[00:01] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Serwis INFRA Fakty specjalnie dla radia Wolna Media przygotowany przez grupę Infra. Mówi Michał Kuśnierz. Witam Piotra Czerwiasia.
[00:17] - Witam.
[00:20] - W kolejnej edycji naszego serwisu Przeglądu zjawisk anomalnych z poprzedniego tygodnia może wpierw poruszymy kwestię tak zwanej fali UFO, która się pojawiła w Wielkiej Brytanii rzekomo, bo tam doszło do prawie 400 obserwacji już w tym roku, co jest swego rodzaju rekordem. Były to przeróżne, odnotowane przez wielu świadków obserwacje przelotu różnego rodzaju obiektów świetlnych. W zasadzie wydaje się to być dosyć sensacyjne, jednak trzeba mieć pod uwagę to, że nie każde UFO jest tym rzeczywistym UFO, bo w większości wypadków mamy do czynienia zazwyczaj z tak zwanymi chińskimi lampionami lub innymi fenomenami powietrznymi czy świetlnymi, czy atmosferycznymi. Piotrze, jak byś to skomentował?
[01:20] - Kiedyś dość znany podkarpacki ufolog Arkadiusz Miazga powiedział: „Nie wszystko UFO, co się świeci” i miał rację. Tak jak powiedziałeś przed chwilą, były to głównie zjawiska świetlne. Mało było takich manifestacji, które znamy jako te klasyczne. Natomiast liczba 400 obserwacji w tym roku pobiła w tej liczbie poprzednie lata. Pamiętajmy tylko o jednym, że w zasadzie mamy 400 obserwacji zgłoszonych. A co z tymi niezgłoszonymi? Mamy 400 zgłoszonych obserwacji, z których uwagi warte jest może kilka albo nawet jestem mniej. Tak naprawdę najbardziej chyba w pamięci wszystkich w tym roku odbiła się ta słynna obserwacja i późniejszy incydent, gdzie UFO miało złamać łopatę turbiny wiatrowej. Z innych newsów czy doniesień nie mieliśmy żadnych ciekawych informacji. Co jeszcze w tych aktach, w tych doniesieniach z tego roku?
Znajdujemy tam kilka relacji pilotów na przykład, ale to są zdarzenia niewyjaśnione i co ciekawe, one nie będą badane.
[02:42] - Brytyjscy ufolodzy podkreślają, że ma to też związek z tym, że jak żeśmy też o tym mówili i pisali. Brytyjskie władze w ostatnim czasie ujawniają kolejne porcje akt związanych z UFO. Wzrost obserwacji jest związany właśnie z tym, że więcej się o tym mówi. Ludzie więcej zwracają uwagę na różnego rodzaju fenomeny, że tak powiem, świetlne, które się pojawiają na niebie.
[03:13] - Wśród relacji, które przeglądaliśmy, nie zauważyliśmy takiej opinii. Doszliśmy do tego sami. Po prostu wzmożona liczba publikowanych raportów ministerialnych, duże zainteresowanie, wzmożona liczba artykułów prasowych poświęconych UFO wpływa na to, że ludzie interpretują wszelkie nieznane im zjawiska jako NOLe, jako kosmitów. Natomiast niektórzy z badaczy się tym bardzo podniecają. Ja nie rozumiem tego podejścia, bowiem w tej całej masie informacji, w tej całej masie doniesień, jak już mówiłem, trudno znaleźć coś, co byłoby cokolwiek warte.
[03:57] - A tymczasem my dostaliśmy dosyć ciekawą relację z Polski i to dużo ciekawszą niż ta cała masa relacji brytyjskich. Rzecz wydarzyła się w sierpniu, aczkolwiek raport sporządzony przez pana Bogusława Zabielskiego otrzymaliśmy dopiero w tym tygodniu. Chodzi o obiekt nad Kowalami Oleckimi. Był to obiekt w kształcie litery M czy też W. Zależy z jakiej perspektywy na to patrzeć. Zaobserwowany przez jednego świadka, który został określony jako wiarygodny świadek. Także nie ma powodów, aby była to swego rodzaju halucynacja czy coś takiego. Opisujemy to obszernie na naszej stronie, także można się z tym zapoznać. Piotrze, nie jest to klasyczny, że tak powiem, V czy trójkąt, z jakimi mamy do czynienia, ale jednak już się zdarzały tego typu obserwacje w Polsce.
[04:58] - Tak, masz rację. Tutaj powróćmy może do tego przypadku, bo ten pan po prostu wyszedł na zewnątrz i zobaczył tajemniczy obiekt, który sądząc z tego jego rysunku, trudno powiedzieć, żeby to coś miało jakieś właściwości aerodynamiczne i mogło latać. Natomiast ja nie wnikam w jego wiarygodność. Ja myślę, że panowie z WNG to dobrze zbadali. Natomiast ja bym podchodził do tego dość sceptycznie z tego powodu, że mógłby to był, zresztą jak pan Zabielski sam podkreślił, jakiś obiekt zupełnie ziemskiego pochodzenia. Najbardziej zastanawia jednak to, co się wydarzyło, czyli ta przenikliwa cisza. Nisko zawieszony obiekt, który przelatywał bardzo powoli. Tutaj musimy na to zwrócić uwagę. Ten czynnik się powtarza w masie doniesień o UFO. Czyli takie nagłe wyłączenie świadka z rzeczywistości, pojawienie się obiektu.
To mieliśmy w przypadku z Dąbrowy, z Sokolego Pola, którymi się zajmowałem, na przykład w przypadku z Puław. I tutaj mogło się wydarzyć coś podobnego. Natomiast ja myślę, że wszystkie możliwości są otwarte. Co do innych przypadków latających trójkątów. W tym roku przypada rocznica wydarzeń w Belgii, gdzie pojawiła się cała fala latających trójkątów. Co do wydarzeń w Polsce, w tamtym roku zarejestrowaliśmy kilka bardzo ciekawych przypadków, między innymi w Sulejówkach, gdzie ten przypadek był bardzo kontrowersyjny, bo ten pan wysłał relację, ale zerwał wszelkie kontakty. Potem przypadek w Sandomierzu. Według mnie jeszcze ciekawszy. Kiedy to miejscowy architekt obserwował przelot obiektu w kształcie bumerangu, który również leciał w zupełnej ciszy. To trwało kilka sekund.
Natomiast najciekawsze w tym wszystkim jest to, że kilka dni temu dostaliśmy kolejne zgłoszenie w Sandomierzu.
[07:02] - Dokładnie. Nie będziemy może o tym szeroko mówić, dlatego że mam nadzieję, że ta sprawa będzie opisana u nas, bo w tej chwili jest badana przez naszego kolegę.
[07:12] - Marcina Popka, którego pozdrawiamy serdecznie.
[07:15] - Jest na miejscu w Sandomierzu. Ale rzeczywiście prawie rok minął. Prawie dokładnie.
[07:24] - Nie pamiętam dokładnie.
[07:25] - To było w październiku.
[07:27] - W tamtym roku rozegrały się w bardzo krótkim czasie, to znaczy w przeciągu jednego okresu. Jeżeli dobrze pamiętam, to była późna jesień.
[07:38] - Zobaczymy, co wyjdzie z opracowania tego przypadku z Sandomierza i jak to można powiązać z obserwacją nad Kowalami Oleckimi.
[07:50] - Wiemy tylko tyle, że obiekt jest zupełnie inny niż nad Kowalami.
[07:55] - Tak. Natomiast jeszcze nie znamy szczegółów towarzyszących obserwacji, innych zjawisk, o których mówiłeś, czyli swego rodzaju wyłączenia się świadka.
[08:13] - Jeżeli już jesteśmy przy temacie UFO, to przejdźmy może do pewnego krótkiego, acz bardzo treściwego wydarzenia, jakim było pojawienie się nowych informacji w klasycznej sprawie obserwacji UFO w Socorro, gdzie amerykański policjant miał obserwować lądowanie latającego spodka. Okazało się, że wszystko miało być przygotowanym przez studentów żartem. Odwecie za to, że pan policjant najeżdżał ich akademiki bardzo często. Ta sprawa stała się dosyć sławna i wszystkim zainteresowanym polecam artykuł u nas w dziale Historia UFO.
[08:59] - Czyli kolejny mit o UFO.
[09:02] - Nie byłbym tego taki pewien, bowiem jeżeli się przyjrzymy wszystkim przypadkom w historii ufologii, to zawsze się pojawią jakieś niepewne wątki. Myślę, że nie możemy tego przyjmować od razu bezkrytycznie, bowiem gdybyśmy nie przyjrzeli się innym szczegółom, to by było źle. Natomiast zawsze się znajdzie jakiś tajemniczy informator czy jakiś nowy szczegół. To tak, jakbyśmy nagle przyjęli zupełnie to, że na przykład Wolski był pijany w czasie słynnego spotkania.
[09:41] - Tak. Tym bardziej że wiele lat minęło od tego incydentu.
[09:47] - Nawet bardzo dużo. To jedno z takich pierwszych klasycznych spotkań.
[09:53] - Przechodząc do wiadomości, jakie otrzymaliśmy w tym tygodniu, mamy bardzo ciekawą informację o tym, że rosyjscy badacze wybierają się do Jakucji. My żeśmy o tym wspomnieli w jednej z naszych audycji, bodajże o strefach anomalnych. Mówiliśmy o tak zwanej Dolinie Śmierci, gdzie rzekomo znajdują się tajemnicze obiekty nieznanego pochodzenia. I teraz właśnie rosyjscy badacze chcą odnaleźć te obiekty i je zbadać.
[10:30] - Tak. Strefa anomalna zwana Doliną Śmierci z pewnością istnieje, to jest fakt. Natomiast nie wiemy, na ile faktem są występujące tam tajemnicze budowle czy struktury przypisywane pozaziemskiej, czy może raczej nieziemskiej cywilizacji. Musimy pamiętać, jak powiedzieliśmy w jednej z poprzednich audycji, że wiele z tego, co otacza sprawę Doliny Śmierci, może być wymysłem jednego człowieka, Walerego Uwarowa. Nie wiemy, na ile ten pan miał dobre zamiary w zbieraniu tych informacji, na ile tym wszystkim manipulował. A Walery Uwarow nie jest wiarygodnym człowiekiem. O tym musimy pamiętać.
[11:17] - Mamy jeszcze doniesienia o innej ekspedycji, bo o tym żeśmy mówili bodajże dwa tygodnie temu. Chodzi o ekspedycję do Indonezji w poszukiwaniu tak zwanego orang pendek. I dzisiaj się dowiedzieliśmy, że ekspedycja wróciła. Mamy doniesienie, że orang pendek był widziany.
[11:41] - Tak. To dość sensacyjne doniesienie. Natomiast musimy pamiętać, że podobnych ekspedycji było znacznie więcej.
[11:49] - Przepraszam, przypomnijmy, kim jest ten orang pendek.
[11:55] - Właśnie. Możemy też zahaczyć o kontrowersje, jak go nazywać. Czy to jest już ktoś jako reliktowy hominid, czy to jest coś, czyli małpa? Z tego, co wiadomo, to Orang Pendek jest prawdopodobnie małpą, bo przypomina bardzo orangutana. A musimy pamiętać, że kontrowersje czy też twory wyobraźni, legendy otaczające istnienie mitycznych dzikich ludzi miały często swe korzenie w spotkaniach z małpami, które zwykle tego kontaktu z człowiekiem unikają. Dlatego trudno to skomentować. Natomiast sama kwestia reliktowych hominidów jest dość ciekawa. Najciekawiej chyba wygląda ta sytuacja w byłym ZSRR, bo wiemy z Ameryce Bigfoot, Sasquatch i tak dalej. W kraju, który lubi pierdoły, nie wiadomo, jak odróżnić prawdę od wymysłów jakichś fantastów. Natomiast było parę osób również w USA, które się tym zajmowały, na przykład Grover Krantz.
On był naukowcem, on nie był kryptozoologiem, bo musimy pamiętać, że kryptozoolodzy często są dezinformatorami. Oni sami napędzają wiarę w jakieś mityczne istoty. A z radzieckich badaczy najsłynniejsza bodajże była Maja Bykowa.
[13:25] - Ale to właśnie jest interesujące, Piotrze, że takich doniesień o tych hominidach jest bardzo dużo z całego świata. Różnie one są określane, natomiast te relacje są powtarzalne i to, tak jak mówiłem, w różnych zakątkach kuli ziemskiej.
[13:47] - Tak, to są zwykle bardzo podobne relacje, ale one nigdy nie są takie same. Te istoty się różnią nie tylko kolorem, ale też zachowaniem czy rozmiarem przede wszystkim. Dlatego ja myślę, że coś w tym jest. Jeżeli nie są to przechowywane w tak zwanej zbiorowej pamięci wspomnienia o spotkaniach z takimi hominidami w przeszłości, to rzeczywiście te istoty mogą się gdzieś kryć. Jednak zoolodzy nie dopuszczają tego do wiadomości. Twierdzą, że to niemożliwe, żeby takie duże istoty ukrywały się przed człowiekiem tak długo.
[14:30] - No ale wszystko jest możliwe, bo parę dni temu była wiadomość o tym, że biolodzy i zoolodzy odkryli kilkadziesiąt nowych gatunków roślin i zwierząt w dolinie Mekongu.
[14:45] - Tak, ale musimy pamiętać o jednej rzeczy, że ten Sasquatch, ten Yeti czy Yeren, czy jak się je tam nazywa, często egzystują tuż pod ludzkim nosem. Dlatego ta sprawa jest najbardziej kontrowersyjna, bo one oczywiście zamieszkują też jakieś odludne obszary, ale w niektórych przypadkach mieszkają bardzo blisko ludzkich siedzib, gdzie powinny być znalezione. Także to jest ta najbardziej kontrowersyjna kwestia.
[15:16] - I na zakończenie jeszcze rozwiążmy zagadkę Yetiego w Tatrach, o której mówiliśmy poprzednio. Sprawa się wyjaśniła już ostatecznie. Prawdopodobnie chodzi o akcję reklamową jednej z firm produkujących samochody. Oczywiście my od początku mówiliśmy o tym, że tutaj nie ma mowy o tym, aby w naszych Tatrach się pojawił nagle reliktowy hominid. I w ogóle to wszystko wyglądało dosyć zabawnie.
[15:51] - Oczywiście, jeżeli takie coś pojawia się w tabloidach i tak dalej, to jak możemy do tego podejść poważnie? Tym bardziej że jacyś wielcy, podekscytowani tym wszystkim badacze tak zwanych zjawisk paranormalnych mówili, że sprawa jest zbadana i tak dalej. A tak naprawdę wiadomo było od początku, że to wszystko nieładnie pachnie, tak jak wiele innych przypadków, które były w ten sposób nagłaśniane. Powiedzmy na przykład, że słynna sprawa z Danów również się zaczęła od tabloidu, a potem umarła śmiercią naturalną. Także takie doniesienia nie są jakimś przełomem. Co innego, gdyby sfotografowała to prywatna osoba nieroszcząca sobie z tego żadnych zysków i tak dalej. Ale jeżeli, jak mówię, każde doniesienie z tabloidu wiadomo, jak musi być traktowane. Nie żyjemy przecież w Ameryce. Zachowaliśmy jeszcze zdolność rozróżnienia rzeczywistości od fałszu.
[16:53] - Dokładnie. I tym samym na zakończenie państwu życzę, aby na spotkaniu na jakieś niezwykłe doniesienie zachować zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie na to. Także dziękuję ci, Piotrze.
[17:10] - Ja również.
[17:11] - Zapraszam państwa za tydzień na kolejny przegląd zjawisk anomalnych i niezwykłych w wydaniu naszego serwisu Infra. Wysłuchaliście programu Michała Kośnierza i Piotra Cielebiasia. Realizacja Grupa Infra.