Psi Patrol







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Wyśnione katastrofy


Dodano: 2005-03-08 21:20:35 | Wyświetleń: 14988 | Przeczytam później
W Bostonie była niedzielna noc, gdy Byron Somes odsypiał kolejną hulankę w swym redakcyjnym biurze w "Boston Globe".
W tym samym czasie w cieśninie Sunda był już poniedziałkowy poranek i miał tam miejsce najsilniejszy wybuch wulkanu w historii ludzkości.
W swoim śnie Byron Somes widział katastrofę tak wyraźnie, jakby patrzył na to wszystko z powietrza, choć znajdował się dziewiętnaście tysięcy kilometrów od miejsca katastrofy!
Dwa dni przed niesamowitym snem bostońskiego reportera, wulkaniczna wyspa wynurzyła się z oceanu w cieśninie Sunda, w miejscu, gdzie w 1115 roku trzęsienie ziemi rozłączyło wyspy Jawę i Sumatrę. Wulkan Krakatau znany był ze swych się wstrząsów i powtarzających się erupcji. 25 sierpnia 1883 roku dał o sobie znać cichym mruczeniem, które w zastraszającym tempie osiągnęło siłę kanonady. Przed zapadnięciem nocy zaczął zasypywać wyspę głazami wulkanicznymi. Pozałamywały się mosty, drogi stały się nieprzejezdne. Statki musiały ratować się ucieczką w morze, aby uniknąć deszczu kamieni. Potężne wybuchy podwodne utworzyły kipiej morską, temperatura wody podniosła się o 18*C w ciągu nocy.
Przed południem, 26 sierpnia, największy na Jawie wulkan Maha-Meru dołączył do tego chóru. Następnie Gunungguntur, a po kilku godzinach cały wulkaniczny łańcuch Kadangs objawił swą moc. Piekielna artyleria grzmiała całą siłą ognia. Morze wokół wyspy wrzało. Ziemia się trzęsła. Noce były czerwone od ognistych wybuchów piętnastu ryczących wulkanów.
Nagle nastąpił wybuch tak potężny, że wyspa Krakatau rozpadła się na kawałki, fale sejsmiczne obiegły kulę ziemską, a olbrzymia fala morska-tsunami, runęła, by siać zniszczenie i śmierć. Około 40 tysięcy ludzi straciło życie. Niczego podobnego nigdy nie zanotowano w kronikach ludzkości.
Tej gorącej sierpniowej nocy w Bostonie Byron Somes, obudziwszy się ze swego straszliwego snu, siedział przez chwilę zastanawiając się nad tym, co widział. W myslach wciąż słyszał krzyki przerażonych mieszkańców tropikalnej wyspy, beznadziejnie szukających ucieczki przed swoim przeznaczeniem.
Somes zapisał kilka szczegółów ze swego snu, dopóki były jeszcze żywe w jego pamięci, sądząc, iż mogą mu się przydać w jednym z reportaży. Swoją notatkę opatrzył nagłówkiem "Ważne", położył na biurku i poszedł do domu.
Następnego dnia wiadomości o wypadkach na Krakatau, jakimi dysponowali korespondenci, były jeszcze znikome.
Somes prawdopodobnie nie przyszedł tego dnia do redakcji, ale jeden z kolegów najwidoczniej znalazł jego notatki i wziął je za informacje o sejsmologicznych zakłóceniach. Wydarzyło się coś niesamowitego, tylko gdzie? Następnie przyszedł fragmentaryczny raport z Batavii, który lokował katastrofę na Krakatau, wobec czego "The Boston Globe" 29 sierpnia zamieścił wspaniały opis katastrofy, oparty na fragmentach notatek Somesa. Inne gazety najwyraźniej zaczęrpnęły opisy z bostońskiego "Globu" i w ciągu bardzo krótkiego czasu niesamowity sen Somesa stał się szeroko publikowaną wiadomością prasową.
Kiedy dyrekcja znalazła wreszcie Somesa i domagała się więcej szczegółów, dziennikarz przyznał, że to, co wzięto za jego reportaż jest tylko roboczą notatką dotyczącą jego sennego koszmaru.
W tym samym momencie Byron Somes znalazł się na bruku, wylany z gazeciarskiej roboty.
Zanim jednak "The Globe" zdołał opublikowac jakiekolwiek wyjaśnienie w tej sprawie, sama przyroda uratowała gazetę. Ogromna fala morska wywołana wybuchem wulkanu uderzyła w brzegi Ameryki. Wiadomości zaczęły napływać z chwilą, gdy pierwsi świadkowie dotarli do miejsc, gdzie funkcjonowały telegrafy.
W miarę napływania informacji nieprawdopodobna trafność opisu opartego na śnie Byrona Somesa, stawała się coraz bardziej oczywista. Somes ponownie znalazł się wśród pracowników "Globu". Jednak dopiero dużo później, gdy wszystko już trochę przycichło, gazeta wydrukowała całą tę zdumiewającą historię publikacji o wybuchu wulkanu Krakatau.
Historia ta ma jeszcze jeden dziwny szczegół. W swoim śnie Somes zdawał się słyszeć przez cały czas słowo "Pralape". Nie miało to wtedy dla niego żadnego znaczenia, gdyż w ogóle nie znał takiego słowa. Dopiero wiele lat później, za pośrednictwem holenderskiego towarzystwa historycznego dowiedział się, że "Pralape" to stara nazwa Krakatau-nie używana od dwóch wieków!
I to właśnie jest najbardziej zagadkowe w całej tej historii, każąc ją widzieć w doprawdy niezwykłym świetle. Zdarzają się na świecie katastrofy i nierzadko też katastroficzne sny. Z powodów czysto statystycznych powinno się zdarzać, że jedna lub nawet więcej osób będzie śniła o katastrofie, która gdzieś aktualnie ma miejsce lub zdarzy się w najbliższej przyszłości. Ale pojawienie się we śnie dawno już zapomnianej nazwy Krakatau, o której reporter nie miał pojęcia, stawia to wyjaśnienie pod dużym znakiem zapytania.
Podobna historia, w której wydarzyła się katastrofa morska, przydarzyła się Adrianowi Christianowi z wyspy Man. Pod pewnymi względami jest to historia jeszcze bardziej nieprawdopodobna: mozna wyśnić katastrofę, która się przydarzy, ale żeby wyśnić też osobę, która zostanie uratowana-tego juz za wiele! A na dodatek także i tu pojawia się we śnie pewne słowo, które nie miało prawa się przyśnić!!!
W roku 1833 Adrian Christian śnił po raz pierwszy, że jest kapitanem statku. Jego brat Thomas znajdował się w tym samym czasie na innym statku, który tonął, i Christian uratował go. Opowiedział on swój przedziwny sen rodzinie, ale gdy na przestrzeni trzech lat ten sam sen przydarzył się pięciokrotnie, jego matka, osoba wielce religijna, zapisała to na jednej z czystych kart rodzinnej Biblii.
Czterdzieści siedem lat później, we wrześniu 1880 roku, Christian miał wiele powodów, by przypomnieć sobie o tym wydarzeniu. Był kapitanem statku "British India" i płynał z Sydney do Rangunu. Kiedy ucinał sobie popołudniową drzemkę-sen powrócił. Po raz kolejny więc śniło mu się, że jego brat znajduje się na tonącym statku. Najbliższej nocy sen nawiedził go raz jeszcze, choć tym razem we śnie zobaczył także coś nowego: nabazgrane na kawałku papieru słowo "rodzina".
Kiedy mijała noc, kapitan Christian nakazał zmianę kursu, chcąc płynąć na północ, co sprawiło, że znaleźli sie na wielce niebezpiecznych wodach. Następnego dnia, 6 września, zauważono tonący statek. Zarządzono natychmiast akcje ratunkową i ocalono dwieście sześćdziesiąt dziewięć osób, w tym brata Christiana-Thomasa, który był szyprem na tonącym statku. Statku, który nazywał się "Rodzina"!

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • matt prager (2008-09-14 11:59:42) #882 | RAPORT
    Witam mam na imię Piotr i miałe dzisaj niezwykły sen sen można powiedzieć na jawie o samolocie który się rozbił w rosji to sniło mi się że byłem na pokładzie samoltu i widziałem wszystko co się działo w tym samolocie a jak się przebudziłem to włńczyłem tvn24 i i mówiono o samolocie o tej godzine której mi się własnie śniło to wszystko i sorryza będy z wiązane będami ortograficznymi bo nie chodziłem na polski pozdrawiam całą załogę serwisu i piotrek z krakowa pozdrawia całą polskę

    Odpowiedz
  • JPPT (2008-10-14 21:15:56) #1130 | RAPORT
    jak mialem pare lat snil mi sie jeden koszmar przez dlugi czas. co noc do mnie powracal. pamietam go do dzis... biegne z kuzynem na łące nieopodal jego domu zaczyna sie burza. chowamy sie do jakiegos domku ktorego w rzeczywistosci nie bylo domek zaczal sie kurczyc i nas sciskac bysmy nie mogli uciec. ja zawsze wydostalem sie pierwszy i czekalem bezradnie kiedy kuzyn rowniez sie uwolni. przebieglismy jakis dystans(mimo ze cos mi nie pozwalalo biec) i zawsze gdy minalem najzwyklejszy slup lekko zardzewialy musialem sie odzwrocic kuzyna juz nie bylo, domku rowniez... i natychmiast sie budzilem. znalem ten sen juz na pamiec potem i doskonale wiedzialem co sie zaraz stanie... mimo tego nie moglem w zaden sposob wplynac na przebieg snu. pozdrawiam wszystkich odwiedzaajacych te strone:))

    Odpowiedz
  • ADA (2009-01-07 18:58:27) #1919 | RAPORT
    Hejka.Pewnego dnia śniło mi się że stoje koło wraku samoloty a po mojej lewej stronie stał zepsuty wojskowy Jeep.na samochoszie stała mała dziewczynka miała blond warkoczyki i różową sukiemeczkę.Zapytałam ją o cos niepamiętam o co a ona powiedziała mi że zginęłam w katastrofie tego samolotu zarem z moim tatą(który jest za granicą((w Niemczech)))Niemogłam w to uwierzyć.Potem chwile niepaniętam ale wziełam ją za rękę i ty chwila terz się urywa.Nagle stałam na środku drogi i trzymałam ja za rękę.Po lewej stronie płyną strumyczek a obok stał dom.Podeszłam do niego z dziewczynką i weszłyśmy do środka.Zobaczyłam ładną panią która mnie widziała i nieuwarzała za ducha.Podziękowała mi że odprowadziłam jej córkę do domu.:)Pordro dla wszystkich fanów paranormalium.pl

    Odpowiedz
  • Siekacz (2009-01-28 18:26:40) #2121 | RAPORT
    Klasyczny przypadek w którym nasze ciało astralne dokonuje łączności z tym ciałem z przyszłości. Jest to bardzo częste szczególnie u dzieci.

    Odpowiedz
  • Paranormalka (2009-07-31 09:59:17) #3588 | RAPORT
    Ja też miewam dziwne sny. Jakieś 3 lata temu, śniło mi się, że jestem w pewnym domu, który w moim mieście stał od 30 lat pusty ( w chwili obecnej zburzono go już, ze względu na to, że często tam ludzie popełniali samobójstwo). Siedziałam na strychu wraz z jakąś dziewczynką. W tej samej chwili z okna na przeciwka uderzył w nią czerwony piorun. Powiedziałam to jakiejś kobiecie, która była na dole. kilka dni później spacerując po cmentarzu, wypatrzyłam pewien grób. Na zdjęciu dostrzegłam dziewczynkę ze swojego snu.

    Odpowiedz
  • Ziomka (2009-08-06 16:21:43) #3617 | RAPORT
    Hej. Mojej siostry były chłopak opowiadał jej że kilka razy śniło mu się że ginie w wypadku samochodowym w 2012 roku gdy jedzie na mistrzostwa... Ten sam sen kilka razy... Przerażające...

    Odpowiedz
  • Rafaor (2009-09-04 17:46:41) #3781 | RAPORT
    Mam takiego znajomego któremu śniły się kiedyś różne rzeczy np. że był w szkole i była ewakuacja bo coś zaczeło się palić w szkole po czym się obudził.
    Kilka dni puzniej stało się to co mu się śniło. Kolesiowi śniły się tam też jakieś katastrofy, muwił mi że widział w śnie coś z tym 2012.

    Odpowiedz
  • Aderinios (2009-09-26 23:39:08) #3880 | RAPORT
    A mówił co dokładniej się w tym roku działo? Bardzo mnie to ciekawi.
    Sam miałem kilka wizji ale zwykłych, śniło mi się bardzo dawno temu że coś robiłem a po kilku latach siedząc w tym miejscu co mi się śniło miałem wrażenie że to się już zdarzyło. Raz ledwie pamiętałem 1 sen z podstawówki a spełnił się on w 1 klasie technikum, byłem zdziwiony gdyż tyle czasu na przód i widziałem ludzi których wcześniej nie znałem. Pozdrawiam i wierze w jasnowidzenia.

    Odpowiedz
  • Monia (2009-12-04 16:04:19) #4251 | RAPORT
    mi nie wyśniła się żadna katastrofa, ale moja babcia ma dar przewidywania śmierci. Nie wie kto umrze, ale zawsze ktoś z rodziny, lub bliskich znajomych umiera

    Odpowiedz
  • Johnny (2010-04-05 22:22:06) #4773 | RAPORT
    ja miałem wiele snów proroczych ale raz miałem sen kiedy najnormalniej w świecie idę skwerkiem koło mojej starej podstawówki i w tedy widze rozpędzony samochód lecz znika w ostatnim momęcie gdy zamykam oczy a gdy otwieram slepia nagle jestem jusz obudzony

    Odpowiedz
  • Julek (2010-08-10 15:36:49) #4936 | RAPORT
    Ja gdy miałem jakieś 5-6 lat śniło mi się że idę ze swoim psem przez miasto, nikogo innego nie ma, wszystko jest rozwalone przez ufo które jest wszędzie, jednak nie było to ufo jakieś straszne jakby sobie wyobrażał 6 latek, że chodzą potwory i rozwalają. W tym śnie bardziej chodziło o to że ludzie giną i kończy się nasza cywilizacja:P

    Odpowiedz
  • Ja ;p (2010-11-20 21:34:44) #5811 | RAPORT
    Mojej koleżance się przyśniło, że samolot się rozbił, w którym był prezydent i w ogóle, opowiedziała o tym mamie. Następnej nocy jej mama miała taki sam sen. A następnego dnia rozbił się samolot z m.in. prezydentem ...

    Odpowiedz
  • Kuźdapyr (2010-11-26 02:47:59) #5822 | RAPORT
    Kurde, niesamowite te wasze opowieści. Ostatnio też miałem dziwny proroczy sen, może trochę bez sensu. Otóż śniło mi się, że drzewa na moim podwórku mają poobcinane gałęzie i są łyse. Potem rano w drodze do szkoły patrze a tu ciach ciach ciach... chłopy z gospodarki komunalnej przystrzygają drzewa sekatorami :) co prawda nie przy moim domu ale jednak przystrzygali:)

    Odpowiedz
  • Kuba (2011-08-06 01:23:21) #6855 | RAPORT | E-mail
    Ja regularnie miewam sny o rozbijającym się samolocie pasażerskim na osiedlu Wyżyny w Bydgoszczy. Co ciekawe za każdym razem samolot rozbija się w tym samym miejscu, ale ja zawsze znajduję się w innym. Czasem widzę go z oddali, raz spadający samolot 'zabił mnie' co spowodowało natychmiastowe przebudzenie. Innym razem byłem nieopodal i zaraz pobiegłem chcąc ratować ludzi. Masakryczny widok i realistyczny (tak mi się zdaje, ponieważ nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem w życiu) zapach paliwa lotniczego i płonących ciał. Do tego uczucie podczas tych snów jest tak realne, że za każdym razem myślę sobie: 'tym razem to się dzieje naprawdę!' Od niedawna wmówiłem sobie, że takie wydarzenie zawsze będzie snem, dzięki czemu mam dobry test rzeczywistości dla LD. Przy ostatnich dwóch snach, dzięki temu udało mi się uzyskać świadomość i szukałem jakichś dokładniejszych znaczników czasowych, ale nic konkretnego nie udało mi się znaleźć. jedyne co wiem, to że na pewno nie ma wtedy śniegu i nie ma żadnych opadów. Być może jest to lato, ale nie pamiętam, żeby było gorąco. Jeśli wyśnię coś nowego to na pewno dam wam tu znać.

    Odpowiedz
  • koteczka (2011-12-30 20:46:51) #7127 | RAPORT | E-mail
    Hej wszystkim, gdy bylam mlodsza mialam przerazajacy sen w ktorym w dwa bloki na moim osiedlu (wierzowcw ktore sa w bliskiej odleglosci) wpada samolot najpierw w jeden gdzie wywoluje wielka panike, ja szlam wtedy przy tym bloku i widzialam z dolu jak wlatuje i slychac bylo ogromny ryk silnikow. Nagle zdalam sobie sprawe ze ktos mnie zabiera z tamtad krzyczac ''chowaj sie bo zginiesz'', uciekajac zaowazylam jak cos wpada w drugi blok a pierwszy sie zaczyna walic... obudzilam sie z wielkim krzykiem,ze moja mama byla az przerazona. Po jakimś czasie gdy wlaczyla telewizje wrecz zamarla...i spojrzala na mnie takim przerazonym,dziwnym wzrokiem ktorego nigdy nie zapomne..tak zobaczyla WTC to bylo niczym deja vu...

    Odpowiedz
  • zadziwiona (2012-11-03 01:54:16) #7241 | RAPORT
    kilka lat temu metodą wielu znaków wyśniła mi się katastrofa w Smoleńsku...

    Odpowiedz
  • Jola24 (2012-05-11 16:21:25) #7422 | RAPORT
    Jeżeli chodzi o sny z katastrofami, które się spełniają, to mnie od kilku lat męczą sny, ktore opowiadam potem rodzinie i sie okazuje,że coś się dzieje zazwyczaj odrazu po tym jak mi się śni katastrofa.
    Do tej pory miałam 4 sny i każdy był jakąś przepowiednią katastrofy lotniczej.

    Pierwszy sen -> Śniło mi się,ż ejestem między lasem na jkaiś stepach, wokoło drzewa, druty kolczaste, jakies bagniste tereny, sucha spalona trawa. Nagle przede mną wyrasta ściana-po prawej stronie jak ta ściana się kończy wyrosły schody długie jak do nieba. Patrze,a obok mnie widze sylwetke żołnierza, w jasnym mundurze,z zielonym beretem chyba ii w czarnym pantoflach. Patrzy w moją strone ale stoi naprzeciwko wejscia na schody. Nie widze jego twarzy. Nagle przed nim po schodach zaczynają wbiegac małe dziewczynki w sukniach z koronki,takich powłuczystych,z trenami, długimi. Dziewczynki mają białe suknie,podtrzymuja je w rękach i biegną w górę po dwie dziewczynki obok siebie. Nagle pomiędzy tymi białymi dziewczynkami wbiegają dwie w sukniach krwistych,koronkowych też powłuczystych z trenami. i slalomem mijają te dziewczynki w baiłych sukniach. Obudziam sie w momencie, gdy widziałam dziewczynki na schodach wułozeniu-biała/czerwona-czerwona/biała. Jak szachownica.
    Rano obudzia mmnie mama i mówi,ze prezydent leciał samolotem i sie rozbił. Z początku myślałam,ze mówi o kimś zagranicznym. Ale patrze,a to nasz samolot. Potem opowiedziałam co mi sie sniło i wszsytko sie zgrywało z tym co sie wydarzyło. Łącznie z widokiem biało-czerwonej szachownicy na skrzydle wraku samolotu.

    Drugi sen był o jakich piorunach,spadających samolotach, nocy i trzaskach,błyskawicach. Ze jakis samolot spadł. Tego dnia się okazało,ze gdzieś w Chinach spadł wojskowy samolot,jak dobrze pamiętam.

    Trzeci sen. sniło mi się że na sonarze widac jak leci samolot,zbliża sie do centralnego punktu na mapie i nagle coś wyskakuje przed nim,jakby drugi samolot i ten pierwszy znika. Potem sie okazało,ze w Libii chyba na pustynie spadł samolot z pasazerami.

    A czwarty sen ostatnio świeży. sni mi sie,
    że lece w samolocie i widze jak cos przecieka z sufitu,jakas woda i gas. Że biega kapitan i mówi,ze koła się nie otwierają,że nic nie szkodzi,że sa turbulencje,że nie zapinajmy pasów. Jakiś silnik się zepsuł. I pamiętam,ze samolot był nieduży i leciał na wschód.
    Budze się. idę do pracy i myślę,że jak znowu coś sie stało to spać nei będa bo wysnię znowu coś strasznego. Popołudniu sprawdziąłm wiadomości i się okazało,że ten rosyjski samolot z 46 osobami zniknał z radarów i potem go odnaleźli rozbitego.
    Wszystko to jest śmieszne jak się mówi,ale mi się te katastrofy sprawdzają,ze strach słuchać czegokolwiek jak się obudze! Rodzina się śmieje,ale czasem patrzą na mnie z osłupieniem,ze mówię coś a to sie sprawdza... brr....

    Odpowiedz
  • tadeusz cierpiał (2014-12-04 9:59:38) #10516 | RAPORT
    ... ja od wielu lat mam prorocze sny ... wiele moich przepowiedni mam spisane na Google + ... polecam ... Tadeusz Cierpiał z Blachowni

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium