[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. Witam w INFRA Faktach. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielewiać. Witaj, Piotrze.
[00:23] - Witam.
[00:24] - Dzisiaj zrobimy odcinek wydania INFRA Faktów trochę mniej ufologiczny. Wiele osób pisało do mnie, że ciągle mówimy tylko o UFO, więc dzisiaj powiemy o czymś innym. Otóż powiemy między innymi o Bigfoocie w Stanach Zjednoczonych, o czerwonym deszczu w Indiach, o monitoringu UFO w Chinach i na koniec jeszcze o poltergeiście w Rosji. Może zacznijmy od tego Bigfoota.
[00:51] - Czyli tak zwanej Wielkiej Stopy. Okazuje się, że po raz kolejny w Stanach Zjednoczonych udało się zarejestrować na filmie coś, co przypomina rzekomo to legendarne stworzenie. Nikt nie wie, co to jest dokładnie, ale pojawiła się kolejna internetowa legenda i oczywiście film.
[01:12] - Tak. Ten film będzie można zobaczyć na naszym forum, jeśli ktoś jest zainteresowany. Kilku panów wybrało się na spływ rzeką McKenzie w stanie Oregon w celu łowienia ryb. Na filmie widać bardzo malowniczą okolicę. Fantastyczne widoki. Ale w pewnym momencie, to są dosłownie kilkadziesiąt sekund góra, podczas kręcenia przez jednego z nich ujęcia, jak inni spływają łódką w dół rzeki, widać dziwną postać unoszącą się z ziemi i przechodzącą parę kroków na jednym z brzegów tej rzeki. Co możemy o tym powiedzieć? Czy to rzeczywiście mógł być ten słynny Bigfoot?
[02:04] - Ten film jest dość słaby, nie ukrywajmy. Mnie on trochę przypomina ten najsłynniejszy film z rzekomym małpoludem, czyli tak zwany film Pattersona z roku 1967. Tam również dwaj panowie wybrali się, żeby poszukać Bigfoota. Znaleźli go przypadkowo i przypadkowo go zupełnie nagrali. Na tym filmie rzeczywiście widać dość ciekawą rzecz. Mówię o tym filmie Pattersona. Jeżeli ktoś chce, może sobie znaleźć go nawet na YouTubie. Natomiast w tym przypadku jest to kolejny, mniej udany według mnie film. Trudno mi go jednoznacznie określić. Wiele z nich jest po prostu zbyt mało dokładnych.
Tak naprawdę problemem jest to, że nikomu nie udało się ani złapać owej istoty, ani znaleźć jej szczątków. Dlatego kontrowersje naukowe związane z tym, czy Bigfoot może istnieć i czy może rzeczywiście utrzymywać tą populację, są nadal żywe. Ja bym natomiast zwrócił uwagę i zachęcił wszystkich do śledzenia historii o podobnych istotach, ale zza naszej wschodniej granicy, gdyż są znacznie bardziej ciekawe.
[03:09] - Tak. My dużo o tym piszemy, o tych słynnych kryjtowych hominidach. Można znaleźć na naszej stronie wiele artykułów i to nie tylko dotyczących tych zza wschodniej granicy, jak też i z Azji, i z Australii, i oczywiście ze Stanów Zjednoczonych. Ten film jest o tyle ciekawy moim zdaniem, że widać, że operator, który wykonywał ten film, zupełnie nie zwrócił uwagi na tę postać. Podejrzewam, że po prostu ktoś, kto później to oglądał, dopiero zarejestrował taki dziwny ruch. Ale to już poddaję ocenie tych, którzy są tym zainteresowani. Może przejdźmy do innej sprawy. Słynny czerwony deszcz w Kerali w Indiach z 2001 roku wzbudził wiele emocji i pojawiły się natychmiast różne kontrowersje. Czym mógł być spowodowany?
[04:06] - Ten deszcz przez niemal dwa miesiące co jakiś czas się pojawiał. Był koloru czerwonego, ale też pojawiały się relacje o tym, że czasem przybierał kolor żółty, czarny.
[04:19] - Właśnie teraz się pojawiły nowe kolejne badania na temat tego, co mogło powodować takie, a nie inne zabarwienie tego deszczu.
[04:32] - Tak, bo musimy pamiętać, że zaraz po tym, jak ten deszcz spadł, może nie zaraz, ale za jakiś czas pojawiły się kontrowersje związane z tym, że tuż przed tym, jak on się pojawił po raz pierwszy, dał się słyszeć dziwny huk i błysk. Nasunęło to przypuszczenia, że mogło być to spowodowane przez wybuch jakiegoś kosmicznego obiektu. Ale nie mówimy tu o UFO, tylko o komecie lub czymś w tym rodzaju w ziemskiej atmosferze. Natomiast te drobinki czerwone miały być jakimiś kosmicznymi mikrobami, które opadły po prostu na Ziemię i miał być to dowód na to, że panspermia to jest jednak teoria, która jest w praktyce możliwa. Przypomnijmy, że zakłada ona, że wszelkiego rodzaju organizmy mogą przybywać do nas z przestrzeni kosmicznej i są one zdolne wytrzymać te ekstremalne warunki, które tam panują. I tu się okazało, że rzeczywiście w tej wodzie znajdowały się takie dziwne, nazwijmy to stworzonkami, tak umownie. Znajdowało się takie dziwne coś.
[05:40] - Coś w rodzaju komórek.
[05:41] - Tak. Próbowano to określić. Hinduscy naukowcy troszkę niejasno się wyrażali. Nie byli w stanie określić, co to, a nawet powiedzieli w roku 2008, że są to na pewno organizmy pozaziemskie. Natomiast co ciekawe, w tym roku, właściwie bardzo niedawno pojawił się artykuł, w którym twierdzi się, a mianowicie Twierdzą tak oryginalni badacze tego deszczu, jeżeli możemy ich tak nazwać, czyli między innymi doktor Godfrey Louis, że udało się przy pomocy bardzo wysokiej temperatury zmusić te komórki do mnożenia się. Innymi słowy, doszli oni do wniosku, że nie jest możliwe, aby to były żadne ziemskie organizmy. Oczywiście powstała zaraz taka lekka sensacja mówiąca, że obce organizmy po prostu nagle ożyły. Wydaje się jednak, że nie jest to chyba do końca sprawdzone informacja, jak również nie do końca trafne jest to, że są to jakieś rzeczywiście pozaziemskie mikroby.
[06:55] - Właśnie, mówiło się, że na przykład mogą być to jakieś algi. Tam chyba jakiś problem występuje z wyodrębnieniem DNA rzekomych czerwonych komórek.
[07:07] - To jest jeden problem. A drugi problem jest taki, że w Kerali taki deszcz spadał nie tylko w roku 2001, ale znacznie wcześniej. I pojawia się możliwość zakładająca nie tylko algi, ale również jakieś rozwiązanie bardziej zwracające naszą uwagę ku czynnikom atmosferycznym, czyli na przykład nanoszeniu jakichś pyłów tudzież piasku znad pustyń. Tylko że cały problem tkwi w tym, że nikt się jeszcze dokładnie nie wypowiedział, która z tych możliwości jest najbardziej trafna.
[07:41] - Tak. A gdyby się okazało, że to rzeczywiście są jakiegoś rodzaju komórki pochodzące z ciała kosmicznego, które są w stanie się reprodukować, to faktycznie byłby to przełom.
[07:57] - Z pewnością tak, ale trzeba to jeszcze wszystko sprawdzić, bowiem pojawiło się zbyt wiele wątpliwości i zbyt wiele teorii, których nie wykluczono. Tak że nagle narodziła nam się kolejna popularnonaukowa legenda dotycząca hinduskiego deszczu, czerwonego deszczu. Jest ona dość popularna. Jeżeli sobie przejrzymy strony internetowe, to zauważymy, jak wiele poświęca się jej gdzieniegdzie uwagi.
[08:25] - Dobrze, to może przejdźmy teraz z Indii do Chin i powiemy jednak parę słów, bowiem w Chinach, w stolicy, w Pekinie, ma być uruchomiona sieć monitoringu nieba. Ma to służyć chińskim naukowcom w obserwacji różnych pozaziemskich ciał, które zbliżają się do naszej planety. Chodzi przede wszystkim o meteoryty, ale też mówi się o tym, że dzięki tego rodzaju monitoringowi będzie również można weryfikować wszelkie doniesienia o UFO.
[09:02] - Chiny to kraj dość otwarcie podchodzący do tego typu zjawisk, a można powiedzieć, że podchodzący masowo i według mnie mamy tutaj do czynienia chyba z próbą wyeliminowania jakichś fałszywych alarmów. Bowiem jeżeli przyjrzymy się nawet odcinkom naszego programu sprzed co najmniej kilku miesięcy, to zauważamy, że w bardzo wielu z nich pojawiają się doniesienia z Chin, tak jak ostatnio pojawiło się doniesienie o jakimś obiekcie znad lotniska. Przedtem było na przykład o obiekcie zauważonym przez astronomów.
[09:36] - Mieliśmy do czynienia ze swego rodzaju chińską UFO falą.
[09:41] - Tak. Ja myślę, że ona cały czas trwa i będzie trwać, bo to jest skutek szerszego dostępu do medium, jakim jest internet. Natomiast w tym tygodniu pojawiło się jeszcze kilka doniesień z Państwa Środka. Głównym problemem pozostaje to, że my wciąż nie wiemy, co tak naprawdę odpowiadało za lipcową relację znad lotniska Hangzhou.
[10:07] - Tak, to wciąż jest nie do końca wyjaśnione. I faktycznie tych relacji z Chin, szczególnie latem, było bardzo dużo.
[10:16] - Tak, ale wszystkie, jak pamiętasz, były takie mało szczegółowe, trochę szemrane, bym powiedział. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia na pewno z czymś, co dało się racjonalnie wytłumaczyć.
[10:26] - Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że oficjalne wszystkie media chińskie piszą o tym. Bo te informacje dotyczące choćby monitoringu i odniesienia do weryfikacji doniesienia UFO pojawiają się na głównych stronach, które są stronami dzienników chińskich.
[10:55] - Tak, możemy na to patrzeć z dwóch stron. To znaczy albo rzeczywiście jakaś oficjalna linia myślenia stara się narzucić taką wizję, żeby wszystko, czego nie da się zidentyfikować, było dla Chińczyków przybyszem z kosmosu. Mogą być to różne rzeczy, w tym jakieś obiekty, maszyny, twory wojskowe, których oni nie powinni znać. Natomiast nie wiem, jak do tego podejść. Tym bardziej że nawet u nas teraz, jeżeli przejrzymy sobie jakieś większe portale, które kiedyś rzeczywiście mogły być opiniotwórcze, to również zauważymy, że tam się pojawiają nie tylko relacje UFO, ale czasem po prostu jakieś pierdoły związane z tym tematem. Stało się to po prostu popularne, przyciąga uwagę i myślę, że nadal będzie, przynajmniej przez jakiś czas.
[11:49] - Właśnie. I nie wiadomo, czy to dobrze, czy źle. Zależy, jak na to patrzeć. Dobrze, może powiedzmy na koniec o tym poltergeiście rosyjskim. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w mieście Angorsku w obwodzie irkuckim. Otóż tam w jednym z przedszkoli zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Dozorca nocny, który tam przychodził pilnować tego budynku Zaczął donosić o tym, że słyszy jakieś dziwne dźwięki stukania, szurania, dźwięki kroków. Szczególnie na schodach i też szczególnie w miejscu prowadzącym na strych tego budynku. Co ciekawe, ta relacja pochodzi z 2009 roku. W tej chwili pojawiła się próba analizy tego, co tam się działo na stronie Ufokomu białoruskiej.
To jest taka zaprzyjaźniona z nami organizacja. Panowie z Ufokomu tam się udali, próbowali wyjaśnić tę sprawę i dopiero teraz opublikowali raport dotyczący tego. Krótko mówiąc, ten dozorca zaniepokojony tymi wszystkimi dziwnymi zdarzeniami, oczywiście zawiadomił dyrekcję tej szkoły. Postanowiono to wyjaśnić, między innymi zwracając się do badaczy spraw niewyjaśnionych, którzy przeprowadzili profesjonalną analizę, bowiem badali z pomocą przeróżnej aparatury, nagrywając różne dźwięki i tak dalej. Ty, Piotrze, słyszałeś o tej historii?
[13:44] - Tak, bo to jest taka historia dość, nawet bym powiedział, wzbudzająca lęk, tudzież gęsią skórkę. No bo jak to jest możliwe, żeby w takiej placówce zagnieździło się coś złego? Rzeczywiście może to być historia ciekawa, może stanowić scenariusz do jakiegoś filmu tudzież opowiadania. Natomiast ten pan donosił, jak powiedziałeś, o różnego rodzaju dźwiękach, drapaniach, stukach. Pojawiły się na tej stronie zdjęcia popsanych kubków, ale również pojawiło się zdjęcie jakiejś dziwnej postaci, którą on miał uchwycić na schodach bodajże.
[14:26] - Tak. To jest o tyle ciekawe, że wcześniej, kiedy panowie przeprowadzali badania, oni też stali się świadkami tych dziwnych fenomenów w postaci stuków, szurania, nagle spadających przedmiotów. To, co oni podkreślili to to, wszelkie takie wydarzenia miały miejsce tylko i wyłącznie w obecności tego dozorcy.
[14:57] - Właśnie. I tu pojawia się problem. Czy on generował te zjawiska świadomie, czy nie? Bowiem rzeczywiście mogło chodzić jedynie o zwrócenie uwagi, bowiem wiemy, w jak wielu przypadkach podobne zjawiska są głęboko podejrzane. To nie są żadne duchy. To jest często po prostu zbieg różnego rodzaju dziwnych okoliczności, tudzież błędów w ich interpretacji. Wydaje mi się, że coś takiego jak duchołapstwo tudzież badanie duchów jest zajęciem dosyć kontrowersyjnym. Natomiast w Rosji istnieje dość długa tradycja rejestrowania tego typu zdarzeń. Ostatnio nawet mieliśmy do czynienia z dwoma tego typu przypadkami. Je się nazywa poltergeistami.
To nie są tak stricte mówiąc duchy. To jest w tym ujęciu jakaś paranormalna siła, generowana raczej przez człowieka. Pamiętam takie dwie historie. Jedna miała miejsce w Barnauł. Tam dochodziło do dziwnych rzeczy w miejscowym szpitalu. Pojawił się nawet film. Pokazała go „Komsoмольskaja Prawda”, jak samo się siedli jakieś krzesło. Kolejny przypadek to był poltergeist już bardziej taki dramatyczny. To był przypadek z Kijowa, kiedy rzekomo w jednym z mieszkań miało dochodzić do samoczynnych pożarów. To znaczy coś miało atakować ogniem nastolatka.
Okazało się, że przynajmniej w przypadku tego nastolatka ta rzecz była dość głęboko podejrzana. Natomiast jakie są wnioski w tym przypadku z Irkucka? Bo rzeczywiście one również wydają się być nieco podejrzane.
[16:49] - Wypada powiedzieć na koniec, że przeprowadzono nie tylko takie, można powiedzieć, quasi naukowe badania, które wykazały rzeczywiście jakieś zwiększenie aktywności różnego rodzaju, ale też przeprowadzono, nie wiem, jak to nazwać, swego rodzaju serię seansów spirytystycznych. I tutaj w konkluzji panowie napisali, że udało im się nawiązać kontakt z jakimś bytem, który rzekomo miał być duchem sześcioletniej dziewczynki, która kiedyś uczęszczała do tego przedszkola, a później zmarła i ten byt wymagał swego rodzaju-
[17:35] - Dopieszczenia, że tak powiem.
[17:37] - Tak. I dlatego wprowadzono pewien obrządek prawosławny, po którym rzekomo te wszystkie dziwne zjawiska zanikły. I co ty na to?
[17:48] - To co zawsze. Dla mnie jest to lekko podejrzane, bo z jednej strony mamy do czynienia z rejestracją różnego rodzaju puli anomalii, z drugiej strony zaś mamy zupełnie, że tak powiem, ekstrasensoryczne postępowanie w postaci seansu spirytystycznego, który kontaktuje się z jakimś abstrakcyjnym bytem, od którego następnie wydobywa informacje, a potem przeprowadza się ceremonię prawie religijną i wszystko już jest w porządku. Według mnie tego typu zdarzenia mają często rzeczywiście w niektórych przypadkach jakieś tam paranormalne przyczyny. Natomiast ludzka psychika jest skonstruowana tak, że poszukuje sensu. Czasem, żeby ten sens znaleźć, musi zastosować się do pewnych abstrakcyjnych reguł i wierzeń, często absurdalnych. I według mnie tak było w tym przypadku, bowiem Coś niewytłumaczalnego spróbowano nie tylko wytłumaczyć, ale i załatwić przy pomocy prawie magicznych rytuałów. Także nie wiem, co o tym powiedzieć. To jest raczej rzecz dla osób, które interesują się psychologią zjawisk niezwykłych.
[19:03] - Tak, dokładnie. Ale swoją drogą takie zjawiska poltergeista wcale nie są rzadkie. Mieliśmy ich wiele w Polsce i myślę, że warto nad nimi się zastanowić, spróbować je analizować, a nie zamykać je krótkim religijnym obrządkiem i po prostu sprawa załatwiona. Tak samo jest w przypadku Zamgaczka.
[19:32] - Tak. Wszystko wskazywało w większości tych przypadków, że w grę nie wchodził żaden byt nadnaturalny, którego trzeba było przepędzać, a raczej jakieś przedziwne zdolności człowieka, przy czym niekontrolowane zdolności. Może kiedy indziej o tym powiemy. Warto o tym poczytać, warto zobaczyć pewne zbieżności i warto zobaczyć, że tak naprawdę próbowano to badać mimo wszystko. Tylko fenomen, który jest w stanie generować tak zwanego poltergeista, który nie ma z duchem de facto nic wspólnego, pojawia się rzeczywiście bardzo rzadko. A kiedy się pojawi, to często jest niezauważany przez naukę. A szkoda.
[20:19] - Tak. Jeśli państwo są zainteresowani tym tematem, jak też i tymi wszystkimi, o których mówiliśmy wcześniej, zapraszam na naszą stronę www.infra.org.pl, jak też na nasze forum http://paranormalne.eu. Zachęcam do dyskusji. A jeśli ktoś doświadczył czegoś niezwykłego lub coś widział interesującego, prosimy pisać na adres e-mail infra@epoczta.pl. Dziękuję ci, Piotrze.
[20:49] - Ja również dziękuję i zapraszam wszystkich za tydzień.
[20:52] - Ja również dziękuję.
[20:56] - Wysłuchaliście „INFRA Faktów”, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja: Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Wolne Media.