[00:00] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:08] - Witam w INFRA Faktach, kolejnym przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych ze świata i z Polski. Mówi Michał Kuśnierz, razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:16] - Witam.
[00:17] - Dzisiaj powiemy o paru doniesieniach, które do nas dotarły. Na Ukrainie cały czas trwa pościg za chupacabrą, ale o tym mówiliśmy w zeszłym tygodniu. Tak że już może nie będziemy się nad tym rozwodzić. Poza tym, że pojawiło się kilka nowych doniesień. Podobno chupacabra była widywana w kolejnych miejscach, przemieszcza się po kraju. Zobaczymy, co przyniosą doniesienia w przyszłym tygodniu i może wtedy coś o tym powiemy. Natomiast parę zdjęć UFO otrzymaliśmy nie tylko z Polski, ale też z Australii. To są takie fotografie, które obiegły świat. Pewna pani wykonała zdjęcie bodajże gdzieś pod Sydney obiektu dyskoidalnego. Można tak powiedzieć, prawda?
[01:03] - Tak, ale nie jest to zdjęcie szczególnej jakości. Najprawdopodobniej jest to jakiś robaczek albo ptak. Takich zdjęć jest znacznie więcej i właściwie jakiś czas temu ufolodzy jeszcze się podniecali nimi, twierdząc, że to są jakieś niewidoczne UFO, które w przypadkowy sposób są uchwytywane przez ludzi. Natomiast potem, wraz z tym, jak technika cyfrowa stała się coraz powszechniejsza, jak zaczęliśmy większość z nas posiadać aparaty w komórce, okazało się, że te zdjęcia nadchodzą masowo. Co więcej, niektórzy ludzie je produkują tak jakby hurtem. Niestety tego typu zdjęcia to są najczęściej błędy lub też obiekty, takie jak już tu powiedziałem, czyli ptaki i robaki. Natomiast pojawiło się też zdjęcie z Lubelszczyzny, które otrzymaliśmy. To jest kolejny typowy przykład czegoś, co nie jest UFO, a za UFO jest brane. Tutaj mamy do czynienia raczej z oświetlonym robaczkiem przez flesz, być może jakąś ćmą, bo wygląda to tak, że mamy pole, w oddali jakieś domki i mamy biały obiekt, rozmyty. Ale jeżeli mu się bliżej przyjrzeć, zauważymy skrzydła i inne elementy, które wskazują nam, że to raczej był robak.
[02:24] - Tak. Każdy z państwa może sobie sam wyrobić opinię, bowiem zdjęcie jest opublikowane na naszym forum. Tak że zachęcam do obejrzenia i ewentualnie wyrażenia swojego zdania na ten temat. Ale jeszcze co do Australii, to tam się pojawiło drugie doniesienie, już ciekawsze o obserwacjach niezidentyfikowanych obiektów nad miejscem, gdzie składowane są odpady atomowe.
[02:47] - Tak, to jest dość kontrowersyjna sprawa. Pewien pan, który jest tam strażnikiem, mówił, że zaobserwował po raz któryś niezwykłe obiekty. Po raz kolejny poruszona została kwestia związków UFO i broni jądrowej, elektrowni atomowych i wszystkiego innego, co nuklearne. Istnieje bardzo wiele różnych relacji, począwszy od historii przekazywanych przez amerykańskich lub radzieckich wojskowych, którzy mówili, że UFO pojawia się w niespodziewany sposób nad miejscami, gdzie przechowuje się pociski nuklearne. Pojawiły się nawet dwie historie, które są szczególnie ciekawe. To znaczy jedna jest albo kalką drugiej, albo mocno wzorowana. Jedna pochodzi z Ameryki, druga pochodzi ze Związku Radzieckiego i mowa jest tam o tym, że UFO zawisło nad jednym z silosów. W tym samym czasie uruchomiona została sekwencja do odpalenia tego pocisku. Niektórzy mówią, że UFO mogło zapoczątkować w ten sposób wojnę. Nie wiem, na ile to jest współczesna legenda, na ile nie.
Natomiast na naszej stronie znajduje się ciekawy artykuł poświęcony tego typu incydentom w USA. Polecam go wszystkim. Tam jest opisany nie tylko ten przypadek, o którym wspomniałem, ale też i wiele innych. Natomiast jeżeli już poruszamy temat UFO a siła nuklearna, warto wspomnieć o kolejnej legendzie, która też sobie funkcjonuje w środowisku ufologicznym, a mianowicie UFO nad elektrownią w Czarnobylu.
[04:21] - Tak, mamy w przygotowaniu materiał na ten temat. Tak że myślę, że za jakiś czas się ukaże.
[04:28] - Tak. Pokrótce idzie to tak, że w czasie wybuchu w 1986 miało się tam pojawić UFO i zrobić coś dobrego, to znaczy ograniczyć katastrofę. Uważam, że to jest jeden wielki mit, bowiem w panice, która się tam wywiązała, w tym oczekiwaniu na niewiadome, ludzie zaczęli dostrzegać różne rzeczy. Natomiast jest to mit ciekawy i myślę, że warto go rozważyć.
[04:52] - Jeszcze co do różnego rodzaju mitów, jak mówisz, związanych z UFO, to też jest taki, który mówi o tym, że UFO pojawia się przed różnego rodzaju kataklizmami, jak na przykład trzęsienia ziemi. Niedawno mieliśmy tragiczne trzęsienie ziemi w Chile i na Haiti. Również dosyć szybko po tych wydarzeniach zaczęły napływać relacje i zdjęcia mające ukazywać UFO tuż przed katastrofą. To również publikujemy na naszej stronie. Materiały, które były zamieszczane przez południowoamerykańskich badaczy. Natomiast one nie są jednoznaczne. Trudno określić. Widać jakieś światła, punkty świetlne, które w zasadzie mogą być choćby samolotami startującymi do lądowania.
[05:45] - Po pierwsze nie wiadomo, skąd te zdjęcia pochodzą. Natomiast są ciekawe. Jeżeli byśmy się jeszcze dowiedzieli, co to, gdzie to i jak to, to rzeczywiście mogłoby być to ciekawe. Natomiast istnieje taki kolejny mit, że UFO pojawia się w miejscach czy też czasach, które są szczególnie ważne dla ludzkości. To oczywiście kolejna legenda. Ufologowie często dopatrują się jakichś wzorców w tych obserwacjach. To jest oczywiście jakaś paranoja. Natomiast tutaj trzeba zwrócić uwagę na drugą kwestię, mianowicie te tak zwane ziemskie światła, czyli te siły zupełnie naturalne, które manifestują się w czasie zjawisk jak trzęsienie ziemi i tak dalej i po prostu mają podobną formę do obserwacji UFO. Natomiast to, co wspomniałeś o Chile, te obiekty mają taki wymiar bardziej technologiczny. To znaczy przypominają rzeczywiście jakieś latające pojazdy.
I ta twoja uwaga o samolotach wydaje się bardzo trafna.
[06:47] - Tak, ale może już odejdźmy od tematyki UFO. Powiedzmy o czymś, co rzeczywiście wzbudziło prawdziwą sensację w świecie naukowym i nie tylko. Antropolodzy i paleoantropolodzy wykonali badania pewnego małego fragmentu kości, który został odnaleziony w jednej z jaskiń w Ałtaju w Rosji. To były badania DNA, które wykazały, że ten fragment kości należy do gatunku homo. Z tym że nie sapiens. Czyli mamy swego rodzaju przełom i rewolucję w paleoantropologii polegający na tym, że być może odkryto jeszcze nowy gatunek człowieka.
[07:32] - Oczywiście wraz z tym, jak to ogłoszono, już na drugi dzień pojawiły się komentarze, że kryptozoolodzy, czyli naukowcy lub pseudonaukowcy poszukujący nieznanych gatunków zwierząt, twierdzili, że oni to właściwie od dawna wiedzieli, że tam coś istnieje, bo pojawiają się stamtąd relacje o ałmasie lub śnieżnym człowieku, czyli takim rosyjskim odpowiedniku Wielkiej Stopy.
[07:57] - Albo yetiego.
[08:00] - Albo yetiego. Właściwie czymś bardziej wiarygodnym niż te wszelkie amerykańskie bajki o pościgach za małpoludami. Dlatego, że w poszukiwaniu tego yetiego jeszcze całkiem niedawno wyruszyła jedna z wielu ekspedycji naukowych. I te relacje o ałmasach czy śnieżnych ludziach są rzeczywiście niezwykle ciekawe. Często donosili o nich wiarygodni ludzie, którzy wybierali się w tamte rejony. Na naszej stronie znajduje się taki artykuł, gdzie opisane są te spotkania. Polecam się z nimi zapoznać, bo to jest sprawa niezwykle ciekawa. A jak pamiętasz, w tamtym roku zorganizowano wyprawę w poszukiwaniu tego typu istot, która niestety nie przyniosła większego sukcesu. Natomiast miała jakieś podstawy w relacjach, które nadchodziły z bodajże okręgu kemerowskiego.
[08:49] - Tak, tych relacji było kilkadziesiąt, z tego, co pamiętam. Ciekawe jest to, że rosyjscy naukowcy są otwarci na tego typu rzeczy. I rzeczywiście tych ekspedycji kilka było. Nie przyniosły one jakichś spektakularnych efektów poza odnalezieniem jakichś dziwnych śladów. Ciekawe jest to, że rosyjscy badacze w sposób otwarty podchodzą do tematu.
[09:16] - Jeszcze warto wspomnieć, że jest to ogromny obszar. Często mamy trudności z wytropieniem jakiegoś zwykłego zwierzęcia. Dzikie zwierzęta w ogóle widujemy dość rzadko. One się potrafią kryć, a jeżeli takie coś jak ten mityczny małpolud istnieje, to on również posiada taką zdolność. Czasem się napotyka na ludzi, ale złapać go będzie niezwykle trudno. Mimo tej całej technologii, jaką dysponujemy. Natomiast co ciekawe, oprócz poszukiwań śnieżnego człowieka, warto wspomnieć o podobnych ekspedycjach organizowanych przez Chińczyków, którzy w latach bodajże 70. próbowali złapać swojego rodzimego małpoluda w kolorze rudym, którego nazywali jerenem. Niestety też się nie udało. Natomiast trafiono na te ślady, o których mówiłeś, czyli jakieś włosy i odciski stóp.
[10:11] - Tak, my z wielkim zainteresowaniem oczekujemy na wszelkie informacje tego typu, jakie do nas napływają i będziemy oczywiście o nich informować. Mam nadzieję, że może w tym roku kolejne ekspedycje przyniosą namacalne ślady czy też próby wyjaśnienia swego rodzaju fenomenu. I chyba na tym byśmy zakończyli, Piotrze.
[10:32] - Myślę, że tak.
[10:34] - Tak że dziękuję, Piotrze. Zapraszam państwa do odwiedzenia naszej strony www.infra.org.pl, jak też naszego forum. Jak też zapraszam na nasze czaty, które odbywają się zazwyczaj w piątki, soboty i niedziele w godzinach wieczornych. Zapraszamy różnych gości lub po prostu rozmawiamy między innymi na takie tematy, które dzisiaj żeśmy poruszyli. Tak że serdecznie zapraszam i dziękuję za uwagę.
[10:59] - Audycja Michała Kuśnierza i Piotra Cielebiasia. Grupa Infra specjalnie dla Radia Wolne Media. Wykorzystano utwór muzyczny na licencji Creative Commons autorstwa C.J. Rogers pod tytułem „Back to you”.