[00:02] - Prezentujemy zapis pierwszej z organizowanych debat ufologicznych online na żywo w Radiu Paranormalium. Debata odbyła się 19 października 2014 roku, a wzięli w niej udział badacze ufologii: Damian Trela, Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej, Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś, założyciele portalu infra org.pl oraz Przemek, założyciel bloga ufo skywatching pl blogspot.com. Prowadzącym i opiekunem technicznym byłem ja, Marek Sęk „Ivellios”. Choć w trakcie debaty występowało troszeczkę problemów technicznych z dźwiękiem i połączeniem, to jednak debatę, myślę, można uznać za udaną. Debata była bardzo wyczekiwana przez słuchaczy Radia Paranormalium oraz czytelników portalu Infra, o czym świadczą liczne zapytania kierowane do nas w ciągu ostatnich miesięcy o to, kiedy wreszcie pierwsza debata się odbędzie. Tak więc dziś dumnie prezentujemy państwu jej zapis. W Radiu Paranormalium rozpoczynamy pierwszą debatę ufologiczną na antenie Radia Paranormalium. Debata oczywiście będzie prowadzona na żywo. Tutaj mamy troszkę problemów technicznych. Piotr Cielebiaś z Infry walczy ze Skype'em.
Muszę mu odpisać. Natomiast udało się już połączyć z dwoma naszymi dzisiejszymi gośćmi. Są to Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej oraz telefonicznie Damian Trela. Witam panów.
[01:44] - Dzień dobry.
[01:45] - Witam serdecznie.
[01:48] - Na początek chciałbym, aby panowie przedstawili się słuchaczom w kilku słowach. Powiedzieli, czym się zajmujecie. Może najpierw Arek.
[02:00] - Czym się zajmuję? Jestem technologiem produkcji drobiarskiej. Aktualnie pracuję poza granicami kraju. Współdziałam w Warmińsko-Mazurskiej Grupie Ufologicznej razem z Bogusławem Zabielskim. Było nas kilka osób. To jest taka grupa, do której w miarę potrzeb dołączają inne osoby. Typu różdżkarze. W miarę naszych potrzeb, jeżeli mamy badania tego typu, to kręga. Ufologią, jeżeli można powiedzieć, że to jest nauka, w ogóle zagadnieniami ufologicznymi, w ten sposób może lepiej, interesuję się od dobrych 30 lat jak mnie lepiej. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że zawsze miałem na tym punkcie tak takiego...
Byłem zainteresowany tym, powiedzmy w ten sposób. Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna zajmuje się archiwizacją takich przypadków, między innymi obserwacji ufologicznych, badaniem kręgów, które powstają i w zbożach, i w trawach, jeszcze na śniegu. Co więcej można dodać? Jestem żonaty, mam dzieci już dorosłe, także mam dużo czasu na to, żeby poświęcić się między innymi temu hobby. Oprócz tego jeszcze zdarza mi się latać na paralotni, także następne hobby w kręgu latania, że tak powiem. Tyle o mnie.
[03:50] - Panie Damianie?
[03:52] - To może ja trochę krócej na swój temat. Ja natomiast działalnością taką stricte ufologiczną zajmuję się od ponad 14 lat, z jakimiś różnymi przerwami. Działam generalnie tutaj, na terenie Dolnego Śląska. Od początku, można powiedzieć, działałem organizacyjnie w klubie ufologicznym Legnicki Klub Analizy Nieznanych Kontakt, z którym współpracowałem przez parę dobrych lat. Obecnie działam niezależnie. Dokumentuję, zbieram relacje dotyczące takich zjawisk właśnie, jak zjawisk UFO. Oprócz tego prywatnie prowadzę bloga, gdzie też publikuję różne innego rodzaju tematy. Być może części z państwa jest znany mój blog. To tak krótko na mój temat. Oczywiście prywatnie jeszcze dodatkowo pracuję zawodowo w branży lotniczej.
[04:46] - Oczywiście adres bloga to czas tajemnic kropka blogspot kropka com. Zachęcamy do czytania.
[04:52] - Dokładnie tak.
[04:54] - Jak państwo słyszycie, cała debata jest realizowana w całości na żywo. Będzie można dzwonić. Nasz Skype to radio kropka paranormalium kropka pl. Numer telefonu to 32 746 0008. Można również do nas pisać, przesyłać pytania, sugestie, komentarze. Nasze radio gadu-gadu to 36 08 80 02. Czat to www paranormalium pl. Jesteśmy również na Facebooku na fanpage'u Radia Paranormalium. Pozwolę sobie jeszcze przeczytać komentarz jednego z użytkowników na czacie Radia Paranormalium. Artemius napisał, że ufologia to nie jest nauka.
Nie napisał dlaczego, tylko po prostu napisał, że nie jest to nauka. Jak panowie odniesiecie się na początek do tego stwierdzenia?
[05:57] - W sumie ma rację, dlatego że ciężko powiedzieć, żeby to była nauka.Nie ma w tym kierunku żadnych możliwości zdobycia wykształcenia, nie ma tytułów profesorskich. Natomiast to jest bardzo szerokie zagadnienie i pod hasłem ufologia mieści się faktycznie bardzo szerokie zagadnienie. Od obserwacji jakichkolwiek obiektów, w sumie to wchodzi łącznie nawet z badaniami kręgów zbożowych. Także to jest dosyć szerokie zagadnienie, niemniej jednak nie jest to nauka.
[06:45] - Ja ze swojej strony zgadzam się jak najbardziej ze swoim rozmówcą. Trudno określać ufologię jako naukę. Być może sama nazwa dla niektórych może być trochę myląca, gdyż jest taka dosyć naukowa. Jeśli w ogóle idziemy w stronę takiej interpretacji, to bardziej można uznać ufologię jako jakąś formę paranauki, jakiejś formy sfery poznawczej, która opiera się na jakimś instrumentarium badawczym. Jednak w większości można określić to jako taką formę działalności trochę dziennikarskiej i trochę takiej publicystycznej, a więc na zbieraniu relacji, meldunków od świadków i przedstawianie tego w sposób w miarę możliwie obiektywny szerszej opinii. Być może też po części opierając się na jakichś wnioskach, przemyśleniach można tworzyć pewne teorie, ale trzeba jednak tutaj zachować pewien zdrowy rozsądek.
[07:42] - Tworzenie teorii, jeżeli to jest na tyle niepoznana dziedzina, to jest po prostu bardzo ciężkie. Natomiast popatrzmy na to, co ufologowie, że tak to O, ktoś się łączy. Co ufologowie-
[08:00] - Połączyć Piotra Cielebiasia telefonicznie. Witaj Piotrze.
[08:04] - Witam, chciałbym powitać wszystkich jak zwykle tutaj zebranych zacnych gości na naszej pierwszej debacie w zasadzie poświęconej takiej bardzo ważnej i gorącej sprawie, jaką są te latające trójkąty i bumerangi. Chciałbym tutaj zadać parę pytań, bo myślę, że celem tych debat ogólnie będzie to, że będziemy zadawali ważne pytania, których nikt do tej pory nie zadał albo których trochę się obawiano. I będziemy starać się wyciągać wnioski. Może nie tyle byśmy opowiadali o nowych sprawach, co raczej wyciągali wnioski, bo zauważyłem, że tego troszkę brakuje w ufologii ogólnie, a szczególnie w sprawie latających trójkątów, która staje się coraz dziwniejsza, prawda? Także ja na chwilę oddam głos tutaj i spróbuję jeszcze pobawić się z tym Skypem nieszczęsnym.
[09:13] - Arku?
[09:14] - Do mojej myśli poprzedniej. Właśnie, czym się mniej więcej zajmujemy. Oprócz zbierania relacji, czyli bezpośrednich rozmów ze świadkami, to jest także ocena, bo bardzo dużo zdjęć przedstawia w sumie niezidentyfikowany obiekt latający, który bardzo często jest po bliższym poznaniu ptakiem, owadem czy czymkolwiek innym. Więc analiza zdjęć, a jeżeli dodatkowo jest to powiązane z jakimiś śladami, które pozostają na ziemi po lądowaniach na przykład, czy to są kręgi, czy cokolwiek innego. Badanie między innymi tych śladów, całe spektrum od liczników Powicza, Twardego, liczniki Geigera-Müllera, kompas, mierzenie anomalii czasowych w danych miejscach. Także to jest po prostu bardzo szerokie spektrum działania. Bardzo często dziennikarze śpiesząc się z formułowaniem wniosków czy pisaniem artykułu robią błędy, które później wpisują się w kanon ufologiczny. Takim przykładem jest pierwsza taka notowana, powszechnie uznawana za początek ery UFO na świecie obserwacja Kena Arnolda, który opisując spodki powiedział nie tyle, że wyglądają jak spodki, tylko że ich ruch jest taki jak spodków kamieni rzucanych na wodę, na taflę wody. Chodziło mu o to, że podskakują. Natomiast to, co on narysował klasycznym jakimś tam latającym talerzem, tylko bardziej bumerang.
Wyglądało bardziej jak bumerang. Tutaj można przejść między innymi do tego, że po prostu jest bardzo duża różnorodność kształtów tych obiektów. Kiedyś były to bumerangi i spodki. Później, jako dziennikarze już pisali wszyscy o spodkach głównie. W tej chwili przyszedł czas na to, że od jakichś dobrych 10 lat bodajże pojawiają się oprócz bumerangów, spodków, latających cygar trójkąty. Z reguły czarne. Są to obiekty kilkusetmetrowe z reguły.Przylatują bezszelestnie, najczęściej nocą. Świadkowie, którzy to widzą, najczęściej opisują to w ten sposób, że po prostu te obiekty przesłaniają gwiazdy. Mieliśmy w Polsce bardzo dużo takich obserwacji ostatnimi czasy i też miały one różny kształt. Były to trójkąty, strzały, obiekty w kształcie litery M lub W.
To jest dosyć ciekawe, że to wszystko ewoluowało w jakąś stronę. Na pewno nie są to, tak jak niektórzy próbują nam wcisnąć, obiekty produkowane na Ziemi i obiekty wojskowe. Na pewno to nie jest tak, dlatego, że jesteśmy na granicy NATO i Rosji i wypuszczanie tego typu obiektów nie miałoby sensu.
[13:15] - Ja bym tutaj dodał coś takiego do tego, co powiedział Arek, bo jako historyk z wykształcenia lubię zaczynać rzeczy od początku, od genezy. Ja bym się nie zgodził z tym, że te relacje pojawiają się od 10 lat, bo tak naprawdę, jeżeli byśmy prześledzili, one może pojawiają się w takiej skomasowanej ilości, latające trójkąty, rzeczywiście może od tej słynnej fali nad Belgią. Natomiast jeżeli popatrzymy na polską historię ufologii oraz ufologię światową, to zobaczymy, że właściwie, postawmy granicę na roku 1945, w zasadzie pierwsza polska relacja o spodku, niestety nie z polskich źródeł, ale od samego Jacques'a Vallee, pochodzi właśnie z okresu powojennego, z Pomorza. Z tego, co pamiętam, to zostało opublikowane i wspomniane między innymi w takiej małej książce wydanej przez MON jeszcze za PRL-u, gdzie żołnierze mieli zobaczyć ten trójkąt wyłaniający się z wody. To był prawdopodobnie rok 1944, nie 1944, 1945, 1946, coś takiego. Nie pamiętam teraz dokładnie. Potem mieliśmy jakieś relacje, z tego, co pamiętam, w latach 60. Oraz była bardzo ciekawa relacja pewnego szybownika, który również widział, to było bodajże w latach 80., takowy obiekt, który zniknął. To było bodajże, jeżeli sobie dobrze przypominam, w Pajęcznie. W każdym razie to już występowało.
Na przykład słynny latający trójkąt z Lubbock z Teksasu. To są też bardzo dawne czasy. To jest jedno z najlepszych zdjęć mających dzisiaj kilkadziesiąt lat. Co mnie najbardziej w tej sprawie całej zastanawia, to fakt może nie tylko pochodzenia tych obiektów, bo tego nie wyjaśnimy, bo ja zauważyłem, że wśród tych relacji, które dostajemy, jest bardzo mały odsetek. Nie potrafię powiedzieć, jaki procent. Natomiast powiedzmy, że z około 25 relacji, które przyszły z tego i tamtego roku, istnieją może dwa, trzy przypadki, w których bym powiedział, że rzeczywiście to mogą być obiekty typu drony, ewentualnie jakieś bardziej rozwinięte drony. Czyli ten element wojskowy zawsze będzie pobrzmiewał, bo wiemy, co produkują Francuzi, Brytyjczycy i Amerykanie, neurony i tak dalej, to są wszystko obiekty, które troszeczkę przypominają to, co się widuje. Ja bym natomiast chciał zwrócić uwagę na fakt bardzo ciekawy, a mianowicie pewne anomalne szczegóły występujące w tych obserwacjach, które doprowadziły mnie do wniosku, że to jednak nie są żadne obiekty wojskowe. Ale jeżeli już wyszliśmy od tej genezy, to rzeczywiście to nie jest zjawisko nowe przede wszystkim. Po drugie, gdyby nawet to były obiekty wojskowe znane od kilkudziesięciu lat, to byłby taki problem.
W zasadzie one nie zmieniły formy. Po drugie, one występują w tak dużej różnorodności, że w zasadzie każdy jest inny. To samo notujemy przy obserwacjach UFO. Dziwne, prawda? I wydaje mi się, że te trójkąty i bumerangi mają więcej wspólnego właśnie w sferze tej anomalnej ze zjawiskiem UFO niż z tymi wszystkimi teoriami wojskowymi.
[17:18] - Dołączył do nas na Skypie współzałożyciel serwisu infra-org.pl, Michał Kuśnierz. Witaj Michale.
[17:24] - Tak. Witam.
[17:26] - Dobry wieczór Przemku.
[17:27] - Witam.
[17:28] - Dołączył do nas właśnie teraz. Udało się połączyć z Przemkiem z bloga ufoskywatching.com. Przemku, na dobry początek, ponieważ jest to również twój dzisiaj debiut na antenie Radia Paranormalium, chciałbym, abyś przedstawił się krótko słuchaczom i powiedział parę słów na swój temat.
[17:49] - Witam wszystkich słuchaczy jeszcze raz. Przemek z bloga ufoskywatching.pl. Zajmuję się obserwacjami i polowaniem na niezidentyfikowane obiekty latające. Oczywiście prowadzę bloga ufoskywatching.pl, jak już powiedział Marek. Jestem bardzo ciekaw dzisiejszej dyskusji na temat obiektów: trójkątów, bumerangów, które są ostatnimi czasy bardzo często widywane przez ludzi na całym świecie. To chyba tak słowem wstępu, pokrótce.
[18:24] - Przygotowując się do tej debaty, przygotowałem sobie cały zestaw pytań. Dzisiaj tematem przewodnim naszej debaty są oczywiście zagadkowe latające trójkąty, bumerangi, obiekty w kształcie litery V i inne latające dziwne rzeczy w takich i podobnych kształtach. Panowie, jakie są cechy takich obiektów? Czy jest coś, co je łączy? Może da się podzielić te obiekty na jakieś grupy, kategorie? Panie Damianie?
[18:52] - To, co ja zauważam ze swoich relacji, które gdzieś tam do mnie docierały, to generalnie wyłania się bardzo chaotyczny obraz tego zjawiska. Można się w pewnym sensie dopatrzeć cech szczególnych. Zasadniczą cechą szczególną są oczywiście kształty, ale nie są w tym stopniu, co na to zwrócił pan Piotr, nowością w ogóle w świecie ufologii, bo wiemy, że takie relacje miały miejsce wcześniej w historii, ale nie przyjmowały takiej postaci intensywnej. Nie mamy do czynienia z taką intensywnością tego zjawiska jak teraz w ostatnich latach. Cechą szczególną dla mnie jest przede wszystkim sam rozmiar tych obiektów, bo bardzo często świadkowie, do których ja docierałem, mówili mi o wręcz dużych rozmiarach, gigantycznych rozmiarach. Bardzo często te obiekty mogły mieć rozmiar nawet rzędu ponad 100 metrów. Były obserwowane na wysokich pułapach, jak również w bliskiej odległości od świadków. Wyróżniały się również formą kamuflażu, co jest bardzo znamienne, mimo tego, że często były bardzo dobrze widoczne na niebie z racji tego, że konfiguracje świateł je tworzących w zasadzie były dobrze widoczne, ale w jakimś stopniu przymglone, zaciemnione. Znamienne jest również to, że te obiekty obserwowane są praktycznie tylko i wyłącznie nocą i bardzo często nad dużymi aglomeracjami miejskimi. Obserwują je zwykle pojedynczy świadkowie.
To jest też bardzo ciekawe i zastanawiające, dlaczego właśnie tak duże obiekty pojawiające się w tak wielu miejscach obserwują tylko i wyłącznie pojedynczy ludzie. Dotychczas ja nie dotarłem do żadnej relacji, aby obiekt o takim futurystycznym kształcie był obserwowany jednocześnie przez kilku bądź kilkunastu świadków. Znamienne również jest to, że często te obiekty się poruszają bezdźwięcznie po niebie. Czasami wręcz spotykałem się z przykładami, które nawiązują do takich znanych już cech charakterystycznych zjawisk UFO, jak chociażby czynnik Oz, czyli ta dziwna, zastanawiająca cisza. To jest również wyjątkowe, gdyż statystycznie rzecz ujmując, chyba ponad 90% tych relacji jednak dotyczy dalekich obserwacji, a takie czynniki, takie aspekty występują w tych relacjach. Być może ma tutaj wpływ w jakimś stopniu percepcja takiego świadka, który po prostu ma takie wrażenie, jakby został trochę odizolowany wręcz z wrażenia z tego, co obserwuje. Ale te cechy ewidentnie się przewijają w wielu tych relacjach i trudno je bagatelizować w jakiś sposób. Stopniowo jednak kształty trójkątów, bumerangów gdzieś tam wybierają te bliskie spotkania, na których bazuje dotychczas dorobek ponad 70-letni świata ufologii, czyli latający spodek czy też cygar. Ale jakie można z tego wyciągać wnioski? Myślę, że jeszcze troszeczkę za wcześnie na jakieś bardziej sensowne wnioski, jakie płyną z tego.
[21:52] - Arku?
[21:53] - Tutaj mieliśmy zgłoszenia obserwacji z 2003 roku z dnia , gdzie właśnie latający trójkąt widziało więcej niż jedna osoba. Także tutaj nie jest to tak, że tylko jedna osoba widzi i tylko ona. Obserwacja z 26 kwietnia tego roku to była obserwacja latającego trójkąta przez osobę będącą żołnierzem. Tutaj właśnie, tak jak mówił Damian, porównywalna jego wielkość była do pięciokrotnej wielkości samolotu rejsowego. Także są to naprawdę duże obiekty i nie da się ich bezpośrednio... Powiedzmy tak: nasza technika ziemska nie dysponuje czymś takim. To, że latają bezgłośnie, nie zostawiają bardzo często śladów kondensacyjnych po ścieżkach, po spalinach. Czasami świadkowie wyczuwają naładowanie elektryczne dookoła. Takie odczucia mają świadkowie. I właśnie te obiekty z reguły latają nocami.
Ciężko jest to posystematyzować.
[23:32] - Natomiast wracając do różnorodności, tak jak któryś z przedmówców mówił, to są nie tylko zwykłe trójkąty. Wyglądają jak dwa splecione ramiona w kształcie bumerangu. Nawet ten najsłynniejszy w Polsce przypadek z Emilcina też nie dotyczył latającego spodka, tylko był porównywalny do starego typu małego autobusu. Może wszyscy pamiętamy tak zwane ogórki, zaokrąglone z dwóch stron. Mniej więcej coś takiego. Przez cały czas różnorodność typów tych statków jest olbrzymia. Co obserwacja, to każdy z obserwujących widzi w każdym przypadku, czy dopatruje się czegoś innego.
[24:27] - Michał Kuśnierz?
[24:29] - Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zgodzić się z tym, co mówi Niko.
[24:33] - Faktycznie to są obiekty zazwyczaj widywane nocą, dużych rozmiarów, bo tak jak sobie przypominam te relacje, które do nas spływały, chociażby tą relację Polki mieszkającej w Danii, z Aarhus, to ona opisywała obiekt wielkości boiska piłkarskiego. I w tym momencie trudno sobie wyobrazić, aby w ramach ziemskiej technologii można było stworzyć czy zbudować coś, co poruszałoby się bezgłośnie po niebie tej wielkości, a jeszcze w dodatku miało cechy, tak jak Damian powiedział, kamuflażu czy jakiegoś swego rodzaju maskowania. To jest strasznie ciekawe, a to, co mi się osobiście narzuca w związku z tym tematem, to jest to, że oczywiście my wiążemy to siłą rzeczy, na przykład jak teraz mamy faktycznie obserwację tego typu obiektów z tym, co dzieje się na Ukrainie, z wojną domową, z różnymi działaniami zbrojnymi zarówno po stronie Rosji, a też i z pewnością NATO. Nie ukrywajmy, że NATO tutaj też w pewien sposób operuje, powiedzmy nieoficjalnie, prawdopodobnie z terenu Polski, ale cechy tych obiektów są tego typu, że trudno je przypisać znanym nam rodzajom samolotów czy innych obiektów powietrznych, którymi mogłoby dysponować wojsko. Przemku?
[26:52] - Tak, to, co Michał powiedział przed chwilą, ja chciałem może troszeczkę tylko rozwinąć, że jest taka teoria, że duża część z tych obiektów, a nawet że wszystkie obiekty, są pochodzenia, że są to jakieś technologie wojskowe. Jednak tutaj przede wszystkim wydaje się raczej mało prawdopodobne, o czym zresztą już wielokrotnie mówiliśmy, stosowanie jakieś, eksperymentowanie i wypuszczanie tego typu nowoczesnych dronów nad takimi dużymi aglomeracjami, bo przecież jakby się tak zastanowić, to skutki upadku takiego drona, tego rodzaju obiektu na miasto mogłyby być niesamowite, prawda? Więc nie wiem, wydaje mi się to co najmniej nieodpowiedzialne. Nie wydaje mi się, może jakieś 10% obserwacji dotyczy faktycznie obiektów wojskowych, jakichś nowych technologii, ale mi się wydaje, że nie więcej.
[28:12] - Piotr Cielebiaś, portal Infra.
[28:15] - Co chciałem powiedzieć. Po pierwsze, rzeczywiście z obserwacji latających trójkątów wyłania się straszny chaos z jednej strony, ale z drugiej strony jest to coś typowego dla zjawiska UFO, dlatego że tutaj też mamy do czynienia w zasadzie z całą gamą obiektów z różnymi typami i nie ma tak naprawdę żadnego wspólnego mianownika. Ale dwie sprawy. Pierwsza sprawa, słynna fala obserwacji trójkątów nad Belgią, która miała miejsce już dość dawno. Wtedy jeszcze uważano, że są to obiekty wojskowe. Tam miało miejsce kilka bardzo ciekawych incydentów. Ta fala UFO nad Belgią była, powiedziałbym, do tego stopnia zdarzeniem unikatowym, że pociągnęła za sobą reakcję rządu i wojska. Nawet pamiętam, że wtedy zaapelowano albo wystosowano takie oficjalne żądanie do NATO i do Amerykanów, żeby określili, czy to, co lata nad Belgią, jest ich własnością.
[29:37] - Rzeczywiście przyjmowało czasem bardzo ciekawe formy. Pamiętam taki incydent z Ramelie, gdzie trójkątne obiekty, a potem, jak się okazało, dwa trójkątne obiekty, bo drugi się pojawił w czasie obserwacji, były obserwowane z ziemi, a potem wysłano w ich kierunku na rozpoznanie myśliwce. To się wszystko działo już ponad 20 lat temu, bo to był przełom roku 1989 i 1990. Tam było sporo obserwacji również policjantów, także innych ludzi. Tylko że tam była taka sprawa, że o tym w zasadzie mówiły wszystkie media w tym kraju. Gdyby u nas o tym mówiono, podejrzewam, że ten odzew też by był duży. Natomiast tam organizacja SOBEPS stworzyła taki ogromny raport, dwuczęściowy, opasłą księgę, z której wynika kilka ciekawych wniosków. Pierwsze są takie, że rzeczywiście nie wszystko to, co zgłoszono, było obiektami latającymi, bowiem w czasie tej masowej histerii, która powstała w wyniku obserwacji tych obiektów, było bodajże ponad tysiąc obserwacji. Ludzie często po prostu byli w takiej panice, że tam nastąpiła w tym małym kraju inwazja UFO, że zgłaszali nawet obserwacje samolotów. I część tych obserwacji rzeczywiście była nic niewarta, ale to, co udało się zgromadzić, między innymi w przypadku obserwacji radarowych, obserwacji pilotów mówiło, że nie mamy do czynienia z niczym, co mogłoby mieć pochodzenie ziemskie.
To było jedno. Ten raport SOBEPS może nie dla wszystkich osiągalny, dlatego, że powstał bodajże w języku francuskim. I problem jest oczywiście z tą barierą językową w ufologii, że ona nadal obowiązuje. Takim językiem oficjalnym jest oczywiście angielski, ale w tych krajach, które już, że tak powiem, stawiają na rozwój ufologii w swoim języku, jak na przykład Francuzi czy Niemcy, stamtąd dociera do nas mało mimo wszystko. Ale druga sprawa, według mnie troszkę nawet ważniejsza. Grupa NICAP założona przez miliardera Roberta Bigelowa, kierowana przez doktora Kellehera, znana z zaangażowania w badanie wielu spraw paranormalnych, od UFO po słynne Ranczo Skinwalkera, stworzyła dwa raporty poświęcone latającym trójkątom i bumerangom, i tym wszystkim innym obiektom, bo oni zauważyli bardzo wiele ciekawych rzeczy, o których tu zaraz opowiem, jak mi pozwolicie, bo nie chcę przedłużać. NICAP opublikował dwa raporty, bodajże pierwszy w roku 2002 i kolejny w 2004. I tam się pojawiły troszkę sprzeczne informacje, bo oni cały czas to badali. I tak w zasadzie pierwszy raport bodajże stwierdzał, że to mogą być obiekty wojskowe. Oni ogólnie ustalili taki pewien profil zachowania latających trójkątów, bumerangów i tego wszystkiego podobnego do nich.
Ten profil mówił, że te obiekty troszkę zachowują się dziwnie, bo ich naturą jest manifestacja, to znaczy one się pokazują i czynią to w taki sposób, że jeżeli byłyby to obiekty testowe, to byłoby to co najmniej głupie zachowanie, nieodpowiedzialne. NICAP też zauważył, że te obiekty, tak jak u nas, pojawiają się często w pobliżu instalacji wojskowych, baz tudzież lotnisk. To samo obserwujemy u nas. Większość tych obiektów, na przykład ten incydent z Lublińca, potem z Grudziądza i tak dalej, miały miejsce bardzo blisko czasem jednostek wojskowych. Po drugie, NICAP zauważył, że te obiekty oczywiście są ciche i to wszystko, co żeśmy mówili, ale też posiadają pewne aspekty, które można by przypisać UFO. Ale już nie będę się powtarzał, bo też o tym mówiłem. Co z tego wynikało? Oni wtedy poczynili parę konsultacji i wyniknął z tego taki wniosek, że te obiekty to mogą być zaawansowane sterowce. To znaczy, że to nie są samoloty, są to sterowce i one są używane do celów transportowych. Prawdopodobnie mają jakiś nowoczesny rodzaj napędu.
Mogą zabierać bardzo dużą ilość sprzętu i być używane do takich błyskawicznych wojen. I to był pierwszy wniosek. Natomiast ten drugi wniosek, chyba z roku 2004, jest zupełnie inny, że jednak to wszystko się wydaje zbyt skomplikowane, dziwne i nie da się tego ująć w jedne ramy. Dlatego że po pierwsze występuje u tych obiektów strasznie duże zróżnicowanie. Są trójkąty, są bumerangi, ale to jest tylko taka forma. Każdy jest inny. Takie same wnioski mamy my. Po drugie, zachowują się one troszeczkę dziwnie, a nawet bym powiedział, że nieodpowiedzialnie. To samo zauważyliśmy my. One przelatują na bardzo niskich wysokościach, często tak, jakby chcąc się zamanifestować jakiejś grupie, bo te obserwacje grupowe nie są takie rzadkie.
Na przykład ta sprawa, którą zbadałem w maju tego roku, bodajże dziś opublikowana, obejmuje dwóch świadków.Problem, może nie problem, pewna różnica między tym, co mówił NIC, który był organizacją bardzo ciekawą i w bardzo dziwnych okolicznościach się rozpadł. Pewna różnica zawierała się w tym, że tam było troszkę obserwacji dziennych, natomiast u nas te wszystkie obserwacje w zasadzie są nocne. Tych obiektów nie dość, że ich nie widać, to trudno jest sfotografować nawet. Te przeloty są błyskawiczne. Czasami są to nawet nie przeloty, tylko materializacje jakieś nagłe. Przypomina to bardziej zjawisko jakieś niż obiekt materialny. Przypomina mi się ta sprawa z Pabianic, gdzie świadek wyszedł i zobaczył, że coś ogromnego się pojawiło na niebie i miał trudność z określeniem, czy to był obiekt, czy to była raczej plama świetlna. Dziwna rzecz. Tak samo to, co pisał Arek Miazga dzisiaj, że obiekt był zdaniem tej pani plazmatyczny, miał jakąś inną zupełnie formę. Także tutaj rzeczywiście próbowano podchodzić tą tematykę latających trójkątów w sposób bardzo, powiedziałbym, rzetelny, dlatego że te wnioski NIC, wbrew temu, co mówiono, chociaż w zasadzie wzajemnie się wykluczały, to jednak pozwoliły nam rzucić na tą sprawę nowe światło.
Natomiast co jeszcze chciałem powiedzieć? Powiedziałem już tyle i zapomniałem. Wydaje mi się, że istnieje w tym wszystkim pewien wewnętrzny mechanizm funkcjonowania UFO, bo chyba możemy te obiekty zaliczyć do UFO. Może to już w kolejnej wypowiedzi, bo wydaje mi się, że to coś, co kieruje tymi obiektami, wybrało sobie taką taktykę. Nie wiem, po co to robi. Można chyba tutaj się pokusić jedynie o jakiś wniosek związany z tym, co pisał Jacques Vallée, że tym kieruje jakaś inteligencja, która chce nam coś pokazać. I te trójkąty, te bumerangi to jest tak jakby kolejna odsłona zjawiska. Mnie się wydaje, że to coś, co wiąże się z pojawianiem tych obiektów, to nie jest w pełni materialne. To nie są żadni przybysze z kosmosu. To jest coś w rodzaju projekcji psychicznej, ale prawdopodobnie nie naszej, tylko czyjejś.
To tak jakby jakiś system wbudowany w naszą rzeczywistość, który mógł dopuszczać integracji. To brzmi dziwnie, to trzeba przetrawić w ogóle. Natomiast wydaje mi się, że to jest dość sensowne, dlatego że rozwiązuje wiele paradoksów, które się w tym kryją. Na co to miałoby nas przygotowywać? Nie wiem. Natomiast reasumując, można wykluczyć w kwestii latających trójkątów, że są to obiekty testowe. A dlaczego? Dlatego, że się zachowują dziwnie, nieodpowiedzialnie, tak jak powiedział Przemek. A gdyby taki latający trójkąt spadł tam na te bloki w Lublińcu, to co by się stało? Nie muszę chyba mówić.
Byłby skandal. Po drugie nie są to prawdopodobnie te obiekty, o których mówił NIC. Czyli nie są to prawdopodobnie jakieś obiekty transportowe, chociaż w naszym przypadku mogłoby to mieć jakiś sens, prawda? To całe zamieszanie na Ukrainie i nagle pojawienie się tych trójkątów jako statków transportowych przenoszących tutaj do nas duże ilości sprzętu amerykańskiego. Ale z drugiej strony te obserwacje latających trójkątów, one się koncentrują w zasadzie nie na wschodniej granicy. Stamtąd mamy chyba tylko dwie obserwacje, a reszta się dzieje gdzieś tam w centrum, na zachodzie, na obrzeżach, północnej. Co dalej? Prawdopodobnie nie są to też żadne statki używane na przykład, pojawiała się taka teoria, że to mogą być obiekty nie tyle powietrzne, co jakiegoś innego zastosowania, czyli obiekty funkcjonujące, operujące już poza albo w przestrzeni kosmicznej, prawda? Ale z drugiej strony ta rozbieżność jest tak ogromna, że po prostu wydaje się to nieużyteczne, bo mamy całą gamę podtypów, typów i tak dalej, z których każdy jest inny. Kto by sobie mógł pozwolić na taką masową produkcję maszyn, które w zasadzie nie wiadomo, do czego służą?
I kolejna sprawa. Anomalie występujące w tych obserwacjach, które są pokrewne do tego, co dzieje się w zjawisku UFO. Nie występują jednak, co chciałbym zaznaczyć lub po prostu nie znam wielu takich przypadków w tych historiach związanych z latającymi trójkątami, efekty oddziaływania psychologicznego na świadków. To znaczy ten szok dla obserwatora jest, natomiast nie ma czegoś takiego jak syndromu po obserwacji UFO, czyli takiego nagłego otwarcia, albo jakichś przesłań i tak dalej, bo to się bardzo często działo w bliskich spotkaniach tego dawnego stopnia. I kolejna rzecz: dziwne zachowanie tych obiektówKtóre, jak mówiłem, sprowadza się do ich filozofii zachowania, do manifestowania swojej obecności. I to zauważył też Nic: poprzez swoje pojawienie one chciały coś udowodnić sobą. Bo nawet zobaczcie panowie ten rodzaj kamuflażu, który jest przez te obiekty stosowany. To jest troszkę dziwaczne, bo ten kamuflaż w zasadzie jest, a lepiej by było, gdyby go nie było, bo ten obiekt jest bardziej widoczny dzięki temu kamuflażowi. Ale ja się tutaj rozgadałem. Mam nadzieję, że za chwilę jeszcze wrócimy do tego, co powiedziałem, mianowicie do koncepcji, że latające trójkąty to jest jakaś forma ewolucyjna zjawiska UFO.
Natomiast, i to na koniec powiem, nie chciałbym wykluczać takiej możliwości, że między tymi obserwacjami zdarzają się spotkania z obiektami typu neuron, taranis. Na pewno takie są, ale jest za dużo anomalnych wątków, żeby uważać to za zjawisko w pełni ziemskie. Tutaj pytanie od słuchacza pojawiło się na naszym Facebooku. Pan Piotr pyta. Może nie będę przytaczał w całości tego pytania, natomiast on pyta: jaki jest sens tego, że obiekty typu UFO posiadają światła? Bo tak naprawdę w ich filozofii leży to, że one raczej wydają się nieuchwytne, dążą do jak najwyższego stopnia izolacji, a z drugiej strony posiadają światła, które tylko zwracają uwagę ewentualnych obserwatorów. I tutaj w zasadzie kłania się to, co powiedziałem na koniec o tym kamuflażu stosowanym przez latające trójkąty. Mieliśmy mnóstwo wzmianek o tym, że rzeczywiście one posiadają jakieś pole maskujące, które z drugiej strony było polem demaskującym, bo odsłaniało więcej, niż zasłaniało. Ale panowie, chciałbym zachęcić was do podzielenia się wnioskami na temat tego, co powiedziałem, czyli tym, że latające trójkąty mogą być jakąś formą ewolucji tego, co nazywamy fenomenem UFO.
[44:35] - Michale?
[44:36] - Tak jak powiedziałem wcześniej, pierwszy skojarzenie to są pojazdy pochodzenia ziemskiego, wojskowego i tak dalej. Natomiast tutaj ich charakterystyka daleko odbiega od tego, aby nawet racjonalnie rzecz biorąc, móc wyobrazić sobie istnienie tego rodzaju pojazdów, które by niezauważalnie funkcjonowały dla ludzi, dla otoczenia. I tutaj to, o czym właśnie Piotr mówił, że tak jak zawsze w historii obserwacji UFO mieliśmy do czynienia z tym, że te pojazdy przybierały w jakiś sposób formy, które kojarzyły się z tym, jak było na początku ery kosmicznej ludzkości, z Sputników, różnych innych satelitów wystrzeliwanych. I tak być może właśnie w tej chwili te pojazdy przybierają formę tych trójkątów, czyli między innymi tak jak ten słynny amerykański bombowiec B1, jeśli się nie mylę, lub innych dronów i tym podobnych. Coś w tym jest. A co ciekawe, w momencie dużych przesileń historycznych, tak jak teraz mamy miejsce na Ukrainie, to właśnie wtedy występował wzmożony, że tak powiem, dużo więcej relacji napływało o obserwacjach UFO. I to jest ciekawe i można tutaj sobie podywagować, dlaczego tak jest.
[47:15] - Damian Trela?
[47:16] - Cóż, ja mogę dodać od siebie. Tak przysłuchuję się, co tutaj mówią koledzy. Oczywiście trudno, tak jak mówiłem wcześniej, wyciągać daleko idące wnioski na podstawie tego, co już wiemy na temat takich relacji. Jest to w dalszym ciągu jakaś pewna nowość dla nas w świecie ufologii, gdyż intensyfikacja tego zjawiska nabiera na sile, można powiedzieć, od ostatnich trzech, czterech lat. Choć jak nawiązywaliśmy historycznie do tego problemu, to faktycznie takie zjawiska, takie obiekty pojawiały się już wcześniej w historii ufologii.
[48:01] - Ale nigdy nie przyjmowały tak intensywnej postaci. Owszem, były fale UFO, jak wspomniana fala belgijska w 1989 roku, ale te fale miały charakter określony ramowo, czasowo. To była raptem kwestia miesiąca. Tutaj mamy już bardzo rozciągnięcie czasowe tych relacji i w zasadzie każda nowa relacja, jaka wpływa w tym momencie, dotyczy właśnie takich, a nie innych obiektów o takich, a nie innych kształtach. I faktycznie znamienne jest to, co powiedział pan Piotr, że to zjawisko być może przybrało nową postać ewolucyjną. Takie wnioski możemy czerpać na podstawie zamierzchłych relacji UFO jeszcze z XIX wieku, gdzie przecież wtedy nie donoszono o dyskoidalnych obiektach o kształcie trójkątów, ale przecież mieliśmy latające statki, które szybowały sobie po Europie. Dopiero XX wiek wraz z postępem cywilizacyjnym pokazał, że ta ufologia jest trochę inna. Mamy latające spodki, cygara, kule. Teraz mamy postać trójkątów. Być może jest to jakaś forma ewolucji tego zjawiska, które w jakiś sposób próbuje się dostosować do naszej percepcji otaczającego świata.
Taka moja teoria też jest jak najbardziej, ale jest to oczywiście tylko teoria, bo na razie możemy sobie tylko gdybać. Na razie jeszcze mamy, wydaje mi się, za mało informacji, aby wyciągać bardziej daleko idące wnioski.
[49:37] - Arku?
[49:39] - Przede wszystkim ten kierunek, że toczy się wojna na Ukrainie i tutaj coś tam mamy u siebie, coś widujemy na niebie. Uważam, że to jest błędny kierunek z jednego prostego powodu. Kilku. Ale przede wszystkim to jest bardzo mała wojenka, dotyczy bardzo ograniczonego terytorium. Nie są tam stosowane żadne nowoczesne środki bojowe. Gdyby Amerykanie wysyłali tam cokolwiek przez nasz teren, jakimiś bojowymi, swoimi zaopatrzeniowymi środkami powietrznymi, to po prostu tam by to było, a tego tam nie ma. Jeżeli chodzi o obserwacje nad bazami wojskowymi, to jest taka sprawa, że są one być może częściej widywane dlatego, że naokoło tych baz chodzi służba patrolowa, która nie ma nic innego do roboty, stąd być może, że nad naszymi miastami bywa to to samo i w takiej samej gęstości czy częstości przelotów jak nad bazami, tylko tam po prostu jest to obserwowane. W tej chwili są ochroniarze przy różnych magazynach. Też mamy zgłoszenia od ludzi piastujących takie stanowiska, taką pracę i oni też widzą różnego kształtu obiekty. Ostatni, o którym mieliśmy informację.
Porównywał ten obiekt do wagonu kolejowego, błyszczącego wagonu kolejowego wiszącego gdzieś tam w powietrzu nad głowami. Także to nie jest tak, że to tylko bazy wojskowe i to jakieś połączenia z aktualnie toczącymi się działaniami wojennymi. Raczej nie. Natomiast jeżeli chodzi o kamuflaż tych obiektów, to też nie sądzę, żeby to był kamuflaż, bo gdyby po prostu chcieli przelatywać i nie być widoczni, to najprostszym sposobem by było właśnie wyłączenie o takiej porze czy w takim momencie, kiedy mamy, powiedzmy, mgłę czy jakieś duże zachmurzenie, gdzie tego w ogóle nie widać. Natomiast mamy z czymś takim do czynienia, czyli prawdopodobnie to, co my bierzemy za kamuflaż, może być po prostu oddziaływaniem napędów tych obiektów na środowisko zewnętrzne, które jest. Takie jest moje zdanie. Natomiast czy to ewoluuje? Być może. U nas też technika cały czas się zmienia, idzie do przodu, natomiast tutaj ciężko powiedzieć, dlatego że jest bardzo dużo różnych doniesień o różnych kształtach obiektów. Ciężko powiedzieć, żeby były czy te latające trójkąty zastąpiły dotychczas widywane inne obiekty.
Nie sądzę, żeby tak było. Po prostu przylecieli inni. Po prostu tyle.
[53:14] - Michale?
[53:16] - Oczywiście, ja się zgadzam z tym, co mówi Arek i Damian. Kurczę, trudno tutaj przyjąć jednoznaczne stanowisko, dlatego że mamy do czynienia z czymś naprawdę niezwykłym. I tutaj ja bym się skłaniał właśnie ku tej tezie, że zjawisko UFO, że to jest UFO, które forma odpowiednią do naszej percepcji, a tym samym też wpisuje się w ten tok wydarzeń, jakie się dzieją wokół nas, a szczególnie w naszym rejonie w tym momencie.
[54:11] - I to już nie pierwszy raz tak się zdarza, bo tak mieliśmy wcześniej. Wspominana fala UFO z Belgii. Były różne inne. Koniec lat 70., początek 80., kiedy mieliśmy też naprawdę dużą falę obserwacji, które zostały opisane w książce Krzysztofa Piechoty i Bronisława Rzepeckiego. I jeszcze w to się wpisało zdarzenie z Mięcina. Być może widać w tym jakiś głębszy sens. Tutaj byśmy musieli wejść w fazę głębszych dywagacji, ale coś w tym jest na pewno.
[55:11] - Przemku?
[55:12] - Tak. Ja tutaj też już nie mogę wiele dodać. Muszę na pewno przyznać, że bardzo trafne były spostrzeżenia moich przedmówców. Mnie natomiast zastanawia taka jedna kwestia i toby było fajnie, gdyby ktoś jeszcze to rozwinął. Mianowicie to, że o ile w latach załóżmy 90., 80. w Polsce było dużo różnych obserwacji latających spodków, kopuł, kul, to często się zdarzało tak, że te obiekty lądowały. I mało tego, że lądowały, to jeszcze świadkowie obserwowali załogantów tych obiektów czasem. Natomiast obecnie w przypadku obiektów trójkątnych mamy do czynienia jedynie z obserwacjami lecących obiektów, z przelotami, prawda? Nie ma tutaj żadnych lądowań. Przynajmniej ja nie słyszałem o takich obserwacjach.
[56:22] - Halo, halo.
[56:23] - Halo, halo, dobry wieczór, tu Jezus A.
[56:26] - Antonia Radio Paranormalium. Zadzwonił Konrad 44. Zapraszamy.
[56:30] - Przepraszam, jeżeli komuś przerwałem, bo słuchałem ze strumienia radio, więc być może ktoś jeszcze nie skończył, więc nie chcę przerywać, ale chciałbym od siebie dodać kilka ciekawych myśli, pytań. Bo ja nie mam odpowiedzi, ale mam ciekawe według mnie pytania, które by trochę zmieniły kierunek tej rozmowy i uogólniły. Mówicie dużo o poszczególnych zjawiskach, gdzie się pojawiały, przy której granicy. Ale ja mam szersze pytania. Na przykład, jeżeli są to obiekty pochodzenia pozaziemskiego wytworzone przez inne cywilizacje pozaziemskie, to ja doszedłem do takich wniosków, rozmyślając sprawy UFO, że wspominaliście na przykład o bezgłośnym locie i tak dalej. Trzeba by na przykład chyba zmienić mowę, wyrazy, których używacie. Na przykład to nie jest lot, to jest unoszenie się, prawda? Ale mniejsza o to. Pytania. Mój wniosek jest taki, że prawdopodobnie jeżeli są to jakieś obiekty pozaziemskiej cywilizacji, to muszą one wykorzystywać inne zjawiska fizyczne.
Nie możemy ich rozważać na podstawie naszych, nam znanych zjawisk fizycznych. Ponieważ na przykład mój pogląd jest taki, że w oparciu o wiedzę i odkrycia naukowe, fizyczne, jakie ludzkość osiągnęła, nie są możliwe podróże międzygwiezdne. To jest moje twierdzenie. Czyli pierwsza rzecz była taka, że moje twierdzenie, takie ogólne bardzo, jest takie, że w oparciu o znaną nam wiedzę fizyczną i technologię, inżynierię, nie są możliwe podróże międzygwiezdne. To po pierwsze. Czyli jeżeli oni podróżują, to muszą wykorzystywać jakieś inne, nam nieznane jeszcze zjawiska fizyczne. Druga rzecz, która się wiąże z tym pierwszym, to jest na przykład to, w jaki sposób oni wchodzą w atmosferę ziemską, bo przecież nasze ludzkie pojazdy kosmiczne, wchodząc w atmosferę ziemską, wręcz kilka z nich-
[58:48] - Przepraszam bardzo, Konradzie, my tutaj nie dywagujemy na temat tego, skąd się wzięło UFO, skąd pochodzi, jak oni wchodzą, jak oni się dostają na Ziemię. My tutaj dywagujemy głównie, dyskutujemy. Tematem głównym tej debaty jest jeden typ właściwie niezidentyfikowanych obiektów latających, a są nimi latające tak zwane trójkąty, bumerangi, obiekty w kształcie litery V. Czy masz jakieś pytania czy spostrzeżenia ich dotyczące?
[59:22] - Właśnie wiąże się to w ten sposób, że mówiliście, że nie pozostawiają smug kondensacyjnych albo że są bezgłośne. Ja właśnie do tego zmierzam, że jeżeli to są ludzkie technologie jakieś zaawansowane, to powinny zostawiać. Po prostu powinny wywoływać zjawiska fizyczne, typu na przykład szybkie poruszanie się przez atmosferę musi wywołać po prostu nagrzewanie się, jakieś smugi kondensacyjne, a na pewno hałas, na przykład falę uderzeniową. Po pierwsze. Czyli jeżeli nie wywołują takich zjawisk albo na przykład zawisają w powietrzu, nie możemy nazwać tego lotem, bo to nie spełnia definicji lotu. To jest unoszenie się w przestrzeni, a nie lot. W związku z tym te pojazdy muszą wykorzystywać jakieś prawa fizyki, o których ludzkość jeszcze oficjalnie nie wie. Nie jest to nauczane na politechnikach na przykład. Także to się wiąże z tym, co mówiliście poprzednio.
[01:00:24] - To ja może się tu wtrącę. Reasumując to, co zostało powiedziane: musimy wprowadzić też w polskiej ufologii pewne wnioski, które tu z jakichś powodów nie trafiły, a mianowicie to, że to w ogóle mogą nie być obiekty. Bo rzeczywiście to, co pan mówi, ma sens, ale ja bym widział to troszeczkę inaczej. Bo rzeczywiście to nie spełnia standardów technologicznych. To znaczy, to może mieć formę technologiczną, ale ja bym zwrócił bardziej uwagę na psychologiczny i filozoficzny aspekt spotkań z UFO. I to się doskonale wpisuje w zagadkę latających trójkątów. Bo tutaj teraz takie krótkie przypomnienie historii, panowie. Najpierw było wszystko przed, czyli jacyś bogowie, aniołowie, fenomeny niebiańskie. Potem mieliśmy przełom wieku XIX i XX, były słynne latające statki. To się ciągnęło w zasadzie do lat 20.
Potem były jakieś dziwne samoloty, bo było takie zjawisko. Pisał o tym John Keel w słynnej książce „UFO. Koń trojański”. Przedtem były jeszcze foo fightery, potem były widmowe rakiety, a potem się pojawiły latające spodki. Spodki nie wyginęły, spodki nadal się pojawiają. Potem się pojawiła cała gama różnego rodzaju obiektów UFO. I teraz coraz częściej trójkąty, prawda? Czyli to coś, co kieruje tym zjawiskiem. Nie mówię, że tam gdzieś czasami rzeczywiście coś może wylądować nie z tego świata. Natomiast jeżeli coś pochodzi z zupełnie innej planety, jeżeli to coś zostało wyprodukowane przez istoty, których w zasadzie nawet nie umiemy sobie wyobrazić, bo wydaje mi się, że nie potrafimy sobie wyobrazić, jak wyglądają kosmici.
Jeżeli oni są bardzo zaawansowani, to wydaje mi się, że to wszystko, co my o nich myślimy, to jest zbiór tylko jakichś naszych wyobrażeń. Oni tutaj mogą nie przelatywać. To, co my widzimy, może być powiązane z czymś zupełnie innym. Rzeczywiście może to być czyjaś ingerencja, ale ona może być obliczona na sterowanie naszą rzeczywistością. I to jest czynione po to, żebyśmy zaakceptowali fakt istnienia obcych, którzy są zupełnie niepojęci dla nas. Taki może być ostateczny cel tego zjawiska. Jak mówię, nie wykluczam, że wśród tych obserwacji są relacje o prawdziwych gościach z kosmosu. Natomiast wszystko wskazuje na to, że UFO jest zjawiskiem paranormalnym, związanym z tym, co się dzieje w ludzkiej głowie, z filozofią, z psychologią. Każda obserwacja u świadka wywołuje ogromne zmiany. Może nie dotyczy to wszystkich, natomiast dotyczy to wielu.
Sami panowie wiecie, jak to się dzieje, jak reagują ludzie, którzy widzieli UFO. Niektórzy po prostu doznają rodzaju oświecenia, bym powiedział nawet. Dlatego trzeba porzucić chyba to myślenie mechaniczne, a nawet czysto techniczne czy spekulacje o podróżach międzygwiezdnych na rzecz tego, z czym już mamy do czynienia i trzeba to zjawisko rozpatrywać przez pryzmat tego, co wiemy, a wiemy w zasadzie dość sporo. Te wnioski mogą wydawać się absurdalne niekiedy, natomiast chyba mówią nam wyraźnie, czym to nie jest. I wszystko wskazuje na to, że to raczej nie są żadni przybysze z obcych planet. Bo w zasadzie to po co mieliby przelatywać, latać nad Polską, pokazywać się ludziom? To musieliby być dziwni kosmici, z dziwną mentalnością, prawda? Albo przelatują tu po coś i okej, dokonują swojego dzieła. A na razie to wygląda tak wszystko troszkę, jakby to była jakaś taka wietrzna zabawa, wietrzna gonitwa. Także możliwe, że rzeczywiście istnieje jakaś inteligencja, która nam tutaj, ingerując poprzez swoją magiczną technologię w naszą rzeczywistość, przygotowuje nas do faktu swojego istnienia poprzez ten wielki proces dostosowywania naszej świadomości i psychiki do istnienia obcych.
Ale musimy pamiętać, że to, o czym się donosi przez cały czas, to nie są oni. To jest tylko opakowanie. Natomiast w środku, jak mówił John Keel. John Keel powiedział: „UFO jest jak koń trojański. Z wierzchu to jest co innego, ale w środku może być coś takiego, czego nie umiemy pojąć w ogóle. Coś zupełnie egzotycznego”. Jacques Vallée nazywa ten sposób funkcjonowania zjawiska UFO metalogiką. To znaczy, gdybyśmy to wszystko podsumowali, łącznie z tymi latającymi trójkątami, to byłby straszny bałagan. Zupełny. Dlatego też nie jest to akceptowane przez uczonych, bo oni mają dość zamknięte spektrum widzenia.
To nie spełnia standardów takich jak robienie kiełbasy na przykład, czy jak matematyka. Nie, to jest coś znacznie szerszego. Tego się nie da ująć. I myślę, że dopóki nie zostanie złamana pewna bariera umysłowa, to będziemy brnąć ciągle w tych domniemaniach i będziemy oglądać nowe filmiki iZa następne 70 lat nie będziemy w ogóle bliżej rozwiązania tego zjawiska. Ale panowie i panie oczywiście, reasumując, mam nadzieję, że panie też nas słuchają. Reasumując, zjawisko latających trójkątów nie jest takie tajemnicze, jak by się niektórym zdawało. To znaczy, tak jak w zjawisku UFO, mamy pewnie do czynienia z jakimiś wytworami techniki. Natomiast to coś, ten fenomen stosuje tak jakby mikrę do naszych wyobrażeń technicznych. To znaczy on zawsze będzie pokazywał się pod postacią czegoś, co my sobie umiemy wyobrazić. Ja się zastanawiam, jaki będzie następny krok, jaka będzie następna forma ewolucji tego zjawiska.
Bo tak jak powiedziałem na początku, mieliśmy przeskok od latających statków do trójkątów i spodków, a podejrzewam, że to nie jest koniec, że pojawi się coś nowego. Tylko co? Prawdopodobnie dożyjemy tych czasów i będziemy widzieć to. Ale tak jak mówię, nie jesteśmy chyba jeszcze filozoficznie gotowi na to, żeby zaakceptować prawdę o tym zjawisku, bo nasza świadomość, nasza umysłowość działa tak, że chce widzieć schematy i rzeczy proste. Natomiast to jest zupełnie inna inteligencja i może zupełnie musimy zmienić nasze standardy patrzenia na wiele spraw. Co jeszcze jest w tym takiego może troszkę dla mnie niepokojącego? To fakt, że zawsze gdzieś na końcu tych rozważań, do których teraz dochodzimy, stoi tak zwana duchowość albo metafizyka, bo stoimy przed wielką niewiadomą. Także nie odpowiedzieliśmy sobie na żadne pytania, ale dochodzimy do pytań, które można zrozumieć jedynie albo przybliżyć się do nich jedynie dzięki metafizyce. Pewnie wiele osób to wykorzysta do jakichś tam swoich głupawych rzeczy. Będą udawać różnego rodzaju-
[01:08:41] - To daje też podstawę do tworzenia ruchów, ruchów w pewnym sensie religijnych, odwołujących się do UFO.
[01:08:49] - Różnego rodzaju Janusze będą siedzieć i dyskutować: „O, ja to wiem więcej niż wy i jestem uduchowiony”. A to niestety nie tędy droga. Musimy sobie uświadomić, że niewiele wiemy. Niewiele wiemy i nikt na razie nie wie więcej, ale niektóre teorie mogą nam wskazywać prawidłową drogę. Także w kwestii latających trójkątów powiedział wiele pewien amerykański uczony. On chyba to powiedział troszeczkę przypadkowo. Był to profesor Scott Miller, członek Amerykańskiego Instytutu Aeronautyki, który stwierdził, że w zasadzie, gdyby latające trójkąty były prawdziwe, to one jakoś wpasowują się w naszą myśl techniczną, bo za ileś dekad rzeczywiście mogą być takie pojazdy potrzebne i mogą się pojawić. On zwrócił naszą uwagę na to, jak działa to zjawisko. Po pierwsze, jak ono się dostosowuje do naszych oczekiwań, do naszego postrzegania. Ale też z drugiej strony wyjawił, że nie jest możliwe, żeby coś takiego powstało teraz.
Organizacja NICAP, o której wspominałem, założona przez miliardera Bigelowa, kierowana przez doktora Kellehera, grupująca dużą ilość uczonych, zapłaciła dość wysoką cenę za zajmowanie się takimi problematycznymi sprawami, jak na przykład okaleczenia zwierząt czy latające trójkąty, które najwyraźniej bardzo mocno weszły amerykańskiemu rządowi na odcisk. Sama organizacja została zamknięta, bo powiedziano, że oni w zasadzie nic nie robili i trzeba to zamknąć. Bigelow, z tego, co wiem, jest teraz kontrahentem amerykańskiego rządu. Nie wiem, czy to jakaś zapłata za to, że chciał poznać jego największe tajemnice, bo ja mam nadzieję, że kiedyś poruszony zostanie temat tego, do czego oni doszli poza zjawiskiem latających trójkątów. Bo oni się jeszcze zajmowali, jak powiedziałem, okaleczeniami zwierząt. Wniosek, który wynika z ich badań, jest bardzo pesymistyczny, ale o tym nie dzisiaj. Nagadałem się. Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś jakoś skomasować tą wiedzę albo wnioski w krótkiej formie na temat latających trójkątów. Ja poczyniłem taki dość duży raport. Mam nadzieję, że bardzo konkretny dla nieznanego świata się niedługo ukaże.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem latających trójkątów, tam znajdzie na pewno wiele odpowiedzi w takiej bardziej uporządkowanej formie, bo ta dzisiejsza nasza debata przypomina burzę mózgów połączoną z burzą problemów technologicznych. Także ja dziękuję wszystkim za udział i za uwagę i mam nadzieję, że udało nam się przynajmniej kilka osób zmusić do głębszego zastanowienia się, bo właśnie jak mówiłem, po to są te debaty, żeby na pewne rzeczy spojrzeć inaczej. Bo ufologia się zastała trochę i musi ruszyć z nowym ładunkiem intelektualnym. Także dziękuję ci Marku i dziękuję wszystkim i żegnam.
[01:12:25] - Dziękuję również.
[01:12:30] - Niewiele o samych trójkątach, tylko do tego, co jest poruszane w tej audycji. Na przykład co gość powiedział.
[01:12:37] - Jeżeli to nie dotyczy trójkątów, tylko ogólnie ufologii, to ja proponuję jednak zrobić o tym temacie ogólnie o ufologii oddzielną audycję, ponieważ troszkę czas nas tutaj już nagli.
[01:12:55] - Dobrze. To ja może tylko powiem odnośnie tego, co powiedział poprzednik. On dość dużo powiedział rzeczy, więc jeżeli nie mamy czasu, to może nie o wszystkim będę mówić. Ale powiem tylko, on powiedział, że to jest zjawisko psychiczne, że ludzie to widzą. Na przykład poprzednio też było wspomniane, że ktoś to widzi i albo widzi to jedna osoba, albo niewiele osób, co sugeruje, że jest to zjawisko wytworzone w psychice. Tylko jest jedna odpowiedź na to, mianowicie, że to była racja. Ja mam też wykształcenie medyczne i psychiatryczne, więc mówiło się nawet o jakichś urojeniach czy urojeniach grupowych, co jest dziwne dla mnie i niezrozumiałe, ale mniejsza o to. Nie zostałyby ślady na zdjęciach, na przykład, na filmach. Można mieć urojenie w umyśle, w psychice, ale nie zostawia to śladu na materiałach filmowych, więc to jest taki kontrargument. A druga rzecz, to chciałem jeszcze wspomnieć tylko, bo mówiono kilka razy, że pojawiły się te zjawiska po '45 roku, po wojnie światowej.
Chciałem tylko zwrócić waszą uwagę, że jedynym takim przywódcą, chyba znanym, który głośno mówił o czymś, to był właśnie Adolf Hitler, który mówił: „Nie martwcie się, że są bombardowania. Alianci bombardują nasze miasta, bo my mamy Wunderwaffe, cudowną broń”, prawda? W nawiązaniu na przykład do Foo Fighters, które też były w czasie nalotów obserwowane. Czy nie ma jakiegoś powiązania między Wunderwaffe a pojawieniem się w owych czasach masowo zjawisk typu UFO? Dziękuję.
[01:14:39] - Dziękujemy. Konradzie?
[01:14:42] - Mam wiele ciekawych innych myśli, ale ogólnie o ufologii, a nie o latających trójkątach. Więc tak jak sugerowałeś, to może ja skończę na dziś.
[01:14:50] - Panie Damianie?
[01:14:52] - Sporo generalnie zboczyliśmy z kursu głównego tematu. Zaczęliśmy wchodzić w takie ogólne tematy ufologiczne, teoretyzujące trochę. Co ja mogę dodać generalnie na temat tego, co teraz się obserwuje, to to, że ten aspekt poruszony, aspekt taki nierzeczywisty, niematerialny, metafizyczny, jest na pewno bardzo ciekawy. Aczkolwiek uważam, że jednak pewne aspekty tego zjawiska wskazują jednocześnie, że być może mamy tutaj jakiś wpływ tego zjawiska na ludzką świadomość, bo faktycznie tak może być i warto rozwijać to bardziej, bardziej skupiać się na tych elementach obserwacji, gdzie jest jakiś wpływ zjawiska na świadomość ludzką i tak dalej. Generalnie uważam, że jeśli w ogóle teoretyzujemy, to na pewno nie mamy tutaj do czynienia z żadnym zjawiskiem stricte ziemskim, a więc z jakimś czynnikiem militarnym bądź tak dalej. Jeśli już w ogóle idziemy tutaj, to możemy mówić faktycznie o takich pełnych znamionach zjawiska UFO, które przybrało zupełnie inną formę. Formę, która już była gdzieś znana wcześniej, ale teraz się bardziej uwidoczniła. Mam na myśli tę postać trójkątów i tak dalej. Jest to jednak pewnego rodzaju zjawisko, które niekoniecznie ma aspekty pozaziemskie, natomiast może mieć aspekty zjawiska, które gdzieś tam nam towarzyszy. Jest jakąś formą równoległą naszej równoległej rzeczywistości.
To są moje drobne przemyślenia, które w jakiś sposób się pokrywają z wypowiedziami moich kolegów. Ale tak jak mówiłem wcześniej, daleko jeszcze na bardziej usystematyzowane przemyślenia i wnioski. To tyle.
[01:16:56] - Darku?
[01:16:57] - Ciężko cokolwiek jeszcze dodać do tego. Bardzo celne uwagi dodał Konrad. Właśnie o to chodzi, że gdyby to były projekcje bezpośrednio do umysłów, że tak powiem, ludzi obserwujących, nie można by było zrobić zdjęć tych obiektów. Są zdjęcia i to na przestrzeni bardzo długiego czasu. Belgijska fala latających trójkątów w sumie nie zapoczątkowała jakiejś rewolucji w naszym lotnictwie. Nie mamy spektakularnych statków powietrznych, które by próbowały naśladować coś takiego. Ciężko jest powiedzieć, czy to jest ewolucja, czy po prostu tak jak powiedziałem, przylecieli inni z inną technologią i mamy tu do czynienia z gośćmi, którzy są po prostu skądinąd. Jeżeli tak, jak fizyka w tej chwili mówi, że nasz świat jest około 11-wymiarowy, więc to pojawianie się i znikanie obiektów mniej więcej odpowiada przechodzeniu między wymiarami. Także tutaj akurat można teoretyzować dowolnie i każda odpowiedź by była dobra.
[01:18:23] - Michał Kuśnierz, portal Infra.
[01:18:26] - Ta dzisiejsza dyskusja tylko wskazuje na to, że powinniśmy częściej rozmawiać właśnie o zjawisku UFO.
[01:18:37] - Właśnie w aspekcie tego, w jaki sposób to jest nie na tyle zjawisko materialne, co bardziej psychologiczne. To wpisuje się też cały pakiet tych dziwnych obserwacji trójkątów, bumerangów. Tak jak koledzy mówili i to, co Piotr, moim zdaniem, dobrze podsumował. Musimy się nad tym zastanawiać, a jednocześnie patrzeć, bo sednem naszej pracy są relacje od naszych czytelników, słuchaczy. Ktoś cokolwiek zaobserwował, to czekamy na relacje. Zaraz Marek pewnie poda nasz instawwy Radia Paranormalium. Także będziemy czekać.
[01:20:08] - Przemku?
[01:20:11] - Faktycznie zostało bardzo dużo powiedziane i ciężko o jednoznaczne wnioski. Mi się wydaje, że faktycznie możemy mieć do czynienia z jakąś inteligencją. Oczywiście jest to tylko teoria, ale ma jakieś podstawy, nawet dość solidne. Z jakąś inteligencją, która z nami współżyje i czasem się manifestuje. Nie wiem, czy to może być tak, że ona egzystuje tylko na planecie Ziemia, czy może to jest dużo szersze zjawisko, czy może jakiś projekt. Nie mam pojęcia, co to może być. Tutaj jest naprawdę duże pole. Już tu można naprawdę mocno dywagować i myślę, że można spokojnie na kilka audycji jeszcze to przeciągnąć i sporo o tym porozmawiać. Mi nic do głowy specjalnie konkretnego nie przychodzi, szczerze mówiąc.
[01:21:39] - Będziemy już powolutku zbliżać się do końca naszej dzisiejszej debaty. Mam tu jeszcze parę pytań powracających w 100% do tematu latających trójkątów. W Polsce dochodzi rocznie do kilkudziesięciu obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających. Jaki procent z tego stanowią obserwacje obiektów w kształcie trójkątów, bumerangów i tak dalej? Bo przygotowując się do dzisiejszej debaty, przejrzałem pewną ilość materiałów o tematyce ufologicznej i odniosłem wrażenie, że liczba obserwacji trójkątów i innych obiektów o podobnych kształtach z każdym rokiem rośnie. Jak to jest według was? Damian Trela.
[01:22:27] - Trudno teraz w ogóle mówić o jakichś statystykach, gdyż tak naprawdę ogólnopolskie statystyki ufologiczne od jakiegoś czasu chyba nie istnieją. Jeżeli już mówimy o jakichś statystykach, to prowadzi je portal Gifra w skali ogólnopolskiej. Ale to, co dociera do nas różnymi kanałami informacji, możemy wnioskować, że jest to ponad 90%. Te pozostałe 10% może stanowią relacje, które dotyczą obiektów innego rodzaju, innych kształtów, tych bardziej klasycznych, znanych ufologii. Często też te pozostałe procenty stanowią relacje z najnowszych czasów. Ale jeśli mówimy o współczesnych relacjach, jest to zdecydowana przewaga obiektów, które mają kształt futurystyczny.
[01:23:19] - Arek Kocik.
[01:23:21] - Tutaj jest taki mały problemik, dlatego, że bardzo często nocne obserwacje to są obserwacje trzech punktów świetlnych, które mózg łączy w trójkąt i wtedy widzimy trójkąt. Natomiast jak faktycznie wyglądają te obiekty, to ciężko jest powiedzieć. Być może część obserwacji, które bierzemy za trójkąty, są obserwacjami pojedynczych punktów świetlnych, które były kulami. Także ciężko jest powiedzieć statystycznie, jaki procent udziału we wszystkich obserwacjach mają obserwacje trójkątów, bumerangów. Tak jak już mówiliśmy, są tak rozmaite kształty, że nie da się tego jednoznacznie usystematyzować. Natomiast nocne obserwacje mają to do siebie, że trzy światła, które się poruszają, jeszcze jeżeli jest do tego lekkie zachmurzenie i nie widać cienia czy nie widać zasłoniętych gwiazd, to automatycznie i tak łączy się jako trójkąt. Także tutaj ciężko jest o jednoznaczną opinię, jednoznaczne podanie cyfr.
[01:24:40] - Michał Kuśnierz, portal infra.org.pl.
[01:24:43] - Tak jak powiedziałem wcześniej, moim zdaniem musimy dalej rozmawiać o tym zjawisku. Akurat dzisiaj wybraliśmy sobie wycinek, który jest dosyć interesujący ze względu na to, ile mamy relacji tego typu, ale mimo wszystko powinniśmy rozmawiać, dyskutować o poszczególnych przypadkach. Myślę, Marku, że może swego czasu byśmy nagrali audycję, w której byśmy się skupili na jakichś szczególnych przypadkach.
[01:25:25] - Będziemy zbliżać się już ku końcowi naszej audycji. Chciałbym jeszcze tutaj zadać parę pytań na koniec odnośnie samych relacji z obserwacji latających trójkątów. Ponieważ większość relacji, które ja przynajmniej znam, mówi o trójkątach obserwowanych nocą. A czy może spotkaliście się panowie z przypadkami ich obserwacji za dnia? Damian Trela?
[01:25:54] - Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to może zdarzenie, jakie rejestrowałem w tamtym roku tutaj na Dolnym Śląsku, w miejscowości Biała. To jest koło Chojnowa. Tam faktycznie miała miejsce relacja. Zdarzenie, które dotyczyło obserwacji trójkątnego obiektu, obserwowanego w godzinach w zasadzie wieczornych, ale jeszcze było widno i to był trójkąt, który się wyłonił jakby zza lasu. Obrócił się pod pewnym kątem. Obserwowało go dwójka osób, z tym że każdy opisywał go, to jest też ciekawe, w bardzo różny sposób. Jeśli chodzi generalnie o rozmiar i sam kształt w zasadzie, bo jedna osoba opisała mi to jako trójkąt, natomiast druga bardziej porównywała to do jakiegoś owala. I ten obiekt był w zasadzie obserwowany jeszcze za dnia. Jeśli podlepimy to pod ogólne relacje obserwacji trójkątów, to w zasadzie jest to jedyna relacja, która mi przychodzi do głowy. Ale statystycznie rzecz ujmując oczywiście są to w większości obserwacje nocne.
[01:27:05] - Arku?
[01:27:06] - Właśnie szukam czegoś takiego na naszym blogu. Mamy bardzo dużo różnych relacji. Ja pamiętam, że ten, który był w Bartoszycach, to, co ja mówiłem, w 2003 roku, był obiektem widzianym bodajże za dnia. Z tego, co pamiętam. Tam jeden z nas, Mieczysław Szczepanik, nieżyjący już w tej chwili, nawet stworzył taki model. Nie wiem, czy nie mylę całkowicie miejsca. Stworzył model z plasteliny tego obiektu. I to był obiekt, który można uznać, że był trójkątem. W tej chwili przeglądam nasze archiwum. Ono jest dostępne na naszym blogu WMBU, Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej.
Nie mogę w tej chwili znaleźć niestety, ale taki przypadek był. Natomiast nigdy nie spotkałem się z przypadkiem lądowania tego obiektu i śladów pozostawionych przez obiekt trójkątny na naszym terenie, bo my zbieramy informacje z terenów Warmii i Mazur.
[01:28:20] - Michał Kuśnierz?
[01:28:21] - Ja właśnie też przeglądam w tej chwili nasze archiwum. Ten raport, który Piotrek stworzył, który rzeczywiście jest bardzo konkretny i z tego, co widzę, są dwie relacje obserwacji takich późnopopołudniowych, ale w sezonie jesienno-zimowym. Więc można powiedzieć, że wszystkie te obserwacje, które mamy, są, kiedy już zapadnie zmrok. Tak, dokładnie. Właśnie teraz jeszcze sprawdzam. Nie mamy żadnej obserwacji za dnia, z tego, co widzę.
[01:29:21] - Przemku?
[01:29:23] - Tak. Ja nie jestem ufologiem, więc nie dochodzą do mnie specjalnie żadne relacje. Mam tylko jedną dotyczącą obserwacji takiego obiektu trójkątnego przelatującego nad Warszawą, co opublikowałem na blogu. Natomiast o dziennych nic nie słyszałem. Jedynie mogę, pewnie pamiętacie, była taka sprawa, że jakiś fotograf chyba gdzieś tam w Stanach sfotografował, udało mu się sfotografować jakiś przelatujący dość wysoko, myślę, że na wysokości przelotowej samolotów pasażerskich, czyli około 12 000 metrów albo nawet wyżej, obiekt trójkątny, który leciał. Te zdjęcia są w internecie. Prawdopodobnie jeszcze są.
[01:30:20] - Jest nawet chyba tłumaczenie artykułu na ten temat na forum portalu Infra, także zapraszamy na paranormalne.eu, jeżeli ktoś chce się zapoznać z tym zdjęciem.
[01:30:33] - Tak. Nie wiem, czy on zostawiał smugę za sobą, czy nie. Nie pamiętam. Jeżeli zostawiał, to od razu możemy toWrzucić do worka z jakimiś technologiami ziemskimi. Jeżeli nie, to już możemy się zacząć zastanawiać. Natomiast mnie naszła taka myśl, że jeżeli już idziemy tropem domniemanej inteligencji, która z nami tutaj egzystuje i która wodzi nas za nos i miesza cały czas, to może jest tak, że te trójkąty i inne dziwne kształty pojawiają się właśnie dlatego w mroku nocy, ażebyśmy myśleli, że to są ziemskie obiekty, jakieś wojskowe, prawda? Może tak być. Nie mówię, że tak jest, ale to taka moja myśl.
[01:31:30] - Wszystko jest możliwe. Tak naprawdę jeszcze nie wiemy nawet promila tego, co powinniśmy wiedzieć, co możemy wiedzieć o latających trójkątach. Mi jeszcze przez chwilę przeszła przez głowę myśl, że przynajmniej te obiekty, które posiadają światełka, to one mogą być tak naprawdę jakimiś laserami wystrzeliwywanymi w jakimś celu. No ale po co? Po co by były takie lasery wystrzeliwane?
[01:32:07] - Gdybyśmy mieli kontakt tylko, powiedzmy, z jedną inteligencją, to wszystkie ich działania w zasadzie zakończyłyby się już dawno, dawno temu. Ile można robić badania, porywając ludzi, jakieś tam jeszcze inne tego typu rzeczy, które można było zobaczyć w filmach typu „Archiwum X”. Fenomen UFO trwa odkąd człowiek nauczył się pisać, rysować i odkąd rysuje na ścianach i pisze wspomnienia. Od tego czasu mamy do czynienia z przekazywaniem sobie wzajemnie na następne pokolenia informacji, że „o, tutaj byli, widzieli”. Tutaj byłoby bez sensu, gdyby to samo robili. Także kamuflaż w tym momencie wydaje się bez sensu. Bo po co? I tak, i tak są. Zwracają na nas uwagę.
[01:33:19] - Kończymy już powolutku debatę. Chciałbym jeszcze poprosić naszych obecnych tutaj gości o kilka słów podsumowania. Pan Damian Trela.
[01:33:29] - Ja już takiego małego podsumowania dokonałem wcześniej. Krótko mówiąc, temat jest bardzo ciekawy, warty dalszej analizy. Tak jak to mówił tutaj wcześniej pan Piotr, ufologia utknęła w martwym punkcie, że zbieramy te relacje, analizujemy je, ale tak naprawdę nie wyciągamy jakichś logicznych wniosków. Wartym zauważenia aspektem jest to, że faktycznie te bliskie spotkania, które masowo napływały na całym świecie i w Polsce, sypały się wręcz, teraz jakby zanikły. Mamy do czynienia właśnie z takim, a nie innym aspektem, czyli przeważnie z dalekimi obserwacjami, choć pojedynczo zdarzają się tego typu relacje bliskie. Przypominam sobie zdarzenie, które rejestrowałem w tamtym roku w Pechatowie, gdzie faktycznie obiekt był obserwowany z naprawdę bliskiej odległości, bo 20 metrów i był sporych rozmiarów. W większości jednak są to dalekie obserwacje. Obserwacje powyżej 250, 300 metrów, kilku kilometrów. Trzeba wyciągać z tego jakieś wnioski. Trzeba to analizować.
Ale tak jak mówię, materiału jest ciągle za mało, bo próbujemy analizować coś tak naprawdę, nie dysponując jakąś bogatą bazą danych. Ta nasza ufologia trochę umarła. Generalnie nie ma jakichś ogólnopolskich organizacji, które faktycznie skupiają się wyłącznie na aspekcie ufologicznym, a nie na innych dziedzinach paranormalnych. Nie analizują. Które analizują, zbierają takie relacje, dokumentują i wtedy wyciągają wnioski. Nie posiadamy takiej konkretnej bazy danych. Wpływają do nas te relacje z różnych stron. Ciężko nam na przykład dotrzeć gdzieś. Ja mam jakąś relację, która wpłynęła mi z Pomorza, ale nie mam możliwości dotarcia tam, więc sprawa zamyka się gdzieś na rozmowie telefonicznej ze świadkiem, a to też nie jest właściwa droga. Myślę, że ta ufologia musiałaby jeszcze trochę posprzątać te gruzy.
Być może taniej by było, gdyby powstała kiedyś jakaś organizacja o charakterze bardziej ogólnopolskim, która mogłaby mieć swoich członków, przedstawicieli w różnych regionach Polski i wtedy byśmy mogli mieć większy dostęp do informacji. A większy dostęp do informacji gwarantuje zebranie większej bazy danych, na której można gdybać, analizować, wyciągać jakieś racjonalne wnioski.
[01:36:08] - Arek Kocik.
[01:36:11] - Tak już była, bo było słynne centrum badań zjawisk UFO i anomalnych. Z tego, co pamiętam, ono się rozpadło. Między innymi jednym z członków tej organizacji był Bogdan Zabielski, który jest założycielem WNGU. Stąd wyposażenie takie, jakie powinniśmy mieć. My jeździmy właśnie między innymi, zbierając te informacje, jeździmy po ludziach, po miejscach.Mimo zbierania tych wszystkich informacji nie jesteśmy w stanie wyciągnąć wniosków bezpośrednio dlatego, że każda obserwacja jest praktycznie inna. I tu jest ciężko. W tej chwili organizacją, jeżeli można powiedzieć o organizacji, która skupia ludzi badających jest INFRA i bardzo wiele rzeczy można się dowiedzieć z portalu INFRA i my współdziałając z nim dostajemy informację, że gdzieś dookoła nas coś się dzieje i wtedy jeździmy. Jakieś kroki w celu organizowania tego ruchu ufologicznego są. Z tym, że mimo wszystko, każdy przypadek jest oddzielny, każdy przypadek jest inny i niepowtarzalny i ciężko na podstawie tego wyciągnąć jakiekolwiek jednoznaczne wnioski, poza tym, że nie jesteśmy sami.
[01:38:03] - Michał Kuśnierz, portal INFRA.
[01:38:06] - Tak, dziękuję Arku, że powiedział o tym, bo my od paru lat już staramy się zbierać te informacje i jakoś je systematyzować. Zbierać w formę taką, jaką prezentujemy, czyli w formie tabeli na naszej stronie. Tę tabelę staramy się aktualizować przynajmniej raz na parę miesięcy. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, Marku, że tego typu audycje na pewno są bardzo potrzebne i będziemy musieli jeszcze podyskutować o różnych innych mediach.
[01:38:53] - No i Przemek.
[01:38:55] - Tak, tutaj ważne jest to, żeby już starać się to wszystko łączyć w kupę, w cudzysłowie i starać się podsumować cały ten fenomen. Były już takie próby, John Keel czy Jacques Vallee i myślę, że dość trafne wnioski wyciągnęli. Ale czy poznali odpowiedź? Nie wiem. Pewnie wiele osób stwierdzi, że nie. Natomiast co mogę powiedzieć? Myślę, że warto cały czas próbować zbliżyć się do poznania tej zagadki i trzeba na pewno zbierać nowe relacje. Już myślę, że chyba bardziej w celach statystycznych, żeby po prostu się orientować w temacie, jak to wszystko się zmienia. Bo co jakiś czas, co parędziesiąt lat czy co paręnaście, to wszystko zmienia ciuszki, że tak powiem. Więc na pewno warto.
Na pewno fajnie by było, gdyby jakaś taka organizacja ogólnopolska powstała. Ja mogę jedynie ze swojej strony powiedzieć, że być może niedługo uda się stworzyć małą grupę, prawdopodobnie nieformalną, która by działała na terenie Mazowsza, tak jak to było kiedyś z grupą Bzowskiego. I z tego powodu, że jeden z byłych współpracowników Kazimierza Bzowskiego będzie znów mieszkał w okolicach Warszawy, to myślę, że będzie znowu można razem podziałać w temacie. Może gdyby ludzie się o tym dowiedzieli, to więcej różnego typu relacji z okolic Warszawy i Mazowsza by napływało. Więc tak, ja w zasadzie już chyba powiedziałem wszystko.
[01:41:30] - Ja ze swojej strony jeszcze tylko pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że to jest pierwsza z debat, które planowaliśmy zorganizować już od paru miesięcy. Tutaj chciałbym wyrazić nadzieję, że usłyszymy się ponownie w takim, bądź najlepiej jeszcze bogatszym składzie już niedługo. Chciałbym tutaj bardzo podziękować naszym dzisiejszym gościom, panu Damianowi Treli, Arkowi Duczkowi, Michałowi Kuśnierzowi, Piotrowi Celedychowi oraz Przemkowi z bloga UFO Skywatching. Szczególnie panu Damianowi za przyjęcie naszego dzisiaj zaproszenia.
[01:42:13] - Bardzo mi miło.
[01:42:15] - Dzisiaj tę debatę organizowaliśmy w ciągu ostatnich dwóch, trzech dni. Także całkiem fajnie, że udało się to zorganizować w takiej formie. Chciałbym tutaj podziękować również wszystkim słuchaczom. W szczytowym momencie dzisiaj debaty słuchało ponad 120 słuchaczy. To jest bardzo dużo i myślę, że to dodaje nam sił na organizowanie kolejnych takich audycji. Dziękuję jeszcze raz.
[01:42:45] - Dziękuję.
[01:42:46] - Dziękuję.
[01:42:48] - Dziękuję bardzo.
[01:42:49] - Dziękujemy również i do usłyszenia. Pozwolę sobie jeszcze na koniec zaprosić wszystkich słuchaczy do odwiedzania blogów i stron internetowych naszych dzisiejszych gości. Blog Damiana Treli pod adresem czastajemnic.blogspot.com. Blog Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej: archiwawmguolsztyn.blog.pl. Przez dwa „o” napisane. Archiwa w mgu Olsztyn kropka blog kropka pl. Strona internetowa portalu INFRA: www.infra.org.pl, a także ufoskywatching-pl.blogspot.com. Także dziękujemy jeszcze raz i do usłyszenia. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Pozwolę sobie jeszcze tylko dodać na koniec, że relacje z obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających można nadsyłać na adres e-mail portalu INFRA: infra@epoczta.pl oraz na adres Radia Paranormalium: radio@paranormalium.pl.
Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia.
[01:44:07] - Dziękuję.