Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #1205, wysłana przez toastt

Data obserwacji: 21.07.2013
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja): kryptyda
Miejsce dokonania obserwacji: Sad/gospodarstwo za moim domem, okolice Krosna, podkarpackie




Wita serdecznie. Na początek chciałbym zaznaczyć, iż od około 2 lat jestem czytelnikiem Waszego portalu. Nie raz czytałem relacje na temat kryptyd i innych tego typu stworzeń. Postanowiłem więc opisać swoje przeżycie. Po krótce opiszę więc okolicznoście tego zdarzenia. Moja babcia po operacji nie jest w stanie zajmować się swoim gospodarstwem. Postanowiłem więc ją zastąpić na czas jej dysfunkcji.Moja babcia hoduje króliki, kury oraz kaczki. Posiadamy również psa. W nocy 21-go około godziny 1.30 w nocy mój pies zaczął szczekać. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby po jakiś 4-5 minutach nie zaczął piszczeć, jak gdyby ktoś go bił, bądz coś go przestraszyło.Jako iż mieszkam niecały kilometr od lasu, pomyślałem że być może to lis. Jednak sięgając wstecz, mój pies nawet podczas sylwestrowych pokazów fajerwerek spał smacznie. Nigdy jeszcze nie spotkałem się, aby cokolwiek go odstraszało, jednak tamtej nocy zachowywał się jakoś dziwnie. Ubrałem się i poszedłęm zobaczyć co się dzieje. Po krótce nic tej nocy w ciemnościach spowodowanych burzowa chmurą nie dostrzegłem, prócz mojego psa, który chciał z przestrachu urwać się z łancucha.
Poszedłem koło godziny piątej rano wypuścić kury i kaczki, sprawdzając czy wszystkie króliki są w klatkach natknąłem się na ciekawe znalezisko. Otóż największy królik (samiec) przeznaczonyna ubój zniknął. Odkąd pamiętam, kiedy ostatni raz był ważony, to liczył sobie ponad 5 kilogramów. Siiatka w drzwiczkach, którymi był zamknięty, była rozerwana jakby łapami. Poza tym ów królik był na wysokości około 1.5 metra, w górnej częśći klatki. Wiem, że nie możliwe by byłó, aby lis dostał się na taką wysokośc, do tego żeby rozerwał stalową siatkę, a oprócz tych faktów to jeszcze nie wyobrażałbym sobie, jak taki lis miałby wziąć z chlewka tak dużego królika ze sobą. Zauważyłem jeszcze, że jeżeli miał to by być lis, to by go ciągnął, a przede wszystkim zostałaby po nim krew i ślady ciągnięcia. Nic z wyżej wymienionych rzeczy nie odnalazłem, mimo tego że nie ma u nas w części, gdzie biegają kury trawy, natomiast po ulewach było błoto. Nasze gospodarstwo do tego jest ogrodzone wysokim i ostrym płotem. Koło południa wybrałem się na truskawki, które rosną koło orzecha laskowego. Przechodząc koło orzecha zauważyłem futro koloru szarego, takiego jakie posiadał mój królik. Kawałki futra były we krwi. Nie wiem co to mogło być, lecz wiem że lis nie byłby w stanie takiego królika wziąć ze sobą. Nasuwa się więc pytanie: co to było?
Nie chcę, aby uzyskać rozgłos, dlatego nie umieszczam mojego imienia i nazwiska. Chciałbym jedynie, aby jakiś specjalista bądź osoba obeznana w temacie się wypowiedziała.





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium