Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:00] - To think for yourself and question authority
[00:07] - RadioNaFali.com. Witam wszystkich serdecznie w hiperprzestrzeni w sobotni wieczór. Na imię mam Tomek, nadaję prosto z Londynu. Jak pewnie bywalcy i stali słuchacze hiperprzestrzeni doskonale wiedzą. Pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie. Pozdrawiam wszystkich mecenasów Radia Na Fali. Oczywiście minęło troszeczkę po końcu miesiąca, a dalej nie upubliczniłem takich oficjalnych podziękowań. Słuchajcie, jeszcze nie mam wieści z polskiego konta, ale nie będę się oglądał na to. Także tutaj chętnie i serdecznie i radośnie dziękuję wam wszystkim wpłacającym na PayPala, bo stąd oczywiście informacje mam, docierają od razu do radia, także mogę wam dzisiaj spokojnie podziękować. Zatem Aldono, Katarzyno, Rafale, Tomaszu, Mateuszu, Grzegorzu, Pawle i Edwardzie peace and love.
Wielkie dzięki za wspieranie radia w maju. Bardzo serdecznie was pozdrawiam. Wielkie ukłony w waszym kierunku. Grzegorzu, Mateuszu, Macieju i drugi Grzegorzu pozdrawiam bardzo serdecznie i dzięki za wsparcie radia dokładnie w tym miesiącu, w czerwcu. Na stronie jest troszeczkę z błędem zapisane, ale to może później będę poprawiał takie detale, bo to czasami się coś tam zawsze wysypie. Właśnie, co ja chciałem jeszcze powiedzieć o takich kwestiach organizacyjnych. Poza tym, że oczywiście pozdrawiam wszystkich słuchaczy offline. Pozdrawiam ciebie słuchaczko i ciebie słuchaczu, gdziekolwiek byście nie byli i słuchali sobie tego podcastu. No zapraszam tak jeszcze organizacyjnie oczywiście na Twittera i na Facebooka Radia Na Fali. Dlaczego na Twittera?
Bo na Twitterze zawsze tam sadzę ekstra fotosa do uploadowanej audycji, swojej audycji. Także zapraszam. Jeżeli sobie wpadniecie to zobaczycie fotografię pod tytułem „Szkiełko i oko”, która jest ilustracją do ostatniej zrzuconej „Wieczorowej pory”. Także zapraszam serdecznie. Zresztą tam w „Wieczorowej porze” jest o tym też wzmianka. Zapraszam na Facebooka radiowego. Co jest na Facebooku radiowego? Co jest na radiowym Facebooku? Na radiowym Facebooku jest, może nie jest. Są zdjęcia aktualnie ze spotkania grupy Bilderberg zrobione przez Michała gdzieś tam w Tyrolu.
Także zapraszam bardzo serdecznie, jeżeli chcecie sobie zobaczyć, to znajdują się dokładnie na profilu Facebookowym Radia Na Fali. Dziękuję przy okazji bardzo serdecznie wszystkim wam za maile i komentarze. Dzięki wielkie. Tu pozdrawiam Annę z Niemiec. Proszę wysyłać maila od razu jak są jakieś problemy natury technicznej, które być może ja tu będę mógł rozwiązać. Proszę wysyłać informacje na maila do Radia Na Fali: info@radionafali.com i pozdrawiam przy okazji panno Anno z Niemiec. Pozdrawiam bardzo serdecznie. No i wy moi drodzy, możecie też śmiało pisać maile na info@radionafali.com. Jeżeli macie jakąś sprawę do radia zapraszam serdecznie. Odpisuję na każdy mail.
Czasami trzeba troszkę poczekać, bo się czasami zbiera. Ja nie zawsze mam czas, żeby to robić na bieżąco, ale tak czy siak każdy dostaje odpowiedź. Czasami trzeba co najwyżej, tak jak wspomniałem, troszeczkę poczekać. A co dzisiaj? Co dzisiaj? Co dzisiaj, moi drodzy? Właściwie powinienem zrobić tak, że co dzisiaj? Dzisiaj w hiperprzestrzeni. A dzisiaj gość. Dzisiaj po sąsiedzku.
Po sąsiedzku Michał z Teorii Chaosu z okazji spotkania grupy Bilderberg i kilku innych rzeczy. Ale zanim zaczniemy, to oczywiście oficjalne pozdrowienia dla wszystkich słuchaczy Radia Na Fali, tych tutaj będących aktualnie live, tych wszystkich na czacie oraz słuchaczy Radia Paranormalium, które retransmituje hiperprzestrzeń. Zatem nie będzie muzyczki jeszcze teraz. Muzyczkę sobie włączymy później. Ja tu już się zdzwaniam z Michałem, bo on jest po całym dniu biegania po tych górach, także nie będzie też z nami przez bite dwie godziny. Będzie troszeczkę krócej. Wybaczmy mu to. Człowiek biegał, robił zdjęcia, organizował to wszystko. To troszeczkę potrafi zmęczyć. Niemniej przez co najmniej godzinę mamy tu Michała pod ręką.
Właściwie ja mam tu Michała pod ręką. Skype do radia: radionafali.com. Jeżeli chcecie zadzwonić z jakimś pytaniem i porozumieć się z moim dzisiejszym gościem, można powiedzieć takim troszeczkę współprowadzącym dzisiaj. Zatem ja tu się zdzwaniam z Michałem. Tarariam. I popijam sobie herbatę. Ach, jak gdyby nigdy nic. Chwila przerwy to zawsze, moi drodzy, chwilę trwa. To jest taka natura tej technologii. Witam Michale.
[04:39] - Witaj. Witaj Tomku.
[04:41] - Jak samopoczucie po całym dniu?
[04:43] - Ciężko, ciężko muszę powiedzieć. Jest straszne zmachany jestem po górach.
[04:48] - No wiesz, zabrzmiałeś przez moment jak taka starsza babcia. Ciężko, ciężko. No ale rozumiem. Cały dzień po górkach.
[04:57] - Z sześciuset metrów na tysiąc trzysta wyjść.
[04:59] - No to się troszeczkę nachodziłeś dzisiaj po tych całych historiach.
[05:05] - Zgadza się, jest naprawdę ciężko, ale polecam kanał na Facebooku. Możecie zobaczyć linka też chyba na Radio Na Fali, prawda? Też są zdjęcia.
[05:15] - Dokładnie, dokładnie. U ciebie jest trochę więcej. Ja tam wrzuciłem trochę mniej. Także wszystkich was zapraszam w ogóle przede wszystkim na stronę Michała, czyli teoriachaosu.com.pl. Tam też znajdziecie linki do Facebooka prowadzonego przez Michała i tam zobaczycie troszeczkę więcej zdjęć. Ja tu zawsze tam troszkę. Odwiedźcie też Michała na Facebooku. Dokładnie. Słuchaj, co się działo dzisiaj? Jeżeli są jakieś newsy.
[05:44] - Dzisiaj z newsów. No był, z takich głównych wydarzeń to były protesty w Telfs, takim miasteczku w pobliżu, takim większym miasteczku już można powiedzieć. Jedenaście chyba tysięcy mieszkańców, może nawet więcej. I tam był w centrum miasta protest Co jeszcze się działo? Podszedłem pod bramę wjazdową do hotelu. Udało nam się wejść, udając turystów oczywiście. Policja nie zdała egzaminu. Można powiedzieć, że policji było dużo, ale jakoś nie chciało im się chodzić po szlakach. Nie chciało im się kontrolować. Kontrolowali tylko dokumenty, ale co to, że wezmą mój paszport?
Dwa razy mnie skontrolowali. I co z tego? To nic nie daje.
[06:29] - Nie, bardzo dobrze. Niech nie kontrolują człowieka.
[06:33] - To jest absurdalne, że w ogóle kontrolują, ale po prostu taki jest austriacki świat, że pomimo tych kontroli wszystkich, przyczepiali mi plecak, i tak nie uchronili się od nagrywania ich totalnie. Jeżeli ktoś naprawdę chciałby tam, mogę wam powiedzieć otwarcie, chciałby dokonać jakiegoś zamachu czy czegokolwiek, bez problemu można by. Bez problemu można było na przykład jakichś Bilderbergów, którzy wyszli-
[07:07] - Słyszą nas jacyś islamscy terroryści.
[07:10] - Więc to, co poświęca. Zdjęcia akurat nie moim sprzętem, ale sprzętem chłopaków z-
[07:19] - Infowars.pl.
[07:21] - Nie, Prisonplanet.pl.
[07:22] - Sorry, Prisonplanet.
[07:23] - Prisonplanet.pl. To po prostu udowadnia. Zdjęcie, gdzie obserwowaliśmy, ja sam też obserwowałem, widziałem, jak to wygląda w ich sprzęcie. Zdjęcia są zrobione, są u nich na stronie, jak oficer, jakiś żołnierz EKO Kobra. Nie wiem, czy żołnierz, czy policjant to się mówi, bo nie wiem, czy to jest już taka paramilitarna bardziej organizacja, co się GROM w Polsce. EKO Kobra. Patrzy się w ogóle w inne strony niż my na niego się patrzyliśmy i centralnie na niego się patrzymy. Widzimy go jako całą jego sylwetkę. Oczywiście to chyba nie byłoby takie proste, żeby dokonać jakiegoś zamachu tam, ale myślę, czemu nie. Byliśmy tam około-
[08:12] - Przestań już o tych zamachach. Przestań.
[08:15] - Tak się po prostu-
[08:18] - Rozumiem, takie marzenie, wiesz.
[08:19] - Nie, nie marzenie. Nie chcę nikogo zabijać.
[08:21] - Żartowałem sobie.
[08:23] - Pokazanie, że więcej policji wcale nie tworzy więcej bezpieczeństwa nawet dla tych, którzy oni chronią.
[08:30] - Wiesz, to jest taki stary argument już, który ma setki lat, że ilość facetów pod bronią chodzących po ulicach przede wszystkim wcale nie zmienia statusu bezpieczeństwa dla takiego normalnego człowieka, który tam jest w okolicy.
[08:43] - Wręcz przeciwnie, dla normalnego człowieka to totalnie obniża, bo wtedy przestępcami stają się policjanci.
[08:49] - Otóż to.
[08:49] - Ja na przykład tam się bałem. Tam naprawdę jest spokój, można rower zostawić, nikt nie zabierze. Są ludzie bogaci.
[08:56] - Policja pilnuje.
[08:58] - Jeden z bardziej bogatych regionów Austrii i tak dalej. Największym zagrożeniem tu była policja. To tego trzeba się było bać, bo oni przeszukiwali ci plecak, legitymowali, w ogóle byli nieprzyjemni.
[09:12] - Austriacka policja, zdaje się, słynie zawsze z tego, jeszcze z czasów ciężkiego PRL-u, można tak to powiedzieć, że nie lubiła nigdy Polaków na granicy. Że w ogóle Austriacy mają taki troszkę zacof na Polaków, że w ogóle na obcokrajowców mogą mieć zacof taki, bo oni są u siebie, oni są w Austrii. Adolf Hitler zdaje się był Austriakiem. Tu nie chcę niczego insynuować, ale też wspomniałeś o tych zamachach, rozumiesz? I don't know. To takie marzenie, co dla niektórych nagle się okazuje, że mamy wszystkich możnych tego świata, którzy doprowadzają do wszelkich możliwych konfliktów i wojen i można się było ich pozbyć.
[09:51] - To jest śmieszne, bo na ich miejsce są nowi ludzie. To nic nie zmienia tak naprawdę, bo trzeba zmienić system, żeby zmienić system, nie można na przykład zlikwidować ludzi i to się odnowi. To tak samo, jakbyście chcieli państwo zlikwidować. Możecie zabić tą całą czapę władzy, zrobić zamach i tak dalej, to się wszystko odnowi. Nic się nie stało. Zobaczcie, cały samolot spadł, prawie 100 osób w Smoleńsku. I co się stało? Nic się nie stało.
[10:18] - Nic.
[10:20] - To była tragedia narodowa. Tam popłakali ludzie i wszyscy przeszli do porządku dziennego i nic się nie zmieniło.
[10:26] - Ale też działy się zupełnie inne rzeczy i też nikt jakoś specjalnie nie zwrócił uwagi. Nie chciał przynajmniej zwracać uwagi zupełnie. Właśnie, o co chodzi z tym zwracaniem uwagi? Bo ty na co dzień prowadzisz teorię chaosu, śledzisz te wszystkie spiski, konspiracje. Jaki jest twój pomysł? Dlaczego ludzie na przykład nie zwracają na to uwagi? Bo takie rzeczy wychodzą, takich spraw jest trochę. To nie jest tak, że czasami trafia się jedna sprawa na świecie, takie spotkanie Bilderberg Group i okej, jedno spotkanie to może ktoś próbuje tuszować, ludzie się czują nieświeżo albo coś w tym stylu, ale takich rzeczy jest sporo. I dlaczego ich po prostu nie ma, Michał, twoim zdaniem?
[11:01] - W innych spotkaniach bierze udział znacznie mniej osób i znacznie mniej znanych osób. To znaczy w grupie Bilderberg biorą udział osoby, które są znane. Kissinger. Większość, jeżeli się interesujecie polityką, to wiecie, jak jego facjata wygląda. Anne Applebaum też jest dosyć znana w Polsce chociażby. Z twarzy na pewno znany jest Petraeus. W telewizji się pojawiał nie raz ten generał. Amerykański szef CIA był. Dużo jest takich osób, chociażby też José Barrozo, ten maoista to też znana postać bardzo.
[11:42] - Jest to intrygujące, bo nagle się okazuje, że na spotkaniu wielkich groźnych kapitalistów, którzy wszystkich zjedzą-
[11:48] - Jest maoista.
[11:49] - Dokładnie, wszystkich żywcem zjedzą za jednego centa, za połowę centa nawet zjedzą, bo jak dwóch zjedzą, to już będzie jeden cent. Rozumiesz? Będzie można inwestować. A tu nagle wśród nich taki koleżka, którego oficjalnie tam strasznie nie lubili niby. Bo przecież jak sobie rządził w tej Hiszpanii, to próbował troszeczkę, że niby jest taki ludowy, że przeciwko dużym korporacjom. Koniec końców okazało się zupełnie w drugą stronę i został chyba tam, zdaje się, przewodniczącym czegoś w Parlamencie Europejskim, kiedy doprowadził do bankructwa Hiszpanii i wszystkich Hiszpanów.
[12:22] - Komisarzem głównym.
[12:23] - Tak.
[12:26] - Czyli najwyższą funkcję w ogóle objął.
[12:29] - Jest to taki troszeczkę Nikodem Dyzma. Najpierw doprowadził jedno do bankructwa, później nie wyszło drugie, też bankructwo. Teraz trzecie. Nie wiem. Zaskakujące.
[12:39] - Tak. Czego można się spodziewać po komuniście takim naprawdę rasowym, który strzelałby do ludzi, do dzieci mógł strzelać podejrzewam.
[12:48] - Taki troszkę ustawiony zestaw ludzi. Tak to wygląda, że my was wybraliśmy pod jednym warunkiem. Co roku się spotykamy, dostajecie dyrektywy, co macie robić. No i jedziemy dalej z tym koksem.
[13:01] - Tak to wygląda właśnie w Grupie Bilderberg. Co jeszcze? Próbowaliśmy złapać autokar pełny Bilderbergów, ale niestety zmusiliśmy ten autokar do odwrotu i ten autokar pojechał w inną stronę. Okazało się, że bez sensu czekaliśmy tam na dole, bo chcieliśmy po prostu złapać autokar przed autokar i przed kawalkadę policji, bo autokar był chroniony przez 10 policji czy coś takiego. Taka wielka kawalkada, po prostu zatrzymywano ruch i ten autokar z Bilderbergami mógł sobie wjechać bez problemu, otoczony właśnie policją i eskortowany do jakiegoś tam muzeum, do którego chcieli pojechać Bilderbergerzy.
[13:45] - Bardzo zwiedzają muzea, rozumiesz? Muzea zwiedzają, tacy bardzo kulturalni, chciałem powiedzieć.
[13:50] - Także nie udało się niestety, ale zauważyli naszą obecność, bo tam mnóstwo policji przejeżdżało. Mam dużo zdjęć właśnie tej policji i tak dalej, które się przewijają. I podjechał jakiś jeden samochód, któremu jakby hamulce się popsuły. Po prostu czuć było jakiś taki swąd po prostu palonych hamulców. No ale zawrócił gdzieś i za nim samochód jakiś inny podjechał do nas i gość wysiadł. Jakaś tam młoda klientka z młodą taką dziewczyną jechał taki koleś w średnim wieku, koło pięćdziesiątki, może przed pięćdziesiątką i zaczął się wypytywać, że co to my jesteśmy. Ja trochę zacząłem za dużo gadać, jak to radiowiec. Zacząłem za dużo mówić, ale-
[14:41] - To jest spotkanie Grupy Bilderberg. O niebie!
[14:45] - Musiałem uważać, co mówię. I faktycznie. A potem ja zacząłem go przepytywać. Po prostu gość oniemiał. Zaproponowałem wspólne zdjęcie z nim.
[14:54] - Nie zgodził się. A zgodził się. Dobra.
[14:57] - Zgodził się. Wiesz, jakby się nie zgodził, to byłaby jasna sprawa wtedy. To już nie byłoby domysłów. Natomiast przepytywałem go i przepytywanie niestety na jego korzyść negatywnie wyszło, że to jest po prostu agent ewidentny. Niby tam ze Szwajcarii, właśnie nie wiadomo skąd. On mówił, że był w Szwajcarii w 2011 roku na Bilderbergu i teraz w St. Moritz był i teraz tutaj właśnie jest. A ja mówię, że protest jest na dole, tutaj w Telfs, że tu trzeba było zjechać, że w Telfs jest za-
[15:29] - Może on był.
[15:30] - Pierwsza piętnaście, pierwsza dziesięć.
[15:32] - Michał, może on był. Może to jest tak jak z tą baronetą, którą spotkałeś. Tylko że on jest w hotelu, rozumiesz? On jest po tej drugiej stronie.
[15:38] - Nie, on był po prostu ewidentnie agentem służb. Nie wiem, czy ochroniarzem był Bilderberg, czy po prostu jakąś inną funkcję miał. W każdym razie był na 100% jakimś agentem. Po moich przepytywaniach. Pytałem się właśnie, gdzie był, jak się zainteresował Grupą Bilderberg, co sądzi o właśnie tych ludziach, którzy się tam spotykają. Czy akceptuje właśnie to, że to jest tak zrobione, że wręcz prawo Austrii jest niżej właśnie prawa Grupy Bilderberg, bo oni mogą robić co chcą i tam po prostu wszyscy na ich są usługach. On powiedział, że winne jest NATO wszystkiemu, że to NATO jest itd. Ja mówię: „Co ten gość pieprzy?”. Najpierw nie chciał udzielić informacji w ogóle, że co sądzi o tej Grupie Bilderberg. Po prostu się tak zagotował, że nie wiedział, co mówić.
Ewidentna wtedy sprawa. Jeżeli ty jesteś przeciwko i bierzesz udział w tych właśnie protestach przeciwko Grupie Bilderberg, to się nie zastanawiasz nad taką sprawą, a po prostu gościu widać zagotował i potem zaczął o NATO gadać. Ewidentny agent po prostu. Ale tak się wkopał. No i tam się podziękowaliśmy. Mówię: „No super robota". Tam jeszcze go pouczyłem, że po prostu walczymy z psychopatami, którzy chcą Ziemię zniszczyć kompletnie, chcą zaorać wszystko dookoła dla naszych pokoleń przyszłych, naszych dzieci, wnuków nic nie zostanie. To mu tłumaczyłem. On się tak zdziwił trochę, ale coś może mu tam jakieś klatki zapadły. Choroba wie.
Geny też mogą się zmienić. To nie jest tak, że już jednoznacznie spaleni ludzie.
[17:15] - Niby tak, niby tak.
[17:17] - Trudno powiedzieć, ale zawsze jest jakaś szansa. Więc ja trochę za dużo mówiłem temu agentowi. To znaczy nie mówiłem, że dziennikarzami jesteśmy, ale że czekamy. Zresztą, kurde, to było widać. Naprawdę nie trzeba było agenta wysyłać. Tylko potem znowu mogliśmy gdzieś chodzić w różne miejsca. Ja chodziłem, udawałem turystę i dalej to wszystko przechodziło. Przecież mnie tyle tam spisali i coś, ale dalej za turystę robiłem. Do 20 policjantów na przykład szedłem. Dzisiaj jeszcze właśnie jak chodziłem przez te szlaki i pytałem się, że nie wiem, w którą stronę iść, czy tutaj, czy tutaj.
Oni od razu tacy przerażeni, że ktoś do nich podchodzi. Tam 20, normalnie, trzy czy cztery wozy stały. Cukisy wypełnione policjantami, którzy stali na zewnątrz. No i nie wiedzieli, co zrobić. Tak się niby uśmiechają sztucznie i tak dalej. „A to dokumenciki jakieś poprosimy". To ja dałem paszport. Poszli, skserowali czy cholera wie, co zrobili, oddali i powiedzieli: „No tu można". Ja mówię: „A którędy jest bliżej będę miał?" „No to tędy tutaj". „No dobra, dziękuję bardzo.
Do widzenia". Wyluzowany. Oczywiście wszystko nagrywałem. Więc tak to dzisiaj było.
[18:32] - Troszkę taki tryb życia w stylu James Bond prawie że. Rozumiesz? Agenci wyskakują z jakiegoś samochodu, niby są, niby byli, a właściwie nie ma ich.
[18:42] - Agenci są zadziwiający, bo ten agent to jest... Faktycznie troszeczkę z początku się nabrałem, ale potem zobaczyłem, że nowy samochód jest.
[18:55] - Wiesz co, ja tak piję troszeczkę do tego, że zrobiło się w ogóle troszkę kuriozalnie na świecie. Nie zrobiło się to teraz, nie jest to kwestia tej historii twojej z dzisiaj, tylko chociażby oglądając to, jak się złożyły trzy wieżowce w Nowym Jorku na Manhattanie. To wyglądało jak film Jamesa Bonda. Żyjemy w takiej rzeczywistości, która jest już tak przerysowana czasami, że naprawdę mocno się człowiek może zastanowić. Ja się przynajmniej zastanawiam czasami, czy naprawdę wszystko jest z tym okej. Czy to już nie zaszło troszeczkę za daleko w tym całym szaleństwie. Bo koniec końców mamy do czynienia z taką grupą naprawdę ciężkich psychopatów. Jest to takie właściwie zaprzeczenie całej takiej zdobyczy, można powiedzieć, o której się mówi, że jest zdobyczą cywilizacyjną, że dorobiliśmy się zjawiska o nazwie demokracja, czyli że generalnie mamy wpływ na to, w jaki sposób funkcjonuje rzeczywistość dookoła nas. Inna sprawa, że mamy wpływ, bo jest to nasza wola, nasza decyzja, nasze wybory i to one kształtują rzeczywistość. Ale ta finansowa rzeczywistość i niektóre jej aspekty, takie czysto, można powiedzieć materialne, są regulowane przez grupę cwaniaków.
I to jest fenomen, że ta grupa cwaniaków doszła już do takiego abstraktu, że naprawdę nie wiem, czy oni już uwierzyli, że odgrywają rolę w jakimś filmie pod tytułem kolejna część Jamesa Bonda. Trochę tak to, Michał, wygląda. Wiesz, jak widziałem te zdjęcia dzisiaj twoje z hotelu, że taka elita, globalna elita finansjery, polityki spotyka się w jakimś uroczym hotelu na ustroniu gdzieś w Tyrolu, takim ustronnym miejscu i sobie debatują nad losami świata. To kurde, naprawdę jest komedia troszeczkę.
[20:38] - No to komedia, ale cóż.
[20:40] - Scenariusz taki na film.
[20:41] - Jaka ochrona jest po prostu tego wszystkiego. To jest tragikomedia wręcz.
[20:45] - Różową Panterę można tam włożyć trochę i trochę tak to wygląda.
[20:49] - Tak. Tutaj agenci jacyś, to wszystko. Ale to jest śmieszne. Po prostu my do końca udawaliśmy turystów i wszystko przechodziło. Oni nawet oglądali ten sprzęt. Chłopa z Prison Planet nas wpuścili jako turystów. Ja już nie wiem, wszystko przechodził.
[21:07] - Słuchaj, ale widziałem wideo.
[21:09] - Myślałem, że to jest żart po prostu.
[21:10] - Słuchaj, widziałem wideo na prisonplanet.com, czyli na angielskojęzycznym odpowiedniku prisonplanet.pl i widziałem to wideo, wywiad z chłopakami, bo oni zrobili ze sobą wywiad. Zresztą ten wywiad, który mi podesłałeś to taki wywiad.
[21:23] - Zrobili wywiad właśnie z...
[21:26] - Dokładnie. Prisonplanet.com zrobił wywiad z prisonplanet.pl.
[21:31] - Prisonplanet.com to jest Alexa Jonesa media.
[21:34] - Otóż to. I powiem ci, że tak się przyglądałem, to chłopaki faktycznie wyglądały jak takie rasowe turysty i to bez lipy.
[21:41] - Dobrze się ubrali.
[21:42] - Tak elegancko. Właśnie nie było żadnych takich maskujących wojskowych ubrań, które od razu by zdradziły, że koleś się chce maskować, chce się schować w trawie, żeby nie było go widać. Wiesz, tam gdzie udało zająca i królika. Nie, żadnych takich opcji nie było. Chłopaki tak pstrokato, elegancko, tak jak na górski szlak, tak ubrani. Z plecakami, z torbami. Taki zawodowy, jak to się po angielsku mówi, outfit górski. Także słuchaj, jeżeli wyglądaliście tak samo jak oni, to wyglądaliście jak turyści.
[22:10] - Ja wyglądałem bardziej kolorowo.
[22:12] - To jeszcze lepiej.
[22:14] - Czapeczkę miałem taką jak oni, też taką z daszkiem.
[22:17] - Rozumiem. Chłopaki w czapeczkach z daszkiem poszły sobie w góry. Nie no, to może policja was przepuściła. Podejrzewam, że chyba nikt się specjalnie w Austrii-
[22:25] - Stary, oni dosłownie jak mogła przepuścić? Puściła nas tam na szlak pod tą bramę właśnie mogliśmy wtedy podejść legalnie, bo normalnie nie wpuszczają tam.
[22:34] - Ty masz selfie?
[22:36] - Mam tam kilka.
[22:38] - Sorry, takie głupie pytanie, ale wiesz.
[22:40] - Ale nie selfie. Nie, zrobili mi koledzy. Ale co ja chciałem powiedzieć? Po prostu oglądali sprzęt właśnie tego jednego kolegi z Prisonplanet.pl.
[22:52] - Tak, widziałem. To się czaił z taką dużą tubą z teleskopem.
[22:56] - Przecież to zajmowało większą część tego plecaka. To jest absurdalne. Ktoś z czymś takim nigdy nie chodzi.
[23:03] - Nie, to nieprawda. Prawdziwi pasjonaci, którzy robią zdjęcia ptaszkom. Uwaga! W Anglii jest obsesja na tym punkcie. Są specjalne sklepy, specjalne towarzystwa. Jest specjalna część, można powiedzieć, popkultury masowej.
[23:18] - I akurat chcą przejść pod samym hotelem.
[23:21] - Dokładnie, bo tam właśnie ostatnio widziano mroczka śpiewnego. Nie słyszałeś nigdy o tym ptaku? Bardzo rzadki gatunek. Rozumiesz? Pojawia się raz na dosłownie dwa tygodnie w tym miejscu, przelotem, kiedy leci z Australii do Japonii. Rozumiesz? Żartuję sobie oczywiście w tym momencie.
[23:40] - Oczywiście. A ja też miałem lunetę do tego, do mojego sprzętu miałem tą lunetę taką długą, wiesz w ogóle co też-
[23:47] - Widziałem ją. Mam twoje zdjęcie z tą lunetą tutaj, jak trzymasz ją niczym karabin maszynowy w ręku. Niebezpieczny człowiek, mówię wam.
[23:54] - To jest absurdalne. Po prostu ja nie wiem, jak to się zdarzyło, ale to się zdarzyło. Ja nie wiedziałem, nie wierzyłem w to, że nas puszczą, ale po prostu puścili. A ja jeszcze miałem, wiesz, pamiętasz te kamizelki, co robimy?
[24:05] - Tak, tak. Słuchajcie, bo okej, dobra.
[24:07] - Z „press”, nie?
[24:08] - To ja tu jeszcze opowiem, o co chodzi.
[24:10] - Przecież oni by wyciągnęli tą kamizelkę, to już byśmy spaleni. Ja mogę chyba- Poszliśmy po prostu, wiesz, tak naprawdę na pałę, że przez ten punkt kontrolny.
[24:19] - Michał, ja tak się spytam, ja mogę chyba opublikować te zdjęcia ciebie z tą kamizelką i z tym teleskopem? Ja to opublikuję, niech ludzie widzą. Mam nadzieję.
[24:26] - Nie, nie publikuj.
[24:27] - Dobra, okej, dobra, dobra. Ale powiem wam, o co chodzi z kamizelką. Ponieważ czasami są wymagane takie napisy „press” na kamizelkach, czyli człowiek musi być oznaczony jako prasa, bo jest to wymóg, żeby w ogóle być na miejscu, bo ktoś stwierdzi, że nie masz kamizelki, nie widać ciebie jako prasę, nie możemy cię wpuścić. Bla, bla. W ostatniej chwili Michał wyhaczył kamizelki. Dwie pomarańczowe, jaskrawe, żółte kamizelki.
[24:52] - Akurat to przywiozłem, bo miałem.
[24:54] - Przywiozłeś. Gdzieś tam wychaczyłeś na miejscu u siebie w Irlandii, ale oczywiście kamizelki bez żadnego napisu. Także była szybka akcja. Robótki ręczne niczym Adam Słodowy, marker, szablony, rozpisywanie na tych kamizelkach napisu „press”. Czułem się prawie-
[25:11] - Wyszło dobrze.
[25:12] - Tak. Jakbyśmy drukowali bibułę. Żartowałem.
[25:17] - Wyszło fajnie, udało się. Sprrezentowałem te kamizelki chłopakom z PrisonPlanet.pl. Przydadzą się, bo oni nigdy się nie ujawniają jako dziennikarze. Wreszcie może kiedyś się ujawnicie.
[25:29] - Ja pozdrawiam bardzo serdecznie całą ekipę z PrisonPlanet.pl i dziękuję w imieniu Radia Nafal za współpracę i za operację z naszym człowiekiem, który depcze Bilderberg po piętach.
[25:42] - Super. Było naprawdę fajnie.
[25:46] - To fajnie brzmi, bo ja sobie przypominam, że w Anglii policja była naprawdę bardzo stanowcza i brutalna pod tym względem. Zero rozmów, zero wpuszczania. Nie ma wejścia, pan się rusza.
[26:00] - Absolutnie. To był mniejszy teren. Łatwo dało się ogrodzić ten hotel. Natomiast hotel Interalpen trudno jest odgrodzić. Mogli odgrodzić teren taki, jak był w tym Watford. Tak samo zrobić, ale to-
[26:20] - Całą dolinę musieliby zamknąć.
[26:22] - Duża droga była dużo większa. Dużo większy obszar i oni musieli dużo większy obszar odciąć. Oni odcięli kilka miasteczek małych, takich wsi. Ludzie nie mieli jak dojechać do siebie, do swoich domostw i musieli pokazywać dokumenty, że mogą do swojego domu dojechać. Takie absurdy się działy.
[26:38] - Coś jeszcze zapytam, jak już jesteśmy przy lokalnych ludziach. Jak w ogóle z protestem?
[26:46] - Protest był bardzo-
[26:47] - Skromny?
[26:48] - Sympatyczny. Nie taki skromny. Dużo ludzi przyszło, bo dużo ludzi przyszło lewicujących, takich, którzy byli na G7. Po prostu już zaczęli dowiadywać się o tej grupie Bilderberg.
[26:58] - Michał, z lewakami się zadajesz? Nie wiem. Żartowałem oczywiście. Absolutnie.
[27:04] - Ale co zrobić? Kto by nie przyszedł, po prostu jest okej.
[27:08] - To prawda.
[27:09] - To nie ma znaczenia. Naprawdę było sporo ludzi. Spotkałem takich poszukiwaczy spisków, Luka Rutkowskiego.
[27:20] - Chwaliłeś się, że wywiad masz z Lukiem Rutkowskim jakiś.
[27:23] - Wywiadów to mam kilka.
[27:27] - Poczekam na publikację, bo chętnie bym-
[27:29] - Tak będzie. Długo z tym wszystkim, bo nie wszystko będę publikował jak leci. Część w podcaście będzie, część w audycji na żywo. Nie chcę takich rzeczy, bardziej podcastowo, do takich zwięzłych.
[27:47] - Okej. Sam czekam, bo chętnie bym usłyszał twój wywiad z Lukiem Rutkowskim, bo jest to bardzo ciekawa postać, jeżeli można go tak poznać.
[27:56] - Ja raczej więcej z nim gadałem, więcej w Kopenhadze, bo więcej czasu było. Tutaj było mało czasu, był bardzo duży obszar. Trzeba było się przemieszczać tu i to zabierało czas. Tu jest Telfs. Żeby dotrzeć do tego miejsca, gdzie ja mieszkam, jeżeli byłaby droga otwarta, to byłoby może osiem kilometrów. Ale tą drogę zamknięto i miałem 30, może nie 30, ale 25 kilometrów, żeby tam się dostać. To już jest wtedy dosyć ciężko. To jest duża odległość, żeby to przejść. Ale tą drogę zamknęli. Musiałem przez góry się przedzierać.
[28:40] - Wiesz co, Michał, ciesz się i tak, że jest piękne lato, nie ma śniegu i nie musisz przedzierać się na przykład śniegu po pas, ścigając tych złoczyńców przebranych w owcze skóry. Można powiedzieć.
[28:52] - Byłoby trudno, ale wtedy bym założył narty, byłoby pewnie łatwiej.
[28:56] - Rozumiem. Już naprawdę zaczyna powoli wyglądać jak film Jamesa Bonda. I rakiety w nartach.
[29:09] - Z pały Jamesa Bonda.
[29:11] - Jest to zabawne. Rzeczywistość zaczęła wyglądać jak z takich kiepskich komedii z lat 60. Kiepskich, w sumie bardzo udanych, ale takich będących właściwie pastiszem od początku do końca, taką przerysowaną karykaturą rzeczywistości. Jak się okazało, rzeczywistość doszła do tego momentu. Pamiętam, kiedyś kolega mi przywiózł, dawno temu, koszulkę w prezencie z Ameryki. Dżinsy i pas to nie były, to była koszulka z Bartem Simpsonem i był taki napis, że to nie Bart imituje świat, to świat imituje Barta. I to trochę tak wygląda, że powoli zaczęliśmy imitować tą cywilizacją filmy typu James Bond, że mamy taką grupę ludzi, która się spotyka, coś tam sobie radzi. Zabawne jest to, że oni są demokratycznie wybrani w większości i teoretycznie powinni powiedzieć w ogóle, po co się spotykają. W sumie spotykają się po to, żeby załatwić ponoć nasze sprawy, wszystkich sprawy. Masz jakąś sprawę, którą załatwiają?
Dla ciebie? Tak się pytałem.
[30:11] - Za mnie nic nie załatwiają. Ja nikomu nie daję żadnego mandatu do załatwiania czegokolwiek. Po prostu robią samozwańczy jacyś różni ludzie.
[30:20] - Tak, to prawda.
[30:23] - Co zrobić? To jest absurdalne. To jest duży plus, że ludzie się zaczęli interesować trochę tym tematem. Wiem, że do mainstreamu trafia nie za wiele, bo oni tam dużo nie piszą o tej grupie Bilderberg, ale coś piszą. Jeżeli jednak już piszą, że potajemnie spotykają się ci ludzie, to już nawet w Polsce w dużych mediach zaczynają o tym pisać.
[30:46] - Ktoś w ogóle napisał o tych O tych wydarzeniach w jakichś mediach doszły cię jakieś słuchy? Bo ja nic takiego nie zauważyłem. Inna sprawa, że też nie robiłem jakichś-
[30:54] - Oszukano, bo skontaktowano się, duże media się skontaktowały z Bilderbergiem.
[31:00] - Z organizacją.
[31:01] - Tak, z organizacją przez stronę i oni powiedzieli tym dużym mediom, że bardzo chętnie zapraszają wszystkich dziennikarzy. Bardzo chętnie. Że są mile widziani wszyscy dziennikarze. Tylko problem taki, że za przekroczenie tej bramy grozi kulka w łeb. I to jest największy problem.
[31:21] - Może nie kulka w łeb, ale na pewno cię aresztują.
[31:23] - Nie wiem. Wiesz, ile tam było policji koło tej bramy? Tu nie widać oczywiście na tym zdjęciu, ale tam było policji dosłownie pięćdziesięciu policjantów i kilka radiowozów. Naprawdę ich było po prostu tyle tam. Wszyscy pod bronią. Wszyscy mieli broń. Kto wie, na pewno by próbowali cię nie ostrzelać od razu, tylko bezład libidzie szybko.
[31:47] - Ja tu mam taką podpowiedź.
[31:49] - Ale jak samochodem byś wjechał, to mogliby do ciebie strzelać, naprawdę.
[31:51] - Słuchaj, mam taką podpowiedź od kolegi Velliosa z Radia Paranormalium, że polska The Times coś pisała w polskim wydaniu na temat właśnie spotkania, że ponoć nawet dłuższy tekst jak na polskie warunki i że artykuł nawet na dwie strony o tym spotkaniu grupy Bilderberg. Także ciekawe, że w Polsce napisano. Tu nic takiego nie słyszałem. Inna sprawa, że to wszystko tak się odbyło w cieniu tego spotkania G7, dosyć mocno, tak jak rozmawialiśmy, jak nas pierwszego dnia strasznie zrywało, drugiego dnia, czyli wczoraj było bardzo okej. Dzisiaj, w sobotę jest naprawdę super łączność.
[32:25] - Właśnie dziwne, bo też była burza dzisiaj. Pioruny waliły. Co prawda teraz się troszeczkę uspokoiło, ale taka burza była przed chwilą. Jakby złą energię po prostu ściągają na wieczór zawsze.
[32:36] - Swoją drogą masz dzięki temu takie przygody alpejskie. Prawie powiedziałbym jakąś taką romantyczno-dramatyczną historię niczym z Goethego. Jesteś w Tyrolu, pioruny strzelają, źli ludzie dookoła, którzy starają się być takim Zeitgeistem, czyli takim duchem czasu zawsze. Rozumiesz, spiski. Powiało troszeczkę hrabią Monte Christo.
[33:01] - Ale muszę powiedzieć jeszcze śmieszną jedną rzecz, bo ja się nauczyłem trochę, ale w sumie nauczyliśmy się od tego, co opowiadałem karczmarza. Opowiadałem tą historię już tego karczmarza ze schroniska na tysiąc sześciuset metrach, tam, gdzie była kobra. Właśnie ci ludzie od kobry, policjanci kobra. Trudno powiedzieć, czy to była policja, czy kobra, ale raczej być może nie zwykła policja, tylko taka specjalna policja trochę górska czy coś takiego. I ten gość powiedział, bo my udawaliśmy głupich turystów. „Nie wiem, co tu się dzieje. Policja jakaś, wojsko”. To mówiłem, opowiadałem.
[33:40] - Tak, opowiadałeś o tym.
[33:41] - To było G7. I ten patent non stop wykorzystywaliśmy. Cały czas tej policji mówiliśmy, że my wiemy, że tutaj właśnie G7 ma swoje obrady, ale my tu nic nie będziemy robili. Sobie zrobiliśmy tą bramę tylko i tak dalej, bo się od razu też czepiali, że to robimy zdjęcie. My nie będziemy tu, mówimy, nic robili, bo my wiemy, G7 się spotyka, tak, wiemy. I po takim rzucie w stronę policjantów oni tak zmlipieli, że nie wiedzieli nawet, co odpowiedzieć nam.
[34:13] - Ja naprawdę uważam, że następnym razem, jeżeli to będzie się działo gdzieś w Europie, przydadzą się takie drobne dodatki do waszego outfitu, takie chorągiewki z flagą unijną, że jesteście pro. Może wtedy.
[34:28] - Nie, ale to będzie widać, że to jakaś ściema po prostu. To musi być naturalne. Może być. Można w ogóle ubrać się jak wariat, taki właściwie typowo odmóżdżony po prostu leming taki.
[34:42] - Taki, który przyjeżdża tam pogratulować ich spotkań i w ogóle tej narady i rozumiesz, i wszystko jest okej. Może tak być, że on chciał być tą prasą, ale on nie jest prasą. Wiesz, skoro zapraszają prasę, każdy numer jest, że tak powiem, do zrobienia. Chociaż to już wiadomo, że uchodziłoby bardziej za żart, bo wszyscy, myślę, doskonale by się domyślili, że jest to jednak pomimo wszystko taki dowcip z tej sytuacji. Niemniej tak czy siak jakieś tam materiały zostały zrobione, ponieważ nie machaliście żadnymi chorągiewkami. Dobrze, są jakieś zdjęcia z tej imprezy, z tego, co się naprawdę wydarzyło.
[35:17] - Są, G7 działało. Także naprawdę wszyscy policjanci byli pod naszym wrażeniem. Po prostu głupoty naszej, bo byliśmy jak wojak Szwejk. Uniknęliśmy starć.
[35:29] - Rozumiem. Zamanifestowaliście swoje drugie ja. Sprawili inaczej troszeczkę.
[35:37] - Łatwo podejść wszystkich takim bajerem, bo ten karczmarz nas, my na to nie wpadliśmy wcześniej. Tylko on właśnie zaczął mówić, że faktycznie, kurde, trzeba mówić.
[35:46] - Tego agenta trzeba było tak zdjąć na tym parkingu, tego dżentelmena trzeba było tak zdjąć, właśnie zagadać go: „A Bilderberg? Nic nie słyszałem, ale G7”. Może następnym razem będzie rozpoznawał.
[35:58] - On nic nie mówił o Bilderberg. Ty nie możesz powiedzieć, nie możesz użyć słowa tego. Właśnie o to chodzi, że w ogóle opracowaliśmy też takie rozmawianie ze sobą. Rozmawialiśmy cały czas ze sobą w języku polskim. Nie używasz tylko słów właśnie à la Bilderberg, agent. Te, które są przy policjach, czyli te słowa, które są bardzo podobne w języku niemieckim, angielskim czy polskim i używasz tylko słów polskich. I jeżeli chcesz użyć jakiegoś słowa, to trzeba na opisanie na przykład nie mówisz Bilder, tylko hotel albo spotkanie.
[36:30] - Rozumiem. Takim sprytnym kodem, chłopaki, żeście rozmawiali.
[36:33] - Tak. I to działało. My przy policjantach rozmawialiśmy o takich sprawach. Ja się zdziwiłem. Kurde, a gadamy tam, pierdzielimy i przy nich tam gadamy. Tylko nie można ściszać głosu.
[36:42] - Rozumiem, nie można udawać, że się zajmuje czymś innym.
[36:45] - Po prostu po polsku gadasz normalnie i gościu niechanie. Nie mogliśmy w tej karczmie, bo ten Czech znał, to był Czech i on znał trochę polski. Trochę, trzy po trzy. Podobny język. Zresztą musieliśmy na niego uważać. Udawaliśmy tam stuprocentowych takich.
[36:59] - Polaków. Turystów.
[37:02] - Turystów, tak.
[37:02] - Ja tak wspomnę, bo na czacie zauważyłem, że niektórzy myślą, że to jest retransmisja jakaś. Ta audycja, to czego słuchacie teraz, jest sobota w Radiu Na Fali, to jest „Hiperprzestrzeń”. Moim gościem dzisiaj jest Michał, którego znacie z „Teorii chaosu” po sąsiedzku, bo zawsze w piątek. A dzisiaj obrabiamy temat grupy Bilderberg, bo od dwóch dni prowadzimy taką relację z tego, co się tam dzieje na miejscu. Michał jest na miejscu, ja jestem tu w Londynie, także zdzwaniamy się, łączymy i przekazuje mi informacje, co się dzieje na miejscu podczas obrad tej tajemniczej grupy. Także słuchacie „Hiperprzestrzeni” w Radiu Na Fali, która jest też retransmitowana w Radiu Paranormalium. Jest sobotni wieczór, a ze mną jest Michał. To co, może jakaś muzyczka?
[37:47] - Nie wiem, czy jest sens. To może jeszcze chwilkę pogadam i po prostu zakończę, bo jestem naprawdę padnięty i w ogóle.
[37:53] - Okej, ja tak myślałem właśnie o muzyce, żeby zrobić jeszcze może pięciominutową przerwę i sobie odsapnąć. Jeszcze wrócilibyśmy na parę chwil.
[38:00] - Nie, wiesz, ja już po prostu bym od razu, bo już nie wytrzymam. Więc na koniec jeszcze chciałem powiedzieć, że w jednej audycji występowałem dzisiaj. To już druga jest w tej chwili, także też musisz to przyjąć, że po prostu jestem totalnie zryty, a jutro o 6 rano wstaję, bo przecież muszę iść i robić fotki tutaj wyjeżdżającym Bilderbergom, także dosłownie mam parę godzin snu. Była sytuacja-
[38:25] - No to nie będę cię trzymał. Mam ludzkie serce. Jeszcze mnie nie zapraszają na spotkania grupy Bilderberg. Jak już będą tam zapraszali, to wtedy nie puszczę nikogo tak łatwo.
[38:35] - Dokładnie. I to śmieszne, że do tej innej audycji zadzwonił słuchacz i on zarzucał mi, że ja oszukuję wszystko, że to jest oszustwo, o czym mówię i w ogóle mnie nie ma tutaj, gdzie jestem. Po prostu ludzie, nie wiem, czasami o mnie mówią, że jestem wariatem, ale nie wiem. Nie wiem, jak to określać. To jest po prostu wariactwo, że nie wiem, czy może nie ufają sobie ludzie na tyle, że-
[38:59] - Nie możemy
[39:00] - ... co mówię, to jest po prostu prawda, że dziś już w mediach nie można prawdy mówić, bo po prostu nikt nie uwierzy ci, że mówisz prawdę, nie? Zdjęcia publikujesz, to też-
[39:08] - Nigdy nie wiadomo, co-
[39:09] - Zdjęcia gdzieś zrobione, na przykład w hotelu, to zrobione, nie wiem, rok temu czy tam-
[39:14] - Ale możesz być drugim Kapuścińskim. Rozumiesz, który siedział w hotelu, pił sobie drinki, pisał te książki o tym, jak to był w ogniu rewolucji pomiędzy jedną a drugą armią, próbując uniknąć kul, które świstały nad jego głową, robiąc reportaż i zdjęcia na gorąco, a później się okazało, że właściwie nawet go tam nie było. On był gdzieś paręset tysięcy kilometrów dalej w jakimś hotelu i w ogóle po prostu siedział, pił whisky, gadał z kolegami i ktoś mu przywiózł nawet zdjęcia stamtąd albo zdjęcia zrobił o wiele później. Także może tak być, że ktoś się po prostu naczytał takich historii, że to wszystko jest tak podejrzane. Jeszcze szczególnie, że ty mówisz o spiskach u siebie w audycji. Także może w tym momencie w rzeczywistości jesteś gdzieś w bazie na Księżycu albo na Marsie, rozumiesz? A grupy Bilderberg w ogóle nie ma.
[39:59] - Tutaj mam jeszcze pytanie o tych murzyńskich dzieciach. Nic nie wiem, niestety ja tam nie idę. Tam naprawdę ci ludzie byli groźnie wyglądający. Tam samochód stał jakby agentów jakichś, nie wiadomo skąd, nieoznakowany samochód, jakichś dziwnych ochroniarzy czy kto to był. Wiem, że chyba Luke Rudkowski tam jeszcze zachodził i nie wiem, czy z Prison Planet, właśnie ci goście od Alexa Jonesa. Nie zapamiętałem. Bardzo podejrzanie to wygląda, czyli te tak jakby kolonie murzyńskie. Trudno powiedzieć, co to jest, bo to nie był chyba sierociniec. Coś innego.
[40:35] - Nie wiem, ciężko mi to zorganizować.
[40:36] - 400 metrów od hotelu Bilderberg i to już było zamknięte. Tak naprawdę tam niby można było wejść, ale to już było traktowane jako zamknięty teren i potem dalej i tak był płot taki, że i tak nie można było przekraczać.
[40:50] - Wiesz, tam jest jeszcze taka historia z tymi spotkaniami. Może zabrzmi to dziwnie. Oprócz wszystkich tych tak zwanych dodgy, czyli podejrzanych historii, nie wiem dlaczego, ale wielu takich kolesi lubi sobie zaprosić grupę dzieci albo z Azji, albo Afryki. Takich biednych dzieci, którym zafundują lot, opłacą szkołę, opłacą im jakieś stypendium na rok.
[41:13] - To my opłacamy.
[41:14] - Tak, tylko żeby się po prostu dobrze poczuć, że oni tam się zbierają. Oprócz tego robią jakieś charity i tam wyselekcjonowana grupa, nie wiem, 12 dzieci albo coś koło tego po prostu dostaje lepszy start w życiu. Na tym to polega. I te dzieci są zapraszane na taką imprezę, one nie uczestniczą w tym zupełnie. One gdzieś tam z boku są, zaśpiewają piosenkę, podziękują za to, że dostały szansę w życiu. Oni podziękują tym dzieciom, że te dzieci dały im szansę dania im szansy, rozumiesz? I coś w ten sposób. Będzie dyplom, uściski ręki i na tym polega cała zabawa.
[41:49] - No nie wyglądało to-
[41:50] - Bo każdy lubi się dobrze czuć.
[41:51] - Na takie rzeczy to nie wyglądało absolutnie, że raczej będą, nie wiem, wyglądało to na bardziej jakiś naprawdę-
[41:59] - Taki obóz pedofilski, tak?
[42:01] - Tak, zupełnie na to wyglądało. Ta kobieta w ogóle nie spełniała warunków do bycia opiekunką dzieci, bo powinna po prostu jakoś normalnie się zachowywać, nie jakoś tak agresywnie bardzo. Ja rozumiem fotografowanie małych dzieci, ale to my fotografowaliśmy, nie robiliśmy tam całości, tylko, i to tak delikatnie po prostu, że to ledwo było widać, młodzieży. Przecież młodzieży, a tam naprawdę Murzynów w ogóle nie ma. No to każdy by zrobił zdjęcie, nawet turysta zwykły by zrobił zdjęcie, bo zobaczył: „O kurde, Murzyny w piłę grają, w gałę grają”.
[42:35] - W środku Tyrolu. W środku Tyrolu.
[42:37] - W środku Tyrolu, wiesz, koło tego hotelu Bilderberg i tak dalej, to nawet nie abstrahując od spisków, po prostu to jest takie-
[42:44] - No wydarzenie jest.
[42:45] - Niecodziennego.
[42:47] - Jeżeli udałoby się uchwycić taką drużynę na tle takich właśnie alpejskich gór, to by to było takie zjawiskowe zdjęcie, takie wiesz, totalne.
[42:54] - Nie, no tam w lesie było, to wiesz, byliśmy w górach, to wszędzie tam były góry, więc tylko że jak w lesie jesteś, no to jak drzewa, no to już prosta klisza.
[43:03] - No ciekawa historia z tym. Widziałem w tym kawałku wideo Właśnie z Prison Planet, że panowie rozmawiali o tym miejscu i być może ktoś z nich wpadnie na genialny pomysł, żeby się tam udać z kamerą i spróbować troszeczkę nakręcić. Być może. Zobaczymy. Może komuś się uda podjąć ten temat.
[43:24] - Trudno powiedzieć. To jest taka sprawa nie do rozwiązania, bo oni są ponad prawem. Oni mogą wszystko. Oni mogą na przykład porwać kogoś, zamordować i potem powiedzieć, że ktoś zmarł na serce czy cokolwiek. Tak to działa, niestety.
[43:40] - Mam nadzieję, że twoje serce jest w porządku i że nikt cię nie chce zabić i że nie będzie tak, że umarłeś na zawał właśnie tej nocy, zaraz po tym, jak skończyliśmy rozmowę.
[43:48] - Nie, wszystko jest okej.
[43:50] - Bardzo dobrze.
[43:51] - Absolutnie wszystko jest okej. Także zapraszam też na moją stronę toryahotels.com.pl. Tam jest link do zdjęć, które opublikowałem. Też są zdjęcia na radionafali.com.
[44:06] - Dokładnie.
[44:07] - To jest wszystko. Pozdrawiam was. Życzę miłej nocy.
[44:13] - Dzięki wielkie za relację. Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Miłego wypoczynku. Odpocznij, zrelaksuj się, żebyś jutro miał dużo siły na robienie zdjęć. Zobaczymy, może się uda złapać kogoś w tym samochodzie. Jakieś ciekawe postacie na tych zdjęciach.
[44:26] - Może się uda. Będą nas tam trochę ganiać pewnie, bo po prostu zobaczyli te zdjęcia, które się pokazały. Szokujące są dla ochrony.
[44:35] - Jeszcze takie mocne przybliżenia, że wszystkich ich dokładnie widać.
[44:39] - Dokładnie. W hotelu, że okna, widać wszystko, ludzi dosłownie widać twarze. To robi po prostu wrażenie. Nawet nie mają pojęcia, gdzie to było robione, skąd, co i jak. Nic nie wiedzą. Nawet nie wiedzą, kto to zrobił. Po prostu absurdalne. Nas spisywali nawet i tak dalej. I tak nic nie wiedzą. To jest ponad moją głowę po prostu wszystko.
[45:05] - Wiesz co? Ale to naprawdę miło. Nagle się okazuje, że właściwie może się okazać, że cała ta sprawa się rypnie nie przez to, że my szukamy, bo chcemy się dowiedzieć tej prawdy, o czym oni tam rozmawiają, tylko przez to ich niechlujstwo, że oni już tak uwierzono w tą swoją cudowną sprawczą moc, że potrafią przesuwać kamienie siłą woli niczym Yoda, że tak odpuszczą, że nagle gdzieś to wystrzeli tak zupełnie przez przypadek. Już nikt nie będzie w stanie ukryć tej informacji i być może pewnego dnia wreszcie dotrze do nas troszeczkę więcej z tego, co tam się dzieje w środku, w tym hotelu.
[45:41] - To byłoby hardkorowe, bo wszyscy domyślają się, co tam się dzieje. I zresztą też były premier Grecji mówił o tym, że to chorzy ludzie. Chore rzeczy tam są. Więc niestety tak to prawdopodobnie wygląda, że nie jest tam za ciekawie. Jeszcze wielbłąd był. Zapomniałem jeszcze wam powiedzieć o tej ciekawej rzeczy, że tam jeszcze były dwa wielbłądy. Też tak blisko hotelu, 400 metrów do hotelu dosłownie.
[46:16] - Nie wiem, czy ci ludzie oszaleli.
[46:19] - Szok po prostu. Mówię, dwa wielbłądy. Może też one były wykorzystane do jakichś sadomasochistycznych-
[46:23] - Może tam po prostu jakiś chłopak z Arabii Saudyjskiej przyjechał, jakiś tam książę i on musiał przywieźć ze sobą wielbłądy, bo to są jego wielbłądy i jak ktoś sobie przywozi swojego kota albo psa, to on przywozi-
[46:34] - Z Arabii Saudyjskiej chyba nikogo nie ma z tego, co patrzę.
[46:37] - Nie, to już są dewiacje, rozumiesz? Już te spekulacje w tym momencie urastają do takich rzeczy, że ja nawet nie chcę tego podnosić w swojej własnej głowie, man. Brzmi jak szaleństwo. Dziwne. Ore.
[46:49] - Cały czas nam przeszkadzał, rozpraszał, bo chcieliśmy nagrywać. No ale cóż. Ale nagrałem to. Parę minut nagrałem tego. Strasznie głośne są te zwierzęta.
[47:05] - No są głośne.
[47:06] - Wielbłądy. Kurde, nie wiedziałem, że aż tak.
[47:11] - To w ogóle naprawdę, to już zaczyna być naprawdę, Michał, jak James Bond. W środku Tyrolu spotkanie najbardziej wpływowej grupy właściwie właścicieli wszystkich biznesów na świecie, najważniejszych rządów, polityków.
[47:23] - Szkoła Murzynów. Murzyńska.
[47:25] - Murzyńska grupa futbolowa nastolatków. Dwa wielbłądy i jeszcze burze z piorunami dookoła.
[47:33] - Tak. Moczy gdzieś. Tam były też jakieś moczy. One tam gdzieś się kryły bardziej w budynku czy coś, a tutaj na tym boisku uchwyciłem.
[47:43] - To już jest materiał na naprawdę niezły scenariusz, wiesz? Tylko trzeba dodać tutaj, wymyślić główne role, kto je zagra. I myślę, że mamy hollywoodzki hicior. Tylko podejrzewam, że jeszcze przez długie lata nikt nie podejmie tego tematu do kręcenia, a wręcz odwrotnie. Próba nakręcenia takiego filmu bardzo szybko skończy się problemem z inwestorami, którzy bardzo szybko porzucą ten projekt.
[48:08] - Dokładnie. Także jeszcze raz wielkie dzięki za wystąpienie, że mogłem wystąpić i-
[48:14] - To ja dziękuję.
[48:15] - Pozdrawiam ciebie i wszystkich słuchaczy Radia Na Fali oraz Radia Paranormalium, bo także-
[48:20] - Dokładnie. To ja dziękuję serdecznie za twój czas, Michał. Miłego relaksu i trzymam kciuki za jutrzejsze zdjęcia i za resztę materiałów.
[48:30] - Dzięki. Mam nadzieję, że się uda. Niestety mogę tylko kilka godzin, bo mogę do 12:00 robić. Później mam transport, potem pociąg i tak dalej. Po prostu jak się nie wyrobię, to nie wyrobię się na samolot, bo będą koszty wielkie wtedy.
[48:41] - Ja tu nie będę ukrywał przed słuchaczami, że my się z Michałem i tak skontaktujemy. Jak ty tylko wrócisz do Dublina, to my ze sobą porozmawiamy. My już ze sobą porozmawiamy, jak tylko wrócisz do domu. Ale to brzmi u la la. Poważnie.
[48:54] - Także będzie.
[48:57] - Także jakieś newsy może wam puścimy. Może u księcia Edwarda na przykład w Etykiecie Zastępczej jak będzie się, może pojawimy live na chwilę, kto wie.
[49:06] - Także po prostu ja będę musiał sprawdzić jeszcze listę, czy się potwierdzi. Na pewno Kissinger, że został sfilmowany. Więc jest potwierdzenie. Jeszcze chciałem na sam koniec, już zupełnie absolutny koniec: chłopaki z takich ekip bardziej profesjonalnych, czyli posiadających większe budżety jak właśnie Luke Rudkowski z We Are Change czy Dan Diggs, czy inne różne ekipy. Też ekipa Alexa Jonesa na lotniska planują jechać i wtedy będą mogli kręcić te twarze. Właśnie na wylotach jest dużo łatwiej niż na przylotach, bo na wylotach wszyscy naraz czekają na samoloty i tak dalej, muszą przejść przez bramki. Natomiast na przylotach to różnymi samolotami przylatują i to jest bardzo trudno uchwycić wszystkich.
[49:54] - Dobry pomysł.
[49:56] - Więc na odlotach jest to łatwiejsze, bo jeśli dobrze wiem, mogą po prostu na przykład później wyjść, prawda? Nie muszą od razu, więc mogą na przykład poczekać chwilę sobie zanim wyjdą, po sklepach pochodzić. Oni mają chyba business, jakieś przejście.
[50:17] - Ale tak czy siak muszą dotrzeć na to lotnisko, nawet na to przejście business. To jest takie wąskie gardło.
[50:23] - Więc po prostu wiemy, że musi tego dnia wylecieć, bo ma obowiązki. Oni są bardzo obowiązkowi. Natomiast z przylotami jest dużo trudniej ogarnąć wszystko.
[50:35] - Próba panowania nad światem wymaga bycia punktualnym i odpowiedzialnym.
[50:39] - Także będzie trochę jeszcze więcej tych twarzy i zobaczymy. Może mi się też uda jakichś nagrać. Chciałbym tą Eneę Apelbaum uchwycić. To byłby hicior. Wtedy do mediów można polskich puścić. I jest kobieta spalona. Nie jest spalona, oficjalnie jest na liście, ale pokazać w czarnej limuzynie, jak się chowa za gazetą. To piękne widoki.
[51:01] - Jej mąż jest już spalony aktualnie w Polsce.
[51:05] - Poszedł na dno, tak?
[51:06] - Poszedł na dno chłopak.
[51:07] - Poszedł. Z czego będzie żył?
[51:11] - Nie wiem. Ale może to dobrze, bo on był taki bardzo nieszczęśliwy w tej pracy. On kiedyś mówił zawsze, że brakuje mu jednej brygady pancernej. On jest nieszczęśliwy, że nie ma jednej brygady pancernej. On musi mieć brygadę pancerną. Taki duży chłopiec, ołowiane żołnierzyki do zabawy, czołgi, resoraki. Wojnę taką na dywanie sobie zrobić. Armia drugą armię. Rozumiesz? Sikorski, polski minister.
[51:35] - Dokładnie. Radosław Sikorski. Tak jest. Dobrze, dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam wszystkich i trzymajcie się. Miłego weekendu jeszcze życzę.
[51:44] - Dzięki wielkie jeszcze raz za twój czas, za relację i miłego dnia jutro i do usłyszenia. Trzymaj się.
[51:50] - Dzięki. Pozdrawiam z Tyrolu. Hej.
[51:53] - Narazicho. To był Michał prosto z Tyrolu, moi drodzy. RadioNaFali.com. Hiperprzestrzeń. Sobotni wieczór. Nie ma już mojego dzisiejszego gościa z nami. Zniknął, aby się relaksować, przygotować na jutrzejsze fotografie, na których będzie próbował uwiecznić tych, którzy wpadli na to spotkanie. Ja tutaj mam troszkę swoich własnych refleksji dotyczących funkcjonowania świata dookoła takich spotkań. Myślę, że nic specjalnie nowego, także nie wiem, czy was tutaj specjalnie czymś zaskoczę. Niemniej jakoś tak radośnie wyrzucę z siebie te refleksje, bo świat ma w ogóle różne strony i jest taka strona na świecie, tak mi się wydaje, która należy do takich małych, zagubionych dzieci i ich fascynacji zabawkami.
I ci wszyscy ludzie, którzy się tak spotykają, te Bilderbergi, to robienie tajemniczych stowarzyszeń, zabawy w rząd, zabawy w służby wywiadowcze, zabawy w wojsko, w policję, w ogóle zabawy w odgrywanie jakiejś roli, którą ktoś wymyślił, że są zasady, jest robota do zrobienia, trzeba tą rolę odegrać, bo inaczej świat się zawali. Te fascynacje, te dziecięce fascynacje zabawkami, mundurami, naszywkami, gadżetami, tym, co można sobie za żetony kupić później, tym całym zestawem, troszeczkę jest taka charakterystyczna, patologiczna wręcz. Duzi dorośli ludzie, którzy do tej pory żyją na takim poziomie rozwoju jak bardzo źle wychowane dziecko. Dziecko, które za każdym razem wyrywa zabawkę innemu dziecku, które się czymś bawi obok i ma z tego niezłą frajdę. Zawsze, za każdym razem chce mieć ten bębenek nie po to, żeby na nim grać, tylko po to, na tą jedną sekundę, żeby ta chwila fascynacji go rozbawiła, żeby pojawiła się ta endorfina, ta odrobina adrenaliny, to coś i że coś od kogoś zabieram i jest moje i mogę to mieć. To jest takie szaleństwo. I tam jest grupa ludzi, którzy właściwie mają dokładnie taką filozofię życiową. Swego czasu, jak się dowiedziałem, jak wyglądają zasady funkcjonowania i w ogóle pracowania na miejscu pod tytułem Giełda Papierów Wartościowych, chociażby tu w Londynie. Nie to, że mnie pracowałem na giełdzie, bo akurat na giełdzie nie pracowałem. Także tutaj chciałem uciąć wszystkie potencjalne plotki, jakoby jestem byłym nawróconym banksterem.
Nie, nigdy nie musiałem się nawracać z bycia banksterem, szczęśliwie. Chyba szczęśliwie. Tak mi się teraz wydaje. Wcześniej też mi się wydawało, że szczęśliwie. Anyway, zostawmy historie związane z moją historią. Wszak nie o jakiś ekshibicjonizm tutaj chodzi, ale o kilka refleksji z tym związanych. I tam jest kilka takich zasad, o których wspominałem, zdaje się w podcaście „Dokładka”. Wspominam czasami o tych zasadach, jak rozmawiam, mówię o biznesowych historiach w wieczorowej porze najczęściej teraz ostatnio. Gdzieś tam mi się przypomniało kilka rzeczy takim cofnięciem troszeczkę z tego podcastu „Dokładka”, z tej serii podcastów, który jest o świecie banksterów, finansjerii i tak dalej. I tak czy siak Tam jest opowiedziane w kilku odcinkach o tych drobnych zasadach, o których nikt nie uczy w szkołach ekonomii, bo tam uczą niby etyki i tak dalej.
Oczywiście w cudzysłowie, bo tam dalej jest ciągle ta sama zasada, żeby skroić każdego do oporu, że każdy, kto jest obecny na rynku obok naszego produktu, jest naszą konkurencją i trzeba go nie tyle zaorać, trzeba go po prostu zabić, trzeba go zmieść na pył. Zaoranie tutaj nic nie pomoże. Jeszcze może odrosnąć. Trzeba go na pył. Śladu ma po nim nie zostać, wtedy nie odrośnie i wtedy jest okej. Tak wygląda budowanie tego ekosystemu. Tak wyglądają lekcje budowania ekosystemu na normalnych uczelniach ekonomicznych. Zarządzanie zasobami ludzkimi, gdzie pod uwagę się bierze głównie taki czynnik, że człowiek naprawdę bardzo niechętnie partycypuje w tym całym gównie i wcale mu się do tego nie śpieszy. Nieważne, czy mu się to podoba, czy nie, czy mu się spodoba, czy nie spodoba, czy będzie dla niego pracowało, czy nie. Pierwszą rzeczą, którą się wymyśla, to technologie i metody perswazji, jakimi się będzie wpływało na klienta, jakimi się będzie wpływało na grupę ludzi dookoła nas, która będzie pomagała nam zrobić interes, czyli organizowanie sobie właśnie takich narzędzi wpływu na innych ludzi tak, żeby naszą perswazją narzucić im jakąkolwiek opinię.
Najlepiej taką opinię, na której zarobimy, bo do tego się sprowadza cała historia. Cały ten język prawniczy, całe te opowieści o tym, jak skomplikowane to jest, jak niezrozumiałe to jest dla normalnego człowieka, gdzie jedno zdanie ma pięć różnych znaczeń, w zależności od tego, gdzie się postawi ten przecinek. Prawnicy rozstrzygają to na pięć różnych sposobów, bo ten przecinek się przesuwa w pięć różnych miejsc i za każdym razem już coś innego musi znaczyć. Tam jest wszystko tak doprecyzowane. Ja uważam, że tam jest taki chaos, takie właśnie niesprecyzowanie, próba szaleńczego pościgu za nie wiem czym, za jakąś zabawą, żeby nadać tej zabawie rangę czegoś zajebiście ważnego. Czegoś, co musi spędzić całemu światu sen z powiek. Czegoś, co jest warte śmierci miliona ludzi, którzy muszą zniknąć po to, żeby ten ekosystem mógł rozpocząć nowy dzień swojego funkcjonowania. I to jest właśnie taki świat wybudowany przez takie małe dzieci, które nagle zabierają komuś zabawkę, bo widzą, że ktoś ma świetny fun z tą zabawką. Zabierają tą zabawkę, coś z nią robią, odrzucają ją w jakiś kąt. Ona już nie wraca do prawowitych rąk.
Właściwie zostaje z tymi dziećmi, ale one się już nią nie bawią. I to jest takie martwe coś, generowanie martwej, kompletnie nieżywej przestrzeni. Właściwie cały ten świat finansowy się do tego sprowadza. Raz na jakiś czas trafiają do nas takie newsy, które czasami niektórym być może przysparzają gęsią skórkę. Bo nie są to takie dobre newsy. Tak jak powiedziałem, świat ma różne strony i nie wszystko jest różowe. Nie ma ani dobrego, ani złego. Taka jest moja opinia. Są rzeczy, które się po prostu dzieją i są ludzie, którzy mają takie koncepcje w głowie i spędzają na to bardzo dużo czasu. I te koncepcje budują ten konstrukt fizyczny tej rzeczywistości.
W jakiś sposób odbiło się to tak na naszym życiu, że zostaliśmy wychowani niejako w tym konstrukcie rzeczywistości, czyli przyjęliśmy do pewnego stopnia, że tak jest. Po prostu tak jest skonstruowany świat, takie są zasady, tak to funkcjonuje. Z czasem jak człowiek dorasta, to się oducza tych wszystkich rzeczy. Chyba że dorasta w jakimś zdrowym miejscu, gdzieś w środku dżungli, gdzie właściwie jedną zasadą jest zasada przetrwania, współpracowania, bo właściwie przetrwanie opiera się na współpracy i wszystko, cokolwiek wynika z tego funkcjonowania, z takich grup w taki sposób ze sobą związanych, grup ludzkich, jest zupełnie inne i jest konstruktywne. Ja się śmieję, że teraz wszyscy ci zestresowani wielcy biznesmeni, ludzie, którzy wyorali swoje własne życie, doszli do takiej granicy i takiej desperacji, że właściwie są albo po próbach samobójczych, albo ktoś ich w rodzinie jest po próbach samobójczych. Jakieś drastyczne, naprawdę ekstremalne historie, takie, że tam właściwie śmierć zaglądała w oczy prawie że. I ci ludzie jeżdżą do tych tak zwanych dzikusów do Amazonii po to, żeby się wyleczyć ze swojego szaleństwa, dorosnąć, zrozumieć, że nie są małymi dziećmi i że cudze życie nie jest zabawką w ich ręku. Jest taka piękna ceremonia, która jest robiona w Afryce, tam, gdzie się robi ibogę. Rewelacyjna historia. Ale to może zanim wam opowiem, bo jest właściwie związana moim zdaniem bardzo mocno z tym, jak dealujemy tą rzeczywistość troszkę, jak dorastamy do tego wszystkiego, co tu się dzieje, że się dzieją takie rzeczy jak grupa Bilderberg.
Może tak: dobrze, o tyle, że Michał sobie odpocznie, połazi sobie po górach i bardzo dobrze, tego mu zazdroszczę. A z drugiej strony zawsze to zaskakujące pytanie: ale po co jest to wszystko? Jaki jest taki naprawdę sens tego wszystkiego? Czemu to ma służyć? Czy ktoś się naje od tego? Co od tego przybędzie? Komu? Gdzie? Jak? Prawda?
Ciężkie pytanie. „Radio na fali”, „Hiperprzestrzeń”. Ja na imię Tomek. Jak chcecie zadzwonić to oczywiście radionafali.com na Skypie. Zapraszam serdecznie. Właśnie à propos tego utworu przed chwilą tam jest taki piękny tekst, który myślę jest cytowany bardzo często przez każdego z wielkich psychopatów na świecie, każdego z wariatów, który uwierzył w jakąś ideę i uwierzył, że jego idea, w którą wierzy, potrafi zbawić życie innych ludzi i naprawić je. „Jesus said to me be closer”. Tak, że Jezus powiedział do niego, żeby był jeszcze bliżej, żeby spłonęło jeszcze więcej, żeby wysadzić i zabić jeszcze więcej. Później to się oczywiście zamieniło w taki ceremoniał dookoła gadżetów, które wyznają tą religię, można powiedzieć, czyli taka fetyszyzacja. Koniec końców mamy w portfelach co poniektórzy z nas plastikowe karty, mamy banknoty, mamy błyszczące monety i wszystko się kręci dookoła tego, a nie dookoła naszego życia, co jest fenomenem takim Chyba największym osiągnięciem współczesnej cywilizacji, o czym tu często mówię.
Ale miałem powiedzieć o ceremonii iboga i moich refleksjach związanych właśnie z Grupą Bilderberg, że to takie małe dzieci, które nie dorosły, takie małe dzieci, które mają już po 80 lat, czasami 60, 70, wychowane przez jeszcze większe małe dzieci i jeszcze bardziej głupich, jeszcze większych starców, które już naprawdę wtedy wierzyły. Takie pokolenie J.D. Rockefellera i Morgana, które naprawdę wierzyło, że „Jesus say to me: pick loja" i że robią to w imię Boga, i że musi być tak zbudowany świat, że muszą być korporacje, wszyscy muszą być niewolnikami. Oni znają rozwiązanie i oni nas zaprowadzą wszystkich do raju. Tak sobie chłopaki wymyślili, wymyślili kastę ludzi, która nastąpiła po nich. Ta kasta rządzi częścią tego świata do dzisiaj. Jest takie plemię w Afryce, które stosuje ibogainę. To jest substancja psychoaktywna, którą się leczy praktycznie wszelkie możliwe uzależnienia na świecie. Jest to substancja na tyle niesamowita, że na przykład uzależnienia od heroiny leczy się w sposób nie dość, że właściwie 24-godzinny, to na dodatek nie następuje fala głodu narkotykowego od odstawienia heroiny, która jest bardzo ciężką fazą u wszystkich ludzi, którzy mają problem z heroiną, bardzo blokującą czasami wyjście z tego nałogu, owe heroinowe bóle. Ibogaina usuwa zarówno te bóle, jak i potrzebę ćpania jakichkolwiek bezsensownych dragów i generalnie wszelkich nałogów w naszym własnym prywatnym życiu.
Czy to są nałogi zwane myślami, które przemykają po naszej głowie, czy to są rzeczy, które dopiero później się manifestują, jak sobie je wymyślimy w głowie i sobie pogadamy ze sobą. Jest tam ceremoniał, który w naszej kulturze nazywa się poprawnie inicjacją. Kiedyś o tym opowiadałem, ale myślę, że historia jest na tyle dobra, że warto ją przypomnieć, że każdy młody chłopak i młoda dziewczyna... Nie wiem, jak to dokładnie wygląda, czy wszystkie dziewczyny partycypują, w którym wieku. Nie powiem wam wszystkich detali, bo nie jestem badaczem owej kultury. Nie siedziałem tam w Afryce. Znam to właściwie z książki, gdzie też nie było to bardzo precyzyjnie opisane, jeżeli chodzi o metodę badawczą. Tak że tutaj nie będę panem antropologiem kultury , ale powiem wam, o co chodzi z tą historią. Ceremonia polega na tym, że każdy młody chłopak, który przechodzi inicjację i staje się z chłopca mężczyzną, staje się za pomocą ibogainy owym mężczyzną, czyli przechodzi ceremonię ibogainy. Jest mu ładowana owa iboga.
Dostaje wizji i widzi duchy przodków, które przychodzą do niego i opowiadają mu historię jego rodu, tego, skąd pochodzi, kim jest, jak tak naprawdę się nazywa, o co chodzi na tym świecie, co on tu właściwie robi. To wszystko mówią duchy przodków, duchy naszych pradziadków, prapradziadków. Czasami to są pokolenia sięgające 2000, czasami 10 000 lat do tyłu albo jeszcze dawniej. Takie prawdziwe duchy przodków, które przychodzą do nas w odwiedziny. Pozwólcie, że łyknę sobie herbaty. Ten ceremoniał polega na tym, że ibogaina współpracuje z takim dżentelmenem około 24 godzin czasami, czyli przez 24 godziny mamy nieustanne wizje. Widzimy naszych przodków, rozmawiamy z nimi, widzimy wszystkie te sytuacje, które mają nam być pokazane, które są częścią naszego życia, częścią naszego pobytu na tej planecie. Odzyskujemy całą swoją pamięć z poprzednich wcieleń. Tak to można też poniekąd ująć. Może nie dosłownie, ale myślę, że chyba najbliżej by było, jeżeli ktoś chce złapać od tej strony.
Ten trip, który trwa 24 godziny, tak miota człowiekiem, że jak budzi się z tego tripu, to już nie jest małym chłopcem. Już nie jest światem, który sobie wymyślił mały chłopiec, światem jego zabawek, światem jego ulubionych miejsc, światem jego całego świata, można powiedzieć jego całego kosmosu. To już jest człowiek, który wie, że z każdym dniem zaczyna swoje życie na nowo i jest istotą tu i teraz i że nie ma ani końca, ani początku. I to jest taka wiedza, która pozbawia ich bardzo dużej ilości agresywnych zachowań, które się w tym plemieniu po prostu nie zdarzają. A ja tu mam telefon od słuchacza. Witam Cię, hello, witam serdecznie.
[01:05:38] - Halo?
[01:05:39] - Jak zdrówko szanownemu panu? Strasznie kiepsko cię słychać. Słuchawki załóż. Teraz dobrze. Załóż słuchawki, przejdź na Skype'a, wyłącz w ogóle radio. Tak jest zawsze najlepiej. Okej, czy już jesteś z nami?
[01:05:57] - Jestem.
[01:05:58] - Idealnie cię teraz słychać. Perfekcyjnie. Jak zdrówko szanownemu panu?
[01:06:02] - Dobrze.
[01:06:03] - Doskonale.
[01:06:05] - A właśnie o tej ibogainie co tam-
[01:06:09] - Ibogaina. Iboga. Mhm.
[01:06:16] - Sorry. A jeszcze słyszałem, że grzyby psylocybinowe też mogą powodować terapię.
[01:06:27] - Też, ale ja o ibodze dziś chciałem opowiedzieć przy tej historii, bo sposób, w jaki jest to robione, jest taki, moim zdaniem, z zachowaniem wszystkich czynności, które powinny być z zachowaniem. Z grzybami jest tak, że wszystkie te tradycje zniknęły, tak że ciężko tutaj. Ale tak, też robią dokładnie to samo, może w troszeczkę inny sposób. Z ibogą jest to dosyć konkretne zawsze.
[01:06:51] - Albo jeszcze substancję syntetyczną ketamina też może powodować.
[01:06:57] - Z ketaminą jestem tak niespecjalnie zaprzyjaźniony. Słyszałem, że ma bardzo zdrowotne działanie. Jest wykorzystywana przez NHS podczas wypadków drogowych na autostradzie, kiedy trzeba pacjenta wyciągnąć z ciężkiego szoku albo coś zrobić, bo facet jest kompletnie potrzaskany i trzeba jeszcze nim manewrować. On musi być sprawny, bo musi się podnieść albo coś, nie wiadomo co. To się używa właśnie ketaminy, żeby go rozluźnić, zdaje się chyba rozluźnić też mięśnie. Chyba jakoś tak.
[01:07:27] - Ale jeszcze ciekawa jest historia z szałwią, wiesz, tą.
[01:07:32] - No właśnie . Jaka jest twoja historia z szałwią?
[01:07:38] - Słucham? Jeszcze raz. Słucham jeszcze raz. Możesz powtórzyć?
[01:07:43] - Jaka jest twoja historia z szałwią?
[01:07:45] - A, jeszcze nie miałem okazji zażyć tego specyfiku.
[01:07:53] - Rozumiem. Czy masz w planie, jeśli tak zapytam, bo skoro tak się pytasz, wspominasz o szałwii właściwie?
[01:08:01] - Tak, na psylocybinę się nastawiam.
[01:08:05] - Ciekawy pomysł. To jest bardzo terapeutyczna substancja, bardzo. Na pewno nie zaszkodzi.
[01:08:11] - A to ja jeszcze chciałem powiedzieć o harmalinie, tak?
[01:08:17] - Troszeczkę cię tu przycina, powiem szczerze. Musiałbyś konkretnie mówić prosto do mikrofonu.
[01:08:26] - O tak, tak teraz.
[01:08:28] - Okej, dobra. I jeszcze raz poproszę ostatnie zdanie, bo nie było nic słychać.
[01:08:33] - O harmalinie na przykład. Co tam można?
[01:08:36] - Nic nie słyszałem. Jak ty coś masz, to bardziej bym liczył na jakąś wieść od ciebie, bo ja nie kolekcjonuję za bardzo informacji o tych wszystkich substancjach, aż tak wszystkich. Mam pewną grupę, która mnie interesuje z powodu tego, jak działa. Chodzi o właściwości medyczne i to jest dla mnie takie wow. Także nie wszystko. Nie znam się na wszystkim. I bardzo dobrze.
[01:09:01] - No i co tu jeszcze można dodać? Bo joga, medytacja też mogą nam pomóc w terapiach.
[01:09:11] - Na bank. Ale ja tu o troszeczkę czymś innym, proszę pana. Ja tu o takiej koncepcji, która powoduje, że czasami ludzie tracą rozum w dziwny sposób, nie chcą dorosnąć i budują taki bardzo dziwny świat.
[01:09:26] - Tak, słyszałem. Przez ten stres to wszystko się dzieje.
[01:09:32] - No właśnie, jak ty sobie radzisz z tym stresem?
[01:09:36] - Różnie. Przez medytację. Też kontakt z przyrodą.
[01:09:43] - Nice. Ale nie jesteś w hotelu w Alpach oczywiście na spotkaniu grupy Bilderberg, mam nadzieję. Nie jest to ten kontakt z naturą. Słuchaj, Cinco. To ja cię nie zamęczam. Inni cię tak ciągnął za język strasznie. Cię tu ciągną.
[01:10:03] - Bo nie mam, bym się musiał przygotować do tej mowy, nie?
[01:10:07] - Rozumiem, ale dzięki za telefon. Także rozłączam cię.
[01:10:10] - Dobrze.
[01:10:11] - Dzięki wielkie. Trzymaj się. Mam kolejny telefon. Już odbieram, Konrada mam na telefonie. Witam, Konradzie.
[01:10:19] - Cześć Tomku, cześć. Bardzo miło mi. Właśnie po raz pierwszy wystąpię w antenie.
[01:10:25] - Wow. Witam serdecznie. Jak zdrówko szanownemu panu? Proszę tam nie pukać w klawiaturę. Proszę nie pukać, bo strasznie słychać zawsze.
[01:10:32] - Dobra, sorry. Więc tak. Słuchaj, z wielką przyjemnością słucham twoich audycji co tydzień.
[01:10:38] - Szanowni, miło. Dzięki.
[01:10:40] - Dużo mówisz o polityce, dużo mówisz o sprawach, o których się nie mówi w mediach mainstreamowych i też poruszasz temat między innymi ayahuaski i środków psychoaktywnych. Miałem ostatnio do czynienia z ayahuaską.
[01:10:57] - Właśnie.
[01:10:57] - Jakieś dwa tygodnie temu. I w związku z tym, że poruszasz tutaj tematy związane z polityką, generalnie z egzystencją, z różnymi takimi aspektami ciekawymi naszej egzystencji. Dzisiaj też wspomniałeś o polityce. Jest zjazd Bilderbergów gdzieś tam w górach w Niemczech i miałem bardzo ciekawą wizję. Byłem na ayahuasca-
[01:11:23] - Opowiadaj, ja się zamykam i słucham.
[01:11:27] - Dobra, więc miałem bardzo ciekawą wizję i chciałbym się tym podzielić z tobą i ze słuchaczami. Zacznę od samego początku. Może parę słów wstępu. Generalnie do całej ceremonii spożycia tego świętego płynu podszedłem pozornie z zupełnie inną intencją od odpowiedzi, którą otrzymałem. Generalnie chodzi mi cały czas po głowie temat tego, co się dzieje na świecie. W ogóle o mojej roli w tym życiu i w całym tym bajzlu, który się dookoła dzieje. Cały czas mi truje głowę polityka, ekonomia i tego typu rzeczy.
[01:12:09] - Rozumiem.
[01:12:10] - Jakieś tam zupełnie inne sobie założenia na ceremonii założyłem, a dostałem odpowiedź na pytanie, które mnie bardzo nurtuje. Sorry, trochę się jąkam, bo mam straszną tremę-
[01:12:28] - Absolutnie się nie przejmuj. Absolutnie.
[01:12:30] - Przy publicznych wystąpieniach.
[01:12:33] - Brzmisz rewelacyjnie, także ja tylko podnoszę ręce i umywam.
[01:12:38] - Dobra. Dzięki, stary. Odbyłem bardzo ciekawą podróż. Nie będę tutaj się wdawał w szczegóły. Wizje generalnie wizualnie były fantastyczne. Doznania były przecudowne. Ayahuaska mnie potraktowała bardzo łaskawie i miałem bardzo ciekawą wizję. Jedną z wizji dotyczącą źródła, z którego pochodzi władza i generalnie wszelkie religie, wszelkie tego typu idee, które nam się tutaj upowszechnia w świecie. Wszystko, co przeżyłem, było bardzo symboliczne, ale dzięki temu łatwe do zrozumienia dla zwykłego człowieka.
[01:13:21] - Rozumiem.
[01:13:24] - Więc powiem ci tak: znalazłem się w czymś takim, co się nazywało centrum władzy i wyglądało to Powiedzmy sobie, jak takie muzeum, gdzie sobie chodziłem i w gablotach leżały tak zwane insygnia władzy. To były takie przedmioty, magiczne przedmioty, które były taką energią, kwintesencją wszelkich systemów politycznych, ekonomicznych, wszelkich idei, które nam się promuje, demokracji, faszyzmu, komunizmu i tak dalej.
[01:13:54] - Były zbudowane z mocy tej idei.
[01:13:57] - Dokładnie. I głos, w zasadzie głos, to był taki duch. To była bezcielesna postać, która była takim kustoszem tego muzeum, tej ekspozycji. Przekazała mi… Nie życzyłem sobie widzieć żadnych postaci ludzkich ani żadnych cielesnych. Wiesz, jestem panikarzem, także bym się wystraszył.
[01:14:22] - Nie chciałeś drastycznych historii oglądać żadnych.
[01:14:25] - Tak, dokładnie. Powiem ci tak. Mówiłeś nieraz i dzisiaj też przy okazji. Ja dzisiaj słucham tak z doskoku, bo jestem między taką imprezą towarzyską a radiem na fali. Trudno mi jest wybrać. Aczkolwiek skłaniałbym się bardziej ku radiu, choć nie wypada mi dziewczyn zostawić samych.
[01:14:48] - Dziękujemy. Pozdrów w ogóle serdecznie ode mnie i przeproś w ogóle, jeżeli mogę tak zrobić.
[01:14:54] - Dzięki. Dziewczyny, macie pozdrowienia i przeprosiny tutaj ode mnie też oczywiście. Ja wiem, że wszelkie rytuały magiczne czy takie rytuały spożycia płynów jak ayahuasca czy salvia, czy jakieś grzybki, to nie są takie zwykłe halucynacje. Na pewno nie są. To jest wkroczenie w świat zupełnie odmienny, w inny zupełnie wymiar.
[01:15:25] - To prawda. Też mam taką samą refleksję i nie chcę tego widzieć inaczej.
[01:15:30] - Dokładnie. Powiem ci, nie chcę tego widzieć, ale choćbym chciał widzieć to inaczej, to i tak zawsze dojdę do wniosku, że coś jest na rzeczy. Że to nie są zwykłe urojenia. Na pewno. I powiem ci właśnie ta wizja, którą miałem ostatnio. Byłem pierwszy raz na ayahuasce. Cztery razy spożywaliśmy napój, z czego ja wytrzymałem tylko trzy, bo już czwartego razu nie zmierzyłbym.
[01:15:59] - Rozumiem.
[01:16:00] - Bo to są naprawdę bardzo mocne przeżycia. Mocne, aczkolwiek są bardzo pozytywne. Naprawdę bardzo pozytywne.
[01:16:06] - Ale powiem ci też, ja tak się wtrącę na moment, że to jest też bardzo zaskakujące, bo czasami nagle się okazuje, że ta kolejna sesja, której się bardzo boimy. Taka jest prawda.
[01:16:21] - Tak.
[01:16:21] - Ona się nagle okazuje kluczową dosyć mocno. Właśnie ten strach jest elementem tego chyba wszystkiego. Ale to zostawmy, bo to jest cała symbolika. Jakbyś sprawdził związaną z ayahuaską to-
[01:16:33] - Tak, to jest bardzo szeroki temat.
[01:16:34] - Dokładnie.
[01:16:35] - I to są naprawdę sprawy bardzo indywidualne, bo każdy zupełnie co innego przeżywa, każdy zupełnie co innego wynosi z tego wszystkiego. W każdym razie wrócę do tematu, bo troszkę mnie trema zżera i trochę dywaguję. Dobra, w każdym razie chodziłem sobie po takim muzeum, gdzie były wystawione tak zwane insygnia władzy. To były takie magiczne przedmioty, z którymi się wiązała jakaś określona moc. Nie tylko energia, ale moc. Polegało to na tym, że facet, który był takim sobie, powiedzmy opiekunem, patronem czy kustoszem tej ekspozycji, powiedział mi: „Słuchaj, tutaj masz taki i taki przedmiot do wzięcia. Jeżeli weźmiesz ten przedmiot i przeniesiesz na ten swój świat materialny, realny, możesz sam z tego skorzystać, ewentualnie przekazać go komuś i ten ktoś będzie miał taką moc za sobą, która ułatwi mu realizację tego programu”. Takie insygnium władzy to był taki, możemy powiedzieć w przenośni, program komputerowy, który się po prostu na odpowiedni grunt, tak jak do komputera. Masz odpowiedni system operacyjny, odpowiednią architekturę i pod to są budowane programy. Takie insygnium władzy było takim programem, który się właśnie na ten grunt nasz ziemski przeszczepiało i ta idea się rozpowszechniała z pomocą jakiejś takiej mocy, która za tym stała, który w zasadzie był tą mocą.
I co mnie właśnie w tym wszystkim uderzyło? Ludzie, którzy rządzą tym światem, właśnie w tego typu ceremoniach biorą udział i czy są to ceremonie polegające na spożyciu płynu, na przykład jak ayahuasca, czy na spożyciu grzybków, czy czegokolwiek innego, czy też używają technik medytacyjnych, czy też innych form, nie wiem, cholera, jakichś kultów. Stykają się z takimi energiami, które im podsyłają pewne idee. Ci ludzie są po prostu narzędziem przenoszącym jakieś takie idee z zupełnie innego wymiaru.
[01:18:47] - Też tak trochę to wygląda.
[01:18:49] - I tak to moim zdaniem wygląda. Powiem ci, ja się długo nad tymi rzeczami zastanawiałem. Czytałem dużo rzeczy, czytałem między innymi Davida Icke'a. Chyba facet jest takim jednym z bardziej znanych. Ja wiem, jaki ty masz stosunek do Davida Icke'a. Powiem ci, że facet mi zaimponował w pewnym sensie. Znaczy w pewnym sensie. Nie no, facet jest naprawdę bardzo odważny.
[01:19:13] - Jest. Robotę zrobił imponującą. Ja jestem w ogóle pod wielkim wrażeniem tego, co wykonał, całej tej roboty. Taka jest prawda. Tak samo jak ty. Aczkolwiek to, że nie jestem miłośnikiem kilku tematów, jego podejścia do kilku spraw, to jest zupełnie inna historia.
[01:19:28] - Podobnie podejrzewam, jak ja. Nie wiem, czy chodzi ci o te same tematy, ale może już nie drążmy tego dalej, bo wiadomo, nikt nie jest idealny. David Icke też nie.
[01:19:39] - Ja też nie.
[01:19:39] - Ale fakt, zaimponował mi.
[01:19:41] - Nobody.
[01:19:44] - Swoją odwagą, bo facet jest bardzo odważny. Zniszczył sobie życie po to, żeby coś światu przekazać. Aczkolwiek jak już dzisiaj mówimy o tych wszystkich Bilderbergach i o innych psychopatach, którzy tym światem rządzą, to biorąc pod uwagę ayahuaski, ostatnio dotarło do mnie, skąd się bierze ta władza. Długo się nad tym zastanawiałem. I powiem ci jeszcze jedną rzecz: dowiedziałem się o jednej rzeczy. Podróżując po tym pięknym ogrodzie, do którego mnie bogini ayahuaska zaprosiła i potraktowała mnie naprawdę bardzo łagodnie, zdałem sobie z jednej rzeczy sprawę, stary, że przede wszystkim uczucia takie jak miłość, jak wdzięczność, trzymały mnie na powierzchni tego, że tak się wyrażę, tripu. Trip to troszkę profanacja dla tej podróży, ale umownie powiedzmy, że na powierzchni tego tripu trzymała mnie miłość i wdzięczność. I wiedziałem, że jeżeli jakiekolwiek negatywne uczucia wygeneruję z siebie do otoczenia i to bez względu na to, czy ktoś jest do mnie nastawiony wrogo, czy przyjaźnie, to spadnę w dół. I to była ogromna lekcja pokory, miłości i wdzięczności. I powiem ci, już minęło od tego czasu chyba ze trzy tygodnie i cały czas mi to po głowie chodzi.
Codziennie o tym myślę. I teraz czas chyba na podsumowanie tego wszystkiego, co powiedziałem. Tak jak wielu ludzi mówi, czy to mówił David Icke, czy Jezus Chrystus, który istniał czy nie istniał, mniejsza z tym. Też za tą legendą o Chrystusie nie przepadam. Mam bardzo identyczne praktycznie poglądy jak ty masz, ale mimo wszystko w każdym kicie jest ziarno prawdy. W każdej bajce.
[01:21:59] - Wiem, o co ci chodzi. Tam jest to zbudowane z plew po ziarnach.
[01:22:07] - Tak, dokładnie. Ale generalnie jakieś przesłania. Sorry.
[01:22:16] - Tyle nam zostało. Właściwie możemy tylko w akcie desperacji odpowiedzieć, że właściwie to tylko tyle, co nam zostało. Mamy troszkę więcej staroci, ale to niewiele, bo wszystko inne zostało zniszczone.
[01:22:26] - Tak, dokładnie. Ale w każdym razie co do rzeczy najbardziej pozytywnych, które z tego wypływają, bo z każdego gnoju coś można naprawdę pozytywnego wyciągnąć, to jest pozytywne nastawienie do świata, miłość bliźniego, nawet miłość do tych, którzy nas krzywdzą. I to nas trzyma na powierzchni tego tripu życiowego. Taką mam refleksję po ayahuasce, którego jeszcze całkowicie nie przetrawiłem, jeszcze sobie całkowicie w głowie nie poukładałem, bo podobno do sześciu tygodni to wszystko dojrzewa w człowieku.
[01:23:03] - Tak, to prawda.
[01:23:04] - Ale postanowiłem, że sobie zadzwonię, bo ja się tutaj dzielę ze wszystkimi znajomymi tym, co przeżyłem i ludzie już mają mnie dosyć. Już mam chyba etykietkę czubka przytają.
[01:23:17] - Możesz niedługo spotkać ich na ayahuasce, także może być w drugą stronę.
[01:23:23] - Dokładnie.
[01:23:24] - Nigdy nie wiadomo.
[01:23:25] - Mam nadzieję, że ich spotkam. Mam nadzieję, że ich spotkam i naprawdę serdecznie wszystkich namawiam. Zdaję sobie sprawę z tego, że łamię prawo i gdybym był teraz w Polsce, to pewnie, nie wiem, jak teraz tam rządzi ABW czy WSI, już pewnie by mnie zakłło 20 minut temu w kajdanki.
[01:23:42] - Aż tak tragicznie nie, oni na razie są zajęci teraz swoimi sprawami, bo się okazało, że te przedmioty, ta energia, która się ma, bo to też jest miłość do przedmiotów, bo się tak manifestuje moim zdaniem. To jest dokładnie to, co mówiłeś. To, co miałeś w swojej wizji na ayahuasce. Dokładnie cała historia. To jest ta zabawa z przedmiotem. Dlatego ja mam taki dystans do czegoś takiego, co nazywamy pieniędzmi, bo to jest przedmiot.
[01:24:04] - Jest to przedmiot, ale trudno bez tego żyć w dzisiejszym świecie.
[01:24:11] - To prawda, jest to taki „què est-ce tu en as-tu” troszeczkę.
[01:24:14] - Tak, tylko że ja bym nie deprecjonował tak zupełnie wartości pieniądza, bo pieniądz jest odzwierciedleniem pewnych wartości, które występują w wyższym świecie. One są tylko odbiciem czegoś. To jest taka analogia. W sumie jak tak patrzę na ten świat, to wszystko się składa z analogii.
[01:24:36] - Tak. Ja mam może idealistyczną co do niektórych wizję, ale zanim pojawił się pieniądz, zanim pojawił się ten strach, że ci mali chłopcy jak zobaczyli tą dużą moc, to zaczęli się bawić tymi zabawkami. Nigdy nie dorośli, nigdy nie spotkały ich duchy przodków. Tak naprawdę żyją w dziwnym świecie i generują taką cywilizację. I to wcale nie jest zupełnie potrzebne, bo właściwie to jest taki interfejs moim zdaniem, taka proteza na coś, co się nazywa intencją.
[01:25:08] - Masz rację. To jest dokładnie to.
[01:25:11] - Jest pewna logiczna funkcja. Rozumiem, o co ci chodzi. Wiem, że nie przyniosę zdechłej ryby przez pięć dni przez pola i lasy po to, żeby się wymienić nią na na przykład baraninę.
[01:25:22] - Dokładnie.
[01:25:23] - Rozumiesz? Zdaję sobie z tego sprawę. Rozumiem, o co chodzi. Mam taką koncepcję. To są moje refleksje po moich ostatnich podróżach, że czai się troszeczkę grubsza sprawa za tym wszystkim, taka bardziej prosta. I być może właśnie z tego powodu, że być może brzmi na sam początek bardzo idealistycznie co do niektórych, dlatego jest nie do ugryzienia W ogóle jako koncept do podjęcia, do myślenia, bo jest kompletnie nie z tego świata. My jak na ironię żyjemy konceptami, które nie są z tego świata i one nas kompletnie niszczą, bo to nie jest sposób, w jaki funkcjonuje energia w tym systemie, w tej części kosmosu. To są jakieś koncepty, za przepraszaniem, z dupy wysrane, realizowane przez wariatów, którzy sami nie wiedzą, co robią. Umierają sami na zawał gdzieś w połowie po kolejne miliony i do tego się to sprowadza. Albo próbują desperacko nie umrzeć.
Próbują sobie ratować życie, przedłużać, wszczepiać sztuczne nerki i boją się ciągle, że zejdą. Taka patologia. Mamy ludzi, którzy cokolwiek by nie mówić, boją się po prostu życia potwornie, bo boją się śmierci. To jakby jedno przez siebie automatycznie. I ta energia tych wszystkich zjawisk jest, co tu dużo mówić, związana z kasą. Tam nie ma żadnej intencji, to są tylko takie interfejsy na rzeczywistość i ich zabawy z tymi energiami dalej będą napędzane tymi wszystkimi rzeczami. I że ten system kosmosu, który wszystko niszczy, nie jest zupełnie nam potrzebny. To się czai zupełnie inna, troszkę bardziej banalna historia. Bardzo prosta i przez to, że jest taka banalnie prosta właśnie dlatego, że opiera się na intencji, a nie na przedmiocie, jest najcięższym konceptem do zrozumienia w dzisiejszych czasach dla co poniektórych.
[01:27:13] - Tak. Powiem ci, jest dużo racji w tym, co mówisz. Powiem ci, mi przychodzi do głowy jeszcze, widzisz, ludzie żyjący w tym jednym stanie świadomości blisko tej ziemi, w tej materii nie mają wyobraźni. Być może nie potrafią się uwolnić właśnie z tej takiej przyziemnej mentalności. Właśnie co mi chodzi ostatnio po głowie. Powiem ci, że naprawdę znam masę różnych ludzi, zupełnie różnych, bo ja tutaj, gdzie mieszkam, to mam naprawdę styczność z takimi przypadkami, o jakie mi się w życiu nie śniło, że spotkam w życiu. I tak sobie myślałem, co by było, gdyby tak każdego poczęstować ayahuascą.
[01:28:07] - Hm.
[01:28:09] - Wiesz, mam nadzieję, że dałoby to tym ludziom jakąś taką szerszą perspektywę i uwolnienie się od tych wszystkich takich demonów, które trzymają ich na wodzy.
[01:28:25] - To jest ta chęć sięgania po coś, co nie jest stąd, moim zdaniem. Nieustanna ta zasada na giełdzie, że jak znajdziesz portfel na podłodze, to się nie rozglądaj, lepiej chowaj do kieszeni i udawaj, że nie widziałeś. I znikaj stamtąd.
[01:28:38] - No nie. Ja po prostu takiej zasady nie wyznaję w życiu.
[01:28:42] - To nie chodzi o to, że my ją wyznajemy, tylko po prostu ona jest konfrontowana z tą rzeczywistością po ayahuasce, rozumiesz? Żyjemy po prostu w takim świecie, w którym chodzi o to, żeby złapać ten portfel i uciekać z tym portfelem. A tu jest świat, który jest oparty na czymś zupełnie innym, gdzie jedyną siłą sprawczą jest intencja. Nie ma innej siły sprawczej. No i w tym momencie wiele spraw się rozbija, bo tu sama kwestia informacji chociażby. Jeżeli światło, jeżeli pole, w którym funkcjonujemy, jest informacją, to w tym momencie kolejny crash, taki mentalny, którym się stresujemy jako cywilizacja, jako istoty żywe, że na przykład ktoś jest gorzej od kogoś, bo mniej albo więcej wie. To jest paradygmat. To jest w ogóle fenomen, rozumiesz? Że wiedza zaczęła być czymś, co wartościuje żywą istotę. Później dopiero pojawiły się pieniądze i tak dalej, i tak dalej.
Wszystkie te rzeczy razem tylko dlatego, że wiedza jest limitowana, ponieważ normalnie nie ma tego problemu. Jak nagle się okazuje, że wiedza nie jest limitowana i każdy ma do niej dostęp, to nie ma tego problemu. Problem powstaje tylko wtedy, kiedy jest to kontrolowane przez grupę ludzi. Czyli wszystkie te patologie tak naprawdę powstają tylko wtedy, kiedy ktoś wpada na genialny pomysł, że weźmie sobie coś z tamtego świata, który naprawdę jest zupełnie inny i zacznie stosować tutaj. I będzie naprawdę zajebiście.
[01:30:01] - Tak, dokładnie. Masz rację i powiem ci, z ust mi to wyjąłeś. Dosłownie nie mam już nic do dodania.
[01:30:10] - Dzięki.
[01:30:10] - Tomku, z przyjemnością cię posłucham z podcastu, bo niestety teraz obowiązki małżeńskie mnie wzywają.
[01:30:17] - Pozdrów piękniejszą połowę. Idź na imprezę, idź do ludzi, człowieku.
[01:30:23] - Z przykrością idę. Z przykrością i z przykrością. Fifty-fifty.
[01:30:27] - Spokojnie, będzie następnym razem.
[01:30:28] - Na pewno sobie podcastu posłucham i samego siebie też.
[01:30:33] - Zapraszam serdecznie. Jak najbardziej. Dzięki wielkie za telefon. Trzymaj się. Pozdrowienia dla dam, które na ciebie czekały i przeprosiny jeszcze raz ode mnie dla dam za to.
[01:30:43] - Przeprosiny ode mnie będą. Dobra, dziękuję Tomku i trzymaj się.
[01:30:48] - Trzymaj się. Miłego wieczoru. Na razie.
[01:30:50] - Na razie.
[01:30:51] - To był Konrad, a wy słuchacie „Hiperprzestrzeni”. Ja się tak zastanawiam właśnie nad tym dziwnym przypadkiem tego zła na świecie, które wszędzie jest dookoła, które widzimy dosłownie wszędzie. Każdy to czuje, każdy to wie. Naprawdę śmierdzi wszędzie. I zawsze jest ten problem, jak je zdefiniować. Część ludzi mówi: „Zmieńmy system, nowy system wprowadzi nowy ład. Nowy ład będzie bardziej ludzki. Odzyskamy naszą ludzką naturę”. Inni mówią: „Zróbmy to, zmieńmy tamto”. Inni mówią: „Zróbmy to, zróbmy siamto”.
A gdyby tak właśnie nie robić nic, moi drodzy? Właśnie może to jest odzyskanie tej naszej natury? Bo jak na razie ciągle coś robimy, zamiast usiąść na tyłku i się czasami zastanowić nad tym, czy to w ogóle machanie rękami, nogami, cała ta tupanina, całe to tuczenie pięściami o podłogę, szukanie kogoś, kto ma bębenek, żeby mu go zabrać, naprawdę nie ma żadnego sensu. Przynajmniej w tym momencie. Może lepiej po prostu usiąść, zastanowić się, co jest stąd w ogóle. Bo jak usiądziemy i zaczniemy sobie myśleć, to zauważymy, co tu pasuje do rzeczywistości, a co do niej nie pasuje. A tak w biegu to zawsze ciężko jest zauważyć, co pasuje, bo w biegu łapiemy to, co mamy pod ręką. A pod ręką może być cokolwiek. Jak się dowiedzieliśmy teraz, pod ręką może być masa rzeczy z różnych światów. Ja twierdzę, że te światy się przeplatają ze sobą nieustannie i są ze sobą połączone.
Tu jeszcze raz telefon, także odbieram. Halo, halo, witam serdecznie.
[01:32:13] - Witam cię Tomku.
[01:32:14] - Witam, jak zdrówko szanownemu panu?
[01:32:16] - Bardzo dobrze. Nie wiem, czy mnie pamiętasz, ale ja dzwoniłem bodajże jakieś trzy tygodnie temu. Poruszałem temat ciemnej energii.
[01:32:24] - Tak, pamiętam. Ja czasami mogę zapomnieć, także wybacz mi. Po prostu nie pamiętam takich rzeczy.
[01:32:28] - Nie ma problemu, naprawdę.
[01:32:29] - Dzięki, że się przypomniałeś.
[01:32:32] - Także przy okazji to pozdrowienia dla ciebie i wszystkich fanów Radia Nafali z Bąka Prosto.
[01:32:38] - Dzięki.
[01:32:41] - I generalnie chciałem poruszyć temat władzy ogólnie na świecie. Od paru dni czytałem sobie o grupie Bilderberg, chyba poprawnie wymówiłem nazwę. Ona się trochę wiąże z nowym porządkiem świata, czyli New World Order bodajże i jeszcze trochę z zakonem Iluminatów.
[01:33:06] - Dokładnie. Wszystkie te tajne stowarzyszenia, które mają dziwne macki. Ich macki sięgają daleko, tak można powiedzieć.
[01:33:13] - Ja słyszałem też bardzo przeróżne spekulacje na temat Iluminatów. Nie pamiętam, czy to było na kanale Discovery Science, ale mówili na przykład, że Iluminaci to są jacyś przybysze z kosmosu, którzy chcą zawładnąć Ziemią i chcą po prostu najbardziej wpływać na ludzi na całym świecie. Przykładowo były prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush był wysłannikiem tych Iluminatów i oni im wsypiali specjalne chipy pod skórę, coś takiego.
[01:33:50] - Wiesz co, na pewno jest masa bajek, różnych dziwnych opowieści i masa prawdy, która tam jest pochowana po kątach. Ciężko mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Tutaj ekspertem jest właśnie Michał, który aktualnie jest w Tyrolu i śledzi tych podejrzanych cwaniaczków, którzy siedzą w tym hotelu teraz. Ma na nich oko. Jutro będzie ich fotografował na lotnisku. A ja powiem ci szczerze, też się zastanawiam od swojej strony z kolei nad tym i nie do końca podzielam takie myślenie, że wszyscy mają poszczepiane implanty i tak dalej. Nie kupuję wszystkich tych opowieści. Niektóre tak, niektóre nie.
[01:34:31] - Czasami też po prostu trzeba wszystko z rezerwą brać.
[01:34:34] - Dokładnie. Ale jest jedna rzecz, bo biorę sobie to może nie tyle z rezerwą, ile z takim marginesem po prostu na to, że właściwie nie było mnie tam, także ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Jak mogę sprawdzić, to sobie sprawdzam. I koniec końców lata temu pamiętam, kiedy poczytywałem jakieś newsy właśnie o tej organizacji Skull and Bones, do której należy George Bush. Ta słynna organizacja z Uniwersytetu Princeton zdaje się, w tej akademii wojskowej. Chyba tak. I tam był cały artykuł o tej organizacji. Tak troszeczkę dziwnie to brzmiało. Właśnie trochę jakbym czytał scenariusz do kolejnej części Jamesa Bonda. Gdzieś trafiłem na jakiś opis bardzo dziwnej ceremonii i się okazuje, że to było wideo, które ktoś na VHS-ie zrobił schowany za krzakami z jednej ceremonii tej organizacji Skull and Bones.
I to wyglądało naprawdę dziwnie, jakieś podejrzenie, że komuś się krzywda stała, że ktoś został rytualnie zabity. W ogóle jakieś takie historie i to wszystko takie mocno przykryte. I nagle się okazało, że faktycznie jest trochę więcej dowodów. Więcej niż ten jeden film. Jeżeli poszukacie, drodzy słuchacze, to sami znajdziecie. Michał o tym często mówi u siebie w Teorii Chaosu, także zapraszam do Teorii Chaosu.
[01:35:44] - Ja czasami też słucham Teorii Chaos, jak tylko mam czas, bo naprawdę ciekawe rzeczy tam są poruszane.
[01:35:50] - Otóż to, bo ja za bardzo w tych spiskach nie siedzę, ale Michał na bieżąco śledzi te sprawy i tam też u niego się czasami pojawiają właśnie takie relacje. Relacje normalnie istniejących żywych ludzi, którzy naprawdę są, funkcjonują, mają ręce i nogi, głowę na karku i zaczynają opowiadać takie rzeczy, że człowiek się łapie za głowę i się zastanawia: „Zaraz, ktoś tu jest naprawdę centralnie świrem”.
[01:36:11] - W Ameryce Południowej czy w ogóle gdzieś na świecie były historie, że ludzie na przykład potrafili przyciągać przedmioty sami być ludzkimi magnesami albo właśnie jak wspomniałeś wcześniej telekineza.
[01:36:27] - Wiesz, jest dużo mocy, bo my mamy w ogóle tą moc jako istoty. Tylko się okazuje, że nam się mówi, że my tej mocy nie mamy i tam się wybiera jakichś wyselekcjonowanych ludzi i później się robi z nimi interesy.
[01:36:37] - To jest też związane z tym, że na przykład Einstein twierdził, że człowiek wykorzystuje 20% swojego mózgu.
[01:36:46] - Biedactwo.
[01:36:46] - Ja nie wiem, nie pamiętam. To może być trochę śmieszne.
[01:36:49] - To jest lipa. Einstein miał kilka takich powiedzonek, ja nie lubiłem Einsteina.
[01:36:54] - Się zastanawiają na przykład, jak by było, gdyby człowiek wykorzystywał 100% swojego mózgu.
[01:36:59] - Właściwie wykorzystujemy, słuchaj, 100% swojego mózgu nieustannie, bo on ciągle jest w pracy. To jest taka zasada: gdyby któraś część naszego mózgu nie działała, to byśmy umarli. Gdyby tylko 15% nagle w pewnym momencie zaczęło działać przez pięć minut, to byśmy zeszli z tego świata, bo cały czas następuje komunikacja pomiędzy lewą a prawą półkulą. Jak bierzemy sobie rękę i przesuwamy ją z lewej strony na prawą, to sygnał przechodzi z lewej półkuli na prawą tak samo jak nasz ruch ręką. Tylko że w odwrotnym kierunku oczywiście, bo akurat tak jest połączony nasz mózg, że lewa ręka, prawa półkula i tak dalej.
[01:37:31] - Do tych możliwości naszego mózgu nawiązuje bodajże film „Jestem bogiem”. To chyba każdy widział.
[01:37:36] - Wiesz co? Ja nie widziałem. Ale kiedyś może obejrzę. Słyszałem o tym filmie.
[01:37:41] - To było o czymś takim, że koleś brał takie tabletki. Był jakimś ekonomistą i brał takie tabletki, które pobudzały funkcje mózgowe.
[01:37:53] - Rozumiem. Ale podejrzewam, że film jest na kanwie takich wielu opowieści z praktyki, bo są to opowieści z Tybetu o Niesamowicie bystrych mnichach, którzy potrafili się zamknąć na sto lat w jakiejś jaskini, medytować. Mnich się później odkopuje, wraca do życia.
[01:38:09] - Oni potrafią unosić się w powietrzu.
[01:38:10] - Tak. Oni mają niesamowite właściwości. Zresztą ludzie z kilku zakonów w Azji, nawet z zakonu Shaolin potrafią robić dziwne rzeczy za pomocą tak zwanych niewidocznych sił umysłu, jak to się w naszej cywilizacji określa, czyli mocy eterycznych i eterycznych. Tak mówiono sto lat temu.
[01:38:28] - Kiedyś potocznie mówiąc, zajarałem się telekinezą i wpisałem sobie, jak to zrobić. Ktoś napisał, że trzeba medytować pół godziny dziennie w spokoju, że nic ci nie przeszkadza, jakieś świece sobie rozpalić i tak dalej. Niektórzy mówili, że to działa, a niektórzy mówili, że to ściema. Na przykład koleś napisał na forum: „Udało mi się poruszyć ołówek o milimetr” czy coś.
[01:39:00] - Mi się nigdy nie udało.
[01:39:03] - Wiadomo, bo człowiek jak patrzy się na przedmiot, przykładowo chce potrenować sobie telekinezę, patrzy się na jakiś przedmiot przez trzy godziny, załóżmy. Ktoś w końcu wymięka.
[01:39:15] - Powiem ci, że jedno jest dobre. Taka medytacja przez trzy godziny na pewno jest okej dla głowy. Cokolwiek to jest i tak medycznie działanie tego zjawiska jest na tyle dobre, że jak ktoś posiedzi, może nie przesunie ołówka, ale będzie zdrowszy. Przynajmniej tyle dobrego z tego wszystkiego.
[01:39:34] - Generalnie à propos tuszowania takich spraw, to mi się wydaje, że ogromną władzę ma Pentagon w Stanach Zjednoczonych.
[01:39:42] - To prawda.
[01:39:44] - Nawiązując do tej katastrofy w Roswell, co UFO się rozbiło, to na YouTubie chyba nawet jeszcze można znaleźć autentyczne nagrania, gdzie ludzie robią eksperymenty na istotach.
[01:39:56] - To jest hoax. Te nagrania niby z rozbicia tego UFO. Czytałem o tym artykuł, widziałem kilka analiz tego filmu i faktycznie złapali ich na kilku szkolnych błędach. Także wygląda na to, że-
[01:40:10] - To było coś takiego, że jakiś koleś to przerobił. Był film tak doskonale przerobiony, że kukła tego ufoludka była tak zrobiona, że nikt by się nie połapał. Tam był tylko jakiś mały szczegół chyba.
[01:40:23] - Tam było kilka detali takich związanych, jak jest robiona ta sekcja. Jest to generalnie mocno dyskusyjne, bo to ciężko mi powiedzieć i chyba nikt z nas nie ma tej mocy, żeby powiedzieć na 100%, że to jest fałszerstwo albo ściema, albo prawda. Jest to bardzo mocno dyskusyjny film. U mnie ta szala przechyla się raczej na fałszerstwo, aczkolwiek coś się tam wydarzyło w Roswell. Nie wiemy co, ale coś się wydarzyło.
[01:40:48] - Nie wiadomo.
[01:40:49] - Otóż to. Były na pewno światła, coś stuknęło. Były światła i coś walnęło, ale nie wiemy co.
[01:40:56] - Niektórzy też mówili, że widzieli dzwon latający czy coś w tym stylu.
[01:41:01] - Być może.
[01:41:04] - Nie wiem, czy słyszałeś o Wunderwaffe?
[01:41:05] - Tak. Ja jestem wielkim fanem Igora Witkowskiego.
[01:41:11] - Są eksperymenty.
[01:41:11] - Pozdrawiam serdecznie Igora, jeżeli słucha.
[01:41:15] - Generalnie tam było też coś takiego, że naziści wymyślili napęd na grawitację.
[01:41:23] - Tak.
[01:41:24] - Ty grawitacji czy coś w tym stylu, już nie pamiętam.
[01:41:26] - Ja tutaj nie będę chciał się za bardzo wbijać w ten temat, bo i tak się nagadałem. Nie wiem, czy akurat słuchasz „Radia na fali”. Jeżeli słuchasz, to sobie wpadnij do archiwum. Tam jest taka seria „Synteza” i tam w kilku odcinkach starałem się troszkę pomacać ten temat związany z tymi technologiami, bo też się nad tym zastanawiałem, czy to nie jest tak, że kawałek technologii, która była używana tutaj przez Niemców, wyprodukowana, która była później testowana, trzasnęła, coś się wywaliło, coś się stało.
[01:41:55] - Ja powiem ci, że kiedyś oglądałem program na ten temat, że Niemcy wzięli tą technologię od kosmitów i było coś takiego, że jakiś amerykański oficer się wypowiadał. On był Niemcem, tylko już do Stanów emigrował. I on się wypowiadał o tym, że przykładowo kosmici wylądowali i jakoś im ofiarowali tą technologię.
[01:42:20] - Jest taka jedna historia związana z sekretarką pana von Braun, a właściwie nawet lepsza historia, bo związana z von Braunem, który kiedyś powiedział tylko jednym zdaniem, przyznał się, że właściwie chodziło o wyliczenia skafandrów kosmonautów, bo wiadomo, że wysyłają ludzi na orbitę. Tam jest inne promieniowanie, jest duże promieniowanie, organizm może nie przeżyć. I teraz pytanie, bo nikogo wcześniej nie było: jak ma być skonstruowany skafander, żeby to promieniowanie nie zabiło człowieka? Jak się okazało, von Braun doskonale wiedział, jak ma być skonstruowany skafander i tylko raz powiedział jedno zdanie na ten temat, że jakby tam po prostu dał informację „wszystko jest załatwione, to już wiemy”. Ale nigdy nie robiono eksperymentów na ten temat, rozumiesz? Skąd jest ta wiedza? Nikt tego nie wie. Jest masa takich zagadek dookoła tej sprawy. Gdyby tak się tam wkopać, to właściwie to są tylko i wyłącznie same zagadki. Myślę, że dzięki temu masa podcastów ma niezłe tematy.
Ja czasami też, bo te zagadki są naprawdę fascynujące i czasami się nad nimi zastanawiam. Jest tego trochę.
[01:43:29] - W sumie tak. Nie wiem, czy widziałeś kiedyś program „Strefa tajemnic”? To już stara nazwa chyba.
[01:43:41] - Nie za bardzo. Coś kojarzę, że było o takim tytule, ale ja nie mieszkam w Polsce od lat.
[01:43:45] - Tak, wiadomo. Taki gościu też się wypowiada na temat różnych teorii spiskowych, podróży poza ciałem i tak dalej, ale to już poza tematem. Zainteresował mnie jeden odcinek odnośnie takiej cyberwładzy, że jesteśmy inwigilowani globalnie po prostu. W sensie, że ktoś nas cały czas obserwuje, nie?
[01:44:12] - Jesteśmy obserwowani na pewno przez wszystkie te serwery dookoła chmury i tak dalej. Tam, gdzie trzymamy swoje maile. Na pewno 100%, 24 na dobę przez te korporacje i sprawdzanie jest profil użytkowników i nowe trendy.
[01:44:24] - Też nie wiem. To, że teraz sobie gadamy, to agenci CIA czy skądś mogą podsłuchiwać tą rozmowę.
[01:44:29] - Nie agenci. Na przykład jest software, który wyciąga słowa kluczowe i jeżeli jakieś słowa kluczowe się często powtarzają, to są one zliczane i na przykład firma, która skupuje bazę danych od drugiej firmy właśnie z tymi wszystkimi informacjami ze źródeł telekomunikacyjnych, z SMS-ów, z telefonów, z internetu, później ma bazę danych tak zwanych modnych trendów. Kiedy ty wypuszczasz jakiś produkt na rynek i masz dostęp do tych danych, to wiesz, jak ma się nazywać produkt. Wiesz, jaki ma mieć kolor. Wiesz właściwie, jaki produkt wypuścić na rynek, bo właściwie niejako ludzie ci wszystko mówią.
[01:45:02] - Czyli to też działa tak, jakby-
[01:45:04] - Taka manipulacja, że ktoś wyprzedza zawsze twój ruch i to w taki cwany sposób, że go manipuluje, bo daje ci produkt, który chce tobie sprzedać, opakowany tak, jak ty byś chciał go widzieć, co w rzeczywistości wcale nie musi się pokrywać. Ten telefon wcale nie działa tak cudownie.
[01:45:19] - Także nie wiem. Hasztagi są coś takiego, jak udostępniasz coś w internecie, nie? Nie wiem.
[01:45:25] - No coś takiego. Tylko że to po prostu każde urządzenie ma wbudowane. Ja o tym czasami właśnie w dokładce mówiłem, bo to jest ten sprytny patent. Słuchaj, jak wchodzisz do sklepu, kochani, ja to opowiem, dobra. Nie wiem, czemu nie mówiłem. Jak nie mówiłem, to powiem, a jak mówiłem, to powiem jeszcze raz, że jak wchodzicie do sklepu, macie przy sobie telefon komórkowy do dużego supermarketu, to w tym supermarkecie są nadajniki wireless, takie bezprzewodowe. I te nadajniki od razu widzą sygnał. Przede wszystkim sczytują cały sygnał ludzi, którzy przechodzą obok sklepu. Także od razu wiadomo, kto z ulicy trafia do sklepu i sczytują te wszystkie sygnały, właściwie wszystko, co tam w tym portfelu brumi. Jeżeli są karty do banku, które mają chip w środku, to wiadomo, że ten chip też wysyła sygnał, swoje ID, to wiadomo od razu, jaki to jest bank i wiadomo mniej więcej, że ci bogaci to chodzą do tego banku, biedniejsi do tego, ci średni do tamtego.
Także wiadomo już od razu, jaka grupa klientów wchodzi do naszego sklepu. Także wiadomo, gdzie dasz reklamę, z czym się będziesz reklamował, jak będziesz łączył na przykład usługi kredytowe albo jakieś vouchery i tak dalej. Po prostu masz już swojego klienta. Już ktoś cię przeszpiegował, sprawdził twój telefon. Czy jesteś aktywny w internecie, czy nie. Zna się część twojego zachowania. Wiadomo, skąd przybywasz, gdzie jest twoja kasa, ile potencjalnie możesz mieć.
[01:46:42] - Ogólnie mi się wydaje, że to całe inwigilowanie-
[01:46:46] - To jest dopiero na zewnątrz sklepu. To jest jak przechodzisz obok sklepu. Poważnie. A jak wchodzisz, zaczyna się taka prawdziwa historia pod tytułem: serwery sklepowe od razu sczytują twój IP telefonu i jesteś cały czas śledzony. Jest budowana ścieżka twojej podróży po sklepie.
[01:47:04] - To w Polsce też takie coś jest?
[01:47:07] - Wszędzie. To jest franchising, wszędzie masz taką serwerownię. W tej serwerowni masz takie racki, w których są spięte te serwery i one tam przecież coś robić muszą te serwery w sklepie. Przecież nie powiesz mi, że dwa gigantyczne racki serwerów z własnym chłodzeniem służą do obsługi pięciu kas fiskalnych. No bo w to nie uwierzę.
[01:47:26] - Nie.
[01:47:27] - No właśnie. I do jednego komputera do zarządzania składem na magazynie to raczej dowcip byłby. Także po coś to służy i to zawsze jest. Na tym polega ta zabawa. I kiedy jest już ten twój profil zrobiony, to wiadomo, że jak wracasz do sklepu, to jest ten sam numer IP telefonu i wiadomo, że ci klienci mają swoje wydzielone rutyny. Wiesz, o co chodzi. Chodzisz po sklepie dokładnie po swojemu. Wiadomo, co kupujesz, wiadomo, jaki produkt cię interesuje, wiadomo, jaką kartą płacisz, wiadomo, o której porze przychodzisz i tak dalej. Wszystkie te informacje. Czyli wiadomo, o której porze wyłożyć towar na półkach tak, żeby go trzymać najkrócej w magazynie, żeby na nim ekstra zarobić.
On i tak już zarobił na siebie pięć razy, ale stary, zarobić jeszcze raz nie jest grzech, rozumiesz? Także wykłada się dokładnie wtedy, kiedy statystycznie powinieneś być przy tej półce i dokładnie na drodze twojej codziennej marszruty w tym supermarkecie. I jeżeli na przykład wkradnie się w twoje zachowanie rutyna i ty się już nauczysz, gdzie są rzeczy po sklepie porozkładane i jak czegoś chcesz, bo człowiek jak czegoś chce, to idzie prosto do celu. Bierze, kupuje i wychodzi. Każdy, nawet kobiety. Wszyscy mówią, że tylko faceci. Nie, wszyscy ludzie. Wszyscy to mamy. Nie ma tutaj podziału na płeć, jakiejś takiej historii, tylko że kwestia bodźców zewnętrznych. No i w pewnym momencie te bodźce przestają działać.
Nawet te w sklepie, te reklamy kolorowe, ten cały shit, ten cały bajzel. No i ty zawsze wtedy lecisz do swojej jednej półeczki. Wychodzisz ze sklepu z jednym opakowaniem jednej rzeczy, którą konkretnie potrzebowałeś i wszystko jest okej. Wszystko z tobą jest okej.
[01:48:57] - Chociaż niektórzy na przykład mają tak, że idą, żeby coś kupić tylko po to, a na przykład załóżmy, że tego nie ma.
[01:49:05] - To już do lekarza psychiatry bardziej tak zwanego.
[01:49:06] - Jeżeli chcą coś innego, to mówię: „No dobra, to kupię coś innego, bo po co?”
[01:49:11] - Szukasz konkretnie czegoś. Idziesz po konkretnie coś. Możesz sobie wziąć coś w zastępstwie albo nie. Nieważne. Mniejsza o to, jakiej firmy kupujesz produkt. Chodzi konkretnie o dany produkt. I tak to jest ta sama firma, która występuje pod pięcioma innymi logami, tylko ty o tym nie wiesz. Taka jest prawda. To i tak kupujesz od jednej firmy, także tu nie ma żadnej konkurencji. Nikt się za bardzo nie martwi, czy wybierze opakowanie z lewej, prawej czy pośrodku.
[01:49:30] - À propos słów kluczowych. Nie wiem, czy to będzie miało związek z tematem, ale miałem taką zabawną historię w ogóle tutaj na Skypie. Któregoś dnia sobie siedziałem i jakiś koleś w ogóle z Ghany do mnie napisał, bo tam-
[01:49:44] - To jest taki skandal finansowy. Oni zawsze szukają kogoś, kto im zapłaci, da im numery karty kredytowej znane na całym świecie.
[01:49:50] - To było mniej więcej na tej samej zasadzie, tylko że on wpisał w ogóle sobie moją ksywkę czy coś tam, nie?
[01:49:55] - To normalne.
[01:49:56] - On tam do mnie pisał, że jestem jakimś jego dalekim krewnym, który... Znaczy nie, inaczej to było.
[01:50:04] - Taka międzynarodowa historia.
[01:50:05] - Jego krewny zginął w jakiejś tam katastrofie podczas podróży biznesowej do Indii czy coś takiego.
[01:50:13] - A ty masz teraz za to zapłacić, stary i masz najlepszą okazję do inwestowania. Ale zostawmy, bo to jest skam znany wszędzie na świecie i skończ co się dzieje dalej w sklepie z tobą, tak szybko chcę skończyć tę historię, żeby zamknąć o tych wszystkich sklepach i jak to jest robione. I kiedy twoja rutyna już powoduje, że nie kupujesz produktów w sklepie zbyt dużo, kupujesz dokładnie to, czego chcesz i jesteś szczęśliwy, to w tym momencie jest problem, bo sklep jest nieszczęśliwy, bo ty kupujesz mało, a powinieneś kupować całe to gówno dookoła, które jest wystawione na półkach, zanim trafisz na swój produkt. Musisz wyjść z pełnymi siatkami trzy, cztery, pięć, sześć reklamówek. Dlatego dostajesz ich dużo.
[01:50:47] - To chyba też jest podobna sytuacja wtedy, kiedy kupujesz coś, co cię interesuje, a oni ci proponują coś.
[01:50:56] - Próba zmiany twojej rutyny, żebyś się tam nie zanudził. Właśnie do tego zmierzam. Daj mi skończyć. W pewnym momencie wchodzisz do sklepu i wszystko się pozmieniało i jest zupełnie inaczej. Szukasz swojego produktu na półce, na której zawsze był i go nie ma. Musisz przejść przez pół sklepu. Po drodze kupujesz wszystkie niepotrzebne rzeczy. Kupujesz produkt w zastępstwie tego. Na końcu znajdujesz swój produkt. Kupujesz go tak na wszelki wypadek, bo zawsze go bierzesz i wychodzisz z tego sklepu.
Jesteś zmęczony, troszeczkę być może skonfundowany, szczęśliwy, bo masz swój produkt plus coś więcej, a sklepik jest jeszcze bardziej szczęśliwy, bo sprzedał ci wszystko to, co chciał ci sprzedać. W tym jedną rzecz, której tak naprawdę potrzebowałeś, po którą przyszedłeś.
[01:51:36] - To też jest podobna sytuacja wtedy, kiedy idziesz do sklepu po coś, co chcesz kupić i już to masz. Idziesz do kasy, a oni ci proponują jakiś dodatkowy przedmiot za dodatkową cenę.
[01:51:49] - Każdy dobry sprzedawca to wie. Tak, to normalne.
[01:51:51] - Perswazję stosują.
[01:51:53] - Nie, ale to jest akurat normalne, każdy dobry sprzedawca przy kasie zapyta: „A może coś jeszcze?” Także nie, to normalne.
[01:51:59] - To jest dokładnie to samo. Akurat dzisiaj też tak miałem, jak kupowałem jakieś tam produkty.
[01:52:04] - Słuchaj, zostawmy te sklepy, bo ja tu nie chcę robić z tego sklepowej historii. Kobieta za ladą . To jest mężczyzna za mikrofonem, jeden i drugi. Zostawmy tę historię za ladą. Jest trochę taki system przerażający. Chciałem podsumować to, że faktycznie jest to wymyślone w konkretnym celu, żeby optymalizować strasznie zysk, że tutaj ludzie już nic nie znaczą. To chodzi tylko o bicie kasy.
[01:52:31] - Tak, wiadomo.
[01:52:31] - Taka ta historia z tym wszystkim się porobiła. Ale szczęśliwie cały świat nie jest tak skonstruowany, tylko patologia.
[01:52:40] - Tak. Te słowa kluczowe, jeszcze chciałem się do tego odnieść, że to pod każdym względem działa, bo ja na przykład tworzę muzykę, własną. Też wprowadzam słowa kluczowe, jak już wrzucam jakiś gotowy utwór, generalnie gotowy instrumental na SoundCloud przykładowo. I na przykład są ludzie, którzy wpisują te słowa kluczowe i mogą to pobrać i sobie to wykorzystać.
[01:53:11] - Technika jest jak technika, jest jak młotek. Możesz młotkiem wbić gwoździa, powiesić na nim szalik albo spytać kogoś, czy nie powiesić mu płaszcza na wieszaku, który przybijesz do ściany i być bardzo miłym i wykorzystać młotek w miły sposób. A możesz też zabić człowieka młotkiem. Rozumiesz? To jest tylko narzędzie. Tylko narzędzie, proszę pana. Tak długo, jak jest dobrze wykorzystywane, jest wszystko okej, ale pewne narzędzia właśnie już kończą swój status narzędzi. Ja czasami mam takie refleksje, że pieniądze to pewna nich jest związana.
[01:53:47] - Wiadomo, chodzi o pieniądze.
[01:53:49] - Tak. I coś chodzi z tymi pieniędzmi trochę grubiej, ale zostawiam ten temat, może innym razem. Dzięki za telefon, serdecznie.
[01:53:57] - Wzajemnie dziękuję.
[01:53:58] - Dzięki za towarzystwo, za mile spędzony wieczór i pozdrawiam serdecznie.
[01:54:03] - Pozdrawiam i do usłyszenia.
[01:54:05] - Do usłyszenia. Nawzajem. Trzymaj się. To był Konrad, a my już dobiegamy do końca tej hiperprzestrzeni. To może jakaś muzyczka, bo było gadania i myślę, że czas najwyższy puścić troszeczkę muzyczki. To może jakieś starocie na tę okazję. Niech wszystko wraca do praw naturalnych. Właśnie tak wspomniałem, że dobrze jest właśnie dlatego, że to jest natura, że pewne rzeczy nie są stąd. Usiąść do lasu, spojrzeć i nawet jeżeli ktoś chce zobaczyć ektoplazmę czy jakoś tak to się nazywa, generalnie duchy przodków, żeby mu się zamanifestowały i chce medytować trzy godziny dziennie, to jest rewelacyjny pomysł. I w sumie wydaje mi się, że to może się nawet udać.
Aczkolwiek ayahuasca, psylocybina, kilka innych rzeczy świetnie się sprawdzają. Słuchajcie, mam tu ostatni telefon, także odbieram rzutem na taśmę, bo już kończę audycję. Witam cię, Cinqiu, jeszcze raz.
[01:55:03] - Halo, halo. To jeszcze ja. I chciałbym tu dodać w tym temacie o technikach manipulacji różnych.
[01:55:19] - Ale to nie o tym jest.
[01:55:22] - To też jest tak samo, bo o markach, że oszukują nas.
[01:55:29] - Sami się oszukujemy. Właśnie problem polega na tym, że to my się oszukujemy, że to nie jest do końca tak, że nam ktoś to każe robić, to my to robimy dobrowolnie, idąc do sklepu.
[01:55:38] - Było w tych badaniach, że jakiś produkt z drogiej marki i z normalnej marki i to się okazało, że te produkty były te same, bo ludziom się wydawało, że drogie marki były lepsze.
[01:55:52] - Są te same, co tu dużo mówić, ale zostawmy może ten temat, bo ja tu powoli zawijam audycję do końca. Także dzięki wielkie za ten telefon na koniec.
[01:56:02] - Tak.
[01:56:02] - Trzymaj się, rozłączam się.
[01:56:06] - Do usłyszenia.
[01:56:07] - Do usłyszenia.
[01:56:07] - Innym razem za tydzień.
[01:56:09] - Zapraszam serdecznie, proszę pana. Do usłyszenia. To był Cinek, a my tu zawijamy troszkę do końca. Przepraszam, że tak ścinam, ale słuchajcie, powoli czas na mnie. Miało być troszkę krócej, jak zwykle się przeciągnęło. Ja tu jeszcze tak w powijakach troszkę się organizuję z tymi rzeczami, które są zaległe w Radiu Na Fali. Przede mną jeszcze masa roboty, żeby to wszystko porobić, obrobić, żeby się pojawiły, a już za chwilę się pojawią nie dość, że zaległe podcasty, to jeszcze się pojawi Konwent Wiedzy Alternatywnej. Także chwila, moi drodzy i to się zacznie powoli manifestować. Tak jak mówiłem, dzisiaj nie ma „Wieczorowej Pory”. Ja tu znikam do obowiązków, bo mam troszeczkę rzeczy na głowie.
Właśnie, jeszcze jeden telefon na koniec coś odbieram. Na sam koniec. Halo, halo, witam serdecznie. Witam cię Tomku, tak na chwileczkę, bo wiem, że już kończysz. Jak zdrówko? Myślę, że w „Wieczorowej Porze” sobie troszeczkę pogadamy. Słuchaj, nie ma dzisiaj „Wieczorowej Pory”. Ja w ogóle znikam do obowiązków, ale zapraszam cię na czwartek do „Wieczorowej Pory”, jak będziesz miał chwilę. O takiej bardziej ludzkiej godzinie, mniej rzeźnickiej. Dobra.
To trzymaj się. Zapraszam. Dzięki wielkie. Na razie. Hej. Na razie. Trzymaj się. Tadam! Się rozdzwoniło na koniec. Się rozpadało, ptaki się rozśpiewały, się rozdzwoniło.
To ja znikam do obowiązków montować te wszystkie podcasty, żeby się pojawiły i z Konwentu Wiedzy Alternatywnej i wszystkie zaległe Radia Na Fali, bo troszkę nam ten serwer narobił zamieszania, ale już działa. Właśnie. Jak się zastanawiacie, czy serwer Radia Na Fali działa, czy można już ściągać sobie podcasty, śmiało można. Wszystko już działa, jest na chodzie. Także zapraszam serdecznie. Ja przed chwilą właśnie powrzucałem troszeczkę świeżynek takich zaległych, można powiedzieć, czyli „Wieczową Porę”, „Czas Snu”, dwa odcinki, „Hiperprzestrzeń”. Za chwilę będzie relacja ze spotkania Grupy Bilderberg, żeby było na gorąco, żebyście mieli na świeżo informację, żeby nikt wam nie mógł powiedzieć, że to wcale nie jest tak, że tak jest. Możecie śmiało pokazać na zdjęcie i powiedzieć: „Słuchaj, zobacz zdjęcia. Tak właśnie jest. Tacy ludzie na świecie istnieją.
Podnoszą te przedmioty, które do nich nie należą”. Ja to czasami wspominam. Tak na sam koniec jeszcze rzucę pewną starą indiańską przypowieść o tym, że naprawdę nie podnosi się każdego kamyka, każdego kamienia i każdej rzeczy, która leży na podłodze do ręki. Nie bierze się, nie przestawia i nie podnosi, bo naprawdę nie wszystko należy do nas. I jak się tak przyglądam na efekty działania tych dżentelmenów, którzy stoją za tą organizacją zwaną Grupą Bilderberg i po prostu myślę, że wszyscy się i ty, i ja przyglądamy, jak to wygląda w praniu z drugiej strony, gdzie nie zawsze człowiek siedzi w luksusowym prywatnym odrzutowcu i w najdroższych apartamentach i wszyscy mu służą, tylko jest z drugiej części tego ekosystemu i widzi konsekwencje tego, jak niszczące i destrukcyjne jest to dla całej planety, to wtedy można się zastanowić, skąd się to całe zło bierze. Jak to jest, że ktoś po prostu w ogóle nie dorósł, został tym małym dzieckiem i w ramach wiary w jakąś ideę zaczął nas po prostu nawracać na jakiś swój dziwny świat? Takie kurczowe trzymanie się iluzji, próba za pomocą perswazji władowania tej iluzji do głowy na każdym kroku. Szaleństwo. Biedni ludzie, powiem szczerze. Zostawiam z nimi Michała, porobi im zdjęcia, a my się dowiemy co i jak.
Także wpadnijcie za parę chwil na stronę radionafali.com. Tam znajdziecie wszelkie informacje na ten temat. Na pewno zdjęcia ze spotkania Grupy Bilderberg są na profilu radiowym, także zapraszam was bardzo serdecznie, żebyście tam po prostu wpadli i sobie obejrzeli. Nie ma może ich zbyt wiele, nie ma imponującej ilości i tak dalej, ale są. A rewelacyjne zdjęcia, które zrobiły furorę wszędzie na świecie, zrobione przez dżentelmenów z Polski, których tutaj bardzo serdecznie pozdrawiam, z prisonplanet.pl. Peace and love panowie. Dokładnie. Zrobili takie zdjęcia, że wow. I to wszystko jest na ich profilu na Flickrze. Także trzeba się udać na ich stronę prisonplanet.pl, kliknąć na link do Flickra i sobie obejrzeć i zobaczycie jak to wyglądało i jak jest skonstruowany ten pomysł na rzeczywistość, przez co po niektórych takich dorosłych dzieci, dorosłych gówniarzy można powiedzieć czy jakoś tak.
No nic, zostajemy z tym tematem myślę jeszcze na parę chwil. Póki takie grupy Bilderberg istnieją, być może czasami wrócimy do zastanowienia się nad tym wszystkim. A póki co, moi drodzy, czas najwyższy, żeby wrócić do jakichś pozytywnych rzeczy, do tego, co my robimy. Do tego, jak my chcemy żyć, jak my chcemy widzieć swoją własną rzeczywistość i jak chcemy ją ugniatać swoimi palcami i to, co my chcemy podnosić z podłogi i to, co chcemy z tym zrobić dalej, czy komuś pomóc, czy zrobić coś fajnego i tak dalej. Wszystkie te fajne rzeczy. Także zostańcie własnymi fajnymi rzeczami. Mam nadzieję, że nikogo z nas nie świerzbi, żeby podnosić te kiepskie rzeczy i próbować na nich zarabiać kasę i budować sobie łatwe życie. Chyba łatwiej zbudować sobie z przyjaciółmi w dobrej atmosferze, przyjacielskiej atmosferze, spokojem, miłością i spokojem. Z takimi rzeczami. Właśnie troszeczkę w inny sposób.
A myślę, że alternatywa, ta inna alternatywa na świat jest naprawdę rewelacyjna. Jest gruba. Być może pewne jej elementy są niewidoczne z dzisiejszego punktu widzenia, bo się chowają za horyzontem. Bo ten horyzont jest ciągle obstawiony tymi portfelami i kilkoma innymi iluzjami związanymi z religiami, żądzami i wyobrażaniem sobie, że jest się nie wiem czym. Cyborgiem chyba, a nie żywą istotą, która zamanifestowała się tu i teraz i po prostu jest. I nic, proszę państwa. Także tak czy siak dobre rzeczy na horyzoncie. Zapraszam was do Radia Na Fali i oczywiście do Radia Paranormalium, które retransmituje „Hiperprzestrzeń”. Też retransmituje „Teorię Chaosu”, a ja zapraszam oczywiście do mocznego Radia Na Fali na etykietę zastępczą dokładnie w środę o godzinie 23 polskiego czasu do księcia Edwarda, który mam nadzieję zagości przy strumyku i opowie jakieś historie tam z jego okolicy, z tego, co się dzieje na świecie, bo książę to Częściej zagląda do newsów i czasami więcej wie, co się na świecie dzieje niż ja tutaj razem ze wszystkimi tymi swoimi newsami do kupy wzięty i pozbierany przez cały rok. Także troszeczkę publicystyki i luźnej atmosfery u księcia Edwarda.
Także zapraszam serdecznie na relaks do „Etykiety zastępczej”. Zapraszam na wieczorową porę w czwartek. Relaksacyjna wieczorowa pora już o normalnej porze, takiej mniej rzeźnickiej, czyli o godzinie 22:30. Już nie o 11. Gdzieś tak 22:30 startujemy. Taka wieczorna wieczorowa pora. Także zapraszam serdecznie. A później wracamy z powrotem, czyli „Doria Chaosu” i tak dalej. A po drodze wszystkie te podcasty, które możecie tam znaleźć w archiwum. A ja tymczasem znikam moi drodzy.
Dzięki wielkie za słuchanie i za to, że przybyliście. Pozdrawiam cię słuchaczko i słuchaczu, który słuchasz tego offline gdzieś na swoim playerze w słuchawkach, nie wiem gdzie. Pozdrawiam serdecznie. Pozdrawiam Michała w Tyrolu, który pewnie smacznie śpi i chrapie po tyrolsku, bo jest w końcu w Tyrolu to nie może chrapać inaczej. W Tyrolu się zawsze chrapie po tyrolsku. Ja tu pochrapię sobie po londyńsku, ale to może jak już porobię tą całą swoją robotę i coś tam powrzucam jeszcze dodatkowo na stronę radia. Także przyglądajcie się stronie radia, tam nowości jakieś się za chwilę pojawią. No i co? I znikam moi drodzy i znikam. Czas na mnie.
Chciałem tutaj klepnąć tak, strzelić rękami i zrobić jakiś taki magiczny ruch. Tu by się jakiś taki kamyk być może na te pięć sekund przydał. Taki magiczny kamyk. Magiczne moce. Klaszniesz w dłonie i zamieniasz się w pył, dymu i znikasz. I wszyscy robią duże oczy i mówią: „Wow, ale sztuczka!” No tak, to jest fascynujące, ale to może następnym razem. Chyba musiałbym potrenować. Nie wiem. Zobaczę. Dowiem się co w tym temacie.
Może kiedyś mi się uda. Tymczasem znikam moi drodzy, trzymajcie się. Miłej radosnej nocy, miłego weekendu, miłej niedzieli, miłego tygodnia i do usłyszenia następnym razem. A wy słuchaliście oczywiście radia nafali.com.