[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

meble na wymiar Warszawa tanio


Serwer radiowy zapewnia






Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Spontaniczny samozapłon


Dodano: 2005-03-08 20:43:00 | Wyświetleń: 14715 | Przeczytam później
To, co zostało z dr. Johna Irvinga Bentleya, znaleziono obok łazienki w jego domu w Pensylwanii.



A nie zostało wiele. Brakowało tułowia, rąk i nóg. Nie było żadnej odzieży czy przedmiotów osobistych. Zachowała się jedynie czaszka oparta na rurze i zbrązowiały kikut jednej stopy tuż obok dziury wypalonej w deskach podłogi nad niżej położoną piwnicą.

W poprzek dziury leżał balkonik, którego dziewięćdziesięciodwuletni inwalida używał podczas chodzenia. Upadł pod nieprawdopodobnym kątem podczas nieskutecznej walki doktora ze śmiercią. Lecz tym, co najbardziej zdumiało strażaków przybyłych, aby uporządkować ten cały bałagan, była siła ognia, która zredukowała ciało Bentleya do stożka drobniutkiego popiołu, uformowanego na podłodze piwnicy, podczas gdy gumowe nakładki na nóżki balkonika nawet nie zostały nadtopione.

Jaki rodzaj ognia sprawił, że ciało Bentleya przemieniło się w kupkę węgli, a dom nie został naruszony? Przecież wiadomo, iż spalenie zwłok w piecach krematoryjnych wymaga utrzymania temperatury sześciuset stopni Celsjusza przez co najmniej półtorej godziny.

Dlaczego stopa nie uległa spaleniu? Strażacy zebrani wokół dziury w podłodze doszli do wniosku, że musiał nastąpić samoistny zapłon.

Zjawisko to znane jest od połowy XVIII wieku, od czasu, gdy starsza pani, włoska hrabina Cornelia Bandi, została znaleziona w łóżku pewnego ranka. Po jej ciele została "kupka popiołu, dwie nietknięte ogniem nogi od kolana do stopy, nawet w pończochach. Między nimi leżała głowa, w której mózg, połowa potylicy i oba policzki były spalone na popiół. Wśród szczątków znaleziono trzy nadpalone palce.

Popiół miał bardzo osobliwą właściwość: pozostawiał na ręce tłustą smrodliwą wilgoć".

W XVIII i XIX wieku uważano powszechnie, że samozapłon zdarza się wyłącznie osobom starszym, nadużywającym alkoholu i że w ogóle nadmierne picie sprawia, iż człowiek może się zapalić. W wieku XX hipotezę tę odrzucono, stwierdzono bowiem, że w ten sam sposób giną również ludzie młodzi. Nie znaleziono jednak wyjaśnienia dla tego zjawiska.

Badacze zajmujący się samoistnym zapłonem są zgodni co do tego, iż wszystkie tragiczne wydarzenia tego typu mają pewne cechy wspólne. W prawie każdym przypadku ciało zostaje niemal w całości spalone.

Kończyny - zazwyczaj stopy, niekiedy dłonie - pozostają nietknięte. Co dziwniejsze, kości, które pozostają po zwykłym spaleniu, w tych przypadkach zamieniają się w popiół. Brak charakterystycznego słodkawego odoru pieczonego ludzkiego mięsa, a cała krew z tętnic i żył wyparowuje. W rzadkich przypadkach, gdy znajduje się ciało w trakcie spalania, ogień ma charakterystyczną błękitną barwę płomienia elektrycznego. I wreszcie płomień trawiący ciało nie czyni wielkich szkód w otoczeniu.

To ostatnie zjawisko jest z pewnością najbardziej zastanawiające. W lutym 1888 roku doktora Mackenziego Bootha wezwano do szopy na siano na ulicy Constitution w Aberdeen. Znalazł tam szczątki sześćdziesięciopięcioletniego emerytowanego żołnierza. Według Bootha, "całe ciało było spalone, obie dłonie i prawa stopa spadły przez wypaloną podłogę do znajdującej się poniżej stajni. Rysy twarzy zachowały się w formie tłustego popiołu". Jednak ogień, który strawił ciało i przepalił deski podłogi, nie spowodował zapalenia się leżącego tuż obok wysuszonego siana.

W sumie odnotowano około trzystu przypadków samozapłonu.



Najsłynniejszy miał miejsce latem 1951 roku i spowodował śmierć sześćdziesięciosiedmioletniej Mary Reeser w jej mieszkaniu na Florydzie.

Warto zwrócić uwagę, że istnieje przekonujące medyczne wyjaśnienie śmierci przez samozapłon. Zjawisko to, zwane "efektem świecy", przebiega następująco: Gdy zapali się ubranie na człowieku, działa ono jak knot, a ogień jest podtrzymywany topiącym się ludzkim tłuszczem, stopniowo trawiąc ciało aż do kości. Źródłem ognia jest przeważnie upuszczona paląca się zapałka lub żarzący się papieros. W innych przypadkach ofiara dostaje na przykład ataku serca i pada twarzą na palenisko. Pobliskie meble, na przykład łóżko lub krzesła, wzmagają siłę ognia.

Wiele cech samozapłonu wskazuje na "efekt świecy". Ludziom starszym lub nietrzeźwym o wiele trudniej zauważyć i w porę zgasić ogień, a tusza w sensie dosłownym podsyca płomienie. Fakt, iż nogi i stopy są odporniejsze, należy prawdopodobnie przypisać temu, że ciepło i płomienie wznoszą się.

Joe Nickell z Komisji Naukowych Badań Zjawisk Paranormalnych dowodził, iż śmierć dr. Bentleya w płomieniach to typowy przykład efektu świecy. Bentley był człowiekiem zniedołężniałym, "miał zwyczaj rzucać zapałki i strząsać gorący popiół z fajki na ubranie, na którym było już pełno wypalonych wcześniej dziur. W obu kieszeniach ubrania trzymał drewniane zapałki, co zwiększało prawdopodobieństwo szybszego przeistoczenia się żaru w płomień".

Nickell uważa, że starszy pan obudził się i zauważywszy ogień na ubraniu, pokuśtykał do łazienki, gdzie próbował go zgasić wodą- w misce sedesowej znaleziono skorupy dzbanka. Nickell tak przedstawia przebieg wypadków: "Kiedy Bentley upadł na podłogę, od płonącego ubrania zajęło się łatwo palne linoleum. Pod nim była drewniana podłoga i belki - jakby stos pogrzebowy. Chłodne powietrze z piwnicy zadziałało jak w kominie, podsycając płomienie". Podobny los spotkał zapewne także Mary Reeser: "Kiedy widziano ją po raz ostatni, siedziała w wielkim fotelu ubrana w łatwo palną nocną koszulę i ćmiła papierosa - przedtem wzięła dwie tabletki nasenne i oświadczyła, że zamierza zażyć jeszcze dwie".

Nie ulega wątpliwości, że przypadki samozapłonu zdarzyły się ludziom, których szczątki znaleziono w pozycji z głową w kominku, a ich ciała były w znacznym stopniu strawione przez ogień, z wyjątkiem kończyn. Zjawisko to da się wyjaśnić w sposób naturalny, toteż argument, że ludzkie ciało nie może ulec całkowitemu spaleniu w zwykłym pomieszczeniu mieszkalnym, traci sens.

Mimo to trudno uznać efekt świecy za hipotezę tłumaczącą zagadkę w całości. Przede wszystkim spalenie ciała na popiół trwa dość długo - od ośmiu do dwunastu godzin. Zatem hipoteza ta nie wyjaśnia przypadków takich jak Mary Reeser i Johna Bentleya. Ich szczątki znaleziono wczesnym rankiem, a od czasu, kiedy widziano ich żywych po raz ostatni, nie minęło osiem godzin. Larry Arnold z Pensylwanii, który poświęcił kilka lat na badania tego zjawiska, odkrył niedawno bardzo zastanawiający przypadek samozapłonu. Arnold uzyskał zgodę na udział w szkoleniu strażaków dotyczącym wykrywania podpaleń. Pod koniec kursu instruktor pokazał mu kilka interesujących zdjęć spalonego w całości ciała, z którego pozostały tylko dolne części nóg ułożonych w naturalnej pozycji. Kobieta w średnim wieku spłonęła prawie doszczętnie w czasie krótszym niż dwadzieścia minut, a być może trwało to tylko sześć minut.

Odszukanie miejsca, w którym zrobiono zdjęcie, zajęło Arnoldowi osiem miesięcy. Było to małe miasteczko Drexel Hill w Pensylwanii, a zdjęcie przedstawiało nogi pięćdziesięciojednoletniej mieszkanki tej miejscowości, Helen Conway. Całe ciało, z wyjątkiem nóg, zamieniło się pod wpływem wysokiej temperatury w kupkę tlącego się żużlu, którą znaleziono na przypalonym fotelu. Arnold ustalił, że "lewa noga Helen była dość dobrze zachowana, choć skórę w paru miejscach pokrywały pęcherze. Tkanka podskórna górnych partii nóg uległa rozkładowi, a reszta ciała zmieniła się w poczerniałą masę zmacerowanych tkanek, praktycznie nie do rozpoznania".

Dochodzenie wykazało, że wnuczka Helen Conway podała jej papierosa, a gdy wróciła po zaledwie trzech minutach, zobaczyła kobietę w płomieniach. Po dalszych trzech minutach nadjechał wóz strażacki i ugasił ogień. W ciągu sześciu minut od zaciągnięcia się papierosem z Helen została tylko kupka żaru w nadpalonym fotelu.

Nickell zwraca uwagę na fakt, że w chwili wybuchu pożaru ofiara paliła papierosa, i twierdzi, iż niewiarygodną prędkość, z jaką ciało uległo spaleniu, należy tłumaczyć tym, że "ogień zaczął tlić się pod siedzącą kobietą i płonął coraz intensywniej ku górze, podsycany tkanką tłuszczową tułowia, podobnie jak to się dzieje, gdy zapali się tłuszcz na patelni". Ale Helen Conway spaliła się tak szybko, że nawet Arnold podejrzewał, iż stało się to za sprawą samozapłonu. Pisze: "Moim zdaniem, Helen spłonęła w czasie krótszym niż sześć minut wskutek jeszcze rzadszego zjawiska - samoistnej eksplozji".

Niezależnie od tego, kto ma rację - Arnold czy Nickell - trzeba znacznie więcej dowodów, żeby rozwiązać tę ponurą zagadkę.

www.tajne.org

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Admirał A. (2010-09-28 21:57:39) #5643 | PW | RAPORT
    Na 99% to samospalanie metanu.

    Odpowiedz
  • Lilia (2010-09-29 21:49:22) #5646 | RAPORT
    Proces samozapłonu można też ponoć wywołać świadomie. Dzięki medytacji na splocie słonecznym całe ciało w ułamku sekundy może zostać spalone przez wewnętrzny płomień i zredukowane do garstki
    popiołu. Wiedzy o tym udzielił Jama, król śmierci,
    swemu ukochanemu uczniowi o imieniu Nacziketa, a
    opisane to jest w Upaniszadzie Katha. Na całym
    świecie słyszy się o przypadkach samoistnych
    zapaleń, a ludzi niepokoją takie zjawiska. Ale
    starożytne teksty, takie jak Mahakala Nidhi, krok
    po kroku wyjaśniają tę metodę opuszczania ciała.

    Odpowiedz
  • malec (2011-09-23 14:41:08) #6968 | RAPORT
    nie wydaje mi się że tłumaczenie że całkowite spalenie ciała trwa od ośmiu do dwunastu godzin było prawdziwe...
    weźmy np. Jaqueline Saburido- ponoć paliła się tylko 45 sekund a jak teraz wygląda...wystarczy w necie poszukać a zdjęć jest pełno
    ponadto nawet w Auschwitz całkowite spalenie ciała w piecu krematoryjnym trwało 20 minut więc jaka jest prawdziwa odpowiedź...chyba się nie dowiemy

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"