzieć. Ktoś dzwoni telefonicznie, to chyba odbiorę, bo płaci za telefon chłopak. No dobra, postawię się do góry. Za chwilkę wam opowiem o tych Chinach. Wracam, ale ktoś telefonicznie dzwoni. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[01:04:34] - Halo, witam wszystkich serdecznie.
[01:04:36] - Witaj. Z Polski czy z zagranicy?
[01:04:41] - Słucham?
[01:04:42] - Z Polski czy z zagranicy?
[01:04:45] - Tutaj Armor Kecz.
[01:04:48] - Witaj Armorze, nie poznałem ciebie. Zniekształciłeś głos przez telefon.
[01:04:52] - Nie dziwię się, bo ja telefonicznie rozmawiam akurat.
[01:04:56] - Aha.
[01:04:57] - Tak wyszło przez przypadek. Prądu w ogóle u mnie nie ma, także może dlatego.
[01:05:02] - Tak jak ostatnio przeczytałem książkę o Andrzeju Lepperze Wojciecha Sumlińskiego i tam też prokuratura stwierdziła, że nie było prądu w gabinecie, a telewizor działał. I nie było w tym sprzeczności. To też jest fenomen. Prądu nie było, a jednak telewizor działał, prawda? Magia.
[01:05:23] - Może na baterie miał, to nie wiadomo.
[01:05:28] - Finalnie okazało się, że mieli podciągnięcie nielegalne, bo tam rachunków jakichś nie popłacili i do kogoś się podpięli i komuś po prostu rachunki chyba płacili czy jakoś tak, czy nielegalne podpięcie było. Nie wiem dokładnie jak, ale ten prąd był po prostu. Aha, i stwierdzili dlatego ten zamek nie mógł działać. Nie można było przez drzwi wejść, bo prądu nie było. Jakieś głupoty prokuratura stwierdziła, a przecież był prąd, tylko był nielegalnie podpięty, prawda? Okej, zostawmy to. Ale u ciebie chyba jest prąd. Tak trochę ściemniasz.
[01:05:59] - Nie, u mnie prądu nie ma i ja jestem w tej chwili na komórce.
[01:06:04] - Piąty stopień zasilania. Nie, dwudziesty? Który to był? Dwudziesty stopień zasilania.
[01:06:08] - Nie wiem, tam jest problem chyba na tym, jak to się na fazie czy jak to tam zgorsze mówili, że nie ma. Czekaj.
[01:06:16] - Dwudziesty stopień zasilania i muszą wyłączać część miasta na przykład, żeby nie wywaliło.
[01:06:20] - Nie ma fazy.
[01:06:24] - Myślałem, że te czasy odeszły w zapomnienie.
[01:06:27] - Nie, po prostu u nas są burze akurat w Polsce i na Dolnym Śląsku i ostro zaszalało i w niektórych rejonach nie ma do tej pory prądu, wiesz?
[01:06:39] - Aha.
[01:06:40] - Także dlatego ja jestem.
[01:06:41] - Ale telefon działa, proszę.
[01:06:43] - Nie no, telefon działa i widzę zasilanie wieży pewnie jest, więc jest. Internet działa, więc sobie słucham audycji przez telefon.
[01:06:55] - Aha, internet działa przez telefon. Fajnie.
[01:06:58] - Tak, tylko na tym smartfonie sobie słuchałem i zadzwoniłem. Mówisz, dzisiaj jest taka propagandowa audycja troszeczkę.
[01:07:09] - Tak, o propagandzie oczywiście jest propaganda.
[01:07:11] - Ale powiem ci tak, ty nie podałeś definicji propagandy.
[01:07:15] - Bo jest wiele definicji propagandy i tu jest problem, prawda? Definicji propagandy jest chyba kilkadziesiąt co najmniej i każdy ma swoją definicję. Rosjanie mieli swoją, Amerykanie swoją. Z Wikipedii na przykład jest taka definicja, to przeczytam, dobrze, niech ci będzie. Celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na manipulacji intelektualnej i emocjonalnej, czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów. Gdy propaganda zmierza do upowszechnienia trwałych postaw społecznych poprzez narzucenie lub zmuszenie odbiorców do przyjęcia określonych treści, wtedy stanowi jeden z elementów indoktrynacji. Częściowo się zgadzam z tą definicją z Wikipedii, bo jak najbardziej propaganda zawiera w sobie manipulację intelektualną, emocjonalną, bo chociażby każda audycja radiowa to jest, można powiedzieć, najbardziej propagandowe narzędzie dla ludzi, bo działa nie tylko, bo tak jak mówiłem, to Marshall McLuhan mówił kiedyś, że to jest najbardziej ciepłe medium, powoduje, że ludzie się bardzo utożsamiają z rozgłośnią. Jeżeli im się rozgłośnia podoba czy audycja radiowa, wtedy ludzie przyjmują punkt widzenia dużo cieplej niż w telewizji. Zobaczcie, pamiętasz pewnie, Armand, że za komuny były pisane: telewizja kłamie i tak dalej. A radio?
Nie pisali, że radio kłamie. Ja nie spotkałem się, żeby radio kłamie, tylko telewizja kłamie zawsze pisali. Przecież w radiu też te same głupoty były, co w telewizji. Tylko że trochę muzyki więcej. Muzyki sporo było, która była apolityczna bardzo często. I tutaj bym się z tym zgodził. Natomiast tutaj do upowszechnienia trwałych postaw społecznych poprzez narzucenie lub zmuszenie odbiorcy do przyjęcia określonych treści. Tutaj myślę, że to trudno, żeby propaganda miała możliwości takie, żeby komuś narzucić czy zmusić, ale pewne rzeczy, na przykład propaganda może być zła lub dobra. Inaczej, to jest dwuznaczne, bo zła lub dobra propaganda może oznaczać, że jest skuteczna lub nieskuteczna, ale może też oznaczać dobra czy zła, że jest pozytywna lub negatywna, że przynosi pozytywne rzeczy albo złe rzeczy.
[01:09:42] - Że pomagamy komuś albo przeszkadzamy komuś.
[01:09:45] - Tak. Myślę, że jednak w większości propaganda w tej chwili służy dobrym celom. Bo jeżeli nawet w takiej telewizji czy w radiu ktoś mówi, żeby nie śmiecić, robi propagandę, żeby nie śmiecić, to jest raczej dobra sprawa. Nawet jeżeli to są w tych mediach mainstreamowych, tych złych i tak dalej, to jest propaganda na plus. Ja myślę, że w tej chwili propaganda już przestaje powoli działać, że odchodzi się od propagandy, natomiast działa propaganda pozytywna i tutaj jest nierównowaga. To znaczy oni, ci, którzy są po stronie zła, tracą te narzędzia, bo propaganda po prostu przestaje działać i oni już w tej chwili stosują dezinformację.
[01:10:26] - Ja się po części z tobą nie zgodzę, bo dezinformacja też chyba jest pewną formą propagandy.
[01:10:32] - Formą propagandy, dezinformacją, ale zawężoną mocno.
[01:10:36] - Popatrz, bo ty zwracałeś uwagę też na media różne, różne pisma przecież też wchodzą w grę poza radiem i telewizją. I mnie najbardziej śmieszy określenie na przykład media opiniotwórcze. Nie wiem, czy kojarzysz. Przecież kurwa to chyba, przepraszam oczywiście za słownictwo, przecież to my powinniśmy tworzyć swoją własną opinię w oparciu o fakty, a nie, że jakieś medium tworzy nam opinię, prawda? Kojarzysz.
[01:11:06] - Oczywiście. Natomiast ktoś wymyślił ten termin. Chyba wcześniej, przed trzecią RP, to chyba nie było tego terminu. Może się mylę, ale za komuny media-
[01:11:20] - Też nie kojarzę.
[01:11:21] - Coś nie kojarzę, żeby był, że opiniotwórczy.
[01:11:24] - Ale teraz się używa często.
[01:11:25] - Teraz się używa, tak.
[01:11:25] - Opiniotwórczy.
[01:11:26] - Tak, żeby pokazać te media słuszne i niesłuszne. Te, które tutaj tworzymy, media nie głównego nurtu, alternatywne, internetowe to nie są media opiniotwórcze, a media opiniotwórcze to jest tam Żakowski, świętej pamięci już Paradowska i tak dalej. Michniki, Grossy, Michniki. Kto tam jeszcze z tych wszystkich? TV Republika, tam akurat amerykańska propaganda jest w TV Republika.
[01:11:57] - Ja nawet lubię Republikę.
[01:12:00] - Ale trzeba uważać, z Republiką trzeba troszeczkę też to oglądać wszystko i być wyczulonym.
[01:12:07] - Pionkowie na przykład tam i innych dziennikarzy.
[01:12:10] - Jak polskimi rzeczami się zajmuje, no to okej, ale jak już o amerykańskich sprawach albo o wojnach gadają, to jest taka propaganda, że po prostu Gazeta Wyborcza to po prostu mówi, że przesadzacie panowie. Takie poparcie dla żydostwa jak w TVP Republika to u nikogo. To nawet Wyborcza nie popiera tak Żydów jak TVP Republika. Po prostu jest takie plany na temat wojen z Arabami, z tym wszystkim. Tutaj Żydzi po prostu królują, to jest wspaniały naród i tu w ogóle uczyć się Polaczki od Żydów, bo to w ogóle wstyd, że tak my nisko po prostu stoimy. Goje tak słabo działają.
[01:12:55] - Tak, biedni goje. Ja w ogóle to dzwoniłem na początku myślałem, że może sprostuję poprzednią audycję, ale Nie chcę psuć, więc nie wiem, czy mi pozwolisz.
[01:13:05] - Jasne. Co tam było? Bo wiem, że zarzucił ci jeden stały sceptyk.
[01:13:10] - Stały troll.
[01:13:11] - Stały troll. Ja nie potrafiłem nic zbić, bo nie znałem sprawy z tą świątynią.
[01:13:18] - To jest wszystko spoko, bo powiem tak: po pierwsze stały troll się strollował, bo mówił, że domy Pana Tomy 10 lat wytrzymają, a co do świątyni Wang mówił, że niektóre elementy mają ponad 100 lat i wszystko jest z nimi okej. To już nie wiem w końcu, czy robaki to jedzą po 10 latach, czy po 100, czy po 200. To niech się zdecyduje. Po drugie, świątynia Wang była mniejsza oficjalnie, bo ta niby przewieziona i rozbudowana, była rozłożona na części, przewieziona i postawiona na nowo. Ona była stawiana w XIX wieku, jak dobrze pamiętam. Teraz nie mam dostępu do internetu, to nie mogę tak sobie klikać tak jak on na Wikipedii szybciutko. Ale przykładowo powiedzmy XIX wiek. W XIX wieku było trochę inne podejście do budownictwa, do wielkości budowli niż w XII czy XIII wieku. A jeszcze pamiętajcie jedno, moi drodzy słuchacze. Dajmy na to, że stoi wam dom z dachówką, z dachem.
Macie dachówkę ceramiczną i chcecie nagle się przenieść i myślicie sobie: „A, dach sobie też przeniosę”. Przy demontażu popsujecie, przy przewiezieniu popsujecie, przy montażu ponownym popsujecie, a nagle pomyślicie sobie: „Chcę mieć jednak dach dwa razy większy”. Finalnie ile wyjdzie wam z tej dachówki procentowo? Także warto sobie pomyśleć, zanim się posłucha wikipedysty. No i Wikipedia. Podstawowa rzecz. Wikipedia. Przestań się ze mną zgodzić i chyba myślę, wszyscy słuchacze się zgodzą. Wikipedię przecież można moderować, można wpływać na to, co jest tam pisane.
[01:15:12] - Cenzura tam szaleje. Mnie tam zawsze blokowali, ja już sobie dałem spokój z Wikipedią. Ja zresztą zaczynałem tworzyć Wikipedię już w 2004, 2005 roku, jak się w Polsce pojawiła Wikipedia. Nawet na jakieś spotkania wikipedystów jeździłem. Pamiętam 2005 rok to chyba był. Jeszcze w Polsce byłem wtedy, jeszcze w Polsce mieszkałem. I potem mnie banowali non stop wszędzie, bo ja tam o free energy pisałem, o teoriach spiskowych pisałem różnych. Mnie wszystko wywalano, wyrzucano artykuły, banowano. To stwierdziłem potem: po co ja mam się kopać z koniem? I po prostu już jest słabo.
[01:15:48] - Ja jestem tak. Ja pisałem też jakiś artykuł na Wikipedii. On nie był spiskowy, nawet już nie pamiętam, co to było, ale ja byłem w epicentrum tworzenia tego w Polsce i ja wiedziałem, jak to w Polsce powstawało, więc starałem się napisać jako wątek polski na Wikipedii. I obserwowałem, jak wyglądała cenzura na Wikipedii. W taki sposób, że przychodził jeden moderator, wycinał mi w różnych zdaniach przecinki, kropki i tak dalej. Następny przychodził, że powód był brak interpunkcji i tak dalej. Usuwał mi zdanie i następny przychodził moderator i mi usuwał cały akapit, bo brakowało kilku zdań i była niespójność stylistycznie i cały akapit . I do czego się doczepisz? Przecież dbają o to, żeby wszystko było napisane poprawnie . I się śmiałem.
Ja potem przewracałem te artykuły, one w ten sam sposób były usuwane i nie było cenzury w sensie cenzurujemy, tylko na zasadzie tu usuwa, bo to coś tam jest stylistycznie i tak cały akapit nagle usunął. I tak to wyglądało. A ja jeszcze specjalnie dbałem o to, żeby nie było napisane językiem potocznym, tylko fachowym. Ale to już nie o to chodzi. Sobie odpuściłem. To nie o to chodzi, że ja jestem jakiś fachowiec i pisałem jakieś ważne rzeczy na Wikipedii, tylko działa tam cenzura. Przecież można poszukać spokojnie w internecie informacji.
[01:17:22] - Oni pisali o wszystkim, ale coś, co dotyczy komuny, czy na przykład jakichś PRL-owskich działaczy, wszystko, co dotyczy złych rzeczy z komuny, to było wszystko cenzurowane na maksa. Ja pamiętam, o Hibnerowej dopisywałem, o jej rodzinie, żeby było wiadomo, kim jej ojciec był, matka, że ojciec był mordercą. Już nie pamiętam kim, ale w NKWD działał, w jakichś naprawdę podłych miejscach. To wszystko było usuwane. Ona nie miała ojca w ogóle. W ogóle nie można było nawet wspomnieć, że miała ojca. Ona wychowała się bez ojca. Taka fikcja po prostu . Ona była w Europie kimś znanym, komisarzem. Ta Hibnerowa.
[01:18:06] - To jest tak, jak też mówisz o propagandzie. Dzisiaj odcinek. Wikipedia to też jest źródło propagandy. Można sobie przeczytać informację o tym przecież, jak przekupuje się poprzez różne dotacje wpisy na Wikipedii. Już nawet nie chodzi o wpisy, że ktoś sobie wpisuje jako taki zwykły użytkownik na Allegro, że się sprzedaje jako taki troll.
[01:18:27] - To trzeba dużo zapłacić, bo musisz mieć listę.
[01:18:30] - Nie, to za grosze. Trolle są za grosze.
[01:18:33] - Ale troll nie zmieni ci tego.
[01:18:36] - Nie, oni zmieniają, edytują i tak kwiatkę dają, że nie obiecują, że będzie stała zmiana tekstu. Wpisują, na chwilę jest, a potem moderator cofnie na przykład.
[01:18:49] - Cofnie, to chodzi o stałe zmiany.
[01:18:50] - Ale już biorą kasę.
[01:18:51] - Chodzi o stałe zmiany. Wiem, że był taki pierwszy troll internetu. Wiesz, kim był pierwszy troll internetu? Te wszystkie Wilczany, Karaczany, prawda? Mogą się schować. Pierwszym trollem internetu był Arnold Buzdygan. A to był gość, który swoje imię i nazwisko podał i był trollem z imieniem i nazwiskiem. Taki fighter, taki troll fighter, który nie się zasłania jakieś swoje pseudonimki, streamki i tak dalej. Tylko on imię i nazwisko podawał. I on Wikipedię podał do sądu, że kłamstwa wpisała.
A wtedy akurat Wikipedia prawdę napisała o nim, że jest pierwszym trollem internetu, ale on podał do sądu, że on nie jest żadnym trollem i kazał, żeby usunąć to z Wikipedii o nim. A oczywiście on był trollem usenetowym. Jeszcze to lata 90. były, przecież to połowa lat 90. było, kiedy Arnold Buzdygan działał, nie hulał. To ten gość podał do sądu, tylko okazało się, że on podał chyba tą główną Wikipedię, a polska Wikipedia ma jakąś inną strukturę, inną formę prawną i po prostu podał złą. Domeny jest właścicielem polska Wikipedia, natomiast właścicielem artykułów jest główna Wikipedia, nie? Czy coś takiego. I to było tak zamieszane i on tego nie rozkminił jak prawnie i sąd po prostu oddalił te jego powództwa. Ale to była pierwsza rozprawa, którą pamiętam.
To był początek lat 2000. Chyba 2000. Nie, co ja mówię, to później musiało być, 2007 może. Siódmy, ósmy, już nie pamiętam który. Zresztą można sprawdzić sobie. Wpiszmy sobie Arnold Buzdygan kontra Wikipedia. Wszystko w internecie.
[01:20:54] - Tak, ale co do niego, to tak samo jest w drugą stronę. Przecież wręcz rządy dotują Wikipedię, żeby zmieniać o nich na stałe. Właśnie tak jak mówiłeś, na stałe informacje, żeby promować jakieś rzeczy.
[01:21:08] - Chyba usunęli, że już nie. Określa te zachowanie mianem trollowania. Już nie napisali „trollem”, tylko że część społeczności określa te zachowanie mianem trollowania. Tak delikatnie. A tu przeczytam wam. Arnold Buzdygan a Wikipedia. W 2007 roku Arnold Buzdygan złożył pozew sądowy przeciwko Stowarzyszeniu Wikimedia Polska, oskarżając ją o naruszenie dóbr osobistych poprzez odmowę usunięcia obraźliwego według niego hasła w polskojęzycznej edycji internetowej encyklopedii Wikipedia. Pozew argumentował posiadaniem przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska praw do domeny wikipedia.pl, na której jego zdaniem publikowana jest zawartość Wikipedii. Arnold Buzdygan domagał się między innymi usunięcia z polsko- i anglojęzycznej Wikipedii artykułu o jego osobie, wypłacenia odszkodowania w wysokości 100 000 zł oraz wyłączenia domeny wikipedia.pl. Pozew został oddalony wyrokiem z dnia 8 czerwca 2009 roku.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił 17 listopada 2009 roku apelację Arnolda Buzdygana przeciwko Zarządowi Stowarzyszenia Wikimedia Polska o naruszenie dóbr osobistych. Ponadto Sąd Apelacyjny uznał, że dobra osobiste Buzdygana nie zostały naruszone, bowiem jako osoba publiczna musi liczyć się z krytyką. Dobre, dobre. Czyli jednak nie wygrał. Ale to najlepsze było, że wyłączenia domeny wikipedia.pl. Nie jest źle. Po prostu pojechał trolling po całości do sądu, żeby wyłączyć wikipedia.pl.
[01:22:39] - A jeszcze jeżeli mogę-
[01:22:41] - Po jedną stronę napisania Buzdyganie. To jest protest. Ale ten koleś zamawiał gości, żeby kogoś pobili. To nie był taki trolek, wiesz, taki , tylko normalnie wynajmował jakichś karków, żeby kogoś tam pobili. To naprawdę gość hardkorowiec. Straszył ludzie, że pobili kogoś tam. Taki trolling hardkorowy, to nie jakiś leszczu.
[01:23:03] - Karaczany jakieś, nie karaczany.
[01:23:05] - Ten Arnold Buzdygan. Wszyscy myśleli, że on żartuje, a tam naprawdę powynajmował jakichś ruskich czy kogoś tam. Kogoś chyba nawet pobili. Takie były.
[01:23:17] - Trochę słyszałem, Siemianko, o tym, ale nie wiem właśnie, nie sprawdzałem nigdy.
[01:23:22] - A wiesz, że on trollował TVN? Kiedyś akurat byłem w Polsce i oglądałem filmik. Zaraz powiem, w którym roku. To naprawdę niesamowita postać i propagandzista nie z tej ziemi. W 2009 roku. Tak, byłem wtedy w Polsce. 5 stycznia. Tak, musiałem wtedy być, bo widziałem ten odcinek programu „Kapitalny pomysł” i on tam pokazuje, że tam diamenty będzie robił. To przecież oszust i troll. Gość po prostu strollował i tylko dlatego nie zdobył uznania, że „No panie, pan diamenty będziesz robił”.
To ściema była kompletna. Ale tam mówi: „Pan diamenty będziesz robił i mamy panu milion dać, to przecież pan sobie tam poradzi” Ale że nie przygotowali się, przecież wiedzieli, kto to jest. Mogli w internet zajrzeć, wiedzieć, że to jest troll. Że to jest oszust i troll. Jak takie programy można robić, żeby nie wiedzieć, że to jest Arnold Buzdygan? To po prostu jest-
[01:24:16] - To jest więcej takich przykładów, że oni żadnego researcha nie robią. Kiedyś ktoś, to jest w ogóle Bachorska, ale pomijając tych ludzi, co wygrali. Był taki oszust, co wygrał w „Milionerach”. To były też takie sytuacje, że po prostu w „Milionerach” były pytania, gdzie było zero poprawnych odpowiedzi na przykład. Bo ktoś nie zrobił researchu odpowiedniego i ktoś potem później sprawdzał i żadna odpowiedź nie była prawidłowa na przykład.
[01:24:49] - No tak, było coś takiego.
[01:24:51] - Bo ktoś źle sobie przeszukał. Takie rzeczy się zdarzają, już nie ma co. A jeszcze tylko chciałem leciutko odnieść się do poprzedniej audycji, jeszcze do innego słuchacza Który mówił o tym odnośnie tych drzew wycinanych w tych filmach, odnośnie tego właśnie księżycowego drewna, że tam zima była i tak dalej. Chciałem zwrócić uwagę drugiemu słuchaczowi, troszeczkę tak może nie wprost to powiem. Jak się gotuje wodę, ona powiedzmy jest w stu stopniach Celsjusza, bo wrzenie, gotowanie to są rzeczy pokrewne, ale inne, bo to zależy od ciśnienia i tak dalej, to są inne rzeczy. Nieważne. U nas średnio jest tak, że w stu stopniach to gotowanie i wrzenie zachodzi. Dobrze, nieważne. W każdym razie niby jest sto stopni woda, jest jajko. Jajko się gotuje, ono nie ma stu stopni w środku.
Tak samo jest przymarzanie gruntu. Jest -10, -20 na zewnątrz, to nie znaczy, że w ziemi jest na sto metrów w głąb -10 albo -20. Nie ma tak. Zero pięć, zero osiem metra jest przymarzanie gruntu. Zależy od terenu, gdzie i tak dalej, to nieważne, bo to w budownictwie się troszeczkę inaczej do współczynników wrzuca wszystko, więc się przyjmuje konkretne warunki, rejony, że ten współczynnik, nieważne, ale o to chodzi, że jest zero pół metra, zero osiem metra, w zależności od różnych temperatur, przymarzanie gruntu. Ziemia nie przemarza na metr, na dwa metry, tylko już niżej jest temperatura dodatnia. Podobnie z takim drzewem, jak się stuletnie drzewo ścina, ono nie jest w środku zamarznięte na kość. Jak jest -10 czy -20 na zewnątrz, w środku nadal jest temperatura dodatnia.
[01:26:39] - Korzenie chyba wchodzą na 10 metrów w dół, nawet więcej chyba.
[01:26:43] - Korzenie też!
[01:26:44] - Bo wiem, że ona ma te wielkie korzenie, ale ma też takie, to się nazywa korzenie, czekaj, jak to się nazywało. Kurde, zapomniałem to określenie. Te takie malutkie korzonki, które po prostu jak grzybnia całą powierzchnię jakby.
[01:27:02] - Ty tu poruszasz jeszcze inne kwestie. To jest jeszcze inna kwestia. Mi chodziło o tę główną część.
[01:27:06] - Ja nawet nie wiem, że korzeń nie idzie dwa razy głębiej niż na górę. Czyli do góry drzewo rośnie dwa razy mniej niż korzeń, że korzeń dwa razy głębiej wchodzi w ziemię niż wysokość drzewa. Ale to trzeba by było sprawdzić. Nie jestem pewny. To trzeba by było gdzieś zobaczyć.
[01:27:25] - To ja nie jestem leśnikiem i kimś takim, żebym ci tak powiedział. To ja już nie pamiętam. Ja z budownictwa tylko coś tam wiem.
[01:27:33] - Ale z tego, co wiem, korzenie bardzo głęboko wchodzą, bo ja wykopywałem drzewa i widziałem po prostu te korzenie są naprawdę głęboko.
[01:27:42] - Owszem, ale chyba jeżeli chodzi o drzewa w naszym klimacie takim średnim, to raczej nie. Raczej nie jest tak, że korzeń jest dwa razy większy od wysokości drzewa. Chyba połowę, bo tam nie ma problemu z wodą. Stąd myślę, że pustynie, bo często wielu ludzi wskazuje na to, poza innymi rzeczami, temperaturami i tak dalej, bo przecież w Amazonce też temperatury są wysokie, też równik, te sprawy. Tylko może poziom lustra wody gruntowej jest niższy, że jest poziom wody niższy w gruncie i korzenie są w stanie sięgnąć drzew na przykład tej wody. Stąd tych drzew nie ma na pustyni i tylko sobie radzą nieraz jakieś kaktusy, bo one mają system korzenny wiele większy w dół niż w górę. Więc tutaj bardziej to idzie w tym kierunku, bo to różnie działa, grunty są różne, takie nieprzepuszczające wody i przepuszczające. Piasek przepuszcza, a glina nie przepuszcza. Z tym że glina to jest to samo co piasek, tylko że jest bardzo taki cienki ten piach, jak ił albo pył. Tylko tyle, że on jest mokry i on taki jest zbity.
Wiesz, o co mi chodzi? Te drobinki są tak małe, one są mokre. To jest tak jak z tym, kojarzysz, że woda potrafi płynąć pod górę.
[01:29:17] - Kapilary, tak?
[01:29:19] - Tak, jak ten kapilarny efekt. Tu jest podobnie, że im mniej wody, tym silniejsze jest związanie między drobinkami pyłu. Jak jest ten pył mokry. Stąd jest ta glina i tak dalej. To są drobinki bardzo malutkie, takiego powiedzmy piasku i tak dalej. W cudzysłowie piasku oczywiście, bo to jest kwestia określenia na to, jaką ma frakcję dana rzecz, typu pyły, iły i tak dalej. Są mokre i one tworzą glinę. Stąd ta glina tak właśnie wygląda. Jest mokra, ona jest w ten sposób zbita, drobinki są zbite, tylko że są mokre i ta woda powoduje, że one się trzymają. Inaczej to byłby taki pył, taki, który możemy wdychać wręcz, nawet go nie zauważymy w powietrzu.
Ale że jest mokry, to on tworzy właśnie glinę. To jest właśnie taki myk śmieszny, że im mniej tej wody, tym ona się mocniej trzyma. To jest takie zabawne, ale to już nie o to mi chodzi. Już nie chciałem o tym gadać, tylko chodzi o to, że właśnie mówię, że temperatury właśnie tak działają, że to nie ma tak, że jak przymarza coś, to wszystko przymarza tylko w jakimś określonym miejscu, jak przymarzanie gruntu. Można się wkopać łopatą, jak jest -10 czy -20 pół metra i już niżej jest temperatura dodatnia. Tak samo jest z tym drzewem. Jak ścinasz, to normalnie, jeżeli chodzi nawet nie o korzenie, tylko o samą tą część na zewnątrz, to ona też nie jest przymarznięta do środka. To drzewo tak można powiedzieć trochę zasypia, jak to się mówi. Kiedyś też Cejrowski opowiadał taką historię śmieszną, odniosę się do tego. Że jakiś Polak przywiózł sobie jabłonkę za granicę na jakieś wyspy i miał problem, bo tam w ogóle zimy nie było ani jesieni i ta jabłonka nie chciała zasnąć.
W końcu poobrywał liście, pokrył kocami, włączył jej klimatyzację, żeby miała zimno. I w końcu udało się, że zasnęła. Później, po kilku miesiącach odkrył ją, ona ożyła na nowo i rzeczywiście dała owoce normalnie, tak jak powinno. Tak że mówię, nie ma co mówić, jak mówił właśnie słuchacz. O to chodzi, że on się dziwił, że to było w zimie. To jak księżyc mógł wyciągnąć bryłki lodu przez drzewo? Nie, soki nadal w środku w drzewie są, tylko że są w samym centrum, a nie na obrzeżach. Jak to jest mała gałązka czy coś, to ona zamarznie, ale sam korzeń główny to nie.
[01:32:12] - Tak, bo czasami bywa, że drzewo przemarza i wtedy może po prostu całe obumrzeć nawet.
[01:32:20] - Owszem, ale jak jest małe, jakaś jabłonka czy coś. A nie przecież jak ma drzewo, które jest dębem, nie wiem, 200, 500 lat na przykład, przykładowo mówię. Ono w środku jednak te soki nadal chodzą. To tak nie jest, że ono obumiera całe. To jest bardzo ważne, tak jak mówię, tak jak w tym jajku, że jajko już ma mniej stopni w środku, prawda? Już ma dziewięćdziesiąt kilka, 98, 95 stopni, a nie 100 na przykład jak woda. To trzeba brać pod uwagę.
[01:32:52] - Nie całe białko się ścina, prawda?
[01:32:56] - Jak długo gotujemy?
[01:32:58] - Tak, ale nawet jak gotujesz kilka minut, to nie zetnie ci się w środku. Częściowo tylko, ale przy skorupce, a później wewnątrz żółtko i białko. Trzeba te cztery minuty zgotować, trzy, cztery minuty gotować, żeby się ścięło białko.
[01:33:15] - Musimy trzymać i trzymać. A to też nie jest tak, że jest dokładnie tyle samo stopni i potem dopiero to się wyrównuje z czasem, dopiero dłużej. Tu drzewa inaczej, bo są żywe, tak że to jest inna sprawa. Tak samo mówię, grunt. Kto sobie przekopie, to będzie widział, że rzeczywiście ten grunt nie przemarza na 100 metrów w dół na przykład i ktoś inny powie: „A tam są kryształki lodu, tam 100 metrów w dół”. Nie, tam jest temperatura dodatnia plus 10 czy ileś tam stopni. Tylko się chciałem odnieść do tego. Tak samo, tak jak mówiłem, do stałego trolla czy coś, do tych innych rzeczy. I co do propagandy, tego, co w Wikipedii i nie chcę już zajmować więcej audycji, bo na pewno masz kilka innych wątków co do propagandy.
[01:33:59] - Propagandy. W Wikipedii chciał zatrzymać Arnold Buzdygan. Pierwszy troll III Rzeczpospolitej. Nie udało mu się. Jednak sąd go powstrzymał przed zatrzymaniem.
[01:34:08] - Czyli propaganda dalej. Ale nie, co do propagandy pozytywnej, ja ci powiem tak, bo rzeczywiście jest dobra i jest zła. Czyli można propagować rzeczy pozytywne typu pomaganie innym ludziom. Ktoś się przewróci na ulicy, można mu pomóc się podnieść.
[01:34:23] - Propaganda, żeby pomagać ludziom, żeby na przykład promować wolontariat w jakiś taki sposób.
[01:34:31] - Właśnie, ale nie wiem, czy wolontariat jest akurat dobry, bo to jest bardziej takie wykorzystywanie ludzi, tak mi się trochę wydaje zawsze.
[01:34:37] - Jak jest ktoś młody i tak dalej, jak najbardziej, ale nawet jak niemłody. W dobrym tonie jest tutaj, w Irlandii, że pomaga się w takich różnych inicjatywach i to jest standard. W Polsce jest tak, że po prostu zawsze czujesz się wykorzystywany, że jest takie hasło w Polsce: albo ja wykorzystam ciebie, albo ty wykorzystasz mnie. Nie ma opcji pośrednich, nie ma takiej, że po prostu możemy sobie pomóc nawzajem i nic się nie wykorzysta.
[01:35:03] - Ja wiem, o co chodzi.
[01:35:03] - To jest chore.
[01:35:05] - Mi jest przykro, że ja nie mam teraz dostępu do internetu i nie odniosę się do tego, ale podobno gdzieś w Ameryce robiono właśnie takie badanie, pomysły na wprowadzanie propagandy pozytywnej gdzieś w jakichś różnych serialach, jakichś innych rzeczach, żeby na przykład kierowca, to było właśnie odnośnie kierowcy, że ten, kto odwozi wszystkich, to na przykład nie pije, że jest kierowca niepijący.
[01:35:30] - Tak, wszędzie chyba tak jest.
[01:35:33] - Ale kojarzysz, że podobno w Ameryce zaczęto to wprowadzać w formie różnych seriali, propagandy, bo było dużo wypadków co do ludzi, którzy byli po prostu podpi ci i tak dalej i wracali autem. I zaczęto wprowadzać taką propagandę, że ktoś jest na przykład na imprezie, w jakimś sitcomie, serialu mówi: „A ty pijesz coś tam?”. „Nie, ja prowadzę, to ja odwożę, to ja nie piję”. I tak wprowadzano właśnie tego typu rzeczy. Tak. I właśnie pozytywną propagandę spróbowano wprowadzić.
[01:36:05] - Zmniejszyła się liczba wypadków.
[01:36:07] - Tak. Coraz więcej ludzi było chętnych, dlatego że oni są właśnie: „Ja jestem kierowcą, to ja nie piję” i tak się pokazywali, że nawet na pro, że pozytywnie byli oceniani. Czy ktoś tu nie pije, bo on będzie odwoził.
[01:36:22] - Bo każdy pija, kto zwodzi. Przypomni mi się. To jest film. Co to było? „Nie ma róży bez ognia”, tak? „Nie ma róży bez…” Tak. Coś takiego było.
[01:36:33] - Ale nie, ale kojarzę-
[01:36:35] - „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” chyba.
[01:36:38] - Nie, na tym aż tak się nie znam na tych polskich filmach.
[01:36:41] - Już nie pamiętam, które to było.
[01:36:44] - Ale odnośnie właśnie tej propagandy, jakby ktoś sobie poszukał po tych hasłach typu właśnie odnośnie picia i kierowców, może znajdzie odpowiednie materiały. Teraz nie przytoczę, bo u nas nie ma prądu, to kompa nie mogę włączyć, tak że trudno. I tyle. Nie chcę zajmować audycji, bo przeszedłem za dużo tematu.
[01:37:01] - Polecam zamontować wiatrak albo tak UPS-a.
[01:37:07] - Do stałego słuchacza muszę się odezwać, będę mógł kompa odpaść.
[01:37:12] - Do praktyki, żeby praktycznie sobie zainstalować małą elektrownię, taką kilkukilowatową.
[01:37:18] - Dokładnie.
[01:37:19] - Jasne. Dobrze.
[01:37:21] - Dzięki serdecznie.
[01:37:21] - Dzięki, Armor Cage.
[01:37:22] - Pozdrawiam cię. Do usłyszenia.
[01:37:24] - Trzymaj się. Cześć.
[01:37:25] - Trzymaj się. Hej.
[01:37:28] - To był Armor Cage, wyjątkowo telefonicznie. Kupę siana wydał. Niestety nie są to tanie rzeczy. Może tanie. W sumie nawet nie wiem, ile kosztują rozmowy telefoniczne. To jest telefon 32. Nie wiem skąd. Ze Śląska gdzieś. Nieznany numer dzwoni, to nie odbieramy, bo wiemy kto będzie. A może dzisiaj odbierzemy?
Nieznany numer. Okej, dobra. Wrócę do tych Chin ze względu na to, żeby już wam wyjaśnić, o co chodziło. Uczestniczyłem przeciwko zajęciu Tybetu przez Chiny. Uczestniczyłem w protestach pod konsulatem chińskim. Chińczycy byli tam, cały czas obserwowali, policję wzywali. Widać byli niepocieszeni. Chińczycy to jest taki naród, który bardzo dba o dobre swoje imię. Propagandę stosują nieporównywalnie szerzej niż Polacy. To jest państwo poważne, Chiny.
Polska jest państwem niepoważnym póki co. I wyobraźcie sobie, że było Rondo Wolnego Tybetu w Warszawie. I wyobraźcie sobie zmusili Chińczycy, aby zrobić Rondo Tybetu, żeby Wolnego Tybetu po prostu wykreślić. I udało się im, gdzie jeszcze nie było tej przyjaźni polsko-chińskiej. Także taką mają propagandę, taką mocną, że wszyscy klękają przed Chińczykami. Jest z nami Mehanterian. Witaj, Mehanterianie.
[01:39:24] - Halo, halo, dobry wieczór.
[01:39:27] - Cały sceptyk. Maybe in English today. What do you think? Relentless sceptic.
[01:39:39] - If you so desire. However I have prepared a quote for you in Polish.
[01:39:43] - Please, in English. You've got the floor. Last time you said, „I can't understand English, I can't speak in English”. So today we can talk in English.
[01:39:55] - Okay, just let me open my Calibri because I have already closed it. I have made the effort of looking for the passage.
[01:40:04] - Can you say anything from your head? Straight from the head.
[01:40:07] - No, because the passage I would like to call upon is something I was recently reading.
[01:40:16] - Try to be yourself.
[01:40:18] - I was very recently reading a very interesting book and I came across this passage which I came to conclusion-
[01:40:24] - Which one?
[01:40:24] - Would be most riveting for you.
[01:40:26] - What was the book? What was the name?
[01:40:28] - The book is called „Ecopraxia” by Canadian author Peter Watts.
[01:40:36] - What is about this book?
[01:40:40] - What was the book about?
[01:40:41] - Yeah.
[01:40:42] - Well, it's a second bit of a duology called „Firefall”. It's a hard sci-fi book. Just a second, I'm opening it. Yes, it's somewhere around this part. However, it's somewhat long bit. Just let me scroll to the moment because it's exactly-
[01:41:08] - You can't scroll it in radio.
[01:41:10] - Well, I'm scrolling it on my screen because I'm looking for the bit in the book in digital format.
[01:41:17] - Don't say what you are doing now. You can say, you've got the floor. You've got a couple minutes, so you can say whatever you want.
[01:41:23] - Yes. However, it's crucial that I call upon this quote in the possibly fullest extent because very directly related to the subject. It's directly about propaganda and how people are manipulated. I can entertain your silly bet for proving that you can speak English.
[01:41:49] - Silly bet.
[01:41:49] - Yes, but I believe it would be best-
[01:41:52] - I thought you are gentleman. You are starting using bad words as always.
[01:41:56] - Well, the very boring listener that just called before me-
[01:42:01] - Don't be knocker, please. Be gentleman. For once.
[01:42:06] - Was using profanity and you said nothing.
[01:42:12] - For radio's sake, please.
[01:42:15] - You didn't say anything for the previous caller when he was using profanity, so please refrain from language policing me right this very instance. Just let me Oh my God.
[01:42:33] - You're not-
[01:42:34] - You're just doing this for the sake of inconvenience, because I think it would be very beneficial for listeners to listen to the quotation in Polish. It's great that you can converse in English and so on and so forth. However, not all listeners may possess-
[01:42:56] - Call once again in the next hour or 30 minutes. You can then read in Polish. Try to find it and you can.
[01:43:06] - Am I to understand that from now on the program will always be in English?
[01:43:12] - No, not the program will be in English.
[01:43:14] - Why weren't you-
[01:43:15] - But just you, because.
[01:43:17] - Why weren't you interviewing Armor Cage in English? I think that would be very-
[01:43:22] - Because you are much more calm when you speak in English. You are more gentle.
[01:43:31] - Well, I'm being-
[01:43:33] - Much more. You are not loudmouth like in Polish. You say like, I don't know, five words per second. It's unsettling.
[01:43:42] - I'm just doing it to not inconvenience you too much. This is important and you're making this very silly thing. This thing I trying to do is provide quality content for listeners.
[01:43:55] - Okay, so next time you can call once again.
[01:43:59] - No next time. Let me just begin. Tak więc słuchacze, jest tu cytat-
[01:44:06] - No Polish, please. No. No dobrze, troszeczkę strollowałem naszego słuchacza. Także już po polsku mogę powiedzieć, że to troszeczkę był trolling. Zadzwoń jeszcze raz, Cały Sceptyku. Relentless Skeptic. To jest trochę eufemistyczne określenie, ale może tak będzie. Dzwoń ktoś. Kurczę, jak będzie z Polski, to odbiorę szybko, a Cały Sceptyku zadzwoń później, to na koniec sobie poczytamy coś o propagandzie i różnych rzeczach. Jest z nami nie wiem kto.
Witaj, skąd dzwonisz?
[01:44:57] - Cześć, Klaudiu.
[01:44:59] - Witaj.
[01:45:01] - Tutaj Tomkos.
[01:45:03] - A witaj Tomkosiu.
[01:45:06] - Ze Skype'a nie dzwonię, bo-
[01:45:08] - Poznaję.
[01:45:10] - Skype się niestety wypiął na Windows Phony i od jakiegoś czasu, nie wiem, od miesiąca czy od dwóch aplikacja na telefony komórkowe nie działa, nie można się w ogóle zalogować.
[01:45:28] - To znaczy jak na telefony komórkowe? Nie rozumiem.
[01:45:32] - Mówię o konkretnej aplikacji na smartfony z systemem Windows Phone Skype'a. Od któregoś lipca, bodajże początku lipca, dziewiątego czy ósmego, jakoś tak, przestało to po prostu działać. Był ekran logowania, cały czas jest i pomimo podania loginu i hasła, tego, który przynależał do Skype'a, wywala, że jest problem z połączeniem i tak dalej.
[01:46:11] - Ale to dziwne, bo to przecież jest Windows. Windows to Skype to to samo.
[01:46:17] - Tak, właśnie bardzo dziwne. Ale co najciekawsze, że w tym sklepie, w tym shopie, gdzie się instaluje aplikacje, ta aplikacja Skype, tam jest taki dział reviews, więc pojawiają się komentarze właśnie dokładnie te same. Więc ja jestem pewny, że to nie jest kwestia mojego telefonu czy mojej winy, tylko są z różnych rejonów, ale ludzi, użytkowników telefonów komórkowych z systemu Windows, że Skype po prostu przestał, ta aplikacja przestała działać na telefonach Microsoft, które z definicji chodzą na systemie Windows.
[01:47:12] - To propaganda Microsoftu, że wszystko po prostu ma działać.
[01:47:17] - No można.
[01:47:18] - A nie działa jednak.
[01:47:20] - Tak. Można to jakoś-
[01:47:22] - Dzisiaj w temacie dzwonisz czy poza?
[01:47:26] - Nawet i w temacie, chociaż pewno nic odkrywczego nie powiem, bo tak sobie pomyślałem, że to, co mi najbardziej przychodzi na myśl pod względem propagandy, to na przykład temat Korei Północnej albo Rosji.
[01:47:47] - To jest ciekawy temat z Koreą Północną, bo to jest taka wielka propaganda Zachodu. Tutaj w Polsce też widzę. W ogóle ludzie kompletnie nie wiedzą, co się dzieje. Oni myślą, znaczy myślą, Europejczycy czy Amerykanie, jest tak propaganda prowojenna i przeciwko Korei Północnej, że po prostu jest aż ohydna wręcz. Jest tak, jeżeli poczytamy dokładnie, to tak naprawdę Ameryka bardziej grozi Korei niż Korea grozi innym gdzieś tam. Jeżeli weźmiemy do wewnątrz, sięgniemy. Po prostu z tego, co ja doszedłem, nie znam koreańskiego, nie mogę tak dokładnie tego prześledzić, ale tyle, o ile można sobie, nie wiem, Arti, prześledzić jakieś niezachodnie media że Korea Północna w tym momencie ma broń nuklearną po to, żeby się bronić, żeby nie została wysadzona przez Amerykę. I podaję przykład Libii, gdzie Libia chciała zdobyć broń biologiczną, chemiczną czy nuklearną, ale wyzbyła się tego i powiedziała, że teraz będziemy pokojowo działać i nie będziemy robić broni masowego rażenia. Kaddafi powiedział: „Nie będziemy tego robić, będziemy teraz bardziej pokojowo starali się działać i przepraszamy za te akty terroru i tak dalej”. Wypłacili jakieś odszkodowania za to wszystko.
[01:49:14] - Za czasów Kaddafiego.
[01:49:16] - Tak. I co się stało potem? Jak tylko to zrobili, jak oddali broń masowego rażenia, którą mieli, chemiczną i tak dalej, zneutralizowali, inwazja nastąpiła na Libię. Tak Zachód postępuje ze wszystkimi ludźmi, którzy chcą iść w dobrą stronę. Więc jak wszyscy inni widzą, co się dzieje, już na pewno wszystkie inne narody, Iran, Syria, każdy będzie chciał posiadać broń masowego rażenia, bo tylko ta broń może odstraszyć imperia zachodnie przed inwazją. Zniszczony został kraj, Kaddafi został zamordowany. I dziękuję, do widzenia. Wszystko równo.
[01:50:02] - To rzeczywiście tak jest. Z drugiej strony to nie jest sytuacja, moim zdaniem, jednoznaczna. W sensie wiesz, że Korea Północna to są w porządku ludzie. Mam na myśli władzę i tego człowieka, który stoi i poprzedników jego zresztą skoligaconych, bo to jest jakaś dynastia Kim Dzong Unów czy Ilów i tak dalej. On zawsze był nieprzewidywalny i groził wszystkim naokoło. Wydaje mi się, że to akurat nie jest propaganda, tylko on rzeczywiście jest totalnie nieobliczalny, jeśli chodzi o zachowanie zewnętrzne.
[01:51:03] - Mówisz o Kim Dzong Unie, tak?
[01:51:05] - Tak.
[01:51:05] - Poczekaj, bo ja nie chcę bronić tego reżimu. On ludzi morduje i tak dalej, to wszyscy wiemy. Jest tam źle, jest komuna i tak dalej. Ale czy mamy zrobić wojnę jądrową teraz z tym krajem? Mamy zabić nie wiem ile milionów ludzi, żeby tego Kima usunąć?
[01:51:30] - Nie.
[01:51:31] - Właśnie, a inaczej się nie da tego zrobić, jak tylko doprowadzić do wojny jądrowej. Więc w tej chwili Donald Trump działa pod wpływem generałów. Powinien w tym momencie...
[01:51:49] - Albo emocji.
[01:51:51] - Jest po prostu nieodpowiedzialnym człowiekiem. On zachowuje się jak dzieciak i to jest coś okropnego, nakręcanie właśnie tego typu. Bo on mówi, że zmiecie z powierzchni ziemi, że będzie światło, on opowiada, że będzie tak rozświetlone, jak jeszcze nigdy tam nie było. On sobie zdaje sprawę, że przecież zostanie Korea Południowa wtedy zaatakowana. Mnóstwo żołnierzy amerykańskich, którzy tam stacjonują, zostanie-
[01:52:16] - Korei Południowej nie będzie w ogóle.
[01:52:18] - Tak. To spowoduje konsekwencje dla całego świata. Przecież te produkcje, które są w Korei Południowej, ceny wszystkiego na świecie wzrosną kilkukrotnie. To będzie hekatomba dla całego świata. Więc jak można być takim debilem jak pan Trump, żeby coś takiego robić, zamiast łagodzić i tak jak Chińczycy to robią, od tyłu go załatwiać. Czyli jak? Wspomagać opozycję, wspomagać ludzi, którzy chcieliby zapłacić komuś, żeby go uśmiercić, Kim Dzong Una. Ale to też jest trudne, bo następny przyjdzie jakiś kolejny z tatara. Natomiast to tak jak było za czasów komuny w Polsce, PRL-u. Pytanie, czy chcielibyśmy tutaj, aby doprowadzić do broni jądrowej i wyzwolić Polskę spod łap Związku Radzieckiego?
[01:53:11] - PRL.
[01:53:12] - Raczej nikt nie chciałby, żeby Amerykanie bombardowali Polskę, bo to by się skończyło Libią, żeby tu kamień na kamieniu nie został. Czy ktoś by chciał coś takiego? To już lepiej było jednak żyć w tym PRL-u zgniłym niż żyć w zbombardowanej Libii. W Polsce z '45 roku, gdzie była zrównana z ziemią większość miast. Przecież tam mnóstwo Koreańczyków nie popiera Kim Dzong Una. Większość nie popiera. Tylko że to jest reżim w tym momencie. Oni nie mają wyjścia, oni są zakładnikami. Co oni mają zrobić? Nie mają gdzie uciec.
I co oni mają zrobić? Obalić go? To mogliśmy też my obalić Jaruzelskiego w '81 roku, jak był stan wojenny. Dlaczego nie obaliliśmy Jaruzelskiego?
[01:53:58] - Jedną rzecz się zastanawiam, ile procentowo tych północnokoreańczyków, mam na myśli ludność, jest świadomych i jest przeciwko władzy. Rozumiesz? Jaki to jest procent? To jest praktycznie pytanie retoryczne, na które ciężko sobie odpowiedzieć, bo-
[01:54:22] - Można, bo oni uciekają i potem mówią, opowiadają.
[01:54:26] - Że jakaś część mimo wszystko jest pod wpływem tej propagandy i ulega. Na zasadzie takiej, że mają klapy na oczach. Z drugiej strony nie mają jakby Żadnych zewnętrznych bodźców, które by powodowały, że otwierają im się oczy, że żyją totalnie pod butem takiej władzy i tak dalej i przyjmują to jako coś normalnego, bo nie widzą. To jest tak jak koń w kopalni, który nie widzi światła i cały czas chodzi z klapami gdzieś w korytarzu kopalnianym. Ciężko powiedzieć, na ile ci ludzie są świadomi tego, że oni są tam tak ciemiężeni w tej sprawie.
[01:55:30] - Ja za chwilkę do tego wrócę i powiem coś o tym, ale zadam pytanie. To Arti zadawał. Dlaczego na przykład u nas w debatach nie zadaje się pytań, po której stronie będzie Korea Południowa w tym konflikcie?
[01:55:44] - Myślę, że amerykańskiej.
[01:55:46] - No właśnie nie.
[01:55:48] - Nie?
[01:55:48] - Nie.
[01:55:49] - Dobra, ale to jest twoje przypuszczenie czy ty masz jakieś oparcie?
[01:55:53] - Oparcie w przeprowadzonych różnych wywiadach z ludźmi, którzy tam mieszkają i tak dalej. Po prostu oni czują wspólnotę. Tam te rodziny są połączone w różny sposób. To jest tak, jakbyś miał wschodnie i zachodnie Niemcy. Duża część Koreańczyków południowych nie chce Ameryki, nie chce, żeby Ameryka tam siedziała i mieszała, prawda? Wolą sobie z Kimem jakoś sami poradzić, różne dziwne ruchy robić.
[01:56:24] - Żyć w nadziei, że go oświeci ktoś .
[01:56:27] - Że coś oświeci i przejdzie na emeryturę. Może nie on, może ktoś tam, może go zabiją na przykład i wtedy się połączą. Różnie może być, bo przecież to są sprytni ludzie, ale Ameryka za dużo miesza. Ameryka tak miesza, że po prostu jest gotowa do zrobienia, żeby te kraje wyparowały i dlatego absolutnie nie będą za Ameryką, są zakładnikami niestety tej całej sytuacji. Bo tutaj też chodzi o Chiny, bo przecież Ameryka nie atakuje Korei Północnej, żeby zaatakować Koreę Północną, tylko żeby wkurzyć Chiny i żeby tak uszczypnąć Chiny troszkę, bo to jest jednak sojusznik Chin ewidentny Korea Północna, więc to jest dużo bardziej skomplikowane niż nam się mówi. Poza tym w Korei Północnej nie ma aż tak źle, jak nam się mówi, że tam ludzie trawę jedzą. To są bzdury, to są bzdury wyssane z palca.
[01:57:17] - Ale wiesz co? Oglądałem kiedyś jakiś reportaż, to jeszcze jak byłem w Polsce na jednym z programów, chyba to było na Planet puszczone. Tam dużo kontrowersyjnych dokumentów dopuszczali, więc nawet byłem zdziwiony, bo na Planet swego czasu po 11 września były puszczone te filmy kontrowersyjne, wskazujące na ewidentne macanie paluchów władz amerykańskich w tym zamachu. Więc ten kanał jakoś wyjątkowo można powiedzieć, był tak jakby-
[01:58:00] - Wiarygodny.
[01:58:01] - Tak, tak, przynajmniej się wydawał wiarygodny i właśnie na tym kanale oglądałem, wydaje mi się, że to było na tym kanale taki jakiś dokument à propos Korei Północnej z ukrytej kamery kręcony oczywiście, bo jak pewnie ci wiadomo, każdy turysta z Zachodu ma tam swoją ochronę, jakiegoś przewodnika, który oficjalnie go tam, jeśli ktoś chce zwiedzać tą Koreę, towarzyszy 24 godziny na dobę. I słuchaj, wyglądało to tragicznie, bo to były takie z prowincji krajobrazy.
[01:58:47] - No właśnie z prowincji. Ja ci gwarantuję, że był film „Polska” zrobiony przez Białoruś, jak się żyje w Polsce i pokazane jakieś takie popegeerowskie-
[01:58:58] - Ale przez Białorusinów, tak?
[01:59:00] - Telewizję białoruską, żeby pokazać, jak wspaniale w Polsce jest. I faktycznie to był przerażający obraz Polski i jest prawdziwy. To jest po prostu wycinek. I tak samo jest tam robiony wycinek. Oczywiście komunizm zawsze prowadzi do biedy, to jest nieukrywane, ale gwarantuję ci, że jest mnóstwo krajów na świecie, które są dużo biedniejsze od Korei Północnej. Na przykład jakiś Bangladesz czy jakieś po prostu nierozwinięte. Korea Północna jednak przeszła. Korea Północna wchodzi dopiero do ery informacyjnej. My już w tej erze informacyjnej my jesteśmy, my, Korea Południowa i tak dalej. Oni dopiero wchodzą, Korea Północna, ale przeszli ten etap masowej produkcji, bo oni mają jakieś fabryki, coś tam produkują.
Trzeba też zauważyć, że jednak jest embargo na Koreę Północną. Czyli oni po prostu mają na sobie embargo, że mają zablokowaną wymianę z różnymi krajami myśli technologicznej, jedzenia, wszystkich różnych takich produktów i tak dalej. Ale ja tam widziałem też po tych drogach jeżdżą luksusowe samochody z Europy, które nie tylko Europejczycy nimi jeżdżą, ale też jacyś tam kacykowie.
[02:00:20] - Albo z ambasady albo z konsulatu.
[02:00:21] - Z ambasady może być. Także wiesz, może być już nie wiadomo, że tam jest zamordyzm, bezdyskusyjne to jest. Natomiast czy rozwiązaniem tego jest spuszczenie parę atomówek? Myślę, że nie.
[02:00:36] - Nie, nie.
[02:00:37] - Ja rozumiem puszczać balony na przykład z informacjami. Takie rzeczy się robi, żeby robić propagandę. Lepiej robić propagandę niż wojnę. Natomiast Stany Zjednoczone chcą robić wojnę. I to nie jest dobra rzecz. Bo co? Będziemy mieli kilkadziesiąt milionów zabitych? Przecież to jest głupota. To jest bzdura totalna.
[02:01:03] - Od tego zacznijmy, że jeśli jest prawdą, że oni dysponują, wolno myśli Koreę Północną, bronią atomową, nawet tymi minigłowicami atomowymi i jeśli one mają nawet krótki zasięg, to jeśli to zostanie wypuszczone i odpalone i gdzieś tam spadnie nawet w promieniu nie za dużym-
[02:01:27] - Ale dużym. Oni mają rakiety, że być może na Alaskę nawet mogą trafić. Przecież oni mają rakiety lepsze niż Polacy.
[02:01:35] - To tego nie jestem pewien, ale tam cały czas przewija się temat tej wyspy Guantamo. Już teraz nie pamiętam, jak ona się nazywa. To jest terytorium zależne Stanów Zjednoczonych, ale to nie jest ten główny ląd Ameryki. Więc nawet gdyby to tam miały spaść te pociski, to wiadomo, że te promieniowanie po wybuchu takich bomb jądrowych, one prędzej czy później te skutki takiego wybuchu dojdą prawie wszędzie, tylko z jakimś opóźnieniem, więc to będzie zagłada dla części świata i być może nawet my tutaj w Europie to odczujemy.
[02:02:40] - Ale myślę, że nic nie będzie, po prostu Ameryka tylko tam kłapie, ten Trump kłapie. Zresztą on jest przeciwny wojnie jądrowej.
[02:02:47] - Ostatnio słyszałem à propos jego podejmowania decyzji, to zresztą właśnie na stronie osoby, którą, tak przynajmniej z twoich audycji wynika, darzysz jakimś szacunkiem, czyli Roberta Bernatowicza. Czytałem jego dziennik pokładowy. On ma na tej stronie Nautilusa. Od czasu do czasu umieszcza takie swoje wpisy w tym dzienniku pokładowym i pisał à propos teorii spiskowych. Nie ze wszystkim się oczywiście zgadzam, ale chodziło o to, że à propos Donalda Trumpa, że w tym wypadku, jeśli on miałby być marionetką w czyichś rękach, to to, co on przedstawiał, jest jakimś zupełnie zaprzeczeniem, dlatego, że to jest tak osoba nieprzewidywalna. I podawał przykład, że podobno ten atak na Syrię, który był, nie wiem na ile ma to oparcie w faktach. Ja tylko powtarzam to, co przeczytałem na jego wpisie w tym dzienniku pokładowym, że to było pod wpływem córki, która powiedziała: „Tato, przecież tam mordują dzieci i tak dalej. Coś trzeba z tym zrobić”. I Donald Trump w tym momencie nakazał zaatakować Syrię. Zresztą jedna audycja twoja chyba była na ten temat potwierdzona.
Pamiętasz, prawda? Tę sytuację. Więc tak to właśnie z tym Trumpem może być, że on działa pod wpływem emocji.
[02:04:49] - To jest śmieszne po prostu, co on robi. To jest żenujące.
[02:04:53] - Ale siłą rzeczy niekoniecznie w tym momencie może być w ogóle kontrolowany przez kogoś. Jak to jest taka osobowość, która podejmuje decyzje pod wpływem chwili, emocji, różnych czynników wewnętrznych, nie uwzględniając konsekwencje swoich czynów, to ciężko powiedzieć.
[02:05:19] - Ja myślę, że nie jest tak źle. Ma tam generałów, doradców i tak dalej i on sam nie może tak podjąć decyzji, bo to jest gość taki jednak w biznesie.
[02:05:27] - Może kłapie. Może tylko kłapie.
[02:05:28] - On kłapie, na Twitterze pisze różne rzeczy. Przecież miał tyle rzeczy zrobić, co obiecał. Zrobił może 10% tego, co obiecał i to najgłupsze rzeczy. Jakiś mur na granicy robi, ale Clintonowej nic nie zrobił. Za pedofilów się nie wziął. Za wyjaśnienie różnych tych afer wszystkich też się nie wziął. Za zrobienie porządku z FED-em czy z finansami też nie zrobił. Produkcji też jeszcze nie poprzenosił do Stanów. Także to wszystko jest rozciągnięte gdzieś tam na szymdały.
[02:05:58] - Trochę zagadką dla mnie jest, w tym momencie to jest takie trochę też i pytanie do ciebie, bo może masz większą wiedzę, jak to w końcu jest z tymi jego stosunkami z Rosją? Bo na początku się jawiło, że to jest wielki przyjaciel i tak dalej z Putinem, a w tym momencie się okazuje, że jednak niekoniecznie musi być po drodze i tak jakby te drogi się zaczęły po tych wyborach rozchodzić. Tak przynajmniej wiem z oficjalnej propagandy.
[02:06:32] - On nie może, nawet jak się przyjaźni z Putinem, bo podejrzewam, że się przyjaźni z Putinem on jako osoba, Donald Trump, natomiast jako prezydent Stanów Zjednoczonych on nie może się przyjaźnić, bo dalej są-
[02:06:44] - Na początku nawet nie ukrywał tej niby przyjaźni.
[02:06:46] - Natomiast jako prezydent nie może tego robić, bo to działa przeciwko jego partii, która go popierała, czyli Republikanom, działa przeciwko ogólnie prestiżowi Stanów Zjednoczonych. I to jest taki stały wróg. Natomiast w tej chwili głównym wrogiem Stanów Zjednoczonych, który sobie tam obrali, są Chiny. To każdy widzi i wie. Natomiast w tej chwili jest gra o Rosję, po której stronie Rosja się opowie, czy po stronie Stanów Zjednoczonych w tej rozgrywce, czy po stronie Chin? A Rosja sama do końca nie wie, bo z jednej strony Chiny ją atakują od południa. Tereny zajmują, tam już setki tysięcy Chińczyków paruje, osiedla się na terenach Rosji, a Chińczycy jak się gdzieś osiedlają, to robią biznesy różne i tak dalej i starają się to do macierzy włączać. W tym sensie może nie, że to będzie teraz terytorium Chin, ale jeżeli to będą korporacje chińskie, które będą tam działały i będą tam firmy na tym terytorium, to w końcu będą mogły wykupić to terytorium w dłuższej perspektywie. Tak jak wykupują to w trzecim świecie w tej chwili Chińczycy.
[02:08:09] - Tak, ale w granicach administracyjnych to cały czas to będzie Rosja. To nie jest tak, że jeśli ktoś prowadzi biznes na terenie innego kraju, to mimo że ma tam bardzo rozwinięty swój przemysł, to nagle przechodzi to na rzecz innego kraju, z którego dana firma czy ludzie, którzy prowadzą biznes, pochodzą. To tak chyba nie działa. Rozumiesz, o co chodzi?
[02:08:46] - Ale to trochę tak, jak z Żydami było w Polsce, że wasze ulice, nasze kamienice. Polega to na tym, że kamienice dla Chińczyków nie są ważne. Chińczycy są sensowniejszym trochę może jeszcze bardziej narodem niż Żydzi. Dla nich jest ważna infrastruktura i rzeczy, które są ważne w XXI wieku, czyli minerały, logistyka cała, szlaki handlowe. Czyli na przykład w Polsce zainteresowani są Chińczycy drogami, koleją, lotniskami, portami, infrastrukturą energetyczną, kopalniami. Tego typu rzeczami strategicznymi. Chociaż wolnorynkowcy mówią, że nie ma czegoś takiego jak firmy strategiczne czy korporacje, czy firmy strategiczne. Absolutnie są. Wyobraźmy sobie, mamy elektrownię, powiedzmy nie na węgiel, ale nawet na węgiel elektrownię i przejmują to Rosjanie. Wybucha wojna polsko-rosyjska, Rosjanie odcinają ogrzewanie, dziesiątki tysięcy Polaków umierają.
Czy to jest firma strategiczna, czy nie jest? Z wyziębienia, bo wyłączyli elektrownię, zniszczyli tę elektrownię Rosjanie. Oczywiście, że jest strategiczna, więc ktoś jak mówi takie głupoty, że wolny rynek na wszystko, to takie państwo przegra, musi zachowywać bezpieczeństwo swoje w dzisiejszym świecie. Gdyby nie było państw, to inaczej byśmy rozmawiali. Ale są państwa i są państwa agresywne, imperialistyczne, które jednak wykorzystują. Jeżeli Polska by na przykład neutralność ogłosiła, to by tutaj Rosjanie sobie mogli bez problemu wjechać. Wyszłaby Polska z NATO, to Rosjanie być może by nie zajęli, ale zrobiliby prowokację. Tak jak Hitler zrobił prowokację, że tam byli atakowani. Tutaj Rosjanie w Kaliningradzie byliby rakietami nagle zaatakowani przez Polskę, więc by później musieli tę macierz Polskę zająć, bo to przecież tutaj jakieś dzikusy, które z rakiet strzelają w bezbronnych Rosjan. Więc tak to by się skończyło.
[02:10:55] - Podobnie jak na Krymie.
[02:10:57] - Ale tam chyba nikt nie strzelał na Krymie. Czy ktoś strzelał?
[02:11:00] - Nie.
[02:11:00] - Tam w ogóle strzela. Tam wylądowały zielone ludziki i w ogóle nikt nie strzelał i zajęli.
[02:11:07] - Ale pretekst był taki, że ta ludność-
[02:11:12] - Tłamszona jest przez Ukraińców.
[02:11:13] - Tak. Była tłamszona przez Ukraińców. W związku z tym Rosja poczuła się w obowiązku ratować swoich obywateli i zająć tam pewne terytoria, które ich zdaniem zresztą jakiś czas temu były niesłusznie przekazane pod kuratelę Ukrainy. To nawet było tam, teraz nie pamiętam, o co tam chodziło, ale gdzieś słyszałem, że w karty ktoś tam przegrał tą Ukrainę, znaczy nie Ukrainę, sorry, Krym.
[02:12:00] - Że Ukraińcom dali dać Krym.
[02:12:03] - Tak.
[02:12:04] - To Chruszczow dał, bo Chruszczow z Ukrainy pochodził i dał Krym, który był rosyjski wcześniej, już po II wojnie światowej był rosyjski. To przekazano do tej republiki ukraińskiej, Radzieckiej Republiki Ukraińskiej przekazano ten Krym.
[02:12:24] - Ale był jakiś taki pretekst, nie tyle pretekst, co jakiś taki powód, że właśnie jakiś tam zakład, wódkę, ktoś tam przy wódce. Gdzieś czytałem to.
[02:12:41] - Prawdopodobnie mogło coś takiego mieć miejsce.
[02:12:44] - Tak. Nie wiem, na ile jest to-
[02:12:46] - Albo propaganda zachodnia.
[02:12:48] - Może.
[02:12:51] - Także dzisiaj widzimy, jak ta propaganda Zachodu wygląda, jest prowojenna. Ja zawsze wszystkim powtarzam, dlaczego na przykład nie uczy się słownictwa antywojennego? Na przykład pewnie słuchacze, ty też, Tomku, może słuchacze wiecie, co jest przeciwieństwem wojny?
[02:13:14] - No pokój.
[02:13:15] - Nie. Pokój jest brakiem wojny. To nie jest przeciwieństwo. Pokój jest po prostu brakiem wojny, czyli czymś, co nie jest przeciwieństwem, a brakiem. Nie wiem, jak to określić.
[02:13:28] - Stanem neutralnym.
[02:13:30] - Stanem neutralnym, dokładnie. Tak jak mamy na przykład miłość, nienawiść, to są przeciwstawne, ale mamy na przykład obojętność pomiędzy miłością a nienawiścią. Mamy obojętność. Więc tutaj przeciwieństwem wojny jest wolność. Ale o tym nigdy nikt nie uczy i nigdy nikt nie mówi. Zawsze mówi się wojna lub pokój, czy wojna i pokój. A to jest nieprawda. Pokój jest tylko brakiem wojny, czyli jest stanem pośrednim. Natomiast stanem docelowym, takim fajnym, w którym nam się żyje, to jest wolność. I dlatego po prostu wyrzucono, Sun Zi i inni tacy propagatorzy wojenni powyrzucali z różnych słowników.
Zresztą nie on, bo to pisane było w dłuższym, ta jego „Sztuka wojny” była pisana dużo dłużej. Więcej było autorów tego, tak się przyjmuje. Natomiast późniejsze czasy, już nam bliższe, też wyrzuca się to wszystko ze słowników ze względu na to, że promuje się wojnę, a dzisiaj mamy bardzo agresywne elity, które prorą do wojny. I nigdy nie mówi się o wolności, tylko mówi się o pokoju na przykład albo o wojnie. Pokój, wojna. Ale nie ma stanu, który powinien być docelowym stanem, czyli wolności, do czego człowiek dąży i że nie jest człowiekowi tylko tyle, że zaraz wojna może wybuchnąć, tylko że mamy prosperity i żyjemy na świetnym poziomie.
[02:15:07] - Zastanawiam się, czy to nie jest tylko gra słów. W sensie pokój a wojna.
[02:15:15] - Nie. Zobacz, masz wojnę. To jest najgorsza rzecz, którą możesz przeżyć na świecie. To jest wojna. Nie ma nic gorszego. To wyobraź sobie, co jest najlepszą rzeczą na świecie, która mogłaby być. Jaki stan? Wolności. Że każdy może robić, co uważa za słuszne, żeby nie krzywdzić innych praktycznie w granicach. Wolność słowa, wolność gospodarcza.
[02:15:39] - W stanie pokoju. To, co teraz mówisz, to samo można robić de facto w stanie pokoju.
[02:15:46] - Niekoniecznie można. Na przykład mamy pokój, a Korea Północna to jest pokój, czy to jest wojna w Korei Północnej w tej chwili? Faktycznie, ja mówię o fakcie, że mają tam niby rozejm, ale faktycznie mają pokój. Ale tam jest taka niewola, że się po prostu nie da żyć. Mają po prostu tyle, że pokój. Ale dziadostwo jest. Korea Południowa też jest zamordystycznym krajem. To nie jest tak, jak się nam wydaje, że tam super, dobrze. Fajnie, wiadomo, dużo lepiej niż w Korei Północnej, ale tam też wolność słowa jest ograniczana, mnóstwo rzeczy jest po prostu poograniczanych w Korei Południowej. To nie jest tak jak w Polsce, że sobie można uruchomić co się chce, gadać co się chce i robić co się chce.
Zaraz tam cię po głowie walną. Już nie mówiąc o Chinach. Ktoś jak mówi, że Chiny to jest wolny rynek, jeszcze wolność ktoś mówi, wolny rynek, to się niech w łeb walnie, bo wszystko tam partia decyduje. Czy ty możesz w ogóle firmę otworzyć, czy nie? Jak partia decyduje, czy ja mogę otworzyć firmę, to jaki wolny rynek? Oni mają po prostu ustawę wilczka, taką, że dają tam pewnym ludziom, ale ty musisz być w partii, musisz tutaj płacić na partię. Jak płacisz na partię, jesteś z nami, to dajesz nam pieniądze, odsypy ze swojej firmy, to sobie możesz prowadzić. Sorry, ale ja nie jestem za czymś, to nie jest żaden wolny rynek, to jest po prostu sitwa, która daje możliwość działania i tylko tyle, że nie narzuca pewnych ograniczeń. Ale jak spojrzymy na to z zewnątrz bardziej, to tak naprawdę to nie Chiny robią, tylko robią przedsiębiorstwa na terytorium Chin. Ale to dalej są korporacje zachodnie, które tam dbają o wszystko od A do Z, a Chińczycy tylko to kopiują, nieudolnie zresztą kopiują.
Więc to są takie mity, że w Chinach jest wolny rynek i tak dalej. Oczywiście może większy wolny rynek niż w Polsce, bo Unia Europejska to wszystko ogranicza na maksa, ale z kolei więcej wolności jest w Polsce. Jeżeli byśmy otworzyli granicę pomiędzy Polską a Chinami, to ewidentnie ludzie by uciekali z Chin do Polski, a nie z Polski do Chin. Po prostu tak by było. Zresztą wystarczy zobaczyć, ilu Chińczyków jest w Polsce, a ilu Polaków jest w Chinach. Tak samo jakby w Niemczech otworzyć granicę. Znaczy jest otwarta, w sumie można sobie przejeżdżać, ale widać, że więcej Polaków do Niemiec jeździ niż Niemców do Polski. Ewidentnie. Więc to świadczy o tym, że w Polsce jest gorzej niż w Niemczech. To jest test.
Jeżelibyśmy otworzyli granicę, zobaczyli gdzie kto ucieknie. I wiadomo, że w Korei Południowej jest lepiej, bo by ludzie z Północnej do Południowej pouciekali. Komuna zresztą zawsze robiła te-
[02:18:24] - Oni uciekają zresztą.
[02:18:28] - Dokładnie, do Chin też uciekają, ale Chińczycy też nie chcą przyjmować tych Koreańczyków. Zresztą Rosjanie też nie chcą, bo tam granica z Rosją też jest. Też Rosja nie chce przyjmować. Więc to są takie historie. Nam po prostu robi się propagandę totalną. Nie wiem, ja dzielę propagandę, jeszcze tak bym tutaj powiedział, na świadomą i nieświadomą. W większości, która jest robiona propaganda przez Polaków, to jest nieświadoma. Oni w ogóle naprawdę mają nikłe pojęcie o tym, co się dzieje, pomimo że na przykład są w Chinach i tak dalej i oni uważają, że tam jest wolny rynek, prawda? Nie wiem, ja w Chinach nie byłem, ale tyle, co usłyszałem. Kumpela mi mówiła, że było święto wyzwolenia chińskie spod okupacji japońskiej i wszystkie w centrum Pekinu były sklepy zamknięte.
Jeżeli ktoś otworzyłby sklep, to by dostał taką karę, taki podatek, a może by mu nawet lokal spalili albo coś. I tylko ukradkiem gdzieś sprzedawali coś, bo sklepy były pozamykane, ale wiadomo, że tam otworzyli, gdzieś coś trzeba było kupować i ukradkiem moja kumpela z koleżankami musiały kupować gdzieś ukradkiem. Wszystko pozamykane, one nie miały prawa tam być. One jakoś się przemknęły, bo wycofano im rezerwację w hotelu, bo to nie jest takie państwowe święto co roku. Tylko oni wymyślają sobie na przykład tego dnia, oni to robią.
[02:19:55] - Chodziło o to, żeby świętować.
[02:19:58] - Świętować, ale tak nagle, żeby świat o tym nie wiedział, ale my wiemy. Tak jakby na dwa tygodnie przed ustalają, że święto będzie teraz i wszystko ma być zamknięte. Pokazywała mi zdjęcia, jak były pieczątki na sklepie, zaplombowane sklepy były, nie było prawa otwierania. To wolny rynek. Ludzie, do takich rzeczy to wolno nigdzie.
[02:20:19] - To jest z powodu tego święta.
[02:20:19] - Że święto jest, absolutnie nie wolno, trzeba świętować, każdy musi. Czyli taka religijność ateistyczna, komunistyczna.
[02:20:30] - To jest komunistyczny dalej kraj.
[02:20:31] - Oczywiście, więc ktoś mówi, że wolny rynek, to nie wie, o czym mówi w ogóle. To są absurdy. W Europie nie wiem, czy jakiś kraj taki jest. Wiadomo, te katolickie kraje mają, że w niedzielę nie wolno handlować, ale tam przymyka się na to, stacja może, jak właściciel jest, to może. A tam nawet jak właściciel był, to nie mógł. To po prostu straszne klimaty. Jeszcze zabroniono Europejczykom i turystom wjeżdżać do Pekinu i wycofano wszelkie rezerwacje, chyba że jakieś biznesowe, ale turystyczne wszystkim powycofwali. Moim znajomym, mojej kumpeli wycofano i ona musiała po prostu na chama pojechać bez pozwolenia. O takich rzeczach się nie dowiesz, dopóki nie pojedziesz do Chin. Przecież ona mi to pokazywała, zdjęcia, mówiła i tak dalej.
Ja jej ufam. Bardzo dobrze ją znam od młodych lat, więc nie ma powodu, żebym oszukiwała. A ludzie w to nie wierzą nawet. Mówią, że bzdury opowiadam.
[02:21:29] - Nie, to akurat jak ktoś ma trochę oleju w głowie, to nawet wydaje mi się, że to wielkiej wyobraźni nie wymaga, żeby coś takiego w ogóle dopuścić do głowy, bo to jest w miarę nawet oczywiste. Ci Chińczycy są do czegoś takiego, moim zdaniem, zdolni.
[02:21:57] - Takie rzeczy tam się robi i parada wojskowa, i tam pokazują takie klimaty, które mieliśmy za komuny w latach 80. i czy Rosjanie mają do dzisiaj.
[02:22:07] - Tam dalej jest komuna, ale jest lepsza niż w Północnej Korei, gdzie tam rzeczywiście ci ludzie głodują, się nie przelewa. Natomiast od strony jakichś tam zbrojeń czy tego-
[02:22:20] - W Chinach już nie głodują, tyle dobrego mają, że nie głodują.
[02:22:23] - Tak, tam już lepiej.
[02:22:24] - Ale za to ciężko pracują, strasznie w takich warunkach, że po prostu w Europie byśmy nie dali rady nawet. Podobało mi się, jak to mówił chyba jeden z niewielu, bardzo mało ludzi o tym mówi prawdę. Jako jeden z niewielu, których słyszałem o tej prawdzie, ja dowiedziałem się o tej prawdzie na początku lat 2000, kiedy pracowałem dla organizacji pozarządowych, które pomagały krajom Trzeciego Świata, że tak naprawdę trzeci świat, między innymi też Chiny, bo w Chinach też miejscami jest trzeci świat, umówmy się, czy Indie, Bangladesz, inne tego typu kraje pracują na nas, że my możemy w tanich ubiorach, tanich ciuchach chodzić, a oni mają pracę niewolniczą. Oni pracują jak niewolnicy w Chinach czy w innych miejscach. To jest praca niewolnicza.
[02:23:11] - Za parę dolarów miesięcznie.
[02:23:13] - Tak, jest przymus pracy w takim znaczeniu, że jak gdzieś się tam znajdziesz i wyjdziesz, to do więzienia możesz trafić. Tam po prostu się nie patyczkują z nikim. Albo walną cię przez łeb i gdzieś do szpitala trafisz czy coś. To się nie patyczkują z takimi ludźmi. Szczególnie w trzecim świecie już mamy faktycznych niewolników, są normalnie zasieki, tam w ogóle nie możesz opuszczać tych miejsc. Szacuje się, 50 milionów takich ludzi jest na świecie, którzy są faktycznymi, jak sprzed 200 lat, niewolnikami. I o tym mówi Krzysztof Karoń, że po prostu oni w końcu powiedzą dosyć. Już Chińczycy na przykład zaczynają mówić dosyć, że już nie będą tanio produkować dla nas, że to się kończy i będą chcieli zacząć realizować swoje cele, bo mają mnóstwo euro, mnóstwo złotówek i chcą zainwestować.
[02:24:14] - Kto się buntuje? Ci ludzie, którzy tam pracują?
[02:24:18] - Powoli ci ludzie, którzy tam pracują i właściciele fabryk różnych i tak dalej. Pracują na nas. My sobie tanio żyjemy czy Amerykanie też, a oni harują i z tego nie mają wiele, bo mają papierki i oni te papierki chcą po prostu uruchomić i robić czy Jedwabny Szlak. Przecież oni mogą w tej chwili pół Europy wykupić niemalże, Chińczycy. I wykupują i w tej chwili wykupują. Tylko że niektóre kraje się tam burzą, niektóre nie. Ale co będzie, jak wykupią nas? Bo po prostu jest taki problem, że oni nam coś oferują, a my im co mamy zaoferować? Nie mamy co im zaoferować praktycznie. Co Polska może zaoferować Chińczykom?
Może jakieś samochody, ale to są niemieckie, a nie polskie. Nie wiem, okna wiem, że w Polsce produkujemy. Może grę komputerową, tego „Wiedźmina” czy coś, Disco polo, ale to wszystko mało jest. Jabłka jakieś i tak dalej. Nie wiem, mleko czy co tam chcą, ale to kompletnie się nie sprzeda. Oni mają dużo, produkują na swoje potrzeby, produkują wystarczające ilości, może organiczne jakieś rzeczy lepsze, ale to wszystko mało jest. To jest nic w porównaniu do tego, co Polacy mogliby brać od- Od Chińczyków, co kupujemy różne produkty. Tu jest nierównowaga tego i jak to się skończy, że nie będzie tych tanich produktów, to będziemy musieli wtedy więcej zapłacić, bo przecież te fabryki u nas się zamyka. Nie da się fabryki otworzyć od tak o, na przykład stoczni. Jeżeli zamkniesz stocznię, zaorasz czy kopalnię, to nie da się tego otworzyć w ciągu miesiąca, zrobić stocznię.
To jest nierealne, zamknąć coś każdy jełop potrafi, nawet idiota może coś zrujnować. A otworzyć coś od nowa, zrobić, stworzyć, to czasami wymaga naprawdę wielkich nakładów intelektualnych i finansowych. W Polsce rujnują kompletnie wszystko, od A do Z. Rujnują, ruinacja jest. Tak jak mówiłem o firmach, które produkują leki. Sprzedano co nie sprzedano, zaorano. Dziękuję, do widzenia. I mamy leki potem z Zachodu, ceny będą niedługo zachodnie. Dziękuję, do widzenia. 10 euro za byle lek będzie i tyle.
[02:26:45] - Z drugiej strony jeszcze wracając do Chińczyków, to rząd chiński ma bardzo dużo majątku, czy wolnej gotówki ulokowanej w obligacjach Stanów Zjednoczonych, gdzie wiadomo, że Stany Zjednoczone mają dług publiczny, który jest zagranicznym i wewnętrznym pewnie, na tak wysokim poziomie, że gdyby zbankrutowały albo nie miałoby to pokrycia, to Chińczycy zostaną z papierkiem w ręku. Rozumiesz, o co chodzi?
[02:27:25] - Właśnie oni nie chcą zostać.
[02:27:28] - Tak, ale kto im odda w tym momencie te pieniądze?
[02:27:32] - Oni już odbierają, kupują nieruchomości. W Grecji wykupili chyba mnóstwo portów. Nie wiem, to trzeba by przejrzeć, ale wykupują olbrzymią infrastrukturę.
[02:27:47] - Tak, tylko majątek fizyczny typu wyspy, hotele, grunty i tak dalej, to jest coś, co ma pokrycie albo przynajmniej umocowanie prawne w tym sensie, że są na to akty notarialne i tak dalej. I w tym momencie jesteś właścicielem, póki się to wszystko nie wywróci kopytami do góry. Ale jeśli chodzi o obligacje, to jeśli państwo w tym momencie zbankrutuje, to takie obligacje, wiadomo, co się z nimi dzieje. Można sobie tyłek podetrzeć, obojętnie kto jest wystawcą w tym momencie tych obligacji. Więc gdyby tak się zdarzyło, że coś by się stało z dolarem amerykańskim-
[02:28:41] - Państwo nie może zbankrutować. Jest kontynuacja prawna, czyli na przykład państwo bankrutuje. To jest absurdalna sytuacja. Państwo nie może zbankrutować. Jeżeli nawet zbankrutuje, to potem są następcy, mieszkańcy, którzy tam mieszkają, którzy będą spłacali te kredyty. A jak nie, to wybuchnie wojna i zajmą cały kraj. Tak to się odbywa.
[02:28:59] - Właśnie, może wojna?
[02:29:00] - Tak jak Islandia. Islandia dalej spłaca te swoje kredyty. Oczywiście ma jakieś rewaloryzacje tego i tak dalej. Grecja nie spłaca? Spłaca. Też niby zbankrutowała i tak dalej. Wszystko tak to się robi, że spłaca się, że państwo nie może zbankrutować. Mówi się, że może. Nie, nieprawda, nie może. Może człowiek zbankrutować?
W Polsce na przykład nie może, ale na Zachodzie też nie może, bo jest to sprytnie rozwiązane. Może tylko zawiesić korporacyjność, tak jak jest w krajach anglojęzycznych. Wielka Brytania, być może Irlandia, ale to nie jestem pewny, ale na pewno anglojęzyczne jak Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone. Masz coś takiego jak certyfikat urodzenia. Tam masz numer na tym certyfikacie i ten numer oznacza numer korporacji pod twoim imieniem i nazwiskiem. Czyli ty jako ty jesteś pisany normalnie, z dużej litery imię, ale małymi literami piszesz. Natomiast korporacja jest tylko dużymi pisana i w bankach wszędzie, gdzie piszą, zauważcie, masz drukowane litery. W banku zawsze masz drukowane litery, bo to jest korporacja, to nie jesteś ty. I w Polsce to wprowadzono. Słyszałem, ja na 100% nie jestem pewny, trzeba by jakiegoś dobrego prawnika się zapytać, ale są już pogłoski, że to wprowadzono i jesteśmy już traktowani przez zachodnie banki jak korporacje, ludzie.
Czyli na przykład jeżeli ogłosisz bankructwo, to ty jako ty fizycznie nie bankrutujesz, tylko bankrutuje twoja korporacja i dostajesz promesę na siedem lat. Bankrutujesz, ale po siedmiu latach możesz odzyskać-
[02:30:44] - Możesz się odrodzić.
[02:30:45] - Twoja korporacja może się odrodzić po siedmiu latach. Czyli przez siedem lat nie możesz wziąć ani kredytu, ani nic nie możesz zrobić ty jako ty. Nie możesz nawet wziąć samochodu, karty ci kredytowej nikt nie da nawet. Czyli przez siedem lat jesteś zawieszony, ale nie bankrutujesz. To się nazywa bankructwem, ale to tak naprawdę nie jest bankructwo, tylko zawieszenie korporacji. I po siedmiu latach ona się odradza i możesz znowu działać sobie. Tak w Stanach jest, w Polsce tego nie ma.
[02:31:14] - Wiem, że w Polsce ta instytucja bankructwa cały czas jest teraz od paru lat wprowadzona, ale bardzo ciężko ten status bankruta nawet wykluczyć.
[02:31:30] - Polska to jest kraj, tak jak mówiłem, prekariacki, czyli tutaj ludzie muszą pracować od Dorosłości do końca życia najlepiej. Po prostu nie możesz zawiesić tego. Nie możesz zawiesić swojej działalności. Ty cały czas jesteś korporacją, cały czas odpowiadasz i cały czas działasz. Masz długi, to będziesz te długi spłacał do końca życia. Nie ma opcji bankructwa. Korporacja twoja jest niebankrutowalna.
[02:31:56] - Chciałbym wiedzieć, jeśli istnieje wtedy.
[02:31:59] - Tak, bo wtedy korporacja automatycznie przestaje istnieć, jeżeli twoje życie przestaje istnieć. Wiesz, skąd pochodzi słowo na przykład corporation?
[02:32:07] - Nie. Corp.
[02:32:11] - Corp, tak.
[02:32:12] - Czyli ciało.
[02:32:12] - Ciało. Martwe ciało. Bo corpse to jest martwe ciało, dobrze mówię? Bo body to jest warzywo.
[02:32:21] - Ale corp to jest corpus albo ciało, ale nie wiem, czy martwe.
[02:32:26] - Chyba martwe. Umarłaka. Nieżywego. Korporacja jest nieżywym człowiekiem. To jest wzięte, co zresztą templariusze wymyślili, którzy ze Szkocji pojechali i ten cały język został potem w Wielkiej Brytanii wprowadzony jako masoni. Później oni działali jako masoneria szkockiego rytu i to się wszystko później zaczęło. To jest wiedza, która jest w teoriach spiskowych i ona jest nieuznawana. To są bzdury i tak dalej, ale po prostu jest. Skądś musiało się to wziąć. Corp, corporation.
Skąd to się wzięło? Przypadek. Nie, to nie jest przypadek. To jest wszystko przemyślane. Jest coś takiego, kolega mi mówił, będzie o tym audycja, to tylko wam na wstępie powiem o black law. Czarne prawo. Mało o tym osób słyszało, ale to jest podstawa prawna naszego świata dzisiaj. Polski też. Jak ktoś przeszedł to całe black law w paluszku, wie, jak używać i tak dalej, to naprawdę może wysoko zajść. Ale to jest dużo tomów, przebić się przez to, to w ogóle .
Kolega wiem, że zaczął, bo mnie poinformował o tej ciekawostce. Ja słyszałem o tym, ale on mówił, że-
[02:33:43] - To jest coś, co obowiązuje-
[02:33:46] - Tak, wszędzie.
[02:33:47] - We wszystkich krajach?
[02:33:48] - We wszystkich krajach przede wszystkim jest prawo ziemi i prawo wody. Tak się to mówi. W tej chwili w Polsce na przykład prawo wody jest nadrzędne nad prawem lądu, czyli prawo wody to jest prawo unijne na przykład. To nie jest prawo lądu, tylko to się jakoś inaczej nazywa, prawo ziemi. Czyli kraju, state law, każde kraje mają swoje. Wyżej stoi. Dzięki temu możesz na przykład omijać różne rzeczy, których normalnie nie można. W Polsce to jeszcze nie do końca funkcjonuje dobrze. To działa, jest wprowadzone to black law jak najbardziej, natomiast nie jest to tak jak w Wielkiej Brytanii czy w Stanach. To jeszcze nie jest na tym poziomie, czy nawet we Francji, czy w Niemczech, najwyżej.
Ale Polska do tego dąży i to wszystko wprowadzą. To wszystko będzie, ale jak ktoś to zna, to w Sądzie Najwyższym i tak dalej może zdziałać. Faktycznie, w tych sądach gównianych, takich najniższych, najbliższych ciebie, oni mogą tego nie znać. I tam może być nie tak, ale wszystko na wyższych szczeblach wyjaśnisz dzięki temu. Albo ludzie nawet o tym nie wiedzą, nie mają o tym zielonego pojęcia i nie potrafią wykorzystać tej wiedzy. Nie mam czasu, żeby tym wszystkim się zajmować. Tego jest tyle wszystkiego. Kolega trochę poczyta, to mi powie, co i jak.
[02:35:21] - Polecam ci, mówiłem na samym początku, jakoś tak przemyciłem to przy okazji tego, żebyś przeczytał jeden z ostatnich wpisów tego dzienniku pokładowego à propos teorii spiskowych oczami Roberta Bernatowicza, jak to wygląda. Tak jak jeszcze raz mówię, nie ze wszystkim się zgadzam tam, ale dużo jest bardzo trafnych spostrzeżeń z jego punktu widzenia, które wydaje mi się, że mają oparcie w rzeczywistości. Jak to wygląda. Że to też nie jest tak, że każda rzecz ma od razu potrójne dno i tak dalej, i wszędzie tylko naokoło spiski, spiski, spiski i nic więcej.
[02:36:19] - Ja dokładnie się zgadzam. Uważam, że są spiski wszędzie na najwyższych poziomach, ale nawet na najniższych. Zobacz, mamy dwóch producentów, dogadują się ze sobą i robią spisek przeciwko trzeciemu producentowi. To też jest spisek, oczywiście na niskim poziomie. W polityce, zobacz, dogadują się jedni na drugich, cały czas sobie spiskują. Posłuchajmy Kukiza, te taśmy Kukiza, które wypłynęły. Przecież cały czas spiskują przeciwko sobie. W takich małych pierdółkach, rozumiesz? Takich najmniejszych gdzieś tam i od razu spisek.
[02:36:48] - To prawda, tylko czasami mi się też wydaje, że niektóre rzeczy, jeśli ktoś nie zna, ciężko powiedzieć, jakie jest wytłumaczenie jakiegoś procesu i ktoś zaczyna cały swój proces myślowy i to wszystko od momentu, tak jakby od końca, od razu od spisku, pomijając najprostsze wytłumaczenie bardzo prostych rzeczy, to też jest coś trochę nie tak. Rozumiesz, o co chodzi?
[02:37:21] - Ja uważam, że-
[02:37:22] - W pierwszej kolejności się powinno takie najprostsze i najbardziej racjonalne wytłumaczenie.
[02:37:28] - Nie. W pierwszej kolejności zaczynasz od danych. Jakie masz dane? Musisz zgromadzić jak najwięcej danych. Jeżeli zgromadzisz dane i masz ich bardzo dużo, tak jak na przykład książkę, którą czytałem, polecam wam, pana Wojciecha Sumlińskiego o Lepperze. „Tajemnice śmierci Andrzeja Leppera”.
[02:37:48] - Tumińskiego?
[02:37:49] - Sumliński, ten dziennikarz śledczy.
[02:37:53] - Sumliński.
[02:37:53] - Książka, tak jak mówiłem, literacko jest słabo napisana pod względem literackim, natomiast wiadomo, książka faktu bardziej, więc pod względem faktograficznym jest bardzo ciekawa. I są dokumenty. To jest bardzo fajne, że w książce mamy dokumenty o Stonodze. Tam też o Stonodze jest, jak on mówi, że jest przyjacielem Andrzeja Leppera, a okazuje się, że żadnym przyjacielem Andrzeja Leppera nie był, tylko człowiekiem, który dołki kopał pod Andrzejem Lepperem. Nawet są te donosy Stonogi z więzienia, które na Andrzeja Leppera były słane. Jak zgromadzisz te dane, to od razu wyłania ci się obraz cały, że to, co mówi prokuratura i to, co mówią media, jest totalną bzdurą. Ja też uległem. Ja też przeinaczałem rzeczy, bo nie znałem się na tych sprawach. Chociażby o tym, że bzdurą jest, że po trzech dniach wykonali sekcję zwłok. To była prawda, że w piątek go zamordowali, a w poniedziałek była sekcja zwłok.
Mówił ten agent, ale i policjanci, że to jest bzdura. Jeżeli jest jakaś ważna śmierć, to tego samego dnia robi się sekcję zwłok, czyli w piątek oni by dali radę, tylko służby specjalnie zrobiły, żeby nie było tej sekcji. Tak to nawet funkcjonuje. To są kompletne bzdury.
[02:39:13] - Nie znam zupełnie aż takich szczegółów tej sprawy. Ale też być może jest tak, że ten człowiek nie to, że został zamordowany przez kogoś, tylko jest tak psychicznie podstawiony pod ścianą, że się-
[02:39:29] - Nie, zostaw. To już jest wyjaśnione.
[02:39:34] - Chodzi mi o to, że samemu się targnął na życie.
[02:39:37] - Nie było żadnych śladów odcisków palców, nie było śladów, że miał jakiekolwiek rękawiczki Andrzej Lepper, czyli to świadczy, że został zamordowany. Samo to.
[02:39:49] - Ale chwila, rękawiczki do samobójstwa własnego nie są wymagane.
[02:39:56] - O to chodzi. Jak nie miał rękawiczek, to powinien był zostawić odciski palców. Zgadzasz się?
[02:40:03] - Swoje odciski.
[02:40:04] - A nie było tych śladów. Nie zostawił poza tym też listu pożegnalnego. To też świadczy za tym, że-
[02:40:13] - Z tym listem to wiesz.
[02:40:15] - Nie, większość ludzi zostawia. To są bardzo rzadkie wypadki.
[02:40:19] - Ale wiesz, to z mniejszością. Akurat on może jest w tej mniejszości.
[02:40:22] - Jeżeli ktoś się wiesza, to nie wiem, czy są przypadki, że ktoś nie zostawia. Szczególnie jeżeli to są ludzie jacyś publiczni bardziej, to zawsze zostawiają. Ba, mało tego, Amerykanie mają takie technologie zabijania, już w latach 80. mieli Amerykanie z CIA, że człowiek pisał list pożegnalny, tak go maltretowali, coś tam z nim robili.
[02:40:45] - Może mu kazali.
[02:40:46] - Przekazali, napisał i zabili go. Takie rzeczy potrafią zrobić Amerykanie, więc to jest już wyższy poziom tych morderstw. Natomiast w Polsce nie, takich rzeczy jeszcze nie potrafią, więc go zamordowali bez listu pożegnalnego. Natomiast nie ma tych odcisków palców, co świadczy o tym, że ewidentnie został zamordowany. Teraz pytanie: przez kogo? Może kiedyś zrobię audycję o tym bardziej, o tej sprawie. Może pana Wojciecha Sumlińskiego zaproszę, bo to jest ciekawy temat. Nie na dzisiaj, a dzisiaj opowiemy-
[02:41:22] - W tej książce poza tym śledztwem są tezy postawione, kto może za tym stać i tak dalej, przez tego autora.
[02:41:33] - Są, ale niejednoznaczne. Takie tezy są mgliste ze względu na to, że on współpracuje z ABW, ten Wojciech Sumliński, z byłymi oficerami ABW czy aktualnymi. Nie wiadomo, kto go zabił, czy ABW, czy jakieś inne służby. Wydaje mi się, że ewidentnie tutaj jakieś polskie służby musiały to robić. Natomiast co i jak?
[02:41:57] - To dalej, zaraz po tym, bo to chyba chronologicznie było potem, to samo z tym Petelickim. Niekoniecznie to samo, ale też są duże wątpliwości, że pan Petelicki sobie samemu-
[02:42:14] - Ja nie wiem, czy Petelicki nie był wcześniej, czy później. Chyba później.
[02:42:18] - Chyba później.
[02:42:20] - Natomiast jeszcze co do Leppera i dlaczego polskie służby to musiały zrobić, bo chociażby monitoring uliczny był wyłączony. To nie da się zrobić, byle kto tego nie może zrobić. Jakiś ruski siepacz tego nie zrobiłby.
[02:42:35] - Ale to chodziło o to, żeby nie było śladów.
[02:42:38] - Tak, bez monitoringu ulicznego. Centrum Warszawy, tam masz kamer mnóstwo, kamera obejmie człowieka, który wychodził i tak dalej. To nagle przestało działać. To po prostu było ewidentnie polskie służby.
[02:42:52] - Gdzie to było? To było w biurze poselskim?
[02:42:55] - Tak, u niego, u Leppera. W jego biurze. Wtedy nie poselskim już, bo już nie był posłem. Natomiast w jego biurze z Samoobrony, w Warszawie. To są takie kwestie. Już umorzono śledztwo, także już nic więcej nie odkryją. Specjalnie szybciutko umorzono, bo jakby było zabójstwo, to nie podlega umorzeniu, więc dalej musieliby to kontynuować. A że samobójstwo, to umorzyli szybciutko, pomimo że sam prokurator napisał bzdury totalne, które zaprzeczają sobie ewidentnie. Ale był przymuszony. Podejrzewam, że go zmusili.
Propaganda robiła pięknie. Jeszcze mam o propagandzie sporo powiedzieć różnych ciekawych faktów. Natomiast tu była propaganda wielka od razu. Od razu wiedzieli, że samobójstwo, że miał kłopoty finansowe, że syn chory, jakieś różne wymysły, które się nie potwierdzały.
[02:43:50] - Część tam chyba była, myślę, pomieszana. To była prawda z jakąś tam fikcją, bo część rzeczy było prawdziwych.
[02:43:58] - Syn chory tak, to była prawda. To jedno, że miał kłopoty finansowe też, ale te kłopoty przezwyciężył, chociażby same dotacje unijne na swoje pola, bo miał, nie wiem ile hektarów, 100 czy 200 hektarów. Wielkie, naprawdę wielkoobszarowe gospodarstwo miał Lepper, więc z samych dotacji miał potężne pieniądze unijne.
[02:44:24] - A gdzie on miał to swoje gospodarstwo? W jakim województwie?
[02:44:28] - To ci nie powiem, bo wiem, że on chyba był z Darłowa Darłówka? Gdzieś w tamtych rejonach.
[02:44:36] - Morzeń.
[02:44:36] - Nie wiem, czy to Morzeń było, czy to było inne Darłowo. Nie wiem, czy to nie było właśnie Słupsk, gdzieś stamtąd był. On miał też w różnych miejscach. Nie chcę skłamać, bo nie sprawdzałem tego. Zrobię może audycję o tym, bo to ważna sprawa. W końcu były wicepremier Polski, który został zamordowany przez Polaków. Nie wiem, czy Polaków, ale polskie służby. Może tam nie-Polacy też pracowali. Nie wiem, czy teraz się komuś narażam, ale to jest oczywiste z tych faktów, które mamy w tej chwili, wiemy. To jest bezdyskusyjne.
To już kompletnie nie ma dyskusji.
[02:45:24] - To zrób audycję, bo myślę, że większość osób, łącznie nawet ze słuchaczami tego radia, mimo wszystko tak do końca nie śledzi i nie zna kulisów tej sprawy.
[02:45:38] - Tak.
[02:45:40] - Oficjalną wersję znają i nic więcej.
[02:45:43] - 11 rok, to kawał czasu minęło.
[02:45:47] - No tak, tylko nie kawał i nie kawał, bo to raptem sześć lat wcześniej.
[02:45:53] - Sześć lat. Właśnie, zaraz. W sierpniu go zamordowali. Niedługo będzie rocznica. Może wtedy jakiś podcast przygotuję. Kto wie? Nie wiem. Zobaczymy.
[02:46:08] - To, że rzeczywiście służby specjalne nie tylko w takie sprawy ingerują, to nawet był taki film, pewnie oglądałeś, moim zdaniem zresztą bardzo dobry, bo na faktach oparty. Oglądałem go chyba w kinie? Nie, w kinie chyba nie, ale w telewizji, jeszcze w Polsce. Taki film „Angielski bank job" — to się chyba tak nazywało — o latach 60. czy 70. w Londynie się akcja działa, gdzie służby specjalne ingerowały, gdzie jakaś grupa przestępcza ukradła z banków angielskich, skrytki depozytowe opróżniła. I tam się okazało, że są tam jakieś materiały kompromitujące, łącznie z grobem królewskim. Później były zaangażowane w to służby specjalne, żeby odzyskać to z rąk porywaczy. Absolutnie wszystkie metody były dozwolone, żeby dopiąć tego. To pokazywało, że to nie są przelewki w tym momencie, jeśli coś takiego się dzieje.
To było nawet oficjalnie na samym początku filmu powiedziane, że to jest na faktach oparty ten film. Bardzo fajny film, bardzo fajnie zrobiony.
[02:47:56] - Mogło coś być. I teraz propaganda właśnie, czy królowa brytyjska żyje, czy nie? Ona się już od dłuższego czasu w ogóle nie pojawia.
[02:48:02] - Myślę, że żyje. Jakiś czas temu, w trakcie tych twoich audycji akurat się wybrałem do Londynu i byłem pod pałacem.
[02:48:11] - I co? Widziałeś ją?
[02:48:13] - Nie, niestety nie widziałem. Natomiast byłem świadkiem, najprawdopodobniej był jakiś raut czy coś takiego wyprawiane, bo bardzo dużo osobistości się zjeżdżało do pałacu. Była zamykana główna ulica, którą przyjeżdżają, więc te samochody z gośćmi podjeżdżały. Były oczywiście na zewnątrz, jeszcze przed tą bramą pałacową sprawdzane. Tu też byłem zdziwiony, bo na przykład jakimś takim jaguarem, jednym z najnowszych takich jaguarów terenowych, opuściły się szyby przyciemniane i siedziała jakaś jedna z wielu, podejrzewam, księżnych z diademem, łącznie z jakimś tam księciem. Starsza jakaś osoba, ale mimo wszystko ten samochód był całkowicie sprawdzany przez zewnętrzne służby. Lusterkami kazali w ogóle otworzyć z tyłu klapę tego samochodu, wyciągnęli wszystkie bagaże. To jest coś takiego, że przed tym pałacem, przynajmniej w ciągu dnia, cały czas turyści się przewalają. Ja stałem tam, nie wiem ile, 10–20 metrów od tych samochodów mogłem stać i byłem świadkiem tego.
[02:49:49] - Widzisz, jak swoich znajomków nawet traktują. Trzeba ufać, ale kontrolować.
[02:49:58] - Ufać, ale kontrolować. Przypadkiem jakiejś bomby albo czegoś takiego.
[02:50:02] - Stary, ale zobacz, przecież to jest absurd. Jeżeli my mamy jakichś przyjaciół czy znajomych, czy kogokolwiek kontrolować, czy noża ktoś nie przynosi na imprezę czy coś? Nie, przecież albo ufamy, albo kontrolujemy.
[02:50:16] - Procedury, to jakieś zewnętrzne procedury.
[02:50:20] - Ja wiem, to wszystko.
[02:50:21] - Coś tam było wprowadzone.
[02:50:23] - Ale nie widziałeś królowej, może już nie żyć.
[02:50:25] - Nie, widzieć absolutnie nie widziałem oczywiście.
[02:50:29] - Bo podobno jest taka teoria, że ona już nie żyje, ale boją się w tej chwili tak to powiedzieć, bo to teoria była Tomka.
[02:50:37] - Tak jak było kiedyś z Breżniewem ponoć, czy z jakimś innym przywódcą Związku Radzieckiego, że on już dawno nie żył, a w rzeczywistości-
[02:50:47] - Z Breżniewem tak, to mogło być.
[02:50:49] - Nie wiem, czy to było na przykład z Breżniewem, ale nie jestem pewny, czy to o niego chodziło, czy o jakiegoś tam innego.
[02:50:55] - Jasne.
[02:50:55] - Już dawno nie żył, a później był tak jakby sztucznie podtrzymywany w sensie Dla opinii publicznej, że on jeszcze dalej-
[02:51:05] - Dobrze, Tomku, to na dzisiaj może już sobie podarujmy. Może wystarczy. Nasza rozmowa ponad godzinę była. Ale mam do ciebie informację od Jana Dynamina, że musisz zaktualizować niestety do Windows 10 Mobile, bo Windows Phone się kończy i oni specjalnie tak robią, żeby ci nic nie działało.
[02:51:30] - Aha, to właśnie to są gnoje.
[02:51:33] - Musisz Windows 10 niestety Mobile coś tam wrzucić.
[02:51:38] - To jest chamstwo, bo ten system operacyjny to jest dokładnie poprzednik, czyli to jest 8.1 chyba.
[02:51:46] - Wiem, to jest dosyć nowy.
[02:51:47] - Nowy? Przecież, do diabła ciężkiego. Ja rozumiem, żeby ten Windows chodził na jakimś odpowiedniku komputerowym Visty, XP, czegoś takiego, a to jest 8.1. Ja specjalnie nawet nie aktualizowałem tego systemu w smartfonie, dlatego, że aplikacje, z którymi też zresztą jest czasami kłopot, bo liczba aplikacji jest najskromniejsza w stosunku do tych wszystkich aplikacji dostępnych dla innych systemów operacyjnych, to mogą po prostu na dziesiątce przestać działać. To jest taki średni w tym momencie interes, bo tak naprawdę już miał system 10, tym najnowszym, a część aplikacji i wykorzystać nie będzie się dało.
[02:52:35] - Jasne. Zostawmy już te technikalia. Także ja dziękuję ci.
[02:52:39] - Dzięki za informację. Być może tak jest rzeczywiście, tak wcześniej zrobili ze starszą Nokią.
[02:52:50] - Niestety. Ja widzisz, mam jeszcze starszą Nokię i mam Linuxa. Jakoś mi się udało jeszcze.
[02:52:55] - Tak, ale Skype'a na Nokii nie masz pewnie.
[02:52:58] - Oczywiście, że mam. Mam wideo na YouTubie działa mi.
[02:53:02] - Ale to ci działa?
[02:53:02] - Oczywiście. Tylko nie działa mi chyba konferencja. Tak, nie działa mi tylko konferencja. Ja przecież używałem go w Bilderbergach. Jak byłem, to używałem właśnie tego na Linuxie Skype'a.
[02:53:13] - To dziwnie, bo widzisz, bo w tych telefonach tu były-
[02:53:17] - Zeszłym roku
[02:53:19] - ... że trzeba ten.
[02:53:21] - Nie, ładnie działa, ładnie działa wszystko.
[02:53:23] - Dzięki za informację.
[02:53:25] - Nawet wideo chyba działa ten Skype. Musiałbym sprawdzić. Już nie pamiętam, czy wideo działa.
[02:53:29] - Wcześniej działał i wideo i wszystkie funkcje działały w tym Skype, ale to-
[02:53:36] - To dziwne. Tobie nie działał, mnie działa na Linuxie. Na Linuxie nie wyłączyli. No nic.
[02:53:41] - A ty na Linuxie masz taki smartfon?
[02:53:44] - Mam Nokię na Linuxie. Maemo system się nazywa. Ale normalny Linux, tylko zmodyfikowany troszkę.
[02:53:52] - A, to wiem. Tam jeden modem.
[02:53:56] - Nie, kilka modeli było. To miał być następca Symbiana, ale nie do końca udany był. System fajny, szybko działa, chociaż to stary telefon.
[02:54:06] - Ja słyszałem tylko o jednym modelu, który miał ten system.
[02:54:11] - Chyba więcej było. Ja mam chyba N91.
[02:54:14] - Wydaje mi się, że jeden model Nokii miał. Zresztą słyszałem jakieś bardzo dobre recenzje w danym momencie, więc w związku z tym przyjąłem, że to będzie jakiś standard, ale skończyło się tylko, wydaje mi się, że na tym jednym modelu i już później Nokia została przejęta przez Microsoft.
[02:54:36] - Tak, wszystko poszło w dół. Podobno mam nieoficjalną wersję Skype'a. Ja nawet nie wiem, czy mam nieoficjalną, czy oficjalną. Linuxową mam.
[02:54:43] - To może dlatego ci tylko działa. Nieoficjalna.
[02:54:47] - Dobrze. Dzięki za ten telefon i do usłyszenia.
[02:54:51] - Fajnie. Dzięki bardzo. Miło było pogadać. Hejka.
[02:54:55] - Trzymaj się bardzo. Miłego weekendu. Cześć. Hej. To był Tomek. Wracamy do modelu propagandy. Kolejne telefony są, ale troszkę trzeba porozmawiać tutaj o tej propagandzie jeszcze. Takim według mnie gościem, który najbardziej rozwalał propagandę, to był Noam Chomsky, od którego właściwie zacząłem audycję, jego cytatu z jego książki. Bardzo mi się podobało, jak Noam Chomsky, lingwista, ale przede wszystkim też medioznawca — nie wiem, czy tak można powiedzieć — który napisał wiele książek w temacie mediów i propagandy. Można powiedzieć, że on jako pierwszy zaproponował filtry, że modele propagandy mamy.
Można zastosować różne rzeczy w tym modelu. W tej teorii tych modeli — to tak tutaj brzmi naukowo, może przeczytam: „Model zakłada tendencję systemowo uwarunkowanego odchylenia w obiektywności niepaństwowych środków masowego przekazu, którą wyjaśnia na podstawie uwarunkowań ekonomicznych”. To właśnie zaproponował Noam Chomsky z Edwardem Hermanem. To jest „Manufacturing Consent”. Bardzo dobra książka. Chyba jedna z najlepszych książek o mediach obok książek Marshalla McLuhana Którą bardzo dobrze opisują propagandę samą w sobie, ale także masowe media czy ogólnie media. Mamy pięć filtrów jakby. W 1988 roku ta książka wyszła, w USA zaliczono filtry, które media warunkują. To jest własność, źródło finansowania, źródło informacji, dezaprobata, antykomunistyczna ideologia. To akurat w Stanach były te pięć i na nich była budowana cała propaganda Stanów Zjednoczonych.
W różnych krajach będzie różnie. Zamiast antykomunistyczna będzie na przykład antykapitalistyczna ideologia. Chomsky też zauważył, że wszystkie głównonurtowe media mainstreamowe są dużymi korporacjami lub częścią dużych korporacji. Tak jest bardzo często także w Polsce. Na przykład TVN, Onet z częścią ITI. Czy też po prostu za pomocą reklam, finansowanie tych mediów. Ale okej, ciekawszą sprawą są przykłady, które podawał Noam Chomsky. Tutaj tego na Wikipedii nie mam, ale to, co pisał Chomsky, tutaj trochę z Wikipedii, przyznam się, używam Wikipedii. Pisał o reżimie, jak był opisywany reżim Czerwonych Khmerów w Kambodży, a jak był opisywany reżim w Indonezji, który mordował może troszkę skromniej, ale nie aż tak bardzo mocno skromniej. Chodziło właśnie o to, że media amerykańskie nie przykładały wagi, kompletnie jakiejkolwiek wagi do wydarzeń właśnie z Indonezji.
Natomiast bardzo dużo mówiły o tej komunistycznej hekatombie w Kambodży. I to pokazało model propagandy, który był jednostronny. Pokazywał jedną rzecz, która była przeciwna do polityki amerykańskiej, a druga szła w parze. Czyli ta indonezyjska hekatomba. I tutaj przedstawiał właśnie, że to właściwie był Wschodni Timor, natomiast jak najbardziej, dobrze mówię, że to jest część Indonezji, gdzie były walki w latach 70. To jeszcze było na przykład ciekawe. Pamiętam o Wietnamie, nie Wietnamie, co mówię, o Kambodży. Wiecie, kto zahamował hekatombę w Kambodży? Takie pytanie do wszystkich. Czyli zahamował Czerwonych Khmerów, to ludobójstwo, które się tam odbywało.
To jest ciekawe. Zrobili to Amerykanie. Nikt nie pisze, że Amerykanie? Już podpowiedziałem troszkę. Nie, oczywiście nie zrobili tego Amerykanie. Zrobili to komunistyczni Wietnamczycy. To jest trochę szokujące. Kolejną szokującą rzeczą, którą propaganda wyprała z mózgów ludzi, były wydarzenia w Zatoce Świń. O tym też Chomsky pisze i bardzo dobrze, że pisze, że Amerykanie byli jako dobrzy, Rosjanie byli jako źli. Czyli że te ładunki nuklearne były rozmieszczone na Kubie, bardzo blisko granic Stanów Zjednoczonych Którzy Rosjanie to umieścili.
Tylko że nikt nie powiedział, że wcześniej Amerykanie zainstalowali ładunki nuklearne w Turcji przy granicy z Rosją. O tym już nikt nie wspominał. Więc żeby była równowaga, to Rosjanie zamontowali na Kubie. I co się takiego stało? To się stało, że Amerykanie wpadli w furię i chcieli doprowadzić do wojny atomowej. Ale cały świat, zwycięzcy piszą historię, znają to, że to Rosjanie chcieli doprowadzić do wojny nuklearnej i to Rosjanie zaczęli ten konflikt, umieszczając właśnie ładunki na Kubie. A prawda jest zupełnie inna, że to Amerykanie zaczęli ten konflikt. Ale kto o tym wie? Nikt. Bo na tym polega propaganda, że ta propaganda wygrywa, nie która jest prawdziwa, tylko ta, która ma największą siłę przebicia.
I to nie chodzi o siłę militarną, ale siłę mentalną, czyli która idzie za wiarą, za rzeczami powyżej pieniędzy. Czyli jeżeli mamy na przykład jakąś wiarę, to człowieka wierzącego nie kupisz. Jeżeli on wierzy uczciwie w coś, to nie jesteś w stanie kupić takiego muzułmanina wierzącego mocno, to jest nie do kupienia. I to wtedy spowoduje, że ktoś może przyjąć coś lub nie, ale bardziej nie przyjmie. Natomiast tutaj wszyscy przyjęli, bo co komu szkodzi przyjąć taką wersję jak Amerykanie, wspaniałe pany Amerykanie tutaj są i musi być prawda. Rosjanie byli najgorsi i tak dalej. Tutaj propaganda komunistyczna to jest okropna i tak dalej. Można to ciągnąć w nieskończoność, ale to wszystko wygląda zupełnie inaczej niż nam się mówi. Jest z nami-
[03:05:11] - Halo?
[03:05:11] - Jest z nami... Witaj.
[03:05:14] - Paweł Żywce.
[03:05:15] - Tak, witaj.
[03:05:17] - No witaj. Powiedz mi, udzielił ktoś odpowiedzi na to pytanie odnośnie tam, kto wyzwolił, zakończył reżim Pol Pota w Kambrudży?
[03:05:28] - Ten rozlew krwi, który tam był?
[03:05:32] - Tak.
[03:05:32] - Powiedziałem, że Amerykanie.
[03:05:34] - Nie, to Wietnamczycy zrobili.
[03:05:36] - Tak. Podpuściłem ludzi, że Amerykanie, ale tak, Wietnamczycy komunistyczni. To bardzo dziwne było, ale o tym właśnie Chomsky pisał. Ja się dowiedziałem od Chomsky'ego, bo o tym się nie mówi. Tak samo się nie mówi o tych sprawach, tak jak mówiłem o tej właśnie wojnie w Zatoce Świń, jak to było naprawdę. I kolejna jeszcze sprawa, jeśli mogę tak na szybko powiedzieć, że komuniści dużo prawdy mówili o Stanach Zjednoczonych, właśnie o tych spiskach, o tym właśnie, że pieniądze z niczego drukują, że to jest rezerwa federalna, która oszukuje ludzi i która prywatni banksterzy sterują pieniędzmi i bankowością, i wszystkim, i biedni ludzie muszą na nich pracować. I Polacy, biedni Polacy myśleli, że to kłamstwa komunistyczne, jakieś głupoty w ogóle gadają, że jak to FED decyduje, to Amerykanie drukują swoje pieniądze i tak dalej, a później jak ktoś się zainteresował sytuacją, to komuniści też i prawdę mówili, że to nie wszystko same kłamstwa, że ta propaganda kłamliwa, ale była i prawdziwa, też komunistyczna.
[03:06:45] - Zgadza się.
[03:06:47] - A co myślisz o propagandzie ogólnie?
[03:06:51] - Propaganda jest to bardzo skuteczne narzędzie do prowadzenia jakichś swoich celów, jakie chce się osiągnąć. Bo powiedzmy sobie szczerze, że tutaj myślę, że mówimy o propagandzie takiej państwowej, ale też na najniższym poziomie też się dzieje takich zwyczajnych-
[03:07:15] - Wszędzie jest propaganda. Ja też uprawiam propagandę w tym momencie, mam jakieś swoje przekazy, bo może być dobra, zła. To znaczy skuteczna, nieskuteczna, dobra, zła też w sensie pozytywna, negatywna. Państwo też może pozytywną prowadzić. Nie wszystko, co państwo robi, jest złe, ale raczej jest złe. Co państwo robią, szczególnie te państwa imperialistyczne, te agresywne jak Korea Północna chociażby, prawda?
[03:07:42] - Zgadzam się.
[03:07:43] - Natomiast jak najbardziej każdy dziennikarz robi propagandę. Kiedyś właśnie pamiętam, czytałem książkę Bertranda Russella i on tam pisał, akurat mądrze, że każdy artykuł naukowy między wierszami przerzuca jakieś propagandowe rzeczy. Nawet nieświadomie to czasami robi autor, chociażby między wierszami, jeżeli jest o paleniu, jest artykuł naukowy nawet o paleniu papierosów, to między wierszami można wyczytać, czy ten autor sam pali, czy jest zwolennikiem palenia, czy nie.
[03:08:29] - Zgadza się. Tylko jeszcze ci powiem, Claude, uważam, że tutaj trzeba też rozróżnić jedno pojęcie. Też trzeba rozróżnić pojęcie ludzi, grup, jakichś organizacji, które głoszą prawdę, niezależnie w jakiej sprawie to dotyczy, a robienia propagandy. Bo myślę, że dla większości ludzi, też myślę, że dla większości słuchaczy propaganda to ma taki negatywny wydźwięk, że robienie jakiegoś wrażenia czegoś, czego nie ma albo zafałszowywania prawdziwej rzeczywistości.
[03:09:06] - Zostało właśnie specjalnie zrobione to słowo, znaczenie, tak jak i liberalizmu właśnie zniszczone. Czyli wolności, bo nie mówi się o wolności, tylko mówi się wojna i pokój. Wolność nikt nie mówi. Specjalnie się niszczy te dobre rzeczy, żeby prowadzić rzeczy negatywne. Zauważ, że dezinformacja jest dużo przyjaźniejszym słowem niż propaganda, a jest dużo gorszym, bo dezinformacja zakłada w sobie kłamstwo absolutne. Tutaj nie można porównać propagandy i dezinformacji. Natomiast dezinformacja się w miarę dobrze kojarzy, że tam jakieś służby coś robią, ale to generalnie źle. A propaganda? To straszne.
[03:09:47] - No właśnie, dzisiaj propaganda, może nie będę tak odnosił się do innych epok, ale dzisiaj propaganda jest bardzo mocna, bardzo. Ta wielopłaszczyzna.
[03:09:59] - Myślisz? Ja myślę, że bardziej dezinformacja, bo propaganda jednak trochę już-
[03:10:05] - W Polsce masz tak zwaną propagandę sukcesu. Tutaj PiS na przykład. Nie mówię, że wolę PiS.
[03:10:13] - Dobra zmiana od razu.
[03:10:16] - To już jest propaganda. Hasło propagandowe. Jak się patrzy na takie wiadomości w telewizji publicznej, to wynika z tego, że jesteśmy państwem sukcesu.
[03:10:27] - Ale te hasełka-
[03:10:28] - Nie ma deficytu. Ja nie mówię, że to nie ma pokrycia w rzeczywistości.
[03:10:31] - Ale one są marne te hasełka, które były.
[03:10:33] - Tylko chodzi o to, że ludzie to łykają, bo powiedzą sobie szczerze, że ci przeciwnicy, opozycja są jeszcze bardziej denni i oni też robią swoją propagandę. Robią propagandę, że chcemy wyjść z Unii, że nie ma państwa prawa. To też jest propaganda. Słuchajcie, co robi Parlament Europejski odnośnie Polski? Wiemy, kto rządzi w Parlamencie Europejskim, że to są głównie ukryci komuniści, którzy pod pozorem tak zwanych demokratów, tak naprawdę tej nowej lewicy robią propagandę, żeby Polska była kank i podporządkowała się całkowicie Brukseli. Tak samo na płaszczyźnie religijnej też jest prowadzona propaganda.
[03:11:22] - Ale co by nie mówić, te wszystkie hasła są naprawdę bardzo delikatne. Ja pamiętam, tu za PRL-u mogę przeczytać hasło, które mi się spodobało. Hasełko propagandowe: „Plan sześcioletni w ciągu dwóch i pół roku wykonał”. Tu imię i nazwisko było wpisane. Czyli plan sześcioletni w ciągu dwóch i pół roku wykonał Claude Monet. To było wspaniałe. Widzisz, to zakłada w sobie, że tak świetnie każdy, nawet najmniejszy pracuje. Najmniejsza cegiełka w tym całym murze budowanym, komunistycznym tak świetnie pracuje, że jest 300%, 250% normy czy ileś.
[03:12:07] - Takim słynnym przykładem propagandy komunistycznej, nie pamiętam już, jak się ten górnik nazywa. Wiesz, co tam na Ukrainie, w Donbasie.
[03:12:18] - Stachanowiec to był?
[03:12:20] - To tam, co byli ci przodownicy pracy.
[03:12:23] - 600% normy, 3000% normy.
[03:12:26] - Coś takiego było, że on tam chyba zrobił 1500% normy.
[03:12:30] - A wiesz, po co była ta propaganda?
[03:12:32] - Nie. Żeby skłamać ludzi, żeby nie pokazywać rzeczywistości.
[03:12:42] - Zająć ich pracą, ale to nie tylko zająć pracą. Ale bez pracy nie ma kołaczy. Bo jeżeli ludzie by nie pracowali, to nie byłoby chleba, nie byłoby niczego. A że komunizm jest niewydolnym systemem, to-
[03:12:53] - Jest niewydolny całkowicie.
[03:12:55] - To musieli dużo bardziej przynajmniej udawać, to znaczy zachęcać ich do pracy ponad swoje siły i wymyślać jakieś bzdury. Ale w Chinach jest to samo do dzisiaj. Nie wiem, czy wiesz, że oni dostają ordery za bycie przodownikiem pracy. Do dzisiaj w Chinach tak jest. I koleżanka się tam zapytała kogoś: „Co to są takie przypinki, że ci ludzie mają te przypinki?” „A, że to są właśnie tacy przodownicy, którzy bardzo dobrze pracują i dostają nagrody za to, takie przypinki sobie przypinają i tam mają te ordery. Takie malutkie przypineczki i każdy jak widzi: ten ma dwa, trzy, sześć. To już jest tytan pracy totalny. I to w Chinach jest do dzisiaj.
[03:13:40] - Powiedzmy sobie szczerze, że Chiny jednak za niedługo, za dwa lata minie 70 lat, od kiedy Mao Zedong ustanowił Chińską Republikę Ludową w 1949 roku.
[03:13:51] - I ty myślisz, że padnie?
[03:13:54] - Poczekaj, zaraz ci odpowiem, tylko dokończę tę swoją myśl. I powiedzmy sobie szczerze, że tam większość ludzi, tak jak tutaj mówiłeś, rozmawiałeś z wcześniejszym rozmówcą, to powiedziałeś, że tam ludzie robią za bardzo niskie stawki, że po prostu pracują na nas. Ja się z tym zgodzę. I powiedzmy sobie szczerze, że dostęp do prawdziwej informacji, jaką my mamy jeszcze, a już też zaczyna być cenzurowana, tam jest na przykład bardzo cenzurowana. Tutaj parę tygodni temu-
[03:14:22] - Cały internet jest cenzurowany.
[03:14:24] - Właśnie, tam mają chyba swoją wersję internetu i teraz już chyba całkowicie nadblokują dostęp do tego, żeby za granicę mogli wchodzić Chińczycy na zagraniczne strony internetowe. Nawet Apple się zgodził na to, że usunie ze swojego telefonu jakąś funkcję, żeby mogli wchodzić na te strony. I dopływ prawdziwych informacji, rzetelnych informacji do tych ludzi jest inny. Zwłaszcza rewolucja kulturalna doprowadziła do całkowitego zniszczenia podstawowych norm starej kultury chińskiej. I tam jest wielka próżnia ideologiczna. Właśnie to, co mówiłeś.
[03:15:08] - Ale wszystkiego chyba nie mogli zniszczyć, tylko częściowo zniszczyli.
[03:15:12] - Ale wiesz, powiem krótko, nie. Powiem ci, że jakbyś sobie poczytał coś o rewolucji kulturowej, to w przeciągu kilku lat Faktycznie Chiny były martwo kulturowe, tam w ogóle nawet filmy nie powstawały, nic. Nie mówię, że tam nic nie produkowano, ale w sensie kulturowym Chiny padły. I te bojówki, zwłaszcza te Czerwone Gwardie, tych młodzieżowych zapaleńców pod koniec lat 70., początek lat 70., dopiero tam, nie pamiętam kto zatrzymał to całe szaleństwo. Po prostu zrobiło to olbrzymią próżnię. Właśnie ta tradycyjna ideologia konfucjanizmu, która przez prawie dwa tysiące lat rządziła Chinami, została po prostu zniszczona. Bo Mao Zedong i ta, jak to się nazywała, Banda Czurka, oni po prostu chcieli stworzyć nowego człowieka. To, co właśnie teraz chce tworzyć Unia Europejska, to też chciał stworzyć Związek Radziecki tak zwanego postsowiecików. I tam jest wielka próżnia ideologiczna. Coś tam zostało, ja nie mówię, bo jednak Chiny się otworzyły pewnie na świat na przykład dwadzieścia lat temu czy trzydzieści lat temu, trochę się otworzyły na świat.
Chińczycy mogą podróżować, ale jednak dostęp do wiedzy jest taki ograniczony i ta propaganda, maszyna propagandy tam naprawdę bardzo mocno działa. Czy Chiny padną? Powiem tak, jest bardzo wiele czynników mówiących tak i nie, ale na przykład bardzo mało się mówi o tym, że tak naprawdę to Chiny są najbardziej zadłużonym krajem świata. Na podstawie czego to można wywnioskować? Tak naprawdę ten dług Chin jest bardzo mocno skrywany, bo tam głównie to jest zadłużone przez przedsiębiorstwa, które produkują. Po prostu jak wybuchł w 2008 roku kryzys, to tam bańka pękła i cały Zachód dostał w dupę, można powiedzieć. To Chiny uruchomiły gigantyczny program stymulacji i po prostu tam gospodarka chińska zaczęła się zadłużać. Z tego, co ostatnio czytałem jakiś czas temu, to wewnętrzny dług Chin osiągnął już niektóre szacunki mówią około trzydziestu bilionów dolarów czy euro, już nie pamiętam. I też ważne jest to, jakie partia chińska dała wytyczne odnośnie tego, że już nie ma takiej ekspansji ekonomicznej, jak było tam jeszcze na przykład dziesięć lat temu, kiedy Chińczycy też rozmawiali z rozmówcą, że kupowali na przykład od Grecji wyspy, ten port w Pireusie. Teraz zostało nakierowane, że są główne kilka czy kilkanaście, może tam być więcej takich rzeczy, na których się państwo ma skupić i na które te wszystkie fundusze mają być wydawane.
Tam na przykład został zakaz transferu. Ci bogaci Chińczycy, najbogatsi Chińczycy dostali zakaz transferowania pieniędzy za granicę, bo Chińczycy, ci bogaci zwłaszcza, oni jednak te pieniądze wolą trzymać gdzie indziej niż w swoim kraju. I ta partia chińska bardzo mocno to zaczyna ograniczać. I tak naprawdę Chiny widzą, co się dzieje. Widzą, co Trump robi, że Trump jakby powiedzieć, być może odwróci stolik, że po prostu Trump i jego ludzie wiedzą o tym, że potęgą gospodarczą Chin jest produkcja. To, co właśnie mówi Karol, że Europa-
[03:18:52] - To jest słuszne.
[03:18:53] - Ameryka przesunęły całą sferę produkcji przemysłową do krajów trzeciego świata Chin, Indonezji i Wietnamu. Najwięcej na tym skorzystały Chiny, gdzie są nazywane dzisiaj fabryką świata.
[03:19:07] - A dzisiaj mogą dzięki robotyce, automatom, które dzisiaj są już dużo bardziej zaawansowane, mogą z powrotem przenieść, bo taniej będzie Ameryce na przykład automaty zrobić w Stanach Zjednoczonych niż automaty w Chinach gdzieś tłuc i tak dalej. Więc to będzie tańsze na pewno, bo automatom nie płaci się pieniędzy, a serwisowanie tutaj fachowcy od robotyki są dużo lepsi niż w Chinach, więc tutaj jak najbardziej. Wystarczy zobaczyć sobie Boston Dynamics jakie roboty czy automaty robią. Więc naprawdę na wszystko pozwoliły.
[03:19:45] - To co właśnie ten, nie Tesla, tylko ten, co stworzył tego Paper View.
[03:19:52] - No tak, to Elon Musk.
[03:19:54] - Elon Musk.
[03:19:55] - Tak.
[03:19:56] - No właśnie. To właśnie on zaczął tam tworzyć jakąś fabrykę, która same roboty mają wszystko produkować. Nie pamiętam już. Buduje te fabryki, jedną chyba już ma nawet ukończoną. Powiedzmy sobie szczerze, że dla Amerykanów przenieść produkcję z powrotem do siebie to nie jest jakieś wielkie podejście, bo dysponują wielkim kapitałem, bazą technologiczną. Gorzej dla Polski to by było. I wiesz, Ci Chińczycy wiedzą, że może nastąpić odwrót tego wszystkiego, co tam od końca lat siedemdziesiątych zaczęło się tworzyć te całe podstawy przemysłowe Chin i Amerykanie to mogą odwrócić. I ten potencjał przemysłowy Chin może się troszkę zachwiać. Ale Chiny są mocne, bo mają jednak ten kapitał. Przez te kilkanaście lat nagromadzili gigantyczny kapitał rzędu kilku bilionów dolarów amerykańskich kredytów, tych papierów wartościowych.
I wiemy, że to, co się teraz dzieje, takie nabrzmienie, to co się teraz dzieje z Koreą Północną, to jest tylko taki drobny element tego przygotowania, być może do większego starcia amerykańskim z Chinami, bo Amerykanie też wiedzą, że dla nich to jest ostatni dzwonek, jeżeli pozwolą Chińczykom stworzyć to, co Chiny chcą stworzyć, ten Jedwabny Szlak.
[03:21:21] - Ale to w bardzo dużej ramie czasowej to jest, bo zanim zbuduje się ten Jedwabny Szlak, zanim się Chiny jeszcze powiększą, to minie sporo czasu.
[03:21:36] - Być może, ale popatrz na to, z jakiego punktu Chiny startowały w 1979 roku, kiedy Deng Xiaoping zaczął cały program ściągania kapitału zagranicznego. Tam średni dochód na Chińczyka, jeśli się nie mylę, wynosił kilkaset dolarów, nawet może mniej. A teraz średni dochód na Chińczyka to jest chyba około 10 tysięcy dolarów. W ciągu 30 lat ogromny postęp.
[03:22:10] - Na Chińczyka, tylko ich jest półtora miliarda.
[03:22:12] - Właśnie, niektóre dane statystyczne mówią, że są pierwszą potęgą gospodarczą świata. Ale jaki postęp? Jaka jest różnica między światem zachodnim ludzi a Chińczykami? Pomimo że tam jest komunizm, to jednak tak naprawdę może partia komunistyczna rządzi, ale jednak tam działa praktycznie prawdziwy kapitalizm na niższych sferach.
[03:22:46] - Mówisz o tym, jeżeli jest daleko od centrum, bo problemem jest to, że centrum jest bardzo scentralizowana władza w Pekinie i w Pekinie jest ciężko. Ale faktycznie, jeżeli chodzi o ulice gdzieś poza Pekinem, nie wtrącają się w to, co robisz i jest okej. Ale z drugiej strony zauważ, że zdarzają się wypadki bardzo często śmiertelne, ktoś się zatruje i tak dalej. O jakość tam się za bardzo nie dba. Co z tego, że zabiją kogoś, bo karę śmierci się dostaje za poważne rzeczy. Jeżeli nie ma tak zwanego, co Japonia zrobiła i Chiny, Chińczycy tego nie wprowadzili, co jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy, to był wynalazek, jeśli chodzi o ekonomię produkcji, czyli w przedsiębiorstwach, zarządzanie jakością. Po prostu tego nie ma. Jednak tutaj w Europie czy w Stanach Zjednoczonych, czy w Japonii zarządzanie jakością jest podstawą przy tego typu przedsięwzięciach i dzięki temu popełniasz dużo mniej błędów, dużo lepszej jakości rzeczy robisz. A dzisiaj Chińczycy tego się dopiero uczą. Może trochę przesadzam, ale w dużej mierze może są niektóre troszkę lepsze rzeczy, ale to nie jest jeszcze poziom Japonii.
[03:24:08] - Ale powiem ci tak, że Europa i Stany Zjednoczone też przeszły przez podobny mechanizm. Na przykład proces uprzemysłowienia, industrializacji Europy też był bardzo duży proces zanieczyszczenia środowiska. Tylko że pod wpływem tworzenia kapitału, akumulacji kapitału i zaczęcia stawiania nie na ilość, tylko na jakość, przeszło to. W Japonii też był taki, może nie na taką wielką skalę jak na przykład w Europie, ale też był. Takim głośnym wypadkiem tam było w latach 60. zatrucie wielkiej liczby rybaków w jakiejś zatoce.
[03:24:52] - Rtęcią.
[03:24:52] - Rtęcią, właśnie. Każde państwo, które chce wejść na taką drogę industrializacyjną, musi przez jakiś etap przejść na mniejszą czy na większą skalę. Chińczycy są takim państwem, że są ogromne tam tempo industrializacji. Tempo i skala tego była ogromna. I akumulacja kapitału zamiast iść w środowisko i produkcję, to cała na produkcję szła. I to jest cena, jaką Chińczycy płacą za swój dobrobyt, jaki tam osiągnęli. Bardziej się ciekawi i widzimy właśnie to, co wracając do głównego tematu twojej audycji, jesteśmy zalewani właśnie z różnych stron, ze strony Amerykanów, ze strony Chińczyków czy różnymi dezinformacjami Rosjan. Różna propaganda. Ale najważniejszą, według mnie, propagandą jest dzisiaj tworzona, na którą uważam, że ludzie się dają łapać, to jest tworzenie propagandy zagrożenia. Takiego zagrożenia, że stoimy na skraju wielkiej katastrofy.
Nie mówię, że tak nie jest, ale skala tego jest naprawdę bardzo duża i ludzie się przez to boją. A jak ludzie się zaczynają bać, to są bardziej ulegli. Takie jest moje zdanie.
[03:26:16] - Na pewno tak jest. Ale wiesz, czy Chińczycy się tak boją? Tam potrafią całe wioski się zbuntować i kogoś wygrzmocić, jakichś urzędników. Także tam nie jest tak lekko dla urzędników.
[03:26:31] - Właśnie tam się też bardzo mało mówi o tym, że w Chinach jest bardzo duże wrzenie społeczeństwa, bo to jest społeczeństwo kilkuset milionów ludzi z tego tak zwanego przysłowiowego pracowania za miskę ryżu. Oni jakoś osiągnęli średni status społeczny. Taka słaba klasa średnia się tam wytworzyła, tylko w ogromnej liczbie ludzi. I ci ludzie zaczynają żądać zmian. Na przykład się bardzo mało mówi o tym, że Chiny, jeżeli tendencje takie będą, jak są teraz, to w perspektywie 10 lat staną się największym państwem chrześcijańskim na Ziemi.
[03:27:18] - Chiny?
[03:27:20] - No.
[03:27:20] - Chrześcijańskim?
[03:27:23] - W Chinach żyje 150 milionów chrześcijan.
[03:27:27] - Ale są tempelki chrześcijanie z tego, co słyszałem.
[03:27:29] - Są. To jest jedno z najbardziej rozwijających się w sensie chrześcijaństwa krajów na świecie. Jeżeli ta tendencja dalej będzie podtrzymywana Tak. Niektórzy przewidują, że za 10, 15 lat może być cztery miliardy chrześcijan w Chinach. I to może być właśnie też taka siła odśrodkowa, która też może zacząć wyzwalać takie skostniałe struktury tego państwa. Może przesuną się na taką drogę, może bardziej powolnościową. Tutaj można-
[03:28:05] - Ale konfucjanizm na przykład też miał dosyć wolnościowy, chyba był z tego, co wydawało mi się.
[03:28:10] - Konfucjanizm po prostu był taką ideologią — znaczy jest dalej taką ideologią — która dużą uwagę zwraca na edukację, na kształcenie się, ale też bardzo dużą rolę kładł na posłuszeństwo, zwłaszcza wobec cesarza. Bo konfucjanizm nie jest-
[03:28:30] - No to jak i chrześcijaństwo. Dokładnie to samo. Przecież tam też w chrześcijaństwie jest, że tutaj jest królestwo Boże, to jest takie duchowe, ale to, co materialne, cesarzowi trzeba oddać. I tutaj trzeba też z władzą. Zresztą mariaż zawsze Kościoła z władzą zawsze był, prawda? I tutaj-
[03:28:51] - Jeszcze ci powiem, Claude. To jest takie właśnie pojęcie tego, co ty mówisz. To jest właśnie wina głównie katolicyzmu, dlatego że to właśnie katolicy stworzyli taki mariaż państwo-Kościół albo Kościoła bizantyjskiego. Gdzie ten mariaż jeszcze był potężniejszy niż w naszym Kościele katolickim.
[03:29:14] - Wtedy chyba teokracja była za Bizancjum.
[03:29:17] - No tak, teokracja. Pełna. I to się tam zaczęło od cesarza Konstantyna, który właśnie ogłosił ten edykt mediolański, bo właśnie widział w tym możliwość scementowania Imperium Rzymskiego. Ale chodzi mi o to, że prawdziwy chrześcijanin — nie będę mówił protestant, katolik — ale prawdziwy chrześcijanin właśnie w myśl tego zdania, które powiedziałeś: co Bogu, to Bogu, co cesarskie, to cesarzowi, będzie rozumiał jedną rzecz: że jeżeli, jakby powiedzieć, te prawa państwowe, te cesarskie, by tak powiedzieć symbolicznie, będą niezgodne z jego sumieniem, to dla niego nadrzędną rolą będzie prawo boskie i on się tego będzie trzymał. Na przykład odmówi zabijania drugiego człowieka, chociaż państwo go będzie do tego zmuszać, żeby tego to robił. I właśnie taki fałszywy obraz tego, co stworzyli właśnie katolicy, ten bizantyjski obraz. A właśnie protestantyzm, jak się ujrzał w połowie XVI wieku i zaczął tworzyć, odrywał się od Kościoła katolickiego. Zobaczcie, jakie z tego później powstały państwa, takie potężne państwa: Prusy, Szwecja, Wielka Brytania. A takim standardowym państwem, takim prawdziwie wolnościowym do swojego zadania, bo już nie mówię, że teraz tak jest, to były Stany Zjednoczone. To byli właśnie ludzie, którzy chcieli — właśnie to, co ty mówiłeś — chcieli wolności.
Bo właśnie chrześcijaństwo do tego skłania, że daje wolność jednostce. Bo konfucjanizm w zasadzie jest taka różnica, że skupia się nie na jednostce, tylko na ogółu, zachowaniu, jakby powiedzieć, takiego ładu społecznego. I jak jakaś jednostka próbowała ten ład zakłócać, no to taka jednostka była prześladowana, a w skrajnych wypadkach usuwana.
[03:31:21] - A jak do tego się ma taoizm na przykład? Bo to są późniejsze filozoficzne nurty po konfucjanizmie. Taoizm coś takiego? No chyba taoizm od razu po tym, tak?
[03:31:35] - Powiem tak, że ja tak za bardzo się też nie znam na tych wszystkich religiach Wschodu. Taoizm też jest taką religią, jakby powiedzieć, bezosobowego Boga, ale po prostu to jest też taki bardziej-
[03:31:45] - Tam dużo było właśnie do jednostki w taoizmie, dużo więcej.
[03:31:49] - Tak.
[03:31:50] - Bardzo taki libertariański, można powiedzieć, nurt w Chinach.
[03:31:56] - Ale też tam ma swoją... To jest właśnie konfucjanizm i taoizm. To nie są, jakby powiedzieć, religie. To są bardziej takie systemy filozoficzne, które tam w bardziej skrajnych wypadkach poszedł trochę tam odnoszenia do bosstwa jakiegoś. Na przykład w konfucjanizmie właśnie był kult tego cesarza jako syn niebios. Właśnie to też tak było, że każdy człowiek musi być posłuszny cesarzowi, bo on jest, jakby powiedzieć, symbolem boskości tam na ziemi. Tutaj można, Claude, dużo mówić, a nie chcę właśnie gadać o religiach i też zaraz kończę, bo też chcę się dać możliwość, żeby powiedzieć innym. Może jeszcze tak na koniec powiem tak, że dzisiaj trzeba właśnie zwalczać tę propagandę. We wszystkich źródłach, jaka jest tworzona, trzeba zwalczać propagandę. A zwalczać ją tylko można wtedy, kiedy się chce szukać prawdy.
A żeby szukać prawdy, to nie wolno korzystać, opierać się na jakimś jednym źródle, tylko trzeba szukać w wielu źródłach. Czasem te informacje odnośnie tej prawdy na jakiś temat są ukryte w wielu źródłach. Takie drobne cząstki i trzeba to zbierać.
[03:33:13] - No tak, bo później trafiamy na sprzeczności, które nam pokazują, że odrzucamy pewne rzeczy, które są sprzeczne do większej całości. No bo umówmy się, większość historyków, którzy pisali swoje rzeczy, zresztą to każdy wie, że dopisywali różne rzeczy, wymyślali, przypodobywali. Przypodobali się, starali się przypodobać jakimś książętom, królom, żeby to wszystko ładnie było ułożone, a nawet mieli prikaz, co mają pisać o pewnych rzeczach. Wiadomo, że nie o wszystkim, ale o najważniejszych sprawach musieli pisać tak, jak chce władza. Ale o jakichś innych rzeczach niekoniecznie, bo podejrzewam, że to, co pisał historyk, dziejopisarz ze starożytnego Rzymu, który pisał o Lechitach, inaczej to wtedy się nazywało, ale pisał o terenach polskich ludzi.
[03:34:27] - Rozumiem.
[03:34:27] - Aureliusz chyba.
[03:34:29] - Nie, on żył w I wieku. Akurat mi teraz to wypadło.
[03:34:35] - Tak, ale to pisał. I to są faktyczne kroniki, które można przeczytać, prawda?
[03:34:42] - To jest bardzo duże naciąganie tego, co on mówił, bo wiem, że do tego samego historyka odwoływali się naziści, którzy mówili o tym-
[03:34:56] - Że to Niemcy byli.
[03:34:57] - Że w mowa o Germanach. On opisywał w I wieku, jak Cesarstwo Rzymskie, Oktawian August, później Tyberiusz próbowali podbić Germanie i jak im się to udało. Tylko że później była wielka bitwa, wielkie powstanie Germanów i wielka klęska w lesie Teutoburskim, gdzie trzy legiony zostały wyżnięte i wtedy August postanowił wycofać się. I on opisywał właśnie Germanów, tych ludzi. On pisał informacje dla swoich potomnych, dla tych ludzi, którzy żyli w jego czasach. A właśnie naziści to wykorzystali. Widzę, że teraz też to wykorzystują ludzie, którzy głoszą ten wielki Lechistan, że tam istniało ileś tam tysięcy lat temu. To jest właśnie takie naciąganie faktów.
[03:36:02] - Czy uważasz, że nie było Wielkiej Lechi, Lechistanu?
[03:36:06] - Czy uważam, że nie było Wielkiej Lechi? Powiem tak, mam negatywne podejście do tej kwestii, ale ostatnio mnie zaciekawiła kwestia genetyczna, badań pochodzenia genetycznego danych grup etnicznych z różnych rejonów, części świata. To, co oglądałem, ma pokrycie. To, co mówi ten autor, przedstawiający, że to głównie na bazie genetycznej, mapy genetycznej wędrówki tych ludów wcześniejszych. Ma to pokrycie, bo on mówi o tym, że-
[03:36:48] - Mówisz o Białczyński, tak? Czesław Białczyński?
[03:36:51] - Nie wiem, nie pamiętam już. Po prostu taki film oglądałem na YouTubie, taki dokumentalny na ten temat i o tym mówił. I ma to powiązania, bo Prasłowianie, ze źródeł, które ja znam, mówi się, że swoje siedziby mieli na obrzeżach dzisiejszego Morza Kaspijskiego. Daleko, stepy, może tak bym powiedział. Trzeba wziąć pod uwagę, że tam też były inne ludy. Zwłaszcza okazało się, że tam byli Scytowie, później byli Sarmaci i te powiązania mogą być na płaszczyźnie genetycznej. Te ludy mogą być ze sobą bardzo mocno spokrewnione. Ale to, co tam słyszę, że wielka Lechistan, że Polacy, że nasi spotykają się z takimi opiniami, że już pochodzą z Arki Noego, to są dla mnie bzdury. Może ktoś tutaj będzie dzwonił, może mnie krytykuje. Ja bazuję na tym, na tyle, ile ja to znam.
Może nie znam jakichś faktów, które ktoś inny przedstawi, a będą miały rzeczywiste pokrycie, ale uważam, że to jest tworzenie takiej propagandy, żeby ludzie zwracali uwagę nie na to, co trzeba. Tak samo propaganda płaskiej ziemi czy innych, czasem niestworzonych rzeczy. Według mnie po to się wrzuca takie newsy i tak bardzo się ten balon pompuje, żeby ludzie głównie na tym się skupiali, a nie szukali prawdy. Jak się dużo rzeczy da ludziom, różnych informacji, to tak, jak sam powiedziałeś, tworzy się dezinformację albo jakąś propagandę. I ludzie skupiają swoją uwagę na tym, nawzajem się zwalczają. Ten mówi tak, ci mówią tak. A ktoś na tym korzysta. Ktoś, kto nie chce, żeby ludzie doszli do prawdy, żeby zobaczyli, jak naprawdę świat wygląda. Bo naprawdę to, jak dzisiaj w telewizji, w internecie, w mainstreamowych mediach obraz świata jest pokazywany, to ty, Kloc, i wielu słuchaczy tego radia wiedzą, że ten obraz jest zakłamany. Nie zgodzisz się ze mną?
[03:39:16] - Jest absolutnie, oczywiście. Jest zakamuflowany, ale bardzo łatwo dotrzeć dzisiaj, dzięki internetowi, dzięki dostępowi do mnóstwa informacji, które mamy, łatwo dotrzeć, jak to tak naprawdę się kręci, jak to naprawdę wygląda wszystko. Wiadomo, że nie w 100% pewni możemy być, ale jednak bardziej, dużo bardziej niż to, co nam próbują sprzedawać. Widziałeś tę ustawkę, tę kompletną dezinformację CNN-u, który zrobił tutaj w Londynie, zebrał kilku muzułmanów i zrobił protest. To była fikcja totalna, ale to się nie ukryło, bo jest internet, są inne media. Sfilmowały, puściły, że CNN robi fikcję. Ale to nie jest jedyne, bo CNN robi fikcyjne nie tyle zamachy, co jakby świadków potwierdzających te zamachy znajduje fikcyjnych. Czyli tak naprawdę są fikcyjne te zamachy. Jeden został, chyba to w Iraku był, jeśli dobrze pamiętam, sfilmowany, jak był fikcyjny zamach w Iraku robiony, jak to ludzie się kładą, tu z farbą. Wszystko było dokładnie, ktoś sfilmował i przeżył na szczęście i wrzucił ten film, jak to wygląda fajnie.
To jest tak zorganizowane, jakby film kręcili. Normalnie perfekto. Także to są kryzysowi aktorzy, którzy są naprawdę świetni w tym, co robią. To jest kreowanie rzeczywistości, czyli ten manufacturing consent, zgody, czy tej medialnej, że możesz mieć, jaki chcesz loda, ale musi być waniliowy. Jakiego chcesz, ale waniliowy.
[03:41:06] - Ja tak tylko jeszcze powiem jedną rzecz, że dzisiaj tym ruchom marksistowskim, tej nowej lewicy udało się, żeby ludzie myśleli jednym sposobem. Nie wiem, czy dobrze powiem, kto stworzył tę ideologię czy tę teorię krytyczną. Nie wiem, czy to stworzył Habermas czy Markuse, już nie pamiętam dokładnie, który z nich. Teorię krytyczną, która mówi, że nie istnieje prawda absolutna, że istnieje wiele prawd i że każdy ma rację, że każdy ma swoją prawdę i każdy ma rację.
[03:41:49] - Dezinformacja to była.
[03:41:53] - Właśnie i to trafili. A wiemy, że myśląc logiką, tym przedmiotem, to logika mówi, że nie mogą istnieć dwie zaprzeczające sobie prawdy. Jedna jest fałszywa, a druga będzie prawdziwa. A ludziom dzisiaj się wtłacza, że nie istnieje jedna prawda. A to jest kłamstwo. To jest kłamstwo i to jest jeden z największych sukcesów tych postmarksistów, tej nowej lewicy, o której właśnie pan Karol bardzo dużo fajnie mówi, bardzo ciekawie to mówi.
[03:42:27] - Tak, to jest fajne.
[03:42:30] - A jak się podważy, że nie ma prawdy, to wtedy wszystko można zrobić.
[03:42:38] - Nie ma prawdy, to można po prostu wcisnąć komuś cokolwiek.
[03:42:44] - A tak na zakończenie powiem tak, że słowa pewnego człowieka, jednego z najbardziej znanych ludzi na świecie, Jezusa Chrystusa, który powiedział: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Jest tylko jedna prawda.
[03:42:56] - Czyli to nie powiedział Jan Paweł II.
[03:42:59] - Nie, to powiedział Jezus w Ewangelii Jana. Powiedział, że kto szczerze będzie chciał poznać prawdę, będzie jej szukał, to ją znajdzie i taki człowiek będzie wolny. I wiesz dobrze, Klau, dlatego ty tutaj tworzysz tę audycję po to, że naczelnym twoim celem tej audycji jest trafić do jak największej grupy ludzi, żeby szukali prawdy. Nie żeby tam jakieś newsy im też dawać, ale twoim naczelnym celem jest właśnie, żeby ludzie poznali prawdę. I kto będzie szukał prawdy, ten ją znajdzie. A kto będzie mówił, że istnieje wiele prawd, to zawsze będzie robił jaja. I może na tym, Klau, zakończę, bo się bym mógł dużo mówić, a nie chcę przeciągać. Przeciągłem. Dziękuję bardzo za dopuszczenie mnie do audycji. Pozdrawiam wszystkich.
Miłego wieczoru.
[03:43:53] - Dzięki, pozdrawiam i miłego weekendu życzę. Trzymaj się, cześć. Hej, hej. Także to był historyk z południa. Jeszcze kilka rzeczy o modelu propagandy chciałem powiedzieć. Jeśli chodzi o propagandę, jest jeszcze rozróżnienie też Noam Chomsky zaproponował propagandę państwową, czyli wspieraną przez władzę publiczną, propagandę korporacyjną, czy też jakichś wpływowych ludzi, czyli wspierana przez wykształcone klasy, wykształconych ludzi, wykształciuchów. I to, że nie ma możliwości sprzeciwu wobec tej propagandy, czyli zmowa milczenia mediów, cenzura, kooperacja wydawców. I to powoduje, że ta propaganda jest skuteczna. Te trzy rzeczy są częściami propagandy. Takimi wyznacznikami tego, że jest skuteczna, że propaganda będzie działała i jest tym, czym powinna być.
Bo nieskuteczna propaganda jest nadal propagandą, ale jest propagandą słabą, która nie działa. Jeżeli coś nie działa, to zastanawiamy się, czy w ogóle to jest tym, czym miało być. Mamy na przykład, wymyślam jakiś przykład czegokolwiek. Mamy pączka, pączek słodki, dobrze zrobiony, ze skórką, wiemy, jak dobrze powinien smakować. A okazuje się, że ten pączek jest niedorobiony, że tu jest dużo cukru, w ogóle niezjadliwy, a tutaj ta skórka jest jakaś dziwna, nieprzypieczona i niby wygląda trochę jak pączek, ale nie smakuje jak pączek, w ogóle coś zupełnie inaczej. I wtedy zadajemy sobie pytanie, czy to po prostu jest zupełnie coś innego? I tak samo tutaj. Propaganda niedziałająca może już nie być propagandą. Można się też zapytać, czy może być propaganda odwrotnie działająca. Oczywiście, że może być.
Pamiętacie, jest taka historia ostatnia, napój Tiger. Sorry, że się zaśmiałem, bo to nie są śmieszne rzeczy. I naśmiewał się z powstańców warszawskich, robił jakieś takie akcje dziwne. Aspex chyba ta firma się nazywa. Dziwne akcje i zadziałało to odwrotnie niż myśleli. Myśleli, że to będzie na plus, że lemingi będą kupowały tego Tigera, że dużo ludzi poprze walenie tych powstańców po głowach, że teraz ważny jest napój, a powstańcy już nie są ważni. Okazało się, że zrobił się duży rok w necie, nie tylko w necie, ogólnie w mediach i też mainstreamowych. Ludzie się zbulwersowali i jest rozgłoszony bojkot tego napoju. Myślę, że powinien być bojkot całej firmy, a nie tylko jednego napoju. Czyli ta propaganda, która miała być lewicową propagandą, to, co jest w Unii Europejskiej, okazała się źle działającą propagandą, która została odwrotnie przyjęta.
Tak samo jest na przykład propaganda, to inaczej się nazywa, nie propaganda. To jest już jakaś eksterminacja osób, tak jak było na przykład z księdzem Popiełuszką, że zabili księdza komuniści i do dziś nierozwiązana jest tajemnica śmierci. Kto zabił go dokładnie, jak był torturowany? Wszystko to jest niewiadome do dzisiaj, ale jakieś krążą dokumenty, ale są nieujawniane. Tam znaleziono w willi Kiszczaka kwity na Wałęsę i mnóstwo, kilkaset stron jakichś innych różnych spraw, w tym podobno śmierci księdza Popiełuszki. No i co? Nic nie ujawniono, nic nie wiemy, wszystko pod dywan zamieciono, bo jakieś niewygodne rzeczy tam były. Niestety tak bywa. Aczkolwiek tu żadnej propagandy nie zastosowali solidaruchy teraz, żeby coś rzucić, coś powiedzieć, że dlaczego nie ujawniają tych tajemnic związanych ze śmiercią księdza Popiełuszki. Ale tutaj ta propaganda zadziałała, właściwie to nie tyle propaganda, ale była propaganda Urbana i ogólnie tych wszystkich komuchów, że księża działają przeciwko Polsce, przeciwko patriotom i tak dalej.
Okazało się, że zadziałało to odwrotnie, że ludzie, nawet niewierzący, stowarzyszyli się z Kościołem. Tak było, przecież Michnik, jeszcze Macierewicz też przecież nie był wierzący. Wtedy to już może za czasów księdza Popiełuszki był, ale wcześniej z Michnikiem działał, nie był. Jacek Kuroń też przecież był niewierzący. Mnóstwo tych ludzi było ateistami, a jednak z Kościołem współpracowali, bo wszyscy po prostu ze sobą zobaczyli, że powinni grać do jednej bramki, a nie grać ze sobą mecz. Czyli żeby team zrobić, żeby być jedną drużyną. I tak właśnie propaganda może odwrotnie zadziałać. I tutaj z księdzem Popiełuszką zadziałało odwrotnie. Ludzie się po prostu stowarzyszyli i zaczęli działać przeciwko władzy. Tak jak mówiłem, propaganda może być dobra, zła.
Ja też uprawiam propagandę w radiu. Propaganda jest nieustanna, bo oddziaływuje na uczucia Na ciepłe medium, czyli działa na uczucia wręcz. I musimy tylko rozpoznawać. Jak rozpoznać propagandę? To bardzo proste. Od razu widać, co kto chce przekazać przez to, co mówi. Każda reklama jest propagandą danego produktu i to taką nachalną i kłamliwą bardzo często. Te reklamy, które są, są absurdalne. Pokazany jakiś proszek, wsypie gdzieś i wychodzą rzeczy jak z fabryki. To nierealne jest.
Plamy zawsze mogą zostać, na to plamiacze nie są w 100% sprawne, dobre, działające. Coś jeszcze miałem powiedzieć. Jeszcze parę rzeczy było, ale już troszeczkę odpływam, także wybaczcie w tych sprawach. Polecam wam wracać na Czumskiego, naprawdę. Jeszcze żyje, ma 89 lat i naprawdę udziela wywiadów jeszcze. Ostatnio widziałem go w tym roku, udzielał wywiadu dla Democracy Now!, kanału. Także bardzo fajne. Może tak, jakieś przykłady propagandy takiej już skrajnej. Jest na przykład doktor Udo Ulfkotte. Niemiec, który przyznał się w telewizji RT, że niemieccy dziennikarze są ustawiani przez CIA i CIA po prostu mówi, co mają mówić i płaci im za to.
I on to powiedział wprost. Chwilę później został zamordowany. Oczywiście oficjalnie gdzieś tam chyba zawał serca. Wiadomo, że zawał serca sam tak się nagle nie robi. Troszkę trzeba gdzieś tam nastraszyć człowieka i się zawał od razu serducho staje. W Watykanie też bardzo często ludzie na zawał. Chociażby dwóch polskich księży znanych. Arcybiskup Życiński też w Watykanie mu serce nie wytrzymało i Wesołowski ksiądz pedofil, który mógłby zeznawać w Polsce przeciwko jeszcze innym księżom, być może. Także też serce nie wytrzymało. Serce nie sługa, jak się mówi.
To jest ten Udo Ulfkotte. O tym opowiadałem. Na przykład taki jeszcze artykuł dostałem. Przysłała mi Julita. Wielkie dzięki, że w Polsce wyszedł artykuł w Polska The Times, przepraszam, Polska Times o teoriach spiskowych, wyśmianie teorii spiskowych i wszystko wrzucenie. Wielki Zderzacz Hadronów, Roswell, reptiliany, Żydzi, masoni, cykliści, kosmici, wszystko naraz i zrobili miszmasz. Wyśmiano to, ale tylko to świadczy o tej idiotce. Ona się nazywa Hanna Wieczorek. Słabo widzę, mam słabą jakość troszeczkę. Tak, Hanna Wieczorek i tytuł tego artykułu jest: „Co łączy Mandelę, Brunnera, Upadła NGOer i Reptilian?
Czas na poznanie światów równoległych”. I od razu ten. Kiedy umarł Nelson Mandela? W roku 1980 czy 2013? Może i w tym, i w tym. Tyle że w dwóch różnych wszechświatach, które się nieco ze sobą pomieszały podczas awarii Wielkiego Zderzacza Hadronów. I tutaj łezka się w oku kręci, kiedy pomyślę, jak proste było nasze życie, kiedy kilka lat temu wszystkiemu winni byli Żydzi, masoni i cykliści. Może jeszcze kosmici, którzy jak wiadomo latają w tę i we w tę nad Ziemią. I tak dalej, bzdury. Ja powiem wam tak, że jest wręcz odwrotnie.
To jest propaganda negatywna, prymitywna, siermiężna, wzięta z lat 90., 80. propaganda. Już nikt tego nie kupuje. Podejrzewam Polska Times, PL czy te gazety, to wszystko spada sprzedaż tych gazet, czego nikt nie czyta, tych szmatławców. Natomiast na przykład Gazeta Warszawska, są artykuły z teoriami spiskowymi, bardzo ciekawie napisanymi, udokumentowanymi. Rośnie jej sprzedaż, bo po prostu ludzie mają dosyć kłamstwa, które widać wyraźnie. Jeżeli ktoś się nie zna na tych tematach, to niech nie pisze, bo nie ma pojęcia. I nikt się nie dowie, że ktoś jak wrzuca Mandelę do teorii spiskowych, to jest ewidentnie efekt Mandeli. To jest działanie CIA. To jest po prostu dezinformacja, która działa świetnie.
Tak samo płaską Ziemię jak wrzucą. Zauważcie, że zawsze Mandela i płaska Ziemia musi się teraz pojawić. Już nawet reptilianie na samym końcu gdzieś tam umieszczają, bo a nuż będą prawdziwi. Ale też nie rozumiem, na czym idea reptilian polega, bo to nie polega na tym, że ktoś jest jaszczurem, tylko że jest hybrydą. Oglądała pani „Avatara”? Nie ma pojęcia o tym. Nie ma pojęcia żadnego. Wrzuca Żydów, cyklistów jakichś. I masonów i się śmieje z tego. Ale nie jest prawdą, że Żydzi rządzą.
W większości rodziny banksterskie to są Żydzi. Tak jest. Masoni też należą do masonerii, ale tych najwyższych kręgów, którzy już tworzą nowe masonerie. Nie masonerię szkocką, jegorytu czy Wielkiego Wschodu, czy innych różnych, czy Rotary Club, czy Lions Club i tak dalej. To jest wszystko na zupełnie innych poziomach. A w ogóle cykliści to tak, żeby zdyskredytować w ogóle ten temat. Z czego ona się śmieje? Że masonów nie ma, Żydów? Jak miałem 17 lat, to się też z tego śmiałem. 17, 16 lat.
UFO się interesowałem, ale się śmiałem z masonów, że to jakiś wymysł, nie ma tego. I ciotka mnie uświadomiła, że masoni istnieją. A ja wtedy w szoku. 16 lat. „Jak to masoni istnieją? To nie był żart? Ktoś żartował z tego?” Mówi: „Istnieją, mają swoje kubraczki i tak dalej”. Takie rzeczy. A to był który rok? Połowa lat 90.
była. Wtedy, pamiętam, w internecie się interesowałem trochę tym tematem, sobie coś tam wrzuciłem, ale wtedy teorii spiskowych w internecie było dużo bardzo ciekawych, ale nie było mocy przerobowych, bo ściąganie czegokolwiek było kosztowne. Znaczy nie kosztowne, bo to za darmo były komputery, ale bardzo wolno się ściągało. W domu jeszcze nie mieliśmy internetu wtedy. Kto miał, to miał. Ja miałem chyba 1998 dopiero. 1998 albo 1997 grudzień. Jakoś 1997, 1998 wtedy miałem i płaciło się dużo. Jak mówiłem, ściągnięcie ze sklepu, z półki sklepowej, zapłacenie za płytę kompaktową było dużo tańsze niż ściągnięcie MP3 przez internet domowy, czyli przez modem. Taniej było pójść i kupić płytę oryginalną.
Jeszcze były piraty, jeszcze wtedy płyty pirackie były dostępne. Już nie mówiąc, piracka kosztowała 10, 15 złotych, czasami 20 to już ktoś przesadzał. Potem się pojawiły płyty z MP3. Który to był rok? 2006? Kurczę, już zapomniałem, potem się MP3 pojawiły. 20 lat minęło jak jeden dzień. Dokładnie. Więc wracając do tego artykułu, po prostu świadczy o kimś, że ktoś nie odrobił pracy domowej. Właśnie teorie spiskowe wymagają, że należy mieć większą wiedzę w tych tematach, a nie mniejszą, żeby coś rozkminić.
Że nikt nie zadaje pytania, skąd się w ogóle wzięli masoni? Co, z próżni? Nawet taka pani nie zadaje pytania, skąd się Polacy wzięli. Z próżni? Nagle były jakieś lepianki, w szałasach ludzie mieszkali i nagle Mieszko przyszedł i zrobił Polskę wielką, silną. Przecież to są bzdury totalne. A o historii przed Mieszkiem niewiele wiadomo. Od tego są teorie spiskowe, że 300 lat brakuje, że ktoś wyciął 300 lat. I to nie jest takie głupie. Jak ja zacząłem to czytać i się interesować tym, to ma to ręce i nogi.
To nie jest takie absurdalne, że po prostu zrobiono nam trochę wodę z mózgu, bo tak naprawdę mógł ktoś już 300 lat wyciąć z historii. Tak naprawdę mamy rok 1717. Ale mamy oficjalnie 2017 i to wydaje się komuś, że to jest idiotyczne. Ale jeżeli prześledzimy dokładnie, wczytamy się w historię, w te rzeczy różne, to już nie jest aż to takie absurdalne, jak nam się wydaje. I po to się wrzuca właśnie takie rzeczy jak efekt Mandeli, Wielki Zderzacz Hadronów, Roswell. Wszystko najlepiej wyśmiać, stwierdzić, że to są bzdury i w ogóle nic nie zachodzi i wszyscy konfabulują, kłamią, są oszołomami albo w szpitalach psychiatrycznych powinni wylądować i tak dalej. Tak jak, pamiętam, Lepper mówił o talibach w klepkach. Wszyscy się śmiali. Ja wtedy, w tamtym czasie też się chyba śmiałem z tego, co mówił, ale później jedna dziennikarka uczciwa, Maria Wiernikowska, zrobiła reportaż o tym i na serio potraktowała tą sprawę i doszła do tego, że coś za tym było. Nie doszła do wszystkiego, nie doszła do talibów, ale doszła do mudżahedinów i do narkotyków, które były przemycane jeszcze przed 2001 rokiem.
A później też były przemycane. Później to było trudniejsze trochę, jak talibowie przejęli kraj, Afganistan. Natomiast wcześniej, jak nie przejęli władzy, to ta produkcja narkotyków była większa. Nie, zaraz. Jak oni przejęli władzę, talibowie, to się zmniejszyła produkcja, a później, po 2001 roku, 11 września, później, czyli kiedy został zaatakowany w listopadzie Afganistan, 2011 roku Wtedy tak. Sorry, trochę odpływam. To znak, że muszę kończyć. Przedłużyłem trochę audycję. Cztery godziny. Bójcie się Pana Boga.
Tak jest. Mówię o tych artykułach. Strasznie robiona propaganda totalna. Wodę z mózgu ludziom. Ale mówię, ludzie już nie są tak głupi, że taką propagandę łykają. Trzeba troszeczkę lepszą robić propagandę. Tak się nie da już na zasadzie, że się wrzuci coś i to przejdzie. Bo ja o tych rzeczach mówię, tłumaczę ludziom. Większość ludzi wie. Dzisiaj już język angielski jest popularny, wszyscy czytają, sprawdzają te rzeczy.
Jakieś kwiatuszki wrzucam, a ci ludzie, czy taka autorka to w ogóle nic nie wie o świecie. Nic. Null. Zero. Minus zero, jak śpiewał Lady Pank po angielsku. Minus zero. Dokładnie. Minus zero i tyle. Nie below zero, tylko minus zero. I to jest dramat.
Takich dziennikarzy mamy, kompletnych dekli, którzy nic nie odróżniają. Jak to powiedział David Icke: żeby zainteresować się teoriami spiskowymi, trzeba odrobić pracę domową. Trzeba się zainteresować tematem, jak to wszystko jest połączone, jak to wszystko się kręci, że świat jest dużo bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. teorie spiskowe nie upraszczają świata, one komplikują świat. Upraszczony świat jest to, co nam mówią media. Mamy na górze władzę. Jest Donald Tusk, który zarządza z tym Junckerem. Tutaj wszystko jest. Mamy jakieś korporacje, ale one są nieznaczące, bo państwa tu wszystko zarządzają. Mamy jakieś pieniądze, coś tam się dzieje i wszystko się kręci.
Wiemy, kto jest na górze, kto jest na dole. Znamy listę milionerów, miliarderów. Znamy listę Forbesa. Idźcie spać, Polsko. Wszystko rozkminiliśmy. Wszystko mainstream wam powiedział. Wszystko wiecie, jak to się kręci. Nie ma żadnych tajemnic. Idźcie spać. Rozwiązaliśmy wszystkie tajemnice.
Śmierć Andrzeja Leppera? Powiesił się chłopak. Wicepremier, nie chłopak. Jak można tak mówić? Wszystko wiemy. Generał Petelicki strzelił sobie w głowę. Miał broń w domu. Niestety. Samobójstwo. Same samobójstwa w Polsce.
Także idźcie spać, bo wszystko rozkminiliśmy. Czytajcie „Polska The Times". Też ten artykuł się pojawił w „Gazecie Wrocławskiej". Czytajcie Onet, oglądajcie TVN, czytajcie „Gazetę Wyborczą" i słuchajcie Radia TOK FM. Daleko zajedziecie. Prawda istnieje. Jest jedna, niepodzielna. Nie ma dwóch prawd. Jest jedna prawda. Bo jeżeli ktoś mówi, że są dwie prawdy: jest moja prawda i twoja prawda.
Zależy w czym, ale zawsze jest jedna prawda. Możemy mieć wyobrażenie na temat prawdy jedno lub drugie, ale mamy wtedy fałszywe wyobrażenie w temacie prawdy. Ale to jest logika. Ludzie nie mają logiki i nic nie kumają. Mówią, że mają 10 prawd, że prawda leży pośrodku. To takie bzdury kompletne, wyssane z palca i nielogiczne kompletnie. Ludzie nie interesują się, czytają coś takiego. Wystarczy pogadać z takim lemingiem czy z kimkolwiek i się ludzie zaczną zastanawiać. Kurde, masz rację, coś jest na rzeczy. Kurczę, na Księżyc nie latamy, a chcemy już na Marsa teraz lecieć.
Coś tu dziwnego jest. Ale od razu pojawiają się agenci CIA i mówią: „To płaska Ziemia. Jak nie latamy na Księżyc, to płaska Ziemia". To jest odjazd totalny. I na tym to polega. Dywersja. Dywersja, dezinformacja z jednej strony, a z drugiej zadawanie racjonalnych pytań, które muszą zmusić ludzi do myślenia. I zmuszają, bo mówimy na przykład o Concordzie. Dzisiaj latamy dużo wolniej niż kiedyś. Trzykrotnie wolniej.
Concorde ponad 2000 latał, a mówią: za drogi był. Przecież są ludzie, którzy mogą zapłacić dużo więcej pieniędzy, bo są milionerami i dla niego taki Concorde to jest tak jak dla ciebie 10 złotych. Dla niego zapłacenie za Concorde to parę tysięcy złotych. Przecież dla niego to grosz. Ale dla niego czas to pieniądz jednak. Wolałby szybko podróżować, a nie obłożenie miałby samolot. Dlaczego nie? Właśnie pytanie. Dlaczego nie? A może mamy podziemną kolejkę?
Proszę. A jak mamy, to po co samolot szybki? Jak kolejka 5000 czy 4000 na godzinę leci w tunelu aerodynamicznym, bezpowietrznym, próżniowym jakby. Zatkało kakao. Były audycje w tym temacie, także odsyłam. Propaganda po prostu wszystko, tak jak to pisał Noam Chomsky: zgniata ziarna historii. Rewizje wydarzeń po to, żeby usprawiedliwić zbrodnie. I tak się usprawiedliwia zbrodnie w Afganistanie, w Iraku, te ostatnie, które się robi. I w ogóle nie dyskutują ludzie w tym temacie. Nie dyskutują o Korei Północnej.
Nie liczą się z tymi ludźmi, którzy są ofiarami tego systemu. Czy Kim Dzong Un zaatakował kogoś? Nie mówmy, że wyparuje ten kraj. Nie straszmy go. Ameryka nic i tak nie zrobi. To jest tylko propaganda, jedna wielka propaganda sukcesu. Okej, dobrze. To na dzisiaj tyle. Dziękuję wam, że byliście. Zapraszam was na 25.
Warszawa. Przysyłajcie maile info@toriachosu.com. Jeżeli jesteście zainteresowani, jeżeli jesteście sponsorem, podajcie tylko wasz nick albo imię i nazwisko i kiedy orientacyjnie wpłaciliście. Będzie mi łatwiej wyszukać wtedy. A jeżeli nie byliście sponsorem, to wpłaćcie pięć złotych i będą podane dla was informacje, jak dotrzeć do Warszawy dwudziestego piątego, w którym miejscu będzie, gdzie, o której i tak dalej. Będą fajne rzeczy. Naprawdę polecam. Ciekawe. Jeszcze nie jest to w 100% ustalone, ale może będzie audycja na żywo. Jeśli się uda, bo to wszystko zależy też od internetu.
Na razie jest dogadywany lokal i szczegóły. Także tutaj jeszcze z tą audycją nie jest pewne, ale być może tak. Natomiast za tydzień nie będzie audycji, więc będziecie musieli się odpocząć. Nawet lepiej chyba od „Teorii chaosu”. Kurczę, kto słucha? Godzina 4:00 w Polsce. 4:18. Kto słucha? Przecież to jest straszne. Ja jestem zmęczony, wy jesteście zmęczeni i szkoda po prostu waszego czasu, jeszcze wakacji, więc za tydzień wolne.
Przymusowe dla was nie będzie, a za dwa tygodnie postaram się, że będzie ze spotkania na żywo audycja. Zobaczymy, jak będzie. Trzymajcie się. Wielkie dzięki. To była audycja „Teoria chaosu”. Dzisiaj rozmawialiśmy o propagandzie. Propaganda wszem i wobec. Audycja „Teoria chaosu” to też jest propaganda. Oczywiście, każdy ma swoją propagandę i to jest prawda. To jest akurat prawda, że każdy ma swoją propagandę.
Natomiast prawda jest jedna, niepodzielna. W każdym temacie dwa plus dwa jest równe cztery. Ile by nie chcieli globaliści, uważaliby, że jest inaczej. Trzeba dążyć do prawdy, bo człowiek wtedy więcej wie i więcej może zdziałać. To jest ważne. Trzymajcie się. Miłego weekendu wam życzę. Cześć.
[04:16:01] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?