[00:14] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:23] - Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych z minionego tygodnia. Dzisiaj powiemy o rzekomym końcu świata, który miał się odbyć, ale się dziwnym sposobem nie odbył i o pewnych obserwacjach UFO nad Polską, jak też innych zdarzeniach, które do nas dotarły i o pewnej akcji, którą podjęli hakerzy zachodni w celu dezinformacji środowiska ufologicznego. Witam Piotrze.
[00:54] - Witam.
[00:55] - Piotr Cielebiaś jest ze mną i może powiedzmy parę słów o tym końcu świata, który miał się odbyć, ale jakoś nie odbył. Amerykański kaznodzieja Harold Camping kolejny raz wydedukował, że koniec świata ma nastąpić o 6.00 rano 21 maja 2011 roku. Tę datę już mamy za sobą i jakoś nic się nie stało.
[01:19] - Tak jak powiedziałeś, pan Camping doszedł do tego wniosku, czytając Biblię. Być może była to jedyna pozycja, jaką pan przeczytał, jak zresztą większość Amerykanów. Dodajmy może, że nie było to nic ani oryginalnego, ani nowego. Takich Campingów czy też innych proroków zagłady było strasznie dużo, aż trudno nam będzie przytoczyć dokładne liczby, ale w internecie powstały nawet specjalne spisy proroctw, które się nie spełniły, proroctw dotyczących końca świata. One są naprawdę bardzo obszerne. Kiedy się przyjrzymy temu, ile razy rocznie słyszymy o czekającym nas Armagedonie, to dojdziemy do dziwnego wniosku, że ludzie strasznie tego końca świata wyglądają. Bo przecież całkiem niedawno mieliśmy kolejną medialną sensację dotyczącą zniszczenia Rzymu, o czym miał mówić włoski astrolog sejsmolog Raffaele Bendandi. Myślę, że jest to zapowiedź tego, co nas czeka w 2012 roku. Myśmy wszyscy myśleli, że dawno o tym zapomniano, że nikt nie będzie robił z tego wielkiej sensacji. A wydaje mi się, że w rzeczywistości, kiedy będzie grudzień 2012 roku, czyli za jakieś półtora roku, wybuchnie ogromna panika.
Media będą ją jeszcze wzmagać. Odnośnie Harolda Campinga jedno co mnie smuci, to fakt, że z jednej strony wszyscy mają go w nosie, bo wszyscy wiedzą, że to i tak się nie spełniło. Z drugiej strony media, nawet te najbardziej opiniotwórcze, napędzają tą głupią sensację w taki nawet rażący sposób. Dlatego jest to wybitnie dziwne i myślę, że nawet nie jest warto o tym wspominać, bo dzisiaj Camping, a ciekawe kto jutro. Myślę, że jeszcze nie raz będziemy wspominać o podobnych rzeczach w naszych INFRA Faktach.
[03:15] - Co ciekawe, billboardy z zapowiedzią końca świata pojawiły się także w Polsce i to myślę, że jest interesujące. Kto to finansuje? Kto za tym stoi?
[03:26] - Rzeczywiście dość dziwne. Myślę, że była to forma jakiegoś happeningu raczej niż sprawka kolegów pana Campinga, bo z tego, co się orientuję, on nie jest związany z żadnym ruchem. Natomiast miał swoje pięć minut. Wykorzystał je trochę dziwnie. Myślę, że za kilka lat już nikt nie będzie pamiętał o Howardzie Campingu. Natomiast wszyscy zwrócą uwagę na inne proroctwa, bo oprócz 2012 roku mamy także zapowiedzi odnośnie końca świata w roku 2036, kiedy to do Ziemi zbliży się wielka planetoida. Myślę, że to taka cała skomplikowana saga armagedonowa i jeżeli ktoś zająłby się tym na poważnie w kwestiach socjologicznych czy psychologicznych, to mógłby dojść do bardzo ciekawych wniosków. Mój wniosek jest taki, że ludzkość poprzez wyczekiwanie końca świata wyraża wątpliwość co do kierunku, w którym zmierza nasza cywilizacja. Czyli podświadomie poprzez to zainteresowanie ludzie pokazują, że źle się dzieje na Ziemi i ta katastrofa, ten Armagedon, ta apokalipsa jest czymś właściwie nieuniknionym i być może odbędzie się to z naszej winy.
[04:45] - Tak. Ja myślę, że gorący okres nas czeka w roku 2012, kiedy będziemy mówić o zbliżającym się grudniu, ale zobaczymy. Wszystko przed nami. A teraz może przenieśmy się do naszego kraju i do tego, co nam nadsyłają czytelnicy. Dlatego, że otrzymaliśmy interesujący film, który po zgodzie autora tego filmu pozwoliliśmy sobie umieścić na naszym kanale, na serwisie YouTube i także na naszym forum. Film, który bardzo przypomina takie słynne, pamiętasz Piotrze, meksykańskie filmy, na których pokazywały unoszące się w powietrzu konie, zebry.
[05:28] - Autor tego filmu, który chciał zachować anonimowość, mówi nam, że został on wykonany w Starachowicach. Przedstawia on dwa obiekty sfilmowane 4 maja bieżącego roku i są to dość ciekawe ujęcia, dość dokładne, dość wyraźne. Natomiast jak stwierdził sam autor, są to najprawdopodobniej balony. Gdyby to ujęcie było wykonywane z innej perspektywy, gdyby nie zostały tak dokładnie przedstawione te obiekty, być może ten film zobaczylibyśmy jako kolejny dowód na istnienie UFO. Masz rację. Rzeczywiście w przeszłości pojawiało się wiele filmów, w których poruszające się balony, czy też unoszone nawet przez wiatr reklamówki brane były za obiekty UFO. Tutaj poruszyłeś bardzo ciekawy przypadek tego meksykańskiego konia, który w rzeczywistości był balonem, a próbowano go przedstawić jako zwierzę wciągane na pokład obiektu UFO. Ale to nie tylko Meksyk, bo ja sam pamiętam, że my bodajże rok temu czy dwa lata temu dostaliśmy zdjęcie, chociaż dużo mniej wyraźne, również lecącego konia. Zdjęcie z okolic Częstochowy z festynu, czyli był to prawdopodobnie balon, który komuś tam uciekł. Przypomina mi się jeszcze jedno zdjęcie dotyczące takiego dziwnego obiektu wykonane w Warszawie kilka lat temu, na którym widać coś w rodzaju przelatującej płaszczki.
Zdjęcie jest wyjątkowo ciekawe i jak twierdzi autor, nie było tam wtedy w powietrzu żadnej siatki czy reklamówki, która mogłaby dać taki efekt, bo to bodajże jedyne wytłumaczenie tego typu zjawiska. Każdy, kto chce sobie przejrzeć tutaj omawiane przez nas zdjęcia, może je znaleźć na naszej stronie. Ale w tym tygodniu oprócz filmu, o którym wspomniałeś, dostaliśmy także relację z Wągrowca.
[07:19] - Tak, dokładnie. Świadkowie, którzy przesłali nam maila z tą informacją, mówili o tym, że widzieli kulisty obiekt, który miał kilka takich charakterystycznych punktów świetlnych. Co możemy o tym powiedzieć?
[07:33] - Tak, były to dokładnie trzy punkty. Obiekt wyglądał jak połączenie kulistego obiektu z trójkątnym. To znaczy posiadał trzy punktowe światełka. Świadkowie tutaj mówią, a właściwie świadek, bo relacja przyszła od pewnego pana. On twierdzi, że obserwatorów było znacznie więcej i jak dodaje, nie było tutaj słychać żadnych dźwięków, ani też innych charakterystycznych elementów, które mogłyby mówić, że jest to obiekt konwencjonalny. Przypomnijmy może jeszcze, że jakiś czas temu otrzymaliśmy także zdjęcie wykonane w Sędziszowie Małopolskim. Tam również udało się uchwycić dość dziwny obiekt. Jak twierdzi pani, która przesłała to zdjęcie, był on widziany, a co więcej posiadał w spodniej części coś w rodzaju pięciu czy sześciu świateł ułożonych w kształt krzyża. Na zdjęciu niestety nie widać zbyt dużo, natomiast przesłaliśmy je Arkowi Miazdzie, któremu udało się ustalić więcej szczegółów i mam nadzieję wkrótce się o nich dowiemy.
[08:38] - Tak jest. A jeśli mówimy o wszelkiego rodzaju filmach, to też na naszym forum pozwoliłem sobie umieścić film rzekomo najnowszy, pochodzący z Alaski, na którym podobno widać Bigfoota.
[08:52] - Te filmy z Bigfootami, czy jakkolwiek się to nie nazywa, są strasznie popularne. Pojawiają się zwykle u naszych dobrych przyjaciół Amerykanów. Przedstawiają najczęściej pogoń po lesie w poszukiwaniu jakiegoś znikającego w oddali punktu. Nie są zbytnio wiarygodne. To, co umieściłeś ostatnio, przedstawia najprawdopodobniej niedźwiedzia. Ale jeżeli już mówimy o tych filmach z Bigfootem, warto wspomnieć o słynnym filmie Patersona, jedynym filmie właściwie, na którym widać coś, co możemy nazwać reliktowym hominidem. Przypomnijmy pokrótce, że ten filmik powstał dość dawno, w takich dość ciekawych okolicznościach. Dwaj traperzy, którzy przemierzali amerykańską puszczę, natknęli się przypadkowo lub nieprzypadkowo przy potoku na przechodzącego Bigfoota i udało im się nakręcić taki charakterystyczny film z taką wielką, owłosioną, czarną postacią, która przemyka po drugiej stronie. Od czasu do czasu się na nich ogląda. Każdy, kto chce sobie obejrzeć ten film, może znaleźć go w internecie wraz z setkami opinii na temat tego, czy jest to przebrany człowiek, czy prawdziwy Bigfoot.
Ale jeżeli już mówimy o tym zjawisku, to chciałbym polecić wszystkim artykuły na naszej stronie infra.org.pl poświęcone bliższej nam nieco tajemnicy, czyli śnieżnemu człowiekowi, odpowiednikowi tej wielkiej stopy z Rosji. Tamte historie są dużo bardziej ciekawe i dużo bardziej konkretne od tych, które znamy zza oceanu.
[10:25] - Tak, dokładnie. Cały czas promujemy książkę pana Walentina Sapunowa właśnie o śnieżnym człowieku i też tam jest jeden z rozdziałów poświęcony właśnie temu filmowi Patersona, o którym żeś mówił. Ten film jest dostępny u nas na forum, także może każdy sobie obejrzeć i go ocenić. I tutaj jeden z naszych użytkowników forum Arek słusznie napisał, że dlaczego ten człowiek, ponieważ to było na bagnach, jakichś takich podmokłych terenach, nie wykonał później, po przejściu postaci zdjęć, czy też filmu chociażby odcisku stóp. Ale to już pozostaje w gestii świadka tego wydarzenia. Niestety nic takiego było. Natomiast jeśli już mówimy o pewnych mistyfikacjach, właśnie tak jak wspomniałeś między innymi z Bigfootem, śnieżnym człowiekiem i tak dalej, to może powiedzmy parę słów o tym, co się szykuje właśnie na dzisiaj. Bowiem dzisiaj jest 22 maja i grupa hakerów pod nazwą Anonymous zapowiada, że zrobi, że tak powiem, ze wszystkich ufologów smakołyk.
[11:47] - Wczoraj mieliśmy koniec świata, dzisiaj mamy ogólnoświatową akcję podsyłania ufologom fałszywych relacji. Jak widać życie nie jest łatwe. Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. Nie wiem, czy to jest rzeczywiście takie genialne, jak uważają twórcy tej akcji Dla mnie te akcje są dosyć głupawe, bo kto właściwie publikuje suche relacje i bierze jako dowody? Znamy takie zachowania. Natomiast relacje, które nie są podparte późniejszymi kontaktami ze świadkiem czy też ustalaniem dalszych szczegółów, nie są wiele warte. Także myślę, że tutaj panowie hakerzy nie za bardzo przewidzieli tą sprawę i to chyba takie troszeczkę nawet infantylne. Ale jeżeli mówimy już o hakerach i ufologii, warto wspomnieć tutaj słynną postać Gary'ego McKinnona, który biedaczek próbował sobie zhakować amerykańskie rządowe strony w poszukiwaniu informacji o UFO. Natknął się na coś. Nie chce dokładnie powiedzieć, co to było.
Twierdzi, że tego było dość niewiele, ale tak naprawdę konsekwencje tego czynu były dość dla niego opłakane, bowiem do dzisiaj zmaga się on z groźbą ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, a tamtejsi prokuratorzy twierdzą, że jeżeli dostaną go w swoje ręce, to go, cytuję: „Usmażą”. Także życzymy panu McKinnonowi wszystkiego najlepszego. Trzymamy za niego kciuki i myślę, że to wszystko na dziś.
[13:17] - No tak, jeszcze warto dodać tylko to, że pan McKinnon ściągał informacje za pośrednictwem modemu telefonicznego, dlatego był łatwy do namierzenia. A przy tym, tak jak pamiętam z jednej z jego relacji, ładowało mu się jakieś zdjęcie UFO, ale bardzo długo i tak do końca go nie doładował i w sumie nie wiedział, co to jest.
[13:46] - No właśnie i taka mała porada dla wszystkich hakerów, którzy się będą włamywać na rządowe strony. Jeżeli wam się coś będzie otwierać, patrzcie do końca.
[13:55] - Tak jest. Czekamy na interesujące zdjęcia, relacje i informacje od was. Dziękuję bardzo Piotrze.
[14:01] - Ja również.
[14:03] - Do usłyszenia za tydzień.
[14:20] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anormalnych i niezwykłych.