[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!




Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Świat się nie kończy


Dodano: 2012-04-10 18:31:00 | Wyświetleń: 16188 | Przeczytam później
Wielki Dzień Jego Gniewu
"The Great Day of His Wrath" (Wielki Dzień Jego Gniewu), obraz Johna Martina z 1853 roku


Zależnie od tego, kiedy czytasz ten tekst, koniec nadejdzie 21 maja 2012 o szóstej po południu czasu amerykańskiego... lub ten czas już przeminął i nic się nie wydarzyło. Dajmy na to. Teraz zapewne myślisz sobie "Cóż, oczywiście nic się nie stało, świat skończy się w grudniu 2012", istnieje jednak pewien szczegół dotyczący owego końca: nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, kiedy to nastąpi, a najlepszym przypuszczeniem jest prawdopodobnie to, że nastąpi to za miliony lat, gdy nasze słońce eksploduje.

Dlaczego więc jesteśmy tak zdeterminowani, by określić, kiedy nadejdzie koniec czasów? Dlaczego tak wielu ludzi dochodzi do wniosku, że coś się stanie? Spójrzmy najpierw na historię końca świata.

Teksty religijne

Koniec świata, lub też strach przed nim, przypuszczalnie narodził się w tekstach religijnych. Koniec świata można znaleźć praktycznie w każdej religii: chrześcijanie wierzą w powtórne przyjście Jezusa i koniec czasów, protestanci wierzą we wniebowstąpienie, przywódcy mormonów twierdzą, że zbliżamy się do końca naszego czasu, świadkowie Jehowy głoszą, że zobaczymy nie koniec świata ale tego, w jaki sposób on funkcjonuje, w Islamie odnajdujemy ślady Dnia Sądu Ostatecznego, Hindusi głoszą, że świat obróci się w chaos, Grecy mieli zdetronizowanego Zeusa - Żydzi, Katolicy, prawie wszystkie religie posiadają jakiś element odnoszący się do końca świata. I każda z tych religii posiada znaki, które można interpretować różnie, zależnie od tego, kto jaką religię wyznaje - znaki, które mogą oznaczać, że koniec już nastąpił, jak te głoszone przez wyznawców Preteryzmu, którzy wierzą, że czasy ostateczne nadeszły w 70. roku p. n. e., gdy Rzymianie zburzyli Świątynię Żydowską.

Czasy ostateczne tak naprawdę zaczęły się około roku 500 p. n. e. wraz z Zaratusztrianizmem, który mówił o czasie podobnym do tego w tekstach żydowskich, chrześcijańskich i muzułmańskich. Na koniec świata czekamy już więc od tysięcy lat, bierzemy liczby z Biblii i innych tekstów, robimy obliczenia, i oto mamy datę końca świata, czyż nie tak? Źle. Skąd więc tylu ludzi może być pewnych nadchodzącego wkrótce zniweczenia?

Wpływ mediów

Spójrzmy teraz na obraz Johna Martina "The Great Day of His Wrath" (Wielki Dzień Jego Gniewu). To dzieło z 1853 roku ukazujące koniec świata za sprawą wydarzeń naturalnych, jest to też jedno z pierwszych mediów ukazujących czasy ostateczne.

Następnie mamy "Doomsday" (Dzień zagłady) Warwicka Deepinga z 1927 roku, do tego masę filmów pokazujących koniec świata. Ach, i czyż zapomniałem wspomnieć o powstających w XX wieku mediach ukazujących problemy świata w sposób bardziej czytelny i łatwy w odbiorze?

Wojny światowe ukazywane w teatrach, następnie telewizja w Twoim salonie - jak mógłbyś nie dojść do wniosku, że nie mieliśmy umrzeć? Szczególnie uwzględniając strach przed tym, że ZSRR zaatakuje nas bronią atomową (ale jest OK, ukrywanie się między czterema ścianami uchroni Cię przed tym całym promieniowaniem!). Trwało to do lat osiemdziesiątych. A czym musimy się martwić teraz?

Jeśli sprawdzasz wiadomości lub wchodzisz do Internetu (choć nie mam pomysłu, jak mógłbyś znaleźć ten artykuł, nie zaglądając do Sieci... chyba że nauczyciel wydrukował to i rozdał w klasie, jeśli tak - mam nadzieję, że zdałeś z tego quiz dzisiejszego ranka), zobaczysz, że wszędzie mamy jakiś kryzys: tu wysokie ceny ropy, tu następnego dnia wybucha wojna, rewolucja w jakimś innym kraju, wydaje się też, że w Twoim najbliższym sąsiedztwie ktoś ginie przez coś co kilka godzin, albo strach przed "groźną pogodą" trzyma nas w pogotowiu. Zostaliśmy wrzuceni do świata, w którym obawiamy się ptaków spadających z nieba, globalnego ocieplenia szaleńczo podnoszącego temperaturę, i tego sympatycznego młodego człowieka, który idąc ulicą odwraca się i wbija nam nóż, który dostał od jakiegoś ćpuna.

Dodaj do tego sieci telewizyjne, które muszą mieć o czym robić programy, miliony ludzi oglądających ujawniane proroctwa - i już tylko czekasz na czasy ostateczne. Wszyscy wiemy, że w Ziemię uderzy kometa, albo że sztuczna inteligencja przejmie nas i zniszczy, lub że znikąd pojawi się jakaś choroba i wszystkich nas zabije (siedziałem przez tydzień obok osoby chorej na świńską grypę i nigdy się nie zaraziłem), albo że Superwulkan, Megatsunami lub ogromne trzęsienie ziemi zniszczy wszystko. A może po prostu będziemy mieli ogromny kryzys ekonomiczny z powodu nieurodzaju, nasza populacja za bardzo się rozrośnie, antybiotyki przestaną działać, albo Wielki Zderzacz Hadronów wytworzy czarną dziurę i wszyscy zostaniemy do niej wessani.

Zapomnijmy o filmie zatytułowanym "2012" i o tym, że wokalista R&V Jay Sean napisał piosenkę o tym, że rok 2012 będzie końcem jego miłości do Ciebie, dziewczyny (czy coś podobnego). Mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia z mediami, które umieściły koniec czasów w naszych umysłach i mają nas od lat.

Cyfry? Kto potrzebuje cyfr?

OK, mamy więc wszystkie te rzeczy, które mówią nam, że to koniec - ale co z proroctwami, które się sprawdzają! Mamy wszystkie te cyfry, które coś przecież znaczą! Zgadnij, co? One nie znaczą tyle, co nic.

Ta cała gra z cyframi jest tak przesądna, jak przechodzenie pud drabiną lub otwieranie parasola do wewnątrz. Możemy dokonać tych wszystkich obliczeń, używając cyfr zawartych w księgach, tylko po co? Połączę wszystkie te cyfry aż do piątki, aby sprawdzić.

1: Do góry nogami wygląda jak "J", 10. litera alfabetu, i jest podzielna przez 5. 2: Obróć ją kilka razy... masz 5. 3: Odwróć ją poziomo, a otrzymasz literę E, która jest... piątą literą w alfabecie. 4: Z ilu części składa się czwórka? 5 części, całkowicie oddzielonych. 5: Wiadomo. 6: Obrócona daje 9, więc zignorujemy ją aż dojdziemy do tej cyfry. 7: Siódemka to T i T? Cóż, dwudziesta litera w alfabecie, podzielna przez 5! 8: Zupełnie wygląda jak B... druga litera. A jak działa dwójka, to już wiemy. 9: Musimy przerobić 9 na co? Na 5! Bum, zrobione. Każda cyfra połączona została z piątką (a jeśli potrzebujesz 0, mamy "O", i jest to 14. litera alfabetu... a 1+4 daje 5). Od tego momentu po prostu dodajesz do siebie cyfry aż osiągniesz liczbę jednocyfrową, i postępujesz zgodnie z powyższą mapą. Tak więc z całą pewnością to oznacza, że świat skończy się 5 maja 2005! O nie!

Zapominamy jednak o pewnym ważnym czynniku dotyczącym kalendarzy, dat i cyfr: one wszystkie są względne. Od tysięcy lat używaliśmy różnych kalendarzy, by określić daty. Obecnie używamy kalendarza gregoriańskiego, wcześniej jednak używaliśmy juliańskiego. Niektórzy ludzie używają kalendarza hinduskiego, lub hebrajskiego (w tym kalendarzu mamy obecnie rok 5771). Jak więc możemy przewidzieć te daty przy pomocy matematyki? Nie możemy. Wiem, o czym teraz myślisz: ale 21 maja został całkowicie przepowiedziany! A w 2012 kończy się kalendarz!

Złe wnioski z jeszcze gorszych argumentów

Zajmijmy się teraz rokiem 2012 i całą sprawą kalendarza Majów. Argument w uproszczeniu mówi: Majowie stworzyli kalendarz trwający do grudnia 2012 roku, co oznacza, że wierzyli, że wtedy nastąpi koniec świata. A ponieważ tak bardzo wybiegali w przyszłość, musieli mieć rację.

Źle. Po pierwsze, czy którykolwiek z Majów wyszedł i powiedział "Och, to koniec świata. Ostatni dzień. Po nim wszyscy umrzemy"? Nie, ponieważ oni sami zostali zabici, nim otrzymali ku temu szansę. Więc tak po prostu przyjmujemy? Oczywiście. Prawdopodobnie pojawi się pytanie: dlaczego taka data?

Wyobraź to sobie w taki sposób: tworzysz kalendarz, aby w przyszłości zaplanować żniwa. Tworzysz kalendarz ponownie, raz po raz... i uczysz innych tego samego. Dochodzisz do tego feralnego dnia w grudniu 2012 (kalendarza gregoriańskiego, oczywiście). Nagle ktoś przychodzi i zabija Cię i wszystkich, których nauczyłeś robić kalendarz. Przypuśćmy, że to znaczy, że coś ważnego wydarzy się w dniu, do którego dotarłeś, prawda? A może... po prostu nie skończyłeś? Och, przykro mi... czy chciałeś kontynuować i tworzyć kolejne kalendarze? Szkoda, ale jesteś martwy.

A to, że ktoś "wychodzi do przodu" poza swój czas, nie oznacza wcale, że we wszystkich sprawach ma rację. Gdybyś przeczytał, że ktoś, powiedzmy, Beethoven, powiedział, że pewnego dnia nastąpi koniec świata, uwierzyłbyś? Nie? Ale przecież on tak dalece wybiegał w przyszłość!

Powodem, dla którego na Majów spadają te wszystkie reprymendy, jest to, że rdzennoamerykańską kulturę otacza ogromna zasłona mistycyzmu, zaś samych Majów - którzy zostali tak szybko wybici - otacza wiele pytań. Z tak wieloma pytaniami, dochodzimy do wniosków, nie otrzymując tak naprawdę żadnych wiarygodnych informacji.

"A co z proroctwami?"

Właśnie. Gdybyśmy wierzyli każdej osobie podającej się za proroka, prawdopodobnie uwierzylibyśmy również w UFO chowające się za kometą Haleya. Może też uwierzylibyśmy Centro, organizacji religijnej, która głosiła, że świat skończy się w 1998 roku, lub też Edgarowi Cayce'owi, który przepowiedział przesunięcie biegunów (niszczycielskie w skutkach) w tym samym roku. A może uwierzylibyśmy Domowi Jahwe, ruchowi religijnemu, który wyznawał to samo i głosił, że ludzie w większości wyginą w 2001 roku w wyniku wojny atomowej.

Wciąż planuję, że będę posiadał samochód z bakiem pełnym benzyny, kij bejsbolowy, i wszystko inne, co może mi się przydać, gdyby w niedzielę nastąpił atak zombie. I wiesz, jeśli Jezus powróci, być może powiem mu "Jezu, mam koszulkę z napisem, że jestem z Twojej paczki. Znasz mnie, stary!"

Mam nadzieję, że będzie miał dobre poczucie humoru.

James Gabbard, Unexplained-Mysteries.com
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Notka: data na początku artykułu została zmieniona

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Ahmed (2012-11-29 13:04:14) #6849 | RAPORT
    Ten artykuł jest mało profesjonalny.

    Odpowiedz
  • Nightmare Hunter (2012-04-14 20:23:01) #7374 | RAPORT
    Tak, ten tekst mnie dostatecznie przekonał. :) A nawet gdyby koniec świata przyszedł - to i tak uśmiechnę się, bo nie mam wpływu na to czy zginę czy też nie.

    Odpowiedz
  • kapitansiuwax (2012-10-09 01:05:35) #7376 | RAPORT | E-mail
    Po pierwsze z perspektywy istoty dla której czas nie istnieje jakieś wydarzenie może trwać przykładowo cały wiek po drugie jeśli jesteśmy świadomi że każdy człowiek odziaływuje podświadomością na świat to samo myślenie o tym spowoduje energetyczne następstwo niekoniecznie apokalipse i zniszczenie A może to znisczenie już się dokonało?
    Teraz czekamy tylko na odrodzenie? zacznijcie myśleć względnie durnie i zdajcie sobie sprawę że kosmos to inteligenta istota a my jesteśmy bardzo małym następstwem intelligencji

    Odpowiedz
  • kamil3212 (2012-04-27 21:38:54) #7398 | PW | RAPORT
    Majowie wybici? Wydawało mi się, że przetrwali w Ameryce Śrdkowej

    Odpowiedz
  • sputnik262 (2012-04-28 17:43:44) #7401 | RAPORT | E-mail
    Witam moje zdanie na ten temat jest negatywny ponieważ uważam że Majowie przepowiedzieli koniec świata 2012,12,21 to może ich kalendarz się kończy anie koniec świata tak jak było przepowiednia w tam tym roku 21 maja o godz 17:00 miało być koniec świata i co nie było możemy tu mówić do końca świata rzeczywiście jak spadnie duża bomba atomowa albo uderzy w ziemię meteoryt lub kometa pozdrawiam Piotrek z Krakowa

    Odpowiedz
  • lol (2012-05-18 21:26:09) #7435 | RAPORT
    nikt nie zna końca świata ,bo nikt nie wie kiedy się zaczął .świat , to nie tylko ziemia ... a argumenty w tym artykule są , jakie są

    Odpowiedz
  • kamilos (2012-07-04 20:42:43) #7492 | RAPORT
    Tak tylko że zastanowmy sie czy mowimy o całej planecie że sie rozpadnie lub nastąpi koniec naszej cywilizacji albo wyginie całe życie.Ale autor tekstu ma racje nie wiemy czy w najbliższą niedziele nastąpi atak zombie a może jakas spora kometa walnie w Ziemie.:)

    Odpowiedz
  • Gosc (2012-07-07 14:41:35) #7500 | RAPORT
    Kazdy kto umiera ma swoj koniec swiata nikt nie zna dnia ani godziny

    Odpowiedz
  • men (2012-07-21 14:35:29) #7525 | RAPORT
    dziwne, czemu to wszytko opiera sie na koncu tego świata? XD A koniec księżyca? :D albo marsa lub jowisza? to tez świat/planety jak ziemia, tyle, że bez zycia :D pomijając, znane planety, a przecież liczyć można planety w bilionach lub w sumie nawet może być liczba tego wszystkiego jaką człowiek nie może poznać, czyli nieskończoność. Sa tylko ciagłe spekulacje, że wszechświat rośnie, kurczy się itp. ale jak człowiek może wierzyć w coś takiego, jak nawet nie opuścił jednego układy słonecznego? te tezy są śmieszne. zycie na innych planetach nam nie znanych bankowo jest, to nawet nie jest powód do przepuszczeń, nasza planeta nie jest wyjątkiem i nigdy nią nie była. To tak jakby kazda planeta miała swojego boga, jeśli na ziemi jest bug, to czy nie ma go każda planeta, czy martwa czy też nie? Te religie zostały po prostu zmyślone, ale prze czas jaki upłynął i przekazywania z pokolenia na pokolenia zapewne ulegały modyfikacją, a do tego takim, że aż zaczęli rzeczywiście wierzyć w coś takiego. Boga nie ma, życie jest, po za ziemią planet jest tak wiele, że ludzie spekulując, czy jest czy tez ie ma życia, to jest niedorzeczne, zapewne takich planet przybliżona do naszej, to może być miliardy, a i tak się nie dowiemy, bo nie ma szans teraz podróżować we wszechświecie. I teraz wychodzi na to, ż elabo Bóg jest panem wszechświata i na każdej planecie występuje w innej formie albo człowiek, jak mówiłem wcześniej, bawił sie w historyjki. Nawet gdybyśmy osiągnęli prędkość światła, to i tak byśmy latami dolatywali do najbliższych gwiazd, taka prędkość jest nic nie warta, trzeba by mieć prędkość w rodzaju załamania przez szczeni lub z 20000x prędkość światła, żebyw swobodnie sie poruszać.

    Odpowiedz
  • Steven (2012-09-25 05:52:21) #7640 | RAPORT
    Zmien to z Mormonami po pierwsze nie wszyscy protestanci to Mormoni po drugie to chrześcijanie w odróżnieniu do pogan z Watykanu i wierzą w powtórne przyjście Jezusa a nie wniebowzięcie przywódcy. To jest troszkę nie rzeczowe jak na ten artykuł bo to odbiega od rzeczywistości a ty pisząc artykuł zwracaj uwagę i bierz wszystko z dobrego źródła.

    Odpowiedz
  • Teo (2012-12-03 19:37:49) #7668 | RAPORT
    21 grudnia NIE BĘDZIE (JESZCZE) KOŃCA !
    To media sobie ubzdurały że kończy się świat tej daty
    TO BĘDZIE PO PROSTU DLA NAS JAKIŚ WAŻNY ZNAK, OKRES GDZIE BYĆ MOŻE LUDZIE ZMIENIĄ SWÓJ ŚWIATOPOGLĄD !

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"