[00:02] - Portal Infra prezentuje Paralaxa. Spojrzenie Chrisa Miekiny. Witam wszystkich w Paralaksie. Nazywam się Chris Miekina i dzisiejsza audycja poświęcona jest niezwykle interesującej sytuacji, jaka rozgrywa się na Antarktydzie. Po dwudziestu latach wiercenia w lodzie grupa rosyjskich naukowców przebiła się do wód prehistorycznego jeziora Wostok, które jest odizolowane w ten sposób od świata zewnętrznego przez, bagatela, czternaście milionów lat. Liczba ta nie jest do końca pewna i zmienia się w zależności od tego, kto robi takie obliczenia. Naturalne wydaje się więc pytanie: czego Rosjanie szukają w tym jeziorze? Oni sami ze szczerą prostotą odpowiadają, że śladów życia pozaziemskiego. Rosjanie spodziewają się znaleźć w lodowatych wodach jeziora żywe organizmy, które są w stanie przetrwać w tak ekstremalnych warunkach. Naukowcy mają nadzieję, że znalezienie takich stworzeń pozwoli im odnaleźć podobne do nich na innych ciałach niebieskich, jak choćby księżyc Jowisza Europa czy księżyc Saturna Enceladus, gdzie warunki naturalne przypominają Antarktydę lub jak mówią niektórzy pierwsze pięć dni stworzenia z Księgi Rodzaju.
Rosjanie złamali więc coś w rodzaju kosmicznej pieczęci, która otworzyła, jak chcą niektórzy, puszkę Pandory, uwalniając starożytne mikroby, które być może zmiotą nas z powierzchni Ziemi. Rosjanie pracowali nad tym odwiertem już od dwudziestu lat. Wiercenia powstrzymywano na przestrzeni tego czasu wiele razy, głównie na żądanie Komisji Antarktycznej, ze względu na zanieczyszczenia towarzyszące pracom wiertniczym. Obawiano się, że wiertło, wchodząc w wody jeziora Wostok, zanieczyści jego dziewiczy ekosystem. Obawiano się także, że może być zupełnie odwrotnie i ten mający czternaście milionów lat ekosystem zanieczyści nasze środowisko naturalne. Rosjanie opracowali urządzenie, które pozwoliło im pobrać próbkę wody z jeziora bez obawy jego zanieczyszczenia. Tak przynajmniej utrzymują. Nikt nie ma pojęcia, jakie stworzenia mogą zamieszkiwać jezioro Wostok. Zwłaszcza że jest ono unikalne nawet na skalę Antarktydy. W przeciwieństwie do innych jezior, Wostok jest kompletnie odizolowany od świata i nie ma połączenia ze światem zewnętrznym nawet przez podziemne cieki wodne.
Rosjanami z pewnością nie powoduje tylko szlachetna naukowa ciekawość. Na Antarktydzie prowadzi się od wielu lat poszukiwania rzadkich minerałów, a eksploracja tego kontynentu na większą skalę rozpoczęła się tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej od tajemniczej operacji Highjump prowadzonej przez admirała Byrda. Od tego czasu obszar Antarktydy jest często wykorzystywany do rozmaitych wojskowych celów nie tylko przez Amerykanów, ale także przez Rosjan i Chińczyków. Antarktyka nie należy do żadnego kraju, ale wiele państw zgłasza chęć przyłączenia części tego kontynentu do swojego terytorium. Na Antarktydzie znaleziono do tej pory złoża tak rzadkich minerałów jak skand, który jest stosowany w budowie pojazdów kosmicznych, prazeodym stosowany w magnesach i laserach i lit używany w bateriach nuklearnych, a także wiele innych minerałów, które niezwykle trudno znaleźć na Ziemi. Tak więc dla światowych mocarstw dostęp do bogactw Antarktydy jest częścią ich bezpieczeństwa narodowego. Jednocześnie ta aktywność na Antarktydzie jest utrzymywana w kompletnej tajemnicy, a bazy polarne, takie jak na przykład amerykańska McMurdo, budowane są często przez wojsko. Sprzyja to rozmaitym spekulacjom na temat ukrytych pod grubą warstwą lodu zaginionych miast lub nawet baz UFO. Wiele z tych spekulacji oparte jest na solidnych podstawach, gdy nieoczekiwanie na światło dzienne wychodzi fakt, że na Antarktydę wysłano wiele ton ciężkiego sprzętu wiertniczego, który nigdy nie został zapisany w manifeście żadnego przewoźnika. To, co wiemy, to że pod lodem wschodniej Antarktydy znaleziono ślady po tropikalnej roślinności.
Kontury Białego Kontynentu bez pokrywy lodowej można także zobaczyć na mapie Piri Reisa. Jeśli spróbować dopasować ląd opisany przez Platona i nazwany przez niego Atlantydą, to jedynym miejscem, które pasuje najbardziej do tego opisu, jest właśnie Antarktyda. Nad jeziorem Wostok przeprowadzono także wiele pomiarów pola elektromagnetycznego, których odczyt wskazywał na zasadnicze anomalia sugerujące, że na dnie jeziora jest coś jeszcze, o czym na razie nie mamy pojęcia. Coś podgrzewa jego wody, tworząc wielką pustą niszę pomiędzy jego powierzchnią a lodem. Być może jest to pęknięcie geotermiczne, ale nikt tego nie jest do końca pewien. Lodowych odwiertów na Antarktydzie dokonują także Anglicy w jeziorze Ellsworth i Amerykanie w ciekach wodnych Whillans Ice Streams. Oba te zbiorniki wodne są jednak znacznie młodsze niż jezioro Wostok. Oficjalnie są to oczywiście szlachetne badania naukowe, ale nieoficjalnie co jakiś czas ktoś wspomina o legendarnej niemieckiej bazie pod lodami Antarktydy, gdzie miał nawet przetrwać wojnę wódz Trzeciej Rzeszy Adolf Hitler wraz ze swoją małżonką Evą Braun. Rosyjski odwiert w lodzie pokrywającym jezioro Wostok od lat wzbudzał kontrowersje. Podgrzał je jeszcze bardziej film pod tytułem The Thing opowiadający historię naukowców na Antarktydzie, którzy odnaleźli pod lodem nieznaną formę życia.
Ich ciekawość została ukarana, gdy odnaleziona tytułowa rzecz nagle ożyła i zaczęła pożerać całą ekspedycję.Oczywiście trudno sobie wyobrazić coś takiego w rzeczywistości, ale film buduje przekonywujący dreszczyk emocji. Dowiercenie się do wód jeziora Wostok brzmi łatwo jedynie w teorii. Rosjanie, wiercąc przez całe antarktyczne lato dziurę w ponad trzyipółkilometrowej warstwie lodu, wypełniali ją mieszanką freonu i nafty po to, żeby nie zamarzła. Użyto do tego celu aż sześćdziesiąt pięć ton takiej mieszanki. Ostatnie trzydzieści metrów lodu pokonano za pomocą tak zwanego gorącego wiertła. Działa ono jak igła, do której zaczepiono podgrzewany metalowy drut. Gorący drut rozgrzewa igłę i ta stopiła ostatnie kilkadziesiąt metrów lodu, by wpaść z sykiem do wody jeziora Wostok. Wody jeziora są jednak pod mocnym ciśnieniem leżącego na nich lodu, dlatego w momencie dowiercenia się do jego powierzchni potężny gejzer tej wody wystrzelił jak szampan z butelki przez wywiercony z takim trudem otwór. Woda w antarktycznym mrozie natychmiast zamarzła w postaci kolumny, której próbki pobiorą naukowcy dopiero podczas przyszłego lata w nadziei, że pędzący na powierzchnię gejzer wody zabrał ze sobą jakieś żywe organizmy, które zamarzły w kolumnie. Nie ma wątpliwości, że w wodach jeziora Wostok jest jakieś życie, które było odizolowane od reszty świata przez czternaście milionów lat.
Będzie to test dla takich teorii jak teoria ewolucji, bo pokaże, w jaki sposób organizmy zmieniały się bez udziału czynników zewnętrznych. Jezioro to to prawdziwa kapsuła czasu. Dowiercenie się do wód jeziora Wostok miało swoją dramaturgię, bo w ostatnim tygodniu swojego pobytu prowadząca odwiert grupa Rosjan przestała nagle składać meldunki radiowe. Cisza radiowa trwała przez ponad pięć dni i nic nie było wiadomo o losie naukowców. Przynajmniej oficjalnie, bo w międzyczasie Rosjanie podali, że są już w odległości trzydziestu metrów od powierzchni jeziora. Ekipa odnalazła się piątego lutego dwa tysiące dwunastego roku, ogłaszając jednocześnie szczęśliwe wykonanie trwającego dwadzieścia lat zadania. Rosyjscy naukowcy zabrali ze sobą czterdzieści litrów wody z jeziora do badań naukowych. Nie wiadomo, co stało się z toksyczną mieszanką niezamarzającą. W bazie nad jeziorem Wostok nie ma odpowiednich zbiorników, aby zmagazynować taką ilość toksycznego płynu. Rosjanie mówią, że został on zabezpieczony, ale nie ma możliwości sprawdzenia ich słów.
Na wyniki badań przyjdzie nam zapewne długo czekać, a i to, co usłyszymy lub zobaczymy, będzie odpowiednio spreparowane i zmodyfikowane. Rosjanie swoje dokonania porównują z wyprawą na Księżyc. Tymczasem wyeksponowanie tego sukcesu w mediach jest raczej mizerne i wręcz wstydliwe. Z pewnością nie dlatego, aby umniejszyć znaczenie tego, co dokonali rosyjscy naukowcy, a raczej aby tematu Antarktyki nie nagłaśniać. Dzisiejsza Paralaksa ma nadzieję na skutek wręcz przeciwny. Dziękuję wszystkim za uwagę. Mówił Chris Miekina. Produkcja i realizacja Portal INFRA. www.infra.org.pl