[00:06] - Portal spirytyzm.pl przedstawia: wykłady spirytystyczne. Zapraszamy do wysłuchania cyklu wykładów spirytystycznych Piotra Struczyka z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych. Czy spirytyzm jest sektą?
[00:25] - Spirytyzm w Polsce nie jest jeszcze zbyt dobrze znany. Często kojarzy się głównie z okultyzmem, z którym de facto filozofia spirytystyczna w ogóle się nie identyfikuje, z praktykami spirytystycznymi, o których mowa jest w Starym Testamencie i które Kościół przekreśla i od których także wielu spirytystów odchodzi. Najczęściej jednak w naszym kraju spirytyzm wrzuca się do wspólnego worka z różnego rodzaju sektami. Tutaj chciałbym nawiązać do pewnej książki dosyć znanego w naszym kraju autora katolickiego, księdza Andrzeja Zwolińskiego i jego książki pod tytułem „Kontakty ze zmarłymi”. Nie sposób nie zainteresować się taką książką, szczególnie gdy autorem jest ksiądz i szczególnie gdy książka znajduje się w polskiej księgarni. Na początek parę dobrych słów na temat tej książki. Ksiądz Andrzej Zwoliński pisze bardzo przystępnym językiem, pisze w sposób bardzo interesujący. Rzeczywiście muszę przyznać, że pod tym kątem jego książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Jednak poza tymi elementami, które są bardzo fajne w jego twórczości, niestety można się doszukać zręcznej manipulacji. Książkę bardzo chętnie bym polecił wszystkim miłośnikom teorii eschatologicznych, ponieważ ksiądz Zwoliński w swojej książce przytacza różne teorie, różne światopoglądy na temat życia po życiu, życia po śmierci.
I to jest bardzo fajne. To jest naprawdę taka wiedza w pigułce. Jednak wspomniałem wcześniej o pewnego rodzaju manipulacji. Gdy czytałem tę książkę, cały czas powracało do mnie pytanie: skoro w rozdziale poniekąd poświęconym spirytyzmowi ksiądz Andrzej Zwoliński dopuścił się różnego rodzaju manipulacji, o których zaraz wspomnę, zadawałem sobie pytanie, jakiego rodzaju manipulacji mógł się dopuścić w innych rozdziałach dotyczących innych filozofii, których ja osobiście nie czuję się na siłach, aby zweryfikować. Na czym polegała manipulacja? Ksiądz Zwoliński robi wrażenie człowieka, który zna spirytyzm. Jednak odnosi się wrażenie, że w żadnym momencie nie odnosi się do literatury spirytystycznej, która powinna stanowić podstawę jego wiedzy, jeśli chodzi o tę konkretną dziedzinę, jeśli chodzi o tę konkretną naukę. I to jest troszeczkę przykre, ponieważ ksiądz Andrzej Zwoliński bardzo umiejętnie manipuluje różnego rodzaju stereotypami, odnosi się do niektórych elementów związanych z filozofią spirytystyczną, jednak odnosi się wrażenie, że jego wiedza bazuje głównie na wiedzy pochodzącej z literatury katolickiej. Bardzo rzadko, w zasadzie w ogóle nie odnosi się do podstawowego dzieła spirytystycznego „Księgi duchów” Allana Kardeca bądź „Księgi mediów” Allana Kardeca. Allan Kardec napisał bardzo dużo różnego rodzaju literatury na temat życia po śmierci, na temat zaświatów.
I wydaje mi się, że poruszając tematykę spirytyzmu, nie okultyzmu bądź ezoteryki ogólnie, ale spirytyzmu, ksiądz Andrzej Zwoliński jednak powinien był sięgnąć po literaturę spirytystyczną, nawiązując także do literatury katolickiej, do tradycji katolickiej. Chcę wierzyć, że ksiądz Zwoliński zapoznał się z literaturą spirytystyczną, ale niestety z jego publikacji to w ogóle nie wynika. Natomiast mamy bardzo ogólne porównanie do sekty. I tutaj chciałbym skupić się troszeczkę na tym sekciarstwie, że tak powiem. Czy spirytyzm jest sektą? A co to jest sekta? Każdemu można zadać to pytanie i każdy powie, że wie, czym jest sekta. Sekta to jest coś złego. Sekta to jest jakaś grupa religijna, która krzywdzi członków tej sekty. Ja natomiast pozwolę sobie odwołać się do konkretnych definicji.
Leksykon religioznawczy podaje, iż według definicji socjologicznej i religioznawczej sekta jest grupą wyznaniową o stosunkowo małej liczbie członków, powstałej poprzez wyodrębnienie z macierzystego Kościoła jako element protestu religijnego wobec istniejącej już doktryny i kultu, ewentualnie organizacji. Czyli już według tej definicji można powiedzieć, że spirytyzm nie spełnia podstawowego kryterium, ponieważ spirytyzm nie wyłonił się z żadnej konkretnej istniejącej doktryny. Chociaż jest bardzo podobny, bardzo zbliżony do chrześcijaństwa. Ale mówię o tym pierwotnym chrześcijaństwie, o którym czytamy w Nowym Testamencie. I tutaj mamy prawie 20 punktów, które charakteryzują sekty. Postaram się za bardzo nie zanudzać i tylko o kilku wspomnę. Według definicji socjologicznej i religioznawczej cechy sekt to: punkt pierwszy, silna izolacja od środowiska zewnętrznego, czyli brak zainteresowania zmianami zewnętrznej rzeczywistości. I tutaj trzeba krótko wspomnieć, podkreślić, że filozofia spirytystyczna przestrzega przed izolacją. Spirytyści przekreślają możliwość życia w odosobnieniu. Według filozofii spirytystycznej człowiek jest istotą społeczną i musi żyć w społeczeństwie.
Musi pracować na rzecz społeczeństwa, aby rozwijać się z tym społeczeństwem oraz wpływać poprzez swoją osobę i swoją działalność na innych. Tak więc według spirytyzmu człowiek nie powinien się w żaden sposób izolować, a izolowanie się jest po prostu marnowaniem danego nam na tym świecie czasu. Następnie odrębność światopoglądowa i normatywna. Spirytyzm wyznaje te same wartości, o których możemy poczytać w Nowym Testamencie, więc jest to światopogląd bardzo charakterystyczny dla naszego rejonu geograficznego. Kolejny punkt, trzeci. Sekta charakteryzuje się między innymi autorytatywnym przywództwem. No cóż, każda organizacja ma jakiegoś swojego przywódcę, prezesa, szefa. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z organizacją religijną czy laicką. W każdej organizacji, gdzie jest przynajmniej kilku członków, zawsze jest ta osoba, która musi to wszystko zespolić, trzymać. Stowarzyszenia spirytystyczne także nie są od tego wolne.
Niemniej nie można tutaj mówić o jakimś autorytarnym przywództwie. Przywódcami nie są w organizacjach spirytystycznych media. To znaczy bardzo często osoby, które posiadają zdolności medialne, są bardzo popularne wśród spirytystów, ale tylko z tego względu, iż często działają na rzecz innych osób w organizacjach charytatywnych bądź propagują spirytyzm poprzez różnego rodzaju wykłady, spotkania. Ale bardzo często nie pełnią one funkcji administracyjnych, więc spirytyści nie mają jakiegoś swojego guru, któremu oddają cześć. Jedynym takim guru jest Bóg, Jehowa, który jest znany także w różnego rodzaju religiach. Kolejny punkt. Fanatyzm członków oraz silny konformizm członków. Fanatyzm wiąże się z zaślepieniem, z brakiem otwartości na drugiego człowieka, z przekonaniem, że wyznaje się jedyny słuszny pogląd. To jest błąd, ponieważ człowiek według filozofii spirytystycznej powinien być otwarty na innych ludzi. Otwartość nie może wiązać się z fanatyzmem.
Fanatyzm zaślepia. Otwartość na innych ludzi, na poglądy innych ludzi, na odmienności. Brak tej otwartości już może wiązać się z krzywdzeniem innych ludzi, co spirytyzm kategorycznie odrzuca. Niezależność. To jest kolejny punkt, który charakteryzuje sekty. Filozofia spirytystyczna jako taka jest niezależna, ponieważ nie wyłoniła się z żadnej innej ideologii. Jednak nie dotyczy to spirytystów jako takich. Wśród spirytystów mamy bardzo dużo praktykujących katolików chociażby. Może niekoniecznie w Polsce, ponieważ w Polsce spirytystów jest jeszcze stosunkowo niewielu, lecz mam tu na przykład na myśli spirytystów francuskich bądź spirytystów brazylijskich. W Brazylii elementy doktryny chrześcijańskiej ludzie często wiążą ze spirytyzmem.
Niektórzy mówią też o kościele spirytystycznym, jednak nie jest to żadnego rodzaju organizacja. To jest po prostu takie pojęcie, które charakteryzuje stan ducha części brazylijskich spirytystów. Oczywiście, jak w każdym światopoglądzie tworzą się różnego rodzaju odłamy, więc spirytyzm także nie jest od tego wolny. Taką bazą spirytyzmu są dzieła Allana Kardeca, jednak w różnych częściach świata ten spirytyzm nieco się zniekształca. I stąd wynikają różne interpretacje tekstów spirytystycznych. Jednak podstawą, punktem wyjściowym jest twórczość Allana Kardeca, francuskiego pedagoga. Kolejny punkt, punkt szósty. Silne wewnątrzorganizacyjne zespolenie. Spirytyści wspierają się, to jest fakt, ale wynika to bardziej ze wspólnych celów, które obierają. Działania charytatywne, organizowanie konferencji, wydawanie książek.
Mamy tutaj zwykłą więź międzyludzką, która jest charakterystyczna dla wielu organizacji, nie tylko organizacji religijnych. Wszędzie tam, gdzie są ludzie, tworzą się różne sympatie, więc można powiedzieć, że to tego rodzaju sympatie bardziej niż cokolwiek innego łączy spirytystów. Wspólna ideologia. I tak to wygląda. Tak jak w każdej innej organizacji, nie doszukujmy się tutaj jakichś strasznych działań, jakichś strasznych mocy. Sformalizowane zasady członkostwa oraz struktura w hierarchii. Już wspomniałem wcześniej na ten temat. Wszędzie tam, gdzie jest organizacja, jest jakaś hierarchia, jest jakaś struktura, jest prezes, jest skarbnik, jest zastępca skarbnika, zastępca prezesa. Każdy pełni jakąś funkcję. Nie wiem, czy tutaj jest sens rozwijać ten temat.
Poza tym, jeśli chodzi o samych członków, samych spirytystów, pozwolę sobie pomóc troszeczkę. Allan Kardec wyodrębnił w „Księdze duchów” trzy kategorie spirytystów. W skrócie: świadomi, nieświadomi i niepraktykujący. Spirytysta świadomy to jest taki, który zna filozofię spirytystyczną i praktykuje ją. Spirytysta niepraktykujący to jest taki, który zna filozofię, ale specjalnie nią się nie przejmuje. Żyje według własnego widzimisię. Oraz spirytyści nieświadomi, czyli to są wszyscy ci ludzie, którzy żyją według zasad spirytystycznych, nie znając spirytyzmu. Widzimy, że spirytystą nie trzeba się nazywać. Spirytyzm to jest sposób życia, to jest filozofia, według której postępuje się z innymi ludźmi. Fakt, że nie przyklejam sobie na czole tabliczki „spirytysta” nie oznacza, że spirytystą nie jestem.
Tak to wygląda. Kolejny punkt. Tutaj odwołam się do kolejnej definicji. Raport o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce przygotowany przez Międzyresortowy Zespół do Spraw Nowych Ruchów Religijnych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, opublikowano w sierpniu 2000 roku. Również podaje, że do grupy działań charakterystycznych dla sekt należy zaliczyć, i tutaj jest kolejnych kilka punktów. Punkt ósmy. Znęcanie się fizyczne i psychiczne nad uczestnikami grupy. Punkt dziewiąty. Wykorzystywanie seksualne uczestników. Punkt dziesiąty.
Bezprawne zatrzymywanie, niewolnictwo. To są trzy punkty, które omówię równocześnie. Wszystkie te trzy punkty nawiązują do krzywdzenia ludzi, czyli zniewalanie psychiczne, znęcanie się fizyczne i psychiczne, wykorzystywanie seksualne, bezprawne zatrzymywanie, czyli ograniczenie swobody. Wszystko to się wiąże z krzywdzeniem ludzi, czemu spirytyzm się kategorycznie przeciwstawia. Jako podparcie tych słów przypomnę, że filozofia spirytystyczna przypomina filozofię zawartą w Nowym Testamencie. Tak samo zachęcanie do działań agresywnych. To siłą rzeczy także nie jest charakterystyczne dla spirytyzmu. Propagowanie ideologii rasistowskiej. Mówiłem przed chwilą o otwarciu na innych ludzi. Rasizm jest fanatyzmem, pewnego rodzaju fanatyzmem.
Odnośnie tej ideologii rasistowskiej warto wspomnieć, że według filozofii spirytystycznej wszystkich ludzi inkarnują duchy stworzone przez tego samego Boga, więc według spirytystów wszyscy ludzie są duchowymi braćmi, duchowymi siostrami. Wszyscy jesteśmy tacy sami, wszyscy podlegamy tym samym prawom i wszyscy mamy te same prawa. Nikt nie jest w jakiś szczególny sposób faworyzowany. Punkt trzynasty charakteryzujący sekty. Oszustwa podatkowe, nielegalny obrót pieniędzmi, przemyt broni i narkotyków. W Nowym Testamencie padają takie słowa: co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi. To samo dotyczy spirytyzmu. Więc spirytyzm tutaj bardzo wyraźnie rozdziela to, co jest świeckie i to, co jest duchowe. Tak samo oszustwa podatkowe to nie jest to, o czym mówił Jezus w Nowym Testamencie. Nielegalny obrót pieniędzmi, przemyt broni i narkotyków wiąże się siłą rzeczy z unieszczęśliwianiem innych ludzi.
Więc ten punkt 13. spirytyzm w pełni odrzuca. Punkt 14. Pogwałcenie prawa pracy, unieszczęśliwianie ludzi. Przy czym jeśli chodzi o pracę, to tutaj trzeba powiedzieć krótko i wyraźnie to samo, co mówiłem w przypadku życia w społeczeństwie. Człowiek powinien pracować, człowiek musi realizować się poprzez pracę, musi rozwijać się poprzez pracę. Musi poprzez pracę i swoje umiejętności wrodzone i nabyte być w stanie służyć innym ludziom. Musi działać na rzecz rozwoju innych ludzi. Tak naprawdę to jest nasz cel: rozwijać się i pomagać innym w rozwoju. Nie można swoich umiejętności wykorzystywać przeciwko ludziom, także swoich wrodzonych umiejętności przede wszystkim, które przecież nie zostały nam dane znikąd.
Więc pogwałcenie prawa pracy zdecydowanie jest niezgodne z filozofią spirytystyczną. Kolejny punkt 15. Nielegalne praktyki medyczne. Tutaj czuję się poniekąd zmuszony przyznać jeden punkt przeciwnikom spirytyzmu, ponieważ w różnych częściach świata, także w Brazylii, wielu spirytystów, są to spirytyści, chociaż oni tak o sobie nie mówią, nie czują się jako spirytyści, ale są to osoby, które w jakimś stopniu wyznają filozofię spirytystyczną i są to osoby, które bez medycznego wykształcenia są w stanie zoperować w transie chorych. Nawet ksiądz Andrzej Zwoliński w swojej książce napisał: „Uzdrowiciele ci bez medycznego wykształcenia i bez odpowiednich narzędzi, często posługując się zardzewiałym nożem i znajdując się w stanie transu, dokonują skomplikowanych zabiegów chirurgicznych, a niepowodzeń jest zaskakująco mało”. I to napisał ksiądz, który spirytyzm pragnie zwalczać. Napisał prawdę. Kolejny punkt 16. Nakłanianie osób nieletnich do składania ślubów religijnych wpływających w zasadniczy sposób na ich przyszłość. Spirytyzm nie uznaje obrzędów, więc nie ma też mowy o składaniu ślubów.
Tym bardziej że nawet Allan Kardec w swojej książce przestrzega przed zbyt wczesnym informowaniem młodych ludzi o spirytyzmie. Chodzi o to, aby filozofia spirytystyczna nie wpłynęła w negatywny sposób na ich sposób pojmowania świata, pojmowania życia, a przede wszystkim ich bujną wyobraźnię. Spirytyzm powinno się jednak przyjmować, dopiero gdy człowiek już zaczyna dojrzewać. Punkt 17. Już niewiele tych punktów zostało. Punkt 17. Żądanie natychmiastowego zaangażowania o charakterze finansowym czy osobistym bez możliwości spokojnego i rzeczowego namysłu oraz oczekiwanie od potencjalnych członków stałych zobowiązań finansowych. Nie, czegoś takiego nie ma w spirytyzmie, ponieważ już nawet pierwsi spirytyści przestrzegali czytelników literatury spirytystycznej przed ślepym akceptowaniem doktryny spirytystów. Nie wolno według spirytyzmu akceptować niczego wbrew sobie. Człowiek powinien dobrze przemyśleć wszystko to, co przyjmuje, wszystko to czyta.
Jeżeli z czymś się nie zgadza, powinien porozmawiać z innymi. Powinien zadawać pytania, dopóki sam nie będzie przekonany, że rzeczywiście to jest to, o co mu chodzi. Jeśli chodzi o zaangażowanie finansowe, ludzie posiadają różne zasoby finansowe. Niektórych po prostu nie stać nawet na to, aby kupić sobie książkę, więc spirytyści w najmniejszym stopniu nie wymagają, aby wspierać finansowo na przykład stowarzyszenie. Polskie Towarzystwo Studiów Spirytystycznych oczywiście na początku swojej działalności przyjmowało składki od członków stowarzyszenia, jednak szybko przekonaliśmy się, że nie ma to tak naprawdę sensu, ponieważ wielu członków tych składek po prostu nie uiszczało. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal się spotykamy i nadal wspólnie działamy. Łączą nas wspólne cele, jak na przykład wydawanie literatury. ... spirytystycznej, organizowanie kongresów. Więc tutaj biedny, bogaty nie ma to żadnego znaczenia.
Najważniejsza jest idea i chęć propagowania spirytyzmu, chęć dzielenia się tą wiedzą z innymi, którym może ta wiedza przynieść ulgę na przykład po utracie bliskich. Niszczenie dokumentów tożsamości oraz innych dokumentów osobistych. To jest kolejny, przedostatni punkt. Uniemożliwianie meldunku, zatajanie przed władzami administracyjnymi informacji co do miejsca zamieszkania czy pobytu członka. Powracamy do ograniczania swobód członków i to jest po prostu unieszczęśliwianie ludzi, więc spirytyzm także przekreśla ten punkt. Nikt nikogo nie ogranicza, nikt nikomu nie może niczego nakazać. Czegoś takiego w ogóle tutaj nie ma. Dla mnie jest to pewnego rodzaju abstrakcja w tym przypadku. Punkt ostatni, dziewiętnasty: zmuszanie dzieci członków do rezygnacji z konwencjonalnych form wykształcenia. Chodzi oczywiście o obowiązek szkolny.
Jest wiele grup, nawet w Polsce, które uważają, że tradycyjne wychowanie szkolne, tradycyjne nauczanie jest ślepym zaułkiem. Ja jako osoba pracująca z młodzieżą, w jakimś stopniu niestety muszę się z tym zgodzić, że jednak ta edukacja powszechna nie jest tak idealna, jak byśmy sobie tego życzyli. Ale myślę, że wielu pedagogów, wielu nauczycieli, jeśli nie wszyscy, zgodzą się z tym. Jeśli chodzi natomiast o ograniczenia dostępu do konwencjonalnych form wykształcenia, tutaj powrócę króciuteńko do kwestii życia w społeczeństwie. Skoro według spirytyzmu człowiek jest istotą społeczną i powinien żyć w społeczeństwie, mowa jest także w domyśle o tradycyjnym wykształceniu. Człowiek musi przebywać wśród innych i musi także być w stanie funkcjonować wśród innych, więc powinien przynajmniej w jakiejś mierze przyjąć to konwencjonalne wykształcenie. Nie ma więc mowy tutaj o ograniczaniu dostępu do tradycyjnej szkoły, jak to próbują czynić niektóre grupy. Nie chcę powiedzieć sekty, ale niektóre grupy społecznościowe w Polsce chociażby, ale i nie tylko. Więc tutaj w zasadzie zmieniłem 19 punktów, według których charakteryzuje się sekty i jak widać spirytyzm wśród tych 19 punktów załapał się tylko na jeden, w dodatku całkiem pożyteczny można powiedzieć. Co za tym idzie?
Powracając do księdza Zwolińskiego. Ksiądz Zwoliński, jak już powiedziałem, pisze bardzo fajnie, ciekawie, ale jest tutaj troszeczkę tej manipulacji i chciałbym czytelników książek księdza Zwolińskiego troszeczkę uprzedzić, żeby jednak nie łykali wszystkiego jak młody pelikan. Jak widać na tym jednym małym, drobnym przykładzie wykazałem, że spirytyzm nie jest sektą. Można się ze mną zgodzić bądź nie, jednak skoro o czymś mówimy, mówmy konkretnie.
[29:01] - Czy istnieje życie po śmierci? Nie tylko w Święto Wszystkich Świętych ludzie zastanawiają się nad istotą życia po śmierci. Kwestia nieśmiertelności duszy, choć znana i powszechnie akceptowana, najczęściej pozostawia w naszych sercach nutkę wątpliwości. Rozmaite doktryny religijne na różne sposoby wyjaśniają fakt kontynuacji życia po rozpadzie ciała, lecz wszelkiego rodzaju niedopowiedzenia i nakaz ślepej wiary tworzą mętlik w umysłach współczesnego człowieka, zdominowanego przez zdroworozsądkowe podejście do świata. Gdy w połowie XIX wieku Europę opanował szał wirujących stolików, nikt nie był w stanie przewidzieć konsekwencji wynikających z tak pozornie niewinnej rozrywki. Prawie wszystkie paryskie kawiarnie oferowały zabawę w seans spirytystyczny. Allan Kardec, kodyfikator filozofii spirytystycznej, nie był pierwszą osobą, która zdecydowała się w sposób analityczny przebadać dziwne, aczkolwiek bardzo popularne zjawisko paranormalne. Po kilku latach intensywnych prac z różnymi mediami w księgarniach pojawiła się "Księga duchów" — logiczny i analityczny opis świata duchowego podyktowany przez zmarłych ludzi. Od tej pory wiedza o zaświatach stała się łatwo dostępna dla wszystkich, którzy szukają odpowiedzi na elementarne pytanie: czy istnieje życie po śmierci? Wiele wielkich umysłów świata nauki i literatury, znanych noblistów, po dogłębnym zapoznaniu się z doniesieniami mediów potwierdziło, iż spirytyzm jest autentyczny, logiczny i odpowiada na pytania, na które dotąd trudno było uzyskać jednoznaczne odpowiedzi.
W okresie od pierwszego wydania Księgi Duchów aż do XXI wieku na całym świecie miliony ludzi były świadkami różnego rodzaju manifestacji duchów, dzięki którym zgromadzono dziesiątki tysięcy dowodów na istnienie życia po śmierci. Wśród nich znajdowali się także katoliccy święci, jedne z najwspanialszych mediów, jakie służyły człowiekowi. Wszystko to jednoznacznie wskazuje na fakt, iż życie nie kończy się w ten sposób.
[31:51] - Czym jest opętanie?
[31:53] - Jeden z moich znajomych zadał mi kiedyś pytanie: dlaczego spirytyści odradzają wywoływanie duchów, organizowanie seansów spirytystycznych? Przecież w końcu spirytyści czerpią swoją wiedzę z seansów, z komunikatów, które uzyskują od duchów zaświatów. Dlaczego to jest zakazane? Prawo mojżeszowe już dawno zakazało organizowania seansów spirytystycznych pod groźbą kary śmierci i nie zostało to uczynione bez powodu. Kościół katolicki także zakazuje wywoływania duchów. Wiele innych religii również przestrzega przed tego rodzaju praktykami. Spirytyści także ostrzegają, aby nie bawić się w tego rodzaju rzeczy, szczególnie jeśli chodzi o zabawę. Popularne tabliczki Ouija są bardzo rozpowszechnione wśród młodzieży. Nawet jeżeli nie są to tabliczki, są to różnego rodzaju rekwizyty, które służą właśnie do organizowania seansów, ale seansów takich dla zabawy, dla rozrywki. Co jest szczególną głupotą i jest szczególnie niebezpieczne.
Dlaczego Mojżesz zakazał? Tak samo jak teraz, tak i dawniej, wydaje mi się, że dawniej jeszcze bardziej, ludzie po prostu nie potrafili się uchronić przed opętaniem. Wiedza spirytystyczna, którą posiadamy dzisiaj, nie była tak rozpowszechniona jak dawniej. Nawet jeśli chodzi o samą wiedzę spirytystyczną, ponieważ spirytyzm nie jest jeszcze aż tak bardzo znany, chociaż 100, 150 lat temu bardzo dużo osób interesowało się tą tematyką. Jeśli chodzi ogólnie o wiedzę ezoteryczną, wiedza ezoteryczna dawniej była jakimś takim tabu. Wiedza ezoteryczna, wiedza spirytystyczna należały do jakichś takich dziwnych, ciemnych praktyk, o których nie wolno było mówić. W średniowieczu za tego rodzaju rzeczy palono na stosie, więc po prostu nikt nie wychylał się. Praktyki spirytystyczne są niebezpieczne i mówią także o tym spirytyści nie tylko w Polsce, ale spirytyści w ogóle na całym świecie. W literaturze spirytystycznej wielokrotnie pojawiają się różnego rodzaju teksty, które mają przestrzec amatorów spirytyzmu, praktyk spirytystycznych przed organizowaniem seansów. Dlaczego?
One mogą prowadzić do opętania. Spirytyści wychodzą z założenia, że sam kontakt z zaświatami nie jest niczym złym, ale kontakt ten powinien być zainicjowany przez drugą stronę. Jak to się mówi, telefon dzwoni stamtąd, a nie stąd. Jeżeli ktoś posiada zdolności medialne rozwinięte w większym lub mniejszym stopniu, powinien czekać, aż to duchy skontaktują się z nim, a nie na odwrót. Duch, jeżeli kontaktuje się z jakąś osobą, to wie po co i jest w tym jakiś cel. Natomiast jeżeli człowiek zaczyna szukać kontaktu z zaświatami, wygląda to troszkę tak, jakby mieszkaniec wielkiego, zatłoczonego miasta, metropolii otworzył drzwi na oścież i powiedział: „Kto chce, niech wchodzi. Zapraszam”. Teraz wyobraźmy sobie, zaczynają schodzić się do nas różnego rodzaju osobniki, różne typy, których niekoniecznie chcielibyśmy spotkać, ale w końcu zaprosiliśmy ich. Oni wchodzą do naszego mieszkania i siedzą, ponieważ im się podoba. Ponieważ jest ciepło.
Mieszkanie jest ładnie umeblowane, można się czegoś napić, można sobie coś zjeść i jest bardzo sympatyczna atmosfera. Przynajmniej z jednej strony. Allan Kardec w „Księdze mediów” wyodrębnił trzy rodzaje opętania. „Księga mediów” jest zasadniczo skierowana, jak sama nazwa wskazuje, do mediów, ale te opętania można także odnieść do osób, które mediumizmem się nie zajmują. Ja zaraz króciuteńko wyjaśnię, na czym to polega. Pierwszy rodzaj opętania: opętania zwyczajne. Następnie jest fascynacja i zawładnięcie. Opętania zwyczajne, czyli tutaj generalnie duch przychodzi i tak jak ten człowiek z ulicy po prostu zasiada w fotelu i nie chce odejść. Nie chce odejść i notorycznie daje o sobie znać w taki czy inny sposób. Nie wiadomo, jak się go pozbyć.
Generalnie nie jest to jakieś opętanie szkodliwe, które mogłoby Poza nerwicą doprowadzić do jakiejś innej choroby. Ale jest to opętanie, jest to uciążliwe. I tutaj do tego opętania ja dodam takie podszepty, nękanie, czyli to są rzeczy, które w zasadzie dotykają nas, ludzi przeciętnych, którzy nie są mediami w największym stopniu. Na czym to polega? Nękanie. Ja tu pomijam przypadki schizofrenii. Mówię tutaj o ludziach zdrowych, którzy po prostu mają różnego rodzaju, nie chcę powiedzieć, że słyszą w głowie, ale przychodzą im do głowy różnego rodzaju myśli tak jakby z zewnątrz. To znaczy człowiek nie identyfikuje się z nimi, ale równocześnie jakieś myśli niepasujące do niego gdzieś tam w tej głowie siedzą. To jest nękanie. To znaczy duchy próbują nam coś podszeptywać, próbują nam coś podpowiadać, narzucać jakieś swoje myśli, które my wiemy, że do nas nie należą.
Ale nie każde nękanie. Nękanie to już jest takie uciążliwe, ponieważ są też podszepty. Podszeptom ulegamy non stop, każdego dnia, wielokrotnie. I nie tylko duchy mające jakieś złe intencje nam podszeptują różne rzeczy. Czasami na przykład prowadzimy samochód i nagle naciskamy pedał hamulca, po czym okazuje się, że przed samym nosem wyjeżdża nam inny samochód. Można to zrzucić na intuicję. Można powiedzieć, że po prostu mieliśmy jakiś taki odruch, ale spirytyści powiedzieliby, że prawdopodobnie był to podszept jakiegoś dobrego ducha, ducha opiekuna, anioła stróża, jak to się też mówi, który podpowiedział nam, że musimy w tym momencie zahamować, bo jeżeli nie, to coś się złego stanie. Ja myślę, że ten przykład akurat z samochodem jest taki może najbardziej trywialny, ale jestem przekonany, że jeżeli zajrzymy w głąb siebie, każdy z nas doszuka się przynajmniej jednej takiej sytuacji, która w jakiś niewytłumaczalny sposób uratowała go przed czymś dobrym bądź wręcz przeciwnie. Czasami człowiek wbrew zdrowemu rozsądkowi i wbrew własnym interesom popełnia jakiś czyn, który w zasadzie przyszedł mu do głowy, ale tak w zasadzie nie wie skąd. To też są podszepty, które z kolei przychodzą od tych duchów, które pragną się zabawić naszym kosztem lub z takiego czy innego powodu próbują nam zaszkodzić.
I to bym powiedział, że to jest właśnie takie opętanie zwyczajne. Jest także coś takiego jak fascynacja. To jest drugi rodzaj opętania według „Księgi Mediów” Allana Kardeca. Fascynacja. To dotyczy bardziej mediów, które uzyskują różnego rodzaju komunikaty z zaświatów. I tutaj fascynacja. Słowo takie niewinne, ale tak naprawdę dla mediów jest to jedno z gorszych rodzajów opętań, ponieważ duch próbuje zafascynować swoją osobę medium, czyli na przykład prawi mu komplementy. Tutaj mówimy o mediach, czyli mediach, które są w stanie w taki sposób jasny i konkretny odbierać komunikaty. I taki duch takiemu medium słodzi. I jeżeli medium nie ma w sobie jakiegoś takiego mocnego charakteru, jeżeli nie jest zapatrzone samo w siebie, jest w stanie tym pochlebstwom się oprzeć.
Jeżeli nie, to ulega tej fascynacji i zaczyna uważać siebie za nie wiadomo kogo i zaczyna traktować owego ducha jako jedynego przedstawiciela, tak jakby zaświatów. Zaczyna odbierać komunikaty tylko od niego i zaczyna wypełniać jego wolę. Zdarza się, że te komunikaty czasami przekazują jakieś absurdalne treści, ale medium zafascynowane i wpatrzone w tego konkretnego ducha po prostu łyka wszystko jak młody pelikan, nie zastanawiając się. Uważa, że to jest bardzo dobry przekaz, że ma do czynienia z duchem wyższym, z duchem, który jest duchem dobrym, a tak naprawdę ten duch po prostu ciągnie za sznureczki i manipuluje medium, jak mu się tylko zachce. I tutaj są różnego rodzaju, że tak powiem, lekarstwa, różne sposoby, aby medium mogło się z takiego opętania wyzwolić. Między innymi takie medium powinno kontaktować się z innymi mediami, z innymi osobami znającymi temat, z innymi spirytystami, którzy są w stanie ocenić jego komunikaty i w taki logiczny sposób, którzy mogą starać się dotrzeć do niego, wyjaśnić mu, że to, co napisał, to jest bzdura. Jeżeli takie medium nie obrazi się na swoich kolegów, jeżeli nie uniesie się dumą, będzie w stanie zauważyć swój błąd i odeprzeć, zignorować ducha, który próbuje nim manipulować. Nie jest to łatwe, ale to jest tak naprawdę jedyny sposób dla medium, aby uwolnić się od wpływu ducha, który próbuje nad nim zawładnąć w taki sposób. Trzeci rodzaj opętań. Tutaj jest zawładnięcie.
Ten rodzaj opętania najbardziej utkwił w świadomości społecznej jako negatywny wpływ zaświatów. Mianowicie chodzi o to, że człowiek przy takim całkowitym zawładnięciu Działa wbrew sobie. I tutaj nie mam na myśli takiego działania, o jakim wspomniałem wcześniej, że z głupoty ktoś coś zrobi coś złego dla siebie. Ale tutaj mam na myśli rzeczywiście całkowite zawładnięcie, kiedy człowiek chciałby postąpić inaczej, a nie jest w stanie. Najbardziej obrazowym przypadkiem są egzorcyzmy Anneliese Michel, które miały miejsce w Niemczech po 1968 roku. Bardzo znana historia, o której tutaj w szczegółach opowiadał nie będę, ponieważ w internecie można znaleźć bardzo dużo informacji na ten temat. Powstał nawet film „Egzorcyzmy Emily Rose”. To jest ta właśnie znana historia, gdzie dziewczyna została opętana. Ksiądz próbował ją leczyć, odprawiał nad nią egzorcyzmy. Dziewczyna zmarła i ksiądz trafił przed sąd.
W efekcie końcowym nie można powiedzieć, że zupełnie dobrze się skończyło, ponieważ dziewczyna zmarła, ale historia została zatwierdzona przez Kościół i służy jako pewnego rodzaju lekcja dla innych. Jeśli chodzi o ten trzeci rodzaj zawładnięcia, mówi się też o chorobach psychicznych. Lekarze psychiatrzy nie zawsze potrafią rozróżnić chorobę umysłową od opętania. Lekarze, którzy nie wierzą w duchy, którzy nie wierzą w zaświaty, którzy tkwią w tym materializmie, jeżeli w swoje ręce dostaną pacjenta, który de facto jest opętany, uznają go za chorego psychicznie. Spirytyści przeprowadzali tego rodzaju eksperymenty polegające na odprawianiu egzorcyzmów w szpitalach psychiatrycznych i gro pacjentów odzyskiwało później dobrą formę. Zarzuca się spirytyzmowi i spirytystom, że zainteresowanie spirytyzmem powoduje opętanie. Oczywiście, tak jak powiedziałem na początku, praktyki spirytystyczne są niebezpieczne i mogą prowadzić do opętania. To jest fakt. Jednak nie tylko ludzie, którzy interesują się spirytyzmem, którzy zajmują się spirytyzmem, mogą zostać opętani. Podałem przed chwilką przykład chorych umysłowo, którzy niekoniecznie spirytyzmem musieli się interesować, niekoniecznie w ogóle musieli wiedzieć, czym jest spirytyzm.
Tutaj chciałbym przytoczyć pewną historię z połowy XIX wieku. Historia, która została opisana przez Allana Kardeca w książce „Opętanie”, która jeszcze w Polsce się nie ukazała, ale mam nadzieję, że niebawem. Historia kobiety, która miała adoratora. Ten adorator na początku był dobrym przyjacielem. Często miał zamiar się z nią spotykać. Jednak w momencie, gdy kobieta zrozumiała, że mężczyźnie chodzi o coś więcej niż tylko spotkania towarzyskie, a jego obecność zaczynała być natarczywa, nie chciał jej w ogóle opuszczać i było to dosyć dla niej uciążliwe, postanowiła mężczyznę zupełnie odepchnąć. Kobieta pochodziła z wyższych sfer, spotykała się z wieloma osobami, prowadziła bardzo towarzyskie życie. Mężczyzna został odsunięty na margines tego towarzystwa salonowego. Ten nieszczęśnik tak bardzo tym się przejął, że rozchorował się i któregoś dnia w samotności umarł. Umarł sobie w samotności, otoczony jedynie jakimś sługą i pokojówką.
I tego samego dnia, punktualnie o godzinie 3:00, jeśli dobrze pamiętam, codziennie o godzinie 3:00 przez dwa i pół roku miały miejsce różnego rodzaju dziwne sytuacje. Na początku był to krzyk. Później, zdaje się, ten krzyk przeobraził się w jakiś dźwięk, jakieś granie na trąbce czy coś takiego. Następnie pojawił się aplauz czy jakieś śpiewy niebiańskie i za każdym razem miało to miejsce o godzinie 15:00. Jeszcze w międzyczasie było słychać strzały, które wyglądały tak, jak gdyby ktoś próbował do tej kobiety strzelać na ulicy. I nie tylko ona to słyszała. Te dźwięki były słyszane przez wiele innych osób. Rozbijało się okno za każdym razem, gdy ktoś rzekomo strzelał z ogrodu w jej stronę. Była o tym poinformowana policja, było prowadzone śledztwo. Wiele osób poważanych w społeczeństwie także było świadkami tej sytuacji i trwało to dokładnie dwa i pół roku.
Po czym okazało się, że mężczyzna na łożu śmierci zagroził, że po śmierci, w momencie, gdy już opuści ten świat, będzie nękał ową kobietę tak samo długo, jak czynił to za życia. A za życia spotykał się z nią także dokładnie dwa i pół roku. Więc kobieta, która de facto nie miała nic wspólnego ze spirytyzmem, także została przez ducha opętana. I trwało to dwa i pół roku. To jest tylko jedna z wielu historii, które można by przytoczyć, ale jeżeli kogoś to interesuje, to radziłbym raczej sięgnąć po literaturę, która przytacza bardzo wiele tego rodzaju przykładów. I jeszcze tutaj na koniec chciałbym wspomnieć o ostatniej bardzo ważnej rzeczy. Mianowicie mówiłem o podszeptach i o nękaniu. Tutaj bardzo ważną rolę gra nasz charakter. To, jakimi my jesteśmy i to, jakich przyciągamy ludzi, a także jakie przyciągamy duchy. Podobnie jak w życiu codziennym mamy różnego rodzaju znajomych na prawo, na lewo.
W pracy potrafimy lepiej dogadać się z pewnymi osobami, z innymi gorzej. I wydaje mi się, że wszyscy doskonale wiemy, na czym to polega. Mamy jakieś swoje poglądy, mamy jakiś swój sposób bycia i z reguły staramy się otaczać ludźmi, którzy są do nas w jakiś sposób podobne. Zbir przyciągnie zbira, uczony przyciągnie uczonego, plotkara przyciągnie plotkarę i tak dalej. Człowiek cichy będzie się otaczał osobami spokojnymi. W kontaktach ludzi z duchami jest dokładnie tak samo. Przyciągamy takie duchy, jakimi my jesteśmy. Więc jeżeli przypałęta się do nas jakiś duch, który stara się przekonać nas do czegoś nieodpowiedniego, do czegoś złego, tak naprawdę jedynym skutecznym rozwiązaniem tej sytuacji jest ignorowanie tego ducha. To znaczy pracowanie nad samym sobą. Czym bardziej będziemy pracować nad własnym charakterem, czym bardziej będziemy starali się być lepszymi ludźmi, tym mniej sposobności będą miały jakieś niewidzialne kreatury, aby sprowadzić nas na złą drogę.
Takie duchy, które są nisko rozwinięte, które próbują bawić się kosztem innych ludzi, po prostu nie będą do nas przychodziły, ponieważ nie będą w stanie wywęszyć żadnego interesu, nie będą w stanie uzyskać tego, co pragną. I ja tu widzę trzy możliwości, aby uchronić się przed opętaniem. Pierwsza rzecz to pracowanie nad własnym charakterem, pracowanie nad tym, aby być coraz lepszym człowiekiem, aby nie dawać duchom niższym, istotom nisko rozwiniętym powodu do zaczepki. Druga sprawa, nie organizować groteskowych seansów spirytystycznych, które otwierają drzwi wszystkim istotom, które tylko mają akurat odrobinę wolnego czasu i chciałyby się zabawić naszym kosztem. A także trzecia taka rada, oddać się po prostu pod opiekę istocie, która tak naprawdę ma władzę nad wszystkim. Jeżeli ktoś postanowił całkowicie oddać się pod opiekę Bogu, w zasadzie nie musi się obawiać, że coś mu się przytrafi. Mówię w zasadzie, ponieważ jednak każdy z nas ma gdzieś tam jakieś obciążenia karmiczne, które w większym lub mniejszym stopniu kierują naszym życiem. Niemniej zawsze dobrze jest mieć do kogo się zwrócić. I według mnie taką najbardziej odpowiednią osobą, której można zawierzyć własne zdrowie, własne bezpieczeństwo, to jest właśnie Bóg.
[52:53] - Mediumizm sensytywny.
[52:55] - Podejrzewam, że jeżeli nie wszystkie, to zdecydowana większość osób, które interesują się przynajmniej teoretycznie kontaktami ze światami, chociaż raz zadały sobie pytanie, czy one same są mediami, czy posiadają zdolności medialne. I tutaj osoby, które zgłębiają temat, osoby, które już zgłębiły temat, wiedzą, że rodzajów mediumizmu jest wiele i w zasadzie mamy tak dużo różnych rodzajów mediów, ile istnieje sposobów komunikowania się ze światami. Dlatego mówi się o mediach do efektów fizycznych, o mediach piszących, o mediach mówiących, słyszących, mediach widzących. Są także media, które potrafią pisać na komputerze, więc otrzymują komunikaty i od razu są w stanie przelać je na język cyfrowy. Są także media sensytywne. I tutaj właśnie w tym momencie chciałbym się troszeczkę skupić na tego rodzaju osobach, na mediach sensytywnych, ponieważ jest to mediumizm, który jest dosyć powszechny. I tutaj w zasadzie powinienem był zacząć od innej informacji. Mediumizm jest bardzo powszechny wśród wszystkich ludzi żyjących, ponieważ mediumizm stanowi część człowieczeństwa po prostu. Każdy z nas rodzi się medium, jednak te zdolności medialne są w większym lub mniejszym stopniu rozwinięte. I tutaj Allan Kardec w „Księdze Mediów" w zasadzie można powiedzieć, że jedynie wspomniał o tego rodzaju mediumizmie, gdyż chciał zaznaczyć, że takie umiejętności istnieją, nie są niczym nadzwyczajnym.
Jednak zastrzegł, że osób, które są mediami sensytywnymi, nie chce nazywać mediami po to, aby uniknąć
[55:15] - ... pomyłek. To znaczy dla Allana Kardeca medium to jest osoba, która potrafi odebrać konkretny komunikat i przekazać go dalej dla pozostałych osób, które byłyby tym komunikatem zainteresowane, do których ten komunikat byłby adresowany. Więc Allan Kardec mediumizm sensytywny w pewnym sensie wyłączył spośród sposobów odbierania komunikatów, ale nie znaczy, że go zanegował lub zupełnie go przekreślił. Czym jest ten mediumizm sensytywny? Mediumizm sensytywny polega na odbieraniu, na identyfikowaniu ducha, który nas nawiedza. Osoba, która posiada tego rodzaju zdolność, jest w stanie wyczuć obecność jakiejś duszy, jakiegoś ducha osoby zmarłej na przykład w pomieszczeniu. Taka osoba potrafi się przebudzić w nocy z przekonaniem, że obok łóżka stoi zmarły dziadek, zmarły rodzic, brat, siostra, a może nawet sąsiad. Nie wiadomo, skąd to wiemy. Dana osoba, dany duch nie przekazuje jakiejś konkretnej informacji, poza tym, że w jakiś wyczuwalny sposób potrafi się przedstawić, potrafi coś o sobie powiedzieć.
Taki duch może przekazać emocje, może przekazać może niekoniecznie jakąś myśl, ale jakiś ładunek energetyczny przekazujący napięcie. Już wspominałem wcześniej o emocjach, ale to właśnie emocje, stan emocjonalny, na przykład zdenerwowanie, zadowolenie, szczęście, niepokój. Osoby uzdolnione sensytywnie są w stanie właśnie tego rodzaju komunikaty odbierać. W cudzysłowie komunikaty, ponieważ nie są to żadne informacje pisemne lub nie są to media malujące, które potrafią naszkicować coś, co duchowi chodzi po głowie, że tak powiem. Jest to bardziej ogólnikowy odbiór. Wiele osób, które nie zna spirytyzmu, które nie interesują się bliżej ezoteryką, zrzuca tego rodzaju przeczucia dochodzące z zewnątrz na wyobraźnię, na zmęczenie, na działanie mózgu, neuronów w czasie snu. Ale jeżeli człowiek otworzy się troszkę bardziej na ten drugi świat, zorientuje się na własnej skórze, że tak naprawdę człowiek cały czas pozostaje w łączności z tym światem niewidzialnym. Można to porównać do fal magnetycznych, do fal radiowych. Niektóre osoby są na przykład bardzo czujne na różnego rodzaju fale. Ktoś przejeżdża koło jakiejś anteny, ktoś przejeżdża koło linii wysokiego napięcia i od razu zaczyna odczuwać jakiś dyskomfort, więc nie jest to rzecz, która nam wszystkim jest obca.
Mówię tutaj o zwykłych, normalnych falach radiowych, które urządzenia, z których korzystamy codziennie emitują. Tak samo jest z zaświatami. Ezoterycy mówią, że cały świat, wszystko, co nas otacza, to jest energia skondensowana, energia, która oddziałuje, która funkcjonuje, jest emitowana na różnych częstotliwościach i my także składamy się z energii. Człowiek cały czas gdzieś tę energię gdzieś tam z zaświatów odbiera i osoby uduchowione, które są bardziej otwarte na zaświaty, na kontakt z osobami znajdującymi się już w tym świecie niewidzialnym, osoby, które zmieniły, jak to się ładnie mówi, stan świadomości, takie osoby mogą odbierać informacje, komunikaty, coś, co gdzieś tu wokół nas krąży, na co materialiści są zamknięci. W zasadzie chciałem tylko tyle powiedzieć, że mediumizm sensytywny jest rzeczą jak najbardziej normalną i każda osoba, która jest troszkę bardziej rozwinięta pod tym kątem, może te informacje z zaświatów odbierać, nawet jeżeli nie są to informacje takie bardzo konkretne, które można by spisać i przekazać dalej. Tutaj na koniec jeszcze chciałbym tylko dodać, że najbardziej rozpowszechnioną formą mediumizmu i w pewnym sensie można to podczepić pod mediumizm sensytywny, ale tylko w pewnym sensie, są nie tyle marzenia senne, co komunikaty, informacje odbierane w trakcie snu, wtedy, gdy dusza człowieka jest troszkę bardziej swobodna, kiedy duch nie musi zajmować się ciałem materialnym, ciałem biologicznym, ponieważ ciało biologiczne jest w stanie snu, standby. Człowiek jest na standbyu w nocy, kiedy śpi. Oczywiście gdzieś tam w korze mózgowej różne procesy zachodzą, ale generalnie człowiek śpi, ciało jest wyłączone. Dusza ma wtedy możliwość, żeby się troszeczkę uwolnić, żeby komunikować się, spotykać się, też w cudzysłowie, z innymi istotami duchowymi. I tutaj po przebudzeniu albo nic nie pamiętamy, albo pozostają nam bardzo często tylko jakieś szczątkowe informacje, które próbujemy w jakiś logiczny sposób połączyć.
Jednak najczęściej, jak doskonale wiemy, jest to po prostu niemożliwe. Jak to spirytyści powiadają, są to resztki spotkań z zaświatami, które duch człowieka odbył w trakcie snu. Więc tutaj, tak jak już wspomniałem, można to podczepić poniekąd pod mediumizm sensytywny, chociaż jest to zupełnie normalny środek komunikacji między istotami myślącymi. Tymi, które są jeszcze na tym świecie i tymi, które już zmieniły swój stan świadomości. Natomiast mediumizm sensytywny jest to już jakiś rodzaj mediumizmu bardziej rozwiniętego w stronę komunikacji, lecz tak jak podkreślam, jest to bardziej szeroki, ogólny sposób komunikowania się. I tutaj w zasadzie na ten temat już chyba nie ma sensu, abym się bardziej rozwodził. Myślę, że w kolejnych odcinkach powiem coś więcej na temat mediów jako takich.
[01:02:41] - Podświadomość u duchów.
[01:02:43] - Jeden z czytelników Gazety Spirytystycznej zadał mi pytanie drogą mailową dotyczące podświadomości u duchów. Nasz czytelnik zasugerował się tym, iż mózg człowieka zapamiętuje tylko pewną ilość informacji. Te najważniejsze, które wydają się najbardziej potrzebne, a także funkcjonuje na zasadzie schematów, uproszczeń i stereotypów. Stereotypy po to, aby człowiek mógł szybko odnaleźć się w terenie, którego nie zna. Także uproszczone schematy. Jeżeli na przykład obserwujemy półksiężyc, od razu automatycznie dostrzegamy w nim koło, chociaż tego koła tak naprawdę nie ma. Jest kształt kulisty, ale nie ma koła. Tak samo, jeżeli na przykład obserwujemy kwadrat, gdzie wszystkie cztery rogi będą zamazane, również zobaczymy w tym układzie linii kwadrat, chociaż tego kwadratu de facto nie będzie. W ten sposób właśnie działa mózg. Upraszcza po to, aby łatwiej nam było zapamiętać niektóre elementy, sytuacje, twarze, generalnie całe otoczenie.
Jak to wygląda u ducha? Duchy nie mają organów takich, jakie znajdują się w naszych ciałach biologicznych, ale jest coś takiego jak dusza, która jest tym najważniejszym elementem centralnym. Dusza to jest ten element u ducha, który przechowuje świadomość. Więc tak naprawdę należałoby powiedzieć, że każdy z nas jest duszą, że to nasza dusza widzi, to nasza dusza czuje i to nasza dusza dopiero posiada ciało duchowe, a także ciało biologiczne. Więc my jesteśmy tak naprawdę duszą, która posiada kolejne te elementy, a nie na odwrót. To w duszy zapisywane są wszystkie informacje, które duch zbiera w trakcie swojego życia i tego cielesnego, materialnego tutaj na ziemi, a także tego w zaświatach, w świecie niewidzialnym, jak to się nazywa. Skoro ta podświadomość u ducha istnieje, co jest faktem, jest coś takiego jak podświadomość u ducha, to znaczy, że duch nie ma możliwości sięgnięcia po te wszystkie informacje, które zostają gdzieś tam w duszy zapisane. O co chodzi? W zależności od rozwoju ducha, w zależności od stanu jego czyszczenia, duch może mieć, tak obrazowo to ujmę, może mieć lepszą lub gorszą pamięć, chociaż tak naprawdę wszystkie te informacje gdzieś tam zostają zapisane. Duch wcielony, duch inkarnujący się jest ograniczany przez ciało biologiczne.
Ten duch nie jest w stanie wykorzystywać wszystkich swoich możliwości. I tak samo jest później, w momencie, kiedy duch odinkarnuje się, w momencie, kiedy opuści swoje ciało biologiczne i przejdzie w zaświaty, tak samo dusza jest w pewnym sensie ograniczona przez ciało duchowe. To ciało duchowe zmienia się w zależności od tego, w jakim świecie akurat duch się znajduje, ale mamy tutaj też do czynienia z tym oczyszczeniem duszy. Czym bardziej dusza w trakcie kolejnych inkarnacji oczyszczy się, tym będzie miała, można powiedzieć, ja to cały czas tak obrazowo staram się ujmować, będzie miała lepszy dostęp do tych zapisanych gdzieś tam informacji. Z przekazów spirytystycznych wiemy, że duchy wysoko rozwinięte mają lepszą pamięć, a duchy nisko rozwinięte siłą rzeczy mają tę pamięć bardziej osłabioną. Ale mamy tutaj także element, który dotyczy, nie wiem, jak to ująć, prawa karmy. Generalnie każdemu człowiekowi po jego śmierci, każdemu duchowi zostaje odsłonięte to, czego akurat w tym momencie potrzebuje. Na przykład samobójca może nie być w stanie przypomnieć sobie tego, co działo się jakiś czas przed samobójstwem, przed zakończeniem życia. Człowiek, który był zły, albo człowiek, który na przykład był notorycznym palaczem, albo ktoś, kto generalnie prowadził jakiś żywot, który był daleki od żywota świętych, że tak powiem, także może zaraz po śmierci znajdować się w stanie, w którym będzie miał możliwość tylko przerabiania tych najważniejszych informacji, które są mu potrzebne, najważniejszych doświadczeń, doznań, które są mu potrzebne do tego, aby poczynić krok naprzód we własnym rozwoju. Więc taka osoba na przykład po śmierci, dajmy na to człowiek, który zamordował kogoś, na przykład zastrzelił kogoś, po swojej śmierci może być uwiązany do miejsca, w którym dokonał zbrodni przez jakiś czas.
I on może cały czas tę zbrodnię od nowa przeżywać i przeżywać w kółko, dopóki coś tam w jego psychice się nie zmieni. Inne duchy mogą być na przykład uwięzione też w jakimś pomieszczeniu albo w jakimś otoczeniu mniej lub bardziej sprecyzowanym. Na przykład ktoś może cały czas błądzić we mgle i może się cały czas zastanawiać, co się z nim stało, co się z nim dzieje. Podczas gdy na przykład duchy wyżej rozwinięte, wysoko rozwinięte duchy, które prowadziły życie na Ziemi bardziej szlachetne, które były bardziej uduchowione i tak dalej, nawet po swojej śmierci są w stanie zajrzeć, zajrzeć jak w cudzysłowie, w szereg swoich wcześniejszych inkarnacji. Taki duch jest w stanie powiedzieć na przykład, co robił kilka wcieleń wcześniej, pięć wcieleń wcześniej albo i więcej. To też trudno jest tak w tym momencie jednoznacznie określić. I teraz tak, po co duchom ta podświadomość? W jaki sposób to funkcjonuje? Można to porównać nawet do sytuacji człowieka. Człowiek nie pamięta wszystkich elementów swojego życia, każdego szczegółu.
Wie, gdzie tam w życiu coś robił, ale mimo wszystko całe jego doświadczenie składa się na jego osobowość. Więc ja nie wiem, co robiłem 5 marca 1985 roku, ale z całą pewnością zdarzenia, które miały miejsce w moim życiu w tamtym okresie, w jakiś sposób wpływają na to, kim jestem dzisiaj. Więc jak widać duchy, nawet te, które nie są w stanie przypomnieć sobie kilku chwil przed śmiercią, które nie pamiętają całego swojego ostatniego żywota, jednak gdzieś tam z tyłu mają te informacje z tego swojego żywota zapisane, ponieważ to doświadczenie, które one zdobyły w trakcie życia, nie może się zatracić. W innym przypadku po prostu to życie byłoby kompletnie bez sensu. A jak wiadomo, nawet jeżeli człowiek obiera w trakcie swojego biologicznego, swojego ziemskiego żywota, jeżeli obiera sobie najbardziej łatwą drogę, która najmniej sprzyja jego rozwojowi, to jednak to też jest jakiś rozwój, jakiś sposób rozwoju. To też zawsze jest jakiś krok, kolejny krok w ewolucji, nawet jeżeli te kroki są bardzo małe. Więc ta podświadomość gdzieś tam istnieje i ta podświadomość duchów wpływa na to, jakimi są istotami, czy są dobre, czy są złe, czy są bardziej lub mniej pomocne i tak dalej, i tak dalej. Jak to później wygląda? To też tak jednoznacznie trudno jest to określić. Ale skoro u duchów, powiedzmy, których rozwój jest przybliżony do naszego ziemskiego poziomu, że tak powiem, ta pamięć jest lepsza lub gorsza, możemy sobie wyobrazić, że u tych duchów naprawdę bardzo, bardzo, bardzo, bardzo rozwiniętych ta pamięć jest jeszcze bardziej doskonała.
Jak daleko te duchy mogą sięgnąć swoją pamięcią w te swoje początkowe, powiedzmy, fazy istnienia? Tego nie potrafię powiedzieć, ale podejrzewam, że ta pamięć, wydaje mi się, że ta pamięć gdzieś tam może mieć jakieś swoje ograniczenia, ponieważ nie wiem, czy dla ducha tak już wysoce rozwiniętego miałyby jakąś wartość informacje, które uzyskał gdzieś tam na samym początku swojego istnienia. Nie wiem, czy miałoby to jakieś znaczenie. Może ma, może nie ma. W każdym razie podświadomość u duchów istnieje. I taka jest moja odpowiedź na pytanie, które zadał mi nasz czytelnik. Dziękuję.
[01:12:19] - Zobacz prawdziwego ducha.
[01:12:22] - Fotografia transcendentalna, czyli zdjęcia osób żywych, na których pojawiły się twarze duchów. W porównaniu z tym, co możemy zobaczyć w internecie, są to zdjęcia według mnie jedne z bardziej wiarygodnych, jeśli chodzi o ukazywanie wizerunku ducha. Internet odkąd zalał nas różnego rodzaju fotografią, to nie twierdzę, że wszystko, co tam jest, jest sfałszowane, ale takie zdjęcia jak na przykład to, które tutaj widzimy, to według mnie to jest ewidentny fotomontaż, którego celem jest jedynie spowodowanie strachu u osób oglądających to zdjęcie. I później napatrzymy się, napatrzymy. Do tego jeszcze dojdzie jakiś tani horror produkcji Hollywood. Historie, które babcia opowiadała w dzieciństwie czy koledzy na ognisku i później wychodzą. Gdzieś ten strach, gdzieś tam się z tyłu w głowie zaszczepia i później pozostaje na długie lata. Ale przecież wystarczy sięgnąć po poważną literaturę, która temat ten porusza i możemy rozwiać swoje jakieś tam wątpliwości. Możemy znaleźć odpowiedzi na niektóre pytania. I tutaj z tej literatury możemy dowiedzieć się między innymi, jak to się dzieje, że taki duch może się pojawić.
Wiele osób w duchy nie wierzy, no bo przecież jeżeli jakiejś istoty nie można pochwycić, nie można złapać, uwięzić, jeżeli jakiejś istoty nie widać, to znaczy, że taka istota nie istnieje. A tu jednak okazuje się, że wiele osób widziało duchy lub wiele osób duchy po prostu sfotografowało wbrew własnym oczekiwaniom.
[01:14:12] - I teraz pytanie: w jaki sposób, jak to się dzieje, że taki duch może się pojawić? Dlaczego niektórzy go widzą, inni nie? Zaraz o tym wszystkim pokrótce opowiem, ale generalnie są dwa sposoby. Dwie możliwości, w jaki sposób taki duch może się pojawić. Jedna możliwość jest taka, że duch po prostu manifestuje, pokazuje się, manifestuje swoją obecność na zasadzie odbijanego światła, które dociera do oka ludzkiego i oko ludzkie po prostu widzi tego ducha tak samo, jak wszystkie inne przedmioty, które nas otaczają. Drugi sposób, tutaj już trzeba mieć zdolności medialne. W jaki sposób niektóre media widzące dostrzegają duchy, podczas gdy wszyscy inni tych duchów nie widzą? Mówi się, że medium widzące widzi ducha oczami swojej duszy, więc tutaj organy materialne nie mają żadnego znaczenia. Medium postrzega ducha oczami swojej tak jakby duszy. To już jest szczególna zdolność i jak wiadomo, niewiele osób tak naprawdę posiada taką zdolność.
To już jest górna półka, że tak powiem. Czym jest ten duch? W jaki sposób ten duch może nam się pojawić? Czym w ogóle jest? Tutaj trzeba sobie zadać kolejne pytanie: czym jest człowiek? Z czego składa się człowiek? I tutaj są trzy elementy, o których trzeba wiedzieć. Człowiek składa się ze swojego ciała biologicznego, o którym uczymy się na lekcjach biologii. Tego tematu nie będę rozwijał. To jest medycyna, więc temat nie na tę chwilę.
A w człowieku biologicznym znajduje się coś takiego jak dusza i ciało duchowe. Dusza, czyli to jest ten element tworzony przez Boga, który jest elementem myślącym, istotą myślącą. I dusza posiada coś takiego jak ciało duchowe, które może ulegać zmianie. Poza tym mówi się także o dwojniku eterycznym. Bardzo fajnie pisze na ten temat André Moreira, brazylijski lekarz spirytysta w książce pod tytułem „Leczenie i samouzdrawianie”. Polecam tę książkę, w oryginale jej nie czytałem, ale jest przetłumaczona na język polski i czyta się tę książkę bardzo przyjemnie. Tam można dowiedzieć się paru szczegółów dotyczących budowy ciała eterycznego, czyli tego ciała duchowego. Ponieważ chociaż Allan Kardec ograniczył się do jednego hasła jako ciało duchowe, tak naprawdę mówi się, że to ciało duchowe, które ludzie postrzegają w trakcie manifestacji ducha, składa się tak naprawdę z siedmiu różnych części. I tutaj mówi się o ciałach astralnych, czyli wszystkie te osoby, które interesują się ezoteryką czy bioenergoterapią, mogą potwierdzić, że takie ciała astralne rzeczywiście istnieją. I tutaj spirytyści niczego nowego tak naprawdę nie wymyślają.
To jest jedynie kwestia wyjaśnienia, skąd biorą się niektóre fenomeny. Więc mamy duszę, która posiada ciało duchowe oraz dwojnik astralny. Dwojnik astralny to jest pewnego rodzaju taka materia, pewnego rodzaju nić, która łączy ducha z ciałem biologicznym i dzięki temu duch może oddziaływać na ciało materialne, ciało biologiczne, o którym wszyscy, jak już wcześniej wspomniałem, uczyliśmy się na biologii w szkole chociażby. I tutaj jeszcze nawiązując do ciała duchowego, André Moreira w książce „Leczenie i samouzdrawianie” informuje, że to duch programuje ciało, więc wszelkiego rodzaju choroby, które w sobie gdzieś tam przechowujemy, są wynikiem tak naprawdę wpływu ducha. I tutaj dotykamy kolejnego tematu reinkarnacji. Duch przenosi w sobie obciążenia karmiczne, które wpływają na ciało. I w zasadzie taki najprostszy przykład: czasami mówi się, że oczy człowieka są zwierciadłem duszy. Patrząc tylko w czyjeś oczy, możemy odczuwać strach, możemy odczuwać jakiś przyjemny dreszczyk, możemy kogoś polubić, możemy kogoś znienawidzić za nic tak naprawdę. Więc tutaj te oczy, spojrzenie, wydaje mi się, że każdy może potwierdzić, że rzeczywiście coś w tym jest, nawet jeżeli państwo nie zgadzacie się z tym, co w tym momencie próbuję państwu przekazać. Jednak w tym spojrzeniu zawsze coś jest i każde spojrzenie każdego człowieka jest inne, przekazuje jakiś inny ładunek energetyczny, mimo że biologicznie nasze ciała wszystkie są w zasadzie takie same.
Dlaczego o tym powiedziałem? Dlatego, że tutaj duchy W zależności od tego, jakie obciążenie karmiczne transportują, możemy podzielić na różne kategorie. Allan Kardec stworzył taką klasyfikację duchów. Sięgnę po „Księgę duchów” Allana Kardeca i prosto z tej książki przytoczę kilka przykładów. Nie będę wchodził w szczegóły, ponieważ to jest dosyć długa lista i przynajmniej z pół godziny stracilibyśmy na omówienie wszystkich przypadków. Generalnie są trzy rzędy: duchy niedoskonałe, duchy dobre oraz duchy czyste. I teraz krótka charakterystyka. Duchy niedoskonałe. Dominacja materii nad duchem, skłonność ku złu, brak wykształcenia, duma, egoizm i wszelkie wychodzące z nich złe żądze. Do tych duchów jest nam, ludziom, niestety bardzo blisko.
I tutaj są różne klasy: pseudoświatłe, neutralne, stukające, niepokojące, nieczyste, lekkomyślne. Drugi rząd duchów. Zaraz wytłumaczę, skąd te rzędy się wzięły. Duchy dobre. Charakterystyka ogólna duchów dobrych. Dominacja ducha nad materią, pragnienie dobra. Ich cechy i zdolność praktykowania dobra mają związek ze stopniem rozwoju, który osiągnęły. Jedne posiadają wiedzę, inne mądrość i dobroć, a te najbardziej rozwinięte oprócz wiedzy mają także zalety moralne. I tutaj też mamy kilka klas duchów. Duchy światła, duchy wyższe.
Duchy wyższe to są między innymi te, które opiekowały się pierwszymi spirytystami, Allanem Kardecem i jego przyjaciółmi, którzy tworzyli filozofię, spisywali filozofię duchów. Oraz rząd pierwszy, duchy czyste. Ogólna charakterystyka. Całkowity brak wpływu materii na strefę ducha w porównaniu z duchami innych rzędów, wyższość intelektualna przy absolutnej moralności. I tutaj warto zwrócić uwagę, że za każdym razem pojawia się kwestia wpływu materii. Duchy niedoskonałe, czyli trzeci rząd duchów, ten, który jest nam najbliższy, jest od materii bardzo uzależniony. Materia ma na niego bardzo duży wpływ. I tutaj rola reinkarnacji. Wbrew przekonaniom buddyjskim, według spirytyzmu człowiek nie może reinkarnować się w zwierzę, ponieważ taka reinkarnacja nie wpływałaby pozytywnie na jego rozwój. Nie mógłby wykorzystywać wszystkich swoich zdolności, aby się rozwijać.
A jednak bardzo ważną sprawą jest to, że duch w rozwoju nie może się cofnąć, może iść tylko do przodu. Duchy reinkarnując się, przyjmując kolejne ciała, mają obowiązek przede wszystkim rozwijać się moralnie oraz pomagać innym w rozwoju. Więc tutaj pojawia się kwestia pracy na rzecz innych, o której wspominałem także w innych częściach wideobloga. Człowiek musi pomagać rozwijać się innym, a także musi uwolnić siebie od wpływu materii. Im bardziej będzie wolny od wpływu materii, tym jego duch będzie czystszy i będzie ewoluował, rozwijał się, przeskakiwał kolejne szczebelki w rozwoju, w hierarchii duchowej. Ta hierarchia, ta lista, która została przed chwilką przedstawiona, jest umowna i nie należy tego traktować aż tak dosłownie, ponieważ wśród duchów, tak samo jak wśród ludzi żyjących tu wokół nas, jest tak samo dużo różnych charakterów, skłonności, osobowości, więc należy przyjąć, że u duchów jest tak samo jak u ludzi. Niestety duchów złych jest więcej niż tych dobrych. Przynajmniej wokół nas duchy są wszechobecne. Duchy cały czas mają na nas wpływ, cały czas mogą nam coś podszeptywać. Rzymianie mówili o bogach, którzy nakłaniają ludzi do złych rzeczy.
My mówimy o duchach nisko rozwiniętych, które również próbują nas ściągnąć na nieodpowiednią drogę. I wśród tych duchów nisko rozwiniętych znajdują się także duchy, o których moglibyśmy mówić, że są to demony, czyli duchy, które być może niektóre są tak niewyobrażalnie złe, że mogłyby uchodzić za szatany, za diabłów, za lucyferów, o których mówi katechizm Kościoła katolickiego. Jednak spirytyści nie wyrażają się w ten sposób, ponieważ nazwanie ducha demonem oznaczałoby, iż duch ten jest skazany na wieczne zło, z czym filozofia spirytystyczna nie zgadza się. Według spirytystów wszystkie duchy, nawet te nisko rozwinięte, nawet te, o których moglibyśmy powiedzieć, że są najgorsze, są skazane na rozwój, są skazane na szczęście w przyszłości. Więc nie przekreślajmy żadnych istot duchowych. Wszystkie potrzebują pomocy, wszystkie potrzebują rozwoju. Rozwój ten w jaki sposób się odbywa? Można powiedzieć, na Ziemi duch się reinkarnuje i sobie żyje. Ale to nie jest tylko tak. Filozofia spirytystyczna mówi także o wielości światów.
Światy, które istnieją na różnym poziomie energetycznym. Ziemia znajduje się gdzieś tu, a nad nią jest dużo innych kolejnych światów, w których żyją różne duchowe istoty, w zależności od stopnia ich rozwoju. Jeżeli inkarnuję się kilkadziesiąt, może kilkaset razy na Ziemi i będę pracował nad swoim rozwojem, za którymś razem już na tę Ziemię nie powrócę, tylko pójdę do świata szczebelek wyższego. Stąd też duchy, które są bardzo nisko rozwinięte, mogą rozwijać się w światach jeszcze niższych niż nasza Ziemia. Natomiast trzeba pamiętać, że Ziemia jednak znajduje się w tej hierarchii dosyć nisko. Stąd tak dużo wokół nas duchów niedoskonałych, duchów niskich, a także duchów niskich, ale inkarnowanych wśród wszystkich osób, które nas otaczają. Stąd niesprawiedliwości, stąd różne krzywdy, które dzieją się nie tylko nam, ale także naszym sąsiadom. Ale taki duch, bo mówiliśmy tutaj na samym początku o tym, że duchy się manifestują. Po co one do nas przychodzą? Duchy nie przychodzą tutaj bez powodu.
Bądź mają zadanie, bądź pragną pokazać nam, że jednak poza tym światem materialnym coś istnieje. Najczęściej duchy jednak pokazują się po to, aby czegoś od nas nie zarządać, ale o coś nas prosić. Jeżeli śnią nam się na przykład lub zobaczymy zjawę lub usłyszymy lub poczujemy obecność jakiejś istoty duchowej gdzieś w naszym pobliżu i nabieramy przeświadczenia, że jest to jakaś konkretna osoba, na przykład zmarły dziadek, to znaczy, że zmarły dziadek czegoś od nas pragnie. Najczęściej pragnie modlitwy, ponieważ duchy, które są jeszcze przywiązane do materii w większym lub mniejszym stopniu, aby poczynić kolejny krok w rozwoju, ale w tym świecie duchowym, o którym mówi się, że jest tym prawdziwym naszym światem, w którym żyjemy. Świat materialny jest tylko takim chwilowym tranzytem, takim chwilowym pobytem, chwilowym naszym domem. Te duchy, które żyją tam w zaświatach, które jeszcze nie inkarnowały się i potrzebują pomocy, żeby poczynić kolejny krok w rozwoju i taka modlitwa bliskich osób może im bardzo w tym pomóc. Więc jeżeli duch nam się zamanifestuje, nie lećmy od razu po aparat fotograficzny, nie krzyczmy, wzywając wszystkich świętych, ale może po prostu pomódlmy się za taką osobę i pomóżmy jej w rozwoju, ponieważ my, gdy już któregoś dnia opuścimy ten świat, także będziemy takiej pomocy potrzebowali. Tutaj, jeśli chodzi o manifestacje, możemy także mówić o opętaniach, czyli takie natarczywe zjawianie się jakichś istot duchowych, które nie chcą nas opuścić. Ale kwestia opętania to już jest kolejny długi temat, o którym myślę, że opowiem w innym wideoblogu. A póki co, jeśli chodzi o zdjęcia duchów, które zamieszczone są w internecie, tutaj sugeruję, aby za bardzo się tymi zdjęciami nie przejmować, aby jednak popatrzeć na naszych duchowych braci i duchowe siostry w troszeczkę bardziej przyjazny sposób.
[01:30:27] - Spirytyzm i spiryciści.
[01:30:30] - W naszym niezawodnym internecie o spirytyzmie, o początkach spirytyzmu jest już kilka ciekawych nagrań, ale nic nie szkodzi czasami przypomnieć, troszeczkę odświeżyć. Spirytyzm to jest bardzo ciekawe zjawisko, bym powiedział, ponieważ w naszym kraju, chociaż jest sporo osób, które uważają, że są otwarte na inne światopoglądy, tak naprawdę, gdy słyszą słowo spirytyzm, dostają drgawek. Spirytyzm nadal źle się kojarzy. Kojarzy się z okultyzmem, z satanizmem, chociaż tak naprawdę nie ma z tym nic wspólnego. W okultyzmie mamy różnego rodzaju praktyki magiczne. W spirytyzmie nie ma żadnych tego rodzaju obrzędów. Ale skąd to się bierze? Bierze się to z nauk Kościoła katolickiego, który w naszym kraju nadal ma bardzo duży wpływ. Stary Testament, gdzie praktyki spirytystyczne zostały zakazane, nawiasem mówiąc, całkiem słusznie zostały zakazane, ale tamta wiedza przechodzi na współczesnych obywateli, ponieważ nawet w katechizmie Kościoła katolickiego zatwierdzonego przez Jana Pawła II także podaje się błędną informację na temat spirytyzmu, który wiązany jest z praktykami magicznymi czy wróżbiarstwem, co jest zupełnym nonsensem i o czym wiedzą wszystkie osoby, które postanowiły chociażby w W jakimś mniejszym bądź większym stopniu zapoznać się z literaturą spirytystyczną. Generalnie każda osoba, która postąpi w ten sposób, czyli sięgnie po podstawowe dzieła spirytystów, zwykle zmienia o tej nauce opinię.
W ten sposób można sobie mówić, ale skąd się wziął ten spirytyzm? Spirytyzm, jak wspomniałem, jest znany, praktyki spirytystyczne są znane od bardzo dawna, skoro już w Starym Testamencie o nich mówiono. Jednak cała historia spirytyzmu, współczesnego spirytyzmu zaczęła się w Ameryce, w małym domu, gdzie mieszkała rodzina Fox. Nie będę tutaj zbyt szczegółowo o nich rozmawiał, ponieważ informacji na ten temat można znaleźć w innych nagraniach udostępnionych na YouTubie. Więc tylko kilka słów dla tych, którzy jeszcze z tą tematyką się nie zetknęli. Siostry Fox, które zorientowały się, że w ich nowym domu, w którym dopiero co z rodzicami zamieszkały, mają miejsce różne dziwne dźwięki, stuknięcia. I chociaż początkowo myślano, że są to może zwierzęta w ścianach, które gdzieś tam sobie norki wydrążyły, bądź sąsiedzi, którzy robią jakieś żarty, jednak nigdy nikogo nie złapano na gorącym uczynku. Doszły do wniosku, że są to może jakieś dziwne, niewidzialne istoty. Jedna z sióstr zadała kiedyś pytanie: „Jeśli jesteś duchem, odpowiedz trzy razy”. Raczej było to polecenie i duch odstukał trzy razy.
Z czasem, gdy rodzina Foxów oraz trzy siostry zadawały różne pytania duchowi, dowiedziały się, że jest to duch mężczyzny, który został zamordowany wiele lat wcześniej, a jego ciało zostało pochowane w tym właśnie domu. Przez wiele kolejnych lat niczego w domu nie znaleziono ani w piwnicy, ani w ścianach. Dopiero długo po tym, gdy rodzina Foxów domowy opuściła, zawaliła się jedna ze ścian w piwnicy i rzeczywiście odkryto szkielet mężczyzny, który był zamurowany w tejże ścianie. Siostry Fox, zanim jeszcze odkryto zwłoki mężczyzny, stały się bardzo popularne. Były zapraszane na różnego rodzaju spotkania, seanse, ale po wielu latach jedna z sióstr stwierdziła, że wszystko to było mistyfikacją. Zapewne dziewczyna potrzebowała pieniędzy, więc mówiła wszystko to, co jej zasugerowano. Mniejsza o to, nie będziemy tego w tym momencie oceniać. W każdym razie istotne jest to, że kolejne doświadczenia spirytystyczne, które na przestrzeni kolejnych lat odbywały się w Stanach Zjednoczonych, ale przede wszystkim w Europie, potwierdziły, że seanse spirytystyczne odbywające się za pomocą typtologii, czyli metody zadawania pytań i stuknięć, poprzez które duchy odpowiadały na pytania, odbywały się właśnie w podobny sposób, jak w domu Foxów. Więc nawet jeżeli założymy, że historia sióstr Fox jest fałszerstwem, trzeba wiedzieć, że wszystkie kolejne seanse tego typu odbywały się właśnie w taki sposób. Zadawano pytania, duchy odpowiadały poprzez stuknięcia.
Te informacje dotarły za ocean, do Europy. I tu zaczął się prawdziwy, naukowy początek spirytyzmu. Mówię naukowy początek spirytyzmu, ponieważ to tutaj spirytyzm z takich praktyk magicznych, dziwnych, niewyjaśnionych zaczął przekształcać się w naukę, która podawała wszystkie informacje w sposób łatwo dostępny dla wszystkich, logiczny. Jak to było? W połowie XIX wieku mówiło się, że na Champs-Élysées nie było kawiarni, w której nie tańcowałby jakiś stolik. To prawda. Wiele osób organizowało seanse spirytystyczne, ale podchodzili do tego w sposób rozrywkowy. Dla nich to była zabawa. Bardzo niewiele osób zastanawiało się, skąd w martwych przedmiotach, takich jak stoliki, brała się siła, brała się jakaś moc będąca w stanie odpowiadać na pytania osób biorących udział w seansach spirytystycznych. Było to dosyć niesamowite, w jaki sposób kawałek drewna mógł odpowiedzieć tak lub nie na jakieś konkretne pytania, a w dodatku odpowiedzi te nierzadko były logiczne.
Nie były jakimiś przypadkowymi odpowiedziami. Kilka osób jednak zadawało sobie pytanie, skąd to wszystko się bierze. Jedną z takich osób był Hippolyte Léon Denizard Rivail, znany bardziej jako Allan Kardec, który to w wyniku pracy z wieloma mediami z Francji, ale także z Europy spisał tak zwaną „Księgę duchów”, która pojawiła się w 1857 roku. Był to cały zbiór filozofii duchów opisujący w sposób prosty i przystępny dla wszystkich ludzi. Jest to książka, która składa się z serii pytań i odpowiedzi. Kilka lat później pojawiła się „Księga mediów”. To było w 1861 roku i w zasadzie te dwie pozycje to są takie Biblie spirytystów, które stanowią podstawę wszystkich kolejnych badań filozoficznych i naukowych późniejszych pokoleń spirytystów. Tutaj warto wspomnieć o pewnej najważniejszej zasadzie, którą Allan Kardec i jego współpracownicy sobie wyznaczyli. Spirytyzm musiał być naukowy, musiał być logiczny. Jeżeli komunikaty z zaświatów, komunikaty otrzymywane od duchów były nielogiczne, niespójne bądź przeczyły same sobie, były odrzucane, w ogóle nie brano ich pod uwagę.
Allan Kardec zmarł mając 65 lat. Przez wiele lat prowadził Przegląd Spirytystyczny. Oprócz dwóch wcześniejszych pozycji, o których już wspomniałem, był autorem także wielu innych książek, broszur, które miały popularyzować filozofię spirytystyczną. Po nim nastąpili kolejni badacze. I tutaj zbliżamy się do czasów troszeczkę bardziej nam współczesnych, ale zanim do tego doszło, był Victor Hugo, znany francuski pisarz, o którym podejrzewam wiele osób słyszało. Camille Flammarion, francuski pisarz, wybitny wówczas popularyzator astronomii. Charles Richet, francuski fizjolog, immunolog, laureat Nagrody Nobla. Maria Skłodowska-Curie, której nie trzeba specjalnie przedstawiać. William Crookes, angielski fizyk i chemik. Napoleon III Bonaparte, prezydent Francji.
Arthur Conan Doyle to jest autor Sherlocka Holmesa, a także można dorzucić do tego grona osób znanych Józefa Piłsudskiego oraz Abrahama Lincolna. Józef Piłsudski eksperymentował w tamtym czasie z jasnowidzem Stefanem Osowieckim, ale innym znanym badaczem zjawisk spirytystycznych tego okresu był też Julian Ochorowicz mieszkający w Wiśle. O Julianie Ochorowiczu, o eksperymentach Juliana Ochorowicza można dowiedzieć się więcej z książki „Duchy czy nieznana siła" Marcina Stachelskiego. Jest to książka, którą polecam. Książka typowo naukowa, nie jest to żadna powieść, więc styl pisarski może niektórym nie odpowiadać, ale na pewno z książki tej można dowiedzieć się bardzo wielu interesujących rzeczy na temat spirytyzmu i różnych zjawisk, fenomenów spirytystycznych. Ostatnim nazwiskiem, które wspomniałem jest Abraham Lincoln. Tutaj mogę tylko w kilku słowach powiedzieć, iż w książce „Duchy Białego Domu" Joela Martina i Williama Bryna można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat prezydentów Stanów Zjednoczonych, którzy brali udział w seansach spirytystycznych, którzy interesowali się spirytyzmem. Ale nie tylko oni, także ich żony. Do tego grona znakomitości możemy dodać także Bolesława Prusa, który znalazł w „Lalce" odrobinkę miejsca dla spirytyzmu. Poza tym, żeby nie wydawało się, że spirytyzm to jest archaiczna dziedzina, możemy powiedzieć parę słów o bardziej współczesnych spirytystach.
W 1959 roku, czyli to już jest połowa XX wieku, koło Sztokholmu pewien dziennikarz Jurgenson zaczął nagrywać głosy duchów. W ten sposób zapoczątkował tak zwaną transkomunikację, czyli dziedzinę, która zajmuje się komunikacją z zaświatami poprzez różnego rodzaju sprzęty elektroniczne. Także na YouTubie można znaleźć kilka ciekawych nagrań opisujących tego rodzaju seanse. Niestety wiele jest po angielsku, ale myślę, że przynajmniej część osób jest w stanie bez problemu obejrzeć taki materiał. O transkomunikacji bardzo fajnie pisze ksiądz François Brune w książce pod tytułem „Umarli mówią". To jest ksiądz katolicki, który interesuje się kontaktami z zaświatami. Aż dziw bierze, że do tej pory nie został ekskomunikowany. Ale widocznie to, co robi nie jest aż tak złe, skoro papież jeszcze go w otchłań piekielną nie strącił. Kolejnymi takimi bardziej lub mniej współczesnymi osobami, które zajmowały się kontaktami z zaświatami było brazylijskie medium Chico Xavier, który zmarł w 2002 roku w wieku 92 lat i zajmował się kontaktami od wczesnej młodości. Przez całe swoje życie ten prosty człowiek napisał 450 książek pismem automatycznym, które nazywa się także channeling.
Więc w zależności od tego, które pojęcie nam się bardziej podoba, możemy z tego pojęcia korzystać, ale tak naprawdę to jest jeden sort. Pisma automatyczne. Jeżeli ktoś kiedykolwiek próbował napisać książkę, to wie doskonale, że to nie jest nie lada wyzwanie. Nawet napisanie krótkiego artykułu do gazety, do kwartalnika trzeba się troszeczkę nagłowić, żeby nie napisać głupot. Ten człowiek napisał w swoim życiu 450 książek. Jego następcą, chociaż nie wiem, czy to jest dobre określenie, jest Divaldo Pereira Franco. Osoba, która odwiedziła Polskę już kilka razy. Człowiek, który też już ma swoje lata, który także całkiem sporo napisał. Materiały na temat tego człowieka także można znaleźć na YouTubie, więc zapraszam do przeszukiwania. Bardziej współczesne media, które działają gdzieś bliżej nas, a niekoniecznie w Brazylii, jak w przypadku dwóch ostatnich osób, o których tutaj wspominałem.
W Polsce są takie media, ale z tego względu, że nasz kraj nie jest jeszcze przygotowany na przyjęcie z otwartymi ramionami osób ze zdolnościami medialnymi, takie osoby ukrywają się. Można się o nich dowiedzieć metodą pantoflową bądź komunikując się z nami na forum spirytystycznym. Można też czasami uzyskać różnego rodzaju informacje, ale nie obiecywałbym zbyt wiele. We Francji natomiast jest niejaka Patrycja Daves, która jest dziennikarzem i współcześnie pracuje w Paryżu. Jest to osoba, która napisała póki co tylko dwie książki, ale są to książki, które przekazują bardzo wiarygodne informacje. Przynajmniej tak wyglądają. Patrycja Daves w jakimś niewielkim stopniu identyfikuje się z twórczością Alana Kardeca, więc już przez samo to jestem skłonny tę osobę polecić wszystkim tym, którzy chcieliby nawiązać kontakt z jakimś medium według mnie wiarygodnym. Inną taką osobą i to w zasadzie od książki tego autora zaczęła się moja przygoda ze spirytyzmem. Reynald Roussel, który również pracuje w Paryżu, jest medium pełną gębą, że się tak wyrażę, i który także identyfikuje się z twórczością Alana Kardeca. Jego książka, którą przeczytałem, brzmi bardzo sensownie i jest to osoba, której nie podejrzewałbym o żadnego rodzaju brzydkie, nieodpowiednie praktyki tudzież oszustwa, szarlatanerię.
Więc to są dwie takie osoby Patrycja Daves i Reynald Roussel, które mógłbym polecić. Niestety książki Patrycji Daves nie są jeszcze przetłumaczone na język polski. One w Polsce jeszcze się nie ukazały, ale jeżeli ktoś potrafi porozumieć się po francusku, zapraszam, zachęcam do sięgnięcia po jej książki. A póki co możecie państwo korzystać z literatury przetłumaczonej już na język polski znajdującej się na stronie wydawnictwa Rivail.pl.
[01:47:24] - Wysłuchali państwo cyklu wykładów spirytystycznych Piotra Struczyka z Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych. Zapraszamy do odwiedzenia jego kanału na serwisie YouTube, jak również strony Polskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych www.spirytyzm.pl, a także do lektury gazety spirytystycznej spirytyzm.com.